 |
Ruch Palikota - Nowoczene Państwo (dla sceptyków !) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2011 17:37 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Ruch Palikota - Nowoczene Państwo (dla sceptyków !)
11 na 13 | Witam, Piszę ten post i proszę o przeczytanie oraz odpowiedzi, przede wszystkim, nastawionych negatywnie do Ruchu Palikota - o konstruktywną krytykę najlepiej. Otóż: Od ~pół roku działam nieformalnie na rzecz Ruchu i najbardziej mnie boli, że zbyt wielu inteligentnych ludzi o otwartych umysłach, nie bierze na poważnie tej szansy jaką jest pojawienie się na zabetonowanej scenie politycznej nowej, lewicowo-socjalliberalnej (światopoglądowo-gospodarczo) partii, która da Polsce, moim zdaniem, nowe środowisko, nowe możliwości, nową nadzieję na wolność, sprawiedliwość i rozwój - mówiąc górnolotnie ;p Najczęstsze przyczyny sceptycyzmu, jakie dotąd zauważyłem, to: 1) I tak nie mają szans. Odp.: MAJĄ ! Nawet na >15% i koalicję rządzącą już teraz ! Tylko może zrób coś przez te 3 miesiące (m.in. rzetelnie informuj) jak Ci na tym zależy: www.wybory.xaa.pl/sondaze-uliczne.html -> www.wybory.xaa.pl/partia-rp.html2) Palikot to błazen. Odp.: Masz w głowie ciągle konferencje z wibratorem, świńskie ryje, itp. ? Poszukaj WIĘCEJ co się z tym wiązało i jakie przyniosło efekty, a forma niech nie przysłania Ci treści, powinna/ma być SKUTECZNA: (stowarzyszenie -> partia) www.ruchpoparciapalikota.pl/ -> ruchpalikota.org.pl/3) Nie wierzę im. Odp.: Niewiara jest powszechna wśród Polaków jeżeli chodzi o politykę, ale kredyt zaufania powinno się dawać wtedy, kiedy pojawia się szansa na REALNY powiew świeżego powietrza. Ludzie PO/PiS/SLD/PSL rządzą od >20lat pod różnymi szyldami - kolejny raz dać się oszukać na mniejsze zło ? Nie iść do wyborów to jeszcze gorsze rozwiązanie - pokazanie, że mogą robić co chcą... www.facebook.com/NowoczesnaPolskaPorozmawiajmy o przyszłości www.youtub(*)qsjSnF0&feature=watch_response poczytajmy program: www.ruchpo(*)lt/files/rp.file_.3429.231.pdf uwierzmy, że można - że to może być Nasz Ruch  Jak doczytaliście do tego miejsca i przejrzeliście linki, to proszę o wspomnianą krytykę - czy widzicie jeszcze coś na NIE ??? Pozdrowienia dla racjonalistów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >proszę o wspomnianą krytykę...
Zamiast krytyki pytanka, dwa: jak Palikot zarabia pieniądze i czy można się podłączyć?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 6 | spellbinder (8577 punktów) | Wiesz co mi się nie podoba? To, że będzie - jeśli wygra - zajęty średnio ważnymi rzeczami. Takimi jak ten nieszczęsny kościół, związki partnerskie, czy aborcja.
Na pierwszy plan działania wysunął tematy zastępcze, a z "prawdziwymi" problemami nic najwyraźniej nie ma zamiaru zrobić. Czyli z kulawą służbą zdrowia, idiotycznym systemem szkolnictwa, wszędobylską biurokracją.
Nie ma takiej możliwości - zdaję sobie z tego sprawę - żeby na arenie politycznej pojawiła się osoba, na którą chciałbym głosować..
|
|
 | 8 na 8 | perun (8610 punktów) | >Wiesz co mi się nie podoba? To, że będzie - jeśli wygra - zajęty średnio ważnymi rzeczami. Takimi jak ten nieszczęsny kościół, związki partnerskie, czy aborcja. >Na pierwszy plan działania wysunął tematy zastępcze, a z "prawdziwymi" problemami nic najwyraźniej nie ma zamiaru zrobić. Czyli z kulawą służbą zdrowia, idiotycznym systemem szkolnictwa, wszędobylską biurokracją. >Nie ma takiej możliwości - zdaję sobie z tego sprawę - żeby na arenie politycznej pojawiła się osoba, na którą chciałbym głosować.. Hmm nieszczęsny kościół , związki partnerskie , aborcja ... może i średnio ważne , ale dla niektórych ważne. Z tego co mówi Palikot , to z biurokracja chce coś zrobić , z system szkolnictwa i służba zdrowia ...nie wiem . A jaka musiałaby byc to osoba , zebyś na nia zechciał głosować - tak z czystej ciekawości pytam . Mając do wyboru to co dziś mam .. będę głosował na Palikota. Gość przynajmniej próbuje cos robić , jak z tym wibratorem i pistoletem gdy bronił gwałconych kobiet a media z tego śmichy zrobiły
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >A jaka musiałaby byc to osoba , zebyś na nia zechciał głosować - tak z czystej ciekawości pytam .
Na taką, która nie potrzebowałaby głosowania, żeby zacząć rządzić, a przy okazji nie była jakimś dziwnym oszołomem, choć w kwestii poszanowania praw człowieka za oszołoma na pewno by uchodziła.
>jak z tym wibratorem i pistoletem gdy bronił gwałconych kobiet a media z tego śmichy zrobiły
No niestety. Chciał, bo to jego znajomaa została zgwałcona, z tego co pamiętam. A i też uważam, że w takiej sytuacji robienie sobie podobnych jaj z czyjejś tragedii nie jest rzeczą najbardziej taktowną.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > będę głosował na Palikota. Cytat:...dziewięć razy na dziesięć można przepowiedzieć przekonania polityczne danego człowieka ze sposobu, w jaki zdobywa środki egzystencji. B.Russell, Szkice sceptyczne, Warszawa 1957, s. 34 Wiesz coś na temat zdobywania środków egzystencji przez Palikota? To są jego rzeczywiste przekonania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Wiesz coś na temat zdobywania środków egzystencji przez Palikota? To są jego rzeczywiste przekonania.
Piłeś kiedyś żołądkową gorzką, albo Dorato lub CinCin? Może spróbuj poszukać zamiast insynuowac cytatami.
|
|
| | |  | nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | >>Wiesz coś na temat zdobywania środków egzystencji przez Palikota? To są jego rzeczywiste przekonania. >Piłeś kiedyś żołądkową gorzką, albo Dorato lub CinCin? Może spróbuj poszukać zamiast insynuowac cytatami. 12 tys. na kampanię wpłaciłeś?
|
|
| | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >zamiast insynuowac cytatami.
A insynuuję niby co? Sceptyczna reguła Russella każe patrzeć politykom i Palikotom na ręce, a nie słuchać tego, co pierniczą od lat.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | > >będę głosował na Palikota.> Cytat:...dziewięć razy na dziesięć można przepowiedzieć przekonania polityczne danego człowieka ze sposobu, w jaki zdobywa środki egzystencji. > B.Russell, Szkice sceptyczne, Warszawa 1957, s. 34To sobie muszę w ramkę oprawić.
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
> Cytat:...dziewięć razy na dziesięć można przepowiedzieć przekonania polityczne danego człowieka ze sposobu, w jaki zdobywa środki egzystencji. > B.Russell, Szkice sceptyczne, Warszawa 1957, s. 34To już chyba nieaktualne. Russell pisał to w kontekście "kapitalista = konserwatysta, robotnik = socjalista". Ja oraz moi koledzy i koleżanki w pracy zdobywamy środki egzystencji w identyczny sposób, więc powinniśmy mieć identyczne przekonania polityczne. Tymczasem każdy ma inne.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ja oraz moi koledzy i koleżanki w pracy zdobywamy środki egzystencji w identyczny sposób,...
Jeden idzie do pracy pełen animuszu, pracuje z oddaniem, kreatywnie. Inny do tej - rzekomo - takiej samej pracy, idzie jak na ścięcie, pełen frustracji i beznadziei.
>...powinniśmy mieć identyczne przekonania polityczne.
Identyczność zostawmy z boku jako logiczny ideał. Z tego, że ludzie głosują na różne partie nie wynika jeszcze, że mają całkowicie różne przekonania polityczne. Podobnie jest z mistykiem katolickim: potępia w czambuł świat doczesny, co nie przeszkadza mu mieszkać w pałacu i opływać w luksusach. Poglądy to coś więcej niż ich werbalny wyraz.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 7 na 7 | Amai (3012 punktów) | >będzie - jeśli wygra - zajęty średnio ważnymi rzeczami. Takimi jak ten nieszczęsny kościół, związki partnerskie, czy aborcja. >Na pierwszy plan działania wysunął tematy zastępcze, a z "prawdziwymi" problemami nic najwyraźniej nie ma zamiaru zrobić. Czyli z kulawą służbą zdrowia, idiotycznym systemem szkolnictwa, wszędobylską biurokracją.
