Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rezonans - związek częstotliwości fali z długością cząsteczki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
10-04-2021 00:38Hamerlik Konopka (19905 punktów)Rezonans - związek częstotliwości fali z długością cząsteczki
0 na 2
Na wiki czytamy:

>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans

Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania cząsteczki.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Na wiki czytamy:
>>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są
>drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
>pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans
>Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania
>cząsteczki.

Jak zwykle czytasz co chcesz widzieć i nie tak to pisze.
Cytat:
Rezonans - zjawisko fizyczne zachodzące dla drgań wymuszonych, objawiające się wzrostem amplitudy drgań układu drgającego dla określonej częstotliwości siły wymuszającej. Częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę, nazywa się częstotliwością rezonansową. Dla tej częstotliwości nawet mała okresowa siła wymuszająca może powodować drgania o znacznej amplitudzie. Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są drgania rezonansowe na każdej z tych częstości. Najłatwiej jest wywołać rezonans na częstości najniższej.
Rezonans występuje, gdy układ drgający pobiera energię ze źródła pobudzającego go i jest w stanie przechowywać ją. Jednakże zazwyczaj w układzie istnieją pewne straty energii powodowane tłumieniem. Zależą one od amplitudy drgań układu i przy sile wymuszającej o ustalonej amplitudzie osiągany jest stan równowagi.

I tak to pisze na Wiki. Zatem wskaż gdzie jest mały choć wspominek o energii wiązania i długości wiązania cząsteczki?
Cytat:
Układy rezonansowe mogą generować drgania o określonej częstotliwości (np. instrumenty muzyczne) poprzez wzmacnianie niektórych częstotliwości wibracji (częstotliwości własne) z kompleksu zawierającego wiele częstotliwości źródła drgań. Działają wówczas jako filtry częstotliwości.
Gdy układ drgający o słabym tłumieniu pobudzany jest drganiem o częstotliwości zbliżonej do jego częstotliwości własnej, układ okresowo pobiera i oddaje energię zmieniając amplitudę cyklicznie, co określane jest jako dudnienie.
Rezonans został po raz pierwszy opisany przez Galileusza jako wniosek z jego badań sprzężonych wahadeł oraz strun instrumentów muzycznych w 1602
Układy rezonansowe mogą generować drgania o określonej częstotliwości (np. instrumenty muzyczne) poprzez wzmacnianie niektórych częstotliwości wibracji (częstotliwości własne) z kompleksu zawierającego wiele częstotliwości źródła drgań. Działają wówczas jako filtry częstotliwości.
Gdy układ drgający o słabym tłumieniu pobudzany jest drganiem o częstotliwości zbliżonej do jego częstotliwości własnej, układ okresowo pobiera i oddaje energię zmieniając amplitudę cyklicznie, co określane jest jako dudnienie.
Rezonans został po raz pierwszy opisany przez Galileusza jako wniosek z jego badań sprzężonych wahadeł oraz strun instrumentów muzycznych w 1602r4.
Nawet nie potrafisz czegoś przepisać.
No więc gdzie masz do czynienia z długością cząsteczki?
Dodam jeszcze, że rezonans mogą wywołać częstotliwości harmoniczne w stosunku do częstotliwości własnej układu rezonansowego. Wszystko zależy od fazy drgań harmonicznych ale wtedy zmienia się i kształt przebiegu fali.
Znów nic nie pisze o długości wiązania cząsteczki. Po co Tobie tak udziwniać?
Krótko. Długość wiązania cząstki (co to znów za dziwadło wymyśliłeś?) cokolwiek to jest, nie ma nic wspólnego z rezonansem.
Wobec oczywistego idiotyzmu jaki znów forsujesz, rozmowa z Tobą jest również bezsensowna. Zasadniczy powód to oczywiste bredzące kłamstwa.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Rezonans został po raz pierwszy opisany przez Galileusza jako wniosek z jego badań sprzężonych wahadeł oraz strun instrumentów muzycznych w 1602r4.[/cytat] Nawet nie potrafisz czegoś przepisać.
>No więc gdzie masz do czynienia z długością cząsteczki?

Nie przepisalem, bo tego tam nie ma.
To jest moje odkrycie.

Zacznijcie w końcu widzieć cząsteczki materii większe niż atom!

Każde samoistne ciało jest cząsteczka materii a jego wiązanie ma długość!
10-04-2021 11:40 
 Ocena 1 na 1
skorpion13 (920 punktów)

>Nie przepisalem, bo tego tam nie ma.
>To jest moje odkrycie.
>Zacznijcie w końcu widzieć cząsteczki materii większe niż atom!
>Każde samoistne ciało jest cząsteczka materii a jego wiązanie ma długość!

A co na to psychiatra? Wiesz Hammer-Head, urojenia już się leczy...
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>A co na to psychiatra? Wiesz Hammer-Head, urojenia już się leczy...

A ty nie widzisz oczywiście tego, ze częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę, nazywana częstotliwością rezonansową, np. dla struny gitarowej zależy od długości struny?

Nie zauważyłeś, że w dociskaniu strun na progach gitarowych chodzi o skrócenie i wydłużenie wiązania cząsteczki jaką jest gitarowa struna?

Zrobiłem nawet taki schemat opisujący długość wiązania.


wiem, że ty to zignorujesz ale są na tym świecie jeszcze inni niż ty ludzie, którzy nie patrzą na wszystko z pogardą lecz zwracają uwagę na naturę.
10-04-2021 14:08 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>A co na to psychiatra? Wiesz Hammer-Head, urojenia już się leczy...
>A ty nie widzisz oczywiście tego, ze częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę, nazywana częstotliwością rezonansową, np. dla struny gitarowej zależy od długości struny?
Zbyt proste byłoby gdyby tylko częstotliwość drgań zależała od długości użytego materiału. Grasz na gitarze? Na przykładzie Struny E¹wiolinowej) i E⁶ (basowej) najłatwiej jest zrozumieć. Naciskając na obie struny na tych samych progach uzyskujemy różne dźwięki. Jeżeli miałeś w ręku gitarę to chyba wiesz. Ale to nie wszystko. Moznaby jeszcze porównywać rezonans uzyskany na strunach nylonowwych i metalowych skracanych na tych samych progach.
Także ten...
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Zbyt proste byłoby gdyby tylko częstotliwość drgań zależała od długości użytego materiału. Grasz na gitarze? Na przykładzie Struny E¹wiolinowej) i E⁶ (basowej) najłatwiej jest zrozumieć. Naciskając na obie struny na tych samych progach uzyskujemy różne dźwięki. Jeżeli miałeś w ręku gitarę to chyba wiesz. Ale to nie wszystko. Moznaby jeszcze porównywać rezonans uzyskany na strunach nylonowwych i metalowych skracanych na tych samych progach.
>Także ten..

Bo to złożona długości wszystkich wiązań składających się na ciało. Od atomowych, poprzez molekularne do wielkocząsteczkowych.

Inną rezystancje uzyskasz po złożeniu 2 strun, inna gdy ze struny zrobisz połączone w łańcuch ogniwa, inną przy małych ogniwach inna przy dużych, to ma związek z długością wszystkich wiązań.
10-04-2021 18:16 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zbyt proste byłoby gdyby tylko częstotliwość drgań zależała od długości użytego materiału. Grasz na gitarze? Na przykładzie Struny E¹wiolinowej) i E⁶ (basowej) najłatwiej jest zrozumieć. Naciskając na obie struny na tych samych progach uzyskujemy różne dźwięki. Jeżeli miałeś w ręku gitarę to chyba wiesz. Ale to nie wszystko. Moznaby jeszcze porównywać rezonans uzyskany na strunach nylonowwych i metalowych skracanych na tych samych progach.
>>Także ten..
>Bo to złożona długości wszystkich wiązań składających się na ciało. Od atomowych, poprzez molekularne do wielkocząsteczkowych.
>Inną rezystancje uzyskasz po złożeniu 2 strun, inna gdy ze struny zrobisz połączone w łańcuch ogniwa, inną przy małych ogniwach inna przy dużych, to ma związek z długością wszystkich wiązań.

Jakie ogniwa? Co oznacza złożenie 2 strun? Co to za chore skojarzenia?
NIE BREDŹ. NA TAKIE GLUTY NIE DA SIĘ NIKT NABRAĆ!
CHODZISZ JUŻ DO LEKARZA OD LEWEJ NOGI ODERWANEJ ZE SWOJĄ ŚWIADOMOŚCIĄ (NAZYWA SIĘ PSYCHOLOG) NA SEANSE?
NIE?! DLACZEGO? NIE WIERZYSZ TAKIM LEKARZOM?



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>CHODZISZ JUŻ DO LEKARZA

Kiedy jestem chory idę,

poza tym to przykład różnych układów z tego samego pręta, każdy o innej fali rezonansowej co wynika z długości wiązań

10-04-2021 18:08 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A co na to psychiatra? Wiesz Hammer-Head, urojenia już się leczy...
>A ty nie widzisz oczywiście tego, ze częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę, nazywana częstotliwością rezonansową, np. dla struny gitarowej zależy od długości struny?
>Nie zauważyłeś, że w dociskaniu strun na progach gitarowych chodzi o skrócenie i wydłużenie wiązania cząsteczki jaką jest gitarowa struna?
>Zrobiłem nawet taki schemat opisujący długość wiązania.
>wiem, że ty to zignorujesz ale są na tym świecie jeszcze inni niż ty ludzie, którzy nie patrzą na wszystko z pogardą lecz zwracają uwagę na naturę.

Idioto! To nie pogarda ale uwaga, że bredzisz. Pogardę to Ty wymyślasz. Krytyka Twoich idiotyzmów nazywasz pogardą? No więc jak z Tobą rozmawiać, jeśli skrytykowany za głoszone bzdury zaraz uciekasz za parawan pogardy, jak pod suknię mamusi?
Jeszcze nie zauważyłeś, że forumowicze wiedzą co to jest cząsteczka, ale nie ma podstaw by wierzyć Tobie, gdy Słońce uważasz za cząsteczkę, Ziemia to też cząsteczka. Gitarowa struna to cząsteczka. No wybacz. Nakłaniasz nas byśmy te brednie pochwalali? A rysunek to pasuje jak papier toaletowy. Weź się nim podetrzyj, po swoich medytacjach na klapie sedesowej w Twoim wc.
Można tylko zapytać co to jest? Spirala z grotem strzałki na końcu? Może hamerfizyka to wyjaśnia. Nasza nie uznaje. Wydasz w końcu opracowanie swojej fizyki, zamiast przepisywać listę posłów Bundestagu, swoją hamerfizykę by można było się odnieść do czegoś? Może tylko słownik frazeologiczny? A tak musimy wyczytywać Twoje majaczenia, na co nikt się nie zgadza.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
skorpion13 (920 punktów)
>>A co na to psychiatra? Wiesz Hammer-Head, urojenia już się leczy...
>A ty nie widzisz oczywiście tego, ze częstotliwość, dla której drgania mają największą amplitudę, nazywana częstotliwością rezonansową, np. dla struny gitarowej zależy od długości struny?
>Nie zauważyłeś, że w dociskaniu strun na progach gitarowych chodzi o skrócenie i wydłużenie wiązania cząsteczki jaką jest gitarowa struna?
>Zrobiłem nawet taki schemat opisujący długość wiązania.
>wiem, że ty to zignorujesz ale są na tym świecie jeszcze inni niż ty ludzie, którzy nie patrzą na wszystko z pogardą lecz zwracają uwagę na naturę.
Ależ pieprzyszczypoczy! Po pierwsze odległości pomiędzy atomami w krysztale stali będą jednakowe i odległości pomiędzy kryształami - również. Wyjaśnij zatem dlaczego dźwięk struny basowej jest daleko różny od struny wiolinowej, skoro kawałki stali z której wykonano obydwa elementy nie różnią się składem, własnościami fizycznymi.
Przecież wszystko zależy od sumy długości wiązań między cząsteczkami metalu.
A mamy jeszcze struny z tworzyw sztucznych gdzie tworzywem sa łańcuchy węglowe. Nie ma jednego łańcucha (czy jednej siatki krystalicznej) a jest ich wiele nie powiązanych lub słabo powiązanych ze sobą(termoplast)zatem odległość pomiędzy nimi będzie zmieniać się znacząco przy najmniejszych wahaniach warunków otoczenia.
Nie dzieje się tak, przynajmniej w zauważalnym stopniu.
Cały twój wysięk ropny wart tego aby w kibel go cisnąć.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Ależ pieprzyszczypoczy! Po pierwsze odległości pomiędzy atomami w krysztale stali będą jednakowe i odległości pomiędzy kryształami - również. Wyjaśnij zatem dlaczego dźwięk struny basowej jest daleko różny od struny wiolinowej, skoro kawałki stali z której wykonano obydwa elementy nie różnią się składem, własnościami fizycznymi.

