Racjonalista - Strona głównaDo treści
Od jutra spis ale po co

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
31-03-2011 19:34prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Od jutra spis ale po co
0 na 2
Od jutra spis powszechny. Ale po co? Czemu to służy? Czy w innych krajach np. USA też organizuje się spisy? Przecież mogę nałgać rachmistrzowi. I co mu po takich danych? Przypomina mi to, niestety komunę!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Eliath (1441 punktów)
Szarpnę się i odpisze. Najwyżej moderator scali/wywali.

>Ale po co? Czemu to służy?

Służy zebraniu informacji, zdobyciu wiedzy, bo wiedza to potęga.
Ot slogan, ale działa. Naprawdę mam rozwijać wątek, czy prowokujecie?

>Czy w innych krajach np. USA też organizuje się spisy?

Krótko: Tak

Dłużej: spisywali Egipcjanie i Rzymianie, i inne co bardziej zorganizowane kraje starożytne. Może warto przykład brać... Jakby nie było jest z czego, bo pod wieloma względami nam "brakuje".

Nawet barbarzyńcy stworzyli po zdobyciu Anglii Domesday Book

>Przecież mogę nałgać rachmistrzowi. I co mu po takich danych?

Rachmistrzowi nic po danych. Jemu płacą za ich zebranie nie ocenę.
No to nakłamiecie, ot takie podejście do obowiązku obywatelskiego i własnego państwa.
Smutna konkluzja taka, że przez takie podejście Polska wygląda jak wygląda.
Jest nadzieja że utoniecie w błędzie statystycznym.

>Przypomina mi to, niestety komunę!

Bo macie za mało lat żeby pamiętać?


Rzeczywistość jest kłamstwem
31-03-2011 20:48 
 Ocena 5 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Służy zebraniu informacji, zdobyciu wiedzy, bo wiedza to potęga.

Potęga w czyich rękach? Rządu? Niech się walą. Rząd ma ściśle tajne dane. I g**** mu do tego, kim jestem i co mam.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
31-03-2011 20:58 
 Ocena 3 na 3
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Służy zebraniu informacji, zdobyciu wiedzy, bo wiedza to potęga.
>Potęga w czyich rękach? Rządu? Niech się walą.

Potęga w naszych rękach.
Rząd generalnie już dysponuje takimi danymi, więc nic nowego się nie dowie. Jednak dane te nie są dostępne dla statystyków, naukowców, dziennikarzy czy ogólnie społeczeństwa czyli tego kim powinniśmy być.
31-03-2011 21:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Rząd generalnie już dysponuje takimi danymi, więc nic nowego się nie dowie.

No to poco ta rządowa kolęda?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
31-03-2011 21:32 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Rząd generalnie już dysponuje takimi danymi, więc nic nowego się nie dowie.

Rząd za przeproszeniem guzik o obywatelach wie. I swoją drogą - niewiele "go" to obchodzi.

>Jednak dane te nie są dostępne dla statystyków, naukowców, dziennikarzy czy ogólnie społeczeństwa czyli tego kim powinniśmy być.

Żaden szanujący się statystyk nie sięgnie po tak zebrane dane, jak przy tym żenującym spisie. A to, czy powinniśmy być społeczeństwem czy nie powinniśmy, to już zupełnie inna kwestia.
31-03-2011 21:43 
 Ocena 1 na 1
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Rząd generalnie już dysponuje takimi danymi, więc nic nowego się nie dowie.
>Rząd za przeproszeniem guzik o obywatelach wie. I swoją drogą - niewiele "go" to obchodzi.
I wie i go to obchodzi. musi wiedzieć co obiecać by wygrać wybory. Może nie o taką wiedzę Ci chodziło, jednak zaprzecza to twojemu twierdzeniu.

>>Jednak dane te nie są dostępne dla statystyków, naukowców, dziennikarzy czy ogólnie społeczeństwa czyli tego kim powinniśmy być.
>Żaden szanujący się statystyk nie sięgnie po tak zebrane dane, jak przy tym żenującym spisie.

zacytuję fragment ze strony GUS.
"Wyniki spisu są wykorzystywane bezpośrednio dla potrzeb statystyki publicznej jako baza do budowy operatów losowania do dalszych badań reprezentacyjnych prowadzonych na próbie gospodarstw domowych."
Dlaczego szanujący się statystyk nie miałby MIĘDZY INNYMI sięgnąć po takie dane?

Nie jestem jakimś zwolennikiem takiego spisu, ale krytykowanie dla samego krytykowania nic nie wnosi.
31-03-2011 22:01 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Dlaczego szanujący się statystyk nie miałby MIĘDZY INNYMI sięgnąć po takie dane?

Bo wiadomo już na starcie, że są fałszywe. Przy czym nie wiadomo ile osób będzie kłamać.

>Nie jestem jakimś zwolennikiem takiego spisu, ale krytykowanie dla samego krytykowania nic nie wnosi.

To dokładnie tak samo jak ten spis - nic nie wniesie, prócz pożywki dla pasożytów
31-03-2011 23:14 
 Ocena-1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jako baza do budowy operatów losowania do dalszych badań reprezentacyjnych prowadzonych na próbie gospodarstw domowych.
A co to za bełkot? Czy od tego cukier będzie tańszy?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
Scarabaeus (2198 punktów)
>> jako baza do budowy operatów losowania do dalszych badań reprezentacyjnych prowadzonych na próbie gospodarstw domowych.
>A co to za bełkot? Czy od tego cukier będzie tańszy?

mam samochód na gaz więc stać mnie na cukier.

Nie sądzę aby zajmowano się statystykami po to by cukier był tańszy, ale mogę się mylić.
31-03-2011 22:39 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Rząd za przeproszeniem guzik o obywatelach wie. I swoją drogą - niewiele "go" to obchodzi.

To stwierdzenie idzie w kierunku teorii systemów społecznych Luhmanna, który uważał je za zasadniczo zamknięte, zainteresowane same sobą (autopoiesis). Obywatel, który liczy na polityka to naiwniak.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
spellbinder (8577 punktów)
>To stwierdzenie idzie w kierunku teorii systemów społecznych Luhmanna, który uważał je za zasadniczo zamknięte, zainteresowane same sobą (autopoiesis). Obywatel, który liczy na polityka to naiwniak.

I de facto tak to wygląda. Jak chcesz rozwiązać problem psich ekskrementów, to masz dwa wyjścia - albo liczyć na to, że urząd miasta zechce coś zrobić, ale niby jak urząd ma to zrobić skoro
a) nie wie o problemie
b) nie wie, że tobie to przeszkadza, bo -
c) nie wie, że istniejesz.
?
Można też samemu ustawić pojemniki na psią kupę, co jest znacznie bardziej racjonalne i co więcej - działa.

Człowiek funkcjonuje w trybie lokalnym - lokalne problemy dotykają go bardziej niż globalne. Rząd jest globalny, i doskonale radzi sobie z globalnymi zadaniami (oczywiście nie mówię tu o naszym rządzie ), ale w kwestii lokalnej, jak to się mówi, ssie. Innymi słowy - nijak człowiekowi nie pomaga w tych licznych małych sprawach, które są dla człowieka istotne.

To samo tyczy się społeczeństwa. Społeczeństwo w wersji globalnej działa super podczas odpierania okupanta, gdzie podział na my-oni jest bardzo wyraźny. Jednak w perspektywie lokalnej - czyli w takiej, w jakiej funkcjonuje każdy z nas - nie ma żadnego sensu.
31-03-2011 21:18 
 Ocena 1 na 1
Eliath (1441 punktów)
Pomijając taki detal jak dostępność danych zbieranych przez GUS, ich urzyteczność nie tylko dla "Rządu", ale i np. tzw. "nauki".

Po pierwsze, skoro rząd ma ściśle tajne dane, to chyba te jawne różnicy nie robią.

Po drugie, jeśli jesteś obywatelem tego kraju, lub jego rezydentem, czy to czasowym czy stałym to jakby w definicjach tych pojęć zawarte jest nieco więcej niż "gówno". Jeśli nie, to spis Cię nie dotyczy.

Generalna uwaga: Ja wiem, że obserwacja klasy politycznej i życia publicznego nie sprzyja pro państwowemu nastawieniu. Niestety mamy taką władzę na jaką zasługujemy.
Założycielka tematu, zaprezentowała (czy to naturalnie czy sztucznie) piękną postawę anty-obywatelską, w którą się wpisałeś. Gratulacje.

Rozumiem, że edukacja obywatelska leży i kwiczy. Jedyne jej wydanie to jakieś pierdy patridiotyczno-flagelanckie. Niemniej wypadało by, posiadając elementarny szacunek do samego siebie, zacząć go okazywać. Szanując własne państwo.

