Racjonalista - Strona głównaDo treści
aptekarski sprzeciw

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-03-2011 18:39Rafaela (2059 punktów)aptekarski sprzeciw
Ocena 10 na 10
   Coraz częściej podnoszą bunt aptekarze zmuszani do sprzedaży takiego asortymentu, który godzi w ich katolickie przekonania. Z jednej strony mają prawo do sprzeciwu jako takiego, z drugiej zaś godząc się na zatrudnienie u kogoś jako najemny pracownik, jednocześnie godzą się na wykonywanie pracy zgodnie z wymaganiami stawianymi przez pracodawcę - właściciela apteki. Protest aptekarza - katolika, wg mnie, może skończyć się jego odejściem z pracy najlepiej w tym właśnie proteście lub zwolnieniem z pracy przez pracodawcę za niesubordynację.
A najlepszym wyjściem dla takiego sumiennego katolika jest otwarcie własnej apteki, najlepiej z szyldem - Tylko dla katolików!
   Przeczytałam kolejny artykuł na ten temat 'pięknie' zatytułowany 'Aptekarze nie chcą sprzedawać prezerwatyw'.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
Ja tylko czekam, aż odezwie się sumienie u tych kanalii, które sprzedają skórzane paski. Wiadomo bowiem, że takim paskiem można dziecko zbić i zasadniczo po to się je kupuje.
09-03-2011 11:54 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Ja tylko czekam, aż odezwie się sumienie u tych kanalii, które sprzedają skórzane paski.

Z paskiem wino w parze idzie.

>Wiadomo bowiem, że takim paskiem można dziecko zbić i zasadniczo po to się je kupuje.

A jeszcze jak się uchleje to i żona dostanie.

Tak naprawdę katolicy większość sklepów powinni pozamykać. Coraz częściej słyszę od nich, że albo coś mi szkodzi, albo ich boli.

>A najlepszym wyjściem dla takiego sumiennego katolika jest otwarcie własnej apteki

Z szyldem na drzwiach:
Prezerwatywy nie sprzedajemy - powoduje bule głowy.

Aptekarzom katolickim proponuję otwieranie sklepów z bronią palną.
09-03-2011 12:02 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)
>Prezerwatywy nie sprzedajemy - powoduje bule głowy.
Bez złośliwości, a co to są 'bule'?


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
09-03-2011 12:16 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Bez złośliwości, a co to są 'bule'?

Dzięki. Zapomniałem o ogonku, ale nie o bule przecież chodzi, a wina jest worda. Kompletnie nie myśli.
09-03-2011 12:37 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Prezerwatywy nie sprzedajemy - powoduje bule głowy.
Brak prezerwatyw powoduje u kobiet bule... brzucha.

Tu nie ma błędu. To tylko kolokwializm. ("Mamoooo, bo mi tu się bula zrobiła!")
Drobner, gwarowo...
romaro (25211 punktów)
>Tu nie ma błędu. To tylko kolokwializm. ("Mamoooo, bo mi tu się bula zrobiła!")
>Drobner, gwarowo...

No to word miał prawo popełnić błąd. Trochę go to usprawiedliwia.

Tych buli jednak jest dużo.
Drobner (19539 punktów)
>>Tu nie ma błędu. To tylko kolokwializm. ("Mamoooo, bo mi tu się bula zrobiła!")

>No to word miał prawo popełnić błąd. Trochę go to usprawiedliwia.

Word'a - tak.
Drobner, NotePadowiec...
romaro (25211 punktów)
>Word'a

No tu błędu nie popełniłem. Ni go lubię, ni go nie lubię, tak jak boga i klawiaturę.
spellbinder (8577 punktów)
>Z paskiem wino w parze idzie.

