 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-07-2011 20:47 | diogenes (42753 punktów) | Polska bez orła | Cytat:Europosłowie z Brukseli swego czasu uregulowali, że ogórki muszą być proste, ślimak jest rybą, a marchew owocem. Jak się okazuje, europosłom nadal mało. Teraz postanowili mocniej zaingerować w sport. Pojawił się pomysł, by zamiast godła na koszulkach reprezentacji, których kraje należą do UE, znalazła się... flaga Unii. sport.wp.p(*)69,wiadomosc.html?ticaid=1caacDyskusja trwa. Słyszałem wypowiedź sportowca, który nie wyobraża sobie występu bez orła czy flagi narodowej. Co ma sport do narodowości? Po co w sporcie narodowość, skoro kryje się za nią wiele niezdrowych resentymentów (niektóre mecze to namiastka wojny)? Dla mnie wygrywa lepszy, a nie Polak, Niemiec, czy Rosjanin. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | finerbijk (17282 punktów) | >Dla mnie wygrywa lepszy, a nie Polak, Niemiec, czy Rosjanin.
Albo Amerykanin, czy Europejczyk? Jeśli tak to unijne gwiazdki też zbędne. Może niech zostaną tylko loga sponsorów - jedni będą kibicować Pepsi, a inni Coca-Coli.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >niech zostaną tylko loga sponsorów...
Czym byłby sport bez sponsorów (zwłaszcza tzw. strategicznych)? Jeśli nie zwiększa sprzedaży produktów - nikt nie dostanie złamanego szeląga.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jeśli nie zwiększa sprzedaży produktów - nikt nie dostanie złamanego szeląga. Jeśli sport odrzemy z emocji to straci na oglądalności i przez to sponsorzy również stracą. Mistrzostwa świata w piłce kopanej z finałem jakiś Telecom vs Profix Int., budziłyby zainteresowanie psa z kulawą nogą. Tutaj, nie chodzi zresztą o całkowitą rezygnację z identyfikacji przynależności narodowej dla jakiejś idei, ale o zamianę na barwy unijne. Nie wszystkim to się podoba.
|
|
 | 2 na 2 | taurus (707 punktów) | >... jedni będą kibicować Pepsi, a inni Coca-Coli. Formula 1 ? Co prawda trzeba się wysilić, aby nazwać toto sportem, ale jednak ... Prędzej, czy później wielkie korporacje przestaną sponsorować, a zaczną po prostu przejmować na własność kluby sportowe - dzisiaj już to robią z obiektami sportowymi.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Prędzej, czy później wielkie korporacje przestaną sponsorować, a zaczną po prostu przejmować na własność kluby sportowe...
Zakładowe kluby sportowe, znane z realnego socjalizmu?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | taurus (707 punktów) | >Zakładowe kluby sportowe, znane z realnego socjalizmu? Niezupełnie. W realnym socjalizmie przedsiębiorstwa traktowały te kluby jako niezbywalną własność i swego rodzaju "usługę" socjalną. Teraz jest to raczej "kwiatek do kożucha". Spełnia rolę reklamową i jest utrzymywany póki rzeczywiście ją spełnia, jeśli przestaje - zostaje sprzedany, a nawet zlikwidowany. Płacę ci za monopol wykorzystania twoich zwycięstw do reklamy moich produktów. Jeśli przestajesz zwyciężać - wynocha! Jesteś na sprzedaż. Jak koń wyścigowy. Twarde prawa rynku. Kiedy zaczną "znikać" pierwsze kluby sportowe, wtedy będzie to jasno widać.
|
|
1 na 1 | Manian (950 punktów) | Słyszałem o tej inicjatywie i jest chybionym pomysłem. UE ostatnio coraz bardziej mnie denerwuje, najpierw strefa Euro ma kłopoty co rzutuje na wszystkich, nawet niebędących w tejże strefie, a teraz jakieś zabijanie narodowości. Przy takich działaniach za kilka lat w te gwiazdki wpiszemy półksiężyc. W końcu większość chadecka pewnie opiera się na miłosierdziu jak całe chrześcijaństwo. >Dla mnie wygrywa lepszy, a nie Polak, Niemiec, czy Rosjanin. Raz wygrywa lepszy, a raz ten kogo forsuje UEFA. Ja się tylko zastanawiam co dalej? Może hymnów zabronią. Skoro jesteśmy w sportowych tematach to z mojej strony żółta kartka dla UE za nieczyste zagranie.
|
|
 | 3 na 3 | CamelOT (915 punktów) | >Słyszałem o tej inicjatywie i jest chybionym pomysłem. (...)
