 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2022 09:14 | romaro (25211 punktów) | Piłka nożna
2 na 2 | Znalazłem ciekawy artykuł. Marian Szeja pochodził z Siemianowic Śląskich, ale sport zaczął uprawiać w Unii Kędzierzyn-Koźle. W meczu seniorów zadebiutował już jako 14-latek. W 1961 r. za 10 tys. zł przeszedł do trzecioligowego Thoreza Wałbrzych, który później zmienił nazwę na Zagłębie. Miał przydomek „Czarna Pantera", bo grywał w czarnym swetrze. Był niezwykle zwinny i miał świetny refleks. W 1965 r. grającego wtedy zaledwie w II lidze bramkarza powołał do reprezentacji jej ówczesny trener Ryszard Koncewicz. Szeja zadebiutował w 24 października w Szczecinie w wygranym 7:0 meczu z Finlandią w eliminacjach do mistrzostw świata. Wydawało się, że stanie się pewnym punktem drużyny narodowej, gdyż i w następnych meczach spisywał się świetnie. Wybornie interweniował w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Anglią w Liverpoolu. Wprawdzie na Stadionie Śląskim przegraliśmy potem z Anglikami 0:1, ale Szeja był bohaterem meczu z drużyną, która kilka tygodni później zdobyła mistrzostwo świata. Nieco wcześniej reprezentacja poleciała na tournée po Ameryce Południowej, gdzie na słynnej Maracanie w obecności 200 tys. widzów zagrała z Brazylią. Wprawdzie przegrała 1:2, ale dziennikarze byli pod wrażeniem gry Szei, podkreślali, że nie zdołał go pokonać nawet Pelé. Gdy w 1970 r. selekcjonerem reprezentacji został Kazimierz Górski, wydawało się, że Szeja nadal będzie bronił w kadrze narodowej. Wprawdzie Górski początkowo postawił na młodego, nieco szalonego Jana Tomaszewskiego, ale gdy w 1972 r. w debiucie na Stadionie Dziesięciolecia ten zagrał fatalnie i przegraliśmy 1:3 z Niemcami w eliminacjach do mistrzostw Europy, trener znów sięgnął po Szeję. A on w rewanżu z Niemcami zagrał genialnie. W Hamburgu Polska zremisowała 0:0, a bramkarz z Wałbrzycha interweniował w niewiarygodnych sytuacjach, m.in. obronił strzał z kilku metrów legendarnego Gerda Müllera i potężne uderzenie Franza Beckenbauera. Jednak nie przekonał do siebie Górskiego. Pojechał wprawdzie na igrzyska do Monachium, ale nie grał w podstawowym składzie, selekcjoner postawił na Huberta Kostkę. Szeja był rezerwowym i na boisku nie pojawił się ani razu. Polska w Monachium po wygranym 2:1 finale z Węgrami wywalczyła złoto. Szeja miał żal do Górskiego. Po latach w wywiadzie dla portalu Weszlo.com twierdził, że część piłkarzy niezadowolona z gry Kostki próbowała wymóc na trenerze, by znów postawił na niego. „I w półfinale z Ruskimi, to na 100 procent miałem grać. Był tam z nami prezes PZPN Nowosielski i jak jechaliśmy w dzień meczu razem windą, to mówił: – I co, Maryś, dobrze się czujesz? Będziesz grał. (...) Więc byłem już przekonany, że wyjdę na boisko" – opowiadał. Jednak z reprezentacją ZSRR znów zagrał Kostka, a wersji o buncie zawodników nikt później nie potwierdził. Szeja opowiedział też wówczas, co działo się w szatni po finale. Sprawa dotyczyła złotych medali, których Polacy otrzymali tylko 12, bo tylu piłkarzy wystąpiło w finale – na podium stanęła podstawowa jedenastka oraz Ryszard Szymczak, który zmienił Kazimierza Deynę. Według Szei Szymczak nie cieszył się medalem zbyt długo, stracił go już w szatni. Górski miał mu kazać zdjąć go z szyi i oddać Antoniemu Szymanowskiemu, który wystąpił we wszystkich meczach turnieju oprócz finału. Z Węgrami nie zagrał, ponieważ w półfinale złamał nogę. Oprócz Szymczaka z Monachium bez medali wyjechali jeszcze Andrzej Jarosik, Kazimierz Kmiecik, Grzegorz Lato, Joachim Marx i Szeja. Dodatkowe krążki dla piłkarzy można było w Monachium dokupić u organizatorów za 140 marek jeden, ale działacze PZPN podobno pożałowali pieniędzy. Dopiero po kilku latach w Polsce dorobiono je i wręczono pozostałym olimpijczykom. Szeja