Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy powinien zabić w samoobronie???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-02-2019 14:06Arminius (25555 punktów)Czy powinien zabić w samoobronie???
0 na 2
O agresywnych kobietach znęcających się nad mężczyznami było już trochę na tym forum. Rzecz w wielkim skrócie sprowadza się do tego, iż lawinowo przyrasta liczba kobiet znęcających się w okrutny nad mężczyznami, natomiast prawo jak i organy ścigania zdają się nie nadążać za tym oczywistym fenomenem bądź też go nie dostrzegać.
Podlinkowany artykuł traktuje właśnie o takim przypadku - z Wielkiej Brytanii. Modus operandi zwyrodnialczyni polegał - między innymi - na oblewaniu męża gorącą wodą oraz biciu go po głowie młotkiem. W grę wchodziły także różnorakie inne wyrafinowane techniki znęcania się tak fizycznego jak i psychicznego. Polecam artykuł uważnej lekturze, a następnie proponuję - traktując historię jak wyżej jako sui generis casus - odpowiedzieć na następujące pytanie: Czy mąż z podlinkowanego artykułu - traktowany przecież w sposób wyjątkowo brutalny - miał prawo w ramach samoobrony zabić swoją żonę???

"I can still see that first tiny drop of water falling onto my skin. It all happened in slow motion. Afterwards, my skin was curdling. The pain was like nothing I'd ever experienced. I begged her to let me get in a bath filled with cold water - it was the only thing I could think of that would stop the burning. She allowed me to get in, and the relief was instant. You can't imagine how incredible it feels to sink your body into freezing water after that. It's the nicest feeling in the world. Then she told me I had to get out - or she'd do it all over again.
If I started moaning, saying that it hurt, she'd say, "Get back in the bath, then." Then she'd do exactly the same thing and make me get out. It was all about the mind games with her. She wanted control over all aspects of my life. I remember lying in the bath with no clothes on. It looked like I was in an oven, cooking. My skin was peeling off. It was absolutely horrible."

"The latest figures from the Crime Survey for England and Wales show that, in the year ending March 2018, an estimated two million adults aged 16-59 years had experienced domestic abuse in the last year - of that number, over one-third were estimated to be men.
It's also estimated that one in five teenagers have been physically abused by their girlfriend or boyfriend. And it's happening to men much more than most people are aware of. Police in England and Wales recorded almost 150,000 incidents of domestic abuse against men in 2017 - more than double the number reported in 2012. According to one charity, fewer than 1% of domestic abuse refuge beds in England are allocated to men, with none at all in London."

"After a while, it got to the point where it didn't hurt anymore. I was so used to the pain, I didn't even feel it. So she'd ramp it up to the next level and find a worse way of hurting me. After the bottle, it was a hammer. After that, it was anything she could find to smack me with.
One time, it was a laptop charger. She wrapped the cord around her wrist but with a bit of slack, and swung the metal plug end at my head. Blood started gushing out. It was pouring onto the floor. I cried, "Please will you help me?" and watched Jordan as she walked up the stairs, laughing. She said, "Why don't you just go and die? No one cares about you."
Eventually, Jordan started with knives. She'd slash at me. One time, she just missed a major artery in my wrist. After that, it was boiling water. I had third-degree burns. Whenever I got used to the pain, she'd go a level up. The level after boiling water would have been death."

www.bbc.co(*)03-5849-45b8-85a0-e8532b5d948b
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Kozłowski (301 punktów)

Deklaracja praw człowieka art. 5
Nic tu nie jest powiedziane o kobiecie i mężczyźnie. Oba podmioty są przecież prawnie równoważne, a kara za stosowanie tortur jest określona w Kodeksie karnym art. 156
.
.
.
19-02-2019 10:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)istota casusu
>Deklaracja praw człowieka art. 5
>Nic tu nie jest powiedziane o kobiecie i mężczyźnie. Oba podmioty są przecież prawnie równoważne, a kara za stosowanie tortur jest określona w Kodeksie karnym art. 156

OK. Ale pytanie nie dotyczy tortur, tylko tego czy ów torturowany miał prawo zabić w obronie koniecznej zwyrodnialczynię - gdy zaczynał być przez nią poddawany torturom - o których Pan napisał.
21-02-2019 09:55 
 Ocena 1 na 1
Rafał Kozłowski (301 punktów)Odp: istota casusu
>>Deklaracja praw człowieka art. 5
>>Nic tu nie jest powiedziane o kobiecie i mężczyźnie. Oba podmioty są przecież prawnie równoważne, a kara za stosowanie tortur jest określona w Kodeksie karnym art. 156
>OK. Ale pytanie nie dotyczy tortur, tylko tego czy ów torturowany miał prawo zabić w obronie koniecznej zwyrodnialczynię - gdy zaczynał być przez nią poddawany torturom - o których Pan napisał.
>
Nie pisz mi proszę "Pan", bo trochę głupio się czuję

