Racjonalista - Strona głównaDo treści
W jakiego boga może uwierzyć ateista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-10-2019 01:56MaxGolonko3 (3459 punktów)W jakiego boga może uwierzyć ateista
0 na 4
Tak teoretycznie jakiś normalny bóg, nie sadystyczny absurdalnie jak ten nam powszechnie znany, mógłby uruchomić wszechświat tak jak my odpalamy słoik, w którym kisimy warzywa.
***
Uważam, że nie znałby przyszłości (jak się potoczą zmiany w tym słoiku) bo zakładając nieskończony eksperyment w czasie (analogia do wiecznych dusz) jest to nie-analizowalne nawet dla boga do końca.
Analogią jest niebo postulowane przez teologów.
Zakładając, że nieśmiertelne dusze w niebie będą rozmawiać ze sobą i z bogiem - tych rozmów byłoby nieskończenie wiele - bez znanego końca.
Nawet bóg nie może rozpoznać ich wszystkich na wstępie i dlatego nie może wykluczyć, że mu się kiedyś wszystkie te dusze, nawet świętych, "zbuntują".
***
Taki normalny bóg to byłby niejako hobbysta, nie wtrącający się potem w życie żyjątek, które ewentualnie powstaną przez mieszanie "materii" w tym "słoiku" - w tym ludzi, delfinów,szympansów,neandertalczyków,Denisowian.
Przypomnę, że Papuasi dziedziczą sporo DNA od Denisowian z mezaliansów onegdaj, a my w Europie nie, więc nawet dziś istoty ludzkie na planecie nie są wszystkie genetycznie "na obraz i podobieństwo boga".
Rozpatrywany normalny bóg traktowałby te żyjątka od kaktusa i szczura do człowieka jednakowo jak my traktujemy marchwewkę, cebulkę i ogórka zamarynowane w słoiku.
***
Są też koncepcje wiecznego (od zawsze), cyklicznego lub pączkującego wszechświata, a nawet wielu równoległych.

Miłego poranka
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Po epizodzie schizofrenii stałem się wyznawcą teistycznej religii Boga-Człowieka, będąc nadal fanatycznym ateistą.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>    Po epizodzie schizofrenii stałem się wyznawcą teistycznej religii Boga-Człowieka, będąc nadal fanatycznym ateistą.

To mnie się zawsze kojarzyło z Ludwigiem Feuerbachem i jego" Człowiek człowiekowi bogiem " albo diabłem.

A propos "epizodu" o którym pan wspomniał .Czy przypominał on może trochę film z 2011 roku " Limitless" ( polski tytuł "Jestem Bogiem" ) ?
Ewentualnie czy było to trochę podobne do zdarzeń jakie przydarzyły się ponoć kilkukrotnie Morihei Ueshiba ,twórcy  sztuki  walki Aikido?
(W języku japońskim tytułowanym chyba jako Kaiso lub Ōsensei )
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zakładając, że nieśmiertelne dusze w niebie będą rozmawiać ze sobą i z bogiem - tych rozmów byłoby nieskończenie wiele - bez znanego końca.
Tylko o czym by rozmawiały; może pospołu z bogiem rozważałyby istnienie fR, na którym zalogowane usery rozmawiają ze sobą i z moderatorem...

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Kulmin (4007 punktów)
Mógłbym uwierzyć tylko w boga naturalistycznego, którego da się poznać, nazwać i opisać. W odniesieniu do którego słowa naszego języka mogą cokolwiek znaczyć.

Bo wiara w boga transcendentnego to w sumie wiara w to, że słowa "bóg" i orzeczniki którymi się go określa, znaczą coś więcej niż tylko to co faktycznie znaczą w odniesieniu do człowieka i świata naturalistycznego. A to jest nonsens. Zatem nie widzę żadnych powodow by wierzyć w boga transcendentnego, nawet jeżeli ten istnieje w taki czy inny sposób.
PoProstuBogdan (447 punktów)
Coś takiego nie może istnieć i dlatego ludzie wierzą w boga transcendentnego, bo nie wiedzą kim tak naprawdę jest i dzięki temu unikają sprzeczności.

A z tym podejściem nie powinieneś wierzyć w materię, a tu okazuje się, że materia jest dla ciebie transcendentna i istnieje poza świadomością. Nie przeszkadza ci ta sprzeczność, czy może jednak po zastanowieniu nie wierzysz w materię?
Kulmin (4007 punktów)
>A z tym podejściem nie powinieneś wierzyć w materię, a tu okazuje się, że materia jest dla ciebie transcendentna i istnieje poza świadomością. Nie przeszkadza ci ta sprzeczność, czy może jednak po zastanowieniu nie wierzysz w materię?

