Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pasja boga, pasja człowieka?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-01-2019 12:42Arminius (25555 punktów)Pasja boga, pasja człowieka?
Ocena 2 na 2
Chrystus został ukrzyżowany. I jako taki niewątpliwie doznał ogromu cierpień. Najpewniej można postawić tezę, iż byli inni, w historii świata, którzy doświadczyli jeszcze większego ogromu cierpień. Nie na tym jednakże polega istota sprawy żeby się licytować. Albowiem jądro problemu tkwi gdzie indziej. Otóż o Chrystusie mogą powiedzieć tak jak wyżej tylko ateiści, tylko ci którzy widzą w nim jedynie człowieka. Tymczasem bardzo często skalę cierpień Chrystusa podkreślają szczególnie teiści. I popełniają błąd. Bo jeżeli Chrystus był tak samo bogiem jak i człowiekiem ( pogląd teistyczny, chrześcijański) - to ipso facto jego cierpienie zostaje umniejszone. Bo istocie także boskiej - zawsze będzie łatwiej znieść ból niż istocie tylko człowieczej. Chrystus - syn boży umierający na krzyżu - wiedział bowiem, iż swoim cierpieniem zbawia cały świat, widział, iż jego cierpienie ma sens, wiedział też dokładnie, kiedy się ono zakończy i jaki będzie -po jego zakończeniu się - jego los. Ergo - jego cierpienie nie było tak wielkie jak cierpienie innych ludzi potraktowanych w podobny sposób, chociażby dwóch złoczyńców na krzyżu obok niego.
Oczywiście, taka konstatacja teologicznie nie przesądza niczego i ofiara Chrystusa jest nadal "ważna", jednakże teiści głoszący pasję Chrystusa winni sobie zdawać sprawę z uwarunkowań jak wyżej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Oczywiście, taka konstatacja teologicznie nie przesądza niczego i ofiara Chrystusa jest nadal
>"ważna", jednakże teiści głoszący pasję Chrystusa winni sobie zdawać sprawę z uwarunkowań jak wyżej.
Kierunek obrany ostatecznie na pierwszym soborze nicejskim sprowadził chrześcijaństwo do absurdu. Bo jak tłumaczyć słowa Jezusa na krzyżu "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią", czy "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił", jak nie schizofrenią?
Na siłę starano się pogodzić greckie pojęcia możliwie nie odchodząc od tradycyjnie żydowskich, związanych z całą biblistyką tego, co później nazwano 'starym testamentem'. Co dało w sumie mieszankę ciężkostrawną, ale tym bardziej stawiącą wdzięczne pole do kreatywności wszystkich późniejszych objaśniaczy boskiej natury, zwących się dumnie 'teologami'.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Otóż o Chrystusie mogą powiedzieć tak jak wyżej tylko ateiści, tylko ci którzy widzą
>w nim jedynie człowieka.
Imieniem Jezus, bo "Chrystus" to przecież taki religijny tytuł oznaczający "namaszczony" dlatego pisanie o tej postaci per Chrystus zakrawa o wyznanie wiary.

A namaszczeni ateiści i tak raczej mają go za postać wylansowaną przez ewangelie i domniemywaną niż historycznie potwierdzoną.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
07-01-2019 20:45 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)istota problemu
>>Otóż o Chrystusie mogą powiedzieć tak jak wyżej tylko ateiści, tylko ci którzy widzą
>>w nim jedynie człowieka.
>Imieniem Jezus, bo "Chrystus" to przecież taki religijny tytuł oznaczający "namaszczony" dlatego pisanie o tej postaci per Chrystus zakrawa o wyznanie wiary.

OK. Przy czym istota problemu dotyczy skali cierpienia a nie poprawności imienia.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: istota problemu

>istota problemu dotyczy skali cierpienia
Tylko jakie byłoby w tym wypadku pytanie?

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Arminius (25555 punktów)taka teza?
>>istota problemu dotyczy skali cierpienia
>Tylko jakie byłoby w tym wypadku pytanie?

