Racjonalista - Strona głównaDo treści
Związki partnerskie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-05-2011 22:35prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Związki partnerskie
Obrzydliwcy z SLD znowu wyjechali z koncepcją związków partnerskich!
A przecież pedały też nosiły kolorowe skarpetki wg. Anity Błochowiak.
Na razie szaleje Terlikowski.
Biskupi milczą groźnie. Bo żadnych jeszcze pomruków i połajanek nie słyszałam.
Ciekawe dokąd i na ile starczy im odwagi.
Pewnie nie liczą, że dorwą się do władzy, więc liczą na parę procent od mniejszości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-05-2011 23:45
 Ocena 23 na 23
BartekK (209 punktów)
SLD ma zawsze fajne hasła przed wyborami. "Państwo świeckie", związki partnerskie, likwidacja funduszu kościelnego itd.
Nie wierzę im. Nawet gdyby dorwali się do władzy, to nie zrobią nic co byłoby trudne do przyjęcia przez kościół panujący.
Pokazali jaką są lewicą podczas swoich rządów. Aby uniknąć krytyki z ambon szli pod rączkę z biskupami na Jasnej Górze.
Ich hasła popieram, ale nie wierzę w determinację SLD.
Grzegorz (5685 punktów)
>Obrzydliwcy z SLD znowu wyjechali z koncepcją związków partnerskich!
Mają nadzieję że mniejszości z braku lepszego wyboru wybiorą mniejsze zło. Zarówno w PiS jak i w PO większość byłaby pewnie pomiędzy gazowaniem "pedałów", ich leczeniem (dobrowolnym lub nie) albo przynajmniej brakiem dostępu do niektórych zawodów (nauczyciel). SLD, która (poza krótkim okresem kampanii wyborczej) ma ich przynajmniej konsekwentnie i głęboko w pewnej części ciała, i tak wychodzi w takim układzie na najbardziej tolerancyjną.
18-05-2011 08:33 
 Ocena 6 na 6
Sylwek (15472 punktów)
>Mają nadzieję że mniejszości z braku lepszego wyboru wybiorą mniejsze zło...

Gówno prawda. Stricte homofobiczne wyskoki o charakterze hate speech są bardziej piętnowane w PO niż w SLD (porównaj reakcję na Węgrzyna a tego ćwoka z SLD, który ostatnio mówił o obrzydliwościach i że u nich na Podhalu, czy gdzieś, to od zawsze chłop z babą bla bla bla). Stało mu się coś? A gówno, zamiast tego zauważył w mediach, że to już nie komuna i w SLD jest deomkracja pozwalająca na pluralizm poglądów.
18-05-2011 08:45 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> na Podhalu, czy gdzieś, to od zawsze chłop z babą
Albo baca z owieczką! Ale żeby baca z baranem! Toż to dopiero obrzydliwość.

Wszystko ma swój początek i koniec.
18-05-2011 11:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>w SLD jest deomkracja pozwalająca na pluralizm poglądów.

Taka, że nawet Gowin mógłby zostać szefem.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-05-2011 12:31 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Gówno prawda. Stricte homofobiczne wyskoki o charakterze hate speech są bardziej piętnowane w PO niż w SLD.
Cóż, przykład podałeś dobry, tyle że jak sam zauważyłeś dotyczy on wyskoków (w liczbie jeden o ile wiem), czyli czegoś co (przynajmniej w domyśle) nie jest głównym nurtem partii.

Natomiast jeśli chodzi o linię oficjalną, to (przynajmniej deklaratywnie) SLD jest za, bo już PO przez rzecznika stwierdza że "nie jest zwolennikiem prawnej regulacji związków partnerskich cywilnych na zasadzie odrębnej ustawy, a jedynie regulacją poszczególnych obszarów prawnych (...)". Oczywiście, jeśli chodzi konkrety a nie deklaracje to wszystkie obecne w parlamencie partie robią tyle samo, czyli nic (PO nie paliło się nawet do "regulacji poszczególnych obszarów prawnych", cokolwiek mieliby przez to rozumieć).

Powtórzę, nie bronię tu SLD, bo najlepszą (choć nieświadomą) ilustracją ich podejścia jest wywiad z Napieralski z 2010 gdzie zadano konkretne pytanie co SLD robi w sprawie związków. N. najpierw chwali się projektem Szyszkowskiej, będącym przedmiotem inicjatywy SLD w 2004(!), a potem gładko i ogólnie przechodzi do czasu przyszłego i tego co ma w planach. Czyli tłumacząc na ludzki "od 2004 nie robimy nic (lub prawie nic), ale uwierzcie że jest to dla nas ważne, mimo że fakty są właśnie takie jakie są, mamy przecież mnóstwo pomysłów właściwie od zawsze, a są takie dobre że szkoda ich realizować bo w następnych wyborach też mogą się przydać".
18-05-2011 19:43 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>>Gówno prawda. Stricte homofobiczne wyskoki o charakterze hate speech są bardziej piętnowane w PO niż w SLD.
>Cóż, przykład podałeś dobry, tyle że jak sam zauważyłeś dotyczy on wyskoków (w liczbie jeden o ile wiem), czyli czegoś co (przynajmniej w domyśle) nie jest głównym nurtem partii.

Serio? A skarpetki Błochowiak, a pro-katolickie p*****lolo żeNapieralskiego?
23-05-2011 09:35 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Serio? A skarpetki Błochowiak, a pro-katolickie p*****lolo żeNapieralskiego?
Nigdzie nie powiedziałem że uważam SLD za partią liberalną (obyczajowo), jedyne że inne są w podobnych kwestiach (związki partnerskie, in vitro, itd.) jeszcze bardziej zacofane. Nawet biorąc pod uwagę wymienione przez Ciebie wyskoki oraz przyjęty w SLD zwyczaj że każdy kolejny przewodniczący musi publicznie ogłosić że jest katolikiem.

A żeby nie było że robię im przedwyborczą kryptoreklamę przyznaje się że na SLD nie głosowałem i nie mam zamiaru, wolę zaryzykować zmarnowanie głosu na Palikota (koniec kryptoreklamy).
Selanos (12869 punktów)
Bądźmy spokojni o moralność i wiarę swojego społeczeństwa!
Jeśli SLD dojdzie do władzy, to w akcie wiary przekaże odpowiednie środki w złotych polskich na krzewienie wiary w ręce księży i biskupów!

A związki partnerskie? Jakie związki partnerskie?
AdamGr (3037 punktów)
Biskupi mogą spac spokojnie, mają taka władzę w państwe że różne grupki moga sobie pogaworzyć wyborczo tu i tam. Popysczeć.
Zwykła rzecz. Przyjdą wybory i znowu dostaną "w ryja".
Poza tym co ta lewica jest za siłą i co może programowo zaproponowac ? Jabłka pod bramą zakładu? Kanapki ? Zorganizowac czy poprzeć jakieś tam sporadyczne tęczowe marsze?
Trzymają sie już ostatniej deski ratunku aby w ogóle istnieć : prawa homoseksualistów oraz zielona obrona żab i chrabąszczy.
18-05-2011 09:59 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> co ta lewica jest za siłą i co może programowo zaproponować ?
Zaproponować to każdy może! Ha! Ha! Ha!
Ale pytanie jest, co z tych propozycji może zrealizować?

Wszystko ma swój początek i koniec.
18-05-2011 10:18 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)
Wszystko zalezy wyłącznie od "wagi" co się forusje, na drugiej szalce kłądzie się ilośc wyborców/udział % w Sejmie.
W przypadku lewicy na większosc nie ma "pieniążków".
Oni nawet żeby coś blokowac (aby zauwazono że to jakaś tma lewica ma wstręty do czegoś) musza wchodzić w koalicje z innym albo nawet dwoma.

A te związki partnerskie muszą wejśc w życie, bo takie są standarty europejskie, no będa w Polse przeciągac wiadomo dlaczego,ale do czasu.
Więc de facto lewica doczepia się jak liść do kajaka który i tak płynie w okreslonym kierunku niezależnie od liścia.
Ale bedzie piać że to jej zasługa
Lewica to na dziś mały skompromitowany populistyczny pikuś, handluje pewniakami i doczepia sie do pewniaków.
Walki zero.
18-05-2011 10:24 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A te związki partnerskie muszą wejść w życie
Po Terlikowskiego trupie!

Wszystko ma swój początek i koniec.
18-05-2011 10:27 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> A te związki partnerskie muszą wejść w życie
>Po Terlikowskiego trupie!

Albo tyż i ...(tu następuje takie do rymu słowo, ale nie napiszę, bo się Wstydzę )
18-05-2011 10:34 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Po Terlikowskiego trupie!
Zazwyczaj na czyjś okrzyk "Co??? Po moim trupie!!!" odpowiadam spokojnie "A to się da załatwić...", ale o Terlikowskim tak nie powiem, bo wymieniony kompletnie nie ma poczucia humoru i gotów mnie posądzić o groźby karalne

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
18-05-2011 11:52 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
Dlatego bodaj Pawlak na tak wyrażony protest Kargula odkrzyknął 'neutralnym': "A to już niedługo może być!".
Akurat zalecenie "memento mori" w niektórych kręgach powinno być odbierane jak motto, nie groźba.
AdamGr (3037 punktów)
Kiedy nadejdze w końcu to "do czasu" to ci sami którzy go teraz klepią po pleckach, i rasie ściskają, zakneblują mu bużkę.
Jeśli sam sobie tego nie zrobi - co jest bardziej prawdopodobne i pewnie powoła się na jakieś biskupie zalecenia aby wyjśc z twarzą, a ci takie wydadza aby też wyjśc z twarzą.
I cala głośna sprawa się rypnie jak zwykle.
Wówczas środowiska prokatolickie ogłosza dumnie że wycofały się na z góry upatrzone pozycyje, że to jeszcze nie koniec itd...po czym wszystko mchem zarośnie.
Unia nie może w najwazniejszych kwestiach społecznych tworzyć na swoim terytorium precedensów państwowych.
O czym wszyscy doskonale wiedzą, ale pyszczenie rodzi głosy w kraju gdzie się pyszczy, co przekłąda się na diety w tym bywa że unijne.
Oplaca się pyszczyć ? Opłaca. A jeszcze wyrabia się markę bojownika
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Związki partnerskie już dawno powinny być. Idea małżeństwa jest w ogóle nieżyciowa. Jak chcę mieć partnerkę życiową to po co mi ślub? Nie prościej tylko sformalizować świadczenia, emeryturę. I prościej się wtedy rozstać unieważniając jeden dokument... zamiast załatwiać to drogą sądową?

Na pohybel z anachronizmem.

Aha, a że to wejdzie to nie bardzo wierzę.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
rhotax7 (3947 punktów)
Związki partnerskie---oczywiście wspólne rozliczenia i inne udogodnienia tak.
Jeśli się dobrali bez względu na płeć i ilość (może się kochać parę osób w różnych konfiguracjach).

Postulaty te popieram będzie trzeba się podpiszę na petycji czy projekcie obywatelskim ustawy.
kobiety-ko(*)i-partnerskie/art.php?art=6900

A swoją drogą to mogłaby Pani wystąpić o zezwolenie na pochowanie zwłok Najświętszej Kremówki bo jako duch partnerski się Pani objawia i miłość deklaruje oraz molestuje inkub Panią no i uzdrowił Panią z podagry.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Związki partnerskie-

partnerski «oparty na partnerstwie»
po partnersku «traktując na równi»

Partner - «osoba, którą traktuje się jak równą sobie»

Proszę mi wytłumaczyć co to znaczy: związki partnerskie?
Czy jest to związek osób traktujących się jak równe sobie? Ale w takim razie po co tu mieszać prawo?
Czy te związki według tego co znaczy słowo partnerstwo (równe traktowanie siebie nawzajem) mają być równo traktowane jak co ? Małżeństwo?
Czy chodzi o to, aby traktować na równi osoby nie chcące wstępować w związek małżeński, ale jednocześnie chcące inaczej sformalizować swój związek?
Ale załóżmy, że nie chcę wychodzić za mąż, jednakowoż chcę swój związek jakoś sformalizować na zasadzie "związku partnerskiego". Jednocześnie nie mogąc mieć (załóżmy) dzieci z powodu trwałej niepłodności, chciałabym jakieś urocze maleństwo zaadoptować z sierocińca. ALE ustawa o związkach partnerskich mi tego zabrania.
Dlatego uważam za hipokryzję pomijanie kwestii adopcji dzieci przez osoby zawierające związek partnerski. Bo jak rozumiem owe związki dotyczą lub mają dotyczyć nie tylko par jednopłciowych, ale wszystkich, tak jak francuskie PACS.