Niekoniecznie.
Zacznijmy od tego, że musi istnieć źródło wrażeń zmysłowych, tzn musi istnieć coś co generuje bodziec, który pobudza nasze zmysły, które z kolei otrzymane informacje tłumaczą na impuls, który nasz mózg interpretuje i pojawia się świadome wrażenie zmysłowe - niech to będzie dębowa pała.
A raczej to co jest treścią naszego wrażenia wzrokowego nazywamy dębową pałą.
Dębowa pała z pewnością istnieje tylko w moim umyśle i innych ludzi, jednak coś co jest źródłem wrażeń których treść interpretujemy jako dębową pałę, musi istnieć niezależnie od nas, zwłaszcza, gdy się to weźmie i walnie mocno w głowę. Ja mówiąc "materia" mam na myśli właśnie to co istnieje niezależnie od nas i jest źródłem naszych wrażeń zmysłowych. Reprezentacje umysłowe które tworzy nasz mózg i które są dla nas jedyną dostępną bezpośrednio rzeczywistością mają swoje pochodzenie. Jest to tzw rzeczywistość fizyczna/materialna. Jestem w stanie zgodzić się z tym, że jest ona zamknięta dla bezpośredniego poznania, czyli nie wiemy jaka ona jest na prawdę (może jest nijaka), no ale co z tego? Na podstawie informacji płynących z wrażeń zmysłowych jesteśmy w stanie obserwować właściwości jakie posiada, właściwości które pozwalają na tworzenie technologii, a więc jest poznawalna - nie jest transcendentna. I tak, istnieje poza świadomością, bo w ramach świadomości istnieją tylko wrażenia i reprezentacje tego świata fizycznego/materialnego.

Będąc empirystą, muszę założyć istnienie źródła bodźców zmysłowych, a więc istnienie świata zewnętrznego, który został nazwany materialnym. A to, że treść naszych świadomych wrażeń to tylko interpretacja bodźców i jest to jedyne do czego mamy bezpośredni dostęp to już nieco inna sprawa.
PoProstuBogdan (447 punktów)
>Zacznijmy od tego, że musi istnieć źródło wrażeń zmysłowych, tzn musi istnieć coś co generuje bodziec, który pobudza nasze zmysły, które z kolei otrzymane informacje tłumaczą na impuls, który nasz mózg interpretuje i pojawia się świadome wrażenie zmysłowe - niech to będzie dębowa pała.
>A raczej to co jest treścią naszego wrażenia wzrokowego nazywamy dębową pałą.
>Dębowa pała z pewnością istnieje tylko w moim umyśle i innych ludzi, jednak coś co jest źródłem wrażeń których treść interpretujemy jako dębową pałę, musi istnieć niezależnie od nas, zwłaszcza, gdy się to weźmie i walnie mocno w głowę. Ja mówiąc "materia" mam na myśli właśnie to co istnieje niezależnie od nas i jest źródłem naszych wrażeń zmysłowych.

Wreszcie napisałeś to tak jak chciałem i można ciekawie podyskutować. Owszem, musi istnieć coś niezależnego od nas. Żyjemy razem na jednej "planszy" i musimy uznać ją za obiektywną. Bardziej fachowo będzie powiedzieć, że intersubiektywną, tak jak bardziej fachowo stwierdzić, że mózg przetwarza świadomość niż, że ją tworzy.

>Reprezentacje umysłowe które tworzy nasz mózg i które są dla nas jedyną dostępną bezpośrednio rzeczywistością mają swoje pochodzenie. Jest to tzw rzeczywistość fizyczna/materialna. Jestem w stanie zgodzić się z tym, że jest ona zamknięta dla bezpośredniego poznania, czyli nie wiemy jaka ona jest na prawdę (może jest nijaka), no ale co z tego? Na podstawie informacji płynących z wrażeń zmysłowych jesteśmy w stanie obserwować właściwości jakie posiada, właściwości które pozwalają na tworzenie technologii, a więc jest poznawalna - nie jest transcendentna. I tak, istnieje poza świadomością, bo w ramach świadomości istnieją tylko wrażenia i reprezentacje tego świata fizycznego/materialnego.

Czyli jest transcendentna, ale możemy mówić tylko o tych cechach, które takie nie są Słowo "transcendencja" niepotrzebnie kojarzymy z Bogiem, który nie ma tych obiektywnych cech, o których możemy rozmawiać.

I wykazałem, że to co nazywamy materią nie mogłoby istnieć bez udziału świadomości. W codziennym życiu to ma duże znaczenie, bo chodzi o to, że wszystkie teorie, którymi się posługujemy, powinny odnosić się do wnętrza świadomości, a nie do zewnętrznej "rzeczywistości", która obejmuje świadomość. Rzeczywistość bardziej działa jak plansza gry, która jest taka sama dla każdego gracza niż jak obiektywnie istniejąca materia i teren, które istniałyby nawet bez żadnego gracza. Istnienie musiałoby się wtedy odnosić do czegoś innego niż istnienie, które świadomie stwierdzamy.

>Będąc empirystą, muszę założyć istnienie źródła bodźców zmysłowych, a więc istnienie świata zewnętrznego, który został nazwany materialnym. A to, że treść naszych świadomych wrażeń to tylko interpretacja bodźców i jest to jedyne do czego mamy bezpośredni dostęp to już nieco inna sprawa.

