Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nikt nie jest doskonały?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-03-2011 10:45Au-gold (42 punktów)Nikt nie jest doskonały?
Ocena 1 na 1
Zastanawiam się czy wystarczającym usprawiedliwieniem ortograficznej wpadki Prezydenta RP jest żartobliwe stwierdzenie "nikt nie jest doskonały".

www.polski(*)Nalecz-nikt-nie-jest-doskonaly

Czy doskonałość wyraża się poprzez brak błędów ortograficznych w napisanym tekście?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rigoletto (3891 punktów)
>Zastanawiam się czy wystarczającym usprawiedliwieniem ortograficznej wpadki Prezydenta RP jest
>żartobliwe stwierdzenie "nikt nie jest doskonały".

I pomyśleć, że gdyby Bronisław Komorowski nie został prezydentem, to pies z kulawą nogą nie dowiedziałby się, jaki jest "niedoskonały"...
Guzik (2020 punktów)
>>Zastanawiam się czy wystarczającym usprawiedliwieniem ortograficznej wpadki Prezydenta RP jest>>żartobliwe stwierdzenie "nikt nie jest doskonały".


On się upodabnia do Busza. Ten był dyslektykiem i swoją wadę przekuł na sukces.
Nie śmiejcie się - dyslektycy to zazwyczaj inteligentni ludzie.
18-03-2011 12:11 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
> >On się upodabnia do Busza. Ten był dyslektykiem i swoją wadę przekuł na sukces.
>Nie śmiejcie się - dyslektycy to zazwyczaj inteligentni ludzie.

Jasne - G.W. Bush - po prostu amerykański Leonardo da Vinci...
TriDzej2 (869 punktów)
>Czy doskonałość wyraża się poprzez brak błędów ortograficznych w napisanym tekście?

Nie, przez brak takich błędów ortograficznych wyraża się podstawową znajomość języka polskiego, czego od prezydenta bym wymagał, z racji pełnienia funkcji reprezentacyjnej.
18-03-2011 20:00 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>Nie, przez brak takich błędów ortograficznych wyraża się podstawową znajomość języka polskiego, czego od prezydenta bym wymagał, z racji pełnienia funkcji reprezentacyjnej.
W takim razie jak ma się do tego poziom znajomości języka polskiego byłego Prezydenta Lecha Wałęsy - w piśmie i mowie?
Myślę, że jakkolwiek znajomość języka ojczystego powinna być wskazana, to jednak nie może być ona jednym z kryteriów ubiegania się o urząd prezydencki.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
18-03-2011 20:11 
 Ocena 3 na 3
TriDzej2 (869 punktów)
>W takim razie jak ma się do tego poziom znajomości języka polskiego byłego Prezydenta Lecha Wałęsy - w piśmie i mowie?

Na początku demokracji poziom polityków różnie może wyglądać. Poza tym Wałęsa nie zajmował się zawodowo polityką.

>Myślę, że jakkolwiek znajomość języka ojczystego powinna być wskazana, to jednak nie może być ona jednym z kryteriów ubiegania się o urząd prezydencki.

Jak ktoś się pcha do pierwszego rzędu, to niech nie robi głupich błędów.
18-03-2011 23:22 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)

>Jak ktoś się pcha do pierwszego rzędu, to niech nie robi głupich błędów.
Niestety, Ty to wiesz, ja to wiem, ale oni tego nie wiedzą.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
18-03-2011 20:37 
 Ocena 7 na 7
Alicja Duda (25557 punktów)
>W takim razie jak ma się do tego poziom znajomości języka polskiego byłego Prezydenta Lecha Wałęsy - w piśmie i mowie?
Wałęsa był trybunem ludowym i nie miał ambicji bycia "elytą". Miał zasadnicze wykształcenie i tyle inteligencji by starać się nie popełniać niepotrzebnych gaf. I dużo można było mu wybaczyć.
Bronisław Wpadka-Komorowski ma wielkie ambicje. Uważa się za wykształconego człowieka, za elitę. Pocztą pantoflową dawano do zrozumienia jego arystokratyczne pochodzenie mające go nobilitować na najwyższe stanowiska.
A co mamy? Ćwoka, który nie potrafi kulturalne się zachować ani przy stole ani w obecności kobiet, z rozdętym ego i seksistowskimi dowcipaskami . Jego wykształcenie też jest nie najwyższego lotu skoro podstawową wiedzę musi ściągać z Wikipedii.
Patrząc na obecne "elyty" coraz więcej szacunku zaczynam nabierać do Wałęsy.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
19-03-2011 18:38 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)