pracował już wówczas we Francji, odebrał swój medal dopiero w 2007 r. przed meczem Polska – Belgia w Chorzowie. Kiedy na początku lat 90. rozmawiałem z Szeją, wciąż tkwiła w nim zadra. – Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć, dlaczego trener Górski odstawił mnie od gry. Wcześniej w żadnym meczu go nie zawiodłem, a mimo to piłkarsko mi nie zaufał i stawiał na Kostkę, a potem na Tomaszewskiego – opowiadał. Rok po igrzyskach w polskiej bramce stał już Tomaszewski. Szeja w eliminacjach do mistrzostw świata w meczach z Walią na wyjeździe oraz z Anglią w Chorzowie był rezerwowym. Latem 1973 r. podczas tournée po Ameryce Północnej zagrał ostatni raz w koszulce z orłem na piersi – w meczu z USA zmienił po przerwie Tomaszewskiego. W sumie bronił polskich barw w 15 spotkaniach. Kiedy w 1974 r. Polska była rewelacją mistrzostw świata w Niemczech, gdzie wywalczyła trzecie miejsce, Szeja grał już we Francji – najpierw w FC Metz, a potem w AJ Auxerre, gdzie stał się legendą i przecierał szlak innym polskim piłkarzom, takim jak: Andrzej Szarmach, Józef Klose (ojciec Miroslava, reprezentanta Niemiec), Paweł Janas, Waldemar Matysik czy Ireneusz Jeleń. Później szkolił we Francji swoich następców, a kiedy wrócił do kraju, pracował jako taksówkarz. Zmarł w Wałbrzychu w 2015 r. w wieku 73 lat. wyborcza.p(*)uer.html#S.MT-K.C-B.2-L.1.duzy | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DyktaFon (9281 punktów) | Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... A tak ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce. Ciekawe, dlaczego?
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... A tak ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce. >Ciekawe, dlaczego? Odpowiedzi szukaj w artykule. To skąpstwo na zakup medali jest spektakularnym przykładem. Wybitny sportowiec skończył na taksówce, a cwaniaki w zarządzie PZPNu z pensjami i premiami za nic nie robienie. Polska liga jedna z najgorszych w Europie. Zresztą podobnie jest gdy chodzi o mafie związkowe.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... A tak ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce. >>Ciekawe, dlaczego? >Odpowiedzi szukaj w artykule. To skąpstwo na zakup medali jest spektakularnym przykładem. chytrości organizatorów mógł sobie sam zrobić, mamy liberalizm- indywidualizm, wolność, własność, naszym bogiem
>Wybitny sportowiec skończył na taksówce, a cwaniaki w zarządzie PZPNu z pensjami i premiami za nic nie robienie. Polska liga jedna z najgorszych w Europie. przecież uciekl z komuny do francji, tam miód malina
|
|
|  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) |
>Odpowiedzi szukaj w artykule. To skąpstwo na zakup medali jest spektakularnym przykładem. >Wybitny sportowiec skończył na taksówce, a cwaniaki w zarządzie PZPNu z pensjami i premiami za nic nie robienie. Polska liga jedna z najgorszych w Europie. >Zresztą podobnie jest gdy chodzi o mafie związkowe. > No właśnie. Dlaczego na mistrzostwa czy olimpiady jedzie zawsze więcej działaczy niż samych sportowców?
Dlaczego tzw. działacze tak utrudniają transfery zawodników, a tym samym ich rozwój? Dlaczego tak wybitnym piłkarzom jak w kadrze Górskiego zezwolono na wyjazd za granicę dopiero wtedy, kiedy w zasadzie byli już na sportowych emeryturach?
Gdyby polska ekstraklasa była "zdrowa" - nie miałaby miejsca afera korupcyjna z drukowaniem meczów na czele której stał "Fryzjer" To jest sport?
Możemy różnie mówić o ZSRR, ale tam mistrz olimpijski za złoty medal igrzysk otrzymywał świadczenia podobne generalskim w armii. U nas mistrzowie i wybitni sportowcy muszą imać się różnych zajęć, aby nie umrzeć z głodu. Tak było kiedyś. Bo teraz byle przeciętny np piłkarz zarabia takie pieniądze, że głowa mała. To też jest dla mnie chore. Ale teraz sport to biznes.
