 |
Zakazane zjawiska astronomiczne w Heliocentryźmie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-02-2020 11:31 | Henryk.K (2246 punktów) | Zakazane zjawiska astronomiczne w Heliocentryźmie.
-1 na 5 | Po wielu miesiącach zdecydowałem się na wyjaśnienie wątpliwości jakie pojawiły się wśród czytelników o dodatkowym obrocie Ziemi. Jest on niezbędny do wyjaśnienia powstawania pór roku na planecie. Nie jest on jednak zgodny z obserwacjami astronomicznymi. Polemika zakończyła się na argumencie, iż Ziemia utrzymuje stały kierunek pochylenia osi obrotu dzięki zjawisku żyroskopowemu. Nikt nie potrafił pojąć, iż ten dodatkowy obrót nie zależy od faktu jego wymuszenia, czy też od momentu zachowania pędu planety. Sama idea momentu żyroskopowego Ziemi jest tak dęta jak cała współczesna nauka, dlatego zaakceptowałem jego istnienie i oparłem się na opisie zjawisk astronomicznych, które z niego wynikają. Pierwszym z nich jest powstanie dodatkowego dnia na naszym globie, a drugim przemieszczanie się godzin południa i północy zegarowej na jego powierzchni w ciągu całego roku. Zmiana ta wynosi aż 24 godziny. Jak słusznie mniemam, aż tak poważne zjawiska nie uszły by uwadze nawet najmniej intelektualnie uposażonych mieszkańców naszego świata. Portal ten jest pod względem elektronicznym bardzo zapóźniony, dlatego nie umieszczę na nim mojego opracowania. Musiałbym go podzielić przynajmniej na trzy części. Podaję link do mojego blogu na bloggerze. niebocentr(*)-zjawiska-astronomiczne-w.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Po wielu miesiącach zdecydowałem się na wyjaśnienie wątpliwości jakie pojawiły się wśród >czytelników o dodatkowym obrocie Ziemi. Jest on niezbędny do wyjaśnienia powstawania pór roku na >planecie.
Nie wiem kto tu zgłaszał jakieś wątpliwości oprócz Ciebie. Ty tylko to kwestionowałeś, a czytam regularnie wypowiedzi zwłaszcza z fizyki i techniki. Nie kłam więc i to bezczelnie.
>Nie jest on jednak zgodny z obserwacjami astronomicznymi.
Jest całkowicie zgodny.
>Polemika zakończyła się na argumencie, iż Ziemia utrzymuje stały kierunek pochylenia osi obrotu >dzięki zjawisku żyroskopowemu. >Nikt nie potrafił pojąć, iż ten dodatkowy obrót nie zależy od faktu jego wymuszenia, czy też od >momentu zachowania pędu planety.
Nie momentu zachowania pędu, bo to nie jest to samo co zachowania momentu pędu bo to jest inne zjawisko pędu od momentu pędu.
>Sama idea momentu żyroskopowego Ziemi jest tak dęta jak cała współczesna nauka,
Zadęcie zarozumialca raczej Ty tu prezentujesz i do tego w pompatycznej todze. Dość chyba pomyłek narobiłeś i dość uwag miałeś do słuchania. Zarówno w tym, jak widzisz pewne zjawiska jak i zabierasz się do wyliczeń. Jak widzę głupota jest niezniszczalna.
>......dlatego >zaakceptowałem jego istnienie i oparłem się na opisie zjawisk astronomicznych, które z niego >wynikają. >Pierwszym z nich jest powstanie dodatkowego dnia na naszym globie, a drugim przemieszczanie się >godzin południa i północy zegarowej na jego powierzchni w ciągu całego roku. Zmiana ta wynosi aż 24 >godziny. >Jak słusznie mniemam, aż tak poważne zjawiska nie uszły by uwadze nawet najmniej intelektualnie >uposażonych mieszkańców naszego świata.
A jednak uszły. Nie wpadłeś na myśl, że po prosu ich nie ma, przynajmniej w Twojej wersji zintelektualizowanej? pozwolisz by zostały w Twojej głowie?
>Portal ten jest pod względem elektronicznym bardzo zapóźniony, dlatego nie umieszczę na nim >mojego opracowania.
No, no. Czy kopię elektroniczną wysłałeś do choćby wydziału astronomii na UMK w Toruniu? Skoro to są tak poważne opracowania!?
>Musiałbym go podzielić przynajmniej na trzy części.
Sprawdź, radzę, byś jeszcze sprawdził czy założenia jakie zrobiłeś do opracowania nie są czasem ściągą nie Twojego autorstwa i czy mieszczą się naprawdę w kanonach wiedzy jaką znamy (chodzi o to byś nie tworzył swojej prywatnej fizyki jak niejaki Hamerlik też z tego forum).