Wtedy głosowałam na trybuna Wałęsę, niedawno głosowałam na ćwoka, jak piszesz, Komorowskiego. Wg mnie to byli najlepsi kandydaci spośród startujących, ale zaznaczam, że też nie mam wykształcenia najlepszych lotów, bo jestem zaledwie magistrem zwykłej uczelni publicznej miasta wojewódzkiego, więc nie miałam zbyt dużych wymagań.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Drobner (19539 punktów)
Jezdeź do bulu nie domyźlny:

Prezydęt pisał pszecierz w djalekcie japąskim.
Akórad tak, jak tera ja.
Tyko tak une to zrozumją.

Drobner, bez nadziejjii...
18-03-2011 12:33 
 Ocena 1 na 1
Anna5500 (47 punktów)język polski
Prawdopodobnie się czepiam,w sprawie dbałości o posługiwania się językiem polskim,ale fakt niegramatycznych wypowiedzi ,"spędza mi sen z powiek".
Każdemu się przecież zdarzy "palnąć jakąś gafę".
Nie mówię o naszym pierwszym prezydencie III RP (LW) , który :"miał na bakier" z prawidłowym formułowaniem "mów",ale chodzi mi o naszą aktualną głowę państwa...
Wpisując się do księgi kondolencyjnej po katastrofie, która dotknęła Japonię, popełnił co najmniej dwa błędy ortograficzne: "w bulu" i "nadzieji".

Znalezione w sieci
ojczyznamo(*)7,komorowski-w-bulu-i-nadzieji
18-03-2011 12:43 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)Odp: język polski
Ponieważ już był wątek na ten temat, przeniosłam wypowiedź tu.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
worek kości (2937 punktów)Odp: Nikt nie jest doskonały?
>Zastanawiam się czy wystarczającym usprawiedliwieniem ortograficznej wpadki Prezydenta RP jest żartobliwe stwierdzenie "nikt nie jest doskonały".

Ciekawym, czy równie wyrozumiały waść był dla niedoskonałości ludzkich, jak prezydentował nam był Kaczyński?
Au-gold (42 punktów)
>Ciekawym, czy równie wyrozumiały waść był dla niedoskonałości ludzkich, jak prezydentował nam był Kaczyński?

Zasadniczo to bardziej interesuje mnie teraźniejszość i przyszłość. Pzdr.
Kowalska (14008 punktów)
   Jarosław miał kĄferencję prasową jakieś pół godziny temu. Po pytaniu na temat wpadki Komorowskiego stwierdził, że trzeba robić dyktanda. No to Tomasz Machała z Polsat News zapytał go, jak wytłumaczy swój wpis w księdze podziękowań: "Dziękuję za obiat". Jarosław ponownie stwierdził, że trzeba robić dyktanda

Ja bym raczej zapytała dlaczego nie napisał "Dziękuję za opiat"


W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
18-03-2011 15:24 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Tomasz Machała z Polsat News zapytał go, jak wytłumaczy swój wpis w księdze podziękowań: "Dziękuję za obiat".
>Ja bym raczej zapytała dlaczego nie napisał "Dziękuję za opiat"

Czepiactwo i tyle.
Przecież jasne, że Prezes po prostu "zjadł" literkę, co każdemu się może zdarzyć, a wpis miał brzmieć: dziękuję za obiatę.
Obiata to u Słowian zachodnich termin oznaczający ofiarę składaną bogom lub siłom nadnaturalnym.
I wszystko się zgadza - w boskość (a co najmniej nadnaturalność) Prezesa wątpić przecie nie sposób.