Taka wiara (bo to ślepa i fanatyczna wiara) jest źródłem nerwicy, paranoi i schizofrenii, To właśnie odejście od empirii kosztem zewnętrznej wymyślonej teorii, w której budulcem świata jest wymyślona materia będąca na zewnątrz świadomości. Świat "zewnętrzny" nie jest zewnętrzny, tylko intersubiektywny dla wielu świadomości. Rzeczywiście interpretacja bodźców jest jedynym do czego mamy bezpośredni dostęp, ale tworzenie sobie zewnętrznej materii, która jest obiektywna i istniałaby nawet bez udziału żadnej świadomości to teoria, która prowadzi do regresu w nieskończoność, więc jest na pewno błędna.
hanging_bishop (1112 punktów)
Ateista nie wierzy w bogów. Dlaczego? To bardzo dobre pytanie, a odpowiedź na nie będzie zawierać odpowiedź na Twoje pytanie. Podejrzewam jednak, że ateista (ateista a nie osoba, która nie wierzy bo nie podoba jej się ten czy tamten opis literacki istoty boskiej) może odpowiedzieć sobie na nie sam.
30-10-2019 17:42 
 Ocena 3 na 3
okragly (21676 punktów)
>Ateista nie wierzy w bogów.
wierzy, takim bogiem jest np wolny rynek, liberalizm (indywidualizm, wolność), nauka czy pomniejsze zabobony. W co ty wierzysz?


szukanie raju, moim celem
30-10-2019 18:25 
 Ocena 1 na 1
hanging_bishop (1112 punktów)
>wierzy, takim bogiem jest np wolny rynek, liberalizm (indywidualizm, wolność), nauka czy pomniejsze zabobony. W co ty wierzysz?
>
szukanie raju, moim celem


Nie wierzę w nic. To słowo dla mnie nic nie znaczy.
okragly (21676 punktów)
> jakiś normalny bóg, nie sadystyczny
w raju nie było boga
była magia, -kamień, góra, słońce, gwiazdy, drzewo, zagajnik, wilk, żółw. Wszystko żywe i nieżywe miało "duszę". Przed pójściem na polowanie rozmawiano, proszono o przebaczenie "duszę" zwierzęcia

bog to produkt patriarchatu, hierarchii, gdzie jest król, dwór, ... niewolnicy, zwierzęta. ziemia
Król decydował o życiu poddanych, i ten system patriarchalny zostal zaadoptowany do wierzeń.

> analogia do wiecznych dusz
wieczne jest DNA (w różnych konfiguracjach)
w raju nie było pojedynczego czlowieka, JA, a wiec i duszy, podstawowa jednostka bylo stado


szukanie raju, moim celem
31-10-2019 12:41 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)

>> analogia do wiecznych dusz
>wieczne jest DNA (w różnych konfiguracjach)

Nie jest wieczne, śmierć Wszechświata (w obecnej formie) jest nieunikniona niezależnie od modelu. DNA jest wieczne w jakiejś realnej i namacalnej perspektywie czasowej rzędu ja wiem - milionów lat.

>w raju nie było pojedynczego czlowieka, JA, a wiec i duszy, podstawowa jednostka bylo stado

brr
31-10-2019 13:10 
 Ocena 1 na 3
okragly (21676 punktów)

>>wieczne jest DNA (w różnych konfiguracjach)
>Nie jest wieczne, śmierć Wszechświata jest nieunikniona DNA jest wieczne w perspektywie milionów lat.
to co jest?

>>w raju nie było pojedynczego czlowieka, JA, a wiec i duszy, podstawowa jednostka bylo stado
>brr
jesteś "rakiem" w tkance społecznej, żerujesz na niej


szukanie raju, moim celem
01-11-2019 13:47 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>Nie jest wieczne, śmierć Wszechświata jest nieunikniona DNA jest wieczne w perspektywie milionów lat.
>to co jest?

Po bardzo długim czasie wypalą się wszystkie Słońca, Pulsary, wyparują Czarne Dziury i wszędzie będzie wszystko jednakowe z dokładnością do termicznej fluktuacji w zakresie paru Kelvinów. To będzie koniec znanego jak i każdego do pomyślenia życia i świadomości.
Wszystko w naszym uniwersum oparte jest na jakiejś różnicy.

W zależności od okoliczności możliwy jest swoisty restart (jeżeli Wszechświat kolapsuje ponownie) ale co do przetrwania jakiejkolwiek informacji w jego wnętrzu (w szczególności genetycznej - podatna na uszkodzenia) to mam obawy.

>>brr
>jesteś "rakiem" w tkance społecznej, żerujesz na niej

Społeczeństwo ze szczególnym uwzględnieniem tego durnego RP (EU też nie przoduje) wyznacza role i resztę, na razie jeszcze praktycznie poza nim nie jestem. Nie ja wymyślam te głupoty w stylu praca na 8h, podział, renty i emerytury itp więc nie ja za to odpowiadam. Żyje w tym tolerując a nie akceptując a nie żeruje bo pracuje na siebie więc się odczep. Ot tak dość trudno z tego się wyrwać (co nie znaczy ze nie można pod warunkiem że to nie jest jakiś reżim w stylu Korea Północna bo tam nie podskoczysz w ogóle). Do emerytury jak dobrze pójdzie niedaleko, przetestujemy wtedy więcej. Świat się na RP i mojej wiosce nie kończy.