Wygaszanie nacjonalizmów jest czymś dobrym, a sport je wzmacnia. Poczytaj polską prasę i fora - Prawdziwi Polacy Kochający Ojczyznę nienawidzą "ruskich", bo ich skrzywdzili, nienawidzą "szkopów" bo ich skrzywdzili, bezbożnych "pepików", socjalistycznych Szwedów, głupich Amerykanów, wrednych Angoli. Wszystko to opiera się na narodowości, pojęciu rozmytym do niedawna i dobrze zdefiniowanym dopiero w epoce wojen światowych a potem wrogich obozów, żelaznych kurtyn etc. Po co to ciągnąć, wzmacniać, chronić? Życie ma się jedno i nade wszystko jest się CZŁOWIEKIEM, potem mężem, kierowcą/kucharzem/naukowcem, ojcem, przyjacielem ..... ..... o, a tutaj dopiero Polakiem. Ta ostatnia etykietka jest zupełnie daleko w portfeliku ról i określeń normalnego człowieka. Nie daj się ogłupiać nacjonalistycznej propagandzie.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Wygaszanie nacjonalizmów jest czymś dobrym, a sport je wzmacnia.
Zgoda. Kultura powinna akcentować to, co nas łączy, co może być podstawą kooperacji, współdziałania. W obecnej formie sport podkreśla przede wszystkim element walki w dochodzeniu do celów, bezwzględność. Znamienne, że wraz z podporządkowaniem sportu biznesowi obniżyła się fizyczna kultura człowieka: spaślaki z przetrąconymi kręgosłupami, skoliozami, kifozami, przedwczesnymi arteriosklerozami, wytryskami, itp. gapią się (popijając piwo strategicznego sponsora) w plazmowe telewizory na wyhodowanych na dopingujących środkach sportowe mutanty. Na walki bokserów korporacje wykupują miejsca w lożach vipowskich, bo ring jest lustrzanym odbiciem ich szemranych procederów: przecież chodzi o zmiażdżenie przeciwnika. Fajnie brzmi, kiedy szef browaru, fabryki papierosów lub gorzelni dołoży konkurencji jak - powiedzmy - Adamek Gołocie lub Kliczko Adamkowi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >Wygaszanie nacjonalizmów
Spróbuj odróżnić od siebie nacjonalizm - patriotyzm - obowiązki wobec społeczności - poczucie przynależności do własnego podwórka. Nie zaczynaj od razu z nacjonalizmem...
>Życie ma się jedno i nade wszystko jest się CZŁOWIEKIEM,
Jest się człowiekiem, to znaczy jest się istotą społeczną. W takim samym stopniu jak wilk i surykatka jest zwierzęciem stadnym. Bez stada nie przeżyje zimy.
>Ta ostatnia etykietka jest zupełnie daleko w portfeliku ról i określeń normalnego człowieka
Stadność, konieczność przynależności do grupy jest dominantą ludzkiego behawioru. Kiedy nie cierpimy głodu i zimna, to może się nam wydawać, że nie jest, ale to stado zapewnia nam dostawę jedzenia, odzienia i ochronę, wymieniając tylko rzeczy najprostsze. No i partnerki/ów a także inne rozrywki, ze sportem włącznie.
> Nie daj się ogłupiać nacjonalistycznej propagandzie.
Piekne, ale od rzeczy. -
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Spróbuj odróżnić od siebie nacjonalizm - patriotyzm - obowiązki wobec społeczności - poczucie przynależności do własnego podwórka.
Z tym wszystkim zgoda. Ale budowanie tożsamości ograniczonej do tych wymiarów będzie prędzej czy później anachronizmem.
>Jest się człowiekiem, to znaczy jest się istotą społeczną.
Twierdzenie o istocie społecznej człowieka ma greckie źródło: człowiek to zoon politikon, zwierzę mieszkające w polis otoczone przez morze barbarzyńców mówiących innymi językami niż grecki. Grecy wypracowali jednak inne modele człowieka: Diogenes określał się po raz pierwszy w historii jako kosmopolita (obywatel świata). Wątek ten kontynuowali stoicy (Zenon, Seneka), podjęło chrześcijaństwo z mizernym skutkiem. Tożsamość nowoczesnego człowieka trudno zredukować do tradycyjnych kategorii miasta, narodu, państwa (w sporcie - jednego klubu). Historia pokazuje, że to zarzewie konfliktów. Im te kategorie szersze - tym lepiej. Oczywiście - obecnie tego rodzaju pomysły należy traktować jako pewnego rodzaju ideał, cel.