EDIT: @ prof. Grabowska Spis jest w tym roku, bo został przesunięty, aby go zgrać z resztą Europy. Tak w ramach pytania o spisy w innych państwach.
31-03-2011 21:51 
 Ocena 4 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>Generalna uwaga: Ja wiem, że obserwacja klasy politycznej i życia publicznego nie sprzyja pro państwowemu nastawieniu. Niestety mamy taką władzę na jaką zasługujemy.

Ładna generalizacja. "Mamy, na jaką zasługujemy". Zastanawiam się co zrobili Ruscy w poprzednim wcieleniu, żeby sobie na wujcia Stalinulcia zasłużyć.

Obywatel nie ma absolutnie żadnego wpływu na to kto jest u koryta.

>Założycielka tematu, zaprezentowała (czy to naturalnie czy sztucznie) piękną postawę anty-obywatelską, w którą się wpisałeś. Gratulacje.

Anty-obywatelską? A na czym owa anty-obywatelskość ma niby polegać? Człowiek ma podobno prawo do prywatności. Państwa absolutnie nie powinno obchodzić (w tym dzisiejszym wydaniu) co ludzie robią w domu, jak się czują, czym się czują i podobne pierdoły.

Po pierwsze - człowiek w życiu nie dowie się wszystkiego z takiego spisu, zwłaszcza w sferze:

Ile osób mieszka w danym lokalu. (Dlaczego? Dlatego, że często ludzie po prostu "oszukują" udając - nawet przed spółdzielnią - że osób w lokalu mieszka mniej, niż faktycznie. Nie przyznają się do tego na spisie.
Jeśli ktoś dorabia, albo całkiem nieźle zarabia, na dawaniu korepetycji - myślisz, że się przyzna?

To "badanie" już na samym wstępie ma luki. Pytają o niepełnosprawnych - cholera mnie trafi. Urzędnicy "znają" wszystkich niepełnosprawnych w Polsce, jak im zależy na danych na ten temat, to niech obrobią ten zbiór wszystkich, a nie "wybranych" sobie.

Ten spis to nic więcej jak marnowanie pieniędzy podatnika.

>Rozumiem, że edukacja obywatelska leży i kwiczy. Jedyne jej wydanie to jakieś pierdy patridiotyczno-flagelanckie. Niemniej wypadało by, posiadając elementarny szacunek do samego siebie, zacząć go okazywać. Szanując własne państwo.

Co to jest "państwo"? Struktury urzędnicze? Te dziesiątki milionów ludzi, których nie znamy, a z których spora część - nawet nie wiedząc o naszym istnieniu - nie lubi nas ani nie szanuje? A może cegły i gleba?

Państwo w dzisiejszych czasach to jakaś zabawna abstrakcja, nic więcej.
31-03-2011 23:39 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
>Ładna generalizacja.
Dziękuję, ale nie moja. Niemniej prawdziwa.

>Zastanawiam się co zrobili Ruscy w poprzednim wcieleniu, żeby sobie na wujcia Stalinulcia zasłużyć.

Nie wiem, magia, zła karma, przeznaczenie, światowy spisek producentów farby luminescencyjnej?
Czy to jest forum obalmyNWO, Religia UV czy racjonalista.pl?
Jak to ostatnie to mam taką dziką teorię, totalnie szaloną:
Może "wujcio Stalinulcio" doszedł do władzy w konkretnych okolicznościach, wykorzystując metody i stosując zasady jakie społeczeństwo mu stworzyło.
Tak tylko zgaduje.

>Obywatel nie ma absolutnie żadnego wpływu na to kto jest u koryta.

Oczywiście, żadna z osób "u koryta" nie jest obywatelem. Ludzie jaszczurki ich podrzucili.

>Anty-obywatelską? A na czym owa anty-obywatelskość ma niby polegać? Człowiek ma podobno prawo do prywatności. Państwa absolutnie nie powinno obchodzić (w tym dzisiejszym wydaniu) co ludzie robią w domu, jak się czują, czym się czują i podobne pierdoły.

Perykles: Mowa Pogrzebowa. Gorąco polecam, krótka a jakże pouczająca. Dowiesz się że owo "dzisiejsze wydanie" nie jest dzisiejsze. Oraz innych fajnych rzeczy, definicja demokracji, prywatności, wolności, postawy obywatelskiej. Naprawdę warto poświęcić te 30minut. Tyle co dzieciom.

Anty-obywatelskość, to chyba jasne. Postawa typu, a jeśli skłamię, oszukam, okantuję. Może uda mi się ich wyrolować! Jakie to Polskie, ach pierś duma rozpiera!
Niby WOS jest w szkołach od 20 lat, niby religia jest i czasem po mękach etyka.
Łącząc klasyka z przed wieków i klasyka z przed wyborów: A jakoby niczego nie było i nic nie będzie!
Jak rozumiem Ty szacunek okazujesz oszukując innych? Nie spotkałem się z tą metodą.
Jeśli oszukujesz państwo to oszukujesz współobywateli. Gdzie tu szacunek? Gdzie obywatelskość? Ja widzę zwykłe cFaniactwo.

>Dlatego, że często ludzie po prostu "oszukują"
Tak inni oszukują. Jasne. Ty nie. Jak się nazywa taki mechanizm psychologiczny, projekcji własnych cech na innych, bo zapomniałem?

>To "badanie" już na samym wstępie ma luki.

Zapewne, ale nie w sekcji o niepełnosprawności. Jest dobrowolna, nie musisz odpowiadać, widzisz jak dbają o Twoją prywatność. Nadto nie chodzi o to czy Kowalski ma papierek. Tylko o dane typu: X obywateli jest (czuje się- zadeklarowało się) niepełnosprawna, przez Y czasu, Z z nich ma papierek.
Co, na przykład, może służyć do weryfikacji pracy ZUSu.

>Ten spis to nic więcej jak marnowanie pieniędzy podatnika.

Może masz racje, tyle że dla odmiany zmarnują je podatnicy.

>Co to jest "państwo"?

Państwo to TY! Konkretniej to wypadkowa takich "TY". Ergo mamy taką władzę na jaką zasługujemy, jak wszyscy. Tego się nie da obejść, niezależnie od systemu politycznego.

Z definicji jeśli pytasz: ludność, terytorium, władza.

>Te dziesiątki milionów ludzi, których nie znamy, a z których spora część - nawet nie wiedząc o naszym istnieniu - nie lubi nas ani nie szanuje?

W przeciwieństwie do Ciebie, pełnego szacunku. Okazujesz go... "ciekawie".

Rzeczywistość jest kłamstwem
01-04-2011 00:10 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Dziękuję, ale nie moja. Niemniej prawdziwa.

Żadna generalizacja nie jest prawdziwa

>Może "wujcio Stalinulcio" doszedł do władzy w konkretnych okolicznościach, wykorzystując metody i stosując zasady jakie społeczeństwo mu stworzyło.

Społeczeństwo nie jest organizmem. Mała grupa - i owszem. Ale społeczeństwo to tylko bardzo duży zbiór ludzi cechujących się podobnymi właściwościami. Nie można mieć, jako zwykły obywatel, wpływu na coś, co dzieje się setki kilometrów od Ciebie.

>Oczywiście, żadna z osób "u koryta" nie jest obywatelem. Ludzie jaszczurki ich podrzucili.

No spójrzmy - około 80% obywateli nie oddało głosu na Komorowskiego, a jednak Prezydentem został.

>Perykles: Mowa Pogrzebowa. Gorąco polecam, krótka a jakże pouczająca. Dowiesz się że owo "dzisiejsze wydanie" nie jest dzisiejsze.

Źle zinterpretowałeś. Zasadniczo jestem za inwigilacją, jednakże dziś "udajemy", że człowiek jest wolny. Jeśli "udajemy" sobie, że tak faktycznie jest, to możemy - a nawet powinniśmy - "udawać", że wara państwu od życia obywateli.

>Anty-obywatelskość, to chyba jasne. Postawa typu, a jeśli skłamię, oszukam, okantuję.

No więc gdzie jest anty-obywatelskość w niechęci do wypełniania bzdurno-inwigilacyjnych ankiet?

>Jak rozumiem Ty szacunek okazujesz oszukując innych? Nie spotkałem się z tą metodą.

A z czego Waść wywnioskowałeś, że ja kogoś oszukuję?

>Jeśli oszukujesz państwo to oszukujesz współobywateli. Gdzie tu szacunek? Gdzie obywatelskość? Ja widzę zwykłe cFaniactwo.

Oj, kolegę poniosło...

>Tak inni oszukują. Jasne. Ty nie. Jak się nazywa taki mechanizm psychologiczny, projekcji własnych cech na innych, bo zapomniałem?

