 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-04-2011 13:51 | Ocykan (3528 punktów) | Ślązacy, tzn. kto?
4 na 4 | Na Śląsku (i nie tylko) zawrzało. Zewsząd słychać głosy, wyrażające oburzenie wypowiedzią Kaczyńskiego. Większość z nich zaczyna się od słów: "My, Ślązacy...".
Ślązacy, to znaczy kto? "Naród" śląski czy mieszkańcy Śląska? Za naród można ewentualnie uznać rdzennych mieszkańców Śląska tzn. tych, których przodkowie żyli tam jeszcze przed wojną. Narodowość wymaga korzeni. Przecież żaden Polak nie stał się Niemcem tylko dlatego, że się osiedlił w Niemczech. I z przykrością trzeba stwierdzić, że duża (a może nawet większa) część rdzennych Ślązaków żyje na ziemi niemieckiej. Natomiast większa część obecnych mieszkańców Śląska to ludność napływowa. Wielu z nich to tzw. "Ślązacy zza Buga". Nic im nie ujmując (sam jestem "elementem napływowym", co prawda nie na Śląsk) jak można ich uznać za naród śląski?
Osobną sprawą jest, czy będąc Ślązakiem można być Polakiem. I to zależy... Jeżeli traktuje się swoją śląskość jako narodowość i takową narodowość się deklaruje (np. w spisie powszechnym) to Polakiem raczej być nie można. Podwójna narodowość to przypadek stosunkowo rzadki, występujący gdy jest się potomkiem rodziców o różnej narodowości. Jeżeli natomiast śląskość nie ma aspektu narodowościowego, Ślązak może być Polakiem jak najbardziej. I na ogół jest.
Nie odbieram rdzennym Ślązakom prawa do bycia narodem. Chcą - niech sobie będą. Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii.
I jeszcze jedno. Kaczyński dzieli obywateli na Polaków i Ślązaków... Czyżby? Czy to Kaczyński wymyślił "naród śląski", czy to Kaczyński podjął decyzję o wpisaniu tej opcji do formularzy spisowych, czy to Kaczyński proponuje autonomię pewnej istotnej części naszego państwa?
A czy sami Ślązacy (a przynajmniej ci zrzeszeni w RAŚ lub ich sympatycy) nie chcą by Śląsk był traktowany inaczej niż reszta Polski? Przecież żądanie autonomii dla Śląska jest żądaniem przyznania temu regionowi szczególnych uprawnień, innych (większych) niż te, które mają inne regiony.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | - Sporo w tym prawdy. Przypomina mi się jeden film z akcją na terenie śląska gdzie dwóch chłopaków się kłóci i jeden drugiemu zarzuca że "pieprzy". Trzeci godzi ich mówiąc ; "obaj pieprzycie". Tu jest tak samo, jedni narodowcy napompowani patriotyzmem, a drudzy zakompleksieni regionaliści chcący poczuć się wyjątkowo. Jeszcze Kutz wymyślił, że podatki ściągane na Śląsku powinny tam zostawać, zapomniał, że większość kopalni była nierentowna i obciążająca gospodarkę całego państwa. no i gdzie granice tego Narodu Śląskiego, tu gdzie województwo wyznaczono ? Wielu ludzi z mojego regionu tam wyjechało i mają tam rodziny...już są Ślązakami ? Po co do tych śmiesznych gwar, tradycji, klusków, pierogów i innych regionalnych smakołyków od razu ideologia ? Ten sposób myślenia w dzisiejszych czasach to zwykłe zacofanie.
Ludzie tak mało się wysilają, by znaleźć prawdę. Tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli. TUKIDYDES
|
|
 | | deili (1140 punktów) | >no i gdzie granice tego Narodu Śląskiego, tu gdzie województwo wyznaczono ?
Ani mi nie mów ! Sosnowiec, Bielsko-Biała znaczna część Jastrzębia nijak ma się do przynależności do śląska, a że tak administracyjnie te miasta przypisano to już inna bajka. Nie odmawiam Ślązakom ich "narodowych" ambicji, ale w samym województwie tereny gdzie większość mieszkańców czuje się Ślązakami nie jest taka liczna.
|
|
|  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Sosnowiec, Bielsko-Biała znaczna część Jastrzębia nijak ma się do przynależności do śląska, Bielsko-Biała to Śląsk Cieszyński. W samym mieście jest dużo napływowych ale powiat zarówno bielski jak i cieszyński przyznaje się do Śląska. Jak silna jest śląskość tych terenów przekonali się politycy z Warszawy w trakcie reformy projektując przypisanie tych rejonów do Małopolski. Na wielu domach wisiały napisy "Tu jest Śląsk". Z tą niemieckością Ślązaków też byłabym ostrożna. Niemcy hitlerowskie zarządziły niemieckość tych ziem i obywateli, komuniści też wmawiali tym ludziom niemieckość. W wolnej Polsce potomek carskich oficerów powołuje się na Gomułkowskie tezy. Jak Śląsk ma udowodnić swoją polskość skoro Polska wypychała i wypycha Ślązaków do Niemiec. Śląsk chce się sam gospodarować bo dość ma "gospodarzy" z warszawskiego nadania. Ślązacy to bardzo pracowici ludzie, nie znoszą marnotrawstwa i bylejakości. Tak jak w trakcie powstań śląskich chcą do Polski ale Polska ich nie chce, nic się w nastawieniu Polski do Śląska nie zmieniło.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >Tak jak w trakcie powstań śląskich chcą do Polski ale Polska ich nie chce, nic się w nastawieniu Polski do Śląska nie zmieniło.
Właśnie chce. Tylko na zasadzie wszystko albo nic.
|
|
| | |  | -1 na 1 Kazia (-1 punktów) (zablokowany) | >>Tak jak w trakcie powstań śląskich chcą do Polski ale Polska ich nie chce, nic się w nastawieniu Polski do Śląska nie zmieniło. >Właśnie chce. Tylko na zasadzie wszystko albo nic. > Wszystko i nic: Śląsk wszystko - Śląskowi nic. Ten co dopłacał do kopalni niech się zgłosi po rozliczenie. I powie z czego dopłacał. Jest chyba jakaś nieprzekraczalna granica skretynienia?
|
|
| | |  | Kazia (-1 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
| |  | | deili (1140 punktów) | >>Sosnowiec, Bielsko-Biała znaczna część Jastrzębia nijak ma się do przynależności do śląska, >Bielsko-Biała to Śląsk Cieszyński. W samym mieście jest dużo napływowych ale powiat zarówno bielski jak i cieszyński przyznaje się do Śląska. Błąd. Bielsko i Biała to dwa miasta, połączone w jedno. Bielsko, historycznie część Śląska Cieszyńskiego, Biała, historyczna granica Małopolski. To miedzy tymi dwoma miastami, na rzece Białej, przebiegała granica pomiędzy zaborem Pruskim a Austro-Węgierskim, dwie różne kultury i tradycje. Połączenie tych dwóch miast i kultur stworzyło specyficzny klimat. Chodź wydawało by się że to starsze i z większym dorobkiem Bielsko, zdominuje Białą, stało się wręcz przeciwnie. Większość Bielszczan, rodowitych, bliżej jest do Małopolski niż Śląska. W kręgach "podwórkowych" za nazwanie Bielszczanina Ślązakiem można dostać po twarzy, to obrazuje stosunek mieszkańców do Śląska. Nie bez powodu Bielsko i okolice lansują nazwę regionu jako Podbeskidzie, zarówno kulturowo jak i sentymentalnie daleko im do Śląska a i więzy z Małopolską zostały definitywnie zerwane podczas tworzenia nowego podziału administracyjnego.
|
|
| | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Sorki, ale czepić się muszę.