Za to Ty z całą stanowczością ustawicznie pitolisz o jakiejś rajskiej wspólnocie i odmianie komunizmu (brr) który to na pewno nie pozwoli na żaden sensowny wybór bo jak?
To żenujące. Poczytaj sobie o Korei Północnej itp. Cała historia ogólnie na to wskazuje. Jak w ogóle można twierdzić że w systemie jakiejś komuny powstanie indywidualizm, wolności i samodzielność, przecież to zaprzeczenie największych wartości. Dodatkowo ten Twój raj ma znamiona ostrego reżimu i sekty bo bazuje na budowaniu zewnętrznego zagrożenia, blokadzie informacji, braku wykształcenia i kształtowania samodzielności (za coś takiego kiedyś Twoi super Amisze oberwali od rządu USA).

8h pracy można w EU przeżyć (to nawet nie więzienie czy coś), później robisz co chcesz. Np przymierzasz się do czegoś. Zauważ że nikt w zasadzie do niczego nie zmusi (RP jako schyłkowe i wyjątkowo niekorzystne do życia w obszarze EU naturalnie dawno bym sobie podarował na Twoim miejscu - duchy przodków tu są, no to było boskie po prostu . Jesteś młodzieniaszkowa dupa wołowa, bez własnej woli i pomysłu a nie jakiś wizjoner. Nic nie testujesz, wizje to porażka a horyzonty to tragedia.
01-11-2019 14:47 
 Ocena 1 na 3
okragly (21676 punktów)
>> śmierć Wszechświata jest nieunikniona Po bardzo długim czasie wypalą się wszystkie Słońca, Czarne Dziury i wszędzie będzie wszystko jednakowe z dokładnością do paru Kelvinów. To będzie koniec
bądź TU i Teraz, jak mnisi Tybetńscy. Tak było w raju, nie znali czasu, liczebników. A że zgaśnie słońce ich nie martwiło tak i mnie nie martwi (mentalnie jestem w raju , osiągnąłem ZEN

>>jesteś "rakiem" w tkance społecznej, żerujesz na niej
>Społeczeństwo wyznacza role
tak masz w organizmie, jedna komórka jest dupą inna sercem, inna, mózgiem, inna mięśniem a to takie same komórki (genetycznie). Role są dobre
jeśli powstanie komórka indywidualistyczna z wielkim EGO w twoim ciele to ona jest rakiem, masz przechlapane przez takie indywidualistki które chcą sie same rządzić

> na razie jeszcze poza nim nie jestem.
tak trzymaj. Jak jakaś komórka sie oddzieli od mojego organizmu, umrze, ja jako społeczeństwo komórek przetrwam
> Żyje w tym tolerując a nie akceptując a nie żeruje bo pracuje na siebie więc się odczep.
my (społeczeństwo) cię wykształciliśmy, nauczyliśmy a ty co?

>jakiś reżim w stylu Korea Północna bo tam nie podskoczysz w ogóle).
w Korei może być fajnie, przynajmniej nie miałbyś takich bzdurnych rozterek

>Świat się na RP i mojej wiosce nie kończy.
zbuduj raj w swojej wiosce

> Ty ustawicznie pitolisz o jakiejś rajskiej wspólnocie i odmianie komunizmu (brr) który to na pewno nie pozwoli na żaden sensowny wybór bo jak?
mój organizm jest komuną komórek, nie narzekają, chyba że jakaś zapragnie władzy, wtedy mam raka

> Twój raj ma znamiona ostrego reżimu i sekty bo bazuje na budowaniu zewnętrznego zagrożenia, blokadzie informacji, braku wykształcenia i kształtowania samodzielności (Twoi super Amisze oberwali od rządu USA).
otorbienie się jest konieczne, tak jak w Twoim ciele każda komórka ma granice nie do przekroczenia czy wątroba. Nie może byc rozlazłe bo wtedy nie istnieje

> wizje to porażka a horyzonty to tragedia.
zobacz jak rozwineła sie nauka i technika a nauki społeczne stoja w miejscu. Mamy za malo wizji

szukanie raju, moim celem
02-11-2019 10:24 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>> śmierć Wszechświata jest nieunikniona Po bardzo długim czasie wypalą się wszystkie Słońca, Czarne Dziury i wszędzie będzie wszystko jednakowe z dokładnością do paru Kelvinów. To będzie koniec
>bądź TU i Teraz, jak mnisi Tybetńscy. Tak było w raju, nie znali czasu, liczebników. A że zgaśnie słońce ich nie martwiło tak i mnie nie martwi (mentalnie jestem w raju , osiągnąłem ZEN

Pytałeś o podstawy fizyczne a nie decyzje czy nastawienia czy ćwiczenia mentalne moje.

>jeśli powstanie komórka indywidualistyczna z wielkim EGO w twoim ciele to ona jest rakiem, masz przechlapane przez takie indywidualistki które chcą sie same rządzić

Bajki, nawet w Rosyjskiej tajdze są samotnicy.

