Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prostolinijna dyplomacja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
16-11-2015 20:10Arminius (25555 punktów)Prostolinijna dyplomacja?
Ocena 2 na 2
Wśród zalewu komentarzy po ostatnich atakach terrorystycznych w Paryżu, stosunkowo często- trzeba to przyznać- pojawia się interpretowanie owych zdarzeń jako nieuchronnej konsekwencji złej, nieracjonalnej, przynoszącej skutki odwrotne do zamierzonych, polityki Zachodu na terenie Bliskiego Wschodu i obszarze cywilizacji islamskiej w okresie ostatnich kilkunastu lat. Chodzi tu o pasmo zbrojnych interwencji USA oraz ich sojuszników, przy aktywnym wsparciu Izraela, których skutkiem było zburzenie dotychczasowego porządku na tym obszarze,jego całkowita destabilizacja,pojawienie się nowych jakości, takich jak ISIS- ze wszystkimi skutkami tego faktu- w tym zamachów terrorystycznych oraz fali uchodźców. Wszystko to prawda, wszak bez wsparcia ISIS przez byłych saddamowskich Oficerów, wyszkolonych i doświadczonych(należących do elity ISIS)struktura ta nie byłaby w stanie odnosić sukcesów i cieszyć się statusem jaki w tej chwili posiada. Jednakże próba oceny ostatnich wydarzeń poprzez optykę "krótkiego trwania" nie jest wystarczającą. Do uzyskania pełniejszego obrazu wskazanym jest sięgnięcie po obiektywizującą skalę "dłuższego trwania".
Mark Sykes, brytyjski dyplomata, debatując w 1916 r. z premierem GB na temat brytyjskich ambicji imperialnych- wskazał na mapę Bliskiego Wschodu mówiąc: "Więc powinienem wykreślić linię od "e" w miejscowości Akka ( "Acre" po angielsku)do ostatniego "k" w miejscowości "Kirkuk"? Anegdotami jak powyższa można się rozsmakowywać.Są bowiem wymownym świadectwem tak niezrównanej brytyjskiej flegmy jak i brytyjskiego-też niezrównanego-imperializmu. Wkrótce potem takimi właśnie liniami Francja i GB w tajnej umowie Sykesa-Pikota(nazwisko francuskiego dyplomaty) podzieliły obszar między swoje strefy wpływów. Irak, Transjordania, Palestyna znalazła się w strefie brytyjskiej, Liban i Syria w zonie francuskiej. Układ nie bez kozery był tajny, bo kilka miesięcy wcześniej reprezentant GB w Kairze Henry McMahon przyobiecał-w zamian za pomoc wojskową w walce z Turcją-w kilku listach wysłanych do szeryfa Mekki Husseina, powstanie arabskiego królestwa, po upadku Porty Otomańskiej. Ciąg dalszy tej historii jest znany tym wszystkim którzy oglądali film "Lawrence of Arabia" lub czytali książkę autorstwa tegoż pt. "Siedem filarów mądrości". Ale podwójny blef dla kapitanów brytyjskiego imperializmu to nie było zbyt wiele. Zdecydowali się na potrójne przełożenie i z końcem 1917 r. w osławionej Deklaracji Balfoura przyobiecali Żydom-w zamian za pieniądze od bankierów żydowskich i licząc na przychylność bolszewików,których utożsamiali z Żydami-powstanie żydowskiej sadyby narodowej w Palestynie, "przy zachowaniu praw ludności miejscowej". Fakty powyższe przywołałem pokrótce dla ukazania stopnia zakłamania i cynizmu polityki wielkich mocarstw wobec ludności autochtonicznej na Bliskim Wschodzie, przy okazji odsłaniając skalę jej uprzedmiotowienia i manipulowania nią przez mocarstwa zachodnie. Porządek rzeczy wyznaczony "prostolinijna dyplomacją" utrzymał się do dnia dzisiejszego...i właśnie jest niwelowany (czasami dosłownie:http://www.nybooks.com/blogs/nyrblog/2014/jun/25/map-isis-hates/)przez ISIS. Dla ISIS likwidowanie tych granic ma szczególne znaczenie i często w jej propagandzie wprost jest o tym mowa, co stanowi kapitalny argument na rzecz historycznych korzeni obecnego kryzysu blisko-wschodniego.Zrobieni w dudka Arabowie trochę się pobuntowali tu i tam-ale nie mieli żadnych szans w starciu z armiami ententy,które- i jest to wielce intrygujący wątek zważywszy na dzisiejszy kontekst wydarzeń-widziały się bardzo często w roli krzyżowców finalizujacych triumfalnie to co zaczęli 800 lat wczesniej ich poprzednicy. Istnieje podanie, iż po stłumieniu oporu arabskiego w Syrii(reakcja na złamane obietnice)dowódca francuskich odziałów gen.H. Gouraud, wkroczywszy do Damaszku,udał się do meczetu Ummajadów,stanął przy grobowcu osławionego Saladyna, kopnął go i rzekł:"Wstawaj Saladynie, wróciliśmy. Moja obecność tutaj uświęca zwycięstwo krzyża nad półksiężycem".Z kolei gen. Allenby zdobywszy w grudniu 1917 r. Jerozolimę miał powiedzieć "Dzisiaj epoka wypraw krzyżowych dobiegła końca". Czy przytoczone wyżej słowa rzeczywiście padły? Są co do tego pewne wątpliwości. Ale na pewno oddają one ducha tamtych czasów. Wspomnienia majora V. Gilberta, uczestnika kampanii palestyńskiej gen. Allenby, zatytułowane znamiennie: "The Romance of the Last Crusade - With Allenby to Jerusalem". ("Romantyka ostatniej krucjaty- z Allenbym do Jerozolimy") są świadectwem epoki/źródłem historycznym. Na wstępie książki jest passus nawiązujący do angielskich średniowiecznych krzyżowców:Ryszarda Lwie Serce i Briana de Gurney,którzy wracają przygnębieni z nieudanej krucjaty:"W sercu de Guerney zrodziła się już myśl kolejnej decydującej krucjaty, która raz na zawsze odebrałaby Jerozolimę i ziemię świętą niewiernym".Po czym w rozdziale o zajęciu Jerozolimy w 1917 r. -znów wymownie zatytułowanym:"Kiedy proroctwo się spełniło"- autor pisze tak:"Jerozolima nasza!Ze wszystkich 10 krucjat zorganizowanych w celu odzyskania Jerozolimy, tylko dwie zakończyły się pełnym sukcesem- pierwsza prowadzona przez Godfreya de Bouillon i ostatnia kierowana przez Allenby. Jako pierwszy brytyjski oddział znaleźliśmy się w obrębie murów świętego miasta. Przypomniałem sobie wtedy osobliwy hymn,który czytałem lata temu. Napisał go Św. Augustyn, bądź skomponowano go na bazie jego słów i jako taki był on przekazywany w Średniowieczu z ust do ust w w celu propagowania idei wypraw krzyżowych.Gdy jechałem ulicami Jerozolimy jego słowa były na moich ustach. Byliśmy dumni, że Jerozolima po 400 latach tureckiej niewoli jest znowu wolna. I pokładaliśmy pełną wiarę w bogu, którego łaska zesłała na nas zwycięstwo, że wyzwolimy ziemie świętą, na zawsze przynosząc pokój i szczęście ludziom, którzy byli tak długo uciskani".

