 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2023 20:41 | szarley (54911 punktów) | Ku pamięci
4 na 4 | Dziś mija 100 lat od śmierci jednego z najbardziej znanych czeskich pisarzy - Jaroslava Haąka. Polscy czytelnicy znają go przede wszystkim jako twórcę postaci dobrego wojaka Švejka, niektórzy kojarzą też znakomitą rolę Rudolfa Hruąínskiego w filmie, w którym dał popis wczucia się w rolę Švejka. Niewielu jednak zna żywot Haąka - przede wszystkim dziennikarza, a nade wszystko jajcoroba.
Do dziś nie wiadomo dlaczego założył (w gospodzie, a jakże) Partię spokojnego postępu w granicach prawa. Do dziś nie wiadomo dlaczego Haąek wstąpił do k.u k. armii jako jednoroczny ochotnik i dlaczego wyleciał ze szkoły dla ochotników. Nie chcąc walczyć za Najjjjjaśnieszego Pana poddał się do rosyjskiej niewoli, ale jednak wrócił na front jako czeski wojak, po czym zdezerterował z Czeskosłowackiej legii i przystąpił do Armii czerwonej, a mogąc robić karierę u komunistów, wrócił do Pragi, gdzie go ścigano za... bigamię
W jego twórczości widać przede wszystkim kpinę z tępej, wojskowej dyscypliny, lekceważenie wszystkiego co święte zajedno w monarchii i w demokracji i wielkie uważanie dla prostej ludowej mądrości. Pisywał w gazetach o zwierzętach... wymyślając zwierzęta, żeby kpić z czytelnika, bo kpina była jego argumentem.
Na ile znany jest polskiemu czytelnikowi z czegoś prócz Przygód dobrego wojaka? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DyktaFon (9281 punktów) | >Dziś mija 100 lat od śmierci jednego z najbardziej znanych czeskich pisarzy - Jaroslava Haąka. >Polscy czytelnicy znają go przede wszystkim jako twórcę postaci dobrego wojaka Švejka, niektórzy >kojarzą też znakomitą rolę Rudolfa Hruąínskiego w filmie, w którym dał popis wczucia się w rolę >Švejka. Niewielu jednak zna żywot Haąka - przede wszystkim dziennikarza, a nade wszystko jajcoroba. >Do dziś nie wiadomo dlaczego założył (w gospodzie, a jakże) Partię spokojnego postępu w granicach >prawa. >Do dziś nie wiadomo dlaczego Haąek wstąpił do k.u k. armii jako jednoroczny ochotnik i dlaczego >wyleciał ze szkoły dla ochotników. Nie chcąc walczyć za Najjjjjaśnieszego Pana poddał się do >rosyjskiej niewoli, ale jednak wrócił na front jako czeski wojak, po czym zdezerterował z >Czeskosłowackiej legii i przystąpił do Armii czerwonej, a mogąc robić karierę u komunistów, wrócił >do Pragi, gdzie go ścigano za... bigamię >W jego twórczości widać przede wszystkim kpinę z tępej, wojskowej dyscypliny, lekceważenie >wszystkiego co święte zajedno w monarchii i w demokracji i wielkie uważanie dla prostej ludowej >mądrości. Pisywał w gazetach o zwierzętach... wymyślając zwierzęta, żeby kpić z czytelnika, bo kpina >była jego argumentem. >Na ile znany jest polskiemu czytelnikowi z czegoś prócz Przygód dobrego wojaka?
Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty.
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | >Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty.
Tylko dziś? Znasz czasy kiedy nie było powodu do kpin? Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty.> Tylko dziś?Nie, no nie tylko... także jutro, bo jutro zapowiada się jeszcze śmieszniej. > Znasz czasy kiedy nie było powodu do kpin?Na historii b. poważnie podchodzą do wcześniejszych czasów. A przeciętny człowiek nie ma możliwości poznania tych czasów ze wszystkich stron. Natomiast czasy dla każdego współczesne same pokazują swoje absurdy (jeśli tylko chce się je uznawać za takie oczywiście). Więc na ogół można powiedzieć, że najbardziej idiotyczne to są te czasy, które się właśnie dzieją. > Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie?Ja to w ogóle nie znam ustroju poza demokracją  No bo wiadomo, że to najlepszy ustrój. I nie warto się zajmować innymi... Przynajmniej tak mnie uczono i ja w to wierzę  (bo nie mam za bardzo wyjścia).
