 |
Co musisz wiedzieć o Katarze Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-11-2022 08:45 | romaro (25211 punktów) | Co musisz wiedzieć o Katarze
2 na 2 | Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej. Aby nie przekroczyć 6000 znaków zamieszczam wersję przeredagowaną i nieco skróconą Praca w Katarze jest normowana, niezbyt ciężka i dobrze płatna. Sprowadza głównie Polaków, Ukraińców. 3 tysiące riali katarskich (3700 złotych), plus napiwki zwykle przekraczające wartość wynagrodzenia. Szef kuchni od jednego do kilku tysięcy dolarów, menedżer całego hotelu od kilku do kilkunastu tysięcy. Kobiety w Katarze nie muszą chodzić w burkach, Powinny zasłaniać włosy i nogi, szczególnie powyżej kolan. Ale pole do żonglowania kolorami, dodatkami, biżuterią, makijażem jest szerokie. Mężczyźni dżinsy, koszula, marynarka, lecz większość wybiera tradycyjne stroje. Bo to się wiąże z dumą. W przestrzeni publicznej krzyża nie uświadczysz, ale krzyżyk wiszący na szyi nie drażni. Ceny podstawowych produktów są na poziomie polskim, a teraz, przy europejskiej inflacji, nawet niższe. Z tym że ekonomia Kataru jest dwusektorowa. Świat bogaczy, czyli tych 300 tysięcy, oni kupują wyłącznie w sklepach luksusowych. Platynowe lub srebrne rolexy - nie złote, bo katarscy mężczyźni złota nie noszą, ono jest dla kobiet. Ubrania od Armaniego, torebki od Louis Vuittona. Samochody od porsche i mercedesa wzwyż, dla rodziny land cruiser, przy czym te luksusowe marki są w Katarze tańsze niż w Polsce. Obywatel nie płaci podatków, żadnych rachunków za prąd, gaz albo wywóz śmieci - to gwarantuje rząd. A jak zabraknie pieniędzy - dostaniesz jeszcze dotację. Gastarbeiterzy mają swoje sklepy, zwykle należące także do ekspatów - tanie. Są kina z amerykańskimi i europejskimi filmami; chodzą rodziny lub grupy młodzieży: koleżanki osobno, koledzy w męskim gronie. Jeżeli wejdą do kina chłopak i dziewczyna, to można się domyślić, że raczej są małżeństwem. Choć nikt tego nie kontroluje administracyjnie. Publicznie nie piją w ogóle. Jest jednak w stolicy kilkadziesiąt hoteli z restauracjami mającymi licencje na wyszynk. Do tego jeden jedyny sklep, gdzie można się zarejestrować jako rezydent, czyli osoba z zagranicy mająca w Katarze pracę. Odbiera się tam butelkę zawiniętą w papier. Z okazji mundialu władze zrobiły wyjątek: alkohol będzie dostępny w tak zwanych strefach kibica - najczęściej wielkich namiotach. Będą też inne namioty - izby wytrzeźwień. Jak ktoś będzie pijany i głośny, to go tam zawiozą i wypuszczą dopiero, gdy wydmucha zero. Dawanie w szyję w niewyszukanej knajpie 10 dolarów za piwo. W sklepie karton piwa europejskiej marki - 24 małe puszki - kosztuje 300 złotych. Partii politycznych w Katarze nie ma, rządu nie wyłania parlament, tylko emir - wedle własnego uznania. Więc jeśli mowa o jakichś dysydentach, to mamy wyłącznie tarcia pomiędzy rodami. Kilkanaście większych, z rządzącym klanem Al-Sanich, i kilkaset mniejszych, które konkurują choćby o dopłaty. A państwo je szczodrze daje, by wszystkich ugłaskać. Tak się tutaj rządzi - dzieli i rozdaje. Religią państwową jest wahabizm. Art. 57 katarskiej konstytucji głosi: "Przestrzeganie [zasad] moralności, tradycji narodowych i ustalonych zwyczajów jest obowiązkiem wszystkich, którzy mieszkają w Katarze lub wjeżdżają na jego terytorium". Zabroniony jest przywóz alkoholu (także kupionego w sklepie bezcłowym), wieprzowiny, narkotyków i pornografii. W