www.bbc.com/news/world-middle-east-25299553

www.david-(*).uk/palestine/last-crusade.htm
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Radoslavus (546 punktów)
(zablokowany)
I niby co wynikać ma z tego tekstu? Że to kraje europejskie stworzyły ISIS, bo ciągle wtrącają się w sprawy bliskiego wschodu i (o zgrozo) nie chcą wymazania przez arabów Izraela z mapy?
Możliwe, że polityka zachodu w rejonie jest zła, ale największym problemem jest to, że nie ma tutaj możliwości prowadzenia "dobrej" polityki - w Tunezji udało się wprowadzić demokrację, w Egipcie wojsko rozgoniło Bractwo Muzułmańskie a w Syrii i Libii mamy wojny domowe. A od czego zależało to, że losy tych krajów potoczyły się tak a nie inaczej? Przecież w Libii i bez interwencji zachodu Kadafi mógłby być zbyt słaby aby się utrzymać przy władzy i mielibyśmy tam ciągłą wojnę domową. Przestańmy w końcu zrzucać całą winę za wszystko na zachód, muzułmanie to nie dzieci a przy takim dynamizmie sytuacji na bliskim wschodzie jakakolwiek polityka będzie miała skutki, których przewidzieć się nie da.
17-11-2015 08:10 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Co wynika?
"I niby co wynikać ma z tego tekstu? Że to kraje europejskie stworzyły ISIS, bo ciągle wtrącają się w sprawy bliskiego wschodu i (o zgrozo) nie chcą wymazania przez arabów Izraela z mapy"?

