 |
Stany Zjednoczone oczko w dół Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-08-2011 15:44 | Hodża (11172 punktów) | Stany Zjednoczone oczko w dół | Stany Zjednoczone po raz pierwszy w historii spadły w ocenie agencji ratingowej Stadard&Poor's Wiele osób wierzy, że rząd federalny ma jakieś "asy w rękawie", jakiś "sztab ekspertów" przygotowujących działania, które uzdrowią ekonomię USA i zawrócą ten kraj z tej krawędzi, na której niebezpiecznie balansuje. Ja nie należę do tej grupy. Sądzę ponadto, że - jeśli ktoś zna historię Wielkiego Kryzysu - słuszne są obawy o to, co się z nami stanie, czy my nie będziemy po wszystkim bardziej kwiczeć niż Amerykanie. Polska bowiem była krajem najsilniej dotkniętym skutkami Wielkiego Kryzysu. Wpływ na to miało wiele czynników, również i ten, że rząd polski w zasadzie nie podejmował żadnych działań mających na celu ratowanie naszej ekonomii. A współcześnie? Patrząc na geniusz intelektualny naszego obecnego rządu jestem pełen obaw, czy w sytuacji katastrofalnej okazaliby się być ludźmi właściwego formatu, by podołać wyzwaniom czasu, który nieuchronnie nadciąga. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Kilka dni temu media podniecały się faktem czy Osioł dogada się ze Słoniem, a tym samym czy dług USA będzie mógł być zwiększony. Oczywiście oba zwierzaki dogadały się, co było do przewidzenia, bo zawsze tak się działo w historii, więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
Agencje ratingowe - mam wrażenie, że są współczesnym odpowiednikiem starożytnych greckich wyroczni, egipskich kapłanów, wróżek, jasnowidzów, czarownic itd. itp. Wydalają z siebie przewidywania dotyczące przyszłości, manipulując zachowaniami już nie tylko jednostek, ale całych organizacji, a nawet państw, w ten sposób kreując przyszłość, którą przepowiadają. Kasa, jaką na tym zarabiają musi być olbrzymiej wielkości.
USA nie zbankrutują, chyba że nadrukują taką ilość dolarów, że Chinom i Japonii przestanie się opłacać trzymać amerykańskie zadłużenie w dolarach. Podobnie nie zbankrutuje żadne państwo UE, dopóki gospodarka/podatnicy Niemiec i Francji dadzą radę żyrować zadłużenie pozostałych państw UE.
Polska - to trochę inna historia, bo nasza gospodarka prezentowana jest na rynku inwestorów przez agencje ratingowe "w pakiecie" razem z gospodarkami krajów byłego RWPG, co ma taki skutek, że w tych prezentacjach wypadamy dużo gorzej niż w rzeczywistości.
Najgorsze jest to, że kryzys finansowy wywołany przez kreację wirtualnego pieniądza, który nie ma żadnego zabezpieczenia w postaci jakiegokolwiek parytetu, skutkuje podważaniem demokracji, co widać w Grecji czy Hiszpanii.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >zawsze tak się działo w historii, więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
Z racji zawodności wnioskowania indukcyjnego tym razem może być inaczej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Z racji zawodności wnioskowania indukcyjnego tym razem może być inaczej. Ale nie było inaczej, więc o czym ty?
