 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2011 17:54 | Ateusznik (405 punktów) | Korwin-Mikke 0 na 2 | Witam Domyślam się, że zdarzały się już wątki o tym temacie, jednakże chciałbym go odświeżyć. Co myślicie o poglądach Janusza Korwin-Mikkego, czy się z nimi zgadzacie i dlaczego? Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Prosiłbym o sprecyzowanie o jakie dokładnie jego poglądy na jaki temat chodzi. Nie chcę popełniać błędu generalizowania na podstawie paru twierdzeń jakie zasłyszałem. (uczyłem się z jego książki o brydżu i jeśli chodzi o tą piękną grę to w pełni się z nim zgadzam i doceniam jego intelekt--choć zdolność analizowania w grze nawet na jego mistrzowskim poziomie nie musi mieć przełożenia na inne dziedziny)
|
|
 | | Ateusznik (405 punktów) | >Prosiłbym o sprecyzowanie o jakie dokładnie jego poglądy na jaki temat chodzi. >Nie chcę popełniać błędu generalizowania na podstawie paru twierdzeń jakie zasłyszałem. >(uczyłem się z jego książki o brydżu i jeśli chodzi o tą piękną grę to w pełni się z nim zgadzam i doceniam jego intelekt--choć zdolność analizowania w grze nawet na jego mistrzowskim poziomie nie musi mieć przełożenia na inne dziedziny) Oczywiście chodzi mi o poglądy polityczne. Nie chodzi mi o ocenę całokształtu w oparciu o konkretne twierdzenia, a o ocenę konkretnych twierdzeń.
|
|
|  | 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | >Nie chodzi mi o ocenę całokształtu
Tu sprawa jest prosta: świr;
>a o ocenę konkretnych twierdzeń.
Mnie sprawiło masochistyczną przyjemność jego stwierdzenie, że dzieci kalekie nie powinny się uczyć z dziećmi "normalnymi", by im nie wypaczyć psychiki. Zresztą miał wiele równie fajnych dżingli. W sumie go lubię, właśnie za dowiedzenie, że wariactwo może wykorzystywać logikę w procesie tworzenia własnych imaginacyj (jak by to napisał imć JKM).
|
|
| |  | 1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | >Mnie sprawiło masochistyczną przyjemność jego stwierdzenie, że dzieci kalekie nie powinny się uczyć z dziećmi "normalnymi", by im nie wypaczyć psychiki.
Mówienie, że ktoś czegoś nie powinien robić jest totalnie nie w stylu JKM. On, jako zwolennik wolnej woli, mógł powiedzieć, że własnych dzieci do takiej klasy by nie zapisał, ale co zrobią inni rodzice ze swoimi dziećmi, to już ich sprawa.
A w necie można przeczytać sporo opinii o tzw. klasach integracyjnych, gdzie dzieci normalne uczą się z dziećmi umysłowo upośledzonymi. Ponoć jedyny pożytek z takich klas, to dodatkowe pieniądze dla szkoły. Wspólna nauka z dzieci zdrowych z dziećmi o mniejszych zdolnościach intelektualnych, na zdrowy rozum musi opóźniać realizowanie programu szkolnego. JKM miał rację, ale styl w jaki prezentuje swoje poglądy i ich dodatkowe podrasowanie przez media, prowokują ludzi do postaw defensywnych.
bembergiem w berg
|
|
| | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >A w necie można przeczytać sporo opinii o tzw. klasach integracyjnych, gdzie dzieci normalne uczą się z dziećmi umysłowo upośledzonymi.
Nie żebym się czepiała, ale jego uwagi dotyczyły - z tego, co pamiętam - także dziecka niepełnosprawnego fizycznie.
|
|
| | | |  | | rexus (2343 punktów) | Niby Korwin przegina, ale jak taki platfus z innym paralitykiem bądź co bądź sympatycznym, mają grać mecz w piłkę nożną? Toż będą tylko się plątać, aż ich ktoś w końcu sfauluje.
|
|
| | | | |  | | liliac (147340 punktów) | Ale to ma być przeciwwskazanie do wspólnej nauki?
|
|
| | | | | |  | | rexus (2343 punktów) | Dlatego Korwin w swym szale szybkości wymawianych banałów nie zauważył, że np. tak lubiana przez niego matematyka nie wymaga sprawności fizycznej acz tylko psychicznej, ale tutaj pojawia się problem z uczniami, którzy potrzebują do liczenia jabłek czy innych rekwizytów usprawniających wyobraźnię i zaczyna się kpienie i chichy uczniów dobrze zorientowanych w meandrach wzorów i definicji logicznych. W mojej klasie w szkole podstawowej było troje opóźnionych umysłowo (jeszcze w latach 80-tych gdzie, niektóre gminy nie posiadały szkół specjalnych i siłą rzeczy, były to szkoły integracyjne). Więc Bożenka, Mariusz i Janusz tak ich nazwijmy, byli przez kogoś z kuratorium zwolnieni z części programu. I tym samych niebyli traktowani poważnie i w pewnych rzadkich przypadkach wyśmiewani.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Ag-nes (2295 punktów) | >A w necie można przeczytać sporo opinii o tzw. klasach integracyjnych, gdzie dzieci normalne uczą się z dziećmi umysłowo upośledzonymi. Ponoć jedyny pożytek z takich klas, to dodatkowe pieniądze dla szkoły. Wspólna nauka z dzieci zdrowych z dziećmi o mniejszych zdolnościach intelektualnych, na zdrowy rozum musi opóźniać realizowanie programu szkolnego. Widzę , że nie masz zielonego pojęcia o celu szkolnictwa integracyjnego oraz o nauczaniu w klasach integracyjnych. Po pierwsze, dzieci zdrowe uczą się z dziećmi, z różnymi rodzajami niepełnosprawności. W klasach integracyjnych są także dzieci niepełnosprawne ruchowo, które nie maja problemów z uczeniem. Są także dzieci niedowidzące i niedosłyszące oraz z zaburzeniami rozwoju. Jeżeli w klasach integracyjnych są dzieci z upośledzeniem to zwykle w stopniu lekkim. Dzieci w klasach integracyjnych jest mniej niż w klasach zwykłych, a dzieci z orzeczeniami o nauczaniu specjalnym czy wspomaganiu w rozwoju mają dodatkowego nauczyciela. Program nauczania musi być zrealizowany, wiec o opóźnieniach nie ma mowy. A jakość nauczania nie zależy od tego czy jest to klasa integracyjna czy nie, tylko od jakości pracy i kompetencji nauczyciela. Podstawową, wymierną korzyścią ze szkolnictwa integracyjnego jest wprowadzanie osób niepełnosprawnych do społeczeństwa, likwidacja barier w ich funkcjonowaniu, większa świadomość społeczna dotycząca niepełnosprawności oraz (moim zdaniem najważniejsze) większa tolerancja wobec osób niepełnosprawnych. Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele może nauczyć się zdrowe dziecko podczas nauki i zabawy z dziećmi niepełnosprawnymi.
