 |
Pomocy - zmuszanie do uczestnictwa w lekcjach religii/etyki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2011 13:03 | warr (67 punktów) | Pomocy - zmuszanie do uczestnictwa w lekcjach religii/etyki
8 na 8 | Witam, moja córa jest szantażowana, że będzie musiała zdawać etykę za to, że nie chodzi na religię. Znam przepisy i wiem, że nie ma takiej opcji, by zmuszać kogokolwiek do uczestnictwa w tych lekcjach. Ona nie chodzi na religię i chodzić nie będzie. Sama musiałam zgłosić do szkoły, ze nie będzie też na etyce, bo nas to nie interesuje. Nie ma obowiązku zgodnie z przepisami. Wszystko niby jasne, ale teraz doszło do tego, ze straszą ją, że na świadectwie będzie mieć 3 z etyki, żeby jej obniżyć średnią. Ja zabroniłam umieszczania oceny z tych lekcji na świadectwie. Teraz jestem wezwana do szkoły i pewnie będą próbowali mnie zastraszyć. Nie boję się, ale córa już ma problemy z jedną z fanatycznych nauczycielek. Doszło do tego, że wpisuje jej nieobecność na lekcji, na której była o czym zaświadczyli pozostali uczniowie. Do jutra nie załatwię prawnika, który mógłby mi towarzyszyć w szkole a czuję, że to będzie najlepsze rozwiązanie, żeby nie doszło do złamania prawa. Co ja mam zrobić?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Alicja Duda (25557 punktów) | Nie napisałaś w jakim mieście mieszkasz. Ale dobrze by było gdybyś opisała to wszystko i z pismem (za potwierdzeniem na kopii i do wiadomości Rzecznik Praw Obywatelskich) udała się do kuratorium. Powinno zadziałać. Poproś też by ktoś z kuratorium towarzyszył Ci przy tej rozmowie.Zarówno etyka jak i religia są dobrowolne.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >Co ja mam zrobić? 1. Zgłosić sprawę dyrekcji, najlepiej na piśmie, z powołaniem się na obowiązujące przepisy. 2. Jeśli to nie pomoże, napisać do kuratorium. Rozumiem, że w szkole Twojej córki są lekcje etyki. Jeśli prowadzi je katecheta i jest to "etyka katolicka", faktycznie nie ma sensu w nich uczestniczyć. Jeśli nie, to może warto, by córka pochodziła?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
6 na 6 | Rafaela (2059 punktów) | zgłoś doniesienie do prokuratury - to jest łamanie prawa!
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Ja zabroniłam umieszczania oceny z tych lekcji na świadectwie. Brawo. Tak trzymać.
Drobner, etyki nie w szkole uczony.
|
|
 | -3 na 5 | pompa (524 punktów) | Niech najlepiej w ogóle nie chodzi do szkoły.
|
|
|  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Niech najlepiej w ogóle nie chodzi do szkoły. Jeżeli twoja wypowiedź ma być traktowana serio, tzn. jeżeli nie widzisz nic niewłaściwego w katolickim indoktrynowaniu dzieci w szkołach państwowych, to zauważ, że matematyka jest jedna, fizyka jest jedna, biologia jest jedna ... jest jedna (jeden), a religii jest 1386 (co najmniej). I właśnie dlatego w szkole państwowej NIE MA MIEJSCA na ŻADNĄ indoktrynację religijną. Może być co najwyżej religioznawstwo.
|
|
|  | 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | > Niech najlepiej w ogóle nie chodzi do szkoły.
Marzenie kleru: żeby niewykształcony lud brał teologię za mądrość.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | Heh... i dlatego trza każdego posłać na studia, a że nie da się tego zrobić bez żałosnego obniżania poziomu to już inna bajka, a w niej smoków nie było.
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Co ja mam zrobić? "Najlepsza będzie droga Zdać się na los i Boga." Posłać córkę na etykę.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | >Co ja mam zrobić? > Wszystko co powyżej, a najważniejsze : nie pękać ! Pozdrawiam
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Co ja mam zrobić?Co niektórzy ładne rady dają... nie ma co... Dla Was to żart, a dla kogoś ważna sprawa. Jak już koniecznie musicie się pośmiać, to idźcie do spowiedzi  A nie tu z kogoś, kto próbuje się przeciwstawić indoktrynacji dziecka, kpić...
|
|
|  | 1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | > > >Co ja mam zrobić?> Co niektórzy ładne rady dają... nie ma co... Dla Was to żart, a dla kogoś ważna sprawa. Jak już koniecznie musicie się pośmiać, to idźcie do spowiedzi > A nie tu z kogoś, kto próbuje się przeciwstawić indoktrynacji dziecka, kpić...A gdzie kpina w mojej wypowiedzi? Nie pękać - nie bać się, nie mieć stracha, wytrwać w swoich postanowieniach. Jeśli mój post został odczytany jako dworowanie sobie z problemu, to przepraszam. Nie taka była moja intencja. Pozdrawiam
|
|
| worek kości (2937 punktów) | Jesteś pewna, że aktualne prawo uznaje dobrowolność zajęć z etyki?
|
|
 | 3 na 3 | warr (67 punktów) | >Jesteś pewna, że aktualne prawo uznaje dobrowolność zajęć z etyki?