>> na razie jeszcze poza nim nie jestem.
>tak trzymaj. Jak jakaś komórka sie oddzieli od mojego organizmu, umrze, ja jako społeczeństwo komórek przetrwam
>> Żyje w tym tolerując a nie akceptując a nie żeruje bo pracuje na siebie więc się odczep.
>my (społeczeństwo) cię wykształciliśmy, nauczyliśmy a ty co?

Popełniam myślozbrodnie (czytałeś Orwella) ?

Miałem, praktykantów przez miesiąc, nawet aż tak bardzo nie psuli niczego, wiedza powiedzmy że dostateczna ale do przeżycia. Za to co mnie zaszokowało że nie robili notatek ręcznie czy w ogóle oporni w tym a jaki już to w smartfonie jakimś z zamkniętym systemem. Ciągle łazili z tymi smartfonami, jakieś durne faceboki, SMS czy coś tam innego na okrągło - nawet nie wiem co, jakiś durny komunikator klasy tragedia w aspekcie security i niezależności (nie ma formalnie zakazu w publicznych pomieszczeniach i jest publiczne wifi) i inne kretynizmy, Szok.

To pójdzie w stylu Fahrenheith 453, nie będzie przymusu takiego na poważnie w EU jak w reżimach tylko podział na frakcje, finanse, pseudosystem i bełkot, oporni się wyizolują sami, emigruja poza EU jak się da albo wydzielą obszar, później (za 200-400 lat) pewnie przeniosą się do Pasa Asteroid. Za wcześnie się urodziłem. Oporni byli są i będą, jak nie będzie to koniec cywilizacji i już.

>>jakiś reżim w stylu Korea Północna bo tam nie podskoczysz w ogóle).
>w Korei może być fajnie, przynajmniej nie miałbyś takich bzdurnych rozterek

Wież sobie tak nie żartuj nawet bo nie dość że wkurzysz i to głupio Szarleja to i mnie nieprzyjemnie się czyta.

>> Ty ustawicznie pitolisz o jakiejś rajskiej wspólnocie i odmianie komunizmu (brr) który to na pewno nie pozwoli na żaden sensowny wybór bo jak?
>mój organizm jest komuną komórek, nie narzekają, chyba że jakaś zapragnie władzy, wtedy mam raka

No pewnie ....

>> Twój raj ma znamiona ostrego reżimu i sekty bo bazuje na budowaniu zewnętrznego zagrożenia, blokadzie informacji, braku wykształcenia i kształtowania samodzielności (Twoi super Amisze oberwali od rządu USA).
>otorbienie się jest konieczne, tak jak w Twoim ciele każda komórka ma granice nie do przekroczenia czy wątroba. Nie może byc rozlazłe bo wtedy nie istnieje

Kompletny organizm nie musi tworzyć kolonii podobnych.

>> wizje to porażka a horyzonty to tragedia.
> zobacz jak rozwineła sie nauka i technika a nauki społeczne stoja w miejscu. Mamy za malo wizji

Nauka stoi w miejscu (są powolne, ewolucyjne zmiany np. miniaturyzacja elektroniki, coś tam z klonowaniem, sprzęgi człowiek - komputer poważniejsze niż w latach 50 poprzedniego wieku głownie przez rozwój Teorii Sygnałów, tworzywa sztuczne szerzej niż kiedyś i inne materiały, ceramika, głownie w medycynie, naturalny postęp 3d przez moc obliczeniową która tanieje, Internet) ale nie ma przełomu. Nie ma teorii globalnej,. Nawet z fuzją termojądrową w butelce magnetycznej czy innej o sensownie dodatnim bilansie jest problem. Nie ma wizji przez unifikacje, nikt nawet nie leci na Księżyc. Matematyka zanika w społeczeństwie, fizyka też. Jakieś wirtualne światy i życie czyimś życiem. W miasteczku był koncert jakiegoś rapiera-kretyna i wszyscy się zachwycają idiotą co się schlał tak że nie mógł łazić, bełkotał coś tam itp. (wcześniej parę lat temu była jakaś babka co wyła do księżyca, celebrytka toto się nazywa fachowo). Co to ma być? Porażka.
02-11-2019 11:19 
 Ocena 1 na 3
okragly (21676 punktów)
>>>> śmierć Wszechświata jest nieunikniona
>>bądź TU i Teraz, jak mnisi Tybetńscy. Tak było w raju, nie znali czasu, liczebników. A że zgaśnie słońce ich nie martwiło tak i mnie nie martwi (mentalnie jestem w raju , osiągnąłem ZEN
>Pytałeś o podstawy fizyczne a nie decyzje czy nastawienia czy ćwiczenia mentalne moje.
wierzenia w podstawy fizyczne niczym sie nie różnią od magii w raju , i to i to tłumaczy stan obecny. Naukowcy sa magamii, Czasami (nie zawsze) wole rajskich