>Stadność, konieczność przynależności do grupy jest dominantą ludzkiego behawioru.
Problem nie polega na tym, czy człowiek ma czy nie ma należeć do grupy. To jest banał. Problemem jest zasięg owej grupy. Uważam, że im szersza jest grupa, z którą człowiek potrafi się utożsamić, tym lepiej. Kształcenie takiej umiejętności uważam za fundamentalną powinność nowoczesnej kultury(edit: Indiane, którzy zamordowali Jarosława Frąckiewicza i Celinę Mróz pozbawieni są takiej kompetencji). Przenoszenie kategorii zoologii na społeczność człowieka (socjobiologia) jest możliwe, ale nie we wszystkich aspektach jego zachowania.
>> Nie daj się ogłupiać nacjonalistycznej propagandzie. >Piekne, ale od rzeczy.
Niezupełnie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Uważam, że im szersza jest grupa, z którą człowiek potrafi się utożsamić, tym lepiej.
Zależy od kontekstu. Kibice sportowi potrzebują kogoś, z kim będą się identyfikować, kto ma reprezentować "ich" grupę - nieważne: szkołę, miasto, kraj... Jeśli wszystkie drużyny będą "wspólne", to całą ideę rywalizacji szlag trafi. To się może ewentualnie sprawdzić wtedy, kiedy masz jednego konkretnego człowieka (Formuła 1 na przykład, gdzie ludzie kibicują "swoim" kierowcom"), ale nie drużynę, której skład ciągle się zmienia.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Twierdzenie o istocie społecznej człowieka ma greckie źródło: człowiek to zoon politikon, zwierzę mieszkające w polis otoczone przez morze barbarzyńców mówiących innymi językami niż grecki.
Być może ma pochodzenie greckie (może też i chińskie lub indyjskie), ale źródła z pewnością biologiczne.
> Historia pokazuje, że to zarzewie konfliktów. Im te kategorie szersze - tym lepiej.
Przyczyny konfliktów leżą zawsze w sferze materialnej. Grupowe myślenie jest faktem biologicznym. Ograniczenie konfliktów może następić tylko przez usuwanie przyczyn materialnych i podnoszeniu temperatury zapłonu tego 'zarzewia'. To drugie jest możliwe tylko poprzez rozumienie mechaniamów konfliktu. Zaprzeczanie im albo manipulowanie naturalnym wzorcem kręgów grupowych (np. narzucanie postawy kosmopolitycznej w wychowaniu) jest nieracjonalne.
>Problem nie polega na tym, czy człowiek ma czy nie ma należeć do grupy. To jest banał. Problemem jest zasięg owej grupy. Uważam, że im szersza jest grupa, z którą człowiek potrafi się utożsamić, tym lepiej.
Sylwetka fizyczna człowieka i sylwetka psychiczna. Zmiana zasięgu ramion i zmiana zasięgu identyfikacji: obydwa są kształtowane na zewnątrz jednostki. Dlatego wpływ na ich zmianę jest niewielki, sztuczny i niepotrzebny. Dlatego nieuwarunkowane dążenie do kosmopolityzmu jest absurdem. Okoliczności decydują, jaki zasięg powinien dominować. Na biosku szkolnym racjonalne jest być kibicem własnej drużyny, na statku kosmicznym - całej ludzkości.
>(edit: Indiane, którzy zamordowali Jarosława Frąckiewicza i Celinę Mróz pozbawieni są takiej kompetencji).
Tym akurat, tak samo jak naszym lokalnym podwórkowym mordercom, zabrakło bardziej podstawowych niż kosmopolityzm kwalifikacji. -
|
|
| |  | 2 na 2 | CamelOT (915 punktów) | >>Wygaszanie nacjonalizmów >Spróbuj odróżnić od siebie nacjonalizm - patriotyzm - obowiązki wobec społeczności - poczucie przynależności do własnego podwórka. Nie zaczynaj od razu z nacjonalizmem...