P.S. Ten plus kliknął mi się w szoku po tym co przeczytałam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | facet (344 punktów) | >Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele może nauczyć się zdrowe dziecko podczas nauki i zabawy z dziećmi niepełnosprawnymi. Moja corka miała pecha być w podstawówce w takiej klasie. KATASTROFA!!! Marnowanie połowy lekcji angielskiego na którymś już roku nauki tego jezyka na odmianę 'to be' na poziomie żywcem wyjetym z 'Dnia świra' bylo normalką. Oczywiscie dotyczyło to wszystkich przedmiotów i nie tylko przedmiotów- dzieci w tej klasie nauczyły sie niestety złego podejścia do problemu niepełnosprawnych mimo dużego wysiłku nauczycieli. Uważam, że to ZŁY POMYSŁ.
|
|
| | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | A jak się miała sprawa oceniania? Bo wydaje się, że dzieci niepełnosprawne umysłowo, oceniane były według innych kryteriów, więc czy dzieci zdrowe nie skarżyły się czasem, że są traktowane niesprawiedliwie?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | | Ag-nes (2295 punktów) | >A jak się miała sprawa oceniania? Bo wydaje się, że dzieci niepełnosprawne umysłowo, oceniane były według innych kryteriów, więc czy dzieci zdrowe nie skarżyły się czasem, że są traktowane niesprawiedliwie? Dzieci niepełnosprawne mają opinie z poradni pedagogicznych, w których jest wyszczególnione z czego w procesie nauczania są zwolnione i w związku z tym muszą podlegać innym kryteriom oceniania niż dzieci zdrowe. Zresztą, nie trzeba być niepełnosprawnym, żeby podlegać innym kryteriom oceniania, wystarczą orzeczenia choćby o dysleksji czy dysgrafii. Nie ma obawy, dzieci z niepełnosprawnością intelektualną nie dostają lepszych ocen za to, że mają stopień upośledzenia.
|
|
| | | | | | |  | | PanBuk (6257 punktów) | >>A jak się miała sprawa oceniania? Bo wydaje się, że dzieci niepełnosprawne umysłowo, oceniane były według innych kryteriów, więc czy dzieci zdrowe nie skarżyły się czasem, że są traktowane niesprawiedliwie? >Dzieci niepełnosprawne mają opinie z poradni pedagogicznych, w których jest wyszczególnione z czego w procesie nauczania są zwolnione i w związku z tym muszą podlegać innym kryteriom oceniania niż dzieci zdrowe.
Ale żeby było ciekawiej, zarówno te dzieci jak i dorośli z upośledzeniem - chcą - iść dalej, pomimo że nie muszą bo są zwolnione...
>Zresztą, nie trzeba być niepełnosprawnym, żeby podlegać innym kryteriom oceniania, wystarczą orzeczenia choćby o dysleksji czy dysgrafii. które ma być przepustka do krainy: "nic nie muszę robić w tej sprawie bo sie nie da! Mam na to papier!"
>Nie ma obawy, dzieci z niepełnosprawnością intelektualną nie dostają lepszych ocen za to, że mają stopień upośledzenia. Natomiast powinny dostać taki stopień za dużo cięższą pracę, której bardzo często nie chce się wkładać tym w "normie intelektualnej". "Zdrowa" populacja śmierdzi leniem i tyle. Zapić, zaćpać, zaliczyć... "Bo i tak robicie z nas bezrobotnych!"
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | |  | | Ag-nes (2295 punktów) | >Ale żeby było ciekawiej, zarówno te dzieci jak i dorośli z upośledzeniem - chcą - iść dalej, pomimo że nie muszą bo są zwolnione... Co nie zmienia faktu, że nie można podczas procesu nauczania oceniać(a już na pewno nie negatywnie) zakresu wiedzy czy umiejętności, których nabycie jest utrudnione w związku z niepełnosprawnością.
>>Nie ma obawy, dzieci z niepełnosprawnością intelektualną nie dostają lepszych ocen za to, że mają stopień upośledzenia. >Natomiast powinny dostać taki stopień za dużo cięższą pracę, której bardzo często nie chce się wkładać tym w "normie intelektualnej". Zgadzam się i zakładam, że nauczyciele uwzględniają to podczas oceniania.
|
|
| | | | | | | | |  | | PanBuk (6257 punktów) | >Co nie zmienia faktu, że nie można podczas procesu nauczania oceniać(a już na pewno nie negatywnie) zakresu wiedzy czy umiejętności, których nabycie jest utrudnione w związku z niepełnosprawnością.
Ale dlaczego nie oceniać (docenić) czyjeś pracy - wkładu w rozwój - pomimo utrudnień które się posiada? Jeżeli ktoś robi coś więcej niż musi/powinien?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | "Mimo dużego wysiłku" uważam, że nauczyciele zwyczajnie nie nadawali się do pracy w klasie integracyjnej. Tam nie wystarcza "duży wysiłek", tam trzeba mieć nieprzeciętnie wysokie kwalifikacje. Sądząc po Twoim opisie, nie mieli. Poza tym we wszystkich szkołach, jakie znam, języków uczy się metodą "grupy międzyklasowe", a nie klasy hurtem.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | PanBuk (6257 punktów) | >A w necie można przeczytać sporo opinii o
oczywiście: Inetrnet to wspaniała wyrocznia!
>tzw. klasach integracyjnych, gdzie dzieci normalne uczą się z dziećmi umysłowo upośledzonymi. Ponoć jedyny pożytek z takich klas, to dodatkowe pieniądze dla szkoły. Wspólna nauka z dzieci zdrowych z dziećmi o mniejszych zdolnościach intelektualnych, na zdrowy rozum musi opóźniać realizowanie programu szkolnego.
1.Zdefiniujmy pojecie "ponoć". "Ponoć" 97% Polaków to Katolicy? 2.Ciekawi mnie jakbyś zinterpretował 25 osobową grupę studentów która tu (i teraz) siedzi? Ich zdolności (min-max) są w dużo większej rozbieżności niż zwykła klasa integracyjna. Tam masz dzieci szkolne, i nawet dzieci z upośledzeniem nie są takim balastem jak tutejsi niektórzy Panowie (polecam poniedziałki!), a to ponoć kwiat młodzieży, i to mający solidne podstawy... (Pytanie: czego?. Norma intelektualna to pojecie bardzo względne. Gdyby nie "stawka" - chętniej zajmowałbym się upośledzonymi... Aczkolwiek dzięki "stawce" - mam czas i na upośledzonych (choć nie za wiele), bez myślenia "za ile"... Jednak z tego co widzę, tak ma niewiele osób.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Co myślicie o poglądach Janusza Korwin-Mikkego A ile miał % poparcia w wyborach na prezydenta? I co tu myśleć? Zdecydowanie powinien popracować nad dykcją. To może parę procent więcej by zyskał. Ja nie rozumiem co on mówi. Too fast.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | | Ateusznik (405 punktów) | >A ile miał % poparcia w wyborach na prezydenta? >I co tu myśleć? Ale teraz, przynajmniej w internecie, ma wielkie poparcie. Przynajmniej odnosi się takie wrażenie. >Zdecydowanie powinien popracować nad dykcją. Oj tak.
|
|
9 na 9 | ARGutowski (797 punktów) | >Co myślicie o poglądach Janusza Korwin-Mikkego, czy się z nimi zgadzacie i dlaczego? >Pozdrawiam
Witam serdecznie, JKM należy do tzw. "konserwatywnych liberałów". Oznacza to, że propaguje ultrakonserwatywne poglądy na moralność i społeczeństwo, przy jednoczesnym uwielbieniu dla wolnego rynku i prywatnej własności. Osobiście, jako zdeklarowany wolnorynkowiec, z tymi ostatnimi jego poglądami się zgadzam - choć uważem, że trącą radykalizmem. Co do reszty jego tez, to je stanowczo potępiam. W szczególności:
-- monarchizm (JKM należy do Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego), potępienie dla "d****kracji", czyli demokracji -- poglądy na rolę kobiet w społeczeństwie (szkoda gadać), -- skłonność do popierania reakcji w KRK (lefebvryści, sedewakantyści - od nich się aż roi w UPR) -- skłonność do wybielania reżimów dyktatorskich, jeżeli tylko utrzymywały leseferyzm (np. reżim Pinocheta).