Odpowiem dostosowując się do poziomu komentarza - Jesteś u pani,

>Zapewne, ale nie w sekcji o niepełnosprawności.

Będą legitymować? Już legitymowali. Wszyscy niepełnosprawni są naszemu państwu znani. Po co płacić dwa razy za coś, co już jest?

>Jest dobrowolna, nie musisz odpowiadać, widzisz jak dbają o Twoją prywatność.

Może - skoro już rzucamy psychologizmami - słyszałeś o uległości wobec autorytetu? No więc w tej sytuacji taka uległość ma miejsce - człowiek wbrew woli wykonuje polecenie.

>Nadto nie chodzi o to czy Kowalski ma papierek. Tylko o dane typu: X obywateli jest (czuje się- zadeklarowało się) niepełnosprawna, przez Y czasu, Z z nich ma papierek.

I nic to nie da. Co to znaczy, że się "czuje". Dlaczego się tak czuje? Na to już odpowiedzi nie będzie. Nie będzie również odpowiedzi na to ile z tych osób załatwiło sobie "lewe" papiery na niepełnosprawność.

>Co, na przykład, może służyć do weryfikacji pracy ZUSu.

Jego nie trzeba weryfikować, żeby wiedzieć, że jest do kasacji

>Może masz racje, tyle że dla odmiany zmarnują je podatnicy.

Bo to podatnicy zarządzili spis, jasne

>Państwo to TY! Konkretniej to wypadkowa takich "TY".

Co to znaczy - takich jak ja? Mogę się zaliczyć do wielu "grup", z którymi łączy mnie więcej niż tylko język i geografia.

>Ergo mamy taką władzę na jaką zasługujemy, jak wszyscy.

Nie widzę związku.

>Z definicji jeśli pytasz: ludność, terytorium, władza.

Czyli ktoś kogo nie znam, gdzieś gdzie nigdy nie będę, oraz ludzie, których nie wybierałem. Świetne podłoże do wykształcenia poczucia jedności. Świetne.

>W przeciwieństwie do Ciebie, pełnego szacunku. Okazujesz go... "ciekawie".

Ja nie twierdzę, że trzeba mieć szacunek do każdego, tylko z tego powodu, że urodził się w tym samym "kraju".

Do Anglika masz mniejszy szacunek niż do Polaka? - jeśli nie, oznacza to, że szacunek nie ma nic wspólnego z "obywatelizmem".

>
Rzeczywistość jest kłamstwem


A to antyobywatelska menda ta rzeczywistość...
Eliath (1441 punktów)
>Żadna generalizacja nie jest prawdziwa

pl.wikipedia.org/wiki/Uogólnienie

>>Z definicji jeśli pytasz: ludność, terytorium, władza.
>Czyli ktoś kogo nie znam, gdzieś gdzie nigdy nie będę, oraz ludzie, których nie wybierałem. Świetne podłoże do wykształcenia poczucia jedności. Świetne.

Może ustalmy na początek, że nie będziemy się obrażać na rzeczywistość.
Mały wykład z teorii państwowości:
Państwo to: ludność, terytorium, władza. To jest fakt.
Dlaczego ludność a nie społeczeństwo czy naród?
Historycznie znamy różne modele państw. Naród może być podzielony pomiędzy różne państwa. Kilka narodów może tworzyć jedno państwo, itp. Co do terytorium należy zaznaczyć iż państwo może istnieć bez niego, ale są to sytuacje wyjątkowe i przejściowe. NP. Polska w czasie WWII. Władza tak ogólnie dlatego, że istnieją różne jej modele. Gdy Polską rządzili królowie, była państwem, teraz mamy demokracje i też jest państwem. Poczucie jedności i jego wykształcenie nie jest dla funkcjonowania państwa wymagane. To jest cecha narodu.

>No spójrzmy - około 80% obywateli nie oddało głosu na Komorowskiego, a jednak Prezydentem został.
>>Perykles: Mowa Pogrzebowa. Gorąco polecam, krótka a jakże pouczająca. Dowiesz się że owo "dzisiejsze wydanie" nie jest dzisiejsze.
>Źle zinterpretowałeś. Zasadniczo jestem za inwigilacją, jednakże dziś "udajemy", że człowiek jest wolny. Jeśli "udajemy" sobie, że tak faktycznie jest, to możemy - a nawet powinniśmy - "udawać", że wara państwu od życia obywateli.

Nie. Ja zrozumiałem, Ty nie raczyłeś przeczytać dosłownie paru stron!
Zgadnij skąd ten cytat: "Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się życiem państwa uważa nie za bierną a za nieużyteczną."
Może unikną byś tej bredni o 80%.
Jest to zwykły błąd rozumowania, lub świadoma manipulacja. Wynik niezrozumienia, nieznajomości lub braku szacunku dla prawa RP.

Liczba uprawnionych: 30 mln
Liczba głosów ważnych: 17 mln
Komorowski 9 mln
Kaczyński 8 mln

Osoby które nie biorą udziału w głosowaniu (ok 13 mln), zgadzają się by inni dokonali za nich wyboru. Nie mamy głosów negatywnych, czy neutralnych. Przypisanie ich po stronie przeciwnej zwycięzcy jest nieuprawnione. Owszem czysto matematycznie jest to stwierdzenie poprawne, tak długo jak pamiętamy o zastrzeżeniach, Ty ich nie podajesz. Chcesz bowiem manipulować nie dyskutować.
Ponadto 8mln głosujących na Kaczyńskiego to nie są głosy przeciwko Komorowskiemu. Raz że nie ma wspomnianych głosów negatywnych, dwa nie mieszaj polityki do nauki o polityce. Z punktu widzenia państwa, z płaszczyzny ustroju RP wszyscy, którzy zdecydowali się wsiąść udział w wyborach, wybierali czynnie prezydenta RP.
Po to masz przymiotniki wyborcze! Co więcej, Ci co zdecydowali się nie głosować również brali udział, biernie, w wyborze!

Żeby była jasność w kwestii osobistych preferencji, nie brałem udziału w tych wyborach. Jeden mnie przeraża drugi usypia ludową gawędą - staram się rozważnie korzystać z przywileju wyborczego. Niemniej nie podważam legalności wyboru, Prezydenta RP, mojego prezydenta. Nie jest to facet z mojej bajki i krytykuje osobę, nie urząd tymczasowo przez nią zajmowany.

Zachowujesz się tak: Robimy zrzutę na imprezę. Nie wiemy co wybrać piwo, wódka, wino.
Głosujemy, wychodzi wino. Ty zabierasz kasę i mówisz "to ja sobie browca kupię".
Tu masz brak szacunku dla innych współobywateli, oraz dla własnego państwa.
Godne to tylko pogardy!

>No więc gdzie jest anty-obywatelskość w niechęci do wypełniania bzdurno-inwigilacyjnych ankiet?

Jest coś takiego jak obowiązek obywatelski, w tym przestrzegania prawa!
Jest ustawa o spisie, ustawa FYI to akt prawny z "wyższej półki".
Chęć czy niechęć nic do tego nie ma! Oszukiwanie i kłamanie o tym mowa!

Jak nakłamiemy, np. w sprawie mieszkań (Twój przykład, nie mój) i UE będzie decydować o podziale funduszy na programy mieszkaniowe, a u nas z danych statystycznych wyjdzie, że jest świetnie - gówno dostaniemy!
Już rozumiesz gdzie widzę anty-obywatelskość?

Może inaczej. Krytykujesz państwo. Świetnie. Nie widzisz też problemu w oszukiwaniu go. Ok.
Ile jest 2+2 ? 4? Nie niestety nie, chodziło nam o system trójkowy.
Posiadając błędne dane można jedynie przez przypadek podjąć dobrą decyzję.
Przyczyniając się do wzrostu błędnych informacji, pogarszasz sposób funkcjonowania państwa, które krytykujesz za sposób funkcjonowania, za który po części odpowiadasz.

>>Państwo to TY! Konkretniej to wypadkowa takich "TY".
>Co to znaczy - takich jak ja?

>>Ergo mamy taką władzę na jaką zasługujemy, jak wszyscy.
>Nie widzę związku.

Takich "TY" nie "takich jak Ty"
Wyjaśniam, parafrazowałem, dostosowując do warunków demokratycznych, powiedzenie Króla Słońce.

Wszystko co czyni ludzkość, jako całość w ogólności i jako jej podgrupy w szczególności (aż po jednostkę)jest wypadkowąnaszych działań, dążeń, etc. z uwzględnieniem poprawki na zdarzenia niezależne.
Tu masz swoją "jedność" której tak przy definicji państwa szukałeś. Dużo lepszą "jedność", tamte koncepcje odnoszą się do nacjonalistycznych bzdetów, tu masz jedność niezależną od cech indywidualnych!