Wszystko ma swój początek i koniec.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Partner - współuczestnik w jakimś przedsięwzięciu, współrozmówca albo pomocnik w grze, doradca
18-05-2011 23:28 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Związki partnerów dot. partnerów życiowych tj. partnerów, z którymi idziemy przez życie.

Ideą małżeństwa jest zakładanie rodziny. Opiera się o seksualności.

Ideą związku partnerskiego jest po prostu usankcjonowanie dwojga ludzi względem prawa tj. uznanie ich wzajemnego prawa do życia razem, dowiadywania się o stanie zdrowia, dziedziczenia itd. itp. W przeciwieństwie do małżeństwa jest to po prostu prawne ukonstytuowanie tego związku, ale nie związku zawieranego w celu zakładania rodziny i seksualności.

W małżeństwie strony zobowiązują się do wspólnoty majątkowej, wzajemnego spółkowania, zakładania rodziny, wierności itd. itp. Małżeństwo również cieszy się czymś tam, nie pamiętam żargonu prawniczego, czyli z założenia zakłada się, że zostało zawarte, jeśli się nie wykaże że nie. Tzn. że trudniej je unieważnić.

Ideą związku partnerskiego jest po prostu prawne usankcjonowanie więzi między dwoma osobami. Nie zobowiązuje do niczego poza czym nie zobowiążą się strony. Jest to dużo lżejsze od małżeństwa, jest oparte na partnerstwie, jest praktyczniejsze i nowoczesne.

>Czy jest to związek osób traktujących się jak równe sobie? Ale w takim razie po co tu mieszać prawo?

Bo prawo jest głupie.

Jeśli mój dobry przyjaciel jest mi bliższy niż rodzony brat, bo w przeciwieństwie do tego drugiego on był mi bliższy, był przy mnie w chorobie, pożyczał mi pieniądze itd. jak zapiszę u notariusza, że po śmierci wszystko mu zostawiam to mój brat zaskarży testament i z dużym prawdopodobieństwem wygra sprawę jak będzie miał lepszego prawnika.

Podobnie w małżeństwie strony są zobowiązane na mocy prawa, a nie jedynie wzajemnej umowy. Jak jedna mąż (np., naprawdę przykład) bije żonę, to ona nie może go z mieszkania wyrzucić bo mieszkanie jest ich. (Może podpisać intercyzę, co oczywiście jest niepraktyczne i źle widziane, związki partnerskie nie obligują wspólnoty majątkowej). Nie mówiąc o innych komplikacjach, kiedy przestaje się układać...

> Jednocześnie nie mogąc mieć (załóżmy) dzieci z powodu trwałej niepłodności, chciałabym jakieś urocze maleństwo zaadoptować z sierocińca. ALE ustawa o związkach partnerskich mi tego zabrania.

Moim zdaniem do adopcji dzieci powinna mieć prawo każda osoba, która tego chce, jest w stanie poświęcić dziecku odpowiednią ilość czasu i mieć perspektywy finansowe do zapewnienia dziecku edukacji. Nawet singiel czy singielka. Skoro samotne matki wychowują dzieci, to czemu pojedyncze osoby nie mogłyby?

Ale to znowu problem z prawem, że dziecko musi być wychowywane w rodzinie. To staromodne podejście największych partii na naszej scenie politycznej, nie dopuszczające do świadomości tego, że dziecko może również wychowywać gej, lesbijka osoba samotna jest krzywdzące dla dzieci, które wychowują się w domach dziecka, a mogłyby zamiast tego żyć gdzieś z osobą, która obdarowałaby je miłością i zapewniła godziwe warunki rozwoju.

Ale tej mentalności się nie zmieni.

Pier***bym tego Greka, który napisał że rodzina to podstawowa komórka społeczna. Człowiek to podstawowa komórka społeczna.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
23-05-2011 08:50 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Pier***bym tego Greka, który napisał że rodzina to podstawowa komórka społeczna. Człowiek to podstawowa komórka społeczna.

Dzięki takim wspaniałym teoriom Europa sie starzeje a ton rozwoju w europie nadawać zaczynają imigranci.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-05-2011 10:00 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Dzięki takim wspaniałym teoriom Europa sie starzeje a ton rozwoju w europie nadawać zaczynają imigranci.

Ton rozwoju europie nadają emigranci bo Europą, kierują humanistyczne wartości, które pozwalają emigrantom nic nie robić i spokojnie żyć.

Starzenie się europy jest pozytywne. Obecnie na świecie jest za dużo ludzi. To nie Europa ma być produkcyjna, ale imigranci i biedne kraje również poprodukcyjne. Przekonanie o tym, że liczba urodzeń ma być jak największa jest niczym nieuzasadnione.

Jeśli wskaźnik urodzeń będzie oscylował około stałej liczby to nie stanie się nic straszniejszego od tego, że tym ludziom będzie się żyło lepiej. Jakość życia jest najważniejsza.

Poza tym negując rodzinę jako podstawową komórkę społeczną, w cale nie mam na myśli ograniczania ilości urodzeń. Po prostu uważam, że dzieci nie muszą się wychowywać w rodzinie. Dziecko może mieć mp. jednego opiekuna albo dwóch, którzy nie są ze sobą w związku.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> dwóch, którzy nie są ze sobą w związku
Tylko że , jak jeden nie daj Bóg, umrze, to dziecko trafia do domu dziecka, bo drugi, żyjący opiekun, w świetle prawa jest dla niego człowiekiem obcym.
Dlatego należy , postulując związki partnerskie, od razu upominać się o prawo do adopcji dzieci. Ale geje chcą to zrobić stopniowo, co im słusznie zarzucają homofobi.
A tu trzeba odważnie, Panie i Panowie.

Wszystko ma swój początek i koniec.
23-05-2011 15:25 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>> dwóch, którzy nie są ze sobą w związku
>Tylko że , jak jeden nie daj Bóg, umrze, to dziecko trafia do domu dziecka, bo drugi, żyjący opiekun, w świetle prawa jest dla niego człowiekiem obcym.

???

Obecnie taka sytuacja nie jest możliwa, bo lesbijkom pomoc społeczna odbiera dzieci, nawet jak matka jest biologiczna i to się dzieje w Polsce.

Kiedy piszę, że powinno być tak, iż dziecko ma dwóch opiekunów którzy nawet nie są ze sobą związku (co jest obecnie prawnie usankcjonowane dla biologicznych rodziców), to mam na myśli ukonstytuowane prawnie, a nie jedynie moralnie, bo inaczej by to nie miało sensu.

>Dlatego należy , postulując związki partnerskie, od razu upominać się o prawo do adopcji dzieci. Ale geje chcą to zrobić stopniowo, co im słusznie zarzucają homofobi.

Słuszną refutacją jest tu, że przecież seksualizm nie ma tu nic do rzeczy. Jak z matką mieszka siostra, czy przyjaciółka to nie ma problemu. Nawet jak śpią w jednym łóżku. Chodzi o dopuszczenie możliwości kontaktów seksualnych między opiekunem, a drugą osobą tej samej płci, nawet jeśli dziecko o tym nie wie.

>A tu trzeba odważnie, Panie i Panowie.

Odważnie? Ja wiem, że odwagę często myli się z głupotą, ale Pani Profesor... Żadna mniejszość, walcząc o emancypację, nie waliła z grubej rury - polityka nie opiera się na szczerości, odwadze, miłości, braterstwie, a o polityce tu rozmawiamy.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
23-05-2011 16:33 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> pomoc społeczna odbiera dzieci
Sąd! Sąd odbiera dzieci. Ale nie jestem pewna, czy za to ,że są lesbijkami, czy wymyśla jakieś inne powody?
> nawet jeśli dziecko o tym nie wie.
He, he! Dziecko nie jest takie głupie!
> polityka nie opiera się na szczerości, odwadze, miłości, braterstwie
Ja wyznaję zasadę arystotelesowską, że polityka jest sztuką rządzenia państwem.
A zaglądanie ludziom pod kołdrę to nie polityka a jakieś oglądactwo.


Wszystko ma swój początek i koniec.
23-05-2011 16:54 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Sąd! Sąd odbiera dzieci. Ale nie jestem pewna, czy za to ,że są lesbijkami, czy wymyśla jakieś inne powody?

Deprawacja. Przykre, ale związki homo deprawują i godzą w wartości rodzinne! Matka nie może kochać innej kobiety z podtekstem seksualnym bo to jest deprawacja.

>He, he! Dziecko nie jest takie głupie!

Ja też wiem, że moi rodzice współżyją, ale nie mam na to żadnych dowodów. Matka nie jęczy za ścianą, nie wpychają sobie przy mnie języków do gardeł, o ile to robią w ogóle (? pojęcia nie mam). Ich seksualizm jest ich prywatną sprawą. Tak samo to wygląda w przypadku homoseksualnych związków.

O to mi właśnie chodzi, że małemu dziecku nie robi różnicy czy matka śpi z kuzynką, czy partnerką. Kiedy jest starsze i już wie co to seks, to w tolerancyjnej społeczności nie ma problemu się odnaleźć. Seksualizm rodziców w żaden sposób nie wpływa na psychikę dziecka. Dziecko przyjmuje go do świadomości, ale jest to dlań odległe, bo w żaden sposób nie jest świadkiem tego aktu.

Cmokanie w usta jeszcze kilka dekad temu było całkiem normalnym wyrazem uczucia w niejednej tradycjonalistycznej rodzinie w naszym kraju. Tam syn ojca całował na dzień dobry w usta, czy w rękę i jakoś nikt nie wyjeżdżał z oskarżeniami o "pederastię". Nie wspominając o tym co duchowni wyprawiali w średniowieczu.

>Ja wyznaję zasadę arystotelesowską, że polityka jest sztuką rządzenia państwem.A zaglądanie ludziom pod kołdrę to nie polityka a jakieś oglądactwo.

A co robił Arystoteles w Polityce jak nie roztrząsał, które podejście do seksualizmu jest ważniejsze. Według niego państwo ma pełne prawo ingerować w sypianie swoich obywateli, czy niewolników. Poza tym jest szowinistą, rasistą itd. itp. Logikiem i fizykiem był niezłym, ale ze swoimi poglądami filozoficznymi to mógłby być piewcą apartheidu. Nie mówiąc o usprawiedliwianiu absolutyzmu, czym się zachłysnął taki jeden co pochował puszkę Pandory.

Wątpię że Pani Profesor wyznaje jakąkolwiek arystotelesowską zasadę, a utożsamianie polityki z rządzeniem to tautologia.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
24-05-2011 14:42 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Według niego państwo ma pełne prawo ingerować w sypianie swoich obywateli
Ach tak! To niech się wypcha!
Nie lubię już Arystotelesa!

Wszystko ma swój początek i koniec.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja też wiem, że moi rodzice współżyją, ale nie mam na to żadnych dowodów.
A Ty się skąd wziąłeś. Z Ducha Świętego?
> Tam syn ojca całował na dzień dobry w usta
Pamiętam jak się Breżniew z Gierkiem całowali w usta i nic. A dzisiaj ło matko bosko co by się działo!