|
|
| |  | | szarley (54911 punktów) | >>>Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty. >>Tylko dziś? >Nie, no nie tylko... także jutro, bo jutro zapowiada się jeszcze śmieszniej. Zawsze były absurdy, ale nie zawsze śmieszne, czasem zbrodnicze
>>Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie? >Ja to w ogóle nie znam ustroju poza demokracją
Cóż, widać moc starszy jestem, bo znam inne, w moim przekonaniu były dużo gorsze, a i absurdów nie brakowało
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty.> >>Tylko dziś?> >Nie, no nie tylko... także jutro, bo jutro zapowiada się jeszcze śmieszniej.> Zawsze były absurdy, ale nie zawsze śmieszne, czasem zbrodniczeHmmm... a jak nazwać zamykanie ludzi w domach i zamykanie ich biznesów? Mi to różnicy nie robiło, ale niektórym wręcz kończyło życie. > >>Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie?> >Ja to w ogóle nie znam ustroju poza demokracją> Cóż, widać moc starszy jestem, bo znam inne, w moim przekonaniu były dużo gorsze, a i absurdów nie brakowałoZ tymi absurdami to zgoda. Były całkiem podobne do obecnych (np. że państwo zajmuje się zakupem i dystrybucją węgla... niszcząc przy tym prywatne biznesy, które działały do tej pory). Natomiast czy były gorsze? A czym się różniły od dziś, poza tym, że obecnie zarządzający mają o wiele większe możliwości techniczne i większą wiedzę? Może i część ludzi jest mniej spolegliwa - to na plus
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >>>>Znany za bardzo pewnie nie jest, ale z tego co czytam wyżej dziś miałby pełne ręce roboty.> >>>Tylko dziś?> >>Nie, no nie tylko... także jutro, bo jutro zapowiada się jeszcze śmieszniej.> >Zawsze były absurdy, ale nie zawsze śmieszne, czasem zbrodnicze> Hmmm... a jak nazwać zamykanie ludzi w domach i zamykanie ich biznesów? Mi to różnicy nie robiło, ale niektórym wręcz kończyło życie.Mając dzisiejszą wiedzę na temat wirusa, można powiedzieć, że był to absurd, z pewnością absurdem było zamykanie lasów, ale wtedy tej wiedzy nie było, więc, nazwałbym to nadmierną ostrożnością Absurdem było to, co widziałem w warunkach dyktatur. Nie zamykano ludziom biznesów, ale skazywano na konfiskatę majątku dziadunia, który do przysiółka, w którym nie było sklepów, na rowerze przywoził bułki sąsiadom. Nikomu nie zamykano biznesu, zamykano... biznesmena. Zwalniano z pracy po otrzymaniu kilku zdjęć z zagranicznej wycieczki, bynajmniej nie do Malezji na małe dziewczynki, ale do Polski na religijną pielgrzymkę. A bywałem w krajach, w których wspominano gorsze dyktatury. Rozmawiałem ze świadkami jak ucięto palce gitarzyście za krytyczną piosenkę o dyktaturze, z ludźmi, których policja katowała, za "ucieczkę" ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy. Stanowczo wolę dzisiejszą, wymagającą zmian (!) demokrację, w której obywatelowi grozi to, że musi zapłacić podatek na budowę i rozbiórkę ławeczek > >>>Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie?> >>Ja to w ogóle nie znam ustroju poza demokracją> >Cóż, widać moc starszy jestem, bo znam inne, w moim przekonaniu były dużo gorsze, a i absurdów nie brakowało> Z tymi absurdami to zgoda. Były całkiem podobne do obecnych (np. że państwo zajmuje się zakupem i dystrybucją węgla... niszcząc przy tym prywatne biznesy, które działały do tej pory).Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił  Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie. To nadal jest żyła złota Oczywiście, to nie państwo powinno zajmować się dystrybucją węgla. Powinno jedynie dbać o energetyczne bezpieczeństwo gospodarki. Np nie pozwalać zamykać kopalni, kiedy przez kilka miesięcy wydobycie jest nieopłacalne, bo wtedy kopalni się już tak łatwo nie odbuduje. Poprę Twój przykład: wskutek polityki środowiskowej i socjalnej państw doprowadzono do sytuacji, w której niektóre leki są tanie, bo produkowane w Chinach. Chińczycy jednak przestali je eksportować i jest pusto w aptekach. Ale mały kamyczek: nie tylko polityka państw do tego doprowadziła, także krótkowzroczna pazerność wielkiego biznesu. Wolny rynek ukształtowałby cenę leku zapewne na wyższym poziomie, ale lek byłby dostępny Wybór jest nie pomiędzy lekiem tanim czy drogim, ale między lekiem drogim i niedostępnym > Natomiast czy były gorsze?Różnie. Nie wszystko da się puścić na żywioł. Niektórzy woleli zapłacić drożej za węgiel w workach tylko dlatego, że tona w workach ważyła 1000 kg a nie 900 Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Mając dzisiejszą wiedzę na temat wirusa, można powiedzieć, że był to absurd, z pewnością absurdem było zamykanie lasów, ale wtedy tej wiedzy nie było, więc, nazwałbym to nadmierną ostrożnościąNie było wiedzy? A głupota była... Niektórzy ministrowie, lekarze(!!!) i premierzy byli tak pewni swego, jakby wszystko wiedzieli. I z całą stanowczością potrafili nękać tych, co nie chcieli się podporządkować. Jaka więc gwarancja, że dziś, w jakiejś sprawie, już mają wiedzę? Żadna. > Absurdem było to, co widziałem w warunkach dyktatur. Nie zamykano ludziom biznesów, ale skazywano na konfiskatę majątku dziadunia, który do przysiółka, w którym nie było sklepów, na rowerze przywoził bułki sąsiadom. Nikomu nie zamykano biznesu, zamykano... biznesmena. Zwalniano z pracy po otrzymaniu kilku zdjęć z zagranicznej wycieczki, bynajmniej nie do Malezji na małe dziewczynki, ale do Polski na religijną pielgrzymkę.