 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2011 18:10 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Czy to jest sprawiedliwe
1 na 1 | Przeczytałam kiedyś o facecie ,taksówkarzu, który we własnym domu jakąś dobudówkę dobudował,bez, niestety, zezwolenia budowlanego. I został skazany na jakąś tam karę w zawieszeniu. Ale , ponieważ figuruje w rejestrze karnym, to nie może wykonywać swojego zawodu taksówkarza! Czy np. świetny nauczyciel fizyki czy biologii, któremu przytrafiła się jazda po alkoholu, powinien być pozbawiony prawa wykonywania zawodu? Co państwo na ten temat sądzą? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Wietrzę podstęp
|
|
 | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Wietrzę podstęp  Jaki? Czy taki? Siostra mówi do dzieci. "Co to jest? Małe , rude i ma duży puszysty ogon? A Jasio na to. Wygląda mi to na wiewiórkę, ale pewnie według siostry to Pan Jezus"!
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
2 na 2 | Sławek Dutkiewicz (1713 punktów) | > Czy np. świetny nauczyciel fizyki czy biologii, któremu przytrafiła się jazda po > alkoholu, powinien być pozbawiony prawa wykonywania zawodu? > Co państwo na ten temat sądzą? Sądzę, że powinien być pozbawiony prawa... jazdy!
Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Sądzę, że powinien być pozbawiony prawa... jazdy! Teoretycznie tak! Ale jako karany nie może podjąć pracy w szkolnictwie. Dopokąd skazanie się nie zatrze. Ale jak wypadnie z zawodu to po ptokach.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Nauczyciel nie tylko uczy, ale i wychowuje. Powinien stanowić dla dzieci wzór. A jaki wzór może stanowić osoba jadąca zygzakiem na podwójnym gazie? Ja tego nie wymyśliłam. Patrz artykuł 6 Karty Nauczyciela (np. tu).
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nauczyciel nie tylko uczy To ja taki przykład tylko dałam, może niezbyt dobry. Ale na przykład obraził uczucia religijne księdza katechety. I dostał wyrok. Może powinno się różnicować. Wiadomo, że skazanego za "pedofilię" do szkoły podstawowej przyjąć w dzisiejszych czasach nie można. Ale jak ktoś nie płacił alimentów, bo nie miał z czego? Albo wyłudził pieniądze z banku na leczenie chorego dziecka? Czy tak jak Jean Valjean ukradł chleb, aby nakarmić rodzinę. Zresztą nie musi to być koniecznie nauczyciel. Może być taksówkarz. To, że znęcał się nad żoną nie przeszkadza mu dobrze wozić ludzi.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Nauczyciel nie tylko uczy, ale i wychowuje. Powinien stanowić dla dzieci wzór.
A któż nie powinien?
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
Obowiązują w III RP większe absurdy. Na przykład, osoba niekarana musi w niektórych przypadkach przedstawić pracodawcy tzw. zaświadczenie o niekaralności, to znaczy korzysta z przywileju zapłacenia opłaty skarbowej w wysokości 50 zł w celu uzyskania dowodu, że nie figuruje. Niestety, obecnym rządom nie udało się tego zmienić, na co spoglądam wprawdzie bez szczególnego bulu, ale i bez wielkich nadzieji na przyszłość.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Czy np. świetny >nauczyciel fizyki czy biologii, któremu przytrafiła się jazda po alkoholu, powinien być pozbawiony >prawa wykonywania zawodu? Co państwo na ten temat sądzą?
No do cholery jasnej, Grabowska, przestań już zahaczać (tematycznie) o te dzieci. Dlaczego nauczyciel, a nie chociażby wykładowca?
A teraz serio.
Co do taksówkarza, to nonsens. Co do nauczyciela... to już problematyczna sprawa.
Czy nauczycielem mógłby być facet, który kogoś tam zamordował sobie? Odsiedział te swoje trzy lata (czy ile się dziś daje za morderstwo), i wraca zostać nauczycielem. Powinno mu się pozwolić?
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ile się dziś daje za morderstwo Co najmniej ćwiarę. Niedługo wychodzi na wolność nauczyciel WF-u Trynkiewicz, co to czterech chłopców zamordował w 1988r. Ale jemu to bym się trochę obawiała powierzyć etat w szkole. Piszę o mniejszego kalibru przestępcach.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Co do taksówkarza, to nonsens. Co do nauczyciela... to już problematyczna sprawa.
Czemu nonsens? Chciałbyś wsiadać do taksówki mordercy? Albo leczyć się u lekarza mordercy albo pracować gdziekolwiek z mordercą? Większość ludzi by nie chciało. Lepiej omijać takich osobników szerokim łukiem tak na wszelki wypadek. Grabowska nie broni jednak morderców tylko ludzi, którzy popełnili jakieś błahe przestępstwo i z tego powodu, praktycznie bezpodstawnie odmawia im się prawa do wykonywania zawodu.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Czemu nonsens? Chciałbyś wsiadać do taksówki mordercy?
Chodziło mi o tą akcję z przybudówką.
>Albo leczyć się u lekarza mordercy albo pracować gdziekolwiek z mordercą?
Czasami bym chciał...
>Większość ludzi by nie chciało. Lepiej omijać takich osobników szerokim łukiem tak na wszelki wypadek.
Trudno się dziwić.
>Grabowska nie broni jednak morderców tylko ludzi, którzy popełnili jakieś błahe przestępstwo i z tego powodu, praktycznie bezpodstawnie odmawia im się prawa do wykonywania zawodu.
Dobra, do tego dążę - pijany kierowca to potencjalny morderca. W dodatku morderca-imbecyl, a nie od dziś wiadomo, że "nikt ci nie zrobi tak źle, jak głupi przez pomyłkę". Dlatego też pijanym kierowcom-nauczycielom, uważam, powinno się odbierać prawo wykonywania zawodu. W ogóle, pijak powinien poczuć, że tak nieładnie jest.
Jakiś czas temu pewien mój taki niby znajomy, już nie wchodźmy w szczegóły, postanowił pojeździć sobie samochodem. Bez prawa jazdy, po kilku kielonach - rozwalił ten samochód, dachowanie w rowie zaliczył, na kur*** polnej dróżce. Toż to trzeba być idiotą, a fakt faktem kolega intelektem nie grzeszy.
No i co się stało? No bo to ciekawe jest. Również z punktu widzenia rozlicznych kolegów owego matoła. Otóż... nic.
Dostał jakąś tam grzywnę - nie chwalił się jaką. Ale ani go nie zamknęli. Ani prawa jazdy nie zabrali - bo nie miał. Dwa dni po wypadku śmigał sobie swoim nowiuśkim skuterkiem po ulicach miasta (mała mieścina).
Koledzy - cała masa młodocianych matołków - dostaje zatem następujące informacje: Wolno a) Jeździć bez prawa jazdy. b) Wolno jeździć po alkoholu. c) Wolno bez prawa jazdy, po alkoholu rozwalić samochód. d) I nic się z człowiekiem nie dzieje.
Dlatego też pijanym kierowcom należy utrudniać życie jak to tylko możliwe. Nie lubi nasze społeczeństwo kar cielesnych, no trudno. To zabraniać wykonywania zawodu - i to nie jednego, a całej masy zawodów. Od lekarza, po kierowcę. Żeby im została alternatywa wykładania produktów w supermarkecie, albo praca w myjni samochodowej.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > pijanym kierowcom należy utrudniać życie Ale już dajmy spokój pijanym kierowcom. A alimenciarze? Albo ci co słownie obrazili prezydenta? Albo taka Nieznalska.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Ale już dajmy spokój pijanym kierowcom.A właśnie, że nie dajmy. Bo to jest problem, który może dotknąć każdego człowieka. Pijak potrafi ledwo na nogach się trzymać, ale jednak wpełznąć za kółko. Alimenciarz niewiele mnie obchodzi, bo mnie nie zabije nagle na ulicy  Swoją drogą dlaczego niby alimenciarza porównuje się do nie wiadomo jakiej mendy? Owszem - czasami tak jest, pewnie często, jednakowoż tzw. "ofiara" alimenciarza sama też brała udział w działaniach. I zdarza się, że sytuacja jest co najmniej zagmatwana. > Albo ci co słownie obrazili prezydenta? Albo taka Nieznalska.Nie porównuj Grabowska mordercy z kimś, kto brzydko powiedział o jakimś urzędniku.
|
|
| | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A właśnie, że nie dajmy Nie dajmy w życiu.W sensie, że w realu. Dużą, a nawet chyba większą, część winy ponoszą ci co pozwalają wsiąść takiemu za kółko. Chyba, że robi to bez świadków. Ale zwykle nie. Trzeba zrobić samochody z wmontowanym alkomatem. Jak pijany dmuchnie to auto nie zapali. > Nie porównuj Grabowska mordercy z kimś, kto brzydko powiedział o jakimś urzędniku. Nie. Ja tylko napisałam, że są różni mordercy. W USA rozróżnia się zdaje się zabójstwo I, II, i III stopnia.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Dlatego też pijanym kierowcom należy utrudniać życie jak to tylko możliwe. Nie lubi nasze społeczeństwo kar cielesnych, no trudno. To zabraniać wykonywania zawodu - i to nie jednego, a całej masy zawodów. Od lekarza, po kierowcę. Żeby im została alternatywa wykładania produktów w supermarkecie, albo praca w myjni samochodowej.