Z tego, co pamiętam, o biurokracji kiedyś była mowa. Jeśli chodzi o szkoły - usunięcie z nich religii byłoby doskonałym krokiem w odpowiednim kierunku. Poza tym prawda jest taka, że inni, niezależnie od tego, co deklarują, ze służbą zdrowia czy szkolnictwem i tak nic nie robią. Nic dobrego w każdym razie, bo w ogóle robią sporo - wprowadzają kolejne reformy, które dają coraz bardziej opłakane skutki. I chyba mimo wszytko nie nazwałabym kwestii kościoła, związków partnerskich czy aborcji średnio ważnymi. Mam świeżo w pamięci rozmowę z pewną osobą (niewierzącą, żeby było zabawniej), która twierdziła, że konkordat to nic złego, nie mogła zrozumieć, dlaczego mi przeszkadzają wszechobecne krzyże i tym podobne nieistotne drobiazgi, i uznała za stosowne przypomnieć mi o - uwaga - tolerancji. Ludzie tak się już przyzwyczaili - i do kościoła, i do polskiej polityki - że uważają sytuację za normalną, a co najgorsze, nawet nie oczekują, że coś się zmieni. Mentalność homo sovieticus catholicus. Palikot przynajmniej wpuszcza trochę świeżego powietrza.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Wywalenie kościoła, to nie jest takie hop siup. Henryk VIII miał z tym niezły problem, choć mógł sobie pozwolić na bardziej "radykalne" metody. A ludność, mam takie wrażenie, jest trochę bardziej zacofana, niż w jego czasach.
|
|
| |  | ebrius (225 punktów) (zablokowany) | >Wywalenie kościoła, to nie jest takie hop siup. Henryk VIII miał z tym niezły problem, choć mógł sobie pozwolić na bardziej "radykalne" metody. Z kochankami też miał niezłe problemy. Ogólnie to był bardzo problemowy ten Henryk. Poza tym Henryk Kościoła nie wywalił tylko zamienił go na taki, który był mu posłuszny. Ot, zwykła polityczna zagrywka jakich historia zna tysiące.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > - jeśli wygra - zajęty średnio ważnymi rzeczami.
Obawiam się, że będzie zajęty bardzo ważnymi sprawami, tzn. swoimi sprawami.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Na pierwszy plan działania wysunął tematy zastępcze, a z "prawdziwymi" problemami nic najwyraźniej nie ma zamiaru zrobić. Czyli z kulawą służbą zdrowia, idiotycznym systemem szkolnictwa, wszędobylską biurokracją.
OMZG. Na pewno gadanina o biurokracji jest mniejszym tematem zastępczym od zabijania kobiet czy prawa konserwującego apartheid i traktowanie pewnego odsetka obywateli jak podludzi bez szeregu podstawowych praw.
Nie p*****l, naprawdę.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >OMZG. Na pewno gadanina o biurokracji jest mniejszym tematem zastępczym od zabijania kobiet czy prawa konserwującego apartheid i traktowanie pewnego odsetka obywateli jak podludzi bez szeregu podstawowych praw.
To my mówimy o Somalii? Czy o Polsce?
Bo się pogubić mozna. Gdzie masz zabijanie kobiet, apartheid i podludzi?
Ja bym np. bardzo chciał, żeby "pewien odsetek ludzi" - i to akurat nie ten, który masz na myśli - został pozbawiony podstawowych praw, jeśli sobie na owe prawa nie zasłużyli.Ale tak nie ma. Państwo wciąż wspiera darmozjadów, złodziei, wiecznych bezrobotnych, zadymiarzy. Państwo łoży na szkoły, które niczego ludzi nie uczą. Finansuje służbę zdrowia, z której nie można skorzystać - to jest większy problem, bo dotyczy większej ilości obywateli. I to właśnie takimi sprawami wypadałoby się zająć.
Geje to nie jest problem w skali społeczeństwa, bo gejów zbyt dużo w tym społeczeństwie nie ma. Aborcja na pewno jest problemem dla jakiegoś odsetka kobiet, ale to jest ułamek, nieważny w skali społeczeństwa. Owszem - jestem jak najbardziej za aborcją, ale uważam, że w tym momencie, Polska ma ważniejsze sprawy na głownie niż toczenie sporów o homoseksualne małżeństwa, wywalenie księży z Polski, czy zezwolenie na aborcję. Ważniejsze, gdyż dotyczą większej części społeczeństwa, a nie mniejszej, wręcz tyciej.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Oh wal się.
Obecna ustawa aborcyjna juz zabijała kobiety, a plany zaostrzenia zwiększą liczbę ofiar.
"tycia liczba gejów"? A lesbijki? A ich rodziny? Przyjaciele? Dzieci?
Serio ważniejsze od tego jest czy mamy gimnazja czy tez nie?
Nie, wcale nie, po prostu p*****lisz, jak wielu w tym kraju zresztą - skupiających się na i dramatyzujących z powodu debilizmów (służba zdrowia - nie jest ok, ale popatrz w stronę USA, zobacz jak funkcjonuje prywatna) - dlatego jest tu takie gówno i taka przepaść d w porównaniu do cywilizacji.
Owszem, mówimy o Somalii - w środku Europy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Oh wal się.
Weź se synek na wstrzymanie, co?
>Obecna ustawa aborcyjna juz zabijała kobiety, a plany zaostrzenia zwiększą liczbę ofiar.
Pogotowie też zabijało.
>"tycia liczba gejów"? A lesbijki? A ich rodziny? Przyjaciele? Dzieci?
I psy i koty. I złote rybki. Krzywda im się dzieje, tym dzieciom, bo nie mają dwóch "mam", tylko "mamę" i "ciocię".
W tym samym czasie miliony dzieci nie mają normalnego systemu nauczania, chodzą do szkół, które do niczego nie przygotowują. 25% nie ma wystarczającej wiedzy, żeby rozwiązać jakąś debilną maturę.
Później ludzie nie mogą znaleźć pracy, bo przychodzą na rozmowę kwalifikacyjną z mamusią.
>Serio ważniejsze od tego jest czy mamy gimnazja czy tez nie?
Cały program nauczania należałoby zmiąć w kupkę i wywalić, bo jest bezsensowny i niczemu nie służy.
>Nie, wcale nie, po prostu p*****lisz, jak wielu w tym kraju zresztą - skupiających się na i dramatyzujących z powodu debilizmów (służba zdrowia - nie jest ok, ale popatrz w stronę USA, zobacz jak funkcjonuje prywatna) - dlatego jest tu takie gówno i taka przepaść d w porównaniu do cywilizacji.
W USA bym poszedł i by mnie leczyli. Tutaj pójdę i mnie leczyć nie będą, chyba, że dam komuś w łapę.
Przepaść mamy nie dlatego, że kilku gejów nie może wziąć ślubu, a kilka kobiet nie może zrobić skrobanki. Przepaść jest dlatego, że 17% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. I tym wypadałoby się zająć najpierw. Jak będzie dobrze, to możemy zająć się innymi sprawami, dotykającymi mniejszą liczbę osób.
>Owszem, mówimy o Somalii - w środku Europy.
Z tego co kojarzę, to problemem Somalii nie jest głównie brak zezwolenia na homoseksualne małżeństwa.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>I psy i koty. I złote rybki. Krzywda im się dzieje, tym dzieciom, bo nie mają dwóch "mam", tylko "mamę" i "ciocię".
Lub bidul, gdy mama umrze a ciocia nie ma żadnych praw do dziecka. Ale kto by się przejmował, prawdziwą traumę dla takiego dzieciaka będzie stanowiło gimnazjum.
>W tym samym czasie miliony dzieci nie mają normalnego systemu nauczania
Mają, w innych krajach miewają gorsze i sobie radzą.
>chodzą do szkół, które do niczego nie przygotowują. 25% nie ma wystarczającej wiedzy, żeby rozwiązać jakąś debilną maturę.
Przekonanie, że to wyłącznie wina szkół a nie całościowej zapaści kultury jest dość naiwne. No ale kultura to zjawisko jakie może być obecne w Polsce a nie Bolandzie skupionej na gnojeniu lesbijek i mordowaniu innych kobiet za pomocą ciąży.
>Później ludzie nie mogą znaleźć pracy, bo przychodzą na rozmowę kwalifikacyjną z mamusią.
Oh tak bezrobocie to absolutnie najważniejszy i unikalny problem. Żaden kraj w Euro nie ma problemów z bezrobociem - wszystkie mordują kobiety. Dlatego mordowanie kobiet jest mało ważne gdy idzie o zasypanie przepaści z zachodem. Masz absolutną rację, twoja logika jest niezrównana.