> A bywałem w krajach, w których wspominano gorsze dyktatury. Rozmawiałem ze świadkami jak ucięto palce gitarzyście za krytyczną piosenkę o dyktaturze, z ludźmi, których policja katowała, za "ucieczkę" ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy.> Stanowczo wolę dzisiejszą, wymagającą zmian (!) demokrację, w której obywatelowi grozi to, że musi zapłacić podatek na budowę i rozbiórkę ławeczek Spróbuj nie zapłacić, to zobaczysz, czy tylko na "muszeniu" się skończy. Poczytaj Kodeks Karny Skarbowy. > >>>>Znacz ustrój, za którego nie było śmiesznie?> >>>Ja to w ogóle nie znam ustroju poza demokracją> >>Cóż, widać moc starszy jestem, bo znam inne, w moim przekonaniu były dużo gorsze, a i absurdów nie brakowało> >Z tymi absurdami to zgoda. Były całkiem podobne do obecnych (np. że państwo zajmuje się zakupem i dystrybucją węgla... niszcząc przy tym prywatne biznesy, które działały do tej pory).> Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie. To nadal jest żyła złotaNie mam bezpośredniej wiedzy o tym, ale jak państwo sprzedaje tani węgiel, to głupotą by było kupowanie drogiego od prywatnych przedsiębiorców. No więc komu oni ten węgiel (z myślą o swoim BMW) sprzedają? Już nie wspominając o tym, że nigdzie nie kupią węgla, jak wszyscy wiedzą, że państwo kupuje hurtowo. > Oczywiście, to nie państwo powinno zajmować się dystrybucją węgla. Powinno jedynie dbać o energetyczne bezpieczeństwo gospodarki. Np nie pozwalać zamykać kopalni, kiedy przez kilka miesięcy wydobycie jest nieopłacalne, bo wtedy kopalni się już tak łatwo nie odbuduje.No właśnie: gospodarką państwa zarządzają osoby, które nie powinny nawet małym sklepem zarządzać, bo by na tym tylko straciły. Ale straty państwa rozlicza się inaczej: to nie ich zmartwienie - państwo nie może zbankrutować, więc nie ma się czym przejmować. > Poprę Twój przykład: wskutek polityki środowiskowej i socjalnej państw doprowadzono do sytuacji, w której niektóre leki są tanie, bo produkowane w Chinach. Chińczycy jednak przestali je eksportować i jest pusto w aptekach. Ale mały kamyczek: nie tylko polityka państw do tego doprowadziła, także krótkowzroczna pazerność wielkiego biznesu.Wielki biznes z zasady dba o swój interes i nic w tym dziwnego ani zaskakującego. Natomiast państwo powinno z zasady dbać o interes swoich obywateli (ale nie tych kilku przy korycie). W tym jest pewien niuans między tymi organizacjami... > Wolny rynek ukształtowałby cenę leku zapewne na wyższym poziomie, ale lek byłby dostępny> Wybór jest nie pomiędzy lekiem tanim czy drogim, ale między lekiem drogim i niedostępnymA to jest tylko pewien efekt naszej ogólnej polityki: niszczenia przedsiębiorczości krajowej. Dziś nic się nie opłaca produkować poza Chinami (a raczej nie tyle się nie opłaca, co z własnej woli nie chce nam się nic robić. Wolimy przekładać papierki, wymyślać bezsensowne przepisy i przekrzykiwać się o ochronie klimatu.) Wybór należy do nas (jako kraju, nie jako poszczególnych osób). > >Natomiast czy były gorsze?> Różnie. Nie wszystko da się puścić na żywioł. Niektórzy woleli zapłacić drożej za węgiel w workach tylko dlatego, że tona w workach ważyła 1000 kg a nie 900> Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....Tak... tylko kto ma na tyle siły, bo kontrolować tych państwowych kontrolujących? Nikt. Więc to ostatnie ogniwo może sobie robić machlojki na miliardowe kwoty i nikt nie podskoczy. Ja tam już wolałbym jeść marchew z ołowiem  Przynajmniej padłoby mi na mózg i nie widziałbym co się dzieje
|
|
| | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >Mając dzisiejszą wiedzę na temat wirusa, można powiedzieć, że był to absurd, z pewnością absurdem było zamykanie lasów, ale wtedy tej wiedzy nie było, więc, nazwałbym to nadmierną ostrożnością> Nie było wiedzy?Nie, nie było i może postępowano zbyt ostrożnie, do tego pod presją czasu > A głupota była... Niektórzy ministrowie, lekarze(!!!) i premierzy byli tak pewni swego, jakby wszystko wiedzieli.A jak mieli się zachowywać? Ryzykować panikę? > >A bywałem w krajach, w których wspominano gorsze dyktatury. Rozmawiałem ze świadkami jak ucięto palce gitarzyście za krytyczną piosenkę o dyktaturze, z ludźmi, których policja katowała, za "ucieczkę" ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy.> >Stanowczo wolę dzisiejszą, wymagającą zmian (!) demokrację, w której obywatelowi grozi to, że musi zapłacić podatek na budowę i rozbiórkę ławeczek> Spróbuj nie zapłacić, to zobaczysz, czy tylko na "muszeniu" się skończy. Poczytaj Kodeks Karny Skarbowy.Na tym polega zmuszanie do płacenia podatków, niemniej nikt nie obcina palców. > >Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie. To nadal jest żyła złota> Nie mam bezpośredniej wiedzy o tym, ale jak państwo sprzedaje tani węgiel, to głupotą by było kupowanie drogiego od prywatnych przedsiębiorców.Państwo sprzedaje tani węgiel, ale w ilości dalece niewystarczającej do ogrzania domu, resztę trzeba dokupić po cenie o 50 - 80% wyższej od dystrybutorów, którzy kupują ten węgiel moc taniej niż sprzedają Przykład : rok temu cena ekogroszku w workach była wyższa o 100 złotych od węgla luzem. Teraz za samo workowanie liczą 400 złotych. Nawet jeśli uwzględnisz inflację, zysk jest olbrzymi > Już nie wspominając o tym, że nigdzie nie kupią węgla, jak wszyscy wiedzą, że państwo kupuje hurtowo.A jednak kupują, skoro sprzedają, fakt, że tani węgiel z Rosji się skończył. > >Poprę Twój przykład: wskutek polityki środowiskowej i socjalnej państw doprowadzono do sytuacji, w której niektóre leki są tanie, bo produkowane w Chinach. Chińczycy jednak przestali je eksportować i jest pusto w aptekach. Ale mały kamyczek: nie tylko polityka państw do tego doprowadziła, także krótkowzroczna pazerność wielkiego biznesu.