Obrona konieczna Moim zdaniem znęcanie się fizyczne, psychiczne, o charakterze tortur, może stanowić okoliczność łagodzącą dla osoby stosującej zachowania bezprawne. Nie zmienia to faktu, że zabójstwo jest przestępstwem. Nie można w zgodzie z prawem kogoś zabić. Jedynie w niektórych państwach, takie prawo daje sobie państwo (wyrok śmierci).
.
.
.
21-02-2019 10:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)jaki aspekt?
>Nie można w zgodzie z prawem kogoś zabić.

Można. Działając właśnie w warunkach obrony koniecznej. Ale raz jeszcze akcentuję, iż bardziej chodzi mi o aspekt etyczny zagadnienia. Na przykład, czy mąż z casusu jak debatowany, zabijając w obronie koniecznej ciemiężycielkę działał także dla dobra dziecka - które jest przecież nakazem bezwzględnym na obszarze praw rodzinnego i opiekuńczego??? A jeżeli tak, to dlaczego???

>Nie pisz mi proszę "Pan", bo trochę głupio się czuję

Proszę się tak nie czuć. Używam formy "Pan" standardowo. Ze względu na dystans i respekt - jaki jest wskazany w debacie internetowej, narażonej - jakże ogromnie - na zainfekowanie hejtem.
21-02-2019 11:55 
 Ocena 1 na 1
Rafał Kozłowski (301 punktów)Odp: jaki aspekt?
>>Nie można w zgodzie z prawem kogoś zabić.
>Można. Działając właśnie w warunkach obrony koniecznej. Ale raz jeszcze akcentuję, iż bardziej chodzi mi o aspekt etyczny zagadnienia. Na przykład, czy mąż z casusu jak debatowany, zabijając w obronie koniecznej ciemiężycielkę działał także dla dobra dziecka - które jest przecież nakazem bezwzględnym na obszarze praw rodzinnego i opiekuńczego??? A jeżeli tak, to dlaczego???

Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że odpowiedzi na ten dylemat etyczny nie znajdziesz. Dylematy etyczne właśnie takie są. Zauważ, że przychylając się do Twojej oceny, że czyn zabroniony (zabójstwo), dokonany był w warunkach obrony koniecznej, nie dajemy nikomu prawa do zabójstwa, bo nie wpisuje się to ramy przyjętego prawa. To Sąd będzie rozstrzygał w przedmiotowym zagadnieniu, zapewne uznając, że do przekroczenia granic obrony koniecznej nie doszło. Wtedy jednak nie uznaje się zabójstwa jako prawem dopuszczonego, ale stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, bądź nawet niewykonanie kary za czyn zabroniony, a to coś zupełnie innego.
.
.
.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy powinien zabić w samoobronie???
>Deklaracja praw człowieka art. 5
>Nic tu nie jest powiedziane o kobiecie i mężczyźnie. Oba podmioty są przecież prawnie równoważne, a kara za stosowanie tortur jest określona w Kodeksie karnym art. 156

Naiwna wiara w sprawiedliwosc ludu.
A co jeśli emocje są niezgodne z Art. 5 ?
21-02-2019 11:58 
 Ocena 2 na 2
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>Deklaracja praw człowieka art. 5
>>Nic tu nie jest powiedziane o kobiecie i mężczyźnie. Oba podmioty są przecież prawnie równoważne, a kara za stosowanie tortur jest określona w Kodeksie karnym art. 156
>Naiwna wiara w sprawiedliwosc ludu.
>A co jeśli emocje są niezgodne z Art. 5 ?

To działanie w afekcie - silnym wzburzeniu emocjonalnym.
Choć tak właściwie to nie wiem dlaczego piszesz o emocjach w stosunku do art.5 ?
.
.
.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Choć tak właściwie to nie wiem dlaczego piszesz o emocjach w stosunku do art.5 ?

Prawo to jedynie opis powszechnych emocji.

Emocje jednostki mogą różnić się od powszechnych przez co jej system moralny może różnić się od zdefiniowanego w prawie.
23-02-2019 09:48 
 Ocena 1 na 1
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>Choć tak właściwie to nie wiem dlaczego piszesz o emocjach w stosunku do art.5 ?
>Prawo to jedynie opis powszechnych emocji.
>Emocje jednostki mogą różnić się od powszechnych przez co jej system moralny może różnić się od zdefiniowanego w prawie.