>Bielsko i Biała to dwa miasta, połączone w jedno. >Bielsko, historycznie część Śląska Cieszyńskiego, Biała, historyczna granica Małopolski.
Jak dotąd się zgadza...
>To miedzy tymi dwoma miastami, na rzece Białej, przebiegała granica pomiędzy zaborem Pruskim a Austro-Węgierskim
...ale i Śląsk Cieszyński i Galicja należały do Austrii, Prusy nic do tego nie miały. Dodatkowo w przypadku Śląska Cieszyńskiego nie sposób o żadnym "zaborze" mówić.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
| | | |  | | deili (1140 punktów) | ---Kosz---
|
|
| | | |  | | deili (1140 punktów) | >>To miedzy tymi dwoma miastami, na rzece Białej, przebiegała granica pomiędzy zaborem Pruskim a Austro-Węgierskim >...ale i Śląsk Cieszyński i Galicja należały do Austrii, Prusy nic do tego nie miały. Dodatkowo w przypadku Śląska Cieszyńskiego nie sposób o żadnym "zaborze" mówić.
Odniosłem się do całości, zarówno do tych nieścisłości w poście który zapewne odnajdziesz bez problemu podpiętego jako odpowiedź do postu troszkę wyżej w drzewku forumowym.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) | > >Sosnowiec, Bielsko-Biała znaczna część Jastrzębia nijak ma się do przynależności do śląska,> Bielsko-Biała to Śląsk Cieszyński. W samym mieście jest dużo napływowych ale powiat zarówno bielski jak i cieszyński przyznaje się do Śląska.Bielsko od czasów swojego powstania było Niemieckie, i ta ludność przeważała wśród jego mieszkańców, przez większy okres swojej historii leżało w obrębie Niemiec lub Czech. Było miastem granicznym między polską, a Śląskiem Cieszyńskim. Pomimo że Bielsko tak jak Galicja były pod "zaborem" Austriackim, to były to zupełnie różne twory społeczne i polityczne. Bielsko lezące na terenie "Śląska Austriackiego" kilkakrotnie na krótki czas było zajmowane przez Prusaków, a w drugiej połowie XIXw. Do głosu zaczęli dochodzić Niemieccy nacjonaliści. Tak było do końca pierwszej wojny światowej, wówczas to Bielsko znalazło się po niemieckiej stronie granicy, jednak okolice Bielska zamieszkiwali Polacy którzy to opowiedzieli się w 1920 roku za włączeniem powiatu do Polski co uczyniono wbrew woli mieszkańców samego Bielska. Po tym wydarzeniu zniknęła granica na rzece Białej. Cytat:Zarazem włączenie miasta do Polski spowodowało zaostrzenie polsko-niemieckich konfliktów narodowościowych. Nieprzyjaznemu Polsce nastawieniu bielskich elit politycznych władze wojewódzkie (zwłaszcza wojewoda śląski Michał Grażyński) oraz organizacje polskie przeciwstawiły politykę silnejpolonizacji Bielska[
Część przedsiębiorców z Bielska rozpoczęła inwestycje w Białej. Oba miasta zaczynały ze sobą współistnieć, przy czym korzenna ludność Bielska (Niemcy) stopniowo opuszczała to miasto. Zastępowała ją ludność Polska, mieszkańcy Bielska, części województwa Śląskiego czuli się oszukani polityką władz tego organu, często byli pomijani przy podejmowaniu decyzji i traktowani przez Śląskie władze po macoszemu. Do tego wśród ludności polskiej Śląskość kojarzyła się z Niemcami, nie bez powodów, bowiem większość mieszkańców czująca przynależność do Śląska to ludność Niemiecka. W czasie drugiej wojny światowej, Bielsko stało się Niemiecką twierdzą gdzie Polacy łatwego życia nie mieli, na obecnym placu Chrobrego, defiladę odbierał sam Adolf H. To nie mogło przynieść innych skutków jak negatywne relacje po wojnie. Po wojnie oczywiście Bielsko"oczyszczono" z mieszkańców Niemieckich, o Żydowskich wiele nie trzeba pisać bo czego nie zrobili Hitlerowcy, to zrobiono w roku 68. Po wojnie gwara w Bielsku i gminach okolicznych (które obecnie znajdują się w obrębie miasta Bielsko-Białą) trudno było spotkać gwarę Śląską. Przyznanie się do Śląskości było odbierane "rozumem" Jarka K. z tą różnicą że tutaj, lokalnie,miało to swoje uzasadnienie. Po drugiej wojnie kiedy Bielsko funkcjonowało w ramach województwa Śląskiego kolejny raz stało się miastem "zapomnianym przez władze", do roku 1950. Wówczas połączono Bielsko i Białą w jeden organizm miejski Bielsko-Biała. Powojenne wspomnienia były bardzo świeże i bolesne, ponadto silna pozycja miasta, niezależna od Ślaska, szybko sprawiła że mieszkańcom zaczęło się żyć lepiej. Do tego inwestycje (choćby Fabryka FSM)spowodowały szybki rozwój miasta. Ten wpływ różnych czynników spowodował że w Bielsku i okolicach nie uświadczysz Śląskości a zamiast gwary Śląskiej usłyszysz małopolskie naleciałości, tu dzieci nie wychodzą na dwór, czy na podwórko, tu dzieci idą na pole  Olbrzymi napływ ludności z rejonów całej polski powiększył liczbę mieszkańców miasta z niewielu ponad 35.000 (ok 20.000 Bielsko i ok 15.000 Biała przy czym muszę zaznaczyć że spotykam co do tych liczb wiele sprzecznych informacji) przed wojną do niemal 200.000. Niechęć do Śląska rozwijała się, z wielu powodów, przede wszystkim politycznych, nie do pominięcia są tutaj również uproszczenia zakorzenione w głowach mieszkańców (Biała, Małopolska, spokój i dobrobyt - Bielsko, Śląsk - wojna, Niemcy). Z pozostałości czasów Ślaskości Bielska można wymienić bardzo niewiele pozostałości, jedną z nich będzie zapewne jedyny pomnik w Polsce Marcina Lutra i katedrę Ewangelicką. Jednak zarówno w Bielsku jak i powiecie, za wyjątkiem czysto Śląskich Czechowic włączonych w obręb powiatu zupełnie bezmyślnie i wbrew woli samych mieszkańców Czechowic, Śląskości nie uświadczysz. Obecnie wraz z gminami byłego województwa Bielskiego promuje się region Podbeskidzie, z mniejszym lub większym sukcesem, niechętne temu pomysłowi są gminy i miasta w okolicach Cieszyna i Skoczowa,Ustronia i Wisły, które faktycznie uznają swą przynależność do Ślaska Cieszyńskiego. Jednak od linii Jasienicy, Jaworza, Szczyrku pomysł ten jest nie tylko akceptowany, ale i chętnie angażują się w niego mieszkańcy lokalni.
|
|
 | 3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | >Jeszcze Kutz wymyślił, że podatki ściągane na Śląsku powinny tam zostawać, zapomniał, że większość kopalni była nierentowna i obciążająca gospodarkę całego państwa.