>Cały program nauczania należałoby zmiąć w kupkę i wywalić, bo jest bezsensowny i niczemu nie służy.
Oraz machnąć czarodziejską różdżką i zrobić tej dobry. Bo to łatwizna. Nie to co absolutnie nie do przeprowadzenia - wprowadzenie związków partnerskich. To wyzwanie na które nie mamy siły.
>W USA bym poszedł i by mnie leczyli. Tutaj pójdę i mnie leczyć nie będą, chyba, że dam komuś w łapę.
W tym momencie mógłbym już się toczyć po ziemie i LOLać ze śmiechu. W USA tak w liczbach względnych jak i bezwzględnych więcej osób jest pozbawionych jakiegokolwiek dostępu do opieki medycznej. Podobnie z dostępem do drogich terapii w rodzaju chemioterapii na przykład.
>Przepaść mamy nie dlatego, że kilku gejów nie może wziąć ślubu, a kilka kobiet nie może zrobić skrobanki. Przepaść jest dlatego, że 17% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa.
No więc mówię ci - p*****lisz i s********j. Jeśli dla ciebie niszczenie ludziom życia jest mniej ważne, to nie bełkocz o problemach. Zresztą. 16% to i tak mniej niż 5% lesbijek i gejów i osób z nimi spokrewnionych (rodzice dają pozostałe 10%, rodzeństwo i dzieci powiększa tę pulę, ojej, trafiłeś kula w płot, ojej mówi ci się, że gadasz od rzeczy a ty dalej, ojej po co trollujesz, ojej już mam dość, nie odzywaj się, ja nie będę).
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Lub bidul, gdy mama umrze a ciocia nie ma żadnych praw do dziecka. Ale kto by się przejmował, prawdziwą traumę dla takiego dzieciaka będzie stanowiło gimnazjum.
Przeciwstawiasz bardzo rzadkie zdarzenie, dotyczące jakiegoś niewielkiego promila obywateli, zdarzeniu, które ma miejsce w życiu KAŻDEGO obywatela.
Serio - postawiony przed wyborem; Kazio będzie mieszkał z babcią, czy Polska będzie miała szkolnictwo z prawdziwego zdarzenia, raczej nie przejmowałbym się losem Kazia.
Niech geje sobie mają prawo do zawierania małżeństw - ale nie kosztem takiej "pierdoły" jak edukacja całego narodu.
Palikot woli się zająć gejami, bo to oczywiście przysporzy mu głosów.
>Mają, w innych krajach miewają gorsze i sobie radzą.
W innych krajach geje są mordowani i też sobie radzą. Ale to, że gdzieś-ktoś sobie radzi nie powinno być wyznacznikiem standardu u nas.
>Przekonanie, że to wyłącznie wina szkół a nie całościowej zapaści kultury jest dość naiwne.
Przez zapaść kultury oblali tą maturę z matmy, nie?
>No ale kultura to zjawisko jakie może być obecne w Polsce a nie Bolandzie skupionej na gnojeniu lesbijek i mordowaniu innych kobiet za pomocą ciąży.
Dodaj jeszcze, że w tym naszym dziwnym kraju amerykański kult ciała siłą skazuje ludzi na torturę smażenia się na słońcu, skutkiem czego ludzie giną na raka skóry i mają brzydką karnację.
>Oh tak bezrobocie to absolutnie najważniejszy i unikalny problem.
Bezrobocie dotykające znacznej części populacji jest problemem ważniejszym, niż jednostkowe zdarzenia tragiczne. Całe pokolenia wpadają w patologię, ludzie popełniają samobójstwa z powodu utraty pracy - kto wie, czy nie więcej, niż ginie kobiet, którym nieudzielono prawa do aborcji.
Dla ciebie tych kilku gejów i kobiet jest ważniejszych, niż reszta populacji. Palikot ci się podoba, bo naprawi sytuację tych biednych tysięcy osób. A miliony osób - tak jak to było do tej pory - zostanie w beznadziejnej sytuacji. W tym również kobiety, które dokonują aborcji ze względu na złą sytuację materialną.
>Dlatego mordowanie kobiet jest mało ważne gdy idzie o zasypanie przepaści z zachodem. Masz absolutną rację, twoja logika jest niezrównana.
Powtarzam - większość jest ważniejsza.
>Oraz machnąć czarodziejską różdżką i zrobić tej dobry. Bo to łatwizna. Nie to co absolutnie nie do przeprowadzenia - wprowadzenie związków partnerskich. To wyzwanie na które nie mamy siły.
Wiesz jak to będzie wygladało. Tak samo jak z aborcją. Kobieta niby ma prawo usunąć ciążę, która zagraża jej zdowiu - w praktyce tak łatwo nie jest. Jeśli po prostu dasz gejom prawo do ślubów, zaczną się mniejsze lub większe rozruchy. Jest szansa, że nastąpi eskalacja przemocy. Jest szansa, że taki gej będzie dyskryminowany, kiedy ludzie się dowiedzą, że ma męża.
Czy usankcjonowanie małżenstw homoseksualnych sprawi, że geje będą mogli przejść się po ulicy trzymając za rączkę, albo dać sobie buzi w miejscu publicznym? Myślisz, że to jest takie proste?
Dalej będą szykanowani. Naprawa tej sytuacji wymaga reedukacji sporej części społeczeństwa, ogromnych nakładów finansowych - przy braku scentralizowanego aparatu propagandowego - jest to bardzo utrudnione. Wiara w to, że przyjdzie Palikot, machnie magicznym wibratorem i zaraz wszyscy Polacy rzucą się z płaczem w ramiona homoseksualistów jest po prostu śmieszne. Żałosne wręcz.
>W tym momencie mógłbym już się toczyć po ziemie i LOLać ze śmiechu. W USA tak w liczbach względnych jak i bezwzględnych więcej osób jest pozbawionych jakiegokolwiek dostępu do opieki medycznej.
Kto jest jej pozbawiony? Czyżby nie ci, którzy nie mają na to pieniędzy? To jest takie niesprawiedliwe? Płacisz - wymagasz. Nie płacisz... cóż. Zdychasz.
U nas sytuacja jest o tyle gorsza, że wiele ludzi - za pieniądze, które zostały z nich zdarte - nie może oczekiwać porządnej opieki. Mimo, że zapłacili. Ten system ciągnie na dno każdego - i to jest w nim chore. Że nawet pan Ziutek - mechanik - zamiast płacić na swoją opiekę medyczną, oddaje pieniądze na tych, którzy za tą opiekę nie zapłacili.
>Podobnie z dostępem do drogich terapii w rodzaju chemioterapii na przykład.
Żyjemy w świecie - wyobraź sobie - w którym różne rzeczy się kupuje. Jednych stać na więcej - innych na mniej. To normalne. Jak nie masz na chlebek, to twoje dzieci zdechną z głodu. Jak nie masz na leczenie - cóż, gdzieś popełniłeś błąd. Z tym, że w dzisiejszej Polsce to państwo decyduje co masz robić ze swoimi pieniędzmi - skutkiem czego multum ludzi płaci za usługę podwójnie. Raz - państwu - a drugi raz, temu kto robotę faktycznie wykona.
>Jeśli dla ciebie niszczenie ludziom życia jest mniej ważne, to nie bełkocz o problemach.
A bo ci żyjący poniżej granicy ubóstwa to mają takie cudowne życie. Tak mają pięknie.
>Zresztą. 16% to i tak mniej niż 5% lesbijek i gejów i osób z nimi spokrewnionych (rodzice dają pozostałe 10%, rodzeństwo i dzieci powiększa tę pulę, ojej, trafiłeś kula w płot, ojej mówi ci się, że gadasz od rzeczy a ty dalej, ojej po co trollujesz, ojej już mam dość, nie odzywaj się, ja nie będę).
Tak, tak. Jest was aż 5%. W klubach dla gejów jest was aż 100%.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Przeciwstawiasz bardzo rzadkie zdarzenie, dotyczące jakiegoś niewielkiego promila obywateli, zdarzeniu, które ma miejsce w życiu KAŻDEGO obywatela Niechby to "rzadkie zdarzenie" miało miejsce w życiu tylko jednego obywatela - to i tak należy dążyć do jego wyeliminowania, bo to patologia. >Serio - postawiony przed wyborem; Kazio będzie mieszkał z babcią, czy Polska będzie miała szkolnictwo z prawdziwego zdarzenia, raczej nie przejmowałbym się losem Kazia. Błąd. Z takich Kaziów składa się społeczeństwo. Diabli wiedzą, co wyrośnie z Kazia, granatem oderwanego od "cioci", którą zna, kocha, której ufa. I dlaczego zajmując się jednym problemem jednocześnie nie można zająć się innym? Czy one się wzajemnie wykluczają?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Niechby to "rzadkie zdarzenie" miało miejsce w życiu tylko jednego obywatela - to i tak należy dążyć do jego wyeliminowania, bo to patologia.
