 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-03-2011 16:38 | diogenes (42753 punktów) | Atomowa opatrzność
6 na 12 | W 1755 roku trzęsienie ziemi i fala tsunami zniszczyło Lizbonę. Był to jednocześnie potężny wstrząs dla kultury europejskiej. Pisał o tym Kant,rzecznik oświecenia, próbując w racjonalny sposób dociec przyczyn katastrofy. Wolter wyśmiał filozofię Leibniza, w której nasz świat miał status najlepszego z możliwych: kim jest bóg, który niszczy kościoły Lizbony, a oszczędza - burdele, bo akurat ulica lekkich obyczajów ocalała. Od tej chwili nic na ziemi nie mogło być traktowane jako pewne. Lizbona, 1755 Obecnie jesteśmy świadkami podobnego w sensie sejsmicznym wydarzenia. Sejsmolodzy oceniają siłę wstrząsu, który zniszczył Lizbonę na ok. 8,5 -9, a więc zbliżoną do wstrząsu u wybrzeży Japonii. Tak jak kiedyś zwątpiono w w boga, tak teraz w atom. Reaktor jest równie groźny jak bomba atomowa, jest jej pokojową wersją. Ich bezpieczeństwo iluzoryczne. Strach pomyśleć o elektrowni atomowej w Polsce. Trudno zaufać polskim wykonawcom, bo będzie to bubel w stylu odcinka autostrady, który jeszcze nie został oddany do użytku, a już wymaga remontu. Ktoś pod******** trochę cementu, zniknie kilka prętów paliwa, komin nie będzie trzymał pionu, a sufit - poziomu. Energetyzujmy się więc tradycyjnie - budujmy świątynie fikcyjnej opatrzności. Im nie grozi stopienie monstrancji, wybuch i radioaktywna zadyma. Nie dziwię się, że Niemcy proszą Polskę, by zrezygnowała z planów poświęcenia atomowej elektrowni. Mają pietra. I rację. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
14 na 14 | perun (8610 punktów) |
> Nie dziwię się, że Niemcy proszą Polskę, by zrezygnowała z planów poświęcenia atomowej elektrowni.> Mają pietra.> I rację.> Niemcy jednak nie zrezygnowali z budowy u siebie atomówek , nie protestowali przeciwko francuskim .A jak się tak boją naszej elektrowni atomowej , to może dadzą nam wiecej limitów CO2 na elektrownie węglowe.Oglądając sie na fobie Niemiec niedługo prąd bedziemy czerpać z rowerowego dynama , bo to przecież i taniej i ekologiczniej i dla zdrowotność dobrze robi.
|
|
 | 3 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Niemcy jednak nie zrezygnowali z budowy u siebie atomówek ,...
Nie musieli też zrezygnować z Mercedesa, tak jak my z Syrenki czy Poloneza. Co do ich rezygnacji z energetyki jądrowej sprawa jest otwarta.
>Oglądając się na fobie Niemiec ...
Chodzi przede wszystkim o jakość wykonawstwa made in Poland. A próbki mamy: drogi, autostrady, wały przeciwpowodziowe, hale.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | wacus47 (666 punktów) |
>>Oglądając się na fobie Niemiec ... >Chodzi przede wszystkim o jakość wykonawstwa made in Poland. A próbki mamy: drogi, autostrady, wały przeciwpowodziowe, hale. >
A czy gdzie indziej na świecie rzekie nie przerywają nigdy wałów, w drogach nie ma dziur itd... Więcej wiary!! Inna sprawa, że zapewne nie będą jej budować Polacy...
Atom jest na tą chwilę przyszłością ( stawiałbym jeszcze na energię słoneczną ). Przyszłośćią na pewno nie są wiatraki: - szkodliwe infradźwięki - są to wręcz istne rzeźnie dla ptaków - ich walory estetyczne są dość wątpliwe
|
|
| |  | 1 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Atom jest na tą chwilę przyszłością...
Czy w lokalnym referendum zgodziłbyś się, aby w twojej miejscowości wybudowano elektrownię jądrową? Czy Warszawiacy zgodziliby się wznieść w centrum stolicy taką bombę?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 5 na 5 | farmer (22440 punktów) |
>Czy Warszawiacy zgodziliby się wznieść w centrum stolicy taką bombę?
A tam zaraz bombę. W trzy lata na drogach zginęło około 14 000 ludzi a 150 000 zostało rannych. Nie trzeba elektrowni by się wykończyć.
|
|
| | |  | 6 na 6 | KarolG (2892 punktów) | >>Atom jest na tą chwilę przyszłością... >Czy w lokalnym referendum zgodziłbyś się, aby w twojej miejscowości wybudowano elektrownię jądrową? Zgodziłbym się. Mieszkam w Gdyni i jestem za budową elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Nie zgodziłbym się natomiast na fermę wiatrową. Niestety nikt mnie o zdanie nie pyta. Jakie są opcje? 1. Elektrownie cieplne - wpływ na środowisko jest duży, a paliwa kopalne kiedyś się skończą. 2. Małe elektrownie wodne - ile ich trzeba? Niestety nie mamy takich warunków jak Norwegia. 3. Duże elektrownie wodne - wystarczy sobie przypomnieć protesty ekologów przy budowie zapory na Dunajcu albo przyjrzeć się temu co zrobili Chińczycy. 4. Elektrownie wiatrowe - w Niemczech jest ich tyle, że powinny dać 15% energii, a ocenia się, że dostarczają 3%. Produkcja jest niestabilna. W Polsce już mamy kilka elektrowni szczytowo pompowych. Ile by ich trzeba, aby zabezpieczyć się przed spadkami produkcji ferm wiatrowych (pomijając to, ze fermy musiałyby okresowo generować nadmiar mocy)? 5. elektrownie słoneczne - jaka jest ich sprawność? Wystarczy popatrzeć na eksperymentalne pojazdy napędzane energią słoneczną. Wg mnie na razie to wizja przyszłości. 6. Urządzenia wykorzystujące pływy morza - w Polsce pływy są małe, poza tym ta technologia chyba nie wyszła poza fazę eksperymentu 7. Urządzenia wykorzystujące falowanie morza - Podobnie jak w przypadku energii słonecznej to ciągle raczkująca technologia. Może o czymś zapomniałem, ale mam wrażenie, że jedynie pozycje 1 i 3 mogą sensownie konkurować z energetyką jądrową.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | |  | 9 na 9 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Energetyczny czas amortyzacji elektrowni (zwrot energii włożonej w budowę):
Na węgiel kamienny (sprawność termodynamiczna 43%): 3,6 miesiąca; Na węgiel brunatny (sprawność termodynamiczna 40%): 2,7 miesiąca; Elektrociepłownia opalana gazem ziemnym (sprawność termodynamiczna 57,6%): 0,8 miesiąca; Elektrownia atomowa: 2,9 miesiąca; Elektrownia fotowoltaiczna: 107 miesięcy; Turbina wiatrowa (ustawiona w optymalnym miejscu, średnia prędkość wiatru: 5,5 m/s): 7,3; Elektrownia wodna: 13,7 miesiąca.
W związku z tym, że elektrociepłownie opalane gazem mają sens jedynie w gęsto zasiedlonych rejonach a poza tym gaz ziemny jest "szlachetnym paliwem" i drogim w stosunku do wartości opałowej, elektrownie opalane węglem podlegają limitom CO2, to jedyną sensowną alternatywą jest atom. Reszta wypada blado.
Dane za: "Maszyny i napędy turbinowe" Thomas Carolus
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | |  | | diogenes (42753 punktów) | >jedyną sensowną alternatywą jest atom. Reszta wypada blado.
A teraz bądź uprzejmy przeprowadzić rachunek związany ze stratami i eliminacją szkód związanych z różnego typu awariami różnych typów elektrowni. Bo przecież trudno założyć ich 100% niezawodność.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | >>jedyną sensowną alternatywą jest atom. Reszta wypada blado. >A teraz bądź uprzejmy przeprowadzić rachunek związany ze stratami i eliminacją szkód związanych z różnego typu awariami różnych typów elektrowni. Bo przecież trudno założyć ich 100% niezawodność.
To proste: około 50 ofiar Czarnobyla. To dla przykładu. Bo wiesz, po latach okazało się, że "tysiące zmarłych na chorobę popromienną" "miliony raków tarczycy" to mit i'lub błędy w metodologii. Ale co tam. Drżyjmy dalej przed diabelskim atomem.
|
|
| | | | | |  | 4 na 6 | wacus47 (666 punktów) | >>jedyną sensowną alternatywą jest atom. Reszta wypada blado. >A teraz bądź uprzejmy przeprowadzić rachunek związany ze stratami i eliminacją szkód związanych z różnego typu awariami różnych typów elektrowni. Bo przecież trudno założyć ich 100% niezawodność. >
Jednakże ich zawodność jest bardzo niska... Rozumiem, że bez problemu możesz sypać przykładami awarii w elektrowniach atomowych, które doprowadziły do dużych zniszczeń i były bardzo kosztowne. Czekam na przykłady...
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | > Energetyczny czas amortyzacji elektrowni (zwrot energii włożonej w budowę):> Na węgiel kamienny (sprawność termodynamiczna 43%): 3,6 miesiąca; (...)Hmmm... Skąd takie dane? Ciekawym jak wyznaczono "włożoną energię". Finansowo patrząc: Wg. www.money.(*);mld;zlotych,255,0,366335.html inwestycja w 20'000MW będzie kosztowała 135mld złotych. Moc elektrowni Bełchatów, za wiki, to 4400MW, a więc teoretycznie rocznie wyprodukowana energia to: 1.4*10^17[J]. Za: www.kwsa.p(*)y_mialowe-odbior_wagonowy.html węgiel najgorszej klasy ma zdolność opałową 15 MJ/kg przy cenie 160zł/1000kg. Daje to, przy sprawności 100%, 9.3*10^6[tony] czyli 1.5mld złotych kosztów samego paliwa. Dając sprawność rzędu 45% procent mamy 3.3mld złotych na paliwo. Dokument: www.pgegie(*)t/uploads/2011/02/PGE-EB-7.pdf podaje koszty energii na poziomie 2.7mld złotych. Zysk zaś firmy jako całości na poziomie 1.6mld. Dzieląc inwestycję po energii 4400MW uzyskamy za około 3mld złotych. Wychodzi więc, że inwestycja taka zwraca się 2...3 lata. Na oko nie źle, jednak daleko do pojedynczych miesięcy. Nawet zakładając, że we wszystkich cenach jest 50% zysku zredukujemy rzecz do góra pół roku. To tak, gwoli zaspokojenia własnej ciekawości.
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Już objaśniam: czas amortyzacji energetycznej odnosi się nie do kosztów, ale stricte energii włożonej w budowę, t.j. potrzebnej do wyprodukowania stali na zbrojenia, uzyskania cementu, wymieszania zaprawy, wylania, kilowatogodzin potrzebnych do zasilenia dźwigów i buldożerów, procesu elektrochemicznej rafinacji miedzi na obwody elektryczne etc.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Już objaśniam: czas amortyzacji energetycznej odnosi się nie do kosztów, ale stricte energii włożonej w budowę,(...)