teorii za obrót narkotykami grozi kara śmierci. W praktyce Katar jej nie wykonuje. Osoby przyłapane z narkotykami zwykle karze się grzywną (nawet 200 tysięcy riali, czyli ćwierć miliona złotych) lub wtrąca za kraty (do 10 lat). Za pojawienie się pijanym w miejscu publicznym grozi grzywna (3 tysiące riali, czyli prawie 4 tysiące złotych), chłosta albo sześć miesięcy więzienia. Według Amnesty International od 2012 r. wychłostano za alkohol co najmniej kilkudziesięciu cudzoziemców. Wymiar kary: od 40 do 100 batów. Przeszkolony policjant bije w pupę (czasem po uprzednim ochronnym zabandażowaniu okolicy nerek) długą na 1,2 metra i grubą na przeszło centymetr elastyczną rózgą zrobioną z naturalnej gałęzi, którą przed chłostą moczy, aby uniknąć skaleczenia karanego drzazgami. Często jednak skóra i tak pęka pod uderzeniami, przez co wychłostani noszą trwałe blizny. Za świadczenie usług seksualnych, podżeganie do prostytucji i czerpanie z niej korzyści (stręczycielstwo) można dostać rok więzienia, w najlepszym wypadku grzywnę 5000 riali. Akty seksualne między mężczyznami (katarskie prawo nic nie mówi o podobnej relacji między kobietami) zagrożone są - w zależności od ich rodzaju - grzywną od 5 tysięcy wzwyż i pozbawieniem wolności do lat siedmiu. Maksymalny wymiar kary za cudzołóstwo jest taki sam jak za homoseksualizm - siedem lat. W Katarze nie wolno też uprawiać seksu pozamałżeńskiego, pary nie mogą nawet wspólnie nocować, o ile nie są po ślubie. Z tego powodu na mundialu nie zobaczymy m.in. partnerek duńskich piłkarzy: tamtejsza federacja przerwała wieloletnią tradycję, zgodnie z którą i żony, i dziewczyny zawodników były zapraszane na mistrzostwa świata, a koszty pokrywał związek piłki nożnej. Kobieta, która zgłasza gwałt, winna poślubić gwałciciela, aby "zmazać winę" obojga. W przeciwnym razie grozi jej do siedmiu lat za cudzołożenie. W czerwcu ub.r. pracująca przy organizacji mundialu Meksykanka Paola Sedas zgłosiła zgwałcenie i wskazała napastnika - również gastarbeitera. Przed sądem szariackim, gdzie zgodnie z procedurą karną zeznanie kobiety ma połowę wartości zeznania mężczyzny, agresor wytłumaczył napaść romantycznym porywem i zadeklarował gotowość ożenku. Przydzielony adwokat doradził poszkodowanej wyrażenie zgody. Gdy odmówiła, skazano ja na sto batów i siedem lat więzienia, ale ostatecznie - chcąc uniknąć skandalu - Katarczycy pozwolili jej wyjechać. wyborcza.p(*)esz-rolexa-to-platynowego.html
Ostatni wychodzący z samolotu nasz piłkarz powiedział do pilota: - Nie wyłączaj silnika... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | Już się ucieszyłem, że będzie coś o katarze... a tu ani słowa
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > Już się ucieszyłem, że będzie coś o katarze... a tu ani słowa  B. ciekawy wpis. Dziękuję. Jak widać, co kraj - to obyczaj. Nam by się wydawało, że nie można tak żyć, jak tam. A im - przeciwnie: że nie mnożna tak żyć, jak u nas. A wniosek bym wyciągnął taki: można żyć w bardzo różny sposób i tylko od siły przekonywania (lub siły fizycznej) jakiejś grupy ludzi zależy, jak się będzie żyło. Na 100% można znaleźć tam lepsze sposoby, niż u nas i na 100% niektóre sposoby są lepsze w Polsce. (Jeszcze dużo zależy od definicji słowa "lepsze".) Ciekawe by było zebrać te wszystkie, "najlepsze" rozwiązania i zobaczyć, jak by to wyglądało. I czy znaleźliby się odważni, żeby w takim społeczeństwie zamieszkać na dłużej.