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) |
Ja rozumię, że Pan zna się nieco na elektryce, ale żeby aż tak ograniczone horyzonty posiadać? Powinien się Pan odnieść do istoty zjawisk, a nie skierowywać polemikę na efekt żyroskopowy. Ja go przecież zaakceptowałem.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) |
Ten portal jest już w coraz gorszym stanie, czy nikt go nie konserwuje? Coraz trudniej jest skierować odpowiedź do konkretnej osoby.
|
|
Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Efekt żyroskopowy jako wyjaśnienie zachowania Ziemi to ciekawa sprawa. Warto jednak pamiętać, co się dzieje z bąkiem, gdy wytraca energię. Ciekawe, co się stanie z Ziemią, gdy wskutek utraty energii spadnie jej prędkość obrotowa.  Mógłbyś w przybliżeniu podać, kiedy to się stanie i jak to będzie wyglądać? ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > Efekt żyroskopowy jako wyjaśnienie zachowania Ziemi to ciekawa sprawa. Warto jednak pamiętać, co się dzieje z bąkiem, gdy wytraca energię. Ciekawe, co się stanie z Ziemią, gdy wskutek utraty energii spadnie jej prędkość obrotowa. > Mógłbyś w przybliżeniu podać, kiedy to się stanie i jak to będzie wyglądać?> ****** *******> "Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska> Nie chcę rozważać sprawy samego efektu żyroskopowego, ponieważ prowadzi to do teoretycznych rozważań, z których nic nie wynika. Ja go najzwyczajniej w świecie zaakceptowałem i przedstawiam jedynie skutki jego istnienia.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Efekt żyroskopowy jako wyjaśnienie zachowania Ziemi to ciekawa sprawa. Warto jednak pamiętać, co się dzieje z bąkiem, gdy wytraca energię. Ciekawe, co się stanie z Ziemią, gdy wskutek utraty energii spadnie jej prędkość obrotowa. Nie zamierzam wracać do tego co napisałem już na ten temat. W tym wypadku mamy do czynienia z dwoma żyroskopami. Jeden to układ Ziemia-Księżyc a drugi to Słońce -Ziemia. Pierwszy układ Ziemia-Księżyc oddziałuje na siebie tak, że wzajemnie spowalniają się własne prędkości kątowe obrotów obu ciał. Nadto Ziemia ma własną oś obrotu i jest żyroskopem To jeden fakt. Drugi, to podobnie działa Słońce na Ziemię z jej Księżycem. W efekcie jest to oddziaływanie wzajemne mające już bardziej złożoną strukturę. Obroty Ziemi na pewno spowalnia Księżyc mimo swoje mniejsze masy ale małej (w pojęciu kosmicznym) odległości od Ziemi. Symulacje jaką prędkość obrotową miała Ziemia w początku ery kenozoicznej, ekstrapolacje wykonane na komputerze uświadamiają nam że doba ziemska mogła wynosić ok 22 godzin. Ziemia więc cały czas (w skali kosmicznej) spowalnia swój obrót. Ekliptyka Ziemi jest nachylona w stosunku do płaszczyzny całego układu Słonecznego ok 5 0. Mniej więcej w skrócie. Jeśli więc dochodzi do momentu, że obroty spadają już na tyle, że zaczyna być widocznym, dochodzi do ujawnienia się dodatkowej siły zwanej precesją. Oś obrotu Ziemi zaczyna zakreślać coraz większy stożek o bokach nachylonych po kątem 26,6 0 do normalnej płaszczyzny ekliptyki Ziemi. (obecnie pełen stożek zakreśla raz na 26 000 lat). Bo maleje moment pędu z powodu malejącej prędkości obwodowej/liniowej. Całe szczęście, że ten Księżyc uparcie jeszcze krąży wokół Ziemi i pomaga stabilizować jako tako ruch precesyjny, bo jest w układzie Księżyc-Ziemia troszkę większym żyroskopem. A co by było gdyby spadła prędkość obrotowa Ziemi? Co mówi ogólne II prawo termodynamiki? Wszystkie stany energetyczne zmierzają do stanów o najniższej wartości. A więc Ziemia ma rotację własną równą rotacji własnej Księzyca. Oba ciała mają więc rotację związaną tzn. czas jednego obrotu własnego =czas obiegu wokół obiektu wokół którego krąży. Efekt żyroskopowy praktycznie zanika. Więc Ziemia nie nadaje się do życia ponieważ jej oś obrotu własnego może się w dowolny sposób ustawiać. Ginie pojęcie pór roku. Zmiany klimatyczne będą nieprzewidywalne w ogóle i po prostu życie na Ziemi zginie. Ziemia nie jest żyroskopem. > Mógłbyś w przybliżeniu podać, kiedy to się stanie i jak to będzie wyglądać?Nawet nie warto się martwić tak odległymi czasami. Słońce zacznie "puchnąć", Mars będzie piekłem, Wenus będzie miała w końcu widok na Słońce bo promieniowanie twarde Słońca zdmuchnie atmosferę Wenus, temperatura na Ziemi wzrośnie, woda wyparuje i ucieknie w Kosmos, lasy wytrzebią pożary, będzie brak tlenu i nie wiadomo czy ludzie będą jeszcze żyli. Jeśli będą chcieli żyć to będą musieli uciekać z tej planety. Tak, że oglądać tego nie będziemy. Tyle w skrócie. przeczytaj co na ten temat pisałem. Tu na tym forum. A trapiący Ciebie nieznośnie problem skąd się bierze ten jeden dzień ma inne zupełnie podłoże i wymaga osobnego wątku. Ty możesz też zajrzeć tu i ówdzie i żyła śmierdząca Tobie nie pęknie od tego. Zacznij od tego jak powstał kalendarz tworzony przez ludzi, co to za różnica między kalendarzem juliańskim a gregoriańskim i są wyjaśnienia skąd się bierze co roku ta 1/4 dnia więcej po czasie pełnego obrotu Ziemi wokół Słońca, a nie jeden dzień więcej. Tyle porad sercowych na teraz. > ****** *******> "Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > Efekt żyroskopowy jako wyjaśnienie zachowania Ziemi to ciekawa sprawa. Warto jednak pamiętać, co się dzieje z bąkiem, gdy wytraca energię. Ciekawe, co się stanie z Ziemią, gdy wskutek utraty energii spadnie jej prędkość obrotowa. > Mógłbyś w przybliżeniu podać, kiedy to się stanie i jak to będzie wyglądać?> ****** *******> "Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska> Kiedy spadnie prędkość obrotowa Ziemi, to wydłuży jedynie doba zegarowa, czyli w roku słonecznym będzie mniej dni. Takie zjawisko jednak nigdy nie nastąpi, ponieważ Teoria Heliocentryczna, która je kreuje jest kiepskim projektem uczonych i nie tylko.
