 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-07-2011 22:40 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Polska Poczta
9 na 9 | Niedawno podróżowałem trochę po Polsce pociągami różnych spółek przewozowych i ciągle będąc pod wielkim wrażeniem tych wojaży miałem zamiar podzielić się z forumowiczami swoimi przeżyciami, ale zrezygnowałem z tego, gdy w Internecie znalazłem mnóstwo relacji, od których moja niewiele by się różniła. Napiszę tylko tyle, że chociaż w Poznaniu udało mi się wsiąść do pociągu TLK relacji Świnoujście-Lublin i nawet zająć strategiczne miejsce przy WC, to aromat dochodzący przez zamkięte drzwi WC, łomot drzwi między wagonami bez przerwy blokowanych przed zamknięciem przez jedną z sześciu osób stojących w przejściu między wagonami oraz świadomość, że zamknięcie wejściowych drzwi wagonu odetnie całkowicie dopływ świeżego, choć upalnego powietrza spowodowały, iż zrezygnowałem z 3,5-godzinnej podróży w takich warunkach. Poświęciłem wydane 82 zł i kupiłem bilety za 340 zł na najbliższy ekspres (koszt dla dwóch osób w I klasie, bo w II klasie już nie było miejsca.)
A teraz do rzeczy, czyli odnośnie tytułu wątku. Wybrałem się dziś na pocztę, aby wysłać priorytetem listy polecone za potwierdzeniem odbioru. Po opuszczeniu poczty przyszły mi do głowy następujące myśli: A) aby nadać priorytetowy list polecony ZPO musiałem: - napisać na kopercie adres odbiorcy i nadawcy - napisać na białej karteczce/formularzu nadania listu poleconego j/w - napisać na żółtym kartoniku/formularzu ZPO j/w i przykleić ten kartonik do koperty - poinformować panią w okienku, że chcę nadać listy priorytetem (nigdzie nie było tych malutkich karteczek do lizania z napisem PRIORYTET, a gdyby były, to musiałbym sam je naklejać na każdą z kopert)
B) pani w okienku musiała: - wprowadzić dane z koperty i karteczek do komputera, czytając wszystkie dane, aby porównać je ze sobą i sprawdzić czy zgadzają się między sobą - wpisać j/w do zeszyciku - zważyć każdy z listów (waga żółtego kartonika dodaje się do wagi listu), wyszukać, wyjąć ze skoroszytu i przykleić na każdej kopercie znaczki pocztowe o odpowiedniej wartości - na znaczkach i na białej karteczce przywalić stosowną pieczęć - na białej karteczce oprócz pieczęci wpisać nr przesyłki, jej koszt, wagę, "zaptaszkować", że to priorytet i że "Gabaryt A" - machnąć moimi listami w lewo i lekko za siebie, żeby zaległy w odpowiednim miejscu na biurku
A co by było, gdyby na kopercie było miejsce do "zaptaszkowania" przeze mnie, że to list: - polecony - za potwierdzeniem odbioru
i pani w okienku przepuściłaby te listy przez skaner/wagę, dzięki czemu do komputera trafiłyby powyższe informacje, a także te dotyczące nadawcy i odbiorcy, i komputer by obliczył koszt wysyłki, wydrukował pokwitowanie zawierające wszystkie niezbędne dane łącznie z numerem przesyłki oraz przemieścił list do miejsca odpowiadającego nazwie miejscowości odbiorcy?
Żadnych karteczek, kartoników, znaczków, pieczątek, ręcznych wpisów do komputera i do zeszyciku, żadnych podpisów pani z okienka?
Czy moja wizja oznacza, że chcę doprowadzić do upadku jedną z niewielu jeszcze pozostałych Prawdziwie Polskich Przedsiębiorstw? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | webmaster (moderator) | Z zasłyszanych przy okienku pocztowym: gość składa reklamację. Dostał do skrzynki awizo, no więc poszedł na pocztę odebrać paczkę. Paczki nie było. Później się dowiedział, że żona coś odebrała. No więc poszedł spytać o co chodzi. A pani mu wyjaśnia, że awizo wypisują poprzedniego dnia i nawet jak ktoś paczkę już odebrał to może je dostać do skrzynki. Na to gość mówi (naiwniak), że to nielogiczne i można łatwo uniknąć takich nieporozumień. Pani na to, że takie mają procedury i już. Sam też kiedyś znalazłem awizo dzień po tym jak odebrałem już paczkę z poczty (bez awizo, po adresie), na szczęście sprawdziłem numer przesyłki..