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
18-03-2011 19:55 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
Kaczyński dał dalszy ciąg:
>Cytat:
Dopytywany, czy pamięta jak sam napisał "obiat" zamiast "obiad" (...) odpowiedział: "Tym bardziej sądzę, że trzeba dyktand". - Tego sobie nie przypominam. Nie mam żadnej wątpliwości, że obiad pisze się przez "d". Być może mój bardzo niewyraźny charakter pisma tutaj zawinił - zapewniał Kaczyński.

Komorowy się przyznał (bo już musiał), Kaczorowy nie (a mógł). Wykręca się, że "pisze jak kaczka pazurem". Jasne, że TERAZ już wie...

Drobner, jak już błądzący, to odważnie
18-03-2011 22:54 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Kłamczyński zaatakował Bul-Komoruskiego. Ten drugi odparował atak zapraszając tego pierwszego na "obiat", mówiąc:
Bul-Komoruski:
Jestem skłonny bez żadnego bólu, tym razem pisanego przez "ó kreskowane", zaprosić pana Jarosława Kaczyńskiego na "obiat", jak on pisze przez literę "ty".

U jednego takiego, który w TOK FM skomentował to ortograficzne starcie w/w polityków ta próba anihilacji opozycji najwyraźniej wywołała absmak, bo ostro zareagował: "Nie mówi się >przez literę 'ty'<, poprawnie mówi się >przez literę 'te'<."

Tymczasem ciemny lud interesuje się o wiele mniej ważnymi sprawami, jak np. tym, że benzyna jest już po więcej niż 5 zł*, a wołowina w każdej postaci zdrożała o kilkanaście %.
_______________________
*) Podczas debaty przed wyborami w 2007 roku Tusk stwierdził, że gdyby Kaczyński wygrał nadchodzące wybory, to cena benzyny wzrosłaby do 5 zł/litr. (Wówczas cena benzyny była poniżej 4 zł/litr.)



Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Tymczasem ciemny lud interesuje się o wiele mniej ważnymi sprawami, jak np. tym, że benzyna jest już po więcej niż 5 zł*, a wołowina w każdej postaci zdrożała o kilkanaście %.

Wszystko zdrożało, ale ludzie boją się Kaczyzmu więc głosują na Tuska (swoją rolę odgrywają tutaj "obiektywni" dziennikarze). W ogóle sprawa jest zupełnie beznadziejna bo po prostu nie ma na kogo głosować. Najlepiej nie głosować wcale - w końcu mogłoby to sparaliżować prace sejmu. Brak pracy sejmu zaś jest gwarantem, że znowu czegoś nie spieprzą. Dlatego ja nie głosuję i zachęcam innych do tego samego.
19-03-2011 09:05 
 Ocena 1 na 1
TriDzej2 (869 punktów)
>Wszystko zdrożało, ale ludzie boją się Kaczyzmu więc głosują na Tuska (swoją rolę odgrywają tutaj "obiektywni" dziennikarze). W ogóle sprawa jest zupełnie beznadziejna bo po prostu nie ma na kogo głosować. Najlepiej nie głosować wcale - w końcu mogłoby to sparaliżować prace sejmu. Brak pracy sejmu zaś jest gwarantem, że znowu czegoś nie spieprzą. Dlatego ja nie głosuję i zachęcam innych do tego samego.