|
|
5 na 5 | uxbridge (5980 punktów) | Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu.
Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. >Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu. >Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy.
To wiem, że ma cholernie zahamowaną wyobraźnię. A mówiłem mu, że by określił zawsze układ odniesienia względem którego rozpatruje zjawisko. Dał dobry przykład z tym samochodem na rondzie, jednak wyobraźnia mu się wtedy zaklinowała i zaczął pleść niezrozumiałe bzdury. No pogubił się, bo takie proste sprawy go powaliły. Może to przez tremę występując na takim forum, nie wiem.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. >>Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu. >>Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >>A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy. >To wiem, że ma cholernie zahamowaną wyobraźnię. A mówiłem mu, że by określił zawsze układ odniesienia względem którego rozpatruje zjawisko. Dał dobry przykład z tym samochodem na rondzie, jednak wyobraźnia mu się wtedy zaklinowała i zaczął pleść niezrozumiałe bzdury. No pogubił się, bo takie proste sprawy go powaliły. Może to przez tremę występując na takim forum, nie wiem. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. > Przedstawiłem Wam proste animacje, a Wy i tego nie możecie pojąć.
|
|
| |  | 5 na 5 | uxbridge (5980 punktów) | > Przedstawiłem Wam proste animacje, a Wy i tego nie możecie pojąć.Po co się kłócić  Wystarczy, że Henryk obejdzie dookoła jakikolwiek obiekt (może być krzesło) patrząc cały czas w jego kierunku (bez kręcenia głową). I spróbuje to zrobić bez obracania się wokół własnej osi. Alternatywnie, obejść krzesło będąc zwróconym cały czas w kierunku np. północnym (znów bez kręcenia głową) i sprawdzić, czy obrócił swoje ciało choć o stopień. Jeśli ma wątpliwości co to znaczy "obrócić się" lub "nie obrócić", to można odpalić sobie na telefonie aplikację z busolą która pokaże każdą próbę obrócenia się wokół własnej osi. Oczekuję, że Henryk uczciwie zrelacjonuje wynik doświadczenia a następnie odpowie na pytanie: Czy Księżyc zwracając w kierunku Ziemi cały czas tą samą stronę obraca się wokół własnej osi, czy nie?
|
|
| | |  | -2 na 4 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Przedstawiłem Wam proste animacje, a Wy i tego nie możecie pojąć.> Po co się kłócić  > Wystarczy, że Henryk obejdzie dookoła jakikolwiek obiekt (może być krzesło) patrząc cały czas w jego kierunku (bez kręcenia głową). I spróbuje to zrobić bez obracania się wokół własnej osi.> Alternatywnie, obejść krzesło będąc zwróconym cały czas w kierunku np. północnym (znów bez kręcenia głową) i sprawdzić, czy obrócił swoje ciało choć o stopień.> Jeśli ma wątpliwości co to znaczy "obrócić się" lub "nie obrócić", to można odpalić sobie na telefonie aplikację z busolą która pokaże każdą próbę obrócenia się wokół własnej osi.> Oczekuję, że Henryk uczciwie zrelacjonuje wynik doświadczenia a następnie odpowie na pytanie:> Czy Księżyc zwracając w kierunku Ziemi cały czas tą samą stronę obraca się wokół własnej osi, czy nie?> Nie obraca się. Podobnie byłoby z Ziemią względem Słońca, ale wówczas nie istniałyby cztery pory roku na Ziemi. I to jest ten najsłabszy element Teorii Heliocentrycznej. Nie potrafi ona w logiczny sposób wyjaśnić powstawania pór roku na planecie.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nie obraca się. Podobnie byłoby z Ziemią względem Słońca, ale wówczas nie istniałyby cztery pory roku na Ziemi. I to jest ten najsłabszy element Teorii Heliocentrycznej. Nie potrafi ona w logiczny sposób wyjaśnić powstawania pór roku na planecie.