Tyle się domyśliłem.
Intryguje mnie jednak: JAK to wyliczono? Budowa elektrowni to nie skopanie ogródka - zaangażowane są zazwyczaj dziesiątki przedsiębiorstw i tysiące osób. Jakoś cienko widzę, by śledząc zza biurka można orzec to z taką dokładnością (podajesz 3,6 miesiąca bez tolerancji więc można przyjąć, zgodnie z konwencją: 3,5..3.7 czyli +/-3%).
Stąd moja analiza z punktu widzenia finansowego - skłaniam się bowiem ku tezie, że cena - na rynku na którym rzeczywiście odbywa się rywalizacja i na którym rzeczywiście konsument posiada obiektywne informacje o towarach/usługach - stanowi odzwierciedlenie KOSZTÓW. Jeśli przyjąć, że rynek biorący udział w produkcji elektrowni ma takie idealizowane cechy cena jest miarą włożonej energii i materii. Plus zysk oczywiście, który, mniemam że przy tak dokładnym i ostrożnym inwestorze jakim musi być ktoś, kto inwestuje miliardy złotych, będzie niezbyt duży.
Dlatego wyraziłem w powyższy sposób swoją wątpliwość co do prawdziwości podanych przez Ciebie argumentów.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | |  | | Matix (5786 punktów) | Jeszcze o geotermalnych nie napisałeś. Islandczyk by się zdenerwował.
|
|
| | | | |  | | KarolG (2892 punktów) | > Jeszcze o geotermalnych nie napisałeś. Islandczyk by się zdenerwował.Nie zapomniałem, umyślnie pominąłem. Bałem się, że dyskusja zejdzie na boczny tor...toruński 
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | | |  | | Matix (5786 punktów) | Jakby nagle Rydzyk całkiem zmienił poglądy i został racjonalistą i ateistą to Wy stalibyście się katolami? Żeby tylko wszystko na odwrót niż oni? Radzę się opamiętać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | Nie wiem czy zauważyłeś to żółte, okrągłe na końcu mojego wpisu. To oznacza, że żartowałem, więc może Ty się opamiętaj.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kasza (396 punktów) | >1. Elektrownie cieplne - wpływ na środowisko jest duży, a paliwa kopalne kiedyś się skończą.
Środowisko i środowisko... Za przeproszeniem h*j ze środowiskiem. Natura wyrządziła sobie znacznie większe szkody "jednorazowo" niż my przez te parę setek lat. Myślmy o sobie, CO2 ma bardzo szkodliwy wpływ na LUDZI.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | > Środowisko i środowisko... Za przeproszeniem h*j ze środowiskiem.Problem w tym, że my ludzie w tym środowisku żyjemy. Jak, coś ma szkodliwy wpływ na środowisko to ma pośrednio szkodliwy wpływ na nas. > Myślmy o sobie, CO2 ma bardzo szkodliwy wpływ na LUDZI.Pamiętaj aby wietrzyć mieszkanie!! I kup sobie kwiatki doniczkowe. To trochę Cię uchroni przed szkodliwym działaniem CO2, który wydychasz 
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > Może o czymś zapomniałem,...Medytacjom na temat źródeł energii, powinno towarzyszyć jej ochrona przed marnotrawstwem. Tu potrzeba międzynarodowych ustaleń. Człowiek pomylił oświecenie z oświetleniem. Tu nocne satelitarne zdjęcie Las Vegas: Ciekaw jestem, jaki procent energii produkowanej w globalnej skali idzie w przysłowiowy gwizdek.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 7 na 7 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Przecież por Warszawą jest czynny reaktor! Od dekad!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Tyle, że zupełnie innej klasy, mocy i pracujący w zupełnie innym reżimie. Jego celem nie jest produkcja energii a produkcja między innymi izotopów promieniotwórczych do np. celów medycznych. pl.wikipedia.org/wiki/Reaktor_MariaReaktor do tego pracuje w cyklu przerywanym. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Tyle, że zupełnie innej klasy, mocy i pracujący w zupełnie innym reżimie. Jego celem nie jest produkcja energii a produkcja między innymi izotopów promieniotwórczych do np. celów medycznych.
Jak najbardziej słusznie. Pragnąłem tylko zwrócić uwagę na aspekt psychologiczny: "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"- stosunkowo mało mieszkańców Wa-wy zdaje sobie sprawę, że mieszka w pobliżu reaktora. Ciekaw jestem, czy doszłoby do protestów, gdyby ten fakt troszkę rozpowszechnić...
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | |  | 2 na 2 | wacus47 (666 punktów) | >>Atom jest na tą chwilę przyszłością... >Czy w lokalnym referendum zgodziłbyś się, aby w twojej miejscowości wybudowano elektrownię jądrową? Tak. Zgodziłbym się i nie byłby to dla mnie problem. >Czy Warszawiacy zgodziliby się wznieść w centrum stolicy taką bombę? >
Pierwsza sprawa: Czy możesz powiedzieć o jaką bombę chodzi? Odnoszę nieustannie wrażenie, że nie wiesz jak działa elektrownia atomowa i stąd te niemądre słowa o "bombie".
A co do Warszawiaków to nie wiem bo nie jestem jednym z nich
|
|
| |  | 2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | > Atom jest na tą chwilę przyszłością ( stawiałbym jeszcze na energię słoneczną ).Energia słoneczna tak, bo jeszcze na trochę wystarczy. Do tego jednak jeszcze rozwinąłbym technologie jej magazynowania i będzie dobrze. Jeszcze dodałbym energię geotermalną, ale tylko do celów grzewczych. Przyszłośćią na pewno nie są wiatraki: > - szkodliwe infradźwięki> - są to wręcz istne rzeźnie dla ptaków> - ich walory estetyczne są dość wątpliweUważaj, bo zieloni czatują na takich, co mówią, że wiatraki są be
|
|
| | |  | | ramichael (36666 punktów) | > Uważaj, bo zieloni czatują na takich, co mówią, że wiatraki są be  To ja się tu "pozielenię" nie czatując na nikogo. Może by tak, zamiast "klasycznych" elektrowni atomowych - tokamaki? en.wikipedia.org/wiki/Tokamak
|
|
| | | |  | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | > Może by tak, zamiast "klasycznych" elektrowni atomowych - tokamaki?Na razie trzeba więcej włożyć, niż da się wyjąć  Ten kto skonstruuje działającą elektrownię termojądrową, rozwiąże problemy energetyczne Świata i pewnie zarobi masę kasy.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | |  | | Michał Bartoszek (49 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | Media nie milczą. Trzeba tylko sięgać po te właściwe. Takich eksperymentów jest więcej w Europie działa tokamak JET, a buduje się nowy ITER. W zamyśle ITER ma być ostatnim eksperymentem, przed budową pierwszej komercyjnej elektrowni termojądrowej. Reaktor o kórym piszą w Twoim linku to NIF. Cytat za wikipedią: Cytat:However, the baseline design allows for a maximum of about 45 MJ of fusion energy release, due to the design of the target chamber.[20] This is the equivalent of about 11 kg of TNT exploding. These output energies are still less than the 422 MJ of input energy required to charge the system's capacitors (mentioned earlier). Czyli jak na razie sprawność nie powala na kolana.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | 5 na 5 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Energia słoneczna niestety wcale nie jest zielona.
Do produkcji ogniw fotowoltaicznych wymagane są ogromne ilości energii i sporo toksycznych chemikaliów.
Z resztą- do produkcji akumulatorów do "ekologicznych" pojazdów hybrydowych również.
Nie dajmy się zwariować i nie popadajmy w antyatomową histerię.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Energia słoneczna niestety wcale nie jest zielona. >Do produkcji ogniw fotowoltaicznych wymagane są ogromne ilości energii i sporo toksycznych chemikaliów. >Z resztą- do produkcji akumulatorów do "ekologicznych" pojazdów hybrydowych również.
Wystarczy zrobić obieg zamknięty przy produkcji i wszystko można na miejscu neutralizować. Poza tym cały czas rozwija się zielona chemia i metody produkcji zmieniają się na bardziej przyjazne człowiekowi i środowisku.
Jak dla mnie wobec energii jaką może dać słońce, to nie jest zbyt duża niedogodność.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Wystarczy zrobić obieg zamknięty przy produkcji i wszystko można na miejscu neutralizować. Poza tym cały czas rozwija się zielona chemia i metody produkcji zmieniają się na bardziej przyjazne człowiekowi i środowisku. >Jak dla mnie wobec energii jaką może dać słońce, to nie jest zbyt duża niedogodność.
Energia słoneczna to piękny mit. Zamknięty obieg czego? Chemikaliów? Już jest. Mimo wszystko zawsze może wyciec. Poza tym- nie sądzę, żeby zmienił się na bardziej "eko" proces topienia piasku kwarcowego. Nadal będzie "pożerał" mnóstwo energii. Dalej: jak już napisałem, energetycznie elektrownia fotowoltaiczna zwraca się prawie 9 lat. Ogniwa jednak degradują się z czasem. To błędne koło.
Żeby wprowadzić sensownie do sieci prąd wytworzony przez fotowoltaikę (farmy wiatrowe z resztą też) potrzebne są gigantyczne akumulatory. Znów- nieekologiczny proces produkcji. Obecnie bada się możliwości wanadowych ogniw redoks, mają być w założeniu tańsze od litowo- jonowych. Jednak- oparte na metalu ciężkim i jego toksycznych tlenkach, który- encore uzyskiwany jest w energo-intensywnych procesach przemysłowych.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Energia słoneczna to piękny mit. Zamknięty obieg czego? Chemikaliów? Już jest. Mimo wszystko zawsze może wyciec. Poza tym- nie sądzę, żeby zmienił się na bardziej "eko" proces topienia piasku kwarcowego. Nadal będzie "pożerał" mnóstwo energii. Dalej: jak już napisałem, energetycznie elektrownia fotowoltaiczna zwraca się prawie 9 lat. Ogniwa jednak degradują się z czasem. To błędne koło.
Energia słoneczna istnieje naprawdę. Nie trzeba mi wierzyć na słowo, zawsze można mnie sprawdzić.
Chemikalia zewsząd mogą wyciec, a jednak dalej się je produkuje. Trzeba ulepszać metody ich produkcji i neutralizacji.
Nie zmienię parametrów fizykochemicznych topienia piasku, ale moge to robić w miejscu, gdzie jest tania energia lub mogę poszukać innej drogi produkcji ogniw fotowoltaicznych.
Są rzeczy, które zwracają się dłużej (np. domy).
Wydajność takich ogniw cały czas rośnie. Przy jakich założeniach taka elektrownia zwraca się 9 lat? A co z panelami słonecznymi, które montuje się bezpośrednio na domach i samochodach?
Wszystko z czasem się niszczy, czy to powód, aby nic nie robić?
>Żeby wprowadzić sensownie do sieci prąd wytworzony przez fotowoltaikę (farmy wiatrowe z resztą też) potrzebne są gigantyczne akumulatory. Znów- nieekologiczny proces produkcji. Obecnie bada się możliwości wanadowych ogniw redoks, mają być w założeniu tańsze od litowo- jonowych. Jednak- oparte na metalu ciężkim i jego toksycznych tlenkach, który- encore uzyskiwany jest w energo-intensywnych procesach przemysłowych.