Dlatego też prawo nie ocenia zachowań moralnych i etycznych, a jedynie zachowania objęte prawem nakazów i zakazów (jakie zachowania są zabronione). Wszystko to, co zabronione nie jest, jest dozwolone.
I oczywiście masz rację mówiąc, że emocje jednostki mogą różnić się od powszechnych i stąd jej system moralny jest inny.
Jako kontrargument mógłbym podać, że seryjny morderca także ma swój system moralny różny od zdefiniowanego w prawie.
Kodeks prawny, to wypadkowa społecznych oczekiwań dotyczących sprawiedliwości i tego co można, a czego robić nie można.
.
.
.
23-02-2019 10:37 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Kodeks prawny, to wypadkowa społecznych oczekiwań dotyczących sprawiedliwości i tego co można, a czego robić nie można.

Która, co warto podkreślić, jest zmienna i zmienia się pod wpływem różnych czynników.

Dziś kapitalizm jutro komunizm.

Dwa zasadnicze czynniki, pod wpływem których powszechna moralność potrafi się zmienić to powszechny głód i osobowość dominującej jednostki.
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>>Kodeks prawny, to wypadkowa społecznych oczekiwań dotyczących sprawiedliwości i tego co można, a czego robić nie można.
>Która, co warto podkreślić, jest zmienna i zmienia się pod wpływem różnych czynników.
>Dziś kapitalizm jutro komunizm.
>Dwa zasadnicze czynniki, pod wpływem których powszechna moralność potrafi się zmienić to powszechny głód i osobowość dominującej jednostki.
>
...ależ oczywiście.
Zgadzam się z Tobą. No tak to wygląda.
To klasyczna rzeczywistość wyobrażona. Wierzymy w to, w co ustaliliśmy, że wierzyć należy.
.
.
.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>...ależ oczywiście.
>Zgadzam się z Tobą. No tak to wygląda.
>To klasyczna rzeczywistość wyobrażona. Wierzymy w to, w co ustaliliśmy, że wierzyć należy.

Zatem powszechna w danej grupie moralność to powszechna w tej grupie chciwość.

Ja to rozumiem jako panujący w określonej grupie osobników homo sapiens zwierzęcy instynkt.

I tu dochodzimy do kwestii różnicy instynktow panujących nad umysłami jednostek.

A dalej do pojęcia memu, różnicy memow i sprzeczności memow.

Wg mnie mem inaczej emocja jest odpowiednikiem genu, z czego gen jest organizacją ciała/organizmu a mem organizacja czynności/umysłu.

Mem podlega podobnej ewolucji do ewolucji genu.

I jeszcze coś o czym właściwie nie powinienem znowu wspominać, bo przychodzi ludzkie pojęcie, mem jest w rzeczywistości drugą postacią genu. Mem i gen przekształcają się wzajemnie. Mem jest systemem w czasie a gen układem w przestrzeni.

Jeśli gdzieś na Ziemi natkniemy się na mur nie do pokonania to możemy być pewni, że po dwóch stronach muru występują sprzeczne gen-memy.
Machiavelli (10 punktów)
>O agresywnych kobietach znęcających się nad mężczyznami było już trochę na tym forum. Rzecz w
>wielkim skrócie sprowadza się do tego, iż lawinowo przyrasta liczba kobiet znęcających się w okrutny
>nad mężczyznami, natomiast prawo jak i organy ścigania zdają się nie nadążać za tym oczywistym
>fenomenem bądź też go nie dostrzegać.
>Podlinkowany artykuł traktuje właśnie o takim przypadku - z Wielkiej Brytanii. Modus operandi
>zwyrodnialczyni polegał - między innymi - na oblewaniu męża gorącą wodą oraz biciu go po głowie
>młotkiem. W grę wchodziły także różnorakie inne wyrafinowane techniki znęcania się tak fizycznego
>jak i psychicznego. Polecam artykuł uważnej lekturze, a następnie proponuję - traktując historię jak
>wyżej jako sui generis casus - odpowiedzieć na następujące pytanie: Czy mąż z podlinkowanego
>artykułu - traktowany przecież w sposób wyjątkowo brutalny - miał prawo w ramach samoobrony zabić
>swoją żonę???

Jeżeli chodzi o angielskie common law - nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie. Natomiast jeśli chodzi o prawo polskie to zależy, co przez to rozumieć.

Niewątpliwie nie miał prawa zabić jej tak po prostu za całokształt krzywdy, której doświadczył. Legalną obronę konieczną można zastosować tylko przeciwko trwającemu zamachowi na dobro prawne. Natomiast nie jest wykluczone, że podczas któregoś z jej ataków na partnera - biorąc pod uwagę jego osłabienie i stosowane przez nią niebezpieczne narzędzia - gdyby ten mężczyzna podjął obronę i w jej wyniku zabił partnerkę, to można by przyjąć, że działał w obronie koniecznej. Nie jest jednak możliwa ocena tego abstrakcyjne, z góry.
19-02-2019 15:04 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)aspekty zagadnienia
>Jeżeli chodzi o angielskie common law - nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie. Natomiast >jeśli chodzi o prawo polskie to zależy, co przez to rozumieć.