Ludzie boją się nieznanego, więc nie głosują za zmianami, tylko za starymi twarzami. Polecam głosować na kogoś, kto u władzy nie był, bo to jedyna szansa na to, że coś się zmieni na lepsze.
19-03-2011 09:50 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Polecam głosować na kogoś, kto u władzy nie był, bo to jedyna szansa na to, że coś się zmieni na lepsze.
Albo na gorsze, nigdy nie wiadomo.
I tak źle, i tak niedobrze.
Ale to chyba cały świat tak ma, nie tylko Polska. Jeszcze nie widziałam polityka, który dotrzymałby wszystkich obietnic wyborczych. To jest chyba taka ogólnoświatowa konwencja "obiecuję wam to, to i to, głosujcie na mnie, a po wyborze i tak pokażę wam figę, bo to tylko taka gra i dobrze o tym wiecie".
A kto jeszcze nie był u władzy? SLD - był. PiS - było. PO - była. PJN - jako PiS też była. RPP - jako PO i ewentualnie kawałkami inne partie - też był. PSL - było (i nadal jest). Chyba jeszcze tylko Partia Kobiet nie rządziła... No i Korwin-Mikke, rzecz jasna


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
TriDzej2 (869 punktów)
>>Polecam głosować na kogoś, kto u władzy nie był, bo to jedyna szansa na to, że coś się zmieni na lepsze.
>Albo na gorsze, nigdy nie wiadomo.
>I tak źle, i tak niedobrze.

Moje uproszczone myślenie:
- wszystko zostaje po staremu: szansa na poprawę 5%
- do władzy dochodzi ktoś nowy: szansa na poprawę 50% (albo będzie rządził dobrze, albo źle )
Najlogiczniejszym wyborem jest dokonanie jakichkolwiek zmian, a nie ciągłe szukanie wymówek wobec własnego strachu przez nimi.

>Ale to chyba cały świat tak ma, nie tylko Polska. Jeszcze nie widziałam polityka, który dotrzymałby wszystkich obietnic wyborczych. To jest chyba taka ogólnoświatowa konwencja "obiecuję wam to, to i to, głosujcie na mnie, a po wyborze i tak pokażę wam figę, bo to tylko taka gra i dobrze o tym wiecie".

Po prostu większość głosuje na tych, co za dużo obiecują i ich obietnice wiążą się z cudzymi pieniędzmi. Ilu to ludzi głosuje tylko dlatego, że polityk kreuje siebie na Robin Hooda.

>A kto jeszcze nie był u władzy? SLD - był. PiS - było. PO - była. PJN - jako PiS też była. RPP - jako PO i ewentualnie kawałkami inne partie - też był. PSL - było (i nadal jest). Chyba jeszcze tylko Partia Kobiet nie rządziła... No i Korwin-Mikke, rzecz jasna
>

Do wyboru zostały partie lewicowe i prawicowe. Mam na myśli socjalistów, komunistów, liberałów i narodowców. Trochę tego jest.
19-03-2011 09:10 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
> Dlatego ja nie głosuję i zachęcam innych do tego samego.
Wystarczy, że głosować pójdą ci co na listach z krewnymi i wybory będą ważne.
Nie ma ustalonej granicy frekwencji.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
TriDzej2 (869 punktów)
>    Jarosław miał kĄferencję prasową jakieś pół godziny temu. Po pytaniu na temat wpadki Komorowskiego stwierdził, że trzeba robić dyktanda. No to Tomasz Machała z Polsat News zapytał go, jak wytłumaczy swój wpis w księdze podziękowań: "Dziękuję za obiat". Jarosław ponownie stwierdził, że trzeba robić dyktanda

W poniższym artykule znajduje się wyjaśnienie tego błędu. Kaczyński nie ma problemu z ortografią, tylko z kaligrafią.

mediowo.sa(*)machala-se-i-komorowski-klamia

Mimo wszystko reprezentowanie danego kraju do czegoś zobowiązuje.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ja osobiście jestem za tym, by znieść "ó" - zupełnie nie widzę powodów dla jego istnienia. Wystarczyłoby "u".
Natomiast czepiałbym się "nadzieji", bo mówi się i pisze 'nadziei' i nie ma sensu tworzyć nowego słowa, ani nowych odmian.