> Wielki biznes z zasady dba o swój interes i nic w tym dziwnego ani zaskakującego.I czasem pazerność odbija mu się czkawką. Teraz wskutek pazerności nie ma czym handlować Poza tym poza chęcią zysku, trzeba też trochę odpowiedzialności. Pisałem kiedy o przykładzie butelek na piwo i zbędnych opakowań. Może wielki biznes powinien poczuć trochę odpowiedzialności za stan środowiska zamiast myśleć tylko o kursach akcji? Każdego z nas sortowanie śmieci, zmiana sposobu ogrzewania, racjonalizacja gospodarowania wodą trochę kosztuje, dlaczego ma kosztować posiadacza domu a nie musi kosztować posiadacza akcji fabryk? > >Wolny rynek ukształtowałby cenę leku zapewne na wyższym poziomie, ale lek byłby dostępny> >Wybór jest nie pomiędzy lekiem tanim czy drogim, ale między lekiem drogim i niedostępnym> A to jest tylko pewien efekt naszej ogólnej polityki: niszczenia przedsiębiorczości krajowej. Dziś nic się nie opłaca produkować poza ChinamiMam nadzieję, że nie masz cukrzycy. > >Różnie. Nie wszystko da się puścić na żywioł. Niektórzy woleli zapłacić drożej za węgiel w workach tylko dlatego, że tona w workach ważyła 1000 kg a nie 900> >Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....> Tak... tylko kto ma na tyle siły, bo kontrolować tych państwowych kontrolujących? Nikt.A jednak w wielu krajach udaje się to z dużą skutecznością > Ja tam już wolałbym jeść marchew z ołowiem  Chyba nie masz dzieci, którym kupuje się zupki i soczki w sklepie. Nie każdy ma ogród jak ja i nie każdy jest samowystarczalny z warzywami
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Mając dzisiejszą wiedzę na temat wirusa, można powiedzieć, że był to absurd, z pewnością absurdem było zamykanie lasów, ale wtedy tej wiedzy nie było, więc, nazwałbym to nadmierną ostrożnością> >Nie było wiedzy?> Nie, nie było i może postępowano zbyt ostrożnie, do tego pod presją czasuPrzecież całą panikę wywołał nie kto inny, jak sam rząd. Zamiast zamknąć granice (bo stamtąd przywożono kolejne wirusy), to zamykano gospodarkę kraju. Na granicy ucierpiałyby znacznie mniejsze ilości obywateli, niż wewnątrz kraju. > >A głupota była... Niektórzy ministrowie, lekarze(!!!) i premierzy byli tak pewni swego, jakby wszystko wiedzieli.> A jak mieli się zachowywać? Ryzykować panikę?Nie wywoływać jej. I tylko tyle. Dziś podobno jest 2x więcej zachorowań, niż w zeszłym roku. Słyszałeś o tym? Jesteś spanikowany? Zamykasz się w piwnicy i uszczelniasz okna? Widziałeś ostatnio szpitale na stadionach? Może też trupy leżą pokotem na ulicach i nie ma ich kto zbierać? > >>A bywałem w krajach, w których wspominano gorsze dyktatury. Rozmawiałem ze świadkami jak ucięto palce gitarzyście za krytyczną piosenkę o dyktaturze, z ludźmi, których policja katowała, za "ucieczkę" ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy.> >>Stanowczo wolę dzisiejszą, wymagającą zmian (!) demokrację, w której obywatelowi grozi to, że musi zapłacić podatek na budowę i rozbiórkę ławeczek> > Spróbuj nie zapłacić, to zobaczysz, czy tylko na "muszeniu" się skończy. Poczytaj Kodeks Karny Skarbowy.> Na tym polega zmuszanie do płacenia podatków, niemniej nikt nie obcina palców.Różne są kraje i zwyczaje. Innych dziwi to, co jest u nas, a nas dziwi to, co jest gdzie indziej. > >>Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie. To nadal jest żyła złota> >Nie mam bezpośredniej wiedzy o tym, ale jak państwo sprzedaje tani węgiel, to głupotą by było kupowanie drogiego od prywatnych przedsiębiorców.> Państwo sprzedaje tani węgiel, ale w ilości dalece niewystarczającej do ogrzania domu, resztę trzeba dokupić po cenie o 50 - 80% wyższej od dystrybutorów, którzy kupują ten węgiel moc taniej niż sprzedają> Przykład : rok temu cena ekogroszku w workach była wyższa o 100 złotych od węgla luzem. Teraz za samo workowanie liczą 400 złotych. Nawet jeśli uwzględnisz inflację, zysk jest olbrzymiTo porównaj to z ceną benzyny, gazu, prądu i kto tu kogo robi w balona? I na jaką skalę? Już pomijam kwestię, że jak państwo sprzedaje tani węgiel i głośno o tym trąbi, to mogłoby sprzedawać w ilościach wystarczających. W zeszłym ustroju też państwo sprzedawało taniutko... i też w ilościach niewystarczających, bo ci straszni spekulanci... Ale to już było. Nie spodziewałem się, że tyle musimy się nagadać, napracować i tyle pozmieniać... żeby wrócić do tego samego. Ciekawe, co by sobie pomyśleli ci, co stracili życie dla tych zmian. > >>Poprę Twój przykład: wskutek polityki środowiskowej i socjalnej państw doprowadzono do sytuacji, w której niektóre leki są tanie, bo produkowane w Chinach. Chińczycy jednak przestali je eksportować i jest pusto w aptekach. Ale mały kamyczek: nie tylko polityka państw do tego doprowadziła, także krótkowzroczna pazerność wielkiego biznesu.> >Wielki biznes z zasady dba o swój interes i nic w tym dziwnego ani zaskakującego.