Racjonalista - Strona głównaDo treści
Na szkolną wycieczkę do lasu - nie do McDonalda!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-05-2019 20:40Arminius (25555 punktów)Na szkolną wycieczkę do lasu - nie do McDonalda!
Ocena 3 na 3
Wycieczka szkolna czy przedszkolna do restauracji McDonalda to rodzaj patologii edukacyjnej - bardzo częstej, jak się okazuje, w polskiej, szkolnej rzeczywistości.
Dzieci winne udawać się na wycieczki do muzeum, na łąkę, do lasu i tak dalej - nie do McDonalda. Wiadomo o co tutaj chodzi. O wykształcenie u dzieci odpowiednich preferncji smakowych i żywieniowych - w celu pozyskania w przyszłości lojalnego klienta. Jest to rodzaj targetowego marketingu sieci - absolutnie skandalicznego, zważywszy na rodzaj menu jaki oferuje. Tak więc zakaz wycieczek szkolnych od takich miejsc jak McDonald winien być już dawno temu wprowadzony. Niestety nieodpowiedzialani rodzice bardzo często sami zabierają swe pociechy do restauracji jak wyżej - więc efekt jak wyżej i tak jest przez sieć osiągany. Jednakże do tego procederu, publiczne placówki oświatowe nie powinny przykładać ręki


"Sprawa zaczęła się od fundacji Instytutu Ochrony Praw Konsumentów, która ujawniła, że McDonald's w Polsce nagradza opiekunów szkolnych i przedszkolnych darmowymi posiłkami. Powoduje to, że wizyta w restauracji jest czasem jedynym celem wyjazdu dzieci.
Centrala McDonald's w Polsce tłumaczy, że decyzja o przyznaniu darmowych posiłków opiekunom wycieczek należy do kierownictwa restauracji, bo 90 proc. z nich należy do prywatnych przedsiębiorców. Jednocześnie McDonald's podkreśla, że od kilku lat zmienia menu dla dzieci, tak by zawierało owoce, warzywa, wodę, czy niskotłuszczowe produkty mleczne."

wiadomosci(*)kolnych-do-restauracji/4qw6jfb
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Temat wydumany. Ewidentne szukanie dziury w całym. Zapiekanki z pieczarkami i gofry też są złe?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
25-05-2019 22:53 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)korpoetycznie?
>    Temat wydumany. Ewidentne szukanie dziury w całym. Zapiekanki z pieczarkami i gofry też są złe?

W zasadzie też, szcególnie przy obfitej i systematycznej konsumcji.
Ale do lokali gdzie sprzedają zapiekanki chyba wycieczek szkolnych nie urządzają???
W całej sprawie mocno też śmierdzi to, iż patologiczna praktyka dotyczy megagiganta skomercjalizowanej konsumpcji.
26-05-2019 01:59 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)Odp: korpoetycznie?
>W całej sprawie mocno też śmierdzi to, iż patologiczna praktyka dotyczy megagiganta skomercjalizowanej konsumpcji.

To jest sieć franczyzowa, więc pewnie tak jak w artykule - decyzja jest podejmowana na szczeblu konkretnej restauracji. Poza tym większość wycieczek odbywa się właśnie do kin czy muzeów. Co do lasu czy łąki nie widzę tu jakiejś szczególnej przewagi. Tak w ogóle to wszystkie lasy powinny być prywatne i tyle.
26-05-2019 06:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
> Tak w ogóle to wszystkie lasy powinny być prywatne i tyle.

A jakieś uzasadnienie ?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>A jakieś uzasadnienie ?

Nie jest to rolą państwa. Państwo ma zapewniać przestrzeganie przez wszystkich praw, jakie przysługują każdej jednostce (prawo do życia i pokrewne - własności itd.). Czyli - armia, policja i sądy. Koniec. Cała reszta jest gwałtem ze strony państwa na prawach obywateli.
26-05-2019 14:30 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>A jakieś uzasadnienie ?
>Nie jest to rolą państwa. Państwo ma zapewniać przestrzeganie przez wszystkich praw, jakie przysługują każdej jednostce (prawo do życia i pokrewne - własności itd.). Czyli - armia, policja i sądy. Koniec. Cała reszta jest gwałtem ze strony państwa na prawach obywateli.

Drogi?
Kontrola naturalnych monopoli?
Uprawnienia lekarzy?
Normalizacja częstotliwości w energetycznej sieci?
Polityka zagraniczna?

Przy okazji może panie Kowvin - Mikke powiesz jak zdolny młody człowiek z wielodzietnej wiejskiej rodziny ma skończyć medyczne studia i służyć społeczeństwo swoimi zdolnościami?

Jak ma się rozwijać nauka bez państwowego wsparcia?
Jak rozwijać muzyczne, techniczne językowe talenty młodych ?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-05-2019 15:09 
 Ocena 3 na 3
mancziz (1830 punktów)
>Drogi?

Jasne, to coraz częściej spotykana praktyka w USA.

>Kontrola naturalnych monopoli?

Jak monopol jest naturalny (co w historii na palcach jednej ręki można policzyć) to znaczy, że konsumenci tak zagłosowali swoimi pieniędzmi. Czyli nic złego.

>Uprawnienia lekarzy?

Więcej, wszystkie państwowe licencje do kosza. Nawet teraz taki wiejski/miejski bioenergoterapeuta bez problemu może hulać z pacjentami i co? Jeden lekarz przepisze jeden lek, drugi inny (który nie zadziała a wręcz zaszkodzi), jeden zaleci operację drugi machnie ręką itp. itd. Coś te państwowe uprawnienia tak jakby czysto teoretycznie działają.

>Polityka zagraniczna?

Od tego właśnie jest rząd.

>Przy okazji może panie Kowvin - Mikke

No bez przesady, nie jestem konserwatystą i rusofilem.

>powiesz jak zdolny młody człowiek z wielodzietnej wiejskiej rodziny ma skończyć medyczne studia i służyć społeczeństwo swoimi zdolnościami?

Po pierwsze nie "służyć" tylko dokonywać rynkowej wymiany. Tak samo "służą" rolnicy czy producenci czajników. Po drugie najwyżej nie skończy studiów (chyba, że znajdzie jakąś fundację itp., która mu pomoże). Jego ciężka sytuacja nie usprawiedliwia łamania prawa własności innych. Inny też ma ciężko a chciałby mieć fabrykę czekolady (albo księgarnię, wtedy to by służył) - czemu państwo ma tutaj nie pomóc?

>Jak ma się rozwijać nauka bez państwowego wsparcia?

Tak jak obecnie nauka sponsorowana/prowadzona prywatnie. Czyli szybciej, lepiej i praktyczniej.

antyweb.pl/bezos-planuje-baze-na-ksiezycu/

>Jak rozwijać muzyczne, techniczne językowe talenty młodych ?

Normalnie - dobrowolnie czyli prywatnie.
26-05-2019 15:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Drogi?
>Jasne, to coraz częściej spotykana praktyka w USA.
Drogi powinny być publiczne

>>Kontrola naturalnych monopoli?
>Jak monopol jest naturalny (co w historii na palcach jednej ręki można policzyć) to znaczy, że konsumenci tak zagłosowali swoimi pieniędzmi. Czyli nic złego.
Będziesz do domu ciągnął kilka kanalizacyjnych rur, żeby nie mieć monopolisty?
Energia? wodociąg? dojazd?

>>Uprawnienia lekarzy?
>Więcej, wszystkie państwowe licencje do kosza.
Bez komentarza

>>Polityka zagraniczna?
>Od tego właśnie jest rząd.
Nie wymieniłeś

>>powiesz jak zdolny młody człowiek z wielodzietnej wiejskiej rodziny ma skończyć medyczne studia i służyć społeczeństwo swoimi zdolnościami?
>Po pierwsze nie "służyć" tylko dokonywać rynkowej wymiany.
Więc jak ma dokonywać OBUSTRONNIE Korzystnej wymiany skoro nie może skończyć studiów,

>Tak samo "służą" rolnicy czy producenci czajników.
Tak, służą.

>Po drugie najwyżej nie skończy studiów (chyba, że znajdzie jakąś fundację itp., która mu pomoże).
Najwyżej nie skończy. I straci całe społeczeństwo. Religa nie skończyłby studiów gdyby były płatne

>Jego ciężka sytuacja nie usprawiedliwia łamania prawa własności innych.
Nie jest łamanie prawa własności płacenie podatków na policję

>>Jak ma się rozwijać nauka bez państwowego wsparcia?
>Tak jak obecnie nauka sponsorowana/prowadzona prywatnie. Czyli szybciej, lepiej i praktyczniej.
Czyli się nie rozwija

>>Jak rozwijać muzyczne, techniczne językowe talenty młodych ?
>Normalnie - dobrowolnie czyli prywatnie.
Czyli bez szans
Janko Muzykant się kłania

Był kiedyś taki ultraliberalny kraj, w którym wprowadzono całkowicie płatne studia. Medycynę kończyli tylko bogaci i poziom usług medycznych spadł tak nisko (z powodu braku ZDOLNYCH lekarzy, że zapraszali do pray lekarzy z SOCJALISTYCZNEJ Kuby

Domyślasz się co to za kraj?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-05-2019 16:08 
 Ocena 3 na 3
mancziz (1830 punktów)
>Będziesz do domu ciągnął kilka kanalizacyjnych rur, żeby nie mieć monopolisty?
>Energia? wodociąg? dojazd?

Nie na tym polega brak monopolu, że jeden kawałek ziemi należy do kilku podmiotów, tylko że każdy może wejść na rynek bez przeszkód. W jednym mieście może sobie spokojnie działać kilka firm wodociągowych itp. A że Ci się nie opłaca ciągnąć dodatkowo od innej firmy to bierzesz najbliższą. Nie widzę problemu.

>>Więcej, wszystkie państwowe licencje do kosza.
>Bez komentarza

Widzę bardzo mocno wierzysz w moc państwowej kontroli jakości. Szkoda, że praktyka pokazuje coś odwrotnego.

>>>Polityka zagraniczna?
>>Od tego właśnie jest rząd.
>Nie wymieniłeś

Wynika z rządowego nadzoru nad armią.

>Więc jak ma dokonywać OBUSTRONNIE Korzystnej wymiany skoro nie może skończyć studiów,

Będzie dokonywał innej wymiany, która nie wymaga skończenia studiów. Wiesz, że spora część miliarderów nawet szkół średnich nie pokończyła?

>>Tak samo "służą" rolnicy czy producenci czajników.
>Tak, służą.

Tylko w sensie "być użytecznym". Sam czajnik też tak służy.

>Najwyżej nie skończy. I straci całe społeczeństwo. Religa nie skończyłby studiów gdyby były płatne

Nie można stracić czego się nie miało. Poza tym nie on, ktoś inny zajmie jego miejsce na studiach. No i w końcu skąd wiesz, że by nie skończył?

>Nie jest łamanie prawa własności płacenie podatków na policję

Nie jest bo istnienie policji jest warunkiem istnienia wolnościowego systemu, nie odwrotnie.

>Czyli się nie rozwija

Chciałbyś.

>Czyli bez szans

Czyli wszyscy utalentowani to biedota bo tak.

>Janko Muzykant się kłania

Proponowałbym nie używać argumentów z fikcji literackiej. Poza tym jeśli uważasz ówczesny zabór rosyjski za ideał kapitalizmu to cóż.

>Domyślasz się co to za kraj?

O to chodzi?

wmeritum.p(*)tow-o-augusto-pinochecie/21750

Był kiedyś taki liberalny kraj, który założono na kapitalistycznych (wolnościowych) fundamentach i stał się światową potęgą. Zgadniesz?
26-05-2019 18:18 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Będziesz do domu ciągnął kilka kanalizacyjnych rur, żeby nie mieć monopolisty?
>>Energia? wodociąg? dojazd?
>Nie na tym polega brak monopolu, że jeden kawałek ziemi należy do kilku podmiotów, tylko że każdy może wejść na rynek bez przeszkód.

1 Nie można wejść bez przeszkód na rynek odprowadzania ścieków. Z przyczyn naturalnych
2 Kilka kanalizacyjnych rur i kilka energetycznych słupów do każdego mieszkania jest marnowaniem zasobów - wzrostem kosztów - spadkiem poziomu życia

>W jednym mieście może sobie spokojnie działać kilka firm wodociągowych itp.
I każda ma rurę do mojego domu?
a w wieżowcu każda ma rurę do każdego mieszkania?

>>>Więcej, wszystkie państwowe licencje do kosza.
>>Bez komentarza
>Widzę bardzo mocno wierzysz w moc państwowej kontroli jakości. Szkoda, że praktyka pokazuje coś odwrotnego.
Praktyka pokazuje, dokładnie to co pokazuje. Państwowa kontrola częstotliwości w energetycznej sieci i państwowa norma rozstawu bolców we wtyczce...

>>Więc jak ma dokonywać OBUSTRONNIE Korzystnej wymiany skoro nie może skończyć studiów,
>Będzie dokonywał innej wymiany, która nie wymaga skończenia studiów.
Owszem będzie barmanem zamiast lekarzem. Społeczeństwo kolosalnie zyskałoby na tym gdyby Religa był barmanem.

>Wiesz, że spora część miliarderów nawet szkół średnich nie pokończyła?
Wiem, że żaden dobry lekarz nie obył się bez medycznych studiów
miarą sukcesu są nie tylko miliardy na koncie panie korvin - Mikke

>>Najwyżej nie skończy. I straci całe społeczeństwo. Religa nie skończyłby studiów gdyby były płatne
>Nie można stracić czego się nie miało. Poza tym nie on, ktoś inny zajmie jego miejsce na studiach. No i w końcu skąd wiesz, że by nie skończył?
Kto inny czyli nie najlepszy ale ten którego stać. Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów

>>Domyślasz się co to za kraj?
>O to chodzi?
>wmeritum.p(*)tow-o-augusto-pinochecie/21750
Tak. Chile zatrudnia lekarzy z Kuby jako akademickich nauczycieli.

Uprzedzam, jeden ultraliberał już poległ na dyskusji o Chile, ja nie muszę łykać propagandy na temat tego kraju.
Propagandzista artykułu który cytujesz, nie wspomniał, że w czasach Pinocheta odrodziło się w Chile niewolnictwo, że właściciele wielkich latyfundiów zakazywali dzieciom parobków opuszczania latyfundiów i udawania się do pracy w miastach. Opornych pinochetowa policja odstawiała "panu" w kajdankach, Bywało, że zabijała.

>>Nie jest łamanie prawa własności płacenie podatków na policję
>Nie jest bo istnienie policji jest warunkiem istnienia wolnościowego systemu, nie odwrotnie.
Pod warunkiem że oficerami śledczymi policji są ludzie inteligentni. W Twoim świecie warunkiem oficerskiego awansu nie jest inteligencja ale pochodzenie umożliwiające zdanie matury i ukończenie studiów. Poziom policji spada, jej finansowanie traci sens

>>Czyli się nie rozwija
>Chciałbyś.
Nie rozwija się
Kraje w których nauka i edukacja jest finansowana z podatków osiągają dużo większe cywilizacyjne sukcesy niż tam gdzie każdy sobie musi maturę opłacić

>>Czyli bez szans
>Czyli wszyscy utalentowani to biedota bo tak.
Nie nie wszyscy, ale jeśli chcesz mieć dobrych lekarzy, to studia medyczne powinny być dla zdolnej i pracowitej młodzieży a nie dla młodzieży zamożnej. To dotyczy wszystkich zawodów

>>Janko Muzykant się kłania
>Proponowałbym nie używać argumentów z fikcji literackiej.
Mogę podać prawdziwe nazwiska ludzi, którym bieda zamknęła dostęp do edukacji.

>Poza tym jeśli uważasz ówczesny zabór rosyjski za ideał kapitalizmu to cóż.
Podatki szły tylko na to na co i ty chcesz. ograniczeń biurokratycznych nie było, kto chciał się bogacić mógł to robić i nie musiał przejmować się losem innych. Kariery Poznańskich, Dietlów, Scheiblerów.. Przecież bogaci przedsiębiorcy masowo imigrowali z Belgii, Niemiec, Holandii, Anglii do Łodzi, Białegostoku, Kalisza.

>Był kiedyś taki liberalny kraj, który założono na kapitalistycznych (wolnościowych) fundamentach i stał się światową potęgą. Zgadniesz?
Nigeria? Burkina Faso?
To właśnie kraje w których podatki były bardzo niskie i służyły tylko utrzymanie wojska policji i tego co Ty postulujesz.
Jeśli myślisz o USA, to źródłami sukcesu był nie tylko ultraliberalizm, który doprowadził do kryzysu w 1929
>Nie jest bo istnienie policji jest warunkiem istnienia wolnościowego systemu, nie odwrotnie.
1 Policja w USA w czasach "liberalnego rozwoju" nie służyła ochronie wolności.
Przykładem były masakry strajkujących robotników
2 Stał się światową potęgą, ale robotnik w tej potędze żyje gorzej niż robotnik w socjalistycznej Szwecji
3 Stał się światową potęgą, ale jakoś inna potęga go wyprzedza.
4 Inne ultralibetralne państwa jakoś pozwalają się wyprzedzić w rozwoju


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-05-2019 19:13 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>1 Nie można wejść bez przeszkód na rynek odprowadzania ścieków. Z przyczyn naturalnych

Oczyszczalnia musi mieć:
a) świeże ścieki
b) możliwie jednorodną ilość

Scieki to ani nie woda ani prąd.

>2 Kilka kanalizacyjnych rur i kilka energetycznych słupów do każdego mieszkania jest marnowaniem zasobów - wzrostem kosztów - spadkiem poziomu życia

Coś podobnego jest w RP na rynku Internetu (ustawy o wynajmnie światłowodów nie za bardzo działają, radio ma co najwyżej maszt do nadajnika i przedział częstotliwości). Wygląda to dość komediowo. Na wiosce u mnie 2 sieci radiowe (jakby się przymierzyć dobrze to 3), śwatłowod Inei i dobre dojście do GPRS (też radio w sumie). W światłowodzie (to chyba skrajnej nedzy do TV potrzebne bo do czego poza tym) utopili masę kasy z UE a podłaczonych jest paru normalnych, głownie dla szpanu i renciści nieaktywni ala zombie

>>W jednym mieście może sobie spokojnie działać kilka firm wodociągowych itp.
>I każda ma rurę do mojego domu?

Z Internetem jest coś w tym stylu. Znam nawet bloki w Lesznie z różną infrastrukturą (przynajmniej znałem przed wyprowadzką
26-05-2019 19:22 
 Ocena 2 na 2
mancziz (1830 punktów)
>1 Nie można wejść bez przeszkód na rynek odprowadzania ścieków. Z przyczyn naturalnych.

Można ten rynek prywatyzować. Poza tym wejście bez przeszkód oznacza brak przeszkód ze strony państwa (legislacyjnych), nie przeszkód naturalnych.

>2 Kilka kanalizacyjnych rur i kilka energetycznych słupów do każdego mieszkania jest marnowaniem zasobów - wzrostem kosztów - spadkiem poziomu życia

Przecież napisałem, że nie na tym to polega. A nawet jeśli miałyby powstać np. oddzielne słupy energetyczne to wtedy, kiedy by się to opłacało. Rynek o to zadba bo na tym polega. Czyli wzrost poziomu życia, bo masz tańszą alternatywę.

>I każda ma rurę do mojego domu?

Nie, każda działa w innej części miasta. Toć napisałem, że brak monopolu to nie dostęp do jednego kawałka ziemi dla różnych podmiotów. Poza tym to właściciel ziemi decyduje jakiej firmie pozwala mieć rury na swoim terenie.

>a w wieżowcu każda ma rurę do każdego mieszkania?

Nie. Przeczytaj proszę ze zrozumieniem co napisałem. Jeśli są np. dwie piekarnie to właściciel jednej nie może domagać się wystawienia swoich produktów w drugiej bo inaczej to będzie monopol na terenie tej drugiej piekarni.

>Państwowa kontrola częstotliwości w energetycznej sieci i państwowa norma rozstawu bolców we wtyczce...

Niby czemu prywatnie, na rynku miałoby być inaczej? Ludzie celowo wybieraliby niepraktyczne rozwiązania?

>Owszem będzie barmanem zamiast lekarzem. Społeczeństwo kolosalnie zyskałoby na tym gdyby Religa był barmanem.

Ponownie - skąd wiesz, że nie zostałby lekarzem?

>Wiem, że żaden dobry lekarz nie obył się bez medycznych studiów.

Nie ma dobrych lekarzy po prywatnych uczelniach? Jesteś pewien?

>miarą sukcesu są nie tylko miliardy na koncie panie korvin - Mikke

To już każdy sam decyduje, co jest dla niego sukcesem.

>Kto inny czyli nie najlepszy ale ten którego stać.

Skąd założenie, że to wśród tych biednych są najlepsi? Bo tak pasuje do tezy?

>Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów.

Jak wyżej. Zakładasz, że tylko ten z biednego domu może być zdolny.

>Tak. Chile zatrudnia lekarzy z Kuby jako akademickich nauczycieli.

Przeczytałeś dokładnie artykuł?

>Uprzedzam, jeden ultraliberał już poległ na dyskusji o Chile, ja nie muszę łykać propagandy na temat tego kraju.

Jakbyś znał fakty historyczne, to byś nie mówił o "ultraliberalnym kraju".

>Propagandzista artykułu który cytujesz, nie wspomniał, że w czasach Pinocheta odrodziło się w Chile niewolnictwo, że właściciele wielkich latyfundiów zakazywali dzieciom parobków opuszczania latyfundiów i udawania się do pracy w miastach. Opornych pinochetowa policja odstawiała "panu" w kajdankach, Bywało, że zabijała.

To wszystko pokazuje, że nie był to kraj ultraliberalny. Sam podważyłeś własną tezę.

>Pod warunkiem że oficerami śledczymi policji są ludzie inteligentni. W Twoim świecie warunkiem oficerskiego awansu nie jest inteligencja ale pochodzenie umożliwiające zdanie matury i ukończenie studiów. Poziom policji spada, jej finansowanie traci sens.

W Twoim natomiast państwo w magiczny sposób tworzy inteligentne elity, które wszystkim trzęsą. Serio, rozejrzyj się.

>Kraje w których nauka i edukacja jest finansowana z podatków osiągają dużo większe cywilizacyjne sukcesy niż tam gdzie każdy sobie musi maturę opłacić.

USA nie osiągnęło cywilizacyjnego sukcesu? Popatrz jak tam funkcjonują uczelnie wyższe (czesne). Popatrz też, jak radzą sobie ogólnie szkoły prywatne.

>Nie nie wszyscy, ale jeśli chcesz mieć dobrych lekarzy, to studia medyczne powinny być dla zdolnej i pracowitej młodzieży a nie dla młodzieży zamożnej.

Czemu "zamożna" młodzież ma nie być zdolna? Wiesz jak człowiek mało zamożny dostaje się w USA na studia? Zgadnij.

>Mogę podać prawdziwe nazwiska ludzi, którym bieda zamknęła dostęp do edukacji.

W wolnym kraju taka osoba pracuje ciężko odkładając pieniądze, po czym idzie na studia jeśli chce. A jak i tak się nie uda, to przynajmniej wesprze swoje dzieci w tym celu. To ciekawe, że całe masy ludzi uciekają z krajów mocno interwencjonistycznych np. do USA czy Wielkiej Brytanii.

>Podatki szły tylko na to na co i ty chcesz. ograniczeń biurokratycznych nie było, kto chciał się bogacić mógł to robić i nie musiał przejmować się losem innych. Kariery Poznańskich, Dietlów, Scheiblerów.. Przecież bogaci przedsiębiorcy masowo imigrowali z Belgii, Niemiec, Holandii, Anglii do Łodzi, Białegostoku, Kalisza.

To były zalążki, z których mógł powstać prawdziwy kapitalizm, który nigdy nie powstał. Ale prawda, dzięki temu ziemie te się rozwijały a np. ludność wiejska przestawała masowo umierać z głodu. A skoro o edukacji mowa:

pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Macierz_Szkolna

>Nigeria? Burkina Faso?
>To właśnie kraje w których podatki były bardzo niskie i służyły tylko utrzymanie wojska policji i tego co Ty postulujesz.

Twierdzisz, że w sąsiednich krajach było lepiej, bo były wyższe podatki?

>Jeśli myślisz o USA, to źródłami sukcesu był nie tylko ultraliberalizm, który doprowadził do kryzysu w 1929

Nie, kryzys spowodowała państwowa kontrola rynku pieniądza. I tak, źródłami sukcesu był właśnie liberalizm.

>1 Policja w USA w czasach "liberalnego rozwoju" nie służyła ochronie wolności.
>Przykładem były masakry strajkujących robotników

Służyła, "prawo do strajku" to prawo do gwałcenia prawa własności innych.

>2 Stał się światową potęgą, ale robotnik w tej potędze żyje gorzej niż robotnik w socjalistycznej Szwecji

Udowodnij. Pomijam fakt, że Szwecja już od dawna nie jest "socjalistyczna" (top 20 krajów o największej wolności gospodarczej).

>3 Stał się światową potęgą, ale jakoś inna potęga go wyprzedza.

No i dzięki jakim zmianom ta inna potęga go wyprzedza?

>4 Inne ultralibetralne państwa jakoś pozwalają się wyprzedzić w rozwoju

Azjatyckie tygrysy? Serio?
26-05-2019 20:17 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>1 Nie można wejść bez przeszkód na rynek odprowadzania ścieków. Z przyczyn naturalnych.
>Można ten rynek prywatyzować.
Prywatny monopol lepszy od publicznego? Chyba tylko dla właściciela monopolu

>>Poza tym wejście bez przeszkód oznacza brak przeszkód ze strony państwa (legislacyjnych), nie przeszkód naturalnych.
Właśnie o naturalnych monopolach piszę

>>2 Kilka kanalizacyjnych rur i kilka energetycznych słupów do każdego mieszkania jest marnowaniem zasobów - wzrostem kosztów - spadkiem poziomu życia
>Przecież napisałem, że nie na tym to polega. A nawet jeśli miałyby powstać np. oddzielne słupy energetyczne to wtedy, kiedy by się to opłacało. Rynek o to zadba bo na tym polega.
Nie znam kraju, w którym to się opłaca. O wiele tańsze dla konsumentów jest utrzymywanie kontroli nad monopolem

>>I każda ma rurę do mojego domu?
>Nie, każda działa w innej części miasta.
Czyli każda w swojej części miasta jest monopolistą. Dla mnie nie ma znaczenia, ilu jest dostawców wody w mojej wsi, ale ilu jest dostawców do mojego domu.

>>a w wieżowcu każda ma rurę do każdego mieszkania?
>Nie. Przeczytaj proszę ze zrozumieniem co napisałem.
Nic nie napisałeś. Zignorowałeś moje pytanie

>>Państwowa kontrola częstotliwości w energetycznej sieci i państwowa norma rozstawu bolców we wtyczce...
>Niby czemu prywatnie, na rynku miałoby być inaczej? Ludzie celowo wybieraliby niepraktyczne rozwiązania?
Doświadczenie. Każdy producent komórek miał inną ładowarkę. To nie św. Wolny Rynek zmusił do normalizacji ale UE

>>Owszem będzie barmanem zamiast lekarzem. Społeczeństwo kolosalnie zyskałoby na tym gdyby Religa był barmanem.
>Ponownie - skąd wiesz, że nie zostałby lekarzem?
Bo nie miałby pieniędzy na medyczne studia.

>>Wiem, że żaden dobry lekarz nie obył się bez medycznych studiów.
>Nie ma dobrych lekarzy po prywatnych uczelniach? Jesteś pewien?
Są! Nie ma lekarzy bez studiów.

>>miarą sukcesu są nie tylko miliardy na koncie panie korvin - Mikke
>To już każdy sam decyduje, co jest dla niego sukcesem.
Dokładnie. Dla Religi był program transplantacji serc a nie miliardy

>>Kto inny czyli nie najlepszy ale ten którego stać.
>Skąd założenie, że to wśród tych biednych są najlepsi?
Nigdzie tego założenia nie napisałem.
Zdolności nie zależą od majątki rodziców, więc dostęp do studiów nie powinien zależeć od majętności rodziców

>>Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów.
>Jak wyżej. Zakładasz, że tylko ten z biednego domu może być zdolny.
j.w.

>>Tak. Chile zatrudnia lekarzy z Kuby jako akademickich nauczycieli.
>Przeczytałeś dokładnie artykuł?
Tak, propagandowy szmelc. Zbyt długo pracowałem w Chile, żeby to łykać

>>Pod warunkiem że oficerami śledczymi policji są ludzie inteligentni. W Twoim świecie warunkiem oficerskiego awansu nie jest inteligencja ale pochodzenie umożliwiające zdanie matury i ukończenie studiów. Poziom policji spada, jej finansowanie traci sens.
>W Twoim natomiast państwo w magiczny sposób tworzy inteligentne elity, które wszystkim trzęsą. Serio, rozejrzyj się.
Tak, w moim modelu o tym kto zostaje oficerem, nauczycielem, naukowcem czy lekarzem decyduje pracowitość i zdolności. Tak jest w Skandynawii

>>Kraje w których nauka i edukacja jest finansowana z podatków osiągają dużo większe cywilizacyjne sukcesy niż tam gdzie każdy sobie musi maturę opłacić.
>USA nie osiągnęło cywilizacyjnego sukcesu?
1 Matura w USA jest płatna?
2 Finlandia osiągnęła sukces mimo o wiele gorszych warunków

>Popatrz jak tam funkcjonują uczelnie wyższe (czesne). Popatrz też, jak radzą sobie ogólnie szkoły prywatne.
Znasz jakiś polski prywatny uniwersytet, który mógłby się równać z UJ?. Niemiecki, czeski, włoski, rosyjski?

>>Nie nie wszyscy, ale jeśli chcesz mieć dobrych lekarzy, to studia medyczne powinny być dla zdolnej i pracowitej młodzieży a nie dla młodzieży zamożnej.
>Czemu "zamożna" młodzież ma nie być zdolna?
Zdolnej i pracowitej. To są kryteria bycia dobrym lekarzem.
Nie twierdzę że zamożny nie może być zdolny, czytaj co napisałem.

>>Mogę podać prawdziwe nazwiska ludzi, którym bieda zamknęła dostęp do edukacji.
>W wolnym kraju taka osoba pracuje ciężko odkładając pieniądze, po czym idzie na studia jeśli chce.
1 To ja wolę żyć w zniewolonym, w którym studia opłaciło mi społeczeństwo podatkami, a potem korzystało z moich podatków i z mojej pracy
2 w wieku 30 lat, czyli o 10 lat krócej robi naukowe badania, bo pracowała jako barman
Strata dla osoby i dla społeczeństwa

>A jak i tak się nie uda, to przynajmniej wesprze swoje dzieci w tym celu. To ciekawe, że całe masy ludzi uciekają z krajów mocno interwencjonistycznych np. do USA czy Wielkiej Brytanii.
Gdzie jest większy zasiłek na dziecko w Polsce czy w Brytanii?

>>Podatki szły tylko na to na co i ty chcesz. ograniczeń biurokratycznych nie było, kto chciał się bogacić mógł to robić i nie musiał przejmować się losem innych. Kariery Poznańskich...
>To były zalążki, z których mógł powstać prawdziwy kapitalizm, który nigdy nie powstał. Ale prawda, dzięki temu ziemie te się rozwijały a np. ludność wiejska przestawała masowo umierać z głodu.
1 Czyli przykład Janka Muzykanta jest rzetelny.
2 Porównaj Polskę lat 60-tych z Polską lat 30-tych Kiedy głód przestał być problemem?
Okazuje się że głód nie zależy od poziomu interwencjonizmu

>A skoro o edukacji mowa:
>pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Macierz_Szkolna
Nooo tłumy wykształconych. Tłumy!!!!
w 1918 byliście krajem analfabetów

>Twierdzisz, że w sąsiednich krajach było lepiej, bo były wyższe podatki?
Nie. Twierdzę, to co twierdzę

>>Jeśli myślisz o USA, to źródłami sukcesu był nie tylko ultraliberalizm, który doprowadził do kryzysu w 1929
>Nie, kryzys spowodowała państwowa kontrola rynku pieniądza. I tak, źródłami sukcesu był właśnie liberalizm.
... i niewolnictwo, wygrane wojny, eksterminacja autochtonów...

Dy
26-05-2019 21:02 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>>I każda ma rurę do mojego domu?
>>Nie, każda działa w innej części miasta.
>Czyli każda w swojej części miasta jest monopolistą. Dla mnie nie ma znaczenia, ilu jest dostawców wody w mojej wsi, ale ilu jest dostawców do mojego domu.

W gminie rzędu 10-30 tys i przeciętnym areale oczyszczalni ścieków sensownie tak nie zrobisz. Musi być jedna, nieważne czyja.

Oczyszcza to się w miarę łatwo wodę pitną np. ze studni własnej, to co innego.

>>Niby czemu prywatnie, na rynku miałoby być inaczej? Ludzie celowo wybieraliby niepraktyczne rozwiązania?
>Doświadczenie. Każdy producent komórek miał inną ładowarkę. To nie św. Wolny Rynek zmusił do normalizacji ale UE

Laptopy dalej mają zasilacze indywidualne (obecnie nawet z klasyfikacją typu po sieci zasilającej laptop).
26-05-2019 21:33 
 Ocena 2 na 2
mancziz (1830 punktów)
>Prywatny monopol lepszy od publicznego? Chyba tylko dla właściciela monopolu.

Publiczny dobry dla polityków i urzędników.

>Właśnie o naturalnych monopolach piszę.

Toć napisałem, że naturalny nie jest zły. Zły jest, jak państwowy.

>Nie znam kraju, w którym to się opłaca. O wiele tańsze dla konsumentów jest utrzymywanie kontroli nad monopolem.

Nie jest. Masz tu u nas monopol państwowy na dostęp do internetu?

>Czyli każda w swojej części miasta jest monopolistą.

Nie rozumiesz pojęcia monopol. Odnosi się ono nie do konkretnego kawałka ziemi tylko danego rynku jako całości. W Twojej wizji restauracja McDonald's jest monopolistą na swoim terenie, bo nie można sprzedawać tam produktów z Burger Kinga.

>Nic nie napisałeś. Zignorowałeś moje pytanie

Jak wyżej, nie rozumiesz pojęcia monopol. To, że rury w budynku są jednej firmy to nie monopol, tylko konkretna, wolna decyzja właściciela budynku czy terenu, na którym stoi.

>Doświadczenie. Każdy producent komórek miał inną ładowarkę. To nie św. Wolny Rynek zmusił do normalizacji ale UE

I przez to płacimy więcej, niż byśmy płacili bez regulacji. A UE to taki święty twór, co działa charytatywnie.

>Bo nie miałby pieniędzy na medyczne studia.

Skąd wiesz?

>Są! Nie ma lekarzy bez studiów.

To nie argument za państwowym szkolnictwem.

>Nigdzie tego założenia nie napisałem.

Napisałeś "Nie najlepszy ale ten którego stać".

>Zdolności nie zależą od majątki rodziców, więc dostęp do studiów nie powinien zależeć od majętności rodziców

A dostęp do posiadania księgarni lub kina? Czemu tu społeczeństwo ma się nie zrzucić? PRL bis.

>>>Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów.
>>Jak wyżej. Zakładasz, że tylko ten z biednego domu może być zdolny.
>j.w.

Skoro nie ma zdolnych wśród bogatych, to wychodzi że są tylko wśród biednych. Sam nie wiesz co piszesz chyba.

>Tak, propagandowy szmelc. Zbyt długo pracowałem w Chile, żeby to łykać

Czyli wiesz, że nie było żadnego ultraliberalizmu.

>Tak, w moim modelu o tym kto zostaje oficerem, nauczycielem, naukowcem czy lekarzem decyduje pracowitość i zdolności. Tak jest w Skandynawii.

Pewnie dlatego uczelnie amerykańskie dominują wśród najlepszych.

businessin(*)e-quacquarelli-symonds/ljj2mwl

>1 Matura w USA jest płatna?

Studia są.

>2 Finlandia osiągnęła sukces mimo o wiele gorszych warunków

Co to za sukces na tle uczelni np. z USA?

>Znasz jakiś polski prywatny uniwersytet, który mógłby się równać z UJ?. Niemiecki, czeski, włoski, rosyjski?

Jak wyżej. Poprzeglądaj rankingi.

>Zdolnej i pracowitej. To są kryteria bycia dobrym lekarzem.

To nie jest argument za publiczną służba zdrowia. Które placówki np. u nas świadczą lepszej jakości usługi - publiczne czy prywatne?

>Nie twierdzę że zamożny nie może być zdolny, czytaj co napisałem.

To wynika z Twoich argumentów, że na wolnym rynku będą źli lekarze, nauczyciele itp. Skoro mogą być dobrzy to dzięki za poparcie mojej tezy.

>1 To ja wolę żyć w zniewolonym, w którym studia opłaciło mi społeczeństwo podatkami, a potem korzystało z moich podatków i z mojej pracy

Wiem, że wolisz. Co więcej chcesz narzucić tą wizję niewolnictwa innym siłą. Cóż.

>2 w wieku 30 lat, czyli o 10 lat krócej robi naukowe badania, bo pracowała jako barman
>Strata dla osoby i dla społeczeństwa

Nie, strata jest jak się opłaca i jej edukację i cały aparat państwowy za tym stojący. Dla niej nie strata, jak dla każdego co dorobił się czegokolwiek za cudze pieniądze.

>Gdzie jest większy zasiłek na dziecko w Polsce czy w Brytanii?

A gdzie jest większa wolność gospodarcza? No i co ma do tego zasiłek? Mówimy tu o edukacji.

>1 Czyli przykład Janka Muzykanta jest rzetelny.

Nie, to fikcja.

>2 Porównaj Polskę lat 60-tych z Polską lat 30-tych

PRL wróć.

>Kiedy głód przestał być problemem?

Przestawał być jak zniesiono pańszczyznę i chłop mógł pojechać do miasta pracować w fabryce.

>Okazuje się że głód nie zależy od poziomu interwencjonizmu

Historia pokazała, że to kapitalizm wyciągał chłopstwo z objęcia śmierci głodowej i nie tylko.

>>pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Macierz_Szkolna
>Nooo tłumy wykształconych. Tłumy!!!!

Autor "Janka Muzykanta" jako reprezentant (rada nadzorcza), o ironio. Chciałeś pracę u podstaw to masz - i to prywatną. A to, że szkolnictwo prywatne przegrywa z nieuczciwą konkurencją (państwo) to oczywiste. Jak Ci mało to proszę (brawo szkolnictwo publiczne hehe):

pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Latający

>>Twierdzisz, że w sąsiednich krajach było lepiej, bo były wyższe podatki?
>Nie. Twierdzę, to co twierdzę

Czyli nie o podatki chodzi.

>... i niewolnictwo, wygrane wojny, eksterminacja autochtonów...

Wszędzie było wtedy niewolnictwo. Za wygrane wojny świat zachodni był raczej wdzięczny. Autochtoni sami się eksterminowali zanim biali przybyli. Potem pomogły im zarazki. Czyli daj spokój z tą lewicową propagandą.
26-05-2019 21:56 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Prywatny monopol lepszy od publicznego? Chyba tylko dla właściciela monopolu.
>Publiczny dobry dla polityków i urzędników.
Politycy są pod kontrolą, właściciel prywatnego monopolu...

>>Właśnie o naturalnych monopolach piszę.
>Toć napisałem, że naturalny nie jest zły. Zły jest, jak państwowy.
Toć napisałem że prywatny gorszy

>>Nie znam kraju, w którym to się opłaca. O wiele tańsze dla konsumentów jest utrzymywanie kontroli nad monopolem.
>Nie jest. Masz tu u nas monopol państwowy na dostęp do internetu?
Internet jest monopolem?
Naturalnym?

>>Czyli każda w swojej części miasta jest monopolistą.
>Nie rozumiesz pojęcia monopol. Odnosi się ono nie do konkretnego kawałka ziemi tylko danego rynku jako całości.
Przykro mi, to TY nie rozumiesz pojęcia monopolu

>W Twojej wizji restauracja McDonald's jest monopolistą na swoim terenie, bo nie można sprzedawać tam produktów z Burger Kinga.
Ale można iść ulicę dalej. Wody nie kupisz z innego wodociągu

>>Nic nie napisałeś. Zignorowałeś moje pytanie
>Jak wyżej, nie rozumiesz pojęcia monopol. To, że rury w budynku są jednej firmy to nie monopol, tylko konkretna, wolna decyzja właściciela budynku czy terenu, na którym stoi.
yyyyy? JEDNA rura, to jest MONOPOL i ch. znaczenie ma czy na sąsiedniej monopol ma inna firma

>>Doświadczenie. Każdy producent komórek miał inną ładowarkę. To nie św. Wolny Rynek zmusił do normalizacji ale UE
>I przez to płacimy więcej, niż byśmy płacili bez regulacji.
Jakiś dowód?

>>Bo nie miałby pieniędzy na medyczne studia.
>Skąd wiesz?
Skończ rżnąć głupa. Skąd syn chłopa na 5 morgach ma mieć pieniądze na najkosztowniejsze studia?
Powołujesz się na USA, ile trzeba mieć akrów, żeby córkę wysłać do Yale?

>>Są! Nie ma lekarzy bez studiów.
>To nie argument za państwowym szkolnictwem.
Nie. Ale jest za systemem stypendiów dla zdolnych

>>Nigdzie tego założenia nie napisałem.
>Napisałeś "Nie najlepszy ale ten którego stać".
Tak jest w TWOIM systemie

>>Zdolności nie zależą od majątki rodziców, więc dostęp do studiów nie powinien zależeć od majętności rodziców
>A dostęp do posiadania księgarni lub kina? Czemu tu społeczeństwo ma się nie zrzucić? PRL bis.
Posiadanie to nie równy start

>>>>Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów.
>>>Jak wyżej. Zakładasz, że tylko ten z biednego domu może być zdolny.
>>j.w.
>Skoro nie ma zdolnych wśród bogatych,
tak napisałem? Nie wymyślaj moich poglądów

>>Tak, propagandowy szmelc. Zbyt długo pracowałem w Chile, żeby to łykać
>Czyli wiesz, że nie było żadnego ultraliberalizmu.
Odniosłem do się do agitki którą cytujesz

>>Tak, w moim modelu o tym kto zostaje oficerem, nauczycielem, naukowcem czy lekarzem decyduje pracowitość i zdolności. Tak jest w Skandynawii.
>Pewnie dlatego uczelnie amerykańskie dominują wśród najlepszych.
>businessin(*)e-quacquarelli-symonds/ljj2mwl
w rankingach tworzonych w USA

>>1 Matura w USA jest płatna?
>Studia są.
Nie wszytskie

>>2 Finlandia osiągnęła sukces mimo o wiele gorszych warunków
>Co to za sukces na tle uczelni np. z USA?
4 mln naród w srogim klimacie il lichych glebach bez ropy gazu.... w porównaniu z....

>>Znasz jakiś polski prywatny uniwersytet, który mógłby się równać z UJ?. Niemiecki, czeski, włoski, rosyjski?
>Jak wyżej. Poprzeglądaj rankingi.
ucieczka. czekam na przykład

>>Zdolnej i pracowitej. To są kryteria bycia dobrym lekarzem.
>To nie jest argument za publiczną służba zdrowia.
Czytaj co napisałem. Nie piszę o publicznej służbie zdrowia tylko o dostępie do uczelni

>Które placówki np. u nas świadczą lepszej jakości usługi - publiczne czy prywatne?
nie zmieniaj tematu

>>Nie twierdzę że zamożny nie może być zdolny, czytaj co napisałem.
>To wynika z Twoich argumentów,
Chochoł

>że na wolnym rynku będą źli lekarze, nauczyciele itp.
Chochoł

>>1 To ja wolę żyć w zniewolonym, w którym studia opłaciło mi społeczeństwo podatkami, a potem korzystało z moich podatków i z mojej pracy
>Wiem, że wolisz. Co więcej chcesz narzucić tą wizję niewolnictwa innym siłą.
Nie krystkoń

>>2 w wieku 30 lat, czyli o 10 lat krócej robi naukowe badania, bo pracowała jako barman
>>Strata dla osoby i dla społeczeństwa
>Nie, strata jest jak się opłaca i jej edukację i cały aparat państwowy za tym stojący. Dla niej nie strata, jak dla każdego co dorobił się czegokolwiek za cudze pieniądze.
czyli: Gdyby Religa miał zarobić na medyczne studia jako barman i zacząć je w wieku 30 lat to ...

