 |
Czy moge udowodnic, ze inni ludzie sa takimi samymi istotami jak ja? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-12-2019 15:11 | Zmeczona:0 (8 punktów) | Czy moge udowodnic, ze inni ludzie sa takimi samymi istotami jak ja?
1 na 1 | Jestem dosyc zdesperowana, do tego stopnia, ze zalozylam tutaj konto wlasnie w tej sprawie.Nie potrafie spokojnie zyc przez pewien rodzaj mysli i rozwazan (a raczej histerii). Otoz czytalam duzo o solipsyzmie, problemie innych umyslow (chyba tak to sie nazywa) itd. Przelecialam caly polski internet, ostatnio szperam w anglojezycznym. Szukam czegos co mogloby mi zagwarantowac, ze spotykany na mojej drodze "czlowiek" jest czyms wiecej niz moja projekcja, drutem wbitym w moj mozg przez szalinego naukowca badz cokolwiek takim.Potrzebuje byc pewna, ze inni to rowniez swiasome istoty jak ja. Nie wiem czego oczekuje, ale zmagam sie z tym od dobrych kilku miesiecy, bywa lepiej i gorzej, ale nie mija. Prosze tylko mnie nie odsylac do psychologa, bo chodze i rozklada rece. Takze tak | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Czy moge udowodnic, ze inni ludzie sa takimi samymi istotami jak | Zamiast czytać spotykaj się z ludźmi codziennie, rozmawiaj z nimi, spędzajcie wspólnie czas, spacery, tańce, śpiew, czerwone wino, nocne gry i zabawy...
człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Zmeczona:0 (8 punktów) | >Zamiast czytać spotykaj się z ludźmi codziennie, rozmawiaj z nimi, spędzajcie wspólnie czas, spacery, tańce, śpiew, czerwone wino, nocne gry i zabawy... >człowiek trzeciego sortu... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Nigdzie nie powiedzialam, ze jestem pustelnikiem. Dobrze sobie radze w kontaktach z ludzmi, mam takich ktorych kocham. Wlasnie dlatego tak bardzo przeraza mnie ta mysl. Bo moim celem, sensem itd. jest ta druga osoba, a nie potrafie jej istnienia udowodnic.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | > Bo moim celem, sensem itd. jest ta druga osoba, a nie potrafie jej istnienia udowodnic. znaleźć szamana, zbudować atmosferę, odprawić egzorcyzmy, magia, -tak było w raju  w białostockim sa szamanki  zwane szeptuchaami
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Nigdzie nie powiedzialam, ze jestem pustelnikiem. Dobrze sobie radze w kontaktach z ludzmi, mam takich ktorych kocham. Wlasnie dlatego tak bardzo przeraza mnie ta mysl. Bo moim celem, sensem itd. jest ta druga osoba, a nie potrafie jej istnienia udowodnic. Dobrze sobie radzisz i kochasz, to dowody, innych nie ma. Twój problem nie polega na tym, że nie potrafisz, lecz na tym, że chcesz udowodnić i będziesz go miała tak długo jak długo będziesz chciała...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | | Zmeczona:0 (8 punktów) | >>Nigdzie nie powiedzialam, ze jestem pustelnikiem. Dobrze sobie radze w kontaktach z ludzmi, mam takich ktorych kocham. Wlasnie dlatego tak bardzo przeraza mnie ta mysl. Bo moim celem, sensem itd. jest ta druga osoba, a nie potrafie jej istnienia udowodnic. >Dobrze sobie radzisz i kochasz, to dowody, innych nie ma. Twój problem nie polega na tym, że nie potrafisz, lecz na tym, że chcesz udowodnić i będziesz go miała tak długo jak długo będziesz chciała... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. Moge poprosic o rozwiniecie, w jaki sposob mialambym uznac to za dowod? Przeciez rownie dobrze moge tymi uczuciami obdarzac cos co nie istnieje, rzucac je w nicosc. Wiem, ze potrafie, ale potrafienie, wedlug mnie, nic tu nie zmienia.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | > Moge poprosic o rozwiniecie, w jaki sposob mialambym uznac to za dowod?A po co - Pytanie retoryczne. > Przeciez rownie dobrze moge tymi uczuciami obdarzac cos co nie istnieje, rzucac je w nicosc. Wiem, ze potrafie, ale potrafienie, wedlug mnie, nic tu nie zmienia.Przerywnik - Życie Sławka: www.youtube.com/watch?v=td_16VjBiKo