Oczywiście, że jestem pewna. Byłam z tym u swojego prawnika. Przedstawił ustawę i artykuł. Napisał mi nawet komentarz do tego i to już wysłałam do dyrekcji. Dyrektorka jest na mnie wściekła, że napisałam jej, że wyślę maila z zażaleniem również do Rzecznika Praw Dziecka i MEN. Dlaczego MEN? Ano dlatego, że na wywiadówce zostałam poinformowana, że jeżeli córka nie będzie chodziła na religię lub etykę, to zostanę zgłoszona do MEN (?). W związku z tym palnęłam taką samą głupotę "MEN". Kretynizm po prostu. Jawna próba zastraszania. Terroryzm religijny w tym kraju poraża. Nie sądziłam, że w XXI wieku na terenie Polski będzie dochodziło do zachowań na poziomie niektórych ugrupowań terrorystycznych świata arabskiego. Czy w tym kraju istnieją jeszcze świeckie szkoły?
Za wszelkie mądre porady dziękuję a fanatyków religijnych odsyłam do ich świętego ojca dyrektora (z bogiem).
|
|
|  | 1 na 1 | Roksana Małek (894 punktów) | > >Jesteś pewna, że aktualne prawo uznaje dobrowolność zajęć z etyki?> Oczywiście, że jestem pewna. Byłam z tym u swojego prawnika. Przedstawił ustawę i artykuł. Napisał mi nawet komentarz do tego i to już wysłałam do dyrekcji. Dyrektorka jest na mnie wściekła, że napisałam jej, że wyślę maila z zażaleniem również do Rzecznika Praw Dziecka i MEN. Dlaczego MEN? Ano dlatego, że na wywiadówce zostałam poinformowana, że jeżeli córka nie będzie chodziła na religię lub etykę, to zostanę zgłoszona do MEN (?). W związku z tym palnęłam taką samą głupotę "MEN". Kretynizm po prostu. Jawna próba zastraszania. Terroryzm religijny w tym kraju poraża. Nie sądziłam, że w XXI wieku na terenie Polski będzie dochodziło do zachowań na poziomie niektórych ugrupowań terrorystycznych świata arabskiego. Czy w tym kraju istnieją jeszcze świeckie szkoły?Trudno mówić i świeckości szkoły w państwie, które nie jest ani świeckie, ani neutralne. Ale muszę przyznać, że z taką sytuacją się jeszcze nie spotkałam... Myślę, że gdybyś chciała, ktoś od nas też mógłby zainterweniować w tej sprawie-Mariusz Agnosiewicz przeprowadzał wiele takich interwencji i to niejednokrotnie z sukcesem. Pozdrawiam serdecznie i życzę siły oraz wytrwałości
|
|
| |  | | warr (67 punktów) | > Trudno mówić i świeckości szkoły w państwie, które nie jest ani świeckie, ani neutralne. Ale muszę przyznać, że z taką sytuacją się jeszcze nie spotkałam... Myślę, że gdybyś chciała, ktoś od nas też mógłby zainterweniować w tej sprawie-Mariusz Agnosiewicz przeprowadzał wiele takich interwencji i to niejednokrotnie z sukcesem.> Pozdrawiam serdecznie i życzę siły oraz wytrwałości  Serdecznie dziękuję za informację o panu Mariuszu. Być może poproszę go o pomoc. Tymczasem nie mogę zasnąć. Nie wiem, co o tym myśleć. Przecież to niepojęte.
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >jeżeli córka nie będzie chodziła na religię lub etykę, to zostanę zgłoszona do MEN (?).
W tym kontekście brzmi groźniej niż Gestapo.
Pozdrawiam
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > >Jesteś pewna, że aktualne prawo uznaje dobrowolność zajęć z etyki?> Oczywiście, że jestem pewna. Byłam z tym u swojego prawnika. Przedstawił ustawę i artykuł. Napisał mi nawet komentarz do tego i to już wysłałam do dyrekcji. Szczerze? Jakoś nie wierzę w tę całą historię warr. Masz "swojego prawnika", który pomaga Ci w tej sprawie, a tu, że zacytuję: Cytat:Za wszelkie mądre porady dziękuję a fanatyków religijnych odsyłam do ich świętego ojca dyrektora (z bogiem). Dlaczego więc nie pomoże Ci do końca ten Twój prawnik, co? Iiiiiii.... Grubymi nićmi szyty jest lep propagandy. Ale ja mam musztardę...
W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
|
|
| |  | 1 na 1 | warr (67 punktów) | > Szczerze? Jakoś nie wierzę w tę całą historię warr. Masz "swojego prawnika", który pomaga Ci w tej sprawie... > Dlaczego więc nie pomoże Ci do końca ten Twój prawnik, co? Iiiiiii.... Grubymi nićmi szyty jest lep propagandy. Ale ja mam musztardę...