Są to nie tylko "grzechy" jego, ale i całego UPR. Ogólnie uważam, że ten człowiek powinien się znaleźć poza nawiasem polityki, i dopiero wtedy mógłbym jego partyjkę traktować poważnie. Rozumiem, że JKM często bywa ironiczny w swych komentarzach, że jest inteligentny, że swoje poglądy celowo przedstawia w prowokujący sposób, ale mnie - jako bardziej umiarkowanemu człowiekowi - jest po prostu wstyd za jego wybryki.
Pozdrawiam, ARG
|
|
3 na 5 | Ironhide (432 punktów) | Korwin-Mikke "List do PT Ateistów" korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID218011074,index.html Cytat:My wierzymy, że po w miarę przyzwoitym życiu przenosimy się do Lepszego Świata. I nam to sprawia przyjemność! Lubimy tak właśnie umierać. A Wy nam chcecie tę przyjemność popsuć! Niby dlaczego?!?
Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze rowerek, by też nie mógł na nim jeździć!
Być może Pana Boga nie ma - ale my wierzymy, że jest, i nam jest z tym dobrze. Natomiast na czym miałoby polegać Wasze dobro, gdybyście nawet przekonali nas, że Pana Boga nie ma? Robicie to w imię Prawdy? Ale-ż dowodu na nieistnienie Boga nie macie!
Co by Wam dało gdybyście nas przekonali? Wam - nic. A nam by się umierało znacznie mniej przyjemnie... Czy jego przekonania religijne dyskwalifikują go z polityki? Moim zdaniem tak. Jest bardzo fajny artykuł Dawkinsa, w którym autor stawia te pytania: "Po pierwsze, czy zawsze jest złem dyskryminowanie wyznawców pewnych przekonań przy obsadzaniu stanowisk? Po drugie, czy stanowi jakąś różnicę, jeśli te przekonania wynikają z religii? Czy dobre jest prawo, które stanowi, że religijne przekonania są szczególnie prywatną sprawą, na którą powinniśmy starannie zamykać oczy przy kwalifikowaniu kandydata na dane stanowisko? " "Czy pracodawcy powinni zamykać oczy na prywatne przekonania?" Richard Dawkins www.racjon(*)c.oczy.na.prywatne.przekonania Cytat:Jeśli nie zgadzasz się, oferuję następujący argument. Nawet jeśli wiara lekarza w teorię bociana w rozmnażaniu jest technicznie nieistotna dla jego kompetencji jako okulisty, mówi ci coś o nim. Mówi wiele. Jest istotna w ogólny sposób dla tego, czy chcielibyśmy, by nas leczył lub nas uczył. Pacjent miałby rozsądny powód wzdragać się przed powierzeniem swoich oczu lekarzowi, którego przekonania (co prawda w pozornie niezwiązanej dziedzinie położnictwa) są tak katastrofalnie sprzeczne z rzeczywistością. Student mógłby słusznie sprzeciwiać się temu, by geografii uczył go profesor, który jest gotowy przyjmować pensję za uczenie, choćby nie wiadomo jak wspaniale, tego, co uważa za kłamstwo. Myślę, że są to dobre podstawy, by poddać w wątpliwość jego charakter moralny, jeśli nie jego zdrowie psychiczne, i student zrobi mądrze unikając jego wykładów.
Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
|
|
 | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >Czy jego przekonania religijne dyskwalifikują go z polityki? Moim zdaniem tak.
Przecież cytat, który podałeś, to pochwała pragmatyzmu, nie kumam, co Cie tutaj tak razi?
bembergiem w berg
|
|
|  | | Ironhide (432 punktów) | Cytat robi za zajawkę do wpisu na blogu. Wybór tego fragmentu nie ma większego znaczenia.
Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
|
|
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Oglądałem kiedyś debatę telewizyjną z udziałem JKM. Adwersarzem był bodajże ktoś z tzw. lewicy, może Ryszard Bugaj? W każdym razie na każde poruszane zagadnienie JKM podawał przykłady z USA XIX wieku twierdząc, że wówczas tam ludziom dobrze się żyło bez tych wszystkich "lewackich" wymysłów i USA w końcu stało się największą potęgą światową.
Nie wiem czy pan JKM ma obecnie jakieś nowsze wzorce i szczerze mówiąc guzik mnie to obchodzi.
W każdym razie ja bym nie ufał nikomu, kto twierdzi, że ma proste i gotowe sposoby na to, "żeby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej."
Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo, co my. (Mark Twain)
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >Co myślicie o poglądach Janusza Korwin-Mikkego, czy się z nimi zgadzacie i dlaczego?
Jak już wyżej ktoś wspomniał- zależy z którymi. Jego zaletą jest to, że w przeciwieństwie do większości polityków, w ogóle cokolwiek mówi. W sposób zrozumiały, bez ogólników i bełkotania. Jest człowiekiem, któremu o coś chodzi i przynajmniej można się z nim zgadzać albo nie. Mając na uwadze to, co na co dzień dzieje się w polityce (nie tylko w Polsce) nie mam żadnych obaw przed tym, że Korwin może mnie gdzieś przed kimś skompromitować i będę się za niego wstydził.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Pytanie trochę zbyt ogólne.
Lubie Korwin-Mikkego (dobrze napisane?) za szczerość, za to, że nie boi się krytyki, oraz za to, że jest konsekwentny.
Doceniam go za zdrowe podejście do człowieka, jego poglądy na gospodarkę można w skrócie opisać jako "pracuj sam na siebie". Myślę, że ma racje mówiąc o narkotykach i eutanazji. Jak ktoś sam sobie szkodzi to jego sprawa. Nie można ludzi wiecznie prowadzić za rękę. Częściowo się zgadzam z jego poglądami na temat homoseksualistów. Też odróżniam homoseksualistów od gejów.
Oczywiście nie zgadzam się z jego poglądami na temat aborcji, chociaż muszę przyznać, że on jako zwolennik zakazu potrafi przynajmniej podać argumenty. Myślę, że jest to człowiek niezdolny do kompromisu. Jestem za zmniejszeniem socjalu, w ogóle za zmniejszeniem państwa, ale nie aż tak bardzo jak pan Janusz Korwin-Mikke.
Trzeba przyznać, że JKM ma gadane. Podaje proste przykłady, które pomagają w zrozumieniu dość skomplikowanego problemu. Mam słabość do wywiadów z nim i do jego bloga.