>>Gdzie jest większy zasiłek na dziecko w Polsce czy w Brytanii?
>A gdzie jest większa wolność gospodarcza?
Nie odpowiedziałeś

>>1 Czyli przykład Janka Muzykanta jest rzetelny.
>Nie, to fikcja.
Więc przykład Poznańskiego to fikcja?

>>2 Porównaj Polskę lat 60-tych z Polską lat 30-tych
>PRL wróć.
Skoro tak chcesz...

>>Kiedy głód przestał być problemem?
>Przestawał być jak zniesiono pańszczyznę i chłop mógł pojechać do miasta pracować w fabryce.
Nie. Był jeszcze w latach 30-tych XX w

>>>pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Macierz_Szkolna
>>Nooo tłumy wykształconych. Tłumy!!!!
>Autor "Janka Muzykanta" jako reprezentant (rada nadzorcza), o ironio.
Bez argumentu z Twojej strony

>pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Latający
>>>Twierdzisz, że w sąsiednich krajach było lepiej, bo były wyższe podatki?
>>Nie. Twierdzę, to co twierdzę
>Czyli nie o podatki chodzi.

Tobie hcodzi o podatki

>>... i niewolnictwo, wygrane wojny, eksterminacja autochtonów...
>Wszędzie było wtedy niewolnictwo.
Doprawdy? Anglia? Niemcy> Szwecja? Włochy?

i wszędzie zajmowano ziemię autochtonów?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 00:05 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Politycy są pod kontrolą, właściciel prywatnego monopolu...

Widać po naszych politykach.

>Internet jest monopolem?
>Naturalnym?

Sprawdź znaczenie pojęcia monopol i podaj przykład Twojego naturalnego monopolu na dowolnym rynku.

>Przykro mi, to TY nie rozumiesz pojęcia monopolu

pl.wikipedia.org/wiki/Monopol

"Monopol (z gr. monos - jeden i poleo - sprzedaję) - rynek, na którym produkuje i sprzedaje produkt tylko jedno przedsiębiorstwo."

>Ale można iść ulicę dalej. Wody nie kupisz z innego wodociągu

Ulicę dalej masz inny teren. Poza tym wodociąg może jak najbardziej być prywatny. A jak Ci naprawdę strasznie nie pasuje to sprzedajesz mieszkanie i kupujesz gdzie indziej. Masz możliwość wyboru, sam decydujesz co Ci się bardziej opłaca.

>yyyyy? JEDNA rura, to jest MONOPOL i ch. znaczenie ma czy na sąsiedniej monopol ma inna firma

Jedna piekarnia na mojej ulicy to jest monopol i ch.

>>I przez to płacimy więcej, niż byśmy płacili bez regulacji.
>Jakiś dowód?

Narzucenie regulacji kosztuje. Chyba, że tak jak pisałem - UE i nasze urzędy to instytucje charytatywne.

>Skończ rżnąć głupa. Skąd syn chłopa na 5 morgach ma mieć pieniądze na najkosztowniejsze studia?

Spokojnie szarley. Skąd wiesz, że jakbyśmy mieli prawdziwy wolny rynek to byłby synem chłopa? Wyciągasz sytuację z państwa opiekuńczego i wciskasz w inny kontekst. To błąd logiczny.

>Nie. Ale jest za systemem stypendiów dla zdolnych

Nie jest.

>Tak jest w TWOIM systemie

Nie, to Ty mi to imputujesz. W moim najlepsi są też wśród tych których stać.

>Posiadanie to nie równy start

Edukacja to nie usługa a kino już tak?

>tak napisałem? Nie wymyślaj moich poglądów

"Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów."

>Odniosłem do się do agitki którą cytujesz

Którą podałem jako odpowiedź na Twój wymysł Chile jako kraju "ultraliberalnego".

>w rankingach tworzonych w USA

Hehe, kolejna teoria spiskowa.

>>Studia są.
>Nie wszytskie

Najlepsze są.

>4 mln naród w srogim klimacie il lichych glebach bez ropy gazu.... w porównaniu z....

To jak ten sukces mierzysz? Szwajcaria ma ropę i gaz?

>>Jak wyżej. Poprzeglądaj rankingi.
>ucieczka. czekam na przykład

Dowolny uniwersytet z powyższej listy z USA - tam za studia trzeba płacić. MIT może być?

>Czytaj co napisałem. Nie piszę o publicznej służbie zdrowia tylko o dostępie do uczelni

Każdy ma dostęp do prywatnej jeśli odpowiednio dużo zaoszczędzi. Ja już kompletnie pomijam fakt, że za publiczne też się płaci (w podatkach, które walą po kieszeniach najbardziej tych biednych właśnie) - taki szkolny wręcz fakt, który ignorujesz.

>>Które placówki np. u nas świadczą lepszej jakości usługi - publiczne czy prywatne?
>nie zmieniaj tematu

Mówimy o prywatnej służbie zdrowia vs publiczna. Odpowiesz na pytanie?

>>To wynika z Twoich argumentów,
>Chochoł

J.w. (pogrubionym tekstem).

>Chochoł

J.w. (pogrubionym tekstem).

>>Wiem, że wolisz. Co więcej chcesz narzucić tą wizję niewolnictwa innym siłą.
>Nie krystkoń

Sam napisałeś, że wolisz żyć w zniewolonym. Zdefiniuj "zniewolonym".

> czyli: Gdyby Religa miał zarobić na medyczne studia jako barman i zacząć je w wieku 30 lat to ...

To by zaczął - mielibyśmy zdolnego lekarza po prywatnej uczelni. Dla mnie to żaden pożytek, ale jeśli dla Ciebie jest.

>Nie odpowiedziałeś

W Wielkiej Brytanii. Co w związku z tym?

>Więc przykład Poznańskiego to fikcja?

Nie, to fakt. Poznański nie jest postacią literacką.

>>Przestawał być jak zniesiono pańszczyznę i chłop mógł pojechać do miasta pracować w fabryce.
>Nie. Był jeszcze w latach 30-tych XX w

Nie taki jak przed nastaniem zmian prekapitalistycznych.

>>Autor "Janka Muzykanta" jako reprezentant (rada nadzorcza), o ironio.
>Bez argumentu z Twojej strony

Masz niżej.

>>pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Latający

>Tobie hcodzi o podatki

To ty napisałeś pierwszy o tych krajach i podatkach w nich. Cofasz to?

>>Wszędzie było wtedy niewolnictwo.
>Doprawdy? Anglia? Niemcy> Szwecja? Włochy?

pl.wikiped(*)two_w_czasach_nowożytnych

>i wszędzie zajmowano ziemię autochtonów?

To nie była ich ziemia. Oni nie mieli nawet pojęcia co to jest "własność". Natomiast w koloniach tak, wszędzie zajmowano to ziemię niczyją.
27-05-2019 09:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Politycy są pod kontrolą, właściciel prywatnego monopolu...
>Widać po naszych politykach.
Możesz wybrać innych. Są mechanizmy. Pokaż mechanizm odwołania właściciela rury kanalizacyjnej z Twojego mieszkania?

>>Internet jest monopolem?
>>Naturalnym?
>Sprawdź znaczenie pojęcia monopol i podaj przykład Twojego naturalnego monopolu na dowolnym rynku.

Ile razy podać? powtórzę: kanalizacja, woda, dojazd do domu, energia

>>Ale można iść ulicę dalej. Wody nie kupisz z innego wodociągu
>Ulicę dalej masz inny teren.
>Jedna piekarnia na mojej ulicy to jest monopol i ch.
Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli

>>>I przez to płacimy więcej, niż byśmy płacili bez regulacji.
>>Jakiś dowód?
>Narzucenie regulacji kosztuje. Chyba, że tak jak pisałem - UE i nasze urzędy to instytucje charytatywne.
Monopol też kosztuje.

>>Skończ rżnąć głupa. Skąd syn chłopa na 5 morgach ma mieć pieniądze na najkosztowniejsze studia?
>Spokojnie szarley. Skąd wiesz, że jakbyśmy mieli prawdziwy wolny rynek to byłby synem chłopa?
Był synem chłopa. odnoszę się do rzeczywistości a nie do fantazji. W warunkach wolnego rynku rozwarstwienie społeczeństwa jest większe, temu nie przeczą nawet liberałowie.

>>Nie. Ale jest za systemem stypendiów dla zdolnych
>Nie jest.
Doprawdy? Fakt, że nie ma lekarza bez studiów nie jest argumentem za stypendiami dla zdolnych?

>>Tak jest w TWOIM systemie
>Nie, to Ty mi to imputujesz. W moim najlepsi są też wśród tych których stać.
TEŻ? Nie! W Twoim systemie TYLKO wśród tych których stać
Nigdy nie twierdziłem, że wśród zamożnych nie ma zdolnych, twierdzę, że zdolności i pracowitość powinny decydować o możliwości edukacji. Tu nie ma sowa o zamożności

>>tak napisałem? Nie wymyślaj moich poglądów
>"Skutek jest taki, że nie ma zdolnych lekarzy a jedynie lekarze z bogatych domów."
Cóż dopuściłem się pewnego zaokrąglenia. Jeśli 90% społeczeństwa żyje w warunkach, w których nie stać ich na wykształcenie dzieci, to 90% zdolnej młodzieży nie kończy studiów

>>4 mln naród w srogim klimacie il lichych glebach bez ropy gazu.... w porównaniu z....
>To jak ten sukces mierzysz?
Poziomem życia obywateli. Poziomem ich zadowolenia
Słupki PKB nie są najważniejsze. Gospodarka jest dla ludzi. Co z tego, że w jakimś kraju PKB rośnie że aż nazywają to cudem, skoro odżywa w tym kraju niewolnictwo, a całe zyski wychodzą za granicę

>>ucieczka. czekam na przykład
>Dowolny uniwersytet z powyższej listy z USA - tam za studia trzeba płacić. MIT może być?
Jakoś w Europie tego nie widać.

>>Czytaj co napisałem. Nie piszę o publicznej służbie zdrowia tylko o dostępie do uczelni
>Każdy ma dostęp do prywatnej jeśli odpowiednio dużo zaoszczędzi.
Czyli zamiast studiować w młodym wieku ma pracować jako barman.
To jest marnowanie zdolności
Potencjał społeczeństwa to suma potencjałów jednostek. Chcesz pozwolić marnować talent uzdolnionego muzycznie dziecka, bo nie stać Cię na podatki? Nie stać Cię na zmarnowanie tego talentu.

>Ja już kompletnie pomijam fakt, że za publiczne też się płaci
Ja nie pomijam

>>>Które placówki np. u nas świadczą lepszej jakości usługi - publiczne czy prywatne?
>>nie zmieniaj tematu
>Mówimy o prywatnej służbie zdrowia vs publiczna. Odpowiesz na pytanie?
Pokaż mi prywatny onkologiczny szpital to porównam i odpowiem

>>>Wiem, że wolisz. Co więcej chcesz narzucić tą wizję niewolnictwa innym siłą.
>>Nie krystkoń
>Sam napisałeś, że wolisz żyć w zniewolonym. Zdefiniuj "zniewolonym".
Wg Twojej definicji: W takim, w którym płacę podatki na stypendia dla zdolnej młodzieży. Wg Ciebie to jest niewola

>> czyli: Gdyby Religa miał zarobić na medyczne studia jako barman i zacząć je w wieku 30 lat to ...
>To by zaczął - mielibyśmy zdolnego lekarza po prywatnej uczelni.
... który pracowałby jako lekarz 10 lat krócej.
Porównaj pożytek jaki ma społeczeństwo (w tym chorzy) z 10 at pracy barmana i profesora kardiochirurgii

>>Nie odpowiedziałeś
>W Wielkiej Brytanii. Co w związku z tym?
Więc emigrują tam gdzie jest większy socjal

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 15:09 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Możesz wybrać innych. Są mechanizmy.

Tak, i ci inni na dzień dobry obstawią stołki w spółkach swoimi rodzinami i znajomkami. Rzeczywiście jest lepiej.

>Pokaż mechanizm odwołania właściciela rury kanalizacyjnej z Twojego mieszkania?

Rura jest Twoją własnością (a na pewno na Twoim terenie) i możesz ją zdemontować. Jak "monopolista" będzie miał za drogo i będzie się bardziej opłacać gdzie indziej przekopać to się to zrobi. Przy państwowym monopolu nie masz żadnej konkretnej opcji.

>Ile razy podać? powtórzę: kanalizacja, woda, dojazd do domu, energia.

Nie, to nie są przykłady monopoli według podanej Ci definicji. Tak to np. każda firma ma monopol na posiadanym przez nią terenie.

>Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli

Co z tego, że mogę. Jest jedna jak ta Twoja rura a do drugiej idę na inną ulicę. Ty możesz się przeprowadzić gdzie indziej - masz tak samo wybór jak z tą piekarnią. A że jest trudniej to nie decyduje czy to monopol czy nie.

>Monopol też kosztuje.

Państwowy więcej bo płacisz dodatkowo za państwowy nadzór a w efekcie masz tragedię. Jak na naszej poczcie.

>Był synem chłopa. odnoszę się do rzeczywistości a nie do fantazji.

Był synem chłopa w państwie opiekuńczym. Twierdzenie, że na pewno by był synem chłopa w kapitalizmie to właśnie fantazja.

>W warunkach wolnego rynku rozwarstwienie społeczeństwa jest większe, temu nie przeczą nawet liberałowie.

Tak ale najbiedniejszym żyje się dużo lepiej niż w państwie mocno interwencjonistycznym. Dlatego ludzie migrują.

>Doprawdy? Fakt, że nie ma lekarza bez studiów nie jest argumentem za stypendiami dla zdolnych?

Nie, to argument za istnieniem studiów nie stypendiów.

>TEŻ? Nie! W Twoim systemie TYLKO wśród tych których stać

Z tego nie wynika, że będą mniej zdolni (jak sugerowałeś) czy że będzie ich mniejsza ilość.

>Cóż dopuściłem się pewnego zaokrąglenia. Jeśli 90% społeczeństwa żyje w warunkach, w których nie stać ich na wykształcenie dzieci, to 90% zdolnej młodzieży nie kończy studiów

Skąd te 90%? Z Nigerii?

>Poziomem życia obywateli. Poziomem ich zadowolenia

Poziom edukacji mierzysz poziomem zadowolenia? To zmierz tak w Finlandii.

>Słupki PKB nie są najważniejsze. Gospodarka jest dla ludzi. Co z tego, że w jakimś kraju PKB rośnie że aż nazywają to cudem, skoro odżywa w tym kraju niewolnictwo, a całe zyski wychodzą za granicę

Daj już spokój z tym rodzynkiem Chile. Popatrzmy np. na azjatyckie tygrysy.

>Jakoś w Europie tego nie widać.

Co ja na to poradzę? Może za bardzo postępowe elity mamy. Widać w USA.

>Czyli zamiast studiować w młodym wieku ma pracować jako barman.

Nie przesadzaj. Zobacz ile czasu młodzieży w USA zajmuje odłożenie na studia pracując tylko w wakacje.

>Chcesz pozwolić marnować talent uzdolnionego muzycznie dziecka, bo nie stać Cię na podatki?

Jak Cię stać na podatki w państwie opiekuńczym to Cię stać na oszczędzanie na wolnym rynku. Logiczne.

>Ja nie pomijam

Ignorujesz, sugerując że w obu sytuacjach trzeba tyle samo czasu tyrać żeby odłożyć na studia. Żeby u nas studiować zaocznie 4 lata tyrasz 10 żeby odłożyć? A nawet wolnego rynku nie mamy. Poza tym jest coś takiego jak pożyczka.

>Pokaż mi prywatny onkologiczny szpital to porównam i odpowiem

Spójrzmy na te publiczne, gdzie kolejki są tak kosmiczne że ludzie umierają zanim się dostaną na leczenie. Unikasz odpowiedzi ale przecież każdy wie jak jest. A tu masz moje przykłady:

www.zwrotn(*)giczne-pomagajace-chorym-raka/

>Wg Twojej definicji: W takim, w którym płacę podatki na stypendia dla zdolnej młodzieży. Wg Ciebie to jest niewola

Nie wpychaj proszę w moje usta pojęć, których nie użyłem. Ty go użyłeś.

>... który pracowałby jako lekarz 10 lat krócej.

Przestań już z tymi 10 latami. Skąd ta liczba? W USA 10 lat harujesz żeby 4 studiować? U nas żeby zaocznie? Poza tym tak jak mówiłem, jest coś takiego jak pożyczka.

>Więc emigrują tam gdzie jest większy socjal

Nie, tam gdzie więcej zarobią. Tam gdzie większy socjal emigrują z Afryki i innych miejsc o kulturze bez etosu pracy.
27-05-2019 15:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Możesz wybrać innych. Są mechanizmy.
>Tak, i ci inni na dzień dobry obstawią stołki w spółkach swoimi rodzinami i znajomkami. Rzeczywiście jest lepiej.
Jeśli takich wybierzesz i będziesz w większości...
Cóż, masz lepszy pomysł?

Olson twierdził, że "może istnieć dobra dyktatura" dowodów nie przedstawił
Nawet jeśli zredukujesz państwo do nocnego stróża, to ktoś musi mianować stróża. Wbrew pozorom dzisiejszy stopień organizacji społeczeństwa wyklucza wolną amerykankę np w zakresie stosowania leków

>>Pokaż mechanizm odwołania właściciela rury kanalizacyjnej z Twojego mieszkania?
>Rura jest Twoją własnością (a na pewno na Twoim terenie) i możesz ją zdemontować.
Chyba czegoś nie rozumiesz. Rura jest moją własnością do miejsca w którym wpływa do kolektora (w bloku do pionu) mogę ją zdemontować i co dale? Na gazetę srać?
Obudź się

>Jak "monopolista" będzie miał za drogo i będzie się bardziej opłacać gdzie indziej przekopać to się to zrobi.
yyyy? Wiesz o czym piszesz?
Jak w bloku wystawisz drugą rurę? Przez okno?
Wiesz ile wynosi koszt wykonania 100 m wykopu?
Przez teren należący do ilu osób muszę kopać?

Nie ma znaczenia czy państwo mi w czymś przeszkadza czy pomaga, jeśli coś jest nierealne. Wolno Ci lecieć w kosmos? Pewnie że wolno. No to leć

>Przy państwowym monopolu nie masz żadnej konkretnej opcji.
1 Znasz jakieś miejsce w Polsce gdzie kanalizacja jest państwowa?
2 W przypadku gminnej kanalizacji mam opcję: zmienić wójta

>>Ile razy podać? powtórzę: kanalizacja, woda, dojazd do domu, energia.
>Nie, to nie są przykłady monopoli według podanej Ci definicji. Tak to np. każda firma ma monopol na posiadanym przez nią terenie.
Ręce opadają.

>>Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli
>Co z tego, że mogę. Jest jedna jak ta Twoja rura a do drugiej idę na inną ulicę.
Powtórzę: Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli

>Ty możesz się przeprowadzić gdzie indziej - masz tak samo wybór jak z tą piekarnią.
Jak zbudujesz dom to przestaniesz pieprzyć takie dyrdymały

>>Monopol też kosztuje.
>Państwowy więcej bo płacisz dodatkowo za państwowy nadzór a w efekcie masz tragedię. Jak na naszej poczcie.
Poczta jest monopolistą???

>>Był synem chłopa. odnoszę się do rzeczywistości a nie do fantazji.
>Był synem chłopa w państwie opiekuńczym.
... i dlatego skończył studia i został sławnym kardiochirurgiem
Q.E.D.

>>W warunkach wolnego rynku rozwarstwienie społeczeństwa jest większe, temu nie przeczą nawet liberałowie.
>Tak ale najbiedniejszym żyje się dużo lepiej niż w państwie mocno interwencjonistycznym.
yyyyyy?????
Więcej Rosjan emigruje do Szwecji czy Szwedów do Rosji?

>>Doprawdy? Fakt, że nie ma lekarza bez studiów nie jest argumentem za stypendiami dla zdolnych?
>Nie, to argument za istnieniem studiów nie stypendiów.
A dla kogo te studia?

>>TEŻ? Nie! W Twoim systemie TYLKO wśród tych których stać
>Z tego nie wynika, że będą mniej zdolni (jak sugerowałeś) czy że będzie ich mniejsza ilość.
Tak, mniejsza ilość zdolnych lekarzy. Mniejsza ich dostępność, wyższa cena. Społeczeństwo niczego nie zyskuje

>>Cóż dopuściłem się pewnego zaokrąglenia. Jeśli 90% społeczeństwa żyje w warunkach, w których nie stać ich na wykształcenie dzieci, to 90% zdolnej młodzieży nie kończy studiów
>Skąd te 90%? Z Nigerii?
"jeśli" - czytaj.

>>Poziomem życia obywateli. Poziomem ich zadowolenia
>Poziom edukacji mierzysz poziomem zadowolenia?
Czytaj co piszę

>>Słupki PKB nie są najważniejsze. Gospodarka jest dla ludzi. Co z tego, że w jakimś kraju PKB rośnie że aż nazywają to cudem, skoro odżywa w tym kraju niewolnictwo, a całe zyski wychodzą za granicę
>Daj już spokój z tym rodzynkiem Chile. Popatrzmy np. na azjatyckie tygrysy.
Chile znam, Które tygrysy mas zna myśli

>>Czyli zamiast studiować w młodym wieku ma pracować jako barman.
>Nie przesadzaj. Zobacz ile czasu młodzieży w USA zajmuje odłożenie na studia pracując tylko w wakacje.
Bo są stypendia. Gminne, stanowe, uczelniane, prywatne, fundacyjne.
I stanowe uniwersytety

>>Chcesz pozwolić marnować talent uzdolnionego muzycznie dziecka, bo nie stać Cię na podatki?
>Jak Cię stać na podatki w państwie opiekuńczym to Cię stać na oszczędzanie na wolnym rynku. Logiczne.
Nie, w tym nie ma logiki. Nie ma korelacji. Wystarczy przykład wielodzietnej rodziny, Tylko proszę nie pociskaj liberalnej mantry, że jak rodziców nie stać.... itd Społeczeństwa nie stać było na zmarnowanie talentu Zimermana i zafundowało mu studia.

>>Ja nie pomijam
>Ignorujesz, sugerując że w obu sytuacjach trzeba tyle samo czasu tyrać żeby odłożyć na studia. Żeby u nas studiować zaocznie 4 lata tyrasz 10 żeby odłożyć?
rozmawiamy o studiach czy o szkółkach niedzielnych?
zaoczne zajęcia w prosektorium??
medycyna to cztery lata?

Zaoczne studia to przeważnie kreda - tablica.

>>Pokaż mi prywatny onkologiczny szpital to porównam i odpowiem
>Spójrzmy na te publiczne, gdzie kolejki są tak kosmiczne że ludzie umierają zanim się dostaną na leczenie.
Pytałeś o porównanie prywatnego i publicznego szpitala, więc proszę o dane do porównania

>Unikasz odpowiedzi ale przecież każdy wie jak jest.
Unikasz podania danych
Owszem lepiej jest leczyć się odpłatnie niż z przymusowej kasy chorych, ale zauważ, że prywatne szpitale nie leczą najpoważniejszych chorób

>>Więc emigrują tam gdzie jest większy socjal
>Nie, tam gdzie więcej zarobią. Tam gdzie większy socjal emigrują z Afryki i innych miejsc o kulturze bez etosu pracy.
... za to z państwem minimum o jakim marzą liberałowie.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 17:30 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Cóż, masz lepszy pomysł?

Tak, właściciel prywatny, który przynajmniej dba o własny interes a nie siedzi na stołku i się cieszy, że go wepchnęli po znajomości, chociaż nie ma pojęcia o branży itp.

>Olson twierdził, że "może istnieć dobra dyktatura" dowodów nie przedstawił

Co?

>Wbrew pozorom dzisiejszy stopień organizacji społeczeństwa wyklucza wolną amerykankę np w zakresie stosowania leków

Wolna amerykanka jest na rynku suplementów. Wiele z nich działa silniej niż leki. Jakoś ludzie nie padają jak muchy.

>Chyba czegoś nie rozumiesz. Rura jest moją własnością do miejsca w którym wpływa do kolektora (w bloku do pionu) mogę ją zdemontować i co dale? Na gazetę srać?

Mówię o domku przy mieście - odłączasz się i kopiesz szambo (albo latasz do lasu). W bloku nie możesz, co nie znaczy że dostawca ma być państwowy.

>Obudź się

Zrozum pojęcie monopol.

>Jak w bloku wystawisz drugą rurę? Przez okno?

Nie piszę o bloku. To chyba oczywiste.

>Wiesz ile wynosi koszt wykonania 100 m wykopu?

Przecież napisałem, że zrobisz co Ci się bardziej opłaca.

>Nie ma znaczenia czy państwo mi w czymś przeszkadza czy pomaga, jeśli coś jest nierealne.

Jak jest realne dla firmy państwowej, jest realne dla prywatnej.

>Wolno Ci lecieć w kosmos? Pewnie że wolno. No to leć

gadzetoman(*)li-koniec-panstwowego-monopolu

>1 Znasz jakieś miejsce w Polsce gdzie kanalizacja jest państwowa?

Publiczna.

>2 W przypadku gminnej kanalizacji mam opcję: zmienić wójta

Sam go zmienisz? Jak Pinochet?

>Ręce opadają.

Podałem Ci link do definicji. Czego tam nie rozumiesz?

>Powtórzę: Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli

Idę z dobytkiem na inną ulicę. To się nazywa przeprowadzka. Inna firma, ten sam rynek. Nie ma monopolu. Chyba, że ta sama firma zagarnęła cały rynek dla siebie. Rozumiesz już?

>Jak zbudujesz dom to przestaniesz pieprzyć takie dyrdymały

Wciąż masz wybór, ale Ci się nie opłaca. Tak jak pisałem. Zrozum w końcu pojęcie monopol bo to nie ja tu "pieprzę".

>Poczta jest monopolistą???

Gdzie ty żyjesz.

biznes.gaz(*)-monopolu-poczty-polskiej.html

>... i dlatego skończył studia i został sławnym kardiochirurgiem. Q.E.D.

I tak samo skończyłby na wolnym rynku. Odłożyłby na studia albo się zapożyczył. Udowodniłeś, że publiczna edukacja jakoś działa, nie że jest lepsza od prywatnej.

>Więcej Rosjan emigruje do Szwecji czy Szwedów do Rosji?

Że niby najbiedniejsi w Rosji żyją lepiej od najbiedniejszych w Szwecji? Które państwo jest bardziej wolnorynkowe? Patrzyłeś w ogóle na ten indeks?

>A dla kogo te studia?

Co to ma do stypendiów?

>Tak, mniejsza ilość zdolnych lekarzy. Mniejsza ich dostępność, wyższa cena. Społeczeństwo niczego nie zyskuje

I jako dowód znowu ten rodzynek Chile.

www.bankie(*)wiata-czyli-ktora-7238346.html

finanse.wp(*)-zdrowotna-6115789545846913g/3

breakplan.(*)zja/zdrowie-i-bezpieczenstwo?r

Czyli skończ z tą propagandą w stylu Krytyki Politycznej.

>"jeśli" - czytaj.

Czyli fantazja.

>Czytaj co piszę

Piszemy o jakości edukacji a Ty wyjeżdżasz z poziomem zadowolenia. Co z ta Finlandią? Gdzie jakieś dowody? Ciągle podajesz argumenty bez żadnych dowodów.

>Chile znam, Które tygrysy mas zna myśli

pl.wikipedia.org/wiki/Azjatyckie_tygrysy

>Bo są stypendia. Gminne, stanowe, uczelniane, prywatne, fundacyjne.

Mówię o tych, co muszą odłożyć na pieniądze na studia.

>I stanowe uniwersytety

Bez czesnego? Które konkretnie? Stypendia są dla niektórych, reszta płaci. Co do prywatnych stypendiów i fundacji to dzięki za argument na moje tezy.

>Nie, w tym nie ma logiki. Nie ma korelacji. Wystarczy przykład wielodzietnej rodziny, Tylko proszę nie pociskaj liberalnej mantry, że jak rodziców nie stać.... itd Społeczeństwa nie stać było na zmarnowanie talentu Zimermana i zafundowało mu studia.

Jak nie płacisz podatku na szkoły to masz te pieniądze w kieszeni. Czy nie masz (wyparowują Ci)? Społeczeństwo nie pozwalało kobietom studiować więc edukacja prywatna zafundowała nam Skłodowską-Curie. Możemy się tak przerzucać.

>rozmawiamy o studiach czy o szkółkach niedzielnych?

Studia zaoczne to szkółka niedzielna? Wiesz ile kosztują w ogóle? Czyli jeszcze raz - skąd te 10 lat? Znowu fantazja.

>zaoczne zajęcia w prosektorium??

Nie, zaoczne jako przykład szkoły, na którą musi Cię być stać.

>medycyna to cztery lata?

6 lat. Przytłaczająca różnica?

>Zaoczne studia to przeważnie kreda - tablica.

Byłeś w ogóle na takich? Znasz kogoś takiego? Przestań znowu fantazjować. Jest odwrotnie, to studenci na zaocznych bardziej dbają o zdobywanie wiedzy a nie ślizgają się jak ci na dziennych.

>Pytałeś o porównanie prywatnego i publicznego szpitala, więc proszę o dane do porównania

Podałem Ci odnośnik z konkretnymi prywatnymi fundacjami. Ty nie podajesz żadnych dowodów (poza Chile hehe).

>Unikasz podania danych

Spytałem pierwszy - która opieka jest u nas lepsza. Ty się wykręciłeś żądając podania szpitala prywatnego. Podałem Ci źródło pieniędzy na prywatne leczenie (multum fundacji).

>Owszem lepiej jest leczyć się odpłatnie niż z przymusowej kasy chorych, ale zauważ, że prywatne szpitale nie leczą najpoważniejszych chorób

U nas nie, na świecie tak. To się nazywa turystyka medyczna. Masz wyżej.

>... za to z państwem minimum o jakim marzą liberałowie.

Z państwem bardziej liberalnym gospodarczo, co pokazują indeksy. Teraz pokaż przykład migracji zarobkowej z kraju bardziej liberalnego do mniej liberalnego. Tylko ze Szwecją nie wyjeżdżaj.
27-05-2019 18:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Cóż, masz lepszy pomysł?
>Tak, właściciel prywatny, który przynajmniej dba o własny interes a nie siedzi na stołku i się cieszy, że go wepchnęli po znajomości, chociaż nie ma pojęcia o branży itp.
Dba o własny interes i dlatego naliczy mi 100 zł za kubik ścieków bo i tak muszę zapłacić. Nie mam wyboru, nie zrezygnuję z kąpieli

>>Chyba czegoś nie rozumiesz. Rura jest moją własnością do miejsca w którym wpływa do kolektora (w bloku do pionu) mogę ją zdemontować i co dale? Na gazetę srać?
>Mówię o domku przy mieście - odłączasz się i kopiesz szambo (albo latasz do lasu).
Świetny pomysł z tym lasem. Wolę stalinowski komunizm z możliwośią srania w łazience niż ten twój ... zasrany liberalizm

>W bloku nie możesz, co nie znaczy że dostawca ma być państwowy.
1 Pokaż mi choć JEDNĄaaa państwową firmę gospodarującą komunalnymi ściekami w Polsce
2 W blokach mieszka w Polsce sporo ludzi, też mają do lasu chodzić jak prywatny właściciel cenę podniesie?

>>Wiesz ile wynosi koszt wykonania 100 m wykopu?
>Przecież napisałem, że zrobisz co Ci się bardziej opłaca.
Twój liberalizm ZMUSZA mnie do wyboru: płacić 100 zł za kubik ścieków lub wydać kasę za wykop do sąsiedniego kolektora. oczywiście sąsiedzi też swoje wykopy muszą robić więc zamiast lasu będzie ciąg równoległych stu kanalizacyjnych rur Oczywiście koszta muszę ponieść, i zamiast nowego samochodu mam .. rurę

Wolę pociotka wójta na stołku, taniej mnie wyniesie

>>2 W przypadku gminnej kanalizacji mam opcję: zmienić wójta
>Sam go zmienisz? Jak Pinochet?
Nie, wespół z innymi wyborcami, w tym roku była okazja

>>Powtórzę: Możesz kupić chleb na innej ulicy, Pokaż jak na innej ulicy kupujesz wodę do kąpieli
>Idę z dobytkiem na inną ulicę.
ELASP WRÓC
Jak ma przenieść dom!!!!!!

>To się nazywa przeprowadzka.
Zbuduj dom potem pieprz farmazony

>>... i dlatego skończył studia i został sławnym kardiochirurgiem. Q.E.D.
>I tak samo skończyłby na wolnym rynku.
Ale udowodnić nie poradzisz
A prawdziwy Religa w opiekuńczym państwie...

>>Więcej Rosjan emigruje do Szwecji czy Szwedów do Rosji?
>Że niby najbiedniejsi w Rosji żyją lepiej od najbiedniejszych w Szwecji? Które państwo jest bardziej wolnorynkowe? Patrzyłeś w ogóle na ten indeks?
W Rosji podatki są mniejsze, wolność od państwa większa, a jak już pojedziesz na Syberię to nieraz miesiącami urzędnika nie zobaczysz

>>Tak, mniejsza ilość zdolnych lekarzy. Mniejsza ich dostępność, wyższa cena. Społeczeństwo niczego nie zyskuje
>I jako dowód znowu ten rodzynek Chile.
Niemniej DOWÓD

>>Chile znam, Które tygrysy mas zna myśli
>pl.wikipedia.org/wiki/Azjatyckie_tygrysy
Rozumiem, byłeś, widziałeś jak tak się żyje...

>>I stanowe uniwersytety
>Bez czesnego? Które konkretnie?
Z symbolicznym czesnem, na które można dorobić w czasie wakacji, bo główny koszt utrzymania uniwersytetu ponosi podatnik

>>Nie, w tym nie ma logiki. Nie ma korelacji. Wystarczy przykład wielodzietnej rodziny, Tylko proszę nie pociskaj liberalnej mantry, że jak rodziców nie stać.... itd Społeczeństwa nie stać było na zmarnowanie talentu Zimermana i zafundowało mu studia.
>Jak nie płacisz podatku na szkoły to masz te pieniądze w kieszeni.
Policzmy: średnia pensja to ok 4000 zł brutto, czyli 2800 na rękę, I to jest połowa łącznej kwoty wypracowanej przez obywatela (przy założeniu 50% fiskalismu) czyli bez podatków miałby 5600. Nooo piątkę dzieci na Yale wykształci. (Na Policję chyba jednak coś zapłacić musi)

>>rozmawiamy o studiach czy o szkółkach niedzielnych?
>Studia zaoczne to szkółka niedzielna?
Znajdź mi lekarza po zaocznych studiach

>>medycyna to cztery lata?
>6 lat. Przytłaczająca różnica?
50%

>>Zaoczne studia to przeważnie kreda - tablica.
>Byłeś w ogóle na takich? Znasz kogoś takiego?
Owszem, ale zwolniliśmy go z pracy nie nadawał się

>>Pytałeś o porównanie prywatnego i publicznego szpitala, więc proszę o dane do porównania
>>Unikasz podania danych
>Spytałem pierwszy - która opieka jest u nas lepsza.
No i odpowiedziałem:
>>Owszem lepiej jest leczyć się odpłatnie niż z przymusowej kasy chorych,

Niemniej mam porównać publiczny onkologiczny szpital z prywatnym? Jasne że prywatny lepszy! Tylko podaj mi jego adres

>>... za to z państwem minimum o jakim marzą liberałowie.
>Z państwem bardziej liberalnym gospodarczo, co pokazują indeksy. Teraz pokaż przykład migracji zarobkowej z kraju bardziej liberalnego do mniej liberalnego. Tylko ze Szwecją nie wyjeżdżaj.
Niewygodny przykład? Cóż rzeczywisty

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 19:47 
 Ocena 2 na 2
mancziz (1830 punktów)
>Dba o własny interes i dlatego naliczy mi 100 zł za kubik ścieków bo i tak muszę zapłacić. Nie mam wyboru, nie zrezygnuję z kąpieli

Państwowy Ci za to naliczy cenę kompletnie oderwaną od realiów rynkowych. Być może dużo wyższą. O jakości usługi już nie wspominając. Prywatny dba o reputację, państwowy ma to gdzieś.

>Świetny pomysł z tym lasem. Wolę stalinowski komunizm z możliwośią srania w łazience niż ten twój ... zasrany liberalizm

Tęsknisz za PRL-em, co?

>1 Pokaż mi choć JEDNĄaaa państwową firmę gospodarującą komunalnymi ściekami w Polsce

pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_komunalna

Chodzi o instytucje. Tu masz publiczne.

>2 W blokach mieszka w Polsce sporo ludzi, też mają do lasu chodzić jak prywatny właściciel cenę podniesie?

Nie, płacić. Tak jak płacą podatki i inne opłaty, które politycy też podnoszą. Wiesz, czemu podnoszą? Bo się taniej państwu nie opłaca.

>Twój liberalizm ZMUSZA mnie do wyboru:

Twój interwencjonizm w ogóle nie daje mi wyboru. Biorę co mi państwowy monopolista narzuci. Jaką Ty masz nad tym kontrolę?

>i zamiast nowego samochodu mam .. rurę

Tak, bo państwowy monopolista działa charytatywnie i tego co w podatkach na niego płacisz nie wliczasz do domowego budżetu.

>Wolę pociotka wójta na stołku, taniej mnie wyniesie

Udowodnij. Pokaż jakieś wyliczenie czy coś.

>Nie, wespół z innymi wyborcami, w tym roku była okazja

A jak wybiorą nie tego co chcesz i dalej będzie zły wójt, co Cię będzie doił? Taki Twój wpływ i wybór - czyli żaden.

>Jak ma przenieść dom!!!!!!

Sprzedajesz i budujesz/kupujesz gdzie indziej. Mój ojciec tak ostatnio zrobił. To jest możliwe, uwierz mi. Skoro jest możliwość to możesz zmienić dostawcę usługi. Przy monopolu nieważne gdzie się przenosisz, masz tego samego dostawcę. Jak kiedyś z tepsą itp.

>Zbuduj dom potem pieprz farmazony

Ojciec kupił, potem sprzedał i kupił inny. Widzisz problem? Nie rób z moich przykładów absurdów typu - spakować dom do walizki bo widzę, że to Ty bardzo te chochoły lubisz.

>Ale udowodnić nie poradzisz

Na przykładzie Religi oczywiście nie, na przykładzie innych lekarzy czy naukowców tak.

>W Rosji podatki są mniejsze, wolność od państwa większa, a jak już pojedziesz na Syberię to nieraz miesiącami urzędnika nie zobaczysz

Hehehe i dlatego Szwecja ma w indeksie wolności gospodarczej miejsce 19 a Rosja 98. Co Ty za fantazje tu tworzysz?

>Niemniej DOWÓD

Bez innych raczej wyjątek od reguły (ale wiem, czemu się go tak trzymasz ). Podałem Ci kontrprzykłady, które ignorujesz. Podaj inne kraje.

>Rozumiem, byłeś, widziałeś jak tak się żyje...

Nie, mam dowody jak tam jest. Pełno ich w sieci. Nie trzeba tam być. Byłeś w Rosji, Szwecji czy Finlandii i pożyłeś tam dłużej?

>Z symbolicznym czesnem, na które można dorobić w czasie wakacji, bo główny koszt utrzymania uniwersytetu ponosi podatnik

www.karier(*)wde-kosztuje-studiowanie-w-usa

>Policzmy: średnia pensja to ok 4000 zł brutto, czyli 2800 na rękę, I to jest połowa łącznej kwoty wypracowanej przez obywatela (przy założeniu 50% fiskalismu) czyli bez podatków miałby 5600. Nooo piątkę dzieci na Yale wykształci.

To po co tyle dzieci robisz, jak Cię nie stać na ich edukację? Policz dla jednego dziecka. Starczy? Starczy. Jak nie starczy to jest pożyczka, prywatna fundacja itp. Popatrzmy na medycynę - usługi prywatne (ubezpieczenia itp.) w Polsce coraz bardziej popularne. Ludzi stać i na państwowe i na prywatne jednocześnie. Cuda Panie.

>Znajdź mi lekarza po zaocznych studiach

Coś Ty się tych lekarzy tu uczepił. Znajdę Ci po uczelni prywatnej. A że nie u nas to cóż. Ale skoro tak bardzo chcesz to masz:

www.uczeln(*)diow/99/kierunek-lekarski.html (WIECZOROWO)
www.uczeln(*)i-studiow/125/psychologia.html
www.uczeln(*)runki-studiow/117/pedagogika/9

Masz lekarza i nauczyciela. Wystarczy? Wiesz oczywiście, że wieczorowe są płatne.

>>6 lat. Przytłaczająca różnica?
>50%

Czyli pracujesz na to o połowę dłużej. I nie, nie 10+5 lat. Nie fantazjujmy.

>Owszem, ale zwolniliśmy go z pracy nie nadawał się

No widzisz, ja mam dokładnie odwrotne doświadczenia. Byłem tu i tu i widziałem wiele przykładów.

>Niemniej mam porównać publiczny onkologiczny szpital z prywatnym? Jasne że prywatny lepszy! >Tylko podaj mi jego adres

Podałem Ci artykuły. Tylko bilet musisz kupić. Co powiesz na Malezję lub Kostarykę?

>>Tylko ze Szwecją nie wyjeżdżaj.
>Niewygodny przykład? Cóż rzeczywisty

Rzeczywisty przykład kraju o dużej wolności gospodarczej. Miałeś podać coś odwrotnego. To jak, ktoś ze Szwecji do Rosji czy na Kubę emigruje? Podasz ten przykład czy nie?
27-05-2019 20:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Dba o własny interes i dlatego naliczy mi 100 zł za kubik ścieków bo i tak muszę zapłacić. Nie mam wyboru, nie zrezygnuję z kąpieli
>Państwowy Ci za to naliczy cenę kompletnie oderwaną od realiów rynkowych.
Tu nie ma rynku. Ja nie mam możliwości odstąpienia od kanalizacji

>>Świetny pomysł z tym lasem. Wolę stalinowski komunizm z możliwośią srania w łazience niż ten twój ... zasrany liberalizm
>Tęsknisz za PRL-em, co?
Nie, ale wolę defekację w łazience niż w lesie

>>1 Pokaż mi choć JEDNĄaaa państwową firmę gospodarującą komunalnymi ściekami w Polsce
>pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_komunalna
>Chodzi o instytucje. Tu masz publiczne.
Piszesz o państwowych potem o publicznych. Mieszasz

>>2 W blokach mieszka w Polsce sporo ludzi, też mają do lasu chodzić jak prywatny właściciel cenę podniesie?
>Nie, płacić.
A jak nie stać to pod most srać

>>Twój liberalizm ZMUSZA mnie do wyboru:
>Twój interwencjonizm w ogóle nie daje mi wyboru. Biorę co mi państwowy monopolista narzuci. Jaką Ty masz nad tym kontrolę?
Bierzesz i płacisz 8 zł za kubik ścieku. jak wójt podniesie stawkę to wybory przegra
Jak masz "wybór" to zapłacisz tyle ile zechce ten wybierający

>>i zamiast nowego samochodu mam .. rurę
>Tak, bo państwowy monopolista działa charytatywnie i tego co w podatkach na niego płacisz nie wliczasz do domowego budżetu.
Nie działa charytatywnie ale nie chodzę do lasu

>>Wolę pociotka wójta na stołku, taniej mnie wyniesie
>Udowodnij. Pokaż jakieś wyliczenie czy coś.
Logika nie wystarczy?

>>Nie, wespół z innymi wyborcami, w tym roku była okazja
>A jak wybiorą nie tego co chcesz i dalej będzie zły wójt, co Cię będzie doił? Taki Twój wpływ i wybór - czyli żaden.
Taki jak pozostałych obywateli

>>Jak ma przenieść dom!!!!!!
>Sprzedajesz i budujesz/kupujesz gdzie indziej.
Nie szarżuj. stary już jestem a sad dobre owoce daje. Mam co roku się przenosić?
Umrę od tego. Wolę żyć w socjalizmie niż zdechnąć dla satysfakcji że kanaliza jest ideologicznie prywatna

>>Zbuduj dom potem pieprz farmazony
>Ojciec kupił, potem sprzedał i kupił inny. Widzisz problem?
Tak. Nie przesadzę MOICH grusz

>Nie rób z moich przykładów absurdów typu - spakować dom do walizki bo widzę, że to Ty bardzo te chochoły lubisz.
Niestety domu nie da się spakować. To nie chochoł

>>Ale udowodnić nie poradzisz
>Na przykładzie Religi oczywiście nie,
Q.E.D.