>Do Anglika masz mniejszy szacunek niż do Polaka? - jeśli nie, oznacza to, że szacunek nie ma nic wspólnego z "obywatelizmem".

Mam "inny" rodzaj szacunku. Od Polaka więcej wymagam, więcej oczekuje. Anglika szanuję jako jednostkę ludzką. Polaka ponadto jako współobywatela. Jeśli jednak przyjedzie do Polski, będę więcej wymagał i oczekiwał! W tym szacunku dla mojego państwa!


Rzeczywistość jest kłamstwem
spellbinder (8577 punktów)
>>Żadna generalizacja nie jest prawdziwa
>pl.wikipedia.org/wiki/Uogólnienie

Widzę, że żart był zbyt subtelny?

>Może ustalmy na początek, że nie będziemy się obrażać na rzeczywistość.

A kto się obraża. Prostymi słowy podsumowałem Ci co to jest owe państwo, ten cały "naród". Coś, co nie istnieje.

>Państwo to: ludność, terytorium, władza. To jest fakt.

No tak się mówi. Czyli - powtórzę, bo mi się bardzo to stwierdzenie spodobało - ktoś, kogo nie znam - bo nie znam około 38 milionów innych członków mojego narodu
gdzieś, gdzie nigdy nie byłem - bo może i byłem w Zakopanem czy we Wrocławiu, ale tak czy siak nawet we własnym mieście nie byłem wszędzie - człowiek w swoim życiu zwiedza kilka dróżek, kilka autostrad, kilka hotelików, a i tak w większości własnego kraju nigdy się nie znajdzie.
Oraz ktoś, kogo nie wybierałem. Co można uogólnić - bo koło 80% Polaków nie wybierała np. obecnego prezydenta.

>To jest cecha narodu.

A ja nie mówię, że nie jest. Ja Ci mówię, że to głupie jest i faktycznie nie funkcjonuje.

>Nie. Ja zrozumiałem, Ty nie raczyłeś przeczytać dosłownie paru stron!
>Zgadnij skąd ten cytat: "Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się życiem państwa uważa nie za bierną a za nieużyteczną."

A teraz mi powiedz dlaczego to jest bezsensowne stwierdzenie w dzisiejszych czasach. Bo człowiek chcąc nie chcąc produkuje coś dla państwa i na rzecz innych obywateli. Nie musi być zaangażowany w czołobitne celebracje dni świętych, żeby płacić podatki i jednak wnosić coś do państwa - konkretnie pieniądze.

I swoją drogą - państwo to usługa. To państwo jest dla obywatela, a nie na odwrót.

>Może unikną byś tej bredni o 80%.

Mhm - czyli powiedz mi, w którym miejscu to jest brednia? Frekwencja wyborcza - 50%, 50% z głosujących oddało głos na konkretnego prezydenta, dzieci to też obywatele.

>Jest to zwykły błąd rozumowania, lub świadoma manipulacja. Wynik niezrozumienia, nieznajomości lub braku szacunku dla prawa RP.
>Liczba uprawnionych: 30 mln
>Liczba głosów ważnych: 17 mln
>Komorowski 9 mln
>Kaczyński 8 mln

Dzieci, drogi kolego, dzieci również są obywatelami.

>Osoby które nie biorą udziału w głosowaniu (ok 13 mln), zgadzają się by inni dokonali za nich wyboru.

Tak tak. Odpowiadając na moje posty godzisz się na uiszczenie opłaty manipulacyjnej. Bzdura.

To takie dziwaczne założenie, nie wiadomo skąd wzięte. Ile z tych obywateli, którzy głosu nie oddali nie ma takiego kandydata, na którego chciałoby oddać głos?

>Nie mamy głosów negatywnych, czy neutralnych. Przypisanie ich po stronie przeciwnej zwycięzcy jest nieuprawnione.

No a gdzie Ty przeczytałeś o tym, że ktoś jest "przeciwko". Napisałem wyraźnie - nie oddało głosu na obecnego prezydenta. No bo nie oddało.

>Owszem czysto matematycznie jest to stwierdzenie poprawne, tak długo jak pamiętamy o zastrzeżeniach, Ty ich nie podajesz. Chcesz bowiem manipulować nie dyskutować.

Oczywiście lepiej wiesz co ja chcę...

>Ponadto 8mln głosujących na Kaczyńskiego to nie są głosy przeciwko Komorowskiemu.

I kto tu manipuluje? Podaj mi zdanie w którym mówię, że ludzie oddawali jakieś "przeciwko" głosy.

>Raz że nie ma wspomnianych głosów negatywnych,

O których nie pisałem...

>dwa nie mieszaj polityki do nauki o polityce. Z punktu widzenia państwa, z płaszczyzny ustroju RP wszyscy, którzy zdecydowali się wsiąść udział w wyborach, wybierali czynnie prezydenta RP.

Czekaj czekaj... jak przyjdzie mi do domu banda złodziei i ukradną mi telewizor, ja zadzwonię na policję, ale będzie zajęte, to ja w tym systemie wybrałem, żeby mi ten telewizor ukradli?

>Po to masz przymiotniki wyborcze! Co więcej, Ci co zdecydowali się nie głosować również brali udział, biernie, w wyborze!

Tak, a jak w Rzeszowie pies pogryzie staruszkę, to wszyscy obywatele biernie brali udział w napaści...

>Żeby była jasność w kwestii osobistych preferencji, nie brałem udziału w tych wyborach. Jeden mnie przeraża drugi usypia ludową gawędą - staram się rozważnie korzystać z przywileju wyborczego. Niemniej nie podważam legalności wyboru, Prezydenta RP, mojego prezydenta.

Nikt tu nie rozmawia o legalności. Legalność działań to rzecz, którą się ustala (bez z resztą udziału obywateli). Można sobie legalizować używki, seks, odsłanianie twarzy przez kobiety, pojedynki na śmierć i życie za to, że ktoś komuś zalał bulionem bryczesy. Ja tylko stwierdzam, że ten wariant jest po prostu nieżyciowy, prowadzi do dalszego podziału społeczeństwa, wymusza bierność i co więcej ogranicza możliwość łączenia się w małe grupy obywateli (np. w miejscu ich zamieszkania) i decydowania o sprawach lokalnie ważnych.

>Zachowujesz się tak: Robimy zrzutę na imprezę. Nie wiemy co wybrać piwo, wódka, wino.
>Głosujemy, wychodzi wino. Ty zabierasz kasę i mówisz "to ja sobie browca kupię".

Super przykład.
01-04-2011 15:02 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Tu masz brak szacunku dla innych współobywateli, oraz dla własnego państwa.
>Godne to tylko pogardy!

Ale nie jest godne pogardy to, że osiem na sedemnaście osób jest zmuszone do picia wina, którego nie lubi?

>Jest coś takiego jak obowiązek obywatelski, w tym przestrzegania prawa!

Księża uważają, że niemoralne jest niechodzenie do kościoła, jedzenie mięsa w piątek i uprawianie seksu analnego... ale czy to oznacza, że to jest arbitralnie niemoralne?

>Chęć czy niechęć nic do tego nie ma! Oszukiwanie i kłamanie o tym mowa!

Czyli ta lojalność jest jednostronna. Ja muszę dupę posmarować, jak oni mają ochotę na rżnięcie, ale jak ja czegoś potrzebuję, to do kolejki z kwitkiem? Też szacunek.

>Jak nakłamiemy, np. w sprawie mieszkań (Twój przykład, nie mój) i UE będzie decydować o podziale funduszy na programy mieszkaniowe, a u nas z danych statystycznych wyjdzie, że jest świetnie - gówno dostaniemy!

Widzisz - zakładasz, nie wiem dlaczego, że wszyscy obywatele są uczciwi i kochani, tylko myślą jak by tu drugiemu Polakowi dobrze zrobić. A wiadomo, że nie są. Mieszkałem kiedyś na Pradze i dość powszechne były wywieszki w bloku - "Na tym piętrze jest takie i takie - idące czasami w setki tysięcy złotych - zadłużenie związane z niepłaceniem czynszu". Sporą część ludzi guzik obchodzi jak to wpływa na innych mieszkańców, zrozum to. Dlatego, że nie czują absolutnie żadnych więzi nawet z grupą ludzi obok których żyją - nie mówiąc już o więziach z fikcyjną grupą jakiegoś "narodu".

>Już rozumiesz gdzie widzę anty-obywatelskość?

Nie. Nie wiem gdzie Ty widzisz obywatelskość.

>Może inaczej. Krytykujesz państwo. Świetnie. Nie widzisz też problemu w oszukiwaniu go. Ok.

