 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-06-2011 10:39 | Hodża (11172 punktów) | Blaski PRL
4 na 6 | Z tytułu wątku usunąłem słowo "cienie", bo o tym pisać można długo, ale już wszystko chyba napisano. Ja chciałbym się zająć pewną bardzo nietypową stroną rzeczywistości PRL-u, która należy do sfery kulturowej, a którą bym mógł określić mianem "naiwnej radości z małych spraw". Wiem, że to wciąż brzmi dość enigmatycznie. Otóż wyjaśniam. 1. Upadek PRL-u odebrał nam realne istnienie innego, lepszego świata. (Mityczny "Zachód", "Ameryka"). Teraz możemy sobie do niego jeździć do woli, może pominąwszy USA, ale ktoś, kto ma kasę i chce tam pojechać turystycznie też nie ma z tym żadnych problemów. 2. Upadek PRL-u odebrał nam mistyczne niemal doznania towarzyszące oglądaniu filmów amerykańskich, które zresztą wtedy były lepiej robione niż ten komputerowy, sztampowy chłam z ostatnich lat. Może ktoś pamięta to, jakim wydarzeniem były w kinach premiery filmów amerykańskich, jakie dyskusje się o nich toczyły, kolejki do kas itp. Pomijając już sztukę plakatu, która przy okazji pięknie się rozwinęła. 3. Upadek PRL-u odebrał nam cudowne fetysze nagromadzone w świątyniach "Pewex" i i "Baltona". Pamiętam, że kilka razy jako dziecko byłem w "Pewexie" nie na zakupach oczywiście, tylko żeby popatrzeć. A i towary w tych sklepach były rzeczywiście jeszcze produkowane w Europie i Ameryce, jeszcze nie było tej masówki chińskiej i naprawdę miały wspaniałą jakość. Dżinsy kupione w Pewexie były nie-do-zdarcia, można było latami w nich chodzić i się nie wycierały. Nie mówiąc już o papierosach znanych marek, które miały inny (podobno lepszy) smak niż ta słoma. Mówiąc innymi słowy, "żelazna kurtyna" miała - oprócz oczywistych negatywów, o których w tym wątku nie chciałbym mówić - również pozytywy w postaci istnienia pewnego twórczego napięcia w sferze kultury, wyrażającego się też w pewnej rywalizacji systemów, co - pomijając zagrożenie wojenne - przyczyniało się do podnoszenia poziomu intelektualnego niektórych dziedzin (nie mówię tu o technice wojskowej  ). To se ne vrati. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | Blaski były, ale myślę, że nie takie o których piszesz. Kultura była trzymana za mordę i jeśli ją zachód stymulował to w podziemiu. Filmy amerykańskie były w większości i wtedy takim samym kiczowatym chłamem, jak obecnie. Ale dla ludzi z "bloku" nie liczył się ich przekaz artystyczny, tylko często to, że pokazywały pełne półki w sklepach i świat, o którego zobaczeniu można było tylko pomarzyć.
Podobnie do jakości towarów - zachodni produkt nie potrzebował wiele, aby konkurować z ówczesną siermiężnością towarów gospodarki socjalistycznej. Mity zawsze są piękniejsze od rzeczywistości, a często marzenia od spełnienia, które może przynieść frustrację, jeśli w pełni nie odpowiada naszym wyobrażeniom.
|
|
 | 16 na 18 | Piękny Lolo (2082 punktów) | > Kultura była trzymana za mordę
Zekranizowano prawie całą klasykę literatury polskiej.
Teatr Telewizji - kilka tysięcy premier.
Jazz polski.
Kino polskie.
Rzeźba, malarstwo, literatura, muzyka.
Teatr polski.
Plakat polski.
Grotowski, Hasior, Tomaszewski, Penderecki, Konwicki, Dygat.
To wszystko, to kultura trzymana za mordę przez siepaczy peerelowskich. A teraz ty pokaż choć jeden sukces kultury wolnej Polski. I niepodległej, zapomniałem dodać.
|
|
|  | 2 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >A teraz ty pokaż choć jeden sukces kultury wolnej Polski. I niepodległej, zapomniałem dodać. No właśnie, nie bądź śmieszny - szybko dopisałaś "niepodległej", aby się całkiem nie ośmieszyć.
Bo raczej nie chodziło ci o dokonania powstałe pod zaborami prawda? Przecież na ten okres przypadają największe dzieła, które weszły trwale nie tylko do kultury polskiej, ale światowej. Ergo - niewola jest dobra dla kultury. To chciałeś powiedzieć? Może powinniśmy podziękować Rosjanom za Szopena i Mickiewicza, a Austriakom za Matejkę, że stworzyli warunki do pracy i rozwoju takich mistrzów?
|
|
| |  | 5 na 5 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >niewola jest dobra dla kultury
Tak, bo przecież powszechnie jest wiadomo, że cała kultura europejska powstała w zniewolonych państwach, takich jak Rosja, Niemcy, Italia, Francja, Anglia, które cierpiały niewolę pod butem Afrykanów i Hindusów.
Nie zapomnij o tym jednym malutkim, maciupeńkim przykładziku kultury III RP.
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > cierpiały niewolę pod butem Afrykanów i Hindusów.  > Nie zapomnij o tym jednym malutkim, maciupeńkim przykładziku kultury III RP.Rozumiem, sugerujesz, że upadek kultury w III RP ma coś wspólnego z końcem PRL-u? Bo do kultury w czasie zaborów i II RP się nie czepiasz, jak widzę. Czy może według ciebie tylko w realnym socjalizmie istnieje możliwość jej rozkwitu? A może chodzi ci o to, że nie było wtedy cenzury, koteryjności i licencji na jedną prawdę?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Piękny Lolo (2082 punktów) | W PRL-u dostałbyś dwóję i byś się popłakał, teraz dostałeś szklane paciorki i jesteś szczęśliwy.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Filmy amerykańskie były w większości i wtedy takim samym kiczowatym chłamem, jak obecnie. Ale dla ludzi z "bloku" nie liczył się ich przekaz artystyczny, tylko często to, że pokazywały pełne półki w sklepach i świat, o którego zobaczeniu można było tylko pomarzyć.To też, to też. Zwracam tu uwagę między innymi na to, że nasze postrzeganie Ameryki i Zachodu w ogóle w tamtych czasach było nacechowane uwielbieniem stanowiącym reakcję na niedogodności socjalizmu. Mówiąc krócej, PRL skutecznie wzmagał miłość Polaków do Zachodu. Mogli przecież zablokować dystrybucję filmów 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Zwracam tu uwagę między innymi na to, że nasze postrzeganie Ameryki i Zachodu w ogóle w tamtych czasach było nacechowane uwielbieniem stanowiącym reakcję na niedogodności socjalizmu. Na drugim brzegu, jak mówią, trawa wydaje się zawsze bardziej zielona. Kto nie przeżył radości ze zdobycia dżinsów typu Wrangler, czy Lee, ten nie ma pojęcia co to jest komuna. Po włożeniu takiego nowego ciucha człowiek czuł się prawie jak gwiazda Hollywoodu. Niektórzy kolekcjonowali puszki po piwie, albo opakowania po papierosach (oczywiście tych zachodnich). Jeśli ktoś zdobył magazyn Bravo, to krążył on po całej szkole, aż wyglądał jak dagome iudex.
Obecnie prawdziwy smak PRL-u się rozmywa. Słyszy się przeważnie tylko skrajności - albo wybielanie, albo oczernianie, a prawdziwa komuna była po prosu szara. Dosłownie i w przenośni. Moja babcia zwykła mówić: tak ładnie żarło i zdechło. I to jest dobre motto dla apologetów tego wspaniałego okresu w naszych dziejach.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Obecnie prawdziwy smak PRL-u się rozmywa. Słyszy się przeważnie tylko skrajności - albo wybielanie, albo oczernianie, a prawdziwa komuna była po prosu szara. Dosłownie i w przenośni. Moja babcia zwykła mówić: tak ładnie żarło i zdechło. I to jest dobre motto dla apologetów tego wspaniałego okresu w naszych dziejach.
Zgoda całkowita. Dlatego na wstępie założyłem "filtr", żeby skupić się na kwestiach kultury. Jest taka teoria, że wielka kultura powstaje zawsze z jakiegoś niedoboru, ograniczenia. Całkowita wolność w krótkim czasie wyjaławia kulturę. Gdzie to czytałem, dawno temu, nie pamiętam, ale jest coś na rzeczy. Dzisiaj problemem jest nie to, że nie ma środków na kulturę, mecenatu itp. Dziś być może największym problemem jest to, że ludzie, którzy by chcieli coś napisać, chcą odpocząć od czytania masy zalewających ich nowości, informacji, artykułów; problemem jest to, że ktoś, kto chciałby napisać dobrą muzykę, często najpierw pragnie zaznać ciszy i oderwania się od tego wszechobecnego szumu informacji, dźwięków, obrazów; że ktoś, kto chciałby coś namalować, chciałby zamknąć oczy i wejrzeć w siebie i zaznać swojego istnienia najpierw, zanim stworzy jakieś inne.
Dziś jest pytanie takie - po co w ogóle tworzyć coś nowego, po co wchodzić w ten młyn, który wydaje się, że coraz bardziej kręci się bez celu i sensu.
A co do cieni PRL-u, to doprawdy, nigdy nie będę apologetą tego okresu, choć sam też dużo w tym czasie skorzystałem z tego ustroju. Nie ma innej drogi, jak tylko otrząsnąć się ze złudzeń, że możliwe jest zadekretowanie jakiejkolwiek sprawiedliwości. Może ona być co najwyżej celem, wskazówką, ale wprowadzanie jej w postaci zapisów prawa musi się ograniczyć do koniecznego minimum i uwzględniać naturę większości ludzi, która jednak jest przede wszystkim egoistyczna i pod tym względem całkowicie odporna na wszelkie ideologie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Jest taka teoria, że wielka kultura powstaje zawsze z jakiegoś niedoboru, ograniczenia. Całkowita wolność w krótkim czasie wyjaławia kulturę.Stare przekonanie, że cierpienie uszlachetnia. Może coś w tym jest. > Dziś jest pytanie takie - po co w ogóle tworzyć coś nowego, po co wchodzić w ten młyn, który wydaje się, że coraz bardziej kręci się bez celu i sensu.Tak, mieliśmy cel. Wolność. Mamy wolność niby, ale niewielu się ona podoba. Komercja, szajs to nie to co lubią tygrysy. Wszystko powiedziano, dekadencja.., tylko szznur?  > hoć sam też dużo w tym czasie skorzystałem z tego ustroju.Każdy brał co pozwolili dać. To była moja młodość. Mam sentyment. Nie mam złudzeń, to nie było normalne.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Wszystko powiedziano, dekadencja.., tylko szznur?  Ten pozostawmy chamowi z "Wesela" 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Kto nie przeżył radości ze zdobycia dżinsów typu Wrangler, czy Lee, ten nie ma pojęcia co to jest komuna. Po włożeniu takiego nowego ciucha człowiek czuł się prawie jak gwiazda Hollywoodu. Niektórzy kolekcjonowali puszki po piwie, albo opakowania po papierosach (oczywiście tych zachodnich). Jeśli ktoś zdobył magazyn Bravo, to krążył on po całej szkole, aż wyglądał jak dagome iudex.