>>jeśli powstanie komórka indywidualistyczna z wielkim EGO w twoim ciele to ona jest rakiem, masz przechlapane przez takie indywidualistki które chcą sie same rządzić
>Bajki, nawet w Rosyjskiej tajdze są samotnicy.
w twoim ciele też jest setki komórek indywidualistów, które chcą SAME ale jest tam też SPECNAZ, wykrywaja i zjadają ja na sniadanie

>Miałem, praktykantów Ciągle łazili z tymi smartfonami, jakieś faceboki, SMS Szok.
przejdzie im

>>>jakiś reżim w stylu Korea Północna bo tam nie podskoczysz w ogóle).
>>w Korei może być fajnie, przynajmniej nie miałbyś takich bzdurnych rozterek
> nie żartuj
nasza percepcja jest ograniczona, jestem pewien że wielu Koreańczyków uciekło i żałowało. INDYWIDUALIZM, WOLNOŚC jest mocno przereklamowane To pułapka


>>> Twój raj ma znamiona reżimu, sekty
>>otorbienie się jest konieczne,
>Kompletny organizm nie musi tworzyć kolonii podobnych.
otorbinie to tworzenie granic. Widziałeś torbiel na ciele człowieka?

>> zobacz jak rozwineła sie nauka i technika a nauki społeczne stoja w miejscu. Mamy za malo wizji
>Nauka stoi w miejscu [...]
miałem na myśli nauki społeczne np liberalizm (indywidualizm, wolność) są sprzeczne z istota człowieka, z rajem. Wykreowali go gangsterzy (np pierwszy milion trzeba ukraść) a my im wierzymy.


szukanie raju, moim celem
j23a (1186 punktów)
>>>>jakiś reżim w stylu Korea Północna bo tam nie podskoczysz w ogóle).
>>>w Korei może być fajnie, przynajmniej nie miałbyś takich bzdurnych rozterek
>> nie żartuj
>nasza percepcja jest ograniczona, jestem pewien że wielu Koreańczyków uciekło i żałowało. INDYWIDUALIZM, WOLNOŚC jest mocno przereklamowane To pułapka

Rozmawiałeś z nimi?
Czego mieli żałować?
Pracy przez cały tydzień czy tortur czy lagrów? Co to za idiotyzmy w ogóle?
Gdzie były lagry w tym Twoim raju, piszesz że najwyżej można wywalić z grupy.

Porównując do Amiszów którymi się zachwycasz.
Zasadnicze zastrzeżenie do nich było takie że młodzi nie mają wykształcenia i
znajomości świata i w związku z tym trudno im podjąć decyzję (dodatkowo utrudnianą straszeniem i swoistym otorbieniem - za komputer można zaliczyć wylot i dopiero ostatnio to nieco poluzowało) co do życia, jakby co adoptować się gdzieś samemu a brak wykształcenia ogólnie bardzo przeszkadza. Jak potrafię czytać to jak mi to może przeszkadzać gdziekolwiek, to samo znajomość matematyki, mechaniki itp to są brednie na całego.

>miałem na myśli nauki społeczne np liberalizm (indywidualizm, wolność) są sprzeczne z istota człowieka, z rajem. Wykreowali go gangsterzy (np pierwszy milion trzeba ukraść) a my im wierzymy.
A co ma wspólnego bankier z gangsterka?
I nikt Tobie nie każe wierzyć w cokolwiek.
03-11-2019 08:31 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>>nasza percepcja jest ograniczona, jestem pewien że wielu Koreańczyków uciekło i żałowało. INDYWIDUALIZM, WOLNOŚC jest mocno przereklamowane To pułapka
>Rozmawiałeś z nimi?
"dziki" Indianin zaznajomiony z współczesnym NJ, zapytany czy chciałby w nim mieszkać, odparł, że nie, a zapytany co sie mu podoba odparł że strumyk w pokoju (woda w łazience). Ci którzy uciekli z Korei Płn są zagubieni, zdezorientowani i nieszczęśliwi

>Pracy przez cały tydzień czy tortur czy lagrów? Co to za idiotyzmy w ogóle?
pamiętasz jak kilka lat temu zohydzali nam Białoruś, Rosje, jakie niby tam reżimy. To nieprawda, tam sie lepiej żyje niż u nas. Ciekawe czemu przestali zohydzać?

>Porównując do Amiszów którymi się zachwycasz.
od Amiszy możemy sie wiele uczyć, bardzo wiele. Jak stworzyć "nowych Amiszów", którzy będą korzystać z techniki nie zatracajac wspólnoty? Tak było w raju.

>Zasadnicze zastrzeżenie do nich było takie że młodzi nie mają wykształcenia i znajomości świata
młodzi Amisze dla pracodawcy są lepsi od młodego Amerykanina, są zdrowi, pracowici, wszystko potrafia zrobić nie kradną. Młodzi którzy odchodza od wspólnoty nie narzekaja że nie moga znaleźć pracy

>> nauki społeczne np liberalizm (indywidualizm, wolność) są sprzeczne z istota człowieka Wykreowali go gangsterzy (np pierwszy milion trzeba ukraść) a my im wierzymy.
>A co ma wspólnego bankier z gangsterka?
jest zalegalizowanym gangsterem



szukanie raju, moim celem
03-11-2019 17:13 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>>nasza percepcja jest ograniczona, jestem pewien że wielu Koreańczyków uciekło i żałowało. INDYWIDUALIZM, WOLNOŚC jest mocno przereklamowane To pułapka
>>Rozmawiałeś z nimi?
>"dziki" Indianin zaznajomiony z współczesnym NJ, zapytany czy chciałby w nim mieszkać, odparł, że nie, a zapytany co sie mu podoba odparł że strumyk w pokoju (woda w łazience).