Raczej teza - nie pytanie. Taka jak w wątku inicjującym. Czyli Jezus jako bóg nie cierpiał w akcie Pasji tak bardzo jak niejednokrotnie wierzący to obwieszczają. Z powodów jak w wątku inicjującym. Teza cokolwiek kontrowersyjna dla teistycznych forumowiczów - więc być może któryś z nich ustosunkuje się do niej.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Pasja boga, pasja człowieka?
O! Kolejna dyskusja o religii. Tym razem o podstawach chrześcijaństwa, czyli tzw. ofierze Chrystusa. A co o tym naprawdę wiadomo? Praktycznie nic. Poza Nowym Testamentem nigdzie o tym nie ma słowa. Testimonium Flavianum to oczywiste fałszerstwo dokonane żeby jednak pokazać, że ktoś dostrzegł tę niezwykłą osobę, Jezusa z Nazaretu. A powoływanie się na Nowy Testament to klasyczny przykład błędnego koła. Ale chociaż brak niezależnych informacji o Jezusie, to istnieją przekazy starsze od Nowego Testamentu opisujące narodziny, życie i śmierć innych półbogów i te opisy jakoś tak dziwnie są podobne do opisów nowotestamentowych, a raczej odwrotnie, że obrońcy wiary chrześcijańskiej wykombinowali nawet, że to pewnie diabeł podpowiadał autorom tych legend co mają pisać, żeby namieszać w tej sprawie. A co znajdujemy w Nowym Testamencie? Wiele odnośników do Starego, co niby miało potwierdzać, że spełniały się proroctwa, a faktycznie były przyznaniem, że ci ewangeliści niczego konkretnego o Jezusie nie wiedzieli, więc wymyślali fakty w oparciu o stare pisma. I jeden zżynał od drugiego; Mateusz od Marka, a Łukasz od nich. A Jan to pewnie zerżnął z innych pism mówiących o Nauczycielu wstawiając tylko imię Jezusa. Przykładowo Papirus Damasceński pisze tylko o Mistrzu i zaraz po jego odkryciu sądzono, że to kolejna ewangelia, zanim zaskoczono, że to jednak nie o Jezusie.
Pamietajmy jednak, że to listy apostolskie Pawła są starsze od ewangelii, a w nich mamy raczej obraz odległego w czasie i obrośniętego nimbem boskości Jezusa. Zastanawiające jest przy tym, że te listy są skierowane do wyznawców rozsianych od Damaszku po Rzym. Trochę to dziwne. A może to wcale nie byli przedstawiciele tych tłumów, które wg. Ewangelii wędrowały za Jezusem, tylko rozsiana sekta wyznawców mesjanizmu, która swojemu mesjaszowi nadała imię Jezusa? Wg. Historyków to ten przeklęty król Herod przyczynił się, w pozytywnym sensie, do powstania tych skupisk.
Skąd taki pomysł? Ano stąd, że wbrew temu co Łukasz pisze w Dziejach Apostolskich, że Paweł/Szaweł po tym jak upadł z konia na główkę, dotarł odmieniony do Damaszku, po czym prawie natychmiast wybrał się do Jerozolimy. W założeniu poszedł tam po wiedzę z pierwszej ręki. W swoich Listach jednak Paweł pisze, że z tego Damaszku wybrał się z misją apostolską całkiem w przeciwnym kierunku, a do Jerozolimy udał się 3-4 lata później. Czego więc przez te lata nauczał? Ewangelie przecież jeszcze nie zostały napisane. Mało tego; w jednym z listów pisze o tej "pielgrzymce" do Jerozolimy i wyraźnie nadmienia, że się tam nie dowiedział niczego, czego by wcześniej nie wiedział.
Jaka jest zatem prawda o początkach chrześcijaństwa? Czy ten Jezus naprawdę istniał? Jeśli tak, to jaki był? A już dywagacje nad tym jak mógł cierpieć bóg w ludzkiej postaci nie mają sensu. Można by nawet przyjąć, że to cierpienie udawał.
08-01-2019 08:22 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jądro problemu?
>O! Kolejna dyskusja o religii. Tym razem o podstawach chrześcijaństwa, czyli tzw. ofierze >Chrystusa. A co o tym naprawdę wiadomo? Praktycznie nic. Poza Nowym Testamentem nigdzie o tym >nie ma słowa. Testimonium Flavianum to oczywiste fałszerstwo....


Tak. Jednakże istota problemu dotyczy nie kwestii historycznej tylko światopoglądowo - filozoficznej. Dotyczy problemu cierpienia.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)Odp: Pasja boga, pasja człowieka?