Dlaczego nie? Zwłaszcza w dzisiejszej Polsce, przepojonej nacjonalizmem martyrologicznym? Jakie są moje obowiązki wobec społeczności Polski, które nie mogą być moimi powinnościami wobec społeczości Europy? Poczucie przynależności do własnego podwórka? Jakieś tam istnieje, choć jest tym silniejsze im osobnik prymitywniejszy. Ale to podwórko ma tylko tyle wspólnego z Polską, że na jej terenie leży. Jaki patriotyzm może mnie łączyć z przemiłymi mieszkańcami wschodnich krańców? Ani wspólnych wartości, ani wspólnych przodków, nawet język i zasób pojęciowy w głowach różnią się znacząco. Już o wiele mi bliżej do Fritza zza rzeki, bo moja i jego rodziny mieszkają tu od wieków, niegdyś nierozdzielone granicą, podobna kultura i mindset.
>>Życie ma się jedno i nade wszystko jest się CZŁOWIEKIEM, >Jest się człowiekiem, to znaczy jest się istotą społeczną. W takim samym stopniu jak wilk i surykatka jest zwierzęciem stadnym. Bez stada nie przeżyje zimy.
Zgoda, ale sztuczny konstrukt twierdzący, że moim "stadem" jest też zaciągający wschodnio, niezrozumiale, katolicki ludek z lubelskiego, jest prosto do dupy.
>>Ta ostatnia etykietka jest zupełnie daleko w portfeliku ról i określeń normalnego człowieka >Stadność, konieczność przynależności do grupy jest dominantą ludzkiego behawioru. Kiedy nie cierpimy głodu i zimna, to może się nam wydawać, że nie jest, ale to stado zapewnia nam dostawę jedzenia, odzienia i ochronę, wymieniając tylko rzeczy najprostsze. No i partnerki/ów a także inne rozrywki, ze sportem włącznie.
Ale dlaczego to nie może być stado europejskie, tylko polsko-katolickie? Nie ma powodu (poza politycznym chciejstwem naszych władców) aby tak to widzieć. Nie w XXI wieku.
>> Nie daj się ogłupiać nacjonalistycznej propagandzie. >Piekne, ale od rzeczy.
Wybacz, nie zrozumiałeś o czym mowa, prawda? OK, brzydko cię podpuszczam, żebyś się zaciął na swoich pozycjach. Reasumując: masz rację, stado jest ważne, pytanie pozostaje - dlaczego akurat to stado? Nie ma ku temu żadnych, racjonalnych powodów, poza nacjonalizmami.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >sztuczny konstrukt twierdzący, że moim "stadem" jest też zaciągający wschodnio, niezrozumiale, katolicki ludek z lubelskiego, jest prosto do dupy. Dzięki serdeczne. A jak nie zaciągam i nie jestem katoliczką, to jestem Twoim stadem czy nie?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | | Manian (950 punktów) | >>Słyszałem o tej inicjatywie i jest chybionym pomysłem. (...) >Wygaszanie nacjonalizmów jest czymś dobrym, a sport je wzmacnia. A co mnie obchodzą idioci, którzy mają żal do obecnych Niemców za wojnę i do Ruskich, ja jestem ponad tymi podziałami narodowymi i chcę kibicować konkretnej reprezentacji, a nie UE. Niech sobie tam mają wspólną walutę, gospodarkę, prawo czy co tam jeszcze chcą, ale sport to jedna z najważniejszych z nieważnych rzeczy na świecie i niech dadzą spokój. Może zaraz stworzą wspólną reprezentacją UE i wspólną ligę?
|
|
| |  | | CamelOT (915 punktów) | >A co mnie obchodzą idioci, którzy mają żal do obecnych Niemców za wojnę i do Ruskich, ja jestem ponad tymi podziałami narodowymi i chcę kibicować konkretnej reprezentacji, a nie UE.
A ktoś ci w tym przeszkadza? Nikt, więc o co chodzi?
> Niech sobie tam mają wspólną walutę, gospodarkę, prawo czy co tam jeszcze chcą, ale sport to jedna z najważniejszych z nieważnych rzeczy na świecie i niech dadzą spokój. Może zaraz stworzą wspólną reprezentacją UE i wspólną ligę?