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Podobna sytuacja- czekasz na jakąś przesyłkę, w końcu zamiast niej dostajesz awizo. Przesyłkę możesz odebrać najwcześniej dnia następnego, co jest logiczne bo w teorii, przesyłkę ma teraz listonosz, który jest w terenie. Więc jeśli przesyłka jest pilna, to powinieneś warować w domu i wypatrywać listonosza. Bywa jednak tak, że trafi Ci się listonosz sprytniejszy (jak mnie się trafił), który przesyłek w ogóle nie zabiera ze sobą, bo nie ma możliwości czy ochoty ich wszystkich taszczyć. Nie wiem czy gdzieś je chowa czy zwyczajnie zostawia tam gdzie leżały. Nigdy nikogo nie zastaje tylko z automatu wypisuje wszystkim awiza. Mimo, że przesyłka jest gdzieś na poczcie, nikt Ci jej dziś nie wyda, bo awizo jest do zrealizowania dopiero dnia następnego 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Żadnych karteczek, kartoników, znaczków, pieczątek, ręcznych wpisów do komputera i do zeszyciku, żadnych podpisów pani z okienka? Już teraz spora część z tych pań jest zbędna, a po zaproponowanych przez Ciebie zmianach (i jeszcze paru innych łatwych do wykoncypowania) ich zbędność byłaby niemożliwa do ukrycia. A to w końcu firma państwowa i nikt nie jest zainteresowany, zwłaszcza w roku wyborczym, w grupowych zwolnieniach... Co prawda sensownym posunięciem byłoby przesunięcie części pracowników znad okienek na rowery - ale podejrzewam że panie z okienka też nie miałyby na to ochoty, a przecież już wspomniałem że firma państwowa, a rok wyborczy...
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Być może sugerowane przeze mnie zmiany (plus inne) wcale nie musiałyby skutkować drastycznym ograniczeniem zatrudnienia. Może po prostu nie trzeba by było stać w kolejce kilkanaście-kilkadziesiąt minut?
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Być może sugerowane przeze mnie zmiany (plus inne) wcale nie musiałyby skutkować drastycznym ograniczeniem zatrudnienia. Może po prostu nie trzeba by było stać w kolejce kilkanaście-kilkadziesiąt minut? Choć trudno o dokładne dane liczbowe, to myślę że pracowników biurowych jest aż taki nadmiar, że spokojnie można by ograniczyć zarówno ich liczbę jak i czas oczekiwania w kolejce.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Kulka ma rację, zatrudnienie nie musiałoby spaść. Mam zwyczaj płacić na poczcie niektóre rachunki (te o zmiennych wysokościach typu telefony). Zwykły obrazek: czynne jedno okienko "wpłaty-wypłaty", dwa pozostałe zastawione tabliczkami "okienko nieczynne". W kolejce stoi kilka osób. Powiedzmy, że tych osób jest 6 i na każdą przypadnie 5 minut stania przy okienku, to już mnie czeka pół godziny czekania. A gdyby wszystkie okienka działały, czekałabym najwyżej 10 minut.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | >Kulka ma rację, zatrudnienie nie musiałoby spaść. Mam zwyczaj płacić na poczcie niektóre rachunki (te o zmiennych wysokościach typu telefony).
Chciałem zwrócić uwagę na to, że takie sytuacje można rozwiązać również prosto poprzez wykonanie opłaty przez internet albo wykorzystując rachunki posiadające kod kreskowy. Wtedy opłacenie rachunku zajmie góra 3 minuty, jeżeli wszyscy będą chcieli mieć to szybko za sobą. W tym wypadku zatrudnienie najpewniej by spadło.
