 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-03-2019 00:09 | Zetetyk (552 punktów) | Problemy religii
2 na 2 | Jest takie stare porzekadło , może ktoś słyszał? Głosi; "jak trwoga to do Boga".
Będzie ona rozpatrzona pod kątem filozoficznym oraz posłuży jako wstęp do być może szerszego spojrzenia jak w tytule wątku. Stawiam pytanie : czy aby na pewno tak jest, że jak trwoga to do Boga?
Być może, ale fundamentalnego aktu umysłowego , dzięki któremu kierujemy się na to co wieczne, aby móc się do niego modlić , aktu adoracji, a także aktu uwielbienia, aktu czci lub oddania - NIE UCZY POTRZEBA. W żadnej sferze ludzkich wartości twierdzenie to NIE jest prawdziwe , jakim się je rozumie. Najmniej zaś jest prawdziwe na gruncie religii.
ps Sam fakt omawianej i analizowanej potrzeby adoracji w sferze religii , czy jak kto woli- moralności chrześcijańskiej - znów świadczy o tym , że jest to silny argument za tym , iż człowiek nie jest maszyną, ale ma wolę ( kiedy ją ma i działa w ten sposób). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | miśiek (83 punktów) | >Sam fakt omawianej i analizowanej potrzeby adoracji w sferze religii , czy jak kto woli- moralności >chrześcijańskiej - znów świadczy o tym , że jest to silny argument za tym , iż człowiek nie jest >maszyną, ale ma wolę ( kiedy ją ma i działa w ten sposób).
W XVI wieku taka plaga czarownic wystąpiła, że kobiety jak śliwka w kompot wpadały w czarnoksięstwo. Jak maszyna. Praktyki czarnoksięskie były bardzo różnorodne, rzucanie uroków , ligatura, amulety, wróżby , czy inne formy kultu szatana. To był właśnie wielki problem. Szatan to konkurencja dla chrześcijaństwa.
|
|
 | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >W XVI wieku taka plaga czarownic wystąpiła, że kobiety jak śliwka w kompot wpadały w czarnoksięstwo. Jak maszyna. Praktyki czarnoksięskie były bardzo różnorodne, rzucanie uroków , ligatura, amulety, wróżby , czy inne formy kultu szatana. >To był właśnie wielki problem. Szatan to konkurencja dla chrześcijaństwa.
Wróżbiarstwo, wampiryzm, likantropia, to problemy z którymi borykał się Kościół Boży. Papieże tymi plagami byli bardzo wstrząśnięci. Co ciekawe ofiarami byli niemal zawsze chrześcijanie, więc posypały się procesy czarownic. Koszta procesów o czarny pokrywane były z majątku osoby skazanej , bądź jej krewnych. Przecież trzeba z czegoś opłacić kata, prowiant dla więźnia, prowiant dla wszystkich , którzy uczestniczyli w procesie, koszta dla prowadzącego proces, dla strażników, dla pisarza, za sznur katowski, za beczkę smoły , za stos i jego ułożenie, za egzekucję, za rozrywanie na ćwierć czterema końmi, za ćwiartowanie, za ścięcie i spalenie na stosie, za uduszenie, za spalenie żywcem, zapłata robotnikom za zbudowanie szubienicy. Koszta obejmowały też wykopanie dołu i złożenie w nim ciała ( W Kolonnii XVIII w) i wiele więcej o których to rzeczach aż strach pisać. Wszystko za to płacił skazany- czarownica. Niemniej po "udokumentowaniu winy" , z czym nie było problemu, same procesy odbywały się na ogół szybko, sprawnie. No chyba, że jakaś kobieta była bardzo uparta i nie chciała się przyznać , że jest czarownicą, która obcowała cieleśnie z szatanem. Wtedy trzeba było niestety ponawiać tortury, tak długo , aż się przyzna, a dopiero później zgładzić. Oczywiście jak nie wyzionęła ducha na torturach- o co na ogół dbano. Trudny był to okres dla chrześcijaństwa , ale ponieważ czarnoksięstwo było podpięte pod herezję Kościół wyspecjalizował swe metody w walce z herezją. Pod tym względem był bardzo skuteczny.
|
|
|  | 1 na 1 | miśiek (83 punktów) | >> Co ciekawe ofiarami byli niemal zawsze chrześcijanie, więc posypały się procesy czarownic.
Dlaczego nie buddyści?
|
|
| |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | > >> Co ciekawe ofiarami byli niemal zawsze chrześcijanie, więc posypały się procesy czarownic.> Dlaczego nie buddyści?Być może dlatego, że chrześcijanie nie znali buddystów, a skoro nie znali lub nie wiedzieli o ich istnieniu , to plaga czarnoksięstwa ich wyjątkowo nie dotknęła. Buddyści prześladowali chrześcijan. W domyśle, jak już ich poznali. I nadal prześladują ich niemiłosiernie.... W Sri Lance w tym roku już około 40 Kościołów chrześcijańskich różnych wyznań stało się celem ataków buddyjskich ekstremistów.W zamieszkanym w większości przez buddystów kraju w ostatnich latach nasiliły się ataki na chrześcijan i muzułmanów, organizowane przez ekstremistyczne organizacje, w których bardzo często prowodyrami są mnisi buddyjscy. Na szczególną uwagę zasługują słowa , są one bardzo wymowne. ; Sinhala Ravaya, jednej z buddyjskich organizacji, który decyzję prezydenta skomentował następująco: "Zgodnie z konstytucją obowiązkiem rządzących jest ochrona buddyzmu, nie zaś zezwalanie na działalność Kościołów chrześcijańskich". kosciol.wi(*)dysci-przesladuja-chrzescijan.Pozwoliłem sobie na ta małą próżność i sprawdziłem , że grupy buddyjskie zaczęły się tworzyć dopiero na początku ponoć XX wieku, ale nie czytałem o ani jednej świątyni buddyjskiej w Polsce? Z chrześcijańskiego punktu widzenia to w ogóle nie do pomyślenia. Natomiast w sercu buddyzmu , na Sri Lance jest "około czterdzieści Kościołów chrześcijańskich". Buddyści najwidoczniej nie pojmują , że chrześcijaństwo , to religia miłości, która z tego powodu ( miłości bliźniego ) musi głosić dobrą nowinę. W jaki sposób? W taki oto, że musi być to działanie zewnętrzne. Musi być publiczne, musi katechizować, indoktrynować , ewangelizować czyli nawracać zagubionych buddystów. Chrześcijaństwo wydaję się może nieco ostentacyjne , ale sądzę , że to tylko w granicach żądzy rozprzestrzeniania się. Tak więc to tylko zwykła chciwość. ( Chrześcijanie wiedzą , że nie są doskonali , ale grzeszni ).