|
|
|  | | zeniu73 (6483 punktów) | > >Już się ucieszyłem, że będzie coś o katarze... a tu ani słowa  > B. ciekawy wpis. Dziękuję. Jak widać, co kraj - to obyczaj. Nam by się wydawało, że nie można tak żyć, jak tam. A im - przeciwnie: że nie mnożna tak żyć, jak u nas. A wniosek bym wyciągnął taki: można żyć w bardzo różny sposób i tylko od siły przekonywania (lub siły fizycznej) jakiejś grupy ludzi zależy, jak się będzie żyło.> Na 100% można znaleźć tam lepsze sposoby, niż u nas i na 100% niektóre sposoby są lepsze w Polsce. (Jeszcze dużo zależy od definicji słowa "lepsze".) Ciekawe by było zebrać te wszystkie, "najlepsze" rozwiązania i zobaczyć, jak by to wyglądało. I czy znaleźliby się odważni, żeby w takim społeczeństwie zamieszkać na dłużej.> No tak. A te ponad 15000 zwlok niekatarskich od 2011 do dzis to czysty przypadek ( w tych 15000 liczeni sa wszyscy Niekatarzy, czyli lekarze, nauczyciele itd).  No i kafala. Wspanialy kraj. Zyc nie umierac. Podoba mi sie wytlumaczenie 15000 zwlok temperatura i nieprzestrzeganiem BHP. Na szczecie nie ma innych cieplych krajow, zeby moc porownac skale nieprzestrzegania BHP
|
|
| |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Dużo racji jest w tym co piszesz. Gość nie wiedział, bo skąd. Środki masowego przekazu są jeszcze bardziej kontrolowane niż być może w Rosji. To pokazuje jak tam działają media. Ale, Polska to nie Katar, jednak czy taki Kowalski u nas, dowie się o wszystkim z rządowej TVP?
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Już się ucieszyłem, że będzie coś o katarze... a tu ani słowa  > >B. ciekawy wpis. Dziękuję. Jak widać, co kraj - to obyczaj. Nam by się wydawało, że nie można tak żyć, jak tam. A im - przeciwnie: że nie mnożna tak żyć, jak u nas. A wniosek bym wyciągnął taki: można żyć w bardzo różny sposób i tylko od siły przekonywania (lub siły fizycznej) jakiejś grupy ludzi zależy, jak się będzie żyło.> >Na 100% można znaleźć tam lepsze sposoby, niż u nas i na 100% niektóre sposoby są lepsze w Polsce. (Jeszcze dużo zależy od definicji słowa "lepsze".) Ciekawe by było zebrać te wszystkie, "najlepsze" rozwiązania i zobaczyć, jak by to wyglądało. I czy znaleźliby się odważni, żeby w takim społeczeństwie zamieszkać na dłużej.> >> No tak. A te ponad 15000 zwlok niekatarskich od 2011 do dzis to czysty przypadek ( w tych 15000 liczeni sa wszyscy Niekatarzy, czyli lekarze, nauczyciele itd). No i kafala.> Wspanialy kraj. Zyc nie umierac.> Podoba mi sie wytlumaczenie 15000 zwlok temperatura i nieprzestrzeganiem BHP. Na szczecie nie ma innych cieplych krajow, zeby moc porownac skale nieprzestrzegania BHP  Nie wiem, czy to wszystko jest takie jednoznaczne. Oczywiście z naszego (europejskiego czy polskiego) punktu widzenia oni są be. Ale jak ktoś w Polsce umrze z przyczyn źle działającej służby zdrowia, to tylko o tym nie wiemy lub uznajemy to za normalne. A tam są inne przyczyny śmierci. I tyle. Nie widzimy belki w swoim oku...
|
|
| | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | > >>>Już się ucieszyłem, że będzie coś o katarze... a tu ani słowa  > >>B. ciekawy wpis. Dziękuję. Jak widać, co kraj - to obyczaj. Nam by się wydawało, że nie można tak żyć, jak tam. A im - przeciwnie: że nie mnożna tak żyć, jak u nas. A wniosek bym wyciągnął taki: można żyć w bardzo różny sposób i tylko od siły przekonywania (lub siły fizycznej) jakiejś grupy ludzi zależy, jak się będzie żyło.> >>Na 100% można znaleźć tam lepsze sposoby, niż u nas i na 100% niektóre sposoby są lepsze w Polsce. (Jeszcze dużo zależy od definicji słowa "lepsze".) Ciekawe by było zebrać te wszystkie, "najlepsze" rozwiązania i zobaczyć, jak by to wyglądało. I czy znaleźliby się odważni, żeby w takim społeczeństwie zamieszkać na dłużej.> >>> >No tak. A te ponad 15000 zwlok niekatarskich od 2011 do dzis to czysty przypadek ( w tych 15000 liczeni sa wszyscy Niekatarzy, czyli lekarze, nauczyciele itd). No i kafala.> >Wspanialy kraj. Zyc nie umierac.> >Podoba mi sie wytlumaczenie 15000 zwlok temperatura i nieprzestrzeganiem BHP. Na szczecie nie ma innych cieplych krajow, zeby moc porownac skale nieprzestrzegania BHP  > Nie wiem, czy to wszystko jest takie jednoznaczne. Oczywiście z naszego (europejskiego czy polskiego) punktu widzenia oni są be. Ale jak ktoś w Polsce umrze z przyczyn źle działającej służby zdrowia, to tylko o tym nie wiemy lub uznajemy to za normalne. A tam są inne przyczyny śmierci. I tyle. Nie widzimy belki w swoim oku...> My nie rozmawiamy o sluzbie zdrowia. My rozmawiamy o kafala (system niewolniczy) i 6000 "wpypadkow" na budowie. Porownajmy wiec te liczby z Polska czy Niemcami - umowy na prace i wypadki na budowach.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>>Nie wiem, czy to wszystko jest takie jednoznaczne. Oczywiście z naszego (europejskiego czy polskiego) punktu widzenia oni są be. Ale jak ktoś w Polsce umrze z przyczyn źle działającej służby zdrowia, to tylko o tym nie wiemy lub uznajemy to za normalne. A tam są inne przyczyny śmierci. I tyle. Nie widzimy belki w swoim oku... >> >My nie rozmawiamy o sluzbie zdrowia. My rozmawiamy o kafala (system niewolniczy) i 6000 "wpypadkow" na budowie. Porownajmy wiec te liczby z Polska czy Niemcami - umowy na prace i wypadki na budowach.