Mówiłem, że nie widzicie żadnych cząsteczek materii powyżej atomu.
Dla was ciała materii większe od atomu zwyczajnie nie istnieją.

Ale one istnieją.

Układ Słoneczny i galaktyka Droga Mleczna to cząsteczki materii, które cechuje wiązanie.

12-04-2021 17:51 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ależ pieprzyszczypoczy! Po pierwsze odległości pomiędzy atomami w krysztale stali będą jednakowe i odległości pomiędzy kryształami - również. Wyjaśnij zatem dlaczego dźwięk struny basowej jest daleko różny od struny wiolinowej, skoro kawałki stali z której wykonano obydwa elementy nie różnią się składem, własnościami fizycznymi.
>Mówiłem, że nie widzicie żadnych cząsteczek materii powyżej atomu.
Tak lubisz Wiki więc zacytuję:
Cytat:
Cząstka elementarna - cząstka, będąca podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury. Niemniej pojęcie to ze względów historycznych ma trochę inne znaczenie. ... Badaniem tych cząstek zajmuje się fizyka cząstek elementarnych.
Wśród fizyków nie ma obecnie jednomyślności w uznaniu definicji cząstki elementarnej, choć przeważa pogląd:
Cząstkami elementarnymi są te wszystkie cząstki, które są niezbędne do wyjaśnienia własności wszystkich form materii, i tylko te, których nie można wyjaśnić przez inne cząstki. Z definicji tej wynika, że są one jednocześnie podstawowym budulcem materii i nie posiadają wewnętrznej struktury.
Tak zwana hipoteza demokracji cząstek zakłada, że wszystkie cząstki są sobie nawzajem potrzebne i nawzajem tłumaczą się teoretycznie. W myśl tego poglądu oraz ze względów historycznych terminu cząstki elementarne używa się czasem także w odniesieniu do hadronów (czyli do kilkuset cząstek jak proton, czy neutron, nie będących w istocie cząstkami elementarnymi).
Przyjmij więc w końcu do swojej tępej świadomości zwrot zasadniczy i podstawowy określenia cząsteczki materii: wynikającej ze zdefiniowania pojęcia ...cząstka, będąca podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury. Więc Galaktyka nie jest cząstką, Słońce nie jest cząstką, Ziemia nie jest cząstką, struna gitary nie jest cząstką, szklanka wody nie jest cząstką i te Twoje druty na podanych rysunkach też nie są cząstką itd..
Jeśli jest podstawą budulca materii i tworzenia jej różnych form nie może być np. Słońcem. Cegła jest najmniejszym elementem konstrukcji domu. Więc dom nie jest cząstką. Capito?
Cytat:
Niejednoznaczności w definicji spowodowało wprowadzenie pojęcia cząstki fundamentalne określające cząstki elementarne w myśl pierwszej definicji.
Ścisła definicja cząstek elementarnych (w znaczeniu fundamentalnych) oznacza, że w miarę postępu badań pewne cząstki mogą przestać być elementarne.


>Dla was ciała materii większe od atomu zwyczajnie nie istnieją.

Nie prezentuj tu swojej głupoty bo ją znamy dokładnie. Jesteś tego pewien, że dla nas nie istnieją? Skąd ta powalająca pewność?

>Ale one istnieją.

Nawet w hamerfizyce powinny istnieć. Ktoś Tobie zaprzeczał, że ciała fizyczne większe od cząstki nie istnieją? Musisz jeszcze przyjąć, że nie ma na tym forum osoby, która by prezentowała niższą jak Twoja wiedzę. No nie ma! Wszyscy, nawet Henryk K. czy hylistorbitus kasują Ciebie zanim Ty zaczniesz p*****lić swoje mantry.

>Układ Słoneczny i galaktyka Droga Mleczna to cząsteczki materii, które cechuje wiązanie.

Oczywiście! Wiązanie przede wszystkim grawitacyjne. A nie jakieś spiralki zakończone grotem z jednej strony.

>

A co ma z kolei powiedzieć ten rysunek? Wiązanie Galaktyki? No bez jaj!
No nie jest dobrze z Tobą. Ze masz zrytą pałę to już wiemy. Bo to wygląda na to jakbyś miał coś w połączeniu nerwów wzrokowych z mózgiem. Takie objawy mogą wystąpić po spożyciu CH3OH (metanol) który jest trucizną i uszkadza wzrok! Ty widzisz cząsteczki i wiązania w czym jesteś lepszy od nas, ale nie widzisz że Galaktyka nie jest związana drutami w czym jesteś gorszy od nas.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
Zatem stworzmy jakąś definicję, dzięki której uporządkujemy zbiory materii a potem stworzymy drugą, ktora uporządkuje zbiory ruchu.

Nie podobało ci się używanie przeze mnie pojęcia molekuly w kontekście zbiorów materii, nie podoba ci się użycie pojęcia cząstka materii to proponuję pojęcie ciała materii, w skorcie ciała.

Ciało to każdy określony, ograniczony, skończony i policzalny zbiór materii. Do ciał zaliczamy cząstki elementarne, molekuly, bryły, planety, układy planetarne i galaktyki. Każde cialo cechuje się występowaniem środka i skupionego wokół środka wiązania ciała.

A teraz definicja zbioru ruchu. Proponuję czynność ruchu, w skrócie czynność.

Czynność to każdy określony, ograniczony, skończony i policzalny zbiór ruchu. Do czynności zaliczamy działania elementarne, promieniowanie e-m, drgania mechaniczne, obroty, postępy orbitalne. Do czynności zaliczamy światło, dźwięk, postęp brył, wirowanie planet, układów planetarnych i galaktyk. Każda czynność cechuje się występowaniem środka i skupionego wokół środka działania.

Czy teraz lepiej?

Definicję czynności będę jeszcze poprawiał tylko muszę wpierw lepiej zrozumieć nature ruchu.

Definicja ciała jest już całkiem, całkiem.
12-04-2021 22:23 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Zatem stworzmy jakąś definicję, dzięki której uporządkujemy zbiory materii a potem stworzymy drugą, ktora uporządkuje zbiory ruchu.

Po co? Definicja materii już istnieje. Definiowanie masy już znamy. Nie znamy określenia zbiorów materii, bo on do niczego nie pasuje (zresztą po co? czemu ma to służyć skoro masz już podaną definicję cząstki?) Zbiory ruchu to następne dziwadło, które niczemu nie służy i nic nie wyjaśnia. Bo ruch jest tylko ruchem, a nie ma zbiorów ruchu. Co? Masz różne ruchy które zbierasz je w zbiorze "do kupy"? I nie pisz "my" bo Ty masz obowiązek nawet grzecznościowy, skoro wtargnąłeś z jakimś egzotycznym nowosłowiem, wyjaśnić co oznaczają te Twoje nowatorskie określenia, jako że Ty jesteś autorem Twoich postów. Tak mówi regulamin tego forum. Znów nie czytałeś? Jak kupujesz jakieś urządzenie to zaczynasz je używać bez obejrzenia go dokładnie, czy zaczniesz od przeczytania instrukcji obsługi?

>Nie podobało ci się używanie przeze mnie pojęcia molekuly w kontekście zbiorów materii, nie podoba ci się użycie pojęcia cząstka materii to proponuję pojęcie ciała materii, w skorcie ciała.

To nie mi się nie podoba. To się nie podoba znanej nam ogólnie FIZYCE.

>Ciało to każdy określony, ograniczony, skończony i policzalny zbiór materii. Do ciał zaliczamy cząstki elementarne, molekuly, bryły, planety, układy planetarne i galaktyki.

Czy Ty bez bezsensownego p*****lenia żyć nie potrafisz? Od kiedy galaktyki są wymierzalnymi bryłami ciał? Podaj kiedy to zaakceptowano? Podobnie z planetami. A molekuły nazywa się w odróżnieniu od cząstek inaczej dlaczego? Podałem Tobie jak się definiuje molekułę i jak cząstkę. Różnice są widoczne. No chyba, że metanol działa na oczy i nie widzisz dokładnie liter.

>Każde cialo cechuje się występowaniem środka i skupionego wokół środka wiązania ciała.

>A teraz definicja zbioru ruchu. Proponuję czynność ruchu, w skrócie czynność.

Zaczynasz bajdurzyć Czynność to inne pojęcie, ruch to inne pojęcie. Nie ma związku frazeologicznego między tymi pojęciami. Zważ, że rozmawiamy o fizyce i język wymaga staranności by używać go poprawnie, bo wychodzą bzdury. Fizykę zaliczamy do przedmiotów ścisłych a więc i język musi być ściśle określony. W tej postaci jaką przedstawiłeś nie ma o czym rozmawiać bo jest bez sensu spinanie pojęć czynności z ruchem.

>Czynność to każdy określony, ograniczony, skończony i policzalny zbiór ruchu.

Jak to rozumiesz "zbiór ruchu?"
Nie znasz pojęcia zbiorów jak widzę.

>Do czynności zaliczamy działania elementarne, promieniowanie e-m, drgania mechaniczne, obroty, postępy orbitalne.

Nie. Pojęcie czynności jest inne. Nie będę przepisywał ciągle definicyjnych pojęć już raz podanych, bo nie reagujesz.

>Do czynności zaliczamy światło, dźwięk, postęp brył, wirowanie planet, układów planetarnych i galaktyk. Każda czynność cechuje się występowaniem środka i skupionego wokół środka działania.

Bzdurzysz jednak z pełnym rozmachem.

>Czy teraz lepiej?

Wybacz ale nie.

>Definicję czynności będę jeszcze poprawiał tylko muszę wpierw lepiej zrozumieć nature ruchu.

To nie rozumiesz jeszcze? To jak z Tobą rozmawiać? Nie można. Nie znasz podstaw.

>Definicja ciała jest już całkiem, całkiem.

No to pracuj. Bo tego co wydaliłeś z siebie, nie można czytać, bo to nie fizyka nam znana. Zmieszałeś wszystko co można i powstał kakofoniczny bełkot.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>>Zatem stworzmy jakąś definicję, dzięki której uporządkujemy zbiory materii a potem stworzymy drugą, ktora uporządkuje zbiory ruchu.
>Po co? Definicja materii już istnieje.

Co to za definicja?

pl.wikipedia.org/wiki/Materia_(fizyka)

Taka, w której nie dostrzegacie ciał i ich wiązań?
Taka, w której układ słoneczny nie jest jednym ciałem i nie posiada własnego wiązania ani środka?
Taka, w której związane w układ ciała nie mają dodatkowej energii wiązania?

>Definiowanie masy już znamy. Nie znamy określenia zbiorów materii, bo on do niczego nie pasuje (zresztą po co? czemu ma to służyć skoro masz już podaną definicję cząstki?)

Po to, żeby rozumieć, że związane atomy są czymś więcej od atomów niezwiązanych.
Związana bryła betonu ma energię wyższą od energii kupki luźnego piasku.

>Zbiory ruchu to następne dziwadło, które niczemu nie służy i nic nie wyjaśnia.

To jest czynność np. Windows.
W odróżnieniu od Intela, który jest ciałem.
13-04-2021 04:22 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Zatem stworzmy jakąś definicję, dzięki której uporządkujemy zbiory materii a potem stworzymy drugą, ktora uporządkuje zbiory ruchu.
>>Po co? Definicja materii już istnieje.
>Co to za definicja?
>pl.wikipedia.org/wiki/Materia_(fizyka)

No ją opublikuj, bo nie mam czasu na nurkowanie i sprawdzanie Twojej prawdomówności. A że kłamiesz to wiesz, że Ciebie nakryłem

>Taka, w której nie dostrzegacie ciał i ich wiązań?
Bo my nie pijemy metanolu i nie mamy zwidów tak jak Ty. Wzrok mamy jeszcze dobry i nie widzimy, bo tego nie widać, bo są za daleko i nie mamy przyrządów optycznych. W przeciwieństwie do Ciebie, który widzi gołym okiem.
Bo są nieistotne w dyspucie o rezonansie i falach cząstek.