Powtórzę, bo chyba nie dotarło: Oczekuję, że Henryk uczciwie zrelacjonuje wynik doświadczenia a następnie odpowie na pytanie: Czy Księżyc zwracając w kierunku Ziemi cały czas tą samą stronę obraca się wokół własnej osi, czy nie?
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Nie obraca się. Podobnie byłoby z Ziemią względem Słońca, ale wówczas nie istniałyby cztery pory roku na Ziemi. I to jest ten najsłabszy element Teorii Heliocentrycznej. Nie potrafi ona w logiczny sposób wyjaśnić powstawania pór roku na planecie. >Powtórzę, bo chyba nie dotarło: >Oczekuję, że Henryk uczciwie zrelacjonuje wynik doświadczenia a następnie odpowie na pytanie: >Czy Księżyc zwracając w kierunku Ziemi cały czas tą samą stronę obraca się wokół własnej osi, czy nie? Księżyc nie obraca się wokół własnej osi, bo po co miałby to robić. Gdyby się jednak obracał to pojawiłby się w nim moment żyroskopowy, a jego oś obrotu zataczałaby po nieboskłonie okrąg, t.z.w. precesja. Już wcześniej dyskutowliśmy na ten temat. O ile sobie mto pojawiłby się wówczas problem ze zbyt dużą częścią jego powierzchni, która byłaby widoczna z Ziemi, a to nie byłoby zgodne z obserwacjami astronomicznymi.
|
|
|  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >>A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy. >To wiem, że ma cholernie zahamowaną wyobraźnię. A mówiłem mu, że by określił zawsze układ odniesienia względem którego rozpatruje zjawisko. Dał dobry przykład z tym samochodem na rondzie, jednak wyobraźnia mu się wtedy zaklinowała i zaczął pleść niezrozumiałe bzdury. No pogubił się, bo takie proste sprawy go powaliły. Może to przez tremę występując na takim forum, nie wiem. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. > Pragnie Pan jakiegoś układu odniesienia, oto on. Proszę usiąść na najwyższym miejscu na Słońcu, od strony bieguna północnego Ziemi. Będzie miał Pan pod sobą całą ekliptykę wraz z obiegającą gwiazdę naszą planetą. Na styku powierzchni Ziemi z płaszczyzną ekliptyki proszę wybrać punkt C położony na jej obwodzie. Następnie popijając zimne piwo obserwować zmianę położenia tego punktu względem miejsca na którym Pan siedzi. Żeby się Panu nie mieniło od składania się dwóch ruchów, to proponuję w odróżnieniu Mikołaja Kopernika wstrzymać ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. Mam nadzieję, iż skrupulatnie zapisze Pan wszystkie spostrzeżenia w kajeciku i po obudzeniu się przetworzy je w jakąś sensowną teorię. Jest to jednak tylko moja płonna nadzieja, ponieważ Pan zna się jedynie na prądzie, a nie na mechanice klasycznej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >>>A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy. >>To wiem, że ma cholernie zahamowaną wyobraźnię. A mówiłem mu, że by określił zawsze układ odniesienia względem którego rozpatruje zjawisko. Dał dobry przykład z tym samochodem na rondzie, jednak wyobraźnia mu się wtedy zaklinowała i zaczął pleść niezrozumiałe bzdury. No pogubił się, bo takie proste sprawy go powaliły. Może to przez tremę występując na takim forum, nie wiem. >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >> >Pragnie Pan jakiegoś układu odniesienia, oto on. Proszę usiąść na najwyższym miejscu na Słońcu, od strony bieguna północnego Ziemi. Będzie miał Pan pod sobą całą ekliptykę wraz z obiegającą gwiazdę naszą planetą. Na styku powierzchni Ziemi z płaszczyzną ekliptyki proszę wybrać punkt C położony na jej obwodzie. Następnie popijając zimne piwo obserwować zmianę położenia tego punktu względem miejsca na którym Pan siedzi. >Żeby się Panu nie mieniło od składania się dwóch ruchów, to proponuję w odróżnieniu Myikołaja Kopernika wstrzymać ruch obrotowy Ziemi wokół własnej osi. A po co Tobie dziwaku potrzebne zatrzymanie obrotu Ziemi? Żeby oglądać jakiś punkt obrany na zatrzymanej Ziemi? Wystarczy przecież umyślny model oparty na globusie i źródle światła skierowanego na globus. Reszta to wyobraźnia na której brak cierpisz, bo masz jakieś dziwne zhamowania.. Znów nie podałeś układu odniesienia. Siedzieć na Słońcu po północnej stronie Ziemi nie jest prawidłowym układem odniesienia.
>Mam nadzieję, iż skrupulatnie zapisze Pan wszystkie spostrzeżenia w kajeciku i po obudzeniu się przetworzy je w jakąś sensowną teorię.
Nie ma takiej potrzeby bo wszystko jest już wytłumaczone, oparte na wyliczeniach i zrozumiałe. To Ty raczej usilnie starasz się ze znanych, potwierdzonych, zrozumiałych i zaakceptowanych zjawisk wydłubywać jakieś niedoskonałości. To jest po prostu mędzenie malkontenta. To Ty masz obowiązek teorię swoją ogłosić i u d o w o d n i ć. Bo siedzenie na Słońcu nie jest żadnym krokiem do dowodu.