Mi jest zasadniczo obojętne, czy umrę na budowie czy przed szpitalem, który akurat nie miał wolnych łóżek, żeby mnie przyjąć. Ale oczywiście są gusty i guściki...
A nie rozmawiamy o systemie niewolniczym, tylko o całym kraju. Przynajmniej tak zrozumiałem wątek.
|
|
| | | | |  | | zeniu73 (6483 punktów) | > >>Nie wiem, czy to wszystko jest takie jednoznaczne. Oczywiście z naszego (europejskiego czy polskiego) punktu widzenia oni są be. Ale jak ktoś w Polsce umrze z przyczyn źle działającej służby zdrowia, to tylko o tym nie wiemy lub uznajemy to za normalne. A tam są inne przyczyny śmierci. I tyle. Nie widzimy belki w swoim oku...> >>> >My nie rozmawiamy o sluzbie zdrowia. My rozmawiamy o kafala (system niewolniczy) i 6000 "wpypadkow" na budowie. Porownajmy wiec te liczby z Polska czy Niemcami - umowy na prace i wypadki na budowach.> Mi jest zasadniczo obojętne, czy umrę na budowie czy przed szpitalem, który akurat nie miał wolnych łóżek, żeby mnie przyjąć. Ale oczywiście są gusty i guściki...> A nie rozmawiamy o systemie niewolniczym, tylko o całym kraju. Przynajmniej tak zrozumiałem wątek.> No tak. Tylko ze chyba nawet w Polsce nie zginelo 6000 osob PRZED szpitalem i nikt nawet nie spytal czy to normalne??? Watek owszem, mowi o kraju jako takim. Ja skoncentrowalem sie na kawalku o 6000 "wypadkow" na budowach. Jak to w dyskusjach bywa. Moglem tez napisac cos o wiezieniu za homoseksualizm i jak to sie ma do ultramoralistow, ktorzy tutaj (Europa Zachodnia) cenzuruja i karza za homofobie a jesli chodzi o Katar wzruszaja ramionami i mowia: "no coz, taka kultura i trzeba ja akceptowac". Wiec homofobia i jej karanie/pietnowanie to kewstia kultury???? Musze byc Katarczykiem, zeby bezkarnie twerdzic, ze homoseksualizm to wada mozgu? Czy wystarczy, ze oglosze, ze jestem mentalnym Katarczykiem i bede mogl na temat homoseksualizmu twierdzic co innego niz ultramoralisci??? Bo ze tego co moge aktualnie zauwazyc to fakt, ze moralnosc jest arcyelastyczna
|
|
| | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Nie wiem, czy to wszystko jest takie jednoznaczne. Oczywiście z naszego (europejskiego czy polskiego) punktu widzenia oni są be. Ale jak ktoś w Polsce umrze z przyczyn źle działającej służby zdrowia, to tylko o tym nie wiemy lub uznajemy to za normalne. A tam są inne przyczyny śmierci. I tyle. Nie widzimy belki w swoim oku...> >>>> >>My nie rozmawiamy o sluzbie zdrowia. My rozmawiamy o kafala (system niewolniczy) i 6000 "wpypadkow" na budowie. Porownajmy wiec te liczby z Polska czy Niemcami - umowy na prace i wypadki na budowach.> >Mi jest zasadniczo obojętne, czy umrę na budowie czy przed szpitalem, który akurat nie miał wolnych łóżek, żeby mnie przyjąć. Ale oczywiście są gusty i guściki...> >A nie rozmawiamy o systemie niewolniczym, tylko o całym kraju. Przynajmniej tak zrozumiałem wątek.