Energetyka słoneczna to nie tylko fotowoltaika. Istnieją również elektrownie skupiające.
Energię można magazynować w wielu postaciach. Przykład: Reichstag posiada panele skupiające a energię uzyskaną ze słońca magazynuje w postaci energii cieplnej.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Chemikalia zewsząd mogą wyciec, a jednak dalej się je produkuje. Trzeba ulepszać metody ich produkcji i neutralizacji.
Nie twierdzę, że Słońce nie świeci.
>Nie zmienię parametrów fizykochemicznych topienia piasku, ale moge to robić w miejscu, gdzie jest tania energia (...).
Ale wciąż wymagane są jej ogromne ilości, co oznacza że "węglowy footprint" nadal nie wygląda różowo.
>Przy jakich założeniach taka elektrownia zwraca się 9 lat?
Energetyczny czas amortyzacji oznacza czas, w którym dana instalacja produkuje ilość energii odpowiadającą ilości włożonej w produkcję. Tj. "tyle a tyle kilowatogodzin zużyto, żeby wytworzyć materiały, części, podzespoły i w reszcie cały panel słoneczny. Dokładnie tyle samo energii gotowy panel wytworzy w czasie 107 miesięcy."
>Wszystko z czasem się niszczy, czy to powód, aby nic nie robić?
Nie, nie jest to powód. Problem w tym, że część paneli degraduje się, zanim się energetycznie "zwrócą", zatem ekologicznie nie mają najmniejszego sensu.
>Energię można magazynować w wielu postaciach. Przykład: Reichstag posiada panele skupiające a energię uzyskaną ze słońca magazynuje w postaci energii cieplnej.
Solary grzejne a fotowoltaika to dwie totalnie różne rzeczy. Dogrzewanie nieruchomości w ten sposób bezsprzecznie ma sens i popieram- nomen omen gorąco. Jednakowoż dyskusja w tym wątku forum zdaje się toczyć przede wszystkim wokół elektroenergetyki, stąd też nie poruszałem kwestii ogrzewania.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | > >Nie zmienię parametrów fizykochemicznych topienia piasku, ale moge to robić w miejscu, gdzie jest tania energia (...).> Ale wciąż wymagane są jej ogromne ilości, co oznacza że "węglowy footprint" nadal nie wygląda różowo.pl.wikipedia.org/wiki/Piec_solarnyTemperatura wysoka i po wyprodukowaniu nie produkuje już CO2. Jak dla mnie jedno z najlepszych rozwiązań. > >Przy jakich założeniach taka elektrownia zwraca się 9 lat?> Energetyczny czas amortyzacji oznacza czas, w którym dana instalacja produkuje ilość energii odpowiadającą ilości włożonej w produkcję. Tj. "tyle a tyle kilowatogodzin zużyto, żeby wytworzyć materiały, części, podzespoły i w reszcie cały panel słoneczny. Dokładnie tyle samo energii gotowy panel wytworzy w czasie 107 miesięcy."A wydajność i umiejscowienie takiego panelu słoneczneo? Położenie geograficzne? > >Wszystko z czasem się niszczy, czy to powód, aby nic nie robić?> Nie, nie jest to powód. Problem w tym, że część paneli degraduje się, zanim się energetycznie "zwrócą", zatem ekologicznie nie mają najmniejszego sensu.Zgadzam się. Również jestem przeciwko bezmyślnemu montowaniu takich paneli. > >Energię można magazynować w wielu postaciach. Przykład: Reichstag posiada panele skupiające a energię uzyskaną ze słońca magazynuje w postaci energii cieplnej.> Solary grzejne a fotowoltaika to dwie totalnie różne rzeczy. Dogrzewanie nieruchomości w ten sposób bezsprzecznie ma sens i popieram- nomen omen gorąco. Jednakowoż dyskusja w tym wątku forum zdaje się toczyć przede wszystkim wokół elektroenergetyki, stąd też nie poruszałem kwestii ogrzewania.Rozdzielanie energii słonecznej na tą do produkcji prądu i ciepła to jak rozdzielanie oleju opałowego na ten do pieców i ten do baku samochodu. BEZSENSOWNE.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | > Temperatura wysoka i po wyprodukowaniu nie produkuje już CO2. Jak dla mnie jedno z najlepszych rozwiązań.Zbyt niepraktyczne by stosować na skalę przemysłową niestety. > A wydajność i umiejscowienie takiego panelu słoneczneo? Położenie geograficzne?Cytuję te dane, które mam. Mogę zapytać profesora Carolusa o dokładniejsze informacje dotyczące tych wyliczeń, jeśli jest Pan zainteresowany i podesłać na priva. > Rozdzielanie energii słonecznej na tą do produkcji prądu i ciepła to jak rozdzielanie oleju opałowego na ten do pieców i ten do baku samochodu. BEZSENSOWNE.Proszę powiedzieć to policji, jeśli jeździ Pan samochodem z silnikiem diesla i znajdą barwiony olej w baku! 
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >>Temperatura wysoka i po wyprodukowaniu nie produkuje już CO2. Jak dla mnie jedno z najlepszych rozwiązań. >Zbyt niepraktyczne by stosować na skalę przemysłową niestety.
Piece słoneczne mają to do siebie, że nie wszędzie są tak samo wydajne i nie wszędzie opłaca się je stawiać.
>>Rozdzielanie energii słonecznej na tą do produkcji prądu i ciepła to jak rozdzielanie oleju opałowego na ten do pieców i ten do baku samochodu. BEZSENSOWNE. >Proszę powiedzieć to policji, jeśli jeździ pan samochodem z silnikiem diesla i znajdą barwiony olej w baku!
Logiki oczekuję od dyskutantów, a nie od polskiego prawa skarbowego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | >(...) >Logiki oczekuję od dyskutantów, a nie od polskiego prawa skarbowego. >(...)
A to już bardzo niedobrze! A przynajmniej niebezpiecznie. Nielogiczny dyskutant co najwyżej Kolegę zdenerwuje. Nielogiczne prawo - umieści w więzieniu.
Energia słoneczna jest zaś o tyle przykra, że najbardziej dostępna jest tam i wtedy, kiedy jest najmniej potrzebna. Na przykład w dzień na pustyni - ciepła nie trzeba, bo wręcz za gorąco, a prądu... no chyba jedynie dla tego, by ciepła się pozbyć. Choć wydaje mi się, że prostsze wykorzystanie energii dla celów klimatyzacji da transformator ciepła.
Energia atomowa ma to do siebie, że masa paliwa niezbędnego do działania elektrowni jest, szczególnie w porównaniu z węglem, śladowa. A to oznacza łatwy i bezpieczny transport a więc możliwość stawiania elektrowni tam gdzie jest potrzebna. Elektrownie "eko" trzeba stawiać tam, gdzie jest energia. Klasyczne zaś tam gdzie nie będą truć. W obu wypadkach liczyć się trzeba ze stratami przesyłowymi. A te szczególnie bolą przy energii cieplnej.
Elementem ryzyka energetyki jądrowej, nagminnie pomijanym w dyskusjach, jest wytwarzanie paliwa. I tu tak na prawdę leży pies pogrzebany. Ilość ziemi jaką trzeba przerzucić i ilość procesów inżynieryjnych niezbędnych by uzyskać odpowiedniej jakości paliwo jest powalająca. Na tyle, że wedle informacji przeczytanych w materiałach PAA, finansowo atom wychodzi na styk z węglem.
Moim zdaniem są dwie sensowne alternatywy: - ITER i termojądrowa energetyka; - bardzo głębokie wiercenia i szerokie wykorzystanie energii geotermalnej.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Elementem ryzyka energetyki jądrowej, nagminnie pomijanym w dyskusjach, jest wytwarzanie paliwa. I tu tak na prawdę leży pies pogrzebany. Ilość ziemi jaką trzeba przerzucić i ilość procesów inżynieryjnych niezbędnych by uzyskać odpowiedniej jakości paliwo jest powalająca. Na tyle, że wedle informacji przeczytanych w materiałach PAA, finansowo atom wychodzi na styk z węglem.
Energetyka jądrowa ma jednak pewną niekwestionowalną zaletę: paliwa rozszczepialnego starczy- teoretycznie na wieczność- w praktyce, przy przemyślanym gospodarowaniu przynajmniej na bardzo, bardzo długo: vide reaktory powielające, reaktory na paliwo MOx i reaktory wykorzystujące promieniotwórczy szereg torowy.
>Moim zdaniem są dwie sensowne alternatywy: > - ITER i termojądrowa energetyka; > - bardzo głębokie wiercenia i szerokie wykorzystanie energii geotermalnej.
Termoenergetyka jest wciąż odległą pieśnią przyszłości. Jak najbardziej jestem za dalszymi intensywnymi badaniami w tym kierunku ale tu- i teraz istotne jest zabezpieczenie strategicznej rezerwy energetycznej, która szybko się nam kurczy do rozmiarów marginalnych, niestety- w związku z dynamicznie rosnącym zapotrzebowaniem na energię.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | > (...) Jak najbardziej jestem za dalszymi intensywnymi badaniami w tym kierunku ale tu- i teraz istotne jest zabezpieczenie strategicznej rezerwy energetycznej, (...)Z tego co wiem paliwo producentów paliwa dla elektrowni jądrowych jest równie wielu jak... producentów gazu. O ile mnie pamięć nie myli, gdzieś w Postępach Techniki Jądrowej czy też może w biuletynie PAA czytałem, że tak czy siak: albo gaz od Rosji albo paliwo jądrowe  Tyle w kwestii zabezpieczenia strategicznego. Myślę tu oczywiście o "strategicznym" w sensie: "dla Polski". Ot, takie klasyczne myślenie w kategorii my-oni, naród, kraj itp. Oczywiście inaczej rzecz by się miała, gdyby wraz z elektrownią wykonać odpowiednie placówki przetwarzania paliw, wzbogacania i oczyszczania. O ile mnie (znowuż) pamięć nie myli mieliśmy kopalnię i stację wzbogacania uranu gdzieś tak to lat 70-tych (źródło jak wyżej). Zamknięta z powodu wyczerpania surowca. Wiem także, że fabryki niezbędne do przeprowadzania procesów o jakich wspominasz dla ekonomicznego działania wymagają, by karmić je paliwem z kilku-kilkunastu elektrowni. Idąc więc w taką technologię, znowu strategicznie uzależniamy się od zagranicy, jako, że elektrownię planujemy zdaje się JEDNĄ. Nie ma jednak wątpliwości - obojętnie jak brudny, ryzykowny (politycznie, technicznie, strategicznie i społecznie) atom jest jedynym rozwiązaniem zapewniającym zabezpieczenie potrzeb energetycznych. Chciałbym jednak by Polska przestała "gonić Zachód" a zajęła się jego wyprzedzaniem. Mentalność "doganiania" obecna od lat 80-tych sprawia, że zawsze, jak to immanentnie jest z doganiającym, pozostajemy w tyle. Widziałbym więc miłym szerokie i głośne zaangażowanie w projekt ITER, w projekty głębokich wierceń geotermalnych i inne, zmierzające ku usidleniu niekapryśnych źródeł energii. Myślenie o energetyce atomowej jak "zabezpieczeniu przyszłości" jest nieporozumieniem - to nie jest technologia JUTRA. Energetyka atomowa to technologia jak najbardziej DZISIEJSZA. Należy o niej myśleć co najwyżej jako o sposobie na zaspokojenie naszych potrzeb na DZIŚ i może na parę lat następnych. Ni jak jednak nie jest to technologia która stanowi element energetyki przyszłości. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > O ile mnie pamięć nie myli, gdzieś w Postępach Techniki Jądrowej czy też może w biuletynie PAA czytałem, że tak czy siak: albo gaz od Rosji albo paliwo jądrowe Tyle w kwestii zabezpieczenia strategicznego.No, chyba niezupełnie - skoro paliwo dla reaktora przygotowuje jeden zakład, a wiedząc iż reaktor będzie najprawdopodobniej francuski można zakładać, że paliwo dla reaktora będzie pochodziło z Francji. Nie wiem, gdzie w surowiec zaopatrują się francuskie zakłady przygotowania paliwa - być może będzie to również surowiec rosyjski, ale z pewnością nie będzie to tak ścisłe uzależnienie, jak od rosyjskiego gazu. Dostarczenie 2 wagonów w specjalnym transporcie co pół roku jest chyba łatwiejsze, niż położenie i utrzymanie setek kilometrów rur i stacji pomp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | > No, chyba niezupełnie - skoro paliwo dla reaktora przygotowuje jeden zakład, a wiedząc iż reaktor będzie najprawdopodobniej francuski można zakładać, że paliwo dla reaktora będzie pochodziło z Francji.(....)en.wikipedia.org/wiki/List_of_uranium_minesen.wikipedia.org/wiki/Uranium_miningFrancja nie posiada własnych zasobów uranu. Zaś co do przeróbki paliwa - to nie jest tak, że powstaje coś z niczego albo w kółko - spalamy-przerabiamy.... i jeszcze mamy z tego energię: www.nuclear.pl/?dzial=energetyka&plik=cyklnuclear.pl/index.php?dzial=energetyka&plik=fbrCytat: Breeder reactor(...)It requires an initial charge of fissile material, such as highly enriched uranium or plutonium, and a supply of fertile material, such as natural uranium, depleted uranium or thorium. Excess neutrons generated in the fission reaction are absorbed by the fertile isotope, which then undergoes transmutation to fissile isotope. (...)