Ogólnie to kolejny kamyczek do ogródka "elit władzy" - w końcu od prezydenta RP wymaga się więcej niż od piątoklasisty. Które sito nie zadziałało w procesie rekrutacyjnym?

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
18-03-2011 14:53 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Natomiast czepiałbym się "nadzieji", bo mówi się i pisze 'nadziei' i nie ma sensu tworzyć nowego słowa, ani nowych odmian.
Cóż, jeśli jednak "Nadzieja" to imię, wówczas całkiem niedawno w dopełniaczu stawiało się końcówkę "-ji". Teraz już chyba zunifikowano.

Drobner, pamiętający dawne czasy..

>
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O

Ja bym raczej dał: "..i RAZY Pi..", bo "na" sugeruje jednak dzielenie. ("przez" też)
PI+O+t+R, w półkółko goniący - czasem (O/2=PI*R w t)
18-03-2011 16:08 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O

>Ja bym raczej dał: "..i RAZY Pi..", bo "na" sugeruje jednak dzielenie. ("przez" też)
Duży plus za tę uwagę. Jednak pomysł był taki, by nie użyć żadnego sformułowania matematycznego - niestety wtedy zostaje "na". Chyba, że jest lepsza możliwość, ale ja jej nie znalazłem.

>PI+O+t+R, w półkółko goniący - czasem (O/2=PI*R w t)
tr z O to Pi, sugerując macierze (tr - ślad macierzy)?

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
18-03-2011 16:43 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>
e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O

>niestety wtedy zostaje "na".
Rozumiem, musi zostać.

>tr z O to Pi, sugerując macierze (tr - ślad macierzy)?
Dobrze, że nie widmo tej macierzy.

Drobner, duchów się bojący Osobliwie..
PS. Zmieniam nicka na "edoiPiiItoO". To bardziej indiańskie (niż 'japąskie')
19-03-2011 04:05 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
Przepiękny wzór sobie wybrałeś: wiąże wszystkie podstawowe jednostki matematyczne. Niepojęte, a prawdziwe...
Szczerze: dla mnie to jest najpiękniejszy wiersz.

Drobner, romantyk...
19-03-2011 08:32 
 Ocena 3 na 3
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Ja osobiście jestem za tym, by znieść "ó" - zupełnie nie widzę powodów dla jego istnienia. Wystarczyłoby "u".

Dzisiaj w szkołach państwowych karze się nauczycieli za nauczanie niektórych młodych ludzi poprawnej pisowni w języku ojczystym jak i w językach obcych (to znaczy nie karze się bo nauczyciele o tym zakazie wiedzą więc nie nauczają tak jak należy - to znaczy nauczają jak należy w zgodzie z prawem, ale ... hmmm chyba się pogubiłem w tym wszystkim). Wystarczy że mamusia albo tatuś załatwi synusiowi specjalne "przywileje". Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale tą decyzją o likwidacji, u czasem pisanego z kreską, wysłał byś wielu "ekspertów" od młodych umysłów na bezrobocie bo już nikt nie musiałby się starać o te papiery. Po prostu kraj idiocieje więc pewne zjawiska już mnie nie dziwią.

Polecam artykuł napisany kilka lat temu przez Marka Oramusa. Myślę, że dzisiaj skala tego problemu nie jest do ogarnięcia. bytomski.pl/viewtopic.php?t=882
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Dobry artykuł.
Sama myśl, że brakuje w Polsce masy krytycznej dla wielu dziedzin jest trafna - nowinki naukowe czytam na anglojęzycznym portalu naukowym, bo w Polsce nie istnieje porządny taki portal. Szczęściem są takie miejsca jak Racjonalista, gdzie część nowinek tłumaczy się na polski, więc jest też dostęp dla osób nieanglojęzycznych.

Na argument, że upraszczając język polski w pisowni przyczynimy się do wyprodukowania większej ilości "idiotów" (bo wtedy już nic nie będą musieć dzieci) nie potrafię odpowiedzieć. Muszę to sobie przemyśleć.
Spróbuję się zastanowić, skąd bierze się trend tworzenia "idiotów".