Mówiąc w skrócie to bardzo inteligentny człowiek i chciałbym, żeby jego partia znalazła się w sejmie. Nie żeby miała zbyt duże poparcie, ale żeby w tym cyrku były prezentowane też odmienne poglądy od tego co mówi, nawiązując do ulubionego zwrotu tego pana, "banda czworga".
|
|
 | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Częściowo się zgadzam z jego poglądami na temat homoseksualistów. Też odróżniam homoseksualistów od gejów.
Możesz mi tę różnicę wskazać? Zakładam, że chodzi o coś innego niż o to, że homoseksualna może być też kobieta.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Mogę. Homoseksualista to wg. mnie zwyczajny człowiek, tak samo jak chociażby ja, z tą różnicą że ja jestem hetero. Orientacja jest tu nie ważna. Homoseksualizm to coś naturalnego. Gejów uważam za ludzi którzy raczej szkodzą homoseksualistom, niż pomagają. Łażą na jakieś parady ubrani jak klauni. Jak można z kimś takim prowadzić dyskusję? Oni robią wokół siebie tylko zamieszanie. Szczerze? Gdybym miał dzieci to nie pozwoliłbym im tego oglądać. Jakieś formy obowiązują wszystkich, a łamanie tych form z reguły nie przynosi nikomu nic dobrego. O tym pisał Gombrowicz  To tylko moja opinia. Jeśli kogoś uraziłem to trudno, nie jest mi przykro. Gdybym martwił się, że kogoś urażę za każdym razem kiedy otwieram usta, to do końca życia trwałbym w pełnym godności milczeniu.
|
|
| |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Czyli przekładając z twoich definicji definicje standardowe: określenie "homoseksualiści" rezerwujesz dla gejów nie-aktywistów, "gejami" nazywając aktywistów gejowskich?
>Gejów uważam za ludzi którzy raczej szkodzą homoseksualistom, niż pomagają. Łażą na jakieś parady ubrani jak klauni. Jak można z kimś takim prowadzić dyskusję? Oni robią wokół siebie tylko zamieszanie. Szczerze? Gdybym miał dzieci to nie pozwoliłbym im tego oglądać.
To dotyczy wszystkich manifestacji, jak mniemam? Tak samo uznasz za niegodnych rozmowy klaunów rozrzucających śmieci organiczne podczas manifestacji bożocielnych? I również nie pozwoliłbyś oglądać ich dzieciom? Marszu Ateistów i Agnostyków też?
>Jakieś formy obowiązują wszystkich
Jakie?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | > To dotyczy wszystkich manifestacji, jak mniemam? Tak samo uznasz za niegodnych rozmowy klaunów rozrzucających śmieci organiczne podczas manifestacji bożocielnych? I również nie pozwoliłbyś oglądać ich dzieciom?> Marszu Ateistów i Agnostyków też?> >Jakieś formy obowiązują wszystkich> Jakie?Na paradę półnagich obściskujących się heteroseksualistów też nie puściłbym dzieci. Co do klaunów, to ich pracą jest rozśmieszanie dzieci, dlatego są kolorowi. I nie są półnadzy. Tak samo nie pozwoliłbym dziecku na oglądanie demonstracji PiSu, ze względu na ignorancję ludzi którzy na takowe demonstracje chodzą, ani też na demonstracje neonazistów ze względu na nazizm... Pytasz o formy? Ciężko wymienić, ale odpowiednie zachowanie w miejscach publicznych tutaj pasuje... W ogóle nie podoba mi się nazwa "gej". Sugeruje coś pozytywnego. Nie mówię, że homoseksualizm jest negatywny, powinno się raczej mówić że normalny, ale żeby być konsekwentnymi może zmieńmy nazwę hetero na "nice" albo "merry"? Geje to według mnie ludzie, którzy po prostu lubią robić wokół siebie zamieszanie. Nie wiem dlaczego to robią, może po prostu chcą być w centrum uwagi, albo dostają na to jakieś dotacje unijne, nie wnikam. Nie mam nic przeciwko osobom o orientacji homoseksualnej, bo jak już pisałem, uważam to za normalność. Homoseksualizm istniał zawsze. Plotki głoszą, że król Jagiełło wcale nie spędził czasu przed bitwą pod Grunwaldem a mszach. Podobno spędził ten czas ze swoim stajennym w dość niedwuznacznej sytuacji... Nawet w średniowieczu, gdzie kościół czyhał na (i miał środki na "zapobieganie") "niemoralne zachowanie", homoseksualizm był, chociaż pewnie nie miał się zbyt dobrze. Oglądasz Modern Family?  Mitchell i Cameron to wg. mnie homoseksualiści. Zwyczajni ludzie. Podaje taki przykład ze względu na brak czegoś "z życia wzięte".
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Na paradę półnagich obściskujących się heteroseksualistów też nie puściłbym dzieci.Hmmm. Dotąd wydawało mi się, że mówisz o polskich aktywistach, a u nas na paradach gejowskich ni cholery półnagich obywateli się nie widuje. No, ale skoro półnadzy ludzie generalnie nie są w porządku, to OK - ani parada w Berlinie, ani karnawał w Rio, ani plaża. Niech ci będzie  > Co do klaunów, to ich pracą jest rozśmieszanie dzieci, dlatego są kolorowi. I nie są półnadzy.No ale to ty przecież porównałeś uczestników parad gejowskich do klaunów - ja tylko z twojego porównania skorzystałam  > ani też na demonstracje neonazistów ze względu na nazizm...Jakiś taki niesmak wywołuje we mnie zestawianie parady kolorowo odzianych gejów/homoseksualistów/sympatyków do pochodu neonazistów. Pewniem przewrażliwiona  > Ciężko wymienić, ale odpowiednie zachowanie w miejscach publicznych tutaj pasuje...A co to znaczy "nieodpowiednie"? Jeszcze niedawno kobiety w spodniach wytykano na ulicach palcami. Co więcej nadal istnieją takie miejsca, gdzie rzucano by za nimi kamieniami. > żeby być konsekwentnymi może zmieńmy nazwę hetero na "nice" albo "merry"?"Merry" absolutnie nie wchodzi w rachubę - nie lubisz kolorowo ubranych ludzi  > Geje to według mnie ludzie, którzyTymczasem niektórzy uważają, że rozsądniej jest korzystać z definicji słownikowych, miast tworzyć własne. Ale jak wolisz. > po prostu lubią robić wokół siebie zamieszanie. Nie wiem dlaczego to robią, może po prostu chcą być w centrum uwagi, albo dostają na to jakieś dotacje unijne, nie wnikam.Pewnie Manify oraz Marsz Ateistów i Agnostyków również do tego głównie służą. Nie wnikajmy. W końcu po cóż ludzie, którzy czują się dyskryminowani mieliby manifestować...
