 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2022 23:57 | Berzerac (5671 punktów) | Magia "kotła czarownic"
2 na 2 | W dniu dzisiejszym polska reprezentacja w piłce nożnej ku mojej niewysłowionej radości zakwalifikowała się na Mundial w Katarze. Ta historyczna rzecz odbyła się w tzw. "kotle czarownic" czyli na stadionie w Chorzowie. W Polsce od zawsze był tylko jeden Stadion Narodowy- Śląski Stadion Narodowy w Chorzowie, na którym polska reprezentacja odnosiła sukcesy, kiedy trenerem był Pan Kazimierz Górski i Antoni Piechniczek. W kadrze było wielu wybitnych Ślązaków.
Mój polski patriotyzm objawia się tylko i wyłącznie, kiedy chodzi o sport, ponieważ jak do tej pory nie ma reprezentacji Śląska.
Dlaczego o tym piszę? Po pierwsze sam wyczynowo uprawiałem tę dyscyplinę i miałem zaszczyt zagrać na Śląskim Narodowym. Po drugie, Polska całkowicie zlekceważyła Śląski Stadion Narodowy podczas Mistrzostwa Europy w Polsce i Ukrainie w 2012, kiedy wybudowano ze 3-4 stadiony, zupełnie ignorując Śląski w tych rozgrywkach. Kolebkę i Mekkę polskiej reprezentacji. Po dniu dzisiejszym, w dalszym ciągu uważam, że legendarny Śląski Narodowy jest "kopciuszkiem" przy innych wybudowanych w Polsce.
Dzisiaj pomimo skandalicznej sytuacji, kiedy nie w pełni działało oświetlenie stadionu, "kocioł czarownic" zrobił swoje. Swoją atmosferą, klimatem, wyjątkowością. Kto był choć raz na meczu reprezentacji na Śląskim Narodowym, ten wie o czym mówię. | Autor tego wątku akceptuje lub odrzuca nowe wypowiedzi. Przy braku decyzji, wypowiedź pojawi się po 48 godzinach.
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Kto był choć raz na meczu reprezentacji na Śląskim Narodowym, ten wie o czym mówię. W swoim życiu byłem tylko raz na meczu i to nawet nie państwowym, a pierwszoligowym, choc piłkę nożną uwielbiam. W młodości nawet grałem w reprezentacji szkoły. Stałem na bramce. Pan od w-fu pokładał nawet nadzieje we mnie. Muzykę jednak bardziej kochałem i ze "sportem" szybko się pożegnałem. Dzisiaj już tylko biegam i to bardziej by kondycję zachować, i nie oklapnąć na stare lata. Obiecuję sobie, że w końcu obejrzę jakiś mecz na żywo, szczególnie, że w moim mieście mamy piękny stadion. Nie byłem, ale z zewnątrz robi wrażenie. A co do meczu Polaków, choć z natury jestem optymistą, to jednak nie wierzyłem, że pokonamy Szwedów.
Zaskoczyli mnie.
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> W swoim życiu byłem tylko raz na meczu i to nawet nie państwowym, a pierwszoligowym, choc piłkę nożną uwielbiam. W młodości nawet grałem w reprezentacji szkoły. Stałem na bramce. Pan od w-fu pokładał nawet nadzieje we mnie. Muzykę jednak bardziej kochałem i ze "sportem" szybko się pożegnałem. Dzisiaj już tylko biegam i to bardziej by kondycję zachować, i nie oklapnąć na stare lata.> Obiecuję sobie, że w końcu obejrzę jakiś mecz na żywo, szczególnie, że w moim mieście mamy piękny stadion. Nie byłem, ale z zewnątrz robi wrażenie.> A co do meczu Polaków, choć z natury jestem optymistą, to jednak nie wierzyłem, że pokonamy Szwedów.> Zaskoczyli mnie.Szczerze - mnie też zaskoczyli. Nie pamiętam od jak dawna widziałem reprezentację zmobilizowaną, walczącą całe 90 minut i "gryzącą trawę". Zawsze oglądając mecze reprezentacji, mam nadzieję na wygraną, często płonną, ale nadzieja i wiara jest zawsze. W młodości był okres, kiedy liczyła się dla mnie tylko piłka. Podporządkowałem jej wszystko co robiłem, nic innego nie miało znaczenia. Chciałem dalsze życie z nią powiązać, nie udało się, nie wyszło. Trudno. Dziś pozostało tylko kibicowanie i pogranie w pro evolution soccer na kompie  Też byłem bramkarzem. Może gdybym był 10 cm wyższy zrobiłbym jakąś karierę
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > Też byłem bramkarzem. Może gdybym był 10 cm wyższy zrobiłbym jakąś karierę  Nigdy nie zapomnę tej odpowiedzialności i całej tej psychologicznej otoczki. Czasami zazdrościłem chłopakom w polu. Wiesz o czym piszę - adrenalina i stres na przemian. Ale nie mam wątpliwości, to mnie uodporniło w jakiś sposób psychicznie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > >Też byłem bramkarzem. Może gdybym był 10 cm wyższy zrobiłbym jakąś karierę  > Nigdy nie zapomnę tej odpowiedzialności i całej tej psychologicznej otoczki. Czasami zazdrościłem chłopakom w polu. Wiesz o czym piszę - adrenalina i stres na przemian. Ale nie mam wątpliwości, to mnie uodporniło w jakiś sposób psychicznie.> Dokładnie. Jak bramkarz wybroni to przecież po to tam stoi. Jak puści szmatę wtedy dopiero się zaczyna. Masz rację. Sport hartuje ducha, kształtuje charakter człowieka, w jakimś stopniu uszlachetnia. Mnie nauczył szacunku do przeciwnika i godnego przyjmowania porażki. Choć przegrywać jest zawsze przykro.