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
4 na 4 | Kulmin (4007 punktów) | >Jestem dosyc zdesperowana, do tego stopnia, ze zalozylam tutaj konto wlasnie w tej sprawie.Nie >potrafie spokojnie zyc przez pewien rodzaj mysli i rozwazan (a raczej histerii). Otoz czytalam duzo >o solipsyzmie, problemie innych umyslow (chyba tak to sie nazywa) itd. Przelecialam caly polski >internet, ostatnio szperam w anglojezycznym. Szukam czegos co mogloby mi zagwarantowac, ze spotykany >na mojej drodze "czlowiek" jest czyms wiecej niz moja projekcja, drutem wbitym w moj mozg przez >szalinego naukowca badz cokolwiek takim.Potrzebuje byc pewna, ze inni to rowniez swiasome istoty >jak ja. Nie wiem czego oczekuje, ale zmagam sie z tym od dobrych kilku miesiecy, bywa lepiej i >gorzej, ale nie mija. Prosze tylko mnie nie odsylac do psychologa, bo chodze i rozklada rece. Takze >tak
Treść i intensywność myśli zależy od bodźców zewnętrznych. Im częściej i im więcej czytasz na te tematy tym częściej będą pojawiać się myśli na ten temat. Prosta zależność, jako, że to nie my jesteśmy autorami myśli, tylko mózg. Sprawa jest banalnie prosta, dam przykład. Swego czasu mocno zaangażowałem się w pewną grę online i zdecydowanie większość myśli jakie pojawiały mi się w umyśle była o niej. Przestałem grać i po pewnym czasie myśli na ten temat w ogóle sie nie pojawiały.
Duch Prawdy podał dobrą radę - musisz wystawiać się i trafić na czynnik zewnętrzny silniej oddziałujący od koncepcji solipsyzmu i skrajnego sceptycyzmu. To rada jak przestać myśleć.
Nic Nie jest pewne. Ja też sobie czasami myślę, czy aby ludzie których spotykam to realnie istniejące, świadome byty, ale dochodzę ostatecznie do wniosku, że co za różnica - to jedyny świat do którego mam dostęp. Po cholere tracić czas na epistemicznie nierozwiązywalne zagadnienia. Ot, intelektualną zabawa filozofów.
|
|
 | | Zmeczona:0 (8 punktów) | >>Jestem dosyc zdesperowana, do tego stopnia, ze zalozylam tutaj konto wlasnie w tej sprawie.Nie >>potrafie spokojnie zyc przez pewien rodzaj mysli i rozwazan (a raczej histerii). Otoz czytalam duzo >>o solipsyzmie, problemie innych umyslow (chyba tak to sie nazywa) itd. Przelecialam caly polski >>internet, ostatnio szperam w anglojezycznym. Szukam czegos co mogloby mi zagwarantowac, ze spotykany >>na mojej drodze "czlowiek" jest czyms wiecej niz moja projekcja, drutem wbitym w moj mozg przez >>szalinego naukowca badz cokolwiek takim.Potrzebuje byc pewna, ze inni to rowniez swiasome istoty >>jak ja. Nie wiem czego oczekuje, ale zmagam sie z tym od dobrych kilku miesiecy, bywa lepiej i >>gorzej, ale nie mija. Prosze tylko mnie nie odsylac do psychologa, bo chodze i rozklada rece. Takze >>tak >Treść i intensywność myśli zależy od bodźców zewnętrznych. Im częściej i im więcej czytasz na te tematy tym częściej będą pojawiać się myśli na ten temat. Prosta zależność, jako, że to nie my jesteśmy autorami myśli, tylko mózg. >Sprawa jest banalnie prosta, dam przykład. >Swego czasu mocno zaangażowałem się w pewną grę online i zdecydowanie większość myśli jakie pojawiały mi się w umyśle była o niej. Przestałem grać i po pewnym czasie myśli na ten temat w ogóle sie nie pojawiały. >Duch Prawdy podał dobrą radę - musisz wystawiać się i trafić na czynnik zewnętrzny silniej oddziałujący od koncepcji solipsyzmu i skrajnego sceptycyzmu. >To rada jak przestać myśleć. >Nic Nie jest pewne. Ja też sobie czasami myślę, czy aby ludzie których spotykam to realnie istniejące, świadome byty, ale dochodzę ostatecznie do wniosku, że co za różnica - to jedyny świat do którego mam dostęp. Po cholere tracić czas na epistemicznie nierozwiązywalne zagadnienia. Ot, intelektualną zabawa filozofów.
