Racjonalista - Strona głównaDo treści
Apple ma więcej pieniędzy od rządu USA

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
30-07-2011 11:11Hodża (11172 punktów)Apple ma więcej pieniędzy od rządu USA
Artykuł w sekcji ekonomicznej BBC podaje, że

Cytat:
Latest figures from the US Treasury Department show that the country has an operating cash balance of $73.7bn (£45.3bn).

Apple's most recent financial results put its reserves at $76.4bn.


... koncern Apple ma ponad dwa miliardy więcej do dyspozycji od rządu USA, ba, w przeciwieństwie do amerykańskiego państwa zarabia a nie traci co miesiąc dwieście miliardów $ (!!!).
Piszą też, że eksperci się głowią, co oni z taką masą pieniędzy zrobią. Wbrew pozorom, wielkie pieniądze to zawsze wielki problem, obojętnie, po której stronie tabeli w księgach są zapisane.
Może jakieś pomysły? Mój jest taki - powinni stworzyć swój własny system monetarny. W końcu korporacje kiedyś będą musiały uzyskać pełnię praw również politycznych i z tego powodu nie da się utrzymać monopolu na niektóre atrybuty właściwe dotąd wyłącznie państwom.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Mój jest taki - powinni stworzyć swój własny system monetarny. W końcu
>korporacje kiedyś będą musiały uzyskać pełnię praw również politycznych i z tego powodu nie da się
>utrzymać monopolu na niektóre atrybuty właściwe dotąd wyłącznie państwom.

System monetarny to fatalny pomysł. Dlaczego?

Słyszałeś może o Bitcoin?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Matix (5786 punktów)
>Słyszałeś może o Bitcoin?

Każdy może stworzyć coś takiego jak BTC. Nie trzeba być korporacją. I pewnie niedługo zobaczymy kolejne waluty ala BTC.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Każdy może stworzyć coś takiego jak BTC. Nie trzeba być korporacją. I pewnie niedługo zobaczymy kolejne waluty ala BTC.

Obawiam się że nie dosłownie każdy.

Poza tym obecnie coraz więcej rządów w tym USA zastanawia się, co z tym zrobić. Bo oczywiście żadnemu rządowi BTC nie odpowiada.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-07-2011 13:13 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Myślę, że możliwa jest legalizacja, pod warunkiem że socjaliści senatorzy krzyczący o kupowaniu narkotyków i inni idioci będą ignorowani.
30-07-2011 13:18 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Myślę, że możliwa jest legalizacja, pod warunkiem że socjaliści senatorzy krzyczący o kupowaniu narkotyków i inni idioci będą ignorowani.

To jest raczej marginalny problem, ale i tak dość istotny. Palącą kwestią są ewentualne podatki i restrykcje, które mogą zostać nałożone na BTC.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
30-07-2011 22:57 
 Ocena 2 na 2
TriDzej2 (869 punktów)
>Bo oczywiście żadnemu rządowi BTC nie odpowiada.

Konkurencja nigdy nie odpowiada monopolistom, a najbardziej odpowiada konsumentom. Na czymś takim zyskaliby tylko obywatele, a władza nie mogłaby tworzyć pieniędzy w nieskończoność.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
...dziwnym trafem i Interia nagle pokazała:

Cytat:

Za pośrednictwem giełd można również sprzedawać BTN za złote, dolary, euro i inne waluty, jednak trzeba wiedzieć, że na obecnym, wczesnym etapie projektu kursy podlegają olbrzymim wahaniom. Do czerwca jedna bitmoneta kosztowała mniej niż 30 zł, 8 czerwca 2011 r. było to już nawet 120 zł, a 12 czerwca kurs wymiany wynosił mniej niż 50 zł. Od wiarygodności i przewidywalności giełd zależy przyszłość projektu - zamrożenie kont przez któregoś z dużych operatorów rynków wtórnych, może na zawsze przekreślić szanse na przekonanie do bitcoinów nowych użytkowników.
źródełko



Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Hodża (11172 punktów)
>Słyszałeś może o Bitcoin?