|
|
| | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Hmmm. Dotąd wydawało mi się, że mówisz o polskich aktywistach, a u nas na paradach gejowskich ni cholery półnagich obywateli się nie widuje.Miałem nieszczęście oglądać kilka lat temu paradę równości i widziałem półnagich obywateli. > No, ale skoro półnadzy ludzie generalnie nie są w porządku, to OK - ani parada w Berlinie, ani karnawał w Rio, ani plaża. Niech ci będzie  Plaża to akurat jest miejsce dla półnagich ludzi, są nawet takie dla całkiem nagich, karnawał w Rio to zdaje się tradycja, więc rodzice, jeśli sobie nie życzą, żeby ich dzieci to oglądały, to wiedzą kiedy nie wypuszczać ich poza dom, albo kiedy nie włączać telewizji. > No ale to ty przecież porównałeś uczestników parad gejowskich do klaunów - ja tylko z twojego porównania skorzystałam  Ze względu na ubiór, nietrafnie zresztą, bo klaun z reguły odziany jest od stóp do głów. > >ani też na demonstracje neonazistów ze względu na nazizm...> Jakiś taki niesmak wywołuje we mnie zestawianie parady kolorowo odzianych gejów/homoseksualistów/sympatyków do pochodu neonazistów.Podałem kilka innych przykładów, negatywnych, bo te parady uważam za negatywne. > A co to znaczy "nieodpowiednie"? Jeszcze niedawno kobiety w spodniach wytykano na ulicach palcami. Co więcej nadal istnieją takie miejsca, gdzie rzucano by za nimi kamieniami.> >żeby być konsekwentnymi może zmieńmy nazwę hetero na "nice" albo "merry"?> "Merry" absolutnie nie wchodzi w rachubę - nie lubisz kolorowo ubranych ludzi  Dlaczego, mam trochę kolorowych ubrań. Nie lubię kolorowo ubranych, skąpo warto dodać, ludzi, którzy publicznie demonstrują swoją miłość do drugiej osoby. Długo i namiętnie. > >Geje to według mnie ludzie, którzy> Tymczasem niektórzy uważają, że rozsądniej jest korzystać z definicji słownikowych, miast tworzyć własne. Ale jak wolisz.Czy ja wiem, oficjalna definicja homoseksualizmu nie pasuje do zachować które ja określam wyrazem "gej". Ponieważ jesteśmy w temacie o panu Korwin-Mikke odsyłam do jego poglądów na ten temat. On lepiej to potrafi wyjaśnić, chociaż słowo "homisie" mnie się nie podoba. > >po prostu lubią robić wokół siebie zamieszanie. Nie wiem dlaczego to robią, może po prostu chcą być w centrum uwagi, albo dostają na to jakieś dotacje unijne, nie wnikam.> Pewnie Manify oraz Marsz Ateistów i Agnostyków również do tego głównie służą. Nie wnikajmy. W końcu po cóż ludzie, którzy czują się dyskryminowani mieliby manifestować...No wiesz, między marszem gejów a ateistów jest kilka różnic... Poza tym, co bardziej trafi do naszego dość konserwatywnego społeczeństwa? Marsz obściskujących się kolorowych, pomalowanych gejów, czy marsz zwyczajnie ubranych, zwyczajnie wykrzykujących swoje hasła homoseksualistów. Niedawno Korwin-Mikke był na marszu dotyczącym legalizacji konopi. Wielu jego sympatyków, za jego radą stawiło się tam w garniturach. Żeby pokazać, że osoby palące konopie to zwyczajnie normalni ludzie, a nie sami ubrani i uczesani jak Bob Marley, albo zwyczajni menele... To na pewno łamało stereotypy utrwalone w głowach niektórych ludzi.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Miałem nieszczęście oglądać kilka lat temu paradę równości i widziałem półnagich obywateli.Pozdejmowali podkoszulki? Mignęło ci jakiś nagie udo? Zaiste gorszące  > karnawał w Rio to zdaje się tradycja, więc rodzice, jeśli sobie nie życzą, żeby ich dzieci to oglądały, to wiedzą kiedy nie wypuszczać ich poza dom, albo kiedy nie włączać telewizji.No nie mów? Tradycja? Świetnie. Może nie zauważyłeś, ale kiełkuje nam właśnie nowa, piękna i radosna tradycja manifestacji gejowskich  I o nich też uprzedzają zazwyczaj w mediach i rodzice wiedzą, kiedy i jakiej ulicy winni się wystrzegać. W czym zatem problem? > Ze względu na ubiór, nietrafnie zresztą, bo klaun z reguły odziany jest od stóp do głów.Mnie się podoba, że się obywatele radośnie i barwnie ubierają, ale odniosłam niejasne wrażenie, jakbyś ty próbował ich poprzez miano "klaunów" jakoś zdyskredytować. > Podałem kilka innych przykładów, negatywnych, bo te parady uważam za negatywne.Och. No to się pięknie różnimy - ja je uważam za pozytywne, a ty możesz je uważać za jakiekolwiek, byleś nie próbował manifestantom manifestowania zabraniać. Nadal jednak będę się upierać, że stawianie obok siebie parady gejowskiej i nazistowskiego pochodu świadczy o pewnym (niemałym) skrzywieniu percepcji  > Dlaczego, mam trochę kolorowych ubrań. Nie lubię kolorowo ubranych, skąpo warto dodać, ludzi, którzy publicznie demonstrują swoją miłość do drugiej osoby. Długo i namiętnie.Rozumiem. Nie przytulasz swojej partnerki i nie całujesz jej w miejscach publicznych, a jeśli już to robisz, pilnujesz, by nie trwało to długo. Ech  Masz prawo. > >Tymczasem niektórzy uważają, że rozsądniej jest korzystać z definicji słownikowych, miast tworzyć własne. Ale jak wolisz.> Czy ja wiem, oficjalna definicja homoseksualizmu nie pasuje do zachować które ja określam wyrazem "gej".A oficjalna słownikowa definicja słowa "gej"? Podpowiem - Słownik PWN podaje, iż jest to synonim słowa "homoseksualista". W każdej grupie społecznej są osoby z mniejszym lub większym zacięciem społecznikowskim lub organizacyjnym czy też parciem na szkło. Zazwyczaj nie stwarza się dla nich odrębnych definicji. > Ponieważ jesteśmy w temacie o panu Korwin-Mikke odsyłam do jego poglądów na ten temat.Poglądy na sprawy tzw. społeczne pana Korwina-Mikke oraz ich tłumaczenia znam. Budzą we mnie głównie niesmak. > No wiesz, między marszem gejów a ateistów jest kilka różnic...Naprawdę? No popatrz, a religianci różnej maści komentują je mniej więcej tak, jak ty parady gejowskie. Zadziwiająca paralelność. > Poza tym, co bardziej trafi do naszego dość konserwatywnego społeczeństwa? Marsz obściskujących się kolorowych, pomalowanych gejów, czy marsz zwyczajnie ubranych, zwyczajnie wykrzykujących swoje hasła homoseksualistów.Ateiści czy feministki też nie powinni się zanadto wychylać. Wszak tylko prowokują swoimi głupimi manifestacjami konserwatywne frakcje naszego społeczeństwa. > To na pewno łamało stereotypy utrwalone w głowach niektórych ludzi.Opieranie swojej wiedzy o świecie przede wszystkim na stereotypach świadczy głównie o głupocie takich osobników. Jakoś nigdy nie miałam skłonności do kłaniania się głupocie. Każdy ma prawo się ubierać dokładnie tak, jak mu fantazja nakazuje - o ile w jego np. miejscu pracy nie obowiązują konkretne przepisy dobór odzieży ograniczające. Nie mam znajomych, którzy poza okolicznościami takie zachowania wymuszającymi chadzaliby w garniturach czy garsonkach, a mam znajomości w bardzo różnych kręgach.