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to był zapewne samorodek, nie byl "wychowywany" w złobku, przedszkolu, szkole
>Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... zniszczyl nas państwowy i religijny liberalizm (indywidualizm, wolność, wlasność)
dzisiaj nawet w pilkę nie umiemy grać mimo oogromnych inwestycji w stadiony, orliki > ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce. >Ciekawe, dlaczego? liberalizm (indywidualizm, wolność, własność) jest glupi, a w obszarze nauki, techniki, przemyslu, osiągnięć spolecznych, dużo gorszy od faszyzmu (narodowy socjalizm)
|
|
 | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... A tak ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce. >Ciekawe, dlaczego?
Ha ha ha! Nie wiesz dlaczego? Podam Tobie przykład niejakiego inż. Karpińskiego z Wrocławia. Skonstruował, a właściwie "zminiaturyzował" komputer nazywając go K-202. Jacek Karpiński, geniusz. Stworzył najlepszy komputer na świecie. Komuniści zaprzepaścili jego osiągnięcie. Nie rozumiesz więc w jakim systemie żyliśmy. Nie wolno mu było sprzedać własnego patentu, a w kraju nie wolno mu było go stosować. Nie miał prawa do dysponowania własnym pomysłem. Taka była komuna. Bo wynalazczość w naszym kraju niestety przeskakiwała niestety poziom techniki prezentowany przez ówczesny obowiązujący w ZSRR. Także samo było z produkcją telewizorów kolorowych w UNIMORZE Gdańskim, którego produkcję wdrażano z oporami dziwnymi "telewizory NEPTUN", by później z WZT w Warszawie (tej cholernej warszawie należy się pisać małą literą) "Jowisze". Zresztą zachłyśnięci tyrystorami w stopniu największych mocy w telewizorze stosowali tyrystory, które wprowadzały w sieć zasilającą taką ilość harmonicznych, że zareagowała energetyka krajowa. Piaseczno z miejsca zareagowało na produkcję kineskopów telewizyjnych typu "IL" czy "PIL" A nie ruskich typu "DELTA". Na czym polegała różnica? Na układzie wyrzutni elektronów i w z związku z tym skupienia zbieżności kolorów także i innej maskownicy. Ruski projekt był jak zwykle niedoskonały. Fabryka produkująca te kineskopy dawała gwarancję prawidłowości pracy na 5 tys. godzin pracy. Policz sobie jaki to czas zadowalającego użytkowania urządzenia. Ale tak trzeba było. Bo indoktrynacja. Czy nie rozumiesz jakie spustoszenie robił system? A skąd nagle u nas się znalazł niezwykle plenny "barszcz Sosnkowskiego" w Polsce? Nauka radziecka zawsze była wyśmiewana bo działa w imię idei, a więc brew samej sobie mimo faktów, że aż tak zniszczono jezioro aralskie. Wzorce takiego powielania miały być sukcesem gospodarczym? Więc w miarę wolnym sukcesom, co było cholernym problemem Gierka, było nie wychylać się poza sukcesy postępu nauki zdradzieckiej. Nasza nauka była niemniej wolniejsza ale niestety była w "klatce". Byliśmy w klatce, którą z budował system konstrukcji radzieckiej. Na tym tle pozostaje tajemnicą dlaczego zginął prof. Kaliski prawdopodobny konstruktor bomby atomowej polskiej niezależnie od pomysłu radzieckiego. Czy Dyktafonie wiesz jaką siłę ma SYSTEM? Jesteśmy za mali i tylko nam poplotkować. Zakulisowych spraw nie wiemy jak na ten przykład zabójstwo Jaroszewiczów (jak dotąd niewyjaśnione) czy "samobójstwo" Leppera. To są ciemne sprawy władzy. Pewnych spraw suwerenowi nie wolno wiedzieć. Rozumiesz to Dyktafonie? Ile tajemnic ma PiS? Choćby afera PEGASUSA"? Choćby niszczenie poziomu edukacji społecznej? Postęp techniczny i technologiczny w kraju nie wynikł z modlitw i pielgrzymek Dyktafonie. A samochody elektryczne nawet w ilości 5 mln. jak stwierdził Morawiecki w 202 roku nie będzie. To wszystko mrzonki, jakimi suweren jest karmiony i ma być "podniecony" jaka ta Polska silna i potrafi. Nie daj się ogłupić bo w końcu będziesz pisał jak Hamerlik, Tohter, czy Henryk K. czy Okrągły. Takich system potrzebuje. System oparty na takich głosicielach prawd nieudowodnionych (żaden z wymienionych powyżej nic nie udowodnił) nie jest silny. Dlatego więc prawdziwi odkrywcy nie mają szans na swoje nowatorskie pomysły, bo są przytłoczeni polską głupotą wynikającą tylko z nieuctwa. Przypomina to polską szlachtę zaściankową. Mam rację, bo się sprawdza na mojej zagrodzie. Organizacja państwowości to jednak nie zagroda jakiegoś tumana. I obojętnie jaki by w Polsce system zarządzania nie istniał to Polacy zawsze będą skłonni być z ograniczonymi zdolnościami pojmowania, bo wolna oświata powszechna jest argumentem nieznanym, jako że źródłem wiedzy Polaka są nauki słyszane z ambon. Ja się pytam dlaczego skoro ta instytucja nic postępowego nie zbudowała? Więc nie dziw się dlaczego mądrzejsi Polacy uciekają za granicę państwa (skoro mamy teraz takiego ministra oświaty?).