Problem cierpienia od dawna jest analizowany,i jak do tej pory niejednoznaczny.
F.M.A.Voltaire od dawna obecność cierpienia wykorzystywał przeciw wierze w stworzyciela nieba i ziemi.
Może nie tyle przeciw istnieniu tak zupełnie [agnostycyzm],co przeciw jego zainteresowaniu człowiekiem.
Z tej przyczyny jego :"KANDYD CZYLI OPTYMIZM".
I jego dyskusje z J.J.Rousseau.
I nie idzie,że problem cierpienia interesuje tylko myślicieli.
Ponieważ dotyka niemalże każdego z nas osobiście.
A w przypadku naszego zbawiciela [wierzących].To chociaż cierpiał nie wykorzystywał go przeciw tym,którzy mu życzyli najgorszego,i najgorsze mu uczynili.
To on "wycierpiał zło nie bacząc na hańbę"patrz.1 Pt.2:18-23
I w pewny sensie jego cierpienie pomaga prześladowanym.
Z tej przyczyny zachęta:
"pomyślmy o tym,który od grzeszników[ i tak naprawdę dla ]zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie,abyśmy nie upadali na duchu,utrudzeni"
patrz.Heb.12:1-3
To jego cierpienie z punktu widzenia wierzących ma podłoże i znaczenie zbawcze.
Jak czytamy w Heb.2:10
"PRZYSTAŁO BOWIEM ,ABY TEN,DLA KTÓREGO I PRZEZ KTÓREGO ISTNIEJE WSZYSTKO,KTÓRY PRZYWIÓDŁ DO CHWAŁY WIELU SYNÓW,SPRAWCĘ ICH Z B A W I E N I A UCZYNIŁ DOSKONAŁYM PRZEZ CIERPIENIA".
patrz również Heb.5:8-9+7:28
Arminius (25555 punktów)myśl wolna?
>Problem cierpienia od dawna jest analizowany,i jak do tej pory niejednoznaczny.
>F.M.A.Voltaire od dawna obecność cierpienia wykorzystywał przeciw wierze w stworzyciela nieba i ziemi.
>Może nie tyle przeciw istnieniu tak zupełnie [agnostycyzm],co przeciw jego zainteresowaniu człowiekiem.
>Z tej przyczyny jego :"KANDYD CZYLI OPTYMIZM".
>I jego dyskusje z J.J.Rousseau.
>I nie idzie,że problem cierpienia interesuje tylko myślicieli.
>Ponieważ dotyka niemalże każdego z nas osobiście.
>A w przypadku naszego zbawiciela [wierzących].To chociaż cierpiał nie wykorzystywał go przeciw tym,którzy mu życzyli najgorszego,i najgorsze mu uczynili.
>To on "wycierpiał zło nie bacząc na hańbę"patrz.1 Pt.2:18-23
>I w pewny sensie jego cierpienie pomaga prześladowanym.
>Z tej przyczyny zachęta:
>"pomyślmy o tym,który od grzeszników[ i tak naprawdę dla ]zniósł tak wielkie sprzeciwy wobec siebie,abyśmy nie upadali na duchu,utrudzeni"
>patrz.Heb.12:1-3
>To jego cierpienie z punktu widzenia wierzących ma podłoże i znaczenie zbawcze.
>Jak czytamy w Heb.2:10
>"PRZYSTAŁO BOWIEM ,ABY TEN,DLA KTÓREGO I PRZEZ KTÓREGO ISTNIEJE WSZYSTKO,KTÓRY PRZYWIÓDŁ DO CHWAŁY WIELU SYNÓW,SPRAWCĘ ICH Z B A W I E N I A UCZYNIŁ DOSKONAŁYM PRZEZ CIERPIENIA".
>patrz również Heb.5:8-9+7:28


Dlaczego Pan zawsze, a przynajmniej bardzo często, narzuca sobie wędzidło passusów biblijnych? Proszę swoim rozumowaniem wyłamywać się z ich okowów. Znajomość biblii jest jak najbardzej pożądana (i pochwalana) - ale nie jest w żadnym wypadku wskazane aby stawała się ona swoistym kagańcem swobodnej myśli.
Arminius (25555 punktów)kara boska?
>Z tej przyczyny jego :"KANDYD CZYLI OPTYMIZM".

No właśnie. Czy Pan uważa, iż trzęsienie ziemi, tsunami i pożar - które zdewastowały Lizbonę ( i sporą część Portugalii) w dniu 1 listopada 1755 roku - to była kara boska za grzechy "niewiernych" Portugalczyków???
oportunista (1711 punktów)Odp: Pasja boga, pasja człowieka?
"Bo istocie także boskiej - zawsze będzie łatwiej znieść ból niż istocie tylko człowieczej" To jakiś nowy dogmat? Śmiało, Nie jest Pan pierwszym, ani ostatnim znawcą boskiego jestestwa. "Oczywiście, taka konstatacja teologicznie nie przesądza niczego" Ale mi ulżyło, bo już byłem na krawędzi, gdyby nie to zdanie, na główkę do suchego basenu bym skoczył.
Arminius (25555 punktów)propozycyjnie
>"Bo istocie także boskiej - zawsze będzie łatwiej znieść ból niż istocie tylko człowieczej" To jakiś nowy dogmat?

Pomylił Pan moją skromną osobę z papieżem. To nie dogmat - to propozycja do przemyślenia.

>Śmiało, Nie jest Pan pierwszym, ani ostatnim znawcą boskiego jestestwa.

Ameryki Pan nie odkrył. Jednakże nie odmawia mi Pan prawa do wypowiadania się na tematy religijne???

>"Oczywiście, taka konstatacja teologicznie nie przesądza niczego" Ale mi ulżyło, bo >już byłem na krawędzi, gdyby nie to zdanie, na główkę do suchego basenu bym skoczył.

Mi też ulżyło. Bo nie chciałbym, aby Pan po lekturze moich wpisów zrobił sobie krzywdę. Może Pan ich po prostu nie powinien czytać???
Uwaga na marginesie: jest chyba w panu podwyższony poiziom i agresji i autoagresji???

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365