> I czasem pazerność odbija mu się czkawką. Teraz wskutek pazerności nie ma czym handlowaćTo powinieneś się cieszyć, że "sami sobie winni"  > Poza tym poza chęcią zysku, trzeba też trochę odpowiedzialności. Pisałem kiedy o przykładzie butelek na piwo i zbędnych opakowań. Może wielki biznes powinien poczuć trochę odpowiedzialności za stan środowiska zamiast myśleć tylko o kursach akcji? Każdego z nas sortowanie śmieci, zmiana sposobu ogrzewania, racjonalizacja gospodarowania wodą trochę kosztuje, dlaczego ma kosztować posiadacza domu a nie musi kosztować posiadacza akcji fabryk?Jak mają cierpieć, to wszyscy  Dość pokrętne stanowisko. I dzięki takiemu myśleniu właśnie duża produkcja (w tym leków czy respiratorów) odpływa od nas do "cieplejszych krajów". I słusznie. Też, gdybym miał taki wybór (ale "mali" nie mają takiego wyboru, muszą siedzieć tu, gdzie są...) wolałbym zarabiać w Chinach. > >>Wolny rynek ukształtowałby cenę leku zapewne na wyższym poziomie, ale lek byłby dostępny> >>Wybór jest nie pomiędzy lekiem tanim czy drogim, ale między lekiem drogim i niedostępnym> >A to jest tylko pewien efekt naszej ogólnej polityki: niszczenia przedsiębiorczości krajowej. Dziś nic się nie opłaca produkować poza Chinami> Mam nadzieję, że nie masz cukrzycy.Nie mam. Ale mam inne, mniej popularne choroby  I dlatego też wkurza mnie nasza gospodarka, a już szczególnie nasza służba zdrowia. Technika i innowacje idą do przodu, a organizacja w przeciwnym kierunku. I to właśnie jest niewybaczalne. Bo możemy działać racjonalnie, tylko z racji różnych interesów nie będziemy i już... i co mi pan zrobi? > >>Różnie. Nie wszystko da się puścić na żywioł. Niektórzy woleli zapłacić drożej za węgiel w workach tylko dlatego, że tona w workach ważyła 1000 kg a nie 900> >>Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....> >Tak... tylko kto ma na tyle siły, bo kontrolować tych państwowych kontrolujących? Nikt.> A jednak w wielu krajach udaje się to z dużą skutecznościąTym bardziej więc jest to wkurzające, że można. Tylko trzeba umieć się zorganizować i nie pozwolić robić w balona całego społeczeństwa przez jednostki przy korycie. > >Ja tam już wolałbym jeść marchew z ołowiem  > Chyba nie masz dzieci, którym kupuje się zupki i soczki w sklepie. Nie każdy ma ogród jak ja i nie każdy jest samowystarczalny z warzywamiNa szczęście to już nie moje zmartwienie. Wyrosłem z tego  Za to mam inne
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Przecież całą panikę wywołał nie kto inny, jak sam rząd. Zamiast zamknąć granice (bo stamtąd przywożono kolejne wirusy), to zamykano gospodarkę kraju. Na granicy ucierpiałyby znacznie mniejsze ilości obywateli, niż wewnątrz kraju.1 Nie ma metody skutecznego zamknięcia granic 2 Zamknięcie granic byłoby faktyczną likwidacją gospodarki. zakaz eksortu i importu towarów, oznacza zamknięcie przemysłu Myślisz, że przy 80% bezrobociu fryzjer czy restaurator mieliby otwarte zakłady? 3 Co zrobić z obywatelami przebywającymi za granicą? > >A jak mieli się zachowywać? Ryzykować panikę?> Nie wywoływać jej. I tylko tyle. Dziś podobno jest 2x więcej zachorowań, niż w zeszłym roku.Ale nie ma ryzyka paniki > >>>Stanowczo wolę dzisiejszą, wymagającą zmian (!) demokrację, w której obywatelowi grozi to, że musi zapłacić podatek na budowę i rozbiórkę ławeczek> >> Spróbuj nie zapłacić, to zobaczysz, czy tylko na "muszeniu" się skończy. Poczytaj Kodeks Karny Skarbowy.> >Na tym polega zmuszanie do płacenia podatków, niemniej nikt nie obcina palców.> Różne są kraje i zwyczaje. Innych dziwi to, co jest u nas, a nas dziwi to, co jest gdzie indziej.Pokaż mi kraj, w którym państwo nie egzekwuje podatków. Powtórzę: wolę ułomną demokrację, w której marnuje się pieniądze podatnika na ławeczki, niż "dobrą" dyktaturę, w której niechętnych władzy zrzuca się ze śmigłowców do morza > >Przykład : rok temu cena ekogroszku w workach była wyższa o 100 złotych od węgla luzem. Teraz za samo workowanie liczą 400 złotych. Nawet jeśli uwzględnisz inflację, zysk jest olbrzymi> To porównaj to z ceną benzyny, gazu,Nie opaliłeś mojego argumentu > prądu i kto tu kogo robi w balona? I na jaką skalę? Już pomijam kwestię, że jak państwo sprzedaje tani węgiel i głośno o tym trąbi, to mogłoby sprzedawać w ilościach wystarczających.o tym już nieraz pisałem. Nie ma wystarczających ilości, bo nie ma wystarczającego wydobycia > >>Wielki biznes z zasady dba o swój interes i nic w tym dziwnego ani zaskakującego.> >I czasem pazerność odbija mu się czkawką. Teraz wskutek pazerności nie ma czym handlować> To powinieneś się cieszyć, że "sami sobie winni"  Nie wymyślaj mi poglądów > >Poza tym poza chęcią zysku, trzeba też trochę odpowiedzialności. Pisałem kiedy o przykładzie butelek na piwo i zbędnych opakowań. Może wielki biznes powinien poczuć trochę odpowiedzialności za stan środowiska zamiast myśleć tylko o kursach akcji? Każdego z nas sortowanie śmieci, zmiana sposobu ogrzewania, racjonalizacja gospodarowania wodą trochę kosztuje, dlaczego ma kosztować posiadacza domu a nie musi kosztować posiadacza akcji fabryk?> Jak mają cierpieć, to wszyscy  Jak mają ponosić koszta, to wszyscy > >>>Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....> >>Tak... tylko kto ma na tyle siły, bo kontrolować tych państwowych kontrolujących? Nikt.> >A jednak w wielu krajach udaje się to z dużą skutecznością> Tym bardziej więc jest to wkurzające, że można. Tylko trzeba umieć się zorganizowaćPrzykro mi, to już sprawa samych Polaków Ja w Polsce nie wybieram rządzących
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
>2 Zamknięcie granic byłoby faktyczną likwidacją gospodarki.
