 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2020 20:13 | Arminius (25555 punktów) | Czy Gaja pokazała pazur?
1 na 1 | Zwolennicy hipotezy Gai - według której Ziemia to żywa istota planetarna, sui generis panteistyczna jednia, na która składają się biosfera, atmosfera, oceany i gleby plus zjawiska i procesy w nich zachodzące - mają najpewniej ogromną pokusę aby "pandemię" coronawirusa zinterpretować jako działanie ostrzegawczo - korekcyjne Matuszki Natury, która doprowadzona do ostateczności wyczynami 7.5 miliarda reprezentantów dominującego gatunku na planecie - zaczyna krzyczeć: "dosyć"! Ja takiej pokusy nie mam. Jestem ciasnym materialistą - i koncepcje jak wyżej, jakkolwiek ciekawe, rażą mnie swym teistycznym zabarwieniem, w tym wypadku "njuejdżowskim". Faktem jednakże jest, że zasitniała rzeczywistość ( koronahisteria/koroaopanika/koronachaos) jest jak z najsłodszego snu ultraekoterrorysty. Konsumpcyjna, degradująca naturę cywilizacja, znalazła się nagle w w ostrym kryzysie i z piskiem hamulców wyhamowuje swój szaleńczy pęd - w jego opinii ku zagładzie. Spadło zużycie paliw kopalnych, spadła emisja dwutlenku węgla, spadła emisja szeregu polutantów do atmosfery. W miastach nie ma korków i jest znacznie mniejszy smog. Wszystko to cieszy - jako pozytywny efekt uboczny epidemii - pod warunkiem, że po jej zakończeniu "straty" nie zostaną odrobione z nawiązką. Może jest to sui generis szansa przed jaką stanęła ludzkość? Żeby zmienić tryb życia na zdecydowanie bardziej minimalistyczny? Żeby nie wracać po epidemii do rozpasanej sybaryckiej konsumpcji? Niestety, jestem pesymistą, nie mam dobrej opinii o gatunku ludzkim - więc myślę, że z szansy owej on nie skorzysta. Zainteresowanych problemem - odsyłam do podlinkowanych materiałów. www.bbc.co.uk/news/science-environment-51944780"Hipoteza przypisuje własności żywego organizmu planecie Ziemi jako całości. Gaja może być zdefiniowana jako złożona jedność zawierająca biosferę, atmosferę, oceany i gleby Ziemi; całość stanowiącą sprzężenie zwrotne systemów cybernetycznych poszukujących optymalnego fizycznego i chemicznego środowiska naturalnego dla życia na tej planecie. Całkowity zakres żyjącej materii na Ziemi, począwszy od wielorybów po wirusy, od dębów po glony, może być uznany za żyjącą jedność zdolną do utrzymywania atmosfery Ziemi, która przystosowuje się do wszystkich jej potrzeb. Lovelock twierdzi, że to przyroda organiczna wytwarza atmosferę, nie zaś odwrotnie. Wcale nie środowisko naturalne umożliwiło pojawienie się i rozwój życia: to istoty żywe wytwarzają gaz, który pozwala im przetrwać, a więc biosfera ma zdolność kontrolowania swego środowiska naturalnego, chemicznego i fizycznego. Gaja trwa w ciągłości z przeszłością sięgającą aż do samych początków życia, a w przyszłości będzie trwać tak długo, jak będzie trwać życie. Jest to żywa istota planetarna." pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Gai | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Kulmin (4007 punktów) | Ludzie nie kumają, że ich organizmy są fizjologicznie na etapie wczesnego paleolitu, a najważniejszy układ w mózgu odpowiedzialny za nasze zachowanie, układ nagrody/kary, jest totalnie nieprzystosowany do XXI wiecznej codzienności. Ja też mam wątpliwości co do zmian. Byle wirus to za słaby bodziec. Nasze mózgi są tak silnie uwarunkowane hedoniczną przyjemnością konsumpcji, że musiałby Yellowstone walnąć w końcu.
|
|
Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>zużycie paliw kopalnych, spadła emisja dwutlenku węgla, spadła emisja szeregu polutantów do atmosfery.