Poczytałem trochę na polskich stronach tego... projektu. Żargon matematyczny dotyczący mechanizmów weryfikacji poprawności i uczciwości transakcji brzmi mądrze, ale potrzeba by matematyka (i to specjalizującego się w kryptografii), by ocenił, czy to, co tam piszą ma sens. Zakładam, ze matematycznie jest to (w założeniu ) zrobione dobrze.
Pojawiają się jednak dwie poważne wątpliwości:
1. Czy twórcy oprogramowania są uczciwi.
Do pomyślenia jest takie zaprojektowanie systemu kryptograficznego, dla którego ktoś zawsze będzie posiadał uprawnienia administratora. Nie jestem informatykiem, ale po prostu nie wydaje mi się możliwe absolutne zweryfikowanie takiego systemu pod kątem istnienia "wytrycha" posiadanego przez jego twórców. Dobrze znany jest fakt tworzenia przez programistów zaawansowanych systemów "śpiochów", które zakłócają działanie systemu w sytuacji, kiedy ich konserwacją i rozwijaniem zajmują się następcy nie mający pełnej wiedzy o tym, co zawiera spadek odziedziczony po poprzedniku. Takie sprytne zabezpieczenie przed zwolnieniem z pracy - jeśli jest zrobione inteligentnie, nigdy nie spowoduje całkowitej awarii systemu, będzie tylko on działał nieco mniej wydajnie i nie będzie można nigdy oskarżyć informatyka o sabotaż.
Dlatego nie wierzę, by taaaaki projekt mógł być poza podejrzeniami.
2. Jednak, zakładając dobra wolę i kryształową uczciwość twórców systemu, pojawia się pytanie (i tu znów konieczna jest wypowiedź informatyka zajmującego się łamaniem zabezpieczeń), czy ten system nie może być w jakiś sposób zhakowany. Zapewne nie poprzez łamanie szyfrów (tu twórcy zapewniają, że na obecnym poziomie technologicznym zajęłoby to ok. 20 lat pracy najpotężniejszych klastrów obliczeniowych), ale za pomocą jakichś sprytnych sztuczek. Pewnie jest to możliwe.
3. Jeśli by ten pomysł zatrybił, to jest to świetny sposób na pranie brudnych pieniędzy, finansowanie terroryzmu itp., itd. Cóż, w takim wypadku prędzej rządy wyłączą zasilanie w światłowodach niż pozwolą na powstanie takiej sieci. Wydaje się, że jednak to rządy mają ostatnie słowo w działaniu internetu, czego przykładem najlepszym są Chiny i Egipt (w czasie ostatnich zamieszek).

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
03-08-2011 21:04 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Czy są uczciwi? Bitcoin jest otwarty, więc ciężko zarzucić mu nieuczciwość.

Co do samej formy działania to jak ktoś się nie zna na kryptografii to lepiej nie zajmować się tym problemem.

Obecnie kryptografia pozwala tak szyfrować dane, żeby ich odszyfrowanie zajęło ładnych parę lat uwzględniając rozwój sprzętu. Więc ze względu kryptograficznego jedynym zagrożeniem dla BTC jest komputer kwantowy. Ale taki nieprędko się pojawi.

Więc podrobienie takich pieniędzy zwykle się nie opłaca. Bo inwestycja potrzebna do stworzenia takich fałszywek po prostu się nie zwróci. Lepiej podrabiać papierowe pieniądze...

I właśnie najsłabszym punktem waluty są giełdy internetowe. Wystarczy zaatakować giełdę by osłabić walutę. Ostatnio był atak, który zachwiał cenami i wyłączył jedną giełdę na całą dobę i spowodował dużo szumu.

Właściwie poza tym okazuje się, że drugim poważnym problemem jest ta anonimowość. Mimo że transakcje są w pewien sposób jawne to tylko dla komputerów, ale nie ludzi. I to jest właśnie jeden z głównych zarzutów, dla których rząd USA np. chce coś zrobić z bitcoinem.

Dlatego wszyscy którzy wprowadzaliby nową walutę ryzykowaliby bardzo. Lepiej z takimi pomysłami poczekać by zobaczyć co się stanie z Bitcoinem.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>$76.4bn
>koncern Apple ma ponad dwa miliardy więcej do dyspozycji od rządu USA, ba, w przeciwieństwie do amerykańskiego państwa zarabia a nie traci co miesiąc dwieście miliardów $
Nie rozumiem: Apple ma rezerwy finansowe w wysokości 76,4 mld $, a miesięczny przychód w wysokości 200 mld $. To na co oni tam rozpirzają co miesiąc te 200 mld $?
Hodża (11172 punktów)
>Nie rozumiem: Apple ma rezerwy finansowe w wysokości 76,4 mld $, a miesięczny przychód w wysokości 200 mld $. To na co oni tam rozpirzają co miesiąc te 200 mld $?

Niewłaściwie sformułowałem zdanie - Apple oczywiście nie zarabia co miesiąc 200 mld, to rząd federalny ma tak fatalny bilans płatniczy, że wydaje o tyle więcej od swoich dochodów. Natomiast Apple jest na finansowym plusie i tyle.
Jeszcze trochę a doczekamy się zielonego jabłka na Air Force Łan. Myślę, że by bardzo dobrze wyglądało a i wizerunek Ameryki by złagodniał, stał się mniej przerażający.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
30-07-2011 21:23 
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>
>Jeszcze trochę a doczekamy się zielonego jabłka na Air Force Łan. Myślę, że by bardzo dobrze wyglądało a i wizerunek Ameryki by złagodniał, stał się mniej przerażający.

i z jabłuszka wychodzi pięćdziesiąt robaczków...?