Uważam, że przesadzasz. Znam kilka osób, które przepiły prawo jazdy. Ani kryminaliści ani debile. Ludziom zdarza się po prostu popełniać błędy. Sądzę, że odebranie prawka na rok jest wystarczająco dotkliwą karą. Szczególnie jeśli takie przewinienie zdarza się komuś po raz pierwszy.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Uważam, że przesadzasz. Znam kilka osób, które przepiły prawo jazdy. Ani kryminaliści ani debile.
No jednak debile. I to nie dlatego, że być może znają swój umiar, tudzież całkiem dobrze im się po pijaku prowadzi, czy też to jest tak straszliwie niebezpieczne.
Chodzi o to, że taki debil jeden z drugim uważa, że ma prawo narażać życie postronnych osób.
I dlatego zazwyczaj gęba mi się śmieje jak np. widzę rozwalony na latarni motocykl. Przejawy tego rodzaju zabójczej głupoty powinno się tępić w sposób zdecydowany. To samo się tyczy tępoli łażących na czerwonym świetle itd.
>Ludziom zdarza się po prostu popełniać błędy.
"Sorry. Popełniłem błąd. Gazowałem po pijaku i zabiłem siedem osób na przystanku - sorry, więcej tego robić nie będę". No nie będzie. A co mają powiedzieć ci zabici?
A błąd niestety nie liczy się jako błąd dopóki coś się nie stanie. A jak już się stanie, to niestety będzie za późno na "sorry".
>Sądzę, że odebranie prawka na rok jest wystarczająco dotkliwą karą. Szczególnie jeśli takie przewinienie zdarza się komuś po raz pierwszy.
A czemu na rok tylko? A czemu nie dożywotnio na przykład?
|
|
| | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > całkiem dobrze im się po pijaku prowadzi Mam kolegę, który jak po trzeźwemu prowadzi to jest niebezpieczny. Ręce mu się trzęsą, i jest niepewny siebie. Dopiero jak wypije to jedzie normalnie, jak człowiek. Alkohol obniża poziom lęku.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >A czemu na rok tylko? A czemu nie dożywotnio na przykład?
Dlatego, że w karaniu też wskazany jest umiar. Dlaczego nie karać dożywotnim odebraniem prawa jazdy i wykonywania zawodu kogoś, kto przekroczył kiedyś dozwoloną prędkość, nie ustąpił pierwszeństwa na pasach pieszemu albo nie zasygnalizował wystarczająco szybko, że będzie skręcał? Przecież też spowodował śmiertelne zagrożenie na drodze. Każdy z tych debili uznał, że może narażać życie postronnych osób i żaden z nich nie świeci dzieciom dobrym przykładem. Nie pochwalam pijanych kierowców ale myślę, że człowieka inteligentnego powinno być stać na jako taką wyrozumiałość względem innych jeśli tylko zda sobie sprawę, że sam nie jest bez winy.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Dlatego, że w karaniu też wskazany jest umiar. Dlaczego nie karać dożywotnim odebraniem prawa jazdy i wykonywania zawodu kogoś, kto przekroczył kiedyś dozwoloną prędkość, nie ustąpił pierwszeństwa na pasach pieszemu albo nie zasygnalizował wystarczająco szybko, że będzie skręcał?
Dlatego, że to nie to samo co prowadzenie pod wpływem środków odurzających, a czasami nawet i bez świadomości.
Co do przekraczania prędkości... bo niby się mówi, że "głupie przepisy", "durne limity prędkości" itd., a jednak nie każdy potrafi jeździć tak, żeby nie powodować zagrożenia.
Ludziom się ubzdurało, że każdy powinien mieć prawo do wszystkiego co zostało stworzone. A to bzdura jest.
>Każdy z tych debili uznał, że może narażać życie postronnych osób i żaden z nich nie świeci dzieciom dobrym przykładem.
Dokładnie tak. Jeśli ktoś nie umie jeździć bezpiecznie nie powinien jeździć wcale.
>Nie pochwalam pijanych kierowców ale myślę, że człowieka inteligentnego powinno być stać na jako taką wyrozumiałość względem innych jeśli tylko zda sobie sprawę, że sam nie jest bez winy.
Jakiej winy?
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Dlatego, że to nie to samo co prowadzenie pod wpływem środków odurzających, a czasami nawet i bez świadomości.
Niby dlaczego? Co za różnica czy źle jedzie pijak czy ktoś trzeźwy skoro oboje powodują śmiertelne zagrożenie.
>Co do przekraczania prędkości... bo niby się mówi, że "głupie przepisy", "durne limity prędkości" itd., a jednak nie każdy potrafi jeździć tak, żeby nie powodować zagrożenia.
Nikt nie potrafi tak jeździć.
>Jakiej winy?
Rozumiem, że Ty nigdy nie przekraczasz dozwolonej prędkości i nie popełniasz żadnych błędów na drodze. Tak?
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Niby dlaczego? Co za różnica czy źle jedzie pijak czy ktoś trzeźwy skoro oboje powodują śmiertelne zagrożenie.Jest, min. dlatego, że osoba wsiadająca po pijaku za kółko zdecydowanie zwiększa ryzyko wypadku. Po alkoholu praktycznie każdy jeździ źle. > Nikt nie potrafi tak jeździć.Dlaczego niby nie potrafi? Tak trudno zdjąć nogę z gazu?  > Rozumiem, że Ty nigdy nie przekraczasz dozwolonej prędkości i nie popełniasz żadnych błędów na drodze. Tak?Dziwne założenie - ja nie jeżdżę. Moja koordynacja ruchowa - w moim odczuciu - nie pozwala mi czuć się za kierownicą odpowiedzialnie, dlatego też prawa jazdy nie mam i mieć nie będę. No chyba, że będzie się można nauczyć dobrze jeździć "na sucho", bo w innym wypadku nie widzę możliwości uczenia się na błędach kosztem innych użytkowników drogi.
|
|
| | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Jest, min. dlatego, że osoba wsiadająca po pijaku za kółko zdecydowanie zwiększa ryzyko wypadku. Po alkoholu praktycznie każdy jeździ źle.Nieprawda. Pijany ma zaburzoną zdolność koncentracji i słabszy refleks. Wszystko zależy od stopnia upojenia. Generalnie jednak, średnio upity człowiek jedzie tak samo jak zwykle. Jego upośledzenie objawi się dopiero w sytuacji kryzysowej. Jeśli np. będzie trzeba szybko zachamować. Dowodzi tego cała masa pijanych kierowców, którzy codziennie bezpiecznie docierają do celu. Jeśli chodzi o zwiększanie ryzyka wypadku, to powoduje je również każdy przekraczający dozwoloną prędkość czy popełniający inne wykroczenia drogowe. Wciąż więc nie rozumiem dlaczego kierowca pijany ma być gorszy od trzeźwego, który popełnia jakieś błędy. > Dlaczego niby nie potrafi? Tak trudno zdjąć nogę z gazu? Dlatego, że pojazd ważący minimum te 700kg, poruszając się, stwarza jakieś niebezpieczeństwo. > Moja koordynacja ruchowa - w moim odczuciu - nie pozwala mi czuć się za kierownicą odpowiedzialnie, dlatego też prawa jazdy nie mam i mieć nie będę.Aha. Ale kompletny brak doświadczenia i pojęcia o temacie nie przeszkadza Ci w formułowaniu ostatecznych opinii. > ...bo w innym wypadku nie widzę możliwości uczenia się na błędach kosztem innych użytkowników drogi.Gdyby każdy myślał w ten sposób, to nie byłoby żadnych użytkowników drogi. Nikt wsiadając pierwszy raz za kierownicę nie umiał prowadzić. Po prostu masz stracha. Nie dorabiaj do tego ideologi 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Nieprawda. Pijany ma zaburzoną zdolność koncentracji i słabszy refleks. Wszystko zależy od stopnia upojenia.I tu trzeba rozróżnić stopnie upojenia alkoholowego. Jak człowiek ma 0,5 to w zasadzie nic takiego się nie dzieje. Ale jak siada za kółkiem mając już 1,5 promila, to ledwo łazi niejeden człowiek, a pole widzenia jest znacznie zredukowane. Potrafią się rozmaici agenci wczołgiwać za kółko - i o tym mówię "pijany". > Generalnie jednak, średnio upity człowiek jedzie tak samo jak zwykle. Jego upośledzenie objawi się dopiero w sytuacji kryzysowej. Jeśli np. będzie trzeba szybko zachamować. Dowodzi tego cała masa pijanych kierowców, którzy codziennie bezpiecznie docierają do celu.To prawda. Sprzyja im również to, że na drodze akurat nikogo nie ma. Nie mówię o sytuacji, w której człowiek wypił sobie piwko i jedzie, bo po tym piwku, czy nawet dwóch, wciąż można być świadomym. Mówię o tym, który jest "pijany" i zygzakiem łazi po ulicy, ledwo mamrocząc kolejne słowa. > Jeśli chodzi o zwiększanie ryzyka wypadku, to powoduje je również każdy przekraczający dozwoloną prędkość czy popełniający inne wykroczenia drogowe. Wciąż więc nie rozumiem dlaczego kierowca pijany ma być gorszy od trzeźwego, który popełnia jakieś błędy.Dlatego, że "pijany" nawet leźć nie może. > Aha. Ale kompletny brak doświadczenia i pojęcia o temacie nie przeszkadza Ci w formułowaniu ostatecznych opinii.Nie musisz być księdzem, żeby mieć opinię na temat kościoła katolickiego. > Gdyby każdy myślał w ten sposób, to nie byłoby żadnych użytkowników drogi. Nikt wsiadając pierwszy raz za kierownicę nie umiał prowadzić. Po prostu masz stracha. Nie dorabiaj do tego ideologi  No widzisz. Ale jednym to przychodzi łatwiej, innym trudniej. Mi na przykład nauka czyności manualnych przychodzi bardzo trudno.
|
|
| | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Mówię o tym, który jest "pijany" i zygzakiem łazi po ulicy, ledwo mamrocząc kolejne słowa.