za: rationalwiki.org/wiki/Breeder_reactorCzyli, tłumacząc: wkładamy normalny (ubogi w materiał rozszczepialny) uran i nieco materiału wzbogaconego by uruchomić reakcję. Reaktor produkuje energię, której istotna część jest zużywana na przetworzenie części nierozszczepialnego izotopu uranu, czyli takiego którego "spalić" nie można, w izotop rozszczepialny, który dalej napędza reaktor. Nie jest to więc robienie paliwa z niczego ani też praca w cyklu zamkniętym - raczej przypominana to sianie rzepaku na paliwo a potem oranie pola traktorem jadącym na oleju rzepakowym - wykorzystuje się część produktu po to by efektywniej wykorzystywać dostępne zasoby. Względy techniczne też raczej ograniczają poziom wykorzystania paliwa i można się spodziewać, że będzie on dość daleki od magicznych 100%. Oczywiście masz rację, że dostarczenie wagonu jest łatwiejsze niż budowanie rurociągu. Należy jednak pamiętać, że zwartość uranu w rudzie nie jest zbyt wysoka i wyprodukowanie tegoż wagonu może wymagać kilku-kilkudziesięciu pociągów. Albo rurociągu  Tak czy siak: kto ma paliwo i trzyma łapkę na kurku czy łopacie ten rządzi. Stąd strategicznie rzecz biorąc (po strategii ściśle militarnej oczywiście) dla Polski najlepszym paliwem jest, o zgrozo, węgiel. I prawdopodobnie energia geotermalna ( www.soultz.net/fr_what_eng/frame_what.htm ). Od energetyki atomowej NIE NALEŻY spodziewać się wzrostu niezależności paliwowej kraju. Co najwyżej pewnej dywersyfikacji. Dywersyfikacja źródeł paliw zależy jednak od umów międzynarodowych, a z tymi jest jak jest. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >Francja nie posiada własnych zasobów uranu. Prawda - tylko czy gdzieś napisałem, że posiada? Do reaktora przecież nie ładuje się rudy prosto z kopalni...
>Czyli, tłumacząc: wkładamy normalny (ubogi w materiał rozszczepialny) uran i nieco materiału[..] No, wszystko pięknie, tylko szkoda że chyba nie doczytałeś, iż na świecie pracuje 2 (słownie: dwa) reaktory pracujące w oparciu o ten proces. Reszta pracuje na 'zwykłym', wzbogaconym uranie, a z uwagi na trudności technologiczne, a więc koszta trudno spodziewać się, żeby 'nasza', projektowana elektrownia była jakoś dramatycznie inna. Zresztą jeżeli faktycznie ten proces jest tak efektywny energetycznie, to ładowanie elektrowni paliwem powinno odbywać się nie jak teraz raz na rok-dwa, a raz na kilkadziesiąt lat. To właściwie rozwiązuje problem zależności energetycznej od kogokolwiek - po prostu budując elektrownię ładuje się ją paliwem, a małych kilkadziesiąt lat później likwiduje blok reaktora zastępując go nowym - znów załadowanym paliwem na cały okres eksploatacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | > >Francja nie posiada własnych zasobów uranu.> Prawda - tylko czy gdzieś napisałem, że posiada? Do reaktora przecież nie ładuje się rudy prosto z kopalni...Nie, nie napisałeś. Po prostu uważam, że nie ważne przez ilu pośredników i jak obrobione paliwo się kupuje i tak jest się zależnym od tego, kto ma jego surowe zasoby. Stąd moja uwaga. > >Czyli, tłumacząc: wkładamy normalny (ubogi w materiał rozszczepialny) uran i nieco materiału[..]> No, wszystko pięknie, tylko szkoda że chyba nie doczytałeś, (...)Doczytałem. Podobny proces jednak zachodzi w czasie przeróbki zużytego paliwa z tym, że zasobniki (kapsuły) są rozbierane, przerabiane, wzbogacane tak czy inaczej i ponownie przekazywane do użytkowania po przywróceniu zdolności do pracy. Chciałem w ten sposób pokazać, że nawet przy tego rodzaju teoretycznie bardzo sprawnym procesie i tak nie uniknie się konieczności nabywania surowca wejściowego. Kupując paliwo od Francji i tak będziemy zależni o tych, którzy je wykopią. > Zresztą jeżeli faktycznie ten proces jest tak efektywny energetycznie, to ładowanie elektrowni paliwem powinno odbywać się nie jak teraz raz na rok-dwa (...)Tak, teoretycznie tak by było. Niestety, jest to teoria zdaje się dość odległa od realizacji. W procesie spalania paliwa bowiem zachodzą dwa zjawiska: rozpad materiału rozszczepialnego i przekształcanie otoczenia w przeróżne różniaste izotopy w wyniku wychwytu neutronów. Ten drugi proces jest bardzo trudny do kontrolowania i odpowiedzialny za tak zwane "zatrucie" reaktora - obecność wytworzonych np. w koszulkach pokrywających kapsuły z paliwem niektórych izotopów negatywnie wpływa na pracę urządzenia. Ale rzeczywiście, wydaje się być sensownym oczekiwanie od takiego reaktora czasu pracy rzędu x5...x10 względem dzisiaj stosowanych co zbliżyłoby model pracy do tego o którym piszesz. Jak słusznie zauważyłeś: > (...)trudno spodziewać się, żeby 'nasza', projektowana elektrownia była jakoś dramatycznie inna(...)Propozycje dla Polski: www.nuclear.pl/?dzial=polska&plik=reaktorCóż.... jak już pisałem wcześniej... ciągle gonimy, gonimy.... I tylko gonimy. W latach 80-tych budowa elektrowni w Żarnowcu była mniej więcej "na czasie". Późno, ale "na czasie". Dzisiaj wchodzimy w technologię której zmierzch, że tak powiem, świta na horyzoncie. Z wielkim rozmachem wchodzimy w coś co lada dziesięciolecie może być śmiechu wartą starocią. Dlaczego nie sięgać do przodu? Za drogo? Za duże ryzyko? No... rzeczywiście, bezpieczniej w tyle. Tylko nieco biedniej i głupiej... W publikacjach z lat 80-tych widać było tak jak porządnie i zdecydowanie Polska przymierzała się podówczas do energetyki jądrowej - prace naukowe, prace badawcze, szkolenia personelu, analizy systemów bezpieczeństwa itp, itd. Dziś tego ZUPEŁNIE NIE WIDZĘ. Kadry dopiero zaczynamy szkolić, przy czym z pewną dozą nieśmiałości obserwuję naiwne podejście zakładające, że uczelnie nie posiadające reaktorów szkoleniowych (NRD miało) potrafią wyszkolić kadrę zdolną utrzymać w ryzach elektrownię. Nie mówiąc już o jej systematycznym usprawnianiu. To bardzo wąska branża w której liczy się przede wszystkim doświadczenie przekazywane przez starszych pracowników i zdobywane na własnej skórze. Kupując elektrownię kupić będziemy także musieli pracowników. Wyszkolenie pracownika zajmuje co najmniej 3-5 lat pracy. I na tyle lat przynajmniej będziemy skrajnie zależni nie tylko od obcego paliwa ale i od obywateli obcych państw. Jeśli wchodzi się w technologię, która w kraju istnieje w śladowych ilościach, jeśli kupuje się ją w całości z zewnątrz, wówczas kupuje się przede wszystkim zależność. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Moim zdaniem są dwie sensowne alternatywy:> ITER i termojądrowa energetyka;> bardzo głębokie wiercenia i szerokie wykorzystanie energii geotermalnej.Rząd Japonii najprawdopodobniej upaństwowi przedsiębiorstwo Tokyo Electric Power (Tepco). Firma nie jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z gigantycznymi kosztami awarii Fukushimy. Tak więc poza technicznymi problemami dotyczącymi samych elektrowni jądrowych, dochodzą problemy natury politycznej, ustrojowej wręcz. www.faz.ne(*)DE7~ATpl~Ecommon~Scontent.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | Więcej wiary!! Inna sprawa, że zapewne nie będą jej budować Polacy.. >Właśnie wiecej wiary .Niby , że Polacy to jacyś uposledzeni sa i nie potrafia? Nie przesadzałbym z tym polskim zło dziejstwem itp , inni nie zawsze są lepsi od nas ...choc chyba chętnie w to chcemy uwierzyć
|
|
| |  | | KarolG (2892 punktów) | >Przyszłośćią na pewno nie są wiatraki Plus ze te wiatraki.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | 7 na 7 | Guzik (2020 punktów) | >Chodzi przede wszystkim o jakość wykonawstwa made in Poland. A próbki mamy: drogi, autostrady, wały przeciwpowodziowe, hale.