Opisujesz mentalność, którą pocieszano w sposób kontrolowany. Wrzuć sobie kilkudniowy post, a kromka suchego chleba czy posolony ziemniak uniesie cię w rejony siódmego podniebienia. Myślę, że łatwo eksperymentalnie powtórzyć taki Pe_eR_eLik: spróbuj przez rok żyć z tego, co kapnie ci np. pod supersamem, a mieszkać na schodowych klatkach i strychach. Doświadczysz przeżyć równych wspomnieniom peweksowskich dżinsów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > spróbuj przez rok żyć z tego, co kapnie ci np. pod supersamem, a mieszkać na schodowych klatkach i strychach. Doświadczysz przeżyć równych wspomnieniom peweksowskich dżinsów.Ale to, co opisujesz to nie żaden PRL, tylko "Kapitalizm dla opornych"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Ale to, co opisujesz to nie żaden PRL, tylko "Kapitalizm dla opornych"  Opisuję stan psychiczny niezależny od ustroju. Niektórym teraz kapnie to i owo na takiej samej zasadzie, jak Wrangle w okresie realnego socjalizmu. Sposób zaspokajanie potrzeb ma istotny wpływ na przeżycia związane z konsumpcją. Przeżycie radości nie jest wymysłem ani socjalizmu, ani kapitalizmu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Ale to, co opisujesz to nie żaden PRL, tylko "Kapitalizm dla opornych"  > Opisuję stan psychiczny niezależny od ustroju. Niektórym teraz kapnie to i owo na takiej samej zasadzie, jak Wrangle w okresie realnego socjalizmu. Sposób zaspokajanie potrzeb ma istotny wpływ na przeżycia związane z konsumpcją. Przeżycie radości nie jest wymysłem ani socjalizmu, ani kapitalizmu.Stąd nieprzemijająca wartość postu. Nie mówię tu o tym, który właśnie piszę 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Przeżycie radości nie jest wymysłem ani socjalizmu, ani kapitalizmu. W socjalizmie obywatele o tym samym statusie społecznym mieli mniej więcej równo, najczęściej: obowiązkowa meblościanka, telewizor, lodówka, szczęściarze malucha, albo coś tam. Radość mogła wywołać naprawdę błaha rzecz.
W kapitalizmie, stan posiadania ludzi o podobnym wykształceniu, czy tle społecznym może różnić się drastycznie. Byle co już nie cieszy, nie dlatego, że to tylko byle co, ale dlatego, że np. sąsiad już ma dawno coś lepszego. Ludzie chorują z zazdrości albo frustracji - ofiary wyścigu szczurów.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Byle co już nie cieszy, ...
Gadżety się zmieniły, ludzie mniej. Patrzę na dzieciaka, któremu ojciec fundnął właśnie komórkę: czysta radość. Porównywalna do nabycia gaci w Pewexie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
4 na 10 | ARGutowski (797 punktów) | Parafrazując Hodżę:
Blaski obozów koncentracyjnych... Z tytułu wątku usunąłem słowo "cienie", bo o tym pisać można długo, ale już wszystko chyba napisano. Ja chciałbym się zająć pewną bardzo nietypową stroną rzeczywistości KL, która należy do sfery kulturowej, a którą bym mógł określić mianem "naiwnej radości z małych spraw". Wiem, że to wciąż brzmi dość enigmatycznie. Otóż wyjaśniam. 1. Upadek obozów odebrał nam realne istnienie innego, lepszego świata. (mityczna wolność). Teraz możemy sobie w niej przebywać do woli (...) 2. Upadek obozów odebrał nam mistyczne niemal doznania towarzyszące spożywania głodowej racji żywnościowej. Może ktoś pamięta to, jakim wydarzeniem były dostawy jedzenia, jakie dyskusje się o nich toczyły, kolejki do obozowej kuchni itp. Pomijając już sztukę jedzenia wszystkiego, co jest pod ręką, która przy okazji pięknie się rozwinęła. (...)
Dalej nie chce mi się nawet komentować. Autorowi wątku sentymentalizm dzisiaj nieźle zamącił rozum.
|
|
 | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Dalej nie chce mi się nawet komentować. Autorowi wątku sentymentalizm dzisiaj nieźle zamącił rozum. He, he.. świetny post. Rzeczywiście autorowi chyba chodziło o żale więźnia obozu, że nawet najwykwintniejsze potrawy w eleganckiej restauracji na wolności nie mają już takiego smaku, jak ta kromka chleba z trudem zdobyta i zjedzona cichaczem w obozowej latrynie.
Ale poniekąd, trudno mu odmówić racji.
|
|
 | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | >Parafrazując Hodżę: >Blaski obozów koncentracyjnych... >Z tytułu wątku usunąłem słowo "cienie", bo o tym pisać można długo, ale już wszystko chyba napisano.
Z tego, co pamiętam, to w czasach PRL-u, w mieście, wsi, w których bywałem i mieszkałem nikt nie cierpiał głodu, a wieś za Gierka się wymurowała. Proszę mi tylko nie mówić, że rzeczywistość PRL-owską można w jakikolwiek sposób porównywać do rzeczywistości obozów koncentracyjnych czy gułagu, gdyż to obraża inteligencję czytelników.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Parafrazując Hodżę:> Blaski obozów koncentracyjnych...Argumentum ad Hitlerum - minus.
Uważam, że w ciągu tego roku za mało modliliśmy się za tych nagle wezwanych przed Boży tron. (abp. Józef Michalik o katastrofie smoleńskiej)
|
|
|  | | perun (8610 punktów) | > >Parafrazując Hodżę:> >Blaski obozów koncentracyjnych...> Argumentum ad Hitlerum - minus.To prawo jest trochę bez sensu . Niby czemu nie można porównywać naśladowcy Hitlera do Hitlera . Jednej porąbanej ideologii do równie porąbanego nazizmu . Co innego ,gdy to porównanie nie odpowiada rzeczywistości (tak jak w tym przypadku ) Prawo to można dowolnie modyfikowac na własne potrzeby i w miejce Hitlera - Nazizmu wstawiać inne osoby i ideologie . Stalin - komunizm , Katolicyzm - Islam itd. Taka mała dygresja ...Pytam z ciekawości.
|
|
| |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Parafrazując Hodżę:> >>Blaski obozów koncentracyjnych...> >Argumentum ad Hitlerum - minus.> To prawo jest trochę bez sensu . Niby czemu nie można porównywać naśladowcy Hitlera do Hitlera .Można. Jeśli wykaże się, że ktoś faktycznie naśladuje Hitlera - np. tworzy komory gazowe i wojny światowe wywołuje. > Jednej porąbanej ideologii do równie porąbanego nazizmu .Ideologia, na której istnienie PRL-u się opierało, żadną miarą z nazizmem porównać się nie daje. > Co innego ,gdy to porównanie nie odpowiada rzeczywistości (tak jak w tym przypadku )W cziom dieło zatem? > Prawo to można dowolnie modyfikowac na własne potrzeby i w miejce Hitlera - Nazizmu wstawiać inne osoby i ideologie . Stalin - komunizm , Katolicyzm - Islam itd. Taka mała dygresja ...Pytam z ciekawości.Można - bo wszystko można przecież. Że tak - po raz nie wiem, który - Bronisława Łagowskiego pozwolę sobie zacytować: Można się oczywiście niczym nie krępować i mówić, co się chce, ale trzeba też w takim razie pogodzić się z faktem, że inni do nas też będą mówić niczym się nie krępując.A pamiętać warto, iż są tyż na świecie i czepiakowate wrodzone po prostu, największe i najgłośniejsze małpy Nowego Świata, dawniej włączane do rodziny płaksowatych starające się dbać o to, by słowa miały jako-tako określone znaczenia. Bo to ma sens i już  .
Uważam, że w ciągu tego roku za mało modliliśmy się za tych nagle wezwanych przed Boży tron. (abp. Józef Michalik o katastrofie smoleńskiej)
|
|
| | |  | | perun (8610 punktów) |
>>To prawo jest trochę bez sensu . Niby czemu nie można porównywać naśladowcy Hitlera do Hitlera . >Można. Jeśli wykaże się, że ktoś faktycznie naśladuje Hitlera - np. tworzy komory gazowe i wojny światowe wywołuje.
Wielki dzięki. Właśnie o to pytałem . Niedawno ktoś na formu zarzucił mi własnie , że stosuje Argumentum ad Hitlerum , a dokładnie ad Nazismus i dlatego nie mam racji . Teraz sie tylko upewniłem , że jednak miałem racje . Co do reszty ...pełna zgoda . Jeszcze raz dzieki za odpowiedż.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > >>Parafrazując Hodżę:> >>Blaski obozów koncentracyjnych...> >Argumentum ad Hitlerum - minus.> To prawo jest trochę bez sensu . Niby czemu nie można porównywać naśladowcy Hitlera do Hitlera . Jednej porąbanej ideologii do równie porąbanego nazizmu . Co innego ,gdy to porównanie nie odpowiada rzeczywistości (tak jak w tym przypadku ) Prawo to można dowolnie modyfikowac na własne potrzeby i w miejce Hitlera - Nazizmu wstawiać inne osoby i ideologie . Stalin - komunizm , Katolicyzm - Islam itd. Taka mała dygresja ...Pytam z ciekawości.Tu raczej chodzi właśnie o takie rozmowy. Oczywiście "prawo" nie oznacza, że każde porównanie jest bezzasadne. Trudno rozmawiać o łagrach, i nie móc porównać ich z lagrami. Albo trudno opisać faszyzm we Włoszech, nie wtrącając faszyzmu III Rzeszy. Chodzi raczej właśnie o próby sprowadzenia rozmówcy do poziomu nazisty - lubisz tak? To zobacz, to prawie tak samo jak nazizm albo obóz koncentracyjny. Nie szkodzi, że nie pasuje, porównamy i wrażenie pozostanie. Ja tak sobie bynajmniej myślę.
|
|
| | |  | | perun (8610 punktów) |
>Tu raczej chodzi właśnie o takie rozmowy. Oczywiście "prawo" nie oznacza, że każde porównanie jest bezzasadne. Trudno rozmawiać o łagrach, i nie móc porównać ich z lagrami. Albo trudno opisać faszyzm we Włoszech, nie wtrącając faszyzmu III Rzeszy. Chodzi raczej właśnie o próby sprowadzenia rozmówcy do poziomu nazisty - lubisz tak? To zobacz, to prawie tak samo jak nazizm albo obóz koncentracyjny. Nie szkodzi, że nie pasuje, porównamy i wrażenie pozostanie. >Ja tak sobie bynajmniej myślę. Nie o to chodziło , żeby rozmówce sprowadzać do poziomu nazisty w tamtej rozmowie. Nie porównywałem rozmówcy do nazisty ,tylko porównywałem ideologie . Można sprawdzić samemu jak kogoś to interesuje . Tu troche inny temat . Wątek na forum był ; dyskusja definicji ; antyislamizm , krytyka islamu. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > >Tu raczej chodzi właśnie o takie rozmowy. Oczywiście "prawo" nie oznacza, że każde porównanie jest bezzasadne. Trudno rozmawiać o łagrach, i nie móc porównać ich z lagrami. Albo trudno opisać faszyzm we Włoszech, nie wtrącając faszyzmu III Rzeszy. Chodzi raczej właśnie o próby sprowadzenia rozmówcy do poziomu nazisty - lubisz tak? To zobacz, to prawie tak samo jak nazizm albo obóz koncentracyjny. Nie szkodzi, że nie pasuje, porównamy i wrażenie pozostanie.> >Ja tak sobie bynajmniej myślę.> Nie o to chodziło , żeby rozmówce sprowadzać do poziomu nazisty w tamtej rozmowie. Nie porównywałem rozmówcy do nazisty ,tylko porównywałem ideologie . Można sprawdzić samemu jak kogoś to interesuje . Tu troche inny temat . Wątek na forum był ; dyskusja definicji ; antyislamizm , krytyka islamu. PozdrawiamAle tutaj chyba rozmawiamy o szarej rzeczywistości. I wyszło, że porównano życie w tamtych czasach do życia w obozie, a to chyba troszkę nieuzasadnione. Zresztą, komunizm z definicji nie wprowadzał chyba eksterminacji określonej narodowości, więc nawet ideologię trudno porównać. W gruncie rzeczy ideologia komuny była zbyt piękna, żeby była realna i wykonanie wyszło paskudne, ale to nie dotyczyło przeciętnego Kowalskiego. Przeciętniak nie walczył o wolność słowa, tylko czyhał na szynkę. BTW - nie ty porównałeś na ile widzę
|
|
| | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Zresztą, komunizm z definicji nie wprowadzał chyba eksterminacji określonej narodowości, więc nawet ideologię trudno porównać. W gruncie rzeczy ideologia komuny była zbyt piękna, żeby była realna i wykonanie wyszło paskudne, ale to nie dotyczyło przeciętnego Kowalskiego. Przeciętniak nie walczył o wolność słowa, tylko czyhał na szynkę. Rzeczywiście komunizm nie wprowadzał eksterminacji określonej narodowości . Komunizm eksterminował niektóre ,, kasty,, w społeczeństwie np. tzw kułaków .