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | > >zawsze tak się działo w historii, więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?> Z racji zawodności wnioskowania indukcyjnego tym razem może być inaczej.I chyba jest coś na rzeczy. Republikanie już zupełnie nie krępują się i stali się ewidentnie "partią bogaczy" i utną każdy projekt, który by nakładał większe pęta finansowe na zadowolonych z siebie, sytych krwiopijców  , wychodząc z założenia, że egzystencja biedoty nigdy nie będzie tak zła, jak dobra może być posiadaczy wielkiego kapitału. Co do demokratów, to - tu z kolei, jak się wydaje, stają się oni rzecznikami pięknie rozrastającej się klasy etatystów, urzędasów wszelakiej maści, którzy ostatnio też nieźle wysysają kiesę państwową. Tylko dwie partie, a ile możliwości psucia. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > Kilka dni temu media podniecały się faktem czy Osioł dogada się ze Słoniem, a tym samym czy dług USA będzie mógł być zwiększony. Oczywiście oba zwierzaki dogadały się, co było do przewidzenia, bo zawsze tak się działo w historii, więc dlaczego tym razem miałoby być inaczej?Też nie mogłem się nadziwić, to było typowe podkręcanie atmosfery przez media, może też i polityków, z całą pewnością za kulisami odbywały się różne targi a cały konflikt miał charakter bardziej teatralny. (Jakkolwiek ciekaw jestem, czy wśród reżyserów nie było przypadkiem kilka osób które miały coś do ugrania na spadkach...) > Agencje ratingowe - mam wrażenie, że są współczesnym odpowiednikiem starożytnych greckich wyroczni, egipskich kapłanów, wróżek, jasnowidzów, czarownic itd. itp. Wydalają z siebie przewidywania dotyczące przyszłości, manipulując zachowaniami już nie tylko jednostek, ale całych organizacji, a nawet państw, w ten sposób kreując przyszłość, którą przepowiadają. Kasa, jaką na tym zarabiają musi być olbrzymiej wielkości.[/color]Kiedy czytałem fragmenty "werdyktu" tej agencji w sekcji ekonomicznej BBC uderzył mnie dość bym powiedział emocjonalny ton tekstu, zwłaszcza zważywszy na powagę instytucji, bądź co bądź jednej z najważniejszych w świecie ekonomii. Wygląda na to, że pompowanie długu publicznego idzie w najlepsze a najgorsze jest to, że nie wiadomo, w jaki sposób ten balon pęknie, bo obecna sytuacja nie ma precedensu w historii. > USA nie zbankrutują, chyba że nadrukują taką ilość dolarów, że Chinom i Japonii przestanie się opłacać trzymać amerykańskie zadłużenie w dolarach.[/color]USA praktycznie już raz zbankrutowały, kiedy załamał się system z Bretton Woods i "zawiesiły" wymienialność dolarów na złoto. Teraz mogą do woli dewaluować dolara, zresztą jest to chyba, z tego , co widać, najbardziej prawdopodobny scenariusz - przerzucenie kosztów niewypłacalności na posiadaczy rezerw dolarowych. A co ?! Może Komitet Centralny KPCh protestować do woli  > Podobnie nie zbankrutuje żadne państwo UE, dopóki gospodarka/podatnicy Niemiec i Francji dadzą radę żyrować zadłużenie pozostałych państw UE.[/color]Sprawa Eurolandu to jeszcze inna historia. Jak już widać, projekt europejski się rypnął, przepraszam za ten kolokwializm i pruje się jak sparciałe prześcieradło. Gdyby dziś było możliwe wyodrębnienie "niemieckich", "francuskich" czy "greckich" euro, te kraje już by dawno miały z powrotem swoje własne waluty. Niestety, wszystko się splątało w jeden finansowy węzeł gordyjski, który krępuje ruchy przerażonych ministrów krajów Eurolandu niczym węże z "Grupy Laokoona", ciągnąc cały ten ekonomiczny cyrk na dno. > Polska - to trochę inna historia, bo nasza gospodarka prezentowana jest na rynku inwestorów przez agencje ratingowe "w pakiecie" razem z gospodarkami krajów byłego RWPG, co ma taki skutek, że w tych prezentacjach wypadamy dużo gorzej niż w rzeczywistości.[/color]Kiedyś troszkę interesowałem się giełdą, ale frustracje wywołane ewidentną wtórnością naszego rynku akcji wobec nowojorskiego "Wielkiego Brata" powodują, że moim zdaniem, tylko insiderzy dobrze czują się na tym parkiecie, ewentualnie duże fundusze inwestycyjne. Dla "leszczy" to rzeźnia. > Najgorsze jest to, że kryzys finansowy wywołany przez kreację wirtualnego pieniądza, który nie ma żadnego zabezpieczenia w postaci jakiegokolwiek parytetu, skutkuje podważaniem demokracji, co widać w Grecji czy Hiszpanii.[/color]Poważne załamania ekonomiczne zawsze owocują falą populizmów, ruchów, radykalizacją nastrojów. Historia znów ruszy z miejsca. Żyjemy w bardzo interesujących czasach. W jednym z wywiadów Zygmunt Bauman wyraża pogląd, że obecny kryzys ekonomiczny (który został jedynie przygaszony interwencjami rządowymi w 2008 i 9 roku) jest dużo głębszy od tego z 1929 roku. Kiedy te wirtualne pieniądze zaczną znikać, kiedy te wszystkie aktywa oparte na długu zaczną pryskać, ściany będą we krwi (mówiąc językiem brokerów  ).