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) | >Polacy zawsze będą skłonni być z ograniczonymi zdolnościami pojmowania, bo wolna oświata >powszechna jest argumentem nieznanym, jako że źródłem wiedzy Polaka są nauki słyszane z ambon. >Ja się pytam dlaczego skoro ta instytucja nic postępowego nie zbudowała? >Więc nie dziw się dlaczego mądrzejsi Polacy uciekają za granicę państwa (skoro mamy teraz >takiego ministra oświaty?).
Kolejna polskojęzyczna istota, której możliwości intelektualne kończą się na łączeniu swojej głupoty z nienawiścią. Mądrzejsi i młodzi Polacy uciekają za granicę by nie słuchać tego jałowego jazgotu kanalii. Instytucje to w "złym" komunizmie budowały. Teraz to musisz sobie wziąć kredyt i WYBUDOWAĆ SAM. Ja swoich pieniędzy nigdy bym nie przeznaczył na jakiekolwiek wizje kolejnego "mądrego" Polaka. "Demokratyczna" i "wolna" Polska topi kasę, jeszcze gorzej jak komuniści, którzy mieli tylko możliwość inwestować w parobków. Dzisiaj z kilometra można poznać, po tatuażach i szerokich źrenicach, istotę, która nigdy nie słyszała nauk z ambony. Zainwestuj swoją kasę w te "wolne" i "oświecone" istoty. Wybuduj im, tak jak komuniści parobkom: mieszkania, lepsze wolne szkoły. Osiągniesz z nimi sukces i pokonacie, bez szykującej się wojny, komunistyczne Chiny.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Gdyby takie historie opowiadano o polskich naukowcach, biznesmenach... to by Polska coś znaczyła w świecie, a nie była montownią niemieckich samochodów... A tak ma może rewelacyjnych sportowców, ale używają oni sprzętu zagranicznego, jeżdżą na zagraniczne zawody i są kupowani przez zagraniczne kluby. W ostateczności i tak wyjeżdżają mieszkać za granicę. Jak większość zdolnych ludzi w Polsce.> >Ciekawe, dlaczego?> Ha ha ha! Nie wiesz dlaczego? ...Wiem, wiem  W tym wątku zresztą wyraźnie to widać: nikt nawet nie zwrócił uwagi na mój wpis, natomiast wszyscy ekscytują się działaczami sportowymi i kto oraz dlaczego otrzymuje jakieś tam pieniądze (nie zarabia, a otrzymuje właśnie). Wszyscy b. chętnie dyskutują o sporcie, kulturze itp. Czyli mało istotnych sprawach, a w każdym razie drugorzędowych. Natomiast nikogo nie interesuje sprawa nauki, gospodarki i warunków do ich rozwoju w kraju. A pozycja światowa państwa nie bierze się z wyników piłki kopanej czy inaczej odbijanej ani fałszowania lub nie artysty operowego czy disco-polowego. Ta pozycja zależy wyłącznie od stanu gospodarki. Mało tego: bogactwo poszczególnych obywateli też zależy od ich zaangażowania w gospodarkę (pozycja niektórych sportowców lub artystów to wyjątek od reguły, a nie reguła...). Ale kogo by to w Polsce interesowało?... Tym bardziej, że wkrótce kolejne mecze i festiwale filmowe.
|
|
2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | >Znalazłem ciekawy artykuł. >Marian Szeja pochodził z Siemianowic Śląskich, ale sport zaczął uprawiać w Unii Kędzierzyn-Koźle. W >meczu seniorów zadebiutował już jako 14-latek. W 1961 r. za 10 tys. zł przeszedł do trzecioligowego >Thoreza Wałbrzych, który później zmienił nazwę na Zagłębie.