Wino powinno być wydawane tylko w przypadku okazania kościelnej odznaki.
09-03-2011 16:59 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>>A najlepszym wyjściem dla takiego sumiennego katolika jest otwarcie własnej apteki
>Z szyldem na drzwiach:
>Prezerwatywy nie sprzedajemy

A co z lekami przeciwreumatycznymi i tysiącami innych, które mogą powodować poronienie?
Lepiej niech wywieszą szyld:
"Kobietom w wieku rozrodczym leków nie sprzedajemy".
romaro (25211 punktów)
>>>A najlepszym wyjściem dla takiego sumiennego katolika jest otwarcie własnej apteki
>A co z lekami przeciwreumatycznymi i tysiącami innych, które mogą powodować poronienie?
>Lepiej niech wywieszą szyld:
>"Kobietom w wieku rozrodczym leków nie sprzedajemy".

Wiecie co, niech oni po prostu zmienią fach, są niebezpieczni. W ginekologii podobnie coraz częściej zdarza się, że lekarz zachowuje się jak ksiądz. Ich przykładem mogą pójść powiedzmy gastronomie. Wędlin nie kupię bo jest post.
09-03-2011 23:07 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>Ich przykładem mogą pójść powiedzmy gastronomie. Wędlin nie kupię bo jest post.

Kupić to byś sobie i mógł, ale po zainkasowaniu należności, taki "prawowierny" pewnikiem naplułby ci z satysfakcją na tę bezbożną kiełbasę.
11-03-2011 07:41 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Ich przykładem mogą pójść powiedzmy gastronomie. Wędlin nie kupię bo jest post.
>Kupić to byś sobie i mógł, ale po zainkasowaniu należności, taki "prawowierny" pewnikiem naplułby ci z satysfakcją na tę bezbożną kiełbasę.
>
To było piękne swego czasu : pl.wikisou(*)Encyklopedia_staropolska/Plusk
A tak a propos postu... to czy ludzie nasycą się mięsem ssaka czy też ryby, czy choćby samym chlebem, nie ma znaczenia.
Bedą syci.

Postu w tym nijakiego nie ma.
Ciupuś (67 punktów)
Tylko patrzeć jak zaczną tego samego domagać się pracownicy supermarketów i stacji benzynowych w których można kupić prezerwatywy..... paranoja. Swoją drogą co w przypadku gdy ktoś ma przepisane leki antykoncepcyjne na jakieś konkretne schorzenie? wtedy też nie sprzedadzą? Czy powiedzą: "Choruj(umieraj) sobie, nasza wiara nie pozwala nam ci pomóc" ?
08-03-2011 20:29 
 Ocena 2 na 2
Amol (692 punktów)
>Tylko patrzeć jak zaczną tego samego domagać się pracownicy supermarketów i stacji benzynowych w których można kupić prezerwatywy..... paranoja.

Krzyż wiszący w sejmie, szkoły, uczelnie wyższe, służby państwowe, to za mało. Teraz apteki i co dalej? Dlaczego człowiek nie może zrozumieć, że nie każdy musi mieć takie same poglądy. Nie można wciskać innym czegoś na siłę, państwo nie jest jednorodne wyznaniowo.

Jak nasz kraj będzie wyglądał? W piątki (albo podczas postu) nigdzie nie można kupić mięsa. Katolicy nagabują, niewierzących i chodzą jak akwizytorzy po domach (mają na to zezwolenie rządu, " działalność misyjna" ). Objęcie wyższego stanowiska w rządzie, lub samorządzie wymaga praktykowania jednej słusznej wiary, to samo z sądownictwem itp. W niedziele nikt nie pracuje, od supermarketów po policje. Przed obradami sejmu politycy odmawiają modlitwę (wszyscy są chadekami oczywiście). Kara bycie ateistą, to resocjalizacja, albo w najgorszym razie wygnanie.

Ciekawą wizję przedstawił Jacek Piekara, w książce pt."Przenajświętsza Rzeczpospolita" polecam.
09-03-2011 09:49 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>"Choruj(umieraj) sobie, nasza wiara nie pozwala nam ci pomóc" ?