>Taka, w której układ słoneczny nie jest jednym ciałem i nie posiada własnego wiązania ani środka?
Układ Słoneczny rzeczywiście nie jest jednym ciałem, bo dlatego nazywa się układ wielu ciał, więc nie fikaj. To Słońce, osiem planet planetoidy (Pluton), księżyców co niemiara, kosmiczne śmieci w postaci kosmicznego gruzu. To stanowi jedno ciało? Puknij się w dynię, tym młotkiem co odzyskuje masę gdy się zatrzymuje. Masz zrytą glacę niemożebnie.

>Taka, w której związane w układ ciała nie mają dodatkowej energii wiązania?

Nie o energii wiązania tu mowa a o rezonansie. No co się upierasz? O tym założyłeś posta! Awantury wszczynasz nie na temat?
>>Definiowanie masy już znamy. Nie znamy określenia zbiorów materii, bo on do niczego nie pasuje (zresztą po co? czemu ma to służyć skoro masz już podaną definicję cząstki?)

>Po to, żeby rozumieć, że związane atomy są czymś więcej od atomów niezwiązanych.
>Związana bryła betonu ma energię wyższą od energii kupki luźnego piasku.
Zauważ, że drobiny piasku to nie są cząsteczki ani molekuły. Drobiny piasku to materia.
Jeszcze raz upominam, że p*****lisz nie na temat. Nie mówimy o żadnej energii a o rezonansie od którego to tematu uciekasz.

>>"Zbiory ruchu" to następne dziwadło, które niczemu nie służy i nic nie wyjaśnia.

>To jest czynność np. Windows.
Od kiedy Windows jest czynnością a nie oprogramowaniem komputera? Od kiedy?

>W odróżnieniu od Intela, który jest ciałem.
To samo pytanie od kiedy Intel jest ciałem? Czy to takie samo lub podobne ciało jak układ słoneczny?

Widać rozgrzałeś się i zaczynasz starą śpiewkę typu im głupiej tym lepiej.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Bo są nieistotne w dyspucie o rezonansie i falach cząstek.

Nośnikiem fal jest zawsze wiązanie i od długości wiązania zależy jakiej częstotliwości fale ciało przeniesie.

Inną fale rezonansowa bedzie miała kupka piasku a inna wytopiona z niej tafla szyby posiadające wiązanie długie, którego kupka pisaku nie ma.

>Układ Słoneczny rzeczywiście nie jest jednym ciałem, bo dlatego nazywa się układ wielu ciał, więc nie fikaj. To Słońce, osiem planet planetoidy (Pluton), księżyców co niemiara, kosmiczne śmieci w postaci kosmicznego gruzu. To stanowi jedno ciało?

Układ słoneczny jest jednym ciałem, podobnie jak galaktyka droga mleczna. Każde z tych ciał posiada globalne, długie wiązanie zdolne do przenoszenia fal bardzo rzadkich, którego żadne z ich podcial samodzielnie nie przeniesie.

Dzięki temu, że są jednym ciałem mają też możliwość przenoszenia na wiązaniach globalnych fal bardzo częstych tzn. fal e-m. Globalne wiązania wielkich ciał są nośnikiem światła w tzw. próżni, która w gruncie rzeczy proznia nie jest lecz jest przestrzenią globalnego ciała. Każde cialo ma własną przestrzeń.

>Od kiedy Windows jest czynnością

Zawsze nią był. Windows to ruch.

>To samo pytanie od kiedy Intel jest ciałem?

Od kiedy istnieje. Intel to materia.

Intel z Windowsem to materia i ruch.
13-04-2021 10:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Bo są nieistotne w dyspucie o rezonansie i falach cząstek.
>Nośnikiem fal jest zawsze wiązanie i od długości wiązania zależy jakiej częstotliwości fale ciało przeniesie.
>Inną fale rezonansowa bedzie miała kupka piasku a inna wytopiona z niej tafla szyby posiadające wiązanie długie, którego kupka pisaku nie ma.
>>Układ Słoneczny rzeczywiście nie jest jednym ciałem, bo dlatego nazywa się układ wielu ciał, więc nie fikaj. To Słońce, osiem planet planetoidy (Pluton), księżyców co niemiara, kosmiczne śmieci w postaci kosmicznego gruzu. To stanowi jedno ciało?
>Układ słoneczny jest jednym ciałem, podobnie jak galaktyka droga mleczna. Każde z tych ciał posiada globalne, długie wiązanie zdolne do przenoszenia fal bardzo rzadkich, którego żadne z ich podcial samodzielnie nie przeniesie.
>Dzięki temu, że są jednym ciałem mają też możliwość przenoszenia na wiązaniach globalnych fal bardzo częstych tzn. fal e-m. Globalne wiązania wielkich ciał są nośnikiem światła w tzw. próżni, która w gruncie rzeczy proznia nie jest lecz jest przestrzenią globalnego ciała. Każde cialo ma własną przestrzeń.
>>Od kiedy Windows jest czynnością
>Zawsze nią był. Windows to ruch.
>>To samo pytanie od kiedy Intel jest ciałem?
>Od kiedy istnieje. Intel to materia.
>Intel z Windowsem to materia i ruch.

No i widzisz jaką gnidą złośliwą jesteś? Starałem się z Tobą rozmawiać tak, by nie zadrażniać. Co więc robisz? Uznajesz to za ustępliwość. Uznajesz to jako zmęczenie materiału? Nie debilu. To raczej niechęć by zniżać się do takiego poziomu byś pomóć Tobie w zrozumieniu najprostszych zjawisk, reguł, wniosków z jakie wynikają z obserwacji. I co? I nic! Debil nie zasługuje na inne określenie.
Nic, o czym tu p*****lisz, nie udowodniłeś. A dowód lub wyjaśnienie opiera się na wyliczeniach. Nie znasz matematyki nawet tej najprostszej bo zero to u Ciebie liczba.
Nie masz pojęcia o fizyce. Do fizyki całe swoje nędzne życie miałeś wstręt. Nie rozumiesz tej nauki. To czym chcesz zabłysnąć na tym forum? Nic Ciebie nie upoważnia do zabierania głosu w tej dziedzinie. Dziwne, bo i ekonomii nie znasz. Bo gdybyś znał, to byś wszystkich oponentów na forum spokojnie pogasił. Ty wolisz wdawać się w pyskówki nie licujące człowiekowi utytułowanego magistrem. A ponieważ przyznałeś się mi do kłamstw, więc i nie wierzę w ten Twój tytuł. Robisz wrażenie lesera, człowieka płytkiego (takiego figo fago pajaca), u którego wiedzy ogólnej tyle co siarki w łebku zapałki. Ogólnie toś dno intelektualne. Nie słuchasz nikogo (czyli lekceważysz innych), za to ci inni mają obowiązek słuchać Ciebie i mdleć widząc takiego erudytę.
Tak chcesz dożyć swego jestestwa na tym padole? Dla mnie niczym nie imponujesz. Jak sądzę to nigdy nikt nie będzie inaczej rozmawiał z Tobą tak jak forumowa wspólnota. Bo jesteś socjopatycznie skrzywiony i do współistnienia w społeczności to Ty się nie nadajesz. Więc tylko najłagodniej powiem: Pocałuj mnie w nos.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
W transformacjach matematycznych używa się argumentów.
We wzorach fizycznych tymi argumentami są wielkości fizyczne.
Wpierw potrzeba zbudować pojęcie wielkości fizycznej, żeby następnie ją transformować do innych wielkości fizycznych.

Takie pojęcie wiązań globalnych właśnie powoli buduję zauważając ich związek z częstotliwością fal jakie są zdolne przenosić.

Jesteś zaślepiony i tak naprawdę nie wiadomo czym.

Mówię ci, że wiązania materii są nośnikiem fal ruchu a ty ani temu nie zaprzeczysz ani tego nie potwierdzisz tylko wylewasz z siebie to coś, co nawet trudno określić czym to jest. Chyba pogardą za to, że rozmyślam nad naturą zamiast słuchać co masz mi do powiedzenia.
13-04-2021 15:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ponieważ przyznałeś się mi do kłamstw

Gdzie konkretnie się przyznał, zacytujesz?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>> ponieważ przyznałeś się mi do kłamstw
>Gdzie konkretnie się przyznał, zacytujesz?

Nie dostałeś jeszcze Nobla z psychologii poniżeń? Naprawdę dziwie się. Nie doceniają cie, ja widzę w tobie wielki potencjał w tej dziedzinie.
14-04-2021 08:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie dostałeś jeszcze Nobla z psychologii poniżeń? Naprawdę
> dziwie się. Nie doceniają cie, ja widzę w tobie wielki
> potencjał w tej dziedzinie.

Dzięki że doceniasz, ale tylko udaje mi się czasem upuścić powietrze z czyjegoś rozdętego ego.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
13-04-2021 23:03 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> ponieważ przyznałeś się mi do kłamstw
>Gdzie konkretnie się przyznał, zacytujesz?

Zaraz będę nurkował i znajdę dość szybko. To było w czasie dyskusji o rezonansie jaki założył. Cierpliwości, bo muszę jeszcze coś "dla domu" zrobić. Pilnuję gotowania na jutro obiadu. A wiesz że mam 120 pokoi i brak lokaja bo go zwolniłem, nawet go nie widziałem. Widzi natomiast Hamerlik. On jednak wciąga metanol (CH 3 OH) bo oczka mu wysiadają, przepraszam wzrok i ma wizję mojego lokaja. Przepraszam.

Już jestem. to jest lin do jego wypowiedzi.
www.racjon(*)orum.php/s,841661/i,64#w842135

Na mój zarzut, że wiki pisze inaczej odpowiedział.

Cytat:
Nie przepisalem, bo tego tam nie ma.
To jest moje odkrycie.

Zacznijcie w końcu widzieć cząsteczki materii większe niż atom!

Każde samoistne ciało jest cząsteczka materii a jego wiązanie ma długość!
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
Nie jestes sprawny w kopiowaniu linków.

Ostatecznie zrezygnowałem z określenia "cząsteczki" na rzecz "ciała".

Będę teraz nazywał zbiory materii ciałem, zarówno na poziomie atomów jak też na poziomie galaktyk. Ciało atom i ciało galaktyka, rozumiane przeze mnie też jako kwant materii.

Co ciekawe każde cialo cechuje środek i skupione wokół środka wiązanie.

To wiązanie jest nośnikiem fali.

Falowe zniekształcenie postępuje wzdłuż linii wiązania, które jest dla tego ciała osią przestrzeni.

Kiedy spojrzysz na mój rysunek to możesz z niego wywnioskować, że przestrzeń jest zakrzywiona wokół środka.

Ale to zakrzywienie zauważysz patrząc tylko z perspektywy innego ciała, bo znajdując się w ciele przestrzeń będzie jawila ci się jako prosta.