Pozdrawiam

e do i na Pi dodatkowo jeszcze I razem daje O
19-03-2011 10:53 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>Na argument, że upraszczając język polski w pisowni przyczynimy się do wyprodukowania większej ilości "idiotów" (bo wtedy już nic nie będą musieć dzieci) nie potrafię odpowiedzieć. Muszę to sobie przemyśleć.
Uproszczenie pisowni spowodowałoby ułatwienie dzieciom przyswajania innego materiału.
To, że jest teraz więcej niż kiedyś dyslektyków wynika z lepszego i szybszego diagnozowania.
Z moich szkolnych lat nie było to diagnozowane.
Sama jestem dyslektykiem i wiem jaką trudność sprawiało mi w szkole napisanie jakiegokolwiek tekstu gdy byłam zdenerwowana. To powodowało, że egzaminy pisemne zdawałam dużo gorzej niż ustne. Dużo czasu w szkole zajmowała mi właśnie ortografia a mogłam przecież ten czas poświęcić innym przedmiotom z dużo lepszym dla mnie skutkiem. A efekt psychologiczny, gdy człowiek staje przed barierą nie do pokonania, też wpływa na ogólne wyniki uczenia.
Na stare lata wyrobiłam sobie "odruchy obronne", nie piszę ręcznie,a już nigdy gdy jestem zdenerwowana, a teraz odkąd program podkreśla błędy mogę sobie częściej pozwolić na pisanie i na ogół błędów nie robię ale od czasu do czasu coś mi umknie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
19-03-2011 19:18 
 Ocena 6 na 6
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
>Uproszczenie pisowni spowodowałoby ułatwienie dzieciom przyswajania innego materiału. To, że jest teraz więcej niż kiedyś dyslektyków wynika z lepszego i szybszego diagnozowania.

Tutaj nie chodzi o to czy ktoś jest czy nie jest dyslektykiem, ale o podejście polskiej szkoły do ucznia. Dzisiaj jest tak, że wszyscy uznają jakiś problem ucznia za niebyły bo zobaczyli podstemplowany świstek papieru. Decyzja urzędnika jest nadal ważniejsza od opinii nauczyciela - to jest źródło wszelkich chorób toczących polską oświatę.

Nie jest możliwe, aby ktoś nauczył się poprawnie mówić w języku obcym jeżeli zaniedba pisownie - dzisiaj polskie szkoły publiczne tak właśnie nauczają. Efektem państwowych zaniedbań na tym polu jest bardzo dobrze prosperujący sektor prywatnych szkół językowych, które oferują bez porównania lepszą edukację. Niemal każdy uczeń, jakiego spotkałem, posiadający lepszą kompetencję językową kształcił się dodatkowo w szkole prywatnej - ci którzy nie uczyli się prywatnie, a znali język jak na swój wiek dobrze, zawdzięczali to własnej pracy bardziej aniżeli szkole.

Już dzisiaj efektem tej polityki sprzyjania "inteligentnym inaczej" jest tworzenie podczas egzaminów gimnazjalnych coraz to większych specjalnie wydzielonych miejsc w szkole dla uczniów z różnymi orzeczeniami. Dysgrafia, dysleksja, dysortografia, ADHD - tego jest coraz więcej z roku na rok. Ja nie wyobrażam sobie, aby 16 letni człowiek, który dzisiaj do napisania banalnego egzaminu gimnazjalnego potrzebuje dodatkowej godziny i ochrony w postaci różnych orzeczeń był w stanie poradzić sobie na rynku gdzie znajomość choćby jednego języka obcego, szybkość działania i rzetelność to konieczność.