Ok.
>Nie musisz być księdzem, żeby mieć opinię na temat kościoła katolickiego.
Podobnie jak nie musisz być kierowcą, żeby mieć opinię na temat samochodów. Jeśli zaś chodzi o kierowanie samochodem czy Kościołem, sprawa ma się nieco inaczej.
>Mi na przykład nauka czyności manualnych przychodzi bardzo trudno.
Cóż, każdy ma jakieś słabe punkty.
Pozdrawiam.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Grabowska nie broni jednak morderców Są też różni mordercy. Nie każdy to Ted Bundy, albo Andriej Czikatiło. Są też "poczciwi" mordercy, żałujący swoich czynów. Żona ,co dźgnęła nożem męża pijaka, albo facet co w bójce po pijaku zabił kumpla.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Przeczytałam kiedyś o facecie ,taksówkarzu, który we własnym domu jakąś dobudówkę dobudował,bez, >niestety, zezwolenia budowlanego. I został skazany na jakąś tam karę w zawieszeniu. Ale , ponieważ >figuruje w rejestrze karnym, to nie może wykonywać swojego zawodu taksówkarza! Ciekawy temat! Według mnie, jeśli ktoś kupił ziemię i pobudował na SWOJEJ ziemi dom, to powinien mieć prawo zrobić sobie foliowy namiot albo postawić własną wieżę Eiffla. Może też sprawić sobie ziemiankę albo 400 piętrową stodołę. Co komu do tego, co robię z tym, co moje? Jeśli moja "samowola budowlana" doprowadzi do czyjejś śmierci, bo jestem miernym architektem, to za TĘ ŚMIERĆ powinienem być sądzony. NIE ZA TO, że buduję "niezgodnie z normami". Podobnie jest z posiadaniem/zażywaniem narkotyków, trzymaniem psa w kagańcu, bo "takie jest prawo". Jeśli jestem dorosły i mam kaprys zaćpać się heroiną, to CO KOMU DO TEGO? Nie mogę oczywiście wymagać, żeby ktoś (lekarze) ratowali moje życie za pieniądze podatników, bo przecież za moje decyzje powinienem odpowiadać sam nieprawdaż? Więc jeśli zdecydowałem się zostać heroinistą, nie powinienem oczekiwać od innych "darmowej" kuracji. Państwo/Prawo często "decyduje za nas" co "powinniśmy" a czego nie. Trochę, jak z moim psem. MUSZĘ wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu, pomimo tego, że NIC ZŁEGO NIGDY NIE ZROBIŁ. "ALE MOŻE!" Od 20 lat miewam psa i doskonale wiem, co MOŻE zrobić a czego nie ale to nie ma znaczenia... TAKIE PRAWO. Możesz się zgodzić albo... przynajmniej głośno protestować! A z drugiej strony... Przecież prawo i moralność to TYLKO UMOWA!? Czyż nie takie jest Twoje zdanie? Jeśli nie istnieje moralność i prawo niezależne od ludzkości, OBIEKTYWNE i bezapelacyjne, to przecież to TYLKO UMOWA. Dziś umawiamy się, że to jest "dobre" a to "złe" chociaż nie mamy żadnych podstaw aby cokolwiek definiować (oprócz oczywiście umowy: umówmy się, że to jest "dobre" a tamto "złe") ale jeśli nie istnieje coś/ktoś "poza" nami, kto jest absolutnym odniesieniem w stosunku do dobra i zła, do do kogo chcesz mieć pretensje? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > postawić własną wieżę Eiffla. Tutaj już się lekko zagalopowałeś kochanieńki! Musi się jednak liczyć z sąsiadami i architekturą krajobrazu. > mam kaprys zaćpać się heroiną, to CO KOMU DO TEGO? Ekonomiści wyliczyli ile kosztuje śmierć człowieka i wyszło, że to bardzo drogo. Jak młodo umrzesz to kto będzie pracował na emeryturę dla innych. Umarły podatków nie płaci. Zakupów nie robi, a tym samym nie napędza gospodarki. > MUSZĘ wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu, Czy ratlerków to też dotyczy? Bo Ty wiesz, że twój pies, wielki buldog, nic nie zrobi, ale Ja nie wiem, i jak leci do mnie, aby się czule przywitać, bo jest dusza pies, to Ja nie wiem czy ON leci mnie pożreć, czy ucałować z dubeltówki. A babcia może wtedy zawału dostać ze strachu. > Jeśli nie istnieje moralność Dla mnie oczywiście istnieje moralność. Taka może nie rozbudowana i prymitywna, a polegająca na tym, aby nie krzywdzić drugiej istoty bez potrzeby. Np. moralność wielu religii uznaje homoseksualizm za zły moralnie i potępienia wiecznego godny. Ale jeśli w tym związku się kochają i wspierają (mutuum adiutorium) to gdzie tu krzywda czyja? Jak można to w ogóle moralnie źle oceniać?
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
|  | | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>> postawić własną wieżę Eiffla. >Tutaj już się lekko zagalopowałeś kochanieńki! Musi się jednak liczyć z sąsiadami i architekturą krajobrazu. W jakim sensie "liczyć"? To znaczy, że ziemia za którą zapłaciłem i chcę zbudować wieżę nie jest moja? Przecież jeśli komuś się nie podoba moja inwencja, niech nie patrzy albo kupi sobie 20 hektarów wokół swojej działki i będzie mógł cieszyć się takim widokiem, jaki mu odpowiada. Cytat:>> mam kaprys zaćpać się heroiną, to CO KOMU DO TEGO? >Ekonomiści wyliczyli ile kosztuje śmierć człowieka i wyszło, że to bardzo drogo. Dlatego uważam, że koszta leczenia po pierwszym przedawkowaniu powinien ponosić sam heroinista. Skoro za alimenty można iść do więzienia i odpracowywać, to tym bardziej dług wobec całego społeczeństwa, które musi płacić za skutki czyjejś bezmyślności. Ratowanie życia komuś, kto przedawkował kosztuje konkretne pieniądze i ubezpieczenie nie powinno takich kosztów pokrywać. Nie masz kasy? Super, sprzątanie, budowa dróg, melioracji, jest mnóstwo sposobów na odpracowanie długu. Natomiast jeśli ktoś np. odziedziczył po rodzicach spory majątek i postanawia przeznaczyć go na heroinę ORAZ na ewentualne koszty leczenia się z uzależnienia, to... co to kogo obchodzi? Jeśli ma rodzinę, to ma oczywiście wobec niej zobowiązania ale to inna sprawa. Cytat:>Jak młodo umrzesz to kto będzie pracował na emeryturę dla innych. Umarły podatków nie płaci. Zakupów nie robi, a tym samym nie napędza gospodarki. Czyli jestem niewolnikiem? Nie mam najmniejszych oporów, żeby część moich dochodów oddać dla inwalidów, niepełnosprawnych czy samotnym matkom. Żyjemy razem, powinniśmy sobie pomagać. Ale mam opory, żeby "pracować na emeryturę dla innych". Moja mama pracuje od 35 lat ale wmawia mi się, że ja muszę pracować na jej emeryturę. Co z pieniędzmi, które wypracowali nasi rodzice i dziadkowie? Ktoś je kradł przez 50 lat PRLu a teraz ja mam je oddawać? Cytat:>> MUSZĘ wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu, >Czy ratlerków to też dotyczy? Bo Ty wiesz, że twój pies, wielki buldog, nic nie zrobi, ale Ja nie wiem, i jak leci do mnie, aby się czule przywitać, bo jest dusza pies, to Ja nie wiem czy ON leci mnie pożreć, czy ucałować z dubeltówki. A babcia może wtedy zawału dostać ze strachu. Ależ mówimy o czym innym! Masz oczywiście prawo i każdy ma, żeby mój pies (tu akurat owczarek niemiecki) NIE biegł do Ciebie "czule się witać". Mój nie biegnie, chyba, że Cię zna. Zupełnie ignoruje obce osoby i wcale nie jest trudno tego psa nauczyć. Za to, że mój pies podbiegłby do Ciebie "witać się", powinienem dostać mandat a nawet pójść do więzienia, gdybyś ze strachu "zeszła" na zawał. Masz prawo bać się psów i masz prawo, żebyby obce zwierzęta nie brudziły Twojej bluzki brudnymi łapami. Zgadzam się, za karanie za to co mój pies ZROBIŁ ale nie za to co "teoretycznie mógłby zrobić"! Taak, wiem, jest mnóstwo nieodpowiedzialnych właścicieli psów, tak jak mnóstwo nieodpowiedzialnych właścicieli noży czy samochodów. Tylko czemu ja mam za to ponosić konsekwencje? Natomiast jeśli chodzi o ratlerki, to najczęściej one właśnie "wczepiają się w łydkę" albo szarpią spodnie przechodniów. Cytat:>> Jeśli nie istnieje moralność >Dla mnie oczywiście istnieje moralność. Taka może nie rozbudowana i prymitywna, a polegająca na tym, aby nie krzywdzić drugiej istoty bez potrzeby. Super ale dlaczego ktokolwiek miałby się czuć zobligowany, żeby tych zasad zawsze i wszędzie przestrzegać? Jedni zrozumieją, że łatwiej i bezpieczniej żyje się w społeczeństwie, które przestrzega "złotej zasady", inni nie będą chcieli albo potrafili zrozumieć. I co im zrobisz? Zwłaszcza, jeśli przyjadą na czele kolumny czołgów? Jeśli nie istnieje absolut, to nie ma dla nas, jako ludzkości nadziei. Wszystko pozostaje kwestią umowy społecznej, którą można zmienić w każdej chwili. Nawet dzisiaj, zobacz, żyjemy niby w kraju, gdzie "zasada niekrzywdzenia innych" obowiązuje. Ale dla nienarodzonych dzieci już nie bardzo. W końcu nie wiadomo od kiedy embrion staje się człowiekiem więc "umawiamy" się, że w pewnych okolicznościach można zabić człowieka, "bo to jeszcze nie człowiek". Ktoś tam kiedyś wytłumaczył innym, że Żydzi, Murzyni, Indianie czy homoseksualiści to "nie ludzie" i po stwierdzeniu, że niektórzy to "nie istoty" można łatwo "ominąć" zasadę moralną, którą podałaś... Jeśli nie istnieje źródło moralności spoza ludzkości i od niej potężniejsze, to rację ma zawsze najsilniejszy... Niestety. Cytat: Np. moralność wielu religii uznaje homoseksualizm za zły moralnie i potępienia wiecznego godny. Zgadza się, w tym chrześcijaństwo, nie mogę temu zaprzeczać. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co ten Bóg ma przeciwko homoseksualizmowi, ja nic nie mam. Mam coś przeciwko afiszowaniu się ze swoją orientacją np. poprzez trzymanie się na ulicy za obnażone pośladki ale co kto robi w zaciszu domowym, to jego sprawa. Z mojego rozumienia doktryny chrześcijańskiej wynika, że (homoseksualizm) jest traktowany jako swego rodzaju "fanaberię", "hedonistyczny wybór z nudów" ? (np. Rzymian 1) ale nawet nie chcę się wdawać w dywagacje. Nie wiem. W tej chwili potępianie homoseksualizmu wydaje mi się bez sensu. Cytat: Ale jeśli w tym związku się kochają i wspierają (mutuum adiutorium) to gdzie tu krzywda czyja? Jak można to w ogóle moralnie źle oceniać? J.W. Według mnie każdy sobie może wtykać co chce i gdzie chce, o ile druga osoba się na to godzi i jej nie przeszkadza. Nikt mnie też nie wyznaczył do osądzania, czy potępiania innych a moją najważniejszą zasadą jako chrześcijanina, jest kochać bliźniego, jak siebie samego. Gej, Żyd, Murzyn, czy cyklista, są moimi bliźnimi. Wszystko. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Mam coś przeciwko afiszowaniu się ze swoją orientacją Heteroseksualiści dużo bardziej afiszują się ze swoją orientacją, szczególnie teraz,na wiosnę! Te wszystkie piosenki! "Umówiłem się z NIĄ na dziewiątą" i te filmy "Pretty Woman". > że ziemia nie jest moja? Ale to już od czasów co najmniej prawa rzymskiego jest tak, że nie ma wolnej amerykanki. Jak Twoja budowla zasłania słońce sąsiadowi to należy ją usunąć. Tak samo jest jakiś plan zabudowy miasta i nie wolno go burzyć. I ja się z tym zgadzam. Bo sama bym nie chciała, żeby mi sąsiad na swojej działce urządził składowisko krowich odchodów. Dlaczego JA mam się wtedy wynosić, do diabła? To ja sprowadzę na swoją działkę odpady radioaktywne i zobaczymy kto wtedy wygra. > Ktoś je kradł przez 50 lat PRLu a teraz ja mam je oddawać? Plus 20 lat Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
>ale nie za to co "teoretycznie mógłby zrobić"! Tutaj masz niewątpliwą rację. Ale państwo jest takie. Mnie się też lepiej prowadzi auto po dwóch setach. Bo na trzeźwo ręce mi się trzęsą. Ale co z tego, jak nie wolno? > każdy sobie może wtykać co chce i gdzie chce Tu nie chodzi o wtykanie. Poczytaj sobie ostatni tom "Dzienników" Jarosława Iwaszkiewicza. "Dzienniki 1956-1963. Tom II"
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| |  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | > Dlatego uważam, że koszta leczenia po pierwszym przedawkowaniu powinien ponosić sam heroinista. Skoro za alimenty można iść do więzienia i odpracowywać, to tym bardziej dług wobec całego społeczeństwa, które musi płacić za skutki czyjejś bezmyślności.Ale dlaczego tylko ćpun ? A za spaślaka żywiącego się czym się da to już ja mam płacić ? A za taternika który z własnej głupoty wspina się na szczyt i złamie nogę ? i tak dalej .... Likwidacja "powszechnej" służby zdrowia, zawierasz indywidualne ubezpieczenie na warunkach jakie wytargujesz z firmą ubezpieczeniową i rób co Ci się podoba. Państwowa służba zdrowia tylko w podstawowym stopniu, jedyne sensowne rozwiązanie. > Cytat:>Jak młodo umrzesz to kto będzie pracował na emeryturę dla innych. Umarły podatków nie płaci. Zakupów nie robi, a tym samym nie napędza gospodarki. > Czyli jestem niewolnikiem?Tak jesteś, tak samo jak ja  > Nie mam najmniejszych oporów, żeby część moich dochodów oddać dla inwalidów, niepełnosprawnych czy samotnym matkom. Żyjemy razem, powinniśmy sobie pomagać. Ale mam opory, żeby "pracować na emeryturę dla innych". Moja mama pracuje od 35 lat ale wmawia mi się, że ja muszę pracować na jej emeryturę. Co z pieniędzmi, które wypracowali nasi rodzice i dziadkowie?Dostali je twoi pradziadkowie ... > Mam coś przeciwko afiszowaniu się ze swoją orientacją np. poprzez trzymanie się na ulicy za obnażone pośladki ale co kto robi w zaciszu domowym, to jego sprawa.Rozumiem że dotyczy to wszystkich orientacji. Jeśli nie to dlaczego, a jeśli tak to czy poprał byś rozwiązania zaczerpnięte z krajów islamskich ?
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > A za taternika Kiedyś ktoś pytał Edmunda Hillary`ego, dlaczego się wspina na góry. Bo są - odpowiedział.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >>> Musi się jednak liczyć z sąsiadami i architekturą krajobrazu. > W jakim sensie "liczyć"? Niezłe pytanie (jeśli wolno wtrącić)..
> To znaczy, że ziemia za którą zapłaciłem i chcę zbudować wieżę nie jest moja? Jeśli siedząc na swej ziemi nie emitujesz nic na zewnątrz, ani z zewnątrz nic nie czerpiesz, to rób co chcesz. W przeciwnym przypadku - gdy istnieją relacje między Tobą a innym Kimś, wypadałoby się z sąsiadem 'liczyć' (w moim rozumieniu nazywamy to kulturą).
|
|
| | |  | | Rafaela (2059 punktów) | >Jeśli siedząc na swej ziemi nie emitujesz nic na zewnątrz, ani z zewnątrz nic nie czerpiesz, to rób co chcesz. Ciekawa jestem co byś zrobił gdyby Twój sąsiad zza ogrodzenia pasjonował się zbieractwem np. niewypałów? A na Twoją uwagę odpowiedziałby 'wolnoć Tomku w swoim domku'? Wyobraź sobie np. sąsiada, który ma serwis np. kosiarek do trawy, albo warsztat samochodowy, albo ktoś zakłada prywatne przedszkole niemal tuż przy Twoich oknach? Można powiedzieć, że robią co chcą, ale czy nie są uciążliwi dla najbliższego otoczenia?
>wypadałoby się z sąsiadem 'liczyć' (w moim rozumieniu nazywamy to kulturą). Słusznie powiedziałeś 'WYPADAŁOBY', ale to wcale nie znaczy, że tak jest.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > ktoś zakłada prywatne przedszkole niemal tuż przy Twoich oknach? Ja tam bym nie miała nic przeciwko.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > > ktoś zakłada prywatne przedszkole niemal tuż przy Twoich oknach?Na szczęście nie pod moimi  Ale znam takich i bywam u nich, którzy mają przedszkole w sąsiednim domku. Taras mojej znajomej przylega niemal do placu zabaw. Ja wiem co bym zrobiła, ale nie każdy ma takie możliwości  > Ja tam bym nie miała nic przeciwko.Byłabym wredna, gdybym mimo wszystko życzyła Ci takiego sąsiedztwa. Dzieci przebywają od świtu do nocy jeśli jest takie życzenie rodzica. W mroźną zimę rzeczywiście nie przeszkadza, ale już od wiosny, przez lato do późnej jesieni dzieci bawiące się i niestety wrzeszczące pod oknami nie pozwalają na radość z posiadania własnego domu z działką, za frankowy kredyt. Wierz mi, że naprawdę to nie jest klawo  Bardzo im współczuję.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Byłabym wredna, gdybym mimo wszystko życzyła Ci takiego sąsiedztwa. Dzieci przebywają od świtu do nocy Ależ nie! Mnie to by wcale nie przeszkadzało. Zapytaj Kowalskiej!