Jasne. Należy wyeliminować. Ale umówmy się, że jak facet - polityk - chce się brać za eliminowanie tego typu rzeczy, przypomina lekarza, który robi u pacjenta oparecję przeszczepu nosa, kiedy ten ma raka wątroby.
>Błąd. Z takich Kaziów składa się społeczeństwo. Diabli wiedzą, co wyrośnie z Kazia, granatem oderwanego od "cioci", którą zna, kocha, której ufa.
Albo której nienawidzi.
Sytuacje są różne. Każdego człowieka należy rozpatrywać jednostkowo - będąc człowiekiem. Ale wypowiadając się na temat społeczeństwa - nie ma ludzi. Jest cała grupa. Jeden organizm.
W naszym wypadku - chory. Nie widzę możliwości wyzdrowienia tego organizmu dlatego, że zacznie krzyczeć i frustrować się "oddajcie nam kościoły" i "pedały won".
>I dlaczego zajmując się jednym problemem jednocześnie nie można zająć się innym? Czy one się wzajemnie wykluczają?
Palikot o innych problemach jakoś nie mówi, co nie sugeruje, że się nimi zajmie. Frontalny atak poszedł na środowiska LGBT, osób nielubiących kościoła, czy jakieś śrofowiska feministyczne.
Ale nie wróży to dobrego przywódcy, a tylko kogoś, kto znalazł sposób na dostanie się do koryta.
> Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | | Beata.D (83 punktów) | >Państwo łoży na szkoły, które niczego ludzi nie uczą.<
Właściwie w kwestii szkolnictwa to wprowadzono nowe reformy. Tak się składa, że moja siostra jest pierwszym rocznikiem uczącym się według nowej podstawy programowej, więc trochę na ten temat wiem. Pewne zmiany są nawet bardzo pozytywne w mojej ocenie i jeśli nawet nadal szkoły nie będą za wiele uczyć to przynajmniej da się trochę na tej reformie zaoszczędzić.
|
|
| |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Geje to nie jest problem w skali społeczeństwa, bo gejów zbyt dużo w tym społeczeństwie nie ma. Aborcja na pewno jest problemem dla jakiegoś odsetka kobiet, ale to jest ułamek, nieważny w skali społeczeństwa. Owszem - jestem jak najbardziej za aborcją, ale uważam, że w tym momencie, Polska ma ważniejsze sprawy na głownie niż toczenie sporów o homoseksualne małżeństwa, wywalenie księży z Polski, czy zezwolenie na aborcję. Ważniejsze, gdyż dotyczą większej części społeczeństwa, a nie mniejszej, wręcz tyciej.
To może zlikwidujemy wydziały policji zajmujące się na przykład przymuszaniem kobiet do prostytucji? To pewnie będzie jeszcze bardziej marginalne zjawisko.
Wiem, absurdalny przykład. Co naprawdę chcę powiedzieć, to że istnieją sprawy, w których to nie liczby mają największe znaczenie. Jeśli prawo dyskryminuje w jakiś sposób część społeczeństwa, to nie jest najważniejsze, ile osób ta dyskryminacja bezpośrednio dotyczy albo czy dotyczy mnie osobiście. Ważne, że nie powinna mieć miejsca. Albo prawa i wolność jednostki są respektowane, albo nie.
Masz rację, że istnieją sprawy, którymi rząd powinien się zająć natychmiast. Ale to nie znaczy, że inne mają być odkładane na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość.
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Masz rację, że istnieją sprawy, którymi rząd powinien się zająć natychmiast. Ale to nie znaczy, że inne mają być odkładane na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość.
Rozmawiamy o Palikocie. Palikot skupił się na wizji pomagania gejom, a o innych rzeczach, dotykających znacznie większą część populacji, jakoś nie mówi.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Rozmawiamy o Palikocie. Palikot skupił się na wizji pomagania gejom, a o innych rzeczach, dotykających znacznie większą część populacji, jakoś nie mówi. Inni mówili i co z tego wynikło? Prędzej uwierzę, że coś sensownego w tych sprawach zrobi Palikot, mimo, że teraz o tym nie mówi, niż że zrobią inni, którzy od lat obiecują zmiany na lepsze.
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Inni mówili i co z tego wynikło? Prędzej uwierzę, że coś sensownego w tych sprawach zrobi Palikot, mimo, że teraz o tym nie mówi, niż że zrobią inni, którzy od lat obiecują zmiany na lepsze.
I tu właśnie tkwi przyczyna mojego braku zaufania do Palikota. Wiedział, że jest "niszowy", że będzie mu ciężko.
Postanowił więc zmaksymalizować swoje szanse - zebrać wyborców tam, gdzie będzie miał największe szanse. Wśród młodych ludzi będących "za" homoseksualnymi małżeństwami, wśród zwolenników aborcji, wśród ludzi odrzucających kościół katolicki.
Mi to wygląda tylko i wyłącznie na chęć nachapania się. Poczuł krew PiS i PO, i poszedł po władzę. Być może liczy na to, że mało osób pójdzie do urn i będzie miał jakieś szanse z tym swoim "radykalnym" programem.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | >I tu właśnie tkwi przyczyna mojego braku zaufania do Palikota. Wiedział, że jest "niszowy", że będzie mu ciężko. >Postanowił więc zmaksymalizować swoje szanse - zebrać wyborców tam, gdzie będzie miał największe szanse. Wśród młodych ludzi będących "za" homoseksualnymi małżeństwami, wśród zwolenników aborcji, wśród ludzi odrzucających kościół katolicki. Byłby idiotą, gdyby tego nie robił. I szczerze mówiąc, nawet jeśli to po części poza, ma u mnie plus za to, że nie boi się podpaść hipokrytom. Jest szansa, że nie będzie tulił uszu po sobie, kiedy trzeba będzie zaprotestować przeciwko kolejnym idiotyzmom.
>Mi to wygląda tylko i wyłącznie na chęć nachapania się. Czy ja wiem? O nim przynajmniej wiadomo, że sobie radzi bez dostępu do koryta. O innych już trudno to powiedzieć.
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Byłby idiotą, gdyby tego nie robił. I szczerze mówiąc, nawet jeśli to po części poza, ma u mnie plus za to, że nie boi się podpaść hipokrytom.
Raczej - jest uważany za idiotę, więc musi w jakiś sposób zaakcentować swoją obecność. Gdyby wyszedł z mało kontrowersyjnym programem, nikt by na niego nie głosował. A tak - zagłosują ci, którym podobałyby się zmiany, jakie proponuje.
>Czy ja wiem? O nim przynajmniej wiadomo, że sobie radzi bez dostępu do koryta. O innych już trudno to powiedzieć.
To prawda. Co oczywiście w jakiś sposób przemawia na jego korzyść. Teraz takie pytanie - czy ten człowiek, którego komentarze na temat Kaczyńskiego bardziej pasowały do kabaretu, niż do polityki - czy jest możliwe, że on zaczął politykować z dobroci serca? Żeby było lepiej? Czy dlatego, że chciałby sobie porządzić?
|
|
| | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | >Raczej - jest uważany za idiotę, więc musi w jakiś sposób zaakcentować swoją obecność. Gdyby wyszedł z mało kontrowersyjnym programem, nikt by na niego nie głosował. A tak - zagłosują ci, którym podobałyby się zmiany, jakie proponuje. Wykorzystuje to, co może - jak każdy polityk. Wolę tego, który oferuje coś liberałom, niż tego, który chce się przypodobać kościołowi.
>Teraz takie pytanie - czy ten człowiek, którego komentarze na temat Kaczyńskiego bardziej pasowały do kabaretu, niż do polityki Jak można dyskutować na poziomie z człowiekiem, z którym się dyskutować nie da? Czasem kpina to jedyna metoda.
>czy jest możliwe, że on zaczął politykować z dobroci serca? Żeby było lepiej? Czy dlatego, że chciałby sobie porządzić? Znowu - każdy polityk, w mniejszym lub większym stopniu, chce sobie porządzić. Istotne jest to, czy władza jest jedynym celem, czy środkiem do celu. Ideałów nie ma i nie będzie. I nie przeszkadza mi fakt, że ktoś będzie miał satysfakcję z tego, że mu się udało zostać choćby i prezydentem - niech ma, niech będzie zadowolony, byle by miał dobre powody.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >niech ma, niech będzie zadowolony, byle by miał dobre powody.
Powody to ociupinka za mało. Musi jeszcze mieć jakiś plan. Odnoszę takie wrażenie, że Palikot myśli sobie, że rozwiązanie kwestii "gejowskiej", czy kwestii "aborcji", to taki prosty temat. Nie mówiąc o kwestii kościoła.