A dlatego, że mój prawnik nie ma możliwości wlezienia w auto i na godzinę którąś tam przyjechać następnego dnia. Poza tym to musiałam załatwić osobiście tę sprawę. Prawnik by nie dojechał na czas, ale miałam innego świadka rozmowy. Przykro mi, że otaczasz się intrygantami, oszustami itp. ludźmi, skoro taką miarą mierzysz innych. Współczuję serdecznie i zapewniam, że świat jest pełen uczciwych ludzi, którzy nie muszą zniżać się do poziomu kłamców. Nie trzeba wierzyć we wszystko, co chłopcy w czarnych sukienkach mówią w świątyniach (że wszyscy są źli i pójdą do piekła). W każdym momencie mogę, poprzez PW, napisać skąd jestem i której ze szkół dotyczy problem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > > Dlaczego więc nie pomoże Ci do końca ten Twój prawnik, co?> A dlatego, że mój prawnik nie ma możliwości wlezienia w auto i na godzinę którąś tam przyjechać następnego dnia. Czyli prawnik nie istnieje, jest niemobilny, ma lęk lokomocyjny i cierpi na chroniczny brak czasu. Taki prywatny adwokat to rzeczywiście skarb  > Poza tym to musiałam załatwić osobiście tę sprawę. Prawnik by nie dojechał na czas, ale miałam innego świadka rozmowy. Pewnie, że nie dojechałby na czas. Trudno komuś kto nie istnieje być punktualnym  > Przykro mi, że otaczasz się intrygantami, oszustami itp. ludźmi, skoro taką miarą mierzysz innych. Współczuję serdecznie i zapewniam, że świat jest pełen uczciwych ludzi, którzy nie muszą zniżać się do poziomu kłamców. Dziękuję za wspólczucie. > Nie trzeba wierzyć we wszystko, co chłopcy w czarnych sukienkach mówią w świątyniach (że wszyscy są źli i pójdą do piekła). Przykro mi, ale ja wierzę. > W każdym momencie mogę, poprzez PW, napisać skąd jestem i której ze szkół dotyczy problem. Tak? To napisz. Sprawdzę. Jeśli się okaże, że mówisz prawdę, publicznie Cię przeproszę.
W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
|
|
| | | |  | | warr (67 punktów) | > Tak? To napisz. Sprawdzę. Jeśli się okaże, że mówisz prawdę, publicznie Cię przeproszę.
Na dzień dzisiejszy jeszcze nie mogę wysyłać PW, bo za krótko mam tu konto, ale poczekam i Ci napiszę. Nie życzę sobie, by mnie publicznie pomawiano o oszustwo. A mój prawnik ma jeszcze innych klientów, jak każdy radca prawny. Nie jest na moim etacie, ale płacę mu za wszelkie porady prawne. Także jest moim prawnikiem, moim przedstawicielem. Mobilny też jest, ale nie mieszka w moim mieście i nie zawsze może być u mnie na zawołanie.
|
|
| | | |  | | warr (67 punktów) | > Czyli prawnik nie istnieje, jest niemobilny, ma lęk lokomocyjny i cierpi na chroniczny brak czasu. Taki prywatny adwokat to rzeczywiście skarb  To Cię chyba boli. To, że kogoś stać na telefon do radcy, nawet, gdy problem nie jest bardo poważny. Otóż mnie stać na wydanie 100 czy 150zł po to, by mieć ładnie skonstruowany komentarz do ustawy. Tym bardziej, gdy dotyczy ratowania dziecka przed indoktrynacją. Widzisz, Ty już wierzysz we wszystko co Ci mówią panowie w czarnych sukienkach, (że wszyscy są źli i pójdą do piekła). A ja chcę, by moje dzieci świadomie podejmowały decyzje w sprawach wiary, bo to nie wybór lizaka w sklepie. Gdy podda się je katopraniu mózgu, to nie będą w pełni świadome. To moje zdanie. Ach... na dzień dzisiejszy zatrudniam około 20 ludzi. To musi boleć  .
|
|
2 na 2 | adamzwawy (969 punktów) | Witam. Z całego serca jestem za tym Byś wygrała spokój dla córki! Interesuje mnie co myśli ona o tym wszystkim? Jak to przeżywa? Pozdrawiam.
|
|
 | 9 na 9 | warr (67 punktów) | >Witam. >Z całego serca jestem za tym Byś wygrała spokój dla córki! >Interesuje mnie co myśli ona o tym wszystkim? >Jak to przeżywa? >Pozdrawiam.