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Marudek (208 punktów)
>>Nie rozumiem: Apple ma rezerwy finansowe w wysokości 76,4 mld $, a miesięczny przychód w wysokości 200 mld $. To na co oni tam rozpirzają co miesiąc te 200 mld $?
Przychód tylko obrazuje jakimi sumami firma obraca, bardziej znaczący jest dochód, ale wtedy cyferki robią o wiele mniejsze wrażenie.
TriDzej2 (869 punktów)
>Piszą też, że eksperci się głowią, co oni z taką masą pieniędzy zrobią. Wbrew pozorom, wielkie pieniądze to zawsze wielki problem, obojętnie, po której stronie tabeli w księgach są zapisane.
>Może jakieś pomysły?

Jak się za dużo wydaje, to trzeba oszczędzać i wydawać mniej. Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.
30-07-2011 23:32 
 Ocena 3 na 3
DKnoto (982 punktów)

>Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.
>
Czasami ciężko to zauważyć ale im mniej państwa jako dobra wspólnego tym mniej obywatela, koncentracja kapitału w ręku jednej korporacji to na dłuższą metę katastrofa wszelkich swobód, czego produkty firmy Apple są dobitnym przykładem.
Koncepcja Jobsa na informatyzację napawa mnie obrzydzeniem
31-07-2011 10:55 
 Ocena 5 na 5
Hodża (11172 punktów)
>>Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.
>>
>Czasami ciężko to zauważyć ale im mniej państwa jako dobra wspólnego tym mniej obywatela, koncentracja kapitału w ręku jednej korporacji to na dłuższą metę katastrofa wszelkich swobód, czego produkty firmy Apple są dobitnym przykładem.
>Koncepcja Jobsa na informatyzację napawa mnie obrzydzeniem

Nie mam do czynienia z ich produktami, ale nie mogę im darować tego, że zrezygnowali z dyskietek. Uważam, że dyskietka odegrała tak wielką rolę w historii informatyki że niegodziwością i ostatnią podłością jest takie jej potraktowanie, bez odrobiny sentymentu, wdzięczności, zwykłego ludzkiego uszanowania dla roli, jaką ten przedmiot odegrał w rozwoju komputeryzacji i radości, jaką dał milionowym rzeszom anonimowych użytkowników. Tak się nie kończy współpracy, to klasyczne traktowanie rzeczy, które stały się fetyszami, obiektami prawdziwie kultowymi, według tej amerykańskiej bądź co bądź zasady: Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść. Ja swoje dyskietki traktuję z należytym szacunkiem, często wycieram je flanelową szmatką z kurzu, trzymam nie gdzie popadnie, tylko w odpowiednich pojemniczkach i zawsze pilnuję, by znajdowały się w bezpiecznej odległości od telefonów komórkowych i innych źródeł silnego pola magnetycznego. Może to zabrzmi śmiesznie, ale kiedy wsadzam taką zadbaną, zadowoloną dyskietkę do napędu czuję, że ekran robi się jaśniejszy i świat staje się przez to lepszy. Może to egzaltacja, może to lekka przesada; ale jedno wiem i zawsze to będę powtarzał: to, co Apple zrobiło dyskietkom nie da się zbyć wzruszeniem ramion, to się na nich zemści, bo nie można w tak brutalny sposób niszczyć ikon ludzkiego geniuszu, owoców wzniosłego intelektu, ucieleśnionej Pamięci.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
31-07-2011 16:16 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>>Koncepcja Jobsa na informatyzację napawa mnie obrzydzeniem
>Nie mam do czynienia z ich produktami, ale nie mogę im darować tego, że zrezygnowali z dyskietek.

Pamiętam czasy kiedy dyskietki były szczytem technologii i nie mam za złe firmie Apple, że jest prekursorem zmian w świadomości laików informatycznych. Mam im za złe głównie to, że dla informatka ich produkty są nieużywalne. Z informatyki zrobili maszynkę tylko do zarabiania kasy na pospólstwie, które nie ma pojęcia co kupuje. To się podoba, tym można poszpanować ale już użyć racjonalnie się tego nie da. Dla przykładu nagraj sobie na urządzenie z iOS'em pliki muzyczne, tekstowe czy graficzne bez użycia iTunes z systemów takich jak np. QNX, AIX, Haiku czy cokolwiek innego czego Steve z premedytacją nie dostrzega.
31-07-2011 17:27 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
> Dla przykładu nagraj sobie na urządzenie z iOS'em pliki muzyczne, tekstowe czy graficzne bez użycia iTunes z systemów takich jak np. QNX, AIX, Haiku czy cokolwiek innego czego Steve z premedytacją nie dostrzega.

