Jestem jak najbardziej za racjonalnymi usprawnieniami, ale fakt, że organizacje religijne nie płacą podatków, korzystają z programów publicznych opłacanych z moich podatków, na które nie wnoszą wkładu, pozwolenie na łamanie niezliczonych praw, do których przestrzegania zobowiązana jest reszta z nas, wolność dyskryminacji , używanie religii jako pałki przeciwko wszelkim skargom itp. itp.
Nic nie zradykalizowało mnie bardziej w ciągu ostatnich 15 lat niż przekraczanie granic religijnych „akomodacji”. Z katolika stałem się zagorzałym ateistą i całkiem socjalistą. |