Czy wiesz ze każdy ruch prostoliniowy jest w gruncie rzeczy ruchem orbitalnie zakrzywionym?
Liniowość jest względna i to co jednemu obserwatorowi wewnątrz ciała jawi się jako prosta obserwatorowi na zewnątrz ciała zjawi się jako krzywa.
14-04-2021 01:07 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Nie jestes sprawny w kopiowaniu linków.
>Ostatecznie zrezygnowałem z określenia "cząsteczki" na rzecz "ciała".
Ty lepiej zrezygnuj w ogóle z zabierania głosu na temat fizyki.
>Będę teraz nazywał zbiory materii ciałem, zarówno na poziomie atomów jak też na poziomie galaktyk. Ciało atom i ciało galaktyka, rozumiane przeze mnie też jako kwant materii.
A sobie nazywaj jak chcesz. Nie będę Ciebie poprawiał, boś debil.
>Co ciekawe każde cialo cechuje środek i skupione wokół środka wiązanie.
To nie jest tematem rezonansu.
>To wiązanie jest nośnikiem fali.
Nie masz pojęcia co to fala i nie wiesz, że każde ciało w postaci skupionej ma swój środek masy co dla Ciebie jest ciekawe. Dla mnie normalne.
>Falowe zniekształcenie postępuje wzdłuż linii wiązania, które jest dla tego ciała osią przestrzeni.
No tak. W hamerfizyce oś(ć) przestrzeni skwantowana i stransformowana staje się osią materii.
>Kiedy spojrzysz na mój rysunek to możesz z niego wywnioskować, że przestrzeń jest zakrzywiona wokół środka.
Nie. wywnioskowałem, że to bazgroł dzieciaka by się uczył rysować.
>Ale to zakrzywienie zauważysz patrząc tylko z perspektywy innego ciała, bo znajdując się w ciele przestrzeń będzie jawila ci się jako prosta.
Co prawda nie rozumiem tego bełkotu ale się zgadzam dla świętego spokoju.
>Czy wiesz ze każdy ruch prostoliniowy jest w gruncie rzeczy ruchem orbitalnie zakrzywionym?
Zgodzę się pod warunkiem, że udowodnisz, że ruch prostoliniowy jest ruchem zakrzywionym. Poza tym ruch po okręgu nie nazywa się ruchem orbitalnie zakrzywionym. Spirala nie jest ruchem orbitalnie zakrzywionym a po prostu nazywa się spiralą.
>Liniowość jest względna i to co jednemu obserwatorowi wewnątrz ciała jawi się jako prosta obserwatorowi na zewnątrz ciała zjawi się jako krzywa.
No rzeczywiście, Poza tym, że to nie jest temat tytułowany przez Ciebie, dotyczący rezonansu. Więc znów p*****lisz na zupełnie inny temat. Uciekłeś od rezonansu gdy Tobie udokumentowałem celowe kłamstwo.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>To nie jest tematem rezonansu.

Pojęcie rezonansu wg mnie jest związane z równolicznościa fal postępujących wzdłuż wiązania. Rezonans pierwszego stopnia będzie polegał na wypełnieniu całego wiązania przez jedną falę, drogiego stopnia przez dwie, trzeciego stopnia trzy itd.

Gdybyśmy zbadali stosunek długości fal rezonansowych do długości wiązania to wyjdą nam z tego ulamki naturalne, 1, 1/2, 1/3 itd to będzie zawsze 1 w liczniki i w mianowniku liczby naturalne.

>Zgodzę się pod warunkiem, że udowodnisz, że ruch prostoliniowy jest ruchem zakrzywionym.

Zależy z jakiej perspektywy na to spojrzysz. W przestrzeni ciała ruch będzie prostoliniowy ale kiedy opuścisz przestrzeń ciała i znajdziesz się w przestrzeni innego ten sam ruch będzie ci się jawil już jako zakrzywiony.

>Poza tym ruch po okręgu nie nazywa się ruchem orbitalnie zakrzywionym. Spirala nie jest ruchem orbitalnie zakrzywionym a po prostu nazywa się spiralą.

Każdy ruch orbitalny jest zakrzywiony spiralnie. To nie jest ruch po okręgu. Każdy następny cylk jest już trochę inny od poprzedniego.

To samo dotyczy fali harmonicznej. Każdy kolejny cykl różni od poprzedniego amplituda.

Różnice są jednak na tyle małe, że ich nie zauważyliście.
14-04-2021 08:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zależy z jakiej perspektywy na to spojrzysz

Najlepiej takiej, żeby objawiło nam się zakryte, czy też wyparte.
Np. pytasz "po co tobie test? Po to żebyś mnie na podstawie testu osądził? (..) Czy tu potrzeba jeszcze jakiś testów?".
Jasne. Test jest po to, żeby sprawdzić, czy powiedziałeś prawdę z tym "wakacyjno-studyjnym" zakuwaniem matematyki.
Możliwe zresztą że powiedziałeś, tylko.. później wszystko w ekspresowym tempie zapomniałeś.
A to przecież nie w smak. Nikomu by nie było w smak przypominanie sobie o własnej ułomności, zwłaszcza gdy chce się ją nerwowo przysypać lukrem "nowego genialnego pomysłu na system".
Jesteś zwolennikiem prawdy, to patrz na nią z mozliwie najlepszej perspektywy. I przypatrz się dłużej, niż ułamek sekundy.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)


No już coś gdzieś tam wspomniałeś inżynierze energetyki, że ten ciąg estymuje ponoć rozkład natężenia pem.
I co z tego?

Czego chcesz dowieść?
Że nie rozumiem granicy ciągu albo co oznacza 24 GHz?
Oczywiście wziąłeś za przykład najwyższą częstotliwość, żeby jak najbardziej odejść od 5, choć nikt przecież na starcie 5G nie wyskoczy pewnie z 20 GHz ale to ci akurat pasowało.

Poruszamy się w zakresie twojej dziedziny a ty nie potrafisz nawet merytorycznie odpisać na temat tylko stosujesz te tanie psychologiczne triki.
Nie widzisz jakie to jest małe?
14-04-2021 14:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No już coś gdzieś
> tam wspomniałeś inżynierze energetyki, że ten ciąg estymuje ponoć rozkład natężenia pem.

Czego?

>Czego chcesz dowieść?
>Że nie rozumiem granicy ciągu albo co oznacza 24 GHz?


Uf, chłopina dostrzegł po kilku dniach zapis granicy ciągu. Lepiej późno, niż wcale
Pokazuję tylko forumowiczom, jak kłamiesz np. w kwestii znajomości matematyki do której masz stosunek jak do jeża.

>Oczywiście wziąłeś za przykład najwyższą częstotliwość, żeby
> jak najbardziej odejść od 5, choć nikt przecież na
> starcie 5G nie wyskoczy pewnie z 20 GHz

Specyfikacja 5G jest jasna, głupi się zorientuje że nie można go zrównać z WiFi 5 GHz.
Pokazuję tylko forumowiczom, jak kłamiesz np. w kwestii znajomości techniki oraz fizyki, które traktujesz jak żołnierzyki podczas zabawy.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Uf, chłopina dostrzegł po kilku dniach zapis granicy ciągu. Lepiej późno, niż wcale

Powinienem reagować na twoje prowokacje?
Ale wtedy nie będę mógł powiedzieć niczego od siebie tylko będę musiał bronić się przed twoimi jadowitymi próbami poniżenia mnie, a wtedy to ty będziesz Panem sytuacji.

Nie, raczej będę ignorował twoje prowokacje.

Mozesz sobie dodawac zapisy jakie tam chcesz a potem odkrywać z jakim opóźnieniem twoich zapisów domyślam się.

Ja tymczasem zajmę się tym co mi chodzi po głowie.
14-04-2021 16:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja tymczasem zajmę się tym co mi chodzi po głowie.

A zajmuj się, dla mnie w porządku. Od początku przecież nie przejmujesz się tym co czytasz, ostatnimi laty nie próbujesz tego zrozumieć, a statio z rzadka czytasz.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>> Ja tymczasem zajmę się tym co mi chodzi po głowie.
>A zajmuj się, dla mnie w porządku. Od początku przecież nie przejmujesz się tym co czytasz, ostatnimi laty nie próbujesz tego zrozumieć, a statio z rzadka czytasz.

W twoim przekonaniu.

Każdy twój wpis to próba ściągnięcia mnie w dół. Szkoda na ciebie czasu. Żywisz się poniżaniem innych ludzi a ja nie muszę dawac ci twojej karmy.

Poosadzaj sobie swoich kolesi, na pewno znajdziesz jakiegoś chłopca do bicia. Nie tego to innego, życie cie nauczyło jak takich chłopców szukać. Swoje ofiary pewnie wyczuwasz z daleka. Ja twoim chłopcem do bicia nie będę.
14-04-2021 20:58 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Ja tymczasem zajmę się tym co mi chodzi po głowie.
>>A zajmuj się, dla mnie w porządku. Od początku przecież nie przejmujesz się tym co czytasz, ostatnimi laty nie próbujesz tego zrozumieć, a statio z rzadka czytasz.
>W twoim przekonaniu.
>Każdy twój wpis to próba ściągnięcia mnie w dół. Szkoda na ciebie czasu. Żywisz się poniżaniem innych ludzi a ja nie muszę dawac ci twojej karmy.
>Poosadzaj sobie swoich kolesi, na pewno znajdziesz jakiegoś chłopca do bicia. Nie tego to innego, życie cie nauczyło jak takich chłopców szukać. Swoje ofiary pewnie wyczuwasz z daleka. Ja twoim chłopcem do bicia nie będę.

Już jesteś i sam swoją dupę wystawiasz do bicia! Nie widzisz?

Ty jesteś jednak namuł. Wiedzy to masz mniej jak siaki w łebku zapałki. Jeżeli poruszasz zjawiska fizyczne odkryte w 1620 roku (Galileusz) już udowodnione i sprawdzone, powtarzalne w różnych warunkach co do ich prawdziwości i zdefiniowane, a Ty w swoim bredzeniu szukasz w rezonansie wiązania cząstek nie mając pojęcia o nazywamy cząstką, co w naszej fizyce nie mają miejsca w rozważaniach o rezonansie, a Ty powołujesz się na zapisy w Wiki w których nie ma nic o wiązaniu cząstkowym, to wyraźnie kłamiesz i żaden Twój wywód nie ma żadnego uzasadnienia naukowego i do nauki absolutnie nie przystaje. Jest to raczej Twój popis niezwykłej głupoty i zarozumiałego nadęcia swojej ważności. To jest obraz zarozumialstwa i pustoty (oba te słowa chodzą zawsze w parze) jaką prezentujesz. Co więc robisz? Uderzasz w lament jaki jesteś poniżany i pomiatany. To właśnie Ty jesteś taką złośliwą gnidą, by wyżalać się publicznie z tego, że ktoś Tobie mówi żeś osioł dardanelski (nie wiem dlaczego dardanelski). To Ty uderzasz w retorykę zupełnie odwrotną. To jest zachowanie niestosowne magistrowi podobno. Brak logicznych argumentów Ciebie niestety dołuje. Nie ma na tym forum tak zdurniałego forumowicza jak Ty! No nie ma! Jeśli tylu uczestników forum Tobie zwraca uwagę byś się uczył, to nie jest durniu polityka zmierzająca do niewolniczego podporządkowania (!?), bo to jest ucieczka od tematu jaki założyłeś w poście, nie mająca z treścią postu nic wspólnego. Jesteś po prostu podłym człowieczyną, bez wiedzy i bez żadnych zasad. Po prostu taka gnida złośliwa i żałosna. Jedynym argumentem na Twoją obronę uznam, jeśli mi wskażesz choćby jednego forumowicza, który został porwany twoim intelektem. A tak pozostajesz/pozostawiasz ślad w pamięci tego forum jako kiepsko wykonana proteza intelektualna. To co? Jesteś w stanie wskazać takiego?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-04-2021 08:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja twoim chłopcem do bicia nie będę.