Powiedz mi - jeśli złodziej mnie napadnie na ulicy, podłoży nóż pod gardło i zapyta ile mam w portfelu, a ja skłamię, że 20 zł (a mam 100 zł), to powinienem zostać ukarany za oszustwo? To co innego niż zatajanie stanu portfela przed kolegami, z którymi robisz zrzutę na pizzę, która każdy będzie jeść.

W tym momencie właśnie kochane państwo przepier***la 500 milionów złotych na zebranie informacji, które już posiada. Opłaca z moich pieniędzy instytucje, które nie działają tak jak powinny. Opłaca armię nieudaczników. Nie leczy ludzi tak jak należy. Nie uczy ludzi tak jak należy - stąd np. ciągłe reformy szkolnictwa. Gdyby to była firma, zostałaby zwolniona natychmiast. Ale ich nie można zwolnić - dokładnie tak jak bandy grasantów. Jeśli grasanci zechcą wziąć sobie do bandy grupę mężczyzn - to wezmą. Skocą ich, zmuszą do posłuszeństwa i jeszcze wmówią, że to fajne. Będą chcieli podnieść haracz - podniosą. I pytać się "obywatelI" nie będą.

>Przyczyniając się do wzrostu błędnych informacji, pogarszasz sposób funkcjonowania państwa, które krytykujesz za sposób funkcjonowania, za który po części odpowiadasz.

Nie odpowiadam za sposób funkcjonowania państwa. Bo wbrew temu, co mogłoby się wydawać - nie oszukuję. A odmowa uczestniczenia w czymś, czego nie akceptuję nie może w żaden sposób być uznana za "oszustwo".

>Wszystko co czyni ludzkość, jako całość w ogólności i jako jej podgrupy w szczególności (aż po jednostkę)jest wypadkową naszych działań, dążeń, etc. z uwzględnieniem poprawki na zdarzenia niezależne.

A to jakieś zabawne czary-mary Waść wyciągłeś żeś był.

>Tu masz swoją "jedność" której tak przy definicji państwa szukałeś. Dużo lepszą "jedność", tamte koncepcje odnoszą się do nacjonalistycznych bzdetów, tu masz jedność niezależną od cech indywidualnych!

Czyli jedność zerową. Bo jak ktoś uzna sobie, że teraz wszystkie jabłka i gruszki będzie nazywał tak samo, to wcale nie zmieni to zachowań żywieniowych ludzi, którzy lubią jabłka, a nie lubią gruszek.

Owszem - możemy uznać, że "a ludzie, którzy mieszkają tu i tu będą się nazywać tutowcami i tworzyć społeczeństwo tutowców", tylko to nie ma sensu, jeśli takie powinowactwo nie zachodzi w rzeczywistości. Zakładanie, że "ludzie są społeczeństwem" ot tak sobie jest błędne - zwłaszcza jeśli zewsząd mamy takie drobne "wskazówki" sugerujące, że wcale tak nie jest.

>Mam "inny" rodzaj szacunku. Od Polaka więcej wymagam, więcej oczekuje. Anglika szanuję jako jednostkę ludzką. Polaka ponadto jako współobywatela. Jeśli jednak przyjedzie do Polski, będę więcej wymagał i oczekiwał! W tym szacunku dla mojego państwa!

Czego "więcej" - bo to ładne jest. Czegóż to mniej wymagasz od Anglika? Nie wymagasz, żeby zadzwonił po karetkę, jak dostaniesz zawału na ulicy? Czy może nie wymagasz "Cheers"a na powitanie? Albo "bless you" jak kichniesz? A może tak - czego wymagasz ode mnie? I jakim prawem?
Eliath (1441 punktów)
>Ale nie jest godne pogardy to, że osiem na sedemnaście osób jest zmuszone do picia wina, którego nie lubi?

Więc to demokracja Ci nie odpowiada, to zupełnie zmienia postać rzeczy.
Myślałem że dyskutujemy o Polsce, a zatem płaszczyzna dyskusji wytyczona jest panującymi zasadami ustroju.
Demokracja polega między innymi, na tym, że szanujemy wspólnie podjęte decyzje, niezależnie od tego czy są zgodne z naszymi oczekiwaniami.

Sprowadzasz demokracje do dyktatury większości, a państwo do "usługi", a swoje obowiązki do wypełnienia pitu. Takie właśnie prostackie rozumowanie, i w konsekwencji działanie jest jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy. Bardzo wiele osób, tak jak Ty odcina się od państwa, traktując je jak coś plugawego, zewnętrznego i obcego. Zwróć uwagę, że w państwach, które warto naśladować tendencja jest odwrotna.

Zapomnij na chwilę o koncepcji boskiego pochodzenia władzy.
Wyobraź sobie, że politycy i urzędnicy to nie jakiś inny gatunek. Są dokładnie tacy sami jak reszta z nas, tak samo podchodzą do państwa jak np. Ty czy ja. Są tak samo uczynni i uczciwi, (lub nie). Mało tego, wbrew rozróżnieniu, które uskuteczniasz są obywatelami i też płacą podatki!

Może więc warto zmienić postawę na taką jakiej się oczekuje w stosunku do siebie? Taki kolejny banał: jak dostatecznie dużo osób ją zmieni to i sytuacja się poprawi.

>Czyli ta lojalność jest jednostronna. Ja muszę dupę posmarować, jak oni mają ochotę na rżnięcie...
>Powiedz mi - jeśli złodziej mnie napadnie na ulicy, podłoży nóż pod gardło i zapyta ile mam w portfelu, a ja skłamię, że 20 zł (a mam 100 zł), to powinienem zostać ukarany za oszustwo? To co innego niż zatajanie stanu portfela przed kolegami, z którymi robisz zrzutę na pizzę, która każdy będzie jeść.
>W tym momencie właśnie kochane państwo przepier***la 500 milionów złotych na zebranie informacji, które już posiada.
>Ale ich nie można zwolnić - dokładnie tak jak bandy grasantów.

Jak nazwać taki stosunek do własnego państwa? "Modelowym"?

Nie będę się kopał z koniem.
Mamy taką władzę na jaką zasługujemy.
Taka forma kosmicznej sprawiedliwości grupowej w akcji.
Tylko tyle i aż tyle.

Rzeczywistość jest kłamstwem
01-04-2011 17:47 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Myślałem że dyskutujemy o Polsce, a zatem płaszczyzna dyskusji wytyczona jest panującymi zasadami ustroju.

Dyskutujemy o Polsce. W Polsce jest demokracja. Demokracja mi nie pasuje.

>Demokracja polega między innymi, na tym, że szanujemy wspólnie podjęte decyzje, niezależnie od tego czy są zgodne z naszymi oczekiwaniami.

Demokracja polega na tym, że ktoś podejmuje decyzje, a Tobie pozwala wierzyć, że były te decyzje podjęte wspólnie, że za nie odpowiadasz, no i oczywiście - co najważniejsze - ma zamknąc ludziom gęby. Głosowałeś, to nie marudź.

>Sprowadzasz demokracje do dyktatury większości

W którym miejscu tak napisałem? Powtarzam już chyba piąty raz - obywatel nie ma nic do gadania. Rząd zechce postawić stadiony za ciężką forsę? Postawi. Rząd zechce wydać miliard złotych na laptopy dla pierdaczków? Wyda. Rząd zechce wprowadzić system szkolnictwa gimnazjalnego, żeby nie zwalniać nauczycieli w związku z malejącą liczbą uczniów. Wprowadzi.

A człowiek będzie siedział cicho i poczuwał się do odpowiedzialności w myśl zasady - głosowałeś: jesteś odpowiedzialny.

>a państwo do "usługi", a swoje obowiązki do wypełnienia pitu.

Państwo demokratyczne udaje, że jest usługą. I to mi się właśnie nie podoba - ta paskudna obłuda tego systemu.

>Takie właśnie prostackie rozumowanie, i w konsekwencji działanie jest jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy. Bardzo wiele osób, tak jak Ty odcina się od państwa, traktując je jak coś plugawego, zewnętrznego i obcego. Zwróć uwagę, że w państwach, które warto naśladować tendencja jest odwrotna.

Bo mają lepszych socjotechników. I lepiej rządzą.

>Wyobraź sobie, że politycy i urzędnicy to nie jakiś inny gatunek. Są dokładnie tacy sami jak reszta z nas, tak samo podchodzą do państwa jak np. Ty czy ja. Są tak samo uczynni i uczciwi, (lub nie). Mało tego, wbrew rozróżnieniu, które uskuteczniasz są obywatelami i też płacą podatki!