|
|
| | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Pozdejmowali podkoszulki? Mignęło ci jakiś nagie udo? Zaiste gorszące  Żeby tylko udo.. > Mnie się podoba, że się obywatele radośnie i barwnie ubierają, ale odniosłam niejasne wrażenie, jakbyś ty próbował ich poprzez miano "klaunów" jakoś zdyskredytować.To było raczej sprośnie, nie radośnie. > Rozumiem. Nie przytulasz swojej partnerki i nie całujesz jej w miejscach publicznych, a jeśli już to robisz, pilnujesz, by nie trwało to długo. Ech Masz prawo.Jezu Chryste na motorynce. Jedna sprawa to kogoś przytulić i pocałować, a inna sprawa to... uwiesić się na kimś i przykleić do niego... z trzymaniem rąk tam gdzie nie trzeba. > Ateiści czy feministki też nie powinni się zanadto wychylać. Wszak tylko prowokują swoimi głupimi manifestacjami konserwatywne frakcje naszego społeczeństwa.Prowokacja to jedno, budzenie niesmaku to drugie. > >To na pewno łamało stereotypy utrwalone w głowach niektórych ludzi.> Opieranie swojej wiedzy o świecie przede wszystkim na stereotypach świadczy głównie o głupocie takich osobników. Jakoś nigdy nie miałam skłonności do kłaniania się głupocie.Większość wie, że większość to idioci, pewnie ma rację. > Każdy ma prawo się ubierać dokładnie tak, jak mu fantazja nakazuje - o ile w jego np. miejscu pracy nie obowiązują konkretne przepisy dobór odzieży ograniczające. Jestem przeciw.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >>Pozdejmowali podkoszulki? Mignęło ci jakiś nagie udo? Zaiste gorszące >Żeby tylko udo..
Mignęło ci prącie?
>To było raczej sprośnie, nie radośnie.
To kwestia indywidualnego odbioru. Naprawdę.
>Jedna sprawa to kogoś przytulić i pocałować, a inna sprawa to... uwiesić się na kimś i przykleić do niego...
A nie przesadzasz ty aby troszeczkę? Uwieszone na sobie pary są dość powszechnym zjawiskiem na naszych ulicach. Co więcej - pogoda podczas niektórych pór roku nader często powoduje, że rzeczone pary bywają nieco roznegliżowane.
>Prowokacja to jedno, budzenie niesmaku to drugie.
A jak zdefiniujesz jedno i drugie obiektywnie? Co innego budzi niesmak w tobie, co innego we mnie - nie ma niesmaku uniwersalnego. Co, co jest bezczelną prowokacją dla radiomaryjnej babci, może być zwykłym, codziennym zachowaniem dla większości użytkowników tego forum.
>>>To na pewno łamało stereotypy utrwalone w głowach niektórych ludzi. >>Opieranie swojej wiedzy o świecie przede wszystkim na stereotypach świadczy głównie o głupocie takich osobników. Jakoś nigdy nie miałam skłonności do kłaniania się głupocie. >Większość wie, że większość to idioci, pewnie ma rację.
Problem leży głównie w tym, że większość wcale tego nie wie. Ale skoro cenisz sobie stereotypy, pozwolę sobie przypomnieć, że dla przeciętnego religijnego Polaka ateista to komunista, ewentualnie satanista, dla religijnego muzułmanina kobieta w krótkich spodenkach i koszulce na ramiączkach to dziwka, a dla przeciętnego Niemca przeciętny Polak to złodziej.
>>Każdy ma prawo się ubierać dokładnie tak, jak mu fantazja nakazuje - o ile w jego np. miejscu pracy nie obowiązują konkretne przepisy dobór odzieży ograniczające. >(...) >Jestem przeciw.
Na szczęście musisz poprzestać na sprzeciwie wewnętrznym, ewentualnie kąśliwych uwagach. Palenie na stosach jest już w naszym kraju passe. A próby wypychania z przestrzeni publicznej ze względu na swoje prywatne poczucie estetyki też powinny być. Powtarzam - póki nie wiąże się to z naruszaniem przepisów każdy ma prawo ubierać się jak chce, nawet jeśli mój gust wewnętrznie protestuje. Przy okazji - czy jesteś również tak bardzo przeciw paniom w króciutkich spodenkach i koszulkach odsłaniających pępki?
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Przy okazji - czy jesteś również tak bardzo przeciw paniom w króciutkich spodenkach i koszulkach odsłaniających pępki?
Oczywiście, że nie. Wzwody i wytryski spowodowane przez gołe, półgołe i częściowo ubrane panie są cacy, niezależnie od miejsca i czasu. Wzwód spowodowany przez nawet zupełnie ubranego pana jest nieczysty, niezdrowy i niemoralny. Proporcjonalnie gorzej robi się zgodnie z odbieganiem ubrania pana od heteroseksualnej i/lub purytańskiej normy.
Ciekawe, czemu pani w identycznym ubranku powoduje dziką działalność ślinianek (i nie tylko) u obrzydzonych przez ww. pana. Ja tych homofobów nigdy chyba nie zrozumiem...
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | A co pępek zaliczamy do tzw. narządów intymnych?
Zresztą nie o tym...
Ostatnio ukraińskie feministki, albo działaczki na rzecz praw zwierząt mają w zwyczaju protestować nago od pasa w górę na dworcu albo na ulicy. To też jest normalne? Według mnie nie. To jest tylko idiotyczna prowokacja. Jakby faceci ustawili się w szeregu i szli za taką w krok w krok, śliniąc się przy tym, to pewnie następnym hasłem byłoby coś o przedmiotowym traktowaniu kobiety...