Dla mnie jest duza roznica. Jesli naprawde sa - moje dotychczasowe zycie mialo sens, moge je spokojnie kontynuowac w ten sposob. Pracowac nad altruizmem itd. Spotykac nowe osoby, nawiazywac wiecej kontaktow.Jesli nie - no coz zostaje tylko cieszenie sie wlasnymi przyjemnosciami, a inni ludzie beda tylko dodatkiem. A to wydaje mi sie obrzydliwe.
|
|
|  | 3 na 3 | Kulmin (4007 punktów) |
>Dla mnie jest duza roznica. Jesli naprawde sa - moje dotychczasowe zycie mialo sens, moge je spokojnie kontynuowac w ten sposob. Pracowac nad altruizmem itd. Spotykac nowe osoby, nawiazywac wiecej kontaktow.Jesli nie - no coz zostaje tylko cieszenie sie wlasnymi przyjemnosciami, a inni ludzie beda tylko dodatkiem. A to wydaje mi sie obrzydliwe.
OK, ale to jest epistemicznie nierozwiązywalne. Możesz spędzić całe życie na myśleniu o tym i nie posuniesz się o milimetr w żadną że stron, wciąż będąc w potrzasku. Najlepiej jest przestać o tym myśleć, bo każda chwila poswiecona rozważaniom mija i nie wraca, a jest bezproduktywna.
Zastosuj się do rady Ducha Prawdy i po prostu przestań o tym czytac. Przestan się tym interesować, a potrzask zniknie.
Wersja rzeczywistości w której wszyscy istniejemy, mamy umysły i jesteśmy świadomi jest wersją bazową - zdolność przypisywania innym ludziom stanów wewnętrznych pojawia się już w wieku niemowlęcym. Taki świat jest z naszej perspektywy po prostu bardziej prawdopodobny, niż np świat kartezjańskiego demona, czy mózgu w pojemniku. Podobieństwo i prawdopodobieństwo. Nie mamy bezpośredniego dostępu do umysłów innych istot, ale na podstawie podobieństwa zachowań wnioskujemy indukcyjnie o ich istnieniu z prawdopodobieństwem tak wysokim, że warianty odmienne można śmiało ignorować.
|
|
| |  | | Zmeczona:0 (8 punktów) | >>Dla mnie jest duza roznica. Jesli naprawde sa - moje dotychczasowe zycie mialo sens, moge je spokojnie kontynuowac w ten sposob. Pracowac nad altruizmem itd. Spotykac nowe osoby, nawiazywac wiecej kontaktow.Jesli nie - no coz zostaje tylko cieszenie sie wlasnymi przyjemnosciami, a inni ludzie beda tylko dodatkiem. A to wydaje mi sie obrzydliwe. >OK, ale to jest epistemicznie nierozwiązywalne. Możesz spędzić całe życie na myśleniu o tym i nie posuniesz się o milimetr w żadną że stron, wciąż będąc w potrzasku. >Najlepiej jest przestać o tym myśleć, bo każda chwila poswiecona rozważaniom mija i nie wraca, a jest bezproduktywna. >Zastosuj się do rady Ducha Prawdy i po prostu przestań o tym czytac. Przestan się tym interesować, a potrzask zniknie. >Wersja rzeczywistości w której wszyscy istniejemy, mamy umysły i jesteśmy świadomi jest wersją bazową - zdolność przypisywania innym ludziom stanów wewnętrznych pojawia się już w wieku niemowlęcym. Taki świat jest z naszej perspektywy po prostu bardziej prawdopodobny, niż np świat kartezjańskiego demona, czy mózgu w pojemniku. >Podobieństwo i prawdopodobieństwo. >Nie mamy bezpośredniego dostępu do umysłów innych istot, ale na podstawie podobieństwa zachowań wnioskujemy indukcyjnie o ich istnieniu z prawdopodobieństwem tak wysokim, że warianty odmienne można śmiało ignorować.
Nie potrafie sie pogodzic, ze moge polegac tylko na prawdopodobienstwu. Nie umiem tego tak zgrabnie ubrac w slowa Po prostu wizja tego, ze przez cale zycie bede sie opierac na czyms niesprawdzalnym jest tak beznadziejna i dolujaca. Oczywiscie - im mniej sie mysli nad czyms tym mniej to dokucza. Ale co to zmienia, chyba tylko samopoczucie. A mi na samopoczuciu w tym momencie niespecjalnie zalezy. Od dziecka jest to moim problemem - staram sie odpowiedziec na cos na co nigdy nie bede miec odpowiedzi. Tak czy siak jestem wdzieczna za odpowiedzi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >Nie potrafie sie pogodzic, ze moge polegac tylko na prawdopodobienstwu. Nie umiem tego tak zgrabnie ubrac w slowa Po prostu wizja tego, ze przez cale zycie bede sie opierac na czyms niesprawdzalnym jest tak beznadziejna i dolujaca. Oczywiscie - im mniej sie mysli nad czyms tym mniej to dokucza. Ale co to zmienia, chyba tylko samopoczucie. A mi na samopoczuciu w tym momencie niespecjalnie zalezy. Od dziecka jest to moim problemem - staram sie odpowiedziec na cos na co nigdy nie bede miec odpowiedzi. Tak czy siak jestem wdzieczna za odpowiedzi.