Tak samo jak zrobienie sobie na własne życzenie z sąsiadów wrogów. Ahmet Davutoğlu napisał książkę, niestety nie przetłumaczoną na język polski, w której napisał: "zero problemów z sąsiadami". Książa ta miała nadać kierunek rozwoju Turcji. "W 1961 roku Stany Zjednoczone rozmieściły na terytorium Turcji, będącej członkiem paktu NATO, rakiety "Jupiter" przeznaczone do przenoszenia broni nuklearnej, będące nośnikami średniego zasięgu. Zainstalowano tam 15 rakiet na pięciu pozycjach położonych wokół Izmiru". Dzisiaj Turcja trzyma stronę napadniętej Rosji. Niemcy nam nie zapomnieli, żeśmy z Anglosasami na nich napadli i pokrzyżowali im plany wykiwania Anglosasów i dostania się do rosyjskiej bazy surowcowej. Teraz z Anglosasami napadamy na Rosję. Koniec tego będzie dla nas tragiczny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >Niemcy nam nie zapomnieli, żeśmy z Anglosasami na nich napadli
Bez komentarza
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Przecież całą panikę wywołał nie kto inny, jak sam rząd. Zamiast zamknąć granice (bo stamtąd przywożono kolejne wirusy), to zamykano gospodarkę kraju. Na granicy ucierpiałyby znacznie mniejsze ilości obywateli, niż wewnątrz kraju.> 1 Nie ma metody skutecznego zamknięcia granicNie musi być skuteczne. Musi tylko zdecydowanie ograniczyć ruch na granicy. Jak ktoś sobie jedzie na wycieczkę, to nie musi jechać. Ale towar musiałby przechodzić. > 2 Zamknięcie granic byłoby faktyczną likwidacją gospodarki. zakaz eksortu i importu towarów, oznacza zamknięcie przemysłu Myślisz, że przy 80% bezrobociu fryzjer czy restaurator mieliby otwarte zakłady?Ciekawe, czy by fryzjerzy więcej pracowali, niż przy zakazie otwierania tych zakładów w ogóle? > 3 Co zrobić z obywatelami przebywającymi za granicą?Nic. Niech sobie przebywają. Mieli odwagę jechać, to niech tam siedzą. Lepiej, jak 1000 obywateli będzie miało z tym problem, niż jak 1000000 obywateli będzie przez to chorych. > >>A jak mieli się zachowywać? Ryzykować panikę?> >Nie wywoływać jej. I tylko tyle. Dziś podobno jest 2x więcej zachorowań, niż w zeszłym roku.> Ale nie ma ryzyka panikiO tym cały czas piszę! Państwo przestało się zajmować tematem - nie ma ryzyka paniki! Zrozumiałeś.  > >>Na tym polega zmuszanie do płacenia podatków, niemniej nikt nie obcina palców.> >Różne są kraje i zwyczaje. Innych dziwi to, co jest u nas, a nas dziwi to, co jest gdzie indziej.> Pokaż mi kraj, w którym państwo nie egzekwuje podatków.Pokaż mi kraj, w którym ludzie się nie buntują, gdy państwo zabiera im większość dochodu, a nie jakiś ułamek... Podobno kiedyś tak postępowała mafia. A dziś mafię żeśmy (podobno) zlikwidowali  > >>Przykład : rok temu cena ekogroszku w workach była wyższa o 100 złotych od węgla luzem. Teraz za samo workowanie liczą 400 złotych. Nawet jeśli uwzględnisz inflację, zysk jest olbrzymi> >To porównaj to z ceną benzyny, gazu,> Nie opaliłeś mojego argumentuNo nie opaliłem...  ale może stał się on porównywalny z działaniami państwa? > >prądu i kto tu kogo robi w balona? I na jaką skalę? Już pomijam kwestię, że jak państwo sprzedaje tani węgiel i głośno o tym trąbi, to mogłoby sprzedawać w ilościach wystarczających.> o tym już nieraz pisałem. Nie ma wystarczających ilości, bo nie ma wystarczającego wydobyciaA to zupełnie inny temat... o działalności państwa, ma się rozumieć... > >>>Wielki biznes z zasady dba o swój interes i nic w tym dziwnego ani zaskakującego.> >>I czasem pazerność odbija mu się czkawką. Teraz wskutek pazerności nie ma czym handlować> >To powinieneś się cieszyć, że "sami sobie winni"  > Nie wymyślaj mi poglądówNie wymyślam... odczytuję z wypowiedzi. > >>Poza tym poza chęcią zysku, trzeba też trochę odpowiedzialności. Pisałem kiedy o przykładzie butelek na piwo i zbędnych opakowań. Może wielki biznes powinien poczuć trochę odpowiedzialności za stan środowiska zamiast myśleć tylko o kursach akcji? Każdego z nas sortowanie śmieci, zmiana sposobu ogrzewania, racjonalizacja gospodarowania wodą trochę kosztuje, dlaczego ma kosztować posiadacza domu a nie musi kosztować posiadacza akcji fabryk?> >Jak mają cierpieć, to wszyscy  > Jak mają ponosić koszta, to wszyscyRozumiem... sprawiedliwość musi być! Najlepiej społeczna.  > >>>>Państwowy nadzór jest potrzebny, bo nikt nie ma w domu laboratorium do określania zawartości ołowiu w marchwi, kaloryczności węgla, zawodnienia paliw....> >>>Tak... tylko kto ma na tyle siły, bo kontrolować tych państwowych kontrolujących? Nikt.> >>A jednak w wielu krajach udaje się to z dużą skutecznością> >Tym bardziej więc jest to wkurzające, że można. Tylko trzeba umieć się zorganizować> Przykro mi, to już sprawa samych PolakówTo racja. I w 100% też tak uważam. > Ja w Polsce nie wybieram rządzącychTo podobnie, jak i ja  Nie przyłożyłem do tego ręki już od lat.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
> Pokaż mi kraj, w którym ludzie się nie buntują, gdy państwo zabiera im większość dochodu, a nie jakiś ułamek... Podobno kiedyś tak postępowała mafia. A dziś mafię żeśmy (podobno) zlikwidowali  48,1% podatków od dochodu, renta od 67 ( w planach od 70), poziom renty 47,5% a do 2030 roku 43%, prąd ponad 2zl za kWh, własnościowe mieszkanie lub dom 42% (Polska w porównaniu ponad 85%). Ten wspaniały kraj to Niemcy. Większość klaszcze i wybiera lewaków i komunistów z SPD i Zielonych. A dla jaj najnowsze coup rządu: podatek spadkowy. Zamiast 6000 Euro będzie 57000 za normalny domek jednorodzinny. Także jest taki kraj, w którym ludzie się nie buntują gdy państwo zabiera im większość dochodu.
