 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-12-2018 21:20 | Arminius (25555 punktów) | Mity świąteczne
4 na 4 | Idą święta. Okazja więc nastała do rozprawienia się z dwoma świątecznymi mitami. 1-o: Spożywanie karpia na wigilię nie jest "pradawną tradycją" - jak mi dzisiaj w supermarkecie z basenem pełnym przyćmionych karpi - powiedziała pewna pani. Jest to tradycja sięgająca pierwszej połowy lat 50 tych ubiegłego wieku - kiedy to w PRl-u, w związku z brakiem mięsa - zaczęto upowszechniać spożycie karpia łatwego w hodowli. I narodziła się nowa świecka tradycja - zresztą wcale dobra, pod bezwzględnym warunkiem, iż karpia się nie katuje na różnorakie sposoby tylko postępuje się z nim w sposób humanitarny. Idzie chyba ku lepszemu. Bo z obserwacji poczynionych dzisiaj wynika, iż bardzo niewielu ludzi zabiera żywą rybę do domu (co sprzyja wielce katowaniu). Zdecydowana większość życzyła sobie zabicia i wypatroszenia stosownego na miejscu. 2-o: choinka sztuczna nie jest żadnym "proekologicznym" rozwiązaniem - jak mnie dzisiaj zapewniał znajomy. Przeciwnie!!! Proekologicznym rozwiązaniem jest świerk ze szkółki leśniej urządzonej pod liniami energetycznymi wysokiego napięcia - a jeszcze lepiej gałąź z takiego świerka. Sztuczna choina to plastik, szkodliwe substancje, energia konieczna do jej wytworzenia. A starą, zużytą jeszcze - nie daj boże - jakiś polski prowerbialny "biedak" spali w piecu na rozgrzewkę i toksyny "jak maliny" pójdą pomiędzy nas. Brrr!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> Spożywanie karpia na wigilię [...] Jest to tradycja z pierwszej połowy lat 50 tych ubiegłego wieku - kiedy to w PRl-u, w związku z brakiem mięsa - zaczęto upowszechniać spożycie karpia łatwego w hodowli. czasem z biedy rodzi się smaczna potrawa, zwyczaj przechodzący w tradycje. Kultywując istniejące powinniśmy dodawać nowe. Powinniśmy wymyśleć nową tradycje. Ale jaką? moja propozycja, tak na poczekaniu wymyślona -patriota ze mnie żaden- ale fajne byłoby spożywanie w tym czasie tylko lokalne produkty i kupywanie tylko krajowe prezenty
> choinka sztuczna nie jest "proekologiczna" Proekologicznym rozwiązaniem jest świerk ze szkółki leśniej urządzonej pod liniami energetycznymi wysokiego napięcia drzewka sadzą gęsto, wraz z wzrostem się wycina słabsze, może w ten sposób również pozyskują choinki?
szukanie raju, moim celem
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Oj, jak skromniutko dzisiaj, tylko karp i choinka, a cała reszta? Świętować uwielbiamy i to bez względu na preferencje , między innymi religijne. Od zarania, gdy świętujemy, cierpią zwierzęta, głownie z powodu smacznego mięsa, jednak nie tylko. Każdy tam świętuje jak mu pasuje, zazwyczaj nie myśli wtedy o ekologi, ani o ratowaniu świata. Ma być dużo żarcia i picia, to poprawia nam nastrój i wprowadza w stan euforii, stąd życzenia wesołych i zdrowych, choć zbytnie weselenie się zdrowiu nie służy. Wiemy o tym, ale marzy nam się, aby dobrze się zabawić i aby głowa nazajutrz nie bolała. Sprowadzanie świętowania do obrzędu religijnego jest w ostrym konflikcie z samą jego istotą. Dla jednych świętowanie to ukatrupienie w wannie karpia i strojenie sztucznej choinki, dla innego zalewanie się w trupa, świat ratować zaczniemy po świętach. Ja karpia nie jadam, bo to paskudnie niesmaczna ryba, zajeżdża mułem i ma galaretowate mięso - fuj. Sztuczna choinka jest ohydna i nieestetyczna, a zapach świerku zawsze poprawia mi humor, Guzik mnie obchodzi jak je się hoduje, liczy się radość wnuków, bo święta bez dzieci są do dupy.