Dlaczego nie? Dla ligi polskiej, która jest słaba, skorumpowana do cna, przepojona wałkami i badytyzmem stadionowym, wyszłoby to tylko na dobre. Jeśli może być wspólna reprezentacja dla tak słabo powiązanych ze sobą regionów jak Wielkopolska, Śląsk i Podlasie, to i do pomyślenia są inne. Kwestia czysto umowna i nie mająca aż tak wielkiego znaczenia dla nikogo poważnego. Ma wielkie znaczenie dla tych idiotów, którzy cię nie obchodzą, ale jednak podzielasz ich przywiązanie do narodowości.
|
|
| | |  | | Manian (950 punktów) | >>A co mnie obchodzą idioci, którzy mają żal do obecnych Niemców za wojnę i do Ruskich, ja jestem ponad tymi podziałami narodowymi i chcę kibicować konkretnej reprezentacji, a nie UE. >A ktoś ci w tym przeszkadza? Nikt, więc o co chodzi? Nie chcę patrzeć i myśleć o UE, polityce itp. >> Niech sobie tam mają wspólną walutę, gospodarkę, prawo czy co tam jeszcze chcą, ale sport to jedna z najważniejszych z nieważnych rzeczy na świecie i niech dadzą spokój. Może zaraz stworzą wspólną reprezentacją UE i wspólną ligę? >Dlaczego nie? Dla ligi polskiej, która jest słaba, skorumpowana do cna, przepojona wałkami i badytyzmem stadionowym, wyszłoby to tylko na dobre. Jeśli może być wspólna reprezentacja dla tak słabo powiązanych ze sobą regionów jak Wielkopolska, Śląsk i Podlasie, to i do pomyślenia są inne. Kwestia czysto umowna i nie mająca aż tak wielkiego znaczenia dla nikogo poważnego. Ma wielkie znaczenie dla tych idiotów, którzy cię nie obchodzą, ale jednak podzielasz ich przywiązanie do narodowości. A czy ja gdzieś zaznaczyłem, że jestem kibicem reprezentacji Polski? Dojdzie do tego, że nie będzie ważne kto wygra tylko propagowanie idei wspólnej Europy. Na tych gwiazdkach się nie skończy, co chwila będą nowe pomysły, wspólny hymn, reprezentacja, liga etc.
|
|
5 na 5 | sinapis (1725 punktów) | > >Co ma sport do narodowości? >Po co w sporcie narodowość, skoro kryje się za nią wiele niezdrowych resentymentów (niektóre mecze >to namiastka wojny)?
Wszystkie mecze to namiastka wojny, i to nawet lepsze od niej, bo wyładowują agresję z mniejszą szkodą i mniejszymi kosztami.
|
|
 | | Manian (950 punktów) | >Wszystkie mecze to namiastka wojny, i to nawet lepsze od niej, bo wyładowują agresję z mniejszą szkodą i mniejszymi kosztami. Ciekawe co w temacie powiedzieliby Eduardo da Silva, Marcin Wasilewski czy Henrik Larsson?
|
|
|  | 1 na 1 | sinapis (1725 punktów) | > >Wszystkie mecze to namiastka wojny, i to nawet lepsze od niej, bo wyładowują agresję z mniejszą szkodą i mniejszymi kosztami.> Ciekawe co w temacie powiedzieliby Eduardo da Silva, Marcin Wasilewski czy Henrik Larsson?Rzekliby: "Hę, że co?" lub coś w tym stylu.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Ciekawe co w temacie powiedzieliby Eduardo da Silva, Marcin Wasilewski czy Henrik Larsson?
Oni mają kopać, a nie mówić. Bo jak zaczną mówić, to dostaną kopa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | A może orzełka na tle flagi Unii? Jeżeli chodzi o wojny, to oby tylko rozgrywały się one na boisku według sprawiedliwych dla wszystkich zasad. Świat byłby o wiele piękniejszy i spokojniejszy, a przegrani i wygrani razem świętowali miło spędzony czas. Ps. Mimo usterek, o których niedawno słyszeliśmy, Stadion Narodowy wygląda imponująco!
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Jak świat długi i szeroki organizowanie tego rodzaju megaspędów (religijnych, sportowych, wojskowych, itp.) kryje w sobie coś irracjonalnego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | sinapis (1725 punktów) | >Jak świat długi i szeroki organizowanie tego rodzaju megaspędów (religijnych, sportowych, wojskowych, itp.) kryje w sobie coś irracjonalnego.