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
Lubicz (752 punktów) (zablokowany) | >Sądzę ponadto, że - jeśli ktoś zna historię Wielkiego Kryzysu - słuszne są obawy o to, co się z nami stanie, czy my nie będziemy po wszystkim bardziej kwiczeć niż Amerykanie. Polska bowiem była krajem najsilniej dotkniętym skutkami Wielkiego Kryzysu. Wpływ na to miało wiele czynników, również i ten, że rząd polski w zasadzie nie podejmował żadnych działań mających na celu ratowanie naszej ekonomii. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że jest dokładnie odwrotnie. Najbardziej dotknięte kryzysem początku lat 30 były te kraje, w których była największa ingerencja państwa. No ale ty na pewno nie słyszałeś np. o Misesie. Polecam mises.pl
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > No ale ty na pewno nie słyszałeś np. o Misesie.> Polecam mises.plPrzyznaję, nie 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | Lubicz (752 punktów) (zablokowany) | > >No ale ty na pewno nie słyszałeś np. o Misesie.> Przyznaję, nie  To widać, ale zawsze można nadrobić. To jest jeden z tych ekonomistów, który przewidział upadek tzw. gospodarki socjalistycznej, planowej*. Co do kryzysów, to czas to przyjąć do wiadomości, że to ingerencje państw są ich przyczyną, a ingerencje, takie jakie zastosował rząd USA w latach 30-tych i jakie zrobił teraz, przyczyniły się do ich wydłużenia, bo przypominają gaszenie ognia benzyną. *do wyboru
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Co do kryzysów, to czas to przyjąć do wiadomości, że to ingerencje państw są ich przyczyną, a ingerencje, takie jakie zastosował rząd USA w latach 30-tych i jakie zrobił teraz, przyczyniły się do ich wydłużenia, bo przypominają gaszenie ognia benzyną.
Przepraszam bardzo, takie programy jak Tennessee Valley Authority, budowa autostrad i innych dróg (w USA) - to wszystko były rządowe, planowe (socjalistyczne?) projekty, które dały w konsekwencji setki tysięcy miejsc pracy. Że już o zbrojeniówce nie wspomnę.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | Lubicz (752 punktów) (zablokowany) | >Przepraszam bardzo, takie programy jak Tennessee Valley Authority, budowa autostrad i innych dróg (w USA) - to wszystko były rządowe, planowe (socjalistyczne?) projekty, które dały w konsekwencji setki tysięcy miejsc pracy. Nie mówmy o szczegółach lecz o zasadach. Do kryzysów dochodzi wtedy, gdy następuje przesilenie związane z nadmiernie kreowanym pieniądzem. Carl Menger, jeden z głównych przedstawicieli szkoły austriackiej (tej, której prekursorem jest Mises) uważał, że cykle koniunkturalne nie są nierozerwalnie związane z kapitalistyczną gospodarką wolnorynkową i że są one jedynie i wyłącznie skutkiem interwencji państwa i miał rację. Chodziło mu o to, że w zbliżonych do wolnorynkowych warunkach gorsze przedsiębiorstwa wypadają z rynku w sposób ciągły,(podobna liczba każdego roku), natomiast z kryzysem mamy do czynienia wtedy, gdy na skutek podejmowania błędnych decyzji, gdyż interwencje Państwa wysyłają rynkowi niewłaściwe sygnały, dochodzi do trudności finansowych wielu przedsiębiorstw w krótkim czasie. Co więc robią państwa? Zamiast pozwolić upaść najsłabszym znowu pompują pieniądze, podtrzymują słabych. Znowu dają niewłaściwe sygnały rynkowi. Podtrzymywanie chorych podmiotów gospodarczych przekłada się na wzrost zadłużenia budżetu, wzrost inflacji, zaburzenia na rynkach surowców, walut itp. Kryzys zamiast się szybciej skończyć wydłuża się. Z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Carl Menger, jeden z głównych przedstawicieli szkoły austriackiej (tej, której prekursorem jest Mises) uważał, że cykle koniunkturalne nie są nierozerwalnie związane z kapitalistyczną gospodarką wolnorynkową i że są one jedynie i wyłącznie skutkiem interwencji państwa i miał rację.