Cóż, z pewnością ludzie bezmyślni częściej bywają szczęśliwsi w życiu, a bywa, że wyobraźnia, dociekliwość i inteligencja to kule u nogi i jarzmo na karku.
Z tego co czytam to myślę, że jesteś uczciwa intelektualnie. Podejrzewam, że odrzucasz łatwe odpowiedzi jakie serwują religie. A jesli tak bardzo zależy Ci na Prawdzie (przez duże P) to przykro mi, ponieważ jest ona całkowicie transcendentna.
|
|
| Elasp (6859 punktów) |
1. Gilbert Ryle, Czym jest umysł?, PWN, Warszawa.
2. Hilary Putnam, Mózgi w naczyniu, w: Wiele twarzy realizmu i inne eseje, PWN, Warszawa.
|
|
4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > o solipsyzmie... Szukam czegoś co mogłoby mi zagwarantować, że spotykany na mojej drodze "człowiek" jest czymś więcej niż moja projekcja...Gwarancji nie ma, bo w niczym nie ma gwarancji, bo wszelka wiedza jest tylko mniej lub bardziej ugruntowana. Niemniej sporo z tej wiedzy jest tak pewne, że wątpliwości praktycznie nie istnieją. Taką wątpliwością jest solipsyzm. Solipsyzm nie jest niemożliwy, solipsyzm jest po prostu bzdurny. Jak masz wątpliwości, to spróbuj przejść przez zamknięte drzwi. A jak jakiś filozof namąci Ci w głowie, to powiedz mu, że solipsyzm ścina brzytwa Ockhama. Dowód był tu podany dawnymi czasy, gdy dyskusje odzwierciedlały nazwę tego forum.
|
|
 | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | > A jak jakiś filozof namąci Ci w głowie, to powiedz mu, że solipsyzm ścina brzytwa Ockhama. Dowód był tu podany dawnymi czasy, gdy dyskusje odzwierciedlały nazwę tego forum. Dlaczego solipsysta ma uznać brzytwę Ockhama?
|
|
|  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > Dlaczego solipsysta ma uznać brzytwę Ockhama?Przypomniałeś mi humor filozoficzny: Czy są tu jeszcze jacyś inni solipsyści oprócz mnie?
|
|
| |  | | Elasp (6859 punktów) | > > Dlaczego solipsysta ma uznać brzytwę Ockhama?> Przypomniałeś mi humor filozoficzny: Czy są tu jeszcze jacyś inni solipsyści oprócz mnie? Tak, ale ja pytam całkiem poważnie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > >> Dlaczego solipsysta ma uznać brzytwę Ockhama?> > Przypomniałeś mi humor filozoficzny: Czy są tu jeszcze jacyś inni solipsyści oprócz mnie? > Tak, ale ja pytam całkiem poważnie.Ale ja odpowiadam też poważnie. Jak przemyślisz na czym polega humor tego pytania to jest oczywiste, że stanowisko filozoficzne pytającego solipsysty jest błędne. Niezależnie od jego uznawania lub nieuznawania brzytwy Ockhama.
|
|
| | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>Ale ja odpowiadam też poważnie. Jak przemyślisz na czym polega humor tego pytania to jest oczywiste, że stanowisko filozoficzne pytającego solipsysty jest błędne. Niezależnie od jego uznawania lub nieuznawania brzytwy Ockhama.
Jest błędne, jeżeli założymy, że są inni ludzie. Wtedy jednak w dowodzie na błędność solipsyzmu poruszamy się po błędnym kole.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >> Jak przemyślisz na czym polega humor tego pytania to jest oczywiste, że stanowisko filozoficzne pytającego solipsysty jest błędne. > Jest błędne, jeżeli założymy, że są inni ludzie.