Czy to nie jest argument za autonomią? Jeżeli faktycznie tyle dopłaca się do kopalni, to problem zostałby rozwiązany bez wykorzystania pieniędzy ludzi zupełnie z tym niezwiązanych.
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | A tak na marginesie: Śląskość, choć nie musi, ale jednak może oznaczać niemieckość. Jedna z opcji: [...] Ślązacy - Niemcy zamieszkujący Śląsk w Polsce, Republice Czeskiej oraz w Niemczech [...] pl.wikipedia.org/wiki/Ślązacy
|
|
2 na 2 | deili (1140 punktów) |
>Osobną sprawą jest, czy będąc Ślązakiem można być Polakiem. I to zależy... Jeżeli traktuje się >swoją śląskość jako narodowość i takową narodowość się deklaruje (np. w spisie powszechnym) to >Polakiem raczej być nie można. Podwójna narodowość to przypadek stosunkowo rzadki, występujący gdy >jest się potomkiem rodziców o różnej narodowości. Jeżeli natomiast śląskość nie ma aspektu >narodowościowego, Ślązak może być Polakiem jak najbardziej. I na ogół jest. >Nie odbieram rdzennym Ślązakom prawa do bycia narodem. Chcą - niech sobie będą.
A za kilkadziesiąt lat nasi potomkowie staną przed dylematem, czy będąc Polakiem można być Europejczykiem. Ja nie czuje rozterek z powodu silnego poczucia do przynależności do lokalnej społeczności, nawet silniejszego poczucia tej przynależności niż do poczucia bycia Polakiem i jeszcze łączenia tego z byciem Europejczykiem. Czy chciał bym aby moja lokalna społeczność uzyskała autonomię ? Tak, chciał bym, z wielu przyczyn, tak jak pewnie chciał by tego każdy region w Polsce, a to jest jedynie dowodem na to że władza jest zbyt scentralizowana i większą część władzy powinno się przekazać niżej, do województw, powiatów i gmin. Zaznaczam, nie jestem Ślązakiem !
|
|
 | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >za kilkadziesiąt lat nasi potomkowie staną przed dylematem, czy będąc Polakiem można być Europejczykiem.
Nie sądzę, żeby powstała narodowość europejska. Jeżeli już, to z pewnością nie za kilkadziesiąt lat. Może za kilkaset...
>Czy chciał bym aby moja lokalna społeczność uzyskała autonomię ? >Tak, chciał bym, z wielu przyczyn, tak jak pewnie chciał by tego każdy region w Polsce
Był już taki, który te marzenia zrealizował. Bolesław Krzywousty mu było. Nie wyszło to najlepiej...
|
|
|  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) | > Nie sądzę, żeby powstała narodowość europejska. Jeżeli już, to z pewnością nie za kilkadziesiąt lat. Może za kilkaset...
Tu się różnimy, moim zdaniem ona już powstała, jest jednak bardzo słaba i wątła, jednak z czasem zacznie się umacniać.
>Był już taki, który te marzenia zrealizował. Bolesław Krzywousty mu było. Nie wyszło to najlepiej...
Byli już tacy co szerzyli racjonalizm, nie wyszło im najlepiej i nie skończyli najlepiej. Czy to znaczy że nie należy szukać rozwiązania ?
W innych krajach jakoś się udało, patrząc na władzę krajów związkowych w Niemczech, regionów we Francji okazuje się że się da, a u nas krzyki i płacz że następuje rozbiór państwa. Żeby nie przypominać niektórych słów które padały przy okazji nowego podziału administracyjnego ... Czy my Polacy mamy aż tak słabe poczucie przynależności do narodu Polskiego że obawiamy się że każdy ruch w stronę przekazania części władzy w ręce lokalne wywołuje przerażenie i wizję rozpadu państwa ?
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >W innych krajach jakoś się udało, patrząc na władzę krajów związkowych w Niemczech, regionów we Francji okazuje się że się da, a u nas krzyki i płacz że następuje rozbiór państwa.
To całkiem co innego. Kraje niemieckie i regiony francuskie nie powstały wskutek podziału unitarnych państw na autonomiczne jednostki, tylko to Niemcy i Francja powstały na drodze scalenia niezależnych jednostek, z zachowaniem ich autonomii. Ty proponujesz proces odwrotny, podział unitarnego państwa (jakim jest Polska) na autonomiczne jednostki. Czyli coś na kształt "reformy" Krzywoustego. Tylko teraz może zabraknąć Łokietka, który by to "odkręcił"...
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Polska właściwie też tak powstała. Przy okazji - bardzo ciekawa mapa (wybierz "Interaktywna mapa granic Polski od X do XXI w."), klikając czerwoną strzałkę w prawo można obserwować zmiany w czasie. Inne też godne polecenia. polmap.republika.pl/index.html
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Polska właściwie też tak powstała.
Jak najbardziej. Dlatego jej podział na autonomiczne regiony byłby anachronizmem, "powrotem do przeszłości".
|
|
13 na 13 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Na Śląsku (i nie tylko) zawrzało. Zewsząd słychać głosy, wyrażające oburzenie wypowiedzią> Kaczyńskiego. Większość z nich zaczyna się od słów: "My, Ślązacy...".Nieprawda najzwyczajniej. > Ślązacy, to znaczy kto? "Naród" śląski czy mieszkańcy Śląska? Za naród można ewentualnie uznać> rdzennych mieszkańców Śląska tzn. tych, których przodkowie żyli tam jeszcze przed wojną.Za naród uznaje się takie grupy, które same za naród mają fantazję się uważać i mają dość siły przebicia, by uznanie swego konceptu na innych wymusić. > Narodowość wymaga korzeni.Korzenie się wymyśli. Każdemu według potrzeb. > Przecież żaden Polak nie stał się Niemcem tylko dlatego, że się osiedlił w> Niemczech.Doprawdy? > Nie odbieram rdzennym Ślązakom prawa do bycia narodem. Chcą - niech sobie będą.Ludzki pan  . > Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii.Już widzę, jak na wyścigi się Ciebie o zdanie pytają. > I jeszcze jedno. Kaczyński dzieli obywateli na Polaków i Ślązaków... Czyżby? Czy to Kaczyński> wymyślił "naród śląski", czy to Kaczyński podjął decyzję o wpisaniu tej opcji do formularzy> spisowych, czy to Kaczyński proponuje autonomię pewnej istotnej części naszego państwa?Kaczyński musi codziennie odpluwać nadwyżki jadu, bo inaczej jego samego zalać by mogły. W gruncie rzeczy wszystko jedno, na kogo splunie. Akurat tą razą padło na Ślązaków, równie dobrze mógłby opluć np. pracowników przemysłu lekkiego. > A czy sami Ślązacy (a przynajmniej ci zrzeszeni w RAŚ lub ich sympatycy) nie chcą by Śląsk był> traktowany inaczej niż reszta Polski? Przecież żądanie autonomii dla Śląska jest żądaniem przyznania> temu regionowi szczególnych uprawnień, innych (większych) niż te, które mają inne regiony.Takie rozwiązania są w świecie powszechne. Szkocja ma więcej uprawnień od Kornwalii, Kraj Basków od Aragonii, a Quebec od Alberty. O co chodzi?