>>W Rosji podatki są mniejsze, wolność od państwa większa, a jak już pojedziesz na Syberię to nieraz miesiącami urzędnika nie zobaczysz
>Hehehe i dlatego Szwecja ma w indeksie wolności gospodarczej miejsce 19 a Rosja 98.
Znam Syberię. Nie ma większej wolności. podatki są ZEROWE
Skończ patrzeć w internety patrz na ludzi

>>Niemniej DOWÓD
>Bez innych raczej wyjątek od reguły
Od reguły nie ma wyjątku. To oxymoron

>>Rozumiem, byłeś, widziałeś jak tak się żyje...
>Nie, mam dowody jak tam jest. Pełno ich w sieci.
Wolę życie

Nie trzeba tam być. Byłeś w Rosji, Szwecji czy Finlandii i pożyłeś tam dłużej?
Tak. W Szwecji, Rosji i Chile to już razem w latach. Finlandia tylko miesiące

>>Policzmy: średnia pensja to ok 4000 zł brutto, czyli 2800 na rękę, I to jest połowa łącznej kwoty wypracowanej przez obywatela (przy założeniu 50% fiskalismu) czyli bez podatków miałby 5600. Nooo piątkę dzieci na Yale wykształci.
>To po co tyle dzieci robisz, jak Cię nie stać na ich edukację?

Brawo!!!!! Mantra Korvina !!!!
Dziecko nie skończy szkół, bo rodzice zrobili mu rodzeństwo
Pochodzę z wielodzietnej rodziny Skończyłem studia za pieniądze z podatków i drugie za pieniądze z kościelnej fundacji i państwu/społeczeństwu i fundacji się to opłaciło w postaci moich podatków i fundowanych stypendiów

>>Znajdź mi lekarza po zaocznych studiach
>Coś Ty się tych lekarzy tu uczepił.

Bo nie poradzisz tego przykładu obalić

>www.uczeln(*)diow/99/kierunek-lekarski.html (WIECZOROWO)
1 Pisałeś o zaocznych
2 Chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?

>www.uczeln(*)i-studiow/125/psychologia.html
Psycholog nie jest lekarzem

>www.uczeln(*)runki-studiow/117/pedagogika/9
Pedagog nie jest lekarzem

>>Niemniej mam porównać publiczny onkologiczny szpital z prywatnym? Jasne że prywatny lepszy! >Tylko podaj mi jego adres
>Podałem Ci artykuły. Tylko bilet musisz kupić. Co powiesz na Malezję lub Kostarykę?
Wolę Czeską republikę, choć przyznaję moje ubezpieczenie obejmuje prywatny szpital. Jednak nadal onkologicznych szpitali nie podajesz

>>>Tylko ze Szwecją nie wyjeżdżaj.
>>Niewygodny przykład? Cóż rzeczywisty
>Rzeczywisty przykład kraju o dużej wolności gospodarczej.
O wysokim socjalnym transferze

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 22:11 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Tu nie ma rynku. Ja nie mam możliwości odstąpienia od kanalizacji

Od publicznej masz? Też nie. To w czym rzecz?

>Nie, ale wolę defekację w łazience niż w lesie

W gierkowskiej łazience.

>Piszesz o państwowych potem o publicznych. Mieszasz

Przecież to jedno i to samo. Ale niech Ci będzie, nie państwowe tylko publiczne. Źródło finansowania się nie zmienia, tylko nazwa. Się już szczegółów nie czepiaj.

>>Nie, płacić.
>A jak nie stać to pod most srać

Ale na podatki stać jakimś cudem. A nie, przecież publiczne instytucje działają charytatywnie i dlatego ludzie do lasu nie muszą biegać.

>Jaką Ty masz nad tym kontrolę?

Nie mam kontroli nad przedsiębiorcą. Jestem za wolnym społeczeństwem. To Ty chciałbyś kontrolować życia innych, nie ja. Mam tylko wybór jak nie ma monopolu na danym rynku. Ty nie masz i kontroli i wyboru.

>Bierzesz i płacisz 8 zł za kubik ścieku. jak wójt podniesie stawkę to wybory przegra

Przegrywa wybory bo ścieki podrożały? Serio?

>Jak masz "wybór" to zapłacisz tyle ile zechce ten wybierający

Za Ciebie wójta wybierają inni. Usługodawcę masz jednego nieważne gdzie pójdziesz. Gdzie ten Twój wybór?

>Nie działa charytatywnie ale nie chodzę do lasu

Bo płacisz za publiczne usługi. W podatkach. Stać Cię (biednych też stać bo płacą podatki). Jakim cudem państwo/samorząd ma dać niższą niż rynkowa cenę jak pieniędzy nie będzie miało? Ciągle się zadłużać ile wlezie bo musi działać ekonomicznie nieefektywnie, żeby było taniej niż na rynku? Płacisz więcej niż byś płacił prywaciarzowi nawet tego nie wiedząc. Podstawy ekonomii i finansów publicznych.

>Logika nie wystarczy?

To nie dowód tylko Twój wymysł. Nie masz dowodu, ok. Tyle w temacie.

>Taki jak pozostałych obywateli

To właśnie mówię. Stado wybiera za Ciebie. Tyle z Twojej kontroli.

>Nie szarżuj. stary już jestem a sad dobre owoce daje. Mam co roku się przenosić?

Mój ojciec też. Masz dowód na wybór. No i po co co roku? Co roku samochód zmieniasz? Internet?

>Umrę od tego. Wolę żyć w socjalizmie niż zdechnąć dla satysfakcji że kanaliza jest ideologicznie prywatna

Nie ideologicznie tylko praktycznie. Wolisz drożej ale w poczuciu życia w przyjaznym państwie, ok.

>Tak. Nie przesadzę MOICH grusz

Grusze ważniejsze niż wolność jednostki. Ok. (aha, możesz sobie młode drzewka kupić).

>Niestety domu nie da się spakować. To nie chochoł

Nom. Za to możesz sprzedać/kupić jak Ci ta cena za ścieki niszczy życie i cały domowy budżet.

>>Na przykładzie Religi oczywiście nie,
>Q.E.D.

Czyli udowodniłeś, że Religa poszedł na państwowe bo nie miał innej opcji. Ok. Hurra PRL.

>Znam Syberię. Nie ma większej wolności. podatki są ZEROWE

Udowodnij.

>Skończ patrzeć w internety patrz na ludzi

Zacznij patrzeć na dowody. Nazwa forum zobowiązuje. Na ludzi patrzę i wiem, w jakim kraju żyję i w jakim wolałbym (nie tylko ja) żyć.

>Od reguły nie ma wyjątku. To oxymoron

Ok, jeden przykład na tuzin kontrprzykładów. Trzymajmy się tego jednego bo tak.

>Wolę życie

Wolę dowody czyli prawdę o świecie (w tym o życiu). Życie w fantazjach może i fajne ale nie dla mnie.

>Tak. W Szwecji, Rosji i Chile to już razem w latach. Finlandia tylko miesiące

Bez urazy ale niespecjalnie Ci wierzę. Zostańmy przy dowodach.

>Brawo!!!!! Mantra Korvina !!!!

Lol. Rodźmy dzieci bezrefleksyjnie, jak zwierzęta, na lewo i prawo. Społeczeństwo się nimi zajmie. Poszukaj raju z okrągłym.

>Dziecko nie skończy szkół, bo rodzice zrobili mu rodzeństwo

Jak ma nieodpowiedzialnych rodziców to może samo później zarobić na naukę/pożyczyć/skorzystać z fundacji. Jak już będzie rodzicem, to przynajmniej zaplanuje rodzinę z głową.

>i drugie za pieniądze z kościelnej fundacji

Za prywatne pieniądze? No proszę, jesteś żywym przykładem.

>Bo nie poradzisz tego przykładu obalić

Przecież Ci podałem.

>1 Pisałeś o zaocznych

Chodzi o płatne przecież. Nie czepiaj się.

>2 Chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?

Leczyłem publicznie i było tragicznie (u wielu różnych lekarzy). Nie raz musiałem iść prywatnie (tam to każdy, dzienny i wieczorowy na głowie staje). Mi to różnicy nie robi czy wieczorowy czy nie. Ma być dobry a dzienne studia tego nie gwarantują. I tak późniejsze doświadczenie nauczy go dużo więcej. A ja z własnego doświadczenia wolę prywaciarzy. Jak masz odwrotne doświadczenia to gratuluję.

>Psycholog nie jest lekarzem

Lekarzem duszy. Pożytek społeczny duży, ludzie walą drzwiami i oknami.

>Pedagog nie jest lekarzem

Jest nauczycielem. Czyli płatna edukacja nauczycieli ok, jakoś działa i ludzi stać choć muszą jednocześnie się na państwową zrzucać nawet jak nie korzystają. Wytłumaczysz ten paradoks?

>Tylko podaj mi jego adres

Masz w odnośniku. Już nie bądź taki leniwy .

>Wolę Czeską republikę, choć przyznaję moje ubezpieczenie obejmuje prywatny szpital.

Jak mówiłem, jesteś żywym przykładem na moje tezy. Dzięki.

>Jednak nadal onkologicznych szpitali nie podajesz

Masz w odnośniku o kolejnym już prywatnym szpitalu onkologicznym.

>O wysokim socjalnym transferze

Mają dużą wolność gospodarczą to ich stać.
28-05-2019 07:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Tu nie ma rynku. Ja nie mam możliwości odstąpienia od kanalizacji
>Od publicznej masz? Też nie. To w czym rzecz?
Publiczna nie jest nastawiona na zysk i jest pod kontrolą
Załóżmy, że koszt odprowadzenie kubika ścieku wynosi w gminnej sieci 4 zł a w prywatnej 3,80. To co mi się bardziej opłaca?
Oczywiście gminna, ponieważ zapłacę 4,20 a nie 80.

>>Nie, ale wolę defekację w łazience niż w lesie
>W gierkowskiej łazience.
Nawet, ale jednak w łazience

>>>Nie, płacić.
>>A jak nie stać to pod most srać
>Ale na podatki stać jakimś cudem.
Tak, okazuje się, że to taniej wychodzi.

>>Jaką Ty masz nad tym kontrolę?
>Nie mam kontroli nad przedsiębiorcą.
Q.E.D>

>Jestem za wolnym społeczeństwem.
Ja też! Dlatego nie chcę być ZMUSZANY do kopania własnej studni, budowania własnego szamba, stawiania własnej elektrowni. To dla mnie dużo większe ograniczenie wolności niż płacenie podatków.

>>Bierzesz i płacisz 8 zł za kubik ścieku. jak wójt podniesie stawkę to wybory przegra
>Przegrywa wybory bo ścieki podrożały? Serio?
Przykład 1
Oczyszczalnia i kanalizacyjna sieć jest prywatna. Właściciel podnosi cenę z 8 zł/m 3 na 100. Co robią mieszkańcy gminy?
Przykład 2
Oczyszczalnia i kanalizacyjna sieć jest komunalna. Wójtpodnosi cenę z 8 zł/m 3 na 100. Co robią mieszkańcy gminy?

W pierwszym przypadku nie zrobią nic. W drugim wójt straci stołek.

>>Jak masz "wybór" to zapłacisz tyle ile zechce ten wybierający
>Za Ciebie wójta wybierają inni.
A może to ja jestem ten "inny" który wybiera za innych?
Wójt sam się nie wybrał

>>Nie działa charytatywnie ale nie chodzę do lasu
>Bo płacisz za publiczne usługi. W podatkach.
Tak i to jest lepsze rozwiązanie, niż prywatny monopolista

>... żeby było taniej niż na rynku?
Nie ma rynku ścieków
Do niedawna św. Wolny Rynek określał ceny roamingu. Na szczęście płacę podatki na Komisję europejską.

>Płacisz więcej niż byś płacił prywaciarzowi nawet tego nie wiedząc. Podstawy ekonomii i finansów publicznych.
Na szczęście się nie przekonam

>>Taki jak pozostałych obywateli
>To właśnie mówię. Stado wybiera za Ciebie.
Stado?

>>Nie szarżuj. stary już jestem a sad dobre owoce daje. Mam co roku się przenosić?
>Mój ojciec też. Masz dowód na wybór.
Sorki, ale taki wybór to ja mam w d.pie. Za bardzo lubię swój sad

>No i po co co roku? Co roku samochód zmieniasz?
Wolno mi

>>Umrę od tego. Wolę żyć w socjalizmie niż zdechnąć dla satysfakcji że kanaliza jest ideologicznie prywatna
>Nie ideologicznie tylko praktycznie. Wolisz drożej ale w poczuciu życia w przyjaznym państwie, ok.
Nie udowodniłeś, że będzie taniej

>>Tak. Nie przesadzę MOICH grusz
>Grusze ważniejsze niż wolność jednostki.
Moje grusze to moja wolność.

>>Niestety domu nie da się spakować. To nie chochoł
>Nom. Za to możesz sprzedać/kupić jak Ci ta cena za ścieki niszczy życie i cały domowy budżet.
Sprzedać? A kto kupi dom w którym trzeba płacić 100 zł za kubik ścieków?

>>>Na przykładzie Religi oczywiście nie,
>>Q.E.D.
>Czyli udowodniłeś, że Religa poszedł na państwowe bo nie miał innej opcji.
Udowodniłem, że skończył studia za pieniądze podatników.

>>Brawo!!!!! Mantra Korvina !!!!
>Lol. Rodźmy dzieci bezrefleksyjnie,
Ja do tego nie namawiam. Niemniej nie należy ograniczać dziecku dostępu do studiów tylko dlatego, że rodzice byli bezrefleksyjni (albo miało pecha być jednym z sześcioraczków)

>>i drugie za pieniądze z kościelnej fundacji
>Za prywatne pieniądze? No proszę, jesteś żywym przykładem.
Czego? że istnieją prywatne fundacje? Istnieją. Niemniej pierwsze studia skończyłem za pieniądze podatników

>>2 Chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?
>Leczyłem publicznie i było tragicznie
Powtórzę pytanie : chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Publiczna nie jest nastawiona na zysk i jest pod kontrolą

W tym właśnie problem - nie jest nastawiona na zysk a kontrola wygląda jak wygląda. Zresztą na rynku też byłaby kontrola, jeśli chodzi bezpieczeństwo użytkowników (odpowiednie regulacje). Podam Ci tu inny przykład problemu nie nastawiania się na zysk. Szpitale. Brak nastawienia na zysk, a więc oderwanie od rynkowych realiów, powoduje często nadmierne zadłużanie się szpitali. Warunki pracy pogarszają się, jakość usług też. Ostatecznie muszą zostać sprywatyzowane żeby w ogóle kontynuować działalność. Jak w moim mieście. Gdyby nie prywatyzacja byłaby tragedia a tak szpital działa i to lepiej niż wcześniej.

>Załóżmy, że koszt odprowadzenie kubika ścieku wynosi w gminnej sieci 4 zł a w prywatnej 3,80. To co mi się bardziej opłaca?

Tutaj prywatne. Nie miało być odwrotnie? A nawet jeśli, to dla tych 20 groszy przecież nie będziesz się przeprowadzał. Natomiast prywaciarz nie dowali Ci 100 zł zamiast 4zł bo wtedy wyleciałby z rynku bo by się jednak opłaciło ludziom przekopywać lub przeprowadzać. Podobnie z drogami - jakby "myto" było za duże to by się jeździło naokoło.

>Oczywiście gminna, ponieważ zapłacę 4,20 a nie 80.

Jakie 80? No bądźmy poważni.

>>Ale na podatki stać jakimś cudem.
>Tak, okazuje się, że to taniej wychodzi.

Jak to wyliczyłeś?

>>Nie mam kontroli nad przedsiębiorcą.
>Q.E.D

Nie to było do udowodnienia.

>Ja też! Dlatego nie chcę być ZMUSZANY do kopania własnej studni, budowania własnego szamba, stawiania własnej elektrowni.

Wolisz być zmuszany do zrzucania się na nieekonomicznie działającego monopolistę? Jak myślisz skąd te wszystkie problemy z zadłużeniem u państw zachodnich? Tak się kończy działanie w oderwaniu od rynku.

>To dla mnie dużo większe ograniczenie wolności niż płacenie podatków.

Niby jak? Tu i tu płacisz jednemu podmiotowi. Tu i tu jesteś zmuszony do korzystania z jego usług. Wymyśliłeś sobie jakieś 100 zł za kubik ścieków i na tym się opierasz. Mało przykładów firm na rynku dających lepsze i tańsze usługi niż publiczne? Poczta, prywatne ubezpieczenia itp. itd.

>Przykład 1
>Oczyszczalnia i kanalizacyjna sieć jest prywatna. Właściciel podnosi cenę z 8 zł/m 3 na 100. Co robią mieszkańcy gminy?

Ciekawa fantazja. Podaj realny przykład prywatnego monopolisty na dowolnym rynku (tak jak Ty rozumiesz monopol) w dowolnym państwie, który dowalił takie nonsensowne ceny wzięte z kosmosu.

>W pierwszym przypadku nie zrobią nic. W drugim wójt straci stołek.

Obydwa przypadki to czyste fantazje. Zejdźmy na ziemię. Prywaciarz podnosi cenę z 4 do 5 zł. Płacisz bo nie opłaca Ci się kopać szamba itp. Wójt podnosi cenę z 4 do 5 zł. Nic się nie dzieje (też płacisz dalej) bo ludzie i tak przy wyborach polecą na kiełbasę wyborczą (naobiecuje im wójt/burmistrz czy kto tam innych bajek albo zafunduje jakiś skatepark jako igrzyska itp.). Tak się dzieje cały czas. Ceny usług publicznych rosną. Jak myślisz dlaczego?

>A może to ja jestem ten "inny" który wybiera za innych?

Znaczy fałszujesz wybory żeby było jak Ty chcesz?

>Wójt sam się nie wybrał

Nie Twój jeden głos go wybrał. Jesteś skazany na wolę ludu.

>Nie ma rynku ścieków

?

panoramafirm.pl/przedsiębiorstwa_komunalne

>Do niedawna św. Wolny Rynek określał ceny roamingu. Na szczęście płacę podatki na Komisję europejską.

I myślisz, że koszty tej regulacji nie istnieją i żaden obywatel ich nie ponosi?

>Na szczęście się nie przekonam

Przekonujesz cały czas na wielu różnych rynkach.

>Stado?

Lud. Komuna.

>Sorki, ale taki wybór to ja mam w d.pie. Za bardzo lubię swój sad

Co nie zmienia faktu, że wybór jest.

>>No i po co co roku? Co roku samochód zmieniasz?
>Wolno mi

?

>Nie udowodniłeś, że będzie taniej

Udowodniłem, że państwowe monopole są ekonomicznie nieefektywne. Tepsa kiedyś, poczta. Po prywatyzacji (częściowej lub całkowitej) ceny tych samych usług spadały.

>Moje grusze to moja wolność.

Jaką masz wolność jak ci ścieki czyści publiczny monopol?

>Sprzedać? A kto kupi dom w którym trzeba płacić 100 zł za kubik ścieków?

Skoro nikt by nie kupił, to by prywaciarz nie dowalił 100zł. Czyli zejdźmy na ziemię.

>Udowodniłem, że skończył studia za pieniądze podatników.

No tak, nie miał innego wyjścia.

>Ja do tego nie namawiam. Niemniej nie należy ograniczać dziecku dostępu do studiów tylko dlatego, że rodzice byli bezrefleksyjni (albo miało pecha być jednym z sześcioraczków)

Możesz dobrowolnie takim dzieciom pomagać za swoje prywatne pieniądze. Pomagałbyś? Pomagasz teraz? Wszak państwo nie każdemu gwarantuje godne życie.

>Czego? że istnieją prywatne fundacje?

Że sam wybrałeś prywatne.

>Powtórzę pytanie : chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?

Przecież Ci napisałem. Mi to nie robi różnicy czy wieczorowy czy nie, ma być dobry. Poza tym skąd wiesz, że się akurat u wieczorowego nie leczysz/leczyłeś? Dyplomy im sprawdzasz?
28-05-2019 18:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Publiczna nie jest nastawiona na zysk i jest pod kontrolą
>W tym właśnie problem - nie jest nastawiona na zysk
Czyli nie musi żyłować ceny dla mnie

>a kontrola wygląda jak wygląda.
Jednak istnieje

>Zresztą na rynku też byłaby kontrola, jeśli chodzi bezpieczeństwo użytkowników (odpowiednie regulacje).
1 kontrola nie dotyczy ceny
2 do kontroli jakości wody musisz kogoś zatrudnić

>>Załóżmy, że koszt odprowadzenie kubika ścieku wynosi w gminnej sieci 4 zł a w prywatnej 3,80. To co mi się bardziej opłaca?
>>Oczywiście gminna, ponieważ zapłacę 4,20 a nie 80.
>Jakie 80? No bądźmy poważni.
A ile? 100?

>>>Ale na podatki stać jakimś cudem.
>>Tak, okazuje się, że to taniej wychodzi.
>Jak to wyliczyłeś?
powyżej

>>Ja też! Dlatego nie chcę być ZMUSZANY do kopania własnej studni, budowania własnego szamba, stawiania własnej elektrowni.
>Wolisz być zmuszany do zrzucania się na nieekonomicznie działającego monopolistę?
Tak, bo to wychodzi taniej niż płacenie na prywatnego monopolistę

Ja nie piszę o kupnie kartofli, chleba, butów czy telekomunikacyjnej usługi, gdzie mam wybór.

>Tu i tu jesteś zmuszony do korzystania z jego usług. Wymyśliłeś sobie jakieś 100 zł za kubik ścieków i na tym się opierasz.
Pokaż mechanizm zabezpieczenia przed tym

>Mało przykładów firm na rynku dających lepsze i tańsze usługi niż publiczne? Poczta, prywatne ubezpieczenia itp. itd.
Bo nie ma monopolu

>>Przykład 1
>>Oczyszczalnia i kanalizacyjna sieć jest prywatna. Właściciel podnosi cenę z 8 zł/m 3 na 100. Co robią mieszkańcy gminy?
>Ciekawa fantazja. Podaj realny przykład prywatnego monopolisty na dowolnym rynku (tak jak Ty rozumiesz monopol) w dowolnym państwie, który dowalił takie nonsensowne ceny wzięte z kosmosu.
Gdyby mu pozwolono...

>>W pierwszym przypadku nie zrobią nic. W drugim wójt straci stołek.
>Obydwa przypadki to czyste fantazje. Zejdźmy na ziemię. Prywaciarz podnosi cenę z 4 do 5 zł. Płacisz bo nie opłaca Ci się kopać szamba itp.
Mieszkaniec bloku nie ma możliwości kopania szamba. Zapłaci tyle ile każą

>>Wójt sam się nie wybrał
>Nie Twój jeden głos go wybrał. Jesteś skazany na wolę ludu.
jestem jak i Ty w tym ludzie

>>Nie ma rynku ścieków
>?
>panoramafirm.pl/przedsiębiorstwa_komunalne
I mogę zamówić odbiór ścieków przez inną firmę?

>>Do niedawna św. Wolny Rynek określał ceny roamingu. Na szczęście płacę podatki na Komisję europejską.
>I myślisz, że koszty tej regulacji nie istnieją i żaden obywatel ich nie ponosi?
Koszta istnieją, ale są mniejsze niż opłaty za roaming. Ja musiałem mieć kilka telefonów w kilku krajach.

>>Sorki, ale taki wybór to ja mam w d.pie. Za bardzo lubię swój sad
>Co nie zmienia faktu, że wybór jest.
Tak, dla mnie kompletnie nieopłacalny

>>>No i po co co roku? Co roku samochód zmieniasz?
>>Wolno mi
>?
Wolno mi co roku kupić nowy samochód. I wolę mieć taki wybór niż wybierać między kanalizacją a szambem

>>Nie udowodniłeś, że będzie taniej
>Udowodniłem, że państwowe monopole są ekonomicznie nieefektywne. Tepsa kiedyś, poczta. Po prywatyzacji (częściowej lub całkowitej) ceny tych samych usług spadały.
Nie w warunkach monopolu

>>Moje grusze to moja wolność.
>Jaką masz wolność jak ci ścieki czyści publiczny monopol?
... i muszę też stawać na czerwonym świetle

>>Sprzedać? A kto kupi dom w którym trzeba płacić 100 zł za kubik ścieków?
>Skoro nikt by nie kupił, to by prywaciarz nie dowalił 100zł. Czyli zejdźmy na ziemię.
Dowaliłby, bo ja MUSIAŁBYM zapłacić. Nie stać mnie na kupno nowego domu, a większość mieszkańców moje wsi to biedniejsi ode mnie

>>Udowodniłem, że skończył studia za pieniądze podatników.
>No tak, nie miał innego wyjścia.
Nadal jednak fakt jest taki, że te studia skończył

>>Ja do tego nie namawiam. Niemniej nie należy ograniczać dziecku dostępu do studiów tylko dlatego, że rodzice byli bezrefleksyjni (albo miało pecha być jednym z sześcioraczków)
>Możesz dobrowolnie takim dzieciom pomagać za swoje prywatne pieniądze. Pomagałbyś?
Pomagam. Skoro kończyłem studia za prywatne pieniądze, to mam pewne zobowiązania

>>Czego? że istnieją prywatne fundacje?
>Że sam wybrałeś prywatne.
Najpierw skończyłem za państwowe stypendium

>>Powtórzę pytanie : chciałbyś leczyć swoje dziecko u wieczorowego lekarza?
>Przecież Ci napisałem. Mi to nie robi różnicy czy wieczorowy czy nie, ma być dobry. Poza tym skąd wiesz, że się akurat u wieczorowego nie leczysz/leczyłeś? Dyplomy im sprawdzasz?
Na szczęście nie muszę. Państwo weryfikuje wiedzę personelu nawet w prywatnym szpitalu, a wieczorowych medycznych studiów w moim kraju nie ma


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Czyli nie musi żyłować ceny dla mnie

Ale może i to nawet zupełnie nieświadomie (relatywnie do potencjalnej ceny rynkowej). Poza tym prywaciarz też nie musi. Obydwaj mogą ale nie muszą.

>Jednak istnieje

Teoretycznie.

>1 kontrola nie dotyczy ceny

Rynek kontroluje. U Ciebie klasa polityczna.

>2 do kontroli jakości wody musisz kogoś zatrudnić

Państwo ustala normy, badać samo wszystkiego nie musi. Co najwyżej trzeba zatrudnić urzędników do sprawdzania wyników tych badań.

>>Jakie 80? No bądźmy poważni.
>A ile? 100?

Nie, 2.

>>Jak to wyliczyłeś?
>powyżej

To ja też tak wyliczę. U publicznego masz 4 zł, u prywatnego 10 groszy. Co Ci się bardziej opłaca?

>Tak, bo to wychodzi taniej niż płacenie na prywatnego monopolistę

Według Twoich wyliczeń z kosmosu. To nie dowód.

>Ja nie piszę o kupnie kartofli, chleba, butów czy telekomunikacyjnej usługi, gdzie mam wybór.

Jak pisałem, ceny rynek zweryfikuje. Nikt nie będzie chciał mieszkać na terenie, gdzie prywaciarz daje takie absurdalne ceny. Podobnie jak nikt nie chce żyć w Państwie, gdzie są absurdalnie wysokie podatki. Wtedy po prostu emigruje.

>Pokaż mechanizm zabezpieczenia przed tym

Rynek - popyt, podaż, reputacja itp.

>Bo nie ma monopolu

mises.pl/b(*)enzo-mit-monopolu-naturalnego/

>Gdyby mu pozwolono...

Czyli nie znasz takiego przykładu i gdybasz.

>Mieszkaniec bloku nie ma możliwości kopania szamba. Zapłaci tyle ile każą

Zarządca/y terenu, na którym stoi np. osiedle mają taką możliwość jeśli ceny byłyby z kosmosu. Dostawca usługi to wie, nie jest pacanem jak jakiś polityk bez pojęcia o rynku, dlatego nie daje takich nonsensownych cen.

>jestem jak i Ty w tym ludzie

Niestety. Jesteśmy i nie mamy, jako jednostki, żadnego w sumie wpływu. Co 4 lata tylko naiwnie liczymy, że może tym razem będzie jednak lepiej.

>I mogę zamówić odbiór ścieków przez inną firmę?

W bloku bez przekopywania nie. Możesz co najwyżej poczekać, aż dostawca z kosmosu wyleci z rynku, wykupi go ktoś inny albo razem z mieszkańcami zażądać od zarządcy terenu interwencji (negocjacji). Wizja bankructwa i utraty reputacji zrobi swoje. To w moim świecie. W Twoim nie możesz nic zrobić, poza pójściem co kilka lat na wybory i trzymaniem kciuków, żeby wybrali jak chcesz.

>Koszta istnieją, ale są mniejsze niż opłaty za roaming.

Skąd wiesz?

>Ja musiałem mieć kilka telefonów w kilku krajach.

Co z tego? To nie argument za łamaniem praw jednostki.

>Tak, dla mnie kompletnie nieopłacalny

Przecież o tym ciągle mówię, robisz co Ci się bardziej opłaca. Na tym polega kalkulacja rynkowa.

>Wolno mi co roku kupić nowy samochód. I wolę mieć taki wybór niż wybierać między kanalizacją a szambem

Zmienić mieszkanie też Ci wolno. To czy Ci się opłaca czy nie to już Twój wybór. Ciesz się, że możesz w ogóle zmieniać firmy samochodowe co roku. Polityków tak często nie bardzo.

>Nie w warunkach monopolu

Państwowego.

>... i muszę też stawać na czerwonym świetle

Mówimy o rynku czy o obowiązujących przepisach? Tak samo mógłbyś argumentować jak musiałbyś jeździć maluchem z FSM. Nie masz wyboru ale przynajmniej państwowe i pod kontrolą.

>Dowaliłby, bo ja MUSIAŁBYM zapłacić. Nie stać mnie na kupno nowego domu, a większość mieszkańców moje wsi to biedniejsi ode mnie

Jak byś zapłacił jakby Cię nie było stać? Właściciel usługi to taki baran, co nie wie, że jak ludzi nie będzie stać to nie zapłacą i nawet komornik nie pomoże mu przy bankructwie na rynku? Prowadziłeś kiedyś jakąś firmę?

>Nadal jednak fakt jest taki, że te studia skończył

No tak, jak państwo daje monopol na cokolwiek to jak chcesz to mieć to masz państwowe. Gdzie tu argument za publiczną edukacją?

>Najpierw skończyłem za państwowe stypendium

To czemu potem wybrałeś prywatne?

>Na szczęście nie muszę. Państwo weryfikuje wiedzę personelu nawet w prywatnym szpitalu, a wieczorowych medycznych studiów w moim kraju nie ma.

Bo państwo to taki magiczny twór co dobrze ta wiedzę zweryfikuje. Nie to co prywatny edukator. Eh.
29-05-2019 16:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Czyli nie musi żyłować ceny dla mnie
>Ale może i to nawet zupełnie nieświadomie (relatywnie do potencjalnej ceny rynkowej). Poza tym prywaciarz też nie musi. Obydwaj mogą ale nie muszą.

Już o tym pisałem

>>1 kontrola nie dotyczy ceny
>Rynek kontroluje. U Ciebie klasa polityczna.
Cały czas posługują się przykładem w którym nie ma rynku.
Powtórzę pytane: Pokaż mi jak z sąsiedniej piekarni przynosisz chleb? Bez trudu pokażesz. Pokaż jak z sąsiedniej ulicy przynosisz wodę do kąpieli? Pokaż mi jak w bloku ominąć kanalizację jeśli właściciel dźwignie cenę?

>>2 do kontroli jakości wody musisz kogoś zatrudnić
>Państwo ustala normy, badać samo wszystkiego nie musi. Co najwyżej trzeba zatrudnić urzędników do sprawdzania wyników tych badań.
Czyli podatki także na urzędników

>>>Jakie 80? No bądźmy poważni.
>>A ile? 100?
>Nie, 2.
Jak to wyliczyłeś? Co on jest? Caritas? Jeśli może podnieść cenę za wodę w bloku to to zrobi! Prowadzę biznes od dziesięcioleci i jeśli tylko mam możliwość zaśpiewać więcej za usługę, to to robię

>>Ja nie piszę o kupnie kartofli, chleba, butów czy telekomunikacyjnej usługi, gdzie mam wybór.
>Jak pisałem, ceny rynek zweryfikuje. Nikt nie będzie chciał mieszkać na terenie, gdzie prywaciarz daje takie absurdalne ceny.

Więc nie sprzedam na nim domu i nie mam dokąd pójść. masz rację nikt nie będzie chciał. Będą musieli

> Podobnie jak nikt nie chce żyć w Państwie, gdzie są absurdalnie wysokie podatki. Wtedy po prostu emigruje.
Więc państwo nie jest monopolistą w pobieraniu podatków

>>Pokaż mechanizm zabezpieczenia przed tym
>Rynek - popyt, podaż,
To działa w przypadku kartofli

>reputacja itp.
Noooo toś pojechał. Polscy PRYWATNI przedsiębiorcy sprzedawali do Czeskiej republiki sól otrzymywaną jak odpad w chemicznych procesach i mięso z chorych krów. Byle się nahabić, reputacja? Etyka? Nie żartuj

>>Mieszkaniec bloku nie ma możliwości kopania szamba. Zapłaci tyle ile każą
>Zarządca/y terenu, na którym stoi np. osiedle mają taką możliwość jeśli ceny byłyby z kosmosu.
A kto za to zapłaci, zamiast kupić sobie nowy samochód? Przecież szambo nie ma szans być tańsze niż kanalizacja. Technicznie niemożliwe.

>>jestem jak i Ty w tym ludzie
>Niestety. Jesteśmy i nie mamy, jako jednostki, żadnego w sumie wpływu.
W takiej sytuacji każdy monarchista, korvinista czy przeciwnik demokracji dostaje ode mnie jedno pytanie: a jaki chciałbyś mieć w porównaniu z innymi?

>>I mogę zamówić odbiór ścieków przez inną firmę?
>W bloku bez przekopywania nie.
Q.E.D.

>>Koszta istnieją, ale są mniejsze niż opłaty za roaming.
>Skąd wiesz?
Ktoś kiedyś liczył (niestety nie znajdę źródeł) że utrzymanie europaramentu kosztuje mnie 2 zł rocznie. Roaming kosztował moc więcej

>>Ja musiałem mieć kilka telefonów w kilku krajach.
>Co z tego? To nie argument za łamaniem praw jednostki.
A co to ma wspólnego z prawami jednostki ?!?!
Płacę podatki - łamanie praw jednostki
Płacę za roaming już nie?

>>Tak, dla mnie kompletnie nieopłacalny
>Przecież o tym ciągle mówię, robisz co Ci się bardziej opłaca. Na tym polega kalkulacja rynkowa.
No więc skalkulowałem. Wolę unijną biurokrację niż roaming

>>Wolno mi co roku kupić nowy samochód. I wolę mieć taki wybór niż wybierać między kanalizacją a szambem
>Zmienić mieszkanie też Ci wolno.
Kiedy wreszcie zrozumiesz, że prawo do NIEZMIENIANIA mojego domu to jest moja wolność

>Ciesz się, że możesz w ogóle zmieniać firmy samochodowe co roku.
Mogę

>>Nie w warunkach monopolu
>Państwowego.
Każdego

>>Nadal jednak fakt jest taki, że te studia skończył
>No tak, jak państwo daje monopol na cokolwiek to jak chcesz to mieć to masz państwowe. Gdzie tu argument za publiczną edukacją?
1 Skoro okazała się skuteczna to jest to argument.
2 Nigdzie nie napisałem że musi być jedynie publiczna edukacja. Nie stawiaj chochoła
Twierdzę, że społeczeństwo we własnym interesie powinno zadbać o powszechny dostęp do edukacji dla zdolnej młodzieży, a kryterium dostępności powinno być zdolności i praca.

>>Najpierw skończyłem za państwowe stypendium
>To czemu potem wybrałeś prywatne?
Trafiła się okazja. Po prostu

>>Na szczęście nie muszę. Państwo weryfikuje wiedzę personelu nawet w prywatnym szpitalu, a wieczorowych medycznych studiów w moim kraju nie ma.
>Bo państwo to taki magiczny twór co dobrze ta wiedzę zweryfikuje. Nie to co prywatny edukator.
Na szczęście skutecznie weryfikuje, Dowód: Sam chwalisz prywatne przychodnie i szpitale a pracują w nich lekarze z państwowymi uprawnieniami


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
30-05-2019 18:02 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Już o tym pisałem

Ale nie podałeś konkretnego przykładu jakiegoś kosmicznego żyłowania ze strony prywatnych monopoli. Tego typu monopole (niepubliczne, naturalne) istniały, znasz jakiś przykład takiego "drapieżcy"?

>Cały czas posługują się przykładem w którym nie ma rynku.

Ale jest cena. Nikt jej nie kontroluje?

>Pokaż jak z sąsiedniej ulicy przynosisz wodę do kąpieli? Pokaż mi jak w bloku ominąć kanalizację jeśli właściciel dźwignie cenę?

Nie ominiesz. Tak samo jak nie ominiesz jak Ci samorząd czy cokolwiek podniesie cenę. Wciąż podnoszą i płacisz. Ty zakładasz, że prywatnie będzie drożej nie uwzględniając wszystkich kosztów jakie obecnie na to ponosisz. Tak jak pytałem j23 - gdzie w Twoich wyliczeniach wszystkie wydatki samorządów na gospodarkę wodno-ściekową, na które zrzucasz się w podatkach (nie w tych paru zł. za kubik ścieków), gdzie dotacje dla samorządów na ten cel z budżetu państwa? To są potężne pieniądze, które nie wyrosły na drzewach w jakimś PGR-ze.

>Czyli podatki także na urzędników

Oczywiście. Jak niby ma być rząd (nawet minimum) bez urzędników?

>Jak to wyliczyłeś?

Tak samo jak Ty swoją kwotę - wziąłem z kosmosu bo pasuje do mojej tezy.

>Jeśli może podnieść cenę za wodę w bloku to to zrobi!

Jasne, czemu tylko 100zł? Czemu nie 1000 albo 10 000? Cały majątek każdego mieszkańca. A potem, jak w opowiadaniu s-f u j23, przyjdą następni i tak bez końca.

>Prowadzę biznes od dziesięcioleci i jeśli tylko mam możliwość zaśpiewać więcej za usługę, to to robię

No i co by się stało, jakbyś podniósł cenę 10 razy? A 100 razy? A jakbyś nie miał żadnej konkurencji i podniósł 1000 razy? Braliby, zadłużając się gdzie wlezie bo nie mają na tym Twoim lokalnym rynku innego wyboru?

>Więc nie sprzedam na nim domu i nie mam dokąd pójść. masz rację nikt nie będzie chciał. Będą musieli

I zbankrutujesz i nie zapłacisz w końcu czynszu czy za ścieki. Wszyscy pójdą z torbami na ulicę i zostanie teren z pustymi domami/blokami. Marzenie każdego inwestora.

>Więc państwo nie jest monopolistą w pobieraniu podatków

Jest na swoim własnym terenie. Mamy świat pełen monopolistów. Chyba, że na Antarktydę uciekniesz.

>>Rynek - popyt, podaż,
>To działa w przypadku kartofli

Nie, to działa w każdym przypadku. Nie rozumiesz chyba czym w ogóle jest rynek. To są podstawy ekonomii. Prowadzisz działalność a nie wiesz skąd się biorą ceny itp.

>Noooo toś pojechał. Polscy PRYWATNI przedsiębiorcy sprzedawali do Czeskiej republiki sól otrzymywaną jak odpad w chemicznych procesach i mięso z chorych krów.

No i się skończyło. Czesi jak się dowiedzieli dalej od nich brali? Sprawdzałeś jak teraz się wiedzie tym firmom?

>Byle się nahabić, reputacja? Etyka? Nie żartuj

Od tego jest państwo, żeby łapać oszustów. Toć cały czas Ci mówię, że bez państwa (policja, sądy) będzie zupełna samowolka i oszusta nikt nie ukarze. To nie rynek generuje cwaniaków.

>A kto za to zapłaci, zamiast kupić sobie nowy samochód? Przecież szambo nie ma szans być tańsze niż kanalizacja. Technicznie niemożliwe.

Dostawca ścieków dowala Ci 1000 zł za kubik, co robisz?

a) sprzedajesz cały majątek (poza domem) żeby mieć co miesiąc na ścieki
b) nie płacisz i ciągasz go po sądach
c) wynajmujesz gdzieś mieszkanie bo jest taniej

Dostawca to oczywiście taki baran, co nie zna tych opcji i zakłada, że wszyscy wybiorą a).

>W takiej sytuacji każdy monarchista, korvinista czy przeciwnik demokracji dostaje ode mnie jedno pytanie: a jaki chciałbyś mieć w porównaniu z innymi?

Gdzie ja napisałem, że jestem monarchistą/korwinistą/przeciwnikiem demokracji? Jestem przeciwnikiem państwa opiekuńczego i możliwością głosowania na kształt prawodawstwa (deficyt budżetowy, jakaś kiełbasa wyborcza itp). Tak jak na początku wyglądały np. USA.

>>W bloku bez przekopywania nie.
>Q.E.D.

Miałeś wykazać, że u prywaciarza będzie drożej albo że możemy uznać jedną ulicę za oddzielny rynek. Nie zrobiłeś ani tego ani tego.

>Ktoś kiedyś liczył (niestety nie znajdę źródeł) że utrzymanie europaramentu kosztuje mnie 2 zł rocznie.

Kilka miliardów euro rocznie na składkę do UE daje 2 zł rocznie na łebka? Że co?

>>>Ja musiałem mieć kilka telefonów w kilku krajach.
>>Co z tego? To nie argument za łamaniem praw jednostki.
>A co to ma wspólnego z prawami jednostki ?!?!

Jak to co? Ogranicza się firmom możliwość decydowania o cenach własnych usług itp. Jak mówisz coś brzydkiego na Kościół i państwo Cię ukarze to to jest ograniczenie wolności czy nie? A jak UE Ci narzuca jak prowadzić biznes (krzywizna bananów hehe), jakie masz mieć ceny itp. to to jest ograniczenie wolności czy nie? Przecież tak działają te regulacje.

>Płacę podatki - łamanie praw jednostki

Tak bo musisz albo idziesz siedzieć.

>Płacę za roaming już nie?

Nie bo nie musisz.

>No więc skalkulowałem. Wolę unijną biurokrację niż roaming

Nie uwzględniłeś wszystkich kosztów. UE jako Caritas.

>Kiedy wreszcie zrozumiesz, że prawo do NIEZMIENIANIA mojego domu to jest moja wolność

A gdzie ja Ci to prawo odbieram?

>1 Skoro okazała się skuteczna to jest to argument.

Tak to Społem było skuteczne. Mamy argument za państwowymi sklepami.

>2 Nigdzie nie napisałem że musi być jedynie publiczna edukacja.

To bez znaczenia. Mówimy o zastąpieniu jej prywatną jako lepszej alternatywie.

>Twierdzę, że społeczeństwo we własnym interesie powinno zadbać o powszechny dostęp do edukacji dla zdolnej młodzieży, a kryterium dostępności powinno być zdolności i praca.

Rynek to nie społeczeństwo? To co to jest ten rynek? Targ z ziemniakami za rogiem?

>Na szczęście skutecznie weryfikuje

I dlatego mamy lekarzy, którzy machają ręką bo nie mogą każdego np. na gastroskopię wysłać bo im się limity wyczerpią.