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>Jeśli siedząc na swej ziemi nie emitujesz nic na zewnątrz, ani z zewnątrz nic nie czerpiesz, to rób co chcesz. >Ciekawa jestem co byś zrobił gdyby Twój sąsiad zza ogrodzenia pasjonował się zbieractwem np. niewypałów? Jeśli to faktycznie niewypały (i takimi pozostaną)), to nic nie ma do zrobienia. Nawet jeśli 'mój' sąsiad Rosja ma np. jak najbardziej sprawne bomby atomowe, to cóż można zrobić? Powiedzmy, że empatycznie podzielam poczucie zagrożenia - jednak samo poczucie to słaby argument (w dodatku łatwo o plotkarskie posądzenie, podczas gdy sąsiad zbiera np. same łuski bez zapalników). >.. Wyobraź sobie np. sąsiada, który ma serwis np. kosiarek do trawy, albo warsztat samochodowy, albo ktoś zakłada prywatne przedszkole niemal tuż przy Twoich oknach? A to już podpada pod emisję np. hałasu, spalin czy innych nieczystości, możliwą do fizycznej weryfikacji. Jeśli kosiarki, auta czy dzieci nie hałasują, nie 'pachną' i nie zapychają kanalizacji, to "wolnoć Tomku..".
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) | >A to już podpada pod emisję np. hałasu, spalin czy innych nieczystości, możliwą do fizycznej weryfikacji. Z tą weryfikacją nie jest też tak łatwo, bowiem wszystkie urządzenia spełniają normy. Gdy kosisz nie słyszysz własnych myśli, ani głosu. Takie głośne sąsiedztwo jest 'skaraniem boskim'.
>Jeśli kosiarki, auta czy dzieci nie hałasują, nie 'pachną' i nie zapychają kanalizacji, to "wolnoć Tomku..". Uwierz mi nie ma niehałasujących kosiarek! Co do zapachów, to owszem można określić czy w atmosferze nie są przekroczone normy zawartych określonych związków chemicznych, ale nie ma miernika... smrodu. Moja wyobraźnia jest bujna, ale naprawdę trudno mi sobie wyobrazić przedszkolaków bawiących się w milczeniu. To jest niemożliwe! Tak naprawdę 'wolnoć Tomku...' jest często naczelną zasadą współistnienia międzysąsiedzkiego i często godzimy się z niedogodnościami, bo sprzeciw może okazać się dla nas jeszcze bardziej bolesny... Cóż, ludzie różnie postrzegają kulturę.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > trudno mi sobie wyobrazić przedszkolaków bawiących się w milczeniu. To jest niemożliwe! Ale przedszkolaki miło szczebioczą. Najgorsi są gimnazjaliści. Hormony im buzują, przechodzą mutację, śmieją się wulgarnie i głośno. Zdecydowanie wolałabym mieć pod oknami przedszkole niż gimnazjum.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Zdecydowanie wolałabym mieć pod oknami przedszkole niż gimnazjum.
Nie wątpię.
|
|
| | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > Ale przedszkolaki miło szczebioczą.O tak, to prawda  > Najgorsi są gimnazjaliści.Nie mam złych wspomnień z okresu, gdy córka była gimnazjalistką, ale to prawda, są czasem 'nieznośni'  > Zdecydowanie wolałabym mieć pod oknami przedszkole niż gimnazjum.Ani przedszkola, ani gimnazjum, ani parku z ławeczkami dla tzw. smakoszy wina marki Wino 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ani przedszkola, ani gimnazjum, ani parku z ławeczkami dla tzw. smakoszy wina marki Wino A ja bym sobie siedziała przed przedszkolem w parku ,na ławeczce ,z butelką wina marki Vino ( wszak to Sanguinis Domini Nostri Iesu Christi). Oczywiście ukrytą w papierowej torebce, jak w Central Parku , żeby straż miejska się nie czepiała. A jakby przyszedł Aleksander Wielki i zapytał mnie co może dla mnie zrobić, to bym mu powiedziała, żeby nie zasłaniał mi słońca.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > A ja bym sobie siedziała przed przedszkolem w parku ,na ławeczce ,z butelką wina marki Vino ( wszak to Sanguinis Domini Nostri Iesu Christi).Niestety nie jestem smakoszką tych win, ale przysiąść na ławeczce, gdy się zwolni - czemu nie  > Oczywiście ukrytą w papierowej torebce, jak w Central Parku , żeby straż miejska się nie czepiała.Widzę, że dbasz o szczegóły i... portfel 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Widzę, że dbasz o szczegóły i... portfel Aby nawiązać do tematu, czy to sprawiedliwe? W Niemczech można oficjalnie , jawnie i legalnie pić piwo w miejscu publicznym, np. w parku na ławce, albo w pociągu. Bylebyś się kulturalnie zachowywała. A u nas zaraz straż miejska przylatuje i mandat wystawia,jakbyś jakąś zbrodnię popełniła. Rozumiem, jak ktoś klnie i sika pod kasztanowcem w obecności niewinnych młodzianków, którzy zgorszeniu ulec mogą. To wtedy tak! Mandatem go karać! Ale jak sobie spokojnie sączy?
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piękny Lolo (2082 punktów) | > Ale jak sobie spokojnie sączy?
To się nazywa prewencja. Po wysączeniu spokojnym, spokojnym nie będzie i może na przykład profesor Grabowską w autobusie za cycka złapac, co zgorszy innych pasażerów, albo się obnażyc w parku na oczach staruszek na ławce siedzących, co również spowoduje zgorszenie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > profesor Grabowską za cycka złapać No już niech złapie! Tak dawno mnie nikt nie łapał. > albo się obnażyć w parku na oczach staruszek Staruszki by pomarły albo: - z rozkoszy abo - ze śmiechu (Tomasz , ach Tomasz to co masz powinien mieć twój wróg) albo - z przerażenia (bo dawno nie widziały). Prewencja prewencją. Facet, który wychodzi nabombiony z ogródka piwnego też to samo może zrobić co drobny pijaczek z parku.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Rafaela (2059 punktów) | > Aby nawiązać do tematu, czy to sprawiedliwe? W Niemczech można oficjalnie , jawnie i legalnie pić piwo w miejscu publicznym, np. w parku na ławce, albo w pociągu.Akurat to, że w Niemczech, to może nie jest sprawiedliwe - dla niektórych  Ale do tematu... Niestety, w zakłamaniu żyliśmy dziesiątki lat i choć czasy zmieniły się znacznie, to w nas jest zakorzeniony, lubimy samych siebie okłamywać. To jest tak jak z małym dzieckiem, które myśli, że jak zakryje raczkami oczęta, to nikt go nie widzi. Pijąc z tej torby mamy udawać, że pijemy oranżadę, a tak naprawdę całe otoczenie dokładnie wie, że własnie spożywamy alkohol. Obłuda, zwłaszcza urzędnicza, nie ma granic.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:>> To znaczy, że ziemia za którą zapłaciłem i chcę zbudować wieżę nie jest moja? >Jeśli siedząc na swej ziemi nie emitujesz nic na zewnątrz, ani z zewnątrz nic nie czerpiesz, to rób co chcesz. W przeciwnym przypadku - gdy istnieją relacje między Tobą a innym Kimś, wypadałoby się z sąsiadem 'liczyć' (w moim rozumieniu nazywamy to kulturą). I o to mi właśnie chodzi!. Jeśli smrodzę, hałasuję, świecę reflektorami w okna sąsiadów po nocach, to jestem egoistyczną świnią ale jeśli ktoś ma mnie karać za to, że sobie pomieszczenie gospodarcze pobudowałem, to co komu do tego? Bo ktoś stwierdzi, że jego "uczucia estetyczne" burzy? Czy nie po to zadłużamy się nieraz na całe życie, żeby na swoim niewielkim kawałku ziemi móc wyrażać swoje własne, nieskrępowane poczucie estetyki? Okazuje się, że nie i to właśnie budzi mój protest. Nie chodzi o to, że rzeczywiście miałbym chęć budować wieżę Eiffla na działce bo dla mnie to dość nonsensowne. Chodzi o to, że niby moje, a nie moje, bo JEŚLI zechciałbym mieć taką fanaberię, to nie mogę. Przez tysiące lat ludzie budowali jak chcieli, umieli i mogli na swojej ziemi i żyli. Jeszcze mój wujek mieszkający na kurpiach, w Myszyńcu sam (oczywiście ktoś mu pomagał) budował własny dom. Nie chodził do architekta a "plan" był narysowany odręcznie na kartce. Pół wsi mu pomagało a później on pomagał innym. Teraz by to zwyczajnie nie przeszło, chociaż w takich chałupach z drewna krytych gontem, do dzisiaj mieszka mnóstwo rodzin w tamtych okolicach. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
 | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | Caps Lock Ci się cyklicznie włącza...
>Według mnie, jeśli ktoś kupił ziemię i pobudował na SWOJEJ ziemi dom, to powinien mieć prawo zrobić sobie foliowy namiot albo postawić własną wieżę Eiffla. Może też sprawić sobie ziemiankę albo 400 piętrową stodołę.