Super. Byłem ostatnio, jakieś dwa miesiące temu, na pogotowiu ratunkowym. Czekałem ponad 8 godzin na obsługę. W holu siedziała babcia, która czekała już 13 godzin - na dializę. Aparat, jak się okazało, był wolny, ale babci nie miał kto zaqwieść tych 50 metrów do gabinetu.

W pewnym momencie przyszedł pan poseł europejski. Czekał... chwilunia... 5 minut?

>Może więc warto zmienić postawę na taką jakiej się oczekuje w stosunku do siebie?

Jaką postawę? Tu nie ma miejsca na żadne postawy.

>Taki kolejny banał: jak dostatecznie dużo osób ją zmieni to i sytuacja się poprawi.

Czekaj, bo nie rozumiem. W jaki sposób zmiana postawy wpłynęłaby na to, że bym nie czekał 8 godzin na tym pogotowiu? Znaczy rozumiem, gdybym zaczął im grozić, albo podał się za ministra, to by mnie przyjęli od razu. Ale dla całości społeczeństwa to w grę nie wchodzi.

Podatki płacę, przestepstw nie popełniam. Co jeszcze? Mam może wolne godziny spędzać na poprawie warunków. Państwo nie sprząta ulic - ja posprzątam?

>Mamy taką władzę na jaką zasługujemy.

Masz taką władzę na jaką zasługujesz? To chyba zbyt dobrze o Tobie nie świadczy.
31-03-2011 21:58 
 Ocena 3 na 5
diogenes (42753 punktów)
>skoro rząd ma ściśle tajne dane...

to ja zadecyduję o tych, które uważam za prywatne.

>...spis Cię nie dotyczy.

Dotyczy mnie w tej mierze, w jakiej już jestem spisany. Raczej na straty.

>mamy taką władzę na jaką zasługujemy.

Z jakich przesłanek wyciągasz ten komunał? To władza ma mnie, a nie odwrotnie. Ewentualnie: ma mnie tam, gdzie ja ją.

>...wypadałoby, posiadając elementarny szacunek do samego siebie, zacząć go okazywać. Szanując własne państwo.

Czy sądzisz, że szacunek do siebie wyrażać trzeba poprzez szacunek do państwa? Co począć z państwem wyalienowanym, które jest ekspresją pustych rytuałów, dwuznacznej polityki światopoglądowej, arogancji, itp.? Całe szczęscie, że są inne drogi szacunku do siebie niż via państwo. Co więcej, jeśli państwo tego nie rozumie, jest raczej pomyłką niż czymś, co ma służyć człowiekowi.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-04-2011 00:04 
 Ocena 4 na 4
Eliath (1441 punktów)
>>mamy taką władzę na jaką zasługujemy.
>Z jakich przesłanek wyciągasz ten komunał?

min. z takich: "To władza ma mnie, a nie odwrotnie. Ewentualnie: ma mnie tam, gdzie ja ją."

>Czy sądzisz, że szacunek do siebie wyrażać trzeba poprzez szacunek do państwa?

Nie poprzez, ale przy udziale. Jak to sobie wyobrażasz.
Uważam grupę X za (cenzura). Jestem jej członkiem. Jestem dumny z siebie!
Nie bardzo wiem jak chcesz to logicznie połączyć. Skoro już się do jednego mechanizmu psychologicznego odwołałem to i drugi nie zaszkodzi: dysocjacja.

>Co począć z państwem wyalienowanym, które jest ekspresją pustych rytuałów, >dwuznacznej polityki światopoglądowej, arogancji, itp.?
>Co więcej, jeśli państwo tego nie rozumie, jest raczej pomyłką niż czymś, co ma służyć człowiekowi.

Oczywiści bo państwo, jakby nie patrzeć idea, coś nieożywionego, samo się może wyalienować, nie rozumieć czegoś. Moje krzesło, oraz moje samopoczucie też tego nie rozumieją, za to papcie czują się wyalienowane.

>Całe szczęscie, że są inne drogi szacunku do siebie niż via państwo.

Oczywiście, można "kurwić" na nie, podnosząc sobie szacuneczek. Też powszechny mechanizm psychologiczny.

Your logic is impeckable, Sir!

Tylko jak to państwo ma się zmienić na lepsze, skoro wszyscy chcą je tylko oszukać, okraść, wydymać, a poza tym mają w dupie?

Rzeczywistość jest kłamstwem
01-04-2011 18:32 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Your logic is impeckable, Sir!

Tak to jest jak ktoś udaje mądrzejszego niż jest w rzeczywistości.

Jak juz używasz łaciny dla ubogich, to rób to poprawnie.

IMPECCABLE!!!!
01-04-2011 20:52 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>państwo, jakby nie patrzeć idea,...

Zapomniałeś o sołtysie, wójcie, plebanie...

>>Całe szczęscie, że są inne drogi szacunku do siebie niż via państwo.
>Oczywiście, można "kurwić" na nie...

To jedynie streszczenie pewnej postawy "od". Może ona wyrażać się na różne sposoby. W tym bardzo twórcze.

>Tylko jak to państwo ma się zmienić na lepsze...

Na pewnym etapie rozumienia mechanizmów funkcjonowania tego państwa przestaje się mieć fiksacje związane z jego zmianą na lepsze.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
- Spisywani jesteśmy cały czas. W dniu urodzenia, nadanie nr PESEL, potem chodząc do szkoły, potem dostajemy dowód osobisty, chodzimy do pracy...wszędzie dokumenty i świadectwa, rozliczmy się z fiskusem (NIP) z ZUSem...wszędzie gdzie się pojawimy jakiś numer i rejestr, narozrabiamy to jesteśmy notowani. Nie wiem po co dodatkowe spisy w dobie komputeryzacji i internetu gdy w każdej chwili do każdego można dotrzeć i wszystko o nim wiedzieć.


Ludzie tak mało się wysilają, by znaleźć prawdę. Tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli. TUKIDYDES
Scarabaeus (2198 punktów)
> Przypomina mi to, niestety
>komunę!

Spis ludności Rzeczypospolitej 1789 r.
Spis ludności w Księstwie Warszawskim w 1808 i 1810 r.
Spis ludności i domów w Królestwie Polskim w 1827 r.
Spis ludności w Królestwie Polskim w 1897 r.
Spis ludności Galicji w 1910 r.

Główny Urząd Statystyczny powołany Reskryptem Rady Regencyjnej dnia 13 lipca 1918 r. już po roku działalności uzyskał ustawową regulację (ustawa z dnia 21 października 1919 r. o organizacji statystyki administracyjnej - Dz. U. Rz. P. Nr 85, poz. 464), od tego też momentu rozpoczęły się gorączkowe przygotowania do pierwszego powszechnego spisu ludności na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Spis ludności 1921 r.
Spis ludności 1931 r.
Spis ludności 1946 r.
Spis ludności 1950 r.
Spis ludności 1960 r.
Spis ludności 1970 r.
Spis ludności 1978 r.
Spis ludności 1988 r.
Spis ludności 2002 r.

Źródło: www.stat.gov.pl/gus/7853_PLK_HTML.htm

Nie bardzo rozumiem co ma się niby kojarzyć z komuną. Zanim rozpocznie się dyskusję i zada pytania, warto sprawdzić temat przynajmniej u źródła.
31-03-2011 21:41 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie bardzo rozumiem co ma się niby kojarzyć z komuną.
Gdyby twoja młodość upłynęła "za komuny", to też by ci się z nią wszystko kojarzyło.


Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
31-03-2011 21:49 
 Ocena 2 na 2
Scarabaeus (2198 punktów)
>>Nie bardzo rozumiem co ma się niby kojarzyć z komuną.
>Gdyby twoja młodość upłynęła "za komuny", to też by ci się z nią wszystko kojarzyło.

Pełnoletność osiągnąłem sześć miesięcy przed pierwszymi wolnymi wyborami(czerwiec 1989)jednak jakoś nie wszystko kojarzy mi się z komuną.
31-03-2011 23:21 
 Ocena-2 na 4
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby twoja młodość upłynęła "za komuny", to też by ci się z nią wszystko kojarzyło.
No właśnie! Przecież to jest kretynizm wypytywać się Polaków o ich dane. Żaden prawdy nie powie. Bo nie ufa. Bo u nas nie ma społeczeństwa obywatelskiego. Po co ONI zbierają te informacje?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
31-03-2011 23:53 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Przecież to jest kretynizm wypytywać się Polaków o ich dane. Żaden prawdy nie powie. Bo nie ufa.
G...wno prawda. Obalę twoje twierdzenie własnym przykładem.


Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
01-04-2011 07:40 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Żaden prawdy nie powie.
Towarzyszko profesorowo, a może tak nie mierzcie wszystkich własną miarą, co? Nie każdy jest taki łgarz, jak wy.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
spellbinder (8577 punktów)
>Towarzyszko profesorowo, a może tak nie mierzcie wszystkich własną miarą, co? Nie każdy jest taki łgarz, jak wy.