> >> No tak. Tylko ze chyba nawet w Polsce nie zginelo 6000 osob PRZED szpitalem i nikt nawet nie spytal czy to normalne???Tego nie wiesz... ja zresztą też nie wiem. Natomiast wiem, że jak czegoś się nie pisze w statystykach, to albo się o tym nie pomyślało, albo właśnie pomyślało, żeby nie pisać. Poza tym słowa: "przed szpitalem" to taka przenośnia. Chodzi o śmierć, której można było uniknąć, gdyby służba zdrowia pracowała prawidłowo, a przynajmniej zdecydowanie lepiej. > Watek owszem, mowi o kraju jako takim. Ja skoncentrowalem sie na kawalku o 6000 "wypadkow" na budowach. Jak to w dyskusjach bywa. Moglem tez napisac cos o wiezieniu za homoseksualizm i jak to sie ma do ultramoralistow, ktorzy tutaj (Europa Zachodnia) cenzuruja i karza za homofobie a jesli chodzi o Katar wzruszaja ramionami i mowia: "no coz, taka kultura i trzeba ja akceptowac".> Wiec homofobia i jej karanie/pietnowanie to kewstia kultury???? Musze byc Katarczykiem, zeby bezkarnie twerdzic, ze homoseksualizm to wada mozgu? Czy wystarczy, ze oglosze, ze jestem mentalnym Katarczykiem i bede mogl na temat homoseksualizmu twierdzic co innego niz ultramoralisci???> Bo ze tego co moge aktualnie zauwazyc to fakt, ze moralnosc jest arcyelastyczna  Na homo już nie wchodźmy  bo to temat zastępczy, żeby pobudzić społeczeństwo do działania lub czymś zająć. Przy mankamentach służby zdrowia temat homo w ogóle nie ma znaczenia. Przynajmniej ja tak oceniam sytuację w Polsce. Nie wiem, jak jest w Katarze
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) |
> Tego nie wiesz... ja zresztą też nie wiem. Natomiast wiem, że jak czegoś się nie pisze w statystykach, to albo się o tym nie pomyślało, albo właśnie pomyślało, żeby nie pisać. Poza tym słowa: "przed szpitalem" to taka przenośnia. Chodzi o śmierć, której można było uniknąć, gdyby służba zdrowia pracowała prawidłowo, a przynajmniej zdecydowanie lepiej.Mo ale to przecież typowy whataboutism lub po polsku relatiwyzacja. Tematem jest Katar, jego niewolniczy system kafala i 6000 " wypadków" na budowach. Argument ze szpitalami polskimi można wrzucić do absolutnie każdej dyskusji. Tylko po co? Co mają polskie szpitale z sytuacją 6000 "wypadków" w Katarze? Czy Twój argument mogę zgasić stwierdzeniem, że w Bangladeszu jest jeszcze gorzej niż w Polsce? > Na homo już nie wchodźmy bo to temat zastępczy, żeby pobudzić społeczeństwo do działania lub czymś zająć. Przy mankamentach służby zdrowia temat homo w ogóle nie ma znaczenia. Przynajmniej ja tak oceniam sytuację w Polsce. Nie wiem, jak jest w Katarze  Temat był o Katarze. Sam nie wiem po co wrzuciłeś Polskę. No chyba, że prowadzisz farmerowy styl dyskusji i absolutnie wszystkie dyskusje przyrównujesz do Polski 😂
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >. No chyba, że prowadzisz farmerowy styl dyskusji i absolutnie wszystkie dyskusje przyrównujesz do Polski 😂
A skąd. Zawsze wtedy gdy odezwie się ktoś z zagranicy....czyli ty.
Zupełnie nie roumiesz czemu tak się dzieje . A kiedyś ci tłumaczyłem ale wolisz skupić się na rozmówcy.
Odrzucasz aspekt odległości.
Dam ci przykład.
Gdy spadły bomby w Polsce blisko granicy ja byłem wówczas w Paryżu.
Obserwowałem ludzi ich zachowanie. Ty siedzisz w Niemczech
Jak bardzo obawiasz się rakiet? Czy w Paryżu wojna jest równie obecna ?
Pomysl a potem pisz o farmerowskin stylu.