Nie trzeba zakładać, bo to jest fakt. Czytający pytanie wie, że istnieje i wie, że pytający istnieje. Solipsysta jest w błędzie.
|
|
| Nadczłowiek (150 punktów) | >Jestem dosyc zdesperowana, do tego stopnia, ze zalozylam tutaj konto wlasnie w tej sprawie.Nie >potrafie spokojnie zyc przez pewien rodzaj mysli i rozwazan (a raczej histerii). Otoz czytalam duzo >o solipsyzmie, problemie innych umyslow (chyba tak to sie nazywa) itd. Przelecialam caly polski >internet, ostatnio szperam w anglojezycznym. Szukam czegos co mogloby mi zagwarantowac, ze spotykany >na mojej drodze "czlowiek" jest czyms wiecej niz moja projekcja, drutem wbitym w moj mozg przez >szalinego naukowca badz cokolwiek takim.Potrzebuje byc pewna, ze inni to rowniez swiasome istoty >jak ja. Nie wiem czego oczekuje, ale zmagam sie z tym od dobrych kilku miesiecy, bywa lepiej i >gorzej, ale nie mija. Prosze tylko mnie nie odsylac do psychologa, bo chodze i rozklada rece. Takze >tak
Ja myślę, że to, że istnieją inne mózgi niż mój, to jakaś bzdura wymyślona przez stadnego człowieka. Właśnie pracuję nad teorią, w której istnieje tylko JA, a całą reszta to właśnie moja projekcja. Oznaczałoby to, że nie istnieją inne istoty, które mogłyby myśleć, oceniać mnie, postrzegać świat. Gdyby nie JA, to nie istniałoby nic. Ja tworzę te wszystkie osoby wokoło, tworzę też ciebie, ty piszesz, bo ja to postrzegam. Przykro mi to stwierdzić, ale tak właściwie nie istniejesz, jesteś jakimś skrawkiem mojej wyobraźni. Jesteś tylko adresatem mojego postu. Mój umysł stwarza inne umysły, żeby nie być tak samotnym i mieć możliwość dialogu. Inaczej wszystko byłoby jałowe. Tak więc, jeszcze raz, to nie jest żaden żart. Ty nie istniejesz, wydaje ci się tylko, może masz wrażenie, że myślisz autonomicznie i że masz ciało, ale to tylko mój wymysł. Istnieje na tym świecie tylko moje JA i tylko to co JA zdefiniuje, to to istnieje.
|
|
 | | Kulmin (4007 punktów) |
>Ja myślę, że to, że istnieją inne mózgi niż mój, to jakaś bzdura wymyślona przez stadnego człowieka. Właśnie pracuję nad teorią, w której istnieje tylko JA, a całą reszta to właśnie moja projekcja. Oznaczałoby to, że nie istnieją inne istoty, które mogłyby myśleć, oceniać mnie, postrzegać świat. Gdyby nie JA, to nie istniałoby nic. Ja tworzę te wszystkie osoby wokoło, tworzę też ciebie, ty piszesz, bo ja to postrzegam. Przykro mi to stwierdzić, ale tak właściwie nie istniejesz, jesteś jakimś skrawkiem mojej wyobraźni. Jesteś tylko adresatem mojego postu. Mój umysł stwarza inne umysły, żeby nie być tak samotnym i mieć możliwość dialogu. Inaczej wszystko byłoby jałowe. Tak więc, jeszcze raz, to nie jest żaden żart. Ty nie istniejesz, wydaje ci się tylko, może masz wrażenie, że myślisz autonomicznie i że masz ciało, ale to tylko mój wymysł. Istnieje na tym świecie tylko moje JA i tylko to co JA zdefiniuje, to to istnieje.
A co jeżeli "Ja" nie istnieje, a jest tylko atraktorem tworzonym przez percepty? Mam nadzieję, że teorie tworzysz w oparciu o najnowszą wiedzę z zakresu neurokognitywistyki i neurofilozofii, bo inaczej trudno będzie się do niej odnosić. Ale z chęcią się z nia zapoznam jak skończysz.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > ... istnieje tylko JA, a całą reszta to właśnie moja projekcja.Ale to ONA napisała, że "istnieje tylko ONA, a cała reszta to właśnie JEJ projekcja". Ciebie nie ma... Nie musisz się wysilać...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | | Zmeczona:0 (8 punktów) | > >... istnieje tylko JA, a całą reszta to właśnie moja projekcja.> Ale to ONA napisała, że "istnieje tylko ONA, a cała reszta to właśnie JEJ projekcja".> Ciebie nie ma... Nie musisz się wysilać...> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1 To wyglada jakbym wedlug ciebie z radoscia oswiadczyla kazdemu, ze solipsyzm jest prawdziwy i "sorry, ale was nie ma". Tymczasem po prostu bije sie z myslami na ten temat, a sa one dla mnie dosyc bolesne. Po prostu staram sie uporzadkowac to wszystko.