Wszystko ma swój początek i koniec.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>> Ja też wiem, że moi rodzice współżyją, ale nie mam na to żadnych dowodów.
>A Ty się skąd wziąłeś. Z Ducha Świętego?

Wziąłem się z tego, że współżyli, a nie że współżyją.

>> Tam syn ojca całował na dzień dobry w usta
>Pamiętam jak się Breżniew z Gierkiem całowali w usta i nic. A dzisiaj ło matko bosko co by się działo!

Właśnie.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Wziąłem się z tego, że współżyli, a nie że współżyją.
Myśląc apriorycznie dlaczego mieliby przestać współżyć?

Wszystko ma swój początek i koniec.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Myśląc apriorycznie dlaczego mieliby przestać współżyć?

Są katolikami. A mnie to nie ciekawi na tyle by pytać.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)

>Pamiętam jak się Breżniew z Gierkiem całowali w usta i nic. A dzisiaj ło matko bosko co by się działo!
>
Wszystko ma swój początek i koniec.


sugerujesz że z tego mogłyby być dzieci?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-05-2011 09:23 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>sugerujesz że z tego mogłyby być dzieci?
Tu masz Breżniewa w ciąży z Kwaśniewskim niepokalanie poczętym.
I zobacz jaki szczęśliwy.



Wszystko ma swój początek i koniec.
PanBuk (6257 punktów)
>I zobacz jaki szczęśliwy.
>
i teraz dylemat: zegarek czy zakaz stadionowy?
wot priobliema...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Konowal (6291 punktów)
>Ja też wiem, że moi rodzice współżyją, ale nie mam na to żadnych dowodów. Matka nie jęczy za ścianą, nie wpychają sobie przy mnie języków do gardeł, o ile to robią w ogóle (? pojęcia nie mam). Ich seksualizm jest ich prywatną sprawą. Tak samo to wygląda w przypadku homoseksualnych związków.

Z prostego przeglądu anatomicznego człowieka na 100% nie zawsze wygląda to tak samo.

>O to mi właśnie chodzi, że małemu dziecku nie robi różnicy czy matka śpi z kuzynką, czy partnerką. Kiedy jest starsze i już wie co to seks, to w tolerancyjnej społeczności nie ma problemu się odnaleźć. Seksualizm rodziców w żaden sposób nie wpływa na psychikę dziecka. Dziecko przyjmuje go do świadomości, ale jest to dlań odległe, bo w żaden sposób nie jest świadkiem tego aktu.

Bzdury. Choćby z tego że dzieci biorą przykład z rodziców i już na samym początku następuje rozdźwięk między chęcią wzięcia przykładu z rodziców, a postępowaniu tak jak większość normalnych rówieśników. Druga sprawa to traktowanie dziecka jak głupka, że niby jak nie widzi to wszystko ok. . Dzieci są dobrymi obserwatorami i i na pewno zauważą różnicę między tatą i mamą, oczywiście jak ta różnica wystąpi.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-05-2011 12:57 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Bzdury. Choćby z tego że dzieci biorą przykład z rodziców i już na samym początku następuje rozdźwięk między chęcią wzięcia przykładu z rodziców, a postępowaniu tak jak większość normalnych rówieśników.

Toteż napisałem, że problemem nie są rodzice tylko nietolerancyjne otoczenie. Jeśli rówieśnicy będą tolerować i akceptować dziecko to wszystko będzie ok.

> Druga sprawa to traktowanie dziecka jak głupka, że niby jak nie widzi to wszystko ok. . Dzieci są dobrymi obserwatorami i i na pewno zauważą różnicę między tatą i mamą, oczywiście jak ta różnica wystąpi.

Oczywiście, że zauważą różnicę jak się będą porównywać swoich rodziców to rodziców swoich dzieci. I jeśli dziecko zauważy, że jedni mają mamusie i tatusie, drudzy tylko po jednym, a niektórzy tak jak on dwóch takich samych i to wszystko jest okej to będzie szczęśliwe.

Jeśli zamiast tego przyjdzie Konowal i powie, że jest złe i niedobre, to będzie się tym przejmować. Takie są dzieci. Po co psuć im dzieciństwo?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)

>Jeśli zamiast tego przyjdzie Konowal i powie, że jest złe i niedobre, to będzie się tym przejmować. Takie są dzieci. Po co psuć im dzieciństwo?

Żeby dorosłość miały normalną

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
27-05-2011 15:37 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Żeby dorosłość miały normalną

Jak im się będzie wmawiać, że nie rozwiną się normalnie to w większości przypadków tak będzie, niestety. Zepsute dzieciństwo rzutuje na dorosłość, podobnie udane dzieciństwo to udany start w dorosłość.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)
>>Żeby dorosłość miały normalną
>Jak im się będzie wmawiać, że nie rozwiną się normalnie to w większości przypadków tak będzie, niestety. Zepsute dzieciństwo rzutuje na dorosłość, podobnie udane dzieciństwo to udany start w dorosłość.

Tu nic nie trzeba wmawiać od razu widać że nie jest normalnie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Tu nic nie trzeba wmawiać od razu widać że nie jest normalnie

Oczywiście.

To tak jak ktoś ma mamę, która ma 190 cm wzrostu i tatę co ma 150 cm. To też nie jest normalne i to widać, a dziecko rozwija się normalnie i tak. Bo wzrost, czy seksualizm nie mają związku z wychowywaniem.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)
>>Tu nic nie trzeba wmawiać od razu widać że nie jest normalnie
>Oczywiście.

i na tym powinieneś wypowiedź zakończyć

>To tak jak ktoś ma mamę, która ma 190 cm wzrostu i tatę co ma 150 cm. To też nie jest normalne i to widać, a dziecko rozwija się normalnie i tak. Bo wzrost, czy seksualizm nie mają związku z wychowywaniem.

bo to jest żałosne porównanie wyglądu fizycznego do porównania sytuacji psychologicznej Ni z gruszki ni z pietruszki


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>bo to jest żałosne porównanie wyglądu fizycznego do porównania sytuacji psychologicznej Ni z gruszki ni z pietruszki

Czyli tu chodzi o psychikę! Czyli jak hetero sypia z drugim hetero tej samej płci to jest okej.

Geje powinni więc przedstawiać się jako hetero i utrzymywać, że ze sobą nie sypiają i wtedy z wielką radością oddałby im Pan dzieci do wychowania, bo przecież wszystko wskazywałoby na to, że psychologicznie z nimi OK!

Nie można nikogo stygmatyzować ze względu na różnice fizyczne, ale psychiczne już tak? Kiedy facet psychicznie przestaje być hetero? Kiedy dba o higienę, kiedy maule paznokcie, używa pomadki, liże się z drugim facetem, czy dopiero jak odbędzie z nim stosunek seksualny?

Widzi Pan, że tak samo można być uprzedzonym do kogoś kto myśli inaczej i ma inne poczucie piękna, estetyki tak jak dla kogoś kto po prostu inaczej wygląda.

Pan optuje za normami społecznymi i podziałem na to, co przystoi kobietom i na to co przystoi mężczyznom. Dla mnie to jest istna głupota i moje porównanie to wykazuje. Odmawia Pan prawa mężczyźnie sypiania z mężczyzną, a kobiecie nie. Bierze Pan pod uwagę ich fizyczność, a nie psychikę.

I do tego uważa Pan że jest jakaś sytuacja psychologiczna, która sprawia, że te osoby wychowają źle dzieci?

I to jest właśnie dla mnie niezrozumiałe. Sytuacja psychologiczna dotyczy tylko ich preferencji seksualnych. Pod każdym innym względem psychologicznie nie różnią się od innych normatywnych jednostek. Poza tym, że ich decyzja o chęci opieki nad dziećmi jest w pełni świadoma, a nie jest np. dziełem patologii, czy przypadku.

Psychologicznie wiemy, że homo, bi chcący adoptować dzieci w krajach gdzie jest to możliwe, są szczegółowo sprawdzani przez odpowiednio wykształcone z zakresu psychologii i socjologii osoby. I jednak nie stwierdzają nieprawidłowości bo takie adopcje są na porządku dziennym.

Pana zastrzeżenia tak naprawdę dotyczą fizyczności, a nie psychiki. Jedyne co Panu nie odpowiada to fakt, że osoby utrzymują stosunek seksualny. Gdyby uważał Pan że dla dziecka potrzeba dwojga rodziców różnych płci, to postulowałby Pan odbieranie dzieci samotnym matkom, czy ojcom i przenoszenie ich do rodzin zastępczych. Jednak Pan tego nie postuluje, dlaczego?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)
>>bo to jest żałosne porównanie wyglądu fizycznego do porównania sytuacji psychologicznej Ni z gruszki ni z pietruszki
>Czyli tu chodzi o psychikę! Czyli jak hetero sypia z drugim hetero tej samej płci to jest okej.

jak hetero sypia z drugim hetero tej samej płci to powinien się leczyć a nie wychowywać dzieci.

>Geje powinni więc przedstawiać się jako hetero i utrzymywać, że ze sobą nie sypiają i wtedy z wielką radością oddałby im Pan dzieci do wychowania, bo przecież wszystko wskazywałoby na to, że psychologicznie z nimi OK!

Każdy ma wolną wole i postępuje jak uważa za słuszne. A pozatym to nie ma wyglądać ok. tylko ma być ok. w innym przypadku będzie i tak zle.

>Nie można nikogo stygmatyzować ze względu na różnice fizyczne, ale psychiczne już tak? Kiedy facet psychicznie przestaje być hetero? Kiedy dba o higienę, kiedy maule paznokcie, używa pomadki, liże się z drugim facetem, czy dopiero jak odbędzie z nim stosunek seksualny?

ja nikogo nie stygmatyzuję to oni sami się stygmatyzują

>Widzi Pan, że tak samo można być uprzedzonym do kogoś kto myśli inaczej i ma inne poczucie piękna, estetyki tak jak dla kogoś kto po prostu inaczej wygląda.
>Pan optuje za normami społecznymi i podziałem na to, co przystoi kobietom i na to co przystoi mężczyznom. Dla mnie to jest istna głupota i moje porównanie to wykazuje. Odmawia Pan prawa mężczyźnie sypiania z mężczyzną, a kobiecie nie. Bierze Pan pod uwagę ich fizyczność, a nie psychikę.

Nie dyskutujemy tu o mnie tylko o dzieciach a im nie jest wszystko jedno i nie rozumieją że ktoś ma inną estetykę

>I do tego uważa Pan że jest jakaś sytuacja psychologiczna, która sprawia, że te osoby wychowają źle dzieci?

ano tak

>I to jest właśnie dla mnie niezrozumiałe. Sytuacja psychologiczna dotyczy tylko ich preferencji seksualnych. Pod każdym innym względem psychologicznie nie różnią się od innych normatywnych jednostek. Poza tym, że ich decyzja o chęci opieki nad dziećmi jest w pełni świadoma, a nie jest np. dziełem patologii, czy przypadku.
>Psychologicznie wiemy, że homo, bi chcący adoptować dzieci w krajach gdzie jest to możliwe, są szczegółowo sprawdzani przez odpowiednio wykształcone z zakresu psychologii i socjologii osoby. I jednak nie stwierdzają nieprawidłowości bo takie adopcje są na porządku dziennym.
>Pana zastrzeżenia tak naprawdę dotyczą fizyczności, a nie psychiki. Jedyne co Panu nie odpowiada to fakt, że osoby utrzymują stosunek seksualny. Gdyby uważał Pan że dla dziecka potrzeba dwojga rodziców różnych płci, to postulowałby Pan odbieranie dzieci samotnym matkom, czy ojcom i przenoszenie ich do rodzin zastępczych. Jednak Pan tego nie postuluje, dlaczego?

Panu coś się cały czas myli i to na poważnie bo jak pan stawia znak równości między adopcją a zabieraniem to coś pan stasznie pomieszał pojęcia


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-05-2011 15:56 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>jak hetero sypia z drugim hetero tej samej płci to powinien się leczyć a nie wychowywać dzieci.