Armi, czy ty jesteś normalny? Zima się kończy, to ludzie nie palą w piecach i nie grzeją. Spadek emisji produktów spalania to jest normalne coroczne zjawisko wiosną i latem.
>W miastach nie ma korków i jest znacznie mniejszy smog. Wszystko to cieszy - jako >pozytywny efekt uboczny epidemii - pod warunkiem, że po jej zakończeniu "straty" nie zostaną odrobione z nawiązką.
Armi, czy ty jesteś normalny? W miastach w ogóle nie ma korków poza kilkoma chwilami w godzinach szczytów ruchu. To nie jest efekt epidemii. To jest codzienność. W wielu miastach w ogóle ruchu samochodowego nie ma w dużym natężeniu. W miastach średnich i małych pustka na ulicach to zwyczajny widok. Widzisz rzeczy, których nie ma? Netoholizm cię dopadł? Uważaj, bo handlowcy i przedsiębiorcy, którzy inwestują przy tzw. ruchliwych ulicach, szybko bankrutują. Miasto szumi, bo jest ruch, ale to hałasy z obwodnicy. Myjnie, warsztaty, stacje paliwowe - wszystko bankrutuje. Miasto, masa, maszyna - to jest bańka, która pękła 100 lat temu.
>Może jest to sui generis szansa przed jaką stanęła ludzkość? Żeby zmienić tryb >życia na zdecydowanie bardziej minimalistyczny? Żeby nie wracać po epidemii do rozpasanej sybaryckiej konsumpcji?
Armi, czy ty jesteś normalny? 99% ludzkości żyje w biedzie i głodzie. Oni nie muszą nic zmieniać. To ich codzienność. Coś ci się pomyliło na mózgu?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | a pan? | >Armi, czy ty jesteś normalny?
Dragi, ja jestem - a Pan???
|
|
| |  | 5 na 5 | Pawel077 (1855 punktów) | > Tak właśnie też zauważyłem, że zwolennicy globalnego ocieplenia przestali się tym jarać... przeszli na wirusy  > Czy to coś oznacza? Jakaś zmiana ideologii? Może już nam nie grozi globalne ocieplenie, tylko zawirusowanie? Proszę najzagorzalszych ideologów o objaśnienie tej nagłej i cudownej przemiany...  Nie jestem ideologiem, ale mogę ci to objaśnić. Wyobraź sobie, że płyniesz wielkim statkiem pasażerskim, który stopniowo nabiera wody. Dziura w kadłubie nie jest na tyle duża, by statek zatonął natychmiast - może utrzymywać się na powierzchni jeszcze tygodniami. Na razie są zalewane dolne pokłady, tam gdzie mieszka biedota, która próbuje przedostać się na wyższe pokłady. Ci z wyższych pokładów nie bardzo chcą ich wpuszczać, no i jest kłopot. Niektórzy pasażerowie z wyższych pokładów w ogóle nie widzą problemu z dziurą w kadłubie i radzą by nic z tym nie robić. Inni są bardziej rozsądni - sprawy nie bagatelizują i próbują coś robić. I nagle na całym statku (na wszystkich pokładach) pojawiają się szybko rozprzestrzeniające się ogniska pożaru, które w bardzo krótkim czasie mogą doprowadzić do ogromnych zniszczeń. Dziwi cię, że w tej sytuacji wszyscy zapominają na chwilę o dziurze w kadłubie i rzucają się, by gasić pożar?