|
|
| |  | | Nadczłowiek (150 punktów) | Nie, wy nie istniejecie, nie ma ani autorki tego posta, ani osób komentujących. Jestem tylko JA. Ale teraz zastanawiając się nad własnym JA, to tu wybronię się Upaniszadami. Żadne JA tak na prawdę nie istnieje, jest tylko moja kontemplacja. Jeśli np. oddam się kontemplacji portalu Racjonalista.pl, to jestem tym portalem. To znaczy, że finalnie będzie istnieć tylko Racjonalista.pl, my natomiast nie. Ja jestem www.racjonalista.pl, ponieważ to właśnie kontempluję. Więc nie ma co się doszukiwać czy istnieją inni ludzie, ci których spotykam w pracy czy na ulicy. Mijam ich, rozmawiam, ale oni nie istnieją. To tylko moje wyobrażenie. To znaczy jeśli rozmawiam z kimś, to ja nim jestem, tak jak jestem obrazem, na który patrzę, muzyką, której słucham. Nie istnieje niczyje EGO. Staję się tym wszystkim, co postrzegam, i co wyobrażam sobie, że istnieje. Dlatego wy wszyscy nie istniejecie. To co jest to tylko racjonalista.pl, którym jestem ja.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | > Nie, wy nie istniejecie, nie ma ani autorki tego posta, ani osób komentujących. Jestem tylko JA.> Ale teraz zastanawiając się nad własnym JA, to tu wybronię się Upaniszadami.> Żadne JA tak na prawdę nie istnieje, jest tylko moja kontemplacja. Jeśli np. oddam się kontemplacji portalu Racjonalista.pl, to jestem tym portalem. To znaczy, że finalnie będzie istnieć tylko Racjonalista.pl, my natomiast nie.> Ja jestem www.racjonalista.pl, ponieważ to właśnie kontempluję.> Więc nie ma co się doszukiwać czy istnieją inni ludzie, ci których spotykam w pracy czy na ulicy. Mijam ich, rozmawiam, ale oni nie istnieją. To tylko moje wyobrażenie. To znaczy jeśli rozmawiam z kimś, to ja nim jestem, tak jak jestem obrazem, na który patrzę, muzyką, której słucham. Nie istnieje niczyje EGO.> Staję się tym wszystkim, co postrzegam, i co wyobrażam sobie, że istnieje.> Dlatego wy wszyscy nie istniejecie. To co jest to tylko racjonalista.pl, którym jestem ja.A skąd się bierze treść wyobrażeń? Skąd się biorą informacje na podstawie których tworzysz wyobrażenia? Skoro nic nie istnieje poza JA, czy jak dalej rozwijasz, poza chwilowym, konkretnym wyobrażeniem, to skąd pochodzą informacje na podstawie których tworzy sie treść tego stanu? Bo z Twojego modelu wynika, że znikąd lub z samego siebie. Nawet pobieżna refleksja nad tymi tezami prowadzi do ich odrzucenia.
|
|
| | | |  | | Nadczłowiek (150 punktów) | >A skąd się bierze treść wyobrażeń? Skąd się biorą informacje na podstawie których tworzysz wyobrażenia? Skoro nic nie istnieje poza JA, czy jak dalej rozwijasz, poza chwilowym, konkretnym wyobrażeniem, to skąd pochodzą informacje na podstawie których tworzy się treść tego stanu? >Bo z Twojego modelu wynika, że znikąd lub z samego siebie. >Nawet pobieżna refleksja nad tymi tezami prowadzi do ich odrzucenia.
Te informacje biorą się ze mnie. Ja jestem całym kosmosem i w tym uniwersum znajdujecie się wszyscy. Jesteście śmiesznymi istotkami, które myślą, że logiką są w stanie zatriumfować. Możesz znaleźć 10 różnych powodów, potwierdzających twoje istnienie. Możesz nawet udowadniać mi istnienie twojego JA. Podaj mi swoje imię i nazwisko, wiek, narodowość, wykształcenie, prześlij skan dowodu osobistego i paszportu, udowodnij. Ale wiesz i tak jesteś częścią mnie jako uniwersum. I tak po śmierci obrócisz się w nicość. To jest śmieszne tak się upierać, jak dziecko. JA teraz spoglądam na ciebie z mojej planety i sobie tak drwię z was ludzi, że tacy jesteście zadufani w sobie. Ciekawie jest sobie czasem popatrzeć na tę ziemską cywilizacje jak na lepszą komedię.