Nie znam bliżej koncepcji owej szkoły, ale, o ile mnie Wikipedia nie myli, duże kryzysy istniały od początku kapitalizmu, kiedy jeszcze nikomu do głowy nie przychodziło, by państwo miało ratować podupadające gałęzie gospodarki, o osłonach społecznych nie mówiąc. Cały problem, moim zdaniem, sprowadza się do tego, co Marks nazywał "przeinwestowaniem", a co dzisiaj zowie się bańkami spekulacyjnymi (którym to przeinwestowanie może towarzyszyć). Otóż nie można w żaden sposób podważyć słuszności poglądu Marksa, że kapitalizm w swojej naturze posiada zakodowaną spekulację, choćby była ona jak wilk ukryta w owczej skórze optymizmu. Kapitalizm oznacza prymat kapitału przed pracą, a to z kolei wymusza funkcjonowanie rynku uzależnione od szybkości obiegu pieniądza - ta zaś jest największa wtedy, kiedy rynek jest ekspansywny, kiedy zdobywa "nowe obszary" - zazwyczaj dzieje się to na drodze innowacyjności, ale również ekspansji kolonialnej czy zdobywania taniej (najlepiej niewolniczej) siły roboczej. W momencie, kiedy oceny co do perspektyw rozwoju rynku muszą być pod wpływem obiektywnych warunków korygowane in minus, to, co wcześniej było nazywane śmiałą wizją zamienia się w kupę gnijących papierów dłużnych. Z całą pewnością w czasach spekulacji na akcjach Kompanii Mórz Południowych czy tulipanomanii w Holandii żadne interwencje państwa nie przyczyniły się do bankructwa tysięcy żądnych łatwego zysku inwestorów. Z pewnością dzisiejsze zawirowania mają swoje źródła w rozregulowaniu prawa bankowego w USA za rządów Reagana, ale trzeba pamiętać, że ponad ekonomią zawsze istnieje jakieś prawo a wolny rynek, jak woda, zawsze znajdzie drogę, by rozsadzić tę tamę i zgotować społeczeństwom kolejną katastrofę, jak ta, której teraz jesteśmy świadkami.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
A komu potrzebny silny dolar? Na pewno nie Waszyngtonowi. Prędzej Pekinowi. Żeby utrzymać korzystny dla siebie kurs renminbi Chińczycy będą musieli kupować jeszcze więcej papierków albo zaprzestać sztucznego zaniżania wartości swojej waluty. I o to chodzi. 
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
 | -1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Jeśli Chiny powiedzą USA "sprawdzam", to chińskie rezerwy dolarowe stracą na wartości do zera, za to okaże się jawnie, że całe Stany Zjednoczone i ich dłużnicy są własnością Chin. Tylko po co Chinom aneksja USA i ich dłużników, skoro bez przejmowania problemów USA są najsilniejszą gospodarką świata?
|
|
|  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Chiny mogą USA skoczyć. I tyle w temacie. 
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > Chiny mogą USA skoczyć. I tyle w temacie.  Na pewno nie mogą wprost żądać od USA określonych działań, z tego prostego powodu, że dyplomacja wymaga przestrzegania pewnych reguł we wzajemnych stosunkach z największą (nadal) potęgą świata. Ale chyba jednak Chiny mogą pośrednio zagrozić gospodarce amerykańskiej. Nie chcę za daleko wchodzić na obszar mi nieznany, ale chyba Chiny mają już możliwość manipulowania kursem waluty amerykańskiej, mogą wykonywać różne ruchy, które mogą wywołać bardzo poważne następstwa dla rynku wewnętrznego w USA, ba, wiele przedsiębiorstw amerykańskich jest już całkowicie uzależnionych od dostawców i podwykonawców chińskich, dlatego już dziś można powiedzieć, że jeśli Chiny pójdą na dno, to pewnikiem pociągną za sobą wuja Sama. Zbyt liczne i głębokie są już powiązania pomiędzy obydwiema gospodarkami.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) | >Zbyt liczne i głębokie są już powiązania pomiędzy obydwiema gospodarkami.
I dlatego Chiny mogą USA skoczyć. A buńczuczna chińska propaganda, brednie o międzynarodowym nadzorze nad dolarem i itp., świadczą tylko o bezdennej głupocie komuchów. Przypuszczenia, że USA zrezygnują z czegoś w imię zasad i przedłożą ideologię nad pragmatyzm są po prostu śmieszne. Prędzej skupią chińskie obligacje (to znaczy obligacje amerykańskie - w chińskich rękach) za świeżo wydrukowane dolary niż pozwolą się podporządkować Pekinowi - z jednym wyjątkiem: zrobią to, jeśli będzie się im to rzeczywiście opłacać.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | W przypadku Chin gadanie o "bezdennej głupocie komuchów" nie świadczy o mądrości.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|