|
|
| | |  | 2 na 2 | miśiek (83 punktów) |
> "Zgodnie z konstytucją obowiązkiem rządzących jest ochrona buddyzmu, nie zaś zezwalanie na działalność Kościołów chrześcijańskich".
Wygląda na to, że buddyści nie będę zbawieni. Dobra nowina i tak pięknie zaowocuje.Już zaowocowała 40 Kościołów.
|
|
| | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >> "Zgodnie z konstytucją obowiązkiem rządzących jest ochrona buddyzmu, nie zaś zezwalanie na działalność Kościołów chrześcijańskich". >Wygląda na to, że buddyści nie będę zbawieni. Dobra nowina i tak pięknie zaowocuje.Już zaowocowała 40 Kościołów.
Oczywiście , że buddyści nie będą zbawieni, a zostaną potępieni na wieki wieków. Tylko chrześcijanie będą zbawieni. Chrześcijanie i ateiści. Chrześcijanie dlatego, ponieważ wierzą w Pana Boga. ( To, jak powszechnie wiadomo w zupełności wystarczy) Ateiści dlatego , ponieważ chrześcijanom nie przeszkadzają. Przed śmiercią, po zastanowieniu, zgodnie z zakładem Pascala, ateiści mogą się i tak nawrócić - nic przecież nie tracą. A ile mogą zyskać?! Po tej kalkulacji często się nawracają, dając chrześcijanom nadzwyczajne świadectwo wiary .. Może się to wydawać kuriozalne, ale tak właśnie jest. Z chrześcijańskiego punktu widzenia liczy się ostatnia chwila życia, czyli ostatnia minuta, może dwie , trzy minuty.
Pewien złoczyńca, gdy się szczęśliwie dowiedział, że został ukrzyżowany obok mesjasza , "skorzystał". Dziś jest w raju i nęci ateistów , jak zanęta nęci zapachem i smakiem ryby. Natomiast buddyści nie uznają tego dogmatu i zgoła inaczej pojmują szalę zbawienia- odrodzenia na planie dobrej egzystencji- przez bilans dobrych i złych uczynków z całego życia. Co nazywają skutkami karmicznymi. Z chrześcijańskiego punktu widzenia to jest śmieszne, bo umniejsza role super maszyny.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | miśiek (83 punktów) | >Ateiści dlatego , ponieważ chrześcijanom nie przeszkadzają. Przed śmiercią, po zastanowieniu, zgodnie z zakładem Pascala, ateiści mogą się i tak nawrócić - nic przecież nie tracą. A ile mogą zyskać?! Po tej kalkulacji często się nawracają, dając chrześcijanom >nadzwyczajne świadectwo wiary ..
To słaby argument. Czy lepsza jest taka wiara od żadnej?
|
|
| | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >To słaby argument. Czy lepsza jest taka wiara od żadnej?
Oczywiście, że słaby argument. Ponieważ to w istocie nie jest świadectwo wiary , a raczej świadectwo niewiary. Precyzyjniej świadectwo nawrócenia , po życiu w niewierze. Na dodatek bardzo wątpliwe, bo znane wyłącznie z jakiejś relacji- opowieści o tym, że ktoś był ateistą. Jeżeli istotnie, bez wątpienia znany był ktoś powszechnie z ateizmu, to wtedy nawrócenie może być zabiegiem sofistycznym. Im bardziej znany ateista, tym lepszy efekt nawrócenia.
Ponad wszelką wątpliwość nie jest to lepsze - jeżeli autentyczne, to znaczy interesowne. Brak wiary jest lepszy, bo przynajmniej nie jest interesowny. Ja odpuszczam Tobie grzechy - ale wpłać datek na Kościół, ale zrób to czy tamto. Bóg jest handlowcem? Wybacza w zamian za modlitwy, za pokuty, za coś innego ? Moim zdaniem, to w ogóle nie jest wiara. Wiara to przede wszystkim bezinteresowność. Jeśli nie jest to bezwarunkowa wiara , to jest to handel. Przede wszystkim w momencie śmierci , nasze decyzje nie są już nasze, nie ma już woli. Jest tylko świadomość cierpienia lub świadomość doświadczania śmiertelnego cierpienia. Mówienie o jakimś nawróceniu , o woli, jest w tym kontekście szaleństwem! O ile w ogóle jesteśmy świadomi znaczenia wypowiadanych słów , raczej jęków, ujadania. Moim zdaniem wszystkie świadectwa o nawrócenia przed śmiercią to teologiczne fikcje.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|