|
|
| | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | >>A skąd się bierze treść wyobrażeń? Skąd się biorą informacje na podstawie których tworzysz wyobrażenia? Skoro nic nie istnieje poza JA, czy jak dalej rozwijasz, poza chwilowym, konkretnym wyobrażeniem, to skąd pochodzą informacje na podstawie których tworzy się treść tego stanu? >>Bo z Twojego modelu wynika, że znikąd lub z samego siebie. >>Nawet pobieżna refleksja nad tymi tezami prowadzi do ich odrzucenia. >Te informacje biorą się ze mnie. Ja jestem całym kosmosem i w tym uniwersum znajdujecie się wszyscy. Jesteście śmiesznymi istotkami, które myślą, że logiką są w stanie zatriumfować. Możesz znaleźć 10 różnych powodów, potwierdzających twoje istnienie. Możesz nawet udowadniać mi istnienie twojego JA. Podaj mi swoje imię i nazwisko, wiek, narodowość, wykształcenie, prześlij skan dowodu osobistego i paszportu, udowodnij. Ale wiesz i tak jesteś częścią mnie jako uniwersum. I tak po śmierci obrócisz się w nicość. To jest śmieszne tak się upierać, jak dziecko. >JA teraz spoglądam na ciebie z mojej planety i sobie tak drwię z was ludzi, że tacy jesteście zadufani w sobie. Ciekawie jest sobie czasem popatrzeć na tę ziemską cywilizacje jak na lepszą komedię.
Czyli drwisz sobie z samego siebie. Całe to zadufanie jakie przypisujesz nam jest tak na prawdę Twoim własnym które przypisujesz innym po to by móc drwic sobie z samego siebie. Coz więcej mogę odrzec.
Poza tym prowadzisz właśnie dyskusje z własnymi wyobrażeniami. To już jest zaczatek schizofrenii.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Nadczłowiek (150 punktów) | > Czyli drwisz sobie z samego siebie. Całe to zadufanie jakie przypisujesz nam jest tak na prawdę Twoim własnym które przypisujesz innym po to by móc drwic sobie z samego siebie.> Coz więcej mogę odrzec.> Poza tym prowadzisz właśnie dyskusje z własnymi wyobrażeniami. To już jest zaczatek schizofrenii.Nietzsche chyba od tego zaczął, żeby zdystansować się do samego siebie, uwolnić z własnego EGO. A co do schizofrenii, to coś takiego w ogóle istnieje? Czym będzie się różnić wyobrażona osoba, np. jakaś piękność, która będzie się do mnie przytulać na mojej planecie, od dziewczyny z planety Ziemia? Obydwie będą tak samo nierealne, obydwie będą i tak nicością. Może masz rację, życie to Wielka Schizofrenia Ludzkości.
|
|
| | | | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | > >Czyli drwisz sobie z samego siebie. Całe to zadufanie jakie przypisujesz nam jest tak na prawdę Twoim własnym które przypisujesz innym po to by móc drwic sobie z samego siebie.> >Coz więcej mogę odrzec.> >Poza tym prowadzisz właśnie dyskusje z własnymi wyobrażeniami. To już jest zaczatek schizofrenii.> Nietzsche chyba od tego zaczął, żeby zdystansować się do samego siebie, uwolnić z własnego EGO.Wg mnie myśl Nietzschego krążyła raczej wokół transgresji człowieczeństwa, a nie własnego EGO. Uważam, że miał na myśli raczej to by zerwać z tradycją, kulturą, cywilizacją, by zrzucic jarzmo człowieczeństwa, co niekoniecznie wiązało się ze zdystansowaniem od samego siebie. Przynajmniej nie całkowicie. Gdy pisałem swego czasu artykuł o transhumanizmie, scharakteryzowałem to w ten sposób: Cytat:W traktacie Tako rzecze Zaratustra czytamy: "Najtroskliwsi pytają dziś: »Jak zachować człowieka?« Zaratustra wszakże pyta, jako pierwszy i jedyny: »Jak przezwyciężyć człowieka?«". Filozof kształtuje myśl transgresji człowieczeństwa, czyli wykroczenia poza dotychczas obowiązującą tradycję życia, opartą na ustanowieniu nowych wartości w miejscu starych, poddających się dekadencji. W na pozór pesymistycznej i fatalistycznej narracji Nietzschego odnajdujemy próbę przerwania impasu spowodowanego zmierzchem cywilizacji zachodu. Nie uważam, by Nietzschemu chodziło o tak dalece posunięty postulat wykraczania poza samego siebie, bo cóż to mogłoby znaczyć? > A co do schizofrenii, to coś takiego w ogóle istnieje? Czym będzie się różnić wyobrażona osoba, np. jakaś piękność, która będzie się do mnie przytulać na mojej planecie, od dziewczyny z planety Ziemia?