Diogenesie... Wykonawstwo w PRL-u a teraz - to niebo a ziemia. Jeździłam po autostradach Ameryki i oceniam, że nasze, obecnie budowane drogi nie są gorsze. Wyglądają przynajmniej ładniej. Więcej zaufania do rodaków w dobie gospodarki rynkowej!
|
|
| |  | | wacus47 (666 punktów) | > >>Chodzi przede wszystkim o jakość wykonawstwa made in Poland. A próbki mamy: drogi, autostrady, wały przeciwpowodziowe, hale. > >Diogenesie... >Wykonawstwo w PRL-u a teraz - to niebo a ziemia. Jeździłam po autostradach Ameryki i oceniam, że nasze, obecnie budowane drogi nie są gorsze. Wyglądają przynajmniej ładniej. Więcej zaufania do rodaków w dobie gospodarki rynkowej!
Ja bym jeszcze polecił Diogenesowi zobaczyć jak wyglądają choćby amerykańskie drogi po tegorocznej zimie - nie różnią sie wiele od polskich.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >amerykańskie drogi po tegorocznej zimie...
Drogi są albo dobre,albo złe. Ich narodowość jest kwestią drugorzędną.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Przede wszystkim Niemcy już jakiś czas temu zaczęli wycofywać się z atomu, teraz tylko się utwierdzili w tym przekonaniu.
Ech... i znowu Polska 100 lat za murzynami...
|
|
2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | > Trudno zaufać polskim wykonawcom, ...Czy to Polacy będą budować? Bardzo możliwe, że nie. Zajmą się tym ludzie, którzy już to robili. Komu jak komu ale ufam polskim naukowcom z instytutu atomowego, choć wolałbym aby w Polsce powstawały elektrownie na bazie źródeł odnawialnych. Jesteśmy otoczeni przez reaktory: www.money.(*)eszcze;wiecej,53,0,795701.html
|
|
3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | >Nie dziwię się, że Niemcy proszą Polskę, by zrezygnowała z planów poświęcenia atomowej elektrowni. >Mają pietra. >I rację.
Niemcy mają tyle elektrowni atomowych, a ja się ich boję. Mają natychmiast je wszystkie zamknąć, wtedy nie będą brzmieć tak obłudnie.
|
|
 | 9 na 9 |
|  | 3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | Plus za konkretną odpowiedź i włożony wysiłek  > >Niemcy mają tyle elektrowni atomowych, a ja się ich boję. Mają natychmiast je wszystkie zamknąć, wtedy nie będą brzmieć tak obłudnie.> Zbudowano w Niemczech 37 elektrowni jądrowych od 1961 obecnie jest 17 czynnych z których natychmiast wyłączono 7 pozostałe otrzymają takie warunki dalszej eksploatacji ze nie będzie się opłacało eksploatować (tajne)Co innego mówić, że chcą je zamknąć, a co innego faktycznie je zamknąć. Sytuacja, gdy dalej korzystają z 10 takich elektrowni, a nam mówią, żebyśmy w nie nie inwestowali dalej jest dla mnie dalej obłudą. > Niemcy protestują przeciw własnym elektrownia atomowym od 1974 ! Jest to największy ruch społeczny do tej pory na świecie przeciw energii atomowej. Od roku 1988 nie zbudowano żadnej nowej elektrowni atomowej.Nie rozumiem dlaczego mimo takiej opozycji do atomu Niemcy dalej korzystają z energii atomowej. A co do kosztów, to nie wiem czy były tam uwzględnione koszta wytworzenia podobnej ilości energii przez elektrownie konwencjonalne. Poza tym teraz dochodzą różne "cuda" typu limity emisji CO2 i akcyza na węgiel.
|
|
| |  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | >Nie rozumiem dlaczego mimo takiej opozycji do atomu Niemcy dalej korzystają z energii atomowej. Potężne lobby które już zarobiło swoje (ok 1 000 000 € dziennie)następne pokolenia będą ten syf sprzątały następne kilka tysięcy lat.
|
|
| | |  | 6 na 6 | TriDzej2 (869 punktów) | > Potężne lobby które już zarobiło swoje (ok 1 000 000 € dziennie)następne pokolenia będą ten syf sprzątały następne kilka tysięcy lat.Odpady których nie da się wykorzystać stanowią 4%, czyli 96% paliwa dalej można wykorzystać! To, że nie poddaje się tego recyklingowi to chciwość właścicieli i głupota władz, która nie nakłada obowiązku recyklingu i w tym wypadku bardziej zawiniła władza, przez swoją krótkowzroczność [1]. Przykładowo: elektrownia poddaje recyklingowi paliwo. Po 50 latach produkuje tyle odpadów, co elektrownia, która go nie oczyszcza po 2 latach [1]. Cytat:Na skalę przemysłową częściowo zamknięty cykl paliwowy jest od dawna realizowany we Francji w postaci pozyskiwania - z zużytego paliwa - plutonu na paliwo typu MOX (UO2 + PuO2). [2] Pierwiastki radioaktywne są zawarte między innymi w fosforytach, które są silnie eksploatowane ze względu na zawarty w nich fosfor. Wykorzystanie uranu w elektrowniach sprawia, że pierwiastki radioaktywne nie są składowane w hałdach na dużym obszarze, tylko na małym i to po ich wykorzystywaniu przez wiele lat [1]. To ile tego "syfu" będzie zależy tylko i wyłącznie od tych, którzy te elektrownie budują i którzy je nadzorują. Czemu nikt nie mówi o promieniotwórczości spowodowanej elektrowniami węglowymi? W przypadku Polski porzucenie węgla na rzecz atomu może spowodować to, że produkowane pierwiastki promieniotwórcze będą składowane w bezpiecznym miejscu, a nie uwalniane do środowiska. Dlatego nam opłaca się elektrownia atomowa [3]. Inna rzecz jest taka, że paliwo wykorzystywane w elektrowniach atomowych nie może zostać wykorzystane do produkcji głowic atomowych, co jak dla mnie może przyczynić się do zmniejszenia ilości broni atomowej na świecie. Wiem, że to może być długotrwała perspektywa, jednak w wypadku energii albo broni wybieram energię. Poza tym technika idzie cały czas do przodu i coś co dzisiaj jest problemem, to za jakiś czas może być rozwiązane. Wystarczy tylko, że pójdą na te badania jakieś konkretne pieniądze. [1] www.mg.gov.pl/node/10974[2] www.fuw.edu.pl/~ajduk/zjazd/taczanowski.html[3] www.elektr(*)az-elektrownia-jadrowa-pl.html
|
|
| | | |  | 6 na 6 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Wreszcie ktoś wspomniał o problemach z radioaktywnością elektrowni węglowych! To raz.
Dwa: ktoś z Państwa mieszka w pobliżu fabryki nawozów sztucznych? Tak? To prawdopodobnie ma na co dzień do czynienia z radioaktywnością wyższą, niż w okolicy sprawnie działającej elektrowni jądrowej.
Trzy: przy rozsądnym gospodarowaniu paliwo do reaktorów nie skończy się nigdy. Polecam poczytać o szybkich reaktorach powielających.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | |  | | kogut59 (3090 punktów) | > Odpady których nie da się wykorzystać stanowią 4%, czyli 96% paliwa dalej można wykorzystać! To, że nie poddaje się tego recyklingowi to chciwość właścicieli i głupota władz, która nie nakłada obowiązku recyklingu i w tym wypadku bardziej zawiniła władza, przez swoją krótkowzroczność [1].Właśnie tak się bezpiecznie składuje. Koszty likwidacji tego śmietniska 2-2,5 miliarda euro w Niemczech. Wierzy pan ze władza w Polsce dorosła do tego problemu ? www.spiegel.de/images/image-62-panoV9free-jclm.jpa tak wygląda rzeczywistość mutzurluec(*)gallery/5290/303587_1_Asse.jpgAmerykanie i Rosjanie posiadają tego kilkanaście razy więcej. de.wikipedia.org/wiki/Radioaktiver_Abfall> Na skalę przemysłową częściowo zamknięty cykl paliwowy jest od dawna realizowany we Francji w postaci pozyskiwania - z zużytego paliwa - plutonu na paliwo typu MOX (UO2 + PuO2).[/cytat] [2]"Najbardziej promieniująca cześć materiału radioaktywnych odpadów to 0,2 procent z ponad miliona ton odpadów, które nagromadziły się we Francji w ciągu ostatnich czterech dekad. Zawiera jednak około 92 procent całkowitej radioaktywności i musi być tysiące, a czasem nawet setki tysięcy lat, aby być przechowywane do czasu traci promieniowania. Obecnie odpady te są tymczasowo składowane na powierzchni" Nie istnieje na świecie kraj który ten problem rozwiązał nawet Francuzi. > To ile tego "syfu" będzie zależy tylko i wyłącznie od tych, którzy te elektrownie budują i którzy je nadzorują. Czemu nikt nie mówi o promieniotwórczości spowodowanej elektrowniami węglowymi? W przypadku Polski porzucenie węgla na rzecz atomu może spowodować to, że produkowane pierwiastki promieniotwórcze będą składowane w bezpiecznym miejscu, a nie uwalniane do środowiska. Dlatego nam opłaca się elektrownia atomowa [3].A jednak to jest alternatywa www.toonsu(*)native_energie_091224_1408.jpg> Poza tym technika idzie cały czas do przodu i coś co dzisiaj jest problemem, to za jakiś czas może być rozwiązane. Wystarczy tylko, że pójdą na te badania jakieś konkretne pieniądze.Kto zarobił a kto musi te pieniądze wyłożyć ?? www.ad-hoc(*)r-transport-553024_400_300.jpgwww.welt.d(*)astor_DW_Politik__1233594p.jpg
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | > >Odpady których nie da się wykorzystać stanowią 4%, czyli 96% paliwa dalej można wykorzystać! To, że nie poddaje się tego recyklingowi to chciwość właścicieli i głupota władz, która nie nakłada obowiązku recyklingu i w tym wypadku bardziej zawiniła władza, przez swoją krótkowzroczność [1].> Właśnie tak się bezpiecznie składuje. Koszty likwidacji tego śmietniska 2-2,5 miliarda euro w Niemczech.> Wierzy pan ze władza w Polsce dorosła do tego problemu ?Co do bezpiecznego składowania, to ktoś na to zezwolił i ktoś to zrobił. Dlaczego społeczeństwo temu nie zapobiegło? Wyciągnijmy wnioski z tego i się przed tym zabezpieczmy. Ludzie nie dorośli do wielu rzeczy, ale wszystkiego nie da się zabronić. Dlatego chciałbym jak najlepiej wykorzystać to, co nadchodzi. > "Najbardziej promieniująca cześć materiału radioaktywnych odpadów to 0,2 procent z ponad miliona ton odpadów, które nagromadziły się we Francji w ciągu ostatnich czterech dekad. Zawiera jednak około 92 procent całkowitej radioaktywności i musi być tysiące, a czasem nawet setki tysięcy lat, aby być przechowywane do czasu traci promieniowania. Obecnie odpady te są tymczasowo składowane na powierzchni"> Nie istnieje na świecie kraj który ten problem rozwiązał nawet Francuzi.Nie napisałem nigdzie, że ten problem jest rozwiązany w pełni. Podkreślam fakt, że racjonalna gospodarka odpadami jest możliwa i pozwala ograniczać ich ilość, czego większość narodów nie zrobiła i w tym wypadku sama jest sobie winna. > A jednak to jest alternatywa  > www.toonsu(*)native_energie_091224_1408.jpgJestem również zwolennikiem energii słonecznej. Pytanie tylko czy przy obecnej technologii Polska wyżyje ze słońca. Ja uważam, że nie i dlatego chciałbym dodatkowego źródła energii. > >Poza tym technika idzie cały czas do przodu i coś co dzisiaj jest problemem, to za jakiś czas może być rozwiązane. Wystarczy tylko, że pójdą na te badania jakieś konkretne pieniądze.> Kto zarobił a kto musi te pieniądze wyłożyć ??Odniosę się do swojej innej odpowiedzi: Cytat:Jeśli ja kupuję energię od operatora, który oferuje najniższą cenę, to ja również na tym zyskuję. Ograniczanie zysków tylko i wyłącznie do pieniędzy to niedomówienie. Koszt badań na rozwiązanie takich problemów powinien być wliczony do kosztów takiej elektrowni. Jeśli przez 50 lat będę miał tanią energię i miałbym płacić na takie badania, to naprawdę się na to zgadzam, a nawet mógłbym dołożyć coś od siebie.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Koszty użytkowania "taniej" energii jądrowej w RFN
Wrażenie robią koszty katastrofy elektrowni nuklearnej. Możliwe są one do pokrycia jedynie przez całe państwo (wszystkich podatników), podczas gdy zyski z eksploatacji elektrowni płyną do ich właścicieli. Jak pokazują katastrofy na dużą skalę, nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji takich zdarzeń.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 6 na 6 | TriDzej2 (869 punktów) | >Wrażenie robią koszty katastrofy elektrowni nuklearnej. Możliwe są one do pokrycia jedynie przez całe państwo (wszystkich podatników), podczas gdy zyski z eksploatacji elektrowni płyną do ich właścicieli.