Dlaczego? Z czego się leczyć?

>Każdy ma wolną wole i postępuje jak uważa za słuszne. A pozatym to nie ma wyglądać ok. tylko ma być ok. w innym przypadku będzie i tak zle.

To wiadomo, że jak homo wychowują dzieci to jest ok, bo czuwają nad tym sztaby psychologów i naukowców, pracownicy opieki społecznej itd.

>ja nikogo nie stygmatyzuję to oni sami się stygmatyzują

W jaki sposób?

>Nie dyskutujemy tu o mnie tylko o dzieciach a im nie jest wszystko jedno i nie rozumieją że ktoś ma inną estetykę

Ależ dzieci rozumieją to co im się powie. Jak im ktoś powie, że coś jest złe to wtedy będą uważać, że to złe. Mutatis mutandis dobre. Więc po co im mówić, że homo jest złe? Skoro jak już wiemy jest ok.

>Panu coś się cały czas myli i to na poważnie bo jak pan stawia znak równości między adopcją a zabieraniem to coś pan stasznie pomieszał pojęcia

Bo Pan uważa że nie mogą adoptować bo to będzie niewłaściwe. Kiedy ja się pytam kiedy i dlaczego będzie niewłaściwe? Skoro samotna matka może wychowywać to dlaczego dwie matki miałyby nie móc? Wychowuje się tak samo niezależnie od tego, czy się jest biologicznym rodzicem, czy nie.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dlaczego? Z czego się leczyć?
Tutaj faktycznie Konował ma rację.
Jak dwaj heteroseksualni faceci sypiają razem ze sobą, to naprawdę coś jest nie w porządku.
> bo czuwają nad tym sztaby psychologów i naukowców
Nie czuwają! Bo nad czym mieli by czuwać? Czuwali by gdyby uważali homoseksualistów za chorych i niebezpiecznych, ale wtedy nie dali by im dzieci. A skoro dzieci im dają to znaczy, że uważają ich za normalnych i że dzieci nie ukrzywdzą. Więc nie ma potrzeby jakiegoś specjalnego czuwania.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Tutaj faktycznie Konował ma rację.
>Jak dwaj heteroseksualni faceci sypiają razem ze sobą, to naprawdę coś jest nie w porządku.

Godzi Pani profesor w polską martyrologię. Jeszcze pomyślę, że główni bohaterowie Kamieni na Szaniec nie byli w porządku!

Postuluje Pani takie myślenie - dwóch facetów trzyma się za ręce i chce mieszkać razem to wiedzmy, że coś się dzieje?

>Nie czuwają! Bo nad czym mieli by czuwać? Czuwali by gdyby uważali homoseksualistów za chorych i niebezpiecznych, ale wtedy nie dali by im dzieci. A skoro dzieci im dają to znaczy, że uważają ich za normalnych i że dzieci nie ukrzywdzą. Więc nie ma potrzeby jakiegoś specjalnego czuwania.

Czuwają nad tym, żeby nie pojawiały się patologie. Jak obojętnie kto adoptuje dziecko to się go sprawdza, czy wychowuje to dziecko normalnie, czy go nie upija, nie uczy brzydkich snów, kupuje mu ubranka, daje jeść, czy dziecko go lubi itd. itp.

Chodziło mi o stałe badanie relacji opiekunowie <-> dzieci, a nie badanie samych homo, czy hetero.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
31-05-2011 16:33 
 Ocena 1 na 1
PanBuk (6257 punktów)
>>Tutaj faktycznie Konował ma rację.
>>Jak dwaj heteroseksualni faceci sypiają razem ze sobą, to naprawdę coś jest nie w porządku.
>Godzi Pani profesor w polską martyrologię. Jeszcze pomyślę, że główni bohaterowie Kamieni na Szaniec nie byli w porządku!
>Postuluje Pani takie myślenie - dwóch facetów trzyma się za ręce i chce mieszkać razem to wiedzmy, że coś się dzieje?

hm...?



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
31-05-2011 17:10 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Chodziło mi o stałe badanie relacji opiekunowie <-> dzieci
Może początkowo, ale później to po co.
To tak każdą rodzinę trzeba by monitorować.
Najlepiej kamery w chałupie pozakładać, a szczególnie w łazience, czy tatuś w rękawiczkach dziecko kąpie.
> dwóch facetów trzyma się za ręce i chce mieszkać razem
Ale skoro żaden z nich nie jest gejem to nadal jest coś nie w porządku!
Może chodzi o jakieś nieporozumienie?
Facet w barze przysiada się do jakiejś panienki i zaczyna ją podrywać.
A ona mówi - Źle pan trafił, ja jestem lesbijką.
Facet pyta - A co to znaczy?
A panienka - To, że lubię kobiety.
A facet ,po dłuższym namyśle - Wiesz co, ja też jestem lesbijką.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>>jak hetero sypia z drugim hetero tej samej płci to powinien się leczyć a nie wychowywać dzieci.
>Dlaczego? Z czego się leczyć?

Przecież to jest jakaś dewiacja.

>>Każdy ma wolną wole i postępuje jak uważa za słuszne. A pozatym to nie ma wyglądać ok. tylko ma być ok. w innym przypadku będzie i tak zle.
>To wiadomo, że jak homo wychowują dzieci to jest ok, bo czuwają nad tym sztaby psychologów i naukowców, pracownicy opieki społecznej itd.

Wiesz kiedyś cały system czuwał. Nawet hasło była Czuwaj wróg nie śpi. Nic to nie dało. Zresztą po co iść w koszty jak można to oprzeć na naturalnym porządku rzeczy.

>>ja nikogo nie stygmatyzuję to oni sami się stygmatyzują
>W jaki sposób?

zachowując się tak jak sie zachowują

>>Nie dyskutujemy tu o mnie tylko o dzieciach a im nie jest wszystko jedno i nie rozumieją że ktoś ma inną estetykę
>Ależ dzieci rozumieją to co im się powie. Jak im ktoś powie, że coś jest złe to wtedy będą uważać, że to złe. Mutatis mutandis dobre. Więc po co im mówić, że homo jest złe? Skoro jak już wiemy jest ok.

Dla mnie nie jest to ok. i nie zamierzam kłamać dzieci że jest - jak nie jest.

>>Panu coś się cały czas myli i to na poważnie bo jak pan stawia znak równości między adopcją a zabieraniem to coś pan stasznie pomieszał pojęcia
>Bo Pan uważa że nie mogą adoptować bo to będzie niewłaściwe. Kiedy ja się pytam kiedy i dlaczego będzie niewłaściwe? Skoro samotna matka może wychowywać to dlaczego dwie matki miałyby nie móc? Wychowuje się tak samo niezależnie od tego, czy się jest biologicznym rodzicem, czy nie.

To że może ktoś wychować to nie znaczy że automatycznie jest wszystko ok. Oczywiście są wyjątki ale ogólnie mówiąc, niepełna rodzina , jest gorsza od pełnej, a homo rodzina od niepełnej i tyle. Nie ma co tu porównywać.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> I do tego uważa Pan że jest jakaś sytuacja psychologiczna, która sprawia, że te osoby wychowają źle dzieci?

> ano tak
Ale co to znaczy źle?
Wychowają ich na złodziei czy pijaków? Chyba nie?
Skrzywionych psychicznie. Też nie!
Długoletnie badania przeprowadzane nad dziećmi wychowywanymi przez pary jednopłciowe wykazały, że dzieci te niczym się nie różnią od dzieci wychowywanych przez pary hetero.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>> I do tego uważa Pan że jest jakaś sytuacja psychologiczna, która sprawia, że te osoby wychowają źle dzieci?
>> ano tak
>Ale co to znaczy źle?
>Wychowają ich na złodziei czy pijaków? Chyba nie?
>Skrzywionych psychicznie. Też nie!
>Długoletnie badania przeprowadzane nad dziećmi wychowywanymi przez pary jednopłciowe wykazały, że dzieci te niczym się nie różnią od dzieci wychowywanych przez pary hetero.

ciekawe przez kogo te badania były robione :-D

ale do rzeczy - nie jest to wprawdzie moja profesja, ale wszędzie czytam i słysze że bardzo ważne są wzorce osobowe mamy i taty dla dzieci - to myśląc logicznie jak te wzorce są zaburzone albo brakuje któregoś to jest gorzej w wychowaniu dzieci (co nie oznacza że się je źle wychowa) niżby były. Jak dla mnie komasowanie trudności wychowawczych - sierota + homomałżeństwo jest bezsensem w założeniu i mimo że mogłyby być wyjątki to wole nie eksperymentować.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> ciekawe przez kogo te badania były robione
Nie idź tą drogą drogi Konowale!
Kowalska kwestionuje badania dotyczące pedofilii.
Wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski w trakcie pełnienia tej funkcji w wypowiedziach publicznych negował prawdziwość teorii Darwina.
To, że badania naukowe są nie po naszej myśli nie znaczy że są błędne, albo robione stronniczo przez jakieś lobby homoseksualne.
> bardzo ważne są wzorce osobowe mamy i taty
Niekoniecznie mamy i taty.
Chodzi o wzorce męskie i żeńskie.
Jak mama umrze i zostanie sam tata z dziećmi, to rolę mamy może wypełniać jakaś ciocia czy babcia.
W rodzinie jednopłciowej też są wkoło mężczyźni i kobiety. Przecież nie żyją na bezludnej wyspie. Geje przyjaźnią się z lesbijkami, lub nawet heteroseksualnymi kobietami, mają matki, a lesbijki ojców, którzy chętnie z wnukiem pójdą na ryby, albo na mecz bokserski.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>> ciekawe przez kogo te badania były robione
>Nie idź tą drogą drogi Konowale!

Troszkę prowokacyj nie zaszkodzi

>W rodzinie jednopłciowej też są wkoło mężczyźni i kobiety. Przecież nie żyją na bezludnej wyspie. Geje przyjaźnią się z lesbijkami, lub nawet heteroseksualnymi kobietami, mają matki, a lesbijki ojców, którzy chętnie z wnukiem pójdą na ryby, albo na mecz bokserski.

W sierocińcach i na ulicach też są wokoło mężczyźni i kobiety


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> W sierocińcach i na ulicach też są wokoło mężczyźni i kobiety
Ale obcy, a chodzi o tych z którymi dziecko jest związane emocjonalnie.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>> W sierocińcach i na ulicach też są wokoło mężczyźni i kobiety
>Ale obcy, a chodzi o tych z którymi dziecko jest związane emocjonalnie.
Jakieś zw. emocjonalne są wszędzie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jakieś zw. emocjonalne są wszędzie.
Ale związek z babcią, ciocią, czy przyjaciółką geja , jest silniejszy i bardziej znaczący.
Zaprzyjaźniona para dwóch gejów i dwóch lesbijek wychowujących dzieci dostarcza im wzorców zarówno męskich jak i żeńskich.
A to że gej to nie mężczyzna to oczywiście przesądy. Zarówno gej jak i lesbijka są pełnowartościowymi egzemplarzami płci męskiej i żeńskiej.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>
>Jakieś zw. emocjonalne są wszędzie.
> Ale związek z babcią, ciocią, czy przyjaciółką geja , jest silniejszy i bardziej znaczący.
>Zaprzyjaźniona para dwóch gejów i dwóch lesbijek wychowujących dzieci dostarcza im wzorców zarówno męskich jak i żeńskich.
>A to że gej to nie mężczyzna to oczywiście przesądy. Zarówno gej jak i lesbijka są pełnowartościowymi egzemplarzami płci męskiej i żeńskiej.

znaczy się dwóch gejów to dwaj mężczyźni czy jeden to kobieta? To może oni żeby być "małżeństwem" to muszą się pobierać dwóch gejów+dwie lesbijki i razem wychowywać dzieci -albo czegoś nie zrozumiałem.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> znaczy się dwóch gejów to dwaj mężczyźni
Generalnie tak.
Natomiast jak powinien wyglądać i się zachowywać mężczyzna to nie jest to do końca ustalone. Są różne wzorce kulturowe.
Pisałam już, że pary jednopłciowe nie żyją na bezludnej wyspie. Mają swoje rodziny (matki,ojców, braci i siostry, kuzynów i kuzynki, wujków, ciocie i stryjków).
Mają też znajomych i przyjaciół różnej płci, orientacji i wieku.
Dlatego ich dziecko adoptowane, czy z poprzedniego związku może korzystać pełnemi garściami z różnorodnych wzorców. Męskich, żeńskich i nijakich.
Chodzi też to dziecko do przedszkola i szkoły. Tam z kolei ma przesyt wzorców żeńskich.
Dlatego badania pokazują, że dzieci par jednopłciowych nie różnią się niczym od dzieci par heteroseksualnych.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>Dlatego badania pokazują, że dzieci par jednopłciowych nie różnią się niczym od dzieci par heteroseksualnych.

