Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rugier Josip Boskovic - genialny jezuita z Dubrovnika

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-06-2019 09:04Arminius (25555 punktów)Rugier Josip Boskovic - genialny jezuita z Dubrovnika
Ocena 1 na 1
Na przedmieściach Zagrzebia ulokowany jest instytut naukowy im Rugiera Josipa Boskovica - w którym naukowcy koncentrują się na badaniach z zakresy matematyki, fizyki i chemii. Przed nowoczesną siedzibą placówki znajduje się postument jej patrona - dzieło słynnego chorwackiego artysty - rzeźbiarza Mestrovica. Dlaczego geniusz rzeźby poświęcił swoje dłuto temu człowiekowi??? Ponieważ Boskovic był geniuszem nauk ścisłych. Działał w 18 wieku, pochodził z Dubrownika, był jezuitą. Jego dorobek zasługuje na to - aby postawić go pomiędzy Newtonem a Poincare - Einsteinem. Inspirował i zapładniał twórczo Faradaya, Kalvina (lorda), Teslę. Ten ostatni (sui generis krajan Boskovica) twierdził, iż Boskovic był prekursorem teorii względności. Wielu uważa go także za twórcę teorii wszystkiego. Tesla - warto dodać - był wielkim admiratorem dorobku naukowego Boskovica. Znane jest jego zdjęcie przedstawiające go czytającego główne dzieło jezuity, zatytułowane "Philosophiae naturalis theoria" z 1758 r.
Dlaczegóż więc Boskovic znany jest tylko gronu ekspertów. Dlaczego większość z tych, którzy w tej chwili czytając nim, słyszą jego nazwisko po raz pierwszy??? Może dlatego że był bałkańskim Słowianinem??? Albo dlatego że był jezuitą??? Albo dlatego, że jako prekursor teorii względności - odbiera trochę sławy Einsteinowi??? Z Einsteinem w ogóle jest intrygujący problem - bo przecież jego żona Milewa - znacznie bardziej uzdolniona niż jej mąż - była Serbką, z kręgu kulturowego, w którym Boskovic był powszechnie znany.

Zainteresowanych problemem - odsyłam do lektury podlinkownaych materiałów.

www.google(*)&bih=963#imgrc=EkDzQmzaUe_dNM:

www.gsjour(*)ativity Theory/Download/4235

www.salon2(*)czyk/190828,bog-stworca-swiata

en.wikipedia.org/wiki/Roger_Joseph_Boscovich

"Żył i pracował w Anglii, Francji i we Włoszech. Pionier współczesnej fizyki atomistycznej (twierdził, że świat zbudowany jest z mikroskopijnych elementów). Zajmował optyką, magnetyzmem, elektrycznością, chemią, architekturą, biologią, archeologią i wieloma innymi dziedzinami nauki. Na jego cześć nazwano krater uderzeniowy Boscovich na Księżycu.
Popatrzmy co jeszcze znajdziemy tam o Boscovichu:
W 1736 opublikował rozprawę o plamach na Słońcu, które opisał jako zakłócenia fotosfery, występujące w cyklu 11 letnim.
No, no! I co jeszcze?
Wydał pięć książek pod tytułem Opera pertinentia ad opticam et astronomiam (1785.) W nich wyłożył swoją teorię aberracji światła, w której podobnie jak Einstein, przyjął szybkość światła za stałą. Według niego wszystko jest relatywne, zarówno przestrzeń, jak i czas. Jednostki miary nie mają stałej długości i zmniejszają się w kierunku ruchu.
Czyżby to jemu należy zawdzięczać ideę szczególnej teorii względności? Jak wiele Albert Einstein zapożyczył od Boscovicha?
I co jeszcze?
Wyobrażał sobie gwiazdy jako większe lub mniejsze słońca. Jego atomistyka przewidziała istnienie gwiazd z bardzo gęstą i bardzo rozrzedzoną materią, olbrzymy i karły, które zostały odkryte dopiero w 20. wieku.
Wygląda więc na postać ciekawą, o proroczej wizji, prawda? Szperając w sieci znajdziemy sporo teorii konspiracyjnych typu: Illuminati rozwinęli te idee Boscovicha do których fizyka współczesna jeszcze nie dorosła. Czyż nie ciekawe? Kto z nas nie chce znać sekretów grupy, która ponad rządami, ponad wojskiem i wywiadem naprawdę kieruje światem?
Dzis jednak żadnego z tych sekretów ujawniać nie zamierzam. Zajmę się jedynie pojęciem siły. Dokładniej: zajmę się tym co różniło Boscovicha od Leibniza. Oprę się też dzisiaj wyłącznie na wspomnianym wyżej rozdziale książki Jammera o pojęciu siły. To co poniżej nie pochodzi ode mnie. Pochodzi od Jammera, tak jak ja sam to zrozumiałem.
Boscovich nie zgadzał się z Leibnizem. Według Leibniza nie ma czegoś takiego jak "działanie na odległość" Wszelkie oddziaływania odbywają się na skutek bezpośredniego kontaktu. Jedno ciało uderza w drugie. Nie ma jakichś tam "sił". Są tylko zderzenia i wymiana pędów. Według Leibniza jakaś tam "siła grawitacji" - to czysta fikcja. I do dziś są zwolennicy takich "teorii grawitacji". Newton sam powszechnej grawitacji nie wyjaśniał. Po prostu ją postulował. Einstein posunął się nieco do przodu tłumacząc grawitację przez krzywiznę geometrii czaso-przestrzeni. Ciało obdarzone masę zmienia wokół siebie geometrię, inne ciało tę zmianę geometrii "czuje" i kieruje się tym jak GPS-em w swym ruchu, W efekcie wygląda to na przyciąganie jednych ciał przez drugie.
Boskovich, choć wcześniej, poszedł jednak dalej niż Einstein. Teoria Einsteina nie tłumaczyła stabilności atomów, nie tłumaczyła zjawisk fizyko-chemicznych takich jak np. tworzenie molekuł czy parowanie. Boskovich zakładał więc, że powszechne przyciąganie owszem, ma miejsce, ale jedynie na dużych odległościach. Na odległościach małych, w świecie molekuł i atomów, przyciąganie staje się odpychaniem. Dokładniej wykres zależności przyciągania od odpychania według Boscovicha wygląda jakoś tak:
Poniżej osi jest przyciąganie, powyżej osi jest odpychanie. Ciało w punkcie A to pole. To pole jest początkowo silnie odpychające, potem zmienia się na przyciągające, znów na odpychające itd, by wreszcie od odległości R aż do nieskończoności stać się panującym na dużych odległościach przyciąganiem. Począwszy od T jest to w zasadzie prawo Newtona, gdzie siła przyciągania maleje wraz z kwadratem odległości."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Pomijali go, bo nie był Żydem. Przecież to jest jasne. A tak na serio, to przecież było wielu wybitnych ludzi, o których się nie mówi (np. Henry Cavendish). Albo Alfred Tarski (Alfred Teitelbaum). O Bertrandzie Russelu wie prawie każdy (no, tu bym się zdziwił). Z dziedziny fizyki, to ludzie głównie kojarzą Newtona i Einsteina. Poincarego to mało kto kojarzy, a była to wszechstronna i wybitna postać. A Giorgij Perelman? Jak Cavendishowi, nie zależy mu na sławie - kto wie, jaki jest jego dorobek (może dowiemy się dopiero po jego śmierci, z zapisków, a może nigdy...). Właśnie czytam książkę o historii nauki, zobaczymy czy będzie tam wspomniany Boskovic.
07-06-2019 07:53 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)info
>Właśnie czytam książkę o historii nauki, zobaczymy czy będzie tam wspomniany Boskovic.

Jak będzie - daj Pan znać, najlepiej cytując. Jak nie też - bo to też info.
okragly (21676 punktów)Odp: Rugier Josip Boskovic - genialny jezuita z Dubrovnika

>Boskovic był geniuszem nauk ścisłych 18 wieku z Dubrownika, jezuita, prekursorem teorii względności. Dlacze Boskovic znany jest tylko ekspertom. Może dlatego że był bałkańskim Słowianinem? Albo że był jezuitą?
za 50 lat wszyscy w naszym kraju będą myśleli, że w 45r wyzwolili nas Amerykanie

> pracował w Anglii, Francji Włoszech. Pionier fizyki atomistycznej Zajmował optyką, magnetyzmem, elektrycznością, chemią, architekturą, biologią, archeologią Według niego wszystko jest relatywne, zarówno przestrzeń, jak i czas. Jednostki miary nie mają stałej długości i zmniejszają się w kierunku ruchu.
czy współcześnie osoby o tylu zainteresowaniach mogłyby sie odnaleźć w nauce? trzeba mieć zapewniony byt jak Darwin (lord) albo w ramach kościoła jak Kopernik

jakby założyć zakon naukowców, społeczeństwo zapewnia im skromne życie w zamian za np 2 godz/dziennie nauczania dzieci w szkole, w pozostaly czas mogliby rozwijać swoje naukowe zainteresowania, badania, pasje.


szukanie raju, moim celem
Wera (1540 punktów)
>Dlaczegóż więc Boskovic znany jest tylko gronu ekspertów. Dlaczego większość z tych, którzy w tej
>chwili czytając nim, słyszą jego nazwisko po raz pierwszy???

Dlategóż, bóż wszystkim innym to powiewa.
07-06-2019 07:57 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wtłoczenie
>>Dlaczegóż więc Boskovic znany jest tylko gronu ekspertów. Dlaczego większość z tych, którzy w tej
>>chwili czytając nim, słyszą jego nazwisko po raz pierwszy???
>Dlategóż, bóż wszystkim innym to powiewa.

Nie. Bo im w latach szkolnych nie wtłoczono do głowy tego nazwiska

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365