Jeśli ja kupuję energię od operatora, który oferuje najniższą cenę, to ja również na tym zyskuję. Ograniczanie zysków tylko i wyłącznie do pieniędzy to niedomówienie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Wrażenie robią koszty katastrofy elektrowni nuklearnej.
Podaj przykład. Póki co łatwo policzyć horrendalne koszty środowiskowe i zdrowotne tradycyjnej energetyki węglowej, zaś holocaustu jądrowego nie udało się wywołać nawet nieudolnym pracownikom Czarnobyla, gdzie naprawdę zrobiono wszytko by do niego doprowadzić.
>Możliwe są one do pokrycia jedynie przez całe państwo (wszystkich podatników), podczas gdy zyski z eksploatacji elektrowni płyną do ich właścicieli. Jak pokazują katastrofy na dużą skalę, nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkich konsekwencji takich zdarzeń.
Jakie katastrofy na dużą skalę?
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | To ma być przykład katastrofy? Być może gugltranslejt coś źle przetłumaczył, ale to są jakieś dumania chyba tylko?
|
|
|  | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Niemcy protestują przeciw własnym elektrownia atomowym od 1974 ! Jest to największy ruch społeczny do tej pory na świecie przeciw energii atomowej. Od roku 1988 nie zbudowano żadnej nowej elektrowni atomowej.
Mieszkam w Niemczech i nadziwić się nie mogę.
Potem będzie płacz, że prąd 3 Euro za kWh.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | |
3 na 3 Xion (501 punktów) (zablokowany) | >Obecnie jesteśmy świadkami podobnego w sensie sejsmicznym wydarzenia. Sejsmolodzy oceniają siłę wstrząsu, który zniszczył Lizbonę na ok. 8,5 -9, a więc zbliżoną do wstrząsu u wybrzeży Japonii. Pragnę zauważyć, że skala Richtera (bo jak sądzę w niej właśnie podajesz siłę trzęsienia) jest logarytmiczna, więc różnica między 8,5 a 9 jest bardzo znacząca. Jeśli by Japonię nawiedziło parę dni temu trzęsienie o sile 8,5, to powstała fala tsunami była o kilka metrów niższa i wyrządziła o wiele mniejsze straty - wliczając to także, a może przede wszystkim, problemy z reaktorami atomowymi.
Jeśli więc nie ma żadnych dokładniejszych szacunków, sytuujących trzęsienie w Lizbonie raczej bliżej wartości 9, to niespecjalnie jest tu co porównywać. W tym przypadku różnica 0,5 naprawdę ma duże znaczenie.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Jeśli więc nie ma żadnych dokładniejszych szacunków,...
Nie ma, i być nie może: sejsmograf to pomysł z 1880. Nie tylko ja zwracam uwagę na podobieństwa tych wydarzeń. Wpisz w różnojęzycznych googlach Lizbona/ Japonia/ trzęsienie ziemi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Strach pomyśleć o elektrowni atomowej w Polsce. Trudno zaufać polskim wykonawcom, bo będzie to bubel w stylu odcinka autostrady, który jeszcze nie został oddany do użytku, a już wymaga remontu.Obecnie elektrownie jądrowe w najnowszej technologii budowane są przez 3 firmy - o ile się nie mylę, to amerykańską, francuską i kanadyjską. Oczywiście każda z tych firm zatrudnia podwykonawców. Jeśli boisz się podwykonawców z Polski, to zapoznaj się z artykułami pod następującymi linkami: biznes.gaz(*)uduja_elektrownie_atomowe.html www.money.(*)ktor;atomowy,247,0,329719.html budownictw(*)ownie-atomowe,87618_1_0_0.html www.rp.pl/artykul/550263.html
Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
|
|
1 na 3 Hans Kloss (78 punktów) (zablokowany) | > Strach pomyśleć o elektrowni atomowej w Polsce.Najciekawszym chyba aspektem energetyki nuklearnej są odpady. Taki np. straszliwie trujący Pluton 239 ma okres półtrwania 24 500 lat! Najnowsze badania Max-Planck Institut pozwalają przypuszczać, że w przeciągu najbliższych lat czas ten uda się zmniejszyć dziesięciokrotnie. Nie wiem, czy mnie to satysfakcjonuje. Rozwiązaniem tego problemu zajęli się nasi Najwięksi Przyjaciele i Sojusznicy, USA, produkując z odpadów masowo amunicję dla US-Army i zużywając ją efektywnie w kolejnych wojnach bliskowschodnich. Nie oni jedyni, bo np. inni nasi Przyjaciele, Rosjanie, użyli masowo radioaktywnej amunicji w Czeczenii. Aby zatem skutecznie i systematycznie móc pozbywać się odpadów, potrzebowalibyśmy od czasu do czasu jakiejś wojenki. Po cichutku też domniemam, że pod niejednym spoconym wódeczką politycznym czółkiem w Warszawie tli się myśl o polskiej bombie atomowej. Może Izrael, może Korea Płn, to dlaczego nie my Polacy Piękni Ptacy? Do 1994 r. było legalnym wyrzucanie trucizn do mórz i oceanów, gdzie spoczęło ich około 100 000 ton. W tej "mokrej" praktyce przodowali nie tylko Brytyjczycy i Szwajcarzy, USA ujawniła, że w latach 1946-1970 utopili w oceanach ok. 90 000 pojemników z odpadami. Pomagali im w tym Niemcy, tu jednak brak dokładnych danych liczbowych. Włoska mafia utopiła w Morzu Tyreńskim i Adriatyku 32 statki wypełnione silnie trującymi odpadami, w tym radioaktywnymi. W Sellafield do Morza Irlandzkiego, a w La Hague do Kanału La Manche spuszcza się codziennie setki litrów radioaktywnej wody. Zabawa trwa a biorą w niej też udział tajne służby mniej lub bardziej cywilizowanych krajów, a politycy handlują, jak np. Prezydent Sarkozy w 2007 r. z płk. Kadafim, milczą, albo udają, że nie wiedzą o co chodzi, jak np. Pan Premier Tusk.  Pułkownik Litvinienko na kilka dni przed śmiercią w brytyjskim szpitalu (Der Spiegel 24.XI.2006) Ekstremalnym znany epizodem tej zabawy była w 2006 r. śmierć pułkownika Litvinienki w brytyjskim szpitalu. Używając umiejętnie niedużej ilości odpadów radioaktywnych można w ciągu tygodnia załatwić kilkadziesiąt milionów takich przypadków. I jeszcze przykład o solidnych i uczciwych Niemcach: w latach 1967-1978 złożono w nieczynnej od 1964 r. kopalni soli w Asse na głębokości 511-925 metrów ok. 125 000, 200 litrowych pojemników z odpadami radioaktywnymi. W 1988 r. pojawiła się radioaktywność w lokalnych wodach gruntowych. Ilu ludzi na skutek tego wycieku do dziś zachorowało na raka i umarło nie można ustalić, nikt też nie będzie chciał w tej sprawie państwowo dochodzić. Istotne jest, że kanclerz Helmut Kohl od początku o wszystkim wiedział i przez kilkadziesiąt lat nikomu nie powiedział. Niemal wszędzie istnieje dziwne, perwersyjne splątanie świata polityki i energetyki nuklearnej, czego przykładem może być aktualna rozgrywka w Niemczech, z jednej strony antyatomowa histeria opozycji, a z drugiej wyrafinowana gra na czas rządzącej koalicji.
|
|
 | 3 na 3 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Radioaktywna amunicja? Doczytać radzę o niestabilnych i stabilnych izotopach.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
|  | |
| |  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | "(...)Wiele wskazuje, że to skutek promieniowania z zastosowanej przez Amerykanów amunicji ze zubożonego uranu."
Dowody, dowody, dowody, DOWODY proszę!
Na wojnie używanych jest wiele teratogennych czynników- vide sprawa "Agent Orange".
Dopóki nie ujrzę żadnych merytorycznych dowodów, że to amunicja uranowa każde przesadne reakcje uznam za oszołomstwo.
Dalej: "<<Te cząsteczki są tak maleńkie, że nie opadają na ziemię, lecz unoszą się w atmosferze i stanowią śmiertelne zagrożenie także po wielu latach od zakończenia konfliktu>>. Dostają się do krwiobiegu i węzłów chłonnych, ich promieniowanie może powodować nowotwory."
Zubożony uran nie jest szczególnie radioaktywny...
Oglądałem kiedyś o tym "dokument", uśmiałem się jak rzadko kiedy. "Dziennikarz" podszedł do wraku irackiego czołgu z licznikiem Geigera, wyjął z niego pocisk i...
...Moment! Wyjął z wypalonego wraku pocisk, który tenże czołg zniszczył? Ale one ulegają stopieniu we wrzącą strugę metalu, która tryska do wnętrza pancerza! A tu ot, cały, nawet nie stępiony pocisk...