Otóż nie do końca. Trzeba pamiętać o tym, że ludzie jednak nie żyją, w znacznej większości, gdzieś w jakiejś pipidówie, na końcu świata, i do sąsiada nie mają 4 kilometrów.
Z prostej przyczyny nie można np. zmienić sobie ogródka w wysypisko śmieci - bo do ciężkiej cholery to śmierdzi. Jeden sobie machnie jakieś obrzydlistwo, a inni w całej okolicy muszą cierpieć.
Niestety część ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i odwala taką manianę - stąd powszechne w niektórych rejonach palenie plastików w kominku. Króluje myślenie: "a chu*, śmierdzi na całym osiedlu, ale to k*** mój kominek".
>Co komu do tego, co robię z tym, co moje? Jeśli moja "samowola budowlana" doprowadzi do czyjejś śmierci, bo jestem miernym architektem, to za TĘ ŚMIERĆ powinienem być sądzony.
No a w tym wypadku to sobie żarty robisz. Mało jest idiotów na tym świecie, żeby im jeszcze ułatwiać nieumyślne zabijanie ludzi?
>NIE ZA TO, że buduję "niezgodnie z normami". Podobnie jest z posiadaniem/zażywaniem narkotyków, trzymaniem psa w kagańcu, bo "takie jest prawo".
I znów - nieprawda. Bo o ile żażywanie narkotyków to rzecz zasadniczo dotycząca jednej osoby - ćpuna - o tyle posiadanie psa już nie.
I szczerze mówiąc, polskie prawo w tej kwestii jest zbyt liberalne. Zdarza się, że tacy popaprańcy dostają psa, że aż głowa boli. I taki człowiek może sobie terroryzować okolicę aż w końcu ktoś ucierpi.
Wielokrotnie widziałem psy agresywne, kilka razy miałem starcie z takimi psami, nie zawsze w obronie mojego psa i powiem tyle - dlaczego to, że jakiś idiota jest nieodpowiedzialny i wypuszcza wielkie bydlę na spacer z dzieckiem 10-letnim ma być powodem mojej utraty władzy w ręce? To już nie jest prawo do swobody tego idioty, tylko ograniczenie mojego prawa.
A co zabawniejsze, jeśli o terror chodzi. Jakieś pół roku temu znajoma miała, jak to się czasami mówi, akcję. Kupiła psa - labradora, do tzw. dogoterapii (ściema jak dla mnie, ale jak ktoś chce na to kasę łożyć, to jego sprawa). Pies młody, koło roku miał, ale już w niego zainwestowała, bo tu szkolenie - to dla psa, to dla siebie. I jest sobie pewnego dnia w parku - to jakoś jesień była. Siedzi na ławce, pies wyspacerowany, siedzi sobie koło pani.
I nagle rumor. Jakiś amstaff skundlony wypadł sobie - czy to z krzaków, czy to z oddali, bez żadnej akcji typu przywitanie (w dodatku suka), rzucił się na tego labradorka. Skończyło się tym, że pies miał liczne rany na całym ciele i zmiażdżony pysk. Z tego tytułu z resztą nie udało się go odratować, bo po prostu nie można było pyska zrekonstruować w żaden sposób. Udusił się.
I co? I nic. Nic nie można zrobić jeśli pies zagryzie psa. Żadnego odszkodowania. Żadnego zadośćuczynienia - nic. W imię zasady "niech się wilki gryzą między sobą". Laska straciła rok tak naprawdę - pies był gotowy do pracy, przeszkolony, a tak musi załatwiać nowego. A wesoły amstaffek skundlony może zabijać sobie dowolne małe pieski póki nie zaatakuje człowieka.
>Państwo/Prawo często "decyduje za nas" co "powinniśmy" a czego nie. Trochę, jak z moim psem. MUSZĘ wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu, pomimo tego, że NIC ZŁEGO NIGDY NIE ZROBIŁ.
Kolejna sprawa - oczywiście nie jest tak, że każdy pies to morderca. Ale niestety nawet łagodny pies, w pewnych specjalnych okolicznościach, może zaatakować. No ale nawet jeśli nie zaatakuje - to i tak obecność wesoło biegającego sobie pieska jest dla ludzi nieobeznanych z psami pewnym dyskomfortem. Mogą się bać.
Pomyśl sobie - chciałbyś, żeby Twój sąsiad wychodził na dwór z puszczonym luźno tygrysem? A kręci się koło Ciebie, sąsiad uspokaja - "on nie gryzie, proszę się nie bać".
No nie może tak być.
|
|
|  | | Vancalar (1804 punktów) | Moja wypowiedź jest trochę prowokacyjna; Cytat:>Z prostej przyczyny nie można np. zmienić sobie ogródka w wysypisko śmieci - bo do ciężkiej cholery to śmierdzi. Jeden sobie machnie jakieś obrzydlistwo, a inni w całej okolicy muszą cierpieć. A zgadzam się! Zauważ jednak, że jeżeli składuję śmieci albo palę opony na "swojej" działce, to "na siłę" dostarczam Tobie czy innym sąsiadom różne, często trujące związki chemiczne a oni mają przecież prawo NIE BYĆ zatruwani przeze mnie. Mówię o tym, że chciałbym sobie (oczywiście hipotetycznie) postawić zieloną budkę na różowej kurzej stópce i w niej mieszkać. Nie mam prawa, bo sąsiadom się "kolor nie podoba" ? To gdzie tu wolność i tolerancja? Cytat:>Niestety część ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i odwala taką manianę - stąd powszechne w niektórych rejonach palenie plastików w kominku. Króluje myślenie: "a chu*, śmierdzi na całym osiedlu, ale to k*** mój kominek". A zgadzam się! Cytat:>No a w tym wypadku to sobie żarty robisz. Mało jest idiotów na tym świecie, żeby im jeszcze ułatwiać nieumyślne zabijanie ludzi? Więc na wszelki wypadek, należy karać tych, którzy nic złego nie zrobili, bo "mogliby zrobić" ? Redukując do absurdu: Jeśli jest tyle wypadków drogowych, spowodowanych przez niefrasobliwych kierowców, to zakażmy prowadzenia pojazdów! Wszystkim. Cytat:>I szczerze mówiąc, polskie prawo w tej kwestii jest zbyt liberalne. Zdarza się, że tacy popaprańcy dostają psa, że aż głowa boli. I taki człowiek może sobie terroryzować okolicę aż w końcu ktoś ucierpi. I za terroryzowanie okolicy, powinien odpowiadać. Tyle, że nasze prawo jest wybitnie opieszałe w takich wypadkach. Cytat:>Wielokrotnie widziałem psy agresywne, kilka razy miałem starcie z takimi psami, nie zawsze w obronie mojego psa i powiem tyle - dlaczego to, że jakiś idiota jest nieodpowiedzialny i wypuszcza wielkie bydlę na spacer z dzieckiem 10-letnim ma być powodem mojej utraty władzy w ręce? To już nie jest prawo do swobody tego idioty, tylko ograniczenie mojego prawa. Cały czas mówisz o tym, co ktoś ZROBIŁ lub zaniedbał. Całkowicie się zgadzam z karaniem za to, że ktoś przekracza prawo. Nie zgadzam się na to, żeby karać kogoś za to, że "ma narzędzia" i "mógłby" przekroczyć prawo, "bo jest tylu idiotów". Cytat:>Jakieś pół roku temu znajoma... I co? I nic. Nic nie można zrobić jeśli pies zagryzie psa. Żadnego odszkodowania. Żadnego zadośćuczynienia - nic. W imię zasady "niech się wilki gryzą między sobą". Laska straciła rok tak naprawdę - pies był gotowy do pracy, przeszkolony, a tak musi załatwiać nowego. A wesoły amstaffek skundlony może zabijać sobie dowolne małe pieski póki nie zaatakuje człowieka. To kolejny przykład niedoskonałości naszego prawa. Właściciel powinien być ścigany i zapłacić odszkodowanie ale nie z reguły nie jest... Z drugiej strony: J.W. Za to, co SIĘ STAŁO ale nie za to, co "mogłoby się stać". Cytat:>Kolejna sprawa - oczywiście nie jest tak, że każdy pies to morderca. Ale niestety nawet łagodny pies, w pewnych specjalnych okolicznościach, może zaatakować. Na tyle, na ile nawet łagodny człowiek może w pewnych okolicznościach rzucić się z pięściami na napastnika. Ani zdrowy psychicznie, w miarę wychowany pies ani nastolatek nie rzuca się z zębami czy nożem na przechodniów. Niestety dzieci często wychowuje ulica a psy, chowają się "same", bo kiedyś zostały kupione jako prezent dla 10 latka, bo "taki ładny szczeniaczek". Pies to nie zabawka, zwłaszcza dużej i/lub agresywnej rasy. Cytat: No ale nawet jeśli nie zaatakuje - to i tak obecność wesoło biegającego sobie pieska jest dla ludzi nieobeznanych z psami pewnym dyskomfortem. Mogą się bać. Dlatego też jeśli idę leśną drogą i z przeciwka ktoś się zbliża, zapinam psa na smycz. Nie dlatego, że prawo nakazuje mi, żeby cały czas był na smyczy a właśnie dlatego, że ludzie mogą i mają prawo bać się się psów, zwłaszcza jeśli ( a przy obecnym podejściu wielu właścicieli to bardzo częste) mieli traumatyczne przeżycia z nimi (psami) związane. Cytat:>Pomyśl sobie - chciałbyś, żeby Twój sąsiad wychodził na dwór z puszczonym luźno tygrysem? A kręci się koło Ciebie, sąsiad uspokaja - "on nie gryzie, proszę się nie bać". Jeśli ten tygrys biegał by "luźno", pewnie bym się wystraszył i poprosił, żeby właściciel go zabrał. Jeśli zobaczyłbym, że idzie spokojnie i równo przy nodze swojego właściciela, to niech sobie idzie. Oczywiście zgadzam się z Tobą w 100%, że należy szanować czyjeś prawo do chociażby strachu. Sam mieszkam w budynku wielorodzinnym i jeśli wchodzę do windy a tam już ktoś jest, to pytam, czy nie boi się psów a jeśli się boi - nie wsiadam. To przecież proste, wystarczy się dogadać i uśmiechnąć zamiast wyjeżdżać z twarzą zarówno: "Zabierz pan to bydlęęę!" Jak i "Jak się boisz, to wysiądź". Na początku to nawet niektórzy prosili, żeby nie wsiadać albo nie wsiadali jeśli byłem pierwszy ale teraz to raczej muszę pilnować psa przed "zagłaskaniem" a to dość spory owczarek niemiecki. Cóż, kaganiec, to dla niej (suki) "straszna kara" i wlecze się w nim zrezygnowana i z fochem, jakbym jej wszystkie szczeniaki potopił, płacąc za to, czego nigdy nie zrobiła... Ot - życie... Pozdrawiam > No nie może tak być.