>Jest to jednak tylko moja płonna nadzieja, ponieważ Pan zna się jedynie na prądzie, a nie na mechanice klasycznej.
Ja też straciłem wszelkie nadzieje, że zasiądziesz nad książkami i nauczysz się podstaw fizyki i matematyki. Jeśli chcesz wiedzieć to zajęć z mechaniki klasycznej miałem więcej niż byś przypuszczał. Wynikało to ze specjalizacji, która nosi nazwę elektroenergetyka. A żebyś nie był nadal ciemny, to wyjaśniam, że to dziedzina techniki zajmująca się wytwarzaniem, przesyłem, rozdziałem i odbiorem dużych energii opartej na prądzie elektrycznym. Więc elektrownie wodne, tamy spiętrzające, elektrociepłownie, elektrownie gazowe, więc i potężne konstrukcje Jak słupy linii przesyłowych, generatory prądu wielkości co najmniej domku jednorodzinnego Transformatory przesyłowe wielkości przeciętnego mieszkania. Tam masz mechaniki do przesytu. Temat pracy którą pisałem (bo temat był szeroki) w zespole trzyosobowym na temat" Ekonomiczne napięcie rozdziału". W założeniach celem było zasilanie miasteczka ok 15 tysięcznego. W zasadzie była dołączona także i ekonomia niechcący, czego też nie spodziewał się ekonomista z zawodu Hamerlik, podobny myśliciel z bożej łaski, jak Ty. Więc wytykanie mi czegoś co umiem jako niewiedzy do wielki obraźliwy nietakt. W sprawach na których się nie znam, nie zbieram głosu na tym forum, w przeciwieństwie do Ciebie, gdzie siejesz tylko niewiedzę, likwidując teorię (jeszcze wtedy) heliocentryzmu Kopernika, negując grawitację i prawa Newtona, bez podania dowodów na ich nieprawdziwość. Sposób w jaki próbowałeś to robić (na podstawie modelu atomu Bohra), świadczy tylko o Twoim marazmie umysłowym (tytuł wątku jaki dałeś: "Zakazane zjawiska astronomiczne w Heliocentryźmie"). Jakie są zjawiska zakazane(!?) i dlaczego w Heliocentryźmie(!?)?. Tak, że nie zaczepiaj mnie, bo już Tobie nie odpowiem. A swoimi sukcesami pochwał się na najbliższych Tobie wydziałach astronomii polskich uczelni. Kto wie? Może zostaniesz przyjęty od razu na trzeci rok studiów?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. >Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu. >Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy.
Ale do mnie doszło, iż dzięki takiemu zjawisku powstaje na powierzchni Ziemi dodatkowy dzień i godziny południa i północy zegarowej przemieszczają się po jej powierzchni przez cały rok. Jak kiedyś ustalono ile wynosi rok słoneczny? Czy liczono liczbę obrotów Ziemi, czy może tylko upływające dni?
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. >>Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu. >>Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >>A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy. >Ale do mnie doszło, iż dzięki takiemu zjawisku powstaje na powierzchni Ziemi dodatkowy dzień i godziny południa i północy zegarowej przemieszczają się po jej powierzchni przez cały rok. >Jak kiedyś ustalono ile wynosi rok słoneczny? Czy liczono liczbę obrotów Ziemi, czy może tylko upływające dni?
Słuchaj Ty uczony, nie wiadomo w czym cymbale. Już raz ktoś Tobie zwrócił słuszną uwagę, że przypiąłeś się do słowa "helocentryzm" jak przysłowiowe gówno do obcasa oficerskiego buta. Ty nie widzisz, że poruszasz tematy ogólnie obowiązujące dla mechaniki ciał "niebieskich", czyli całego Wszechświata? Jakie masz powody by tylko mówić o "naszym" układzie planetarnym? Fakt, że znanym najlepiej. Ale pozostały Kosmos Twoje spostrzeżenia już nie obowiązują? Trudno je zauważyć to fakt. Bo są za daleko. To też fakt. Bo metody obserwacji i dalszych badań są jeszcze nie doskonałe. Ale od czego ludzka pomysłowość? Bo polecieć do innych układów planetarnych jeszcze nie można i dłuugo nie będzie można. Przynajmniej za mojego i Twojego życia. Zresztą nie masz nawet podstaw teoretycznych by snuć jakieś utopijne bzdury.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) | >>>Do Henryka cały czas nie dotarło, że ciało wykonując ruch wokół innego i zachowując kierunek w przestrzeni NIE OBRACA SIĘ WOKÓŁ WŁASNEJ OSI. >>>Stąd przekonanie, że na Ziemi powinien pojawić się dodatkowy dzień wynikający z tego (nieistniejącego) obrotu. >>>Henryk sądzi, że obchodząc np. samochód doookoła zwracając się cały czas w jego kierunku przodem, nie wykonujemy obrotu wokół własnej osi! >>>A gdy obchodzimy samochód patrząc cały czas np. na północ to wtedy się obracamy. >>Ale do mnie doszło, iż dzięki takiemu zjawisku powstaje na powierzchni Ziemi dodatkowy dzień i godziny południa i północy zegarowej przemieszczają się po jej powierzchni przez cały rok. >>Jak kiedyś ustalono ile wynosi rok słoneczny? Czy liczono liczbę obrotów Ziemi, czy może tylko upływające dni? >Słuchaj Ty uczony, nie wiadomo w czym cymbale. Już raz ktoś Tobie zwrócił słuszną uwagę, że przypiąłeś się do słowa "helocentryzm" jak przysłowiowe gówno do obcasa oficerskiego buta. Ty nie widzisz, że poruszasz tematy ogólnie obowiązujące dla mechaniki ciał "niebieskich", czyli całego Wszechświata? Jakie masz powody by tylko mówić o "naszym" układzie planetarnym? Fakt, że znanym najlepiej. Ale pozostały Kosmos Twoje spostrzeżenia już nie obowiązują? Trudno je zauważyć to fakt. Bo są za daleko. To też fakt. Bo metody obserwacji i dalszych badań są jeszcze nie doskonałe. Ale od czego ludzka pomysłowość? Bo polecieć do innych układów planetarnych jeszcze nie można i dłuugo nie będzie można. Przynajmniej za mojego i Twojego życia. Zresztą nie masz nawet podstaw teoretycznych by snuć jakieś utopijne bzdury. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. > Prostactwu i chamstwu mówię nie!!!