Hmmm trochę nie chce mi sie w to wierzyć, ale jak to prawda to argument społeczny nie istnieje.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Hmmm trochę nie chce mi sie w to wierzyć
Dlatego polecam książeczkę Przemysława Tomalskiego pt.:"Nietypowe rodziny" - Wydawnictwo UW. Warszawa 2007. Tam są podane dane o badaniach.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
PanBuk (6257 punktów)
>> znaczy się dwóch gejów to dwaj mężczyźni
>Generalnie tak.
>Natomiast jak powinien wyglądać i się zachowywać mężczyzna to nie jest to do końca ustalone. Są różne wzorce kulturowe.

to zaraz zaraz - ewolucja tak, ale mężczyzna nie wiadomo? samiec to samiec - chyba?
a rola samca chyba jest z lekka wiadoma????

bo w końcu nie wiem, jakiś tu jest dysonans - ma ta ewolucja racje czy nie ma?

jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???
Najlepiej wyjaśni to książeczka Elisabeth Badinter pt. "Tożsamość mężczyzny"
Wydawnictwo WAB Warszawa 1993 (niestety)- Stare ale jare!


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
PanBuk (6257 punktów)
>> jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???
>Najlepiej wyjaśni to książeczka Elisabeth Badinter pt. "Tożsamość mężczyzny"
>Wydawnictwo WAB Warszawa 1993 (niestety)- Stare ale jare!
A co dla kobiet? Nie ładnie tak faworyzować jednych...?
Cytat:

Ekologia to sposób mężczyzn, by kobiety wróciły do roli kur domowych - twierdzi Elisabeth Badinter, filozofka i feministka.

bo chyba nie to?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A co dla kobiet?
Dla kobiet piszą inne feministki. Szczuki jakieś i inne.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???

komunizm, a tam wszystko równe - a żeby życie miało smaczek raz dziewczyna raz chłopaczek


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
PanBuk (6257 punktów)
>>jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???
>komunizm, a tam wszystko równe - a żeby życie miało smaczek raz dziewczyna raz chłopaczek

w KK? też komunizm?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Konowal (6291 punktów)
>>>jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???
>>komunizm, a tam wszystko równe - a żeby życie miało smaczek raz dziewczyna raz chłopaczek
>w KK? też komunizm?
wszędzie czerwona zaraz się wciśnie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
PanBuk (6257 punktów)
>>>>jest jeszcze samiec i samica? czy coś przespałem???
>>>komunizm, a tam wszystko równe - a żeby życie miało smaczek raz dziewczyna raz chłopaczek
>>w KK? też komunizm?
> wszędzie czerwona zaraz się wciśnie

? to czarne łączy się z czerwonym ?

Cytat:

Doświadczenie niestety pokazuje, że nasze przekonania religijne mają tyle wspólnego z naszą świętością, ile elegancki strój jedzącego z jego trawieniem.
- Anthony de Mello



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> ? to czarne łączy się z czerwonym ?
Stendhal napisał powieść : "Czerwone i czarne" (Le Rouge et le noir) (1830)

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>? to czarne łączy się z czerwonym ?
człowiek grzesznym jest niestety


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
31-05-2011 16:01 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Kiedy facet psychicznie przestaje być hetero?
Wtedy, gdy zaczynają go pociągać erotycznie osobnicy płci męskiej.
> Sytuacja psychologiczna dotyczy tylko ich preferencji seksualnych.
Ja bym raczej nazwała to orientacją. Wg. mnie preferencje to trochę coś innego.
> homo, bi chcący adoptować dzieci w krajach gdzie jest to możliwe, są szczegółowo sprawdzani
Ale mam nadzieję, że nie są bardziej czy wnikliwiej sprawdzani, niż pary hetero.
> postulowałby Pan odbieranie dzieci samotnym matkom, czy ojcom
Albo nakaz administracyjny natychmiastowego wyjścia za mąż lub ożenku.
> Jednak Pan tego nie postuluje, dlaczego?
Bo Pan zapewne jest uprzedzony do osób homoseksualnych.
Gdyby Pan był zaprzyjaźniony z jakąś parą gejowską lub lesbijską wychowującą dziecko lub dzieci i bywał u nich na domowych obiadkach, grillach za miastem i wspólnych wakacjach i widział ich życie z bliska, jak się kochają, a dzieciaki są szczęśliwe, to by pierwszy pobiegł i podpisał listę postulującą adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-05-2011 16:11 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Wtedy, gdy zaczynają go pociągać erotycznie osobnicy płci męskiej.

Dobrze, dobrze. Ale to nie jest z punktu prawnego dobra definicja. Można komuś kupę kasy zapłacić za stosunek homo i ta osoba to zrobi. Tak samo np. niech homo powiedzą, że są hetero tylko ktoś im płaci za sypianie. Dwóch hetero może mieszkać w tym samym domu, co dziecko i je wychowywać, tylko do jednego ma mówić wujku.

Nie słyszałem żeby prostytutkom można było zabierać dzieci, bo są prostytutkami... A to się właśnie postuluje. Nie da się nikomu wykazać, czy jest homo czy hetero jeśli się nie przywiąże go do krzesła i nie sprawdzi reakcji na bodźce erotyczne.

>Ale mam nadzieję, że nie są bardziej czy wnikliwiej sprawdzani, niż pary hetero.

Z tego co wiem to na zachodzie gdzie ta adopcja jest faktem działa to całkiem normalnie.

>> postulowałby Pan odbieranie dzieci samotnym matkom, czy ojcom
>Albo nakaz administracyjny natychmiastowego wyjścia za mąż lub ożenku.

Skrajni prawicowcy powinni to optować.

>Bo Pan zapewne jest uprzedzony do osób homoseksualnych.
>Gdyby Pan był zaprzyjaźniony z jakąś parą gejowską lub lesbijską wychowującą dziecko lub dzieci i bywał u nich na domowych obiadkach, grillach za miastem i wspólnych wakacjach i widział ich życie z bliska, jak się kochają, a dzieciaki są szczęśliwe, to by pierwszy pobiegł i podpisał listę postulującą adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.

Też mi się tak wydaje.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
23-05-2011 15:24 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
To jakieś komunistyczne herezje w które sami komuniści nie wierzyli , ale po kolei.

>Ton rozwoju europie nadają emigranci bo Europą, kierują humanistyczne wartości, które pozwalają emigrantom nic nie robić i spokojnie żyć.

Pomylił tu pan wartości humanistyczne z socjalistycznymi, bo ja nie słyszałem że wartością humanistyczną jest lenistwo, a za PRL-u i owszem "bo czy sie stoi czy sie leży...."

>Starzenie się europy jest pozytywne. Obecnie na świecie jest za dużo ludzi.

Idąc dalej tą logiką wyjdzie na to że ludzie w ogóle są niepotrzebni.

>To nie Europa ma być produkcyjna, ale imigranci i biedne kraje również poprodukcyjne. Przekonanie o tym, że liczba urodzeń ma być jak największa jest niczym nieuzasadnione.

nie chodzi o jak największą liczbę urodzeń tylko o rozwój. Rozwoju nie może być tam gdzie sie społeczeństwo zwija.

>Jeśli wskaźnik urodzeń będzie oscylował około stałej liczby to nie stanie się nic straszniejszego od tego, że tym ludziom będzie się żyło lepiej.

Stagnacja nigdy do niczego dobrego nie doprowadziła.

>Jakość życia jest najważniejsza.

Duchowa czy materialna ???

>Poza tym negując rodzinę jako podstawową komórkę społeczną, w cale nie mam na myśli ograniczania ilości urodzeń. Po prostu uważam, że dzieci nie muszą się wychowywać w rodzinie. Dziecko może mieć mp. jednego opiekuna albo dwóch, którzy nie są ze sobą w związku.

Oczywiście że dziecko nie musi się wychowywać w rodzinie. Może samo sie wychowywać też. Podejrzewam że jakby pan zapewnił darmowe jedzenie i ubranie to ilość dzieci wychowująca sie sama bardzo by wzrosła. Chodzi jednak o to że najbardziej prawidłowo dzieci sie wychowują w pełnej rodzinie i to tyle w temacie.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-05-2011 16:02 
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Ton rozwoju europie nadają emigranci bo Europą, kierują humanistyczne wartości, które pozwalają emigrantom nic nie robić i spokojnie żyć.
>Pomylił tu pan wartości humanistyczne z socjalistycznymi, bo ja nie słyszałem że wartością humanistyczną jest lenistwo, a za PRL-u i owszem "bo czy sie stoi czy sie leży...."

Nie rozumiem, co Pan ma na myśli. Proszę przeczytać książkę Michaela Walzera "O tolerancji" z historycznego punktu widzenia. Autor jasno wykazuje, że najmniej problemów z mniejszościami religijnymi mają imperia, które zamiast prawa monad, wkraczają z własną surową jurysdykcją. Współcześnie przykładami takich krajów są Stany Zjednoczone albo Chiny. Żaden komunistyczny kraj nie ma problemu z imigrantami, tylko kraje wyznające humanistyczne wartości takie jak Europa.

Największy zalew imigrantów jest w krajach, gdzie świadczenia socjalne są największe: Francja, Niemcy. Widział Pan imigrantów gdzieś w krajach wchodzących w skład bloku komunistycznego? Nie ma tam imigrantów! To nie socjalizm konstytuuje nic nierobienie, ale świadczenia socjalne i prerogatywy przydzielane w imię humanistycznych wartości takich jak wolność wyznania.

Nie mówiąc o tym, że ta nietykalność religii powoduje wprowadzanie własnych sądów i własnego prawodawstwa. Kiedy takie sądy zajmują się unieważnianiem małżeństw w Polsce to pół biedy, gorzej jak np. zajmują się uprawnianiem do zabójstwa za hańbę...

Socjalistyczne wartości to penalizacja zachowań uderzających w państwo i obywateli, a nie odwrotnie - konstytuowanie ich w imię równości, szacunku dla obcych kultur.

>Idąc dalej tą logiką wyjdzie na to że ludzie w ogóle są niepotrzebni.

Och, a są? Tak, faktycznie. Dzieci które rodzą się w ubogim kraju bez perspektyw emancypacji są potrzebne, żeby można było zorganizować charytatywne koncerty, na których sponsorzy będą sprzedawać piwo i wystąpią gwiazdy światowego formatu jak Bono. Jakby się sprzedawały płyty U2, gdyby nie było ubogich krajów, nad którymi można się litować?

>nie chodzi o jak największą liczbę urodzeń tylko o rozwój. Rozwoju nie może być tam gdzie sie społeczeństwo zwija.

Proszę sobie zobaczyć mapkę i porównać jakość życia w krajach o najmniejszym przyroście naturalnym z krajami o największym przyroście. To mówi samo za siebie. Najbardziej rozwijające są kraje o najmniejszym przyroście!

Zwijające społeczeństwo wpływa korzystnie.

>Stagnacja nigdy do niczego dobrego nie doprowadziła.

A kiedy doprowadziła do czegoś złego?