On problem dostrzega, to co on robi to po prostu sprzętowe DRM. Coś co Microsoft chce wprowadzić i mocno promuje dla systemów PC, oni rozwiązali w inny sposób. Zrobili zamkniętą grupę urządzeń, które umieją się komunikować ze sobą, ale nie są otwarte dla "zwyczajnego majsterkowicza". Ciągle rozwijają usługi takie jak iStore gdzie możesz kupić filmy i nagrania, które już zostały przystosowane do uruchamiania na urządzeniach Apple. Brak portu USB w urządzeniach tej firmy jest celowy, to tylko jeden z przykładów zamykania.
Sylwek (15472 punktów)
>Brak portu USB w urządzeniach tej firmy jest celowy, to tylko jeden z przykładów zamykania.

Pierwsze słyszę, by maki nie miały portu USB, zaś iGadżety mają DockConnector, który jest cienki - USB nie zmieściłoby się w iPhonach, iPodach i innych takich. Ma też, z tego co wiem, inna specyfikację i możliwości.
31-07-2011 18:28 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
> Pierwsze słyszę, by maki nie miały portu USB, zaś iGadżety mają DockConnector, który jest cienki - USB nie zmieściłoby się w iPhonach, iPodach i innych takich. Ma też, z tego co wiem, inna specyfikację i możliwości.

Przyłapałeś mnie, port USB w telefonie to masa dodatkowego kłopotu z urządzeniami podpinanymi pod ten port. Brak portu to ułatwienie pracy i zmniejszające się pole do pomyłek.
Sylwek (15472 punktów)
NO już dobrze, fap fap fap.

Ale na serio: co z Dropboksem? "Nie można tego wykluczyć"-like teoria o "sprzętowym DRM" trochu się sypie gdy uświadomimy sobie, że co chcemy to przerzucimy przez WI-FI. O przejściówkach USB-DockConnector nie wspominając (uwaga - działają)...

LOL^2
31-07-2011 20:31 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
   Podtrzymuję teorię o sprzętowym DRM. Protokoły obsługi ipoda są zamknięte, gdyby były otwarte to jego obsługa na linuxie już by była możliwa i bezproblemowa. Jedyną aplikacją do obsługi tego typu urządzeń jest itunes. Itunes działa tylko pod wybranymi systemami operacyjnymi, ale i on ma pewne specyficzne problemy. Mam jedno urządzenie Apple i nawet posługując się itunes na dwóch komputerach nie jest to tak jak sugerujesz "intuicyjne dla zwykłego usera". Próba dodania kilku piosenek i przy okazji zrobienia małego remanentu skończyła się decyzją nigdy więcej. Po kilku podobnych próbach doszedłem do wniosku: jeden komputer jedno urządzenie, koniec.
   Jeszcze jedna uwaga w wątku obok posłużyłeś się argumentacją w stylu "u mnie działa" to naprawdę kończy rozmowę. Oznacza to co ja i ty wiesz, ale nie napiszę tego w kulturalnym towarzystwie.
31-07-2011 17:37 
 Ocena-3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Z informatyki zrobili maszynkę tylko do zarabiania kasy na pospólstwie, które nie ma pojęcia co kupuje.

Ponieważ informatycy to ubermensch i to dla nich powinny pracować firmy, tylko oni zasługują na produkty skrojone dla ich potrzeb. A podludzie? A na co im komputery?

A serio i bez twojego żenowego emo: chcesz się dowartościowywać swoimi pro-zdolnosciami? Kup se jakiegoś pecetowego grata i zainstaluj Linuksa i przestań jęczeć.
31-07-2011 19:03 
 Ocena 1 na 3
DKnoto (982 punktów)
>>Z informatyki zrobili maszynkę tylko do zarabiania kasy na pospólstwie, które nie ma pojęcia co kupuje.
>Ponieważ informatycy to ubermensch i to dla nich powinny pracować firmy, tylko oni zasługują na produkty skrojone dla ich potrzeb. A podludzie? A na co im komputery?
>A serio i bez twojego żenowego emo: chcesz się dowartościowywać swoimi pro-zdolnosciami? Kup se jakiegoś pecetowego grata i zainstaluj Linuksa i przestań jęczeć.

Ja do twojego "żenowego emo" nic nie mam. Linuksa stosuję zawodowo już od lat piętnastu na komputerach, które z gratami w stylu iSzrotów nie mają nic wspólnego i nie są to popularne składaki. W urządzeniach łatwo zrobić dwa zakresy opcji, jedne dla użytkowników nietechnicznych i opcje dla użytkowników zaawansowanych. Jeżeli tak ci ciężko to zrozumieć to się nie wypowiadaj w tym tonie.
31-07-2011 19:07 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>W urządzeniach łatwo zrobić dwa zakresy opcji, jedne dla użytkowników nietechnicznych i opcje dla użytkowników zaawansowanych. Jeżeli tak ci ciężko to zrozumieć to się nie wypowiadaj w tym tonie.

