Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dla "rewolucjonistów" i zauroczonych J.Palikotem, PJNem itp

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-07-2011 11:16Artur@R (7115 punktów)Dla "rewolucjonistów" i zauroczonych J.Palikotem, PJNem itp
Ocena 3 na 3
Rozpoczynam wątek pod wpływem felietonu p.A.Koraszewskiego " Życie w czasie teraźniejszym".
Felieton , który dokładnie odzwierciedla moje spojrzenie na dzisiejszą (i nie tylko) przedwyborczą sytuację poltyczną w naszym kraju, na politykę wogóle i interakcje - politycy, partie a społeczeństwo.
A ponieważ zuważyłem , że teraz przed wyborami, na forum Racjonalisty często pojawiają się i to dość mocno głosy "wzywających do rewolucji" (którym podobają się, chyba, sceny z Hiszpaniu i Grecji) i zachwyconych J.Palikotem i jego Ruchem, jak również PJNem i określanych jako "świeży powiew w polskiej polityce" - pomyślałem, aby zadedykowac im felieton p.Koraszewskiego do przemyślenia.
A ponieważ sam autor felietonu nie umożliwia (taką podjął decyzję) komentowania swoich artykułów, może przy okazji, tutaj będzie można się podzielić swoimi refleksjami po jego lekturze.
Mam nadzieję ,że nie będzie to łamaniem Regulaminu i nie będzie niemile widziana przez p. Koraszewskiego - którego serdecznie pozdrawiam z podziękowaniami za felieton.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Koraszewski (82900 punktów)Odp: Dla "rewolucjonistów" i zauroczonych J.Palikotem, PJNem
Wręcz przeciwnie, przyjemność po mojej stronie
coreless (16088 punktów)

>A ponieważ zuważyłem , że teraz przed wyborami, na forum Racjonalisty często pojawiają się i to dość mocno głosy "wzywających do rewolucji" (którym podobają się, chyba, sceny z Hiszpaniu i Grecji)...

Na pewno chodzi o Racjonalistę, a nie o Krytykę Polityczną?

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
Artur@R (7115 punktów)
>>A ponieważ zuważyłem , że teraz przed wyborami, na forum Racjonalisty często pojawiają się i to dość mocno głosy "wzywających do rewolucji" (którym podobają się, chyba, sceny z Hiszpaniu i Grecji)...
>Na pewno chodzi o Racjonalistę, a nie o Krytykę Polityczną?

Przypuszczam ,że chodzi o zdanie w nawiasie. Choć z pewnością w KP jest więcej "lubujących się" w wydarzeniach na palcach miast Hiszpanii i Grecji, ale wierz mi na forum Racjonalisty kilkukrotnie przeczytałem komentarze powołujące się z aprobatą na te "rewolucje".
BTW w KP też można znaleźć teksty szukające pozytywnych przesłanek w reakcjach rządzących . Choc można się z nimi nie zgadzać to w świetle felietonu p. Andrzeja nadzieja ...rosnie. Przykład Do czego potrzebny jest biskup?

"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Skoro autor felietonów nie życzy sobie ich komentowania, to uważam, że powinno się uszanować jego wolę, a tym samym nie zakładać wątków służących komentowaniu wspomnianych felietonów.


Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
14-07-2011 20:35 
 Ocena 5 na 5
Koraszewski (82900 punktów)
Zgoła przeciwnie. Mam zbyt wielki szacunek dla moich czytelników, żeby narażać ich na pewne formy dyskusji, bezpośrednio pod tekstami, ale nie mam najmniejszego oporu do dyskusji o moich tekstach czy to na forum, czy gdziekolwiek. (Byłoby to i absurdalne i niemożliwe.) Sam fakt, że tekst zainteresował na tyle, że skłonił do trudu założenia wątku świadczy, że ktoś chciałby dyskusji z prawdziwego zdarzenia. Zapewne i tu pojawią się specjaliści od zamiany dyskusji w ptasie radio. Ale to już nie mój ból głowy, a dyskutantów i moderatorów.
fiedorek.t (5805 punktów)
>A ponieważ zuważyłem , że teraz przed wyborami, na forum Racjonalisty często pojawiają się i to
>dość mocno głosy "wzywających do rewolucji" (którym podobają się, chyba, sceny z Hiszpaniu i Grecji)
Mówiąc o rewolucji miałem na myśli dokładnie to samo co ty-znaczacą zmianę,postęp.Nie wykazałem tego i kajam się za to dziś.Natomiast w felietonie jest zdanie o państwie które gwarantuje swobodę wyznania gdzie nikt nie uważa się za wysłannika samego Boga i stawia ponad prawem.Pozwolę sobie zacytowć słowa irlandzkiego ministra rolnictwa Simona Coveneya w związku z aktualnym skandalem w kosciele irlandzkim.Jednak nie o skandal tu chodzi a o jego słowa:"Nobody is above the law,whether youre in the Church or outside it.".Może aby ruszyć młodzież potrzeba nam ludzi,którzy bez pardonu zastosują to zdanie w życiu politycznym.Bez względu na to w stosunku do jakiej sitwy je użyją.
Jarek B. (426 punktów)
(zablokowany)
Jednej rzeczy nie rozumiem: jeżeli autor twierdzi, że zainteresowanie młodego pokolenia światem polityki, jest zasadniczo takie same, a więc znajduje się w granicach normy to dlaczego nie zastanowi się nad sensem demokracji ? Demokracja szczególnie w XXI wieku to system, który jak żaden wymaga od ludzi aktywnego udziału w życiu publicznym i nieustannego zainteresowania sprawami społeczeństwa oraz państwa. Poziom aktywności na styku społeczeństwo-państwo akurat w przypadku młodego pokolenia powinien być najwyższy w historii bo tylko wówczas ten system może mieć jakikolwiek sens. W jakim innym systemie należy tak często dyskutować jak nie w demokracji właśnie ? Nie wiem, który raz już tutaj przypominam o przestrodze Alexisa de Tocqueville'a, który już blisko 200 lat temu zauważył, że demokracja amerykańska oprócz nowych swobód przyniosła i nowe zagrożenia. Tym zagrożeniem jest zobojętnienie ludzi na otaczającą ich rzeczywistość.
Dla przypomnienia:
prawica.net/node/3786
Artur@R (7115 punktów)
>Jednej rzeczy nie rozumiem: jeżeli autor twierdzi, że zainteresowanie młodego pokolenia światem polityki, jest zasadniczo takie same, a więc znajduje się w granicach normy to dlaczego nie zastanowi się nad sensem demokracji ? <

Hmmm, myślę , że wystarczy powiedzieć , że młodzi....dorastają i stają się "starszymi"...z czasem.


"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
Koraszewski (82900 punktów)
>Jednej rzeczy nie rozumiem: jeżeli autor twierdzi, że zainteresowanie młodego pokolenia światem polityki, jest zasadniczo takie same...<
Niczego takiego nie twierdziłem. Stałą zmienną jest moim zdaniem wrażliwość ludzi młodych. (To jednak nie całkiem to samo.) Zainteresowanie młodzieży polityką wybucha na historycznych zakrętach (pojawia się wówczas owa nie całkiem kontrolowana i nie zawsze najmądrzejsza wściekłość). Za mojego życia wybuchy masowego zainteresowania polityką miały miejsce w latach 1956, 1968, 1976, 1980-81, 1989. W innych okresach wrażliwość młodych kierowała się raczej ku działalności społecznej. (A ponieważ nie przybierała form masowego ruchu, więc to zainteresowanie jest mniej widoczne.)
Anna Salman (16360 punktów)
>A ponieważ zuważyłem , że teraz przed wyborami, na forum Racjonalisty często pojawiają się i to dość mocno głosy "wzywających do rewolucji" (którym podobają się, chyba, sceny z Hiszpaniu i Grecji)
Wbrew pozorom Polacy mentalnie nie stoją zbyt daleko od Greków (ci zresztą mają dużo genów słowiańskich), czy Hiszpanów. Od czasu kontrreformacji nie mamy tradycji państwa prawdziwie suwerennego, natomiast zjawisko klientelizmu politycznego tak dalece wrosło w kulturę, że nie budzi prawie niczyjego oburzenia. Nie chciałabym natomiast widzieć u nas analogicznych sposobów rozwiązywania problemów.

Przyznaję - jestem częścią milczącej, biernej większości, która najchętniej zainteresowałaby się polityką raz na kilka lat, a na co dzień popracowała na rzecz lokalnej wspólnoty. Niestety, bombardowana informacjami na temat występów na naszej scenie politycznej (bynajmniej nie sensownych pomysłów realnego rozwiązania problemów, tylko komentarzy "kto, co, komu) zostałam sprowadzona do roli widza. Wymusza się na mnie pseudoaktywność polityczną polegającą na ciągłym podziwianiu marnego teatru za niemałe pieniądze.
Jestem już wystarczająco stara, żeby wiedzieć, że nie mam żadnego wpływu na rzeczywistość polityczną - pozostaje rozwiązanie jak w książce J. Saramago "Miasto białych kartek".