|
|
3 na 3 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Tak naprawdę niemal wszystkie praktyki świat obchodzonych w [chrześcijaństwie] niewiele mają z nim wspólnego. Wystarczy poznać chociażby taką książkę jak : "SZCZODRY WIECZÓR ,SZCZODRY DZIEŃ ,OBRZĘDY ZWYCZAJE ZABAWY",którą napisała Maria Ziółkowska,żeby się o tym przekonać. Jak napisała we wstępie "OD AUTORKI" "Gawędy zawarte w tym zbiorze powstały z mojego sentymentu do n i e w y p l e n i o n y c h po dziś dzień różnych praktyk p o g a ń s k i c h". Ona nie występuje przecie nim,nie zaprzecza jednak ich obecności w wielu świętach, i ma nadzieję,że zupełnie nie znikną,jak widać,że zanikają.
I tak o samym "BOŻYM NARODZENIU" napisała,że : "Brzmi to wręcz niewiarygodnie ,ale jest udowodnionym faktem,że przez pierwsze trzysta lat istnienia chrześcijaństwa nie obchodzono [tego święta]". A i wtedy ,gdy od czwartego wieku zaczęto je obchodzić [nie wszędzie i nie wszyscy] Podaje,że obchodzono je w rożnych datach,a o wyborze na dwudziesty piaty grudnia zadecydowała walka chrześcijaństwa z rozpowszechnionym wtedy "mitreizmem". Ta w pewnym czasie była religia państwową rzymian. W tym dniu ,to jest 25 grudnia obchodzono narodziny Mitry "w dniu przesilenia zimowego". I tak z tego powodu,żeby ten dzień uświęcić w chrześcijaństwie,i żeby zapchać lukę po tym dniu . "Doktorowie Kościoła zadecydowali więc,że należy p r z e j a ć tradycyjne obchody tego swięta i dzień 25 grudnia ogłosili Bożym Narodzeniem". Pani Maria Ziółkowska wspomina też,że podczas jazdy autobusem zagadnął ją jakiś staruszek,że jak to "maleńki" musiał cierpieć w chłodne dni ,podczas swoich urodzin. Przy czym ona nie miała odwago powiedzieć mu,ze tam gdzie się urodził zawsze jest ciepło,że ci trzej królowie "brnący przez zaspy śniegu,ci pasterze w kożuchach...to poetycka sceneria,w y m y ś l o n a przez twórców jasełek i kolęd". O wigilii napisała,że jej zwyczaje np. kładzenia słomy pod obrus ma pogańskie pochodzenie.Według niektórych badaczy "nasi przodkowie poganie rozścielali siano pod miskami z jadłem,aby ukontentować[pewnego] demona". Tak i zwyczaj zastawiania jednego nakrycia dla gościa. Tylko,ze to "Nasi dalecy przodkowie stawiali podczas swoich pogańskich uczt miskę dla ducha,aby mógł biesiadować z rodziną,gdyby zechciał przybyć z za grobu".
Nawet opłatek związany był z magicznymi zabobonami,jakie urosły ,żeby dodać mu rangi. Wierzono,ze w życiu pominą człowieka wszystkie przyjemności ile nie zdoła zjeść potraw, z tej przyczyny zwyczajnie się objadano. Jest wiele wyjaśnień towarzyszących wigilijnym zwyczajów,które maja pogańskie znaczenia. O nich pisze więcej M.Ziółkowska w swojej ks. str.151-158
Podobnie jest z choinką. Ta bez której wielu nie wyobraża sobie świąt "nie ma swym rodowodzie n i c wspólnego z tym uroczystym świętem". "Jest w prostej linii potomkinią gałęzi obwieszonej łakociami i różnymi symbolami dostatku,znanej w antycznym świecie,jako instrument mający przyśpieszyć nadejście wiosny,przyczynić się do wzmożenia płodności ziemi".