Z wprowadzenia do Serwisu, na którym zdarza ci się umieszczac swoje chochoły i fantazje od paru lat:

Cytat:
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

Do naszych przeciwników: liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy - napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne. Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów. Krytyka to wielka wartość; tylko w ogniu krytyki, konfrontacji, polemicznych dyskusji - wykuwa się najlepiej światopogląd.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
14-04-2021 22:41 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> No już coś gdzieś
>> tam wspomniałeś inżynierze energetyki, że ten ciąg estymuje ponoć rozkład natężenia pem.
>Czego?
>>Czego chcesz dowieść?
>>Że nie rozumiem granicy ciągu albo co oznacza 24 GHz?
>Uf, chłopina dostrzegł po kilku dniach zapis granicy ciągu. Lepiej późno, niż wcale
>Pokazuję tylko forumowiczom, jak kłamiesz np. w kwestii znajomości matematyki do której masz stosunek jak do jeża.
>>Oczywiście wziąłeś za przykład najwyższą częstotliwość, żeby
>> jak najbardziej odejść od 5, choć nikt przecież na
>> starcie 5G nie wyskoczy pewnie z 20 GHz
>Specyfikacja 5G jest jasna, głupi się zorientuje że nie można go zrównać z WiFi 5 GHz.
>Pokazuję tylko forumowiczom, jak kłamiesz np. w kwestii znajomości techniki oraz fizyki, które traktujesz jak żołnierzyki podczas zabawy.
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

>
Bo widzisz Jacku z jakim niemyślącym matołem rozmawiasz. Gdyby umiał myśleć, gdyby umiał matematykę wykładaną już w szkole podstawowej, to byś miał problemy mu nieuctwa udowadniać. Po prostu.
#1. Trzeba pierwej sprawdzić jakie założenia trzeba zrobić by przebieg funkcji był rozwiązywalny. Ponieważ w zapisie występuje zmienna niezależna w mianowniku, trzeba koniecznie założyć, że funkcja nie istnieje dla x=0, bo to wartość nieoznaczona.
#2. Jest taki wybieg podawany w szkole podstawowej by określać spodziewany przebieg funkcji i nazywa się tabelką zmienności. Wstawiamy do tabelki liczby naturalne mające określać wartość zmiennej niezależnej. Korzystając ze wzoru, wyznaczamy wartość zmiennej zależnej.
#3. By było łatwiej zrozumieć możemy pierw rozpatrzyć przebieg zmienności funkcji y=1+1/x i stwierdzamy że wykres tej funkcji to jest wykres funkcji odwrotnej.
#4. Skoro już "widzimy" jej przebieg. Bo zaczynamy rozważania czy funkcja ma miejsca zerowe czyli dla jakiej wartości zmiennej niezależnej, zmienna zależna przyjmuje wartości y=0. Wstawiamy do wzoru 0=1+1/x. po przekształceniu (pamięciówka) wychodzi że x=-1. Dla tej wartości zmienna zależna ma wartość zero. Ale zrobiliśmy założenie, że dla tej wartości zmiennej niezależnej funkcja traci sens liczbowy. Więc funkcja nie ma miejsc zerowych.
#5.Gdy postać tej funkcji obejmiemy nawiasem i podniesiemy do potęgi zmiennej niezależnej to mamy już postać funkcji potęgowej o wykładniku wartości zmiennej niezależnej, a ta bardzo szybko maleje i zbliża się do zera, ale asymptotycznie, bo miejsa zerowego nie ma.
Tak mniej więcej. Wynika stąd również, że warunek x zmierza do nieskończoności dotyczy liczb naturalnych. Robimy wykres i widzimy co trzeba.
Faktem jest, że wzór stanowi algorytm w oparciu którego można sformułować ciąg. A skoro ciąg to przyszły mi do głowy metody analizy przebiegów funkcji.
Ale nie wymagaj takiej matemy od Hamerlika bo ona z gruntu jest fałszywa i naginana pod potrzeby dowodu, nie budząca zaufania. Hamerlik ma swoją wiedzę bez potrzeby wyliczeń. Geniusz Nikola Tesla wszystko też w głowie wyliczał i co? Ktoś go za to potępiał? No tak, ale Hamerlik-oderwana ręka mająca świadomość, to przecież nie Tesla.
No i w końcu nie skończył Hamerlik tematu rezonansu i potrzebnej długości fali do tego rezonansu. Uciekł jak zwykle.

.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-04-2021 09:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wenancjuszu, spójrz jeszcze raz na tą granicę w nieskończoności ciągu (gdzie x przyjmuje wartości 1, 2 itd).
Przy dużych liczbach podnosisz do wielkiej potęgi liczbę granicząca z 1.. ale jednak nie jeden, tylko trochę (troszku) więcej.

Granicą tego ciągu w nieskończnoścości nie jest 1. Prawda to?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wenancjuszu, spójrz jeszcze raz na tą granicę w nieskończoności ciągu (gdzie x przyjmuje wartości 1, 2 itd).
>Przy dużych liczbach podnosisz do wielkiej potęgi liczbę granicząca z 1.. ale jednak nie jeden, tylko trochę (troszku) więcej.
>Granicą tego ciągu w nieskończnoścości nie jest 1. Prawda to?

Chyba napisałem, że zero, bo tak wygląda funkcja oparta na algorytmie przebiegu zmienności. Czekaj aż sprawdzę.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-04-2021 11:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chyba napisałem, że zero, bo tak wygląda funkcja oparta na algorytmie
> przebiegu zmienności

Pytam o granicę całego przedstawionego ciągu, nie 1/x.
Błędna odpowiedź.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Chyba napisałem, że zero, bo tak wygląda funkcja oparta na algorytmie
>> przebiegu zmienności
>Pytam o granicę całego przedstawionego ciągu, nie 1/x.
>Błędna odpowiedź.

Odpowiedziałem, ale Ty byłeś pierwszejszy/szybszy i zablokowałeś edycję.
Zgadzam się. Popełniłem błąd myślenia udziwniając sobie postać tego algorytmu.
Jest to przecież banalne (przecież i liczenia nie trzeba). W nawiasie mamy sumę wartości 1 i wyrażenia odwrotności x. Cały tok myślenia skupia się więc na wartości 1/x tego co w nawiasie. Ponieważ 1/x tworzy wartość malejącą wraz ze wzrostem wielkości x, to dolne ograniczenie tej sumy nigdy nie będzie mniejsze od 1. Będzie 1 ....i coś tam, jak napisałeś. Granicą tego ciągu jest 1.
Uwagę przyjmuję z pokorą i ze wstydem. Przepraszam.
P.S.
Tą pisaninę wydaliłem z siebie w nocy, co nie usprawiedliwia mnie ani na jotę. Jak nie za bardzo już się czułem nie powinienem pisać.
Ale nie o 1/x chodzi i to rozumiem i nie sugeruję granicy wyrażenia tylko 1/x. Bo to nie jest kompletny algorytm. To wyrażenie tylko decyduje i narzuca sposób analizowania.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Granicą tego ciągu jest 1

Niestety znów pudło
Wynik jeden byłby zbyt banalny. Hamerlik chwalił się przecież kursem matematyki wyższej.
Ostatnia podpowiedź:

x wynik

1 2
2 2,25
3 2,37037037
4 2,44140625
5 2,48832
6 2,521626372
7 2,546499697
8 2,565784514
9 2,581174792
10 2,59374246
11 2,604199012
12 2,61303529
13 2,620600888
14 2,627151556
15 2,632878718
16 2,637928497
17 2,642414375
18 2,646425821
19 2,650034327
20 2,653297705
21 2,656263214
22 2,658969859
23 2,661450119
24 2,663731258
25 2,665836331
26 2,667784967
27 2,669593978
100 2,704813829
1000 2,716923932
10000 2,718145927

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 09:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No i w końcu nie skończył Hamerlik tematu rezonansu i potrzebnej
> długości fali do tego rezonansu. Uciekł jak zwykle.

Po prostu przeszedł po raz 150564 to samo kółko: wyczytane hasło w internecie, coś mu się tam z przeszłości może kojarzy.

Ludzie się tym interesują. Czasem wielu ludzi. Jak coś jest na Wikipedii to pewnie jest ważne.
Znaczy, to jest może nawet prestiżowe.

Ktoś kto to rozumie, ma szacunek innych.

Spróbujmy to zrozumieć, wrzucić na forum.. z rozmów na forum zamiast zrozumienia, przychodzą bęcki. What the fu*k?
Teraz następuje porzucanie tematu i ucieczka.
Za dzień dwa, znów to samo. I tak w kółko.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 10:06 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>> No i w końcu nie skończył Hamerlik tematu rezonansu i potrzebnej
>> długości fali do tego rezonansu. Uciekł jak zwykle.
>Po prostu przeszedł po raz 150564 to samo kółko: wyczytane hasło w internecie, coś mu się tam z przeszłości może kojarzy.
>Ludzie się tym interesują. Czasem wielu ludzi. Jak coś jest na Wikipedii to pewnie jest ważne.
>Znaczy, to jest może nawet prestiżowe.
>Ktoś kto to rozumie, ma szacunek innych.
>Spróbujmy to zrozumieć, wrzucić na forum.. z rozmów na forum zamiast zrozumienia, przychodzą bęcki. What the fu*k?
Mechanizm w punkt, tylko 'spróbujmy to zrozumieć'?

>Teraz następuje porzucanie tematu i ucieczka.
>Za dzień dwa, znów to samo. I tak w kółko.
I najlepsze jest to, że mimo iż jest to któreś kolejne powtórzenie - wciąż znajdują się odszczekiwacze, gotowi tłumaczyć tumanowi to samo po raz 150564.. (uwaga: nie jest to 150564-ty objaśniający, choć i to byłoby trochę dziwne). Niepojęte(*)

(*) No, chyba że 'pies Pawłowa'... co prawda wtedy z innego powodu, ale też dziwne
15-04-2021 10:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wciąż znajdują się odszczekiwacze, gotowi tłumaczyć tumanowi to
> samo po raz 150564.. (uwaga: nie jest to 150564-ty objaśniający,
> choć i to byłoby trochę dziwne). Niepojęte(*)

Ano byłoby. Salek, czytałem gdzieś w jakiejś książce (może u Irvina Davida Yaloma - nie pamiętam) jak jeden psychiatra zakochał się w swojej pacjentce. Mocno zaburzonej, nie potrafiącej samodzielnie funkcjonować.
Ona miała ponoć jakiś stabilny czar w sobie, coś co go fascynowało. Porzucił zawód i osiadł na drugim końcu USA z nią. Opiekował się nią do śmierci.
Czasem zdarzają się zjawiska niepojęte

> Mechanizm w punkt, tylko 'spróbujmy to zrozumieć'?

Racja, przepraszam. No i od "my" Hamerlik ma wymioty, a to tylko taka kurtuazja z mojej strony.
W przypadku 5G okazało się, że tylko on nie zakumał.. a to typowy przypadek.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
salek (4701 punktów)
>Czasem zdarzają się zjawiska niepojęte
Owszem, ale należałoby przypomnieć sobie nazwę portalu. A to powinno zobowiązywać.

>W przypadku 5G okazało się, że tylko on nie zakumał.. a to typowy przypadek.
E, tam. Doskonale zakumał jak w każdym typowym przypadku i troluje sobie w zimny, wyrachowany sposób jak przystało na rasowego przychopatę, mając ubaw z wychodzących z siebie rozmówców. I tylko liczniki postów się grzeją dzięki odpowiadaczom, którzy nie potrafią odpuścić rzuconego patyka.
15-04-2021 11:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>E, tam. Doskonale za kumał

Miałem wrażenie, że jeśli zakumał, to po pierwszym poście wykładającym mu kawa na ławę a później już rżnie głupa.
Coś, czego nie rozumie lub tyko słyszał, traktuje z mentalnością zwierzątka: obwąchać, trącić łapą i sprawdzić czy przypadkiem nie zmieni się w demona.

> troluje (..) mając ubaw z wychodzących z siebie rozmówców.
> I tylko liczniki postów się grzeją dzięki odpowiadaczom, którzy
> nie potrafią odpuścić rzuconego patyka.