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>Przecież całą panikę wywołał nie kto inny, jak sam rząd. Zamiast zamknąć granice (bo stamtąd przywożono kolejne wirusy), to zamykano gospodarkę kraju. Na granicy ucierpiałyby znacznie mniejsze ilości obywateli, niż wewnątrz kraju.> >1 Nie ma metody skutecznego zamknięcia granic> Nie musi być skuteczne. Musi tylko zdecydowanie ograniczyć ruch na granicy. Jak ktoś sobie jedzie na wycieczkę, to nie musi jechać. Ale towar musiałby przechodzić.Towar nie przechodzi sam. > >2 Zamknięcie granic byłoby faktyczną likwidacją gospodarki. zakaz eksortu i importu towarów, oznacza zamknięcie przemysłu Myślisz, że przy 80% bezrobociu fryzjer czy restaurator mieliby otwarte zakłady?> Ciekawe, czy by fryzjerzy więcej pracowali, niż przy zakazie otwierania tych zakładów w ogóle?Tyle samo, tylko nie pracowaliby przez dłuższy czas > >3 Co zrobić z obywatelami przebywającymi za granicą?> Nic. Niech sobie przebywają.Za co? > Mieli odwagę jechać, to niech tam siedzą.Miał odwagę wyjechać na dwa tygodnie w Alpy, to ma zrezygnować z pracy i żebrać w tym w pensjonacie? Niezbyt to przemyślane > >>>A jak mieli się zachowywać? Ryzykować panikę?> >>Nie wywoływać jej. I tylko tyle. Dziś podobno jest 2x więcej zachorowań, niż w zeszłym roku.> >Ale nie ma ryzyka paniki> O tym cały czas piszę! Państwo przestało się zajmować tematem - nie ma ryzyka paniki! Zrozumiałeś.  Błędne założenie, że gdyby przemilczeć temat, nie podejmować żadnych działań, nie byłoby paniki > >>>Na tym polega zmuszanie do płacenia podatków, niemniej nikt nie obcina palców.> >>Różne są kraje i zwyczaje. Innych dziwi to, co jest u nas, a nas dziwi to, co jest gdzie indziej.> >Pokaż mi kraj, w którym państwo nie egzekwuje podatków.> Pokaż mi kraj, w którym ludzie się nie buntują, gdy państwo zabiera im większość dochodu,To nadal jest tylko płacenie podatków, ja porównuję to z dyktaturą, w której obcina się palce gitarzyście za niewłaściwe piosenki i katuje robotnika za zwolnienie się z pracy latyfundium > >>>Przykład : rok temu cena ekogroszku w workach była wyższa o 100 złotych od węgla luzem. Teraz za samo workowanie liczą 400 złotych. Nawet jeśli uwzględnisz inflację, zysk jest olbrzymi> >>To porównaj to z ceną benzyny, gazu,> >Nie opaliłeś mojego argumentu> No nie opaliłem... ale może stał się on porównywalny z działaniami państwa?Plączesz się. Napisałeś, że państwo zyskało, a prywatni dystrybutorzy stracili > >>>Poza tym poza chęcią zysku, trzeba też trochę odpowiedzialności. Pisałem kiedy o przykładzie butelek na piwo i zbędnych opakowań. Może wielki biznes powinien poczuć trochę odpowiedzialności za stan środowiska zamiast myśleć tylko o kursach akcji? Każdego z nas sortowanie śmieci, zmiana sposobu ogrzewania, racjonalizacja gospodarowania wodą trochę kosztuje, dlaczego ma kosztować posiadacza domu a nie musi kosztować posiadacza akcji fabryk?> >>Jak mają cierpieć, to wszyscy  > >Jak mają ponosić koszta, to wszyscy> Rozumiem... sprawiedliwość musi być! Najlepiej społeczna.  Tak, pewne koszta trzeba ponosić solidarnie. Nie podoba mi się, kiedy koszta zmian ponoszą jedynie społeczne niziny Nie podoba mi się np degresywny podatek (jak w Polsce) Nie podoba mi się przerzucanie kosztów klimatyczny zmian na najemnych pracowników, byle się wielki biznes nachapał > >Ja w Polsce nie wybieram rządzących> To podobnie, jak i ja Nie przyłożyłem do tego ręki już od lat.Jeśli z wyboru, to gratuluję wyboru udanego rządu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>>Przecież całą panikę wywołał nie kto inny, jak sam rząd. Zamiast zamknąć granice (bo stamtąd przywożono kolejne wirusy), to zamykano gospodarkę kraju. Na granicy ucierpiałyby znacznie mniejsze ilości obywateli, niż wewnątrz kraju. >>1 Nie ma metody skutecznego zamknięcia granic >Nie musi być skuteczne. Musi tylko zdecydowanie ograniczyć ruch na granicy. Jak ktoś sobie jedzie na wycieczkę, to nie musi jechać. Ale towar musiałby przechodzić.
Logiczne....
>>3 Co zrobić z obywatelami przebywającymi za granicą? >Nic. Niech sobie przebywają. Mieli odwagę jechać, to niech tam siedzą. Lepiej, jak 1000 obywateli będzie miało z tym problem, niż jak 1000000 obywateli będzie przez to chorych.
Logiczne jak zamknięcie lasów.
Towar...czyli kierowcy i magazynierzy stacje paliw pani kasjerka circa miliony ludzi. Show must go on.
Pojechałeś w innym celu za granicę? Narażasz siebie i innych.
Rząd wywołał panikę? Panikę to wywołał sektor prywatny oferując szczepionkę.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie.W tym ujęciu dwa tygodnie wobec dwóch miesięcy oznacza spadek dochodów poniżej 25% wcześniejszych - to nie jest strata? A jakby emerytowi zabrać trzy czwarte emerytury to też nie straci?
cr
|
|
| | | | | |  | | zeniu73 (6483 punktów) | > >Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie.> W tym ujęciu dwa tygodnie wobec dwóch miesięcy oznacza spadek dochodów poniżej 25% wcześniejszych - to nie jest strata?> A jakby emerytowi zabrać trzy czwarte emerytury to też nie straci?W teorii tak. W praktyce chodzi o skalowanie moralne. Czyli handlarz węgla zarabia 20k na miesiąc a emeryt 2k. I moja prywatna moralność mi mówi, że jak handlarz straci 4k to jest to "no cóż" a jeśli emeryt straci 400zl to jest to powód do współczucia. Z jednej strony człowiecze i zrozumiałe. Z drugiej strony jakie ryzyko ma prywaciarz handlujący węglem, który sam musi się martwić o rentę i opiekę zdrowotną a jakie ryzyko miał emeryt pracujący jako zatrudniony pracownik. Jedni powiedzą, że handlarz tymi 20k zbiera owoce swojej pracy a drudzy, że oszukuje bo mógłby taniej sprzedać. Również taka reakcja jest z punktu widzenia psychologa zrozumiała. Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.W punkt! To by podsumowywało całą dyskusję w tym wątku. (W niektórych innych pewnie też...) Ale właśnie dlatego demokracja nigdy nie będzie rozsądnym sposobem działania. Bo przeważają punkty widzenia najmniej rozsądnych osób (delikatnie pisząc, nie chcę być niegrzeczny  ). A wpływ osób rozsądnych jest pomijalnie mały. Oczywiście nikt indywidualnie nie uzna swojego punktu widzenia za nierozsądny  To zrozumiałe. Ja jestem tego najlepszym przykładem  )
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.> W punkt! To by podsumowywało całą dyskusję w tym wątku. (W niektórych innych pewnie też...)> Ale właśnie dlatego demokracja nigdy nie będzie rozsądnym sposobem działania. Bo przeważają punkty widzenia najmniej rozsądnych osób (delikatnie pisząc, nie chcę być niegrzeczny )Heh. A to nie ta głupsza część społeczeństwa o której pisałeś bom ciekaw kto do niej należy. Argumentowanie....a po co to komu.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Więc może do tych ustaleń trzeba stać, a nie siedzieć?