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Walcz perun, walcz! Już żeś z socjalizmu doszedł do komunizmu. Już porównujesz zbrodnie komunistyczne do nazistowskich, a rasę do klasy. A że jest rozdźwięk między ideologią, a jej realizacją - nic to! Że Stalin sam siebie w liście do matki nazywa carem - nic to! Aby wyszło na Twoje, a cała reszta choćby ni przylep ni przyłataj - nic to!
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >A że jest rozdźwięk między ideologią, a jej realizacją - nic to! Że Stalin sam siebie w liście do matki nazywa carem - nic to! Aby wyszło na Twoje, a cała reszta choćby ni przylep ni przyłataj - nic to! Minus - za zaprzeczanie samemu sobie, zbrodnie nazistowskie zrównało prawo z komunistycznymi. Argumentum ad Hitlerum
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Finerbijku racz zauważyć, że rozmawiamy o socjalizmie. Ja jeszcze nie słyszałem o zbrodniach socjalistycznych, Ty chyba też nie. Najwyraźniej Ci to jednak nie przeszkadza i uważasz, że są w temacie.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >rozmawiamy o socjalizmie. Ja jeszcze nie słyszałem o zbrodniach socjalistycznych, Ty chyba też nie. Nie rozmawiamy o socjalizmie, jako poglądach społecznych, ale o konkretnym tworze politycznym - bloku sowieckim, którego byliśmy częścią, a który ma na koncie obozy, strzelanie do cywilów, antysemityzm i co tylko sobie zażyczysz, aby porównywać do hitleryzmu.
Komunizmu realnego nigdzie nie było na świecie (pomijając jakieś hippisowskie komunki z lat 60-tych).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jeśli chcesz rozmawiać o cieniach, to załóż oddzielny wątek.
Pozdrawiam
Egoizm jest rodzajem algorytmu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>rozmawiamy o socjalizmie. Ja jeszcze nie słyszałem o zbrodniach socjalistycznych, Ty chyba też nie. >Nie rozmawiamy o socjalizmie, jako poglądach społecznych, ale o konkretnym tworze politycznym - bloku sowieckim, którego byliśmy częścią, a który ma na koncie obozy, strzelanie do cywilów, antysemityzm i co tylko sobie zażyczysz, aby porównywać do hitleryzmu.
Bez przesady. Ja w tym wątku chcę pisać o pewnych pozytywach, o niewątpliwym rozwoju kultury a i również o tym, że ta kultura "zachodnia" wydawała nam się trochę inna niż dziś. Lepsza. O negatywach - w innym miejscu. Please.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >O negatywach - w innym miejscu. Please.
Pisaliśmy o argumentacji ad Hitlerum, a nie wadach socjalizmu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | > Walcz perun, walcz!> Już żeś z socjalizmu doszedł do komunizmu. Już porównujesz zbrodnie komunistyczne do nazistowskich, a rasę do klasy.Chyba sie nie zrozumieliśmy . Nic nie porównuje. Na marginesie dyskusji zapytałem big_zyda o to prawo Godwina . A teraz mi wmawiacie , że biore udział w dyskusji i coś porównuje . Nie porównuje socjalizmu do komunizmu , w ogóle mało interesuje mnie ten temat . Na temat tego komunizmu odpisałem tylko Pani Anii i tyle . Przeczytaj Panie sceptymucho całość mojej tu ( niewielkiej ) obecności i wrzuć na luz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>Zresztą, komunizm z definicji nie wprowadzał chyba eksterminacji określonej narodowości, więc nawet ideologię trudno porównać. W gruncie rzeczy ideologia komuny była zbyt piękna, żeby była realna i wykonanie wyszło paskudne, ale to nie dotyczyło przeciętnego Kowalskiego. Przeciętniak nie walczył o wolność słowa, tylko czyhał na szynkę. >Rzeczywiście komunizm nie wprowadzał eksterminacji określonej narodowości . Komunizm eksterminował niektóre ,, kasty,, w społeczeństwie np. tzw kułaków . Ale to nie było jego podstawową ideą. Jak to ślicznie powiedzieli w jednym opowiadaniu dla młodzieży "Zlikwidować xxx jako klasę". Realizacja była paskudna, ale tworząc ideologię nikt nie myślał, a przynajmniej nie oficjalnie, zabijaniu przedstawicieli klasy. Raczej o rozbiciu klasy, zdeklasowaniu.
Dlatego ja wolę, kiedy mówimy wyraźnie o "błędach", "wypaczeniach", "przestępstwach", "nadużyciach" itd.
W przypadku nazizmu było inaczej, tam królował hołd przemocy, mówiono oficjalnie o potrzebie zabicia Żydów i Cyganów, argumentowano to.
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Ale to nie było jego podstawową ideą. Jak to ślicznie powiedzieli w jednym opowiadaniu dla młodzieży "Zlikwidować xxx jako klasę". Realizacja była paskudna, ale tworząc ideologię nikt nie myślał, a przynajmniej nie oficjalnie, zabijaniu przedstawicieli klasy. Raczej o rozbiciu klasy, zdeklasowaniu. A czy ideą chrześcijaństwa były wojny religijne , palenie czarownic , prześladowania pogan itd , itp? Idea piękna ,realizacja taka sama jak w komuniżmie . Piękne idee tak mają , że w teorii pieknie wyglądają ,a w praktyce brzydko się kończą . Dobra , ale jak już pisałem Panu sceptymusze ..nie chcę sie wciągać w temat , który akurat w tej chwili nie jest w mojej orbicie zainteresowań . Pozdrawiam Pani Aniu..
|
|
| | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >> A czy ideą chrześcijaństwa były wojny religijne , palenie czarownic , prześladowania pogan itd , itp? Idea piękna ,realizacja taka sama jak w komuniżmie . Piękne idee tak mają , że w teorii pieknie wyglądają ,a w praktyce brzydko się kończą .
Nie chcę tu bronić chrześcijaństwa, ale od edyktu Konstantyna religia chrześcijańska podzieliła los innych religii asymilowanych przez Rzym. Ta okazała się bardziej przydatna, ale istotą opresyjności Kościoła jest przede wszystkim - imperialny w gruncie rzeczy charakter tej instytucji, nastawionej na realizowanie władzy w wymiarze świeckim, politycznym, za pomocą środków religijnych.
Co nie zmienia postaci rzeczy, że Biblia sama z siebie rozsiewa wirusa obłędu.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Ale to nie było jego podstawową ideą. Jak to ślicznie powiedzieli w jednym opowiadaniu dla młodzieży "Zlikwidować xxx jako klasę". Realizacja była paskudna, ale tworząc ideologię nikt nie myślał, a przynajmniej nie oficjalnie, zabijaniu przedstawicieli klasy. Raczej o rozbiciu klasy, zdeklasowaniu.> A czy ideą chrześcijaństwa były wojny religijne , palenie czarownic , prześladowania pogan itd , itp? Idea piękna ,realizacja taka sama jak w komuniżmie . Piękne idee tak mają , że w teorii pieknie wyglądają ,a w praktyce brzydko się kończą . Dobra , ale jak już pisałem Panu sceptymusze ..nie chcę sie wciągać w temat , który akurat w tej chwili nie jest w mojej orbicie zainteresowań . Pozdrawiam Pani Aniu..  Tutaj się częściowo zgodzę. Oczywiście, może wydawać się, że ideą chrześcijaństwa jest szerzenie miłości i równości, ale jak widać po socjalizmie i komunie - ideał raczej oderwany od rzeczywistości. Ale tam jest drugie dno. W głębi chrześcijaństwa siedzi krwiożerczy bóg pierwotnych ludów, domagający się krwi aby mógł przebaczyć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Dlatego ja wolę, kiedy mówimy wyraźnie o "błędach", "wypaczeniach", "przestępstwach", "nadużyciach" itd.Najbardziej mnie śmieszy, jak wspomnę, że jednym z haseł Sierpnia'80 było "Socjalizm - tak, wypaczenia - nie!" 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 |
9 na 13 | waldeck77 (4307 punktów) | Blaski PRL: - Brak bezrobocia (tylko niech ktoś nie pisze bzdur, że bezrobocie było, tylko ukryte). - Mieszkania w rozsądnych cenach. - Szkolnictwo wyższe było rzeczywiście wyższe. - Wyższy poziom literatury i kinematografii. - Skuteczna walka z bandytyzmem. - Mniej chamstwa i prymitywizmu w życiu codziennym. - Faktyczny rozdział państwa i kościołów. - Opieka lekarska w szkołach.
|
|
 | 3 na 5 | Satyr (4285 punktów) |
> - Brak bezrobocia (tylko niech ktoś nie pisze bzdur, że bezrobocie było, tylko ukryte).Jasne, przecież praca polegająca na przekładaniu 2 papierków przez 5 sekretarek niepomiernie wznosiła nasze PKB, nie wspominając już o dopłacaniu do wydobycia każdej tony węgla w czasach, kiedy rodziła się gospodarka oparta na high-tech i usługach.  > - Mieszkania w rozsądnych cenach.Brednie. Mieszkania były drogie, stąd tak długo trzeba było czekać na odbiór (to, co obywatel nominalnie płacił, to był tylko ułamek kosztów). > - Szkolnictwo wyższe było rzeczywiście wyższe.Również i dziś te kilka % uczelni trzyma poziom. > - Wyższy poziom literatury i kinematografii.Bardzo wysoki. Szczególnie literatury - tak wysoki, że mój wujek Nietzschego był zmuszony rozprowadzać "zza pazuchy", bo się panom milicjantom krew gotowała, gdy taki chłam widzieli w kraju kwitnącej literatury. > - Skuteczna walka z bandytyzmem.Banialuki i propaganda. Weź choćby "Kryminologię" (Błachut, Gaberle, Krajewski), gdzie znajduje się rozdział na temat dziwacznych praktyk PRL w przyjmowaniu zawiadomień o przestępstwie oraz kwalifikowaniu przestępstw w statystykach. Po 89 wyraźnie wzrosła tylko ilość bójek w związku z powstawaniem mnóstwa pubów, dyskotek. > - Mniej chamstwa i prymitywizmu w życiu codziennym.Nieprawda! A dlaczego? Bo nie! - jak widzisz argumenty mam takie same jak Ty, czyli żadne. Jedynie swoją partykularną perspektywę. > - Faktyczny rozdział państwa i kościołów.Szczególnie werbowanie agentów w sutannach świadczyło o rozdziale państwa od kościoła... Tobie się chyba ukićkało w głowie, że jak Kościół wykorzystuje państwo, to nie ma rozdziału, a jak państwo wykorzystuje Kościół, to jest rozdział, tak? Bez komentarza. Pozdrawiam
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >>- Faktyczny rozdział państwa i kościołów. >Szczególnie werbowanie agentów w sutannach świadczyło o rozdziale państwa od kościoła... Tobie się chyba ukićkało w głowie, że jak Kościół wykorzystuje państwo, to nie ma rozdziału, a jak państwo wykorzystuje Kościół, to jest rozdział, tak? Bez komentarza.