Wiadomo, że "żaden" to gruba przesada, bo pewnie sporo ludzi spowiadać się będzie z ręką na sercu, ale mimo wszystko - czy złodziej przyzna się, że jest złodziejem? Czy facet zarabiający na czarno przyzna się do zarabiania na czarno? Co więcej - czy nawet zwykły studencina udzielający korepetycji powie, że udziela korepetycji wiedząc, że w systemie będzie to zapisane tuż przy jego peselu?
Eliath (1441 punktów)
> Co więcej - czy nawet zwykły studencina udzielający korepetycji powie, że udziela korepetycji wiedząc, że w systemie będzie to zapisane tuż przy jego peselu?

Widzisz, to jest problem. Nawet nie rozumiesz jak spis działa.
Nie będzie zapisane przy peselu, bo ankiety są anonimowe.
Dane personalne są zapisane na listach adresowych, natomiast ankiety z pytaniami są przechowywane oddzielnie.
Informacja o danych adresowych potrzebna jest by nie dublować danych i by rozliczać rachmistrzów za faktycznie wykonaną pracę.

Rzeczywistość jest kłamstwem
spellbinder (8577 punktów)
>Widzisz, to jest problem. Nawet nie rozumiesz jak spis działa.
>Nie będzie zapisane przy peselu, bo ankiety są anonimowe.
>Dane personalne są zapisane na listach adresowych, natomiast ankiety z pytaniami są przechowywane oddzielnie.
>Informacja o danych adresowych potrzebna jest by nie dublować danych i by rozliczać rachmistrzów za faktycznie wykonaną pracę.

Co nie zmienia faktu, że o te rzeczy się pyta i są wpisywane. I to jak kto i co będzie z nimi robił, to już zupełnie inna sprawa. Ankieta "anonimowa", ale wpiszcie państwo swoje dane. Te przez internet robione też są "oddzielnie" przechowywane
Eliath (1441 punktów)
>Ankieta "anonimowa", ale wpiszcie państwo swoje dane. Te przez internet robione też są "oddzielnie" przechowywane

Jeśli masz dowody, lub chociaż uzasadnione podejrzenie, iż zostało lub zostanie złamane prawo, nalegam abyś niezwłocznie zgłosił to odpowiednim organom.


Rzeczywistość jest kłamstwem
01-04-2011 07:52 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Gdyby twoja młodość upłynęła "za komuny", to też by ci się z nią wszystko kojarzyło.
Moja upłynęła. I pierwsza, i druga. Unikam skojarzeń "komunalnych". Prawdę mówiąc, niewiele mi się z tamtymi czasami kojarzy. Bo to ani cenzury, ani kolejek, ani oszczędnościowych książeczek mieszkaniowych w PKO, ani tłumaczenia się, po co mi paszport i skąd mam 120 dolarów...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-04-2011 15:50 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Moja upłynęła. I pierwsza, i druga. Unikam skojarzeń "komunalnych". Prawdę mówiąc, niewiele mi się z tamtymi czasami kojarzy. Bo to ani cenzury, ani kolejek, ani oszczędnościowych książeczek mieszkaniowych w PKO, ani tłumaczenia się, po co mi paszport i skąd mam 120 dolarów...

Hm, w listopadzie składałem wniosek o nowy paszport w związku z wygaśnięciem starego. Pozwolę sobie zacytować fragment rozmowy z uroczym panem urzędnikiem:

"-Miejsce pobytu? -Siegen, Nadrenia- Północna Westfalia, RFN. -A co pan tam robi?! -Mieszkam. - Ale dlaczego tam?! -Bo nie gdzieś indziej. -Ale co pan tam robi?! Pan nie jest obywatelem niemieckim!"

Wiem, do czego zmierza Pani mówiąc, że nie ma skojarzeń i nie chcę negować tego punktu widzenia ale niestety, nie wszystko jeszcze gra i trąbi.

O dolary faktycznie też raczej pytać nie będą ale niech w zeznaniu podatkowym pojawi się złoty dwadzieścia, o! Będzie zdrowy cyrk, oj dana dana łojdyrydy! Ileż to było przypadków, kiedy ktoś został "zjedzony" za naprawdę śmieszną, pomyłkową kwotę, rzędu jeden grosz- trzy złote, groszy pięćdziesiąt.

Fabricati Diem, Pvnc!
01-04-2011 20:26 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>nie wszystko jeszcze gra i trąbi.
Powiem więcej - nigdy nie będzie. Ale damy sobie radę

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Prawdę mówiąc, niewiele mi się z tamtymi czasami kojarzy. Bo to ani cenzury, ani kolejek, ani oszczędnościowych książeczek mieszkaniowych w PKO, ani tłumaczenia się, po co mi paszport i skąd mam 120 dolarów...
To albo nie mieszkałaś w PRL-u, albo mieszkałaś w willi na Żoliborzu.


Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
01-04-2011 20:27 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Dlaczego na Żoliborzu?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-04-2011 20:38 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Dlaczego na Żoliborzu?

   Jaruś, Lesio i księżyc mieszkają/li na Żoliborzu. We willi piętrowej z ogródkiem. Plus mama i kot.

Btw, składacie się po te dwa zeta na nowe buty dla mieszkańca tej willi?

"Pani nigdy nie dostanie mojego autografu!" To z listu R. Dawkinsa do mnie.
01-04-2011 22:45 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
I tylko kota żal...


Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
02-04-2011 00:57 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Btw, składacie się po te dwa zeta na nowe buty dla mieszkańca tej willi?
Gościu w wyborach na Prezydenta RP zebrał 7 919 134 głosów.
Niechby każdy z głosujących na niego dał 1 grosik, to Prezes będzie miał prawie 8 tys. PLN - kuźwa mało na buciczki dla starego maminsynka łażącego w brudnych butach, bo mu ich mamusia nie zapastowała?!

Dam te 2 zł dziennie, żeby media o nim milczały, dorzucisz się?



Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
02-04-2011 19:07 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>Dam te 2 zł dziennie, żeby media o nim milczały, dorzucisz się?[/color]

   Przygięło Cię Kulka? Dwa zeta DZIENNIE?? Owszem, ja się dorzucę. ale dwa złote miesięcznie dostanie ode mnie. I niech wyżywi siebie i kota za to.

   A jako że jestem miła i w ogóle, to zobowiązuję się zwiększyć kwotę do 5 złotych jeśli Jarosław obieca publicznie, że wstawi sobie zęby.

"Pani nigdy nie dostanie mojego autografu!" To z listu R. Dawkinsa do mnie.
02-04-2011 23:12 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
A czy ja proponowałem dawać 2 zł dziennie Kłamczyńskiemu?
Mediom chciałem dawać za to, żeby przestały promować tego paranoika.
Jemu to dam wyłącznie brak mojego głosu w każdych wyborach, w których przyjdzie mu jeszcze do głowy startować po pięciu uwalonych pod rząd.



Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> Jaruś, Lesio i księżyc mieszkają/li na Żoliborzu. We willi piętrowej z ogródkiem.
>Plus mama i kot.
A Rajmund Kaczyński to pies?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
02-04-2011 19:14 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
> A Rajmund Kaczyński to pies?

   Rajmund był komunistą.

"Pani nigdy nie dostanie mojego autografu!" To z listu R. Dawkinsa do mnie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>> A Rajmund Kaczyński to pies?
>    Rajmund był komunistą.
Co Ty gadasz Kowalska?! Jakim komunistom?
"Rajmund Kaczyński (ur. 1 września 1922 w Grajewie, zm. 17 kwietnia 2005 w Warszawie) - żołnierz Armii Krajowej (pseudonim "Irka")"


Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
02-04-2011 22:27 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
> Co Ty gadasz Kowalska?! Jakim komunistom?
>"Rajmund Kaczyński (ur. 1 września 1922 w Grajewie, zm. 17 kwietnia 2005 w Warszawie) - żołnierz Armi Krajowej (pseudonim "Irka")"

   Musiał być komunistą skoro się bliźniaki nie przyznawały.

   A serio, wiedziałam, że w jakimś starym NIE czytałam o ojcu. Tu znajdziesz artykuł.


"Pani nigdy nie dostanie mojego autografu!" To z listu R. Dawkinsa do mnie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> w jakimś starym NIE czytałam o ojcu
Gdzie? W czym? W NIE? Bożesz TY mój jedyny!

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
03-04-2011 14:30 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Gdzie? W czym? W NIE? Bożesz TY mój jedyny!

   Coś taka zdziwiona Grabowska? Ja jestem kobieta pracująca. Żadnej prasy się nie boję.