Moja córa już w szkole podstawowej powiedziała mi, że na religię nigdy nie chce chodzić. Problem dotyczy najstarszej (17 lat). Każda z moich czterech cór ma wybór. Kim ja niby jestem, by zakazać którejkolwiek uczestnictwa w religii? Jestem w tym momencie "tylko" mamą, bo w kwestiach religii nikt nikogo nie ma prawa do niczego zmuszać. Rodzice mogą wychować w jakiejś tam wierze, ale ten konkretny wybór wiary zawsze należy do jednostki. Moi rodzice są ateistami, mój mąż i ja również nimi jesteśmy, dlatego nasze dzieci nie są ani chrzczone ani te inne tam rytuały nie wchodziły w grę. Jednak, gdyby któraś z nich zażyczyła sobie chrztu w którejś z dostępnych religii, to proszę bardzo. Pomogę. Jednak w chwili, gdy każda z nich ma religię głęboko... bynajmniej nie w sercu, to niech je to omija na zdrowie. Tu nawet nie chodzi o to w co kto wierzy. Jedni mają boga inni potwora z Loch Ness jeszcze inni widują duchy i yeti. Jednak jakim prawem zmusza się kogokolwiek do tego, by nagle wierzył w te rzeczy? Tego nie zrozumiem. Może jestem za głupia a może po prostu nie jestem na tyle głupia, by wlec się z tłumem, bo ktoś tam sobie wymyślił, że tak trzeba? Nieistotne co ja. Wiem jedynie, że córa jest ateistką i nie wierzy w boga obowiązującego w naszym katolickim kraju, nie wierzy też w krasnoludki z baśni, w drewnianego chłopczyka itd. Jej sprawa. Będę ją wspierać, bo nie znoszę takich metod nacisku. Jak ktoś już kiedyś tu pisał, Hitler też od razu nie zabijał. Najpierw nakręcał zło.
|
|
|  | | adamzwawy (969 punktów) | Hmmm... Córka musi chyba zacisnąć zęby i jakoś przetrwać....
|
|
| |  | 2 na 2 | warr (67 punktów) | > Hmmm...> Córka musi chyba zacisnąć zęby i jakoś przetrwać....>  > Sprawa wyjaśniona pozytywnie. Szkoła nie ma argumentów i tyle. Na etykę i religię nikt nie musi chodzić. Nie muszę też pisać oświadczenia. Nic nie muszę i jest mi z tym dobrze  . Chcieli, by córa chodziła, ale powiedziałam, że pod warunkiem, że na świadectwie nie będzie żadnej oceny. Odpuścili.
|
|
| | |  | 2 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > Sprawa wyjaśniona pozytywnie. Szkoła nie ma argumentów i tyle. Na etykę i religię nikt nie musi chodzić. Nie muszę też pisać oświadczenia. Nic nie muszę i jest mi z tym dobrze . Chcieli, by córa chodziła, ale powiedziałam, że pod warunkiem, że na świadectwie nie będzie żadnej oceny. Odpuścili. Cudnie. A najważniejsze, że całą akcję podjęłaś w marcu, a nie we wrześniu ubiegłego roku  I w 24 h całą sprawę załatwiłaś  P.S. Nadal czekam na priva z danymi szkoły itd. celem sprawdzenia Cię. Sama zadeklarowałaś, że nie masz nic do ukrycia.
W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | warr (67 punktów) | > Cudnie. A najważniejsze, że całą akcję podjęłaś w marcu, a nie we wrześniu ubiegłego roku I w 24 h całą sprawę załatwiłaś  Etyka została u nas wprowadzona dopiero w październiku a nie we wrześniu, bo to niewykonalne z wiadomych względów (układanie planu zajęć + deklaracje chętnych). Poza tym lekcje były i są prowadzone od godziny 7:15 do 8:00, czyli przed rozpoczęciem się zajęć szkolnych. Moja córa musi do szkoły dojechać, bo mieszkamy na wsi. Z miasta uciekliśmy już dawno. Kolejna sprawa to to, że nie deklarowałam, że córa ma chodzić na religię czy etykę. To, że nie będzie chodziła nie podlega żadnej deklaracji według ustawy, więc nie musiałam nigdzie zgłaszać problemu. Rozumiesz? Jeżeli znasz ustawę, to na pewno. Nie zgłasza się NIE uczestnictwa w zajęciach nadprogramowych. Rodzic musi zgłosić chęć uczestnictwa a nie to, że NIE chce takich lekcji. Już jasne czy nie? Nie reagowałam na zaczepki nauczyciela etyki, bo nie musiałam. Jednak gdy po raz trzeci córka wróciła ze szkoły z tekstem, że jest szantażowana egzaminem (?) z etyki, podjęłam kroki, by problemu się pozbyć. Udało się. Dyrekcja po otrzymaniu malia z komentarzem radcy, natychmiast skontaktowała się ze mną telefonicznie, ponieważ nie mogli nie zareagować. Ba, chcieli nawet, bym przyjechała tego samego dnia do szkoły. Jednak wolałam poszukać kolejnych argumentów, m.in. tutaj. Nadążasz? Bo mam wrażenie, że odpowiadam na zaczepki ignoranta. Sprawa dotyczy I LO im. Ceynowy w Świeciu nad Wisłą. Ujawnienie tego na pewno nie jest karalne. Moje imię i nazwisko tajemnicze nie jest. Raz już się podpisałam. > P.S.