|
|
| | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Optymistyczna jest myśl, że obecne spowolnienie gospodarcze jest zaplanowanym i kontrolowanym działaniem mającym na celu ograniczenie emisji produktów spalania i zanieczyszczeń. Niestety, może być zupełnie odwrotnie. Zarówno nad ekonomią, jak nad ekologią nikt nie panuje! To tylko mistyfikacja propagandowo-polityczna, że spowolnienie gospodarcze to skutek działań na rzecz ochrony środowiska. Weźmy tę możliwość pod uwagę przyglądając się wskaźnikom gospodarczym i poziomom koncentracji CO2 i CO w atmosferze. Kwaśne deszcze to na pewno przeszłość? ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Tak właśnie też zauważyłem, że zwolennicy globalnego ocieplenia przestali się tym jarać... przeszli na wirusy  > >Czy to coś oznacza? Jakaś zmiana ideologii? Może już nam nie grozi globalne ocieplenie, tylko zawirusowanie? Proszę najzagorzalszych ideologów o objaśnienie tej nagłej i cudownej przemiany...  > Nie jestem ideologiem, ale mogę ci to objaśnić.> Wyobraź sobie, że płyniesz wielkim statkiem pasażerskim, który stopniowo nabiera wody. Dziura w kadłubie nie jest na tyle duża, by statek zatonął natychmiast - może utrzymywać się na powierzchni jeszcze tygodniami. Na razie są zalewane dolne pokłady, tam gdzie mieszka biedota, która próbuje przedostać się na wyższe pokłady. Ci z wyższych pokładów nie bardzo chcą ich wpuszczać, no i jest kłopot. Niektórzy pasażerowie z wyższych pokładów w ogóle nie widzą problemu z dziurą w kadłubie i radzą by nic z tym nie robić. Inni są bardziej rozsądni - sprawy nie bagatelizują i próbują coś robić. I nagle na całym statku (na wszystkich pokładach) pojawiają się szybko rozprzestrzeniające się ogniska pożaru, które w bardzo krótkim czasie mogą doprowadzić do ogromnych zniszczeń. Dziwi cię, że w tej sytuacji wszyscy zapominają na chwilę o dziurze w kadłubie i rzucają się, by gasić pożar?Dziwi mnie to porównanie  Bo przeciek w burcie i pożar na statku zdecydowanie różnią się od wirtualnych zagrożeń, o których mówimy. Przy przecieku starczy zajrzeć na dno, a przy pożarze nawet nie trzeba nigdzie zaglądać - ogień sam się pokaże. To są realne zagrożenia, w przeciwieństwie do tych opisywanych statystycznie, przy czym połowy danych (lub więcej) do tych statystyk nie mamy, więc trzeba je sobie "dorobić" (co z zapałem niektórzy robią właśnie). Stąd moje określenie "ideologia" zamiast "fakty". Podaj przykład "ideologicznych" zagrożeń, wtedy może zrozumiem
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | Globalne ocieplenie i obecna pandemia, to nie są wirtualne zagrożenia. Wszystko czego nie potrafisz bezpośrednio dotknąć, poczuć i zobaczyć jest dla ciebie wirtualne? Gdyby w kierunku Ziemi pędziła asteroida, to też uważałbyś ją za wirtualne zagrożenie, do czasu, aż nie spadłaby ci na głowę?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | prorównajmy | >Globalne ocieplenie i obecna pandemia, to nie są wirtualne zagrożenia. Wszystko czego nie potrafisz bezpośrednio dotknąć, poczuć i zobaczyć jest dla ciebie wirtualne? Gdyby w kierunku Ziemi pędziła asteroida, to też uważałbyś ją za wirtualne zagrożenie, do czasu, aż nie spadłaby ci na głowę?