|
|
5 na 5 |
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > Wg Henryka, w sytuacji poniżej żółta strzałka (orbitująca wokół niebieskiej) nie obraca się wokół własnej osi!> A tutaj... wręcz przeciwnie. Henryk twierdzi, że żółta strzałka wykonuje pełny obrót wokół własnej osi!!!>   > Popełnienie błędu, nawet fundamentalnego, to nie jest powód do wstydu (do chwały też nie). Ale tkwienie w nim pomimo oczywistych argumentów, dowodzi głupoty. Henryk idzie jeszcze dalej. Nie tylko upiera się przy własnej głupocie ale jest z niej dumny.Dlaczego usiłujecie skierować dyskusję na dodatkowy obrót, a nie odnosicie się zupełnie do przemieszczania się dnie i godzin doby po powierzchni planety. Przecież dla tych zjawisk Ziemia wcale nie musi obracać się wokół osi prostopadłej do płaszczyzny ekliptyki. Czy na którymkolwiek z rysunków zaznaczyłem ten ruch? Zmiany na planecie wynikają z ruchu obiegowego planety wokół Słońca, a tego nie możecie zakwestjonować.
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | > Mało tego. Idąc za logiką Henryka, to w tym przykładzie strzałka w wersji A się obraca, a w wersji B nie:>  Rozumiem, iż korona wirus wywołuje lęki, które skutkują zwichrowaniem pałeczkowym. Wiem, że większość z uczestników tego portalu posiada problemy z wyobraźnią przestrzenną. Proponuję dzisiaj wieczorem przeprowadzić prosty eksperyment. Postawić na stole lampkę z gołą żarówką. Następnie wziąć globus, lub jakiś okrągły przedmiot i pochylić go o pewien kąt od pionu, przyjmując dla niego jakiś ustalony kierunek w przestrzeni. Należy zaznaczyć jakimś sznurkiem lub listewką linię przechodzącą przez oś przedmiotu i ten wybrany punkt w przestrzeni. Dokonać obiegu globusa wokół żarówki z zachowaniem równoległości osi pochylenia z wyznaczoną wcześniej linią. W tym czasie należy obserwować,jak przemieszcza się światło żarówki po powierzchni globusa. Wielu z Państwa, dopiero wówczas powinno zabierać głos w tym temacie.
|
|
| |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Dokonać obiegu globusa wokół żarówki z zachowaniem równoległości osi pochylenia z wyznaczoną wcześniej linią. W tym czasie należy obserwować,jak przemieszcza się światło żarówki po powierzchni globusa. Nikt nie neguje faktu, że światło Słońca obiegnie wokół Ziemię w takim przypadku. Ale to nie jest żaden rzeczywisty obrót Ziemi. Trudno go nawet nazwać pozornym, bo wymaga specyficznego układu odniesienia aby naprawdę wyglądał jak obrót. I owszem, światło Słońca obiega w ciągu roku Ziemię o ok jeden raz mniej niż Ziemia wykonała obrotów. Rok zwrotnikowy trwa 365,242198797 średnich dób słonecznych, co jest równe 366,242198797 dób gwiazdowych. To dobrze znany fakt.
Trzeba było zajrzeć do Wikipedii a nie kompromitować się stwierdzeniami w stylu "odkryłem, że brakuje jednego dnia, więc heliocentryzm nie obowiązuje!"
|
|
3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | Siły już nie mam. Próbowałem już ten temat wyjaśniać, widzę, że bezskutecznie. Próbuje też uxbridge, pewnie skutek będzie podobny. Pan Henryk kompletnie nie rozumie, kiedy zachodzi obrót, a kiedy nie, i jest całkowicie niechętny by zweryfikować swoje rozumienie tematu. Nic wobec tego nie da się tu zrobić.