Z tego co czytałem ostatnio to właśnie etyka katolicka zabrania brać leków na antykoncepcję, jeśli ich celem jest właśnie antykoncepcja, ale nie kiedy jest ona efektem ubocznym ratowania kobiety. Podobnież jak przy ciąży pozamacicznej nie można usunąć źle rozwiniętego płodu, gdyż jest to ewidentnie usuwanie dziecka (to ma własną godność), więc trzeba ratować godność matki tj. usuwając jajowód, a nie lecząc farmakologicznie itp.

Krótko mówiąc ta doktryna religijna jest dla człowieka niewierzącego skrajnym barbarzyństwem.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
08-03-2011 20:32
 Ocena 17 na 17
Kowalska (14008 punktów)
>   Coraz częściej podnoszą bunt aptekarze zmuszani do sprzedaży takiego asortymentu, który godzi w
>ich katolickie przekonania.

   Kupowałam kiedyś prezerwatywy w aptece. Pani aptekarka podniosła ton głosu, i tak, żeby reszta kolejki słyszała, zapytała:

- O jakimś smaku pani te prezerwatywy chce?

I wymownie spojrzała na stojących za mną ludzi. Żeby nie psuć jej zabawy, ryknęłam głośniej niż ona:

- Nie! Zwykłe, Durex! Tylko żeby ze środkiem plemnikobójczym były!

   I wygrałam, bo to ona zrobiła się czerwona jak piwonia. Nie dać się zawstydzić, mówię Wam. To jedyny sposób na takie katolskie aptekarki.


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
08-03-2011 20:53 
 Ocena 14 na 14
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>    Kupowałam kiedyś prezerwatywy w aptece. Pani aptekarka podniosła ton głosu, i tak, żeby reszta kolejki słyszała, zapytała:
>- O jakimś smaku pani te prezerwatywy chce?
>I wymownie spojrzała na stojących za mną ludzi. Żeby nie psuć jej zabawy, ryknęłam głośniej niż ona:
>- Nie! Zwykłe, Durex! Tylko żeby ze środkiem plemnikobójczym były!
>    I wygrałam, bo to ona zrobiła się czerwona jak piwonia. Nie dać się zawstydzić, mówię Wam. To jedyny sposób na takie katolskie aptekarki.

Można też było: siostra przełożona mówiła, że te co zwykle, pani będzie wiedzieć.


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
08-03-2011 21:01 
 Ocena 13 na 13
Kowalska (14008 punktów)
>Można też było: siostra przełożona mówiła, że te co zwykle, pani będzie wiedzieć.

   Ciekawe co by było, gdybym powiedziała: Poproszę te, które zawsze kupuje ksiądz proboszcz.

Wynieśli by mnie na butach z tej apteki


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
08-03-2011 21:47 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>    Ciekawe co by było, gdybym powiedziała: Poproszę te, które zawsze kupuje ksiądz proboszcz.
>Wynieśli by mnie na butach z tej apteki

Ciekawiej jakby z kolejki padło kilka różnych odpowiedzi.
08-03-2011 21:03 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)

>I wygrałam, bo to ona zrobiła się czerwona jak piwonia. Nie dać się zawstydzić, mówię Wam. To jedyny sposób na takie katolskie aptekarki.
Dokładnie tak samo bym uczyniła.
Czasem warto użyć tą samą broń.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
08-03-2011 21:40 
 Ocena 6 na 6
Smoothie (163 punktów)
17lat miałam, gdy nieuprzejmy pan nie sprzedał mi prezerwatyw na stacji benzynowej. Powiedział, że nie ma. Leżały obok niego, w zasięgu mojego wzroku. Zapytałam - jak to nie ma? Pan spojrzał na nie kątem oka i stwierdził - Nie ma, nie sprzedam.

Do tej pory podziwiam tego pana za jego zdolność racjonalnego myślenia, widocznie nie przeraża go fakt nastolatki z brzuchem ciążowym lub być może stwierdził, że jeśli nie sprzeda to i seksu nie będzie - to dopiero antykoncepcja i bohaterstwo!
09-03-2011 10:26 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
>Do tej pory podziwiam tego pana za jego zdolność racjonalnego myślenia, widocznie nie przeraża go fakt nastolatki z brzuchem ciążowym lub być może stwierdził, że jeśli nie sprzeda to i seksu nie będzie - to dopiero antykoncepcja i bohaterstwo!