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
 | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) |
>Takie rozwiązania są w świecie powszechne. Szkocja ma więcej uprawnień od Kornwalii, Kraj Basków od Aragonii, a Quebec od Alberty. O co chodzi?
O urawniłowkę. Jeden naród, jedna partia itd...
|
|
5 na 5 | Manian (950 punktów) | >Na Śląsku (i nie tylko) zawrzało. Zewsząd słychać głosy, wyrażające oburzenie wypowiedzią Kaczyńskiego. Większość z nich zaczyna się od słów: "My, Ślązacy...". Ja zaliczam się do grupy używającej tych słów, bo wiem, że nie mówię tylko za siebie. Jestem dumny z tego, że jestem Ślązakiem i żadne oskarżenia polityków czy nie polityków o zakamuflowaną niemieckość mnie nie obchodzą. Będę się z tym obnosił ile mi się podoba. >Ślązacy, to znaczy kto? "Naród" śląski czy mieszkańcy Śląska? A czy Fin mieszkający w Polsce jest Polakiem? Nie, więc logiczne, że chodzi o korzenie i przodków, którzy stąd, czyli ze Śląska pochodzą. >Narodowość wymaga korzeni. Zgadzam się. >Natomiast większa część obecnych mieszkańców Śląska to ludność napływowa. Nie wiem czy większa, ale duża część mieszkańców to faktycznie przybysze. Jest jednak wiele przypadków, że przybysze żenili się i wychodzili za mąż za Ślązaków i potomkowie są mieszanką śląsko-polską. W moim przypadku jest tak, że ojciec jest Ślązakiem, a matka w połowie Ślązaczką i w połowie Polką, więc licząc to matematycznie jestem w 75% Ślązakiem, tak więc z czystym sumieniem w spisie powszechnym podałem narodowość śląską, a jako drugą polską. >Osobną sprawą jest, czy będąc Ślązakiem można być Polakiem. Ja jestem Ślązakiem i nie przeszkadza mi to w czuciu się również Polakiem. Mam domieszkę polską, więc choćby z tego względu. >Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii. Że co proszę? A kto ty jesteś? Funkcja wszechwiedzącego jest już zajęta przez Jarka. Możesz odrzucać argumenty, ale prawa do żądania nie można nikomu odmówić. >I jeszcze jedno. Kaczyński dzieli obywateli na Polaków i Ślązaków... Czyżby? Czy to Kaczyński wymyślił "naród śląski" Ach najłatwiej mówić jak się nie zna realiów. W tym szkopuł tkwi, że Ślązacy nie twierdzą: "jesteśmy Ślązakami, nie mów do mnie Polak" >czy to Kaczyński proponuje autonomię pewnej istotnej części naszego państwa? Mam wrażenie, że dla Polaków, autonomia Śląska kojarzy się z tą palestyńską. >A czy sami Ślązacy (a przynajmniej ci zrzeszeni w RAŚ lub ich sympatycy) nie chcą by Śląsk był traktowany inaczej niż reszta Polski? Przecież żądanie autonomii dla Śląska jest żądaniem przyznania temu regionowi szczególnych uprawnień, innych (większych) niż te, które mają inne regiony. Niekoniecznie jest to wywyższanie się ponad resztę Polski. Chodzi o to, że Śląsk istniał już jako autonomia przed wojną i bezprawnie nas jej pozbawiono. Po wojnie nie zwołano Sejmu Śląskiego, który miał zatwierdzić dokument pozbawiający nas autonomii. Paradoksalnie, żądanie autonomii jest walką o poszanowanie prawa.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | > >Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii.> Że co proszę? A kto ty jesteś?Obywatel RP. I mam prawo nie tylko do wypowiadania się w sprawach dotyczących państwa, ale również do współdecydowania w tych sprawach. Czyż nie? > Chodzi o to, że Śląsk istniał już jako autonomia przed wojnąNie Śląsk, tylko ówczesne województwo śląskie. I chyba znasz powody, dla których ją temu województwu przyznano. Autonomia Śląska wynikająca z odmienności narodowościowej, kulturowej i gospodarczej regionu, w zamyśle rządu polskiego miała wspierać walkę propagandową, toczoną pomiędzy Polską a Niemcami w związku z plebiscytem, który miał zdecydować o przynależności Górnego Śląska do któregoś z tych państw. pl.wikiped(*)85skie_(II_Rzeczpospolita)Dzisiaj te powody nie istnieją. > Po wojnie nie zwołano Sejmu Śląskiego, który miał zatwierdzić dokument pozbawiający nas autonomii. KRN podejmowała wiele podobnych decyzji, np. w kwestii składu i uprawnień najwyższych organów władzy państwowej i nikt nie podważa teraz ich prawomocności. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno kwestionować decyzję KRN. forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=300> Paradoksalnie, żądanie autonomii jest walką o poszanowanie prawa.W świetle powyższego - nie. No chyba, że używasz pojęcia "paradoksalny" w znaczeniu "niedorzeczny", "absurdalny". www.sjp.pl/co/paradoksalny
|
|
|  | | Manian (950 punktów) | > >>Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii.> >Że co proszę? A kto ty jesteś?> Obywatel RP. I mam prawo nie tylko do wypowiadania się w sprawach dotyczących państwa, ale również do współdecydowania w tych sprawach. Czyż nie?Ja też jestem obywatelem RP, więc mam prawo do swoich poglądów. Ty swoim wątkiem to zanegowałeś. > Nie Śląsk, tylko ówczesne województwo śląskie. I chyba znasz powody, dla których ją temu województwu przyznano.> Autonomia Śląska wynikająca z odmienności narodowościowej, kulturowej i gospodarczej regionu, w zamyśle rządu polskiego miała wspierać walkę propagandową, toczoną pomiędzy Polską a Niemcami w związku z plebiscytem, który miał zdecydować o przynależności Górnego Śląska do któregoś z tych państw. pl.wikiped(*)85skie_(II_Rzeczpospolita)Kiedyś wikipedia dostanie nobla, nie wiem w jakiej dziedzinie, ale dostanie... Tam w Warszawie widzą, że na Śląsku było za dobrze, gdy była autonomia i jako naród psów ogrodnika, nie pozwolą na dobrobyt. > >Po wojnie nie zwołano Sejmu Śląskiego, który miał zatwierdzić dokument pozbawiający nas autonomii.> KRN podejmowała wiele podobnych decyzji, np. w kwestii składu i uprawnień najwyższych organów władzy państwowej i nikt nie podważa teraz ich prawomocności. Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno kwestionować decyzję KRN. forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=300A co mnie obchodzą podobne decyzje. To jest Śląsk i gówno mnie obchodzi KRN. Nie było zgody Sejmu Śląskiego i dla mnie to się liczy. > W świetle powyższego - nie. No chyba, że używasz pojęcia "paradoksalny" w znaczeniu "niedorzeczny", "absurdalny". www.sjp.pl/co/paradoksalnyMnie powyższe nie przekonało. Tam w Warszawie sobie dobrze wykalkulowali co Śląsk dla nich znaczy i nie zgodzą się na autonomię, ale po raz kolejny powtarzam, autonomia to nie odłączenie, naprawdę nie będzie wiz dla Polaków chcących wjechać do Nas.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>>>Natomiast odmawiam tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii. >>>Że co proszę? A kto ty jesteś? >>Obywatel RP. I mam prawo nie tylko do wypowiadania się w sprawach dotyczących państwa, ale również do współdecydowania w tych sprawach. Czyż nie? >Ja też jestem obywatelem RP, więc mam prawo do swoich poglądów. Ty swoim wątkiem to zanegowałeś.