Mniej więcej właśnie to ma wynikać z tego tekstu . Z wyjątkiem tezy o wymazaniu z mapy Izraela, w tym przypadku wystarczyłoby zapewne mocne zdyscyplinowanie tego tworu kolonialnego, poprzez ostre sankcje wszelkiej natury, co zmusiłoby go do szerokich ustępstw w zakresie żądań Palestyńczyków.
Podsumowując - Zachód 100 lat temu w atmosferzerze sensu stricto krucjatowej i w formule sensu stricto kolonialnej stworzył ramy układu, którego sworzniem było późniejsze państwo Izrael i który przetrwały do chwili obecnej. W związku z tym to co się dzieje w regionie można także rozpatrywać jako próbę jego dekonstrukcji przez rozwścieczonych historią autochtonów.
17-11-2015 10:49 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Co wynika?
>Podsumowując - Zachód 100 lat temu w atmosferzerze sensu stricto krucjatowej i w formule sensu stricto kolonialnej stworzył ramy układu, którego sworzniem było późniejsze państwo Izrael i który przetrwały do chwili obecnej. W związku z tym to co się dzieje w regionie można także rozpatrywać jako próbę jego dekonstrukcji przez rozwścieczonych historią autochtonów.

Szkoda tylko, że przy tym wszystkim umknął Ci fakt wewnątrz bliskowschodniego podziału. Podziału, co do którego nijak się ma działalność kolonizatorów, i podział ten nie sprowadza się tylko do relacji Żydzi-Arabowie. A to właśnie ten podział jest jedną z głównych przyczyn powstania tzw. państwa islamskiego. Przy całej złożoności tamtejszej sytuacji, każde upraszczanie, nosi w sobie znamię propagandy, na rzecz wybranej strony.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 11:46 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Divide et impera
"Szkoda tylko, że przy tym wszystkim umknął Ci fakt wewnątrz bliskowschodniego podziału. Podziału, co do którego nijak się ma działalność kolonizatorów, i podział ten nie sprowadza się tylko do relacji Żydzi-Arabowie. A to właśnie ten podział jest jedną z głównych przyczyn powstania tzw. państwa islamskiego. Przy całej złożoności tamtejszej sytuacji, każde upraszczanie, nosi w sobie znamię propagandy, na rzecz wybranej strony".

Ależ ten podział - na przykład na Szyitów i Sunnitów - odegrał ( i odgrywa nadal) dużą, bardzo dużą rolę w kolonialnej polityce Zachodu na tym obszarze. Zna Pan zasadę "divide et impera"? W tym wypadku nawet nie trzeba było aż tak bardzo dzielić, wystarczyło wzmacniać naturalne podziały i rządzić, rządzić, rządzić.
Więc jest na odwrót. Uproszczeniem byłoby nie uwzględniać tych podziałów i ich dyskontowania przez mocarstwa kolonialne oraz obecnie Izrael - co jednakże tylko jeszcze bardziej wzmacnia i obiketywizuje tezę postawioną w moim ppoprzednim poście.
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Divide et impera
>Ależ ten podział - na przykład na Szyitów i Sunnitów - odegrał ( i odgrywa nadal) dużą, bardzo dużą rolę w kolonialnej polityce Zachodu na tym obszarze. Zna Pan zasadę "divide et impera"?

Tak, znam przeróżne zasady, tylko szkoda, iż forsowana przez Ciebie teza, kompletnie nie uwzględnia czynnika podziału wewnątrz arabskiego, nie tylko wyznaniowego ale i plemiennego. Owszem mocarstwa dzielą i rządzą ale prowadzone tam konflikty mają przeróżne przyczyny, nie sposób tak wszystkiego sprowadzać do Zachodu i Izraela.

>W tym wypadku nawet nie trzeba było aż tak bardzo dzielić, wystarczyło wzmacniać naturalne podziały i rządzić, rządzić, rządzić.
>Więc jest na odwrót. Uproszczeniem byłoby nie uwzględniać tych podziałów i ich dyskontowania przez mocarstwa kolonialne oraz obecnie Izrael - co jednakże tylko jeszcze bardziej wzmacnia i obiketywizuje tezę postawioną w moim ppoprzednim poście.

