Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska poniżej pasa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-06-2011 18:54diogenes (42753 punktów)Polska poniżej pasa
wiadomosci(*)nosci,1,4408378,wiadomosc.html
Cytat:

- W czasach późniejszych w polskim społeczeństwie przeważyła jednak tradycja mieszczańska z nieufnością do seksu, wstydliwością i ubogą sztuką miłosną - podkreślił Lew-Starowicz. Jego zdaniem, mieszczańskie podejście do seksu ostatecznie przeważyło po II wojnie światowej, gdy kultura szlachecka ostatecznie została zniszczona.


Pominięcie wpływu kościoła katolickiego na polską seksualność przez prof. Starowicza to chyba błąd. Postawiłbym raczej hipotezę, że to katolicyzm zubożył sztukę miłosną. I to we wszystkich społecznych warstwach. Szkoda, że prof. nie nawiązał do seksualności kleru, ponoć soli ziemi, zwłaszcza tej ziemi. Byłoby przynajmniej nieco pikantniej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
>Pominięcie wpływu kościoła katolickiego na polską seksualność przez prof. Starowicza to chyba błąd.
>Postawiłbym raczej hipotezę, że to katolicyzm zubożył sztukę miłosną. I to we wszystkich społecznych
>warstwach. Szkoda, że prof. nie nawiązał do seksualności kleru, ponoć soli ziemi, zwłaszcza
>tej ziemi. Byłoby przynajmniej nieco pikantniej.
>

Bo ja wiem? Mieszczaństwu francuskiemu czy włoskiemu jakoś kościół nie wadził. Ot, bogaty seks to zwyczajnie przywilej bogatych i beztroskich. A myśmy mieli inne zmartwienia...
AdamGr (3037 punktów)
Strasznie przeceniasz ten wpływ KK na alkowy.
To dziąła ale tylko na emerytów, czego dowodem jest ich gremialny udział we wszelkiego rodzaju "imprezach" kościelnych, ida jak im każą z ambony.
Wiec zapewne i w kwestii wstrzemięźliwości działa.
Po II ws nastał szczęśliwy socjalizm , który miał podejście zbieżne z KK, tyle że z innych podstaw ideologicznych.
Odnośnie szlachty to zdaje się Starowicz pomylił rozpasanie (niemal przysłowiowe) z otwartością.
A co do pikanterii o kórej wspominasz to nie wiem czego oczekujesz, księżulo ma siura jak każdy, robią skok w bok legalnie lub nie.
Jaka tu rewelacja?
05-06-2011 12:39 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Strasznie przeceniasz ten wpływ KK na alkowy.
>To dziąła ale tylko na emerytów...

Czy na polskich młodych emerytów również?

Na alkowy wpływ może jest niewielki, ale zapewne jest się z czego spowiadać.
No i - jak to się staje katolickim emerytem? Czyżby ten wpływ był funkcją czasu? W podeszłym wieku wraca się do dzieciństwa (neurony też łysieją!).


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
AdamGr (3037 punktów)
Funkcją czasu indoktrynacji ?

W podeszłym wieku wraca się do wspomnień, a czy neurony tak bardzo lysieją to kwetia wielce dyskusyjna jesli chodzi o sprawnośc rozumowania.
A to jest najwazniejsze.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Pominięcie wpływu kościoła katolickiego na polską seksualność przez prof. Starowicza to chyba błąd.
Stary Starowicz ,na stare lata ,trzęsie starą dupą przed Kościołem.
Nie wiem dlaczego? Czy mu jeszcze na kasie czy na sławie zależy?
Jest biegłym, ekspertem, jakby coś bałaknął nie tak, to może by go odesłali do lamusa historii seksuologii?

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
05-06-2011 00:26 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Stary Starowicz ,na stare lata ,trzęsie starą dupą przed Kościołem.

Stary Starowicz ,
na stare lata ,
trzęsie starą dupą
przed starym Kościołem.

>Jest biegłym, ekspertem...

Skąd wiesz, czy mu staje?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Skąd wiesz, czy mu staje?
No właśnie mu NIE STAJE odwagi aby zabierać odważnie głos.
Chociaż, gwoli sprawiedliwości przyznać muszę, że w swoich książkach jest odważniejszy.
Ale kto dziś książki czyta?
Polecam szczególnie : Zbigniew Lew-Starowicz, Agnieszka Fijałkowska-Grabowiecka
SEKS KONTROWERSYJNY

wydawca: Bellona
miejsce wydania: Warszawa
data wydania: 2004

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
finerbijk (17282 punktów)
>Postawiłbym raczej hipotezę, że to katolicyzm zubożył sztukę miłosną. I to we wszystkich społecznych warstwach.

Patrząc na Włochy, Hiszpanię, czy Brazylię, kraje do niedawna o podobnym poziomie wpływu katolicyzmu, hipoteza ta kiepsko się d... tzn. kupy trzyma.
05-06-2011 13:35 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Patrząc na Włochy, Hiszpanię, czy Brazylię, kraje do niedawna o podobnym poziomie wpływu katolicyzmu, hipoteza ta kiepsko się d... tzn. kupy trzyma.

Mimo wszystko mieści się to w ramach specyficznego wpływu, z opcją kontroli. Głosi się restryktywne hasła z pełną świadomością, że zostaną złamane (instynkt), co budzi poczucie grzechu i winy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Mimo wszystko mieści się to w ramach specyficznego wpływu, z opcją kontroli. Głosi się restryktywne hasła z pełną świadomością, że zostaną złamane (instynkt), co budzi poczucie grzechu i winy.
Raczej byłoby ciężko to udowodnić, bo statystyka nie jest raczej odpowiednim narzędziem do badania tej kwestii - konieczność uwzględnienia zbyt wielu potencjalnych czynników.

Protestantyzm był przecież często jeszcze bardziej purytański, nie mówiąc już o islamie. Nie widać prostego przełożenia religii na seksualność. Równie dobrze można by starać się dowieść, że to sintoizm powoduje, iż Japończycy mają małe fiuty.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365