Masz na przykład na myśli certyfikowanego UNIXA "ukrytego" w OS X?
Oh wait...
Sylwek (15472 punktów)
No ale o co ci chodzi z tym minusem? To ty pierdzielnąłeś srogą głupotę, nie ja?
DKnoto (982 punktów)
>>W urządzeniach łatwo zrobić dwa zakresy opcji, jedne dla użytkowników nietechnicznych i opcje dla użytkowników zaawansowanych. Jeżeli tak ci ciężko to zrozumieć to się nie wypowiadaj w tym tonie.
>Masz na przykład na myśli certyfikowanego UNIXA "ukrytego" w OS X?

Wiem co siedzi wewnątrz OS X ale to nie zmienia faktu, że całość jest przereklamowanym szrotem. Jestem sporadycznym użytkownikiem tego systemu i w porównaniu z innymi systemami uniksowymi nie wypada rewelacyjnie. Z drugiej strony co to znaczy certyfikowany UNIX, z jaką linią i z jaką wersją? Koncepcja systemu hybrydowego opartego o mikrojądro Mach 3 i elementy BSD, o które oparty jest Darwin to nie jest najnowsza myśl techniczna w tej dziedzinie.
Sylwek (15472 punktów)

>Wiem co siedzi wewnątrz OS X ale to nie zmienia faktu, że całość jest przereklamowanym szrotem.

Bo tak, prawda?
OK, trochę rozrywki w niedziele się przyda, ale karmić trolla ja nie zamierzam.

Pa pa.
31-07-2011 19:48 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>>Wiem co siedzi wewnątrz OS X ale to nie zmienia faktu, że całość jest przereklamowanym szrotem.
>Bo tak, prawda?
>OK, trochę rozrywki w niedziele się przyda, ale karmić trolla ja nie zamierzam.
>Pa pa.
Ciężko o rozrywkę z fanatykiem jakiegoś rozwiązania firmowego. Ja optowałem za większą otwartością tych urządzeń i swobody ich używania a nie piania peanów na temat koncepcji Jobsa jak mam użytkować ich urządzenie.
Pa pa.
31-07-2011 17:41 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Koncepcja Jobsa na informatyzację napawa mnie obrzydzeniem

Masz na myśli na przykład to, że wymógł na wytwórniach fonograficznych zniesienie DRM, co pozwala pliki kupione w iTunes Store odtwarzać na każdym urządzeniu? LOL
31-07-2011 19:09 
 0 na 2
DKnoto (982 punktów)
>>Koncepcja Jobsa na informatyzację napawa mnie obrzydzeniem
>Masz na myśli na przykład to, że wymógł na wytwórniach fonograficznych zniesienie DRM, co pozwala pliki kupione w iTunes Store odtwarzać na każdym urządzeniu? LOL

Zniesienie DRM wymogli użytkownicy nie kupując zabezpieczonych utworów, "wypożyczalnie" dostępne przez protokół torrent i siecie p2p są dobitnym tego dowodem, Jobs musiał się dostosować.
Sylwek (15472 punktów)

>Zniesienie DRM wymogli użytkownicy nie kupując zabezpieczonych utworów, "wypożyczalnie" dostępne przez protokół torrent i siecie p2p są dobitnym tego dowodem, Jobs musiał się dostosować.

To zawsze miło czytać oderwane projekcje własnych uprzedzeń różnych ludzi.

Ale szybciutko i w skrócie: może gdybyś zamiast zwykłej hejterki poczytał o tym jak działał i zmieniał się przemysł muzyczny i informatyczny ostatnich lat wiedziałbyś, że:

Apple od początku chciało wprowadzać muzykę bez DRM - choćby dlatego, że jego szefowie wiedzieli, iz takie zabezpieczenia są bezcelowe i pochłaniają niepotrzebne koszty.

Wytwórnie z chęcią pozwalały wybranym licencjobiorcom na sprzedaż muzy bez DRM - po to by osłabić pozycję Apple, które dominując coraz bardziej na rynku sprzedaży e-muzyki rosło w sile negocjacyjnej (vide: Amazon, który od dawna miał pozwolenie na sprzedaż bez zabezpieczeń).

Obawy wytwórni okazały się uzasadnione, gdyż jak pokazał przypadek wprowadzenia półtoraminutowych podglądów piosenek (zamiast standardowych 30-sekundowych), teraz Apple już o nic się nie pyta - nowe warunki po prostu wprowadza do umów iTunesConnect, które wytwórnie muszą zatwierdzać by móc cokolwiek wprowadzać do e-sklepu.

