Racjonalista - Strona głównaDo treści
Politechnika Koszalińska, nie musisz zdać i tak ci zaliczymy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-03-2011 02:39maruda (5550 punktów)Politechnika Koszalińska, nie musisz zdać i tak ci zaliczymy
Ocena 3 na 3
Wykładowca Politechniki Koszalińskiej oblał grupę studentów, bo nie umieli. Ktoś z władz uczelni kazał jednak studentom wpisać zaliczenia, by Politechnika nie straciła dotacji. Kanclerz Politechniki przyznał publicznie, że tak się dzieje na jego uczelni i twierdzi: "To zjawisko powszechne w szkołach wyższych." Czyżby "dobry pomysł by wszyscy zdali maturę" ministra Giertycha zadomowił się na stałe w uczelniach wyższych?

Polecam artykuł, a szczególnie nagranie ze spotkania ze studentami.
www.gk24.p(*)D=/20110305/KOSZALIN/674073633
www.gk24.pl/assets/mp3/GG4283734.MP3

Tu tłumaczenia rektora
www.gk24.p(*)D=/20110307/KOSZALIN/760149929
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

PanBuk (6257 punktów)
tak. a nawet 3xtak.
jeżeli nie o dotacje pójdzie to o czesne od studenta.
i jeżeli ja tego nie zrobię - ktoś za mnie to zrobi.. "w zastępstwie".
jeżeli się zbuntuje... nie będzie dla mnie godzin w następnym semestrze...
"...uczelnia jest takim samym przedsiębiorstwem jak huta drogi kolego... ma dać nam realny zysk... " reszty nie zacytuje...
ogólnie po mojemu wstyd, po młodzieżowemu żenada...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Medieval (3004 punktów)
Jest taka piosenka "Nine Million Bicycles" Katie Melua.

W polskiej adaptacji to będzie:
- 9 milionów ignorantów,
- 9 milionów Mularczyków,
- 9 milionów oszczędnie korzystających z mydła,
- 9 milionów rencistów,
- 9 milionów dyslektyków,
- 9 milionów psów srających na chodniki,
- 9 milionów drogowych dziur,
- 9 milionów minut bez słońca,
- 9 milinów zimnych krucht,
- 9 milionów śmierdzących kulek antymolowych,
- 9 milionów nikomu nie potrzebnych słów.

Wstałem lewą nogą, zmierzam tam gdzie wykuwa się nasz PKB.
08-03-2011 22:36 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>- 9 milionów śmierdzących kulek antymolowych,
A odstosunkuj ty się od kulek na mole, co?


Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.
08-03-2011 22:47 
 Ocena 2 na 2
Medieval (3004 punktów)

>A odstosunkuj ty się od kulek na mole, co?

Zawsze doskwierały mi w autobusach gdy byłem studentem i pracownikiem za 1200 brutto.
Teraz ich nie czuję ale taki mem siedzi

Pozdrawiam i nie piję do Ciebie, chyba że za flotę sowiecką, do dna!
diogenes (42753 punktów)
>"To zjawisko powszechne w szkołach wyższych."

Nie tylko w szkołach wyższych. Uczeń czy student to pieniądze, dzięki któremu szkoła utrzymuje się na powierzchni, a jej pracownicy mają zatrudnienie. W ten sposób szkoły straciły autonomię finansową i uzależniły się od niewykształconej klienteli. Ze względu na ten proceder podział szkolnictwa na wyższe i niższe traci sens. Hasło kramarzy Klient nasz pan zamieniono na hasło Uczeń nasz pan. Dotyczy to również prawdy, z którą oświata wzięła rozbrat już dawno, będąc poletkiem partyjnych i kościelnych manipulacji. Niektóre szkoły (zwłaszcza zaoczne) to w ogóle fikcje: robi się tzw. nabór, ale nikt już potem nie pyta, dlaczego z trzydziestu zadeklarowanych uczniów klasę stanowi np. trzech uczniów, z których jeden śpi w ławce, bo właśnie jest po nocnej zmianie. Mówi się, że pieniądz idzie za uczniem. Nie dodaje się, że jak smród za wojskiem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Fizyk (17637 punktów)
> Wykładowca Politechniki Koszalińskiej oblał grupę studentów, bo nie umieli.

Dobrze, że jeszcze można powiedzieć, że nie umieli. Na następnym etapie rozwoju szkolnictwa wykładowcy będzie grozić zwolnienie bo nie nauczył.
Vytautas (4394 punktów)
>> Wykładowca Politechniki Koszalińskiej oblał grupę studentów, bo nie umieli.
>Dobrze, że jeszcze można powiedzieć, że nie umieli. Na następnym etapie rozwoju szkolnictwa wykładowcy będzie grozić zwolnienie bo nie nauczył.
   W świętej pamięci PRLu nauczycieli oceniało się według 'wyników nauczania', czyli ocen, jakie wystawiali. Czyżby szło stare?
08-03-2011 11:18 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> W świętej pamięci PRLu nauczycieli oceniało się według 'wyników nauczania', czyli ocen, jakie wystawiali. Czyżby szło stare?