Gdyby go stado brzuchatych nastolatek pozwało o alimenty, chyba zmiękłaby mu rura . Może trzeba było zasugerować mu takie rozwiązanie, zaraz znalazłby jakąś zagubioną paczkę gumek.
09-03-2011 20:32 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Kolejka w aptece. Chłopak wybiera prezerwatywy.
-Poproszę o smaku malinowym...nie, truskawkowym...Nie, raczej bananowe...
Stojącą z tylu babcia nie wytrzymała
-Synku, ty będziesz kompot gotował, czy się p....?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> 'Aptekarze nie chcą sprzedawać prezerwatyw'.

I ch ..im w d...

Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
09-03-2011 00:07 
 Ocena 12 na 12
Elka I Ponura (7473 punktów)
>> 'Aptekarze nie chcą sprzedawać prezerwatyw'.
>I ch ..im w d...

Tak, to też jest w sumie skuteczny środek antykoncepcyjny. Tyle, że też niekatolicki. No nie wygrasz, człowieku...


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
09-03-2011 12:53 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>> 'Aptekarze nie chcą sprzedawać prezerwatyw'.
>I ch ..im w d...

Nie, nie i nie.
Im się żadne pieszczoty nie należą...

Drobner, (....)...
08-03-2011 22:16
 Ocena 13 na 13
neurosurgery (2484 punktów)
Drodzy racjonaliści,

zrzućmy się na czołg, wyrzutnie rakiet i granaty. Siłą wbijmy do tych farmaceutyczno-katolickich łbów, że są ludzie, którzy NIE WIERZĄ (słownie: NIE WIERZĄ) w boga. Przecież to jest żałosne... Idąc za ciosem, niechaj prawem będzie, że:

- wegetarianin nie sprzeda Ci schabu w mięsnym
- lekarz będący świadkiem Jehowy nie dokona transfuzji krwi
- otyły aptekarz nie sprzeda środków odchudzających
- sprzedawca lodów może odmówić sprzedaży lodów o smaku czekoladowym (bo on ich nie lubi!)

Mamy XXI wiek, ale w Polsce średniowiecze pełną gębą!
09-03-2011 10:09 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>- wegetarianin nie sprzeda Ci schabu w mięsnym

Nie trzeba daleko szukać: dziś, o ile wiem, w katolicyzmie rozpoczyna się "wielki post". Czy z tego powodu katolicy w mięsnych nie będą sprzedawać mięsa, a w restauracjach i barach - mięsnych potraw?
W przeszłości np. Bolesław Chrobry wyłamywał zęby łamiącym posty piątkowe.

Drobner, nie wegetarianin.
liliac (147340 punktów)
>Z jednej strony mają prawo do sprzeciwu jako takiego

Obecne prawo na szczęście jeszcze ogranicza nieco te zapędy.
08-03-2011 23:06 
 Ocena 4 na 4
neurosurgery (2484 punktów)
>Obecne prawo na szczęście jeszcze ogranicza nieco te zapędy.

W naszym Katolandzie pozwala się religii na wiele. Żebyśmy się nie zdziwili jak prezerwatywy trzeba będzie kupować na czarnym rynku. I już nie będzie kolorów, smaków i kształtów. Będą tylko takie parciane, a zamiast środka plemnikobójczego - woda święcona z Lichenia. Polska to kraj absurdów i jeszcze nie raz Nas zaskoczy.
09-03-2011 08:46 
 Ocena 4 na 4
rhotax7 (3947 punktów)
> a zamiast środka plemnikobójczego - woda święcona z Lichenia.
Świetny pomysł zadzwonię do kurii i spytam czy zgodzą się święcić prezerwatywy jako broń przeciw narodzinom Antychrysta.
09-03-2011 10:44 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
Już nie mogę doczekać się na Twoją relację z tej rozmowy Mam nadzieję, iż pochwalisz się jej przebiegiem.
Pozdrawiam