"Pani nigdy nie dostanie mojego autografu!" To z listu R. Dawkinsa do mnie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja jestem kobieta pracująca. Żadnej prasy się nie boję.
To już chyba prasująca!


Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
31-03-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nie bardzo rozumiem co ma się niby kojarzyć z komuną. Zanim rozpocznie się dyskusję i zada pytania, warto sprawdzić temat przynajmniej u źródła.

Chyba o to że chcąc nie chcąc musisz poddać się woli urzędnika. I to dla czegoś co przy dobrze zarządzanym państwie być nie powinno.
31-03-2011 21:53 
 Ocena 3 na 3
TriDzej2 (869 punktów)
>Chyba o to że chcąc nie chcąc musisz poddać się woli urzędnika. I to dla czegoś co przy dobrze zarządzanym państwie być nie powinno.

W dobrze zarządzanym państwie urzędnik nie zawracałby Tobie głowy z takiego powodu. Miałby ważniejsze rzeczy do zrobienia.
31-03-2011 23:16 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Spis ludności 1950 r.
A czy to jest spis ludności, jak mnie o wyznanie i dochody ( dobrze jeszcze,że nie o odchody)będą indagować?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
Scarabaeus (2198 punktów)
>> Spis ludności 1950 r.
>A czy to jest spis ludności, jak mnie o wyznanie i dochody ( dobrze jeszcze,że nie o odchody)będą indagować?

A dlaczego to nie maiłby być spis? czy spisywanie ludności stoi w sprzeczności z wymienionymi pytaniami? Spis to spis, można spisywać ludność na różne sposoby. Można się nie zgadzać z takimi pytaniami, ale dlaczego nie można tego nazwać spisem?
Rafaela (2059 punktów)
> Czy w innych krajach np. USA też organizuje się spisy?
Tak, np. W US spis ludności przeprowadzany jest co 10 lat i obejmuje wszystkich mieszkańców, bez względu na status legalizacyjny pobytu. Ostatni miał miejsce dokładnie rok temu - 1.kwietnia 2010, a kwestionariusz do niego zawierał najmniej pytań w historii US, bo 10. Po co jest tam przeprowadzony? Ma wpływ m.in. na otrzymywana pomocy finansowej od rządu, na tworzenie miejsc pracy, wpływa na głos obywatela w Kongresie, na dotarcie do ludzi potrzebujących pomocy. O ostatnim można przeczytać TUTAJ
O spisie w Wielkiej Brytanii można dowiedzieć się TUTAJ, a odnośnie innych krajów też w sieci dostępne są materiały.

> Przecież mogę nałgać rachmistrzowi.
Oczywiście, że może tak samo jak można nałgać w sądzie przysięgając mówić prawdę.

>Przypomina mi to, niestety komunę!
Mnie komunę bardziej przypominają spędy pierwszomajowe, pochody ze szturmówkami w dłoniach i wysoką trybuną pełną partyjnych oficjeli, dla których np. małe dzieci ubrane w w jednakowe stroje podrzucały z uśmiechem piłeczki, stojące ciężarówki, z których można było kupić kiełbasę, a wszystko to poprzedzone zatrzymaniami na 48h tzw. reakcji - brata, ojca...

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
setarkos (10757 punktów)
>.. Przecież mogę nałgać rachmistrzowi.
Ciekawe czy łganie rachmistrzowi jest karalne (i jak)..

>.. Przypomina mi to, niestety komunę!
Okres komunijny będzie dopiero w maju!
To mi nasuwa inną myśl - czy katolicy mogą odesłać ankieterów do ksiąg parafialnych (by je sobie skopiowali)?
01-04-2011 11:06 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Ciekawe czy łganie rachmistrzowi jest karalne (i jak)..
Jest.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-04-2011 11:43 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
No tak, ale z jakimi (prawdziwszymi) danymi porównają podane przez respondenta?
Bo, skoro takimi dysponują, to po co pytają - dla zebrania danych czy dla jakiejś kontroli społecznego posłuchu..
01-04-2011 12:07 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>No tak, ale z jakimi (prawdziwszymi) danymi porównają podane przez respondenta?
Bo ja wiem... Może w przypadku zestawu rozszerzonego to by się dało coś sprawdzić.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
spellbinder (8577 punktów)
>No tak, ale z jakimi (prawdziwszymi) danymi porównają podane przez respondenta?
>Bo, skoro takimi dysponują, to po co pytają - dla zebrania danych czy dla jakiejś kontroli społecznego posłuchu..

Zwykły straszak, oni tam w papierach taki bajzelnik mają, że aż głowa boli. No cóż, skoro państwo woli wydać 500 milionów na pierdoły, zamiast na rzeczy, które są potrzebne...

Przypomina mi to jednego mojego znajomego. Zarabiał jakieś psie grosze gdzieś tam z doskoku, rachunki niezapłacone, do gęby co włożyć nie było... ale komórkę musiał mieć i kartę do niej uzupełniać. Tak w ramach udawania, że nie jest się biednym.
Ag-nes (2295 punktów)
>To mi nasuwa inną myśl - czy katolicy mogą odesłać ankieterów do ksiąg parafialnych (by je sobie skopiowali)?
W ogóle po co spis? Wystarczyłoby z kopertą do prymasa i mieliby taka bazę danych, że hej!
Kowalski (2244 punktów)
>Od jutra spis powszechny. Ale po co? [...]

Też się nad tym zastanawiam, bo gdy zalogowałem się do programu spisowego okazało się, że praktycznie jestem już spisany. Wyświetliła się moja data urodzenia, adres zameldowania. Nie wiem, dlaczego musiałem uzupełnić obywatelstwo, przecież ono w bazie PESEL chyba widnieje. Należę do 80% obywateli, którzy zostali zakwalifikowani do spisu uproszczonego. Czuję się trochę rozczarowany, bo byłem ciekaw 60 pytań w pełnym arkuszu.
Eliath (1441 punktów)
>Też się nad tym zastanawiam, bo gdy zalogowałem się do programu spisowego okazało się, że praktycznie jestem już spisany.
>Wyświetliła się moja data urodzenia, adres zameldowania.

Nie do końca tak. To co się wyświetla to dane z ewidencji ludności zweryfikowane w obchodzie przedspisowym. Są po to by dokładnie rozliczyć rachmistrzów, i żeby nie dublować ankiet. Pytanie o obywatelstwo należy już do samej ankiety, zatem nie mogło być uzupełnione za Ciebie. Do tego nakłada się ustawa o ochronie danych osobowych. To że państwo jako całość jakieś dane posiada, nie znaczy że wszystkie urzędy, w tym GUS, mają do nich dostęp.
W pełnym arkuszu jest chyba do 115 pytań, zależnie od udzielanych odpowiedzi.

Rzeczywistość jest kłamstwem
spellbinder (8577 punktów)
>Nie do końca tak. To co się wyświetla to dane z ewidencji ludności zweryfikowane w obchodzie przedspisowym. Są po to by dokładnie rozliczyć rachmistrzów, i żeby nie dublować ankiet.

Zaraz zaraz - chwila. Chcesz mi powiedzieć, że tym pięknym państwie RACHMISTRZ mógłby być NIEUCZCIWY!!!??? Że by sam wypełnił ankiety, a potem udawał, że chodził po domach???!!!

Przecież to niedopuszczalne!!!

>Pytanie o obywatelstwo należy już do samej ankiety, zatem nie mogło być uzupełnione za Ciebie. Do tego nakłada się ustawa o ochronie danych osobowych. To że państwo jako całość jakieś dane posiada, nie znaczy że wszystkie urzędy, w tym GUS, mają do nich dostęp.

Dlatego, w imię szacunku do obywateli należy zadać pytanie raz jeszcze, tyle że tym razem za pół miliarda złotych.
Gołębiewski (850 punktów)
>Od jutra spis powszechny. Ale po co? Czemu to służy? Czy w innych krajach np. USA też organizuje
>się spisy? Przecież mogę nałgać rachmistrzowi. I co mu po takich danych? Przypomina mi to, niestety
>komunę!

nsp2011.spis.gov.pl/nsp.form/
Tu link, dane powinny być automatycznie częściowo uzupełnione na podstawie PESEL.
Można wypełnić przez internet i zmniejszyć koszty spisu, do czego gorąco zachęcam, 3 minuty.

Smutne, że pani prof. ma "sraczkę" jeżeli chodzi o wypowiedzi.
Dużo postów, jakość ich ...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Smutne, że pani prof. ma "sraczkę"
W tym wypadku nie mówi się "sraczka" tylko logorrhoea albo logorea. Ładniej brzmi i lepiej określa zjawisko.
Np. można by powiedzieć, iż "pani prof. cierpi na logoreę".

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365