>Dowód: Sam chwalisz prywatne przychodnie i szpitale a pracują w nich lekarze z państwowymi uprawnieniami

Bo nie mają innego wyjścia. To nie jest dowód bo tak to wszystko co jest siłą narzucone przez państwo można uznać za skuteczne.
30-05-2019 18:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Już o tym pisałem
>Ale nie podałeś konkretnego przykładu jakiegoś kosmicznego żyłowania ze strony prywatnych monopoli. Tego typu monopole (niepubliczne, naturalne) istniały, znasz jakiś przykład takiego "drapieżcy"?
>Prąd itp. też mamy od prywatnych dostawców.
Właśnie. Jedna z prywatnych firm kupiła w Polsce od państwa linie przesyłowe i system dystrybucji. Do minimum (w imię Św. Zysku) ograniczyła remonty, po czym zgarniając zyski wycofała się z rynku zostawiając następcom przerwy w dostawach energii

Brytyjskie koleje sprywatyzowane po czym okazało się do czego doszedł stan infrastruktury

To owi drapieżcy.
Nie wierzę, że prywatny właściciel monopolu nie będzie windował ceny

>>Cały czas posługują się przykładem w którym nie ma rynku.
>Ale jest cena. Nikt jej nie kontroluje?
U prywatnego dostawcy???
Policz koszta wykopania studni i budowy szamba. Można spokojnie 100 zł za kubik wody policzyć

>>Pokaż jak z sąsiedniej ulicy przynosisz wodę do kąpieli? Pokaż mi jak w bloku ominąć kanalizację jeśli właściciel dźwignie cenę?
>Nie ominiesz.
No właśnie

>Tak samo jak nie ominiesz jak Ci samorząd czy cokolwiek podniesie cenę.
Nie odważy się. Znajdź wyborcę który zagłosuje na kogoś kto mu podniesie koszta utrzymania o 1000 złotych miesięcznie.

>Ty zakładasz, że prywatnie będzie drożej nie uwzględniając wszystkich kosztów jakie obecnie na to ponosisz.
W warunkach monopolu? Tak, tak uważam Sw. Zysk + brak wpływu na cypryjską spółkę dostarczającą wodę....

>Tak jak pytałem j23 - gdzie w Twoich wyliczeniach wszystkie wydatki samorządów na gospodarkę wodno-ściekową, na które zrzucasz się w podatkach
Te wydatki musisz ponieść także przy prywatnym dostawcy.

>>Jeśli może podnieść cenę za wodę w bloku to to zrobi!
>Jasne, czemu tylko 100zł? Czemu nie 1000 albo 10 000?
Bo wtedy już opłaci się staropolanka do kąpieli

>>Prowadzę biznes od dziesięcioleci i jeśli tylko mam możliwość zaśpiewać więcej za usługę, to to robię
>No i co by się stało, jakbyś podniósł cenę 10 razy?
Ja działam na RYNKU. Mam konkurentów.

>A jakbyś nie miał żadnej konkurencji i podniósł 1000 razy?
Gdybym nie miał konkurencji to nie 1000 ale 10 razy na pewno

>>Więc państwo nie jest monopolistą w pobieraniu podatków
>Jest na swoim własnym terenie. Mamy świat pełen monopolistów. Chyba, że na Antarktydę uciekniesz.
Wystarczy Amazonia albo Syberia

>>>Rynek - popyt, podaż,
>>To działa w przypadku kartofli
>Nie, to działa w każdym przypadku.
Kolejny raz zapytam: Jak pójdziesz na sąsiednią ulicę po wodę do kąpieli?

>>Noooo toś pojechał. Polscy PRYWATNI przedsiębiorcy sprzedawali do Czeskiej republiki sól otrzymywaną jak odpad w chemicznych procesach i mięso z chorych krów.
>No i się skończyło. Czesi jak się dowiedzieli dalej od nich brali? Sprawdzałeś jak teraz się wiedzie tym firmom?
Skończyło się też uczciwym przedsiębiorcom. Ze sklepów na długi czas zniknęły dobre polskie towary i trzeba było od nowa budować markę, bo kilku PRYWATNYCH przedsiębiorców miało na celu tylko zysk. Ty użyłeś słowa "etyka"

>To nie rynek generuje cwaniaków.
A ci od wypadowej soli i chorych krów to się ulęgli w kołchozie?

>>A kto za to zapłaci, zamiast kupić sobie nowy samochód? Przecież szambo nie ma szans być tańsze niż kanalizacja. Technicznie niemożliwe.
>Dostawca ścieków dowala Ci 1000 zł za kubik, co robisz?
>a) sprzedajesz cały majątek (poza domem) żeby mieć co miesiąc na ścieki
>b) nie płacisz i ciągasz go po sądach
>c) wynajmujesz gdzieś mieszkanie bo jest taniej
c
Tylko k...wa nie nazywaj tego wolnością

>Dostawca to oczywiście taki baran, co nie zna tych opcji i zakłada, że wszyscy wybiorą a).
Wystarczy 1 na 100 i już mu się opłaci

>>W takiej sytuacji każdy monarchista, korvinista czy przeciwnik demokracji dostaje ode mnie jedno pytanie: a jaki chciałbyś mieć w porównaniu z innymi?
>Gdzie ja napisałem, że jestem monarchistą/korwinistą/przeciwnikiem demokracji?
Jak nazwałeś wyborców?

>>Ktoś kiedyś liczył (niestety nie znajdę źródeł) że utrzymanie europaramentu kosztuje mnie 2 zł rocznie.
>Kilka miliardów euro rocznie na składkę do UE daje 2 zł rocznie na łebka?
Napisałem utrzymanie europarlamentu nie Unii.
Składka do Unii opłaca mi się jeszcze bardziej. Za pieniądze, które z mojej gminy poszły do budżetu UE nie wydbudowanoby nowej szkoły.

>>>>Ja musiałem mieć kilka telefonów w kilku krajach.
>>>Co z tego? To nie argument za łamaniem praw jednostki.
>>A co to ma wspólnego z prawami jednostki ?!?!
>Jak to co? Ogranicza się firmom możliwość decydowania o cenach własnych usług itp.
I dzięki temu płacę mniej. Jestem za

>>Płacę podatki - łamanie praw jednostki
>Tak bo musisz albo idziesz siedzieć.
U Ciebie też tak jest

>>1 Skoro okazała się skuteczna to jest to argument.
>Tak to Społem było skuteczne. Mamy argument za państwowymi sklepami.
Społem nigdy nie był państwowy.

>>2 Nigdzie nie napisałem że musi być jedynie publiczna edukacja.
>To bez znaczenia. Mówimy o zastąpieniu jej prywatną jako lepszej alternatywie.
To wymaga dowodu.

>>Twierdzę, że społeczeństwo we własnym interesie powinno zadbać o powszechny dostęp do edukacji dla zdolnej młodzieży, a kryterium dostępności powinno być zdolności i praca.
>Rynek to nie społeczeństwo?
Nie, to jedynie mechanizm

>>Na szczęście skutecznie weryfikuje
>I dlatego mamy lekarzy, którzy machają ręką bo nie mogą każdego np. na gastroskopię wysłać bo im się limity wyczerpią.
To wynika z ich złego wykształcenia??

>>Dowód: Sam chwalisz prywatne przychodnie i szpitale a pracują w nich lekarze z państwowymi uprawnieniami
>Bo nie mają innego wyjścia.
Mają. Mogą kończyć prywatne uczelnie za granicą

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
30-05-2019 20:37 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Właśnie. Jedna z prywatnych firm kupiła w Polsce od państwa linie przesyłowe

Jaka firma, gdzie i kiedy dokładnie? Miał być konkret.

>Brytyjskie koleje sprywatyzowane po czym okazało się do czego doszedł stan infrastruktury

Po pierwsze jak firma upada na rynku, to znaczy że nie jest albo konkurencyjna albo w ogóle potrzebna bo są inne alternatywy (np. samochody). Po drugie - dzikie strajki. No tak, bardzo "wolnorynkowy" powód. Taryfy regulowane przez państwo. Też "wolnorynkowy" powód.

www.rynek-(*)a-maja-brytyjczycy--88058.html

Po trzecie więc - podaj mi jeden okres, kiedy państwo nie regulowało tam tego rynku.

>To owi drapieżcy.

Nom, z pomocą państwa rozwalają biznes.

>Nie wierzę, że prywatny właściciel monopolu nie będzie windował ceny

Nie będzie windował jak mu się podoba bo ludzie odwrócą się do innych alternatyw. Tak działa rynek i tak m.in. gwałtownie rozwinął się rynek samochodowy w USA.

>U prywatnego dostawcy???

O czym Ty mówisz? Napisałeś, że "kontrola nie dotyczy ceny". Gdzie, kiedy nie dotyczy?

>Policz koszta wykopania studni i budowy szamba. Można spokojnie 100 zł za kubik wody policzyć

Kopiesz studnię raz na całe życie (i dla potomstwa lub kolejnych właścicieli). Jak Ci te 100 zł wyszło? Kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy za studnię?

>Nie odważy się. Znajdź wyborcę który zagłosuje na kogoś kto mu podniesie koszta utrzymania o 1000 złotych miesięcznie.

Znajdź kogoś, kto będzie chciał mieszkać na terenie, gdzie prywatny tyle podniesie. Tak jak mówiłem - Twoja wizja pełna jest pustych domków i pustych osiedli, bo tak się opłaca inwestorom.

>W warunkach monopolu? Tak, tak uważam Sw. Zysk + brak wpływu na cypryjską spółkę dostarczającą wodę....

Ponownie - gdzie Twoje wyliczenia uwzględniające wszystkie wydatki na gospodarkę wodno-ściekową łącznie z dotacjami z budżetu państwa?

>Te wydatki musisz ponieść także przy prywatnym dostawcy.

Sponsorujesz budowę i utrzymanie prywatnej oczyszczalni ścieków poza opłatami za kubik? Inwestor wysyła panów z pałkami i ściągają haracz od Ciebie? O czym Ty piszesz?

>Bo wtedy już opłaci się staropolanka do kąpieli

No widzisz, albo wyprowadzka czy wynajęcie mieszkania gdzie indziej (to już nawet przy tych kosmicznych 100 zł). Ale właściciel firmy tego nie wie, to baran przecież.

>Gdybym nie miał konkurencji to nie 1000 ale 10 razy na pewno

Czemu nie 1000? Skąd te 10? Strzelasz tak sobie? Rynek by Cię prędzej wtedy ustawił do pionu niż Ci się wydaje.

>Kolejny raz zapytam: Jak pójdziesz na sąsiednią ulicę po wodę do kąpieli?

Jak będzie mi za drogo to się wyprowadzę albo wynajmę mieszkanie gdzie indziej. Tak działa rynek.

>Skończyło się też uczciwym przedsiębiorcom.

Oszuści są wszędzie (nie, nie chęć zysku tu była problemem tylko oszustwo). Wśród lekarzy i polityków też. Co to ma do wolnego rynku? Ja mówię o państwie minimum nie anarchii. Politycy się kompromitują a i tak ciągle są u władzy. To ja już wolę przejściowe problemy na wolnym rynku.

>A ci od wypadowej soli i chorych krów to się ulęgli w kołchozie?

Rynek (takie dziwne coś oderwane od społeczeństwa) swoją magiczną, niewidzialną ręką ich wychował i stworzył cwaniaków. Co innego np. politycy - wzory cnót wszelakich. To nie jest przypadkiem tak, że to rodzice i szkoły (głównie publiczne) wychowują takich a nie innych ludzi, nie rynek? Zaorałeś publiczną edukację, dzięki.

>Tylko k...wa nie nazywaj tego wolnością

Nie no skąd, masz wybór (płacić czy nie na daną firmę) ale jesteś zniewolony. Co innego jak jesteś zmuszony płacić na państwowe nawet jak nie korzystasz. To wtedy jest wolność. Właściciel kanalizy zobaczy, że mu ludzie (klienci) uciekają z rynku i co robi? Obniża ceny czy dalej doi aż nikogo nie będzie?

>Wystarczy 1 na 100 i już mu się opłaci

Opłaci mu się wylecieć z rynku. Ok. Mamy rodzynek, co trochę podoił ludzi i zniknął. Państwowy zmienia tylko znajomków na stołku prezesa i trwa sobie dalej. To ja wolę tego 1 na 100.

>Jak nazwałeś wyborców?

Stadem, które narzuca mi swoje prawodawstwo. Napisałem przecież, że tak ma nie być. Nie utożsamiaj demokracji z konkursem na najsmaczniejszą kiełbasę wyborczą. Tak nie musi i nie powinno być. U mnie głosujesz na ludzi, którzy mają rządzić krajem a nie rozdawać publiczne pieniądze na igrzyska itp.

>Napisałem utrzymanie europarlamentu nie Unii.

A te dyrektywy wykonują i nadzorują elfy i krasnoludki?

>Składka do Unii opłaca mi się jeszcze bardziej. Za pieniądze, które z mojej gminy poszły do budżetu UE nie wydbudowanoby nowej szkoły.

Chyba żartujesz. Ile idzie cały czas (przez te wszystkie lata) z gminy i ile wróciło na szkołę? Wiesz chyba, że płacisz non stop a dotacja na szkołę była jednorazowa. Jak przeliczysz na łebka ile płacisz w stosunku do tego ile z tego masz to ci wyjdzie tyle, że się za głowę złapiesz.

>I dzięki temu płacę mniej. Jestem za

Jesteś za łamaniem praw jednostki bo masz osobistą, materialną korzyść. OK.

>U Ciebie też tak jest

U mnie nie płacisz na publiczne szkoły.

>Społem nigdy nie był państwowy.

Publiczny, na jedno wychodzi. FSM było państwowe - argument za samochodami z państwowej fabryki. Nie czepiaj się słówek tylko odnieś do meritum.

>To wymaga dowodu.

Toć masz wszędzie prywatną służbę zdrowia jako lepszą od państwowej. Sam to przyznajesz. To Ty podajesz tezy bez żadnych dowodów - gdybasz tylko.

>Nie, to jedynie mechanizm

Mechanizm działania ludzi i ich interakcji z innymi. Rynek tworzą ludzie, nie ziemniaki. Ci sami ludzie co tworzą społeczeństwo.

>To wynika z ich złego wykształcenia??

Skoro ma dobre wykształcenie i z niego nie korzysta, działając źle, to po co mu one? Twoje państwo to z nim robi. Kształci a potem zmusza do nie korzystania w pełni z tej wiedzy.

>Mają. Mogą kończyć prywatne uczelnie za granicą

I potem tu wrócić i działać bez zezwolenia?
szarley (54913 punktów)
>>Nie wierzę, że prywatny właściciel monopolu nie będzie windował ceny>Nie będzie windował jak mu się podoba bo ludzie odwrócą się do innych alternatyw.

Nie ma alternatyw!
Chyba, że jako alternatywę dla wodociągu uznasz wodę w butelkach. Z transportem i wywozem butelek 1600 zł za kubik, lub zamieszkanie w wynajętym mieszkaniu zamiast we własnym domu

>>Policz koszta wykopania studni i budowy szamba. Można spokojnie 100 zł za kubik wody policzyć
>Kopiesz studnię raz na całe życie (i dla potomstwa lub kolejnych właścicieli). Jak Ci te 100 zł wyszło? Kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy za studnię?
koszta poszukiwawczych odwiertów, kredytu, koszta wiercenia, rurociągu, zasilania... W imię "wolności" od podatków mam wydać kupę kasy?

>>Nie odważy się. Znajdź wyborcę który zagłosuje na kogoś kto mu podniesie koszta utrzymania o 1000 złotych miesięcznie.
>Znajdź kogoś, kto będzie chciał mieszkać na terenie, gdzie prywatny tyle podniesie.
Nie będzie chciał, będzie MUSIAŁ, bo dokąd pójdzie?
Dokąd pójdzie małżeństwo emerytów?
Gdzie wykopie studnie właściciel mieszkania w bloku?

>>Te wydatki musisz ponieść także przy prywatnym dostawcy.
>Sponsorujesz budowę i utrzymanie prywatnej oczyszczalni ścieków poza opłatami za kubik? Inwestor wysyła panów z pałkami i ściągają haracz od Ciebie? O czym Ty piszesz?
Oczywiście, że koszta inwestycji finansuje klient. Są wliczone w cenę

>>Bo wtedy już opłaci się staropolanka do kąpieli
>No widzisz, albo wyprowadzka czy wynajęcie mieszkania gdzie indziej
Czyli gówno a nie alternatywa! Ile Ty masz lat? 15?

>>Gdybym nie miał konkurencji to nie 1000 ale 10 razy na pewno
>Czemu nie 1000? Skąd te 10?
Bo przy 11 ograniczyłby nakłady na bezpieczeństwo, albo splajtował. Ale jeśli nie będę miał konkurencji, to żadnych sentymentów. Płacz i płać.

>>Kolejny raz zapytam: Jak pójdziesz na sąsiednią ulicę po wodę do kąpieli?
>Jak będzie mi za drogo to się wyprowadzę albo wynajmę mieszkanie gdzie indziej. Tak działa rynek.
A ja tak nie chcę. Rozumiesz? nie mam zamiaru wynosić się ze SWOJEGO domu na cudze W dupie mam twój "wolny" rynek, który mnie ZMUSZA do zachowań których nie chcę. To jest wolność dla monopolisty, dla mnie zniewolenie

Postaraj się zrozumieć

>>Skończyło się też uczciwym przedsiębiorcom.
>Oszuści są wszędzie (nie, n ie chęć zysku tu była problemem tylko oszustwo).
LITOŚCI oszuści kierowali się chęcią zysku

>>A ci od wypadowej soli i chorych krów to się ulęgli w kołchozie?
>Rynek (takie dziwne coś oderwane od społeczeństwa) swoją magiczną, niewidzialną ręką ich wychował i stworzył cwaniaków.
Tak, ulęgli się na wolnym rynku

>>Składka do Unii opłaca mi się jeszcze bardziej. Za pieniądze, które z mojej gminy poszły do budżetu UE nie wydbudowanoby nowej szkoły.
>Chyba żartujesz.
Nie. szkołę postawiono za unijne pieniądze i była warta więcej niż składki do UE płacone przez mieszkańców wsi

>Ile idzie cały czas (przez te wszystkie lata) z gminy i ile wróciło na szkołę?
Wieś dostała z UE 17 mln zł, to znaczy, że każdy mieszkaniec musiałby zapłacić ponad 8800 zł Tyle zapłacił unijnych składek? Każdy z noworodkami?

>Wiesz chyba, że płacisz non stop a dotacja na szkołę była jednorazowa. Jak przeliczysz na łebka ile płacisz w stosunku do tego ile z tego masz to ci wyjdzie tyle, że się za głowę złapiesz.
No właśnie policzyłem. Opłaciło się

>>I dzięki temu płacę mniej. Jestem za
>Jesteś za łamaniem praw jednostki
Skończ korvinić. Nikt nie łamie Twoich praw podatkami

W imię tej "wolności" chcesz zmusić ludzi do zachowań których nie chcą i dodatkowo pozbawiać ich owoców ich pracy. W imię Twojej wolności nie wolno kupić samochodu, ani wyjechać na wczasy. Nie kupuję tej wolności. Wolę moją, nawet jeśli muszę zapłacić podatki

>>Społem nigdy nie był państwowy.
>Publiczny, na jedno wychodzi.
Także nie publiczny. Był prywatny w 100%

>>Mają. Mogą kończyć prywatne uczelnie za granicą
>I potem tu wrócić i działać bez zezwolenia?
Działać z zezwoleniem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Chyba, że jako alternatywę dla wodociągu uznasz wodę w butelkach.

Albo przeprowadzkę. Albo wynajęcie mieszkania gdzie indziej. Albo pozew do sądu, bo w umowie były konkretne zapisy, które zostały złamane. Na każdy podany przez Ciebie przykład masz po kilka alternatyw. Wodociągi, koleje, energetyka - wszędzie zawsze jest alternatywa.

>Z transportem i wywozem butelek 1600 zł za kubik

Lubisz te fantazje, nie ma co.

>lub zamieszkanie w wynajętym mieszkaniu zamiast we własnym domu

No i wszyscy tak robią i domki, bloki stoją puste. O to chodziło dostawcom usług?

>koszta poszukiwawczych odwiertów, kredytu, koszta wiercenia, rurociągu, zasilania... W imię "wolności" od podatków mam wydać kupę kasy?

Ludzie ciągle tak robią. Nawet przy braku wolności od podatków. I nie, nie będziesz zmuszony tego robić bo nikt nie dowali takich absurdalnie wysokich opłat jak 100 zł za kubik.

>Nie będzie chciał, będzie MUSIAŁ, bo dokąd pójdzie?

Wynajmie mieszkanie gdzie indziej. Nie zapłaci i dostawca będzie musiał się z wszystkimi po sądach ciągać. Tak czy tak nie jest to opłacalne dla dewelopera czy kogokolwiek.

>Dokąd pójdzie małżeństwo emerytów?

Skąd małżeństwo emerytów w ogóle będzie miało pieniądze na takie z kosmosu opłaty? Co się bardziej dostawcy opłaca - jak mu ludzie nie płacą bo nie stać ich czy jak mu płacą bo stać? Znam przykłady z innej beczki - dostęp do internetu. Znajoma miała możliwość tylko w jednej firmie (każdy inny działał tragicznie więc odpadał tak czy siak). Właściciel dobrze wiedział, że akurat tam ludzie nie mają w sumie sensownego wyboru, jeśli koniecznie chcą ten dostęp. Wiesz co się stało - wynegocjowała stawkę niższą niż normalnie. Dostawca wolał dać jej taniej niż nie mieć jej jako klienta wcale.

>Oczywiście, że koszta inwestycji finansuje klient. Są wliczone w cenę

Przy państwowym płacisz z góry za inwestycję a potem jeszcze w opłatach na utrzymanie i zwrot z inwestycji. Płacisz podwójnie i nawet nie wiesz.

>Czyli gówno a nie alternatywa! Ile Ty masz lat? 15?

Uspokój się. Nie, Twój dostawca tyle ma lat bo nie rozumie, że mu klienci spieprzać będą drzwiami i oknami przy takich nonsensownych opłatach. A jak ktoś opuści mieszkanie to już nikt inny nie kupi. Znam przykłady takich inwestycji przy naszym mieście, gdzie inwestor znany jest z dużo mniejszych prób podnoszenia w podobny sposób opłat. Wiesz co się dzieje? Obecne jego domki stoją już od hen czasu puste a ogłoszenia wiszą w serwisach i wiszą. Zejdź na ziemię. I poducz się ekonomii, to nie będziesz pisał że masz taniej od państwowego. Pieniądze z powietrza.

>Bo przy 11 ograniczyłby nakłady na bezpieczeństwo, albo splajtował.

Sam widzisz.

>Ale jeśli nie będę miał konkurencji, to żadnych sentymentów. Płacz i płać.

Płać tyle, na ile Ci się opłaca. Jak nie, to szukaj gdzie indziej. Czyli byś nie poszalał za bardzo.

>A ja tak nie chcę.

A ty co, 15 lat masz, że jak tupniesz nóżką to inni mają się na Ciebie zrzucać bo tak Ci wygodniej?

>Rozumiesz?

Tak, dobrze rozumiem tego typu mentalność.

>nie mam zamiaru wynosić się ze SWOJEGO domu

A ja nie mam zamiaru się na Ciebie zrzucać. Nie jesteś moim dzieckiem ani nawet członkiem rodziny.

>Postaraj się zrozumieć

Rozumiem, że Ci niepotrzebnie ciśnienie skacze. Proponuję powoli kończyć tę dyskusję.

>LITOŚCI oszuści kierowali się chęcią zysku

Tak jak oszuści wśród lekarzy lub polityków. Nie wyrywaj z kontekstu i nie zwalaj winy na rynek bo to nie ma sensu. Rynek nie wychowuje ludzi, publiczna edukacja to robi.

>Tak, ulęgli się na wolnym rynku

Bez komentarza.

>Wieś dostała z UE 17 mln zł, to znaczy, że każdy mieszkaniec musiałby zapłacić ponad 8800 zł Tyle zapłacił unijnych składek? Każdy z noworodkami? No właśnie policzyłem. Opłaciło się

Pieniądze z powietrza. Pokaż dokładne wyliczenia. Oczywiście uwzględniłeś koszty funkcjonowania instytucji unijnych w naszym kraju itd. Tu masz, jak się liczy:

tomaszcuki(*)awda-i-falsz-o-dotacjach-z-ue/

Tu masz na deser:

solidarni2(*)-kosztuje-unia-europejska.html

>Skończ korvinić. Nikt nie łamie Twoich praw podatkami

Nie rozumiesz pojęcia "naturalne prawa człowieka". Ja Ci nie pomogę.

>W imię tej "wolności" chcesz zmusić ludzi do zachowań których nie chcą

Nom, bo teraz ludzie nie są przez państwo zmuszani do robienia czego nie chcą. Płacisz na państwowy monopol - brak przymusu. Płacisz na prywatny - przymus. Szkoda gadać.

>W imię Twojej wolności nie wolno kupić samochodu, ani wyjechać na wczasy.

Bez komentarza.

>Także nie publiczny. Był prywatny w 100%

W PRL był prywatny? Aha.
szarley (54913 punktów)
>>Chyba, że jako alternatywę dla wodociągu uznasz wodę w butelkach.
>Albo przeprowadzkę. Albo wynajęcie mieszkania gdzie indziej.

Napisałem Ci już PRZYMUS przeprowadzki jest dla mnie ZNIEWOLENIEM
Wynajęcie mieszkania w miejsce własności domu przez siebie zbudowanego jest gorszy niż setne zniewolenie

>>Z transportem i wywozem butelek 1600 zł za kubik
>Lubisz te fantazje, nie ma co.
To nie fantazje, zajrzyj do najbliższej biedronki

>>Nie będzie chciał, będzie MUSIAŁ, bo dokąd pójdzie?
>Wynajmie mieszkanie gdzie indziej.
j.w

>>Dokąd pójdzie małżeństwo emerytów?
>Skąd małżeństwo emerytów w ogóle będzie miało pieniądze na takie z kosmosu opłaty?
Dlatego pójdzie pod most. Jak u Hamerlika

>>Czyli gówno a nie alternatywa! Ile Ty masz lat? 15?
>Uspokój się. Nie, Twój dostawca tyle ma lat bo nie rozumie, że mu klienci spieprzać będą drzwiami i oknami przy takich nonsensownych opłatach.
j.w. Pod most?

>Znam przykłady takich inwestycji przy naszym mieście, gdzie inwestor znany jest z dużo mniejszych prób podnoszenia w podobny sposób opłat. Wiesz co się dzieje? Obecne jego domki stoją już od hen czasu puste a ogłoszenia wiszą w serwisach i wiszą.
... i jakoś stoją puste.

>>nie mam zamiaru wynosić się ze SWOJEGO domu
>A ja nie mam zamiaru się na Ciebie zrzucać.
Nie musisz. Płacę podatki od dość sporego dochodu

>>Wieś dostała z UE 17 mln zł, to znaczy, że każdy mieszkaniec musiałby zapłacić ponad 8800 zł Tyle zapłacił unijnych składek? Każdy z noworodkami? No właśnie policzyłem. Opłaciło się
>Pieniądze z powietrza. Pokaż dokładne wyliczenia.
Pokazałem 17 mln złotych. 8000 zł na oobywatela

>>Skończ korvinić. Nikt nie łamie Twoich praw podatkami
>Nie rozumiesz pojęcia "naturalne prawa człowieka". Ja Ci nie pomogę.
Nie jest naturalnym prawem człowieka unikanie podatków

>>Także nie publiczny. Był prywatny w 100%
>W PRL był prywatny? Aha.
Tak. w PSS Społem państwo nie miało udziałów.
Bank w którym mam konto, istniał za PRLu i był w 100% prywatny


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
30-05-2019 20:47 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>>Więc nie sprzedam na nim domu i nie mam dokąd pójść. masz rację nikt nie będzie chciał. Będą musieli
>I zbankrutujesz i nie zapłacisz w końcu czynszu czy za ścieki. Wszyscy pójdą z torbami na ulicę i zostanie teren z pustymi domami/blokami. Marzenie każdego inwestora.

Każdego to nie wiem. Ale toksyczny fundusz tylko czeka by kupić i zaorać.
A jeśli działka jest atrakcyjna to właściwie marzenie jest. Stawiasz extra domki a nie latami zbierasz z czynszu od klasy robotniczej.

Dwa.
Fund kupi wydrenuje i pójdzie. Operujesz na jednostkowych lokalnych przykładach gdzie takie coś może mieć sens ale nie bierzesz pod uwagę że też może nie mieć na co sa przykłady.

Sorki ale pachnie mi krystkonizmem
gdzie emeryt czy przeciętny człowiek musi się znać na wszystkim.

30-05-2019 21:14 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Każdego to nie wiem. Ale toksyczny fundusz tylko czeka by kupić i zaorać.
>A jeśli działka jest atrakcyjna to właściwie marzenie jest. Stawiasz extra domki a nie latami zbierasz z czynszu od klasy robotniczej.

Kto kupi te domki? Jakiś tajny spisek będzie i nikt się nie dowie i tak bez końca będą coraz to nowych ludzi doić? Taki wałek idealny.

>Fund kupi wydrenuje i pójdzie.

Teraz też mogłyby być takie akcje, tylko na mniejszą skalę. Jakoś ich nie widać, jak są daj przykłady.

>Operujesz na jednostkowych lokalnych przykładach gdzie takie coś może mieć sens ale nie bierzesz pod uwagę że też może nie mieć na co sa przykłady.

Im większa skala przekrętu tym trudniej to ukryć. W sumie to zawsze się to odkryje. No jak znasz konkretne przykłady to podaj, zobaczy się jak to tam przebiegało i jak się skończyło.

>Sorki ale pachnie mi krystkonizmem

To już każdy sam ocenia co mu ładnie pachnie.

Nie piszę, że będzie idealnie, że nie będzie oszustów itp. Pokazuję tylko na konkretnych przykładach - takich z życia, z konkretnych rynków (popatrz ile linków wrzuciłem a ile moi rozmówcy), że prywatne usługi są lepsze niż państwowe w ogólnym rozrachunku. Można by popatrzeć na różne przekręty polityków, urzędników, prezesów państwowych czy samorządowych spółek z drugiej strony i porównać. Jak dla mnie wniosek jest oczywisty.
30-05-2019 21:43 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Każdego to nie wiem. Ale toksyczny fundusz tylko czeka by kupić i zaorać.
>>A jeśli działka jest atrakcyjna to właściwie marzenie jest. Stawiasz extra domki a nie latami zbierasz z czynszu od klasy robotniczej.
>Kto kupi te domki? Jakiś tajny spisek będzie i nikt się nie dowie i tak bez końca będą coraz to nowych ludzi doić? Taki wałek idealny.

Jeśli działka jest atrakcyjna słowo klucz. Chyba rozumiesz atrakcyjność działki w Warszawie a w Radomiu.


>>Fund kupi wydrenuje i pójdzie.
>Teraz też mogłyby być takie akcje, tylko na mniejszą skalę. Jakoś ich nie widać, jak są daj przykłady.

Inżynieria finansowa.....to chcesz tak zrozumieć jak ukraść batonika?

>>Operujesz na jednostkowych lokalnych przykładach gdzie takie coś może mieć sens ale nie bierzesz pod uwagę że też może nie mieć na co sa przykłady.
>Im większa skala przekrętu tym trudniej to ukryć. W sumie to zawsze się to odkryje. No jak znasz konkretne przykłady to podaj, zobaczy się jak to tam przebiegało i jak się skończyło.

A mieszkasz w Polsce ostatnie 30 lat? Wpisz sobie cukrownie w POlsce choćby. Nie bardzo Cię rozumiem.
Może giełda? Tam jest sektor prywatny dość dobrze zobrazowany. Ale niestety państwowy też leży i kwiczy.


>>Sorki ale pachnie mi krystkonizmem
>To już każdy sam ocenia co mu ładnie pachnie.
>Nie piszę, że będzie idealnie, że nie będzie oszustów itp. Pokazuję tylko na konkretnych przykładach - takich z życia, z konkretnych rynków (popatrz ile linków wrzuciłem a ile moi rozmówcy), że prywatne usługi są lepsze niż państwowe w ogólnym rozrachunku. Można by popatrzeć na różne przekręty polityków, urzędników, prezesów państwowych czy samorządowych spółek z drugiej strony i porównać. Jak dla mnie wniosek jest oczywisty.

Nie czytałem linków.

Upadek Lehman Brothers wywołał kryzys światowy. Koncerny prywatne płacą miliardowe kary za walanie w rogi klientów .

Nie wiem czym Ty się zachwycasz.

Lokalnie to może działać potem i tak jest konsolidacja i lobby pod konkretne przepisy.
Czyli państwówka a duży biznes się bez tego nie obejdzie.

mancziz (1830 punktów)
>Jeśli działka jest atrakcyjna słowo klucz. Chyba rozumiesz atrakcyjność działki w Warszawie a w Radomiu.

Jak ma być atrakcyjna, skoro wiadomo że istnieje tam ściekowo-deweloperski spisek, gdzie Ci dostawca usługi po jakimś czasie dowala 10 razy większe opłaty?

>Inżynieria finansowa.....

Nom, w wykonaniu ministra finansów.

>A mieszkasz w Polsce ostatnie 30 lat?

O czym Ty piszesz? Odnoszę się do konkretnego rodzaju przekrętu, o którym pisał j23 a potem szarley. Masz przykłady to podaj.

>Wpisz sobie cukrownie w POlsce choćby.

Wiesz co jest najciekawsze w tym - że jedyne info to jakieś wykopy i podobne strony. Ale niech Ci będzie, załóżmy że to nie info wyssane z palca. Po pierwsze - prywatyzacja za Balcerowicza, gdzie większość z cukrowni trafia w niemieckie ręce. Zgaduję, że za bezcen i bardziej niż możliwe wałki z przetargami. Prywatyzować oczywiście trzeba było, bo sztuczne utrzymywanie biznesu przez państwo to nonsens. Po drugie - doczytałeś w ogóle co było powodem? Regulacja UE czyli limity na produkcję cukru. Gdyby tego nie było to nie byłoby żadnego demontażu i likwidacji cukrowni bo by się to kompletnie nie opłacało. Czyli tak jak pisałem już kilka razy - znasz przykład firmy, która działając w normalnych, wolnorynkowych warunkach, bez interwencji państwa jako głównego powodu, robi wałki tak jak opisał je j23 albo szarley, to podaj. Tak przy okazji - oni pisali o naturalnych monopolach.

>Może giełda? Tam jest sektor prywatny dość dobrze zobrazowany. Ale niestety państwowy też leży i kwiczy.

No i co w związku z tym? Firmy powstają i upadają. Tak ma być na rynku. Popatrz na giełdy bardziej gospodarczo wolnych krajów - leżą i kwiczą? Wolisz jak państwo sztucznie pompuje np. w rolnictwo, bo tak sobie PSL wywalczył?

>Nie czytałem linków.

Sorry, nie chce mi się przeklejać. Masz tam konkretne przykłady jak to państwo jest zmuszone odwracać się w stronę sektora prywatnego po pomoc itp.

>Upadek Lehman Brothers wywołał kryzys światowy.

Banki, na początku kryzysów, upadają z powodu monopolu państwa na pieniądz. Rynek ten jest całkowicie odgórnie regulowany i razem z systemem rezerwy cząstkowej powoduje powstawanie baniek inwestycyjnych itd.

>Koncerny prywatne płacą miliardowe kary za walanie w rogi klientów .

Nom. Nie to co taki Rostowski, co pozwala na wyłudzanie miliardów złotych z VAT. I włos mu z głowy nie spada.

>Nie wiem czym Ty się zachwycasz.

Większą efektywnością wolnego rynku nad interwencjonizmem i rozdawnictwem.

>Lokalnie to może działać potem i tak jest konsolidacja i lobby pod konkretne przepisy.

Czyli państwo pomaga. Ja piszę o wolnym rynku. I o niemożliwości głosowania w demokracji na konkretne prawa.

>Czyli państwówka a duży biznes się bez tego nie obejdzie.

Dzięki za poparcie mojej tezy, że gdyby państwo się mieszało to by było lepiej.
31-05-2019 16:08 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Jeśli działka jest atrakcyjna słowo klucz. Chyba rozumiesz atrakcyjność działki w Warszawie a w Radomiu.
>Jak ma być atrakcyjna, skoro wiadomo że istnieje tam ściekowo-deweloperski spisek, gdzie Ci dostawca usługi po jakimś czasie dowala 10 razy większe opłaty?

O co Ci chodzi z tymi spiskami?

Czyściciele kamienic w pocie czoła wywalają ludzi z domów podnosząc i czynsze preparują lewe kwity odcinają media a ty spisek spisek spisek i kto to kupi.

>>Inżynieria finansowa.....
>Nom, w wykonaniu ministra finansów.

Nie. Prywatnego kapitału który może zagrać na osłabienie złotówki patrz Goldman S.
Sorry chłopie ale o tym są książki. Ja mam taką jedną ulubioną. DOKTRYNA SZOKU Naomi Klein.


>>A mieszkasz w Polsce ostatnie 30 lat?
>O czym Ty piszesz? Odnoszę się do konkretnego rodzaju przekrętu, o którym pisał j23 a potem szarley. Masz przykłady to podaj.
>>Wpisz sobie cukrownie w POlsce choćby.
>Wiesz co jest najciekawsze w tym - że jedyne info to jakieś wykopy i podobne strony. Ale niech Ci będzie, załóżmy że to nie info wyssane z palca. Po pierwsze - prywatyzacja za Balcerowicza, gdzie większość z cukrowni trafia w niemieckie ręce. Zgaduję, że za bezcen i bardziej niż możliwe wałki z przetargami. Prywatyzować oczywiście trzeba było, bo sztuczne utrzymywanie biznesu przez państwo to nonsens. Po drugie - doczytałeś w ogóle co było powodem? Regulacja UE czyli limity na produkcję cukru. Gdyby tego nie było to nie byłoby żadnego demontażu i likwidacji cukrowni bo by się to kompletnie nie opłacało. Czyli tak jak pisałem już kilka razy - znasz przykład firmy, która działając w normalnych, wolnorynkowych warunkach, bez interwencji państwa jako głównego powodu, robi wałki tak jak opisał je j23 albo szarley, to podaj. Tak przy okazji - oni pisali o naturalnych monopolach.

Cukrownie. Cementownie. Coś jeszcze. No np zakłady produkcji płyt kupione pocięte maszyny itd itd.
Nie bądź śmieszny. Fabryki kupiono i je wygaszano latami były uśipone. Gdy wprowadzono limity w 2006 roku to je zmieciono z powierzchni ziemi.

INŻYNIERIA FINANSOWA. Tak. To skomplikowane bardziej niż kradzież batonika więc można odwracać kota ogonem. Ale dlatego to jest inżynieria a nie rympał.


Kable w Ożarowie.

>>Może giełda? Tam jest sektor prywatny dość dobrze zobrazowany. Ale niestety państwowy też leży i kwiczy.
>No i co w związku z tym? Firmy powstają i upadają. Tak ma być na rynku. Popatrz na giełdy bardziej gospodarczo wolnych krajów - leżą i kwiczą? Wolisz jak państwo sztucznie pompuje np. w rolnictwo, bo tak sobie PSL wywalczył?

Ahahah. Dobre. Upadają powstają. I kto za to zapłacił? Podatnik w USA. W Polsce BFG opłaca.

Więc co to za sektor prywatny? Dupa nie prywatny.

>>Nie czytałem linków.
>Sorry, nie chce mi się przeklejać. Masz tam konkretne przykłady jak to państwo jest zmuszone odwracać się w stronę sektora prywatnego po pomoc itp.

Sorry ale drukarnia to wciąż FED i EBC.

>>Upadek Lehman Brothers wywołał kryzys światowy.
>Banki, na początku kryzysów, upadają z powodu monopolu państwa na pieniądz. Rynek ten jest całkowicie odgórnie regulowany i razem z systemem rezerwy cząstkowej powoduje powstawanie baniek inwestycyjnych itd.

No. Tu masz przykład rury zabezpieczonej gwarancjami państwa. Twoja rura ściekowa to sprzedaj jak ci nie pasuje.

>>Koncerny prywatne płacą miliardowe kary za walanie w rogi klientów .
>Nom. Nie to co taki Rostowski, co pozwala na wyłudzanie miliardów złotych z VAT. I włos mu z głowy nie spada.

Wciąż więcej zapłacił prywatny. Zmowy cenowe gdzie tylko chcesz. Afera za aferą.

>>Nie wiem czym Ty się zachwycasz.
>Większą efektywnością wolnego rynku nad interwencjonizmem i rozdawnictwem.

Może. Dopóki rynek się nie zadusi i nie wyciągnie ręki do EBC czy FED. Sam jest za słaby.

>>Lokalnie to może działać potem i tak jest konsolidacja i lobby pod konkretne przepisy.
>Czyli państwo pomaga. Ja piszę o wolnym rynku. I o niemożliwości głosowania w demokracji na konkretne prawa.

Zdaje się ze odniosłem się do :

Marzenie każdego inwestora.


>>Czyli państwówka a duży biznes się bez tego nie obejdzie.
>Dzięki za poparcie mojej tezy, że gdyby państwo się mieszało to by było lepiej.


Nic nie popieram. Uważam że są inwestorzy którzy wywalili by Cię z Twojego domu gdyby Twój świat istniał tak jak sobie to wyobrażasz o ile było by to dla nich atrakcyjne

Wciąż uważasz że to nie możliwe....bo nie lubię rozwlekłych dyskusji i miliarda przykładów. Gdy za oknem jest ich setki.
mancziz (1830 punktów)
>O co Ci chodzi z tymi spiskami?

O to co pisał j23 i co sugeruje szarley.

>Czyściciele kamienic w pocie czoła wywalają ludzi z domów podnosząc i czynsze preparują lewe kwity odcinają media a ty spisek spisek spisek i kto to kupi.

I potem trzymają te kamienice puste? Biorą następnych ludzi, podnoszą opłaty, ludzie odchodzą i tak w kółko? Zobacz czemu czyszczą kamienice. Poza tym robią to często bezprawnie - od tego jest państwo. A nie, czekaj, politycy i urzędnicy im w tym pomagali np. za HGW w Warszawie.

>Nie. Prywatnego kapitału który może zagrać na osłabienie złotówki patrz Goldman S.

Tak działają państwowe rynki pieniądza. Znasz jakiś prywatny?

>Sorry chłopie ale o tym są książki. Ja mam taką jedną ulubioną. DOKTRYNA SZOKU Naomi Klein.

Nom są. Są też podręczniki do ekonomii, także tej austriackiej. Polecam Misesa, Hazlitta, Cukiernika. Prywatny kapitał dzięki pomocy państwa doi całe kraje.

> Cukrownie.

A Ty dalej swoje.

>Cementownie.

Chodzi Ci o kartele czy ogólnie monopole?

pl.wikipedia.org/wiki/Austriacka_teoria_monopolu

>Nie bądź śmieszny. Fabryki kupiono i je wygaszano latami były uśipone. Gdy wprowadzono limity w 2006 roku to je zmieciono z powierzchni ziemi.

niewygodne(*)kwidacje-cukrowni-w-Polsce.htm
www.salon2(*)li-polski-przemysl-cukrowniczy

Jak nie nonsensowne regulacje UE były powodem to nie wiem co.

>INŻYNIERIA FINANSOWA. Tak. To skomplikowane bardziej niż kradzież batonika więc można odwracać kota ogonem. Ale dlatego to jest inżynieria a nie rympał.

I konkretne państwowe przepisy nie mają tu znaczenia? Jak myślisz czemu w ogóle można taką inżynierię prowadzić? Czemu w ogóle się narodziła? Miałeś podać przykład wolnorynkowy a Ty same wałki z pomocą państwa podajesz.

><Kable w Ożarowie.

Po pierwsze - upadek zakładu z powodu załamania popytu i innych rynkowych mechanizmów jak najbardziej powinien nastąpić. Rozumiem, że wolisz jak państwo sztucznie pompuje kasę w takie zakłady, żeby "dać ludziom pracę". Po drugie jak się wczytać w tę historię to nagminnie łamano tam prawo a państwo nic nie robiło.

>Ahahah. Dobre. Upadają powstają. I kto za to zapłacił? Podatnik w USA. W Polsce BFG opłaca.
>Więc co to za sektor prywatny? Dupa nie prywatny.

Nie rozumiem o co Ci tu chodzi. Jak nie o prywatne firmy, które normalnie bankrutują to orzesz właśnie państwowe interwencje. Dzięki.

>Sorry ale drukarnia to wciąż FED i EBC.

Jak wyżej. Masz gdzieś prywatny rynek pieniądza? Zrozum, że ja bronię wolnego rynku a nie państwowych interwencji, koncesji, dopłat, monopoli itd.

>No. Tu masz przykład rury zabezpieczonej gwarancjami państwa. Twoja rura ściekowa to sprzedaj jak ci nie pasuje.