Moim zdaniem demokracja jest dla ludzi nudnych, pracowitych i uczciwych - tacy właśnie pomału ścibolą dobrobyt, akumulują kapitał, wychowują dzieci w szacunku dla prawa. I tacy ludzie cenią sobie najbardziej najbliższe sąsiedztwo, więc chętnie angażują się w inicjatywy lokalne. Nie przypadkiem demokracja najlepiej działa w krajach o niewielkiej populacji. Oczywiście powinny być spełnione inne przesłanki - przede wszystkim poczucie wspólnoty. Tego u nas brakuje.
>i zachwyconych J.Palikotem i jego Ruchem, jak również PJNem i określanych jako "świeży powiew w polskiej polityce"
RP i PJN to raczej kopytka (dla stroniących od kuchni - wykorzystuje się z reguły resztki ziemniaków z wczorajszego obiadu) - bez dobrego, gęstego sosu, ani rusz. Nie widzę natomiast powodu, aby odmawiać ludziom, którzy się utożsamiają z ich "programami politycznymi" prawa do wiary, że to nowa jakość w polityce. Każde pokolenie ma prawo do swoich złudzeń.
Zresztą, parafrazując prof. Tischnera "żaden punkt programu RP nie przekona mnie do głosowania na nich w takim stopniu, jak może to zrobić pani Monika".
15-07-2011 07:34 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
> Nie widzę natomiast powodu, aby odmawiać ludziom, którzy się utożsamiają z ich "programami politycznymi" prawa do wiary, że to nowa jakość w polityce. Każde pokolenie ma prawo do swoich złudzeń.<

Ja również takiego powodu nie widzę i prawa do wiary nie odmawiam.
Na moje "nawoływanie" do przemyślenia obecnej sytuacji rzuca światło ten akapit felietonu:

Cytat:
Nie budzi nadziei sytuacja, w której społeczeństwo przyjmuje za dobrą monetę kogoś kto dziś wskakuje na beczkę i chce w najbliższych wyborach zdobyć władzę. Ruch Palikota i PJN, gdyby planowały długi marsz, powoli budując alternatywę dla istniejących partii politycznych, byłyby ciekawe, jako inicjatywy zapowiadające porwanie społeczeństwa przy pomocy kilku hasełek, są odrzucające i urągające idei demokracji (co ciekawe tak też zostały potraktowane nie powodując gwałtownych zmian na arenie politycznej).
.

Myślę, że niewiele dadzą i niewiele zmienią takie projekty poltyczne -"fajerwerki" - potrzeba choćby tylko "świeczki"..."długi marsz, budujacy alternatywę....".
Społeczna świadomośc i mentalność przemianie ulega powoli.


"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz
15-07-2011 12:45 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
> Nie budzi nadziei sytuacja, w której społeczeństwo przyjmuje za dobrą monetę kogoś kto dziś wskakuje na beczkę i chce w najbliższych wyborach zdobyć władzę. Ruch Palikota i PJN, gdyby planowały długi marsz, powoli budując alternatywę dla istniejących partii politycznych, byłyby ciekawe, jako inicjatywy zapowiadające porwanie społeczeństwa przy pomocy kilku hasełek, są odrzucające i urągające idei demokracji (co ciekawe tak też zostały potraktowane nie powodując gwałtownych zmian na arenie politycznej).
PJN, rzeczywiście, jako ideologiczna kalka PiS, z nieco bardziej (wizualnie) atrakcyjnymi liderami i bez własnego, wyrazistego programu, nie ma raczej szans na poważne zaistnienie. Mnie bardziej zaszokował socjalistyczny program RP, po którym oczekiwałam czegoś więcej, niż populistyczne obietnice. Jeżeli ten ruch przetrwa, nawet nie wchodząc do parlamentu, to może stworzyć nową jakość, bo jest atrakcyjny dla ludzi młodych, którzy w tym kraju chcą zbudować swoją przyszłość.
Alternatywę dla głównych partii politycznych trudno zbudować, bo nie mają w zasadzie, ani programów, ani nawet wyraźnego adresata swoich występów, pomijając miłośników jakiegoś You can dance / sing / something else (nie oglądam TV - może to są jakieś inne tytuły). Wszystko jest rozwodnione, niemerytoryczne i przeplatane deklaracjami:
- miłości do: życia poczętego / ludzi w ogóle *,
- obrony: twierdzy jasnogórskiej / nic nikomu nie mówiących wskaźników ekonomicznych *,
- bogaojczyźnianego patriotyzmu / tzw. swobód liberalnych (wspartych rzecz jasna coraz większą inwigilacją obywateli oraz koncesjonowaniem rynku i życia prywatnego)*.
*niepotrzebne skreślić
Trudno jest coś wydobyć z tego pustosłowia, tym bardziej zaproponować kontrofertę. Ale bynajmniej powstanie dwóch nowych partii nie "urąga to idei demokracji" - przecież jakby nie było są to, rachityczne, bo rachityczne, ale przejawy aktywności politycznej.