Myślisz czy udajesz że myślisz?
Indianin zwiedza NJ i mu się (tak jak mnie) drastycznie nie podoba. Drastyczne przeludnienie, hałas, korki, idiotyczny styl życia, zagrożenia. Woda w łazience kojarzy mu się ze strumieniem. I co? Przecież to wolny człowiek, na piknik sobie przyjechał i ocenia. Tak jak ja Łódź kiedyś
CO to ma cokolwiek wspólnego z reżimem totalitarnym. Chyba sobie dalszą dyskusję podaruje.

EOT
03-11-2019 17:57 
 Ocena 1 na 3
okragly (21676 punktów)

>CO to ma wspólnego z reżimem totalitarnym.
masz egzystencjalny "ból dupy"; z wolności. Co w niej takiego dobrego? Używa sie jej do oglupiania nas.

szukanie raju, moim celem
PoProstuBogdan (447 punktów)
>miałem na myśli nauki społeczne np liberalizm (indywidualizm, wolność) są sprzeczne z istota człowieka, z rajem. Wykreowali go gangsterzy (np pierwszy milion trzeba ukraść) a my im wierzymy.

Gangsterzy wymyślili komunizm żeby okradać kretynów, pozbawiać ich człowieczeństwa i jeszcze wmawiać im, że to dla ich dobra. Człowiek bez indywidualności nie znaczy nic i nie może być kochany, bo jest taki sam jak tysiące innych ludzi bez twarzy i tożsamości. Stado bez indywidualności żeruje na jednostce i zabiera jej wolność czyli najważniejszą wartość. Wszystko to w imię rzekomego dobra większości, ale nikt nie ma dobrze.

Jesteś po prostu pasożytem bez ambicji, który ma siebie za nic, więc wyrzekasz się indywidualności. To co piszesz jest po prostu obrzydliwe i antyludzkie.
07-11-2019 23:52 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> liberalizm (indywidualizm, wolność) są sprzeczne z istota człowieka Wykreowali go gangsterzy (np pierwszy milion trzeba ukraść)
>Gangsterzy wymyślili komunizm żeby okradać kretynów, pozbawiać ich człowieczeństwa i jeszcze wmawiać im, że to dla ich dobra.
ilu mamy bezdomnych? czy jest coś gorszego od bezdomności?, ile milionów wyjechalo za chlebem? czy jest coś gorszego od przymusowej tułaczki za chlebem? ilu bezrobotnych? czy można czlowieka bardziej upokorzyc niz pozbawiajac srodkow do życia, uczynic go niepotrzebnym?

>Człowiek bez indywidualności nie znaczy nic Jesteś pasożytem bez ambicji, który ma siebie za nic, więc wyrzekasz się indywidualności. To co piszesz jest po prostu obrzydliwe i antyludzkie.
indywidualizm jest obrzydliwy i antyludzki


szukanie raju, moim celem
PoProstuBogdan (447 punktów)
>ilu mamy bezdomnych?

Mało. Większość na własne życzenie. Czemu pytasz? To nie ma nic wspólnego z tematem rozmowy.

>czy jest coś gorszego od bezdomności?

W raju wszyscy byli bezdomni Wiele rzeczy jest gorszych np ciężkie bolesne choroby.

>ile milionów wyjechalo za chlebem?

Wróć do tematu. Komuniści są tak głupi, że nawet nie potrafią trzymać się tematu rozmowy.

>czy jest coś gorszego od przymusowej tułaczki za chlebem? ilu bezrobotnych? cy można czlowieka bardziej upokorzyc niz pozbawiajac srodkow do życia, uczynic go niepotrzebnym?

W twoim raju wszyscy są niepotrzebni.

>>Człowiek bez indywidualności nie znaczy nic Jesteś pasożytem bez ambicji, który ma siebie za nic, więc wyrzekasz się indywidualności. To co piszesz jest po prostu obrzydliwe i antyludzkie.
>indywidualizm jest obrzydliwy i antyludzki

Tak może twierdzić tylko kompletny przegryw, które czuje wstręt do samego siebie i zdaje sobie sprawę, że jest pustym dnem, od którego nawet nie da się odbić.
Wera (1540 punktów)
W żadnego.
Duch Prawdy (14790 punktów)
W materialnego.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
03-11-2019 19:09 
 Ocena 1 na 1
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>W materialnego.