Za powstaniem ISIS stoi wiele czynników, jednym z głównych jest konflikt między Arabią Saudyjską a Iranem, więc grubym nieporozumieniem jest przypisywanie obecnej sytuacji, na winę samego zachodu i Izraela. Arabia Saudyjska prowadzi z Iranem nieformalną wojnę.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 12:19 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Geneza ISIS
"Tak, znam przeróżne zasady, tylko szkoda, iż forsowana przez Ciebie teza, kompletnie nie uwzględnia czynnika podziału wewnątrz arabskiego, nie tylko wyznaniowego ale i plemiennego. Owszem mocarstwa dzielą i rządzą ale prowadzine tam konflikty mają przeróżne przyczyny, nie sposób tak wszystkiego sprowadzać do Zachodu i Izraela".

Otóż to. I jeżeli Zachód podsyca i wykorzystuje te podziały do uzyskiwania swoich własnych partykularnych celów - jest w bardzo dużym stopniu odpowiedzialny za końcowy efekt.


"Za powstaniem ISIS stoi wiele czynników, jednym z głównych jest konflikt między Arabią Saudyjską a Iranem, więc grubym nieporozumieniem jest przypisywanie obecnej sytuacji, na winę samego zachodu i Izraela. Arabia Saudyjska prowadzi z Iranem nieformalną wojnę".

Wolne żarty. Bez zniszczenia Iraku przez Zachód i Izrael - nie byłoby ISIS. Jest to jeden z nielicznych pewników w całej tej chaotycznej i złożonej sytuacji w tamtym regionie. A że Izrael odgrywał w tym podżeganiu do wojny z Irakiem pierwszorzędną rolę, to proszę sobie - na przykład - przeczytać opinię amerykańskiego dyplomaty z najwyższej półki: "The prime minister was profoundly forward-leaning and outspoken about the importance of invading Iraq," Kerry told the House Foreign Affairs Committee, in an apparent attempt to delegitimatize Netanyahu's evaluation of the threat posed by the Iranian nuclear program. Netanyahu "may have a judgment that just may not be correct here," Kerry said".

www.timeso(*)of-cheerleading-2003-iraq-war/
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Geneza ISIS
>Wolne żarty. Bez zniszczenia Iraku przez Zachód i Izrael - nie byłoby ISIS. Jest to jeden z nielicznych pewników w całej tej chaotycznej i złożonej sytuacji w tamtym regionie.

W tym przypadku nie ma co żartować, a konflikt między Arabią Saudyjską i Iranem jest faktem, i nie odbywa się tylko na północnych terenach Syrii.

zajrzyj w ten link.

www.psz.pl(*)jna-na-bliskim-wschodzie-jemen


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Arminius (25555 punktów)Koła nie błędne
"W tym przypadku nie ma co żartować, a konflikt między Arabią Saudyjską i Iranem jest faktem, i nie odbywa się tylko na północnych terenach Syrii".

Bezwzględnie. I w tym zwarciu Izrael jest zdecydowanie po stronie Arabii Saudyjskiej - co nawiasem rzutuje na jego niezbyt wrogi stosunek do ISIS - popieranej masywnie przez Arabię Saudyjską.
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Koła nie błędne
>Bezwzględnie. I w tym zwarciu Izrael jest zdecydowanie po stronie Arabii Saudyjskiej - co nawiasem rzutuje na jego niezbyt wrogi stosunek do ISIS - popieranej masywnie przez Arabię Saudyjską.

To kto po czyjej jest stronie to kwestia interesów, niczego więcej. Naturalnie, zgadza się, Izrael wspiera w tej walce Arabię Saudyjską. Jednym i drugim zależy na obaleniu wspieranego przez Iran- Assada. Inną kwestią jest motyw Izraelski, i tu wyłania się kontekst Libańskiego Hezbollahu, czy Palestyńskiego Hamasu. itd, cholernie ciężka historia.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 13:55 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Kto miesza?
"Inną kwestią jest motyw Izraelski".