|
|
| Arminius (25555 punktów) | stadion wygrywa? | >Dzisiaj pomimo skandalicznej sytuacji, kiedy nie w pełni działało oświetlenie stadionu, "kocioł >czarownic" zrobił swoje. Swoją atmosferą, klimatem, wyjątkowością. Kto był choć raz na meczu >reprezentacji na Śląskim Narodowym, ten wie o czym mówię.
Ja nie wiem. Czyli ze Szwedami wygrał stadion, nie piłkarze? Czy aby przypadkiem znów pan nie deprecjonuje...czynnika ludzkiego.
|
|
 | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: stadion wygrywa? |
>Ja nie wiem. Czyli ze Szwedami wygrał stadion, nie piłkarze? Czy aby przypadkiem znów pan nie deprecjonuje...czynnika ludzkiego. > Piłka nożna to gra zespołowa. Żaden Messi, Ronaldo czy Lewandowski sam meczu nie wygra. W zespole równie ważne jak umiejętności jest atmosfera, zgranie. Sam stadion, jego atmosfera, publiczność jest zawsze 12 zawodnikiem zespołu. Przeciwnik, który słyszy buczenie tysięcy widzów deprymuje się, przynajmniej z początku ma spętane nogi. Kto grał w piłkę ten wie o tym doskonale. Ty widocznie nie miałeś z nią styczności.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > > Czy aby przypadkiem znów pan nie deprecjonuje...czynnika ludzkiego.> Piłka nożna to gra zespołowa. Żaden Messi, Ronaldo czy Lewandowski sam meczu nie wygra. W zespole równie ważne jak umiejętności jest atmosfera, zgranie. Sam stadion, jego atmosfera, publiczność jest zawsze 12 zawodnikiem zespołu.Polska jest grą zespołową, czemu patoelity promuja liberalizm (indywidualizm, wolnośc, wlasność)? bo nie chcą wygrać, dla nich wazna jest wladza (dziel i rządź) pasienie sie na niewolnych (indywidualnych, wolnych) bylem w wojsku w Chorzowie, i tam nas, całą kompanie, zagonili na mecz Polska -ZSRR
|
|
| |  | | Berzerac (5671 punktów) |
> bylem w wojsku w Chorzowie, i tam nas, całą kompanie, zagonili na mecz Polska -ZSRR  I co, warto było znaleźć się w "kotle czarownic"? Niezapomniane przeżycie, ale na zasadzie dobrowolności a nie przymusu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > >bylem w wojsku w Chorzowie, i tam nas, całą kompanie, zagonili na mecz Polska -ZSRR  > I co, warto było znaleźć się w "kotle czarownic"? Niezapomniane przeżycie, ale na zasadzie dobrowolności a nie przymusu.byliśmy tam jako "zabezpieczenie" żeby przeżyć mecz, nauczyć się odbierac widowisko, musi być wprowadzony przez przyjaciela, który wszystko wytłumaczy, pokaże jak reagować stadion musi mieć akustykę (dzial techniki), może kształt krzywej dzwonowej? musi byc pełny, żeby było jak w ulu? muszą być emocje (utożsamienie się z drużyna), dziś mecz Rosja- Ukraina, wzbudziłby emocje, tym bardzie gdyby się umówili, że kto wygra, wygrywa wojnę kibice na stadionie doznają namiastki raju, tj wspólnoty (dlatego liberalowie tak nie lubią tzw kiboli) oprócz tego opisywanego, niezapamietanego, nie bylem na żadnym meczu
|
|
| | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>byliśmy tam jako "zabezpieczenie" >żeby przeżyć mecz, nauczyć się odbierac widowisko, musi być wprowadzony przez przyjaciela, który wszystko wytłumaczy, pokaże jak reagować >stadion musi mieć akustykę (dzial techniki), może kształt krzywej dzwonowej? >musi byc pełny, żeby było jak w ulu?
Kto nie kocha futbolu, temu nie udzieli się wyjątkowa atmosfera stadionu. Nie zrozumie emocji jakie dostarcza sport.
>muszą być emocje (utożsamienie się z drużyna), dziś mecz Rosja- Ukraina, wzbudziłby emocje, tym bardzie gdyby się umówili, że kto wygra, wygrywa wojnę >kibice na stadionie doznają namiastki raju, tj wspólnoty (dlatego liberalowie tak nie lubią tzw kiboli) >oprócz tego opisywanego, niezapamietanego, nie bylem na żadnym meczu >
Kibole to szrama na obliczu sportu. Dla nich to co dzieje się na boisku jest najmniej istotne. Dla nich obecność na stadionie to okazja i pretekst do zadym. Nigdy nie zrozumiem nienawiści pseudokibiców jednych drużyn do innych z tej samej ligi. Ba, nie pojmuję dlaczego "kibice" Ruchu Chorzów nienawidzą "kibiców" Górnika Zabrze. To miasta położone w bliskim sąsiedztwie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|