Zgadzam się, że w schyłkowym PRL-u już "rozdział kościoła od państwa" był martwym hasłem. Proboszczowie, którzy chcieli wybudować kościół, musieli się dogadywać z różnymi, różnistymi urzędami. Ba - można nawet powiedzieć, że między wieloma działaczami partyjnymi a duchowieństwem powstała towarzyska komitywa. Oczywiście, mówię o wyjątkowych sytuacjach, ale proszę sobie sprawdzić statystyki, ile kościołów w PRL-u wybudowano między 1980 a 1989 rokiem - wtedy, kiedy jeszcze nie było wolnego rynku materiałów budowlanych.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>>- Faktyczny rozdział państwa i kościołów. >>Szczególnie werbowanie agentów w sutannach świadczyło o rozdziale państwa od kościoła... Tobie się chyba ukićkało w głowie, że jak Kościół wykorzystuje państwo, to nie ma rozdziału, a jak państwo wykorzystuje Kościół, to jest rozdział, tak? Bez komentarza. >Zgadzam się, że w schyłkowym PRL-u już "rozdział kościoła od państwa" był martwym hasłem. Czy ja wiem... były świeckie szkoły, religia w salkach katechetycznych. Ślub cywilny nikogo nie dziwił. Znam wiele osób, które mają tylko ślub cywilny z różnych względów. Stanowisko kościoła było o tyle istotne, że jeśli udało im się przetłumaczyć coś wiernym na mszy, oddziaływało. Ale media miały w głębokim poważaniu stanowisko kościoła i nie był to głos w sprawie. Nie wspomnę, że od osób zajmujących jakieś poważniejsze stanowiska niemal oczekiwano, albo całkiem oczekiwano laicyzmu. Informacja o chrzcie dziecka była niezbyt miła. Mój dziadek był w takiej sytuacji i nie zgadzał się na chrzciny dzieci, tato musiał szukać aktu chrztu przez kurię, bo ciotka go ochrzciła gdzieś po kryjomu, później gdzieś go komunizowali... A że wykorzystywali księży, to mnie nie dziwi. Co to za agent, o którym wszyscy wiedzą, że partyjny? Taki zamaskowany, to dopiero się nowości dowie!
|
|
| |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >ale proszę sobie sprawdzić statystyki, ile kościołów w PRL-u wybudowano między 1980 a 1989 rokiem
W PRL wybudowano więcej plebani i kościołów, niż w całej historii KRK w Polsce. To był dla kościoła okres żniw (pomijając okres stalinizmu).
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>ale proszę sobie sprawdzić statystyki, ile kościołów w PRL-u wybudowano między 1980 a 1989 rokiem >W PRL wybudowano więcej plebani i kościołów, niż w całej historii KRK w Polsce. To był dla kościoła okres żniw (pomijając okres stalinizmu). Nie znam danych, ale za czasów komuny kościół w mojej okolicy gnieździł się w baraku, bo nie mieli zgody na budowę. Po przewrocie od razu stanął. W mojej miejscowości "dobyło" wtedy 3 kościoły, gdzie był jeden XVI-wieczny, jeden z lat 50tych, i jeden późniejszy. A mówimy o okresie tylko lat 90tych.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Kościół za komuny wypełniał rolę ostoi opozycji wobec opresyjnego systemu, gdy ta rola straciła rację bytu i wierni zaczęli odpływać, wykorzystano możliwość czerpania profitów ze skarbu państwa na zwrot majątku, religię w szkołach, itd. KRK w Polsce jest chyba jak ten kot, zawsze na cztery łapy
|
|
| | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > Kościół za komuny wypełniał rolę ostoi opozycji wobec opresyjnego systemu, gdy ta rola straciła rację bytu i wierni zaczęli odpływać, wykorzystano możliwość czerpania profitów ze skarbu państwa na zwrot majątku, religię w szkołach, itd.> KRK w Polsce jest chyba jak ten kot, zawsze na cztery łapy  Wiesz, odpływanie pojawiło się po dłuższym czasie, najpierw był zachwyt. Ten zachwyt chyba sprzyjał przejęciu władzy przez kościół, bo w sumie tak można to określić.
|
|
|  | -3 na 5 | Piękny Lolo (2082 punktów) | >nie wspominając już o dopłacaniu do wydobycia każdej tony węgla w czasach, kiedy rodziła się gospodarka oparta na high-tech > mój wujek Nietzschego był zmuszony rozprowadzać "zza pazuchy"
Boże, ci oprawcy komunistyczni zabili wujka i teraz ni ma kto "zza pazuchy" niczego do wyjęcia. Ale zaraz Satyr "zza pazuchy" wyjmie high-tech i wszystkim gały na wierzch wyjdą, jacy to jesteśmy nowocześni, bo jak nie wyjmie, to nie będziemy o tym wiedzieli.
|
|
| |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Ale zaraz Satyr "zza pazuchy" wyjmie high-tech i wszystkim gały na wierzch wyjdą, jacy to jesteśmy nowocześni, bo jak nie wyjmie, to nie będziemy o tym wiedzieli.
Minus za trollowate posty.
|
|
| | |  | | Piękny Lolo (2082 punktów) | >Minus za trollowate posty.
Skoro już kłamców prześwietliłeś na wylot, to śmiało możesz robić krok ku IV-tej RP, bo choć już jest całkiem dobrze, to zawsze lepiej, jak będzie jeszcze lepiej.
|
|
|  | 5 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Jasne, przecież praca polegająca na przekładaniu 2 papierków przez 5 sekretarek niepomiernie wznosiła nasze PKB, nie wspominając już o dopłacaniu do wydobycia każdej tony węgla w czasach, kiedy rodziła się gospodarka oparta na high-tech i usługach.  Ten cholerny PRL tylko dopłacał: aby utrzymać pełne zatrudnienie, budować tysiące szkół i szpitali, aby była odpowiednia ilość lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, do książek, do kultury, do mleka, do każdej tony węgla. Był niewydolny ekonomicznie, ale na dopłaty starczało. Na neoliberalną demagogię tylko demagogią można odpowiadać. > >- Mieszkania w rozsądnych cenach.> Brednie. Mieszkania były drogie, stąd tak długo trzeba było czekać na odbiór> (to, co obywatel nominalnie płacił, to był tylko ułamek kosztów).Wystarczy zajrzeć do rocznika statystycznego z 39 roku /został wydany reprint/ zobaczyć ile m2 i ile izby przypadało wówczas na obywatela. Zobaczyć ile mieszkań oddawano w PRL w różnych latach i ile oddawała spółdzielczość w latach osiemdziesiątych. Warto też zobaczyć ile mieszkań i m2 oddawanych jest teraz. Tak na mieszkanie teraz można czekać tylko dwa tygodnie. Jak się ma kasę.> Bardzo wysoki. Szczególnie literatury - tak wysoki, że mój wujek Nietzschego był zmuszony rozprowadzać "zza pazuchy", bo się panom milicjantom krew gotowała, gdy taki chłam widzieli w kraju kwitnącej literatury.Jak stał pod Uniwersytetem Warszawskim to dałem mu zarobić. Stał biedaczek z powykładanymi książkami w tzw. nieoficjalnym obiegu, a milicjanci - jak ich konkurencja nie napuściła - to mieli zupełnie inne biznesy do roboty. (Do tej pory mam dużo nieoficjalnych wydawnictw oficjalnie na Uniwersytecie kupionych). Ale może warto zobaczyć wykaz oficjalnie wydanych tytułów i ich nakłady w "Bibliotece Klasyków Filozofii" wydawanej przez PWN. Może "Serii Religioznawczej", wydawanej przez Książkę i Wiedzę. Może warto zobaczyć co wydawało Wydawnictwo Literackie, co wydawał PIW, Wiedza Powszechna, jakie były nakłady książek i jakie ceny w stosunku do płacy. > Nieprawda! A dlaczego? Bo nie! - jak widzisz argumenty mam takie same jak Ty, czyli żadne. Jedynie swoją partykularną perspektywę.Jednak są już porównania naukowe języków: PRL-owskiego i obecnego? Można poczytać! Wiele rzeczy daje się porównać i inteligencja to robi - inni dają się indoktrynować propagandzie. Człowiek inteligentny jest krytyczny do każdej rzeczywistości i każdej ideologii. Oportuniści i klaskacze przywiedli PRL do upadku, a teraz łykają nowy kit propagandowy i klaskają.  Ale jest fajnie.  A będzie jeszcze lepiej.  > >- Faktyczny rozdział państwa i kościołów.> Szczególnie werbowanie agentów w sutannach świadczyło o rozdziale państwa od kościoła... Tobie się chyba ukićkało w głowie, że jak Kościół wykorzystuje państwo, to nie ma rozdziału, a jak państwo wykorzystuje Kościół, to jest rozdział, tak? Bez komentarza.Tak partykularyzm jest tu ewidentnym. Warto go zapamiętać, gdyż współczesny polski neoliberalizm nie ma nic wspólnego z np. polskim liberalizmem okresu międzywojennego, który reprezentowało środowisko Wiadomości Literackich. Liberałowie wówczas byli rzecznikami gospodarki wolnorynkowej, oddzielenia Kościoła od państwa, tolerancji i wolności osobistej. Co z tego zostało można sobie poczytać. Jak Kościół wykorzystuje państwo to już jest cacy, gdyż można zaliczyć go do wykorzystywaczy, czyli swoich. @@@ .
|
|
| |  | 1 na 5 | Satyr (4285 punktów) |
>Na neoliberalną demagogię tylko demagogią można odpowiadać. Stwierdzenie, że dotowano nieopłacalne gałęzie przemysłu oraz że był przerost zatrudnienia np. w administracji zakładów pracy to demagogia? Wolne żarty.
>. Zobaczyć ile mieszkań oddawano w PRL w różnych latach i ile oddawała spółdzielczość w latach osiemdziesiątych. Co to ma do ceny? Również i teraz możemy narobić długów na 20% PKB i nastawiać mieszkań. Tylko kto to spłaci? Tow. Gierek sobie takich pytań nie zadawał.
>Tak na mieszkanie teraz można czekać tylko dwa tygodnie. >Jak się ma kasę. A co to za problem? Wystarczy nauczyć się robić cokolwiek pożytecznego. Znam ludzi, którzy przy wykończeniach mieszkań zarabiają po 4-5 tys. na rękę w małym miasteczku. Wystarczy jakikolwiek fach (stolarka, wykończenia, dekarstwo, nie mówiąc o bardziej nowoczesnych, jak programowanie, grafika, projektowanie), żeby było człowieka stać na kredyt mieszkaniowy. Oczywiście, jak ktoś się niczego nie nauczył (oprócz wystawiania ręki po cudze) to ma problem - ale też i pretensje może mieć tylko do siebie.
>Oportuniści i klaskacze przywiedli PRL do upadku Jasne, robotnicy z "Wujka" i inni to byli klaskacze... Daj Pan spokój, bo wstyd, żeby poważny człowiek takie rzeczy wypisywał.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >>>>Na neoliberalną demagogię tylko demagogią można odpowiadać. >Stwierdzenie, że dotowano nieopłacalne gałęzie przemysłu oraz że był przerost zatrudnienia np. w administracji zakładów pracy to demagogia? Wolne żarty. To zależy co dla kogo jest dowcipnym. Dla mnie PRL-owskie kabarety były o klasę lepsze. Ideologiczne utrzymywanie pełnego zatrudnienia i poczucia bezpieczeństwa społecznego było błędem, tak jak błędem jest każde podporządkowanie życia ideologii, ale trudno nazwać je "przerostem zatrudnienia". Co dla kogo jest nieopłacalne, to wielki wywód społeczno-ekonomiczny. Dotacja prywatnych banków, to opłacalna gałąź?
>>>>Zobaczyć ile mieszkań oddawano w PRL w różnych latach i ile oddawała spółdzielczość w latach osiemdziesiątych. W PRL myślano o całym społeczeństwie i starano się zaspokoić szeroko potrzeby, a środki zawsze są ograniczone. >Co to ma do ceny? Również i teraz możemy narobić długów na 20% PKB i nastawiać mieszkań. Nie wiem jaka mądrość w powyższym zdaniu jest zawarta? W cywilizowanych krajach ekonomiści już dawno doszli do wiedzy, że budownictwo mieszkaniowe pobudza rynek i państwa podjęły odpowiednie temu faktowi konsekwencje.
>Tylko kto to spłaci? Tow. Gierek sobie takich pytań nie zadawał. Mizerna propaganda, tak jak mizernym jest dług Gierka, przy zapożyczeniach - ekonomicznych mądrali typu Balcerowicz - po 1989 roku. Połączonych z wyprzedażą majątku, również tego zbudowanego za Gierkowskie pożyczki.