Nie. Masz tu przykład kryzysu wywołanego państwową kontrolą nad rynkiem pieniądza. Mój wolny rynek nie tworzy takich kryzysów a jak już jest bankructwo to tracą klienci czy pracownicy danej firmy. Twoja państwowa "gwarancja" obciąża wszystkich jak leci i na dużo większą skalę.

>Wciąż więcej zapłacił prywatny. Zmowy cenowe gdzie tylko chcesz. Afera za aferą.

No właśnie. Politycy robią co chcą i nic. Prywaciarz robi przekręt i dostaje karę. Zakładając, że mu urzędnicy w tym wałku nie pomogli. W Twoim świecie masz aferę za aferą i w sektorze prywatnym i w sektorze publicznym. Co do zmowy cenowej to pokaż mi taką o skali o jakiej pisze j23 albo szarley. Political fiction.

>Może. Dopóki rynek się nie zadusi i nie wyciągnie ręki do EBC czy FED.

Rynek się zadusi przez regulacje i działania ze strony RPP (kontrola stóp procentowych), NBP (emisja pieniądza bez pokrycia) i innych instytucji. Wtedy oczywiście pompujemy kasę żeby go ratować. Na wolnym rynku nie ma czegoś takiego jak globalny kryzys gospodarczy na wszystkich rynkach USA, EU (Euro) i innych.

>Sam jest za słaby.

Bzdura. Rynek to rynek - ludzie dobrowolnie dokonujący wymiany. Nie jest "za słaby" ani "za silny". Tylko patrząc z takiego keynesistowskiego punktu widzenia można rzucać tego typu hasła.

>Zdaje się ze odniosłem się do :
>
>Marzenie każdego inwestora.


Jasne, jak państwo pozwala to będą ludzie chcieli korzystać z jego pomocy żeby zdobyć dominację na rynku. To wina rynku czy państwowej pomocy?

>Nic nie popieram. Uważam że są inwestorzy którzy wywalili by Cię z Twojego domu gdyby Twój świat istniał tak jak sobie to wyobrażasz o ile było by to dla nich atrakcyjne

Tak, wszystkich by wywalili i poburzyli domy albo zostawili puste bo to dla nich atrakcyjne. O czym Ty piszesz?

>Wciąż uważasz że to nie możliwe....bo nie lubię rozwlekłych dyskusji i miliarda przykładów. Gdy za oknem jest ich setki.

Setki przykładów państwa pomagającego w rozwalaniu biznesu, przekrętach itp. Jak na razie nie podałeś ani jednego przykładu czystego mechanizmu rynkowego powodującego jakiś legalny, gigantyczny wałek. A że oszuści są wszędzie to chyba oczywiste. Jak już wolę ich tylko na rynku niż na rynku i wśród polityków.
31-05-2019 18:24 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Setki przykładów państwa pomagającego w rozwalaniu biznesu, przekrętach itp. Jak na razie nie podałeś ani jednego przykładu czystego mechanizmu rynkowego powodującego jakiś legalny, gigantyczny wałek. A że oszuści są wszędzie to chyba oczywiste. Jak już wolę ich tylko na rynku niż na rynku i wśród polityków.

Wg. Ciebie jeśli coś upadło tak jak Ożarów to był czysty popyt podaż.

Aha dwa miesiące (edit) po słabszych wynikach podejmujesz decyzje o likwidacji firmy.


Sorry ale chyba kpisz

Cukrownie kupione w latach ~2000 i wygaszone do czasu wprowadzenia limitu w 2006 roku to mechanizm rynkowy. Ty dalej swoje.

Powiedz mi jaka regulacja uśpiła fabrykę na 6 lat? Wiem czysty mechanizm rynkowy kup fabryki i nic nie produkuj.....

Cementownie? To też czysty rynek. Uff wychodzi na to że polski przemysł rozwalił się samoistnie rynkowo.

>Tak, wszystkich by wywalili i poburzyli domy albo zostawili puste bo to dla nich >atrakcyjne. O czym Ty piszesz?

Nie. Zaora to co jest i wybuduje coś po 20k za metr. Ty tak na poważnie?


Wciąż uważasz że to nie możliwe
to

>Marzenie każdego inwestora.

Pytanie na wieczór czy jakie instrumenty są dozwolone?
Lobby odpada wg.Ciebie
czyli pozostaje klasyczny napad na bank.

No cóż nie dziwię się że łowienie leszcze wciąż trwa
mancziz (1830 punktów)
>Wg. Ciebie jeśli coś upadło tak jak Ożarów to był czysty popyt podaż.

Według oświadczeń rzecznika Tele-Foniki tak było. Poza tym wytłumacz mi, jakim cudem firma pragnąca wyeliminować konkurencję, wykupuje rywala i zamyka fabrykę? Czemu rywal (tu Elektrim) daje się sprzedać? Nikomu przecież nie chodzi o likwidację rynku tylko dominację na nim.

>Cukrownie kupione w latach ~2000 i wygaszone do czasu wprowadzenia limitu w 2006 roku to mechanizm rynkowy. Ty dalej swoje.

Najpierw kupili i pozamykali a zaraz potem stworzyli prawo, dzięki któremu na tym zarobili (refundacje). Bo na wolnym rynku nic by z tego nie mieli. A tu nagle "przypadkiem" wszystko się zgrało. Nie bądź naiwny.

>Powiedz mi jaka regulacja uśpiła fabrykę na 6 lat? Wiem czysty mechanizm rynkowy kup fabryki i nic nie produkuj.....

I jaki z tego ma zysk firma, że trzyma puste fabryki? Tak sobie zamknęli, na złość Polakom. Patrz wyżej i dokładnie wczytaj się w drugi artykuł.

>Cementownie? To też czysty rynek. Uff wychodzi na to że polski przemysł rozwalił się samoistnie rynkowo.

budownictw(*)rdowe-wyniki,344718_1_0_0.html

Gdzie Ty masz rozwalony rynek produkcji cementu?

>Nie. Zaora to co jest i wybuduje coś po 20k za metr. Ty tak na poważnie?

I znowu ten sam inwestor, znany ze swoich wałków, ściągnie ludzi, podniesie ceny, zaora i tak w kółko. Czyli ponownie - o czym Ty piszesz? Ja znam realny przykład firmy, która jeden raz chciała tak doić (ale nie jak pisze szarley 10 razy większy czynsz) i kolejne pobudowane przez nią domki stoją puste bo ludzie wiedzą, że może być wałek. Pokaż przykład inwestora, który robi opisane przez Ciebie wałki w kółko non stop, a nie że zrobi raz. Raz to każdy może polecieć w ch.... Jak chce to ciągle robić i to na taką skalę jak piszecie, to bez pomocy państwa ni chuchu.

>Pytanie na wieczór czy jakie instrumenty są dozwolone?
>Lobby odpada wg.Ciebie

Lobby jest po to, żeby państwo pomagało kosić konkurencję. Nie ma lobby, nie ma pomocy państwa.

>czyli pozostaje klasyczny napad na bank.

Pisałem już przecież, że nie anarchia.

>No cóż nie dziwię się że łowienie leszcze wciąż trwa

Pokaż gdzie, kto ciągle sobie łowi leszczy i nikt o tym nie wie. Bez pomocy państwa oczywiście (dopłaty, regulacje, koncesje itd.). Przekręty mogą być wszędzie. Nie wywiążesz się z umowy to od tego jest policja i sądy. Bankructwa też są częścią rynku i sztuczne trzymanie nieopłacalnych biznesów przez państwo jest nonsensem.

Tu masz "wolnorynkowe" bankructwo:

natemat.pl(*)roducentow-plastikowych-naczyn
31-05-2019 19:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>I jaki z tego ma zysk firma, że trzyma puste fabryki? Tak sobie zamknęli, na złość Polakom.

Zapytaj tych, którzy kupili Zachem Bydgoszcz

Albo przejdź się Grodzką, Dominikańską, Ku Farze, Rybną w Lublinie

Ja widzę, Ty wierzysz, ale jakoś Twojej wiary nie podzielam


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
31-05-2019 23:01 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>>Pytanie na wieczór czy jakie instrumenty są dozwolone?
>>Lobby odpada wg.Ciebie
>Lobby jest po to, żeby państwo pomagało kosić konkurencję. Nie ma lobby, nie ma pomocy państwa.

Jaka jest konkluzja? Może czy nie dysponować instrumentem?

>>czyli pozostaje klasyczny napad na bank.

>Pisałem już przecież, że nie anarchia.

Więc? Bo nie a bardzo rozumiem. Czyż nie potrzebuje JA uczonych w piśmie którzy wytłumaczą mi w czym rzecz?

Więc nie. Formalnie obywam się bez Twojej interpretacji.

>No cóż nie dziwię się że łowienie leszcze wciąż trwa

>Pokaż gdzie, kto ciągle sobie łowi leszczy i nikt o tym nie wie.

Założę się o tanie piwo że jesteś benificjentem więc o co pytasz?

31-05-2019 23:33 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>>Lobby jest po to, żeby państwo pomagało kosić konkurencję. Nie ma lobby, nie ma pomocy państwa.
>Jaka jest konkluzja? Może czy nie dysponować instrumentem?

Żadnego lobbingu ma nie być. Jak masz na myśli jakieś inne "instrumenty" to napisz.

>>Pisałem już przecież, że nie anarchia.
>Więc? Bo nie a bardzo rozumiem.

Więc państwo minimum. W zasadzie wystarczyłby nawet sam rząd i sądy, bez władzy ustawodawczej - ale to już na końcu, jak się stworzy normalną, chroniącą prawa jednostki legislację. Ale i to niekoniecznie. Ważne, że głosowałbyś na ludzi, którzy mają rządzić a nie na konkretne przepisy prawa (kiełbasa wyborcza). Czyli podstawą jest normalna konstytucja, jak powiedzmy w USA (bez niektórych zapisów i poprawek).

>Więc nie. Formalnie obywam się bez Twojej interpretacji.

Ok, jak chcesz. Ja wybieram książki ekonomistów, Ty dziennikarzy. Twoje prawo.

>Założę się o tanie piwo że jesteś benificjentem więc o co pytasz?

O przykład firmy prywatnej, co ma w d... reputację i robi wałek za wałkiem bez pomocy państwa (lub przymykania oczu na łamanie prawa). Przytłaczająca większość firm działa normalnie. Ty i szarley robicie z tego marginesu, co robi przekręty regułę a potem nie jesteście w stanie podać jednej chociaż firmy, która bez udziału państwa niszczy jakiś rynek, doi non stop klientów aż z torbami idą itp. itd. To o czym tu mowa? Przykład zwykłego bankructwa to argument za wolnym rynkiem - tak ma być, jak działalność jest nierentowna (z powodu małego popytu, nieudolności właścicieli czy czegokolwiek). Na takie firmy nie ma na rynku miejsca i tyle.
01-06-2019 00:22 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Lobby jest po to, żeby państwo pomagało kosić konkurencję. Nie ma lobby, nie ma pomocy państwa.
>>Jaka jest konkluzja? Może czy nie dysponować instrumentem?
>Żadnego lobbingu ma nie być. Jak masz na myśli jakieś inne "instrumenty" to napisz.

W jakim czasie. Teraz czy w przyszłości? Bo i teraz i kiedyś jest to niemal niemożliwe.
Czynnik ludzki.

Więc o jakie instrumenty pytasz? Takie które dziś podlegają interpretacji co przekłada się na zkeszownie walorau
.


>>>Pisałem już przecież, że nie anarchia.
>>Więc? Bo nie a bardzo rozumiem.
>Więc państwo minimum. W zasadzie wystarczyłby nawet sam rząd i sądy, bez władzy ustawodawczej - ale to już na końcu, jak się stworzy normalną, chroniącą prawa jednostki legislację. Ale i to niekoniecznie. Ważne, że głosowałbyś na ludzi, którzy mają rządzić a nie na konkretne przepisy prawa (kiełbasa wyborcza). Czyli podstawą jest normalna konstytucja, jak powiedzmy w USA (bez niektórych zapisów i poprawek).

Konia z rzędem temu kto znajdzie punkt przenikanie państwa i biznesu i na odwrót.


>>Więc nie. Formalnie obywam się bez Twojej interpretacji.
>Ok, jak chcesz. Ja wybieram książki ekonomistów, Ty dziennikarzy. Twoje prawo.

Halliburton. Ja wybieram to co jest.

>>Założę się o tanie piwo że jesteś benificjentem więc o co pytasz?
>O przykład firmy prywatnej, co ma w d... reputację i robi wałek za wałkiem bez pomocy państwa (lub przymykania oczu na łamanie prawa). Przytłaczająca większość firm działa normalnie. Ty i szarley robicie z tego marginesu, co robi przekręty regułę a potem nie jesteście w stanie podać jednej chociaż firmy, która bez udziału państwa niszczy jakiś rynek, doi non stop klientów aż z torbami idą itp. itd. To o czym tu mowa? Przykład zwykłego bankructwa to argument za wolnym rynkiem - tak ma być, jak działalność jest nierentowna (z powodu małego popytu, nieudolności właścicieli czy czegokolwiek). Na takie firmy nie ma na rynku miejsca i tyle.

Nie to Ty nie uwzględniasz instrumentu bo masz swoją wykładnie.
kto sięga po lobby...warzywniak? dlaczego bo nie chce?
Kto sięga po nie go? Korporacja? dlaczego korporacja a nie warzywniak. Czyż sa kryteria gdzie ktoś jest firmą mogącą skorzystać z lobby?

Więc lokalnie OK(lecz też atrakcyjność). Globalnie niemal nie bez udzaiłu państwa.


Cóż jeśli nie ma być lobbingu jaki znamy
będzie coś innego.

01-06-2019 01:01 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>W jakim czasie. Teraz czy w przyszłości? Bo i teraz i kiedyś jest to niemal niemożliwe.
>Czynnik ludzki.

Tak być powinno. Nie będzie ani teraz ani w najbliższej przyszłości, to fakt.

>Konia z rzędem temu kto znajdzie punkt przenikanie państwa i biznesu i na odwrót.

Takich punktów jest wiele. Przykładowo - przetargi. Albo konkretne urzędy wydające koncesje.

>Halliburton. Ja wybieram to co jest.

Dobry przykład przenikania. Rynek mocno regulowany przez państwo za pomocą potężnych dotacji, ulg itp.

>Nie to Ty nie uwzględniasz instrumentu bo masz swoją wykładnie.

Jakiego instrumentu? Lobby? Instrumentów jest pełno.

>kto sięga po lobby...warzywniak? dlaczego bo nie chce?

Otóż to, po lobby sięgają głównie duzi gracze. "Misie" raczej działają sobie normalnie bo nie bardzo mają opcję lobbowania czy przysmarowania gdzie trzeba i ile trzeba. Są wyjątki jak np. rolnicy, którzy nie dość że mają pełno przywilejów to im ciągle mało i ciągle żądają jakichś interwencji. Ale to właśnie te MiŚP stanowią zdecydowaną większość na rynku. Czyli co, jesteś za lobbingiem?

>Kto sięga po nie go? Korporacja? dlaczego korporacja a nie warzywniak.

Nie rozumiem. Popierasz lobbing czy nie? Ja napisałem przecież, że nie popieram.

>Czyż sa kryteria gdzie ktoś jest firmą mogącą skorzystać z lobby?

Są przepisy prawa na to pozwalające. Bez względu jednak na to lobbing to jedno z głównych źródeł korupcji. Przecież jego istotą jest wpływ na organy państwowe w zakresie zmiany konkretnych przepisów prawa, decyzji administracyjnych itp. Tego ma nie być.

>Cóż jeśli nie ma być lobbingu jaki znamy
>
będzie coś innego.

Im mniejszy aparat państwowy tym łatwiej go kontrolować, tym bardziej jest przejrzysty głównie dla obywateli, tym mniej miejsc styku polityki i biznesu. Być może nie da się tego zjawiska do końca zlikwidować ale na pewno da się ograniczyć.
01-06-2019 11:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Są przepisy prawa na to pozwalające. Bez względu jednak na to lobbing to jedno z głównych źródeł korupcji. Przecież jego istotą jest wpływ na organy państwowe w zakresie zmiany konkretnych przepisów prawa, decyzji administracyjnych itp. Tego ma nie być.

Jednym słowem prywatny kapitał trzeba trzymać za mordę bo nie oprze się pokusie gdy
nie będzie mógł się legalnie rozwijać.

Po co zatem pytasz o przykłady? Istotą problemu nie jest lobby czy korupcja bo to tylko instrument. Istotą jest jak prywatny kapitał radzi sobie z konkurencją.

Jak widać a widać nie ma sentymentów. Więc

Marzenie każdego inwestora.

To tylko kwestia pieniędzy czasu okazji.

Dalej widzisz spiski?
01-06-2019 16:00 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Jednym słowem prywatny kapitał trzeba trzymać za mordę bo nie oprze się pokusie gdy
> nie będzie mógł się legalnie rozwijać.
>Po co zatem pytasz o przykłady?

Tak jak pisałem. Większość przedsiębiorstw czy małych czy nawet dużych to normalni ludzie, którzy nie myślą ciągle jak tu złamać przepisy (z wyjątkiem podatkowych, co naturalne i normalne bo chcą uniknąć kradzieży ich własności przez państwo) żeby im się biznes lepiej kręcił - czyli jak oszukać klientów czy konkurencję. Oszuści są wszędzie i właśnie od tego jest państwo. Teraz jakoś działa to odwrotnie - zamiast "trzymać za mordę" kombinatorów państwo im pomaga. Ta lewicowa wizja prywatnego kapitału jako bandy krwiożerczych wilków, co tylko czekają żeby kogoś okraść itp. jest kompletnie oderwana od rzeczywistości. Wryło się to w naszą kulturę i każdy myśląc "Coca-Cola" myśli "złodziej". Daj spokój. Kultura anty-korpo. Przykłady przekrętów to wyjątki w kontekście wszystkich firm na wszystkich rynkach. A ja prosiłem o przykład taki, jak opisuje to np. szarley. Nie masz takiego, ok.

>Istotą problemu nie jest lobby czy korupcja bo to tylko instrument. Istotą jest jak prywatny kapitał radzi sobie z konkurencją.

W przytłaczającej większości radzi sobie ulepszając swoją ofertę, tak żeby klienci wybrali jego a nie konkurencję. Nie wrzucaj wszystkich przedsiębiorców do jednego wora "prywatny kapitał" i nie przypisuj im cech "złodziej, oszust, bezduszny kapitalista" bo to nie ma sensu. Ludzie patrzą na państwowe firmy, instytucje i polityków i widzą szczerą chęć pomocy, patrzą na rynek i widzą dżunglę. Socjaliści nieźle urobili sobie naszą kulturę. Szkoły publiczne bardzo im w tym pomogły. Oczywiście są kraje, gdzie przekrętów jest więcej niż w innych - to już zależy od konkretnej mentalności. U nas wciąż mamy mentalność postpeerelowską, co zrobić.

>Jak widać a widać nie ma sentymentów. Więc
> Marzenie każdego inwestora.
>To tylko kwestia pieniędzy czasu okazji.

Kwestia czasu żeby każdy jeden przedsiębiorca przekształcił się w złodzieja? Okazje stwarza państwo to się tu i tam znajdują kanciarze, jak zawsze i wszędzie będzie. Ale to margines. Daj spokój z tą wizją krwiożerczego kapitalizmu.

>Dalej widzisz spiski?

Widzę marksistowską wizję kapitalistów.
03-06-2019 00:03 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>>To tylko kwestia pieniędzy czasu okazji.
>Kwestia czasu żeby każdy jeden przedsiębiorca przekształcił się w złodzieja? Okazje stwarza państwo to się tu i tam znajdują kanciarze, jak zawsze i wszędzie będzie. Ale to margines. Daj spokój z tą wizją krwiożerczego kapitalizmu.

że co?

Przypomnę

Każdego to nie wiem

Stawiasz kwantyfikator każdy i podpierasz to wizją państwa.

A ja na dzień dobry piszę że nie każdy bo nie wiem

>Przykłady przekrętów to wyjątki w kontekście wszystkich firm na wszystkich rynkach.
Globalny krach na rynkach Madoff ze swoją piramidą DB i miliardowe kary. Dieselgate.
opcje na których popłyneły miliony. Miliardy zassane przez jednostki a Ty wciąż czekasz na przykład.

Na pytanie

Zdaje się ze odniosłem się do :

Marzenie każdego inwestora.


odpowiadasz

Ta lewicowa wizja prywatnego kapitału jako bandy krwiożerczych wilków, co tylko czekają żeby kogoś okraść itp. jest kompletnie oderwana od rzeczywistości

Zaprzecz

>>Więc nie sprzedam na nim domu i nie mam dokąd pójść. masz rację nikt nie będzie >chciał. Będą musieli
>I zbankrutujesz i nie zapłacisz w końcu czynszu czy za ścieki. Wszyscy pójdą z torbami >na ulicę i zostanie teren z pustymi domami/blokami. Marzenie każdego inwestora.

Każdego to nie wiem. Ale toksyczny fundusz tylko czeka by kupić i zaorać.
A jeśli działka jest atrakcyjna to właściwie marzenie jest. Stawiasz extra domki a nie latami zbierasz z czynszu od klasy robotniczej.



Zaprzecz na powyższe.

Bo wciąż nie potrafisz. Być może kilka ludzi nie straci oszczędności swojego życia.
03-06-2019 02:27 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Stawiasz kwantyfikator każdy i podpierasz to wizją państwa.
>A ja na dzień dobry piszę że nie każdy bo nie wiem

Nie bardzo rozumiem o co Ci tutaj chodzi. Napisałem ironicznie "Marzenie każdego inwestora", Ty to skomentowałeś, że "Każdego to nie wiem". Przecież już zaznaczyłem, że większość firm nie zachowuje się w ten sposób.

> Globalny krach na rynkach Madoff ze swoją piramidą DB i miliardowe kary. Dieselgate.

Powtórzę - to są wyjątki. Robisz z tego regułę czy jak? W USA przynajmniej w końcu jednak coś z tym zrobili (zobacz jaką karę Madoffowi dowalili i ogólnie ile banków ostrzegało przed nim - tak, tych prywatnych, krwiożerczych banków co tylko czekają żeby klientów doić). A u nas było Amber Gold i co? Pstro.

>opcje na których popłyneły miliony. Miliardy zassane przez jednostki a Ty wciąż czekasz na przykład.

Przecież napisałem wyraźnie, że wszędzie trafiają się oszuści. Po co mi takie przykłady dajesz. Żeby pokazać, że przekręt jest możliwy na rynku? No jest, w strukturach państwa też. Nie o to prosiłem. Powtarzam po raz kolejny (chyba już trzeci) - prosiłem o przykład firmy, która celowo niszczy swój własny rynek (vide Twoje przykłady cukrowni, gdzie okazało się coś zupełnie innego) lub, jak u j23, w kółko powtarza ten sam wałek i nikt się nie dowiaduje o tym, lub jak u szarleya doi klientów jako monopolista aż pójdą z torbami.

> Ta lewicowa wizja prywatnego kapitału jako bandy krwiożerczych wilków, co tylko czekają żeby kogoś okraść itp. jest kompletnie oderwana od rzeczywistościZaprzecz

Zaprzecz czemu? Powtarzam - większość kapitalistów to normalni ludzie, nie złodzieje i inni degeneraci jak w naiwnej, lewicowej wizji tego systemu.

>>I zbankrutujesz i nie zapłacisz w końcu czynszu czy za ścieki. Wszyscy pójdą z torbami >na ulicę i zostanie teren z pustymi domami/blokami. Marzenie każdego inwestora.
> Każdego to nie wiem. Ale toksyczny fundusz tylko czeka by kupić i zaorać.
>A jeśli działka jest atrakcyjna to właściwie marzenie jest. Stawiasz extra domki a nie latami zbierasz z czynszu od klasy robotniczej.
>

>Zaprzecz na powyższe.
>Bo wciąż nie potrafisz.

Na co powyższe? Że toksyczny fundusz kupi tanio dobre działki, bo wejdzie w tajną komitywę z dostawcą wody, gdzie ten podniesie o 1000% cenę za kubik, żeby pozbyć się mieszkańców i mieć działkę za bezcen dla funduszu? O tym piszesz? Ja się odnoszę ciągle do przykładu j23 i szarleya. Taki wałek to raz i koniec, po firmie, bo się wyda od razu (i nikt nie kupi więcej od takiego inwestora mieszkania ani domku, zakładając że państwo nic z tym nie zrobi). Jeśli w ogóle się uda, nie mówiąc już o powtarzaniu go w kółko. Znasz przykład takiego spisku to podaj. Poza tym myślisz, że jak ktoś kupuje mieszkanie to robi to jak z kilogramem ziemniaków na targu - porozgląda się chwilę i kupuje? Nie patrzy co ma w umowie za nieruchomość wartą kilkaset tysięcy? Albo, że w prawdziwym, czystym kapitalizmie nie będzie żadnych przepisów prawa i można oszukiwać klientów na legalu bo prawo dżungli? Powtarzam po raz enty - nie jestem za anarchią, państwo ma pilnować praw jednostki i łapać oszustów, którzy trafiają się wszędzie (vide Twój toksyczny fundusz - będą takie bez względu na system, chyba że komunę wprowadzić). A historie z kosmosu jak to wymalowali moi rozmówcy, wyolbrzymiając to na potęgę, są cóż, z kosmosu. Ostatnia uwaga - j23 (chyba) i szarley (na pewno) argumentują tak, gdyż uważają takie wałki za normę przy całkowitym kapitalizmie czy nawet obecnie na dowolnym rynku. Mi to ręce opadają i tyle.

>Być może kilka ludzi nie straci oszczędności swojego życia.

Teraz też tracą, przy tym kochanym państwie opiekuńczym. Piramidy finansowe się kręcą bo państwo, pomimo licznych ostrzeżeń, nic z tym nie robi. Ale co tam, wina rynku bo to naturalne na rynku przecież, że sami złodzieje i cwaniacy. Szkoda gadać.
05-06-2019 18:07 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Stawiasz kwantyfikator każdy i podpierasz to wizją państwa.
>>A ja na dzień dobry piszę że nie każdy bo nie wiem
>Nie bardzo rozumiem o co Ci tutaj chodzi. Napisałem ironicznie "Marzenie każdego inwestora", Ty to skomentowałeś, że "Każdego to nie wiem". Przecież już zaznaczyłem, że większość firm nie zachowuje się w ten sposób.
>> Globalny krach na rynkach Madoff ze swoją piramidą DB i miliardowe kary. Dieselgate.
>Powtórzę - to są wyjątki. Robisz z tego regułę czy jak?

Nie chodzi o regułę czy wyjątki. dr Michael Burry założył się bodajże z Goldamn Sachs że to kiedyś jebnie mówiąc kolokwialnie. Topił miliony dolarów co rok na uzupełnienie depozytu i to jebło.
Ludzie się pukali w głowę i pytali "pokaż mi przykład".
Zarobił na tych swapach 100milionów dolarów dla siebie i 700 dla funduszu
A teraz wpisz sobie Eurogeddon to taka nasza słowiańska odmiana. Został zlikwidowany. Firmował go prof. Rybiński nie byle kto zresztą. Pamiętam że lubiłem go czytać. Ale wyszło jak wyszło mu z tym funduszem
Jednym słowem my możemy się spierać inni stawiają na to konkretny hajs.

W rozmowie używa się skrajnych przykładów ale możliwych. I tyle. Więc skoro może to może.
Obce są Ci pojęcia wrogich przejęć? Przypomnę AZOTY vs Acronis. Przejęcie Azotów przez Rosjan zostało zablokowane. Azoty zużywają najwięcej gazu w Polsce. A gaz to Rosja.
A dwa że Azoty to nawozy. Przejęcie tak kluczowej firmy mogło mieć skutki gospodarcze dla całego kraju.

Nie widzisz uzależnienia? Wg Ciebie jak idą ceny do góry to trzeba sprzedać dom i kupić tam gdzie taniej.

Ropa gaz banki energia cukier cement.

Może Możejki
W 2008 roku kontrolowana przez litewskie państwo spółka kolejowa Lietuvos Geleżinkeliai (LG) podjęła decyzję o rozebraniu 19-kilometrowego odcinka torów między Możejkami a Łotwą.
Tak jest mały myk. Kontrolowana przez państwo.

Nie zmienia to jednak kontekstu.
Firmy kupują niszczą doprowadzają do upadłości podmioty. Odbywa się to w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób.

Nie nie wszystkie co nie nie wyklucza przykładów. Sorry ale ani ja nie mam milionów dolarów ani Ty nie jesteś Goldmanem żebyśmy się założyli na opcje.
Dlatego wciąż nie potrafisz zaprzeczyć. A ja to przyjmuje do wiadomości pass

Ja przyjmuje że jeśli dana sytuacja może zaistnieć bardziej niż latające krowy to zaistnieje. Będę to wnioskował z przesłanek rynku o ile się zorientuje.
Rzecz w tym że na pewnym poziomie widać to dopiero po fakcie.
05-06-2019 19:26 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
Dzięki za przykłady. Podsumowując krótko:

1. Wałki typu Eurogeddon prędzej czy później wyjdą na jaw. Po takim wałku jego twórca jest skompromitowany i żaden inwestor już mu nie zaufa. Przykład niestety ponownie wyrwany z kontekstu. Większość funduszy nie działa w taki sposób. To jest fakt.

2. Wrogie przejęcia nie muszą być niekorzystne dla klientów. Problemem są raczej konkretne przepisy prawa regulujące działalność różnych rodzajów spółek. Ponownie - nie jest to regułą.

3. Rynek gazu w Polsce to jest w ogóle całkiem odrębny temat. To nie mechanizmy rynkowe spowodowały, że wygląda jak wygląda (uzależnienie od Rosjan). To państwo stworzyło tego potwora - to są już istniejące skutki dla naszej gospodarki, żadne gdybanie.

4. Możejki - podałeś właśnie przykład popierający moją tezę. To, że firma jest państwowa to nie jest mały myk - to jest fundament problemu, który zmienia cały kontekst. Firmy działają jak działają i tyle. No właśnie nie - inaczej to wygląda na rynku mocno kontrolowanym, inaczej na uwolnionym od państwowych interwencji.

>Dlatego wciąż nie potrafisz zaprzeczyć. A ja to przyjmuje do wiadomości.

Nie zaprzeczam, że wspomniane przez Ciebie sytuacje nie będą istnieć na wolnym rynku. Zaprzeczam, że będzie to regułą i że będzie tak samo jak teraz lub gorzej. Jeśli udowodnisz mi, że większość firm na jakimś rynku robi takie przekręty, to uwierzę. Nie zrobiłeś tego i nie zrobisz raczej, bo z tego co wiem jest dokładnie odwrotnie. Przykładów, o jakie prosiłem też nie podałeś - raczej poparłeś swoimi moją tezę o zgubnym wpływie państwa na rynki.
farmer (22440 punktów)
>Zaprzeczam, że będzie to regułą i że będzie tak samo jak teraz lub gorzej.

Jaka reguła? Zamykasz drzwi na zamek bo....regułą jest że ludzie kradną? Czy zamykasz na wszelki wypadek zdarzenie losowe czy może bo tak?

Więc podany przykład nie odbiega bardzo od realiów jest może przerysowany ale nie tworzy reguły.
15-06-2019 21:51 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Jaka reguła? Zamykasz drzwi na zamek bo....regułą jest że ludzie kradną? Czy zamykasz na wszelki wypadek zdarzenie losowe czy może bo tak?

Policja i sądy to jest zamek. Chcę zamknąć, nie zabić dechami i założyć monitoring, któremu się przygląda urzędnik. Jak u Orwella.

>Więc podany przykład nie odbiega bardzo od realiów jest może przerysowany ale nie tworzy reguły.

Który przykład? Twój? Twoje są realne, przykłady podane przez j23 i szarleya, do których się odniosłem (te mocno przerysowane), to kosmos a nie żadne poparte faktami realia.
farmer (22440 punktów)
>>Jaka reguła? Zamykasz drzwi na zamek bo....regułą jest że ludzie kradną? Czy zamykasz na wszelki wypadek zdarzenie losowe czy może bo tak?
>Policja i sądy to jest zamek. Chcę zamknąć, nie zabić dechami i założyć monitoring, któremu się przygląda urzędnik. Jak u Orwella.

Ale nie reguła. Może nie musi.

>>Więc podany przykład nie odbiega bardzo od realiów jest może przerysowany ale nie tworzy reguły.
>Który przykład? Twój? Twoje są realne, przykłady podane przez j23 i szarleya, do których się odniosłem (te mocno przerysowane), to kosmos a nie żadne poparte faktami realia.
>

Mocno czy nie ale nie są latającymi krowami wciąż. Nie ma potrzeby licytować się na realność.
26-05-2019 22:29 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>Nie znam kraju, w którym to się opłaca. O wiele tańsze dla konsumentów jest utrzymywanie kontroli nad monopolem.
>Nie jest. Masz tu u nas monopol państwowy na dostęp do internetu?

Jest regulacja na światłowody (jeżeli jesteś przedsiębiorca telekomunikacyjnym czyli dostarczasz dostępu do sieci publicznej za opłatą i masz światłowód z więcej niż jednym włóknem).

>Jak wyżej, nie rozumiesz pojęcia monopol. To, że rury w budynku są jednej firmy to nie monopol, tylko konkretna, wolna decyzja właściciela budynku czy terenu, na którym stoi.

Ale rury w chacie nie kładzie się tak łatwo jak anteny na dach do sieci WIFI / internet/ TV. Raz kładziesz i koniec i to własność prywatna przecież. Poza tym to chyba jest tak że rury są moje a tylko przyłącze wody firmy konkretnej (na granicy/poza posesją) i licznik. Coś jak prąd? Nie wiem jak jest z gazem ale to wyjątek.

Nadal nie rozumiesz chyba że oczyszczalni ścieków tak nie zbudujesz sensownie podobnie jak publicznej części infrastruktury konkretnej. Transmisja danych to jest wyjątek w ogóle.

>>1 Matura w USA jest płatna?
>Studia są.
>>2 Finlandia osiągnęła sukces mimo o wiele gorszych warunków
>Co to za sukces na tle uczelni np. z USA?

Jak miałbym wybierać miejsce do życia to Finlandia, Norwegia, Hiszpania, południowe Włochy albo (warunkowo - nie wiem jak z państwem tam) Rosja na Kołymie a lepiej Guana Francuska.

USA w życiu mimo że wszyscy mnie tam typują (to też jest ciekawe).

>>1 To ja wolę żyć w zniewolonym, w którym studia opłaciło mi społeczeństwo podatkami, a potem korzystało z moich podatków i z mojej pracy
>Wiem, że wolisz. Co więcej chcesz narzucić tą wizję niewolnictwa innym siłą. Cóż.

Bez przesady z tym niewolnictwem. UE ma poważne wady (również w zakresie wolności) ale do niewolnictwa to daleko. Chociażby możliwość emigracji gdzie praktycznie chcesz skutecznej (mówię o jakiś sensownych państwach UE, ze stałością tych cech, nie RP czy ogólnie demoludy). Wykształcisz się i jedziesz i już.
26-05-2019 23:04 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Jest regulacja na światłowody (jeżeli jesteś przedsiębiorca telekomunikacyjnym czyli dostarczasz dostępu do sieci publicznej za opłatą i masz światłowód z więcej niż jednym włóknem).

Niestety jest. Natomiast na poziomie poszczególnych dostawców jest konkurencja. Wzorem nie jesteśmy ale lepsze to niż całkowity państwowy monopol. Popatrzmy na USA.

>Ale rury w chacie nie kładzie się tak łatwo jak anteny na dach do sieci WIFI / internet/ TV. Raz kładziesz i koniec i to własność prywatna przecież.

Twoja własność. Chcesz to możesz zdemontować i sobie studnię i szambo wykopać. A że się nie opłaca to zupełnie co innego. Wybierasz to, co Ci się bardziej opłaca. Tak przynajmniej powinno w praktyce być.

>Poza tym to chyba jest tak że rury są moje a tylko przyłącze wody firmy konkretnej (na granicy/poza posesją) i licznik. Coś jak prąd?

Chyba z reguły tak. Dla przykładu w naszej wspólnocie (centrum miasta prawie) musimy się zrzucać na rury i kopanie, żeby się podłączyć do CO.

>Nadal nie rozumiesz chyba że oczyszczalni ścieków tak nie zbudujesz sensownie podobnie jak publicznej części infrastruktury konkretnej. Transmisja danych to jest wyjątek w ogóle.

Wszystko co może zbudować państwo/samorząd (w sumie zlecić zbudowanie) może zbudować/zlecić prywatny właściciel/grupa właścicieli. Mówimy o monopolu państwowym jako czymś rzekomo lepszym.
Jak się nie da zbudować to się nie zbuduje i tyle. Właścicielem oczyszczalni itp. nie musi być państwo.

>USA w życiu mimo że wszyscy mnie tam typują (to też jest ciekawe).

Mogę spytać czemu nie?

>Bez przesady z tym niewolnictwem. UE ma poważne wady (również w zakresie wolności) ale do niewolnictwa to daleko.

Jak ktoś jest zniewolony (jak napisał szarley) to jakieś niewolnictwo to jest. Zależy jak to zdefiniować. Tutaj bardziej w przenośni w sumie. Chodzi o stopień wolności ogólnie rozumianej - gospodarczej czy innej.

>Chociażby możliwość emigracji gdzie praktycznie chcesz skutecznej (mówię o jakiś sensownych państwach UE, ze stałością tych cech, nie RP czy ogólnie demoludy). Wykształcisz się i jedziesz i już.

Zgoda. Natomiast np. legislacyjna gorączka eurokratów raczej rozwojowi nie służy.
27-05-2019 15:25 
 Ocena 2 na 2
j23a (1186 punktów)
>Niestety jest. .

Nie wiem czy niestety. Światłowód kładziesz jeden, ma np. 12 włókien (takie lepsze, wytrzymalsze, na większe odległości od razu takie są). Niby jaki pożytek jak 11 leży odłogiem bo niepotrzebne danemu podmiotowi gospodarczemu?

> Natomiast na poziomie poszczególnych dostawców jest konkurencja. Wzorem nie

No jest ale to szerszy temat. Czysta konkurencja jest u mnie ale to bardziej sieć towarzyska (z formalną rejestracją providera, firma itp. ) niż jakiś superbiznes. I do punktu styku wszystko po radiu na ISM, przekaźniki na prywatnych posesjach. Ale to internet, ogólnie wyjątek i w żadnym przypadku to nie woda czy ścieki.

> jesteśmy ale lepsze to niż całkowity państwowy monopol. Popatrzmy na USA.

Nie wiem jak jest z Internetem w USA, nie mam żadnych doświadczeń, podejmuję się dyskusji o RP czy UE ogólnie.

>Twoja własność. Chcesz to możesz zdemontować i sobie studnię i szambo wykopać. A że się nie opłaca to zupełnie co innego. Wybierasz to, co Ci się bardziej opłaca.
Tak przynajmniej powinno w praktyce być.

Rury już mam własne to co demontować?
Studnia się nie opłaca i tu masz rynek, zgoda. Ścieki są zagadnieniem odrębnym i poważnym i nie na żarty. Niby sa przydomowe oczyszczalnie ale to jest zdecydowanie mniej efektywne niż normalne, wymaga poza tym dużego areału do filtracji i nie skaluje się w górę (znaczy się zasada takiej oczyszczalni jak przydomowa).

Sprawdź może najpierw co musisz mieć w sensie umowy na posesji. Odprowadzenie ścieków jakieś (warunkowo szambo szczelne i wywózkę) i wywóz nieczystości stałych.

Żadnego prądu, gazu, internetu czy wody (bez wody trudno ogólnie ale można mieć studnie jak się uprzeć, chyba do 5 m^3 na dobę na posesje u mnie).

>Wszystko co może zbudować państwo/samorząd (w sumie zlecić zbudowanie) może zbudować/zlecić prywatny właściciel/grupa właścicieli. Mówimy o monopolu państwowym jako czymś rzekomo lepszym.

Oczyszczalni nie zbuduje prywatny bo się na krótki czas nie opłaca, jest to ryzykowne ekonomicznie, rury sa na terenie publicznym itp. znasz jakieś co powstały od zera (takie na 5 -10 tys ludzi minimum, nie przydomowa popierdułka)?

Powtarzam, oczyszczalnia to nie internet, prąd ani nawet woda.

>Jak się nie da zbudować to się nie zbuduje i tyle. Właścicielem oczyszczalni itp. nie musi być państwo.

Znasz jakieś prywatne oczyszczalnie powstałe od zera (nie liczę przydomowych)?
Co to znaczy nie da? Typową oczyszczalnie zawsze się da zrobić. Problem to możesz mieć z przydomową (np. za mały areał na filtrację).

>>USA w życiu mimo że wszyscy mnie tam typują (to też jest ciekawe).
>Mogę spytać czemu nie?

Duże dysproporcje społeczne, rasizm, niepokoje, przestępczość, wysokie zaludnienie, brak zabezpieczeń socjalnych, przypadki głodowania i ogólnie problemów nie na żarty u np. emerytów czy wyrzuconych z pracy, kiepski system sądowniczy (z zagrożeniami na poważnie), kiepskie szkolnictwo, szkolnictwo wyższe płatne w większości (w jakiejś formie), życie na pokaz, ogólny brak luzu, histeria na punkcie militaryzmu i armii (połączona z problemami psychicznymi weteranów). Ogólnie nie lubię też państw z bronią atomową, to nie jest normalne ani przyjemne jak można wyparować bo jakiegoś durnia zdradza żona albo pomli grypę z nowotworem i zechce sobie zrobić fajerwerk na koniec.

>>Bez przesady z tym niewolnictwem. UE ma poważne wady (również w zakresie wolności) ale do niewolnictwa to daleko.
>Jak ktoś jest zniewolony (jak napisał szarley) to jakieś niewolnictwo to jest.

Ty ze mną rozmawiasz teraz to jak piszesz że w UE jest niewola to ja się pytam o konkret. Jak można mówić o niewoli jak (w sensownych UE państwach) zmieniasz miejsce życia na zasadzie wsiadam i jadę i jeszcze można sensownie emigrować gdzieś w świat.
Znajoma stwierdziła że w Niemczech lepiej płacą i pracuje tam (już 3 zaciąg), kobieta jest oczywiście zaradna itp. ale to normalna babka, nawet bez wyższego i z kiepską znajomością szwargotu. W życiu bym jej w Niemczech nie widział. To niby jakie niewolnictwo jak pracuje jak chce i gdzie chce (zarobki w porównaniu z fachowcem tu to pomijam zupełnie ?

> Zależy jak to zdefiniować. Tutaj bardziej w przenośni w sumie. Chodzi o stopień wolności ogólnie rozumianej - gospodarczej czy innej.

No dokładnie. Co z ta wolnością jest nie tak jak żyjesz gdzie chcesz w zasadzie. Przecież na emeryturze mogę wylądować w Grecji czy Hiszpanii bo mi się podoba krajobraz i ogólnie życie.

>Zgoda. Natomiast np. legislacyjna gorączka eurokratów raczej rozwojowi nie służy.

To bardziej zabawne niż groźne. Prokjekty niektóre z UE są idiotyczne i ze szkolnymi
błędami, zgoda. Ale to nie jakieś niewolnictwo, co najwyżej idiotyzm. Trudno umrzeć czy mieć jakiś poważny problem z tego.
27-05-2019 16:23 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Nie wiem czy niestety. Światłowód kładziesz jeden, ma np. 12 włókien (takie lepsze, wytrzymalsze, na większe odległości od razu takie są). Niby jaki pożytek jak 11 leży odłogiem bo niepotrzebne danemu podmiotowi gospodarczemu?

Jak leży odłogiem i jest niepotrzebne to pożytku nie ma. Ważne, że można sobie położyć i zacząć czerpać korzyści jeśli się opłaca. A to czy ktoś umie poprowadzić biznes to inna sprawa.

>No jest ale to szerszy temat. Czysta konkurencja jest u mnie ale to bardziej sieć towarzyska (z formalną rejestracją providera, firma itp. ) niż jakiś superbiznes.

No i to dobrze, prawda? Masz wybór. Nawet jakbyś miał tylko jednego dostawcę do wyboru to wciąż lepiej niż monopol państwowy, który po różnych rynkach widać jak wygląda.

>Nie wiem jak jest z Internetem w USA, nie mam żadnych doświadczeń, podejmuję się dyskusji o RP czy UE ogólnie.

