 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-03-2019 01:47 | Wenancjusz (16441 punktów) | Roważmy na spokojnie
5 na 5 | Życie to taki dar niespodziewany dla każdego. Boski? Cholernie wątpię. Życie to jakby płynąć w czasie jak nawet na najgłębszych wodach. Bronisz się i jeszcze nie wiesz, żeś żeglarzem. Z biegiem czasu uczą ciebie żeglowania rodzice. Źle ciebie uczą więc i złym żeglarzem będziesz. Twoje życie i twój ster i Twój żagiel. Jeśli jako odpowiedzialny za własny środek pływający obrałeś zły kurs to twoja odpowiedzialność. Po co mi uwagi tych, którzy nie widzą gdzie chcę płynąć a mówią, że źle płynę. Co to za frazeologia? Mam się dostosować do kursu płynięcia zgodnego ....czyli jakiego? Tam gdzie płyną wszyscy? Nie zupełnie się z tym zgadzam. Mam taką możliwość? Ano mam. Tyle, że będę potępiony. Co to oznacza? Ano tylko tyle, że nie będę przyjęty do społeczeństwa jednomyślnego/bezmyślnego. Pozostaje tylko problem, kto tak ocenia. Jakiś człowiek, taki sam jak ja, uzurpuje sobie prawo oceny bez żadnych upoważnień. Mało. Wtrąca się i dyktuje, jaki kurs mam obrać nie zważając na uzasadnienie dlaczego. Bo taki kurs ma być I koniec. Jak więc? Jaki koniec? A gdzie prawo do mojej wolnej woli? Ja nie mam prawa do innego kursu? A jakie wytłumaczenie będzie gdy inni się rozbiją na rafach a ja dopłynę? Tego fakty nie rozważają religianci wszelkiej maści. Owszem preambuła Forum dopuszcza uczestnictwo i takowych nawiedzonych, ale to już przekroczyło granice rozsądku. Forum staje się miejscem westchnień nawiedzonych i oświeconych. No więc gdzie ja q...wa wlazłem? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Arminius (25555 punktów) | navigare necesse est? | >Forum staje się miejscem westchnień nawiedzonych i oświeconych. >No więc gdzie ja q...wa wlazłem?
W tekście dezyderaty jest passus jak poniżej: >Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni >też mają swoja opowieść.
Jakkolwiek w sposób dosyć szorstki - tym niemniej postuluje on wzajemną tolerancję i minimum szacunku wzajemnego. Z tym gwałtem na wolnej woli dokonywanej przez "religiantów" - to Pan trochę przesadza. Bo jak na razie przynajmniej w tym kraju ( i wielu innych) można być sobie sterem, żeglarzem i okrętem i nawigować gdzie.... bóg da lub oczy....niedowiarka poniosą. W każdym razie ja tak nawiguje - i jak na razie nikt nie dokonał zbrojnego abordażu mego kutra i nie narzucił przymusowego kursu.