>>>>Jak się ma kasę. >A co to za problem? Wystarczy nauczyć się robić cokolwiek pożytecznego. Znam ludzi, którzy przy wykończeniach mieszkań zarabiają po 4-5 tys. na rękę w małym miasteczku. Wystarczy jakikolwiek fach (stolarka, wykończenia, dekarstwo, nie mówiąc o bardziej nowoczesnych, jak programowanie, grafika, projektowanie), żeby było człowieka stać na kredyt mieszkaniowy. Cholera jasna, to jakich ja głupców tu w Warszawie spotykam. Pracują w wykończeniówce po 12-14 godzin dziennie, śpią w śpiworach na budowach i nie dostają nawet tych czterech tysięcy. Nie mogliby do swoich miasteczek wrócić i się tam dorobić? (W Warszawie metr kwadratowy mieszkania w wersji podstawowej kosztuje 6 do 9 tysięcy złotych. W małym miasteczku powiedzmy 4 tysiące. Ile trzeba pracować na 50 m2).
>Oczywiście, jak ktoś się niczego nie nauczył ( oprócz wystawiania ręki po cudze) to ma problem - ale też i pretensje może mieć tylko do siebie. Tak, nawet w telewizji pokazują tych łaskawców, którzy mówią: O jakim bezrobociu mowa? Ja daję 1500 i nikt nie chce przyjść do roboty. Lenie śmierdzące zasiłków im się z moich podatków zachciewa.
Hasła nowej - nareszcie słusznej ideologii. Święte prawa nienaruszalności nagrabionej własności. Maksymalizacja zysków za wszelką cenę. Jestem super-przedsiębiorczy, gdy okiwam leniwych pracowników i pazernego fiskusa. To nie wazne czyje co je - to je wazne co je moje.
>>Oportuniści i klaskacze przywiedli PRL do upadku >Jasne, robotnicy z "Wujka" i inni to byli klaskacze... Istnieją wielkie albumy wymieniające po nazwisku całą PRL-owską opozycję. Ile jej było? Istnieje też książka Schweizera, o której wyżej wspomniałem. Ile podatnika amerykańskiego kosztowało obalenie PRL-u?
Przestańmy sobie bajeczki opowiadać, była walka dwu ideologii, a zawsze płacą za wojnę i giną w niej ci najmniej winni. Co robotnicy zyskali na obaleniu socjalizmu. Ile dostają renty wdowy i sieroty po bohaterach z "Wujka" i nie tylko, a ile kasy dostali "ci co się załapali"? Ja pamiętam i masy krzyczące "partia-Gierek" i faktyczne poparcie dla PZPR i dla Solidarności. I tych od "łubu dubu, niech nam żyje najmądrzejszy .......... ............." Bóg im się zmienił, ale charakter pozostał taki sam.
>Daj Pan spokój, bo wstyd, żeby poważny człowiek takie rzeczy wypisywał. To nawet nie wstyd, to już paniczny strach, że ludzie zrozumieją, jak dużo stracili dając się omotać neoliberałom. Nie bronię PRL-u, był złym ustrojem i dobrze, że się skończył, ale nie była to żadna "czarna dziura". Było wiele wspaniałych sukcesów i mądrej polityki władz oraz sukcesów ludzi w tym czasie tworzących i pracujących. Warto też, choć krytycznie, wiele z tamtych instytucji społecznych przenieść do dzisiejszych czasów.
Ze smutkiem, ale także z wielką satysfakcją słuchałem ostatnio wypowiedzi Zbyszka Bujaka, pamiętam wypowiedzi Jacka Kuronia, można sobie poczytać Karola Modzelewskiego, czy Barbary Stanosz. Zawsze mieliśmy i teraz mamy wielu mądrych ludzi, ale oni nie uznają czarno-białego świata ocen i nie wpisują się w żadne jedyno-słuszne ideologie. Nie ulega wątpliwości, że dla nas ważniejsze są cienie III RP od blasków PRL, a podłości i głupot popełniono już co niemiara. Szkoda wchodzić w następne. Może warto poczytać książkę braci Bratkowskich?
Stara prawda mówi wielkość człowieka poznasz po jego stosunku do pieniędzy, a jego przyzwoitość po upiciu.
Na zdrowie! Panie i Panowie! Na zdrowie!
@@@ .
|
|
| | |  | 2 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Wystarczy nauczyć się robić cokolwiek pożytecznego. Znam ludzi, którzy przy wykończeniach mieszkań zarabiają po 4-5 tys. na rękę w małym miasteczku. Wystarczy jakikolwiek fach (stolarka, wykończenia, dekarstwo, nie mówiąc o bardziej nowoczesnych, jak programowanie, grafika, projektowanie), żeby było człowieka stać na kredyt mieszkaniowy. Oczywiście, jak ktoś się niczego nie nauczył (oprócz wystawiania ręki po cudze) to ma problem - ale też i pretensje może mieć tylko do siebie. Innymi słowy w Polsce nie ma bezrobocia, a pracy nie mają tylko nieroby i bezczelne nieroby. No cóż, należy się minusik, który niniejszym przyznaję, aczkolwiek ze smutkiem. Smutek bierze się stąd, że minusik, to nie to samo, co wlew oleju do głowy, a tobie przydałaby się co najmniej cysterna oleju.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Satyr (4285 punktów) |
> [color=#330000]Innymi słowy w Polsce nie ma bezrobocia, a pracy nie mają tylko nieroby i bezczelne nieroby.Przykro to mówić, ale pracy nie mają głównie ludzie, którzy w szkołę kamieniami rzucali, zamiast korzystać z jej dobrodziejstw. W szkole się żartowało z "kujonów", a teraz pozostaje tylko blokady na drogach stawiać... Nie mówię tu wcale o tym, że każdy powinien być lekarzem czy prawnikiem. Ze świecą szukać teraz dobrego hydraulika, mechanika, za to na pęczki mamy absolwentów zarządzania i kulturoznawstwa. Masz tu wyniki egzaminów zawodowych z OKE w Krakowie, z sesji zimowej 2011: www.oke.kr(*)iki_ogolne_tsp_12_zima2011.pdfNa stronie 9 jest szczegółowa tabelka. Zdało tylko 60% ludzi, co oznacza, że 40% nie było w stanie zdobyć podstawowych kwalifikacji. Wiesz dlaczego nie potrafili? Bo są pier***mi leniami. Jak nie wierzysz, to się wydeleguj na lekcję do jakiejś zawodówki albo technikum. Będziesz się bał nie o to, by im coś wytłumaczyć, tylko żeby Ci nie obili gęby albo zbyt dużo wina nie wypili. Te 40% kiedyś będzie narzekało, a Ty i inne głuptasy będziecie kwiczeć na temat "niesprawiedliwości społecznej". > No cóż, należy się minusik, który niniejszym przyznaję, aczkolwiek ze smutkiem. Smutek bierze się stąd, że minusik, to nie to samo, co wlew oleju do głowy, a tobie przydałaby się co najmniej cysterna oleju.Dopóki sobie nie uświadomisz, że liczba zmywaków jest skończona, dopóty będziesz się dziwił, dlaczego Tobie tak w życiu ciężko. I nawet dwie cysterny oleju tutaj nie pomogą. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Wiesz dlaczego nie potrafili? Bo są pier***mi leniami. Jak nie wierzysz, to się wydeleguj na lekcję do jakiejś zawodówki albo technikum. Będziesz się bał nie o to, by im coś wytłumaczyć, tylko żeby Ci nie obili gęby albo zbyt dużo wina nie wypili. Te 40% kiedyś będzie narzekało, a Ty i inne głuptasy będziecie kwiczeć na temat "niesprawiedliwości społecznej". Rzeczywiście smutny bilans Pan nam tu przedstawia, ale w głowie Niewiernego Tomasza rodzi się pytanie, to skąd ci genialni polscy przedsiębiorcy się pobrali?
Może to dziwne, ale przy przesłuchaniach komisji śledczych, które mogliśmy oglądać w TV wypowiadający się tam superbogacze (nawet ci ze stopniami doktora) jakoś intelektem i etyką nie przytłaczali.
W prywatnej warszawskiej wyższej szkole - co ambitniejsi biznesmeni parę lat temu uzupełniali swoje wykształcenie, a ja kasę - ucząc ich etyki biznesu. Tam też jakiś orłów intelektu nie spotkałem, choć wozy to już mieli, że ho ho!
Rozumiem. Rachunek jest prosty, kto nie ma kasy to tępak i pier***ny leń.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Satyr (4285 punktów) | >Może to dziwne, ale przy przesłuchaniach komisji śledczych, które mogliśmy oglądać w TV wypowiadający się tam superbogacze (nawet ci ze stopniami doktora) jakoś intelektem i etyką nie przytłaczali. A ilu tych superbogaczy Pan tam widział? W Polsce jest prawie 2 mln firm. Ci występujący przed komisjami to akurat majątek zawdzięczają kontaktom jeszcze z PRL, a nie wolnemu rynkowi, zdaje się jednak, że to niewielka część z owych 2 mln, nie sądzi Pan?
>W prywatnej warszawskiej wyższej szkole - co ambitniejsi biznesmeni parę lat temu uzupełniali swoje wykształcenie, a ja kasę - ucząc ich etyki biznesu. Tam też jakiś orłów intelektu nie spotkałem, choć wozy to już mieli, że ho ho! Gdzie ja pisałem, że trzeba być orłem intelektu? Wystarczy być fachowcem w swojej dziedzinie. Technik prowadzący zakład szklarski musi być "orłem intelektu"?
>Rozumiem. >Rachunek jest prosty, kto nie ma kasy to tępak i pier***ny leń.Pozdrawiam. Ma Pan niebywały talent do wyciągania z wypowiedzi Pańskich rozmówców wniosków, których oni ani przez moment nie mieli na myśli. Gdzie ja taką równoważność postawiłem? Nie będę dyskutował z Pańskimi wymysłami.
Jedyne co napisałem to to, że 40-50% absolwentów szkół zawodowych i technicznych nie przyswaja sobie elementarnej wiedzy o zawodzie. No cóż, przy dyskotekach, wagarach, trawce i wieczornych "melanżach" czasu dla szkółki już im nie starcza... Za kilka lat będą jęczeć, że się im płaci 1500, a Pan będzie w ich imieniu wygłaszał płomienne tyrady. O naiwności..!
Pozdrawiam
P.S. Zaręczam Panu, że nie wytrzyma Pan nawet 20 minut na lekcji w zawodówce lub technikum. Proszę sobie popytać znajomych nauczycieli, jeśli Pan ma takowych. Po 15 latach pracy trzęsą się jakby z Wietnamu wrócili. Tak się młodzież rwie do zdobywania kwalifikacji.
|
|
| | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Może to dziwne, ale przy przesłuchaniach komisji śledczych, które mogliśmy oglądać w TV wypowiadający się tam superbogacze (nawet ci ze stopniami doktora) jakoś intelektem i etyką nie przytłaczali. >A ilu tych superbogaczy Pan tam widział? Kilkunastu.
>W Polsce jest prawie 2 mln firm. Ci występujący przed komisjami to akurat majątek zawdzięczają kontaktom jeszcze z PRL, a nie wolnemu rynkowi, zdaje się jednak, że to niewielka część z owych 2 mln, nie sądzi Pan? Nie przesadzajmy ci od dużych majątków zawdzięczają je w większości różnorodnym kontaktom. Są na ten temat poważne źródła.
Nie mam możliwości weryfikacji 2 milionów. Uznaję argument, że nieznana mi reszta to sami wspaniali, choć doświadczenie życiowe podpowiada, że są tacy sami jak reszta społeczeństwa. Ponadto czytam wiele wypowiedzi forumowych antykomunistów i gorących zwolenników nowej jedynie słusznej ideologii, poziom ich wypowiedzi jest tak żenujący, że nie znajdując tu najmniejszego poparcia klikają już tyko minusy. Ich minusy - to dla mnie plusy. Nie chcę mieć nic wspólnego z ludźmi, którym chciwość przesłania i piękno tego świata i humanitaryzm. Oni tak widzą i tak rozumieją rzeczywistość, to jest ich poziom intelektualny i tylko na taką refleksję nad światem ich stać. Każda ich odzywka jest przepojona nienawiścią do wszystkich, którzy ze względów racjonalnych próbują pohamować ich pazerność. Możliwe, że dlatego na naszym forum mam trochę skrzywione widzenie, to tylko dyskusyjna polaryzacja stanowisk.