I tyle było dziennikarskiej rzetelności!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | |  | | Matix (5786 punktów) | > Dopóki nie ujrzę żadnych merytorycznych dowodów, że to amunicja uranowa każde przesadne reakcje uznam za oszołomstwo.Ok, a więc chcesz ujrzeć dowody, że to amunicja uranowaProszę: www.europa(*)rence=B6-2008-0224&language=PL
|
|
| | | |  | 3 na 5 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Polecam streszczenie wykładu członka polskiego towarzystwa chemicznego PTCHEM: www.man.lodz.pl/LISTY/CHEMFAN/2003/04/5258.htmlPrzysłał mi Pan projekt rezolucji parlamentu europejskiego. Za merytoryczny i naukowy dowód żadną siłą uznać go nie mogę. Przykro mi, ale wykazuje się Pan nieprzyjemnym i nierzeczowym uporem. Podałem ścisłe argumenty w linku i niniejszym kończę jałową i surrealistyczną dyskusję. P.S. Nie piliśmy razem wódki.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | |  | -2 na 4 | Matix (5786 punktów) | Jak miło jest kiedy człowiek o mentalności obrażalskiego 10 latka zacietrzewia się na forum. Ot stwierdza, że "nie przyjmuje do wiadomości i bez odbioru".
Cóż wypada mi życzyć kolejnych udanych libacji z wódką.
|
|
| | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | > Polecam streszczenie wykładu członka polskiego towarzystwa chemicznego PTCHEM:> www.man.lodz.pl/LISTY/CHEMFAN/2003/04/5258.html> Przysłał mi Pan projekt rezolucji parlamentu europejskiego. Za merytoryczny i naukowy dowód żadną siłą uznać go nie mogę.(....)Tak złośliwie - wpis na liście dyskusyjnej jest równie wiarygodny. Szczególnie, że adres: www.ptchem.lodz.pl/lodz/Bem.html tam wskazany jest 404. No, ale zawsze można się podeprzeć: www.ptchem.lodz.pl/old/Bem.html a więc wykład na taki temat rzeczywiście miał miejsce  Szkoda, że tak zacne towarzystwo nie pofatygowało się go zarejestrować i udostępnić. Szkoda. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | |  | Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | Gdyby to była sprawa sądowa, owszem- sąd nie uznałby cytowania eksperta za materiał dowodowy, przynajmniej nie bez uwierzytelnionej wypowiedzi samego eksperta.
Nie zatracajmy jednak skali- uważam zwyczajnie, że wypowiedź naukowca, bądź co bądź w jego własnej dziedzinie jest troszkę bardziej wiarygodna od- nawet nie rezolucji- tylko projektu rezolucji parlamentu europejskiego, który- jak już wiemy z autopsji, miewa dość abstrakcyjne wyobrażenia o świecie.
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| | | | | | |  | | sztejkat (4743 punktów) | >Nie zatracajmy jednak skali- uważam zwyczajnie, że wypowiedź naukowca, (...)
Dokładnie to wypowiedź kogoś, kto cytuje to, co udało mu się zanotować, być może, bo jakaż jego wiarygodność, z wykładu tegoż naukowca.
Mamy więc wypowiedź o bardzo wątpliwym co do identyfikacji źródle zestawioną ze źródłem co do którego identyfikacji wątpliwości nie ma. A, jako że opieramy się tu na AUTORYTECIE konkretnego naukowca, identyfikacja źródła jest dla wiarygodności autorytetu kluczowa. Sytuacja wygląda więc tak, że zestawiamy autorytet stojący za: - czymś co być może powiedział ktoś uznawany za specjalistę w dziedzinie; - czymś co powiedział ktoś kto niewątpliwie specjalistą osobiście nie jest jednak za wielce prawdopodobne uznać można, że takowych specjalistów zatrudnia.
To szpila w kontekście: >(...)Za merytoryczny i naukowy dowód żadną siłą uznać go nie mogę.(...)
Za merytoryczny i naukowy można by uznać ewnentualnie skrypt z tego wykładu sygnowany przez profesora. Wklepaną w internet notatkę studenta można co najwyżej uznać za istotną wskazówkę.
No, ale to zupełnie, ale zupełnie nie na temat.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
4 na 4 | neurosurgery (2484 punktów) | >Strach pomyśleć o elektrowni atomowej w Polsce.
W Polsce niedługo zacznie brakować energii. Będą wyłączać prąd jak za poprzedniego ustroju. Elektrownia atomowa potrzebna od zaraz! Nasze przestarzałe w większości elektrownie węglowe nie nadążą z produkcją prądu. Uratował nas upadek przemysłu ciężkiego. Z tamtych rezerw korzystamy do dziś, ale długo to nie potrwa. Z wszystkimi jej konsekwencjami, czy się nam to podoba czy też nie, trzeba zacząć budowę elektrowni atomowej.
|
|
 | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >W Polsce niedługo zacznie brakować energii. Będą wyłączać prąd jak za poprzedniego ustroju. Elektrownia atomowa potrzebna od zaraz!
W pierwszej kolejności potrzeba modernizacji linii przesyłowej energii elektrycznej. Na tym są takie straty, że zyskamy tyle czasu, żeby nic nie robić na gwałt, tylko dokładnie to wykonać.
|
|
 | | rhotax7 (3947 punktów) | Dobrze by było postawić ich kilka nad morzem tam gdzie wody do chłodzenia jest dość i wykorzystać fakt że Niemcy swoje powyłączają i nowych nie postawią i sprzedawać im prądu nadwyżkę. Około 2050 ma być wiele termojadrówek ale zanim to nastąpi ( to tylko prognozy ) byśmy mogli mieć niezły biznes.
A dlaczego nad morzem? Bo pływałem w jeziorze w Żarnowcu i jak wypompowują wodę w nocy na szczyt wzgórza gdy prądu jest nadmiar to rano można dojść do połowy jeziorka na piechotę ( przynajmniej było tak 20 lat temu ale raczej go nie pogłębili tylko się wypłyciło jeszcze bardziej ). A z tego co wiem to elektrownia ma podgrzewać wodę w jeziorze o 10 stopni. W zeszłym roku w jeziorze Ryńskim (głębokim dość 30-40m) woda miała 27 stopni a Śniardwy złapały 29 stopni ale są płytkie. Co oznacza że jak doda się do tego 10 stopni to 39 stopni żadne ryby nie wytrzymają i zginie życie w jeziorze koło Żarnowca a i woda będzie gwałtownie parować z niego a nie jest jej tam za wiele bo to nie za duża kałuża rynnowa.
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Dobrze by było postawić ich kilka nad morzem tam gdzie wody do chłodzenia jest dość Nie jestem pewna, czy słona morska woda nadaje się do chłodzenia reaktorów. Bo co zrobić z wytrącającymi się chlorkami? Będą tak osiadać na systemie chłodzącym? Z kolei odsalanie to rzecz kosztowna.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 4 na 4 | rhotax7 (3947 punktów) | Mozna zrobić obieg zamknięty nawet wody demineralizowanej chłodzący reaktor, turbiny i te wszystkie urządzenia których powierzchnie nie mogą niczym zarastać by nie zmniejszać wymiany energii a tą wodę chłodzić wodą morską w wymiennikach stosowanych choćby na okrętach atomowych gdzie woda morska właśnie jest chłodziwem bez względu na stopień zasolenia. Wodę pobierać z głębokości np: 100 metrów gdzie jest w miarę stała jej temperatura dość niska. Oczywiście takie wymienniki będzie łatwiej wyczyścić niż wiele urządzeń wewnątrz siłowni.
Przypuszczam że dobrze by było wkopać sam reaktor poniżej poziomu morza by w razie awarii po prostu go zalać wodą i zrobić do niego dwa dopływy awaryjne wody grawitacyjne jeden doprowadzający wodę zimną na dole a drugi odprowadzający wodę gorącą na górze jak w kaloryferze i niech tak sobie się chłodzi i sto lat. A nie tak jak w Japonii.
|
|
|  | 4 na 4 Bill Kilgore (3086 punktów) (zablokowany) | >Dobrze by było postawić ich kilka nad morzem tam gdzie wody do chłodzenia jest dość i wykorzystać fakt że Niemcy swoje powyłączają i nowych nie postawią i sprzedawać im prądu nadwyżkę. >Około 2050 ma być wiele termojadrówek ale zanim to nastąpi ( to tylko prognozy ) byśmy mogli mieć niezły biznes.
Szwajcarzy już robią na Niemcach taki biznes. W nocy skupują od Niemiec prąd po niższej taryfie pozaszczytowej i pompują wodę w górę zapór. W dzień, przepuszczają przez turbiny i odsprzedają Niemcom podwójnie drogo: w taryfie dziennej i za dodatkową dopłatą za "eko- prąd".
Ot, jak prosto można dać się walić po rogach, jak byle głąb!
Fabricati Diem, Pvnc!
|
|
| |  | | kogut59 (3090 punktów) |
> Szwajcarzy już robią na Niemcach taki biznes. W nocy skupują od Niemiec prąd po niższej taryfie pozaszczytowej i pompują wodę w górę zapór. W dzień, przepuszczają przez turbiny i odsprzedają Niemcom podwójnie drogo: w taryfie dziennej i za dodatkową dopłatą za "eko- prąd".Eko prąd jest już tańszy w Niemczech! www.check24.de/strom-gas/strom/> Ot, jak prosto można dać się walić po rogach, jak byle głąb!Wali się ten w rogi sam kto da sobie za 4 miliardy Euro radioaktywny szrot w kraju zbudować mając tańsze i zdrowsze rozwiązania. W ciągu dnia wiatraki,słońce pompuje wodę w Szwajcarii i Norwegii do zbiorników które są akumulatorami i w miarę potrzeb wykorzystana jest ta energia elektryczna w godzinach szczytów. de.wikiped(*)g&filetimestamp=20110207194055Gdzie jest tam na mapie Polska ? Polska powinna szybko podłączyć się do europejskich projektów w innym wypadku prześpi kolejne 30-40 lat niestety
|
|
| | |  | Hans Kloss (78 punktów) (zablokowany) |
> Eko prąd jest już tańszy w Niemczech!> www.check24.de/strom-gas/strom/Ekologiczna elektrownia EWS Schoenau sprzedaje energię elektryczną w cenie 0,2390 € za KWh www.ews-schoenau.de/Do ceny energii z elektrowni atomowych należałoby doliczyć ewentualne koszty awarii ze skutkiem wycieku radioaktywnego na zewnątrz i skażenia otoczenia. Kosztami ubezpieczenia z tytułu takiej awarii musielibyśmy obciążyć każdą KWh kupioną w elektrowni atomowej. Może znajdzie się wśród Racjonalistów ekspert ubezpieczeniowy, zdolny z grubsza skalkulować stawkę ubezpieczeniową w takim przypadku? Koszty awarii Fukushimy I. wtopi się w koszty trzęsienia ziemi i tsunami tak, że prawdziwych liczb nigdy nie poznamy. Już obecnie liczba ta wynosi około 160 miliardów €, są to jednak wyłącznie kalkulacje dziennikarzy, a nie specjalistów. Ceny Czernobyla też nigdy nie poznamy, bo rachunek jest ciągle otwarty na najbliższych kilkaset lat. Koszty takiej awarii w Niemczech (podobnie jak koszty likwidacji elektrowni atomowych i składowania odpadów) pokryje rząd federalny z kieszeni podatnika, z czego wynika, że właśnie on, podatnik, pokrywa część faktycznej ceny atomowego prądu. Nie wiem, jak ta sprawa wygląda w USA, czy Francji gdzie jest sporo czynnych elektrowni atomowych, ale ośmielam się przypuścić, że podobnie. Stąd ustalenie PRAWDZIWEGO KOSZTU energii z materiałów rozszczepialnych jest, przynajmniej obecnie niemożliwe. Jeśli się mylę, proszę mnie skorygować. Nie mogę kupować towaru, którego prawdziwej ceny nie znam i nie poznam, abstrachując od ewentualnych, a możliwych, konsekwencji zdrowotnych dla mnie i mojej rodziny z tego zakupu wynikających. Cenę własnego zdrowia jest każdemu z nas skalkulować naprawdę trudno, a "najprostszą" konsekwencją napromieniowania są na ogół nieuleczalne choroby tarczycy i białaczka, tudzież urodzenia dzieci z uszkodzeniami kodu genetycznego.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | Śledzę sobie ten temacik od początku, staram się rozkminić jak go ugryźć. Czy jako taką małą prowokację czy całkiem serio? Ogólny katastroficzny wydźwięk. Nastrój grozy, budowany takimi pięknymi konstrukcjami jak: Ich bezpieczeństwo iluzoryczne. (Wykrzyknik powinieneś dać diogenes nie kropeczkę  ) Wszystko to łączy się w piękną całość, wieszczącą niewątpliwą zagładę... To wszystko było by na nic. Cała konstrukcja, przyznaje misternej urody, niepełna gdyby nie spinająca to klamra. Klamra nonsensu. > Reaktor jest równie groźny jak bomba atomowa, jest jej pokojową wersją. Wyjaśnij więc proszę w końcu, już o to pytano, jak to rozumiesz? Swoją drogą czy generatory używane jako zapas w elektrowni Fukushima, to pokojowe wersje bomby zapalającej czy raczej paliwowo-powietrznej? Ich bezpieczeństwo iluzoryczne? Na pytanie retoryczne: Kim jest Bóg który... odpowiedz jest prosta: Racjonalistą. > Do ceny energii z elektrowni atomowych należałoby doliczyć ewentualne koszty awarii ze skutkiem wycieku radioaktywnego na zewnątrz i skażenia otoczenia. Kosztami ubezpieczenia...bla bla bla Przepraszam za protekcjonalne podejście, ale poczytaj chociażby tu: www.atom.e(*)hp/technologia/likwidacja.html
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >czy generatory używane jako zapas w elektrowni Fukushima, to pokojowe wersje bomby zapalającej czy raczej paliwowo-powietrznej? >poczytaj chociażby tu:...