>Duchowa czy materialna ???

Każda. Jak chcesz być ascetą, a nie możesz to równie źle, jak chcesz się uczyć, a cię na to nie stać. Z tym że w bogatym rozwiniętym kraju prościej o możliwość wyboru między rozwojem, a ascezą niż w kraju ubogim, bez perspektyw, gdzie zostaje tylko duchowa ścieżka.

>Może samo sie wychowywać też. Podejrzewam że jakby pan zapewnił darmowe jedzenie i ubranie to ilość dzieci wychowująca sie sama bardzo by wzrosła.

Nie może. Ktoś musi nauczyć życia w społeczeństwie, mówienia itd. itp. Tarzany nie są satysfakcjonujące.

>Chodzi jednak o to że najbardziej prawidłowo dzieci sie wychowują w pełnej rodzinie i to tyle w temacie.

Och, doprawdy? Co to znaczy najbardziej prawidłowo? Udowodniono, że dwie mamusie zapewniają dzieciom rozwój taki sam jak mamusia i tatuś, podobnie sama mamusia, czy sam tatuś, a nawet dwóch tatusiów, czy dziadek z babcią...

Ludzie potrzebują opiekunów, którzy będą ich kochać, wysłuchają, poślą do szkoły itd. itp. Nawet mama bez rąk może dać dziecku miłość, moralne wsparcie, wysłuchać, doradzić. Ślepa też! Czemu ludzie nie potrafią tego dostrzec?

Nie od dawna wiadomo, że konieczna jest emancypacja stereotypów dotyczących płci, jak również fakt, że utrzymując ten anachroniczny typ myślenia uwstecznia się o jakieś setki lat, konstytuując przekonanie o dwóch różnych grupach społecznych - męskiej i żeńskiej. To by znaczyło dyskwalifikację również zniewieściałych mężczyzn itd. itp. Ta teza sama dowodzi swojej głupoty.

Jeśli jest Pan w stanie wykazać, że dzieci wychowujące się w schematycznej rodzinie są lepiej przystosowane do społecznego życia niż np. takie, których rodzice się rozwiedli to proszę to wykazać. Znam wiele osób, które dorastały w "rozbitych" rodzinach i wcale nie były przez to społecznie upośledzone.

To że mamusia i tatuś nie śpią w jednym łóżku jest krzywdzące tylko dla dzieci, które są wychowywane w wierze katolickiej i którym na lekcji religii się wmawia, że rodzice popełniają największy grzech przeciw gostkowi na chmurze. I to akurat jest fakt. To zamknięte systemy totalitarne, nie radzą sobie z permisywizmem społecznym grzmiąc o wiecznym potępieniu, czy odmawiając przywilejów osobom rozwiedzionym takich jak dla normalnych rodziców. Jeśli coś krzywdzi dzieci z niepoprawnych programowo rodzin to obskurancka doktryna, czy idiotyczna jurysdykcja.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
25-05-2011 10:02 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
Jak dla mnie humanizm nic nie ma z socjalizmem wspólnego, zaś dalej twierdzę że pisze pan o socjalizmie a nie o humanizmie. Socjalistyczne państwa nie mają problemów z imigrantami bo właśnie nie stosują humanizmu. Zaś to że człowiek rozsądny wybierze kraj gdzie coś dostanie za darmo a nie kraj gdzie go na dzień dobry spałują to całkiem inna sprawa.

>>Idąc dalej tą logiką wyjdzie na to że ludzie w ogóle są niepotrzebni.
>Och, a są? Tak, faktycznie. Dzieci które rodzą się w ubogim kraju bez perspektyw emancypacji są potrzebne, żeby można było zorganizować charytatywne koncerty, na których sponsorzy będą sprzedawać piwo i wystąpią gwiazdy światowego formatu jak Bono. Jakby się sprzedawały płyty U2, gdyby nie było ubogich krajów, nad którymi można się litować?

Wybaczy pan ale mój HUMANIZM nie pozwala mi decydować o tym czy ktoś ma prawo się urodzić czy nie. Bogactwo nie jest wyznacznikiem wartościowego życia.

>Najbardziej rozwijające są kraje o najmniejszym przyroście!
Tyle że już teraz sie nie rozwijają, a pokaż mapkę gdzie te kraje były na dorobku i zobacz jak wtedy sie rozwijały i rozmnażały.

>Zwijające społeczeństwo wpływa korzystnie.
>>Stagnacja nigdy do niczego dobrego nie doprowadziła.
>A kiedy doprowadziła do czegoś złego?

Problemy demograficzne europy są typowym przykładem zwijania się społeczeństwa, z tego wynikają mi.in. problemy emerytalne itd.

>>Duchowa czy materialna ???
>Każda. Jak chcesz być ascetą, a nie możesz to równie źle, jak chcesz się uczyć, a cię na to nie stać. Z tym że w bogatym rozwiniętym kraju prościej o możliwość wyboru między rozwojem, a ascezą niż w kraju ubogim, bez perspektyw, gdzie zostaje tylko duchowa ścieżka.

To tylko zalezy od ustroju danego kraju, czy traktuje obywateli jak podmiot czy jak przedmiot.

>>Chodzi jednak o to że najbardziej prawidłowo dzieci sie wychowują w pełnej rodzinie i to tyle w temacie.
>Och, doprawdy? Co to znaczy najbardziej prawidłowo? Udowodniono, że dwie mamusie zapewniają dzieciom rozwój taki sam jak mamusia i tatuś, podobnie sama mamusia, czy sam tatuś, a nawet dwóch tatusiów, czy dziadek z babcią...

to chyba jakieś opracowania tych mniejszości

>Ludzie potrzebują opiekunów, którzy będą ich kochać, wysłuchają, poślą do szkoły itd. itp. Nawet mama bez rąk może dać dziecku miłość, moralne wsparcie, wysłuchać, doradzić. Ślepa też! Czemu ludzie nie potrafią tego dostrzec?

jasne że tak, a nawet dziecko sie może samo wychować i czego to dowodzi?? niczego.

>Nie od dawna wiadomo, że konieczna jest emancypacja stereotypów dotyczących płci, jak również fakt, że utrzymując ten anachroniczny typ myślenia uwstecznia się o jakieś setki lat, konstytuując przekonanie o dwóch różnych grupach społecznych - męskiej i żeńskiej. To by znaczyło dyskwalifikację również zniewieściałych mężczyzn itd. itp. Ta teza sama dowodzi swojej głupoty.

Dla jednych to anachronizm dla drugich normalność.

>Jeśli jest Pan w stanie wykazać, że dzieci wychowujące się w schematycznej rodzinie są lepiej przystosowane do społecznego życia niż np. takie, których rodzice się rozwiedli to proszę to wykazać. Znam wiele osób, które dorastały w "rozbitych" rodzinach i wcale nie były przez to społecznie upośledzone.

A cóż tu wykazywać, proszę sie zapytać bylejakiego nauczyciela czy większe ma problemy wychowawcze z dziećmi z normalnych rodzin czy z rozbitych, czy też jakichś innych.
Zaś oczywiście różne wyjątki są ale one nie przesądzają o ogólnej prawidłowości.



Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-05-2011 13:16 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jak dla mnie humanizm nic nie ma z socjalizmem wspólnego, zaś dalej twierdzę że pisze pan o socjalizmie a nie o humanizmie.

Jak dla mnie to dla Pana nic może nie mieć z niczym wspólnego. Nie zmieni to faktu, że świadczenia socjalne dla rodzin i prawo do bezkrytycznej wolności wyznania to wartości humanistyczne. Nie zmieni to również faktu, że największy zalew imigrantów jest tam, gdzie państwa to kultywują. I nie zmieni to również faktu, że najlepiej rozwinięte są społeczeństwa z najniższym przyrostem naturalnym.

>Wybaczy pan ale mój HUMANIZM nie pozwala mi decydować o tym czy ktoś ma prawo się urodzić czy nie. Bogactwo nie jest wyznacznikiem wartościowego życia.

To dziwne. Wydaje mi się, że to właśnie w gestii ludzi właśnie leży możność decydowania o powoływaniu nowego życia. Kto ma być odpowiedzialny za pojawienie się na świecie nowego człowieka, jak nie właśnie rodzic?

I to właśnie Pana humanizm usprawiedliwia to, że we Francji imigranci nic nie robią i dostają kasę, i jest ich coraz więcej. Nie będzie Pan odbierał im prawa do posiadania potomstwa, które przyjdzie na świat nie mając szans na emancypację społeczną i tym samym obniży jakość życia wszystkich obywateli, którzy będą musieli go utrzymywać z podatków.

Ale to jest właśnie socjalizm, kiedy się wymaga od ludzi by na siebie pracowali i Pan to potępia. Pan woli utrzymywać imigrantów i jako receptę chce żeby rdzenni obywatele się rozmnażali, żeby było po równo. Pana lek jest gorszy od choroby, bo wiadomo że przeludnienie doprowadzić może tylko do czegoś gorszego.

Niech się Pan zastanowi co pisze, bo popada Pan w sprzeczności.

>Tyle że już teraz sie nie rozwijają, a pokaż mapkę gdzie te kraje były na dorobku i zobacz jak wtedy sie rozwijały i rozmnażały.

To jest wiedza powszechna. Kraj nierozwinięty oparty głównie o rolnictwo z natury rzeczy potrzebuje do obywateli. Rozwój sprawia, że ludzie zaczynają myśleć o sobie, mogą się realizować zamiast pracować i nic z tego nie mieć, i taki właśnie model życia dłuższego, zdrowszego nie domaga się licznego potomstwa, a wręcz przeciwnie.

>Problemy demograficzne europy są typowym przykładem zwijania się społeczeństwa, z tego wynikają mi.in. problemy emerytalne itd.

Problemy emerytalne? W Szwajcarii, Niemczech, Finlandii, Szwecji? A w Azji np. w Japonii?

>To tylko zalezy od ustroju danego kraju, czy traktuje obywateli jak podmiot czy jak przedmiot.

Jak kraj nie ma kasy na wykształcenie obywateli to jak ma ich traktować jak podmiot?

>to chyba jakieś opracowania tych mniejszości

Bynajmniej.

>jasne że tak, a nawet dziecko sie może samo wychować i czego to dowodzi?? niczego.

O redundancji Tarzanów już pisałem.

>Dla jednych to anachronizm dla drugich normalność.

Okrutna moralność.

>A cóż tu wykazywać, proszę sie zapytać bylejakiego nauczyciela czy większe ma problemy wychowawcze z dziećmi z normalnych rodzin czy z rozbitych, czy też jakichś innych.

Zapytałem i zaprzeczył.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
26-05-2011 11:46 
 Ocena 2 na 2
Konowal (6291 punktów)
> Nie zmieni to faktu, że świadczenia socjalne dla rodzin i prawo do bezkrytycznej wolności wyznania to wartości humanistyczne.

świadczenia socjalne są socjalizmem a nie humanizmem. Jednym sie zabiera żeby drugim dać - co to za humanizm. Chyba Kalego. Bezkrytyczna wolność - to też humanizm ?? A to by sie ludożercy ucieszyli, po emigracji do europy mieliby jedzenia wbród.

> Nie zmieni to również faktu, że największy zalew imigrantów jest tam, gdzie państwa to kultywują. I nie zmieni to również faktu, że najlepiej rozwinięte są społeczeństwa z najniższym przyrostem naturalnym.

To nie dlatego emigrują ludzie bo szukają humanizmu tylko dlatego że chcą mieć lepsze warunki ekonomiczno bytowe.

>>Wybaczy pan ale mój HUMANIZM nie pozwala mi decydować o tym czy ktoś ma prawo się urodzić czy nie. Bogactwo nie jest wyznacznikiem wartościowego życia.
>To dziwne. Wydaje mi się, że to właśnie w gestii ludzi właśnie leży możność decydowania o powoływaniu nowego życia. Kto ma być odpowiedzialny za pojawienie się na świecie nowego człowieka, jak nie właśnie rodzic?

