Racjonalista - Strona głównaDo treści
O żarciu i rozwoju

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-03-2011 08:46diogenes (42753 punktów)O żarciu i rozwoju
0 na 2
Wczoraj u Lisa Balcerowicz mówił o tym, że ludzie, którzy chcą żyć nieco lepiej (większe zarobki), hamują rozwój kraju. Ten facet ma zdaje się koncepcję purytańskiej, odroczonej konsumpcji: najpierw się rozwinąć, a potem się nażreć, zwinąć w kłębek i trawić. Nie dotyczy to rzecz jasna wyznawców takiej koncepcji: oni konsumują i rozwijają się równolegle.

Balcerowicz musi odejść to za mało powiedziane.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

setarkos (10757 punktów)
>.. ludzie, którzy chcą żyć nieco lepiej (większe zarobki)
To chodzi o tych, co jutro chcą mieć więcej niż wczoraj czy o takich, którzy wolą, by inni zarabiali mniej?
[Co znaczy "żyć lepiej"?]
>.. musi odejść to za mało powiedziane.
Gonienie w piętkę bywa przykre.
29-03-2011 10:12 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>[Co znaczy "żyć lepiej"?]

Być na wózkach to w narzeczu żuli przed supermarketami zarabiać po złotówce lub dwa od każdego odprowadzonego wózka. Dochód przeznacza się na wódkę, zakąskę, papierosy. Kilka dni temu widziałem, jak jeden żul jadł na śniadanie plasterki mielonki, a drugi patrzył, bo jeszcze nic nie zarobił. Nie myśl, że coś dostaniesz - powiedział jedzący do niejedzącego żula. W świecie żuli jedzący mielonkę żyją lepiej od niejedzących. Nie mają też odruchów charytatywnych.

Przeprowadź kilka analogii w innych, wspanialszych światach.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Rylew (3965 punktów)
> W świecie żuli jedzący mielonkę żyją lepiej od niejedzących. Nie mają też odruchów >charytatywnych.
Czy opowieść o żulach to sugestia, że Balcerowicz postrzega Polskę jako świat żuli ?
Rigoletto (3891 punktów)
>Wczoraj u Lisa Balcerowicz mówił o tym, że ludzie, którzy chcą żyć nieco lepiej (większe zarobki),
>hamują rozwój kraju.

To zależy co Balcerowicz miał na myśli. Jeśli powyżki zarobków są oderwane od wydajności produkcji, to oczywiście efekt dla gospodarki (i w konsekwencji dla obecnych beneficjentów powyżek) będzie kiepski i to nie za 30 lat. Jeśli zaś chodzi o wieczne wyścigi w których jedynym celem jest rozwój gospodarczy sam w sobie, to oczywiście takie stawianie sprawy jest absurdalne.
Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
Balcerowicz lobbuje za niskim tempem wzrostu płac ponieważ takie działania służą zmniejszeniu wzrostu inflacji, co ułatwia prowadzenie biznesu dzięki ułatwieniu kalkulacji (stabilne ceny). Jednocześnie zatrzymanie wzrostu płac, czy też zmniejszenie tempa wzrostu, pozwala przesunąć kapitał wypracowany przez gospodarkę z konsumpcji na inwestycje. To klasyczny model rozwoju gospodarki, gdy niska konsumpcja prowadzi do odkładania kapitału - jak w Webberowskim modelu rozwoju kapitalizmu dzięki protestanckiej ascezie, czy też jego przetworzeniu przez Bergera, pokazująca jak ten sam mechanizm działa w Azji w innym klimacie religijno-kulturowym.