Wystarczy porównać ilość providerów. Poza tym tam nie było na początku monopolu jak u nas z tepsą.

>Studnia się nie opłaca i tu masz rynek, zgoda. Ścieki są zagadnieniem odrębnym i poważnym i nie na żarty. Niby sa przydomowe oczyszczalnie ale to jest zdecydowanie mniej efektywne niż normalne, wymaga poza tym dużego areału do filtracji i nie skaluje się w górę (znaczy się zasada takiej oczyszczalni jak przydomowa).

Nie musisz mieć oczyszczalni. Przyjeżdżają panowie z firmy i Ci wybierają szambo, które jedzie sobie dopiero do oczyszczalni. Jedyny problem to zapach przy wypompowywaniu.

>Oczyszczalni nie zbuduje prywatny bo się na krótki czas nie opłaca, jest to ryzykowne ekonomicznie, rury sa na terenie publicznym itp. znasz jakieś co powstały od zera (takie na 5 -10 tys ludzi minimum, nie przydomowa popierdułka)?

Jak to się nie opłaca? Ludzie chcą mieć czystą wodę i nie chcą siedzieć na własnym g... . Zapłacą tak samo jak teraz płacą za państwowe. Rury nowe powstają tam gdzie było np. pole a powstaje osiedle. Jak już są to nie trzeba, ale prywatne firmy spokojnie mogą się tym zajmować.

>Powtarzam, oczyszczalnia to nie internet, prąd ani nawet woda.

Ale jest ludziom potrzebna więc ma miejsce na rynku.

>Znasz jakieś prywatne oczyszczalnie powstałe od zera (nie liczę przydomowych)?

Nie znam. Nie wiem nawet czy jest w ogóle opcja wybudowania sobie takiej w mieście, gdzie tereny należą do miasta, nie są przecież prywatne. Wiem tyle, że na rynku komunalnym działa wiele firm, w tym sporo z zagranicy.

>Duże dysproporcje społeczne, rasizm, niepokoje, przestępczość, wysokie zaludnienie, brak zabezpieczeń socjalnych, przypadki głodowania i ogólnie problemów nie na żarty u np. emerytów czy wyrzuconych z pracy, kiepski system sądowniczy (z zagrożeniami na poważnie), kiepskie szkolnictwo, szkolnictwo wyższe płatne w większości (w jakiejś formie), życie na pokaz, ogólny brak luzu, histeria na punkcie militaryzmu i armii (połączona z problemami psychicznymi weteranów). Ogólnie nie lubię też państw z bronią atomową, to nie jest normalne ani przyjemne jak można wyparować bo jakiegoś durnia zdradza żona albo pomli grypę z nowotworem i zechce sobie zrobić fajerwerk na koniec.

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Jedyne co mogę dodać to fakt, iż wiele z tych kwestii różni się znacznie w zależności od konkretnego stanu. Ale ok, rozumiem o co Ci chodzi.

>Ty ze mną rozmawiasz teraz to jak piszesz że w UE jest niewola to ja się pytam o konkret.

Jeśli większość tego co wypracujesz, a co jest Twoją własnością, odbiera Ci się siłą w postaci podatków - to w tym kontekście jest to gwałcenie Twoich praw (prawa do życia, z którego wynika prawo własności). Możesz to nazwać zniewoleniem czy inaczej ale fakt gwałcenia Twoich praw jest tu oczywisty. Nie chodzi o to, czy możesz wyjechać z kraju czy nie.

>Znajoma stwierdziła że w Niemczech lepiej płacą i pracuje tam

Powiedz to szarleyowi bo dla niego ludzie wyjeżdżają głównie dla zasiłków .

>To niby jakie niewolnictwo jak pracuje jak chce i gdzie chce (zarobki w porównaniu z fachowcem tu to pomijam zupełnie ?

Nie może decydować co zrobić z zarobkami, które oddaje państwu. Ja nie nazywam tego niewolnictwem, to szarley mi imputuje coś takiego. Dla mnie to gwałcenie prawa do dysponowania owocami swojej pracy. Tam gdzie są niższe podatki tam jest większy liberalizm gospodarczy i tyle.

>To bardziej zabawne niż groźne. Prokjekty niektóre z UE są idiotyczne i ze szkolnymi
>błędami, zgoda. Ale to nie jakieś niewolnictwo, co najwyżej idiotyzm. Trudno umrzeć czy mieć jakiś poważny problem z tego.

Zgoda, ale wiele z tych nonsensownych regulacji rzuca firmom kłody pod nogi. Jest szkodliwe ale nie śmiertelnie.
28-05-2019 10:21 
 Ocena 2 na 2
j23a (1186 punktów)
>Wystarczy porównać ilość providerów. Poza tym tam nie było na początku monopolu jak u nas z tepsą.

Ustaliliśmy już i chyba się zgadzasz że Internet to zupełnie inny rynek niż woda czy ścieki. Chociażby ze względu na problem przy braku czystej wody.

>>Studnia się nie opłaca i tu masz rynek, zgoda. Ścieki są zagadnieniem odrębnym i poważnym i nie na żarty. Niby sa przydomowe oczyszczalnie ale to jest zdecydowanie mniej efektywne niż normalne, wymaga poza tym dużego areału do filtracji i nie skaluje się w górę (znaczy się zasada takiej oczyszczalni jak przydomowa).
>Nie musisz mieć oczyszczalni. Przyjeżdżają panowie z firmy i Ci wybierają szambo, które jedzie sobie dopiero do oczyszczalni. Jedyny problem to zapach przy wypompowywaniu.

Jest to nieefektywne i szkodliwe na procesu oczyszczania który jest później, było wcześniej. Dlatego mi. bardzo ważne są DUŻE, OCZYSZCZALNIE O DZIAŁANIU (i dostawie w związku z tym) CIĄGLYM.
A takie mają uwarunkowania na poważnie.

>>Powtarzam, oczyszczalnia to nie internet, prąd ani nawet woda.

>Ale jest ludziom potrzebna więc ma miejsce na rynku.

Ale ja tego przecież nie neguje. Neguje Twoje przeświadczenie ze skuteczne oczyszczanie ścieków i produkcja czystej wody to się robi tak łatwo i bez uwarunkowań jak postawić sobie na chacie fotopanel (nie muszę mieć przecież kabli z elektrowni). Żadnej umowy, nikogo się o nic nie pytam, sam sobie robię z prądem co chce, jak mam ochotę pospawać w TIG czy pranie to odpalam agregat i już. Sprawdzone.

Chce mieć internet to się dogaduje z prowiderem i stawiam nadajnik na ISM. Ja tak mam. Mam tez studnie ale jest zamulona i ma zdecydowanie gorsza wodę niż z kramu (z kranu można pić bez niczego, jest badana, lepsza niż z butelek, testowane prawie codziennie na spacerze). Warto mieć pralkę automatyczną a ta wymaga ciśnienia więc dodatkowo dochodzi hydrofor do studni (duży fotopanel potrzebny jakby co do tego i falownik a tak odkręcasz kurek i już). Oczywiście można mieć ręczną pompę (kołowrót odpada bo to studnia głębinowa z rurą) ale to nadal nie zmienia to faktu że woda będzie dużo dużo gorsza a to problem. Poważny. Sprawdź sobie problemy na świecie realne, jaki są z czystą wodą pitną.

Zostaje dalej problem oczyszczania ścieków. Miałem szambo, wiem jak to jest.

Pomijam że jak mi się pompa zatka to pojadę za płot i sobie naleje z kanister czy dwa bo 1 m^3 kosztuje chyba 10 zł (bez podlicznika) to kto pojedyncze litry rozlicza To nie pustynia czy państwo z problemami z wodą. Ale takie są! Brak wody ogólnie to nie SMS od GSM że zaczynają windykacje za 20 zł i mi wyłaczyli dostęp ( a ja postraszę wypowiedzeniem umowy i zaraz riura zmięknie

>>Znasz jakieś prywatne oczyszczalnie powstałe od zera (nie liczę przydomowych)?
>Nie znam. Nie wiem nawet czy jest w ogóle opcja wybudowania sobie takiej w mieście, gdzie tereny należą do miasta, nie są przecież prywatne. Wiem tyle, że na rynku komunalnym działa wiele firm, w tym sporo z zagranicy.

No właśnie.

>Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Jedyne co mogę dodać to fakt, iż wiele z tych kwestii różni się znacznie w zależności od konkretnego stanu. Ale ok, rozumiem o co Ci chodzi.

No różni się ale ogólnie trzeba by pomieszkać dłużej samemu do poważnej dyskusji. Kolega był (Chicago, Los Angeles, coś tam jeszcze, parę lat), efekty takie tam sobie.
Ja nie widziałem po jego wypowiedziach żadnych zysków konkretnych dla siebie, raczej straty i zagrożenia.
Wole jakieś mniejsze państwa, spokojne, rozwijające się jak już mam się przymierzać (albo małe z EU / okolic).

>>Ty ze mną rozmawiasz teraz to jak piszesz że w UE jest niewola to ja się pytam o konkret.
>Jeśli większość tego co wypracujesz, a co jest Twoją własnością, odbiera Ci się siłą w postaci podatków - to w tym kontekście jest to gwałcenie Twoich praw (prawa do życia, z którego wynika prawo własności).

Prawo do życia to nie prawo własności, nie rób jaj.
Co mi się stanie jak bez żadnej własności wyląduje na bezludnej wyspie? Będę miał wakacje i już (zakładając że tam jest woda, jedzenie i odpowiednia do możliwości życia temperatura i brak jakiś zakaźnych chorób).

>Możesz to nazwać zniewoleniem czy inaczej ale fakt gwałcenia Twoich praw jest tu oczywisty. Nie chodzi o to, czy możesz wyjechać z kraju czy nie.

Zniewolenie to jest przymus na poważnie i bez żartów i bez możliwości ominięcia.
Szarlejowi piszesz że może iść parę dzielnic czy się przeprowadzić jak mu nie pasują zasady lokalne (chodziło o rurociągi itp) to się zdecyduj jak z tym wyjazdem jest
Ile trzeba by przejść przez granicę do Czech ?

>Nie może decydować co zrobić z zarobkami, które oddaje państwu. Ja nie nazywam tego niewolnictwem, to szarley mi imputuje coś takiego. Dla mnie to gwałcenie prawa do dysponowania owocami swojej pracy. Tam gdzie są niższe podatki tam jest większy liberalizm gospodarczy i tyle.

Ale to niekoniecznie musi oznaczać luz ogólnie i automatycznie fajne warunki do życia. Brazylia ma tak średnio z podatkami a chyba przyznasz że jak się wybierzesz pomieszkać w dorzeczu Amazonki to raczej mało przymusu będzie. Karty rybackiej chyba nie sprawdzają czy innych ? I zauważ że nie ma tam statu dzikusa (czy jak to nazwać). Każdy może tak żyć jak chce.

>Zgoda, ale wiele z tych nonsensownych regulacji rzuca firmom kłody pod nogi. Jest szkodliwe ale nie śmiertelnie.

To będzie mniej firm, świat się od tego nie zawali A wolniejszy rozwój to jest to.
Podstawy są ważne a nie lepszy nadajnik do GSM (chyba że ktoś jest z nowoczesnej komórkozombri nacji i na głodzie na serio
28-05-2019 18:59 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Ustaliliśmy już i chyba się zgadzasz że Internet to zupełnie inny rynek niż woda czy ścieki.

Nie jest inny z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Każda jedna usługa istnieje na rynku, gdyż jest ludziom potrzebna.

>Jest to nieefektywne i szkodliwe na procesu oczyszczania który jest później, było wcześniej.

Ale to się dzieje cały czas. Masz domek przy mieście z szambem i przyjeżdża firma żeby to szambo wybrać. To jest fakt.

>Dlatego mi. bardzo ważne są DUŻE, OCZYSZCZALNIE O DZIAŁANIU (i dostawie w związku z tym) CIĄGLYM.

W czym problem, gdyby była prywatna?

>Ale ja tego przecież nie neguje. Neguje Twoje przeświadczenie ze skuteczne oczyszczanie ścieków i produkcja czystej wody to się robi tak łatwo i bez uwarunkowań

No ale gdzie ja to napisałem?

>Mam tez studnie ale jest zamulona i ma zdecydowanie gorsza wodę niż z kramu

Moi rodzice mieli kiedyś domek przy lesie w kilkudomkowej wiosce. Wszystko było jak pisałem a woda ze studni czysta (jak coś możesz filtry przecież zamontować - ludzie montują nawet do kranówki).

>z kranu można pić bez niczego, jest badana,

Mimo to nieraz jakaś bakteria coli czy inna się przewinie. Poza tym regulacje co do bezpieczeństwa wody obowiązują na całym rynku i prywaciarz nie mógłby Cię truć tak jak teraz nie może Ci sprzedać wody w butelce z bakteriami.

>ale to nadal nie zmienia to faktu że woda będzie dużo dużo gorsza a to problem. Poważny.

Nie musi taka być. Poza tym mówimy o tym, czy dana usługa może być prywatna czy nie. Dlaczego woda z kranu od prywatnego dostawcy miałaby być gorsza? Byłoby raczej odwrotnie.

>Sprawdź sobie problemy na świecie realne, jaki są z czystą wodą pitną.

Jasne, że są. Powiem więcej - byłyby mniejsze gdyby państwo się tym nie zajmowało jako monopolista.

>To nie pustynia czy państwo z problemami z wodą. Ale takie są!

To jest argument za tym, żeby państwo miało monopol?

>Znasz jakieś prywatne oczyszczalnie powstałe od zera (nie liczę przydomowych)?

Nie znam. U nas powstawały np. za komuny to jak niby miały być prywatne od zera? Nawet nie wiem, czy prawo teraz zezwala np. na zbudowanie prywatnej dużej, miejskiej oczyszczalni. Znalazłem to, popatrz kiedy budowali.

inzynieria(*)alnie-sciekow-w-polsce-ranking

Poza tym:

"Wśród największych oczyszczalni ścieków w Polsce znajdują się także dwa zakłady prywatne - ......"

Nie wiem czy powstały od zera.

>No właśnie.

Ale co no właśnie? Że nie znam przykładu czy że nie ma opcji czy że wiele firm prywatnych działa na rynku komunalnym?

>Ja nie widziałem po jego wypowiedziach żadnych zysków konkretnych dla siebie, raczej straty i zagrożenia.

Też mam tam znajomego, który mieszka już ładnych parę lat. Nie chce wracać - nie jest idealnie ale woli to niż Polskę. Tyle, że to już zależy kto czego oczekuje i jak ocenia konkretne warunki. Bardzo subiektywny problem.

>Prawo do życia to nie prawo własności, nie rób jaj.

Prawo własności wynika z prawa do życia, czyli prawa do dysponowania swoim ciałem i owocami swojej pracy jak Ci się podoba. Jeśli nie to skąd to prawo? Czemu ma w ogóle obowiązywać?

>Co mi się stanie jak bez żadnej własności wyląduje na bezludnej wyspie?

To nie będzie żadnych praw, bo prawa powstają w kontekście społecznym. Będziesz sobie żył w czystej anarchii jak Robinson.

>Zniewolenie to jest przymus na poważnie i bez żartów i bez możliwości ominięcia.

Ominiesz podatki? Rób tak a jak Cię złapią to dalej nie płać i wylądujesz w kiciu. Jak to nie jest przymus to co to jest?

>Szarlejowi piszesz że może iść parę dzielnic czy się przeprowadzić jak mu nie pasują zasady lokalne (chodziło o rurociągi itp) to się zdecyduj jak z tym wyjazdem jest

Mówimy o konkretnym rynku i monopolu. Nie widzę związku z tematem dyskusji.

>Ile trzeba by przejść przez granicę do Czech ?

Co to ma do przymusu płacenia podatku na państwowego monopolistę w danym kraju? Nie ma światowego monopolisty od ścieków, są krajowi. Monopol to monopol i już. W Czechach dalej będziesz zmuszony płacić podatki na publicznego dostawcę. Tylko, że czeskiego. Gdzie tu ucieczka od przymusu i monopolu? Wybór między monopolistami z różnych krajów to nie wybór między różnymi firmami na danym rynku. Podatki musisz płacić nie ważne gdzie uciekniesz. Na danym rynku możesz zmienić dostawcę zmieniając miejsce zamieszkania - ergo na danym rynku nie ma monopolu. W całej dyskusji chodzi o to, że każdy monopol oraz monopol naturalny jest zły ,jeśli działa dzięki państwowym interwencjom (np. koncesje itp.), natomiast nie jest czymś złym w rękach prywatnych - ergo naturalny monopol w rękach prywaciarza. Czyli nawet jeśli za rynek uznamy jak u szarleya kilka ulic w mieście, to wciąż taki "monopol" jest ok jeśli jest prywatny.

>Ale to niekoniecznie musi oznaczać luz ogólnie i automatycznie fajne warunki do życia.

To bez znaczenia, nie jestem pragmatykiem.

pl.wikipedia.org/wiki/Pragmatyzm

Prawo jednostki do życia jest niezbywalne i jego gwałcenie jest bezprawne i niemoralne. Podobnież wszystkie prawa pośrednie (np. prawo własności czy wolności wypowiedzi) przysługują każdej jednostce w każdym społeczeństwie. Jak państwo je gwałci działa niemoralnie i bezprawnie. I tyle. Wiesz, jak bym okradł Twój dom i rozdał wszystko biednym to by było ok bo tym ludziom żyje się teraz fajniej? Według mnie człowiek w życiu powinien się kierować głównie moralnością, czyli szanować prawa innych i działać na korzyść własnego życia i tych, których sobie ceni. Powinien być wolny w tym swoim życiu i nie odbierać tej wolności innym.

>Brazylia ma tak średnio z podatkami

Wiele zależy od danej kultury vide Somalia.

>To będzie mniej firm, świat się od tego nie zawali

Jak będzie mniej wolności to się nie zawali, jasne. Jak Cię czasem okradnę też Ci się życie nie zawali. Pytanie - czy to jest moralne, czy tak powinno być?
29-05-2019 20:07 
 Ocena 2 na 2
j23a (1186 punktów)
>Nie jest inny z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Każda jedna usługa istnieje na rynku, gdyż jest ludziom potrzebna.

Knopkoinfekcja detected warning

Internet po wifi ma regulacja państwową przede wszystkim (darmowość pasma ISM - z komercyjnym nie jest tak lekko i za tanio też) i prywatne chaty które w zasadzie nie tworzą typowego rynku (bo to nie firmy). Firma jest na końcu ostatniej mili. Nie ma zatem żadnych problemów z terenem (chyba że ktoś na swoim polu na trasie posadzi sobie dla jaj bambusy, nie testowałem wpływu bambusa ale powiedzmy że ekran zadziała - bambus bo rośnie na tyle szybko że żart się uda, naturalnie nie u nas), płacisz gospodarzom jako firma w umowie parę zł za prąd miesięcznie, mały zasilacz, aku żelowe itp. To nie jest typowa firma (nie chodzi o wpis w KRS

Ze ściekami masz schody (większe niż studnia) bo żeby proces oczyszczania przebiegał sprawnie ścieki musza być świeże zatem jest niedyskusyjna przewaga kabnalizacji rurowej (nawet z pompami) nad szambem szczelnym i wywożeniem, rury trzeba realnie poprowadzić po terenie róznorodnym własnościowo a najlepiej publicznym i ze względów technicznych to jest trudne prawnie i ogólnie też (zajęcie pasa ruchu i inne przeszkody). Na tyle to trudne że żadna wiocha ani prywatny nie zbuduje 5-12 km rur do oczyszczalni bez dotacji i pomocy z samych składek prywatnych jak internet po wifi gdzie kupujesz sobie nadajnik i przez rok spłacasz za punkty styku i transferowe w większej nieco opłacie.

>>Jest to nieefektywne i szkodliwe na procesu oczyszczania który jest później, było wcześniej.
>Ale to się dzieje cały czas. Masz domek przy mieście z szambem i przyjeżdża firma żeby to szambo wybrać. To jest fakt.

Bo masz mało ścieków szambowych leżakowanych miesiąc czy dłużej w stosunku do ogólnej ilości ściekow i na dokładke nikt nie szaleje z sprawdzaniem jakości tych ścieków z szamba. Po miesięcznym leżakowaniu w szambie (zwłaszcza starszym jak moje było) masz bardzo trudno degradowalne ścieki więc jak będziesz miał takie masowo to cena skoczy w góre o ile w ogóle je przyjmą.

>>Dlatego mi. bardzo ważne są DUŻE, OCZYSZCZALNIE O DZIAŁANIU (i dostawie w związku z tym) CIĄGLYM.
>W czym problem, gdyby była prywatna?

W małym zysku, dużym ryzyku budowy, utrzymaniu infrastruktury później i innych problemach.

> domek przy lesie w kilkudomkowej wiosce. Wszystko było jak pisałem a woda ze studni czysta (jak coś możesz filtry przecież zamontować - ludzie montują nawet do kranówki).

No ok, zostaje problem ścieków.

>Nie musi taka być.

Moja woda będzie chyba że się naprawdę spręże. A tak zapłaciłem grosze za wodomierz.

> Poza tym mówimy o tym, czy dana usługa może być prywatna czy nie. Dlaczego woda z kranu od prywatnego dostawcy miałaby być gorsza? Byłoby raczej odwrotnie.

Nie wiem, nie znam takiej wody. A studnia prywatna, nawet super to nie jest firma.

>>Sprawdź sobie problemy na świecie realne, jaki są z czystą wodą pitną.
>Jasne, że są. Powiem więcej - byłyby mniejsze gdyby państwo się tym nie zajmowało jako monopolista.

Na wzgórzach Golam też?

>>To nie pustynia czy państwo z problemami z wodą. Ale takie są!
>To jest argument za tym, żeby państwo miało monopol?

Monopol to przymus, możesz mieć studnie przecież
Chodziło o to że konkretnie w naszych warunkach nic się nikomu nie stanie jak wyniku jakiś eksperymentów z umowami, podatkami i własnymi konstrukcjami pozbawi się w chacie wody (trudno zresztą zakręcać przy długach i są warunki dodatkowe na wodę szczególne). Mi. w wyniku monopolu państwa. To rzutuje na całą dyskusję - na pustyni w jakimś konkretnym islamskim państwie byś tak nie filozofował

Nie wiem jak w ekonomii ale ogólnie jest coś takiego jak analiza ryzyka. Wody mi nie zabraknie nawet jak coś wywinę na poważnie (nie będe zresztą próbował). A to jest bardzo ważne. Więc nie ma zagrożena.

Odcięcie prądu czy Internetu to jest dla prywatnego we własnej chacie bez produkcji nic (nie licze zombriikomórkowców i tvmenów mózgowych). Pospieszyć się ze stojakiem na fotopanel, nakarmić do końca kundle z lodówki poprawić tłumik w agregacie i zastanowć się nad TIG na 3 fazy. I jest reszta (Internet po GPRS też). To o czym tu mówimy?

Te elementy które niosą zagożenie (w naszych warunkach określonych też) są w monopolu państwa i pilnowane na poważnie. Woda i ścieki w tej dyskusji.

>>Znasz jakieś prywatne oczyszczalnie powstałe od zera (nie liczę przydomowych)?
>Nie znam. U nas powstawały np. za komuny to jak niby miały być prywatne od zera?

Ale nie ma. Coś to powoduje.

>Nie wiem czy powstały od zera.

A to kluczowe dla dyskusji
30-05-2019 02:25 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Knopkoinfekcja detected warning

Gdzie tam, podstawy ekonomii.

>Internet po wifi ma regulacja państwową przede wszystkim

archiwum.u(*)ez-pozwolenia-radiowego-15538#
www.telko.(*)dal-bez-pozwolenia-co-z-17-ghz

Kiedyś tepsa była monopolistą (z oczywistych względów), teraz wygląda to tak:

pl.wikipedia.org/wiki/Bitstream_Access

Tutaj masz dwie ciekawe historie najbardziej chyba znanych monopoli w XIX i XX wieku w USA. Warto się wczytać:

fee.org/articles/what-killed-ma-bell/
mises.org/(*)years-myths-about-standard-oil

>Firma jest na końcu ostatniej mili.

Firmy ISP są na każdym stopniu. Regulacje BSA obowiązują m.in. dlatego, że cały "podstawowy" szkielet to dawne łącza tepsy (obecnie jak widać głównie Orange).

>ścieki musza być świeże zatem jest niedyskusyjna przewaga kabnalizacji rurowej

Co z tego, że jest przewaga? W praktyce wygląda to jak wygląda. Znam osoby, które w ten właśnie sposób pozbywają się ścieków (wywózka z szamba) i nie narzekają.

>rury trzeba realnie poprowadzić po terenie róznorodnym własnościowo a najlepiej publicznym

Jak buduje się np. nowe osiedle to i tak i tak trzeba kopać i rury prowadzić. Nie widzę problemu, żeby zajmował się tym rynek. W sumie to się zajmuje - deweloper kupuje grunt i jazda.

>Na tyle to trudne że żadna wiocha ani prywatny nie zbuduje 5-12 km rur do oczyszczalni

Przecież tam gdzie są już rury drugich kłaść nie trzeba. Tam gdzie nie ma to się kładzie (lub nie i kopiesz wtedy swoją studnię i szambo, ba, nawet własną przydomową oczyszczalnię możesz mieć). Gdzie jest duża oczyszczalnia to drugiej stawiać nie trzeba. Chodzi o to, że ma być prywatny właściciel a nie publiczny. Publiczny działa w sposób ekonomicznie mniej efektywny i nieraz musi korzystać z dodatkowych dopłat żeby ciągnąć działalność dalej. To wszystko są dodatkowe obciążenia dla budżetu (lokalnych budżetów) za które wszyscy płacimy. Te pieniądze przecież nie biorą się z Marsa.

>bez dotacji i pomocy z samych składek prywatnych jak internet po wifi gdzie kupujesz sobie nadajnik i przez rok spłacasz za punkty styku i transferowe w większej nieco opłacie.

Jak są dotacje to wiadomo, że ludzie korzystają. To nie dowód, że bez nich rynek by nie działał. Z reguły przecież najpierw powstaje jakiś rynek a potem dopiero są dotacje, żeby "pobudzić jego rozwój". Dotacje oczywiście biorą się z Księżyca (albo z UE - w prezencie dostajemy nie ponosząc żadnych kosztów).

>Po miesięcznym leżakowaniu w szambie (zwłaszcza starszym jak moje było) masz bardzo trudno degradowalne ścieki więc jak będziesz miał takie masowo to cena skoczy w góre o ile w ogóle je przyjmą.

To będziesz częściej wywoził (cena nie jest wysoka, bez przesady) lub:

muratordom(*)sciekow-aa-Ftue-75Li-dkVw.html

>>W czym problem, gdyby była prywatna?
>W małym zysku, dużym ryzyku budowy, utrzymaniu infrastruktury później i innych problemach.

No to przecież publiczna tak samo ma. Zysk i jakość ma jeszcze mniejsze bo gorsze zarządzanie itd. czyli więcej się na nią w podatkach zrzucamy. Jak państwowe to nagle, magicznie te problemy znikają?

>Nie wiem, nie znam takiej wody.

Ale masz wody butelkowane. Złą jakość mają?

>A studnia prywatna, nawet super to nie jest firma.

To nie jest też instytucja publiczna. Czyli skoro musisz ją kopać to dowód raczej na niewydolność instytucji samorządowych, wszak wolnego rynku tych usług nie mamy.

>Monopol to przymus, możesz mieć studnie przecież

Monopol prywatny to żaden przymus, to po prostu cały rynek dla jednego podmiotu. Monopol państwowy to przymus bo musisz płacić na niego w podatkach czy korzystasz czy nie.

>na pustyni w jakimś konkretnym islamskim państwie byś tak nie filozofował

Bez żartów, to ekonomia nie filozofia. Weź sobie z jednej strony jakieś państwo islamskie, gdzie tymi sprawami zajmuje się tylko państwo a z drugiej Izrael:

israel.tra(*)atnianie-i-odsalanie-wody.html

"Nowe oczyszczalnie budowane są głównie przez inwestorów prywatnych przy wydatnym wsparciu ze strony rządu za pośrednictwem wyspecjalizowanej agendy - Administracji ds. Wody (Water Authority)."

Jak masz z jednej strony samo publiczne a z drugiej prywatno-publiczne, i to drugie dużo lepiej działa, to to jest argument za wydajnością publicznego czy prywatnego? No bez jaj.

>Nie wiem jak w ekonomii ale ogólnie jest coś takiego jak analiza ryzyka.

Oczywiście, że jest analiza i zarządzanie ryzykiem i obejmuje podmioty prywatne i publiczne. Publiczne są mniej efektywne.

>To o czym tu mówimy?

Nie mam pojęcia o co Ci tu chodzi (sorry, obcinam bo się nie mieści a nie lubię w kilku wątkach na raz z jedną osobą dyskutować).

>Te elementy które niosą zagożenie (w naszych warunkach określonych też) są w monopolu państwa i pilnowane na poważnie.

Nie widzę ani jednego elementu, którym nie mogłaby się zająć firma prywatna, a którym zajmuje się państwo. Jest odwrotnie - państwo zwraca się o pomoc do firm prywatnych, bo nie jest samo sobie w stanie poradzić z różnymi zagrożeniami.

Tutaj masz jak państwo "pomaga":

instalrepo(*)kawego-przypadku-praktycznego/

>>Nie znam. U nas powstawały np. za komuny to jak niby miały być prywatne od zera?
>Ale nie ma. Coś to powoduje.

Ale są sprzedawane prywatnym firmom (ciekawe czemu):

warszawa.w(*)__Obsluzy_wielkie_osiedle.html
31-05-2019 13:15 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>Knopkoinfekcja detected warning
>Gdzie tam, podstawy ekonomii.
>>Internet po wifi ma regulacja państwową przede wszystkim
>archiwum.u(*)ez-pozwolenia-radiowego-15538#
>www.telko.(*)dal-bez-pozwolenia-co-z-17-ghz

Było w nawiasie To że pasmo jest darmowe to jest właśnie regulacja.

>Firmy ISP są na każdym stopniu.

Ok, ale w tym przypadku ISP jest na punkcie styku sensu stricto.
ge)

>>ścieki musza być świeże zatem jest niedyskusyjna przewaga kabnalizacji rurowej
>Co z tego, że jest przewaga? W praktyce wygląda to jak wygląda. Znam osoby, które w ten właśnie sposób pozbywają się ścieków (wywózka z szamba) i nie narzekają.

O rany (chyba 3 raz). Bo jest mało takich osób a zatem mało ścieków leżakowanych w stosunku do bieżących. W realnych warunkach. To rzutuje na koszt całości.

>>rury trzeba realnie poprowadzić po terenie róznorodnym własnościowo a najlepiej publicznym
>Jak buduje się np. nowe osiedle to i tak i tak trzeba kopać i rury prowadzić. Nie widzę problemu, żeby zajmował się tym rynek. W sumie to się zajmuje - deweloper kupuje grunt i jazda.

Na wsiach co nie miały kanalizacji wcześniej też? Mam kupować jakaś szpan chatę nowo zbudowana koło jakiegoś blokowiska zamiast adoptować coś normalnego bo co? A moim zdaniem normalne państwa mają mało miast, dużo terenu i małe zaludnienie (Wide Kanada czy AU).

>>Na tyle to trudne że żadna wiocha ani prywatny nie zbuduje 5-12 km rur do oczyszczalni
>Przecież tam gdzie są już rury drugich kłaść nie trzeba. Tam gdzie nie ma to się kładzie (lub nie i kopiesz wtedy swoją studnię i szambo, ba, nawet własną przydomową oczyszczalnię możesz mieć). Gdzie jest duża oczyszczalnia to drugiej stawiać nie trzeba. Chodzi o to, że ma być prywatny właściciel a nie publiczny. Publiczny działa w sposób ekonomicznie mniej efektywny i nieraz musi korzystać z dodatkowych dopłat żeby ciągnąć działalność dalej.

Kto na wiosce konkretnie ma zapłacić za 8 km rury transmisyjnej i 4 przepompownie?
Ja?

>>bez dotacji i pomocy z samych składek prywatnych jak internet po wifi gdzie kupujesz sobie nadajnik i przez rok spłacasz za punkty styku i transferowe w większej nieco opłacie.
>Jak są dotacje to wiadomo, że ludzie korzystają.

Zupełnie nie rozumiesz efektu skali i trudności.

>>Po miesięcznym leżakowaniu w szambie (zwłaszcza starszym jak moje było) masz bardzo trudno degradowalne ścieki więc jak będziesz miał takie masowo to cena skoczy w góre o ile w ogóle je przyjmą.
>To będziesz częściej wywoził (cena nie jest wysoka, bez przesady) lub:

Ale to kłopotliwe ogólnie wywozić raz na tydzień. Trzeba by mieć jakieś specjalne instalacje do pompowania bezpośrednio z podjazdu.

>>W małym zysku, dużym ryzyku budowy, utrzymaniu infrastruktury później i innych problemach.

>No to przecież publiczna tak samo ma. Zysk i jakość ma jeszcze mniejsze bo gorsze

Skąd wiadomo że gorsze?

>zarządzanie itd. czyli więcej się na nią w podatkach zrzucamy. Jak państwowe to nagle, magicznie te problemy znikają?

Jak budujesz kanalizacje na terenie publicznym w całości to nie ma problemu z własnością. Inaczej nie będzie pozwolenia albo inne problemy (kto się dołącza do kanalizacji i na jakich zasadach przykładowo).

>>A studnia prywatna, nawet super to nie jest firma.

>"Nowe oczyszczalnie budowane są głównie przez inwestorów prywatnych przy wydatnym wsparciu ze strony rządu za pośrednictwem wyspecjalizowanej agendy - Administracji ds. Wody (Water Authority)."
>Jak masz z jednej strony samo publiczne a z drugiej prywatno-publiczne, i to drugie dużo lepiej działa, to to jest argument za wydajnością publicznego czy prywatnego? No bez jaj.

Jest mieszany a to różnica.
mancziz (1830 punktów)
>Było w nawiasie To że pasmo jest darmowe to jest właśnie regulacja.

Nie, pasmo nie jest własnością państwa. To, że provider może sobie bez koncesji korzystać z jakiegoś pasma to brak regulacji. Koncesje to regulacje.

>O rany (chyba 3 raz). Bo jest mało takich osób a zatem mało ścieków leżakowanych w stosunku do bieżących. W realnych warunkach. To rzutuje na koszt całości.

Co z tego, że jest mało? Mówimy o możliwych alternatywach. Jak nie szambo to własna oczyszczalnia. Podałem Ci link gdzie masz, że państwo nie dość że nie wywiązuje się z dostarczenia ludziom usługi to jeszcze rzuca kłody pod nogi jak chcą sami sobie czyścić.

>Na wsiach co nie miały kanalizacji wcześniej też? Mam kupować jakaś szpan chatę nowo zbudowana koło jakiegoś blokowiska zamiast adoptować coś normalnego bo co?

A co według Ciebie Ci ludzie mają niby robić? Samorząd im nie dostarcza kanalizacji (mało to takich przypadków?). Mają jak u szarleya na gazetę walić?

>Kto na wiosce konkretnie ma zapłacić za 8 km rury transmisyjnej i 4 przepompownie?

No tak, najlepiej jak inni zapłacą w podatkach. Za cudze pieniądze to wszystko smakuje.

>>Jak są dotacje to wiadomo, że ludzie korzystają.
>Zupełnie nie rozumiesz efektu skali i trudności.

Ale co to ma do rzeczy? Gdzie tu argument za państwową interwencją? Trudności są na każdym rynku.

>Ale to kłopotliwe ogólnie wywozić raz na tydzień.

Nie musisz tak często.

>Trzeba by mieć jakieś specjalne instalacje do pompowania bezpośrednio z podjazdu.

Nie, masz szambo i tyle. Przyjeżdża maszyna z pompą i Ci wybiera.

kb.pl/pora(*)ba-w-roznych-regionach-polski/

>Skąd wiadomo że gorsze?

Bo oderwane od rynkowych realiów. Pokaż mi działalność na jakimś rynku, gdzie państwo dostarcza lepszej jakości usługi niż firmy prywatne.

>Jest mieszany a to różnica.

Ale porównujesz z czysto publicznym. Sam przytoczyłeś przykład pustyni to masz argument za prywatnym.
29-05-2019 23:16 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>Ile trzeba by przejść przez granicę do Czech ?
>Co to ma do przymusu płacenia podatku na państwowego monopolistę

To że jest wtedy na pewno inny monopol z innymi zasadami (jak to państwowy) i to się zmieni na serio a być może za parę dzielnic.

>w danym kraju? Nie ma światowego monopolisty od ścieków, są krajowi. Monopol to monopol i już. W Czechach dalej będziesz zmuszony płacić podatki na publicznego dostawcę.

Wodę i ścieki płacisz od zużycia, to tak jak zakup czegoś. Nie używasz to nie płacisz. Prąd, gaz (nie ma, nie chcę zresztą) to jest dobrowolna umowa. Przymusowa jest opłata na wywóz nieczystości stałych i tu jest kwestia do dyskusji kto to ma robić, iak i za ile (jakieś dziwne związki gminne u nas itp.).

> Podatki musisz płacić nie ważne gdzie uciekniesz. Na danym rynku możesz zmienić dostawcę zmieniając miejsce zamieszkania - ergo na danym rynku nie ma monopolu.

Ale nikt nie kupi mieszkania jak są duże opłaty narzucone lokalnie. Ktoś chce przejąć np. osiedle. Robi nierealnie duże opłaty za coś tam umownego jako ten Twój prywatny monopolista lokalny (np. CO), później podstawia gości co to kupią poniżej realnej ceny rynkowej (nikt inny nie zechce), opłaty redukuje, goście podstawieni sprzedają za tą samą cenę + swoje koszty + zysk i masz mieszkania do odsprzedaży/wynajęcia z zyskiem dużym ogólnie. Masz realną cene 250 tys, opłata za co 4 tys na miesiąc, bractwo się wyzbywa podstawionym za 100 tys (jak się da), opłatę prywaciarz zredukujesz do 400 zł miesięcznie (realna), podstawieni sprzedają za 130-140 tys do spółki i masz ponad 100 tys zysku dla firmy i ze 20 dla podstawionego. Co komu mającemu dom poza tym miastem zaszkodzi przejechać się do notariusza pare razy?

Opłatę dla niepokornych za CO sam zaliczyłem w spółdzielni więć sobie eskalacje wyobrażam w sprzyjających warunkach łatwo.

>W całej dyskusji chodzi o to, że każdy monopol oraz monopol naturalny jest zły ,jeśli działa dzięki państwowym interwencjom (np. koncesje itp.), natomiast nie jest czymś złym w rękach prywatnych - ergo naturalny monopol w rękach prywaciarza.

Masz wyżej mechanizm spekulacji. W państwowym normalnie to nie przejdzie (odwoła się rząd) bo musi być realnie i jednakowo mniej więcej wieć nie zaszalejesz z wodą za 1000 zł / m^3 i to chwilowo.

>Czyli nawet jeśli za rynek uznamy jak u szarleya kilka ulic w mieście, to wciąż taki "monopol" jest ok jeśli jest prywatny.

A jak niby się sprawdza czy ten monopol jest prywatny czy inny i co zrobisz jak nie jest akurat taki jak powinien być (a tam mieszkasz) ?

>>Ale to niekoniecznie musi oznaczać luz ogólnie i automatycznie fajne warunki do życia.
>To bez znaczenia, nie jestem pragmatykiem.

Widać

>pl.wikipedia.org/wiki/Pragmatyzm
>Prawo jednostki do życia jest niezbywalne i jego gwałcenie jest bezprawne i niemoralne.

Ale tego ja nie podważam.

>Podobnież wszystkie prawa pośrednie (np. prawo własności czy wolności wypowiedzi) przysługują każdej jednostce w każdym społeczeństwie.

Ale przecież masz prawo własności i wolności wypowiedzi. Jak wszystko będzie prywatne jak w korporacji to będziesz pisał SMS w klozecie na przerwie odsikowej (jedna firma realna, lata pierwsza dekada XXIw, jeszcze nie doszła do lokalnych BTS swoich) a nie dyskutował o wolności Dyskusji na fonii siedząc na tronie nie było bo kapowali się wzajemnie (kto dzwoni do kogo - w kabinach słychać, za kapowanie były profity) a SMS od biedy napiszesz, Tyle jeszcze jakoś mogli. Znajomy miał specjalny telefon (z podmienionym programem) żeby nie wpaść z sygnałem przez przypadek Maile na cenzurze, telefony też (sprawdzane pod kątem widzimisie szefa a nie archiwizacja i argumenty dla służbowych przy zażaleniu!). Argument że to w pracy było nie bardzo mnie przekonuje bo przecież (jakby to poszlo szerzej) takie firmy mogą mieć osiedla przejęte tak jak napisałem a tam to już można poszaleć z telefonia czy internetem na serio Niby dlaczego na ich osiedlu ma byc lepiej niz w robocie ?

Osiedle strzeżone w Łodzi (nie jakiś hardcor korporacji) raz zaliczyłem, dziekuje bardzo (obciach przeszdł wszelkie granice, komedii też).

A już zupełnie nie rozumiem co z wolnością wypowiedzi ma wspólnego cena wody (zawyżona bo państwowa jak rozumiem i powodująca w związku z tym odwodnienie dyskutantów a z tym ich słabe myślenie o wolności). Koń pociągowy pije (taki konkretny futrzak) do 100 l dziennie, na rok masz jakies 35 m^3, z podlicznmikiem to jest u mnie niewiele ponad stówa. No tyle to nawet taka oferma jak ja przez rok odłoży Wywale na śmietnik SIM w GPRS przykładowo (20 zł/ mies).

To co było wcześniej - klasyfikacja zagrożeń się kłania.
W klasycznej ekonomii teoretycznej chyba tego nie ma.

>Jak państwo je gwałci działa niemoralnie i bezprawnie. I tyle. Wiesz, jak bym okradł Twój dom i rozdał wszystko biednym to by było ok bo tym ludziom żyje się teraz fajniej?

1, Kradzież to jest gwałtowna zmiana.

2. Brak obiektów łatwych do sprzedaży, jest to ryzykowne (specjalizowana aparatura pomiarowajest starego typu a z tym łatwa do namierzenia i tania, samochody są adoptowane do wożenia psów i bardzo stare) i niski zysk. Na serio to zabór nieruchomości jest w miarę rentowny (i dokuczliwy). A tej nie ukradniesz bo jak?

3. Istnieje granica sensowności posiadania i racjonalizmu. To szerszy temat.

Podatki to są przy obiegu pienieżnym np. zakupie/przedaży, zarobku i pomijalnie niskie w pozostałych przypadkach. Klasyfikacja zagrożeń. Co mnie obchodzi jaki jest podatek i za co jak za grunt (a w tym i chatę) płacę ze 3 stówki na rok.

>Jak będzie mniej wolności to się nie zawali, jasne. Jak Cię czasem okradnę też Ci się życie nie zawali.

Kradzież to nie wolność, mieszasz pojęcia.
30-05-2019 03:35 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Wodę i ścieki płacisz od zużycia, to tak jak zakup czegoś. Nie używasz to nie płacisz.

A pieniądze na gospodarkę wodno-ściekową to skąd się biorą? Raczej nie z tych opłat od zużycia.

inzynieria(*)i-na-gospodarke-wodno-sciekowa

Przejrzyj sobie zresztą budżet swojego miasta/gminy. Płacisz nie tylko od litra wody ale i w podatkach na całą ta gospodarkę wodną. I nie chodzi tylko o nowe inwestycje ale i utrzymanie obecnej infrastruktury. Dodaj do tego jeszcze dotacje dla samorządów z budżetu państwa. Gdzie to jest w wyliczeniach Twoich albo szarleya?

>Prąd, gaz (nie ma, nie chcę zresztą) to jest dobrowolna umowa.

Umowa z konkretną firmą.

>Ktoś chce przejąć np. osiedle. Robi nierealnie duże opłaty za coś tam umownego jako ten Twój prywatny monopolista lokalny (np. CO), później podstawia gości co to kupią poniżej realnej ceny rynkowej (nikt inny nie zechce), opłaty redukuje, goście podstawieni sprzedają za tą samą cenę + swoje koszty + zysk i masz mieszkania do odsprzedaży/wynajęcia z zyskiem dużym ogólnie.