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
rhotax7 (3947 punktów)
Zadzwoniłem i zostałem zaskoczony oto wątek o tym.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,403369
09-03-2011 07:33 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Ja w ogóle mam wątpliwości, czy nawet ta lekarska "klauzula sumienia" ma rację bytu i powinna istnieć. Średnio rozgarnięty student medycyny wie, na czym polega specjalizacja o nazwie ginekologia i z czym może się wiązać. Dlaczego więc, skoro jest katolikiem, nie wybierze czegoś innego? Ortopedii na przykład? Z kolei ckliwe katoliczki, lubiące dużo "dzidziusiów" (fuj, co za słowo...) mogą sobie wybrać neonatologię. To nie - do ginekologii się pchają, jakby na złość. I potem z dumą odmawiają wykonywania swoich psich obowiązków. Jakoś mi się to w głowie nie mieści. Ciekawe, jak długo utrzymałby się w pracy chirurg, do którego przemawia bóstwo, zabraniające usuwania kamieni z woreczka żółciowego.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
maruda (5550 punktów)
Specjalizację wybierasz sobie niejako na całe życie, by ją zmienić na inną potrzeba zainwestować w to wiele czasu. Nagły atak "wiary" może dopaść pewnego ranka i zupełnie odpuścić popołudniową porą. Rozumiem tych lekarzy, skoro taką samą pensję dostają kiedy uczciwie pomagają i muszą się przy tym napracować. Jak i kiedy powołując się na klauzulę sumienia nie muszą robić nic. To leń we mnie podpowiada mi ja bym się zachował by się nie napracować. Dlatego interesującą mnie kwestią jest czy takiego powołującego się na klauzulę sumienia specjalistę można bezproblemowo zwolnić.
09-03-2011 11:09 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
   W Kodeks Etyki Aptekarza Rzeczypospolitej Polskiej jest mi.in. napisane:
Cytat:
Art. 4. Aptekarz wykonując swoje zadania musi posiadać wolność postępowania zgodnego ze swym sumieniem oraz swobodę działań zawodowych stosowną do wskazań etycznych, aktualnego poziomu wiedzy i stanu prawnego.

Art. 5. Aptekarz posiadający pełne uprawnienia zawodowe odpowiada zawsze osobiście za wykonywaną pracę. Ma on obowiązek odmówić wykonania czynności niezgodnych z zasadami etyki, obowiązującymi ustaleniami prawnymi i naukowymi.



Gdy sumienie aptekarza, w jego pojęciu, nie pozwala na sprzedaż i gdy on sam uzna swoje postępowanie za niezgodne z zasadami etyki, wówczas niejako ma przyzwolenie na odmowę. Tak spisaną lata temu etykę aptekarską dziś można wyrzucić do kosza, ale póki co, skrupulatnie wykorzystywana jest przez niektórych sprzedających aptekarski asortyment, dla których pacjent za ladą apteki znaczy tyle co kupujący świeże bułeczki na śniadanie dla dzieci w sklepie osiedlowym.

   Póki można interpretować artykuł/przepis wygodnie dla siebie, póty takie niezdrowe zjawiska będą miały miejsce.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
09-03-2011 11:43 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
A ja jestem ciekawa, co taki aptekarz robi, gdy mu się sumienie z ustaleniami prawnymi nie zgadza. Wrodzona złośliwość mi podpowiada, że wyrzuca ustalenia prawne do kosza.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
09-03-2011 11:53 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)
> Wrodzona złośliwość mi podpowiada, że wyrzuca ustalenia prawne do kosza.
Naturalnie, wszak własne sumienie jest nadrzędne, a wiec także jest nad prawem.
Ja uważam, że, by sprzedawać w aptece trzeba być zdrowym... na umyśle. Choć pewnie owo zdrowie może mieć też wymiar subiektywny.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
09-03-2011 16:36 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
To jest wewnętrzny kodeks zawodowy i jako taki zawsze musi ustępować przed odpowiednimi ustawami. Na razie aptekarz/aptekarka niczego za bardzo wedle własnej woli interpretować nie może, bo prawo mówi jasno, że apteka musi dostarczyć klientowi dowolnych legalnych produktów medycznych oraz informacji na ich temat.
09-03-2011 19:42 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
Mam alergię na święte krzyżyki i obrazki więc zatrudnię się w sklepie z dewocjonaliami