Kościół nie będzie bezczynnie siedział i patrzył jak mu się zabiera. Kościół to - jak głosi napis na jednym z kościołów, które mam za oknem - "Wy". Wspólnota. I w tej wspólnocie siła. Księża raz dwa zaczną agitować, podburzać tłumy.
Problem gejów, jak gdzieś wspomniałem, to nie jest tylko problem przepisów prawnych. To jest problem podejścia społeczeństwa. To, że gej będzie mógł wyjść za mąż nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji. Taka rzecz w szpitalu, może - gej chce zobaczyć współmałżonka. A lekarz jest gejom przeciwny, brzydzi się nimi. I ten lekarz - tak czy siak - zrobi wszystko, żeby gej jednak nie zobaczył swojego lubego.
Gej wyjdzie na ulicę i będzie się trzymał z innym gejem za rączkę? Nie wyjdzie. Bo problem nie leży w ustawie prawnej, a w mentalności ludzi. Bo czy to tylko "chłopacy", czy "mężowie" ludziom zwisa - będą szydzić, będą szykanować. Póki im się prania mózgu nie zrobi - i to tym, jeśli chodzi o krestię homoseksualistów - powinno się państwo zająć.
|
|
| | | | | | | |  | | Amai (3012 punktów) | >Kościół nie będzie bezczynnie siedział i patrzył jak mu się zabiera. Kościół to - jak głosi napis na jednym z kościołów, które mam za oknem - "Wy". Wspólnota. I w tej wspólnocie siła. Księża raz dwa zaczną agitować, podburzać tłumy. Co robi tak czy inaczej. Tyle, że teraz nikt zbyt głośno nie protestuje.
>Problem gejów, jak gdzieś wspomniałem, to nie jest tylko problem przepisów prawnych. To jest problem podejścia społeczeństwa. To, że gej będzie mógł wyjść za mąż nie oznacza automatycznie poprawy sytuacji. Oczywiście, że nie. Ale zmiana prawa otwiera drogę dla tych, którzy zechcą z niej skorzystać. Wiadomo, że najpierw to będa ludzie w dużych miastach, ci, którzy już się od dawna nie kryją z orientacją czy związkiem, ale od czegoś zacząć trzeba.
>Taka rzecz w szpitalu, może - gej chce zobaczyć współmałżonka. A lekarz jest gejom przeciwny, brzydzi się nimi. I ten lekarz - tak czy siak - zrobi wszystko, żeby gej jednak nie zobaczył swojego lubego. I poniesie konsekwencje, jeśli złamie prawo. Teraz może robić co chce i za nic nie odpowiada.
>Gej wyjdzie na ulicę i będzie się trzymał z innym gejem za rączkę? Nie wyjdzie. Bo problem nie leży w ustawie prawnej, a w mentalności ludzi. Bo czy to tylko "chłopacy", czy "mężowie" ludziom zwisa - będą szydzić, będą szykanować. Póki im się prania mózgu nie zrobi - i to tym, jeśli chodzi o krestię homoseksualistów - powinno się państwo zająć. Jak wyżej. W tym przypadku właściwa kolejność to 'zmiana prawa, i niech się przyzwyczają', a nie 'poczekamy na poparcie większości, a potem, może, zaczniemy się zastanawiać'. Sytuacji to raczej nie pogorszy. Poza tym związki partnerskie i tak by sie przydały, nie tylko homoseksualistom. O ile wiem, np. we Francji większość to i tak pary hetero, które z różnych powodów nie chcą sobie zawracać głowy ślubną - i ewentualnie rozwodową - szopką.
|
|
| | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jak wyżej. W tym przypadku właściwa kolejność to 'zmiana prawa, i niech się przyzwyczają', a nie 'poczekamy na poparcie większości, a potem, może, zaczniemy się zastanawiać'. Sytuacji to raczej nie pogorszy.
Nie - poczekajmy. Zacznijmy stosować odpowiednią, odgórnie zaplanowaną, propagandę. Zezwolenie na związki partnerskie, jako przecieranie szlaków, nie dość, że jest mniej skuteczne, to jeszcze potencjalnie niebezpieczne dla homoseksualistów.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > Zezwolenie na związki partnerskie, jako przecieranie szlaków, nie dość, że jest mniej skuteczne, to jeszcze potencjalnie niebezpieczne dla homoseksualistów.Ja pisałam - nie wszędzie byłoby niebezpieczne. Nikt nie zmusza ludzi do ujawniania się czy legalizowania związku, spróbują ci, którzy zechcą. Niech się ludzie zaczną przyzwyczajać do par "z telewizora", z którymi nie mają nic wspólnego, reszta przyjdzie później. Co oczywiście nie zmienia faktu, że masz częściowo rację co do Palikota  . Gdyby zamiast urządzać imprezy promujące jego włąsną osobę przedstawił sztab fachowców od gospodarki, prawa, szkolnictwa czy służby zdrowia (sam nie musi się znać, ważne, żeby wiedział, na kim polegać), wyglądałoby to wszystko zupełnie inaczej.
|
|
 | | Madman (7811 punktów) | >z "prawdziwymi" problemami nic najwyraźniej nie ma zamiaru zrobić. Za to inne ugrupowania mają zamiary, na których jak zwykle się skończy.
|
|
 | 3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Wiesz co mi się nie podoba? To, że będzie - jeśli wygra - zajęty średnio ważnymi rzeczami. Takimi jak ten nieszczęsny kościół, związki partnerskie, czy aborcja. Patrząc co się dzieje jak politycy się czegoś dotkną można obronić tezę że lepiej jak się zajmują sprawami drugorzędnymi. Patrz np. reforma systemu emerytalnego gdzie robiono mnóstwo zmian żeby wrócić do czegoś podobnego do punktu startu.
|
|
| Caps (50 punktów) |
Dobrze, zatem kilka pytań... Kto jest w tej partii prócz pana Palikota? Bycie politykiem, choć często się gardzi tym zawodem, wymaga ogromnej wiedzy, a pomyłki mogą mieć katastrofalne skutki. W mediach wlewa się w nas lekkostrawną papkę z prostych tematów, jak Smoleńsk, geje czy dopalacze, w których każdy Kowalski może się odnaleźć i pospierać z innymi Kowalskimi, ale przecież decydowanie o wszystkich aspektach gospodarki czy zajmowanie się wszystkimi niuansami relacji z innymi krajami musi niejednego z nas przerastać. Można do sprawy podejść jak JKM i głosić konieczność oddania większości tych spraw w różne niewidzialne ręce, ale Ruch tak skrajnych poglądów nie ma... więc? Czy są w ruchu ludzie wykształceni, może jacyś profesorowie, ludzie z godnym podziwu doświadczeniem, którym moglibyśmy powierzyć los Polski? Jacyś konkretni kandydaci na ministrów? Czy to zbieranina młodych aktywistów, z których pewnie połowa liczy tylko na sławę i dietę? Zdaję sobię sprawę, że nawet jeżeli ta partia wejdzie do Sejmu, to prawdopodobnie jej wpływ będzie niewielki, ale nie chciałbym oddać głosu na ludzi, których nie chciałbym ewentualnie widzieć w pełni władzy. > 2) Palikot to błazen.> Odp.: Masz w głowie ciągle konferencje z wibratorem, świńskie ryje, itp. ?Nie zamierzam się wgłębiać w przesłanie, które te wybryki miały nieść, pan Palikot przesadził. Pamiętam jedną z jego akcji, w której zaprotestował przeciw jakiemuś absurdowi prawnemu (uzyskanie zgody na cośtam kosztowało więcej niż zapłacenie kary za zrobienie tego bez zgody) - i to mi się podobało, potrafi organizować happeningi z sensem i klasą. Machanie penisem trudno mi zaakceptować. Nie zamierzam jednak tylko od tej kwestii uzależniać swojej decyzji, w końcu Ruch to nie tylko pan Palikot (choć nie wiem, jak odpowiesz na moje pierwsze pytanie), ale byłbym wdzięczny za informacje: Czy pan prezes planuje robić z siebie błazna w przyszłości? Nie chciałbym się wstydzić. > lewicowo-socjalliberalnej (światopoglądowo-gospodarczo) partii> poczytajmy program: www.ruchpo(*)lt/files/rp.file_.3429.231.pdfJak to jest z waszymi poglądami? Co do świadopoglądu nie mam wątpliwości, a gospodarczo? Blog planktonpolityczny.blox.pl/ umieścił was na osi wolnorynkowej tuż przed UPRem, a ty piszesz o liberaliźmie z "socjal-" na początku. Jak to w końcu jest? Z jednej strony tak odważne postulaty jak gwarantowany przez państwo dostęp do Internetu i antykoncepcji (o in vitro nie mówię, bo w skali kraju koszty tych zabiegów będą zapewne minimalne...), z drugiej podatek liniowy. Czy na dodatkowe wydatki (i na te co są już obecnie) starczy pieniędzy tylko dzięki redukcji etatów w administracji (ten internet sam się rozniesie po kraju, co?), ograniczeniu stołków w Parlamencie i zaprzestaniu finansowania Kościoła? Wiem, że nieco pieniędzy na to idzie, ale co to za kwoty w porównaniu z tymi, które przestaną wpływać w związku z obniżką podatków + zwiększeniem kwoty do przekazania na organizacje do 2,5%? I jeszcze planujecie gwałtownie zmniejszyć deficyt? Takie plany brzmią niezbyt realnie. Jakimi zasadami będziecie kierować się wobec innych spraw? Np. prywatyzacji? Służba zdrowia, koleje? Co zrobicie z systemem edukacji? Nie uważacie, że ten 1% lepiej byłoby przeznaczyć na nią niż na hodowle kolejnych Mickiewiczów opłakujących nasz los? Przepraszam za niektóre pytania i styl, napisałem jakbyś uosabiał cały Ruch... Cóż, czekam na odpowiedź.