Historia futbolu zna wiele przypadków zmarnowanych karier - nie zawsze z winy samego zawodnika. Trenerzy popełniają błędy, eksperymentują z piłkarzami. Niektórzy odsunięci od gry mogą czuć się skrzywdzeni.
Co do Tomaszewskiego, to trener Górski chyba miał nosa, obsadzając go w bramce na mundialu w RFN. Tam grał rewelacyjnie. Czy był lepszy od przytoczonego przez Ciebie Szeji - tego nie wiem.
Bywa też, że na stanowisko trenera powoływana jest niewłaściwa osoba. Taki Jacek Gmoch zaprzepaścił dorobek Górskiego. Na mundial w Argentynie jechaliśmy w roli faworyta. Jak się to skończyło - wszyscy wiemy. Gmoch był w o tyle lepszej sytuacji od Górskiego, bo do kadry wrócił Lubański. Ale Jacusiowi analizy podpowiedziały, że Lubański nie może grać z Szarmachem a komputer przewidział mu taką a nie inną wizję reprezentacji.
Na sukces w Hiszpanii w 1982r nikt w Polsce nie liczył. Gdyby trener Kulesza po aferze na Okęciu "spuścił" Młynarczyka, pozbawiłby reprezentację jedną z jaśniejszych gwiazd hiszpańskiego mundialu. Tam Młynarczyk grał genialnie. Otrzymał szansę od Piechniczka i ją wykorzystał. Szkoda tylko, że z kolei Piechniczek nie lubił Szarmacha.
Chciałbym też jeszcze zwrócić uwagę na co innego. Jak zauważyłeś Szeja był Ślązakiem. Nie pierwszy i nie ostatni, którym PZPN zniszczyło karierę. W tamtym czasie "rządziła" Legia Warszawa. Wytworzyła ona taką perfidną metodę, że inne polskie, nie tylko śląskie kluby pozbawiała młodych i utalentowanych piłkarzy. Odbywało się to w ten sposób, że kiedy przychodził wiek poborowy jakiegoś wyróżniającego się zawodnika, nagle ten otrzymywał powołanie do wojska, kilka chwil później grał w Legii albo wcale. Od razu na myśl przychodzi mi Andrzej Buncol - młode objawienie mundialu w Hiszpanii. O sile Legii decydowało właśnie takie wyrachowanie. Ponadto "służbę wojskową" w Legii odbywali inni Ślązacy; Ernest Pohl, Lucjan Brychczy, Edward Szymkowiak, Edmund Kowal, Antoni Piechniczek i wielu innych. Kliku z nich "zadomowiło" się w Legii, innym się to nie udało.
M.in dlatego Legia jest tak znienawidzona na Śląsku i nie tylko.
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Również do Śląska Wrocław byli POWOŁYWANI w ramach służby wojskowej piłkarze. Ale nie tylko piłkarze. WKS Śląsk Wrocław był bowiem (jak sam skrót mówi), wojskowym klubem sportowym. Wrocław miał dwa takie kluby. Drugim był milicyjny klub Gwardia Wrocław.
|
|
|  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | >Również do Śląska Wrocław byli POWOŁYWANI w ramach służby wojskowej piłkarze. Ale nie tylko piłkarze. WKS Śląsk Wrocław był bowiem (jak sam skrót mówi), wojskowym klubem sportowym. Wrocław miał dwa takie kluby. Drugim był milicyjny klub Gwardia Wrocław.
Tak jest. Milicyjnym klubem była też Gwardia Warszawa.
|
|
 | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> Bywa też, że na stanowisko trenera powoływana jest niewłaściwa osoba. Taki Jacek Gmoch zaprzepaścił dorobek Górskiego. Na mundial w Argentynie jechaliśmy w roli faworyta. Jak się to skończyło - wszyscy wiemy.było inaczej, z najlepszej drużyny na świecie, stali sie libkami niedorozwojkami (zniszczyły ich koraliki szklane które zaoferował im kapitalizm, tak jak nam po 89 roku) a drużyna to wspolnota a nie liberalizm; indywidualizm, wolność, własność w tym wypadku świecidełek ciekawe że drużyny mają po 11 zawodnikow, tak bylo w raju czy można wymyślec grę zespolowa gdzie drużyna ma 130 zawodnikow? od razu dam odpowiedź; NIE uzasadnienie znajdziecie w raju
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|