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
auteme (225 punktów)
Teraz czytam książę Hitchensa i po 5 minutach takie trafiam stwierdzenie. "Patetyczne pozostałości wciąż jeszcze można dostrzec w nowoczesnych społecznościach, gdzie religijne struktury podejmują wysiłki zapewnienia sobie kontroli i nadzoru nad edukacją bądź też uzyskania zwolnienia z podatków albo przeforsowania prawa zakazującego ludziom obrażania wszechpotężnego bóstwa czy choćby jego proroka". Skończyłem rozdział i pomyślałem "Ach ta zacofana Afryka". Teraz przysiadłem do Racjonalisty.pl i czytam tu takie artykuły... i zaczynam się zastanawiać, gdzie ta Afryka jak to o naszym kraju było. Cholera, idę się napić, bo świat na trzeźwo jest nie do zniesienia. Sorry. Ten kraj...
09-03-2011 08:56 
 Ocena 3 na 3
rhotax7 (3947 punktów)
Alkohol nie pomoże.
Zwalczajmy ogień ogniem, kupmy wyspę na oceanie, załóżmy państwo Ateo-atlantyda, podpiszmy konkordat i korzystajmy z uprawnień jakie posiadają religie.
Zgodnie z prawem zdobądżmy dostęp do TV.
Miejmy własny program anty-religijny.
Niech w każdym programie gdzie występują kapłani występuje też Racjonalista.
Jak będzie święcona autostrada czy oficjalna uroczystość niech też ateista wygłosi kazanie.
Wykorzystujmy system by go zmienić poprzez zmianę myślenia wyborców.
mayolina (2278 punktów)
czekam na apteki w których, zamiast lekarstw, będzie się sprzedawać wodę święconą, relikwiarze oraz inne remedia. I tak na ból głowy konterfekt św. Katarzyny, na bóle migrenowe modlitwa do św. Dionizego (przecież wiadomo, święci płci męskiej są od cięższych przypadków), a w przypadku powracających migren - obrazek w rozmiarach XXL. Pierwsze kroki w leczeniu wiarą poczyniono, wstawiając do aptek środki homeopatyczne. W niedalekiej przyszłości dojdzie do oferty ksiądz z zapisami na modlitwę w intencji lub egzorcyzm oraz malarz przyjmujący zamówienia na obrazki wotywne. A jak dobrze pójdzie to można będzie polikwidować szpitale, chorych w autobus i do Rzymu do grobu świętego. Wielka oszczędność wtedy nastąpi, gdyż przy okazji będzie można zaniechać wszelkich drogich badań nad nowymi terapiami i zaoszczędzone pieniądze będzie można przeznaczyć na poważniejsze cele.
romaro (25211 punktów)
>czekam na apteki w których, zamiast lekarstw, będzie się sprzedawać wodę święconą,

A w piekarni ciało Chrystusa.
Kowalska (14008 punktów)
   A tak swoją drogą, to najprzyjemniej kupuje się prezerwatywy w monopolowym.

- Litra czystej i kondony.
- Te z wypustkami czy bez?
- Bez.

W takim monopolowym nikt się niczemu nie dziwi


Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja.
09-03-2011 13:13 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
A nie dziwiliby się gdybym chciał litra czystej z wypustkami?

Drobner, z wypustką...
romaro (25211 punktów)
>    A tak swoją drogą, to najprzyjemniej kupuje się prezerwatywy w monopolowym.
>- Litra czystej i kondony.
>- Te z wypustkami czy bez?

Bez różnicy, byle ładnie pachniała.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365