Karzemy innych ludzi za złe zachowania ale tylko na własnym terenie, jakby granica naszej własności była granicą panowania naszej moralności, granicą panowania naszej woli. Poza nią panuje już odmienna moralność, której źródła upatrywać w obcej woli. Wychodzimy jednak poza granicę naszej własności, poza granicę własnej moralności, żeby z własnej woli wejść w przeróżne układy ze sprzecznym moralnie zewnętrzem – społeczne, handlowe, zbrojeniowe, środowiskowe – dlaczego? Dlaczego paktujemy ze złem? Brakuje nam wpływu, organizacji nie mamy wystarczająco siły, zdolności, możliwości, żeby zło przewalczyć i zło zdominować dlatego układamy się z nim dla własnej korzyści. Sprzeczne moralnie zewnętrze, zło, które my widzimy w nim, widzi w nas, i paktując z nami także paktuje ze złem. Toczy się odwieczna walka dobra ze złem a o podziale na dobrych i złych wiemy już tyle, że my jesteśmy dobrzy a niezgodni są źli i dlatego powinniśmy ich pokonać i zdobyć nad nimi władzę. Nasi przeciwnicy widzą to identycznie jedynie wektor dobra i zła im się odwraca i w ich pojęciu oni są dobrzy a my źli przez co to nas należy pokonać i opanować. Ja pozostałe zwierzęta nie potrafimy oderwać się od własnego instynktu, od własnego poczucia dobra i zła, od własnego poczucia sprawiedliwości i niesprawiedliwości od własnego poczucia prawdy i fałszu dlatego jak każda żywa istota podążamy za własnymi emocjami. Kiedy walka dobra ze złem dobiegnie końca? Kiedy ktoś jeden pochłonie wszelką materię? Opanuje wszelki ruch? Stanie się rzeczywistością? Przemieni się w Boga? I co wtedy? Nastąpi nowy wielki wybuch wg nowych praw? |