>Gdzie ja pisałem, że trzeba być orłem intelektu? Wystarczy być fachowcem w swojej dziedzinie. Technik prowadzący zakład szklarski musi być "orłem intelektu"? Zaraz, zaraz! O czym my tu mówimy? O rzemiośle nie kochanym w PRL-u i rozwalonym w III RP. O ludziach godnych szacunku, ciężko pracujących na chleb /no, może z masłem/, czy o biznesmenach produkujących głównie pieniądze? Ja krytycznie odnoszę się do różnych cwaniaczków żerujących na społeczeństwie, a nie do ludzi pracujących na własny rachunek. Zresztą, oceniam pewne - moim zdaniem - naganne postawy, a nie poszczególnych ludzi, których nie znam.
>Ma Pan niebywały talent do wyciągania z wypowiedzi Pańskim rozmówców wniosków, których oni ani przez moment nie mieli na myśli. Gdzie ja taką równoważność postawiłem? Możliwe że wyciągnąłem nieprawidłowe wnioski , lub przeniosłem argumentację z Pańskiego zwolennika na Pana. W takim przypadku bardzo przepraszam! Ale jak sądze czyta nas parę osób i sprawiedliwie, choć zgodnie z własnymi poglądami, ocenia nasze wypowiedzi.
>Nie będę dyskutował z Pańskimi wymysłami. No cóż, a ja czasem muszę, gdy mnie zbyt Pańskie wymysły bulwersują, ale staram się być merytorycznym.
>Za kilka lat będą jęczeć, że się im płaci 1500, a Pan będzie w ich imieniu wygłaszał płomienne tyrady. >O naiwności..! Za parę - no może paręnaście - lat, to mnie już na tym świecie nie będę. Ale ma Pan zupełną racje - choć z wielką rezerwą podchodzę do wszelkich ideologii - to jestem humanistą idealistą. Pozostaję, gdyż chcę, ciągle naiwnym. Wierzę w ludzi i ich zbiorową mądrość i będę do końca wygłaszał tyrady w obronie tolerancji, równości, wolności, demokracji i jeszcze kilku przeżytych już wartości. Wydaje mi się przy tym, że jestem dosyć odpornym na kit wszelakiej indoktrynacji i dosyć obiektywnie oceniam rzeczywistość.
>P.S. Zaręczam Panu, że nie wytrzyma Pan nawet 20 minut na lekcji w zawodówce lub technikum. Proszę sobie popytać znajomych nauczycieli, jeśli Pan ma takowych. Po 15 latach pracy trzęsą się jakby z Wietnamu wrócili. Tak się młodzież rwie do zdobywania kwalifikacji. Nigdy nie chciałem być nauczycielem, ale tak się złożyło, że trochę byłem, choć dotyczyło to już szkół wyższych, a tam już trochę inna młodzież. Dziwne, ale utrzymuję kontakty i ze swoimi byłymi profesorami i swoimi byłymi studentami. Mamy jeszcze o czym pogadać. Mam też znajomych nauczycieli ze szkół średnich i bywa różnie, ale są ambitni i się nie dają.
Pozdrawiam.
PS. Świat wcale nie jest czarno-biały, tylko dominują w nim szarości. Zostańmy po jasnej stronie.
@@@ .
|
|
 | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Blaski PRL: >- Brak bezrobocia (tylko niech ktoś nie pisze bzdur, że bezrobocie było, tylko ukryte). - Zatrudnienie w imię ideologii. Zamiast jednej ekspedientki w sklepie to cztery, tylko że nic nie miały do sprzedania.
>- Mieszkania w rozsądnych cenach. -Po 20 latach oczekiwań. A własne wybudować to koszmar bo wszystko trzeba było załatwiać.
>- Szkolnictwo wyższe było rzeczywiście wyższe. -Tak, i często buntowało się przeciwko kretyńskiemu ustrojowi.
>- Wyższy poziom literatury i kinematografii. -Ten który został łaskawie dopuszczony do obiegu przez cenzorów.
>- Skuteczna walka z bandytyzmem. -Bo bandyci byli na szczytach władzy i skutecznie zwalczali konkurencję
>- Mniej chamstwa i prymitywizmu w życiu codziennym. -Pewnie ORMO o to dbało. No i kto miałby o tym informować, jeden jedynie słuszny program TV.
>- Faktyczny rozdział państwa i kościołów. -Walka dwóch chorych ideologii o rząd dusz i tyle.
>- Opieka lekarska w szkołach. -??? Że niby o co chodzi ?
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Z tytułu wątku usunąłem słowo "cienie", bo o tym pisać można długo, ale już wszystko chyba napisano. Rozpoczął Pan ciekawy wątek. Każda epoka miała swoje cienie i blaski. Osiągnięcia PRL w różnych dziedzinach są ogromne i jeszcze długo w tych dziedzinach obecny ustrój im obecny nie dorówna. Piszą o tym Panowie Waldeck77 i Piękny Lolo. Było także wiele problemów nierozwiązywalnych, występowały kryzysy i przy wydatnej bratniej pomocy Stanów Zjednoczonych (P.Schweizer, "Victory") państwowy kapitalizm demoludów upadł. Stał się ustrojem "słusznie minionym" i fajnie i się nie wróci.
Ale trochę jego "blasków" jest nadal potwornym zagrożeniem dla nowej jedynie słusznej opcji i gdy pojawi się najmniejsza wzmianka obiektywizująca czasy minione, to podejmują natychmiast agresywny atak zniechęcający do poważnej oceny i poważnej rozmowy. Niewiele wiedzą, nie odnoszą się do żadnych wiarygodnych źródeł, mają tylko prymitywne propagandowe argumenty, ale zaangażowanie ich jest godne "prawdziwych komunistów", tyle, że teraz to "prawdziwy antykomunizm" jest w modzie!
Oto przykłady śliczne i wielce merytoryczne:
Blaski były, ale myślę, że nie takie o których piszesz. Kultura była trzymana za mordę i jeśli ją zachód stymulował to w podziemiu.
Blaski obozów koncentracyjnych... /.../ 1. Upadek obozów odebrał nam realne istnienie innego, lepszego świata. (mityczna wolność). Teraz możemy sobie w niej przebywać do woli (...) 2. Upadek obozów odebrał nam mistyczne niemal doznania towarzyszące spożywania głodowej racji żywnościowej. Może ktoś pamięta to, jakim wydarzeniem były dostawy jedzenia, jakie dyskusje się o nich toczyły, kolejki do obozowej kuchni itp. Pomijając już sztukę jedzenia wszystkiego, co jest pod ręką, która przy okazji pięknie się rozwinęła. (...)
Na szczęście są poważne źródła, a Racjonalista to nie tevałen i tu ludzie czytają i myślą.
PS. Przeszłość jest tylko tyle ważną aby nie popełniać tych samych błędów. Ważna jest teraźniejszość, gdyż na niej buduje się przyszłość. Neoliberalne cienie aktualnej polityki zaprocentują nam fatalnie i o tym warto mówić. Co z bezrobociem? Co z podniesieniem efektywności pracy i poziomu wynagrodzeń? Co z systemem emerytalnym dla dzisiejszych czterdziestolatków i młodszych? Czy załatwimy wszystko podniesieniem wskaźnika Giniego?
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
10 na 10 | Ania... (14138 punktów) | Blaski były, a jakże. Oczywiście obok długiej listy cieni.
Pomimo, że nic nie było, przeciętny Kowalski mógł kupić cokolwiek, co było. Jak rzucili mięso, to kupowano po kilka kilo i zamrażano. Pamiętam kupowanie cukierków na kila - kilo tych, kilo tych. Ne odczuwałam tego jako duży zakup, nawet w kategoriach dziecka, więc musiały kosztować naprawdę niewiele.
Moja mama w każdym miesiącu musiała kupić sobie przynajmniej jedną książkę, przy czym nie przyszło by jej do głowy szukać tańszych opcji, po prostu nie odbierała książki jako dużego wydatku.
Wyjeżdżałam dwa razy w roku na dotowane kolonie lub zimowisko, nieraz w ciągu lata obskoczyłam do tego wakacje z rodzicami. Zaznaczę, że nie należeliśmy do rodzin dobrze sytuowanych, byliśmy mocno przeciętni.
Mniej zmartwień przyszłość, bo nikt nie martwił się np. o to, czy jutro będzie miał pracę. Ludzie byli chyba troszkę bardziej weseli.
No i świeckie szkoły!
Dodam, co do opieki lekarskiej w szkołach - zresztą trafna uwaga. Standardem były pewne podstawowe obserwacje dzieci, np. nikogo nie dziwił przegląd włosów na początku roku szkolnego i kolonii. Dzięki temu wszawica była łatwo wykrywana uruchamiano leczenie. Teraz dowiedziałam się, że dzieci w przedszkolu nie mogą być badane pod tym kątem, co poskutkowało nawrotem wszawicy. Znajoma dziewczynka już drugi raz przyniosła wszy z przedszkola, drugi raz była leczona, ale jej mama obawia się, że znowu przyniesie, bo nie wiadomo,które dziecko jest źródłem problemu. Pani przedszkolanka nie ma prawa zaglądać im we włosy, zgłasza problem, ale rodzice najwyraźniej mają wszy w odwłoku i nie leczą dziecka. Bez sensu. Rozdmuchane prawa jednostki znowu szkodzą prawom dziesiątek innych jednostek.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Moja mama w każdym miesiącu musiała kupić sobie przynajmniej jedną książkę, przy czym nie przyszło by jej do głowy szukać tańszych opcji, po prostu nie odbierała książki jako dużego wydatku.
Poza tym dodam, że książki popularnonaukowe w tamtych czasach, zwłaszcza od końca lat 60-tych, stały na naprawdę dobrym poziomie. Wiele było naszych rodzimych serii przybliżających naukę dzieciom i młodzieży i wielu naprawdę dobrych autorów pisało. Teraz mamy totalną dominację literatury importowanej. Ja rozumiem, że tłumacze też muszą z czegoś żyć, ale to, co obserwuję, to jest kulturowa kolonizacja. Z autorów piszących obecnie popularnie o biologii przychodzą mi (z pamięci) tylko Andrzej Jerzmanowski i Marcin Ryszkiewicz, zresztą świetni autorzy, moim niefachowym zdaniem.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) | > Ne odczuwałam tego jako duży zakup, nawet w kategoriach dziecka, więc musiały kosztować naprawdę niewiele. To znaczy, że ja byłam gorzej sytuowana, bo mnie pieniędzy na wszystko nie wystarczało, gdyż kupowałam na kilogramy mięso, cukierki, a nie na deka. Nie kupowałam tego co mi było potrzebne, lecz to co w danej chwili rzucili i ile dawali. Dzieci banany i pomarańcze jadły raz w roku około świat, zazwyczaj wstrętne kubańskie w zielonych skórach, serki pseudo homogenizowane wanilinowy (nie waniliowy) oraz truskawkowy (były tylko dwa gatunki) miały ważność 24-godzinną, przy czym i tak nie zawsze nadawały się do konsumpcji, bo podchodziły wodą i kwaśniały przed otwarciem. Holenderski ser żółty na wpis w książeczce zdrowia dziecka. Na kartki buty, masło, cukier, mięso ect.
>Moja mama w każdym miesiącu musiała kupić sobie przynajmniej jedną książkę, przy czym nie przyszło by jej do głowy szukać tańszych opcji, po prostu nie odbierała książki jako dużego wydatku. Nie przyszłoby jej szukać tańszych książek? A gdzie by miała je szukać? Te pozycje, które chcieliśmy kupić były nieosiągalne. Czasem (np. za Gombrowiczem) stałam przed księgarnią tak jak za mięsem w kilkugodzinnej kolejce. Kupiłam to co dla mnie zostało, a nie to co chciałam kupić. Czasem po kilku godzinach odchodziłam z niczym. I nie tylko w przypadku książek tak było.