Jednakże nie żyjemy w XVII w. i rozwój poprzez ograniczanie konsumpcji wydaje się nie pasować do współczesnego społeczeństwa. Od Keynesa wiadomo, że konsumpcja może napędzać rynek. Rozbuchane potrzeby wygłodniałego społeczeństwa nie zostaną zmniejszone poprzez ograniczenia płac, podniesienie stóp procentowych, które utrudnią dostęp do kredytu itp. Do człowieka XXI w. nie dotrze przesłanie nakazujące mu powstrzymać realizację swojej potrzeby, gdy powszechnym jest sprzedawanie swojej przyszłości na rzecz dzisiejszych potrzeb konsumpcyjnych (kredyt, raty, pożyczki itp.) - wizja gospodarki prof Balcerowicza zdają się nie pasować do rzeczywistości, a być wnioskiem z abstrakcyjnych modeli. Jeśli chciał by, aby jego koncepcje zostały wprowadzone w życie musi przedstawić ideologię uzasadniającą pewną ascezę potrzeb. Pozdrawiam.


Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Jan Rylew (3965 punktów)
>Wczoraj u Lisa Balcerowicz mówił o tym, że ludzie, którzy chcą żyć nieco lepiej
>(większe zarobki), hamują rozwój kraju.
Nie oglądałem tego w TV i nie potrafię znaleźć tego co dokładnie powiedział LB przedwczoraj u Lisa. Jest tylko słomiana sieczka komentarzy. Może jeszcze dzisiaj zobaczę.
Być może myślał o tym co i ja zauważyłem obserwując kilka rozpoczętych karier gospodarczych zakończonych klęską.
Myślę, że wielu spośród Polaków nie potrafi zgromadzić kapitału, preferowana jest zasada użyć już dzisiaj, pokazać na co mnie stać. Dlatego brak na ogół kapitału własnego, a pożyczony kapitał przeznacza się w pierwszej kolejności na fajną brykę (z kratką żeby nie płacić podatków), pełen wypas, wyjazdy zagraniczne (niech wiedzą, że jestem byznesmenem całą gębą).
Gdy dochody okazują się mniejsze od zakładanych, a trzeba obsłużyć wzięte kredyty sytuacja staje się trudna, a krytyczna wtedy gdy nikt już nie chce pożyczyć.

>Ten facet ma zdaje się koncepcję purytańskiej, odroczonej konsumpcji: najpierw
>się rozwinąć, a potem się nażreć, zwinąć w kłębek i trawić.
To prawdopodobne, chociaż to dzisiaj już mało pociągająca perspektywa.
Są takie firmy rodzinne, które na swój cenzus pracowały dziesiątki lub setki lat.
Na zwinięcie się w kłębek i trawienie właściwie nie ma już szans. Rozwój protestancko purytański przechodzi już do historii w świecie w którym karty rozdają konceny.
Dlatego może tak mało pokazują w TV ludzi firmy którzy odnieśli sukces na polu gospodarczym.
29-03-2011 15:21 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>preferowana jest zasada użyć już dzisiaj, .... Dlatego brak na ogół kapitału własnego, a pożyczony kapitał przeznacza się w pierwszej kolejności na fajną brykę

I tu jest pies pogrzebany. Ktoś, kto idzie do ludzi o takiej postawie do życia (carpe diem) z filozofią ascezy, odroczonego raju, popełnia błąd. A fundamentalne postawy życiowe zmienia się bardzo wolno, to kwestia pokoleń, a więc - między innymi szkoły. A w niej państwo nie dba specjalnie o swoje interesy. Dzieci w zerówce nie bawią się regularnie w bank, ale przygotowują do pierwszej komunii.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> najpierw się rozwinąć, a potem się nażreć
I słusznie. Badania naukowe dowodzą, że niedojadanie wydłuża życie. Ludzie w KL Auschwitz leczyli się z wrzodów żołądka i innych chorób gastrycznych. Filozofowie tłumaczą nam, żeby więcej BYĆ niż MIEĆ. Itd.

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
30-03-2011 10:15 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>więcej BYĆ...

Istnienie nie jest stopniowalne. Drozofila nie istnieje mniej niż homo sapiens. Ludzie na ogół utożsamiają więcej być z mieć więcej przyjemności.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365