Zgadzam się. Emocje rozmówców to najwidoczniej jego paliwo. Tylko po co bicie tych rekordów ilości postów? Ale może się mylę w pytaniu i ilość to tylko cecha uboczna..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 11:34 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>E, tam. Doskonale zakumał
>Miałem wrażenie, że jeśli zakumał, to po pierwszym poście wykładającym mu kawa na ławę a później już rżnie głupa.
>Coś, czego nie rozumie lub tyko słyszał, traktuje z mentalnością zwierzątka: obwąchać, trącić łapą i sprawdzić czy przypadkiem nie zmieni się w demona.
Tia.. patrzysz, Jacku, a nie widzisz

>> troluje (..) mając ubaw z wychodzących z siebie rozmówców.
>> I tylko liczniki postów się grzeją dzięki odpowiadaczom, którzy
>> nie potrafią odpuścić rzuconego patyka.
>Zgadzam się. Emocje rozmówców to najwidoczniej jego paliwo. Tylko po co bicie tych rekordów ilości postów? Ale może się mylę w pytaniu i ilość to tylko cecha uboczna..
Rekordy ilości postów to skutek, nie przyczyna. Żeby kipiało - trzeba grzać
15-04-2021 14:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Żeby kipiało - trzeba grzać

Ale co komu po kipieniu?
Hm. Dziwne to. Jak nie kipi, to jest źle. Popatrz, szczególnie ostatni wiersz:
Hamerlik Konopka 9-03-2021, 19:27 Cytat:
Dziwię się, że nie podjąłeś się lutu!
I zastanawiam, że też ruch elektronów można użyć do przebudowy wiązania, jakim cudem?
Jeżeli rozumiesz o co mi chodzi, bo ja ciebie rozumiem
Cwaniacki ostracyzm.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,839247#w840622


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 16:26 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>> Żeby kipiało - trzeba grzać
>Ale co komu po kipieniu?
Cytat:
ubaw z wychodzących z siebie rozmówców

Widzisz, na tym świecie są różne skłonności. Gówniarze potrafią na ten przykład podpalić kota.. co komu po płonącym kocie? Wręcz szkoda zwierzaka. Wstaw w to miejsce jakąkolwiek -filię, -patię, zbieranie znaczków albo dowolne inne hobby czy skłonność. Po co to komu? To po prostu źle postawione pytanie, pokazujące jakiś rodzaj braku możliwości zamodelowania w sobie pewnego - pożądanego lub nie - szaleństwa, a czymś najbliżej wyjaśnienia jest: bo daje trochę radości, w tym konkretnym aspekcie - Ci, mi - z różnych powodów niedostępnej. I całe szczęście
Zauważ, że niekończące się bluzgi w odpowiedziach i pyskówka bez końca - to dokładnie to samo zjawisko. Nawet kiedyś już o tym pisałem. Oczywiście 'daje radość' to jedynie pewne przybliżenie - nie każdy jest zdolny do odczuwania radości, myląc ją z innymi emocjami.

>Hm. Dziwne to. Jak nie kipi, to jest źle.
Ależ to nic dziwnego. Nie ma ubawu, to jest źle. Zajęli się panowie ciekawszym tematem emocjonując się w sposób zupełnie niezrozumiały, to mamy próbę powrotu na kurs i ścieżkę tak jak potrafimy - wrzucając jakąś obelgę, albo złotą myśl od czapy, albo udając jakąś emocję, albo wszystko naraz. I zauważ że zadziało - na chwilę, ale jednak.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Czytałem kiedyś w jakiejś książce, że w każdym z nas jest mały sadysta. Może to i prawda, może nie ale trudno to jednoznacznie potwierdzić, a z biegiem lat coś co w nas dojrzewa i odchodzimy od skłonności "eksperymentowania" ze zwierzętami.
Pamiętam, jak mając kilka lat lubiłem "bawić" się z kotami i psami u cioć. Tańczyłem z nimi biorąc za łapki, kąpałem, szukałem po wszystkich dziurach jeśli się przede mną skryły - tym zwierzakom z pewnością nie było to w smak. Oczywiście ciocie szybko interweniowały, ale nie zawsze były mnie w stanie upilnować.

Dziś sam mam psa i też trochę kotów w rodzinie. Z perspektywy czasu powiem, że nie tyle tych dawnych czasów w sobie nie rozumiem, co po prostu z nich wyrosłem.
W młodym człowieku jest jakaś odpornosć na ból innego i niska liczba neuronów lustrzanych. Albo ich niewytrenowanie. Może dlatego dzieci są ponoć świetnymi żołnierzami.
Marek Edelman powiedział kiedyś, że w jego walkce z Niemcami sprawdzał się bardzo.. jego wiek: koło 20ki. Starsi ludzie bardziej kalkulowali, co w określonych warunkach Powstania w Getcie w 1943 r. sprawdzało się marnie i zazwyczaj dawali się wywieść do komór gazowych, albo zabić bez walki na ulicy. Paraliżował ich strach a młodych gniewnych nie.

> Nie ma ubawu, to jest źle. Zajęli się panowie ciekawszym tematem
> emocjonując się w sposób zupełnie niezrozumiały, to mamy próbę
> powrotu na kurs i ścieżkę tak jak potrafimy - wrzucając jakąś obelgę,
> albo złotą myśl od czapy, albo udając jakąś emocję, albo wszystko
> naraz. I zauważ że zadziało - na chwilę, ale jednak.

Tak. Mały narcystyczny tyran wciąż próbuje swoich sztuczek i będzie próbował.
Natomiast w twoim określeniu "w sposób zupełnie niezrozumiały" tkwi jakaś tajemnica. Coś musi być przyczyną tak mocnego zaciągnięcia hamulca na etapie infantylności i niezrozumienia świata dorosłych, wręcz odrzucenia go. Częściowo to oczywiście poparzenie się Hamerlika 15 lat temu na własną prośbę. Ale czy wszystko? Wtedy też coś musiało być powodem nieodpowiedzialnych decyzji 30-latka.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Czytałem kiedyś w jakiejś książce, że w każdym z nas jest mały sadysta.

Ciebie to nie dotyczy ale ty zdaje się o tym wiesz.

Może tym kotkom nie podobały się twoje kąpiele, bo brakowało im przy nich tlenu? Kot potrzebuje nozdrza i otwór gebowy utrzymać ponad powierzchnia wody, w przeciwnym razie woda zalewa im płuca i topią się.

Cos wtedy musiało pójść nie tak.
Moze zbyt często bywałeś sam i tylko ze zwierzętami, które były od ciebie słabsze i mniej inteligentne?
16-04-2021 11:55 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>> Nie ma ubawu, to jest źle. Zajęli się panowie ciekawszym tematem
>> emocjonując się w sposób zupełnie niezrozumiały
>Natomiast w twoim określeniu "w sposób zupełnie niezrozumiały" tkwi jakaś tajemnica.
To żadna tajemnica. Ot dwóch panów rozmawia sobie o kolorach, a niewidomy od urodzenia zachodzi w głowę - o co im chodzi? Reakcję można łatwo przewidzieć, mając z grubsza pojęcie jak ów ma poukładane we łbie - i vice versa.

>Coś musi być przyczyną tak mocnego zaciągnięcia hamulca na etapie infantylności i niezrozumienia świata dorosłych, wręcz odrzucenia go. Częściowo to oczywiście poparzenie się Hamerlika 15 lat temu na własną prośbę. Ale czy wszystko? Wtedy też coś musiało być powodem nieodpowiedzialnych decyzji 30-latka.
Można oczywiście próbować wnikać w pokręconą psychikę i terapeutyzować pacjenta albo snuć hipotezy na temat sposobu czy przyczyn owego pokręcenia, tylko po co (*)? Takie obrazki bywają fascynujące, jednak to powinno odbywać się w zaciszu gabinetu terapeuty. Jeżeli jednak zainteresowany nie jest zainteresowany.. parafrazując pewną znaną wyliczankę - zostawcie głupca własnemu losowi (uważając wszak, by nie narobił szkód). A sam znalazłbym sobie jakieś inne hobby - no, chyba że zainteresowanie ma zawodowe podstawy.

* ...to komu Należało by to rozumieć raczej jako : czemu miałoby to wgłębianie się służyć.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>chyba że zainteresowanie ma zawodowe podstawy.

Oczywiście. Nie jest dobrze terapeutyzować kogoś na siłę.
Czasami zastanawia, dziwię się na swój własny użytek. Gdyby ktoś zawodowo związany je (te próby tłumaczenia sobie) przeczytał, zapewne pokiwałby głowa nad ich błędnością.

> Ot dwóch panów rozmawia sobie o kolorach, a niewidomy od
> urodzenia zachodzi w głowę - o co im chodzi? Reakcję można
> łatwo przewidzieć, mając z grubsza pojęcie jak ów ma poukładane
> we łbie - i vice versa.

Otóz właśnie. W tym przypadku wada wzroku ma zupełnie marginalne znaczenie. Znaczenie ma "ułożenie w głowie".
Normalny niewidomy nie zachodzi w głowę, co to kolory. Pewnie spokojnie przechodzi nad tym do porządku dziennego i zajmuje się bardziej pożytecznymi dla niego rzeczami, bo wie że wnikanie w kolory to dla niego strata czasu.

Niektórzy jednak uwielbiaja tracić czas - tu znów zaskoczenie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
salek (4701 punktów)
>W tym przypadku wada wzroku ma zupełnie marginalne znaczenie.
Wręcz przeciwnie. Wada wzroku (czy też rozmowa dwóch panów) ujawnia deficyt, a dopiero deficyt ujawnia dziwną reakcją to co siedzi w głowie.
Zauważ, że zamiłowanie do tracenia czasu także ujawnia jakiś deficyt
16-04-2021 16:20 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>>W tym przypadku wada wzroku ma zupełnie marginalne znaczenie.
>Wręcz przeciwnie. Wada wzroku (czy też rozmowa dwóch panów) ujawnia deficyt, a dopiero deficyt ujawnia dziwną reakcją to co siedzi w głowie.
>Zauważ, że zamiłowanie do tracenia czasu także ujawnia jakiś deficyt

Fajnie sobie tu prawicie o deficytach ludzi, to jak rozumiem dla podbudowania własnego ego?

Żeby się poczuć kimś lepszym od innych?

Nie pamiętam, żebyś w jakiekolwiek odpowiedzi na mój temat podjął ten temat. To chyba przejaw tej wyższej kultury. Domyślam się, że w rozmowie trzymasz się arystokratycznych kręgów, choć nie, o ile sobie przypominam to ty nie wyrażasz praktycznie niczego poza osądami i ocenami innych ludzi. I nie są to dobre noty.

Nic tylko poddać się twojemu autorytetowi.
I skończyć że sobą.
Ale raczej NIE!
16-04-2021 16:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wada wzroku (czy też rozmowa dwóch panów) ujawnia deficyt

Oczywiście, choć wyrażony deficyt nie zawsze musi ujawniać czy też powodować dziwnej reakcji.

> a dopiero deficyt ujawnia dziwną reakcją to co siedzi w głowie.

W tym konkretnym przypadku dokładnie tak.

> Zauważ, że zamiłowanie do tracenia czasu także ujawnia jakiś deficyt

Zgadzam się, choć w tym momencie uświadomiłem sobie, że "tracenie czasu" jest tu dość subiektywne. W swoim mniemaniu nie traci czasu ten, który uzyskał cudzą uwagę.. choćby na chwilę.
Ale jeśli nic z tego dalej nie wyszło - w naszym rozumieniu czas jest stracony. Ta dana mu uwaga nie pchnęła wcale naprzód, nawet nieco cofnęła. Bez zdrowiej wymiany naraziła na niechęć i atencjusz musi sobie z czasem poszukać nowej ofiary..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Uciekł jak zwykle.

>Teraz następuje porzucanie tematu i ucieczka.

Tu znalazłem coś fajnego, coś zastaniającego

youtu.be/Cw1flJdFjEA

zauważ, co widać lepiej w drugiej części filmu, fala cofa się na łańcuchu zawsze bez względu na prędkość łańcucha, tyle, że w różnym tempie

co jest ciekawe?
- łańcuch porusza się szybciej od prędkości propagacji fali na łańcuchu w spoczynku mimo to fala cofa się, tzn. że nawet gdyby prędkość łańcucha była 10x większa od prędkości propagacji fali na łańcuchu w spoczynku to ta fala i tak będzie się cofała
- wraz z prędkością łańcuch wyraźnie sztywnieje, widać że łańcuch w ruchu przejawia już inne wiązanie niż łańcuch w spoczynku, oczywiście znaczenie ma ty względność ruchu. Z tego można wyciągnąć wniosek, że zależnie od ruchu obserwatora objawia mu się różne wiązanie, w znaczeniu wielkości materii

Wychodzi na to, że materia jest względna tak samo jak ruch

Jeszcze jedna rzecz, gdy łańcuch jest w ruchu zniekształcenia rozchodzące się od źródła w obu kierunkach łańcucha są asymetryczne. Jedna fala jest długa a druga jest krótka. Krótka jest oczywiście ta cofająca się a długa to ta postępująca wraz z postępem łańcucha.

Naprawdę inspirujące.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Cząstka elementarna - cząstka, będąca podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury.

To zdanie mnie zaciekawiło, bo natychmiast skojarzyło mi się z moją koncepcją zbioru pełnego.