Z punktu widzenia Apple torrenty są bez znaczenia - muzyka tak czy siak się nada do puszczania z iPoda, a tylko o to im chodzi - wszak, co nie jest tajemnica, gdyż jest częścią publicznych sprawozdań finansowych, dochód ze sprzedaży muzyki stanowi marginalny składnik dochodów korporacji. Sprzedaż muzyki (wygodna) działa po prostu jako wabik dla klientów rozważających kupno applowskiego sprzętu.

Itp, itd...
31-07-2011 19:44 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>>Zniesienie DRM wymogli użytkownicy nie kupując zabezpieczonych utworów, "wypożyczalnie" dostępne przez protokół torrent i siecie p2p są dobitnym tego dowodem, Jobs musiał się dostosować.
>To zawsze miło czytać oderwane projekcje własnych uprzedzeń różnych ludzi.

Nie jestem uprzedzony do firmy Apple, po prostu skrytykowałem ich urządzenia, które urągają wszelkim standardom racjonalnego użytkowania takiego sprzętu.
Skoro znasz uniksa to pewnie wiesz, że istnieją w nim komendy mount i cp.
Czemu nie można ich użyć do nagrania zdjęcia do wybranego folderu na iPadzie
po podłączeniu do dowolnego innego urządzenia rozumiejącego protokół USB?

>Ale szybciutko i w skrócie: może gdybyś zamiast zwykłej hejterki poczytał o tym jak działał i zmieniał się przemysł muzyczny i informatyczny ostatnich lat wiedziałbyś, że:

Przemysł muzyczny w ogóle mnie nie interesuje, jak mam zapłacić za muzykę to
wolę iść na koncert z czego często korzystam.

>Apple od początku chciało wprowadzać muzykę bez DRM - choćby dlatego, że jego szefowie wiedzieli, iz takie zabezpieczenia są bezcelowe i pochłaniają niepotrzebne koszty.

Tu masz rację ale gdyby nie doświadczenia z bezcelowego zabezpieczania DVD Jobs chętnie korzystałby z DRM.

> ... wabik dla klientów rozważających kupno applowskiego sprzętu.

Ten wabik to element nieuczciwej reklamy, użytkownik się napali, że takie ładne i kolorowe a potem się musisz głowić jak takie urządzenie zmusić do normalnego działania.
31-07-2011 19:59 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Skoro znasz uniksa to pewnie wiesz, że istnieją w nim komendy mount i cp.
>Czemu nie można ich użyć do nagrania zdjęcia do wybranego folderu na iPadzie
>po podłączeniu do dowolnego innego urządzenia rozumiejącego protokół USB?

Ponieważ tak zwany zwykły użytkownik - grupa docelowa iPada, słabo, albo wcale nie rozumie metafory folderów, montowania i całej reszty tej magii.

Zauważ, jakkolwiek dla ciebie to idiotyczne, że dla większości ludzi "wolność" dostarczana przez bardziej "otwarte" systemy jest tylko konfuzją w rzeczywistości znacznie ograniczającą ich możliwości.

To tak jakby oferować telewizory w których użytkownik sam może wybierać i zmieniać sposób dekodowania, pasam etc. Myślisz, że to zwiekszyłoby sprzedaż i czyniło telewizory bardziej przyjaznym? Nie, dałoby jedynie okazję do błędów.

Owszem, uniksowe środowisko jest w pewnym sensie "ukryte" - ale tylko dla takiego właśnie ZU. Jak ktoś jest power userem bez problemu się do niego dogrzebie i użyje go - na maku.

iPad zaś to od samych podstaw urządzenie dla konsumentów - prawdziwy komputer, ale komputer konsumencki właśnie. Między innymi - wolny od wirusów, wolny, bo nie uruchamiający nieautoryzowanego kodu (choć znowu - jak ktoś jest power userem, może sobie zrobić jailbreak), a także komputer, który usunął z zasięgu GUI system plików, zastępujac go aplikacjami i ich zawartością.
31-07-2011 20:27 
 Ocena 2 na 2
DKnoto (982 punktów)
[ciach]
Doskonalę rozumiem Twoją argumentację w tym punkcie i w stu procentach się z nią zgadzam, ale nie do tego piłem. Piłem do tego, że urządzenie takie jak iPad mam masę niedoróbek jeżeli tylko wizja użytkowania nie jest zgodna z wizją Steve'a.
Sam tego doświadczyłem i żadna pomoc ze strony firmy nie mogła rozwiązać mojego problemu a przyczyną tego stanu rzeczy są ewidentne błędy w oprogramowaniu iTunes w połączeniu z iOS. Sugestie pomocy technicznej abym zainstalował najnowsze wersje oprogramowania zakończyły się katastrofą. Stratą kilku dni czasu na zrobienie prostego nagrania troszkę ponad 4tys. zdjęć na to "genialne" urządzenie. Gdyby działały te "magiczne" komendy tak jak w Androidzie to cała operacja trwałaby kilkadziesiąt minut.