|
|
nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | >Witam, >Piszę ten post i proszę o przeczytanie oraz odpowiedzi, przede wszystkim, nastawionych negatywnie >do Ruchu Palikota - o konstruktywną krytykę najlepiej. >Otóż: >Od ~pół roku działam nieformalnie na rzecz Ruchu i najbardziej mnie boli, że >zbyt wielu inteligentnych ludzi o otwartych umysłach, nie bierze na poważnie tej szansy jaką jest >pojawienie się na zabetonowanej scenie politycznej nowej, lewicowo-socjalliberalnej >(światopoglądowo-gospodarczo) partii, która da Polsce, moim zdaniem, nowe środowisko, nowe >możliwości, nową nadzieję na wolność, sprawiedliwość i rozwój - mówiąc górnolotnie ;p >Najczęstsze przyczyny sceptycyzmu, jakie dotąd zauważyłem, to: >(...) A 'Ozon" będziecie wydawać? A i czy studenci musza znowu po 12 tys. na kampanię zapłacić?
|
|
 | | perun (8610 punktów) |
>A 'Ozon" będziecie wydawać? >A i czy studenci musza znowu po 12 tys. na kampanię zapłacić? Co do Ozonu to tłumaczył tę przygode na łamach FiM . I wierze , że mówił prawde . Jego pózniejsze działąnia to potwierdzają
|
|
-3 na 3 | pompa (524 punktów) | Śmieszny jesteś w promowaniu tego Palikota. Jego partia nie dostanie się do sejmu nie dlatego że jest błaznem, ale dlatego że jego pomysły są dla większości Polaków nie do przyjęcia. Facet proponuje między innymi związki homo. Za legalizacją takich związków jest kilka albo kilkanaście procent Polaków. Z tego znakomita większość nie zagłosuje na niego z innych powodów, a reszta żeby nie marnować głosu.
Więc daj sobie spokój z nim.
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Za legalizacją takich związków jest kilka albo kilkanaście procent Polaków.
Co tylko pokazuje jak śmiesznym krajem jest Bolanda, taka skatoliczała Uganda w wersji light. W sumie Palikot nadawał by się do rządzenia tym krajem, który jest groteską i kabaretem.
|
|
1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >...proszę o przeczytanie oraz odpowiedzi, przede wszystkim, nastawionych negatywnie do Ruchu Palikota - o konstruktywną krytykę najlepiej. >...zbyt wielu inteligentnych ludzi o otwartych umysłach, nie bierze na poważnie tej szansy jaką jest pojawienie się na zabetonowanej scenie politycznej nowej, lewicowo-socjalliberalnej (światopoglądowo-gospodarczo) partii, Nie jestem bardziej negatywnie nastawiona do Ruchu, niż do innych partii, nawet bardziej pozytywnie, ale uważam zawsze przy takich zlepkach słownych, jak partia lewicowo-socjalliberalna. Co do lewicy - na scenie politycznej nie ma ona sensu. Najlepiej opisał to kiedyś prof. Kołakowski (Sens ideowy lewicy). Na socjal nas nie stać, tym bardziej nie podoba mi się: - in vitro za darmo, tzn. za pieniądze podatników w sytuacji, gdy podstawowa służba zdrowia jest w opłakanym stanie, - internet za darmo dla każdego - a nie lepiej powalczyć z monopolem firm telekomunikacyjnych? Mamy podobno najdroższe połączenia telefoniczne w Europie, na pewno droższe, niż w USA. Jeżeli "darmowy internet" będzie finansowany z wyższego opodatkowania innych usług, dziękuję, - wydatki na kulturę - ta jest obecnie w takim stanie, że wystarczy jedna płatność - zasiłek pogrzebowy; niech najpierw przedstawiciele tejże kultury wykażą, że z moich pieniędzy nie będą stawiane kolejne pomniki i wystawiane kolejne agitki; przy okazji - postulatu o likwidacji IPN nie zauważyłam, po co nam coś takiego? pamięć w instytucie, a reszta kraju dotknięta sklerozą?, - darmowa antykoncepcja - okazało się, że każdy lek trafiający na listę refundowanych drożeje; płaci NFZ, czyli podatnik, nie zgadzam się (wyjątkiem mogłoby być finansowanie spirali w przypadku rodzin wielodzietnych, w trudnej sytuacji finansowej), - złagodzenie ustawy antyaborcyjnej - tak, ale z warunkiem - bezpłatnie tylko zabiegi ze względów medycznych i takie, gdzie ciąża była wynikiem przestępstwa, pozostałe płatne, co wymusiłoby może na niektórych dyrektorach zadłużonych szpitali, zatrudniających tylko lekarzy z "klauzulą sumienia", przyjmowanie także lekarzy "bez sumienia", celem udostępnienia usług (dlatego w dziale socjal); Odnośnie liberalizacji: - na pewno jest istotne ograniczenie fiskalizmu, ale to nie tylko podatki dochodowe, ale różne podatki pośrednie i kolejki wykonawców, którzy swoje koszty przerzucają na klientów, - brak pomysłu na ożywienie rynku pracy (mamy 56%-owy poziom zatrudnienia), podwyższenie wieku emerytalnego podniesie realny poziom bezrobocia i spowoduje trwałe wykluczenie starszych osób / dalszą emigrację młodych, - brak wzmianki (lub przeoczyłam, ale zapisałam na dysku) o inwestycjach w naukę, ale sensownych - system grantów, ograniczenie dotacji dla uczelni bez rzeczywistych osiągnięć. W życiu nauczyłam się dobrze tylko dwóch rzeczy - przeklinać i liczyć i dlatego ten program mnie nie przekonuje. Doceniam natomiast, że w ogóle jest. >Najczęstsze przyczyny sceptycyzmu, jakie dotąd zauważyłem, to: >1) I tak nie mają szans. Nie uważam >2) Palikot to błazen. Jeden z nielicznych liberałów, który samodzielnie doszedł do pieniędzy. Inni często nie przepracowali nawet kilku lat w konkretnym zawodzie, nie mówiąc o stworzeniu własnej firmy, a naczelny guru tej ideologii - prof.Balcerowicz bierze od lat państwowe pieniądze za nauczanie nt. funkcjonowania kapitalizmu. >3) Nie wierzę im. Nie są jeszcze tak zdemoralizowani, jak reszta.
|
|
2 na 2 | Beata.D (83 punktów) | Szans to Ruch na prawdę nie ma i nie będzie miał przez najbliższe 2,3 kadencje. Powodów jest kilka. Po pierwsze ludzie wolą stare ale znane brudy niż najpiękniejsze nawet nowości, a po drugie, o czym już było wspomniane w tym wątku, nie wiadomo kto w ogóle w tym Ruchu jest.
Co do wiary/niewiary w polityków to będzie się to zmieniać baaardzo długo w polskim społeczeństwie.
Po przeczytaniu programu martwi mnie parę rzeczy: - nie ma w nim nic o służbie zdrowia - brak pomysłów na zmiany w szkolnictwie (nie licząc przeniesienia lekcji religii do kościołów) - i przede wszystkim legalizacja miękkich narkotyków. W tym miejscu w programie jest mowa o "problemach emocjonalnych". A może zamiast legalizacji narkotyków lepiej zająć się uświadamianiem społeczeństwa o chorobach i zaburzeniach psychicznych? Może jakieś kampanie, które przynajmniej częściowo zmieniałyby podejście ludzi do korzystania z usług psychologów?
|
|
-1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | No i znowu mam mieszane uczucia. Na PiS, SLD, PSL i ukochaną Platformę nie zwracam już uwagi. Uważam, że te partie to są te same gęby jakie ogląda się od dwudziestu (czasem i więcej) lat, tyle że pod innymi nazwami.