Jednakże z użyciem tego roka całkiem racjonalnie wodzi się ludzi za nos.
|
|
|  | 5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | >... kryje w sobie coś irracjonalnego.
Oczywiście, każdy z nas kryje w sobie coś irracjonalnego. Totalnie racjonalne życie byłoby totalnie nudne.
Widziałem niedawno Czaple Białą (to bardzo rzadki ptak), to jakby zredukować ją do poruszających się atomów. Oczywiście wiadomo, że to tylko poruszające się i oddziałujące na siebie atomy, jednak emanacja w postaci ptaka jest piękna. Chłodna racjonalizacja wszystkiego prowadzi do odczłowieczenia nas samych bo nie trzeba sięgać daleko gdy ludzie żyli w harmonii z naturą, nie znając zaawansowanej technologii i nauki. Wszystko wydawało się fascynujące i niesamowicie piękne. Kiedyś nie doceniałem tego daru natury w postaci mojego własnego życia, teraz rozumiem jak mocno błądziłem. Życie to bezcenna nagroda, szczęśliwy, niepowtarzalny wręcz unikatowy los wygrany na kosmicznej loterii.
Ehh... chyba się za dużo tlenu nawdychałem.
|
|
| |  | 1 na 1 | CamelOT (915 punktów) | >Chłodna racjonalizacja wszystkiego prowadzi do odczłowieczenia nas samych bo nie trzeba sięgać daleko gdy ludzie żyli w harmonii z naturą, nie znając zaawansowanej technologii i nauki. Wszystko wydawało się fascynujące i niesamowicie piękne.
Chłodna racjonalizacja prowadzi do przemyślanych wyborów i działań, które kończą się poprawą jakości życia, daniem szansy na przeżywanie piękna i zasobów umożliwiających wzdychanie do kwiatków i ptaszków. Gdy ludzie żyli w "harmonii z naturą" (kiedy to? Na drzewach?), to nie podziwiali czapli, tylko mierzyli w nią z łuku, bo coś żreć trzeba było, a "odczłowieczona nauka" jeszcze nie zapełniła niezgodnych z naturą Biedronek wiktuałami. Wszystko wtedy wydawało się magiczne, niezrozumiałe, straszne...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Gdy ludzie żyli w "harmonii z naturą" [..], to nie podziwiali czapli, tylko mierzyli w nią z łuku, bo coś żreć trzeba było, Jedno drugiego nie wyklucza.
>Wszystko wtedy wydawało się magiczne, niezrozumiałe, straszne... Magiczne - może, chociaż na pewno nie "wszystko". Niezrozumiałe pewnie w jeszcze mniejszym stopniu, nawet jeśli patrzac z naszej perspektywy to zrozumienie było raczej złudzeniem. Ale ze strasznym to już trochę przesadziłeś. Dla człowieka żyjącego tysiąc lat temu to nasz świat wydawał by się straszny, jego własny był po prostu normalny.
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >Chłodna racjonalizacja prowadzi do przemyślanych wyborów i działań, które kończą się poprawą jakości życia,...
Otyli i znudzeni posiadaniem nieograniczonych zasobów ludzie. To nazywasz poprawą jakości?
>...daniem szansy na przeżywanie piękna i zasobów umożliwiających wzdychanie do kwiatków i ptaszków.
Rzeczywiście prawdą jest, gdy nowe narzędzia i pomysły pozwoliły zaoszczędzić trochę czasu, poświęciliśmy go na rozwijanie sztuki. Rewolucja paleolityczna dała nam malarstwo i muzykę. Jednak to nijak się ma do dzisiejszej rewolucji informatycznej i globalizacji. Śmiem twierdzić, że prowadzi to do stworzenia nowego człowieka, nowego gatunku. Oczywiście nie mam tu na myśli ewolucji i doboru naturalnego, a raczej naszej ingerencji w genom. Dostosowanie ciała do nowych warunków i sztucznego środowiska. Nie oceniam również tego w kategoriach dobra i zła, gdyż byłoby to besensu. Stwierdzam jedynie fakt, który na pewno nastąpi, do którego nieubłaganie dążymy, jako gatunek.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >gdy nowe narzędzia i pomysły pozwoliły zaoszczędzić trochę czasu, poświęciliśmy go na rozwijanie sztuki.