Można ów problem rozpatrywać na różnorakich płaszczyznach, prawa takiego czy innego - ale również na płaszczyźnie moralnej. Ta chyba jest najbardziej interesująca.
Także w kontekście dobra dzieci posiadanych przez owego prześladowanego mężczyznę.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy powinien zabić w samoobronie???
>artykułu - traktowany przecież w sposób wyjątkowo brutalny - miał prawo w ramach samoobrony zabić swoją żonę???

Czy można nie ukarać jednego człowieka za zabicie drugiego, jeśli ten drugi był dla pierwszego zły?

Pytanie o emocje wobec pierwszego związane z panujacym w naszych umysłach instynktem społecznym?
-jad- (18783 punktów)
>O agresywnych kobietach znęcających się nad mężczyznami było już trochę na tym forum. Rzecz w
>wielkim skrócie sprowadza się do tego, iż lawinowo przyrasta liczba kobiet znęcających się w okrutny
>nad mężczyznami, natomiast prawo jak i organy ścigania zdają się nie nadążać za tym oczywistym
>fenomenem bądź też go nie dostrzegać.

Wydaje mi się, że przyrost kobiet znęcających się nad mężczyznami jest proporcjonalny do przyrostu mężczyzn nie będących mężczyznami. Facet musi mieć jaja nawet jeśli nie reguluje tego żadna dyrektywa prawna.
Może komuś zaraz się wyda, że mój pogląd jest prymitywny ale to nie mnie żona skrapia wrzątkiem czy tłucze młotkiem po głowie :/

lp.2o@1daj
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>O agresywnych kobietach znęcających się nad mężczyznami ... blah, blah, blah<<

Raz partner cię zaatakuje i KONIEC. Rozchodzicie się i nie ma żadnej dyskusji. Trzeba być skończonym idiotą i mydłkiem, żeby pozostawać w takim związku.
Dlatego nie żal mi tych wszystkich poniewieranych przez męża/żonę.
21-02-2019 07:16 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>>>O agresywnych kobietach znęcających się nad mężczyznami ... blah, blah, blah<<
>Raz partner cię zaatakuje i KONIEC. Rozchodzicie się i nie ma żadnej dyskusji. Trzeba być skończonym idiotą i mydłkiem, żeby pozostawać w takim związku.
>Dlatego nie żal mi tych wszystkich poniewieranych przez męża/żonę.
>

Dzieci zostawiasz czy zabierasz.
A jeśli zabierasz, robisz po 10h dziennie codziennie i nie masz nikogo do pomocy to hak sobie radzisz z opieką nad nimi?
Idziesz na wynajęte, dziećmi? Sądzisz, że ktoś Ci wynajmie mieszkanie jak zobaczy, że jesteś dorosłym z dziećmi?
Bo po co mu twoje problemy jak może mieszkanie wynająć parce japiszonow, z których każdy ma pracę i nawet nie myślą o dzieciach?
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Dzieci zostawiasz czy zabierasz.<<

Agresja w rodzinie nie zaczyna się nagle, gdy już jest dwójka dzieci.
21-02-2019 22:41 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>>>Dzieci zostawiasz czy zabierasz.<<
>Agresja w rodzinie nie zaczyna się nagle, gdy już jest dwójka dzieci.

Jeśli chcesz poznać rozwój agresji wśród ludzi to najlepiej obserwuj dzieci.
Zaobserwowalbys z pewnością nagły wzrost agresji.

Rozwojowi agresji u jednych często towarzyszy rozwój poczucia winy czy poczucia niesprawiedliwosci u drugich czyniąc z nich łatwe, bo bezbronne ofiary.
Ludzie z poczuciem winy, czy glebokim poczuciem niesprawiedluwosci nie bronią się, prowokując tym samym agresywne zachowania u innych ale krzywdzeni zaczynają nienawidzić, aż któregoś dnia dochodzi do załamania ich umysłu i z ofiar zmieniają się w dzikie bestie.

Stwierdzenie, iz facet, który nie potrafi obronić się przed babą to dupa wołowa i zasługuje na podlewanie wrzątkiem, jest wyrazem niezmiernie prymitywnego myślenia.
Ludzkie umysly znajdują się w przeróżnych stanach i w niektorych stanach umyslu ludzie sa calkowicie bezbronni.
W takiej sytuacji człowiekowi potrzeba pomoc a nie ponizac go.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365