>Masz brak elementarnej erudycji ewolucyjnej. >Nowe gatunki powstają w niszach gdzie kilka lub kilkanaście osobników może przez wiele pokoleń prawie nie mieszać się z resztą populacji. >U ludzi każda zmiana (nieco inny osobnik - choćby lepszy) rozmyje swoje geny bo wszyscy ciągle gdzieś migrują i mają tysiące potencjalnych partnerów. >Po prostu nasz gatunek wyrównuje geny i nie powstanie nowy (chyba że sztucznie zamknięta grupa ludzi na tysiące lat - ale takich mutantów to potem zabiją przy powrocie jako kosmitów),
Już za 1000 lat homo sapiensów może nie być. Już teraz da się w laboratorium tworzyć nowe gatunki - wystarczy poprzez edycje genów doprowadzić do specjacji.
Jeśli zakładasz, że w ciągu miliarda, a później jak napisałeś, ekhem... stu miliardów lat (sto miliardów lat! - 100 000 000 000), nie dojdzie do specjacji homo sapiens, czy to naturalnej, czy technologicznej, to przykro mi, ale jesteś odrealniony od rzeczywistości. Totalnie. Jak można takie kretynizmy zakładać? Przecież to jest jakiś antropodogmat, tak myślą najwięksi fanatycy religijni - człowiek jako dzieło boga zawsze będzie człowiekiem.
|