Każdy ma prawo żywić dowolne poglądy. Natomiast ich urzeczywistnienie, to już inna sprawa. W demokratycznych państwach na ogół urzeczywistniane są poglądy większości parlamentarnej. Jak RAŚ pozyska dla swojej wizji taką większość - Śląsk bez wątpienia autonomię otrzyma. I wtedy ja nie będę miał nic do powiedzenia. Ale póki co, ja jestem przeciw i będę głosował na kandydatów o takich samych poglądach.
>Nie było zgody Sejmu Śląskiego i dla mnie to się liczy.
Ewentualna zgoda Sejmu Śląskiego (lub jej brak) i tak byłaby bezprzedmiotowa. Przedwojenne Województwo Śląskie, które miało autonomię, to nie to samo co współczesny polski Śląsk. Bardzo różne jest zarówno terytorium jak i skład ludnościowy. Niezależnie od powyższego brak jest między tymi podmiotami ciągłości prawnej. Współczesny polski Śląsk nie jest następcą prawnym ówczesnego Województwa Śląskiego.
|
|
7 na 7 | Artaso (380 punktów) | Pomijając już kwestię samego Śląska to jestem naprawdę pełen uznania, jak Kaczyński jest w stanie kompletnie niesprowokowany robić sobie na każdym kroku wrogów. Jak słoń w składzie porcelany, gdzie się nie przesunie to coś rozbije.
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Pomijając już kwestię samego Śląska to jestem naprawdę pełen uznania, jak Kaczyński jest w stanie kompletnie niesprowokowany robić sobie na każdym kroku wrogów. Jak słoń w składzie porcelany, gdzie się nie przesunie to coś rozbije.
Kaczyński nie robi sobie żadnych wrogów, oni już są dawno "zrobieni". Natomiast co i raz daje im nową "pożywkę". Ma widać kiepskich doradców, którzy nie doceniają sprytu i przewrotności oponentów. Kaczor stąpa po polu minowym, będzie atakowany cokolwiek by powiedział czy zrobił. Nietrudno sobie przecież wyobrazić, jaka byłaby reakcja, gdyby wypowiedział się o autonomii Śląska pozytywnie. W tej akurat sprawie najlepszym wyjściem byłoby milczenie. Tylko czy nie atakowano by go wtedy za brak wyrazistości, aktywności, itp.?
|
|
3 na 3 | TriDzej2 (869 punktów) | >A czy sami Ślązacy (a przynajmniej ci zrzeszeni w RAŚ lub ich sympatycy) nie chcą by Śląsk był >traktowany inaczej niż reszta Polski? Przecież żądanie autonomii dla Śląska jest żądaniem przyznania >temu regionowi szczególnych uprawnień, innych (większych) niż te, które mają inne regiony.
Chciałem zwrócić uwagę, że autonomia to nie tylko uprawnienia, ale również obowiązki dbania dany region. Osoby, które mówią, że chodzi tylko i wyłącznie o przywileje nie mają pełnego rozeznania w sprawie. Poza tym co jest złego w tym, że dana grupa ludzi chce wolności w określonych dziedzinach życia?
Skąd władza urzędująca w Warszawie wie, co jest najlepsze dla danego regionu? Władza oderwana od rzeczywistości urzędująca z dala od problemu na pewno mu skutecznie nie zaradzi.
|
|
 | 4 na 4 | Manian (950 punktów) | >Skąd władza urzędująca w Warszawie wie, co jest najlepsze dla danego regionu? Władza oderwana od rzeczywistości urzędująca z dala od problemu na pewno mu skutecznie nie zaradzi. Bo w Warszawie myślą, że Ślązacy to partyzanci, separatyści i Kaczyński wie co jeszcze. Właśnie chodzi o to, że autonomia to wiele obowiązków np. w dziedzinie promocji regionu, bo to Śląskowi jest jest potrzebne jak Alik Kaczyńskiemu. Skoro powstała inicjatywa autonomii, to chyba logicznym jest, że jest taka potrzeba. Ślązacy naprawdę nie robią tego na hurra w celu zaspokojenia ambicji.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Skąd władza urzędująca w Warszawie wie, co jest najlepsze dla danego regionu?
Bo władcy mają w sobie coś z komicznego Potiomkina: kiedy władza wizytuje prowincję, lokalni kacykowie aranżują czym prędzej rzeczywistość. I takie pozory ma centrala.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| spellbinder (8577 punktów) | Tożsamość narodowa to jest fikcja, bo tzw. naród nie jest już złożony z ludzi o spójnej charakterystyce.
Narodowość to zbiór ludzi bardzo ogólny - niewiele trzeba, żeby się doń zaliczyć. Wtsraczy się urodzić w określonym czasie i miejscu.
Ludzie natomiast dokonują większej liczby kategoryzacji na podstawie ilości i "wagi" podobieństw.
Dziś mamy natomiast tak wielki nacisk na tzw. "indywidualizm", że aż promowane są coraz bardziej zawężone grupy. "Polak" jest pojęciem zbyt globalnym - tak rozmytym, że aż niepraktycznym. Dużo bardziej - aczkolwiek w tak samo absurdalny sposób - praktycznym jest podział ludności ze względu na rejony geograficzne. A jeszcze bardziej na osiedla i podwórka. Absurdalne to tylko dlatego, że określa ludzi przez pryzmat jedynego podobieństwa - miejsca zamieszkania.
Poczekajmy jeszcze chwilę. W następnym spisie znajdzie się pytanie o narodowość z możliwością zaznaczenia odpowiedzi: "Jestem narodowości Gądowsko-wielkiej", tudzież "Krzykowskiej", czy "Psiepolskiej".
|
|
6 na 6 | Scarabaeus (2198 punktów) |
>Osobną sprawą jest, czy będąc Ślązakiem można być Polakiem. I to zależy... Jeżeli traktuje się >swoją śląskość jako narodowość i takową narodowość się deklaruje (np. w spisie powszechnym) to >Polakiem raczej być nie można.