cr
|
|
| | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>Nie słyszałem o tym, żeby którykolwiek handlarz węglem ostatnio stracił Co najwyżej na nowe BMW musiał pracować dwa miesiące a nie dwa tygodnie.> >W tym ujęciu dwa tygodnie wobec dwóch miesięcy oznacza spadek dochodów poniżej 25% wcześniejszych - to nie jest strata?> >A jakby emerytowi zabrać trzy czwarte emerytury to też nie straci?> W teorii tak. W praktyceKlucz słowo "a jakby". W praktyce to bywało kiedyś że listonosz obrywał końcówki emerytur. Złoty dwa. To była realna strata a nie wydumka. e-grajewo.pl/forum-topic,12069.htmlCzy handlarz który powiedzmy mieśiecznie płaci 100000 zł kar traci czy cmoka z zadowolenia ze dobry miesiąc. No ale to są tajemnice poliszynela...żartuje. mało kto się orientuje co się dzieje.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Thoter (6650 punktów) |
>Z drugiej strony jakie ryzyko ma prywaciarz handlujący węglem, który sam musi się martwić o >rentę i opiekę zdrowotną a jakie ryzyko miał emeryt pracujący jako zatrudniony pracownik. >Jedni powiedzą, że handlarz tymi 20k zbiera owoce swojej pracy a drudzy, że oszukuje bo mógłby >taniej sprzedać. >
Za komuny handlem zajmowały się spółdzielnie. Zysk był dzielony na członków spółdzielni. Wśród tych członków działała sitwa cwaniaków, co jest tradycją polską. Dzisiaj to demokratyczna "władza" główkuje, jak tego cwaniaka opodatkować, by sfinansować potrzeby biedaków.
|
|
| | | | | |  | | Thoter (6650 punktów) |
>A jakby emerytowi zabrać trzy czwarte emerytury to też nie straci? >
Państwo powinno każdemu gwarantować tylko emeryturę socjalną. Pozostała część emerytury powinna być powiązana z naszą pracą. Jeżeli stworzyliśmy miejsca pracy, to z pracy każdego robotnika powinna być odprowadzana danina na naszą emeryturę. Taka samo powinno być z daniną od wynalazków. Procent od podatków od nieruchomości gminy powinny wpłacać emerytom, którzy je wybudowali. Biurokracja tylko emerytura socjalna i maksymalny czas pracy po urzędach dziesięć lat. Spadki zwolnione z podatku tylko gdy rozdysponujemy majątek przed sześćdziesiątym rokiem życia. Emerytury nie są powiązane ze stanem gospodarki, dlatego wszystko idzie dobrze, gdy gospodarka się rozwija. Co zrobić z emerytami gdy gospodarka padła i nie ma kasy na emerytury ???
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Państwo powinno każdemu gwarantować tylko emeryturę socjalną. Analogicznie powinno być z zasiłkiem chorobowym zarobkujących.
>z pracy każdego robotnika powinna być odprowadzana danina na naszą emeryturę. Taka samo powinno być z daniną od wynalazków. Czyli jak?
cr
|
|
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > Na ile znany jest polskiemu czytelnikowiŚmiem twierdzić, że wcale. Specjalizował się w kradzieży i handlu psami, posuwając się tak daleko, że wymyślał fałszywe rodowody, aby odsprzedawać psy po lepszej cenie. W swojej powieści do tego epizodu zresztą nawiązał. (Jeżeli ma być satyrycznie, to jeszcze bym dodał, że był również niedoszłym samobójcą) A teraz ciekawostka i zarazem pytanie do autora wątku - Czy znasz to krótkie opowiadanie: www.babeli(*)tures-dans-lArmee-Rouge/326321
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >Na ile znany jest polskiemu czytelnikowi> Śmiem twierdzić, że wcale.> Specjalizował się w kradzieży i handlu psami, posuwając się tak daleko, że wymyślał fałszywe rodowody,Handel tak, kradzieży, ani fałszowania rodowodów nikt mu nie udowodnił. Udowodniono mu tylko wymyślanie ras psów, za to został zwolniony z pracy. > A teraz ciekawostka i zarazem pytanie do autora wątku - Czy znasz to krótkie opowiadanie:> www.babeli(*)tures-dans-lArmee-Rouge/326321Znam (chyba, że chodzi inny tekst) Pisał w syberyjskich językach z pomocą przekładcy. Też se jajca robił, bo rosyjski cenzor nie znał języków
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Znam (chyba, że chodzi inny tekst) Napisana w 1921 roku przez Jaroslava Haska. Krótka autobiograficzna opowieść z mieszanką humoru i ironii, Jaroslav Hasek opowiada nam o niektórych doświadczeniach w Armii Czerwonej. Bez żadnej rzeczywistej daty domyślamy się, że jest to jakiś czas po 1918 roku. Znajdujemy go wysłanego, aby został gubernatorem/komisarzem Bougoulmy, małego miasteczka niedawno podbitego przez Sowietów. Będzie musiał stawić czoła rewolucyjnemu generałowi, generałowi kawalerii, rewolucyjnemu trybunałowi bardziej niespójnemu niż inni. Komiczne, pikantne absurdy sytuacji, które wydają nam się całkowicie nielogiczne. Mała książeczka pełna zwrotów akcji napisana z werwą, pogodą ducha i dokładnością, aby śmiać się... Wizjonerski tekst! Znajduję w niej między innymi i Macierewicza.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|