Heja, Co sądzicie o moralności:
Czy może istnieć obiektywna moralność między jednostkami jeśli zostałaby dokładnie zdefiniowana?
Jak powinna być zdefiniowana moralność?
Liczą się czyny czy ich skutki i dlaczego?
Czy istnieje coś moralnego nieopartego na współczuciu?
Czy jesteśmy zobligowani do wegetarianizmu?
Przeszkadzają wam jakieś niemoralne praktyki tolerowane i powszechne w współczesnym społeczeństwie?
Co sądzicie o dylemacie wagonika?
(Streszczenie:
W 3 robotników jedzie rozpędzony wagonik mający zamiar zmieść ich z powierzchni Ziemi lecz możesz użyć przekładni zmieniając kurs wagonika na 1 robotnika. Co robisz i Dlaczego?
[osobiście do tej chwili sądziłem że istotne by było czy to twoim zadaniem jest naciskanie tej przekładni lecz teraz nie mogę znaleźć dla tego żadnego uzasadnienia więc wymazuje to z pamięci]
Wariant 2
W 3 robotników jedzie rozpędzony wagonik mający zamiar zmieść ich z powierzchni Ziemi lecz możesz
zepchnąć grubą osobę na tor która zatrzyma wagonik. Co robisz i Dlaczego?)
Liczą się czyny czy ich skutki i dlaczego? [tak drugi raz bo przeczytanie tego przed i po trochę zmienia postać rzeczy I guess]
Co jest punktem wokół którego powinna orbitować moralność? Czy po prostu jest to pojęcie zbędne?
Co sądzicie o imperatywie kategorycznym?
(postępuj tylko wedle takiej maksymy, co do której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem.)
Jakieś obiekcje co to moralnego relatywizmu?
Temat ten jest długi i zagmatwany. Sam nie do końca mam poukładane myśli w tej materii, więc liczę na wasze szare komórki druszki moje

(PS: jak można w najszybszy możliwy sposób ukrócić myśl że moralność ma ta która powszechnie panuje ma jakikolwiek związek z istnieniem jakiegoś magicznego bytu?)