Jak ktoś ma takie ekshibicjonistyczne upodobania, to niech je praktykuje w swoim domu. Wtedy nikt się nie poczuje urażony i wszyscy będą szczęśliwi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > A co pępek zaliczamy do tzw. narządów intymnych?A jaki to intymny narząd prezentował obywatel z twojej fotki? > Ostatnio ukraińskie feministki, albo działaczki na rzecz praw zwierząt mają w zwyczaju protestować nago od pasa w górę na dworcu albo na ulicy.Tabu na piersi naprawdę nie jest uniwersalnym zjawiskiem. Co w nich gorszącego? Każde dziecko kiedyś damskie sutki widziało  Mnie biust jakoś szczególnie na ulicy nie razi. Zresztą, skoro jest dopuszczalne jego pokazywanie podczas karmienia potomstwa, jest to tabu mocno względne. > To jest tylko idiotyczna prowokacja.Wiem, wiem. Wszystko, co nam się nie podoba, jest idiotyczne  > Jakby faceci ustawili się w szeregu i szli za taką w krok w krok, śliniąc się przy tym, to pewnie następnym hasłem byłoby coś o przedmiotowym traktowaniu kobiety...Czyli chodzi po prostu o nieumiejętność powstrzymania swoich instynktów  Trzeba było tak od razu  Pocieszę cię - gdybyś codziennie widywał nagie biusty na ulicach, byłby to dla ciebie widok powszedni i z pewnością miałoby to wpływ na nadmierną pracę ślinianek. Z tym panem w skórze to też instynkt i ślinianki? > Jak ktoś ma takie ekshibicjonistyczne upodobania, to niech je praktykuje w swoim domu. Wtedy nikt się nie poczuje urażony i wszyscy będą szczęśliwi.A gdzie - łaskawco - wyznaczysz granice? I dlaczego akurat takie?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Tabu na piersi naprawdę nie jest uniwersalnym zjawiskiemTylko że my jesteśmy w Europie środkowej, nie gdzieś w Afryce. > A jaki to intymny narząd prezentował obywatel z twojej fotki?Żaden. Co najwyżej zwracał na siebie uwagę nietypowym strojem. To, że znaczna większość społeczeństwa czegoś takiego nie akceptuje i zapewne uznałaby za gorszący taki widok to inna sprawa. W takim kontekście taki strój to jest prowokacja. > gdybyś codziennie widywał nagie biusty na ulicach, byłby to dla ciebie widok powszedniMoje życie stałoby się o wiele nudniejsze. Jak czegoś ma się za dużo to robi się to mniej ciekawe. Mniej pociągające  Jeśli można tak się wyrazić... > Z tym panem w skórze to też instynkt i ślinianki?To mówimy o mnie? Nie... Dla kogoś pewnie tak, nie wnikam... Ale samo zdjęcie i podpis jest dla mnie bardzo zabawne. > Wiem, wiem. Wszystko, co nam się nie podoba, jest idiotyczneCóż. nie jestem obiektywny. Co nie zmienia faktu, że ukraińskie działaczki mają zapędy ekshibicjonistyczne. > A gdzie - łaskawco - wyznaczysz granice? I dlaczego akurat takie?Ja nie wyznaczam granic, one są. Polskie prawo zdaje się zabrania chodzenia nago po ulicy, w domu można to robić, chociaż jakby ktoś przykleił się tyłem do okna, to przechodnie mogliby poczuć się nieco urażeni... Ta wymiana zdań jest bez sensu. Uważam, że w miejscach publicznych obowiązują nas pewne normy zachować i tyle. Wkurzają mnie parady równości, widziałem jedną, może to była jedyna taka, ale mnie się nie podobała. Bo byli na niej półnadzy obściskujący, macający się ludzie. Wkurza mnie to również w przypadku heteroseksualistów. Jak już pisałem, czym innym jest dla mnie przytulić kogoś i pocałować, a czym innym, uwiesić się tej osoby, "przelecieć" rękoma jej ciało od stóp do głów z zatrzymaniem na dłużej na niektórych częściach, przy akompaniamencie dość niedwuznacznych dźwięków. Nie obchodzi mnie co ludzie robią w swoich domach, chyba że przeszkadzają sąsiadom, ktoś kogoś maltretuje, albo konstruują bombę...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >Tabu na piersi naprawdę nie jest uniwersalnym zjawiskiem> Tylko że my jesteśmy w Europie środkowej, nie gdzieś w Afryce.To nie jest racjonalny powód, by ograniczać swobodę doboru stroju współobywateli. Mnie nagie piersi nie gorszą. > To, że znaczna większość społeczeństwa czegoś takiego nie akceptuje i zapewne uznałaby za gorszący taki widok to inna sprawa.A niech się gorszą. Kobiet odzianych w spodnie też nie akceptowali. > >gdybyś codziennie widywał nagie biusty na ulicach, byłby to dla ciebie widok powszedni> Moje życie stałoby się o wiele nudniejsze. Jak czegoś ma się za dużo to robi się to mniej ciekawe. Mniej pociągające Jeśli można tak się wyrazić...Naprawdę? Nie słyszałam, by ginekolodzy czy urolożki narzekali. Lekarze wykonujący biopsje piersi też na spadek zainteresowania płcią przeciwną nie narzekają. > >A gdzie - łaskawco - wyznaczysz granice? I dlaczego akurat takie?> Ja nie wyznaczam granic, one są. Polskie prawo zdaje się zabrania chodzenia nago po ulicyNo to całkiem nago nie chodźmy  > Ta wymiana zdań jest bez sensu.Nie w 100%  Konfrontujemy po prostu swoje opinie w pewnych kwestiach we w miarę pokojowej atmosferze  Niektórzy twierdzą, że to przydatne doświadczenie. > Uważam, że w miejscach publicznych obowiązują nas pewne normy zachować i tyle.A ja ci tylko przypominam, że większość tych norm jest skrajnie subiektywna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > >>Tabu na piersi naprawdę nie jest uniwersalnym zjawiskiem> >Tylko że my jesteśmy w Europie środkowej, nie gdzieś w Afryce.> To nie jest racjonalny powód, by ograniczać swobodę doboru stroju współobywateli. Mnie nagie piersi nie gorszą.> >To, że znaczna większość społeczeństwa czegoś takiego nie akceptuje i zapewne uznałaby za gorszący taki widok to inna sprawa.W społeczeństwie istnieją formy, a jak się je łamie, to może z tego powstać coś nieciekawego. U Gombrowicza każda scena w której łąmał formę kończyła się bijatyką  > Naprawdę? Nie słyszałam, by ginekolodzy czy urolożki narzekali. Lekarze wykonujący biopsje piersi też na spadek zainteresowania płcią przeciwną nie narzekają.A ja nie słyszałem, żeby nie narzekali, żadnego ani żadnej nie znam. > >Ja nie wyznaczam granic, one są. Polskie prawo zdaje się zabrania chodzenia nago po ulicy> No to całkiem nago nie chodźmy  Więc pozostaje jeszcze kwestia obściskiwania i macania się w miejscach publicznych. NIe uważam, że tego powinno się zakazać. Ludzie powinni tego nie robić ze względu na to, że inni niekoniecznie chcą to oglądać. > >Uważam, że w miejscach publicznych obowiązują nas pewne normy zachować i tyle.> A ja ci tylko przypominam, że większość tych norm jest skrajnie subiektywna.Tak jak i prawie wszystko inne. Nie można zrobić tak, żeby wszyscy byli szczęśliwi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > W społeczeństwie istnieją formy, a jak się je łamie, to może z tego powstać coś nieciekawego. U Gombrowicza każda scena w której łąmał formę kończyła się bijatyką  Nie zachwycały go jednak te formy, o ile pamiętam. To złe formy były  > >Naprawdę? Nie słyszałam, by ginekolodzy czy urolożki narzekali. Lekarze wykonujący biopsje piersi też na spadek zainteresowania płcią przeciwną nie narzekają.> A ja nie słyszałem, żeby nie narzekali, żadnego ani żadnej nie znam.Ja znam niemało. Nie narzekają. > Więc pozostaje jeszcze kwestia obściskiwania i macania się w miejscach publicznych.> NIe uważam, że tego powinno się zakazać. Ludzie powinni tego nie robić ze względu na to, że inni niekoniecznie chcą to oglądać.A to OK - różne są granice poczucia estetyki i poszanowania form rozmaitych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | > A to OK - różne są granice poczucia estetyki i poszanowania form rozmaitych.Liliac, Serce Moje, witam pod dłuższej nieobecności i o zdrówko pytam! Jeśli wolno zabrac głos... no cóż, starsze panie tradycyjnie nie lubia obściskujących się młodych, zarówno te pobożne, jak i te racjonalne...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >A to OK - różne są granice poczucia estetyki i poszanowania form rozmaitych.> Liliac, Serce Moje, witam pod dłuższej nieobecności i o zdrówko pytam!Nie narzekam  > Jeśli wolno zabrac głos... no cóż, starsze panie tradycyjnie nie lubia obściskujących się młodych, zarówno te pobożne, jak i te racjonalne...  Się domyślam, że w pewnym stopniu może to być słuszna opinia (aczkolwiek mamy na forum chlubne przykłady odmiennego podejścia), jakkolwiek tutaj konwersuję z równie niechętnym namiętnym uściskom racjonalnym młodzieńcem przecież
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > Się domyślam, że w pewnym stopniu może to być słuszna opinia (aczkolwiek mamy na forum chlubne przykłady odmiennego podejścia), jakkolwiek tutaj konwersuję z równie niechętnym namiętnym uściskom racjonalnym młodzieńcem przecież  PROTESTUJE!!! Ja nie lubię publicznych zbyt namiętnych uścisków! To jest różnica. Bardziej prywatne lubię... bardzo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > PROTESTUJE!!! Ja nie lubię publicznych zbyt namiętnych uścisków! To jest różnica. Bardziej prywatne lubię... bardzo.No dobrze, dobrze
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Selanos (12869 punktów) | > No dobrze, dobrze  I chce mieć ostatnie słowo...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Tak sobie przejrzałam wątek i nie sądzę, że jesteś po prostu durny na tyle, że nie rozumiesz, co piszę, więc zostaje tylko, że po prostu nie chcesz rozumieć, bo tak Ci ktoś wepchnął w głowę. Szkoda.