Ostatnio na nowo odkryłem pana Janusza Korwin-Mikkego. Naprawdę podziwiam człowieka. Od lat prezentuje takie same poglądy które nie są zbyt popularny. Media starają się z niego robić błazna, a ludzie często nie rozumieją jego wypowiedzi. Facet jest naprawdę uparty. Podoba mi wiele z jego pomysłów dotyczących gospodarki, nie zgadzam się oczywiście z jego poglądami na temat aborcji. Ale nie o nim...
Janusz Palikot.
Ogólnie rzecz ujmując, zgadzam się z tym co pan Palikot mówi i robi. W programie odstraszają mnie takie punkty jak darmowy internet i antykoncepcja. Na to pierwsze niech ludzie sami sobie zarabiają, a to drugie jest już teraz tanie i ogólnodostępne. Poza tym Polska raczej nie mam na tyle dużo pieniędzy, żeby wydawać je na coś jeszcze.
Gdyby pan Palikot obiecał, że zmniejszy socjal, to całowałbym go po piętach. Bo prawda jest taka, że z pomocy państwa najchętniej korzystają nieroby, którym się nie chce pracować.
Poza tym, boję się o to, że Janusz Palikot nie potrafiłby sam sobie postawić granicy. Chociaż jego wystąpienie z wibratorem były skuteczne, to zastanawia mnie jedno: gdzie i co Palikot jest w stanie zrobić? I czy nie przesadzi..
|
|
3 na 3 | Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów) | >Witam, >Piszę ten post i proszę o przeczytanie oraz odpowiedzi, przede wszystkim, nastawionych negatywnie >do Ruchu Palikota - o konstruktywną krytykę najlepiej. > Mam wielki problem z Palikotem i jego Ruchem. Z jednej strony darzę go szczerą sympatią, bo lubię ludzi z charakterem, niezależnych luzaków (i dlatego np. cieszę się, że to Genek Loska wygrał X-faktor). Z drugiej jednak wiem, że romantyczni bohaterowie występują już prawie tylko w starych książkach. Polityk to teraz zawód, jak każdy inny, a partia polityczna to firma, jak każda inna. Liczy się wyłącznie WYNIK. Aby go osiągnąć trzeba być skutecznym. Aby być skutecznym, często - zbyt często jak dla mnie - trzeba grać znaczonymi kartami, kłamać, nie dotrzymywać słowa, fałszywie oskarżać konkurentów etc. etc. Do tego trzeba mieć armię żołnierzy (jak w mafii), którzy odwalają brudną robotę, żeby leaderzy jawili się nieskazitelnie. W polityce zagranicznej najbardziej ceni się partnerów przewidywalnych. Wcale nie szlachetnych, tylko przewidywalnych. Może być autokrata, komunista, byle był przewidywalny. Dobro i zło nie ma tu znaczenia. Liczy się tylko przewidywalność. Dla mnie jedyną przewidywalną polską partią jest PO. I dlatego będę na nich po raz już kolejny głosować, chociaż Palikota bardzo, bardzo lubię. Będę głosować na PO, aby nie powstała sytuacja, że np. PiS skoalicjuje się z SLD (Napieralski jest całkowicie nieprzewidywalnym facetem)i będziemy mieli powtórkę z IV RP. Czy to, że tak zagłosuję jest konformistyczne, tchórzliwe, wyrachowane, cyniczne, bez wyobraźni, etc. etc. Niech sobie będzie, ale świat wokół jest dostatecznie zagmatwany, żeby ważyć się na eksperymenty z głosowaniem na Palikota. I niestety jego program walki z Kościołem, który popieram rękami i nogami, nie ma znaczenia, bo Janusz Palikot i jego Ruch nie mają szans na przekroczenie progu wyborczego. Okropnie to smutne, ale bardzo prawdziwe.
|
|
4 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Witam, >Piszę ten post i proszę o przeczytanie oraz odpowiedzi, przede wszystkim, nastawionych negatywnie >do Ruchu Palikota - o konstruktywną krytykę najlepiej. Darzę dużą sympatią Palikota i jego Ruch ale nie bardzo wierzę, że mu się uda przebić przez bariery przed wyborcze. Jeżeli zarejestruje listy w całym kraju to ma szansę na 5-10%. Ludzie już serdecznie dość mają PO-PiSu. Te dwie partie różnią się jedynie stylem działania a SLD nie może wyjść z marazmu "chciałabym a boję się". Palikota wyeliminują nie wyborcy a Komisja Wyborcza. Przewiduję, że w najbliższych wyborach bardzo mało ludzi pójdzie do wyborów i wynik będzie zależeć bardziej od pogody niż programów partyjnych. Media zależne są od PO i układów pomijają Palikota milczeniem. By przebić się do mediów Palikot będzie musiał wymyślić coś wyjątkowego i szokującego ( Coś jak goły plakat Partii Kobiet). Bez tego nie ma szans. Sama mam zamiar oddać głos nieważny. Mam dość wybierania między mniejszym a gorszym złem. Mam dość tych samych beznadziejnych polityków zmieniających kolejne partie byle utrzymać się przy żłobie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >bardzo mało ludzi pójdzie do wyborów i wynik będzie zależeć bardziej od pogody niż programów partyjnych.
Cóż to za ustrój, w którym najważniejszym wyborcą jest deszcz? Deszczowa demokracja?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 1 na 1 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Cóż to za ustrój, w którym najważniejszym wyborcą jest deszcz? >Deszczowa demokracja? Tak, bo gdy nie ma istotnej różnicy pomiędzy partiami wyborcy nie mają powodu by narażać się na niedogodności pogody.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | | Artur@R (7115 punktów) |
> Tak, bo gdy nie ma istotnej różnicy pomiędzy partiami wyborcy nie mają powodu by narażać się na niedogodności pogody.A jakie to musiałyby byc te róznice i w ilu jeszcze partiach ...by parasol nie ciążył? Argument naprawdę dziwny , jeśli nie dziwaczny - taki demagogiczny i na "odczep się" - bo jeśli nie ma istotnej różnicy między SLD a PIS...to ja rzeczywiście już nic nie rozumiem  .
"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
|
|
|  | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) |
>Cóż to za ustrój, w którym najważniejszym wyborcą jest deszcz? Deszczowa demokracja? Ustrój tworzą ludzie, wiec sami do siebie możemy mieć pretensje, że deszcz nas paraliżuje.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | | Artur@R (7115 punktów) | >Mam dość wybierania między mniejszym a gorszym złem. Mam dość tych samych beznadziejnych polityków zmieniających kolejne partie byle utrzymać się przy żłobie.<
Obecność w polityce tych samych ludzi to żaden problem i żaden zarzut. Wręcz przeciwnie, stabilność i ciągłość są pożądane w polityce ( i nie chodzi o ciągłość np. złodziejstwa - takie argumenty to populizm). Uprawiania polityki i rządzenia uczy się latami (nie ma innej drogi niz lata pracy i nauki), a każdy "nowicjusz" to koleje koszty dla państawa i obywateli...koszty nauki "nowicjusza"..popełnianych błędów itd.
W wiekszości demokracji w zachodniej Europie i Ameryce Płn. są stabilne i jest w nich ciągłośc polityczna -nie ma rewolucji, bo są one niebezpieczne. Państwo i demokrację buduje się mozolnie ulepszając i poprawiając stan obecny i kolejne, cierpliwie i na tyle na ile pozwala większość (!!)społeczeństwa - często (niestety) nie tak szybko jakby chcieli ci wykszytałceni, racjonalni, o szerokich horyzontach, nowocześni itd, lub nawet wbrew im.
Ja na tą chwilę nie widzę powodu ani potrzeby...wspierania Ruch czy innejgo "nowicujusza" na polskiej scenie politycznej, a wybór jest i to spory w porównaniu np. do USA, a podobny jak w innych krajach europejskich.