Zbiór pełny to taki zbiór, który zawiera element ale nie można w nim wyróżnić żadnego elementu. Zbiór pełny to jedyny zbiór, który nie zawiera zbioru pustego. Zbiór pełny i zbiór pusty to dwa zbiory elementarne, ktore są niepoliczalne.

Zbiór pusty wyraża 0.
Zbior pełny wyraża 1.

0 i 1 to liczby elementarne, z których wszystkie pozostałe liczby są złożone.

Zbiór pusty i pełny, dwa elementarne zbiory niepoliczalne stanowią podstawę wszystkich zbiorów złożonych, policzalnych.
12-04-2021 22:30 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Cząstka elementarna - cząstka, będąca podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury.
>To zdanie mnie zaciekawiło, bo natychmiast skojarzyło mi się z moją koncepcją zbioru pełnego.
>Zbiór pełny to taki zbiór, który zawiera element ale nie można w nim wyróżnić żadnego elementu. Zbiór pełny to jedyny zbiór, który nie zawiera zbioru pustego. Zbiór pełny i zbiór pusty to dwa zbiory elementarne, ktore są niepoliczalne.
>Zbiór pusty wyraża 0.
>Zbior pełny wyraża 1.
>0 i 1 to liczby elementarne, z których wszystkie pozostałe liczby są złożone.
>Zbiór pusty i pełny, dwa elementarne zbiory niepoliczalne stanowią podstawę wszystkich zbiorów złożonych, policzalnych.

Nie znasz pojęcia zbiorów i dlaczego się je tworzy oraz czemu służą. A to jest ta najprostsza matematyka, której uczą bodajże już w trzeciej klasie szkoły podstawowej.

Poza tym zjechałeś z tematu postu bo jak sobie przypominam, to zacząłeś od rezonansu i częstotliwości fali. Gdzie więc wlazłeś? Na jakie pole?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
12-04-2021 22:51 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Cząstka elementarna - cząstka, będąca podstawowym budulcem, czyli najmniejszym i nieposiadającym wewnętrznej struktury.
>To zdanie mnie zaciekawiło, bo natychmiast skojarzyło mi się z moją koncepcją zbioru pełnego.
>Zbiór pełny to taki zbiór, który zawiera element ale nie można w nim wyróżnić żadnego elementu. Zbiór pełny to jedyny zbiór, który nie zawiera zbioru pustego. Zbiór pełny i zbiór pusty to dwa zbiory elementarne, ktore są niepoliczalne.
>Zbiór pusty wyraża 0.
>Zbior pełny wyraża 1.

W przypadku jaki przedstawiłeś oba "zbiory" są pełne. Nie widzisz tego? To więc powiedz jakie cechy winny mieć wspólne elementy zbioru by je zakwalifikować do jednego zbioru? Nie podałeś. Więc podam uzasadnienie. Jeden zbiór jest tylko biały, drugi tylko czarny. Jeden jest pełen koloru białego, drugi jest pełen koloru czarnego.
No jak? Capito?

>0 i 1 to liczby elementarne, z których wszystkie pozostałe liczby są złożone.

"0" nie jest liczbą (jeśli masz trudności z zrozumieniem zajrzyj do etymologii słowa "liczba"). Jak jeszcze nie rozumiesz, to skojarz sobie słowo "liczba"/liczbowanie ze słowem liczenie. Bo liczba to pewna ilość, którą można poddawać różnym matematycznym działaniom (dodawać, odejmować, mnożyć, dzielić, potęgować, pierwiastkować, logarytmować itp.). Spróbuj to zrobić ze zerem. Na pewno się nie da. Dlatego zapis zera nie dostaje do zaszczytu być liczbą. No chyba, że znasz rachunki na zerach. Cholera! Błąd za błędem. Co to jest zero? Liczba? Zero to tylko zapis typu "0"=nic. Samodzielnie nie jest liczbą i nigdy nie było. Bo jakkolwiek byś nie liczył to nic nie podlega prawom arytmetyki. Więc nie możesz pisać ..."0 i 1 to liczby elementarne, z których wszystkie pozostałe liczby są złożone". Dlaczego wobec tego w obliczeniach występuje pełnoprawnie zero? W każdym systemie zapisu (używamy dziesiętnego i dwójkowego) Np. Tesla był zwolennikiem zapisu trójkowego. Nie zmienia to zasady obliczeń. W systemie dziesiętnym zero jest granicą od której zaczyna się odliczanie na nowo. Tak jest w każdym systemie zapisów. Popatrz.
0,1,2,3,4,5,6,7,8,9, 10, 11,12,....18,19,20 Ten zapis (pogrubiony) mówi, że naliczyliśmy już jedną i drugą dzieiątkę, a zero pokazuje granicę liczenia i rozpoczęcie nowego liczenia. Taka jest i funkcja zera w zapisach liczb w dowolnych systemach. Tak, że zero nie jest liczbą ale pełni bardzo ważną funkcję.

>Zbiór pusty i pełny, dwa elementarne zbiory niepoliczalne stanowią podstawę wszystkich zbiorów złożonych, policzalnych.

Wobec tylu błędów jakie produkujesz wszelka dysputa nie ma sensu.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>Na wiki czytamy:
>>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są
>drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
>pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans
>Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania
>cząsteczki.

Tak było i już pozostanie.

Dla przykładu: deuter, to wymaga około 2.2MeV na rozbicie (rezonans!);
en.wikipedia.org/wiki/Deuterium

en.wikipedia.org/wiki/Photon_energy

E = hf = hc/l = 2.2MeV, z czego otrzymamy długość fali:
l = hc/E = 6.63e-34 3e8 / 2.2e6eV = 5.6e-13 m

stąd rozmiary:
r = l/137 = 4e-15 m; gdzie figuruje stała alpha =~ 1/137;

no i dokładnie tak jest: deuter ma promień 2fm, czyli średnica = 4fm = 4e-15 m.
14-04-2021 21:09 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Na wiki czytamy:
>>>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są
>>drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
>>pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans
>>Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania
>>cząsteczki.
>Tak było i już pozostanie.
>Dla przykładu: deuter, to wymaga około 2.2MeV na rozbicie (rezonans!);
>en.wikipedia.org/wiki/Deuterium
>en.wikipedia.org/wiki/Photon_energy
>E = hf = hc/l = 2.2MeV, z czego otrzymamy długość fali:
>l = hc/E = 6.63e-34 3e8 / 2.2e6eV = 5.6e-13 m
>stąd rozmiary:
>r = l/137 = 4e-15 m; gdzie figuruje stała alpha =~ 1/137;
>no i dokładnie tak jest: deuter ma promień 2fm, czyli średnica = 4fm = 4e-15 m.

Szanowny odkrywco perpetuum mobile! Temat perpetuum mobile jest przez Ciebie nie skończony. Spróbuj raczej pisać bardziej chlujnie (przeciwieństwo niechlujności). Skoro tego nie widzisz to napiszę Tobie kiedyś jakiś wzór bez opisu algebraicznego czynników biorących udział we wzorze. Widać, że masz podobny styl pisania (takie siu bździu chaotyczne) jak atto i jemu podobni.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Szanowny odkrywco perpetuum mobile! Temat perpetuum mobile jest przez Ciebie nie skończony. Spróbuj raczej pisać bardziej chlujnie (przeciwieństwo niechlujności). Skoro tego nie widzisz to napiszę Tobie kiedyś jakiś wzór bez opisu algebraicznego czynników biorących udział we wzorze. Widać, że masz podobny styl pisania (takie siu bździu chaotyczne) jak atto i jemu podobni.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Długość fali rezonansowej pierwszego stopnia jest równa długości wiązania.

Długość fali rezonansowej drugiego stopnia jest równa połowie długości wiązania.

Każdej długości fali odpowiada określona częstotliwość,co znaczy, że fala rezonansowa 2 stopnia będzie miała wyższa częstotliwość od fali rezonansowej pierwszego stopnia.

Wydłuż wahadło a będzie wahać się rzadziej.
Skróc je a zacznie wahać się częściej.
A to dlatego, że częstotliwość wahań wahadła jest jego fala rezonansowa pierwszego stopnia.
alsor (3283 punktów)
>Szanowny odkrywco perpetuum mobile! Temat perpetuum mobile jest przez Ciebie nie skończony.

Temat został wyczerpany, z uwagi na skandalicznie niski poziom słuchaczy.
E = Ek + Ep - jest nadal tajną wiedzą, nieosiągalną dla amatorów.

> Spróbuj raczej pisać bardziej chlujnie (przeciwieństwo niechlujności). Skoro tego nie widzisz to napiszę Tobie kiedyś jakiś wzór bez opisu algebraicznego czynników biorących udział we wzorze. Widać, że masz podobny styl pisania (takie siu bździu chaotyczne) jak atto i jemu podobni.

Spróbuję nieco obniżyć poziom, ale nie gwarantuję że spadnę na samo dno, co tu wielu góralskim filozofom pasowałoby zapewne.
14-04-2021 23:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Szanowny odkrywco perpetuum mobile! Temat perpetuum mobile jest przez Ciebie nie skończony.
>Temat został wyczerpany, z uwagi na skandalicznie niski poziom słuchaczy.
Nie uzasadniłeś tego perpetuum mobile.
>E = Ek + Ep - jest nadal tajną wiedzą, nieosiągalną dla amatorów.
Wzór niepełny.
>> Spróbuj raczej pisać bardziej chlujnie (przeciwieństwo niechlujności). Skoro tego nie widzisz to napiszę Tobie kiedyś jakiś wzór bez opisu algebraicznego czynników biorących udział we wzorze. Widać, że masz podobny styl pisania (takie siu bździu chaotyczne) jak atto i jemu podobni.
>Spróbuję nieco obniżyć poziom, ale nie gwarantuję że spadnę na samo dno, co tu wielu góralskim filozofom pasowałoby zapewne.
To niemożliwe spaść na dno już leżąc na dnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>Temat został wyczerpany, z uwagi na skandalicznie niski poziom słuchaczy.
>Nie uzasadniłeś tego perpetuum mobile.
>>E = Ek + Ep - jest nadal tajną wiedzą, nieosiągalną dla amatorów.
>Wzór niepełny.

Tak się składa że zawsze był wystarczający, i tak już pozostanie.
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>>Na wiki czytamy:
>>>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są
>>drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
>>pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans
>>Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania
>>cząsteczki.
>Tak było i już pozostanie.
>Dla przykładu: deuter, to wymaga około 2.2MeV na rozbicie (rezonans!);
>en.wikipedia.org/wiki/Deuterium
>en.wikipedia.org/wiki/Photon_energy
>E = hf = hc/l = 2.2MeV, z czego otrzymamy długość fali:
>l = hc/E = 6.63e-34 3e8 / 2.2e6eV = 5.6e-13 m
>stąd rozmiary:
>r = l/137 = 4e-15 m; gdzie figuruje stała alpha =~ 1/137;
>no i dokładnie tak jest: deuter ma promień 2fm, czyli średnica = 4fm = 4e-15 m.
>

To jest oczywiste.
Wystarczy wziąć stalowy pręt o długości 3,14 m zwinąć go w okrąg i potrzasc nim w rękach. Długość fali rezonansowej wyniesie 3,14 i będzie związana z określona częstotliwością.

Kiedy pręt skrócimy i zrobimy to samo częstotliwość fali rezonansowej zwiększy się. Kiedy użyjemy dłuższego pręta częstotliwość fali zmniejsz się.

Zresztą o czy tu mówić skoro wpływ długości wiązania na częstotliwość fal rezonansowych opisuje wahadło

pl.m.wikipedia.org/wiki/Wahadło

Od razu przychodzą mi na myśl fale rezonansowe wahadła 2,3 i następnego stopnia, w których dojdzie do zgięcia ramienia wahadła, dzielacego ramię w ulamkach zawsze naturalnych, 1/2, 1/3 itd.
alsor (3283 punktów)
>To jest oczywiste.
>Wystarczy wziąć stalowy pręt o długości 3,14 m zwinąć go w okrąg i potrzasc nim w rękach. Długość fali rezonansowej wyniesie 3,14 i będzie związana z określona częstotliwością.
>Kiedy pręt skrócimy i zrobimy to samo częstotliwość fali rezonansowej zwiększy się. Kiedy użyjemy dłuższego pręta częstotliwość fali zmniejsz się.
>Zresztą o czy tu mówić skoro wpływ długości wiązania na częstotliwość fal rezonansowych opisuje wahadło
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Wahadło
>Od razu przychodzą mi na myśl fale rezonansowe wahadła 2,3 i następnego stopnia, w których dojdzie do zgięcia ramienia wahadła, dzielacego ramię w ulamkach zawsze naturalnych, 1/2, 1/3 itd.