:D. Masz wyobraźnię, to Ci przyznam. Bareja wymięka. Czyli taki potajemny (no bo wydać się nie może, gdyż cały wałek padnie) ściekowo-wodno-deweloperski spisek, gdzie drogo sprzedajesz i tanio odkupujesz i tak do upadłego. Jest też cały tabun gości do podstawienia. To teraz właściciele prywatnych kamienic nawet tego nie robią, a tu całe osiedle. Zresztą deweloper nie musi mieć nawet ściekowca do pomocy, może po prostu 10 razy większy czynsz dowalać. Znasz jakiegoś takiego? No na prawdę, litości. Ale fakt faktem fajny materiał na dystopijne opowiadanie s-f.

>Opłatę dla niepokornych za CO sam zaliczyłem w spółdzielni więć sobie eskalacje wyobrażam w sprzyjających warunkach łatwo.

Osiedle duchów.

>Masz wyżej mechanizm spekulacji.

Jak, na Boga, chciałbyś ten mechanizm ukryć i ciągle ściągać kogoś nowego na to osiedle, skoro poprzedni właściciele uciekli bo im 10 razy większe opłaty dowalili?

>W państwowym normalnie to nie przejdzie

W państwowym właśnie do największych wałków dochodzi. Chcesz przykłady? Proszę Cię.

>(odwoła się rząd) bo musi być realnie

No nachapią się, przyjdą inni, też się nachapią, wrócą tamci i tak w kółko. Historia współczesna po prostu.

>A jak niby się sprawdza czy ten monopol jest prywatny czy inny i co zrobisz jak nie jest akurat taki jak powinien być (a tam mieszkasz) ?

Jak to jak się sprawdza? Po właścicielu. Jak jest prywatny tam gdzie mieszkam to nic nie robię (ew. szukam jakichś innych opcji). Jak jest państwowy to jak to co robię - idę i zmieniam rząd w stylu Pinocheta. Albo siedzę i klnę bo nieważne co zrobię płacić i tak muszę (w podatkach, nie od kubika ścieków .

>>To bez znaczenia, nie jestem pragmatykiem.
>Widać

Pragmatyzm jest irracjonalny. Wolę być racjonalistą .

>Ale przecież masz prawo własności i wolności wypowiedzi. Jak wszystko będzie prywatne jak w korporacji to będziesz pisał SMS w klozecie na przerwie odsikowej

Przecież to prywatny teren właściciela firmy a nie Twój. O czym Ty piszesz? Jak przyjdę do Ciebie w gości i zacznę pisać SMS na klozecie, a Ty powiesz że mam wyjść bo sobie tego nie życzysz, to ja powinienem mieć prawo tam zostać bo gwałcisz moją wolność?

>a nie dyskutował o wolności

Coś Ci się pomieszało. Jak wyżej - masz prawo mnie wywalić z Twojego domu czy nie?

>Dyskusji na fonii siedząc na tronie nie było bo kapowali się wzajemnie

Cóż co firma to kultura. Znam opowieści znajomych diametralnie różne (duże firmy krajowe) - masz darmową wyżerkę, darmową siłkę, darmowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne, łazisz po firmie w swetrze i grasz co jakiś czas w piłkarzyki.

>Maile na cenzurze, telefony też

Nie przesadzaj. Jak zobaczyłbyś w swojej firmie, że pracownicy połowę czasu bumelują pykając w gierki i siedząc na jakimś czacie czy coś to byś monitorował ich pracę czy ręką machnął? Dajesz robotnikom dom zbudować, okazuje się że siedzą co pół godziny i browar walą to:

a) wywalasz ich na zbity pysk
b) zwracasz uwagę i montujesz monitoring (albo sam nadzorujesz)
d) nic nie robisz bo nie chcesz gwałcić ich wolności

Ponadto te firmowe maile, telefony, komputery to nie jest własność pracowników.

>Niby dlaczego na ich osiedlu ma byc lepiej niz w robocie ?

Bo mieszkanie jest Twoje.

>Osiedle strzeżone w Łodzi (nie jakiś hardcor korporacji) raz zaliczyłem, dziekuje bardzo (obciach przeszdł wszelkie granice, komedii też).

No coś Ty, ludzie specjalnie płacą więcej żeby mieszkać na takim (albo domagają się od zarządcy zmiany swojego w strzeżone). Mieszkałem w Gdańsku przez długi czas, to był rarytas wtedy, mam nadzieję że teraz są bardziej popularne.

>A już zupełnie nie rozumiem co z wolnością wypowiedzi ma wspólnego cena wody

To był przykład prawa wynikającego z prawa do życia. Wciąż nie odpowiedziałeś skąd się biorą prawa własności i czemu mamy ich przestrzegać.

>To co było wcześniej - klasyfikacja zagrożeń się kłania.

No ale wiesz, że ona dotyczy też podmiotów publicznych? I te zagrożenia nie znikają magicznie bo zajmuje się tym samorząd a nie prywatna firma. Jest odwrotnie, przykłady Ci podałem.

>W klasycznej ekonomii teoretycznej chyba tego nie ma.

Podstawy zarządzania.

>Na serio to zabór nieruchomości jest w miarę rentowny (i dokuczliwy). A tej nie ukradniesz bo jak?

Ukradniesz pieniądze. 10 złotych z portfela a 10 000 z konta to wciąż kradzież. Co za różnica jaka skala.

>Co mnie obchodzi jaki jest podatek i za co jak za grunt (a w tym i chatę) płacę ze 3 stówki na rok.

Dodaj dochodowy, VAT, akcyzy i całą resztę. Mnie tam obchodzi na co te kosmiczne pieniądze idą.

>Kradzież to nie wolność, mieszasz pojęcia.

Zezwalając na kradzież jak najbardziej ogranicza się czyjąś wolność. PRL nie był totalitarny bo nie mogłeś z kraju wyjechać i tyle.
31-05-2019 14:08 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>Prąd, gaz (nie ma, nie chcę zresztą) to jest dobrowolna umowa.
>Umowa z konkretną firmą.

Z prądem możesz wybierać coś tam jak chcesz, nie specjalnie mnie to interesowało.

>:D. Masz wyobraźnię, to Ci przyznam. Bareja wymięka. Czyli taki potajemny (no bo wydać się nie może, gdyż cały wałek padnie)

Nie może się wydać do momentu zakupu.

Na osiedlu na którym kiedyś mieszkałem były podzielniki ciepła. Bo tak.
Mikroprocesor jedno układowy chyba z termometrem zbudowany na kolanie i czytnik po I2C. Bo tak. Żadne normalny miernik energii (te maja przede wszystkim jednostki SI i kalibracje i przede wszystkim montuje je się w przepływie cieplika) tylko jakieś umowne cyferki. Było wyliczenie robione przez firmę z Niemiec (do której wozili wyniki kurierem - rok okolice 2008, wszyscy zainteresowani mieli już Internet, maile, banki internetowe itp). Za podzielnik (firma prywatna) płaciłeś rzecz jasna ekstra (żadne rynek)
Przeforsowali wybór firmy itp na zebraniach, nie było zazwyczaj wielu itp.

Jak chcieli kogoś wkurzyć to mu robili odczyt specjalny i wychodziło że za tydzień testów (bo pomyłkowo nie zakręciłem po testach wieczornych regulatora) pobierało ciepła za 4 miesiące ciężkiej zimy. No taki pech, opinia była. Zaliczyłem dopłatę 3x czynsz miesięczny (nie mam już rachunków, nie pamiętam dokładnie roku). Jak nie zapłacisz to masz dług poważny i zagrożenie windykacją mieszkania. Nie wiem czy ta windykacja i cała reszta była realna i do obrony w sensie prawnym (jakby sprawa poszła do sądu) bo nie testowałem.

Masz swój film.

Zapłaciłem, wyprowadziłem się na własne i mam spokój.

Ja nie neguje własności prywatnej absolutnie, to jest podstawa tylko zbytnia prywatyzacje państwa zwłaszcza w kluczowych do życia elementach jak woda czy ścieki.

>Jak, na Boga, chciałbyś ten mechanizm ukryć i ciągle ściągać kogoś nowego na to osiedle, skoro poprzedni właściciele uciekli bo im 10 razy większe opłaty dowalili?

A jak kupi w ten sposób korporacja dla swoich pracowników ? Wynajmuje im chaty do pracy (jako fragment kariery).

>Pragmatyzm jest irracjonalny. Wolę być racjonalistą .
Twój wybór

>>Ale przecież masz prawo własności i wolności wypowiedzi. Jak wszystko będzie prywatne jak w korporacji to będziesz pisał SMS w klozecie na przerwie odsikowej

>Przecież to prywatny teren właściciela firmy a nie Twój. O czym Ty piszesz? Jak przyjdę do Ciebie w gości i zacznę pisać SMS na klozecie, a Ty powiesz że mam wyjść bo sobie tego nie życzysz, to ja powinienem mieć prawo tam zostać bo gwałcisz moją wolność?

W normalnych firmach tego sie jednak nie zabrania a rozliczany jesteś ze skuteczności itp.

>Cóż co firma to kultura. Znam opowieści znajomych diametralnie różne (duże firmy krajowe) - masz darmową wyżerkę, darmową siłkę, darmowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne, łazisz po firmie w swetrze i grasz co jakiś czas w piłkarzyki.

Nie neguję, nie pracowałem w takich.

>>Niby dlaczego na ich osiedlu ma byc lepiej niz w robocie ?
>Bo mieszkanie jest Twoje.

Nie moje ale wynajęte.

>>Na serio to zabór nieruchomości jest w miarę rentowny (i dokuczliwy). A tej nie ukradniesz bo jak?

>Ukradniesz pieniądze. 10 złotych z portfela a 10 000 z konta to wciąż kradzież. Co za różnica jaka skala.

Zasadnicza (nawet prawnie

>>Co mnie obchodzi jaki jest podatek i za co jak za grunt (a w tym i chatę) płacę ze 3 stówki na rok.

>Dodaj dochodowy, VAT, akcyzy i całą resztę.

To masz już w obrocie pieniężnym a nie za prawo posiadania.

>>Kradzież to nie wolność, mieszasz pojęcia.
>Zezwalając na kradzież jak najbardziej ogranicza się czyjąś wolność.

Kwestia skali. Trudno rozpaczać z niewoli bo mi ukradli 10 zł. Nie powinno się zradzyć, może to rodzić duże problemy ale się zdarzyło i już.

EOT już i w ogóle się ograniczam na necie, ja nie mam takiej krzepy jak Szarley i reszta (w niezbyt sensownych dyskusjach naturalnie). Powodzenia w poprawianiu świata
mancziz (1830 punktów)
>Nie może się wydać do momentu zakupu.

Raz zrobią taki kosmiczny wałek i koniec.

>Na osiedlu na którym kiedyś mieszkałem były podzielniki ciepła. Bo tak.

Kto o tym decydował?

>Za podzielnik (firma prywatna) płaciłeś rzecz jasna ekstra (żadne rynek)

Płaciłeś prywatnej czyli właśnie rynek.

>Przeforsowali wybór firmy itp na zebraniach, nie było zazwyczaj wielu itp.

To już chyba problem z czym innym. Kto przeforsował, czemu tak a nie inaczej.

> Jak chcieli kogoś wkurzyć to mu robili odczyt specjalny i wychodziło że za tydzień testów (bo pomyłkowo nie zakręciłem po testach wieczornych regulatora) pobierało ciepła za 4 miesiące ciężkiej zimy.

Znaczy chcieli Ciebie wkurzyć i dlatego to zrobili? Co konkretnie miałeś w umowie?

>No taki pech, opinia była.

No ale czyja opinia - innych mieszkańców? Jak tak to co to ma wspólnego z rynkiem?

>Jak nie zapłacisz to masz dług poważny i zagrożenie windykacją mieszkania.

Oczywiście, jak się za coś nie płaci a korzysta to jest windykacja.

>Nie wiem czy ta windykacja i cała reszta była realna i do obrony w sensie prawnym (jakby sprawa poszła do sądu) bo nie testowałem.

Szkoda, wyczuwam łamanie prawa ale to ty miałeś umowę nie ja.

>Masz swój film.

No ale tutaj zszedłeś na ziemię. No i podałeś jednostkowy przykład robienia na złość. Nie ma masowego podnoszenia czynszu 10 razy wszystkim , żeby ich wydoić.

>A jak kupi w ten sposób korporacja dla swoich pracowników ? Wynajmuje im chaty do pracy (jako fragment kariery).

To tak jak mówię. Raz się zrobi taki wałek i koniec. Przecież później swoich pracowników doić nie będą.

>W normalnych firmach tego sie jednak nie zabrania a rozliczany jesteś ze skuteczności itp.

To jest decyzja wyłącznie właściciela firmy. Jego własność jego prawo.

>>>Niby dlaczego na ich osiedlu ma byc lepiej niz w robocie ?
>>Bo mieszkanie jest Twoje.
>Nie moje ale wynajęte.

Odnoszę się do Twojego przykładu firmy. Firma to własność właściciela, nie pracowników. Zarządca osiedla nie będzie Ci wchodził na chatę i mówił co Ci wolno a co nie. Właściciel mieszkania już może, chyba że to uregulujesz w umowie najmu.

>Zasadnicza (nawet prawnie

Czyli jak mała skala to można kraść? No weź.

>>Dodaj dochodowy, VAT, akcyzy i całą resztę.
>To masz już w obrocie pieniężnym a nie za prawo posiadania.

Twoja płaca czy to co kupisz w sklepie to Twoje posiadanie. Od pierwszego zabierają Ci dochodowy, od drugiego VAT i akcyzy.

>EOT już i w ogóle się ograniczam na necie, ja nie mam takiej krzepy jak Szarley i reszta (w niezbyt sensownych dyskusjach naturalnie). Powodzenia w poprawianiu świata

No cóż, masz rację. Niewiele sensu w takim przerzucaniu się argumentami, z którego nic nie wychodzi. Poprawiam tylko swoje życie ale dzięki. Pozdrawiam.
szarley (54913 punktów)
CD
Cytat z przywołanego przez Ciebie tekstu
Cytat:
Mit I - Augusto Pinochet zamordował dziesiątki tysięcy niewinnych osób, a setki tysięcy wygonił
Zacznę od kwestii wybitnie niezwiązanej z ekonomią, jednak czuję się zmuszony ją poruszyć, ponieważ jest to chyba najszerzej rozpowszechniony z mitów. Nie jestem historykiem, ponadto nie uważam licytowania się liczbami ofiar za działanie prowadzące do jakichkolwiek konstruktywnych wniosków. Jednak po analizie wielu materiałów źródłowych, zarówno w języku polskim, angielskim, jak i hiszpańskim, mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że liczby podawane przez egzaltowanych lewicowych publicystów są nieprawdziwe. Komisja Rettiga, która zajmowała się kwestią ofiar na początku lat 90., oceniła liczbę ofiar śmiertelnych na ok. 2 tys. Trzeba też pamiętać, że w walkach okresu samego zamachu stanu zginęły setki osób. Nie były to zatem zupełnie niewinne, nieświadome ofiary, a raczej osoby walczące przeciwko agresji wojska w imię idei bądź lojalności wobec prezydenta (który strzelił sobie w głowę z kałasznikowa podarowanego mu przez Fidela Castro). Podobnie było z emigracją. Faktem jest, że bilans migracji w latach 1973-1990 był w Chile wyraźnie ujemny, nie było to jednak efektem zaplanowanego wypędzenia, a raczej ucieczek osób mniej lub bardziej zagrożonych represjami. Nie zawsze ich pobudki polityczne były racjonalne.


Wnioski z tego tekstu:
1 Pinochet nie był strasznym zbrodniarzem, zginęło TYLKO ok. 2000 ludzi! Paczpan jaki łaskawca!
2 Ci, którzy walczyli w obronie legalnego prezydenta to "nie były niewinne ofiary" Co zawinili?
3 Kałasznikowa podarował Castro, cóż bardzo istotne
4 Ludzie opuszczali Chile co prawda masowo, ale nie byli wypędzani tylko... bali się represji
5 Bali się niepotrzebnie...

Do ostatniego, osobisty wtręt
Pewne chilijskie małżeństwo miało 16-letnią córkę. Żołnierze Pinocheta zabrali ją z domu, żeby sprzedać do domu publicznego. Broniła się więc ją zgwałcili i zabili.
Pewien działacz pozarządowej organizacji werbalnie sprzeciwił się juncie. Zabrano mu żonę, kiedy po tygodniu wróciła nie poznała go. Nikogo nie poznała, nie miała oczu
Opozycyjnemu bardowi - gitarzyście obcięto palce
Innego zabrano z domu i kilka kilometrów od brzegu wyrzucono ze śmigłowca

a Ty cytujesz
Cytat:
Nie zawsze ich (uciekinierów) pobudki polityczne były racjonalne.


Zastanowiłeś się co cytujesz?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Wnioski z tego tekstu:
>1 Pinochet nie był strasznym zbrodniarzem, zginęło TYLKO ok. 2000 ludzi! Paczpan jaki łaskawca!
>2 Ci, którzy walczyli w obronie legalnego prezydenta to "nie były niewinne ofiary" Co zawinili?
>3 Kałasznikowa podarował Castro, cóż bardzo istotne
>4 Ludzie opuszczali Chile co prawda masowo, ale nie byli wypędzani tylko... bali się represji
>5 Bali się niepotrzebnie...

Nie. Wniosek jest prosty - liczby podawane przez lewicowych publicystów to mit. Koniec wniosku.

>Zastanowiłeś się co cytujesz?

Sam sobie przeczysz. Podajesz całą litanię kontrargumentów do swojego własnego przykładu "ultraliberalnego" kraju. Po co się tak orzesz? Napisz po prostu - to nie był ultraliberalny kraj.

>Po prostu zamach stanu BYŁ nieuprawniony i nielegalny

Był bo tak. OK.

>???
>2 Gospodarka Chile opierała się na wydobyciu miedzi. Strategicznego surowca dla gospodarki USA.Allende uważał, że zyski z wydobycia miedzi powinny być w rękach Chilijczyków.To się baaaardzo nie podobało amerykańskim korpo.

To bez znaczenia. USA próbowały destabilizować ale historycy ustalili, że nie było zewnętrznej inspiracji. Masz źródła historyczne potwierdzające teorię spiskową to podaj.

>Kazał mordować i torturować, ochraniał morderców i katów.

Aha, to taki ultraliberalny element.

>Tak, to mit, Chile stanęło na nogi, kiedy Pinochet wrócił do pomysłów Allende.

www.heritage.org/index/ranking

>Polityka Pinocheta była prowadzona w imię interesów wielkiego biznesu i wielkich posiadaczy. Dla nich wolny rynek jest dobry w 90% i w tylu % Pinochet chodził na ich smyczy

To chyba nie bardzo wolnorynkowe, co?

>To akurat nie mit, sam autor to potwierdza

Gdzie to potwierdza? Przeczytaj dokładnie.

>W Polsce E. Gierek wygrywał wybory do Sejmu z 99,98 % poparcia

I to jest dowód, że Pinochet fałszował? Aha.

>Odżyło niewolnictwo. Zlikwidowano możliwość społecznego awansu dzięki edukacji...

No tak, bo wcześniej to był RAJ.

>Biedni zyskali telewizory? Za Gomółki w Polsce też żyli lepiej niż za Składkowskiego

Zyskali dzięki elementom wolnorynkowym. Co do PRL-u to wiadomo, jak się skończył ten cały interwencjonizm. Wszak byliśmy w TOP 20 krajów wolnościowych i gospodarczo rozwiniętych.

>To nie ma niczego wspólnego z Pinochetem.

Ma z konkretnymi zmianami gospodarczymi.

>Powtórzę: Chile zatrudnia kubańskich lekarzy jako wykładowców medycyny, bo system płatnych studiów doprowadził do upadku medycznej wiedzy.

>Na Kubie jest socjalizm...

I dlatego ludzie masowo emigrują na Kubę. Publiczna służba zdrowia i edukacja w Chile leżą i kwiczą (tak, one istnieją).
szarley (54913 punktów)
>>Wnioski z tego tekstu:
>>1 Pinochet nie był strasznym zbrodniarzem, zginęło TYLKO ok. 2000 ludzi! Paczpan jaki łaskawca!
>Nie. Wniosek jest prosty - liczby podawane przez lewicowych publicystów to mit. Koniec wniosku.

"Lewicowi" to jakaś obelga?
Pinochet był zbrodniarzem. I nie znaczenia czy przypisuje mu się śmierć 2000 czy 20 000 ludzi.

>>Zastanowiłeś się co cytujesz?
>Sam sobie przeczysz. Podajesz całą litanię kontrargumentów do swojego własnego przykładu "ultraliberalnego" kraju. Po co się tak orzesz? Napisz po prostu - to nie był ultraliberalny kraj.
To jaki był wg Ciebie?

>>Po prostu zamach stanu BYŁ nieuprawniony i nielegalny
>Był bo tak. OK.
Obalono legalnie wybranego prezydenta który nie naruszył prawa. mam udowadniać, że to nielegalne?

>>2 Gospodarka Chile opierała się na wydobyciu miedzi. Strategicznego surowca dla gospodarki USA.Allende uważał, że zyski z wydobycia miedzi powinny być w rękach Chilijczyków.To się baaaardzo nie podobało amerykańskim korpo.
>To bez znaczenia. USA próbowały destabilizować ale historycy ustalili, że nie było zewnętrznej inspiracji. Masz źródła historyczne potwierdzające teorię spiskową to podaj.
Przeczysz sobie

>>Kazał mordować i torturować, ochraniał morderców i katów.
>Aha, to taki ultraliberalny element.
Nie, to argument przeciwko Pinoichetowi, którego jakoś zawsze ultraliberałowie chwalą

>>Polityka Pinocheta była prowadzona w imię interesów wielkiego biznesu i wielkich posiadaczy. Dla nich wolny rynek jest dobry w 90% i w tylu % Pinochet chodził na ich smyczy
>To chyba nie bardzo wolnorynkowe, co?
Liberalizm też służy wielkiemu biznesowi

>>W Polsce E. Gierek wygrywał wybory do Sejmu z 99,98 % poparcia
>I to jest dowód, że Pinochet fałszował? Aha.
Masz dowód że Gierek fałszował?

>>Odżyło niewolnictwo. Zlikwidowano możliwość społecznego awansu dzięki edukacji...
>No tak, bo wcześniej to był RAJ.
Nie, nie było raju, ale pojawiła się nadzieja na poprawę sytuacji.

>>Biedni zyskali telewizory? Za Gomółki w Polsce też żyli lepiej niż za Składkowskiego
>Zyskali dzięki elementom wolnorynkowym. Co do PRL-u to wiadomo, jak się skończył ten cały interwencjonizm.

1 Zyskali dzięki naturalnemu rozwojowi. Tak samo w Chile jak i w PRLu
2 Jak się skończyła gospodarka Pinocheta?
3 Zdecyduj w końcu czy Pinochet był liberałem czy nie

>>Powtórzę: Chile zatrudnia kubańskich lekarzy jako wykładowców medycyny, bo system płatnych studiów doprowadził do upadku medycznej wiedzy.
>>Na Kubie jest socjalizm...
>I dlatego ludzie masowo emigrują na Kubę.
Nie, ale Kuba ma lepszych lekarzy niż Chile. Dowód Kubańczycy uczą medycyny Chilijczyków a nie odwrotnie

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>"Lewicowi" to jakaś obelga?

Nie, fakt. Trzymajmy się jednak tego mitu.

>Pinochet był zbrodniarzem. I nie znaczenia czy przypisuje mu się śmierć 2000 czy 20 000 ludzi.

Co to ma wspólnego z "ultraliberalizmem"? I z zawyżaniem tych liczb w tym konkretnym micie?

>To jaki był wg Ciebie?

W niektórych okresach liberalny gospodarczo (częściowo, nie w 100%) i tylko gospodarczo.

>Obalono legalnie wybranego prezydenta który nie naruszył prawa. mam udowadniać, że to nielegalne?

Prezydenta, który nie zrobił nic w związku z dokumentem pt. "Rezolucja o ciężkim naruszeniu porządku konstytucyjnego i legalnego Republiki". To kto tu pierwszy łamał prawo?

>Przeczysz sobie

Gdzie? Próba destabilizacji z zewnątrz może być nieskuteczna i wg historyków tak właśnie było.

>Nie, to argument przeciwko Pinoichetowi, którego jakoś zawsze ultraliberałowie chwalą

Gdzie ja go chwalę? Chwalą go konserwatyści a nie prawdziwi liberałowie.

>Liberalizm też służy wielkiemu biznesowi

Też - słowo klucz. Najbiedniejszym też. Wolisz jak tylko biednym służy?

>Masz dowód że Gierek fałszował?

Tak, historycy mają dowody na to, jak funkcjonowały "wybory" w PRL. Masz dowód na fałszerstwo Pinocheta?

>Nie, nie było raju, ale pojawiła się nadzieja na poprawę sytuacji.

Więcej, sytuacja się faktycznie poprawiła relatywnie do tego co było wcześniej.

>2 Jak się skończyła gospodarka Pinocheta?

Tym, że kolejne rządy nie odeszły od mechanizmów wolnorynkowych i tylko dodały elementy ordoliberalne i socjaldemokratyczne. Dlatego Chile jest w TOP 20 krajów, o największej wolności gospodarczej. Jak myślisz jaką pozycję miałby PRL wczesny czy późny? A sprawdziłeś jaką pozycję mamy nawet teraz?

>3 Zdecyduj w końcu czy Pinochet był liberałem czy nie

Nie był. Tam sytuacja nigdy nie była czarno-biała. Natomiast były okresy, gdzie elementy wolnorynkowe zdecydowanie dominowały. Były też polityczne mordy i prześladowania czyli w tym kontekście raczej trudno mówić o systemie liberalnym, prawda?

>Nie, ale Kuba ma lepszych lekarzy niż Chile.

Skąd wiesz że lepszych? Może po prostu Chile ma za mało. Podaj jakiś artykuł czy coś w tej sprawie bo jak na razie jest tylko Twoje słowo.

>Dowód Kubańczycy uczą medycyny Chilijczyków a nie odwrotnie

Jak wyżej.
szarley (54913 punktów)
>>To jaki był wg Ciebie?
>W niektórych okresach liberalny gospodarczo (częściowo, nie w 100%) i tylko gospodarczo.
Przecież rozmawiamy o gospodarczym liberalizmie...

>>Obalono legalnie wybranego prezydenta który nie naruszył prawa. mam udowadniać, że to nielegalne?
>Prezydenta, który nie zrobił nic w związku z dokumentem pt. "Rezolucja o ciężkim naruszeniu porządku konstytucyjnego i legalnego Republiki". To kto tu pierwszy łamał prawo?
To w Polsce musiałby też nastąpić zamach stanu?

>>Przeczysz sobie
>Gdzie? Próba destabilizacji z zewnątrz może być nieskuteczna i wg historyków tak właśnie było.
Chyba jednak niewiele wiesz o historii Chile i mechanizmach walki o surowce

>>Liberalizm też służy wielkiemu biznesowi
>Też - słowo klucz. Najbiedniejszym też. Wolisz jak tylko biednym służy?
Bogaci sobie poradzą.

>>Masz dowód że Gierek fałszował?
>Tak, historycy mają dowody na to, jak funkcjonowały "wybory" w PRL. Masz dowód na fałszerstwo Pinocheta?
Takie same opinie historyków.

>>2 Jak się skończyła gospodarka Pinocheta?
>Tym, że kolejne rządy nie odeszły od mechanizmów wolnorynkowych i tylko dodały elementy ordoliberalne i socjaldemokratyczne.
Chyba jednak powinieneś trochę poczytać Niestety w Polsce literatura tematu jest mocno zideologizowana

>>Nie, ale Kuba ma lepszych lekarzy niż Chile.
>Skąd wiesz że lepszych? Może po prostu Chile ma za mało. Podaj jakiś artykuł czy coś w tej sprawie bo jak na razie jest tylko Twoje słowo.
W wielu sprawach mam Twoje słowo i go nie podważam. Niestety, to o czym piszę o Chile to w dużej mierze osobiste obserwacje

>>Dowód Kubańczycy uczą medycyny Chilijczyków a nie odwrotnie
>Jak wyżej.
Jak wyżej

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Przecież rozmawiamy o gospodarczym liberalizmie...

To po co piszesz o mordach i prześladowaniach? Gospodarczo Chile były częściowo takie częściowo takie, zależy od okresu. Duża przewaga elementów wolnorynkowych w danym okresie to niezupełnie ultraliberalizm w całościowym ujęciu - czyli za całych rządów Pinocheta (vide Twoje pytanie czy po prostu był ultraliberałem). Pinochet w ogóle nie znał się na gospodarce to jak mógł nim być?

>To w Polsce musiałby też nastąpić zamach stanu?

Piszesz o poprzednich rządach PO? Nie sądzę żeby skala była taka sama i nie, nie musiałby ale przy dużym pogwałceniu prawa przez rządzących mogłoby do tego dojść. Wtedy byśmy dyskutowali kto pierwszy złamał prawo i czyje działania były bardziej bezprawne. Mi osobiście zamach stanu się raczej nie marzy.

>Chyba jednak niewiele wiesz o historii Chile i mechanizmach walki o surowce

Podaj dowody na to, że to CIA dokonało zamachu stanu w Chile.

>Bogaci sobie poradzą.

Czyli można im bardziej dowalać (podatkami itp.). Ciekawa moralność.

>Takie same opinie historyków.

Podaj jakiś dowód.

>Chyba jednak powinieneś trochę poczytać Niestety w Polsce literatura tematu jest mocno zideologizowana

Oświeć mnie. Najpierw jednak spójrz proszę na ten indeks wolności gospodarczej i poszukaj Chile.

>W wielu sprawach mam Twoje słowo i go nie podważam.

Ale ja Ci podaję konkretne odnośniki z informacjami. Ty nic. Jak podważasz podawane przeze mnie dowody to napisz które i dlaczego.

>Niestety, to o czym piszę o Chile to w dużej mierze osobiste obserwacje

Ale świadkiem zamachu stanu nie byłeś chyba? Ty wiesz jak żyją tam ludzie, jaka jest polityka państwa, ok.

>Jak wyżej

Czyli muszę Ci uwierzyć w sprawie tych lekarzy. Cóż, dla mnie to nie jest dowód więc póki co nie wierzę, sorry.
szarley (54913 punktów)
>>Przecież rozmawiamy o gospodarczym liberalizmie...
>To po co piszesz o mordach i prześladowaniach?
Odnoszę się do zalinkowanego PRZEZ CIEBIE artykułu

>>Chyba jednak niewiele wiesz o historii Chile i mechanizmach walki o surowce
>Podaj dowody na to, że to CIA dokonało zamachu stanu w Chile.
No przykro mi, nie byłem na naradach szefostwa CIA. Mogę jedynie powołać się na literaturę. Nigdy nie twierdziłem, że CIA dokonała zamachu. Jednak USA miały w nim swój udział.
Pisał o tym žídek z Uniwersytetu w Brnie, a także Bleiwasser. Pisali o tym oczywiście chilijscy dziennikarze i naukowcy. Ty sam nie podważasz prób destabilizacji przez USA, nie tylko wywiad ale też wielkie korporacje

>>Bogaci sobie poradzą.
>Czyli można im bardziej dowalać (podatkami itp.). Ciekawa moralność.
Jakoś nie narzekam, że muszę płacić

>>Chyba jednak powinieneś trochę poczytać Niestety w Polsce literatura tematu jest mocno zideologizowana
>Oświeć mnie. Najpierw jednak spójrz proszę na ten indeks wolności gospodarczej i poszukaj Chile.
I cóż wynika tej wolności, oprócz tego, że to piękne słowo?
W Chile w czasach Pinocheta była taka wolność, że amerykańskie korporacje wywoziły masowo surowce i zyski z ich wydobycia. Dla pracujących tam Chilijczyków zostawało skażone środowisko i szkody górnicze. Ale wolność jak najbardziej była!

>>W wielu sprawach mam Twoje słowo i go nie podważam.
>Ale ja Ci podaję konkretne odnośniki z informacjami. Ty nic. Jak podważasz podawane przeze mnie dowody to napisz które i dlaczego.
Nie podważam podawanych przez Ciebie informacji

>>Niestety, to o czym piszę o Chile to w dużej mierze osobiste obserwacje
>Ale świadkiem zamachu stanu nie byłeś chyba?
Nie, ale znam wielu takich którzy to pamiętają

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Odnoszę się do zalinkowanego PRZEZ CIEBIE artykułu

Który podałem jako kontrargument do Twojej wizji "ultraliberalizmu" Pinocheta. Ty zrobiłeś z tego "chochoła" i pojechałeś po masowych mordach i reszcie.

>isał o tym žídek z Uniwersytetu w Brnie, a także Bleiwasser.

Nie jestem w stanie nic o tym znaleźć. Chodzi Ci o książki, które czytałeś?

>Pisali o tym oczywiście chilijscy dziennikarze i naukowcy. Ty sam nie podważasz prób destabilizacji przez USA, nie tylko wywiad ale też wielkie korporacje

Nie podważam, ale to Ty wysuwasz tezę pozytywną, że USA miały udział. Dlatego pytam o dowody. Jeśli np. większość historyków twierdzi, że dowodów nie ma to jest to jakaś wskazówka.

>Jakoś nie narzekam, że muszę płacić

No ale co ma do tego narzekanie? Chodzi mi o moralność.

>I cóż wynika tej wolności, oprócz tego, że to piękne słowo?

To, że Twoje argumenty o dobrodziejskim wpływie interwencji państwowych nie mają poparcia w rzeczywistości (chilijskiej i nie tylko).

>W Chile w czasach Pinocheta była taka wolność, że amerykańskie korporacje wywoziły masowo surowce i zyski z ich wydobycia.

Co z tego? Zyski należą do korporacji i powinny mieć prawo transferować je gdzie sobie chcą. Jeśli natomiast zdobyły pozycję na rynku z pomocą państwa (Pinocheta) to jest to chyba argument przeciwko państwowym interwencjom, prawda?

>Dla pracujących tam Chilijczyków zostawało skażone środowisko i szkody górnicze. Ale wolność jak najbardziej była!

Wiesz, że do dzisiaj uważają np. prywatne leczenie za lepsze niż państwowe? Zwykli ludzie, nie korporacje. Kraj się rozwijał, wszyscy na tym korzystali. Rozwarstwienie rosło ale też sytuacja najbiedniejszych. Nie od razu oczywiście, bo przejście na wolny rynek to nie pstryk i wszystko hula jak trzeba.

>Nie podważam podawanych przez Ciebie informacji

Ok.

>Nie, ale znam wielu takich którzy to pamiętają

Ok, w sprawie prześladowań czy mordów nie widzę jakiejś niezgody między nami. Co do wpływu elementów wolnorynkowych na życie ludzi już tak. Nawet lewica tych elementów później nie likwidowała i nie wprowadziła jakiegoś kubańskiego, socjalistycznego "raju". To chyba o czymś świadczy.
szarley (54913 punktów)
>>Odnoszę się do zalinkowanego PRZEZ CIEBIE artykułu
>Który podałem jako kontrargument do Twojej wizji "ultraliberalizmu" Pinocheta. Ty zrobiłeś z tego "chochoła" i pojechałeś po masowych mordach i reszcie.

>>isał o tym žídek z Uniwersytetu w Brnie, a także Bleiwasser.
>Nie jestem w stanie nic o tym znaleźć. Chodzi Ci o książki, które czytałeś?
Tak, žídek pisał naukowe publikacje w akademickich periodykach.
Niewiele o tym czytałem po polsku. To dla mnie utrudnienie, bo na co dzień nie posługuję się polską literaturą, więc trudniej mi znaleźć polskie artykuły.

>>Pisali o tym oczywiście chilijscy dziennikarze i naukowcy. Ty sam nie podważasz prób destabilizacji przez USA, nie tylko wywiad ale też wielkie korporacje
>Nie podważam, ale to Ty wysuwasz tezę pozytywną, że USA miały udział. Dlatego pytam o dowody. Jeśli np. większość historyków twierdzi, że dowodów nie ma to jest to jakaś wskazówka.
No i większość chilijskich publicystów jest w tej materii zgodnych.

>>Jakoś nie narzekam, że muszę płacić
>No ale co ma do tego narzekanie? Chodzi mi o moralność.
Przymusowe opłacanie edukacji dla biedniejszych jest niemoralne, bo mnie stać na prywatną szkołę, to i przymusowe opłacanie policji jest niemoralne bo stać mnie na ochronę.

>>I cóż wynika tej wolności, oprócz tego, że to piękne słowo?
>To, że Twoje argumenty o dobrodziejskim wpływie interwencji państwowych nie mają poparcia w rzeczywistości (chilijskiej i nie tylko).
Przypomnę przykłady Religi i Zimermana Rzeczywiste przykłady

>>W Chile w czasach Pinocheta była taka wolność, że amerykańskie korporacje wywoziły masowo surowce i zyski z ich wydobycia.
>Co z tego? Zyski należą do korporacji i powinny mieć prawo transferować je gdzie sobie chcą.
To właśnie czyni mnie lewicowcem

>>Dla pracujących tam Chilijczyków zostawało skażone środowisko i szkody górnicze. Ale wolność jak najbardziej była!
Człowiek głodny nigdy nie jest wolnym przykład żelarki jest dość wymowny

>Wiesz, że do dzisiaj uważają np. prywatne leczenie za lepsze niż państwowe?
Nie polemizuję. Widzę jedynie, że owo prywatne lecznictwo unika leczenia kosztownych chorób (raka) pozostawiając tych chorych państwu (podatnikom)

>>Nie, ale znam wielu takich którzy to pamiętają
>Ok, w sprawie prześladowań czy mordów nie widzę jakiejś niezgody między nami. Co do wpływu elementów wolnorynkowych na życie ludzi już tak. Nawet lewica tych elementów później nie likwidowała i nie wprowadziła jakiegoś kubańskiego, socjalistycznego "raju". To chyba o czymś świadczy.

Jest przepaść między modelem kubańskim a szwedzkim. A oba mają łatkę socjalizmu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Tak, žídek pisał naukowe publikacje w akademickich periodykach.
>Niewiele o tym czytałem po polsku. To dla mnie utrudnienie, bo na co dzień nie posługuję się polską literaturą, więc trudniej mi znaleźć polskie artykuły.

Ok, niech Ci będzie, są też dowody na Twoją tezę.

>No i większość chilijskich publicystów jest w tej materii zgodnych.

Lewicowych publicystów czy po prostu publicystów?

>Przymusowe opłacanie edukacji dla biedniejszych jest niemoralne, bo mnie stać na prywatną szkołę, to i przymusowe opłacanie policji jest niemoralne bo stać mnie na ochronę.

Policja pilnuje przestrzegania praw jednostki, bez tego nie ma w ogóle społeczeństwa wolnych jednostek. To podstawa wolności, nie element rynku. Bez policji i sądów nie ma w ogóle wolnego rynku.

>Przypomnę przykłady Religi i Zimermana Rzeczywiste przykłady

A co z nasza Marią od polonu i radu?

>To właśnie czyni mnie lewicowcem

Cóż, uważasz że masz prawo decydować o własności innych. Ja nie.

>Człowiek głodny nigdy nie jest wolnym przykład żelarki jest dość wymowny

Jaki przykład?

>Nie polemizuję. Widzę jedynie, że owo prywatne lecznictwo unika leczenia kosztownych chorób (raka) pozostawiając tych chorych państwu (podatnikom)

No ale to państwowe leczenie jest tam jeszcze gorsze niż prywatne. Co do raka i innych chorób ciężkich to tak jak pisałem, ludzie i tak wyjeżdżają z krajów interwencjonistycznych leczyć się prywatnie w innych krajach. Płacą sami albo fundacje im pomagają.

>Jest przepaść między modelem kubańskim a szwedzkim. A oba mają łatkę socjalizmu

W przypadku Szwecji to zwykły mit. Dowody Ci podałem.
szarley (54913 punktów)
>>No i większość chilijskich publicystów jest w tej materii zgodnych.
Większość publicystów
žídek też lewicowcem nie jest, skoro bardzo Pinocheta chwali

>>Przymusowe opłacanie edukacji dla biedniejszych jest niemoralne, bo mnie stać na prywatną szkołę, to i przymusowe opłacanie policji jest niemoralne bo stać mnie na ochronę.
>Policja pilnuje przestrzegania praw jednostki, bez tego nie ma w ogóle społeczeństwa wolnych jednostek.

Nie ma też współczesnego społeczeństwa bez powszechnej edukacji

>To podstawa wolności, nie element rynku. Bez policji i sądów nie ma w ogóle wolnego rynku.
Nieprawda. Policja służy klasie rządzącej, na szczęście w dojrzałych demokracjach rządzącą klasą jest ogół obywateli ale np w Polsce...

>>Przypomnę przykłady Religi i Zimermana Rzeczywiste przykłady
>A co z nasza Marią od polonu i radu?
Nie przeczy moim przykładom.

>>To właśnie czyni mnie lewicowcem
>Cóż, uważasz że masz prawo decydować o własności innych. Ja nie.
W takim razie jakim prawem decydujesz o tym ile mam płacić na policję?

>>Człowiek głodny nigdy nie jest wolnym przykład żelarki jest dość wymowny
>Jaki przykład?
Przykład żelarki. To polskie słowo, Ty jesteś Polakiem nie ja

>>Nie polemizuję. Widzę jedynie, że owo prywatne lecznictwo unika leczenia kosztownych chorób (raka) pozostawiając tych chorych państwu (podatnikom)
>No ale to państwowe leczenie jest tam jeszcze gorsze niż prywatne.
Nie szarżuj. Prywatnego o prostu nie ma. Pytałem o prywatny onkologiczny szpital w Polsce

>Co do raka i innych chorób ciężkich to tak jak pisałem, ludzie i tak wyjeżdżają z krajów interwencjonistycznych leczyć się prywatnie w innych krajach. Płacą sami albo fundacje im pomagają.
Jeśli ich stać.

>>Jest przepaść między modelem kubańskim a szwedzkim. A oba mają łatkę socjalizmu
>W przypadku Szwecji to zwykły mit. Dowody Ci podałem.
Wysokie podatki, wysoka socjalna pomoc, to chyba właśnie socjalizm w oczach liberałów.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>žídek też lewicowcem nie jest, skoro bardzo Pinocheta chwali

Pytałem o większość. Lewicowi czy nie? Bo znowu się okaże, że to taki rodzynek.

>Nie ma też współczesnego społeczeństwa bez powszechnej edukacji

Jest wolne społeczeństwo bez powszechnej edukacji, nie ma wolnego bez policji i sądów (i konkretnej legislacji rzecz jasna).

>Nieprawda. Policja służy klasie rządzącej,

W państwie policyjnym, nie wolnym.

>Nie przeczy moim przykładom.

Ale popiera moją tezę.

>W takim razie jakim prawem decydujesz o tym ile mam płacić na policję?

Takim, że bez policji nie będziesz wolny w społeczeństwie, bo silniejszy weźmie od Ciebie co będzie chciał.

>Przykład żelarki. To polskie słowo, Ty jesteś Polakiem nie ja

Znaczy pańszczyzna. To według Ciebie element liberalny?

>Nie szarżuj. Prywatnego o prostu nie ma. Pytałem o prywatny onkologiczny szpital w Polsce

newsbook.p(*)prywatny-szpital-onkologiczny/

Nie jest to placówka stricte prywatna bo takie mamy prawo w Polsce. Polska nie jest gospodarczo liberalna (na tym rynku też). Poza tym czemu narzucasz mi, gdzie mam szukać przykładów? Wymieniasz kraj mało liberalny i każesz szukać. Litości. Masz inne kraje, które Ci podałem. Ciągle Ci serwuję konkretne dowody a Ty prawie kompletnie nic nie podajesz. Starczy tego. Podaj dowody o które Cię w obu wątkach prosiłem albo nie ma co dyskutować.

>Jeśli ich stać.

Jak nie stać jest fundacja. W Polsce poziom leczenia raka w placówkach publicznych wygląda tak:

www.nik.gov.pl/plik/id,15932,vp,18449.pdf

Niech żyje skuteczność aparatu państwowego w dostarczaniu tego typu usług. Byłoby prywatnie to byś się zdziwił jak by jakość i dostępność skoczyła.

>Wysokie podatki, wysoka socjalna pomoc,

Wysokie ulgi.

>to chyba właśnie socjalizm w oczach liberałów.