Rozumiem, że jeśli nagle zabroniono by PSA w wykonaniu par hetero, to byłbyś pierwszy do poddania się zarządzeniu? Żadnego trzymania za rękę, żadnego całowania, przytulania, wspólnych tańców... czekaj, to już było. Ze sto lat temu. Jako iż szybkość ewolucji społeczeństw zaczyna doganiać komputery, może dajmy sobie spokój z czekaniem kolejnej stówki na znormalnienie w stosunku do par homoseksualnych i przejdźmy już do cywilizowanego etapu, hm?
Co do argumentu parad: heterycy robią sobie pokazy mody i swoje parady. Ja szczególnie pokazów bielizny nie lubię i kilku projektantów, nie mówiąc o imprezach house/vocal house i techno/rave, więc ich nie oglądam, zamiast chodzić i wyć, jakie to brzydkie, odrażające i wbrew moim przekonaniom. Tak samo jest z małżeństwem mieszkającym naprzeciwko, w którym popularne jest: chodzenie odrażająco nieforemnego (dla mnie) męża w bieliźnie po domu i wieczne puszczanie trzech wyjców samopas, żeby wyły do ukontentowania albo do kiedy im gardła wysiądą i wywieszanie gaci na balkonie (a to taka porządna okolica...). Ich też ignoruję, na ile się da, a w razie wyjątkowego hałasu po 24 dzwonię po odpowiednie służby. To samo się tyczy dresa i blachary z piętra wyżej i ich imprez. Marszy i ulicznych wystaw prolajferskich. Pochodów kiboli przed i po derbach. Ale mają prawo. Póki go nie łamią - wtedy się dopiero czepiam. Serdecznie polecam zastosowanie powyższego schematu, zamiast jojczenia jak małe dziecko, że spodenki nie w tym kolorze i ich nie chcę nosić.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| |  | 4 na 4 | PanBuk (6257 punktów) | >To tylko moja opinia. Jeśli kogoś uraziłem to trudno, nie jest mi przykro. Gdybym martwił się, że kogoś urażę za każdym razem kiedy otwieram usta, to do końca życia trwałbym w pełnym godności milczeniu. > Mam podobną zasadę, z tą różnica, że moim przyjacielem jest bardzo dobry adwokat. Przyznaje, czasem taka przyjaźń bywa kosztowna i dużo taniej wychodzi nie otwieranie ust. Ale do tego dochodzi się z tzw. czasem! Pozdrawiam serdecznie!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Co myślicie o poglądach Janusza Korwin-Mikkego, czy się z nimi zgadzacie i dlaczego? Jak większość - zależy z jakimi. Jeśli chodzi o gospodarcze, czyli więcej wolnego rynku i mniej biurokracji to zgadzam się, choć JKM niektóre z tych pojęć wydaje się nieomal fetyszyzować - można odnieść wrażenie że uważa je za lekarstwo na wszystko. Jeśli chodzi o resztę, to już jest gorzej.
A tak na marginesie - czy ktoś w ogóle wie o co chodzi JKM w polityce? Facet na każdym kroku demonstruje swoje obrzydzenie demokracją, po czym startuje obowiązkowo w każdych wyborach... a podczas kampanii robi wszystko żeby tylko nie wygrać, a swoje poparcie utrzymywać w granicach błędu statystycznego.
Choćby uwagami w stylu tej którą zażył matkę niepełnosprawnej - nawet jeśli uważa że rzeczywiście klasy integracyjne to pomyłka (nie wnikając czy i do jakiego stopnia ma rację) mógł to sformułować w nieco inny sposób. Człowiek niby inteligentny, potrafi sobie wyobrazić przymus brydżowy długo zanim on się pojawi, a nie zapala mu się lampka że po takich wyskokach jego obraz w mediach będzie ograniczał się do tekstów typu "Korwin-Mikke obraża niepełnosprawnych... chce zabrać prawa wyborcze kobietom", a jego poparcie z kolei ograniczy się do grupki młodych idealistów, zatwardziałych monarchistów czy antyfeministów.
|
|
 | 1 na 1 | Olga W. (396 punktów) | >a jego poparcie z kolei ograniczy się do grupki młodych idealistów, zatwardziałych monarchistów czy antyfeministów.
Zaryzykowałabym stwierdzenie, że już się ogranicza. Odnoszę wrażenie, że osoby o liberalnych poglądach, mimo poparcia dla wizji gospodarki według JKM, nie są w stanie przełknąć jego - przepraszam, ale inne słowo tu nie pasuje - zacofania w kwestiach społecznych. Z moich obserwacji "zagorzałych korwinistów" wynika, że są to głównie zakompleksieni studenci olewani przez dziewczyny - miło po zawodzie miłosnym usłyszeć, że baba i tak nadaje się tylko do garów, a to ja jestem panem i władcą. Podbudowuje samoocenę. Chociaż nie wiem, może to po prostu zbieg okoliczności, że żaden ze znanych mi normalnych, miłych, niezakompleksionych i niesepleniących (przepraszam, ale naprawdę widzę taką prawidłowość...) chłopaków nie jest konserwatystą, a reszta... owszem. Dla zobrazowania mojej teorii powiem, że kiedy byłam na spotkaniu z JKM, największy aplauz rozległ się przy haśle "tfu, geje". Stąd parskam śmiechem za każdym razem, kiedy słyszę, jak ktoś mówi: "Głosuję na JKM bo gospodarka". Nie, "głosuję na JKM, bo też nie lubi tych pedałków z którymi boję się wejść do windy". "Głosuję na JKM bo on wie gdzie jest miejsce tych pind co wolą jakieś lewackie ścierwo od prawdziwego mężczyzny takiego jak ja". O, przy okazji - myślę, że podoba im się też ten styl wypowiedzi, w którym inwektywy pod czyimś adresem są nie tylko dozwolone, ale też jak najbardziej wskazane. I można sobie bez problemu kogoś opluć dla lepszego samopoczucia. Polityka JKM to dla mnie taka sama polityka, na jakiej dorobiło się Radio Maryja - nazywam ją polityką "Do serca przytul psa" (bo "Weź na kolana kota" to już PiS).
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|