Zatrudnienie nie spadłoby, gdyby za wzrostem szybkości obsługi wzrosła również jakość i zapewniła większą ilość klientów. W obecnej sytuacji na to bym nie liczył.
|
|
|  | 3 na 3 | sinapis (1725 punktów) | >Kulka ma rację, zatrudnienie nie musiałoby spaść. Mam zwyczaj płacić na poczcie niektóre rachunki (te o zmiennych wysokościach typu telefony). Zwykły obrazek: czynne jedno okienko "wpłaty-wypłaty", dwa pozostałe zastawione tabliczkami "okienko nieczynne". W kolejce stoi kilka osób. Powiedzmy, że tych osób jest 6 i na każdą przypadnie 5 minut stania przy okienku, to już mnie czeka pół godziny czekania. A gdyby wszystkie okienka działały, czekałabym najwyżej 10 minut.
I o to własnie chodzi: twego czasu stania poczta nie księguje w koszta, natomiast liczbę pań w okienkach tak.
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Już teraz spora część z tych pań jest zbędna...
Nie, nie jest. Wyobraź sobie, że istnieje sobie jakiś dział (kadr czy reklamacji), którym kieruje tego działu dyrektor. Dyrektor ma dwóch zastępców i kierowniczkę pod sobą. Kierowniczka ma pod sobą trzy, cztery panie, które są na dolnym końcu łańcucha pokarmowego. Na dyrektorów musi ktoś zarobić. Czy to obsługując klientów czy realizując bezsensowne pomysły znudzonych dyrektorów.
Praca "na okienku" nie jest lekka. Jakiś mały oddział pocztowy jest przeważnie obsadzony przez max dwie panie. Jeśli jedna ma dzień wolny, to druga jest sama. Jedno co dobre, że w takich miejscach ludzie często się znają po imieniu i pewnie zrozumieją, że każdy musi czasem iść do ubikacji czy coś zjeść. W moim osiedlowym oddziale były trzy albo cztery dziewczyny a przez ponad rok nie udało mi sie trafić na taką kolejkę, w której stałbym krócej niż pół godz a najczęściej spędzałem na poczcie znacznie więcej czasu. Obserwując wieczne niezadowolenie klientów, zastanawiałem się czy te dziewczyny mogłyby ruszać się szybciej. Może udałoby im się przez godzinę, dzień, tydzień. Na pewno nie dłużej, na pewno nie bez uszczerbku dla zdrowia i na pewno nie za te pieniądze.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >>Już teraz spora część z tych pań jest zbędna... >Nie, nie jest. Pewnie sporo zależy od oddziału. Jakiś czas temu musiałem sporo korzystać z usług pewnej poczty i sporo obserwacji nadawało się do filmów Barei (a i spora część pań z okienka wydawała się żywcem wyjęta właśnie stamtąd). Wspomnianych pań było sporo, na okienkach siedziały max. dwie. Trudno mi uwierzyć że większość z nich - jak sugerujesz - pracowała w reklamacji albo piastowała stanowiska kierownicze (a jeśli nawet, to były to stanowiska zbędne). Żadna z nich nie pisała więcej niż dwoma palcami (a było to stosunkowo niedawno, tak że komputery i ich obsługa nie były żadną nowością). Przyznaję bez bicia że w żadnej innej placówce pocztowej z której korzystałem nie spotkałem się z tak niesprawną i źle zorganizowaną obsługą, więc może nieco przeszacowuję nadmierne zatrudnienie w PP... ale jak mówiłem jest to oparte na obserwacjach.