Nie, Szwecja jest gospodarczo liberalna i tyle. Masz moje dowody, teraz podaj swoje. Jak nie masz to nie ma tematu bo takie bicie piany nie ma sensu. Wolisz własne wizje od twardych realiów to ok.
szarley (54913 punktów)
>>žídek też lewicowcem nie jest, skoro bardzo Pinocheta chwali
>Pytałem o większość. Lewicowi czy nie?
Piszą i lewicowi i nielewicowi.

>>Nie ma też współczesnego społeczeństwa bez powszechnej edukacji
>Jest wolne społeczeństwo bez powszechnej edukacji, nie ma wolnego bez policji i sądów (i konkretnej legislacji rzecz jasna).
Czym innym jest powszechna edukacja, czym innym powszechny dostęp do edukacji
Edukacja powinna być powszechnie dostępna, a jedynym kryterium dostępności powinny być zdolności i pracowitość studentów. To jedyny sposób na niemarnowanie talentów
Wielekroć od liberałów słyszę (słuszny) pogląd, że państwo płaci pieniędzmi obywateli, ale nigdy nie usłyszałem, że sukces państwa jest sumą sukcesów obywateli. a te sukcesy zależą od zdolności pracowitości i możliwości rozwoju. Chyba, że przyjmiemy pogląd wyrażany przez liberałów (w tym prze Ciebie) że do sukcesu nawet matura nie jest potrzebna, ale ten pogląd jest obalalny: Nie ma sukcesu lekarza bez matury

>>Nieprawda. Policja służy klasie rządzącej,
>W państwie policyjnym, nie wolnym.
a w jakim żyjesz?

>>W takim razie jakim prawem decydujesz o tym ile mam płacić na policję?
>Takim, że bez policji nie będziesz wolny w społeczeństwie, bo silniejszy weźmie od Ciebie co będzie chciał.
Temu najsilniejszemu też określasz, że ma płacić na policję, a on jej nie potrzebuje.
Taki sposób rozumowania jest drogą donikąd

>>Przykład żelarki. To polskie słowo, Ty jesteś Polakiem nie ja
>Znaczy pańszczyzna. To według Ciebie element liberalny?
Oczywiście ! Przecież ci ludzie DOBROWOLNIE poddali się zależności od panów. Państwo to zlikwidowało

>>Nie szarżuj. Prywatnego o prostu nie ma. Pytałem o prywatny onkologiczny szpital w Polsce
>newsbook.p(*)prywatny-szpital-onkologiczny/
Cieszę się. Spodziewam się, że opieka będzie lepsza niż w publicznych.

>>Jeśli ich stać.
>Jak nie stać jest fundacja. W Polsce poziom leczenia raka w placówkach publicznych wygląda tak:
Wygląda bardzo źle, na szczęście praktycznie nie korzystam z polskiej medycznej opieki

>Niech żyje skuteczność aparatu państwowego w dostarczaniu tego typu usług. Byłoby prywatnie to byś się zdziwił jak by jakość i dostępność skoczyła.
Zapewne, choć znam gminy, w których sprywatyzowano przychodnie, i dostęp do medycznych usług jest gorszy. Nie chciałbym jednak używać nazw firmy na forum, masz na priv.

Głównym tematem jest jednak dostęp do medycznych studiów

>>Wysokie podatki, wysoka socjalna pomoc,
>Wysokie ulgi.
>>to chyba właśnie socjalizm w oczach liberałów.
>Nie, Szwecja jest gospodarczo liberalna i tyle.
To chyba różnie definiujemy gospodarczy liberalizm

>Masz moje dowody, teraz podaj swoje.
www.poloniainfo.se/artykul.php?id=1036

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Piszą i lewicowi i nielewicowi.

Cóż, niech będzie i zostawmy to. Gdyby w większości lewicowi to by mogło oznaczać pewną stronniczość ale skoro nie wiemy to ok.

>Czym innym jest powszechna edukacja, czym innym powszechny dostęp do edukacji
>Edukacja powinna być powszechnie dostępna, a jedynym kryterium dostępności powinny być zdolności i pracowitość studentów. To jedyny sposób na niemarnowanie talentów

Wiesz, za komuny w podobny sposób argumentowano nie tylko za edukacją ale i każdą jedną usługą. W efekcie państwo zajmowało się całym rynkiem. No bo jak tu żyć bez jedzenia? Bez edukacji jakoś pociągniesz, bez jedzenia umrzesz z głodu.

>Wielekroć od liberałów słyszę (słuszny) pogląd, że państwo płaci pieniędzmi obywateli,

To nie pogląd, to empiryczny fakt.

>ale nigdy nie usłyszałem, że sukces państwa jest sumą sukcesów obywateli.

Bo nie jest. Sukcesy odnoszą jednostki. Co to jest "sukces państwa"? I czemu to sumujesz jak jakieś jabłka?

>a te sukcesy zależą od zdolności pracowitości i możliwości rozwoju.

Jak wyżej - czemu ograniczać to tylko do edukacji? Na sukces wpływa wiele rzeczy. Czemu państwo ma się po prostu nie zająć wszystkimi możliwymi usługami?

>Chyba, że przyjmiemy pogląd wyrażany przez liberałów (w tym prze Ciebie) że do sukcesu nawet matura nie jest potrzebna

Nie jest konieczna, to fakt. Ale jak ktoś uzna, że dla niego sukcesem jest zostać uznanym lekarzem itp. to wtedy raczej matury potrzebuje. Tylko co z tego? To nie argument za publiczną edukacją. Dla mnie sukcesem mogłoby być np. posiadanie kina. Nie stać mnie. Niech państwo mi da bo nie osiągnę sukcesu.

>ale ten pogląd jest obalalny: Nie ma sukcesu lekarza bez matury

Jak wyżej - każdy sam wybiera, co jest dla niego sukcesem. Nie tylko lekarz - piekarz też. Walczmy o państwowe piekarnie.

>a w jakim żyjesz?

Raczej nie policyjnym, nie przesadzajmy.

>Temu najsilniejszemu też określasz, że ma płacić na policję, a on jej nie potrzebuje.

Przyjdzie grupa i najsilniejszego zmusi. Albo policja i sądy (państwo), czyli wolność dla każdego, albo anarchia i brak wolności. Poza tym osobiście uważam, że w społeczeństwie idealnym rząd utrzymywany by był z dobrowolnych podatków. Ale to utopia jak na razie, więc przymusowe podatki na policję to konieczność, jeśli chcemy mieć wolne społeczeństwo. Taka natura naszego ludzkiego świata, nic nie poradzisz.

>Taki sposób rozumowania jest drogą donikąd

Jest drogą do wolnego społeczeństwa.

>Oczywiście ! Przecież ci ludzie DOBROWOLNIE poddali się zależności od panów. Państwo to zlikwidowało

Jak coś jest dobrowolne to nic z w tym złego. W przypadku żelarki niezupełnie wszystko było dobrowolne ale dzięki niej wielu chłopów jakoś przetrwało (wszak sami chcieli). W USA po zniesieniu niewolnictwa wielu Murzynów dalej "służyło" swoim byłym panom pomimo, że nie musieli. Tak mieli po prostu lepiej. To nie było już niewolnictwo bo był wybór ale sytuacja wyglądała identycznie jak wcześniej. Problem jest w szczegółach jak przy żelarce, gdzie dalej gwałcone były niektóre prawa chłopów.

>Cieszę się. Spodziewam się, że opieka będzie lepsza niż w publicznych.

Też tak myślę.

>Wygląda bardzo źle, na szczęście praktycznie nie korzystam z polskiej medycznej opieki

Rzecz w tym, że bez własnych funduszy, pomocy fundacji czy samodzielnych zrzutek prognozy wyglądają fatalnie. Jak państwo jest bogate to je stać na lepszą publiczną służbę zdrowia ale prywatna jest tam i tak jeszcze lepsza. Szwecja przez jakiś czas przejadała bogactwo zdobyte wcześniej (kiedy był tam względny kapitalizm), po czym musiała wrócić na ścieżkę wolności gospodarczej. Obecnie, przy masowej imigracji i wysokim socjalu, wszystko znowu zaczyna pękać pomimo dużego liberalizmu gospodarczego.

>Zapewne, choć znam gminy, w których sprywatyzowano przychodnie, i dostęp do medycznych usług jest gorszy.

Fakt, samo to, że biznes jest w rękach prywatnych nie gwarantuje skutecznego prowadzenia tego biznesu. Jednak patrząc ogólnie, sytuacja jest zdecydowanie na korzyść sektora prywatnego.

>Nie chciałbym jednak używać nazw firmy na forum, masz na priv.

Nie mój region ale dzięki.

>Głównym tematem jest jednak dostęp do medycznych studiów

Czyli sama edukacja medyczna. Czemu tak wąsko?

>To chyba różnie definiujemy gospodarczy liberalizm

Ja definiuję tak, jak np. autorzy wspomnianego indeksu.

>www.poloniainfo.se/artykul.php?id=1036

Czyli takie 500+. W sumie, biorąc pod uwagę tamtejsze średnie miesięczne zarobki (ok 30 tys. koron) i nasze, to relatywnie mniej niż te nasze 500+. Czyli my mamy relatywnie silniejszy socjal w tym konkretnym przypadku. Hmmmmm.....
szarley (54913 punktów)
>>Piszą i lewicowi i nielewicowi.
>Cóż, niech będzie i zostawmy to. Gdyby w większości lewicowi to by mogło oznaczać pewną stronniczość ale skoro nie wiemy to ok.
Prawicowi nie są stronniczy?

>>Czym innym jest powszechna edukacja, czym innym powszechny dostęp do edukacji
>>Edukacja powinna być powszechnie dostępna, a jedynym kryterium dostępności powinny być zdolności i pracowitość studentów. To jedyny sposób na niemarnowanie talentów
>Wiesz, za komuny w podobny sposób argumentowano nie tylko za edukacją ale i każdą jedną usługą.
Chybione porównanie. W Finlandii nie tylko dostęp do edukacji jest powszechny, ale nawet państwo ma edukacyjny monopol. A to chyba nie jest kraj komunistyczny?
Obowiązek szkolny wprowadzono w Niemczech w czasach Bismarcka, raczej nie był komunistą

>W efekcie państwo zajmowało się całym rynkiem.
i to był błąd

>>a te sukcesy zależą od zdolności pracowitości i możliwości rozwoju.
>Jak wyżej - czemu ograniczać to tylko do edukacji? Na sukces wpływa wiele rzeczy.
Bo edukacja jest podstawą.

>>Chyba, że przyjmiemy pogląd wyrażany przez liberałów (w tym prze Ciebie) że do sukcesu nawet matura nie jest potrzebna
>Nie jest konieczna, to fakt.
W wielu dziedzinach nie da się odnieść sukcesu bez wykształcenia. Właśnie medycyna jest najlepszym przykładem.

>Ale jak ktoś uzna, że dla niego sukcesem jest zostać uznanym lekarzem itp. to wtedy raczej matury potrzebuje. Tylko co z tego? To nie argument za publiczną edukacją.
Nie, ale jest to argument za powszechnym dostępem do edukacji

>>a w jakim żyjesz?
>Raczej nie policyjnym, nie przesadzajmy.
To dlaczego biskup może odmówić stawienia się przed sądem jako świadek?

>>Oczywiście ! Przecież ci ludzie DOBROWOLNIE poddali się zależności od panów. Państwo to zlikwidowało
>Jak coś jest dobrowolne to nic z w tym złego. W przypadku żelarki niezupełnie wszystko było dobrowolne ale dzięki niej wielu chłopów jakoś przetrwało (wszak sami chcieli).
A jednak nie pochwalasz żelarki

>>www.poloniainfo.se/artykul.php?id=1036
>Czyli takie 500+. W sumie, biorąc pod uwagę tamtejsze średnie miesięczne zarobki (ok 30 tys. koron) i nasze, to relatywnie mniej niż te nasze 500+. Czyli my mamy relatywnie silniejszy socjal w tym konkretnym przypadku. Hmmmmm.....
Jednak ten socjal w Szwecji istnieje. podobnie jak państwowe "bezpłatne" szkoły o :"bezpłatna medyczna opieka"


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Prawicowi nie są stronniczy?

Też są. W tym cały problem. Są też publicyści czy historycy bezstronni ale to już każdy sam musi sobie te źródła ocenić.

>Chybione porównanie. W Finlandii nie tylko dostęp do edukacji jest powszechny, ale nawet państwo ma edukacyjny monopol. A to chyba nie jest kraj komunistyczny?

W Korei Północnej też. To raczej pokazuje, iż to nie państwowy monopol jest tu gwarantem dobrej jakości edukacji.

>Obowiązek szkolny wprowadzono w Niemczech w czasach Bismarcka, raczej nie był komunistą.

Jak wyżej. Poza tym:

czasnamont(*)-na-potrzeby-panstwa-pruskiego

Metoda Montessori jest dużo bardziej skuteczna niż to co widzimy obecnie w szkołach.

>>Jak wyżej - czemu ograniczać to tylko do edukacji? Na sukces wpływa wiele rzeczy.
>Bo edukacja jest podstawą.

A dostęp do żywności nie jest? Czemu państwo nie ma się rolnictwem zajmować?

>W wielu dziedzinach nie da się odnieść sukcesu bez wykształcenia. Właśnie medycyna jest najlepszym przykładem.

Dokładnie, dlatego na rynku będzie popyt, dostępność i konkurencja będą rosły, ceny będą spadały - czyli stać będzie coraz więcej osób.

>Nie, ale jest to argument za powszechnym dostępem do edukacji

Będzie powszechny dzięki rynkowi.

>To dlaczego biskup może odmówić stawienia się przed sądem jako świadek?

Pewnie dlatego, dlaczego wcześniej minister mógł mieć policję czy prokuraturę zupełnie w d... Jak dla mnie to trochę za mało, żeby mówić o państwie policyjnym, tym bardziej w stylu Pinocheta. No ale to już co kto sobie uważa.

>A jednak nie pochwalasz żelarki

Niektórych jej elementów - np. możliwości dyktowania przez właściciela jakichś absurdalnych warunków (małżeństwo itp.). Od tego jest konkretne prawo, rola państwa jako obrońcy praw jednostki.

>Jednak ten socjal w Szwecji istnieje.

No ale u nas jest relatywnie większy. A sytuacja życiowa ludzi gorsza. To raczej nie argument za socjalem. Lewica jeździ po 500+ i jednocześnie pokazuje jaka Szwecja dobra, bo ma wysoki socjal.

>podobnie jak państwowe "bezpłatne" szkoły o :"bezpłatna medyczna opieka"

Też to mamy i ludzie wolą prywatne. Więcej - stać ich (nawet tych biedniejszych) na opłacanie obydwu jednocześnie w niejednym przypadku.
szarley (54913 punktów)
>>Prawicowi nie są stronniczy?
>Też są.
Więc dlaczego czepiasz się tylko lewicowych

>>Chybione porównanie. W Finlandii nie tylko dostęp do edukacji jest powszechny, ale nawet państwo ma edukacyjny monopol. A to chyba nie jest kraj komunistyczny?
>W Korei Północnej też. To raczej pokazuje, iż to nie państwowy monopol jest tu gwarantem dobrej jakości edukacji.
Tak, ale pokazuje też że nawet w warunkach państwowego edukacyjnego monopolu (któremu jestem przeciwny) może istnieć dobra edukacji

>Czemu państwo nie ma się rolnictwem zajmować?
Przeważnie się zajmuje. Po to, żeby nie dopuścić do głodu

>>W wielu dziedzinach nie da się odnieść sukcesu bez wykształcenia. Właśnie medycyna jest najlepszym przykładem.
>Dokładnie, dlatego na rynku będzie popyt, dostępność i konkurencja będą rosły, ceny będą spadały - czyli stać będzie coraz więcej osób.
Nie będzie poprawy jakości medycznych usług, jeśli graniczysz dostęp do uczelni zdolnej młodzieży. To właśnie pokazuje przykład Chile

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Więc dlaczego czepiasz się tylko lewicowych

Ponieważ w tym konkretnym przypadku podejrzewam, że to lewicowi stanowią większość i są tendencyjni w tych swoich opiniach.

>Tak, ale pokazuje też że nawet w warunkach państwowego edukacyjnego monopolu (któremu jestem przeciwny) może istnieć dobra edukacji

Nie twierdzę, że publiczna edukacja zawsze i wszędzie będzie zła. Twierdzę, że prywatna będzie lepsza i bardziej moralna w kontekście roli państwa w życiu społeczeństwa.

>Przeważnie się zajmuje. Po to, żeby nie dopuścić do głodu

Bez przesady, PGR-ów już nie mamy. Prąd itp. też mamy od prywatnych dostawców.

>Nie będzie poprawy jakości medycznych usług, jeśli graniczysz dostęp do uczelni zdolnej młodzieży. To właśnie pokazuje przykład Chile

No ale chyba w porównaniu z sytuacją sprzed Pinocheta jakość usług medycznych wzrosła?
szarley (54913 punktów)
>>Więc dlaczego czepiasz się tylko lewicowych
>Ponieważ w tym konkretnym przypadku podejrzewam, że to lewicowi stanowią większość i są tendencyjni w tych swoich opiniach.
Przeczysz sobie
Cytat:
>Prawicowi nie są stronniczy?
Też są.


>>Tak, ale pokazuje też że nawet w warunkach państwowego edukacyjnego monopolu (któremu jestem przeciwny) może istnieć dobra edukacji
>Nie twierdzę, że publiczna edukacja zawsze i wszędzie będzie zła. Twierdzę, że prywatna będzie lepsza i bardziej moralna w kontekście roli państwa w życiu społeczeństwa.
Co do moralności to zupełnie nie widzę związku. co do jakości... może.. kiedyś....Jak dotąd jest to tak: Płacę - wymagam 5 na świadectwie.
Jak dotąd jeszcze nikt po PWSzKDziBwBBS nie wygryzł mnie z rynku po państwowych szkołach

>>Przeważnie się zajmuje. Po to, żeby nie dopuścić do głodu
>Bez przesady, PGR-ów już nie mamy.
Ale mamy państwowe zapasy.

>>Nie będzie poprawy jakości medycznych usług, jeśli graniczysz dostęp do uczelni zdolnej młodzieży. To właśnie pokazuje przykład Chile
>No ale chyba w porównaniu z sytuacją sprzed Pinocheta jakość usług medycznych wzrosła?
Tak, podobnie jak w Polsce za Gomółki w porównaniu z Mościckim, w Rosji za Stalina w porównaniu z carami a na Kubie za Castro w porównaniu z Batistą

Poziom polskiej gospodarki w 1989 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Przeczysz sobie
> Cytat:
>Prawicowi nie są stronniczy?
>Też są.
>

Napisałem "w tym konkretnym przypadku". Skoro większość jest lewicowych i Ty przyjmujesz ich opinię za prawdziwą to ja to podważam. Nie obchodzi mnie co tutaj piszą prawicowi, odnoszę się do Twojego argumentu.

>Co do moralności to zupełnie nie widzę związku. co do jakości... może.. kiedyś....

Masz w Chile lepszej jakości prywatną czy publiczną? Ja mam tu Polsce w lepszą prywatną. Czyli żadne "może..kiedyś".

>Jak dotąd jeszcze nikt po PWSzKDziBwBBS nie wygryzł mnie z rynku po państwowych szkołach

Chodzi o to, że nikt Ciebie (po szkole prywatnej) nie wygryzł jako ktoś po państwowej?

>Ale mamy państwowe zapasy.

Mówię o rynku artykułów spożywczych a nie zapasach.

>Tak, podobnie jak w Polsce za Gomółki w porównaniu z Mościckim

www.money.(*)ki-historia,193,0,2186177.html

Zaorałeś właśnie państwowe monopole państwowymi monopolami.

Poza tym podaj jakieś źródło tego porównania stanu gospodarki (czy jakości usług medycznych) za Mościckiego i za Gomułki. Za Gomułki to byliśmy w końcówce państw socjalistycznych. Czyli znowu zmyślasz.

>w Rosji za Stalina w porównaniu z carami

Hę? Stalin lepiej leczył ludzi czy lepiej mordował?

>a na Kubie za Castro w porównaniu z Batistą

cracovia.o(*)nska-czyli-zniszczyc-dobrobyt/

>Poziom polskiej gospodarki w 1989 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??

Porównujesz schyłek komunizmu (w praktyce już go nie było - Ustawa Wilczka) z krajem zniszczonym totalnie przez II wojnę światową? Chyba trochę inny kontekst.
szarley (54913 punktów)
>>Jak dotąd jeszcze nikt po PWSzKDziBwBBS nie wygryzł mnie z rynku po państwowych szkołach
>Chodzi o to, że nikt Ciebie (po szkole prywatnej) nie wygryzł jako ktoś po państwowej?
Chodzi o to, że mam porównanie poziomu wiedzy absolwentów uczelni prywatnych i państwowych
Prywatne szkoły to kreda i tablica czasem zajęcia w McD (kilka razy prasa opisywała takie sytuacje). Nie ma prywatnych szkół kształcących w laboratoriach
Kończyłem państwowe uczelnie

>>Ale mamy państwowe zapasy.
>Mówię o rynku artykułów spożywczych a nie zapasach.
Te zapasy mają wpływ na rynek poprzez podaż

>>Tak, podobnie jak w Polsce za Gomółki w porównaniu z Mościckim
>www.money.(*)ki-historia,193,0,2186177.html
>Zaorałeś właśnie państwowe monopole państwowymi monopolami.

Przeczytaj jeszcze raz:
Cytat:

>No ale chyba w porównaniu z sytuacją sprzed Pinocheta jakość usług medycznych wzrosła?
Tak, podobnie jak w Polsce za Gomółki w porównaniu z Mościckim, w Rosji za Stalina w porównaniu z carami a na Kubie za Castro w porównaniu z Batistą


>Poza tym podaj jakieś źródło tego porównania stanu gospodarki (czy jakości usług medycznych) za Mościckiego i za Gomułki.
Powszechność dostępu do medycznej opieki, porównanie poziomu życia
Polecam roczniki statystyczne.

>>w Rosji za Stalina w porównaniu z carami
>Hę? Stalin lepiej leczył ludzi czy lepiej mordował?
czytaj ze zrozumieniem. Pytasz o poziom medycznej opieki. Poprawia się prawie stale i w prawie każdych warunkach

Dlatego dziś w socjalistycznej zniewolonej kubie opieka medyczna jest lepsza niż w XIX-wiecznej liberalnej Ameryce

>>a na Kubie za Castro w porównaniu z Batistą
>cracovia.o(*)nska-czyli-zniszczyc-dobrobyt/

Przeczytaj co pisze Drobner i Kpinomirze a potem czytaj to, co cytujesz
Cytat:
Jak wyglądała Kuba w latach pięćdziesiątych? ... O dobrobycie niech świadczy fakt, że PKB Kuby w latach pięćdziesiątych było trzecim co do wielkości na świecie. Kuba była liderem w eksporcie spośród krajów iberoamerykańskich, a jej mieszkańcy mieli więcej samochodów niż mieszkańcy Hiszpanii czy Portugalii. Kubańczycy byli narodem dobrze wykształconym, odsetek analfabetów wynosił jedynie 24%. Bogactwo kraju było zabezpieczone w postaci trzecich co do wielkości zasobów rezerwy walutowej wśród krajów iberoamerykańskich.



>>Poziom polskiej gospodarki w 1989 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??
>Porównujesz schyłek komunizmu (w praktyce już go nie było - Ustawa Wilczka) z krajem zniszczonym totalnie przez II wojnę światową? Chyba trochę inny kontekst.

Napiszę jak idiocie
Poziom polskiej gospodarki w 1985 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??
Teraz lepiej?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
mancziz (1830 punktów)
>Te zapasy mają wpływ na rynek poprzez podaż

Kilkaset (300-500) tys. zł. rocznie. Praktycznie bez znaczenia dla poziomu cen.

>Przeczytaj jeszcze raz:

Ok, samo to że była lepsza opieka medyczna (w przypadku Castro chyba nie bardzo) to nie dowód. Podobnież nie dowód na wyższość opieki państwowej. Co innego ogólny poziom życia.

>Dlatego dziś w socjalistycznej zniewolonej kubie opieka medyczna jest lepsza niż w XIX-wiecznej liberalnej Ameryce

Postęp techniczny, który nastąpił dzięki rynkowi. Ludziom natomiast nie żyło/żyje się lepiej na Kubie niż w XIX-wiecznej liberalnej Ameryce.

>Przeczytaj co pisze Drobner i Kpinomirze a potem czytaj to, co cytujesz

Nie wiem co pisze Drobner o Kpinomirze.

> Cytat:
Jak wyglądała Kuba w latach pięćdziesiątych? ... O dobrobycie niech świadczy fakt, że PKB Kuby w latach pięćdziesiątych było trzecim co do wielkości na świecie. Kuba była liderem w eksporcie spośród krajów iberoamerykańskich, a jej mieszkańcy mieli więcej samochodów niż mieszkańcy Hiszpanii czy Portugalii. Kubańczycy byli narodem dobrze wykształconym, odsetek analfabetów wynosił jedynie 24%. Bogactwo kraju było zabezpieczone w postaci trzecich co do wielkości zasobów rezerwy walutowej wśród krajów iberoamerykańskich.


To było przed Castro. Sam nie rozumiesz co czytasz.

>Napiszę jak idiocie

Dobra szarley, widzę że ta dyskusja nie ma sensu. Rzucasz swoimi lewicowymi fantazjami na lewo i prawo, a jak widzisz że nie umiesz mnie przekonać swoimi irracjonalnymi argumentami to tylko epitety Ci zostają. Chcesz to odpisuj na moje ostatnie posty. Z mojej strony EOT.

>Poziom polskiej gospodarki w 1985 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??

Nie rozumiesz nawet pojęcia "kontekst". Tak właśnie wygląda w praktyce publiczna edukacja (ta za PRL zgaduję).
31-05-2019 17:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Te zapasy mają wpływ na rynek poprzez podaż
>Kilkaset (300-500) tys. zł. rocznie. Praktycznie bez znaczenia dla poziomu cen.
???? skąd masz te cyferki?

>>Dlatego dziś w socjalistycznej zniewolonej kubie opieka medyczna jest lepsza niż w XIX-wiecznej liberalnej Ameryce
>Postęp techniczny, który nastąpił dzięki rynkowi.
Na Kubie??
Medyczna opieka za Gomółki była lepsza niż za Mościckiego dzięki rynkowi?

>Ludziom natomiast nie żyło/żyje się lepiej na Kubie niż w XIX-wiecznej liberalnej Ameryce.
Doprawdy?

>>Przeczytaj co pisze Drobner i Kpinomirze a potem czytaj to, co cytujesz
>Nie wiem co pisze Drobner o Kpinomirze.
>> Cytat:
Jak wyglądała Kuba w latach pięćdziesiątych? ... O dobrobycie niech świadczy fakt, że PKB Kuby w latach pięćdziesiątych było trzecim co do wielkości na świecie. Kuba była liderem w eksporcie spośród krajów iberoamerykańskich, a jej mieszkańcy mieli więcej samochodów niż mieszkańcy Hiszpanii czy Portugalii. Kubańczycy byli narodem dobrze wykształconym, odsetek analfabetów wynosił jedynie 24%. Bogactwo kraju było zabezpieczone w postaci trzecich co do wielkości zasobów rezerwy walutowej wśród krajów iberoamerykańskich.

>To było przed Castro. Sam nie rozumiesz co czytasz.
To PROPAGANDA!

>>Poziom polskiej gospodarki w 1985 był wyższy niż w 1944 należy chwalić komunizm??
>Nie rozumiesz nawet pojęcia "kontekst". Tak właśnie wygląda w praktyce publiczna edukacja (ta za PRL zgaduję).
Nie odpowiedziałeś


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-05-2019 21:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Cytat:
Mit II - Zamach stanu był nieuprawniony i nielegalny
Nie jest to zbyt znany mit.


jakoś zupełnie nieznany. Po prostu zamach stanu BYŁ nieuprawniony i nielegalny

Cytat:
Mit III - Zamach stanu oraz sama junta były inspirowane i finansowane przez Stany Zjednoczone. Kryzys roku 1973 to efekt spisku CIA i wielkich korporacji


1 Sam autora dalej pisze:
Cytat:
Nie da się przy tym ukryć, że już od początku rządów Salvadora Allende i jego Jedności Ludowej (1970-1973) Stany Zjednoczone, przy pomocy CIA, podejmowały na szeroką skalę próby destabilizacji rządu w Chile.


????

2 Gospodarka Chile opierała się na wydobyciu miedzi. Strategicznego surowca dla gospodarki USA.
Allende uważał, że zyski z wydobycia miedzi powinny być w rękach Chilijczyków.
To się baaaardzo nie podobało amerykańskim korpo.
Cytat:

Mit IV - Augusto Pinochet był autorem zamachu stanu i pragnął władzy

Bez znaczenia czy był w spisku od początku czy CIA wciągnęła go na końcu. Kazał mordować i torturować, ochraniał morderców i katów.

Cytat:
Mit V - Augusto Pinochet był geniuszem ekonomicznym

Tak, to mit, Chile stanęło na nogi, kiedy Pinochet wrócił do pomysłów Allende.

Cytat:
Mit VI - Milton Friedman był autorem reform junty wojskowej i przyjacielem
Pinocheta

Friedman nie, ale jego wyznawcy

Cytat:
Mit VII - Polityka gospodarcza Augusto Pinocheta była dogmatycznie wolnorynkowa i stąd wziął się "chilijski cud gospodarczy"


Polityka Pinocheta była prowadzona w imię interesów wielkiego biznesu i wielkich posiadaczy. Dla nich wolny rynek jest dobry w 90% i w tylu % Pinochet chodził na ich smyczy

Cytat:
Mit VIII - Do kryzysu początku lat 80. doprowadziły rozwiązania wolnorynkowe

To akurat nie mit, sam autor to potwierdza

Cytat:
Mit IX - Pinochet nie miał poparcia społecznego i fałszował referenda


W Polsce E. Gierek wygrywał wybory do Sejmu z 99,98 % poparcia

Cytat:
Mit X - Polityka gospodarcza Pinocheta służyła tylko wybranym - najbogatszym. Biedni stali się biedniejsi


Odżyło niewolnictwo. Zlikwidowano możliwość społecznego awansu dzięki edukacji...
Biedni zyskali telewizory? Za Gomółki w Polsce też żyli lepiej niż za Składkowskiego
Za Andropowa lepiej niż za Lenina
To nie ma niczego wspólnego z Pinochetem.

Powtórzę: Chile zatrudnia kubańskich lekarzy jako wykładowców medycyny, bo system płatnych studiów doprowadził do upadku medycznej wiedzy.

Na Kubie jest socjalizm...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-05-2019 15:30 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> lasy powinny być prywatne
Rzeki też? Dlaczego dobra krajowe mają być czyimś prywatnym 'folwarkiem'?
Co złego w tym, że istnieje przestrzeń wspólna (np. lasy), gdzie każdy może się czuć jak u siebie w domu?

[Gospodarka leśna wymaga planowania długofalowego, na dziesiątki lat i więcej. Sam doraźny interes jednostki może być niewystarczający dla zachowania dobrostanu lasów.]
>
mancziz (1830 punktów)
>> lasy powinny być prywatne
>Rzeki też? Dlaczego dobra krajowe mają być czyimś prywatnym 'folwarkiem'?

Ponieważ "dobra krajowe" to narzucony siłą kolektywizm w kontekście własności konkretnych terenów. Jest to przede wszystkim niemoralne i gwałci prawa jednostki.

>Co złego w tym, że istnieje przestrzeń wspólna (np. lasy), gdzie każdy może się czuć jak u siebie w domu?

Nic, jeśli każdy dobrowolnie się na tą przestrzeń zrzuca, zarządza nią itd. Tak nie jest. Poza tym jest to też praktyczne, popatrz na leśnictwo np. w Niemczech.

>[Gospodarka leśna wymaga planowania długofalowego, na dziesiątki lat i więcej. Sam doraźny interes jednostki może być niewystarczający dla zachowania dobrostanu lasów.]

Dokładnie, dlatego lasy się prywatyzuje w innych krajach.
26-05-2019 11:05 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

    Jedzenie w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi jest bardzo dobre w czasie wycieczek szkolnych. Wynika to z czterech względów - 1) jest bezpieczne bakteriologicznie i sterylnie zapakowane, 2) jest wysoko kaloryczne, 3) jest ubogo resztkowe, 4) są to pokarmy o stałej konsystencji. W konsekwencji - ryzyko zatruć lub niestrawności u dzieci, które spożywają okazjonalnie taką żywność, jest praktycznie zerowe. W czasie wyjazdu zorganizowanego jest to bardzo istotne, czego nie trzeba chyba tłumaczyć. Jeżeli trzeba - to proszę sobie wyobrazić grupkę dzieci w biegunką, nudnościami i wymiotami w autokarze z dala od domu i toalety. Takie jedzenie łatwo się trawi i wchłania w układzie pokarmowym, co zapobiega wzdęciom i częstym wypróżnieniom. Poza tym - porcje nie są za duże. Daje zastrzyk energii, gdy dzieci są zmęczone podróżą i zwiedzaniem. Nie rozlewa się, nie chlapie, nie brudzi, mimo że jest na wynos. Takie jedzenie ma więc zdecydowaną przewagę nad innymi rodzajami posiłków, serwowanych w czasie dłuższych wycieczek, w tym nad warzywami i owocami (sałatki, surówki). Powtarzam: jedzenie w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi jest bardzo dobre na wycieczkach szkolnych.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-05-2019 20:49 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>     Jedzenie w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi jest bardzo dobre w czasie wycieczek szkolnych. Wynika to z czterech względów - 1) jest bezpieczne bakteriologicznie i sterylnie zapakowane, 2) jest wysoko kaloryczne, Takie jedzenie ma więc zdecydowaną przewagę nad innymi rodzajam 4) są to pokarmy o stałej konsystencji. W konsekwencji - ryzyko zatruć lub niestrawności u dzieci, które spożywają okazjonalnie taką żywność, jest praktycznie zerowe. W czasie wyjazdu zorganizowanego jest to bardzo istotne, czego nie trzeba chyba tłumaczyć. Jeżeli trzeba - to proszę sobie wyobrazić grupkę dzieci w biegunką, nudnościami i wymiotami w autokarze z dala od domu i toalety. Takie jedzenie łatwo się trawi i wchłania w układzie pokarmowym, co zapobiega wzdęciom i częstym wypróżnieniom. Poza tym - porcje nie są za duże. Daje zastrzyk energii, gdy dzieci są zmęczone podróżą i zwiedzaniem. Nie rozlewa się, nie chlapie, nie brudzi, mimo że jest na wynos. Takie jedzenie ma więc zdecydowaną przewagę nad innymi rodzajami posiłków, serwowanych w czasie dłuższych wycieczek, w tym nad warzywami i owocami (sałatki, surówki). Powtarzam: jedzenie w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi jest bardzo dobre na wycieczkach szkolnych.

No tak. Tylko kolego zagubiłeś gdzieś po drodze temat zasadniczy. Nie będę go przypominał jako że sam możesz go przeczytać. Intencją autora wątku nie było rozważanie wartości jedzenia. Chodzi wg mnie o cel wycieczki, o jej wartości poznawcze. McDonald jako cel? Co ma więc do tego dyskusja o jakości szybkiego jedzenia?
Cytat:
Takie jedzenie ma więc zdecydowaną przewagę nad innymi rodzajami posiłków, serwowanych w czasie dłuższych wycieczek, w tym nad warzywami i owocami (sałatki, surówki). Powtarzam: jedzenie w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi jest bardzo dobre na wycieczkach szkolnych.

Co więc wynika z Twojej wypowiedzi? Że zjechałeś z tematu.
Poza tym, bez złośliwości, Twój argument małej szkodliwości jedzenia ubogo resztkowego jest błędny. Popytaj lekarzy. Właśnie jedzenie bogato resztkowe chroni niejako przed skutkami tworzenia się zmian nowotworowych przewodu pokarmowego. Niestety wtedy i potrzeby wydalnicze organizmu są większe, co nieraz "przeszkadza" nauczycielom prowadzącym wycieczki, bo nie każde dziecko ma te potrzeby w jednym czasie. To tak jakbyś jechał samochodem z kompletem rodzinnym i dzieci "co chwilę" meldują o potrzebie na twardo" lub "miękko"? Jeśli to ma być pochwała takiego żywienia to ja dziękuję ale postoję.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Na szkolną wycieczkę do lasu - nie do McDonalda!
>Wycieczka szkolna czy przedszkolna do restauracji McDonalda to rodzaj patologii edukacyjnej -
>bardzo częstej, jak się okazuje, w polskiej, szkolnej rzeczywistości.
>Dzieci winne udawać się na wycieczki do muzeum, na łąkę, do lasu i tak dalej - nie do McDonalda.
>Wiadomo o co tutaj chodzi. O wykształcenie u dzieci odpowiednich preferncji smakowych i żywieniowych
>- w celu pozyskania w przyszłości lojalnego klienta. Jest to rodzaj targetowego marketingu sieci -
>absolutnie skandalicznego, zważywszy na rodzaj menu jaki oferuje. Tak więc zakaz wycieczek
>szkolnych od takich miejsc jak McDonald winien być już dawno temu wprowadzony. Niestety
>nieodpowiedzialani rodzice bardzo często sami zabierają swe pociechy do restauracji jak wyżej - więc
>efekt jak wyżej i tak jest przez sieć osiągany. Jednakże do tego procederu, publiczne placówki
>oświatowe nie powinny przykładać ręki
>"Sprawa zaczęła się od fundacji Instytutu Ochrony Praw Konsumentów, która ujawniła, że McDonald's w
>Polsce nagradza opiekunów szkolnych i przedszkolnych darmowymi posiłkami. Powoduje to, że wizyta w
>restauracji jest czasem jedynym celem wyjazdu dzieci.
>Centrala McDonald's w Polsce tłumaczy, że decyzja o przyznaniu darmowych posiłków opiekunom
>wycieczek należy do kierownictwa restauracji, bo 90 proc. z nich należy do prywatnych
>przedsiębiorców. Jednocześnie McDonald's podkreśla, że od kilku lat zmienia menu dla dzieci, tak by
>zawierało owoce, warzywa, wodę, czy niskotłuszczowe produkty mleczne."
>wiadomosci(*)kolnych-do-restauracji/4qw6jfb

Zgadzam się i mam podobną opinię. Szkoła zatraca powoli przekaz poznawczy (no bo takie wycieczki organizuje się za wiedzą dyrektora/ki), a nauczyciele jałowi i wyprani z pomysłów odbębniają "pańszczyznę". A przecież wycieczka to takie małe święto dla początkującego ucznia. A tyle jest innych możliwości. W Stanach np. 35% dzieci w klasach najniższych przekonane jest, iż mleko produkuje się w fabryce. Do McDonalda dzieci mogą chodzić zawsze z rodzicami o ile pozwolą, a dla niektórych to już nie jest atrakcja, jakby to miało na wycieczkę atrakcyjną wyglądać. W sumie i tak dobrze, że nie proponują wycieczek do rzeźni na ten przykład.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-05-2019 11:17 
 0 na 2
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Przypomnijmy, że w lesie są owady (w tym pasożyty), trujące rośliny i grzyby. Poza tym - łatwo się zgubić. Nie ma toalet i bieżącej wody. Łatwo odnieść jakieś obrażenia. Leśne wycieczki to nie jest rozrywka dla każdego.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
DyktaFon (9281 punktów)
>    Przypomnijmy, że w lesie są owady (w tym pasożyty), trujące rośliny i grzyby. Poza tym - łatwo się zgubić. Nie ma toalet i bieżącej wody. Łatwo odnieść jakieś obrażenia. Leśne wycieczki to nie jest rozrywka dla każdego.

Jeśli ktoś to pisze na poważnie... to ja wysiadam z takiej rzeczywistości
szarley (54913 punktów)
>Wycieczka szkolna czy przedszkolna do restauracji McDonalda to rodzaj patologii edukacyjnej -
>bardzo częstej, jak się okazuje, w polskiej, szkolnej rzeczywistości.

Zgadzam się, niemniej spróbuj zaproponować dzieciom szkolną wycieczkę bez MD w programie.

W jednej ze szkół , nauczyciel bardzo nie lubił jeździć na wycieczki i pewnego razu w drodze z Wieliczki postanowił ominąć wszystkie bary. W rok później rodzice pytali na wywiadówce o ten obowiązkowy punkt programu i kiedy zapowiedział, że nie będzie sztucznej paszy, wycieczka nie doszła do skutku z powodu niskiej frekwencji

Nawet licealiści podczas wycieczki poradzą pytać "czy pójdziemy do MD?"

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-05-2019 11:09 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Nawet licealiści podczas wycieczki poradzą pytać "czy pójdziemy do MD?"

   Jak człowiek jest głodny i zmęczony, to chce zjeść coś dobrego. Niestety, wielu nie pamięta o czymś takim jak batony zbożowe, batony z orzechami ziemnymi i karmelem, które z powodzeniem mogą zastąpić inne posiłki w czasie wycieczek. Są lepsze od kanapek i względnie tanie. Idealny posiłek nawet dla robotników, z myślą o których zresztą powstały.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Wera (1540 punktów)
>>Nawet licealiści podczas wycieczki poradzą pytać "czy pójdziemy do MD?"
>    Jak człowiek jest głodny i zmęczony, to chce zjeść coś dobrego. Niestety, wielu nie pamięta o czymś takim jak batony zbożowe, batony z orzechami ziemnymi i karmelem,

Te batony to gówno nie posiłek. Prawie same węglowodany.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Te batony to gówno nie posiłek. Prawie same węglowodany.

   Bo to jest posiłek dla robotnika. Energia z węglowodanów do szybkiego wykorzystania, do tego trochę pobudzającej czekolady i minerały (na przykład sól) do zachowania względnej równowagi elektrolitowej. Posiłek regeneracyjny (mięsko) trzeba sobie na spokojnie spożyć w domku.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-05-2019 22:53 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)

>Nawet licealiści podczas wycieczki poradzą pytać "czy pójdziemy do MD?"

To smutne i żałosne ale atrakcyjność MD w naszym kraju to chyba efekt kompleksu wieśniaka, który trawi nasz naród jak chyba żaden inny.

Gdy nie było jeszcze McD w moim mieście, to niektórzy potrafili jeździć do innych miejscowości specjalnie do tego Maca. Na każdym placu budowy ciążyła plotka, że oto wreszcie Maca u nas budują. Trwało to latami. I wreszcie się ludzie doczekali i fastfood do dziś jest oblegany miejscowymi i okolicznymi. Ludzie przychodzą nawet w wigilię, Sylwestra itp.

Nie wiem czy rodzice zarazili swoje dzieci tym kompleksem bezmakdonaldzia w mieście czy skąd jeszcze ta fascynacja się u nich bierze. Czyżby z powodu menu...

Sam też czasem podjeżdżam i nawet coś zjem jak mnie ktoś na wizytę tam namówi ale samemu jechać jeszcze się nie zdarzyło. Nie pojmuję, co jest w tym takiego super prócz tego, że przyszło z Ameryki.

lp.2o@1daj
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
   Wizyty w sieciowych lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi powinny być obowiązkowe na wycieczkach szkolnych, ponieważ stanowią doskonałą okazję do zapoznania dzieci i młodzieży z funkcjonowaniem współczesnej gospodarki.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
W lesie są kleszcze! A one przenoszą groźne choroby!
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
>W lesie są kleszcze! A one przenoszą groźne choroby!

   To prawda. Na co to komu? Przecież lepiej być zdrowym, niż chorym.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-05-2019 14:21 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>W lesie są kleszcze! A one przenoszą groźne choroby!

Podobno już całkiem łatwo spotkać je w miastach. Uważaj na parki.

www.kleszcze.info.pl/kleszcze-w-miescie
26-05-2019 14:24 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Podobno już całkiem łatwo spotkać je w miastach. Uważaj na parki.

   Co gorsza, najlepiej w ogóle unikać skupisk ludzkich. W ten sposób unika się chorób zakaźnych, coraz częściej - lekoopornych. To jest pradawna wiedza, znana ze świętych pism religii Wschodu.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się. Skupiska ludzkie są niebezpieczne - nie tylko z powodu chorób.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Ja już pewnie i tak mam boreliozę... Prawdopodobieństwo jest bardzo duże, że w moim organiźmie są jakieś formy przetrwalnikowe tej bakterii. Zważywszy na fakt ile razy miałem kleszcza. Zestarzeję się, odporność spadnie i zaatakują.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365