> Nadal czekam na priva z danymi szkoły itd. celem sprawdzenia Cię. Sama zadeklarowałaś, że nie masz nic do ukrycia.Nadal nie mam możliwości wysyłki wiadomości prywatnych. Za krótko mam tu konto. Moderator może Ci wyjaśnić o co chodzi. Natomiast wraz z danymi osobowymi, będę nalegała, byś ich nie ujawniała, bo Cię pozwę o udostępnianie ich bez mojej zgody. Ba, nawet dam Ci mój nr telefonu, żebyś mogła zadzwonić. Nie jestem wirtualnym wymysłem, tylko żywym człowiekiem. Nie pozwolę, by ktoś mi ubliżał i wyzywał od oszustów. Choć ktoś, kto tak bardzo nalega na sprawdzenie mnie sam nie kojarzy się najlepiej, więc poproszę o informację zwrotną na Twój temat. Przecież mam prawo podejrzewać, że jesteś pracownikiem tego LO, który chce mnie tu publicznie znieważyć, prawda? A publiczne przeprosiny nie są mi do szczęścia potrzebne, bo nie po to tu trafiłam. Miałam problema właścwie, to córa miała. Dzięki mojej interwencji nikt jej nie będzie zaczepiał na przerwach w sprawie etyki. To dla mnie najważniejsze. A mail chyba jest dostepny, więc napisz proszę, że chcesz moje dane w celu "sprawdzenia". Może pis Ci pomoże, oni lubią takie akcje: sprawdzać, znaleźć paragraf, stworzyć jakąś sztuczną aferę itd. Przecież, jeżeli nie mam jeszcze opcji kontaktu tutaj, to mogę poprzez mail podać więcej.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Jednak wolałam poszukać kolejnych argumentów, m.in. tutaj. Nadążasz? Bo mam wrażenie, że odpowiadam na zaczepki ignoranta. Nadążam. Ale nie pisz już więcej, że ktoś chce Cię tu obrazić, bo sama to robisz wobec mojej osoby. > Sprawa dotyczy I LO im. Ceynowy w Świeciu nad Wisłą. Ujawnienie tego na pewno nie jest karalne. Moje imię i nazwisko tajemnicze nie jest. Raz już się podpisałam. Natomiast wraz z danymi osobowymi, będę nalegała, byś ich nie ujawniała, bo Cię pozwę o udostępnianie ich bez mojej zgody. Podałaś publicznie swoje imię i nazwisko, nazwę liceum i miejscowość gdzie się znajduje. Proponuję abyś sama siebie pozwała do sądu za publiczne udostępnianie swoich danych 
W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | warr (67 punktów) | > Nadążam. Ale nie pisz już więcej, że ktoś chce Cię tu obrazić, bo sama to robisz wobec mojej osoby.Ty pierwsza napisałaś, że sieję jakąś propagandę i sugerowałaś, że to wszystko jakieś nieprawdziwe. Odpowiadam chamstwem na chamstwo. > Podałaś publicznie swoje imię i nazwisko, nazwę liceum i miejscowość gdzie się znajduje. Proponuję abyś sama siebie pozwała do sądu za publiczne udostępnianie swoich danych  Nie wiesz czego się czepiać i chwytasz się słówek. To oznacza, że absolutnie nie muszę Ciebie traktować poważnie, bo sama nie traktujesz całego tematu poważnie. Chciałaś tylko sobie pokpić ze mnie i mojego problemu. To teraz wynieś się łaskawie z mojego tematu, bo zaśmiecasz wątek oskarżeniami i prywatnymi wycieczkami. Poza tym problem rozwiązany, więc nic tu po Tobie i po Twoich... ach, przecież nie dałaś ani jednej cennej rady "na temat".
|
|
3 na 3 | Kowalski (2244 punktów) | Przepisy dotyczące organizacji zajęć z religii/etyki były tu wałkowane wielokrotnie. Cóż, dyrektor w szkole Twojej córki jest debilem, który nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem jednego rozporządzenia o objętości niepełnej strony A4. Przypadki takie zdarzają się nawet w dużych miastach, gdzie liczba dzieciaków nieuczestniczących w zajęciach religii sięga 20 do 50%, a rodzicom wmawia się, że powinni ten fakt zgłaszać na piśmie. Przepisy mówią wyraźnie, że na religię dziecko należy zapisać, a nie z niej wypisać.
|
|
 | 1 na 1 | warr (67 punktów) | >Przepisy dotyczące organizacji zajęć z religii/etyki były tu wałkowane wielokrotnie. Cóż, dyrektor w szkole Twojej córki jest debilem, który nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem jednego rozporządzenia o objętości niepełnej strony A4. Przypadki takie zdarzają się nawet w dużych miastach, gdzie liczba dzieciaków nieuczestniczących w zajęciach religii sięga 20 do 50%, a rodzicom wmawia się, że powinni ten fakt zgłaszać na piśmie. Przepisy mówią wyraźnie, że na religię dziecko należy zapisać, a nie z niej wypisać.