O uj....napisałem w wątku romaro....no nic. Już nie będę kasował.
|
|
| | | | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >O uj....napisałem w wątku romaro....no nic. Już nie będę kasował. Nawet nie ty o tym decydujesz.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >A nie rozmawiamy o systemie niewolniczym, tylko o całym kraju. Przynajmniej tak zrozumiałem wątek. Wątek jest nie tylko o pracy budowlańców, również kucharzy, kelnerów, a nawet dotyka branżę prostytucji. "Co musisz wiedzieć o Katarze", nie jak się zachować na budowie. A więc jak się żyje w tym niewolniczym systemie można by zapytać online przeciętnie zarabiającego Katarczyka, czy zamieniłby się miejscami z przeciętnie zarabiającym Polakiem. A gdy chodzi o aspekt zdrowotny, szpitale u nas są; lekarze u nas też są; chorzy niby też są, ale nie wiadomo ilu obywateli kraju z nad Wisły, aktualnie czeka na diagnozę, a ilu z nich szczęśliwie umrze z przyczyn okołonaturalnych.
|
|
3 na 3 | Berzerac (5671 punktów) |
> Samochody od porsche i mercedesa wzwyż, dla rodziny land cruiser, przy czym te luksusowe marki są w> Katarze tańsze niż w Polsce. Obywatel nie płaci podatków, żadnych rachunków za prąd, gaz albo wywóz> śmieci - to gwarantuje rząd. A jak zabraknie pieniędzy - dostaniesz jeszcze dotację.Dodałbym jeszcze, że edukacja i opieka zdrowotna są całkowicie darmowe. A że oficjalnie nie piją? - nobody perfect
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Dodałbym jeszcze, że edukacja i opieka zdrowotna są całkowicie darmowe. Z tegoż artykułu opinia Polaka mieszkającego w Katarze:
Dziennikarz: - Jak jest z opieką zdrowotną?
- Każdy rezydent, również budowlaniec na najniższym szczeblu, ma darmowy dostęp do publicznej, bezpłatnej, świetnej służby zdrowia. Poziom wyższy niż w Polsce. Moja żona rodziła w szpitalu w Al-Wakrah na południe od Dohy. Pełna kultura, własny pokój dla rodzącej. Po wejściu dostała kod kreskowy i już nie musiała niczego tłumaczyć, każdy kolejny medyk widział w komputerze wszystkie dane pacjentki. Poród prowadzili lekarze ekspaci: Algierczyk i Egipcjanin po stażu w Ameryce. Pielęgniarki z Filipin. Każdy, kto pracuje, a pracują wszyscy ekspaci, ma te same prawa.
D: -No, ale tysiące wypadków na budowach, o których było głośno...
- Według mojej wiedzy przyczyną był, po pierwsze, pośpiech przy stawianiu stadionów, po drugie, wynikające z tego pośpiechu lekceważenie bhp. Musimy pamiętać, w jakich temperaturach się to wszystko dzieje. Latem w Dosze jest 35 stopni w cieniu, w słońcu pod 50. Dlatego dużo budów posuwa się głównie w nocy.
|
|
3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej.
I to powinno zakończyć temat. Jeśli ktoś jest naganiaczem do pracy, to jest oczywiste, że będzie mówił tylko o pozytywach tej pracy.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >>Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej. >I to powinno zakończyć temat. Jeśli ktoś jest naganiaczem do pracy, to jest oczywiste, że będzie mówił tylko o pozytywach tej pracy. Czuć w słowach tego "naganiacza" wazelinę, nie da się ukryć i raczej dziennikarz nie miał zamiaru tego ukrywać. Oczywiście, wiele ciekawych rzczy można się dowiedzieć od niego, ale czy gdyby spytać Katarczyka, czy nie zachwalałby swojego kraju jeszcze bardziej?
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej.> I to powinno zakończyć temat. Jeśli ktoś jest naganiaczem do pracy, to jest oczywiste, że będzie mówił tylko o pozytywach tej pracy.Zdaję sobie sprawę, że i ja używam pejoratywnych określeń na niektóre rzeczy, ale nazwanie rekrutera naganiaczem to lekka przesada. Po prostu facet ma taką pracę. Gdyby była niepotrzebna, to by jej nie miał. Nie widzę nic złego w takim fachu. Choć, jak każdy, można go wykonywać różnie. A opinię o kraju można wyrażać będąc fachowcem w dowolnej dziedzinie. Np. pracując w górnictwie
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>>Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej. >>I to powinno zakończyć temat. Jeśli ktoś jest naganiaczem do pracy, to jest oczywiste, że będzie mówił tylko o pozytywach tej pracy. >Zdaję sobie sprawę, że i ja używam pejoratywnych określeń na niektóre rzeczy, ale nazwanie rekrutera naganiaczem to lekka przesada. Po prostu facet ma taką pracę. Gdyby była niepotrzebna, to by jej nie miał.* Nie widzę nic złego w takim fachu. Choć, jak każdy, można go wykonywać różnie.