|
|
5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Roważmy na spokojnie | >Forum staje się miejscem westchnień nawiedzonych i oświeconych. Te głosy zdają się być na tym forum głosami "wołającego na puszczy". Jeśli ktoś czuje powołanie do tego wołania to nic go nie powstrzyma. Jako reakcja rysują się trzy opcje: a) Nie reagować b) Pohukiwać w odpowiedzi c) Próbować nawiązać komunikację (dialog) Do Ciebie Wenancjuszu należy wybór. A co do wyboru kursu: "Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (JPII)
|
|
| Wenancjusz (16441 punktów) | >Życie to taki dar niespodziewany dla każdego. Boski? Cholernie wątpię. Życie to jakby płynąć w >czasie jak nawet na najgłębszych wodach. Bronisz się i jeszcze nie wiesz, żeś żeglarzem. Z biegiem >czasu uczą ciebie żeglowania rodzice. Źle ciebie uczą więc i złym żeglarzem będziesz. Twoje życie i >twój ster i Twój żagiel. Jeśli jako odpowiedzialny za własny środek pływający obrałeś zły kurs to >twoja odpowiedzialność. Po co mi uwagi tych, którzy nie widzą gdzie chcę płynąć a mówią, że źle >płynę. Co to za frazeologia? Mam się dostosować do kursu płynięcia zgodnego ....czyli jakiego? Tam >gdzie płyną wszyscy? Nie zupełnie się z tym zgadzam. Mam taką możliwość? Ano mam. Tyle, że będę >potępiony. Co to oznacza? Ano tylko tyle, że nie będę przyjęty do społeczeństwa >jednomyślnego/bezmyślnego. Pozostaje tylko problem, kto tak ocenia. Jakiś człowiek, taki sam jak ja, >uzurpuje sobie prawo oceny bez żadnych upoważnień. Mało. Wtrąca się i dyktuje, jaki kurs mam obrać >nie zważając na uzasadnienie dlaczego. Bo taki kurs ma być. I koniec. Jak więc? Jaki koniec? >A gdzie prawo do mojej wolnej woli? Ja nie mam prawa do innego kursu? A jakie wytłumaczenie będzie >gdy inni się rozbiją na rafach a ja dopłynę? Tego faktu nie rozważają religianci wszelkiej maści. Dlaczego nie utonąłem jeszcze, mimo "dobrych" rad religiantów? Czy to coś im mówi? Otóż nie. Oni nie słuchają moich odpowiedzi i forsują ciągle swoje pomysły. Dyskusja przyjazna z takimi jest nie do przyjęcia. >Owszem preambuła Forum dopuszcza uczestnictwo i takowych nawiedzonych, ale to już przekroczyło >granice rozsądku. Forum staje się miejscem westchnień nawiedzonych i oświeconych. >No więc gdzie ja q...wa wlazłem?
Nie rozumiem zapartych w sobie i upartych bezmyślnie, którzy w obronie swoich wartości zarzucają mi właśnie bezmyślność. Kilku tworzy już nawałnicę podobną do lawiny. Co oburzające, to jest to, że plotą nigdy nie sprawdzone bzdury. Nie zamierzam kierować personalnie swoich uwag, bo nie w tym rzecz a czytający to forum doskonale wiedzą o kim mowa. Że też takich nie stać na chwilę autorefleksji. Pewność siebie jest tylko wynikiem zarozumiałości, której podstawy nawet nie wyjaśnią. A jeśli..... to fatalnie. Ponoć kiedyś nasz największy na świecie pisarz s-c Stanisław Lem, nie żyjący już, z zawodu lekarz a z natury filozof, powiedział: "Do czasu, gdy nie miałem internetu, nie wiedziałem, że tylu idiotów jest na świecie". Przyznam, że ja takoż dopóki nie wlazłem na ten portal. Cholera jakaś mnie podkusiła czy co?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | szeregi głupców są nieprzeliczone | >"Do czasu, gdy nie miałem internetu, nie wiedziałem, że tylu idiotów jest na świecie". >Przyznam, że ja takoż dopóki nie wlazłem na ten portal. Cholera jakaś mnie podkusiła czy co?
W czym jest sedno problemu - bo nie rozumiem??? W biblii od dawna stoi tłustymi literami że: stultorum infinitus est numerus. Więc to nihil novi sub sole. Tak więc albo należy postępować jak w moim pierwszym komentarzu z cytatem z Dezyderaty albo całkowicie bojkotować tak zwanych "idiotów". Przecież nikt Pana nie zmusza do wchodzenia w interakcje z nimi??? Jednakże najgorsze do czego mogą prowadzić poglądy jak w cytacie - to "wbicie się w pychę" i pojawienie się aroganckiego przekonania o byciu lepszym niż inni.
|
|
|  | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: szeregi głupców są nieprzeliczone | > Tak więc albo należy postępować jak w moim pierwszym komentarzu z cytatem z Dezyderaty albo całkowicie bojkotować tak zwanych "idiotów". Przecież nikt Pana nie zmusza do wchodzenia w interakcje z nimi???Zgadzam się z tym zdaniem, ale zdaje się, że zaczynam rozumieć żale Wenancjusza. Jeśli z drugiej strony jakiś nawiedzony zaczyna otwierać nowe wątki zamieszczając w nich kolejno np. części książeczki do nabożeństwa co wtedy ? Co robić? Mnie to w zasadzie nie przeszkadza, ale wygląda to na jakąś dywersję na tym forum. Może przekierowywać takie teksty na oślą ławkę? Albo przesyłać je prosto do nieba  .