Rodzic tak - pośrednio, ale chodziło mi o to że pan postuluje wprowadzenie mechanizmów które będą do czegoś przymuszały ludzi w kwestii rodzicielstwa , a dla mnie to nie jest humanizm tylko kontrola urodzin.

>Ale to jest właśnie socjalizm, kiedy się wymaga od ludzi by na siebie pracowali i Pan to potępia.

Nie - to jest kapitalizm i tego nie potępiam

>Niech się Pan zastanowi co pisze, bo popada Pan w sprzeczności.

Wątpię. Zaś pana humanizm juz panował w Rosji i Kambodzy i wiadomo co z niego wyszło.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
marius84 (35 punktów)
Powinno się całkowicie wyprowadzić małżeństwa z urzędów(w końcu od zawsze małżeństwo miało charakter religijny i niech sobie go związki wyznaniowe definiują tak jak chcą) i ustanowić związki partnerskie w których zakres praw i obowiązków częściowo ustalało by państwo a częściowo osoby które taki związek zawierają.
Zdaję sobie sprawę, że moje poglądy na tą sprawę są trochę inne, ale mają chyba sens.
18-05-2011 14:49 
 Ocena 2 na 2
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Ja jestem zdania, że całkowicie powinno się rozdzielić trzy aspekty małżeństwa/związku:
- układ pomiędzy dwojgiem ludzi (częściowo spisany na zasadzie umowy cywilno - prawnej, częściowo umowy ustnej)
- prawne uznanie istnienia wspólnoty w relacjach z innymi podmiotami (czyli wszystkie pełnomocnictwa, wspólnota majątkowa i jej konsekwencje, odmowa składania zeznań itp.)
- (ewentualne) kwestie religijne (czyli to, że dla katolików małżeństwo jest sakramentem) i kulturowe (np. uroczystość weselna)
Dodatkowo, całkiem odrębną, niezależną od związku) sprawą jest ewentualne rodzicielstwo.

Najlepiej na dodatek byłoby, gdyby każdy z tych aspektów występował w kilku wariantach (czyli np. pełna lub częściowa wspólnota majątkowa). Tak samo opcjonalna mogłaby być wyłączność seksualna. Przy czym to drugie dotyczyłoby tylko i wyłącznie umowy międzypartnerskiej, bez jakiegokolwiek znaczenia dla relacji z "światem zewnętrznym".
26-05-2011 12:32 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci. W takiej kulturze i tradycji zostałem wychowany i tego nie chciałbym zmieniać. Bez względu na to, czy ktoś traktuje to jako sakrament czy nie, to już po prostu się przyjęło.

Jeżeli pary homoseksualne chcą związki partnerskie to proszę bardzo, popieram dwoma rękoma. Jednakże, nie chcę aby istniał taki termin jak małżeństwa homoseksualne. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i koniec. Nie bawmy się w zmienianie znaczenia wyrazów.
01-06-2011 14:46 
 Ocena 1 na 1
Ronja (626 punktów)
>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci. W takiej kulturze i tradycji zostałem wychowany i tego nie chciałbym zmieniać. Bez względu na to, czy ktoś traktuje to jako sakrament czy nie, to już po prostu się przyjęło.

Idea małżeństwa nie jest czymś stałym i niezmiennym. Od niedawna dopiero małżeństwo opiera się na partnerstwie i równości. Małżeństwo z miłości również jest ideą stosunkowo nową - to w temacie kultury i tradycji

Rzecz w tym, że pary homoseksualne powinny mieć dokładnie te same prawa, co hetero. Czyli powinny mieć możliwość zawarcia takiego samego związku na tych samych zasadach. Czy nazwiemy to małżeństwem, czy jakoś inaczej, nie ma aż tak (w mojej opinii) wielkiego znaczenia, zwłaszcza jeśli ta kwestia miałaby być w jakimś tam stopniu rozstrzygająca dla całej sprawy - bo np. w Hiszpanii Kościół walczył o to, żeby związki cywilne osób homoseksualnych nie były nazywane małżeństwem.
Selanos (12869 punktów)
>Rzecz w tym, że pary homoseksualne powinny mieć dokładnie te same prawa, co hetero. Czyli powinny mieć możliwość zawarcia takiego samego związku na tych samych zasadach. Czy nazwiemy to małżeństwem, czy jakoś inaczej, nie ma aż tak (w mojej opinii) wielkiego znaczenia, zwłaszcza jeśli ta kwestia miałaby być w jakimś tam stopniu rozstrzygająca dla całej sprawy - bo np. w Hiszpanii Kościół walczył o to, żeby związki cywilne osób homoseksualnych nie były nazywane małżeństwem.

Mnie rozchodzi się tylko o nazwę. Jestem za jednakowymi prawami, chociaż dłużej zastanowiłbym się nad adoptowaniem dzieci. Bo z jednej strony, podobno najlepsza rodzina to tak, w której jest dwóch rodziców, mama i tata. To czy tak jest zależy od psychologa którego się słucha. Z drugiej strony: jest wielu samotnych rodziców i oni z powodzeniem wychowują swoje dzieci. Chociaż jest im trudniej. Można też spojrzeć na to inaczej: co jest lepsze dla dziecka, bycie w domu dziecka, a wiadomo że w tego typu placówkach często dochodzi do różnego rodzaju nadużyć, czy bycie adoptowanym przez homoseksualistów (co wg. niektórych psychologów jest gorsze niż bycie w "tradycyjnej" rodzinie.

Według mnie, przynajmniej na dzień dzisiejszy, dziecko rodziny homoseksualnej miałoby w Polsce bardzo ciężki żywot. Polacy to nadal dość konserwatywne społeczeństwo. Chociaż mogę się mylić, szczerze mówiąc nie wiem.
Dzieci coś zasłyszą od rodziców i skutecznie utrudnią życie takiego "innego" dziecka. A dzieci potrafią być okrutne.

>Idea małżeństwa nie jest czymś stałym i niezmiennym.

Wiem, czytałem troszkę o historii małżeństwa i byłem bardzo zaskoczony. Najbardziej tym co się działo przez pewien czas w Rzymie. Niektóre hmm.. idee małżeństwa były tak odmienne od dzisiejszych, że człowiek potrzebuje więcej czasu żeby poukładać to sobie w głowie.
02-06-2011 11:40 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Rzecz w tym, że pary homoseksualne powinny mieć dokładnie te same prawa, co hetero.

jest jakiś powód do przyznania tych przywilejów ?? bo jak bez powodu to zaraz w kolejsce się ustawią zoofile, fetyszyści , masochiści itd.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Ronja (626 punktów)
To nie przywileje, tylko prawa.
Z kim miałby się związać fetyszysta czy zoofil? Chyba nie trzeba specjalnie intensywnego namysłu, żeby odróżnić związek dwóch dorosłych osób w pełni zdolnych do samostanowienia od pana pukającego owcę.
02-06-2011 12:30 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> Z kim miałby się związać fetyszysta?
Fetyszysta mógłby się związać z majtkami.
Przyniósł by majtki do urzędu stanu cywilnego.
Majtki miały by dwóch świadków.
Oświadczenie woli w imieniu majtek wygłosił by ich pełnomocnik.
Majtki od tej chwili mogły by się dowiadywać o stan zdrowia fetyszysty w szpitalu.
Fetyszysta razem z majtkami mogli by wychowywać dzieci fetyszysty z pierwszego związku.
Gdyby fetyszyście przytrafiło się odejść do Pana, majtki zostałyby prawnym opiekunem dzieci i decydowałyby o sprawach pochówku fetyszysty.
Po naturalnym sparceniu, opatrzone świętymi olejami, majtki spoczęły by u boku fetyszysty we wspólnej mogile.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>To nie przywileje, tylko prawa.
>Z kim miałby się związać fetyszysta czy zoofil? Chyba nie trzeba specjalnie intensywnego namysłu, żeby odróżnić związek dwóch dorosłych osób w pełni zdolnych do samostanowienia od pana pukającego owcę.

Może chciałby przepisać na owcę i jej potomstwo majątek, żeby się rozmnażała wolna i nieskrępowana na górskich halach z wdzięczności za przeżyte miłe chwile ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
02-06-2011 12:12 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> jest jakiś powód do przyznania tych przywilejów ??
Podobno w Konstytucji RP jest gdzieś napisane, że obywatele są równi wobec prawa, czyli chyba to znaczy, że wszystkim te same prawa przysługują.
Ja oczywiście wiem, że to bzdura, bo już co najmniej od czasów Orwella zdajemy sobie sprawę , że wszyscy obywatele są równi, ale niektórzy są równiejsi.
No ale udawajmy, że traktujemy Konstytucję poważnie.
Skoro jestem obywatelem homoseksualnym i nie mogę ( nie chcę) z oczywistych powodów zawrzeć małżeństwa z osobą przeciwnej płci, a chciałbym jednak się związać z osobą płci tej samej to jakie przesłanki stoją za tym, aby mi taki związek uniemożliwiać?
Albo, aby ten związek traktować inaczej ( gorzej) niż związek heteroseksualny?
Przecież bycie człowiekiem i obywatelem ma chyba pierwszeństwo przed byciem kobietą, mężczyzną, lesbijką, czy gejem.
Czy popierasz też stanowisko, że osoby homoseksualne powinny mieć zakaz wykonywania niektórych zawodów?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-06-2011 12:53 
 Ocena 1 na 1
PanBuk (6257 punktów)
>Skoro jestem obywatelem homoseksualnym i nie mogę ( nie chcę) z oczywistych powodów zawrzeć małżeństwa z osobą przeciwnej płci, a chciałbym jednak się związać z osobą płci tej samej to jakie przesłanki stoją za tym, aby mi taki związek uniemożliwiać?
To ja podam przesłankę która taki związek umożliwi.
Jeżeli założymy, że KK żyje z wyłudzeń (chrzty, komunie, śluby, pogrzeby) to przy założeniu ze zacznie maleć liczba np: slubów - co dzieje sie obecnie - trzeba bedzie znaleść dodatkowe źródełka do finansowania, wiec może i zaistnieje taka sytuacja...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Kościoła bym tutaj nie mieszała.
Po pierwsze ,o czym mało kto wie, ani Kościół, ani ksiądz, sakramentu małżeństwa nie udziela. Udzielają go sobie nawzajem przed Bogiem sami małżonkowie.
Co Bóg ( a nie ksiądz!) złączył, człowiek niech nie rozłącza.
Poza tym chodzi przecież o prawne uregulowanie tej kwestii, a to od polityków zależy.
To oni torpedują wszelkie tego typu ustawy.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
PanBuk (6257 punktów)
>Kościoła bym tutaj nie mieszała.

ha ha ha - no litości, jem przecież teraz!

>Po pierwsze ,o czym mało kto wie, ani Kościół, ani ksiądz, sakramentu małżeństwa nie udziela.

he he he - jassne!

>Udzielają go sobie nawzajem przed Bogiem sami małżonkowie.

no pewnie! Kościół tylko lokal wypożycza

>Co Bóg ( a nie ksiądz!) złączył, człowiek niech nie rozłącza.

Ty chyba tak z głodu?

>Poza tym chodzi przecież o prawne uregulowanie tej kwestii, a to od polityków zależy.
>To oni torpedują wszelkie tego typu ustawy.

A politycy jak wiadomo w du-----e mają zdanie Kościoła. Są WOLNI i NIEZALEŻNI!

Ech potrafisz rozbawić do łez!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A politycy jak wiadomo w du-----e mają zdanie Kościoła. Są WOLNI i NIEZALEŻNI!
Politycy liczą się tylko z głosem ludu. Czyli wyborców. Gdyby lud polski był za związkami, to żadne Kościoły by nic nie wskórały. Ale lud polski ciemny jest!
A dlaczego, tego już naprawdę nie wiem.
A może to jest tak jak w tej bajce :Nowe szaty cesarza"? Że wszyscy widzą jak jest, tylko nikt pierwszy nie ma odwagi się wychylić.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
PanBuk (6257 punktów)
>> A politycy jak wiadomo w du-----e mają zdanie Kościoła. Są WOLNI i NIEZALEŻNI!
>Politycy liczą się tylko z głosem ludu.
tylko czemu BOŻEGO?