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | > Pewnie sporo zależy od oddziału.Raczej od ogólnej polityki Poczty. Dyrektor wraz zastępcami nie wcisnął się na stołek sam. > Wspomnianych pań było sporo, na okienkach siedziały max. dwie. Trudno mi uwierzyć że większość z nich - jak sugerujesz - pracowała w reklamacji albo piastowała stanowiska kierownicze (a jeśli nawet, to były to stanowiska zbędne).Nieporozumienie. Okienko a reklamacje czy kadry to osobne sprawy. Panie zatrudnione w tych działach, nie obsługują bezpośrenio klientów. Wiem jednak dokładnie jak to wyglądało (może wciąż wygląda) w 4 znanych mi wydziałach. Wiem również, mniej więcej, jak wygląda za okienkiem. Wśród kręcących się tam kobiet, któraś jest kierowniczką zmiany. Nie sądzę, że pełni ona zbędną funkcję. Nawet jeśli pracują tylko dwie osoby, jedna powinna dowodzić. Ktoś musi koordynować pracę i odpowiadać za błędy przed zastępcą dyrektora 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
2 na 2 | TriDzej2 (869 punktów) | >Czy moja wizja oznacza, że chcę doprowadzić do upadku jedną z niewielu jeszcze pozostałych Prawdziwie Polskich Przedsiębiorstw?
Chyba nie znam takiego przypadku, żeby poprawienie szybkości obsługi bez pogorszenia jakości mogło doprowadzić jakiekolwiek przedsiębiorstwo do upadku.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >>Czy moja wizja oznacza, że chcę doprowadzić do upadku jedną z niewielu jeszcze pozostałych Prawdziwie Polskich Przedsiębiorstw?
Myślę, że sprawa Poczty jest prosta do rozwiązania. Magiczne słowo KONKURENCJA. Reszta rozwiąże się sama.
I właśnie dlatego Państwo nigdy nie dopuści konkurencji do państwowej Poczty.
Bo a nuż by jeszcze ktoś kiedyś wymyślił, że każdy urząd można zastąpić prywatną firmą... to by już było przesadą przecież... Tyle luda musiałoby zacząć pracować...
|
|
|  | | damiang (226 punktów) | >Myślę, że sprawa Poczty jest prosta do rozwiązania. Magiczne słowo KONKURENCJA. Reszta rozwiąże się sama.
Wydaje mi się, że istnieją prywatne firmy świadczące usługi pocztowe. Obiła mi się o uszy nazwa InPost, nie wiem czy dobrze kojarzę. Najgorsze jest to, że państwo utrzymuje monopol Poczty Polskiej, co wg mnie kwalifikuje się do UOKiKu. Chodzi mi m. in. o to,że wysyłając pozew (lub cokolwiek innego) do sądu, bądź prokuratury, jedynym akceptowalnym dostawcą jest PP. Przynajmniej tylko wtedy pozew (lub inne pismo), z pieczęcią z dniem nadania, jest traktowane jako ważne.
|
|
| |  | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | >Wydaje mi się, że istnieją prywatne firmy świadczące usługi pocztowe. Tak, są też inne firmy świadczące usługi pocztowe, przykładem firmy kurierskie. Poczta Polska ma monopol na najlżejsze listy, dlatego pozostałe firmy obchodzą to dodając co listów obciążnik.
>Najgorsze jest to, że państwo utrzymuje monopol Poczty Polskiej, co wg mnie kwalifikuje się do UOKiKu. Chodzi mi m. in. o to, że wysyłając pozew (lub cokolwiek innego) do sądu, bądź prokuratury, jedynym akceptowalnym dostawcą jest PP. Tu nie masz racji, są takie miejsca gdzie przesyłki sądowe w obrębie miasta dostarcza wybrana przez sąd osoba, jest to tańsze i skuteczniejsze. PP ma specjalny status prawny, ale też pewne obowiązki. Musi mieć placówki na terenie całego kraju. Nie tylko w miastach.
Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione
|
|
| | |  | | damiang (226 punktów) |
> Tu nie masz racji, są takie miejsca gdzie przesyłki sądowe w obrębie miasta dostarcza wybrana przez sąd osoba, jest to tańsze i skuteczniejsze. PP ma specjalny status prawny, ale też pewne obowiązki. Musi mieć placówki na terenie całego kraju. Nie tylko w miastach.Być może, mogę się mylić. Wiem tylko że wysyłając odpowiedź na pozew do Poznania, adwokat uprzedził mnie że koniecznie muszę wysłać za pośrednictwem poczty polskiej. A czy musi mieć placówki na terenie całego kraju.. U mnie właśnie zlikwidowano  (Wieś, ok. 1600 mieszkańców)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|