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Mówię o tym, że chciałbym sobie (oczywiście hipotetycznie) postawić zieloną budkę na różowej kurzej stópce i w niej mieszkać. Nie mam prawa, bo sąsiadom się "kolor nie podoba" ? To gdzie tu wolność i tolerancja?No niestety, gdyby ludziom pozwolić budować co im w duszy gra, to każde osiedle by wyglądało jak wielkie śmieciowisko. Bo jeden by sobie zażyczył wyżej wymienioną chatkę baby jagi, drugi taki domek jak w Mad Maxie itd. Syf wizualny też jest rzeczą paskudną. > Więc na wszelki wypadek, należy karać tych, którzy nic złego nie zrobili, bo "mogliby zrobić" ? Redukując do absurdu: Jeśli jest tyle wypadków drogowych, spowodowanych przez niefrasobliwych kierowców, to zakażmy prowadzenia pojazdów! Wszystkim.Ależ tak przecież nie jest. Po to człowiek musi mieć projekt zatwierdzony (a samochód względnie sprawny), żeby uniknąć zagrożenia. Chce zrobić dom, to zostawia projekt specjalistom. > Cały czas mówisz o tym, co ktoś ZROBIŁ lub zaniedbał. Całkowicie się zgadzam z karaniem za to, że ktoś przekracza prawo. Nie zgadzam się na to, żeby karać kogoś za to, że "ma narzędzia" i "mógłby" przekroczyć prawo, "bo jest tylu idiotów".Ale tu nie ma mowy o karaniu żadnym. Są miejsca gdzie psa można wybiegać ile dusza zapragnie. Natomiast nie wolno łazić z psem na luzie dosłownie wszędzie. A ludzie wychodzą z założenia "mój piesek nie jest groźny, więc niech łazi luzem bez kagańca", z tym że nie pomyślą już - "a może ktoś się psa boi, po co mam ludzi straszyć?". Nie mówiąc już o osiedlowych "specjalistach", którzy mając dużego, agresywnego psa stosują powiedzonko "pan zostawi, pieski sobie hierarchię ustalą". > To kolejny przykład niedoskonałości naszego prawa. Właściciel powinien być ścigany i zapłacić odszkodowanie ale nie z reguły nie jest... Z drugiej strony: J.W. Za to, co SIĘ STAŁO ale nie za to, co "mogłoby się stać".Wracając na moment do tego powiedzonka o hierarchii. Wyprowadzałem kiedyś psa - na smyczy, boksera - na małe siku. Na łące był jeszcze jeden pies z właścicielem, taki przypakowany wilczur, który wprost uwielbiał się rzucać do innych psów. Luzem. Podbiega, facet niewiele robi - ten warczy, pianę toczy, ja mówię "weź pan to bydlę", a właściciel coś właśnie w stylu tej hierarchii. Pies w końcu przeszedł do ataku, a ja nie miałem najmniejszej ochoty czekać na to który wygra i czy ze swoim będę musiał do weterynarza jechać, żeby ucho przyszywał. Jak wilczuś dostał z kopa dwa razy, jak go kolanem do ziemi przycisnąłem, to właściciel już nie chciał ustalać hierarchii. Jak mówię - w dupie mam to, że facet beknie "po fakcie". Nie umie zachować się odpowiedzialnie - no nie umie. Ale to nie jest powód do tego, żeby mój pies bez ucha chodził. > a tyle, na ile nawet łagodny człowiek może w pewnych okolicznościach rzucić się z pięściami na napastnika. Ani zdrowy psychicznie, w miarę wychowany pies ani nastolatek nie rzuca się z zębami czy nożem na przechodniów.A jednak. Akcja taka - piesek - bardzo łagodny, przyjacielski, co więcej - piesek znany mojemu dziadkowi - był przypięty przed apteką. Dziadek parę dni dni po operacji wątroby. Ledwo idzie, ma gorączkę, śmierdzi szpitalem i bóg wie czym jeszcze, zatacza się. I bokser dziabnął go - tak profilaktycznie. Bo poczuł się zagrożony. > latego też jeśli idę leśną drogą i z przeciwka ktoś się zbliża, zapinam psa na smycz. Nie dlatego, że prawo nakazuje mi, żeby cały czas był na smyczy a właśnie dlatego, że ludzie mogą i mają prawo bać się się psów, zwłaszcza jeśli ( a przy obecnym podejściu wielu właścicieli to bardzo częste) mieli traumatyczne przeżycia z nimi (psami) związane.No i dokładnie tak być powinno. Ale tak nie jest. Tu wychodzi absurd jak z tym piciem piwa w miejscu publicznym - z jednej strony zrozumiałe. Z drugiej - co kogo obchodzi czy ja piję piwo gdzieś na odludziu? Tak samo z tymi psami. Są ludzie odpowiedzialni, którzy uważają na to co pies robi i zapną jak widzą, że ktoś idzie. A są ludzie, którzy puszczają psa wszędzie, bez zważania na to czy to roztropne czy nieroztropne. I karać wypadałoby właśnie za te akcje, kiedy właściciel nie reaguje, albo wręcz wyprowadza psa tam gdzie wiadomo, że masa ludzi jest. > Cóż, kaganiec, to dla niej (suki) "straszna kara" i wlecze się w nim zrezygnowana i z fochem, jakbym jej wszystkie szczeniaki potopił, płacąc za to, czego nigdy nie zrobiła... Ot - życie...Bo kaganiec to niezła głupota jest tak w ogóle  Ja wiem, że niektórzy to by chcieli, żeby pies wychodził na dwór skrępowany, tak na wszelki wypadek, ale we wszystkim powinien być umiar.
|
|
 | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Absolutnie się nie zgadzam. Nie mieszkasz na bezludnej wyspie i zarówno Twoje wieże Eiffla, jak i Twoje psy muszą podlegać ograniczeniom. I nie ma tłumaczenia "moja działka" albo "panie, on nie gryzie". Wyobraź sobie, że Twój sąsiad krąży po swojej działce z naładowanym sztucerem (legalnym, ma zezwolenie), a obok, za płotem, bawią się Twoje dzieci. Będziesz interweniował, żeby sąsiad schował giwerę czy poczekasz, aż się coś stanie?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > czy poczekasz, aż się coś stanie? Sąsiad zastrzeli psa?
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
 | | Tibor (1012 punktów) | > [cytat]>Przeczytałam kiedyś o facecie ,taksówkarzu, który we własnym domu jakąś dobudówkę dobudował,bez,> Jeśli jestem dorosły i mam kaprys zaćpać się heroiną, to CO KOMU DO TEGO?Zupełnie nic, możesz ze swoim ciałem i życiem zrobić co zechcesz. > Trochę, jak z moim psem. MUSZĘ wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu, pomimo tego, że NIC ZŁEGO NIGDY NIE ZROBIŁ. "ALE MOŻE!"Musisz, bo jeśli ten pies coś zrobi mi, to to, że Ty poniesiesz karę nic dla mnie nie zmieni. Nie masz prawa szafować moim dobrym zdrowiem lub samopoczuciem.
"  ...)zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
1 na 1 | deili (1140 punktów) | >nauczyciel fizyki czy biologii, któremu przytrafiła się jazda po alkoholu, powinien być pozbawiony >prawa wykonywania zawodu? Co państwo na ten temat sądzą?
Myślę że cała sytuacja jest nieco chora, zakaz wykonywania danego zawodu dla osób skazanych powinien dotyczyć poważnych przestępstw, np takich za które grozi kara powyżej 10 lat. Co do innych, mniej poważnych powinno być wyszczególnione jakie występki skreślają danego klienta. Czy to problem że taksówkarz miał wyrok za nielegalną budowę ? Albo ochroniarz jazdę po spożyciu ? Za to zabiera się prawko, a nie karze zakazem wykonywania zawodu. Wiadomo nauczyciel zawsze będzie inaczej oceniany, ale również dla mnie jest to przesadą.