>Czyli wyborców. Gdyby lud polski był za związkami, to żadne Kościoły by nic nie wskórały. Ale lud polski ciemny jest!

skąd Ty nadajesz? Jak Cie Natanek namierzy, to jak TVN Cię przeklnie! niech przekleństwo Boga zstąpi na Was, teraz i na wieki wieków. Amen"

>A dlaczego, tego już naprawdę nie wiem.

"Wiedz, że coś się dzieje"

Bo jasność jest za droga a trza oszczędzać, to taka Polska Choroba!

>A może to jest tak jak w tej bajce :Nowe szaty cesarza"? Że wszyscy widzą jak jest, tylko nikt pierwszy nie ma odwagi się wychylić.

I znowu o goliźnie! No miej Natanka w secu!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
01-06-2011 14:52 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.

Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?
Konowal (6291 punktów)
>>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?
niepłodność zawsze można uleczyć

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-06-2011 15:14 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?
>niepłodność zawsze można uleczyć

Zapewniam cię, że nie zawsze. Zapewnienia wystarczą czy chcesz się wgłębiać w temat?

Poza tym nie powinieneś zapominać o osobnikach bezpłodnych. Ich eliminujemy z opcji "małżeństwo"?
Konowal (6291 punktów)
>>>>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?
>>niepłodność zawsze można uleczyćZapewniam cię, że nie zawsze. Zapewnienia wystarczą czy chcesz się wgłębiać w temat?
>Poza tym nie powinieneś zapominać o osobnikach bezpłodnych. Ich eliminujemy z opcji "małżeństwo"?

a cud :-D ?

a na poważnie oczywiscie kolega się zapędził z definicją, która powinna sie ograniczyć do pierwszego członu


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-06-2011 15:36 
 Ocena 2 na 2
Alicja Duda (25557 punktów)

>niepłodność zawsze można uleczyć
Nie zawsze, ale czasami przy pomocy in vitro to się udaje.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
01-06-2011 15:55 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>niepłodność zawsze można uleczyć
>Nie zawsze, ale czasami przy pomocy in vitro to się udaje.

Co dalej uniemożliwia "małżeństwo" np. obywatelce po histerektomii czy mężczyźnie po obustronnej orchidektomii - o ile nie zamroził nasienia. Ta nowa definicja małżeństwa nieźle może w społeczeństwie namieszać
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>niepłodność zawsze można uleczyć
>Nie zawsze, ale czasami przy pomocy in vitro to się udaje.
Przy pomocy in vitro, czyli kosztem innych zarodków!!!
Człowiek już się w miejsce Boga wstawia decydując kto ma żyć a kto zginąć!
Już sami ci invitrowcy mają problem etyczny co robić z niewykorzystanymi zarodkami?
Wyrzucić na śmietnik czy trzymać ad calendas graecas.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dać Grekom. Być może nadal są bardziej pobożni przy Polakach.
02-06-2011 18:26 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
> Przy pomocy in vitro, czyli kosztem innych zarodków!!!
>Człowiek już się w miejsce Boga wstawia decydując kto ma żyć a kto zginąć!

    Grabowska, Ty to jesteś Uważasz, że pedofilia to nic złego, ale zabieg in vitro to zbrodnia. Jak nic pójdziesz do Nieba


"Lunch i obiad można zamieniać nawzajem, jeśli to będzie miało miejsce tego samego dnia".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Grabowska, Ty to jesteś Uważasz, że pedofilia to nic złego
Dlaczego Kowalska dorabiasz mi cały czas jakąś gombrowiczowską gębę, żeby nie powiedzieć pupę?
To nie ja uważam, tylko badania wskazują na jej niską ogólną szkodliwość.
To tak jakby ktoś twierdził, że należy zakazać jazdy samochodami, bo zdarzają się wypadki.
> ale zabieg in vitro to zbrodnia
Zwracam tylko uwagę, że przy tym zabiegu wytwarzane są nadprogramowe zygoty, z którymi potem nie wiadomo co robić.
A te zygoty to zaczątki ludzi, a nie jakieś śmieci, które można wyrzucić.
Gdybyś czytała Dawkinsa to byś się dowiedziała jak niesamowity los wygraliśmy na loterii żeśmy się urodzili. Ile musiało zajść okoliczności, abyśmy przetrwali i przyszli na świat. Pisze o tym w pierwszym rozdziale "Rozplatanie tęczy"!
Gdyby inny plemnik, z setek tysięcy ,zapłodnił jajo naszej matki, to by już ktoś inny się urodził, a nie Kowalska, czy Grabowska.
Dlatego należy szanować każdy zarodek bo jest to coś niepowtarzalnego.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-06-2011 19:39 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>> Grabowska, Ty to jesteś Uważasz, że pedofilia to nic złego

>Dlaczego Kowalska dorabiasz mi cały czas jakąś gombrowiczowską gębę, żeby nie powiedzieć pupę?

   Sam/sama sobie doprawiłeś/doprawiłaś. Grabowska.


"Lunch i obiad można zamieniać nawzajem, jeśli to będzie miało miejsce tego samego dnia".
Konowal (6291 punktów)
>>niepłodność zawsze można uleczyć
>Nie zawsze, ale czasami przy pomocy in vitro to się udaje.

In vitro może dać dziecko, ale niepłodności nie wyleczy.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
01-06-2011 18:04 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?
Przysługuje!
Słowo małżeństwo jest "dwupłciowe".
Kryje w sobie małżonka ( przedrostek męski "małż")
Oraz żonę, kobietę, (żeństwo, żona!)
Dla par gejowskich proponowałabym panostwo a dla par lesbijskich żeństwo.
Zawarli panostwo przed obliczem urzędnika państwowego. Tak by pisało w gazetach.
Albo pytanie do dwóch pań: Od kiedy jesteście żeństwem?


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Selanos (12869 punktów)
>>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?

Mogłem napisać chcą, przepraszam. Więc niech będzie chcą, albo nie chcę. To że nie muszą to inna sprawa.
01-06-2011 23:03 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Mogłem napisać chcą, przepraszam. Więc niech będzie chcą, albo nie chcę. To że nie muszą to inna sprawa.
>

No to pary jednopłciowe też chcą albo nie chcą. Super - twoja definicja nikogo nie wyklucza. Mnie się podoba

PS
Nie zamierzam drzeć kotów o nazewnictwo - ani mnie, ani znajomym gejom na określeniu "małżeństwo" nie zależy.
PanBuk (6257 punktów)
>>Dla mnie, małżeństwo to związek dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy mogą, ale nie muszą mieć dzieci.Czyli w przypadku pary niepłodnej termin "małżeństwo" nie przysługuje?

Przysługuje ale powinni zadeklarować ile by dzieci mieli - jakby mieli. Potem dochód roczny podzielić na liczbę domniemanie? hipotetycznych (średnia krajowa?)członków rodziny, a odpowiednią proporcje przelać na "Kościelny fundusz opieki nad dziećmi nienarodzonymi" im ks N(sz)atanka.
Genialnie proste!


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
01-06-2011 16:05 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli pary homoseksualne chcą związki partnerskie to proszę bardzo, popieram dwoma rękoma. Jednakże, nie chcę aby istniał taki termin jak małżeństwa homoseksualne. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i koniec.
>Nie bawmy się w zmienianie znaczenia wyrazów.

Nigdy więcej takiej traumy, jaką przeżyłeś w latach 90-tych w związku z nowym znaczeniem wyrazu komórka?


Uważam, że w ciągu tego roku za mało modliliśmy się za tych nagle wezwanych przed Boży tron. (abp. Józef Michalik o katastrofie smoleńskiej)
Selanos (12869 punktów)
>Nigdy więcej takiej traumy, jaką przeżyłeś w latach 90-tych w związku z nowym znaczeniem wyrazu komórka?

Jestem rocznik 92, lata 90 pamiętam dość słabo ;> Poza tym wyraz "komórka" w odniesieniu do telefonów ma pewne uzasadnienie.

komórka
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i koniec.
Oczywiście! Popieram całym sercem!
Ale trzeba by też nazwać jakoś związek mężczyzny z mężczyzną i kobiety z kobietą, aby miały one takie same prawa jak małżeństwo.
Było kiedyś takie powiedzonko:
Jak się zwał, tak się zwał, byle by się dobrze miał!
Chodzi o to ,aby związek jednopłciowy nie był traktowany gorzej pod względem prawnym niż różnopłciowy. I z tym się chyba zgadzasz?
A czy on się będzie nazywał małżeństwo czy "rel]gf'.;,kmj" to naprawdę wszystko jedno!

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Konowal (6291 punktów)
>Pewnie nie liczą, że dorwą się do władzy, więc liczą na parę procent od mniejszości.

o to tylko chodzi i o nic więcej


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Selanos (12869 punktów)
A ja mam odnośnie związków partnerskich pytanie.
Załóżmy, że mamy dwie sąsiadki staruszki, które żyją samotnie, pomagają sobie i traktują się jak rodzina. Dla nich też są związki partnerskie? Jeżeli tak, to dlaczego o tym się nie mówi? Taka ustawa mogłaby ułatwić życie nie tylko homoseksualistom.

A co do SLD. Nie jestem za nimi. Nie podoba mi się ich program gospodarczy, którego tak na dobrą sprawę nawet nie mają. Co do ich haseł, które ostatnio szumnie wygłaszają, to przykro mi, ale im nie wierze. Byli już u władzy i w brataniu się z klerem byli wcale nie gorsi od PiSu. Jedyne za co mogę ich pochwalić, to bardzo dobry PR.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Dla nich też są związki partnerskie?
A po cholerę tym staruszkom związek partnerski?
Każda ma swoje mieszkanie i stoi nad grobem. Niech lepiej siedzą i klepią zdrowaśki.
Wyobrażasz sobie ich sąsiadów jakby się dowiedzieli, że babcie się hajtnęły?
Docinkom i uszczypliwościom nie byłoby końca.
A na SLD mam taki sam pogląd jak Ty.

Wszystko ma swój początek i koniec.
26-05-2011 12:26 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>A po cholerę tym staruszkom związek partnerski?

Chociażby po to, żeby jedna drugą bez problemu mogła odwiedzać w szpitalu i dowiedzieć się o stan zdrowia. Gdyby ludzie się dowiedzieli, że jest taka możliwość, ktoś odpowiednio by to nagłośnił, to takich związków partnerskich mogłoby być całkiem sporo. A ludzie mieliby odrobinę łatwiejsze życie.
26-05-2011 14:32 
 Ocena-1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> dowiedzieć się o stan zdrowia
A jaki może być stan zdrowia staruszki? Tylko zły, albo jeszcze gorszy!
Więc po co zawracać głowę lekarzom?

Wszystko ma swój początek i koniec.
26-05-2011 21:21 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
A jak Ty idziesz do lekarza to po co mu zawracasz głowę? Przecież i tak kiedyś umrzesz. -,-
26-05-2011 12:26 
 0 na 4
Konowal (6291 punktów)
>> Dla nich też są związki partnerskie?
>A po cholerę tym staruszkom związek partnerski?
a żeby sie rozliczać z pitem albo taki układ żeby zabezpieczyć wnuki, albo co innego, albo są chytre i każda chce przeżyć tą drugą - to nie ma znaczenia - jak wszyscy to wszyscy i babcia też ma prawo do związku partnerskiego.

Ciekawe co w tym temacie mają do powiedzenia zoofile

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> albo są chytre
Chytre , sprośne babcie. Tylko węszą jakby tu okpić państwo i nas podatników!


Wszystko ma swój początek i koniec.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365