W tej szkole jest niespełna dziesięciu uczniów deklarujących chęć uczestnictwa w lekcjach etyki. To znaczy oni nie chcą iść na religię a na etykę chodzą, bo pewnie ich rodzice nie mają odwagi powiedzieć NIE. Powiem tak, etyka nie jest złym przedmiotem. Sama studiując ją przerabiałam. Tylko sposób podejścia do nieobowiąkowych przedmiotów zniechęca. Każdy, kto jest do czegoś zmuszany mimo innych przepisów, czuje się w jakiś sposób poddany agresji. Przykre, że kraj, który jest w ciężkim stanie finansowym robi wszystko, żeby zabić w dzieciakach resztki szacunku i patriotyzmu, co potem skutkuje ucieczką i pracą na rzecz innych państw. Moja córa już deklaruje chęć ucieczki z "terrorystycznej katoPolski". Przykro tego słuchać, ale trudno nie przyznać jej racji. Jedyna pocieszająca rzecz jest taka, że słuchając tych ogólniakowych dzieciaków, mam pewność, że fanatyzm powoli u nas "wymiera". To daje nadzieję na to, że kiedyś Polska będzie krajem świeckim i suwerennym (a nie poddanym klerykom).
Za wszelkie porady, argumenty poza prawne i wsparcie dobrym słowem serdecznie dziękuję. Pozdrawiam Katarzyna Lipińska
|
|
|  | | Kowalski (2244 punktów) | >W tej szkole jest niespełna dziesięciu uczniów deklarujących chęć uczestnictwa w lekcjach etyki. To znaczy oni nie chcą iść na religię a na etykę chodzą, bo pewnie ich rodzice nie mają odwagi powiedzieć NIE. [...]
Ciekawe, czy ci rodzice są świadomi, że etyk etykowi nie jest równy. Możemy mieć do czynienia z etykiem po studiach podyplomowych na wydziale teologicznym na uniwersytecie lub z etykiem po studiach filozoficznych na wydziale nauk społecznych. To są dwa różne światy i dwie różne etyki. Ta pierwsza od katechezy może się różnić jedynie tym, że nie będzie obejmować klapania pacierzy na ocenę. Dzieciaki nadal jednak będą miały prane mózgi i będzie im się wpajać, że dekalog to jedyny istniejący system wartości, a życie w zgodzie z nim gwarantuje drogę do nieba. Apeluję więc, by przed posłaniem dziecka na etykę zażądać programu zajęć, a przede wszystkim dowiedzieć się, czy szkolny etyk to nie przypadkiem przefarbowany katecheta w dodatku z rekomendacją watykańskiej delegatury.
|
|
| Zella (1321 punktów) |
>etyce, bo nas to nie interesuje. Nie ma obowiązku zgodnie z przepisami. Wszystko niby >jasne, ale >teraz doszło do tego, ze straszą ją, że na świadectwie będzie mieć 3 z etyki, żeby jej >obniżyć
Uczyłam w szkole etyki. Wiem ,ze wprowadzenie etyki ma zapobiec wykreskowaniu na świadectwie miejsca na ocenę :religia/etyka. Takie są przepisy ministerstwa szkolnictwa!Proszę poprosić dyrektora szkoły o dziennik urzędowy z okresu kiedy ten przepis został wprowadzony ,( czyli religie i etykę).Wiele szkół nie przestrzega tego przepisu i stawia się na świadectwach przy religii i etyce kreski. W klasie maturalnej ma to szczególne znaczenie ,bo obniża punktację , którą się od jakiegoś czasu stosuje a co ma duży wpływ na dostanie się na studia! dziwie się wam ,że dziecko nie chodzi na etykę .Przecież przepisy wyraźnie mówią o konieczności wyboru jednego z tych przedmiotów. Działacie na szkodę dziecka! Etyka jest piękną nauką ( o ile jest właściwie uczona). Państwo powinniście wziąć pod uwagę moją radę o zapoznaniu się z właściwym zapisem w Dzienniku Urzędowym .
|
|
 | 3 na 3 | Kowalski (2244 punktów) | [...] Działacie na szkodę dziecka! Etyka jest piękną nauką ( o ile jest właściwie uczona). > Państwo powinniście wziąć pod uwagę moją radę o zapoznaniu się z właściwym zapisem w Dzienniku Urzędowym . [...]
Pisze Pani bzdury. Przepisy, na które się Pani powołuje były jedynie projektem za ministra Romka, który nie został wdrożony. Przypuszczam, że był on przygotowywany pod dyktando Watykańczyków, którzy zaczęli uruchamiać na wydziałach teologicznych studia podyplomowe dla etyków. Byli świadomi, że opór społeczeństwa narasta i wcześniej czy później będzie trzeba z ludzi zrobić idiotów i katechetów przefarbować na etyków, a jednocześnie dodać kolejną godzinę katechezy. Trzecia godzina katechezy jest całkiem realnym projektem. Odsyłam do wypowiedzi Stanisława Gądeckiego - watykańskiego gubernatora na Wielkopolskę.