Motyw izraeslki odgrywa bardzo istotną rolę w kontekście izolowania Iranu na arenie międzynarodowej i szkodzenia temu państwu na wszystkie możliwe sposoby. A przecież coraz bardziej oczywistym staje się nawet dla zatwardziałych przeciwników Iranu, iż to właśnie to państwo - odpowiednio potraktowane przez Zachód - może odegrać rolę czynnika stabilizujacego sytuację na tym obszarze. Bo Iran ma przecież i interes i możliwości w bezwzględnym stłumieniu ISIS - musi tylko dostać nagrodę za to i zielone światło. Taki scenariusz stanowczo będą torpedować i Izrael i Arabia Saudyjska - a mają spore możliwości zważywszy na znaczenie lobby syjonistycznego nad Potomakiem. Czy zwrócił Pan uwagę na to, iż z powodu ostatnich zamachów, prezydent Iranu nie przybył do Europy z zapowiedzianą wizytą, która miał być wielkim otwarciem nowych relacji miedzy Zachodem a Iranem?
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Kto miesza?
>Czy zwrócił Pan uwagę na to, iż z powodu ostatnich zamachów, prezydent Iranu nie przybył do Europy z zapowiedzianą wizytą, która miał być wielkim otwarciem nowych relacji miedzy Zachodem a Iranem?

W tym pytaniu zawarta jest sugestia, z którą nie mam zamiaru polemizować. Jedyne co mogę powiedzieć to, że chodziło mi tu bardziej o kontekst na linii Izrael Hamas - Hezbollah - Palestyna. Krąży pogląd, że ISIS, jest na rękę Izraelowi bardziej właśnie w kontekście zwalczania się wzajemnego z wyżej wymienionymi podmiotami polityczno- militarnymi. Oczywiście Izrael, tak jak i Arabia Saudyjska dąży czy też dążył do osłabienia rosnącej siły Iranu. Jednak powtarzam sprawa jest niezwykle skomplikowana, i wydaje się iż Izraelowi bardziej zależy na załatwieniu problemów miejscowych (u siebie i przy granicach np. z Libanem). Natomiast Saudyjczycy, ewidentnie frontalnie ścierają się z Iranem w walce na tle religijnym, etnicznym i politycznym, także Arabie w głównej mierze absorbuje starcie z Teheranem, zarówno w samej Syrii (walka z Assadem) jak i w Jemenie. Przy tym wszystkim jeszcze dochodzi interes Turcji, Egiptu, Kataru itd... Wydaje mi się, że konflikt ma tyle kontekstów, tyle innych jeszcze czynników, jak choćby walka o wpływy mocarstw ma mapie bliskiego wschodu, że nie racjonalnym jest wskazywanie jednego winnego. Generalnie bigos totalny.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 20:09 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Wolność konstruowania wariantów
"W tym pytaniu zawarta jest sugestia, z którą nie mam zamiaru polemizować".

To źle. Pan przecież nie jest wiktoriańską pensjonariuszką, która co moment potężnie pąsowieje?
Jak się Pan wypuszcza na obszary polityki i historii - to winien Pan rozważać każdą ewentualność. Jeżeli ze względów na polityczną poprawność ucieka Pan od określonych wariantów - źle to świadczy o Pana warsztacie metodologicznym.
A dlaczegóż nie brać po duwagę własnie TAKIEGO wariantu? Id fecit cui bono - stara jak świat zasada którą każdy prokurator zna na pamięć. Prezydent Iranu nie zjawił się w Europie. A Mosad proszę Pana - wespół z paroma innymi agencjami wywiadowczymi - to synonim brutalności, bezwględności, cynizmu i stosowania makiawelistycznej zasady, iz cel uświęca środki. Przecież ci co zrobili zamach byli tylko mieczem. Oni nawet nie musieli wiedzieć, że ta ręka, która ich popycha do czynu nie jest tą którą mysleli ż ejest. Zna Pan casus zabójstwa Hołówki w 1931 r. czy też Petlury w 1926? N apoczątku wszystko wydawało się bardzo proste - a dzisiaj już wiemy, iż jest wcale prawdopodobne, iż za tymi zamachami nie stali - de facto - ci, których o to posądzano.
Nie twierdzę - proszę mie źle nie zrozumieć - iż za tym zamachem stoi Mosad. Ale histeryczna reakcja n apropozycję teoretycznego rozważenia takiego scenariusza jest niczym nieuzasadniona.
17-11-2015 20:36 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Wolność konstruowania wariantów
>To źle. Pan przecież nie jest wiktoriańską pensjonariuszką, która co moment potężnie pąsowieje?
>Jak się Pan wypuszcza na obszary polityki i historii - to winien Pan rozważać każdą ewentualność. Jeżeli ze względów na polityczną poprawność ucieka Pan od określonych wariantów - źle to świadczy o Pana warsztacie metodologicznym.
>A dlaczegóż nie brać po duwagę własnie TAKIEGO wariantu?