I tak ,gdybyście zadali "świadkom" ,którzy może zaglądną do was i w święta,pytania o powody nie obchodzenia przez nich tych świat,to usłyszycie podobne do tych wyjaśnień,a może i ciekawsze, Chociaż rozumiemy ich kulturowe znaczenie i chociaż ich sami nie obchodzimy z podanych chociażby powyżej informacji,rozumiemy,że inni czynią inaczej.
|
|
| R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Widzę,e temat nie specjalnie zainteresował dodam tylko,ponad to co już napisałem,że temat zależności współczesnego chrześcijaństwa w tym w dużym stopniu katolicyzmu od pogaństwa ,jest zdecydowanie większy niż to się może wielu wydawać. Tak naprawdę wyznań monoteistycznych. Wymownie tego dowodzi książka ,którą napisał Klaus-Rudiger Mai "Tajemne religie",autor innej znanej publikacji "Watykan.Mroczna historia światowej potęgi" W ks."Tajemne religie" wykazuje,że prastare religie ze swoimi wierzeniami ,tak naprawdę nie zniknęły. Chrześcijaństwo próbowało je oswoić i przyswoić,ale w wyniku tego,ostatecznie to one wpłynęły na nie i je odmieniły. Zdecydowanie bardziej niż się wielu wydaje,czy jest tego świadomych. To on : "po raz pierwszy dokonuje tak szerokiego przeglądu i sprawdza w jaki sposób archaiczne wierzenia wpływają na nasze wyobrażenia o świecie i kierują naszym działaniem,choć często nie jesteśmy tego świadomi".
Zdaniem Klausa -Rudingera Mai: "Wejście w świat religii tajemnych oznacza,że zdejmujemy z oczu klapki,jakie nałożyły nam wychowanie,nawyki,naiwność oraz ignorancja,i postrzegamy rzeczywistość w całej jej złożoności - także i przede wszystkim w tym wymiarze,który zwykle z wiadomych względów pomijamy".
"W treści,rytuałach i świętach istniejących obecnie religii- zwłaszcza monoteistycznych....a także w naszych świętach i nawet zwyczajach,które weszły do życia codziennego,kryją się elementy innych,znacznie starszych wyznań.Im częściej ogłasza się ich nieistnienie,tym bardziej one istnieją,jakby na przekór - oczywiście nie rozpoznane i otoczone powłoczką wiary [np.]chrześcijańskiej".
I to jest m.in przyczyną,że my jako "świadkowie" nie obchodzimy świąt,chociaż rozumiemy,że inni je obchodzą z powodu swoich przekonań,czy wychowania,najczęściej nieświadomi pogańskiego pochodzenia obecnych w nich tradycji. A wydaje mi się,że nie ma nic niewłaściwego,żeby się w tym zagadnieniu oświecili. Jak i sam osobiście nie występuję przeciw ich kultywowaniu tradycji. Niestety najczęściej nieuświadomionych przekonań,wierzeń,praktyk ,tam obecnych.
|
|
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >kiedy to w PRl-u, w związku z brakiem mięsa Ja proponuję nową tradycję. Znaczne zredukowanie spożycia mięsa i hodowla zwierząt wyłącznie na otwartym, nieogrodzonym terenie/basenie.
Tym sposobem zwierzęta utrzymuje się przy sobie zapewnieniem im dobrych warunków życia i poluje się na nie, łowi się je, bez ograniczenia ich przestrzeni życiowej i pozostawiając im możliwość odejścia.
>gałąź z takiego świerka
Proponuję przestrajanie żyjących drzewek bez ich ścięcia. Piękna choinka na dworze zamiast w domu, na którą można zawsze spojrzeć przez okno.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|