|
|
|  | | Zella (1321 punktów) |
>Pisze Pani bzdury. Przepisy, na które się Pani powołuje były jedynie projektem za >ministra Romka, który nie został wdrożony. Przypuszczam, że był on przygotowywany pod >dyktando Watykańczyków, którzy zaczęli uruchamiać na wydziałach teologicznych studia >podyplomowe dla etyków. Byli świadomi, że opór społeczeństwa narasta i wcześniej czy >później będzie trzeba z ludzi zrobić idiotów i katechetów przefarbować na etyków, a >jednocześnie dodać kolejną godzinę katechezy. Trzecia godzina katechezy jest całkiem >realnym projektem. Odsyłam do wypowiedzi Stanisława Gądeckiego - watykańskiego >gubernatora na Wielkopolskę. > Brakuje Panu trochę empatii i właśnie etyki zarzucając mi pisanie bzdur. Uczyłam etyki w latach 2000 - 2003 i takie wówczas były przepisy i zasady.
|
|
 | 2 na 2 | warr (67 punktów) | Gdyby przepis NAKAZUJĄCY wybór jednego z tych przedmiotów istniał, to nie byłoby tego tematu. Proszę nie tworzyć wirtualnych nowelizacji czy nowych ustaw. Zarówno religia jak i etyka są zajęciami dobrowolnymi. Przy naborze na studia te dwa przedmioty są najczęściej ignorowane. Aż tak chorym, prokatolickim krajem nie jesteśmy.
|
|
 | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > wprowadzenie etyki ma zapobiec wykreskowaniu na świadectwie miejsca na ocenę :religia/etyka. Takie są przepisy ministerstwa szkolnictwa!No więc... nie. Ani religia, ani etyka nie są obowiązkowe. Jeśli dziecko chodzi na religię/etykę, ma ocenę na świadectwie i ta ocena jest obecnie wliczana do średniej. Jeśli nie chodzi, ma kreskę i tyle. > Proszę poprosić dyrektora szkoły o dziennik urzędowy z okresu kiedy ten przepis został wprowadzony ,( czyli religie i etykę).Ustaw. Z 1992 roku? Teraz już nieaktualny. Rozporządzenie zostało przynajmniej dwa razy znowelizowane. Zamiast pytać dyrektora, który sam jest niedoinformowany, lepiej poszukać na stronach ISIP. Albo innej informacji prawnej. > W klasie maturalnej ma to szczególne znaczenie ,bo obniża punktację , którą się od jakiegoś czasu stosuje a co ma duży wpływ na dostanie się na studia!No może nie żartuj sobie. Ocena z religii ma wpływ wyłącznie przy dostawaniu się na KUL i inne akademie teologiczne. Za świadectwo ogólnie jest tak mało punktów, że jedna ocena różnicy nie robi. Moja córka miała konkretne punkty za matematykę, fizykę, język polski i obcy, resztę zlekceważono. > dziwie się wam ,że dziecko nie chodzi na etykę .Przecież przepisy wyraźnie mówią o konieczności wyboru jednego z tych przedmiotów.Nie mówią. > Państwo powinniście wziąć pod uwagę moją radę o zapoznaniu się z właściwym zapisem w Dzienniku Urzędowym .Nie w Dzienniku Urzędowym, tylko w Dzienniku Ustaw, to po pierwsze. A po drugie - proponuję Ci zapoznać się z tym tekstem: www.prawo.net/dzienniki-ustaw/1992/36/155 ze szczególnym uwzględnieniem paragrafu 3, punkt 3. Wyraźnie w nim napisano, że uczniom nieuczęszczającym ani na religię, ani na etykę szkoła ma zapewnić opiekę. Koniec i kropka. EDIT: Zupełnie mi umknęło - TO się nie nazywa "ministerstwo szkolnictwa". TO się nazywa Ministerstwo Edukacji Narodowej (w skrócie ministerstwo edukacji). Istnieje natomiast Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | warr (67 punktów) | > >wprowadzenie etyki ma zapobiec wykreskowaniu na świadectwie miejsca na ocenę :religia/etyka. Takie są przepisy ministerstwa szkolnictwa!> No więc... nie. Ani religia, ani etyka nie są obowiązkowe. Jeśli dziecko chodzi na religię/etykę, ma ocenę na świadectwie i ta ocena jest obecnie wliczana do średniej. Jeśli nie chodzi, ma kreskę i tyle.> >Proszę poprosić dyrektora szkoły o dziennik urzędowy z okresu kiedy ten przepis został wprowadzony ,( czyli religie i etykę).> Ustaw. Z 1992 roku? Teraz już nieaktualny. Rozporządzenie zostało przynajmniej dwa razy znowelizowane. Zamiast pytać dyrektora, który sam jest niedoinformowany, lepiej poszukać na stronach ISIP. Albo innej informacji prawnej.> >W klasie maturalnej ma to szczególne znaczenie ,bo obniża punktację , którą się od jakiegoś czasu stosuje a co ma duży wpływ na dostanie się na studia!> No może nie żartuj sobie. Ocena z religii ma wpływ wyłącznie przy dostawaniu się na KUL i inne akademie teologiczne. Za świadectwo ogólnie jest tak mało punktów, że jedna ocena różnicy nie robi. Moja córka miała konkretne punkty za matematykę, fizykę, język polski i obcy, resztę zlekceważono.