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Odp: Roważmy na spokojnie | Z jednym się zgadzam, to forum zeszło na dziady. Im kto więcej pisze tym bardziej to dziadostwo rozwija. "A gdzie prawo do mojej wolnej woli?" Nie wiem, może gdybyś mieszkał na bezludnej wyspie. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i choć najwięcej uwagi poświęca samemu sobie, to niezwykle ciekawi go co u sąsiada się dzieje. Jest w nas coś takiego, że jeśli popełnimy jakieś głupstwo, to lepiej się czujemy gdy popełnia je więcej osób. W kupie raźniej i weselej, nie lubimy odludków i indywidualistów. To dlatego nie wybieramy na przywódców intelektualistów, oni zazwyczaj są odludkami. Nie wiem co masz na myśli mówiąc, że dopłyniesz choć inni rozbiją się na rafach. Na pewno znasz powieść o Robinsonie Crusoe, jako jedyny przeżył zatonięcie swego okrętu, ale przy życiu utrzymywała go nadzieja powrotu do domu, do bycia mrówką w mrowisku. Nadzieję karmił religią. Cóż warte są dobre wybory, kierunki gdy nie ma się nimi z kim podzielić.
|
|
1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
> No więc gdzie ja q...wa wlazłem?Nie wiem. Za długie. Nie czytałem. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 | salek (4701 punktów) | >No więc gdzie ja q...wa wlazłem?
To niewłaściwe pytanie. Właściwe są dwa inne: czy możesz to zmienić? A jeżeli nie możesz, to - i to jest zasadnicze pytanie - dlaczego wciąż tu tkwisz?
|
|
1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Krótka psychoanaliza.
Wątki, w których się dyskutuje przeskakuja na górę listy, więc głupota Cię nie zalewa, bo wszyscy głupote ignorują.
Może nie chodzi wcale o zalew głupoty ale o brak uwagi, brak oczekiwanego respektu, brak przytakiwan twoim racjom?
Czy nawolujesz do cenzury?
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Krótka psychoanaliza. >Wątki, w których się dyskutuje przeskakuja na górę listy, więc głupota Cię nie zalewa, bo wszyscy głupote ignorują. >Może nie chodzi wcale o zalew głupoty ale o brak uwagi, brak oczekiwanego respektu, brak przytakiwan twoim racjom? >Czy nawolujesz do cenzury?
Wcale nie. Raczej jestem zdumiony brakiem autorefleksji. Gdyby o ścisłość chodziło, to Ty byś musiał wylecieć pierwszy. Ale nie bój się. Miłujący Prawdę Ciebie nie przeskoczy. Nie ma szans nawet.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 2 na 2 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Krótka psychoanaliza. >>Wątki, w których się dyskutuje przeskakuja na górę listy, więc głupota Cię nie zalewa, bo wszyscy głupote ignorują. >>Może nie chodzi wcale o zalew głupoty ale o brak uwagi, brak oczekiwanego respektu, brak przytakiwan twoim racjom? >>Czy nawolujesz do cenzury? >Wcale nie. Raczej jestem zdumiony brakiem autorefleksji. Gdyby o ścisłość chodziło, to Ty byś musiał wylecieć pierwszy. Ale nie bój się. Miłujący Prawdę Ciebie nie przeskoczy. Nie ma szans nawet.
Mnie nauczyłeś się ignorować, innych też możesz. A, że twoja narracja nie dominuje, cóż? Moja tez nie, choć się staram.
Na tym życie polega, ze w coś wierzysz, że starasz się postępować racjonalnie, dobrze, słusznie i sprawiedliwie ale inni to wszystko kwestionują i zarzucają Ci, że wszystkie wybory jakich dokonałes sa niewłaściwe.
Nie jesteś jedynym, który cierpi z powodu niezgodności z innymi. Jest nas wielu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|