Przed wszystkimi świętami państwowymi milicjanci stukali do naszych drzwi i zabierali starszego brata 'na wszelki wypadek', by mu coś do głowy nie przyszło. Mama darła włosy z głowy. Wracał w różnym stanie, czasem mówił mamie, że z kolegami się pobił, ale ona i tak wiedziała... Potem stracił pracę, bo miał wizję innej Polski. Ale to tylko szczegóły niewidoczne dla niezainteresowanych. Można o nich nie wspominać, wystarczy o 'blaskach'. Ciągłe odwiedziny milicjantów w naszym domu i nieustanne wypytywanie o siostrę mamy, która mieszkała w US. Ach szkoda gadać...
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
|  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >> Ne odczuwałam tego jako duży zakup, nawet w kategoriach dziecka, więc musiały kosztować naprawdę niewiele. >To znaczy, że ja byłam gorzej sytuowana, bo mnie pieniędzy na wszystko nie wystarczało, gdyż kupowałam na kilogramy mięso, cukierki, a nie na deka. Nie kupowałam tego co mi było potrzebne, lecz to co w danej chwili rzucili i ile dawali. Dzieci banany i pomarańcze jadły raz w roku około świat, zazwyczaj wstrętne kubańskie w zielonych skórach, serki pseudo homogenizowane wanilinowy (nie waniliowy) oraz truskawkowy (były tylko dwa gatunki) miały ważność 24-godzinną, przy czym i tak nie zawsze nadawały się do konsumpcji, bo podchodziły wodą i kwaśniały przed otwarciem. Holenderski ser żółty na wpis w książeczce zdrowia dziecka. Na kartki buty, masło, cukier, mięso ect. U nas wiem, że problemem było mleko w proszku. Banany i pomarańcze oczywiście przed świętami, ale jakoś mama je organizowała. Nabiał zależał od sklepu. W jednym o dziwo był dobry. Butów na kartki nie pamiętam... >>Moja mama w każdym miesiącu musiała kupić sobie przynajmniej jedną książkę, przy czym nie przyszło by jej do głowy szukać tańszych opcji, po prostu nie odbierała książki jako dużego wydatku. >Nie przyszłoby jej szukać tańszych książek? A gdzie by miała je szukać? W antykwariacie. Było kilka w okolicznych miastach, ale głównie szukaliśmy tam starszych pozycji. >Te pozycje, które chcieliśmy kupić były nieosiągalne. Czasem (np. za Gombrowiczem) stałam przed księgarnią tak jak za mięsem w kilkugodzinnej kolejce. Kupiłam to co dla mnie zostało, a nie to co chciałam kupić. Czasem po kilku godzinach odchodziłam z niczym. I nie tylko w przypadku książek tak było. Ja wiem, ale co dziwne, Gombrowicza mieliśmy w domu. I wiem, że z dostępnością było różnie. Chodziło mi raczej o to, że wtedy był problem ze znalezieniem tego, co chcemy kupić, ale nie z finansami. A teraz jest odwrotnie. Przyznaję, że książka w księgarni to często horror finansowy. >Przed wszystkimi świętami państwowymi milicjanci stukali do naszych drzwi i zabierali starszego brata 'na wszelki wypadek', by mu coś do głowy nie przyszło. Mama darła włosy z głowy. Wracał w różnym stanie, czasem mówił mamie, że z kolegami się pobił, ale ona i tak wiedziała... Potem stracił pracę, bo miał wizję innej Polski. Ale to tylko szczegóły niewidoczne dla niezainteresowanych. Można o nich nie wspominać, wystarczy o 'blaskach'. Ciągłe odwiedziny milicjantów w naszym domu i nieustanne wypytywanie o siostrę mamy, która mieszkała w US. Ach szkoda gadać... No, przykre. My jakoś mieliśmy spokój. Rodzina nie była w AK ani nie emigrowała, nie angażowali się politycznie. Z drugiej strony wiem, że wtedy na uczelni chcąc pojechać gdziekolwiek, musieli podpisać lojalki...
|
|
 | 7 na 7 | plodzien (7378 punktów) | >Blaski były, a jakże. Oczywiście obok długiej listy cieni. A propos tych blasków, można dorzucić coś jeszcze - co zdaje się - pominięto w dotychczasowych wypowiedziach. Komfort psychologiczny wszystkich, zarówno rządzących jak i rządzonych. I to w wymiarze (1)całej populacji jak również (2) indywidualnym. 1. Jakiekolwiek niedomogi społeczno-gospodarcze, przejawy idiotyzmu tak liczne w życiu codziennym nie były zawinione przez nas samych: - że na ziemi mlekiem i miodem płynącej nie ma mięsa? Idzie do ZSRR - że eksport węgla nie wyrównuje importu pasz dla wyhodowania tego mięsa powyżej? Ruscy zabierają węgiel i zasypują nim jeziora. itd. itp. Gdyby nie Ruscy - to dopiero byłby tutaj raj na ziemi. Aż zawitała jutrzenka swobody i wyszło szydło z wora. Jesteśmy do d...y w każdym ustroju (2) Wszyscy byliśmy genialni. Bylibyśmy też zaradni, gdyby socjalizm pozwolił rozwinąć nam skrzydła. Ale nie pozwalał. Gdyby nie ten cholerny socjalizm - ech! Kim ja bym był i co bym osiągnął, ho, ho!!
Ten aspekt socjalizmu był krzepiący w sposób, którego pewnie nawet sobie nie uświadamialiśmy. Aż socjalizm umarł a nowa rzeczywistość dała okazję do pokazania, co kto jest wart. I dla wielu było to niezwykle bolesne doświadczenie.
"...nadszedł dzień jeden i jedna noc okropna... wyspa Atlantyda tak samo zanurzyła się pod powierzchnią morza i znikneła..."
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Wszyscy byliśmy genialni. Bylibyśmy też zaradni, gdyby socjalizm pozwolił rozwinąć nam skrzydła. Ale nie pozwalał. Gdyby nie ten cholerny socjalizm - ech! Kim ja bym był i co bym osiągnął, ho, ho!! >Ten aspekt socjalizmu był krzepiący w sposób, którego pewnie nawet sobie nie uświadamialiśmy.
Potwierdzam. Do dziś pamiętam te dyskusje, że gdyby nie komuna, to byłoby u nas co najmniej tak, jak w Niemczech Zachodnich. Ech...
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| farmer (22440 punktów) | Ja to widzę ze niektórzy to muszą mieć przejeba.... żeby się dobrze poczuć.
Jak w takim razie dają, dawali sobie rade ludzie na tym "zachodzie czy ameryce"? Wieczne szczęście, do kogo oni równają skoro to oni są z przodu?
Gość na tym zachodzie wchodził do sklepu a tu ....wszystko, na zachód nie mógł wyjechać no bo jak.
|
|
3 na 3 | Rafaela (2059 punktów) | To prawda - magia świata zewnętrznego była wielka. Wyobrażenie o tym co jest nieznane, widziane oczami innych i przekazane w obrazie słownym lub na zdjęciach, często odbiegało od rzeczywistości, którą można było poznać po upadku PRL-u. Z perspektywy lat mogę odpowiedzialnie stwierdzić, iż blaski PRL-u nie zafascynowały mnie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > To prawda - magia świata zewnętrznego była wielka. Wyobrażenie o tym co jest nieznane, widziane oczami innych i przekazane w obrazie słownym lub na zdjęciach, często odbiegało od rzeczywistości, którą można było poznać po upadku PRL-u.> Z perspektywy lat mogę odpowiedzialnie stwierdzić, iż blaski PRL-u nie zafascynowały mnie.To mało powiedziane. Chociaż wspominam tamten czas z sympatią - jako okres dzieciństwa, dojrzewania, to był to też czas dość ponury, właśnie przez to zanurzenie w absurdzie, przez tę naiwność wynikającą z powszechnego nieuświadamiania sobie, że tak naprawdę pieniądz rządził, rządzi i pewnie zawsze będzie rządzić światem.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > To mało powiedziane. Chociaż wspominam tamten czas z sympatią - jako okres dzieciństwa, dojrzewania, to był to też czas dość ponury, właśnie przez to zanurzenie w absurdzie, przez tę naiwność wynikającą z powszechnego nieuświadamiania sobie, że tak naprawdę pieniądz rządził, rządzi i pewnie zawsze będzie rządzić światem.Pieniądz nie rządzi... pieniądz to papierek lub cyferki na koncie. Rządzi umysł człowieka, który potrafi coś zrobić dla reszty społeczeństwa... i społeczeństwo w dowód wdzięczności mu płaci. Sprawiedliwość polega na tym, że każdy może coś dobrego zrobić dla społeczeństwa... Ale oczywiście nie musi, może na ten przykład narzekać i zazdrościć innym. Co też dużo osób czyni i dobrze im z tym najwidoczniej. Narzekanie sprawia niektórym tyle radości...
|
|
| AdamGr (3037 punktów) | Ja mam takie pytanie do ciebie, dosć zasadnicze : czy masz powiedzmy "kwalifikacje" do napisania tego co napisałes, a co jest nieprawdą (aby nie powiedzieć bzdurą) ? Zyłeś w tych latach o kórych piszesz? Bo wydaje mi się i nie masz kompletnei pojęcia o czym piszesz.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Ja mam takie pytanie do ciebie, dosć zasadnicze : czy masz powiedzmy "kwalifikacje" do napisania tego co napisałes, a co jest nieprawdą (aby nie powiedzieć bzdurą) ? >Zyłeś w tych latach o kórych piszesz? Bo wydaje mi się i nie masz kompletnei pojęcia o czym piszesz.
Nie rozumiem, o co ci konkretnie chodzi. Doprecyzuj może.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Toż napisałem.Może niewyrażnei bo odręcznie. Żyłes w tych czasach o których piszesz ?
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > Toż napisałem.Może niewyrażnei bo odręcznie.> Żyłes w tych czasach o których piszesz ?Tak, nie tylko żyłem, ale się nawet nieźle bawiłem. Pamiętam całego Gierka  nie mówiąc o Jaruzelu. Wtedy naprawdę Ameryka była traktowana jak Eldorado. Kiedy ktoś wyjeżdżał za Wielką Wodę, był to temat do rozmów w całej wsi i jeszcze dalej. A jak stamtąd przyjeżdżał, - sam byłem tego świadkiem - z całej Polski zjeżdżała się rodzina jak na spotkanie z papieżem. Hehehe. To zresztą było pokazane w "Nie ma mocnych" Chęcińskiego.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | To chyba chłopie na innej planecie sie chowąłes skoro takie głupstwa powypisywałes. Przeczytaj ten swój pierwszy post i go przemyśl. Dlatego własnie pytam o to "zycie" bo jakby jakiś młodzian pisał o czymś o czym nie ma kompletnie pojęcia. A moze ty jesteś jednym z "bananowych dzieciaków" i mieszkałeś w "pałacu kultury" co ?
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >To chyba chłopie na innej planecie sie chowąłes skoro takie głupstwa powypisywałes. >Przeczytaj ten swój pierwszy post i go przemyśl. >Dlatego własnie pytam o to "zycie" bo jakby jakiś młodzian pisał o czymś o czym nie ma kompletnie pojęcia. >A moze ty jesteś jednym z "bananowych dzieciaków" i mieszkałeś w "pałacu kultury" co ?
A może Ty jesteś trollem w tym wątku, hę?