Tak. To jest oczywiste, a nawet prawie.

dla atomu wodoru mamy wiązanie: E = 13.6 eV,
oraz promień: rb = 5.3e-11 m

zatem możemy to porównać do deuteru,
gdzie było: 2.22MeV, oraz rd = 2fm;

2.22MeV / 13.6eV = 163235

a teraz rozmiary (powinno być to samo!):
rb/rd = 5.3e-11 / 2e-15 = 26500

i nie zgadza się, niestety..

ponieważ:
163235/26500 = 6.15 =~ 2pi

teraz widać w czym problem: wodór jest kółeczkiem, a deuter to odcinek.
15-04-2021 00:33 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Na wiki czytamy:
>>>>Układ drgający o wielu stopniach swobody ma wiele różnych częstości własnych i dlatego możliwe są
>>>drgania rezonansowe na każdej z tych częstości.
>>>pl.wikipedia.org/wiki/Rezonans
>>>Chciałbym zaproponować wyjaśnienie tego fenomenu w związku częstotliwości fali z długością wiązania
>>>cząsteczki.
>>Tak było i już pozostanie.
>>Dla przykładu: deuter, to wymaga około 2.2MeV na rozbicie (rezonans!);
>>en.wikipedia.org/wiki/Deuterium
>>en.wikipedia.org/wiki/Photon_energy
>>E = hf = hc/l = 2.2MeV, z czego otrzymamy długość fali:
>>l = hc/E = 6.63e-34 3e8 / 2.2e6eV = 5.6e-13 m
>>stąd rozmiary:
>>r = l/137 = 4e-15 m; gdzie figuruje stała alpha =~ 1/137;
>>no i dokładnie tak jest: deuter ma promień 2fm, czyli średnica = 4fm = 4e-15 m.
>>
>To jest oczywiste.
>Wystarczy wziąć stalowy pręt o długości 3,14 m zwinąć go w okrąg i potrzasc nim w rękach.

Nieprawda. Potrząsając przewodem z prądem stałym robi się prąd zmienny. Potrząsając kołem z pręta robimy z okrągłego np. kwadratowe koło.

>Długość fali rezonansowej wyniesie 3,14 i będzie związana z określona częstotliwością.

Nie prawda. Dzwonił do mnie Galileusz i jest oburzony, że jego nauka z 1620 roku tak nie interpretuje rezonansu.

>Kiedy pręt skrócimy i zrobimy to samo częstotliwość fali rezonansowej zwiększy się.

Oczywiście znów w kółku.

>Kiedy użyjemy dłuższego pręta częstotliwość fali zmniejsz się.

Oczywiście przy potrząsaniu. Myślę, że przy intensywnym potrząsaniu sam wpadniesz w rezonans z tym kółkiem i powylatują Tobie z kieszeni spodni wszystkie drobne. A co będzie, gdy wpadnie w rezonans z wami podłoga i chałupa runie? Ja bym to jeszcze przemyślał.

>Zresztą o czy tu mówić skoro wpływ długości wiązania na częstotliwość fal rezonansowych opisuje wahadło
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Wahadło

Wahadło nie jest żadnym wiązaniem. Wiesz?

>Od razu przychodzą mi na myśl fale rezonansowe wahadła 2,3 i następnego stopnia, w których dojdzie do zgięcia ramienia wahadła, dzielacego ramię w ulamkach zawsze naturalnych, 1/2, 1/3 itd.

No genialne tak, że aż niezrozumiałe. Czy to język logiczny w wydaniu polskim?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-04-2021 08:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No genialne tak, że aż niezrozumiałe. Czy to język logiczny w wydaniu polskim?

Wenancjusz, 22-01-2020 o 20:10 napisałeś Cytat:
System kapitalistyczny nie jest ludzki od samego początku założeń. Dureń, żeby się uczył uczciwie, by wiedział. Po prostu na rynku wymiany praca jest towarem jak wszystko. Człowiek jest tyle wart ile potrafi się dostosować i coś/jakąś wartość sobą prezentuje do czasu jak może. Dureń stwierdza zawieszenie emerytur. To przeczy (ten "ludzki kapitalizm") idei kapitalizmu wolno rynkowemu. Baran po ekonomii we Wrocławiu tego nie rozumie. To nie system równości społecznej, gdzie celem nadrzędnym wszelkich operacji rynkowych jest człowiek. To są założenia socjalizmu. I do tego zmierza zmuszając do podatku na rzecz biednych roboli. To jest zakamuflowany bolszewizm. Nota bene ustalany dowolnie od sytuacji/regionu w jawnej demokracji ustalany przez kogo? To jest zaprzeczenie tego wszystkiego z czego on dobrze sobie korzysta. No głupi do cna? Walczy z systemem gdzie mu jest dobrze? Tworzy paranoje niczym nie uzasadnione, zwłaszcza po ponoć skończonej ekonomii we Wrocławiu, uczelni w której wykładał Hugo Steinhaus


Mieszkam pod Krakowem. Przechodziłem nieawno na Plantach obok tego pomniczka
naukawpols(*)h-matematykow-na-plantach.html

Zawsze, gdy wdam się z teściami w rozmowę o światku naukowym, szczególnie ciepło wspominam postać Banacha, którego mój profesor matematyki nieomal z namaszeniem nam-studentom nakreślał.
Czytam tą książkę teraz, sporo w niej tych samych treści i historii, o których słyszałem już we wczesnych latach 90 tych.
Polecam

www.empik.(*)_1zgaAqSKEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 10:03 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No genialne tak, że aż niezrozumiałe. Czy to język logiczny w wydaniu polskim?
>Wenancjusz, 22-01-2020 o 20:10 napisałeś Cytat:
System kapitalistyczny nie jest ludzki od samego początku założeń. Dureń, żeby się uczył uczciwie, by wiedział. Po prostu na rynku wymiany praca jest towarem jak wszystko. Człowiek jest tyle wart ile potrafi się dostosować i coś/jakąś wartość sobą prezentuje do czasu jak może. Dureń stwierdza zawieszenie emerytur. To przeczy (ten "ludzki kapitalizm") idei kapitalizmu wolno rynkowemu. Baran po ekonomii we Wrocławiu tego nie rozumie. To nie system równości społecznej, gdzie celem nadrzędnym wszelkich operacji rynkowych jest człowiek. To są założenia socjalizmu. I do tego zmierza zmuszając do podatku na rzecz biednych roboli. To jest zakamuflowany bolszewizm. Nota bene ustalany dowolnie od sytuacji/regionu w jawnej demokracji ustalany przez kogo? To jest zaprzeczenie tego wszystkiego z czego on dobrze sobie korzysta. No głupi do cna? Walczy z systemem gdzie mu jest dobrze? Tworzy paranoje niczym nie uzasadnione, zwłaszcza po ponoć skończonej ekonomii we Wrocławiu, uczelni w której wykładał Hugo Steinhaus

>Mieszkam pod Krakowem. Przechodziłem nieawno na Plantach obo tego pomniczka
>naukawpols(*)h-matematykow-na-plantach.html
>Zawsze gdy wdam się z teściami w rozmowę o światku naukowym, szczególnie ciepło wspominam postać Banacha, którego mój profesor matematyki nieomal z namaszeniem nam-studentom nakreślał.
>Czytam tą książkę teraz, sporo w niej tych samych treści i historii, o których słyszałem już we wczesnych latach 90 tych.
>Polecam
>www.empik.(*)_1zgaAqSKEALw_wcB&gclsrc=aw.ds

Hugo Steinhaus zachwycił mnie w przypadkowo wpadłej mi do rąk książęce traktującej o teorii gier i losowości zdarzeń, konkretnie o grach losowych. Zainteresowała mnie z racji tego, że polubiłem grę w brydża. Stąd przyswoiłem sobie pojęcie o grach "niesprawiedliwych" i "sprawiedliwych". Przydałoby się wiedzieć co napisał niektórym nowobogackim krezusom.
O ile wiem, to karierę naukową zakończył we Wrocławiu właśnie na wydziale ekonomii jako dziekan statystyki ekonomicznej. Był jednym z nielicznych, którzy uniknęli pożogi holokaustu. Współpracował po wojnie z rządem RP jako konsultant i doradca.
Miał ogromną wiedzę, co daje się wyczuć w rozmowie z takim. Niestety ta przyjemność mnie nie spotkała. Ale cechowała go rozwaga wypowiedzi i operowanie argumentami na które oportuniści nie mieli kontrargumentów. Tak właśnie jak każdego, który ma dużą wiedzę i pewność siebie.
Niestety, ale w swoim życiu przechodziłem upiorność przeprowadzek (zaliczyłem ich już 11) i książeczka, raczej esej, gdzieś "zaginęła". Bywa. Nie mogę jej polecić, a i w księgarniach jej nie uświadczysz, bo nie ma wznowień. Także "nurkowanie" w antykwariatach nie przynosi efektów. Wydana została już za władzy socjalistycznej. Nawet w księgarniach naukowych. Za to pełno jest chłamu jednotematycznego, czekającego na przemiał, bo opowieści o wielkości JPII, czy żywotach świętych się przejadają. Co w nadmiarze to też szkodzi mocium Panie. Nie chcę być marudny, ale obecne władze oświatowe widzą niezwykłą potrzebę wydawania niepotrzebnie pieniędzy na książki, które nie schodzą już. Rynek się zatkał. A jeśli chcesz wiedzieć, to skargę taką usłyszałem od pani sprzedawczyni, żalącej się na taki stan rzeczy. Dorzuciła tylko że praktycznie muszą je kupować, bo stosowany jest przymus pośredni polegający na tym, że kupisz pozycje o które pytają klienci pod warunkiem, że kupisz pewną ilość wydawnictw katolickiej proweniencji. Wybacz Jacku, ale upoważniam się do oceny jako były nauczyciel zawodu, gdzie już trudno było samemu coś więcej wiedzieć od tego minimum co wymagała szkoła, kupując literaturę fachową. Dziwnie zaczęła znikać z półek księgarskich literatura techniczna, fachowa. I nikt mnie nie przekona, że nie ma upadku edukacji i miernoty oświaty polskiej. Widać to na co dzień.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Coś w tym jest. Mąż mojej kuzynki jest współautorem 10 letniego już podręcznika dla licealistów do WOS. Czyli wiedzy o społeczeństwie.
Parę lat temu robili do niego i kilku kolegów na wydziale UAM podchody przedstawiciele PiS. Nikt się nie podjął napisania nowej książki, wiedzieli z czym się to będzie wiązać.

Kogoś w końcu pewnie znaleźli na innej uczelni. Teraz nowy podręcznik jest pisany, niedługo pewnie się pojawi. Założę się, będzie zawierać m.in sporo o Wielkim Prezydencie IV RP ś.p. Lechu Kaczyńskim.

Wenancjusz - my tu gadu gadu, a Ty zignorowaleś poleconą Ci książkę..
www.empik.(*)_1zgaAqSKEALw_wcB&gclsrc=aw.ds


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-04-2021 21:10 
 Ocena 1 na 1
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Wenancjusz - my tu gadu gadu, a Ty zignorowaleś poleconą Ci książkę..
>www.empik.(*)_1zgaAqSKEALw_wcB&gclsrc=aw.ds
>

pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Leja

"W latach 1904-1909 studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Lwowskiego. W 1909 uzyskał dyplom nauczyciela matematyki i fizyki szkół średnich...
W roku 1978 przekazał na konto Uniwersytetu Jagiellońskiego kwotę 200 tysięcy złotych z przeznaczeniem na nagrody dla wyróżniających się młodych matematyków z UJ - studentów i młodych pracowników nauki. Stypendium im. Franciszka Leji przyznawane jest do dziś, obecnie finansowane z prywatnych darowizn"

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365