>Natomiast odmawiam >tej (nie oszukujmy się) garstce prawa do żądania autonomii.
Jestem Ślązakiem i Polakiem zarazem. Na temat autonomii nie mam wyrobionego zdania, lecz słuchając Kaczyńskiego i czytając takie posty jak ten, traktujący Ślązaków z wyższością to zaczynam chcieć coraz mniej mieć cokolwiek wspólnego z tą Wielkopańską Polskością.
|
|
 | | vislawus (-16 punktów) |
>Jestem Ślązakiem i Polakiem zarazem. Na temat autonomii nie mam wyrobionego zdania, lecz słuchając Kaczyńskiego i czytając takie posty jak ten, traktujący Ślązaków z wyższością to zaczynam chcieć coraz mniej mieć cokolwiek wspólnego z tą Wielkopańską Polskością. Jeśli jesteś Ślązakiem i Polakiem, to jesteś narodowości śląskiej i narodu Polski. Natomiast, jeśli zaczynasz mieć dość "Wielkopańskiej Polskości", to tak, jakby Twoje serce miało dosyć Twojej własnej głowy. Twoje serce, twoja głowa i Ty, to razem Tożsamość, - Twoja osoba. Podobnie Ślązak - Polak to tożsamość, oraz Śląsk i Polska to Tożsamość. Ani Polacy ani Ślązacy nie mogą mieć dość jedni drugich,ani Śląska ani Polski, bo jedni bez drugich się nie obejdą, jak serce bez głowy, a głowa bez serca. Skoro twierdzisz że masz dość polskości, to nie jesteś Polakiem, tym samym Ślązakiem. Na Kaczyńskiego nie patrz, bo on ani Ślązak, ani Polak, tylko obywatel polski. Dość złego Polakom i Polsce uczynił.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Narodowość wymaga korzeni.
Teza na ludową nutę. Kiedyś pewien wieśniak wtajemniczył mnie w podział społeczności jego wsi. Podzielił ludzi na pnioki, krzoki i ptoki. Pniok to ktoś z głębokimi korzeniami, swojak z dziada pradziada. Krzok to np. ktoś, kto się wżeni w lokalną społeczność. No i wreszcie ptok to ktoś, kto tylko przelotny mieszkaniec. Z taką kategoryzacją wiążą się oczywiście konkretne przywileje (lub ich brak), np. szanse wyborcze do lokalnych samorządów. Inne kryteria (np. inteligencja, kompetencja) nie są brane pod uwagę. Ciekaw jestem, jak wypadłyby w Polsce badania powinowactwa w urzędach i radach gmin. Jeśli do tego dorzucimy wiarę (to też myślenie w kategoriach przeszłości, czyli korzenia) - obraz staje się zupełny.
Myślenie w kategoriach korzeni ma w sobie coś z dogmatyzmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Ja się na Śląsku urodziłem, w rodzinie śląskiej od dziada pradziada, w języku śląskim uczyłem się mówić i myśleć. Dlatego też w spisie zaznaczyłem narodowość śląską oraz że odczuwam również przynależność do narodowości polskiej. Bo jestem Ślązakiem, ale też Polakiem. I nie widzę żadnego problemu z pogodzeniem tych dwóch opcji. A już na pewno nie jestem żadnym "kryptoniemcem". Może moja Polskość nie pasuje do PiSowskiej definicji Prawdziwego Polaka Patrioty, ale to nie mój problem. Ja majaczenia pana prezesa Kaczyńskiego mam głęboko w rzici. Młot na czarowników
|
|
 | | Manian (950 punktów) | >Może moja Polskość nie pasuje do PiSowskiej definicji Prawdziwego Polaka Patrioty, ale to nie mój problem. Ja majaczenia pana prezesa Kaczyńskiego mam głęboko w rzici. No właśnie Kaczyński to za niedługo zmieni tytuł z prezesa na fuhrera. Jego wizja Polski lada chwila będzie zakrawać o ideologię faszystowską, a Ślązaków wypędzi w głąb Niemiec. Jak PiS dojdzie do władzy to zacznę się bać pukania do drzwi, bo przecież zawsze najświętszy prezes, zawsze dziewica może przysłać swoją grupę specjalną do walki z "nieprawdziwymi Polakami", którą pewnie by utworzył i wywieźć polskim polonezem do naszych zachodnich sąsiadów.
|
|
|  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > No właśnie Kaczyński to za niedługo zmieni tytuł z prezesa na fuhrera.Niestety. W jego małym rozumku jest miejsce tylko dla Polaków i Niemcoślązaków. Dla niego Śląskość to tylko opcja niemiecka, nie ma Śląskości z opcją polską. Młot na czarowników
|
|
| vislawus (-16 punktów) |
>Za naród można ewentualnie uznać:
Naród to etniczna grupa w Ludzkości(język, pochodzenie terytorialne, czas stworzenia) która jest wolna, samo stanowiąca o osobie, samorządna, zorganizowana, bogata, silna, oraz posiada uznawany przez sąsiednie, w dobie globalizmu światowego narody, swój kraj i swoją ojczyznę. Jeśli tych warunków etniczna grupa ludzka nie spełnia, to nie jest narodem. To znaczy, ze nie osiąga ona statusu wymaganego dla narodu, nie osiąga stanu w ludzkości wymaganego dla stanu, którym jest naród. Naród nie znosi "ewentualności", naród nie jest wartością względną, lecz bezwzględną. Bezwzględną, to znaczy,że albo dana grupa ludzka status narodu osiąga, albo nie. Jeśli spełnia, to jest narodem, jeśli nie spełnia, to nim nie jest.