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > powinien dotyczyć poważnych przestępstw Albo weźmy taki przypadek. Złodziej. Skazany na 5 lat. Odsiedział 4 i wyszedł na warunkowe. Czy ryzykować i zatrudnić go jako magazyniera? Facet ma kuratora, swoje ,że tak powiem, odsiedział. Sąd go wcześniej wypuścił, bo doszedł do wniosku, że facet się zresocjalizował i rokuje dobrze na przyszłość. Gość ma załóżmy rodzinę na utrzymaniu. Więc jakie jest większe prawdopodobieństwo recydywy. Czy jak go zatrudnimy, nawet w magazynie, gdzie będzie miał stałą pensję , czy jak go zostawimy samemu sobie bez środków do życia? Ja teraz oczywiście teoretyzuję bo przy 13,2% bezrobocia to dla "normalnych "ludzi nie ma pracy. Jest jeszcze problem recydywistów wychodzących z więzienia. Czy i dla nich nie ma już szans na podjęcie uczciwej pracy? > Wiadomo nauczyciel zawsze będzie inaczej oceniany, ale również dla mnie jest to przesadą. No, ale nawet nauczyciel. Przecież on już poniósł karę za swój uczynek. Ze społeczeństwem jest, powiedzmy, kwita. Dlaczego go jeszcze karać tym, że nie może wrócić do zawodu?
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
|  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | Dlatego najlepszym rozwiązaniem było by aby zakaz wykonywania konkretnego zawodu nie był automatyczny, a o takim zakazie decydował sąd, taki załącznik do wyroku. Bo i paragrafy za które został ktoś skazany nie mówią wszystkiego, każdy jest przypadek jest inny.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > o takim zakazie decydował sąd Sąd może zdecydować o zakazie wykonywania zawodu na kilka lat. Np. lekarza, czy katechety, molestującego dzieci. Ale tu sprawa jest inna. To pracodawca wymaga zaświadczenia o niekaralności. I nic go nie obchodzi, czy ktoś ukradł kurę na rosół, czy zamordował pięć osób. Nawet babcią klozetową (czyli pisuardessą) nie możesz zostać jak byłaś karana za jakąś bzdurę.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | |  | | deili (1140 punktów) | >Sąd może zdecydować o zakazie wykonywania zawodu na kilka lat. Np. lekarza, czy katechety, molestującego dzieci. Ale tu sprawa jest inna. To pracodawca wymaga zaświadczenia o niekaralności. I nic go nie obchodzi, czy ktoś ukradł kurę na rosół, czy zamordował pięć osób. Nawet babcią klozetową (czyli pisuardessą) nie możesz zostać jak byłaś karana za jakąś bzdurę.
Z tego co wiem pracodawca może żądać takiego zaświadczenia tylko w niektórych przypadkach, wyszczególnionych stanowiskach pracy. Jeśli jest inaczej to znaczy że nie jestem na bieżąco. Ale jeśli tak jest to i jest na to sposób, zlikwidować zaświadczenia o niekaralności. A pracodawcom dać możliwość zapytań na temat konkretnej osoby w jasno uzasadnionych przypadkach. Ale my tutaj sobie możemy gadać, i chcieć i rozważać i proponować, wysłuchać nas i przemyśleć wprowadzenie w życie i tak niema komu.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > my tutaj sobie możemy gadać No właśnie. Przeczytałam, że gdzieś sąd skazał ludzi na roboty publiczne (ograniczenie wolności) ale ponieważ nie ma dla nich pracy, więc oczekują na odbycie kary we więzieniu. Oto nasza Polska cała. Piękna, żyzna i niemała!
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Coś mi się widzi, że palnęłaś głupstwo. Po pierwsze - nie ma takiej możliwości, żeby skazanych na karę ograniczenia wolności - tej wolności pozbawić całkowicie. To jest bezprawie, a chociaż wymiarowi sprawiedliwości w Polsce można wiele zarzucić, to takie jawne łamanie wszystkiego z Konstytucją RP na czele nie przejdzie. Po drugie - w więzieniach jest za mało miejsca nawet dla skazanych na karę pozbawienia wolności. Masz, poczytaj sobie archiwum.p(*)kazani-na-czekanie,398356.html i nie opowiadaj dyrdymałów.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Coś mi się widzi, że palnęłaś głupstwo. Chyba tak. W artykule piszą, że czekają na odbycie kary, bo nie ma dla nich pracy. A ja, głupia, zrozumiałam, że na odbycie kary za kratami. Oj, Grabowska, starzejecie się!
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > w więzieniach jest za mało miejsca nawet dla skazanych A tutaj To ja Ci muszę szpilę wsadzić! Bo artykuł z Polityki jest z 2004 roku. To jednak 7 lat już uciekło. Poza tym to mit z tym czekaniem skazanych na więzienie. Wiesz ile ludzi się nie zgłasza do odbycia kary? Ukrywa się , a nawet nie ukrywa. Policja, jak wiesz, ma braki kadrowe i nie jest w stanie każdego uchylającego się doprowadzić. Robią tylko akcje raz na pół roku, powiedzmy, i kogo zastaną w chałupie tego biorą. Tak więc nikt nie czeka. Po prostu się nie zgłasza, a prasa mydli ludziom oczy. Zresztą policja przychodzi pod adres zameldowania. Wystarczy, że ktoś zamieszka u konkubiny i latami go można szukać. Chyba ,że sam się uchla i go policja zatrzyma. A wtedy oooooooooo! Za Panem jest list gończy wysłany! I ogłasza się sukces policji, że załapała przestępcę.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
Tak? No to proszę: Rok 2006 "kilkadziesiąt tysięcy skazanych oczekuje na osadzenie w więzieniach." rok 2009 "30 tys. osób oczekuje na odbycie kary". I uważasz, że w 2011 jest lepiej?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "30 tys. osób oczekuje na odbycie kary". Uwierz mi Meretseger, to taki eufemizm "oczekuje". Oczekują, aż ich złapią. Przecież nikt nie napisze, że ludzie masowo nie zgłaszają się do więzień, a sądy i policja są bezradne. Gdyby to była prawda, to sądy penitencjarne udzielały by więcej zwolnień warunkowych, a tych się praktycznie nie udziela.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | >> "30 tys. osób oczekuje na odbycie kary". >Uwierz mi Meretseger, to taki eufemizm "oczekuje". >Oczekują, aż ich złapią. Przecież nikt nie napisze, że ludzie masowo nie zgłaszają się do więzień, a sądy i policja są bezradne. >Gdyby to była prawda, to sądy penitencjarne udzielały by więcej zwolnień warunkowych, a tych się praktycznie nie udziela.
No nie wiem, znam osobiście człowieka z talentem do stwarzania sobie problemów, w końcu mu się dostało, całe 30 dni do odsadki. Wyrok dostał we wrześniu, wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym dopiero na kwiecień.
Podobno to to norma,w zimie napływ bezdomnych, których z racji braku stałego zameldowania muszą przymknąć od razu.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym dopiero na kwiecień. Może się odwoływał? To opóźnia. A poza tym co to za wyrok 30 dni? A gdzie obroże? Po co tyle aresztów się stosuje? Widocznie mają pełno miejsc w więzieniach, że wsadzają do aresztu za byle co i potem miesiącami ,a nawet latami trzymają.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | deili (1140 punktów) | > > wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym dopiero na kwiecień.> Może się odwoływał? To opóźnia. A poza tym co to za wyrok 30 dni? A gdzie obroże?> Po co tyle aresztów się stosuje? Widocznie mają pełno miejsc w więzieniach, że wsadzają do aresztu za byle co i potem miesiącami ,a nawet latami trzymają.Na ludzki rozum więcej jego odsiadka będzie państwo kosztować niż to warte, równie dobrze i z pożytkiem dla społeczeństwa było by można dać ładną kamizelkę i wysłać zamiatać ulice w jakimś tam wymiarze czasowym. Ale to Polska, nasz ukochany kraj  PS: Nie odwoływał się, bał się że to mu zaszkodzi jeszcze bardziej
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Nawet babcią klozetową (czyli pisuardessą) nie możesz zostać jak byłaś karana za jakąś bzdurę. Bez przesady. Tak to było za komuny, teraz już nie. Nie na każdym stanowisku wymaga się zaświadczenia o niekaralności, inaczej żaden były więzień, skazany za byle co, nie znalazłby pracy. Są jednak zawody, gdzie takiego zaświadczenia się wymaga i nie jest to ani dziwne, ani bulwersujące.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Tak to było za komuny Nie byłabym taka pewna. To chyba za komuny starano się jednak byłych więźniów zatrudniać, tem bardziej,że był nakaz pracy. > ani dziwne, ani bulwersujące W ten sposób podwójnie karze się ludzi,którzy już się ze społeczeństwem rozliczyli. Tym bardziej, że do niedawna posłem można było zostać z prawomocnym wyrokiem. W USA, przynajmniej tak wynika z filmów które oglądam w TV, obowiązkiem kuratora jest skierowanie byłego więźnia do pracy. Oczywiście są prywatni właściciele firm, którzy zatrudniają kogo chcą. Lub też były więzień może sobie założyć własną firmę.
Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|