Mamy Antropocen - zabijemy przyrodę i nasz gatunek jeśli nie wprowadzimy skutecznej polityki wymuszającej model rodziny nie liczniejszej niż 2+2.
Dr Mottl i jego koledzy wydobywają rdzenie błotne z głębin jezior i terenów podmokłych.
Te długie, gęste w materię, cylindry ziemi zawierają zapis tego, co dokładnie rosło w ich rejonie przez tysiąclecia.
Są oknem na przeszłość. Analiza tych rdzeni błota i przyjrzenie się pyłkowi, który osiadł w każdej warstwie, przyniosła zupełnie nowe rozeznanie, kiedy działalność człowieka zaczęła zmieniać roślinność.
Naukowcy spodziewali się zobaczyć pierwszy sygnał ludzkiej interwencji w naturę kilka wieków temu.
Okazało się, że pierwsze, potężne wpływy naszego gatunku na świat przyrody zaczęły się około 4000 lat temu.
Już wtedy zaczęła się obecna epoka, zwana przez wielu uczonych antropocenem.
Ostatnie 10 000 lat było, pod względem klimatycznym, stosunkowo stabilne, więc naukowcy byli w stanie wychwycić wpływ ludzi.
Wpływ ten zaczął się jako zaraz po tym, jak zaczęliśmy oczyszczać dziką roślinność, aby zrobić miejsce dla nas, dla naszych upraw i dla naszego inwentarza.
Wcześniej w Azji i Ameryce Południowej, a nieco później - około 2000 lat temu - w Europie.
Antropocen to zjawisko polegające na tym, że głównym czynnikiem zmieniającym planetę są ludzie, których jest coraz więcej - tak zwana bomba demograficzna czyli stale dodatni przyrost naturalny, którego nikt (oprócz może Chin) nie powstrzymuje w rodzinach ludzkich.
Nawet te miejsca, które widzicie na załączonych miniaturkach, nieuchronnie zostaną zajęte przez pola uprawne i budowle, w których będą żyli ludzie i ich inwentarz - gdy ludzi będzie kilkadziesiąt miliardów lub kilkaset miliardów lub kilka tysięcy miliardów.
Inspiracje:
(www . bbc . co)
(msn . com)
Grafika:
scontent-f(*)55f26ef75c7dfe3077&oe=60DA1AC3