Nie wiem, czy sztuka pierwotna powstała w rezultacie nadwyżki wolnego czasu. Mój kot np. ma tyle wolnego czasu, że mógłbym spodziewać się po nim arcydzieł, ale nic z tego. Być może ma temperament naukowca: wczoraj zobaczył w oknie balkonu odbicie ptaszka. Zerwał się, ale nie do odbicia, lecz wykonał zwrot (zdaje się, że zgodny z prawem odbicia światła) i rzucił się na maleństwo, które w ostatnim ułamku sekundy uniknęło śmierci.
>Rewolucja paleolityczna dała nam malarstwo i muzykę. Jednak to nijak się ma do dzisiejszej rewolucji informatycznej i globalizacji.
Może malarstwo jaskiniowe i muzyka na wydrążonych piszczelach czy fujarkach nie ma bezpośredniego związku ze współczesną rewolucją informatyczną, ale pojawienie się mowy, pisma czy matematyki - tak.
>Stwierdzam jedynie fakt, który na pewno nastąpi...
Czyli przypuszczasz. Jutrzejszy wschód słońca nie jest jeszcze faktem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Jak świat długi i szeroki organizowanie tego rodzaju megaspędów (religijnych, sportowych, wojskowych, itp.) kryje w sobie coś irracjonalnego.
Ludzkie emocje od początku do końca są irracjonalne, podobnie jak i człowiek ogarnięty rządzą seksu ze swoim partnerem. W takim kontekście występuje zero racjonalizmu w działaniu człowieka. Tylko co z tego wynika poza stwierdzeniem samego faktu ? Romantyzm, literatura utopijna, poezja okresu Oświecenia, sztuka w ogóle, wolny rynek to jeden wielki brak racjonalizmu. Z drugiej strony instrukcja obsługi, technologia lotów kosmicznych czy socjalizm są bardzo racjonalne.
|
|
 | 1 na 1 | fiedorek.t (5805 punktów) | > A może orzełka na tle flagi Unii? Jeżeli chodzi o wojny, to oby tylko rozgrywały się one na boisku według sprawiedliwych dla wszystkich zasad. Świat byłby o wiele piękniejszy i spokojniejszy, a przegrani i wygrani razem świętowali miło spędzony czas.I to powiem Ci jest faktem.Po meczu rugby,hurlingu czy innego sportu gaelickiego wszyscy razem idą do pubu i razem piją piwo
|
|
3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Cytat:Europosłowie z Brukseli swego czasu uregulowali, że ogórki muszą być proste, ślimak jest >rybą, a marchew owocem. Jak się okazuje, europosłom nadal mało. Teraz postanowili mocniej >zaingerować w sport. Pojawił się pomysł, by zamiast godła na koszulkach reprezentacji, których kraje >należą do UE, znalazła się... flaga Unii. Interesujące, że akurat w Zjednoczonym Królestwie sprawa tak szerokim echem się odbija: Cytat:Brytyjski dziennik obawia się, że brytyjscy piłkarze, rugbyści, krykieciści, czy uczestnicy igrzysk olimpijskich będą zmuszeni startować pod flagą Unii Europejskiej. O ile wiem, to akurat tamtejsi piłkarze, rugbyści i krykieciści występują pod flagami Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej - inaczej niż uczestnicy igrzysk olimpijskich startujący jako reprezentanci Wielkiej Brytanii. Stwierdzili, że o jedną schizofrenię za daleko? > Dyskusja trwa. Słyszałem wypowiedź sportowca, który nie wyobraża sobie występu bez orła czy flagi> narodowej.Aż mnie skręca ze Współczucia, gdy pomyślę, jak niebożę Cierpi występując w klubie - gdzie zamiast orła logo sponsora na piersiach obnosić przymuszają Nieludzko...  > Co ma sport do narodowości?> Po co w sporcie narodowość, skoro kryje się za nią wiele niezdrowych resentymentów (niektóre mecze> to namiastka wojny)?I dobrze, że przynajmniej niektórych można namiastkami rozładować...
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Lepiej żeby tłukli się na meczu, lub po meczu, niż na granicy. Sportowcy to jest swojego rodzaju reklama danego kraju za granicą. Słyszałem niedawno, że Adam Małysz częstował polską kiełbasą, wódką i oscypkiem. Zawsze to jakaś szansa na więcej turystów. Jestem przeciw tej całej integracji europejskiej. Jestem Europejczykiem i to stwierdzenie mi wystarcza, nic więcej z tym słowem związanego nie chcę. W tym temacie jestem przede wszystkim Polakiem, z wieloma przywarami z tym związanymi
|
|
1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Co ma sport do narodowości? >Po co w sporcie narodowość, skoro kryje się za nią wiele niezdrowych resentymentów ?