"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
|
|
1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Uzupełnię jeszcze poprzednią wypowiedź - w odniesieniu do postulatów politycznych: - nie jestem za ograniczaniem liczby parlamentarzystów - i tak mamy za mało demokracji w demokracji; - akty prawne powinny być pisane przez ekspertów z poszczególnych dziedzin, a nie parlamentarzystów - ci z reguły nie mają kompetencji i mamy od lat do czynienia ze zjawiskiem psucia prawa (przecież z tego powodu została powołana komisja pod przewodnictwem p.Palikota) - należy postulować jawność, jak w przypadku oświadczeń majątkowych, co do przynależności poszczególnych polityków do różnych organizacji okołookościelnych; jest to niezbędne zwłaszcza w przypadku Opus Dei, która z racji wymogu bezwzlędnego podporządkowania się w pierwszej kolejności papieżowi, ma wg mnie charakter instytucji antypaństwowej. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Przepraszam za delikatny offtop ale...; > - nie jestem za ograniczaniem liczby parlamentarzystów - i tak mamy za mało demokracji w demokracji;Ja mam całkiem inne zdanie na ten temat. W Stanach Zjednoczonych, kraju który jest kilka razy większy niż Polska, ma kilka razy więcej obywateli niż Polska i na arenie międzynarodowej zajmuje dużo ważniejsze stanowisko, jest nieco mniej parlamentarzystów. My mamy więcej ludzi w parlamencie oraz dodatkowych pięćdziesięciu eurodeputowanych. Warto też dodać, że nasz niejasny podział na prezydenta i premiera jest nieco mniej wygodny niż układ prezydent i wiceprezydent w USA. Republika Czeska, kraj mniejszy pod względem powierzchni i ludności niż Polska, ma o ponad połowę mniej parlamentarzystów. Moim zdanie, powinniśmy dostosować nasz parlament do naszych możliwości. Również tych finansowych. Uważam też, że ilość posłów i senatorów to raczej marny wyznacznik demokracji. Część pieniędzy które są przeznaczane na utrzymywanie aż tak dużej liczby parlamentarzystów można by przeznaczać na częstsze przeprowadzanie referendów. Oczywiście w kwestiach, które nie działają na zasadzie "większość narzuca mniejszości" bo w niektórych sprawach to także jest kiepskim wyznacznikiem demokracji. Chociaż jeszcze lepszym pomyslem byłoby przeznaczenie tych pieniędzy na budowę dróg...
|
|
|  | | Beata.D (83 punktów) | >Część pieniędzy które są przeznaczane na utrzymywanie aż tak dużej liczby parlamentarzystów można by przeznaczać na częstsze przeprowadzanie referendów.<
To nie koniecznie musi być dobry pomysł. Większość ludzi biorących udział w wyborach i referendach tak na prawdę nie ma pojęcia na co głosuje. Wynik w dużej mierze jest zależny od ilości spotów reklamowych, a nie zachowania polityków, programów partii czy wiedzy na temat konsekwencji podjęcia takiej a nie innej decyzji podczas referendum.
|
|
|  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | > W Stanach Zjednoczonych, kraju który jest kilka razy większy niż Polska, ma kilka razy więcej obywateli niż Polska i na arenie międzynarodowej zajmuje dużo ważniejsze stanowisko, jest nieco mniej parlamentarzystów. My mamy więcej ludzi w parlamencie oraz dodatkowych pięćdziesięciu eurodeputowanych.Wydaje mi się, że nie ilość, lecz jakość jest naszą bolączką. Dało mi do myślenia podniesienie progów, ograniczające liczbę partii (byłam za), dzięki któremu miała wzrosnąć efektywność oraz zawartość merytoryczna dyskusji (eufemizm na ograniczenie warcholstwa). Obecnej sytuacji nie będę komentować - jaki koń jest, każdy widzi. Odnośnie reprezentatywności parlamentu USA wypowiadali się już tamtejsi politolodzy, a nawet jeden zasugerował włączenie do udziału w głosowaniach części obywateli. Podniosłam ten temat w jednym z wątków. Chodzi o to, żeby parlament był proporcjonalny do wielkości populacji. Inaczej prowadzi do rządów oligarchii. Zmniejszenie liczby parlamentarzystów mogłoby mieć miejsce po ww włączeniu obywateli w rządzenie - taka mieszanka demokracji bezpośredniej i pośredniej. > Warto też dodać, że nasz niejasny podział na prezydenta i premiera jest nieco mniej wygodny niż układ prezydent i wiceprezydent w USA.Jestem za jak największym ograniczeniem władzy prezydenta - żyrandol mu wystarczy. > Republika Czeska, kraj mniejszy pod względem powierzchni i ludności niż Polska, ma o ponad połowę mniej parlamentarzystów.Inna mentalność - ateiści i to postprotestanccy. > Moim zdanie, powinniśmy dostosować nasz parlament do naszych możliwości. Również tych finansowych. Uważam też, że ilość posłów i senatorów to raczej marny wyznacznik demokracji.Jw. - liczba reprezentantów proporcjonalna do populacji, o ile nie zaprowadzimy demokracji częściowo bezpośredniej. Ja bym w ogóle obcięła partiom finansowanie z budżetu i nałożyła na nie obowiązek płacenia za czas antenowy w mediach publicznych w przypadku każdorazowego pojawienia się polityka tej partii, o ile nie wymaga tego interes państwowy (jakieś orędzia, wybuch wojny, radykalne reformy itd.) - płatność jak za reklamę > Część pieniędzy które są przeznaczane na utrzymywanie aż tak dużej liczby parlamentarzystów można by przeznaczać na częstsze przeprowadzanie referendów.W zasadzie pamiętam dwa - konstytucyjne i w sprawie wejścia do UE. Na inne nikt się nie zgodzi. Takie propozycje już były (chociażby sprawa aborcji). > Oczywiście w kwestiach, które nie działają na zasadzie "większość narzuca mniejszości" bo w niektórych sprawach to także jest kiepskim wyznacznikiem demokracji.U nas mniejszość narzuca większości i twierdzą, że to jest demokracja > Chociaż jeszcze lepszym pomyslem byłoby przeznaczenie tych pieniędzy na budowę dróg...  Cóż ...
|
|
1 na 1 | Koraszewski (82900 punktów) | Jest w naszych zasobach bardzo dobra (moim zdaniem) analiza tego ruchu pióra Mirosława Woronieckiego: www.racjon(*)towarzyszenia.i.proby.naprawy. Od siebie dodam, że nie jest to partia tylko ruch właśnie, czyli macanie, co chwyci. Oddawanie głosu na Ruch Palikota w najbliższych wyborach to wyłącznie marnowanie głosu. Moim zdaniem, można go popierać, ba, można, a może nawet warto chociaż jestem coraz bardziej sceptyczny, włączyć się w jego budowę, ale chwilowo oddawanie na ten ruch głosu jest całkowicie bez sensu. Czemu jestem septyczny? Jest to jednoosobowa orkiestra, Nie widać stawki na ludzi, pojawiania się działających struktur, innymi słowy ruchu politycznego, a nie ruchu poparcia Palikota. Przyjazne państwo to mogłaby być idea ruchu, popieranie Palikota to kolejny wygłup. Szkoda.
|
|
| Rafaela (2059 punktów) |
>1) I tak nie mają szans. >2) Palikot to błazen. >3) Nie wierzę im.
4) Promocja samego siebie (Palikota) - nie przemawia do mnie samouwielbienie. Kolokwialnie mówiąc Palikot przegiął, a mógł naprawdę wiele zdziałać. Dziś pozostaje mu tylko spoglądać w lustro na narcyza Palikota i wzdychać do samego siebie.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >najbardziej mnie boli, że zbyt wielu inteligentnych ludzi o otwartych umysłach, nie bierze na poważnie tej szansy Lepiej by zrobiło, gdyby zamiast boleć wzbudziło refleksje.
|
|
| Kasza (396 punktów) | Tak, sporo mam zastrzeżeń do Palikota, chyba wszystkie już zostały wypisane. Jednak nawet ze swoimi wszystkimi wadami wybija się przed szereg ? Czy się mylę ? Kto ma więcej do zaoferowania racjonaliście ?
|
|
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Wyznam: jestem antyklerykałem. Ruch buduje swój wizerunek na antyklerykalizmie.
Powinno zaiskrzyć? Otóż - nie.
Od polityków oczekuję skupienia na sprawach gospodarczych i sprawnej administracji, nie uganiania się za symbolami i ideałami. Klerykalizm w Polsce nie jest dziełem polityków, tylko skatolicczonego z dziada pradziada społeczeństwa, nie oczekujmy więc że politycy zrobią nam dobrze i nagle zmienią mentalność mas.
Nie bądźmy jak wyznawcy Nadprezesa, którzy liczą że wymieniony stworzy im raj na ziemi wypełniony wonią naftaliny i jękami wrogów katolicyzmu, nie dawajmy wiary dobrym wujkom którzy obiecują że za jednym zamachem załatwią nam sprawy wymagające wieloletnich procesów społecznych.
Zacznijmy od siebie, nie bójmy się przyznawać do niewiary, uczmy nasze dzieci mysleć, wyśmiewajmy gusła w necie. Czas i tak zrobi swoje, my możemy co najwyżej, lekko sprawy przyspieszyć. Politykom zostawmy to, co rzeczywiście mogą załatwić.
|
|
ebrius (225 punktów) (zablokowany) | Jakie jest oficjalne stanowisko PSRu w sprawie RP? Popiera, nie opiera czy zdanie ma jakieś wyartykułowane na ten temat?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|