Czyli raczej w potężnego OZ-a a może w paleo astronaute ?
Berzerac (5671 punktów)

>Analogią jest niebo postulowane przez teologów.
>Zakładając, że nieśmiertelne dusze w niebie będą rozmawiać ze sobą i z bogiem - tych rozmów byłoby
>nieskończenie wiele - bez znanego końca.

Jeśli istnieje życie wieczne to jestem przerażony. Wieczność to bardzo długo. Co tam robić przez cały ten czas? Znając siebie szybko zanudzę się na "Śmierć"
>

03-11-2019 12:26 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

> Wieczność to bardzo długo. Co tam robić przez cały ten czas? Znając siebie szybko zanudzę się na "Śmierć"
jesteś produktem systemu, bez roboty będzie płakał Jak będziesz jechal przez wieś i usłyszysz ryczenie krowy, wiedz ze jest nie wydojona i placze żeby ja wydoić.
w raju nic nie robili, wchodzili w stan ZEN albo robili co lubili np polowali, wtedy czas znika, zapominasz o świecie, plyniesz. Ja "plyne" jak mysle o raju

szukanie raju, moim celem
03-11-2019 18:39 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>w raju nic nie robili, wchodzili w stan ZEN albo robili co lubili np polowali, wtedy czas znika, zapominasz o świecie, plyniesz. Ja "plyne" jak mysle o raju
>
szukanie raju, moim celem

płyniesz i to nie kiepsko - co bierzesz? Byleś tam, że wiesz co juz bedziesz robił? Może na Ciebie tam czeka jakaś niewydojona krowa, albo lepiej cała obora.
Pieprzysz jak połamany fanatyk religijny. Raj i polowania, niebo i rozlew krwi. Dobre sobie. Wyglada na to, że wierzysz w krainę wiecznych łowów. Tylko z jakiego plemienia. Może Katoli.
03-11-2019 19:01 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

> Raj i polowania, niebo i rozlew krwi. Dobre sobie. Wyglada na to, że wierzysz w krainę wiecznych łowów. Tylko z jakiego plemienia.
dobry trop, widzisz jakie proste.
z takiego bizona pewnie z 3 tony miesa, starczy na caly rok, a mówią że w raju mieli ciężko.


szukanie raju, moim celem
03-11-2019 20:24 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>z takiego bizona pewnie z 3 tony miesa, starczy na caly rok, a mówią że w raju mieli ciężko.
No ciężko, bo nawet jednej tony nie da z bizona, a jeść się chce...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
03-11-2019 21:02 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>z takiego bizona pewnie z 3 tony miesa, starczy na caly rok, a mówią że w raju mieli ciężko.
>No ciężko, bo nawet jednej tony nie da z bizona, a jeść się chce...
zajrzałem do wiki a tam "Indianie wierzyli, że bizony porozumiewają się między sobą. Dlatego też żaden bizon nie mógł ujść z polowania, aby "nie przekazał informacji innym stadom bizonów".
ten "bizon" ważył więc cale stado

Indianie nie obawiali się o wyginięcie bizonów, gdyż wierzyli, że jest ich nieograniczona liczba, ukryta pod ziemią, zaś na powierzchnię wychodzą jedynie "nadwyżki".

raj to magia, czasem rzeź, żeby cale stado? nie lobię raju


szukanie raju, moim celem
Duch Prawdy (14790 punktów)
>nie lobię raju
nie lubisz, czy nie robisz raju?
www.youtube.com/watch?v=lGfjGAM3u5E

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)

Wydaję mnie się że natury czasu nie rozumiemy jeszcze bardziej niż natury grawitacji ( a może tylko ja nie rozumiem) W każdym razie ...Gdy ma się już pewność że jednej rzeczy nie rozumiemy prawie całkiem a drugą jedynie częściowo należy pomnożyć tę jedną rzecz przez drugą i oddać się kolorowym spekulacją oraz filozofii .

Wszak "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona" Choć zgadzam się z tym zdaniem w pewnej mierze, jeszcze bardziej podoba mnie się sytuacja w której te dwie rzeczy napędzają się wzajemnie.Wtedy jest chyba już optymalnie.
05-11-2019 12:40 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
> natury czasu nie rozumiemy
Czas to pieniądz, i jak on jest sztuczny, czas nas udomowił, to nieszczęście. Czas w raju nie występował, wymyslony przez rolnikow- niewolników celem ich "dojenia" żeby wiedzieli kiedy siac, doić krowy W zmatematyzowanej teorii fizycznej nie potrzebuja czasu. Tu www.youtube.com/watch?v=V_bdMJwbFOc czas nie odgrywa żadnej roli na fundamentalnym poziomie fizyki tak jak w raju Błądzenie myślami w czasie jest stresogenne a szczęśliwi ludzie zasadniczo myślą tylko o chwili obecnej (jak w raju).


szukanie raju, moim celem
bartech (554 punktów)
>W jakiego Boga może uwierzyć ateista
W takiego, który otwarcie przyznaje, że go nie ma
05-11-2019 08:52 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>>W jakiego Boga może uwierzyć ateista
>W takiego, który otwarcie przyznaje, że go nie ma
Duchu, ateista do ciebie.
Powiedz, że mnie nie ma...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365