Za PRL-u na pierwszy rok fizyki UJ zostało przyjętych 200 studentów. Na drugi rok przeszło nas 30-tu paru. Pogromem była analiza matematyczna i algebra liniowa. Studentom, którym niewiele brakowało do zdania oferowano tzw. wyjściówki: dostaniesz zaliczenie, ale musisz się przenieść na AGH. Skutki tego widać dzisiaj.
08-03-2011 11:44 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
W kilku ubiegłych latach UMCS zapraszał maturzystów na studia na kierunkach matematyka i fizyka, bo zostawały wolne miejsca. Wszyscy chętni się dostawali. Poważnie obawiam się o jakość niektórych absolwentów.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-03-2011 12:42 
 Ocena 2 na 2
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Za PRL-u na pierwszy rok fizyki UJ zostało przyjętych 200 studentów. Na drugi rok przeszło nas 30-tu paru. Pogromem była analiza matematyczna i algebra liniowa.
Dekadę temu na Fizyce UW również była w programie analiza i algebra, statystyka była: 200 zaczyna, 40 zostaje mgr, reszta odpada albo robi licencjat...
Ci z licencjatami często sobie świetnie radzą robiąc reklamy które wyskakują jak czlowiek chce przeczytać wiadomości, a Ci z mgr najczęściej przymierają głodem robiąc doktoraty

Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Na następnym etapie rozwoju szkolnictwa wykładowcy będzie grozić zwolnienie bo nie nauczył.
Swoją drogą ciekaw jestem w jaki sposób oceniana jest praca wykładowcy/nauczyciela. Nie wiem jak to jest dziś na uczelniach, za to doskonale widzę jak pracują nauczyciele w gimnazjum i liceum.

Nauczyciel męczący się przez 30 minut z rozwiązaniem na tablicy zadania wymyślonego przez samego siebie, bo nie zorientował się, że podał za mało danych; nauczyciel opowiadający przez 35 minut o swoim życiu osobistym, a następnie dyktujący numery stron z podręcznika do nauczenia się na następną lekcję; nauczyciel pobierający od uczniów pieniądze za kserowanie karteczek z zadaniami wymyślonymi przez siebie, niezawierającymi wystarczającej ilości danych (patrz wyżej); nauczyciel niewystawiający w czasie semestru żadnych ocen, nieoddający żadnych prac itd. itp. - to standard w polskich gimnazjach i liceach.

Z czego tacy nauczyciele są rozliczani? Mam wrażenie, że zupełnie z niczego. Zdaje się, że porzekadło "Jeśli nie nadajesz się do żadnej pracy, zostań nauczycielem." jest dziś aktualne jak nigdy wcześniej.



Każdą kanapkę z masłem i żółtym serem można przeciąć nożem (czyli podzielić płaszczyzną) tak, by każda z dwóch części miała tyle samo chleba, masła i sera co druga.
KarolG (2892 punktów)
A potem absolwenci mają pretensje, że ich nikt nie chce zatrudnić...


Thank God, I'm an atheist
astrotaurus (12445 punktów)
"A tu pospolitość skrzeczy"..

Od samego początku "boomu edukacyjnego" mądrzy ludzie wiedzieli co się dzieje i było to publicznie mówione. Ale kiedy oczy kasą zarosną.....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
DEmonizer (4893 punktów)
Ja PŁACĘ - Ja WYMAGAM.

Pozdrawiam
Matix (5786 punktów)
No widzisz, a tu państwo płaci za studia (podatnik), a NIE wymaga.
Kowalski4 (762 punktów)
Sam mam mało doświadczeń w nauczaniu na wyższych uczelniach, ale z tego co widzę, znajomi wykładowcy czują pewną presję na przepuszczanie studentów, bo studenci oznaczają pieniądze dla uczelni. Starają się więc raczej straszyć oblaniem niż oblewać. I przekonywać -- znajomy, który pracuje na pewnej wyższej uczelni miał kiedyś do studenta (płacącego za naukę) powiedzieć: "Pan myśli, że jest sprytny migając się od nauki? Nie, jest pan frajerem. Płaci pan, my jesteśmy tu po to by wiedzę panu przekazać -- może pan tego od nas wymagać. A pan jest zadowolony, że płaci i z tego nic nie ma, poza może papierkiem, który i tak dużo nie daje?"
maruda (5550 punktów)
Były wykładowca uczelni Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie dr Robert Filipkowski twierdzi, że władze uczelni sugerowały aby wszystkim studentom zaliczał egzaminy.

Kolejna uczelnia tym razem warszawska. Gdzieś z telewizora usłyszałem zdanie "uczelnie w dzisiejszych czasach służą tylko po to by młodzi nie wchodzili zbyt wcześnie na rynek pracy". Straszne, tym bardziej że zwiększając dostęp ludzi do studiów wyższych przestaje się dbać o poziom. Jeszcze zrozumiał bym gdyby kilka najważniejszych albo najbardziej dbających o renomę uczelni trzymało wysoki poziom, pozwalając reszcie na tak zwaną masową produkcję magistrów. Może to tylko moje zdanie ale w wyścigu do masówki uczestniczą wszystkie uczelnie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365