>A opinię o kraju można wyrażać będąc fachowcem w dowolnej dziedzinie. Np. pracując w górnictwie
I tu polecam przykłady z Twojego kraju, kiedy rekruterzy (śl. werbownicy) jeździli po polskich wsiach i werbowali do pracy w kopalniach. Znam wielu werbusów, którzy dali się nabrać
O pracy "rekruterów" do pracy za granicą mam opinię jak najgorszą, zwłaszcza odkąd miałem kontakt z pewną gliwicką firmą rekrutującą do pracy w Niemczech opiekunek do starych ludzi. Kilka z tych kobiet odnalazła potem fundacja La strada.
O pracy cudzoziemców w Katarze i sąsiednich krajach też niestety mam złą opinię, a pracując niemal całe życie nad poprawą bezpieczeństwa pracy mam wiele kontaktów z ludźmi podobnych zawodów. Warunki pracy cudzoziemców są tam koszmarem, co skutkuje niedopuszczalną w cywilizowanym świecie śmiertelnością przy pracy, wynikającą nie z biedy, ale z pogardy dla cudzoziemskiego mięsa na rusztowaniach.
Uważam Cię za liberała, dla liberałów jest jeden system gorszy od socjalizmu - niewolnictwo
*Gdyby nie było popytu na kradzione samochody, nie byłoby dziupli
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | Thoter (6650 punktów) |
>*Gdyby nie było popytu na kradzione samochody, nie byłoby dziupli
Gdzie to jest ten popyt na kradzione samochody ?? Dziuple sprzedają części samochodowe Polakom, którzy z niemieckich śmietników przywożą rozbite roczne auta, by się dowartościować. Sąsiadowi przywieziono takie auto z Niemiec i teraz płacze, musi kupić skrzynię automatyczną, a takie same, tylko z innym numerem, chodzą po 9 tysięcy złotych. Pół roku robi dochodzenie, czy można przełożyć skrzynię o innym numerze, a jak można, to ile to będzie kosztować. Biedny Polak pół roku siedzi i sprawdza w interencie, czy ktoś na świecie, nie wystawił skrzyni o takich numerach jak jego. Cała okolica już zna jego problemy i mu współczuje.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | > >*Gdyby nie było popytu na kradzione samochody, nie byłoby dziupli> Gdzie to jest ten popyt na kradzione samochody ??"Nadchodzące trudne czasy nie napawają optymizmem. Wszystko wskazuje na to, że wzrośnie zapotrzebowanie na kradzione auta i części" Chodzi o sprzęt pozwalający na kradzież samochodów z systemem keyless, czyli tzw. walizki. Tworzą je skaner, transmiter oraz wzmacniacz sygnału. Jeden ze złodziei zbliża się do namierzonego samochodu, a drugi do miejsca, gdzie znajduje się kluczyk do auta - np. w pobliże drzwi domu. Korzystając ze skanera, przestępcy namierzają częstotliwość, na jakiej sygnały nadaje kluczyk, wzmacniają je i przesyłają do auta, które staje przed nimi otworem i daje się uruchomić. Jeszcze łatwiej jest to złodziejom zrobić za pomocą tzw. "game boya". To urządzenie do złudzenia przypominające konsolę gier Nintendo, tyle że z oprogramowaniem, które umożliwia zdalne otwieranie i uruchamianie aut. Dobiera ono niezbędne do tego kody na bazie oryginalnych kluczy serwisowych umożliwiających awaryjne dostawanie się do pojazdów i włączanie ich silników. W przypadku kilku marek wystarczy zbliżyć się z "game boyem" do auta, wybrać jego model i rocznik, po czym samochód staje otworem i po chwili jest gotowy do jazdy. auto.dzien(*)w-metody-kradzione-czesci.html
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>*Gdyby nie było popytu na kradzione samochody, nie byłoby dziupli> >Gdzie to jest ten popyt na kradzione samochody ??> "Nadchodzące trudne czasy nie napawają optymizmem. Wszystko wskazuje na to, że wzrośnie zapotrzebowanie na kradzione auta i części"> Chodzi o sprzęt pozwalający na kradzież samochodów z systemem keyless, czyli tzw. walizki. Tworzą je skaner, transmiter oraz wzmacniacz sygnału. Jeden ze złodziei zbliża się do namierzonego samochodu, a drugi do miejsca, gdzie znajduje się kluczyk do auta - np. w pobliże drzwi domu. Korzystając ze skanera, przestępcy namierzają częstotliwość, na jakiej sygnały nadaje kluczyk, wzmacniają je i przesyłają do auta, które staje przed nimi otworem i daje się uruchomić. Jeszcze łatwiej jest to złodziejom zrobić za pomocą tzw. "game boya".