> > dziwie się wam ,że dziecko nie chodzi na etykę .Przecież przepisy wyraźnie mówią o konieczności wyboru jednego z tych przedmiotów.> Nie mówią.> > Państwo powinniście wziąć pod uwagę moją radę o zapoznaniu się z właściwym zapisem w Dzienniku Urzędowym .> Nie w Dzienniku Urzędowym, tylko w Dzienniku Ustaw, to po pierwsze. A po drugie - proponuję Ci zapoznać się z tym tekstem: www.prawo.net/dzienniki-ustaw/1992/36/155 ze szczególnym uwzględnieniem paragrafu 3, punkt 3. Wyraźnie w nim napisano, że uczniom nieuczęszczającym ani na religię, ani na etykę szkoła ma zapewnić opiekę. Koniec i kropka.> EDIT: Zupełnie mi umknęło - TO się nie nazywa "ministerstwo szkolnictwa". TO się nazywa Ministerstwo Edukacji Narodowej (w skrócie ministerstwo edukacji). Istnieje natomiast Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.> O! Bardzo ciekawy komentarz do wypowiedzi pani byłej nauczycielki etyki. Nasuwa się uporczywie niemiła myśl, że nauczyciele tak często są ignorantami i nie znają obowiązujących szkolnictwo ustaw. Przykre i tłumaczy ślepą służalczość wobec pewnych ludzi w kwestii religii lub/i etyki w szkole.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Dziękuję. Mam tylko prośbę - staraj się kasować niepotrzebne wypowiedzi poprzedników. Naprawdę nie trzeba ich w całości powtarzać. Zostawiaj te fragmenty, do których się bezpośrednio odnosisz. Jeśli wypowiedź dotyczy całości, lepiej skasować całość. Podczepiona pod przedmówcę, i tak będzie czytelna. Pozdrawiam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 2 na 2 | Kowalski (2244 punktów) | [...] >No może nie żartuj sobie. Ocena z religii ma wpływ wyłącznie przy dostawaniu się na KUL i inne akademie teologiczne. Za świadectwo ogólnie jest tak mało punktów, że jedna ocena różnicy nie robi. [...]
Niestety, ocena z religii ma bardzo istotny wpływ podczas rekrutacji do liceów. Ma to miejsce w przypadku, gdy piątka czy szóstka z religii przyczynia się do uzyskania średniej powyżej 4,75, co pociąga za sobą otrzymanie świadectwa z paskiem. Pasek natomiast jest dodatkowo punktowany w procesie rekrutacyjnym. Tak przynajmniej jest w Poznaniu. Czy można bagatelizować te kilka punktów? Moim zdaniem nie. Skoro ustawodawca i Trybunał Konstytucyjny nie dostrzegają tej ewidentnej niesprawiedliwości, to odnoszę wrażenie, że żyję w domu wariatów, a nie w demokratycznym państwie prawa.
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Tak, ale Zelli chodziło o świadectwo maturalne.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | Zella (1321 punktów) |
> Nie w Dzienniku Urzędowym, tylko w Dzienniku Ustaw, to po pierwsze. A po drugie - >proponuję Ci zapoznać się z tym tekstem: www.prawo.net/dzienniki->ustaw/1992/36/155 ze szczególnym uwzględnieniem paragrafu 3, punkt 3. Wyraźnie w nim >napisano, że uczniom nieuczęszczającym ani na religię, ani na etykę szkoła ma zapewnić >opiekę. Koniec i kropka.> EDIT: Zupełnie mi umknęło - TO się nie nazywa "ministerstwo szkolnictwa". TO się >nazywa Ministerstwo Edukacji Narodowej (w skrócie ministerstwo edukacji). Wyraźnie pisałam w czasie przeszłym:kiedy ja uczyłam etyki. Radząc rodzicom by . dopytywali się o urzędowe przepisy nie pisałam dużymi literami nazw, bo je ogólnikowo określałam! Dzięki,że nazwałaś je właściwie!Masz rację,że te punkty nie mają dla uczelni żadnego znaczenia!
|
|
 | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | > Uczyłam w szkole etyki. Wiem ,ze wprowadzenie etyki ma zapobiec wykreskowaniu na świadectwie miejsca na ocenę :religia/etyka. Przecież nie chodzi o kreskę!
>Takie są przepisy ministerstwa szkolnictwa! Proszę poprosić dyrektora szkoły o dziennik urzędowy z okresu kiedy ten przepis został wprowadzony ,( czyli religie i etykę). a ja raczej zaproponowałabym Tobie byś dokładnie przeczytała właściwy Dziennik Ustaw, bo chyba nie przystoi nauczycielowi, zwłaszcza etyki szerzyc nieprawdę?
> dziwie się wam ,że dziecko nie chodzi na etykę . A ja się nie dziwię. Nie chce to nie chodzi, bo wybór należy do ucznia/rodzica.
>Przecież przepisy wyraźnie mówią o konieczności wyboru jednego z tych przedmiotów. Zacytyj tutaj fragment mówiący o obowiązku wyboru.
> Działacie na szkodę dziecka! Brzmi jak oskarżenie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|