Naturalnie, cel uświęca środki, a dywagować czy spekulować, można w przeróżne kierunki. Słyszałeś o wariantach dotyczących zlecenia zamachów z 11.09.2001? Wielu słyszało, np. że WTC zburzył Bush, po co? Po ropę? Być może. Bezsens tego typu spekulacji, wynika z ograniczonia dotyczącego nie posiadania wystarczających informacji. Oczywiście upływ czasu i konkretne zdarzenia następujące potem przynoszą odpowiedź na wiele pytań. Czy zamachy we Francji to część wojny o której mówimy? Być może, ale istnieje cały szereg innych możliwości. Myślę, że najważniejszym jest trzymać się faktów. A co do spekulacji, to te zamachy można próbować połączyć ze zmianami układu sił na froncie w Syrii i Iraku. Ale powtarzam, domyślać się czy też interpretować wydarzenia należy samodzielnie, nie ulegać propagandzie.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 21:07 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Sens bezsensu
"Słyszałeś o wariantach dotyczących zlecenia zamachów z 11.09.2001? Wielu słyszało, np. że WTC zburzył Bush, po co? Po ropę? Być może. Bezsens tego typu spekulacji, wynika z ograniczonia dotyczącego nie posiadania wystarczających informacji"

Zawsze trzeba rozwazyć wszystkie możliwe warianty - po to także aby wyeliminować te absurdalne.
Przez wiele lat historycy - rewizjoniści uważali, iż Roosvelt wiedział (złamanie kodów) o szykującym się ataku na Pearl Harbour. Ale nie ostrzegł Armii i Floty (z wyjątkiem kilku decyzji kluczowych jak wyprowadzenie poza zasięg uderzenia Japończyków lotniskowców - bez wyjaśniania przyczyn podjęcia takowych decyzji) aby mieć mały bigos w celu przełamania izolacjonistycznych tendencji wśród Amerykanów i przystąpić do wojny. Dzisiaj nikt spośród historykó nie wątpi w ową wiedzę Roosvelta.
Do niedawna lista McCarthego uchodziła za niemalże dzieło szaleńca - dzisiaj wiadomo jest, że 80 % ludzi z tej listy to rzeczywiście byli agenci sowieccy lub agenci sowieckiego wpływu, włączając w to słynnych Rosenbergów.

Tak więc bardzo ostrożnie proszę operować słowem "bezsens" - ono jest bardzo względne
17-11-2015 21:43 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)Odp: Sens bezsensu
>Tak więc bardzo ostrożnie proszę operować słowem "bezsens" - ono jest bardzo względne.

W historii jest bardzo wiele niewyjaśnionych okoliczności, które wpisane w dane wydarzenie budzą wprost szok czy niedowierzanie. Jakim cudem Hitler oszczędził Dunkierkę? Czyżby już wtedy wiedział coś co nastąpiło potem? Znowu można dywagować. Istnieją również informacje, że to Churchill za swoim wywiadem wojskowym wszedł w informację dotyczącą Japońskich planów. Miał interes najwyższej wagi, by przemilczeć sprawę itd... Wychodzę z założenia, iż interpretacja historii czy bierzących wydarzeń, jest sprawą indywidualną, zależną od posiadanej wiedzy czy też umiejętności kojarzenia faktów. Choćby sprawa bliskiego wschodu, sprawa Palestyny, niby posługujemy się ogólno dostępnymi informacjami, a jednak kompletnie różnie je zestawiamy. Nie chcąc Ci już wypominać dokąd Twoje skojarzenia docierają najczęściej. Cóż każdy patrzy przez pryzmat własnych poglądów. Czy według Ciebie zaangażowanie Rosji na taką skalę w bliski wschód, w zasadzie pierwszy raz po tzw. upadku ZSRR, nie pociąga za sobą konsekwencji?

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Marudek (208 punktów)Odp: Co wynika?
Ooops.. To miał być plus.
dzentelmen (2000 punktów)
>Ooops.. To miał być plus.

Dobra, dobra, nawet wiem za co.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
17-11-2015 22:54 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>Ooops.. To miał być plus.
Możesz cofnąć minusa, naciskając na plus. Konto się wyzeruje i wtedy ponownie naciskasz plus

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365