Naród może być jednorodny jak np. Żydowski, lub składać się z kilku, kilkunastu, lub kilkudziesięciu narodowości własnych, jak np. dawniej, Polski. Narodowości własne danego narodu tworzą jeden właściwy organizm i jako organizm spełniają warunki do bycia narodem, które wymieniłem wyżej.To znaczy, że narodowości własne danego narodu, w istocie będące tym narodem, spełniają warunki narodu i osiągają stan narodu. Wśród danego narodu i jego narodowości własnych bywają, żyją narodowości, które na terytorium danego narodu przybyły, a nawet wtargnęły wbrew jego woli. To narodowości obce dla tego organizmu narodowego. Narodowość obca tym różni się od narodowości własnej, że narodowość obca nigdy na terytorium narodu nie jest wolna, lecz mu poddana. Skoro poddana, to nie samo stanowiąca o sobie, nie posiadająca własnego terytorium i ojczyzny na terytorium tego narodu. Narodowość obca najczęściej posługuje się własnym językiem, choć czasem w drodze asymilacji, może wyrzec się lub zapomnieć własnego na rzecz języka narodu, w którym osiadła. Bywa, że na terytorium narodu nie przybywa obca narodowość, lecz inny naród. Tak było w przypadku narodu Żydów, który przybył na terytorium Polski. Żydzi od początku tereny które zajęli potraktowali jako swą własność, nie akceptowali zwierzchności Polaków nad sobą, terytorium Polski podzielili na swoje gminy, posiadali swą wewnętrzną władzę w ramach której uważali się za wolny, samo stanowiący o sobie naród a nie poddaną narodowość. Próby podporządkowania traktowali jako opresję narodu, a nie prawowite rządy narodu Polski w swojej ojczyźnie. Na tym, wstępnie zarysowanym tle należy stwierdzić, że Ślązacy nie spełniają warunków, które wymagane są dla osiągnięcia stanu niezbędnego dla bycia Narodem. Ślązacy niewątpliwie są narodowością. Aby Ślązacy stali się narodem, aby osiągnęli status Narodu, muszą uniezależnić się całkowicie nie tylko od Polski, Ale także od Niemiec, Czech, oraz od Unii Europejskiej, oraz zyskać przychylność, co najmniej światowych globalnych potęg. Jeśli tego nie dokonają, a oderwą się od Polski z narodowymi ambicjami, to, jeśli nie są(a nie są) na tyle silni i wpływowi aby oprzeć się Niemcom, Czechom i UE, wpadną od nich w zależność. Zależność, to nie wolność i samostanowienie. A każdy z tych stanów z osobna i oba, razem oraz jeszcze kilka innych stanowią o uzyskaniu statusu narodu. Dokąd zmierzają zatem Ślązacy, powodując ruchy odśrodkowe w stosunku do Polski? Największe szanse na podporządkowanie sobie oderwanej od Polski narodowości śląskiej mają Niemcy, tym bardziej, że wśród narodowości śląskiej która jest własną narodowością Polski, żyje wielu ludzi narodowości niemieckiej(Niemcy w Polsce są poddaną narodowością, a w Niemczech wolnym(teoretycznie) Narodem). Z tym, że osobiście nie posądzam Niemców o spisek w stosunku do III RP w sprawie Śląska. Raczej "autonomia śląska" jest kierowana przez Unię Europejską poprzez jej polskojęzycznych entuzjastów, którzy władają III RP niepodzielnie. To zapoczątkowany przez UE na terytorium III RP proces upadku Narodów Europy na rzecz regionalizacji Europy. Śląsk, ze względów narodowościowych i historycznych doskonale się do zapoczątkowania tego procesu w Europie, nadaje. Problem Kaczyńskiego polega na tym,że nie chce, lub nie może On wypowiedzieć się, podobnie jak i wielu innych polityków, dosłownie na ten temat. Tylko niewinna wzmianka na tle tego co się wyprawia w sprawie autonomii śląskiej spowodowała wielką na niego nagonkę W III RP. Ale tak to już jest, że ukrywanie prawdy, całej lub połowy, głoszenie kłamstwa lub półprawdy, zawsze, prędzej czy później, drogo kosztuje.
|
|
 | 4 na 4 | Scarabaeus (2198 punktów) | Właściwie to nie mogę zgodzić się z żadną z wygłoszonych przez Pana tez. Miesza Pan pojęcia narodu, państwa mniejszości narodowej. Stawia Pan tezy, że naród Żydowski jest jednorodny. Cokolwiek by to miało znaczyć to jest to nieprawda.
>To znaczy, że narodowości własne danego narodu, w istocie będące tym narodem, spełniają warunki narodu i osiągają stan narodu.
Przepraszam nic nie zrozumiałem
>Naród może być jednorodny jak np. Żydowski, lub składać się z kilku, kilkunastu, lub kilkudziesięciu narodowości własnych, jak np. dawniej, Polski.
Dla mnie to dziwna i niezrozumiała teoria.
Podsumowując, uważam że wpis wykazuje się całkowitym brakiem zrozumienia tematu i pomieszaniem pojęć doprowadzając do absurdalnych wniosków.
|
|
|  | | vislawus (-16 punktów) | >Właściwie to nie mogę zgodzić się z żadną z wygłoszonych przez Pana tez. Miesza Pan pojęcia narodu, państwa mniejszości narodowej. Stawia Pan tezy, że naród Żydowski jest jednorodny. Cokolwiek by to miało znaczyć to jest to nieprawda. >>To znaczy, że narodowości własne danego narodu, w istocie będące tym narodem, spełniają warunki narodu i osiągają stan narodu. >Przepraszam nic nie zrozumiałem Przecież to takie proste jak się tylko chce zrozumieć: Na rodzinę składają się jej członkowie. Rodziny tworzą ród. Rody tworzą narodowość, a narodowości tworzą naród. Narody tworzą nację, a nacje tworzą rasę. Rasy tworzą ludzkość. Trudne? Oczywiście nie wszyscy ludzie mają rodzinę, nie wszystkie rodziny tworzą ród, nie wszystkie rody tworzą narodowości i nie wszystkie narodowości osiągają taki poziom rozwoju, że osiągają status narodu, czyli stan z którym bezwzględnie łączy się wolność, samostanowienie, posiadanie ojczyzny,kraju itd. Niektóre narodowości osiągają stan narodu i go utrzymują, inne osiągają i tracą(Polacy), inne nie osiągają nigdy. Żaden naród, w tym Żydowski swego statusu narodu nie posiadają raz na zawsze, a raczej pewne jest, sądząc z historii, że każdy mocarstwowy naród swój stan najwyższy osiąga i go z czasem traci, najczęściej bezpowrotnie. I to im wyższy status jako naród dana grupa ludzkości osiąga(stan), z tym większym hukiem z tego stanu spada. O uzyskanie i posiadanie statusu(stanu) narodu toczy się nieustanna wojna wśród wszystkich Narodów i narodowości w świecie. Tak wygląda ewolucja na najwyższym, rasowo- nacjalno - narodowym poziomie. Na razie zwyciężają super globaliści - naród Żydowski, nacja Semicka i rasa brązowa w ludzkości. Ale idą wielkie zmiany.
>>Naród może być jednorodny jak np. Żydowski, lub składać się z kilku, kilkunastu, lub kilkudziesięciu narodowości własnych, jak np. dawniej, Polski. >Dla mnie to dziwna i niezrozumiała teoria. Narodowości Tożsamości Polski( obcy mówią narodowości polskie),to Wielkopolanie, Ślązacy, Mazowszanie, Małopolanie, Pomorzanie, Mazurzy itp. itd. Razem, posiadają oni właściwości Polski i są Narodem Polski(nie polskim). Natomiast Żydzi, Rosjanie, Niemcy zamieszkujący kraj Polski, to obce narodowości polskie( pisane małymi literami). Zatem, obcą narodowością polską jest narodowość niemiecka w Polsce, narodowość żydowska w Polsce, narodowość rosyjska w Polsce, itd, itp.Co w tym dziwnego? Oczywiście, to jest teoria, bo fakty są dzisiaj inne. To Polacy w III RP są narodowością polską, a narodem , Naród Żydowski. Z resztą tak jest w całej UE. W Niemczech dzisiaj Niemcy także są narodowością poddana Narodowi Żydów. Jeśli idzie o Naród Żydowski, to nie jest on złożony z narodowości. W tym sensie jest narodem jednorodnym. >Podsumowując, uważam że wpis wykazuje się całkowitym brakiem zrozumienia tematu i pomieszaniem pojęć doprowadzając do absurdalnych wniosków. Reasumując, To nie "wpis wykazuje się całkowitym brakiem zrozumienia tematu i pomieszaniem pojęć", lecz czytający. Lub też, czytający "ma zrozumienie", lecz jako propagandzista trzyma jedynie słuszną linię nam panujących i dopisał komentarz "dla maluczkich" Ślązaków i Polaków.