Przyjmij na chwilę perspektywę człowieka mieszkającego w pobliżu Fukushimy. Czy odpowiadałaby ci rola ofiary na ołtarzu techniki? A co do ekspertów: pomylili się w samej lokalizacji tej elektrowni zaniżając ponad 10 m wysokość ewentualnej fali tsunami. Dodajmy do tego, że skala Richtera jest otwarta. Niech Japończycy (i inni) budują kolejne elektrownie jądrowe, ale potem nie mówmy o katastrofie, lecz o głupocie ekspertów. I nie tylko.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Eliath (1441 punktów) | >Przyjmij na chwilę perspektywę człowieka mieszkającego w pobliżu Fukushimy.
Ok. Zostałem ewakuowany, mam zapewnioną realizacje podstawowych potrzeb. Może nie na tym samym poziomie co wcześniej, ale jednak. Paniczne bieganie w koło jak na kreskówce niczego nie daje. Moje problemy wynikają z trzęsienia ziemi lub/i/oraz tsunami. Awaria elektrowni o ile niepokojąca nie zmienia mojej sytuacji. To że z powodu ewakuacji, nie mogę koczować w ruinach swojego domu, narzekać na rząd i użalać się nad swoim losem do kamer jak jakiś np. Polak po powodzi, jest tylko drobną niedogodnością. Widzisz tysiące ludzi straciło życie, tysiące są zaginione, dziesiątki tysięcy nie znają losu najbliższych lub opłakują ich śmierć. Ewakuacja to "drobna czasowa niedogodność" w tym porównaniu.
>Czy odpowiadałaby ci rola ofiary na ołtarzu techniki?
Heh, nie dramatyzuj proszę. Po pierwsze to ktoś już pisał o wypadkach drogowych, też ołtarz techniki i to dużo bardziej krwawy. Ba krew na nim nie zasycha nigdy, a stosy trupów wokoło rosną co dnia!
> A co do ekspertów: pomylili się w samej lokalizacji tej elektrowni...
Jasne. Dramatu czas dalszy. Powinni przewidzieć falę tsunami 25, nie 50 metrów wyższą! Trzęsienie zaś nie jakieś 8,5 a 85! Do tego rozpęknięcie się Księżyca i upadek kawałka wielkości Tokio dokładnie na elektrownie. Nie zapominajmy też o ataku Godzilli/kosmitów/zmutowanych mechanicznych aniołów z piekła rodem*
*niepotrzebne skreślić, brakujące dopisać.
Elektrownia miała wytrzymać trzęsienie ziemi o określonej sile? Wytrzymała. Miała być chroniona przed falą tsunami o określonej wysokości? Była. Więc od techniki się proszę "odstosunkować". To natura nie przestrzegała norm!
Tak wiem zastosowałem "skromne" ad absurdum. Tyle, że cała dyskusja już dawno do tego została sprowadzona.
Całą argumentacje, diogenes, budujesz na emocjonalnych odwołaniach, opartych na efekcie domina, domyślnie uzasadnianym jednym historycznym przykładem, do tego niezbyt adekwatnym, wszystko to zaś scalasz bzdetami w stylu: Dodajmy do tego, że skala Richtera jest otwarta.
Nadal usilnie proszę o odpowiedź: Dlaczego reaktor uważasz za pokojową wersję bomby, i czy silniki spalinowe też tak traktujesz?
Edit: Literówka
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Dlaczego reaktor uważasz za pokojową wersję bomby...
Bo nie gustuję w sałacie przyprawionej radioaktywnym jodem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | |  | | Eliath (1441 punktów) | Twoje zmysły notują stężenia rzędu mikrobekerela? Gratuluje!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >wszystko to zaś scalasz bzdetami w stylu: Dodajmy do tego, że skala Richtera jest otwarta.
Otwartość skali Richtera nie jest bzdetem. Zdaje się, że nie zanotowano trzęsienia ziemi powyżej 9. Ale problem, jaką wartość należy przyjąć za możliwą w niektórych obszarach globu biorąc pod uwagę usytuowanie np. elektrowni atomowej nie jest problemem bzdetem. Nie mam pojęcia, co sobie wyobraziłeś przy zwrocie o otwartości skali Richtera (100?), ale to już nie moja sprawa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | >Zdaje się, że nie zanotowano trzęsienia ziemi powyżej 9.
9,5 Chile 1960 9,3 Sumatra 2004 9,2 Anchorage 1964
>Ale problem, jaką wartość należy przyjąć za możliwą w niektórych obszarach globu biorąc pod uwagę usytuowanie np. elektrowni atomowej nie jest problemem bzdetem.
Po pierwsze: elektrownia była projektowana 7,9 a wytrzymała "dziewiątkę".
Po drugie: o ile mi wiadomo elektrownia ta nie odniosła godnych odnotowania zniszczeń w wyniku trzęsienia ziemi. Odcięcie zewnętrznych linii energetycznych, jak nazwa zdaje się wskazywać, miało miejsce "na zewnątrz".
Po trzecie: moje sformowanie "wszystko to zaś scalasz bzdetami w stylu:" odnosiło się do sposobu konstruowania przez Ciebie (pseudo-)argumentów, nie skali Richtera jako takiej. Podtrzymuje swoje zastrzeżenie. Jest to bzdet, czyli stwierdzenie powszechnie znanego faktu, który nic nie wnosi do analizy sytuacji, ale zostawia tzw. otwarte drzwi, implikując jakieś przyszłe, możliwe, na pewno straszne konsekwencje.
Proszę, przeczytaj sobie poniższy fragment na głos:
>A co do ekspertów: pomylili się w samej lokalizacji tej elektrowni zaniżając ponad 10 m wysokość ewentualnej fali tsunami. Dodajmy do tego, że skala Richtera jest otwarta.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Po pierwsze: elektrownia była projektowana 7,9 a wytrzymała "dziewiątkę".
Budowniczym zarzuca się, że zbudowali Fokushimę za nisko. Fala tsunami była o kilka metrów wyższa, niż przewidywali eksperci.
>bzdet, czyli stwierdzenie powszechnie znanego faktu, który nic nie wnosi do analizy sytuacji, ale zostawia tzw. otwarte drzwi, implikując jakieś przyszłe, możliwe, na pewno straszne konsekwencje.
W tym sensie zgoda - jest to bzdet. Niemcy, którzy od 1995 protestują w Gorleben w związku z ze składowaniem odpadów radioaktywnych (bezpiecznych zdaniem ekspertów) również bzdetują. Ja też nie podzielam wiary w ekspertów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | Nie bardzo wiem jak Ci odpowiedzieć. Sposób w jaki to skondensowałeś sprawia wrażenie, że chodzi o ofiary wypadku w elektrowni. Nie wiem czy taka była intencja, czy to tylko moja nadinterpretacja. Niemniej nie jest to zbyt silny argument. Ten stan rzeczy jest efektem trzęsienia ziemi, wywołanego nim tsunami i w konsekwencji awarii EJ. Posłużmy się analogią aby sprawdzić siłę tego argumentu: Czy o bezpieczeństwie ruchu lotniczego decydujemy na podstawie Lockerby i 9.11 ? Czy raczej pełnej statystyki zdarzeń lotniczych i ich konsekwencji w korelacji do wszystkich odbytych lotów? Wracając do Japonii. Eksponowany jest jeden przypadek. O ile dobrze kojarzę to Japonia ma 54 siłownie nuklearne. Fukushima jest ponadto jednym ze starszych obiektów. Dlaczego ignorujesz pozostałe 53 siłownie? Ja rozumiem, że potencjalnie następstwa mogą być katastrofalne. Też się ich obawiam. Tyle, że rozumiem, iż w dużej mierze jest to problem percepcji. Sądzenie o jakimś zjawisku tylko na podstawie jego ekstremów jest po prostu nieuprawnione! Ot i tyle. Pomiędzy byciem przeciwnikiem EJ ("bo to zuuuooo") a zwolennikiem ("EJ to czyste dobro") jest ogromne, niezagospodarowane ostatnio pole. > wiadomosci(*)naczn,1,4228275,wiadomosc.htmlJeszcze trzy rzędy wielkości i dojdziemy do jednego rozpadu na s/m 3. W dzieciństwie widziałem z okna elektrownie w Bełchatowie, zgadnij czy jestem przerażony.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | | kogut59 (3090 punktów) | > Dobrze by było postawić ich kilka nad morzem tam gdzie wody do chłodzenia jest dość i wykorzystać fakt że Niemcy swoje powyłączają i nowych nie postawią i sprzedawać im prądu nadwyżkę.Gwarantuje ze Niemcy nie kupią Polskiej energii z elektrowni atomowych, własnej nie chcą kupować  może Mołdawia kupi
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|