>Myślę, że niewiele dadzą i niewiele zmienią takie projekty poltyczne -"fajerwerki" - potrzeba choćby tylko "świeczki"..."długi marsz, budujacy alternatywę....".
My już nie mamy czasu na długie marsze. Z wyborów na wybory realizowana jest tylko jedna obietnica - społeczeństwo musi ponieść kolejne wyrzeczenia. Tylko teraz już nikt nie wyjaśnia w imię czego.
>Społeczna świadomośc i mentalność przemianie ulega powoli.
To nie jest kwestia świadomości - społeczeństwo, jako całość kieruje się raczej instynktem albo jak kto woli - intuicją. I nie wydaje mi się, żeby ona zawiodła w dłuższej perspektywie.
19-07-2011 01:46 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>Trudno jest coś wydobyć z tego pustosłowia, tym bardziej zaproponować kontrofertę.

Marketing - takie produkty najlepiej się sprzedają. Tandeta odnosi kolejny sukces.

>Tylko teraz już nikt nie wyjaśnia w imię czego.

A może dlatego, że one już nie są "w imię czego", tylko "na czyją rzecz"?

Nie stosuję emoticonów
Jan Rylew (3965 punktów)
Młodym ludziom z wielu względów nie polecałbym wczesnego wchodzenia do polityki, jest tyle różnych form działania w których można znaleźć zastosowanie dla nadmiaru energii właściwej młodym, przy okazji nauczyć się czegoś i zdobyć doświadczenie. Studiowanie "klasyków" i teoretyczna wiedza nie jest wystarczającym warunkiem wejścia w praktykę polityczną.

Mnie się wydaje, że żyjemy w czasach sporej inflacji wartości. Jest to okres, pomimo teoretycznej wolności i namiastki demokracji, niesprzyjający rozwojowi myśli, a zwłaszcza sensownej działalności politycznej. Poza tym "racjami geopolitycznymi jesteśmy wyni- szczeni".
Sławomir Sierakowski nie bez racji nazywa ten okres "postpolityką". Scena polityczna jest sceną wielu, ale ciągle tych samych aktorów, bo ci stworzyli sobie monopol władzy wykorzystując swoją pozycję. Może więc jednak JOW w tej mierze coś mogłyby poprawić.

Z drugiej strony zgadzam się także z p. Koraszewskim, że że "nie stworzymy systemu idealnego" mówię zawsze, że najwięcej zależy od ludzi. Jestem podobnie przekonany, że droga do poprawy sytuacji jest długa i prowadzi poprzez żmudną pracę metodą kolejnych kroków. To wymaga wiele wysiłku ludzi dobrej woli, a przede wszystkim wiele czasu.

Nie wiem tylko czy postęp będzie wystarczający aby zadowolić większość. Jeśli nie to możemy się spodziewać, że ktoś znów "wskoczy na beczkę" i zaprowadzi ludzi w kierunku nie koniecznie właściwym.
rexus (2343 punktów)
No i co z tego!?
Rozpoczął żeś pan wątek, czy posmarował leciuchno wazelinki?

Palikot nie jest i nie ma być idealnym politykiem. Palikot to awangarda polityki. Heloł!

Czemu Palikot odszedł z tak ciekawej partii, gdzie zajmował całkiem ważne stanowiska.
Bo Palikot nie wszedł do polityki, w celu zajmowania li tylko ciekawych stanowisk, tak jak robi to jego kolega, Tusk.

Palikot był zbyt majętną i niezależną osobą gdy wchodził do tej mętnej wody na wiejskiej, żeby dać się złapać na haczyki systemu starej ubecji, która kreuje PO.

Włącz pan myślenie.
Przed każdymi wyborami w każdym normalnym państwie, są tacy, którzy wsiadają na tę beczkę i chcą się udzielać w rządzeniu.
Odbieranie im możliwości wykazania się, tylko dlatego, że mamy pietra w gaciach i boimy się nowego, to doprawdy żałosna obrona.
W naszym polskim korycie skończy się za kilka lat żarło, bo POPiS wychłepce resztki. Dajmy więc Palikotowi chociaż polizać to koryto.
16-07-2011 12:11 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
Argumenty "ad personam" pominę.
Jeśli się Panu temat wątku nie podoba nie ma konieczności czytania go i udziału w dyskusji.
Jednakowoż dziękuje za wyrażenie swoich opinii - być może pobudzą intrlokutorów.

Sugeruję: mniej "gorącej głowy" i mniej emocji, szczególnie w polityce.
Właśnie dlatego mamy obecnie taką politykę w naszym kraju, że opiera się na emocjach, nimi się kieruje, nimi zarządza i się nimi żywi.


"...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365