Polecę tylko Panu Henrykowi kanał Youtube "Jerzy Jankowski", coś czuję, że Panowie się ze sobą dogadają.
|
|
 | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Siły już nie mam. Próbowałem już ten temat wyjaśniać, widzę, że bezskutecznie. Próbuje też uxbridge, pewnie skutek będzie podobny. Pan Henryk kompletnie nie rozumie, kiedy zachodzi obrót, a kiedy nie, i jest całkowicie niechętny by zweryfikować swoje rozumienie tematu. Nic wobec tego nie da się tu zrobić. >Polecę tylko Panu Henrykowi kanał Youtube "Jerzy Jankowski", coś czuję, że Panowie się ze sobą dogadają.
Rozumiem, to jest obrót pozorny dla obserwatora znajdującego się na Słońcu. Niech Pan nie tworzy wątków pobocznych, dla uniknięcia odpowiedzi na istotę zjawisk.
|
|
|  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >Rozumiem, to jest obrót pozorny dla obserwatora znajdującego się na Słońcu. >Niech Pan nie tworzy wątków pobocznych, dla uniknięcia odpowiedzi na istotę zjawisk. Wątek poboczny jest bardzo ważny, bo pokazuje, po jakich głebinach niewiedzy i niezrozumienia Henryk się porusza. I dlatego dyskusja na temat główny nie ma sensu. A tak w ogóle, cały problem Henryka z "brakującą" bądź "nadmiarową" dobą w ciągu roku jest dobrze znany. I polega na 4 minutowej różnicy między dobą słoneczną a krótszą od niej dobą gwiazdową. Jak łatwo obliczyć, w ciągu roku różnica urasta do ok 24 godzin. Ponieważ długość roku mierzymy w dobach słonecznych problemu nie ma.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Rozumiem, to jest obrót pozorny dla obserwatora znajdującego się na Słońcu. >>Niech Pan nie tworzy wątków pobocznych, dla uniknięcia odpowiedzi na istotę zjawisk. >Wątek poboczny jest bardzo ważny, bo pokazuje, po jakich głebinach niewiedzy i niezrozumienia Henryk się porusza. I dlatego dyskusja na temat główny nie ma sensu. >A tak w ogóle, cały problem Henryka z "brakującą" bądź "nadmiarową" dobą w ciągu roku jest dobrze znany. I polega na 4 minutowej różnicy między dobą słoneczną a krótszą od niej dobą gwiazdową. Jak łatwo obliczyć, w ciągu roku różnica urasta do ok 24 godzin. Ponieważ długość roku mierzymy w dobach słonecznych problemu nie ma.
Tak bardzo uprościł Pan zagadnienie,ale nie odniósł się do wędrowania godzin południa i północy zegarowej po powierzchni Ziemi. Różnica ta w ciąg roku powinna wynosić 24 godziny. Nie mam pewności, czy przeczytał Pan moje opracowanie, do którego podałem link.
|
|
| | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Tak bardzo uprościł Pan zagadnienie,ale nie odniósł się do wędrowania godzin południa i północy zegarowej po powierzchni Ziemi. Różnica ta w ciąg roku powinna wynosić 24 godziny.
Nic nie uprościłem. Jeśli w jakimś miejscu na Ziemi zanotujemy położenie gwiazd dokładnie o swicie, to po następnym obrocie Ziemi gwiazdy będą w tym samym położeniu po 23h i 56m. Minęła doba gwiazdowa ale następny świt (doba słoneczna) pojawi się po 4 minutach. Ponieważ to dobę słoneczną (a nie gwiazdową) podzieliliśmy na 24h to żadnej praktycznej różnicy nie ma. Południe słoneczne jest zawsze co 24 godziny. Nic nie wędruje.
|
|
| |  | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Rozumiem, to jest obrót pozorny dla obserwatora znajdującego się na Słońcu. >>Niech Pan nie tworzy wątków pobocznych, dla uniknięcia odpowiedzi na istotę zjawisk. >Wątek poboczny jest bardzo ważny, bo pokazuje, po jakich głebinach niewiedzy i niezrozumienia Henryk się porusza. I dlatego dyskusja na temat główny nie ma sensu. >A tak w ogóle, cały problem Henryka z "brakującą" bądź "nadmiarową" dobą w ciągu roku jest dobrze znany. I polega na 4 minutowej różnicy między dobą słoneczną a krótszą od niej dobą gwiazdową. Jak łatwo obliczyć, w ciągu roku różnica urasta do ok 24 godzin. Ponieważ długość roku mierzymy w dobach słonecznych problemu nie ma.