|
|
1 na 1 | Itarilde (149 punktów) | >Natomiast większa część obecnych mieszkańców Śląska to ludność >napływowa. Wielu z nich to tzw. "Ślązacy zza Buga". Nic im nie ujmując (sam jestem "elementem >napływowym", co prawda nie na Śląsk) jak można ich uznać za naród śląski? To ile pokoleń musi mieszkać na Śląsku, by móc się identyfikować z tą krainą? Dwa? Pięć? Piętnaście? Czy ważniejsze jest miejsce urodzenia dziadka ze strony matki, czy poczucie związku ze wspólnotą lokalną? Czy mieszkańcy Dolnego Śląska mają "prawo" czuć się Ślązakami?
|
|
| Jan Rylew (3965 punktów) | > jak można ich uznać za naród śląski?Myślę że mogą się sami uznać, ale chyba nie o to chodzi. Właściwe pytanie brzmi - po co ? Osobną sprawą jest, czy będąc Ślązakiem można być Polakiem. Chyba nie, kiedyś spytałem jednego z moich przyjaciół: Przecież ty jesteś Polakiem, mówisz doskonale po Polsku ? Ni, jo jech Ślunzok - odpowiedział. Można chyba być kolejno Polakiem, Ślązakiem, Niemcem i znów Polakiem jeśli narodowość kazdy sobie sam określa. Ja mógłbym być Czechem  . W takim razie może lepiej byłoby nie przywiązywać w ogóle wagi do kwestii narodowości, a raczej podciągać się w górę po drabinie przynależności i mówić jestem Europejczykiem, albo jeszcze lepiej - Światowcem ( Nie wiem jak nazwać po polsku kobietę mieszkankę tego świata, są jakieś propozycje ?
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Można chyba być kolejno Polakiem, Ślązakiem, Niemcem i znów Polakiem jeśli narodowość kazdy sobie sam określa.
Dlaczego kolejno? Idź na całość! Skoro narodowość każdy sobie sam określa, to można być Polakiem, Ślązakiem i Niemcem równocześnie, jeśli komuś tylko przyjdzie ochota na taką opcję.
>Ja mógłbym być Czechem
Mógłbyś nawet być Marsjaninem. I dopóki nie zażądałbyś na poważnie praw do Marsa, nikomu by to nie przeszkadzało.
>W takim razie może lepiej byłoby nie przywiązywać w ogóle wagi do kwestii narodowości, a raczej podciągać się w górę po drabinie przynależności i mówić jestem Europejczykiem, albo jeszcze lepiej - Światowcem
Znowu nie idziesz na całość... A czemu nie Wszechświatowcem?
>Nie wiem jak nazwać po polsku kobietę mieszkankę tego świata, są jakieś propozycje ?
Tego - Światówka. A tamtego - Zaświatówka.
|
|
|  | | Jan Rylew (3965 punktów) | Widzę, ze lubisz iść na całość. Jednak te nazwy "Światówka" "Wszechświatowiec" brzmią dość komicznie co pewnie miałeś na celu. Już lepiej byłoby po prostu człowiek. (Nestety w języku polskim człowiek nie ma także formy rodzaju żeńskiego
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | > w języku polskim człowiek nie ma także formy rodzaju żeńskiegoNie tylko w polskim. A to dlatego, że kobieta leksykalnie nie jest człowiekiem. Uzasadnienie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,17204
|
|
|  | | vislawus (-16 punktów) |
>>W takim razie może lepiej byłoby nie przywiązywać w ogóle wagi do kwestii narodowości, a raczej podciągać się w górę po drabinie przynależności i mówić jestem Europejczykiem, albo jeszcze lepiej - Światowcem >Znowu nie idziesz na całość... A czemu nie Wszechświatowcem? >>Nie wiem jak nazwać po polsku kobietę mieszkankę tego świata, są jakieś propozycje ? >Tego - Światówka. A tamtego - Zaświatówka. > Grzyb, dotąd jest grzybem, dokąd rośnie na swym stanowisku w lesie. To samo z lisem, wilkiem, żubrem. Po wyjęciu ich ze swego środowiska, grzyb staje się marnowany, lub grzybową, lis futerkiem, wilk padliną a żubr mięsem lub padliną, - wszyscy oni tracą swą tożsamość. To samo dzieje się z człowiekiem który traci swą przynależność etniczną, pochodzenie i środowisko: ginie bezpowrotnie. Są siły w Polsce którym na tym zależy aby Polacy w ogóle do kwestii swego pochodzenia podchodzili ulgowo, a najlepiej żeby zapomnieli o swym Tożsamości i stali się padliną. W tym celu wywołali autonomiczny ruch Górnego Śląska i go wzmagają, jednocześnie przekonują Polaków, że to wszystko jedno, czy są Polakami, czy Europejczykami, lub światowcami, czyli nikim, - bez wyrazu i znaczenia w ludzkości. Największymi globalistami, którym super globalizacja, czyli światowość najbardziej odpowiada, są Żydzi, zatem kobieta "Światowiec", to najtrafniej, - Żydówka.
|
|
| Jan Rylew (3965 punktów) | >A czy sami Ślązacy (a przynajmniej ci zrzeszeni w RAŚ lub ich sympatycy) nie chcą by >Śląsk był traktowany inaczej niż reszta Polski? Przecież żądanie autonomii dla Śląska >jest żądaniem przyznania temu regionowi szczególnych uprawnień, innych (większych) niż >te, które mają inne regiony. Chęć poprawienia czegoś istotnie w swoim regionie jest godna pochwały. Mnie wydawały się ciekawe inicjatywy rozwoju kraju poprzez rozwój wielkich aglomeracji miejskich. Większa samodzielność województw warta jest dalszego doskonalenia.
W przypadku RAŚ i entuzjastów autonomii Śląska niepokoi odwoływanie się do narodowości. I tutaj dochodzimy do pytania na które nie ma odpowiedzi. Po co ? Czy chodzi jednak o stworzenie w dalszej perspektywie narodowego państwa ? Czy może ktoś ze zwolenników autonomii Śląska może wyjaśnić po co im element narodowościowy w ich projekcie ? Na stronach RAŚ trudno także znaleźć mapę tego przyszłego autonomicznego Śląska. To także budzi wątpliwości. Największy jednak niepokój powoduje rosnąca fala animozji pomiędzy Polakami a Ślązakami. Puszkę Pandory lepiej zostawić w spokoju.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|