Po co ludzie piją alkohol lub palą papierosy skoro szkodzą zdrowiu ? Po co ludzie uprawiają sporty ekstremalne skoro są takie niebezpiecznie ? Dlaczego podróżują na ciągle dziewicze tereny i po co poszukują tego czego jeszcze nie widzieli ? Odpowiedź jest prosta: życie zamknięte w kategoriach ról, czyli jestem bankierem to muszę cały dzień spędzić w banku, a do tego jestem i mężem to wieczór spędzam z rodziną nie jest odpowiedzią dla wszystkich.
W patrymonializmie mamy władzę opartą na przynależności do plemienia, a w przypadku systemu racjonalnego jest to władza ściśle wyselekcjonowana pod względem podziału ról, a więc w czasach nowożytnych pojawia się system biurokratyczny. Pewna anegdota głosi, że Brytyjczycy jeszcze w czasach, gdy mieli kolonie w Afryce również siłą rzeczy importowali system prawny jak i rozumowanie prawne typowe dla Imperium Brytyjskiego. Jednakże tego rozumowania nie pojmowali tubylcy. No i pewnego razu poproszono wodza z danego plemienia by osądził występek ludzi z innego plemienia, ten zaś odpowiedział: "jak ja mogę osądzać tych ludzi skoro ja ich w ogóle nie znam !". I tutaj widać zasadniczą różnicę między nowym, a starym spojrzeniem na prawo. Dzisiaj sędzia nie może sądzić w sprawie ludzi z którymi w jakikolwiek sposób jest związany. Dawniej nie do pomyślenia było sądzić ludzi, których się nie znało.
Max Weber ukuł pojęcie żelaznej klatki. To pojęcie odnosi się do społeczeństw żyjących w systemach racjonalnych, gdzie ludzie odczuwają że pewne nowe normy coraz bardziej ograniczają ich własne poczucie społeczności. Randal Collins wprowadził rozróżnienie na mentalność plemienną oraz pseudo-plemienną. Mentalność plemienna opiera się na naturalnym pokrewieństwie. Natomiast mentalność pseudo-plemienna odnosi się do grupy ludzi, którzy nie są powiązani krwią, ale panuje wśród nich umowne pokrewieństwo, solidarność przypominająca stosunki plemienne. Dzisiaj przyjęło się traktować mentalność plemienną pejoratywnie oraz krytycznie, ale można spojrzeć na to i w inny sposób: mentalność plemienna może przeciwdziałać tym aberracją jakie są wynikiem działania systemu racjonalnego.
Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest ciągle bohater Franza Kafki opisany w książce "Proces". Absurdalny system w którym procedury zupełnie zastępują ludzkie aspekty oskarżonego przypominają niektóre aspekty systemu biurokratycznego z jakim na co dzień mamy do czynienia. Jesteśmy konsumentami w sklepie, numerkiem w banku czy zlepkiem przepisów w sądzie. W takich sytuacjach każdy z nas odczuwa, że coś tutaj nie gra i brakuje nam kogoś drugiego kto spojrzy na nas jak na człowieka. Konflikt cywilizacji z własny ja nadal trwa i są siły, które zacieśniają wokół społeczeństwa żelazną klatkę racjonalizmu coraz bardziej. Istnieją pewne granice po przekroczeniu których każdy z nas w pewnym momencie powie dość. Tolerujemy numerek na dowodzie osobistym, identyfikację na podstawie prawa jazdy jak i w ogóle pojęcie, że "jestem" numerem tak długo jak mamy świadomość, że i są miejsca w których ktoś mówi do nas po imieniu.
Pomysł posła UE jest jednym w przejawów absurdów do jakich popycha ludzkość system racjonalny. Oczywiście można wprowadzić taką ustawę i konkretnymi procedurami zabezpieczyć to na papierze. Natomiast jak ludzie na to zareagują to już inna sprawa. Przynależność narodowa jest na tyle silna, że prędzej ta cała Unia Europejska się rozleci w drzazgi aniżeli jakakolwiek ustawa czy mechanizm te konkretne poczucie przynależności plemiennej wśród Europejczyków wytępi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|