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >Upadek PRL-u odebrał nam realne istnienie innego, lepszego świata. >Upadek PRL-u odebrał nam mistyczne niemal doznania towarzyszące oglądaniu filmów amerykańskich >Upadek PRL-u odebrał nam cudowne fetysze nagromadzone w świątyniach "Pewex" i i "Baltona
Kto te bzdury napisał ja czy ty , hę? Więc z jakiej to planety jesteś? Bo faktycznie dla "banananowej młodzieży" upadek PRL wiązał się z upadkiem całej kasty. Tam istniał kult ciuchów a'la pewex i fetyszyzm zwiazany z zachodem, oraz dekadencja z przesytu. To jest jedna kasta w całym narodzie, a ty to odnosisz do wszystkich ? Co za duby smalone.
|
|
| | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >>Upadek PRL-u odebrał nam realne istnienie innego, lepszego świata. >>Upadek PRL-u odebrał nam mistyczne niemal doznania towarzyszące oglądaniu filmów amerykańskich >>Upadek PRL-u odebrał nam cudowne fetysze nagromadzone w świątyniach "Pewex" i i "Baltona >Kto te bzdury napisał ja czy ty , hę? >Więc z jakiej to planety jesteś? >Bo faktycznie dla "banananowej młodzieży" upadek PRL wiązał się z upadkiem całej kasty. >Tam istniał kult ciuchów a'la pewex i fetyszyzm zwiazany z zachodem, oraz dekadencja z przesytu. >To jest jedna kasta w całym narodzie, a ty to odnosisz do wszystkich ? >Co za duby smalone.
Wiesz co, ja na oczy nie widziałem w swoim miasteczku w tamtych czasach bananowej młodzieży, za wyjątkiem kronik filmowych, ale, o ile pamiętam, to za Gierka już nie tępiono "bikiniarzy" i innych "błękitnych ptaków". Natomiast wszędzie tam, gdzie były kina, ludzie naprawdę stali w kolejkach po bilety i każda nowość z Ameryki miała ogromną oglądalność. To zresztą nie dotyczy tylko i wyłącznie kinematografii amerykańskiej. Były nawet polskie produkcje, weźmy "Faraona", na które nie można było wejść przez kilka dni, bo tylu było chętnych. Widziałem to, więc nie opowiadam głupot. Co do Pewexu, to zauważ, że ja akurat tam się nie zaopatrywałem, więc mnie chyba bierzesz za kogoś innego. Jeśli zaś chodzi o poziom zamożności, to pod koniec Gierka było z tym nieźle. W 79 roku wyjechało za granicę kilka milionów Polaków. Właściwie można powiedzieć, że to nie "Solidarność" z Lechem Wałęsą a Edward Gierek ze swoimi towarzyszami, których żony jeździły sobie wtedy na zakupy do Paryża, rozwalili ten ustrój.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jeśli zaś chodzi o poziom zamożności, to pod koniec Gierka było z tym nieźle.
Raczej nie. Najlepszy okres to z grubsza 73-77 (10. mocarstwo świata); dużo towarów, bum budowlany, wczasy, araby na studiach, jednym słowem San Francisco nowe disco. Potem było tylko z górki, w 79 to już zaawansowany rozkład.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | To co napisąłes jak ulał pasuje do kasty "patrycjuszy partyjnych". Ale nie do wszystkich ludzie zmaieszkujących Polskę. Nie zuaważyłeś że tworzysz jakis kompletnie wypaczony obraz społeczęństwa na podsatwie pojedyńczych dekadenckich przypadków (kasty) ? I krzywdzący obraz.
>W 79 roku wyjechało za granicę kilka milionów Polaków.
Wyjechało czy uciekło ? Ilu z tych legalnych z wyraźnym zakazem powrotu ? I na pewno nie milionów.
>Właściwie można powiedzieć, że to nie "Solidarność" z Lechem Wałęsą a Edward Gierek ze swoimi towarzyszami, których żony jeździły sobie wtedy na zakupy do Paryża, rozwalili ten ustrój.
Ten ustrój rozwaliła autentyczna grabierz polskiej produkcji przez ZSRR (potrafili brac towary, płacić rublami, przebjac pochodzenie na "made in USSR" i eksportowac na zachód). Promil trafiał na polski rynek, reszte można było znależc w ZSRR, to smao dotyczyło wszystkich bratnich krajów. Za wyjątkiem (lub w niewielkim stopniu)...NRD, z racji graniczenia z RFN. A jeszcze trzeba było utrzymywac kasty kacyków, milicje, służby i wojsko. Żadna gospodarka tego nie wytrzyma, a zastrzyki pożyczkowe to tylko odwlekjanie w czasie agonii. Tu nie było co rozwalać, wszystko trzymało się na milicyjnych pałach od 1945 roku. I pomimo takiej sytuacji to i tak Polska była najbardziej liberalnym i wolnym krajew w bloku. I takie "odpuszczenie" też nie byo przypadkowe. Ale zegar i tak tykał.
Wszlekie wyjazdy zakupowe zon kacyków partyjnych w żaden sposób nie mogły rozwalic systemu...wiec to chyba jakiś skrót myślowy.
|
|
3 na 3 | Piątkowski (5131 punktów) | z łezką w oku wspominam telewizję edukacyjną i programy: Sonda, Kwant, Laboratorium...
To se ne wrati!
|
|
3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > To se ne vrati. To se nevrátí A ja żałuję, że się nie urodziłam z dziesięć lat później. Komuna była w sumie okropna, jeśli chodzi o zwykłe życie. Dzisiaj masz wybór. Może za duży. Bo w komunie był prawie żaden.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | Jak wybór masz na myśli ?
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Jaki wybór masz na myśli ? W sumie każdy. Za komuny ciężko było gdzieś wyjechać. Paszporty,kontrole itp. Dzisiaj, pod warunkiem że masz kasę, możesz jechać wszędzie w Europie. Kultura. Dzisiaj każdy film możesz obejrzeć. Za komuny były tzw. konfrontacje filmowe, gdzie ludzie się bili o bilety. Książki! Każdą dziś możesz przeczytać. Za komuny nie było. Trzeba było nielegalnie sprowadzać z zagranicy. Handel. Wszystko trzeba było "zdobywać". Kawałek szynki trzeba było zdobyć, a nie normalnie kupić. Telewizor, samochód, pralkę, byle, za przeproszeniem, gówno trzeba było zdobywać, bo "rzucili" na rynek. Piwa w sklepach nie było! To był rarytas! Jak ktoś miał TV satelitarną tzw. talerz , bo kablowej nie było, to musiał mieć specjalne pozwolenie, aby sąsiad mógł oglądać. Bo było nielegalne pozwalać oglądać sąsiadowi bez zezwolenia. Telefony były tylko miejskie. Jak chciałeś zadzwonić z Warszawy do Krakowa to musiałeś zamawiać międzymiastową i czekać parę godzin aż cię łaskawie połączyli.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | A konkretnie o jakim okresie piszesz, bo jak rzuciłeś tą anteną satelitarną to... Odniosę się tylko sprecyzuj.
|
|
| | |  | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >A konkretnie o jakim okresie piszesz, bo jak rzuciłeś tą anteną satelitarną to... >Odniosę się tylko sprecyzuj. Były różne okresy: stalinowski, gomułkowski, gierkowski, jaruzelski. Każdy czym innym się charakteryzował. Za Stalina mordowali. Za Gomółki wsadzali i czasami wieszali ( sprawa Wawrzeckiego) za Gierka było dużo lepiej(Czterdziestolatek) , ale potem kartki na wszystko, za Jaruzela stan wojenny, potem Rakowski i powolny powrót do normalności. Za Mazowieckiego super! Potem znowu powrót do koncesji, zezwoleń, licencji. I mamy kolejną chujnię.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ano własnie ! Ja zauważam że jeśli jest mowa o "komunie" to wymeinia się jedym ciągiem jak leci czego nie było, trudności itd itp...ogólnie syf i masakra,zabobon i ślinienie się na "zachód". Jednym ciągiem przelatuje sie wszystkie okresy i wylicza. I tym spsoobem tworzy się coś na kształt mitu, półprawdy. Nawet nie porównuje sie do innych bratnich krajów,aby zobacyzć jakie były różnice.
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > jakie były różnice. Dlatego mówię, że były różne etapy. Jedne gorsze , drugie lepsze.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Ja chciałbym się zająć pewną bardzo nietypową stroną rzeczywistości PRL-u, która należy do sfery >kulturowej, a którą bym mógł określić mianem "naiwnej radości z małych spraw".
Może i mógłbym się zgodzić, tyle tylko, że to o czym piszesz ma niewiele wspólnego z PRL-em. Dokładnie to samo miało miejsce i na zachodzie. Nie wiązałbym tego z ustrojem lecz z postępem. Dokładniej mówiąc z powszechnym dostępem do rożnego rodzaju dóbr.
Sam zauważyłeś, że dzisiejsze filmy amerykańskie to nie to samo co kiedyś. Tam, czyli na zachodzie zaszły podobne zmiany jak u nas. Tyle tylko, że u nas na postęp technologiczny nałożył się upadek PRL-u i to utrudnia trochę zauważanie pewnych zjawisk.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>Ja chciałbym się zająć pewną bardzo nietypową stroną rzeczywistości PRL-u, która należy do sfery >>kulturowej, a którą bym mógł określić mianem "naiwnej radości z małych spraw". >Może i mógłbym się zgodzić, tyle tylko, że to o czym piszesz ma niewiele wspólnego z PRL-em. Dokładnie to samo miało miejsce i na zachodzie. Nie wiązałbym tego z ustrojem lecz z postępem. Dokładniej mówiąc z powszechnym dostępem do rożnego rodzaju dóbr. >Sam zauważyłeś, że dzisiejsze filmy amerykańskie to nie to samo co kiedyś. Tam, czyli na zachodzie zaszły podobne zmiany jak u nas. Tyle tylko, że u nas na postęp technologiczny nałożył się upadek PRL-u i to utrudnia trochę zauważanie pewnych zjawisk.
Też. Ale w owym czasie - dziś widać to wyraźnie, oglądając filmy amerykańskie z tamtego okresu - istniało coś, co by można określić mianem rywalizacji ideologicznej. I to się również przekładało na naprawdę wysoki poziom wielu ówczesnych filmów amerykańskich, które wtedy nie bały się poruszać głębokich tematów społecznych, ogólnoludzkich, że wspomnę choćby o całej serii filmów stanowiących reakcję na traumę wojny wietnamskiej. Chciałbym dziś móc oglądać tak wspaniałe współczesne produkcje, jak "Wszyscy ludzie prezydenta" czy "Łowcę jeleni". Zmienił się duch czasu, dziś dochodzi do głosu pokolenie niewrażliwe na problematykę społeczną, ćwiczącą jedynie swoje talenty w konkurencji szybkiego robienia kasy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Scarabaeus (2198 punktów) | >>Sam zauważyłeś, że dzisiejsze filmy amerykańskie to nie to samo co kiedyś. Tam, czyli na zachodzie zaszły podobne zmiany jak u nas. Tyle tylko, że u nas na postęp technologiczny nałożył się upadek PRL-u i to utrudnia trochę zauważanie pewnych zjawisk. >Też. Ale w owym czasie - dziś widać to wyraźnie, oglądając filmy amerykańskie z tamtego okresu - istniało coś, co by można określić mianem rywalizacji ideologicznej. I to się również przekładało na naprawdę wysoki poziom wielu ówczesnych filmów amerykańskich, które wtedy nie bały się poruszać głębokich tematów społecznych, ogólnoludzkich, że wspomnę choćby o całej serii filmów stanowiących reakcję na traumę wojny wietnamskiej. Chciałbym dziś móc oglądać tak wspaniałe współczesne produkcje, jak "Wszyscy ludzie prezydenta" czy "Łowcę jeleni". Zmienił się duch czasu, dziś dochodzi do głosu pokolenie niewrażliwe na problematykę społeczną, ćwiczącą jedynie swoje talenty w konkurencji szybkiego robienia kasy.
Jest w tym i sporo racji. Tylko niewiele ma to wspólnego z blaskami PRL-u. Polska mogła być po jednej bądź drugiej stronie żelaznej kurtyny i niewiele by to zmieniło. Inspiracją był konflikt ideologiczny, trudno to nazwać blaskiem PRL-u. Obok wymienionych przez Ciebie wspaniałych produkcji filmowych, powstało wiele więcej filmów propagandowych na bardzo niskim poziomie. Za 20 lat z perspektywy czasu będziemy pewnie mogli również tak samo ocenić dzisiejsze czasy.
Zmienia się duch czasu i to jest chyba najlepsza odpowiedź.
|
|
| catseye (1381 punktów) | >To se ne vrati. Ano. Najwspanialszy blask: samorozgrzeszenie. To nie my! To ONI! Oj, ne vrati se...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|