> Obydwie będą tak samo nierealne, obydwie będą i tak nicością.> Może masz rację, życie to Wielka Schizofrenia Ludzkości. Ja nie przyjmuję Twojego stanowiska, więc dla mnie wyobrażenie to percept wewnętrzny, który powstał nie poprzez interpretacje bodźców pochodzących z zewnątrz, tylko poprzez proces przywołania już zapamietanych informacji o świecie. Innymi słowy, gdy nigdy nie doświadczyłem barwy czerwieni, nie będę mógł jej sobie wyobrazić, a więc stworzyć perceptu wewnętrznego o takiej treści. I prowadzenie rozmów z wyobrażeniami jest w tym kontekście chorobą psychiczną. W Twoim kontekście to albo wszystko jest schizofrenią, albo ona nie istnieje. Nie rozumiem jednak co Twoja koncepcja ma rozwiązać, jaki problem. Z tego co czytam, to raczej pojawia się ogrom nierozwiazywalnych problemów jak np gdzie, w jaki sposób istnieje i czym jest to co istnieje, skąd to wiesz, jakie masz dowody. Skoro wszystko jest tylko wyobrażeniem, to na jakiej podstawie uważasz, że Twoja teoria opisuje faktyczne fakty, a nie tylko wyobrażone fakty?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Nadczłowiek (150 punktów) | Zobacz, wszystko sobie wymyślam, jesteś dajmy na to Bogdan Balicki, pochodzisz z Żarów, gdzie poznałeś swoją żonę Aleksandrę, masz z nią dziecko, śliczną dziewczynkę. Robisz doktorat na Uniwersytecie Szczecińskim. Jesteś młodym, oczytanym, mężczyzną. Załóżmy brunet z modną dziś bródką, trochę za chudy, ale nadrabiasz inteligencją. Istniejesz bo właśnie cię stworzyłem.
Są to fakty wyobrażone i faktycznie moja teoria na temat twojej osoby też będzie tylko czystą imaginacją. Czyli wszystko, co napisałem wyżej to falsyfikat.
A co do Nietzschego, to faktycznie za bardzo trzymał się ziemi, nie o takie przezwyciężenie człowieka chodziło, to moja propozycja na podstawie lektury. Jeśli chcemy przezwyciężyć człowieka, to nie wystarczy stworzyć mu nowy kręgosłup moralny. Przezwyciężę człowieczeństwo kiedy wyzbędę się własnego EGO, stanę się czystą kontemplacją.
I to nie ja mam problem, tylko autorka wątku. Ja próbuję tylko wyrazić opinię.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | rogaliczek (669 punktów) | >A skąd się bierze treść wyobrażeń? Skąd się biorą informacje na podstawie których tworzysz wyobrażenia? Skoro nic nie istnieje poza JA,
Na JA składa się cały wszechświat. Słońce na które patrzysz jest tak samo na "zewnątrz" jak twój własny oddech.
|
|
|  | 1 na 1 | rogaliczek (669 punktów) | ONA i ON są projekcją jednej świadomości. To tak jakby prawe i lewe oko spojrzały na siebie nawzajem, a mózg stworzył by wrażenie dwóch oddzielnych od siebie bytów. JA obserwujące i JA obserwowane.
|
|
3 na 3 | Springus (1174 punktów) | Solipsyzm to pułapka myślowa. Z solipsystą z zasady dyskusja nie ma sensu. Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na temat otoczenia i innych ludzi, to bacznie obserwuj, a wtedy znajdziesz, czego szukasz. A być może odkryjesz jeszcze więcej, a mianowicie, co łączy wszystkie żywe istoty.
|
|
1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | Jak już wspomnieli przedmówcy solipsyzm jest po prostu wewnętrznie sprzeczny. Więcej - wpadając w pułapkę solipsyzmu nic już Cię nie przekona, że jest inaczej, bo jakikolwiek argument podany przez kogokolwiek będziesz traktować jako twór swojego umysłu. Pytanie innych o cokolwiek traci wtedy sens, no może poza zabawianiem się dyskusją z samym sobą bo na to wtedy wychodzi. Wesołych, niebędących jedynie tworem Twojego umysłu, Świąt. 
"Ciężko powiedzieć co jest niemożliwe, gdyż wczorajsze marzenie to dzisiejsza nadzieja a jutrzejsza rzeczywistość." - Robert H. Goddard
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|