> To urządzenie do złudzenia przypominające konsolę gier Nintendo, tyle że z oprogramowaniem, które umożliwia zdalne otwieranie i uruchamianie aut. Dobiera ono niezbędne do tego kody na bazie oryginalnych kluczy serwisowych umożliwiających awaryjne dostawanie się do pojazdów i włączanie ich silników. W przypadku kilku marek wystarczy zbliżyć się z "game boyem" do auta, wybrać jego model i rocznik, po czym samochód staje otworem i po chwili jest gotowy do jazdy.> auto.dzien(*)w-metody-kradzione-czesci.htmlJuż chciałem napisać, że taki fachowiec i się tu marnuje na forum... ale zauważyłem linka, że to ściągnięte  A na poważnie: zawsze tak jest, że jak ktoś nie ma za dużo pieniędzy, to kupuje tańszy towar. A jak jest popyt na towar, to ktoś inny spróbuje na tym towarze zarobić. Jak można dobrze zarobić, to ryzyko jest wkalkulowane w cenę. Od zawsze byli policjanci i złodzieje (niekiedy się mieszali, ale to inny temat  ) i myślę, że szybko to się nie zmieni. Jedynym rozwiązaniem jest bogactwo kraju: w bogatych krajach mniej jest chętnych na kradzione auta (tzn. też są, ale zdecydowanie mniej). Musimy więc z tym żyć... albo się bogacić. Wybór należy do nas
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Wywiad z Polakiem mieszkającym w Katarze, właścicielem spółki, która rekrutuje pracowników do branży hotelarskiej.> >>I to powinno zakończyć temat. Jeśli ktoś jest naganiaczem do pracy, to jest oczywiste, że będzie mówił tylko o pozytywach tej pracy.> >Zdaję sobie sprawę, że i ja używam pejoratywnych określeń na niektóre rzeczy, ale nazwanie rekrutera naganiaczem to lekka przesada. Po prostu facet ma taką pracę. Gdyby była niepotrzebna, to by jej nie miał.* Nie widzę nic złego w takim fachu. Choć, jak każdy, można go wykonywać różnie.> >A opinię o kraju można wyrażać będąc fachowcem w dowolnej dziedzinie. Np. pracując w górnictwie> I tu polecam przykłady z Twojego kraju, kiedy rekruterzy (śl. werbownicy) jeździli po polskich wsiach i werbowali do pracy w kopalniach. Znam wielu werbusów, którzy dali się nabraćNie znam szczegółów tej akcji, ale zawsze górnicy byli raczej ekskluzywnymi pracownikami, a nie dołem społecznym (za PRLu przynajmniej). Więc nie widzę tu niczego zdrożnego w takim werbunku. Nawet bym się dziwił, gdyby ktoś nie chciał skorzystać z takiej okazji werbunku. Standard życia na tej "polskiej wsi" był nieporównywalny ze standardem życia górnika. > O pracy "rekruterów" do pracy za granicą mam opinię jak najgorszą, zwłaszcza odkąd miałem kontakt z pewną gliwicką firmą rekrutującą do pracy w Niemczech opiekunek do starych ludzi. Kilka z tych kobiet odnalazła potem fundacja La strada.Jak pisałem, każdy zawód można wykonywać różnie. Z tego co piszesz, to ta firma nie werbowała do opieki, a do innych prac. Też pewnie przydatnych  > O pracy cudzoziemców w Katarze i sąsiednich krajach też niestety mam złą opinię, a pracując niemal całe życie nad poprawą bezpieczeństwa pracy mam wiele kontaktów z ludźmi podobnych zawodów. Warunki pracy cudzoziemców są tam koszmarem, co skutkuje niedopuszczalną w cywilizowanym świecie śmiertelnością przy pracy, wynikającą nie z biedy, ale z pogardy dla cudzoziemskiego mięsa na rusztowaniach.Cóż... u nas w Polsce też kiedyś warunki były koszmarne... podobnie, jak w większości krajów, które dopiero dziś są takie mądre. Jak je na to stać i jak mają wpojone, że przede wszystkim bhp. Zapewne w krajach afrykańskich, bardziej na południe od arabskich, jest jeszcze gorzej. Trzeba czasu, aby cywilizacja tam dotarła. > Uważam Cię za liberała, dla liberałów jest jeden system gorszy od socjalizmu - niewolnictwoJa się nie lubię przyporządkowywać, bo to ogranicza horyzonty  A nade wszystko lubię szeroki horyzont  > *Gdyby nie było popytu na kradzione samochody, nie byłoby dziupliDziuple zawsze były... nawet jeszcze ludzi nie było na świecie, a dzięcioły robiły dziuple
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|