Dla laika to rozwiązanie może być akceptowalne ale jego użytkowanie wcale nie jest różowe.

Co do konfuzji to niestety cały czas jej doświadczam używając masy firmowych gadżetów, które mają błędy w takim stylu: w nagłówku pliku AVI jest pole opisowe w którym umieszcza się zwyczajowo nazwę kodeka np. DviX lub coś w tym stylu. To pole jest opisowe i może zawierać cokolwiek, znaczącym jest pole bitowe zawierające konkretny kod kodeka. Niestety niektóre produkty komercyjne przeszukują tylko to pole opcjonalne i nie rozumieją materiału, który nie zawiera tam ciągu DviX. Według Ciebie to profesjonalizm godny polecenia laikowi?

Inny przykład potężnej firmy konkurującej z Apple w niektórych zakresach, w kamerze pojawia się błąd typu xxxxxxxx gdzie x to dowolna cyfra dziesiętna. W serwisie tej szacownej firmy dowiaduję się, że muszę wymienić cały werk za około 900 zł. Z dokumentacji serwisowej zdobytej w sieci wynika, że wytarciu uległa jedna z rolek dociskowych, właściwie gumka na tej rolce. Niestety tej rolki nigdzie nie można kupić, trzeba wyrzucić praktycznie nowe urządzenie, kilkanaście godzin użytkowania, bo taka jest wizja bogatszego partnera tej transakcji.

Takie podejście do klienta w Apple i w innych wielkich korporacjach mnie odrzuca.
Przykro, że pisanie o tak oczywistych sprawach odebrałeś jako trolowanie.
31-07-2011 10:41 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>Jak się za dużo wydaje, to trzeba oszczędzać i wydawać mniej. Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.

Genialne w swej prostocie, ale tu właśnie przebiega z tego co czytam linia frontu między pomysłami Obamy a republikańskimi liberałami.
Nigdy nie będzie zgody co do tego, jaki model ekonomiczny jest najbardziej właściwy. Jak wiadomo, społeczeństwa, którym państwo gwarantuje szeroki wachlarz zabezpieczeń socjalnych prędzej czy później się rozleniwiają (gdyby było inaczej oznaczałoby to, że człowiek nie jest istotą zdolną racjonalnie kalkulować ekonomiczny sens swojej aktywności), z drugiej strony bat rynku i wysokiego bezrobocia rzeczywiście sprzyja innowacyjności i zwiększaniu wydajności pracy, ale to z definicji oznacza wykluczanie (w długiej perspektywie czasowej) coraz większych mas ludzi w wieku produkcyjnym z rynku pracy i jak dotąd nie ma dobrego pomysłu na to, jak tych ludzi zagospodarować. A skutki tego są tragiczne - wzrost przestępczości, narkotyki, radykalizacja.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
05-08-2011 14:39 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
> Jak wiadomo, społeczeństwa, którym państwo gwarantuje szeroki wachlarz zabezpieczeń socjalnych prędzej czy później się rozleniwiają

Wiadomo? Jakieś przykłady takich dekadenckich, zdegenerowanych socjalem społeczeństw? Może Szwecja, hi hi hi?
Hodża (11172 punktów)
>> Jak wiadomo, społeczeństwa, którym państwo gwarantuje szeroki wachlarz zabezpieczeń socjalnych prędzej czy później się rozleniwiają
>Wiadomo? Jakieś przykłady takich dekadenckich, zdegenerowanych socjalem społeczeństw? Może Szwecja, hi hi hi?

Akurat Szwecja jest przykładem chyba na potwierdzenie tej tezy. Kilka lat temu nastąpiły również i tam poważne zmiany mające na celu ograniczenie "socjalu", prasa nawet pisała o "końcu skandynawskiego raju". Nie jestem ekonomistą, nie pasjonuje mnie Szwecja, ale z pewnością coś na ten temat można poczytać w sieci.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>>Piszą też, że eksperci się głowią, co oni z taką masą pieniędzy zrobią. Wbrew pozorom, wielkie pieniądze to zawsze wielki problem, obojętnie, po której stronie tabeli w księgach są zapisane.
>>Może jakieś pomysły?
>Jak się za dużo wydaje, to trzeba oszczędzać i wydawać mniej.