Panie Uxbridge, widzę, że coraz bardziej traci wiarygodność i kinder sztubę. Różnica pomiędzy długością roku słonecznego a gwiazdowego w 2000 roku wynosiła 20,409 minut. Rok gwiazdowy był dłuższy.
|
|
| | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | >Różnica pomiędzy długością roku słonecznego a gwiazdowego w 2000 roku wynosiła 20,409 minut. Rok gwiazdowy był dłuższy. Doucz się Henryku, bo znowu pleciesz. Długości roku gwiazdowego nie podaje się w dobach gwiazdowych. To, że doba gwiazdowa jest krótsza od doby słonecznej, nie oznacza takiej samej zależności dla roku gwiazdowego i słonecznego.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Różnica pomiędzy długością roku słonecznego a gwiazdowego w 2000 roku wynosiła 20,409 minut. Rok gwiazdowy był dłuższy. >Doucz się Henryku, bo znowu pleciesz. >Długości roku gwiazdowego nie podaje się w dobach gwiazdowych. To, że doba gwiazdowa jest krótsza od doby słonecznej, nie oznacza takiej samej zależności dla roku gwiazdowego i słonecznego. >
To chyba Pan powinien się nieco douczyć. W/g Wikipedii; długość roku słonecznego wynosi 365,2422 dni długość roku gwiazdowego wynosi 365,256363 dni Skąd Pan sobie przywłaszczył ten jeden dzień?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > To chyba Pan powinien się nieco douczyć. W/g Wikipedii;> długość roku słonecznego wynosi 365,2422 dni> długość roku gwiazdowego wynosi 365,256363 dni> Skąd Pan sobie przywłaszczył ten jeden dzień?Dni (dób) SŁONECZNYCH pacanku. Rok zwrotnikowy trwa 365,242198797 średnich dób słonecznych, co jest równe 366,242198797 dób gwiazdowych. pl.wikipedia.org/wiki/Czas_gwiazdowyRok gwiazdowy nie ma wiele wspólnego z dobą gwiazdową. Tu ma Henryk ściągę: www.astrou(*)yka/Wyklady/SPFIA/w110912l.pdf
|
|
| | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >To chyba Pan powinien się nieco douczyć. W/g Wikipedii;> >długość roku słonecznego wynosi 365,2422 dni> >długość roku gwiazdowego wynosi 365,256363 dni> >Skąd Pan sobie przywłaszczył ten jeden dzień?> Dni (dób) SŁONECZNYCH pacanku.> Rok zwrotnikowy trwa 365,242198797 średnich dób słonecznych, co jest równe 366,242198797 dób gwiazdowych.> pl.wikipedia.org/wiki/Czas_gwiazdowy> Rok gwiazdowy nie ma wiele wspólnego z dobą gwiazdową. Tu ma Henryk ściągę:> www.astrou(*)yka/Wyklady/SPFIA/w110912l.pdfNie interesuje mnie ten dzień, który Pan wprowadza, ponieważ on i tak nie pochodzi z dodatkowego oświetlania Ziemi przez Słońce. Poniżej z ponownie z Wikipedii, ponieważ nie jestem astronomem i chwała Bogu za to. Rok zwrotnikowy (tropikalny, tropiczny, słoneczny) - czas pomiędzy dwoma kolejnymi przejściami Słońca przez punkt równonocy wiosennej (punkt Barana). Wskutek zjawiska precesji punkt Barana przesuwa się o około 50 sekund łuku na rok względem gwiazd w kierunku przeciwnym do pozornego ruchu Słońca po ekliptyce i dlatego rok zwrotnikowy jest krótszy od gwiazdowego (w roku 2000 różnica wynosiła 20,409 minuty, w 1900 - 20,4). Czas mierzony pomiędzy różnymi punktami ma inną wartość. Wybierając jako punkt startowy równonoc wiosenną, otrzymamy rok równonocy wiosennej. Uśredniając pomiary po wszystkich czterech kardynalnych punktach (równonoc wiosenna, przesilenie letnie, równonoc jesienna i przesilenie zimowe), otrzymamy średni rok zwrotnikowy. Daflippi tropical year.png
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Astronomiczna miara czasu. Zjawiska powtarzające się na niebie w sposób regularny dały podstawy mierzenia czasu. Okresy pomiędzy dwoma kolejnymi wschodami Słońca, pomiędzy dwoma kolejnymi pełniami Księżyca, pomiędzy dwoma kolejnymi przesileniami zimowymi Słońca dały miarę dni, miesięcy i lat. I Obrót Ziemi dookoła osi trwa 23 h 56 m 04 s. Okres pomiędzy dwoma kolejnymi górowaniami Słońca trwa średnio 24 h. Dobowy cykl dnia i nocy. Ze względu na obecność atmosfery, która rozprasza światło Słońca mamy zjawisko świtów i zmierzchów. I Okres orbitalny Księżyca względem Ziemi wynosi 27.3 d., ale ze względu na ruch orbitalny Ziemi względem Słońca miesiąc synodyczny (okres zmian faz Księżyca) trwa średnio 29.53 doby. I Okres orbitalny Ziemi względem Słońca (rok gwiazdowy) wynosi 365.2563 doby, ale ze względu na precesję powodującą cofanie się punktu Barana po ekliptyce okres zmian pór roku (rok zwrotnikowy) wynosi 365.2422 doby.
Podaję Panu jeszcze wyciąg z adresu, który Pan zapodał. Lata gwiazdowe i słoneczne tyle samo wynoszą co w Wikipedii, lecz są podane w dobach. No i co miły Panie.
Powracam powtórnie do pytania, czy zapoznał się Pan z moim opracowanie, do którego podałem link? Odnoszę wrażenie, iż rozmawiamy o zupełnie różnych sprawach.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | Głupiś Henryku i tyle. Znów trafiłeś do Bazgrołów a powinieneś na oddział zamknięty.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|