Zaniżenie standardów, na tym polu, w żadnym stopniu nie przyczyni się do podniesienia poziomu edukacji. Nie tylko języki obce kuleją. Nauczanie fizyki, chemii i biologii jest jeszcze gorsze od nauczania języków obcych. Czy wie Pani, że w jednej z najbardziej nowoczesnych szkół gimnazjalnych w Wielkopolsce możliwość zaobserwowania choćby najdrobniejszych prac laboratoryjnych w pracowni chemicznej lub biologicznej ma dla ucznia rangę wydarzenia ? Lekcje z tych przedmiotów są w niemal 100 procentach teoretyczne. Pragmatyczne braki starają się tutaj uzupełniać wyższe uczelnie poprzez organizowanie specjalnych akcji. Ale pokazywanie lekcji fizyki z prawdziwego zdarzenia najwyżej dwa razy do roku nic tutaj nie zmieni. I niby jakim cudem z taką edukacją my mamy później konkurować z resztą świata ? Szkolnictwo niższe na polu pragmatyki w ogóle tutaj nie funkcjonuje i nadal tkwi w zupełnie innej epoce.

Poziom edukacji polskich szkół niższych stoi na dramatycznym poziomie i tutaj nie chodzi o zaniżanie standardów. System jest skostniały i przestarzały. Oferta edukacyjna w ogóle nie przystaje do norm wymaganych na rynku. Polska kadra nauczycielska cały czas myśli starymi schematami wedle których nauka w szkole jest przede wszystkim nauką o tym jak zdawać egzaminy i testy. W ogóle nie może być mowy o alternatywnym spojrzeniu na edukację w sytuacji, gdy uczeń musi nauczyć się jakiejś regułki, rozumieć dane słowo tak, a nie inaczej bo tego wymaga program. To jest stary beton, którego przemiany gospodarcze jakie zaszły w Polsce po roku dziewięćdziesiątym nadal nie dotknęły.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)

>Czy doskonałość wyraża się poprzez brak błędów ortograficznych w napisanym tekście?
>
Dobre pytanie. Rozwinę troszkę.
Na czym miałaby polegać doskonałość człowieka? Jakimi cechami musiałby wyróżniać się z tłumu niedoskonałych?
I czy jest możliwe ustalenie jednego wzorca doskonałości dla wszystkich ludzi? Mimo różnic kulturowych i światopoglądowych, a także różnic w ocenie ludzkiej fizyczności?
Pozdrawiam.
Drobner (19539 punktów)
>... brak błędów ortograficznych w napisanym tekście

Okazuje się, że cały tekst wpisu do księgi jest 'POpaprany'.

Jest tam dużo więcej błędów. Szczegółowa analiza jest w notce bloga i w komentarzach tu.

Drobner, szperacz.
20-03-2011 14:24 
 Ocena 1 na 1
Au-gold (42 punktów)
>Drobner, szperacz.

Od teraz angielski 'bull' już nie jest zwykłym bykiem. Jest bykiem ortograficznym.
Drobner (19539 punktów)
>Od teraz angielski 'bull' już nie jest zwykłym bykiem. Jest bykiem ortograficznym.
Przygoda Bronka Bull-Komorowskiego: ból po nadziei


Bronek to umie złapać byka za rogi! no, no, no...

Drobner, nie nadziany... ubogi.
Grzegorz (5685 punktów)
>Czy doskonałość wyraża się poprzez brak błędów ortograficznych w napisanym tekście?
Oczywiście że nie. Tyle że od gościa pełniącego funkcję głównie reprezentacyjne można by oczekiwać umiejętności niepopełniania różnego rodzaju byków. Niezależnie czy dotyczą one ZUPEŁNYCH podstaw kultury (zażeranie się podczas przemowy, żarciki z Obamą czy też "kurtuazja" wobec Merkel) czy równie ZUPEŁNYCH podstaw ortografii. Ciekawe co jeszcze nas czeka.

Wygląda na to że Bronek nie jest pewien czy kult Lecha K. wyrósł z faktu że co tydzień popełniał gafę czy też dlatego że skończył śmiercią tragiczną, w związku z czym wypróbowuje najpierw łatwiejszą opcję

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365