Albo więcej zarabiać.
>Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.
A jaką rolę państwo odgrywa w twoim życiu?
TriDzej2 (869 punktów)
>>Jak się za dużo wydaje, to trzeba oszczędzać i wydawać mniej.
>Albo więcej zarabiać.

Państwo nie ma zbyt wielu sposobów zwiększania swoich dochodów tak, aby nie uderzało to w obywateli.

>>Jedno z możliwych wyjść, to zmniejszenie roli państwa w życiu obywateli.
>A jaką rolę państwo odgrywa w twoim życiu?

W skrócie za dużą i negatywną. Życie jest przeregulowane.
IllusiveMan (2786 punktów)
Mogli by dofinansować NASA, albo ESA by wreszcie rozpoczęli budowę bazy na księżycu - może być malutka, byleby już ją zaczęli budować bo z księżyca do marsa już nam niedaleko. W takim wypadku to by były dobrze zagospodarowane pieniądze.

Albo mogliby pospłacać nasze długi to może sytuacja w kraju by się polepszyła

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Hodża (11172 punktów)
>Mogli by dofinansować NASA, albo ESA by wreszcie rozpoczęli budowę bazy na księżycu - może być malutka, byleby już ją zaczęli budować bo z księżyca do marsa już nam niedaleko. W takim wypadku to by były dobrze zagospodarowane pieniądze.
>Albo mogliby pospłacać nasze długi to może sytuacja w kraju by się polepszyła

Czyli, ujmując rzecz całą krótko: Amerykanie na Księżyc, dolary dla Polaków. Plus.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Sylwek (15472 punktów)

>Piszą też, że eksperci się głowią, co oni z taką masą pieniędzy zrobią. Wbrew pozorom, wielkie
>pieniądze to zawsze wielki problem, obojętnie, po której stronie tabeli w księgach są zapisane.

Zależy kto pisze. Zazwyczaj piszą to durnie analityczne, żyjący w wirtulanej rzeczywistości w której abberacyjny model Microsoftu musi zawsze wygrać (ergo, dzisiaj bablają od czterech lat jak to za rok Android zniszczy Apple, jak kiedyś PC-ty zniszczyły maki, choć w rzeczywistości jedno z drugim nie ma nic wspólnego).

Inni zauważają, że ta kupa kasy pozwala Apple kontrolować rynek, ceny i zaopatrzenie w podzespoły u wykonawców w stopniu bezprecedensowym.

To dlatego miedzy innymi iPad jest urządzeniem, które w tej chwili konkurencja literalnie nie może podrobić, gdyż nijak nie może w zbliżone cenie osiągnąć jakoś porównywalnej jakości i możliwości.
31-07-2011 19:16 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>To dlatego miedzy innymi iPad jest urządzeniem, które w tej chwili konkurencja literalnie nie może podrobić, gdyż nijak nie może w zbliżone cenie osiągnąć jakoś porównywalnej jakości i możliwości.

To wszystko zależy od wymagań. Ja użytkuję to urządzenie od kilku miesięcy i generalnie nie spodziewałem się takiego badziewia. Co krok to rozczarowanie a niektóre błędy systemu są wręcz żenujące jak np. próba zarządzania zdjęciami z kilku komputerów na których są zainstalowane różne wersje iTunes. Poza tym tempo nagrywania zdjęć jest porównywane z "biegiem" ślimaka, 4350 zdjęć nagrywał całą
noc aby rano zakomunikować, że jedno ze zdjęć ma niepoprawny format i w rezultacie nie nagrał żadnego. To naprawdę szczyt informatycznych kompetencji autorów tego gniota.
Sylwek (15472 punktów)
OMG, dlatego widzimy powódź znacznie sprawniejszych produktów konkurencji, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

BTW, z dowodów anecdata: żadne applowskie urządzenie do tej pory mnie nie sprawiało problemów, QED...
DKnoto (982 punktów)
>OMG, dlatego widzimy powódź znacznie sprawniejszych produktów konkurencji, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

Apple ma przewagę pierwszego na rynku. Ford też odnosił sukcesy na początku rozwoju motoryzacji ale w tej chwili nie jest to najlepsza firma na rynku. Nic nigdy nie jest na zawsze ustalone i konkurencja już nadrabia zaległości. Ostatnie miesiące świadczą o tym dobitnie, iOS stracił 1/3 rynku na rzecz Androida i nic nie wskazuje aby ten trend się nie utrzymał. Apple sprzedał 20 milionów iPhone'ów 4 od premiery w ubiegłym roku ale tylko jeden konkurent, Samsung, sprzedał już 5 milionów Galaxy S II od premiery na wiosnę tego roku.

>BTW, z dowodów anecdata: żadne applowskie urządzenie do tej pory mnie nie sprawiało problemów, QED...

Widocznie nic szczególnego co kłóciłoby się z wizją Steve'a nie robiłeś

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365