Przecież te zagrożenia nie są porównywalne. Nie widzi pan różnicy skali? Załóżmy najgorszy wariant epidemii, że umrze kilkadziesiąt milionów ludzi, w miażdżącej większości starszych i schorowanych. I co? Nic. Natomiast gdy "przedobrzymy" z globalnym ociepleniem, skutki będą nieporównywalnie większe (także jeżeli chodzi o ofiary śmiertelne) i dotyczące każdego. Epidemia to pryszczyk przy globalnym ociepleniu i jego dalekosiężnych skutkach.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: prorównajmy | > >Globalne ocieplenie i obecna pandemia, to nie są wirtualne zagrożenia. Wszystko czego nie potrafisz bezpośrednio dotknąć, poczuć i zobaczyć jest dla ciebie wirtualne? Gdyby w kierunku Ziemi pędziła asteroida, to też uważałbyś ją za wirtualne zagrożenie, do czasu, aż nie spadłaby ci na głowę?> Przecież te zagrożenia nie są porównywalne. Nie widzi pan różnicy skali? Załóżmy najgorszy wariant epidemii, że umrze kilkadziesiąt milionów ludzi, w miażdżącej większości starszych i schorowanych. I co? Nic. Natomiast gdy "przedobrzymy" z globalnym ociepleniem, skutki będą nieporównywalnie większe (także jeżeli chodzi o ofiary śmiertelne) i dotyczące każdego. Epidemia to pryszczyk przy globalnym ociepleniu i jego dalekosiężnych skutkach.> No właśnie! Dokładnie o to mi chodzi. Zajmujemy się pryszczykiem, a tam tragedia puka do drzwi  Proszę o usprawiedliwienie tego zachowania. Bo mnie to dziwi... Chyba... że wszyscy mają w nosie to ocieplenie, tylko na użytek mediów tak się ekscytują... Na to mi wygląda, szczerze mówiąc
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Pawel077 (1855 punktów) | Przecież nikt nie twierdzi, że w związku z epidemią, problem globalnego ocieplenia stał się mniej istotny. Ta epidemia nie jest prawdopodobnie tak dużym problemem jak ocieplanie klimatu, ale jest problemem pilniejszym, wymagającym natychmiastowej reakcji. Odłożenie na bok, na kilka tygodni (czy nawet miesięcy) sprawy zmian klimatycznych niewiele zmieni w walce z tym problemem (tym bardziej, że epidemia akurat przyczyniła się do obniżenia emisji gazów cieplarnianych i innych spalin, bo gospodarka mocno zwolniła). Natomiast kilkutygodniowe zaniechanie działań w walce z wirusem, drastycznie zmienia sytuację.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Pawel077 (1855 punktów) | >Załóżmy najgorszy wariant epidemii, że umrze kilkadziesiąt milionów ludzi, w miażdżącej większości starszych i schorowanych. I co? Nic.
Nic? Śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi w krótkim czasie to jest nic?
|
|
| | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: a pan? | > Globalne ocieplenie i obecna pandemia, to nie są wirtualne zagrożenia. Wszystko czego nie potrafisz bezpośrednio dotknąć, poczuć i zobaczyć jest dla ciebie wirtualne? Gdyby w kierunku Ziemi pędziła asteroida, to też uważałbyś ją za wirtualne zagrożenie, do czasu, aż nie spadłaby ci na głowę?Oczywiście, że wszystko, "czego nie ma" jest wirtualne  Asteroidy, mimo, że nie można ich dotknąć, jednak są bardziej realne, niż obliczenia statystyczne na nieistniejących danych. Internetu, na ten przykład nie mogę dotknąć, a jest jednak bardziej realny, niż jego ocieplenie
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Pawel077 (1855 punktów) | >obliczenia statystyczne na nieistniejących danych
Możesz to rozwinąć? Jakie dane są nieistniejące?
|
|
| | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >obliczenia statystyczne na nieistniejących danych> Możesz to rozwinąć? Jakie dane są nieistniejące?> Np. o średniej temp. powietrza na przestrzeni wieków, o zawartości CO2 w powietrzu ... Pewnie fachowcy wymieniliby więcej takich pozycji, gdyby tylko chcieli się narażać
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Pawel077 (1855 punktów) | > Np. o średniej temp. powietrza na przestrzeni wieków, o zawartości CO2 w powietrzu ...A na jakiej podstawie twierdzisz, że te dane są nieistniejące? > Pewnie fachowcy wymieniliby więcej takich pozycji, gdyby tylko chcieli się narażać  Ale nie chcą i muszą brać udział w spisku klimatycznych ideologów. Jasne.
|
|
| | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Np. o średniej temp. powietrza na przestrzeni wieków, o zawartości CO2 w powietrzu ...> A na jakiej podstawie twierdzisz, że te dane są nieistniejące?A na jakiej twierdzisz, że istniejące?  > >Pewnie fachowcy wymieniliby więcej takich pozycji, gdyby tylko chcieli się narażać  > Ale nie chcą i muszą brać udział w spisku klimatycznych ideologów. Jasne.Jasne, jasne... jak chcą, aby ich publikacje ktoś w ogóle zechciał wydrukować, to muszą iść z ogólną linią i trendem  Podobnie było za socjalizmu: kto nie był z nami, był przeciw nam. Proste?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Pawel077 (1855 punktów) | > >A na jakiej podstawie twierdzisz, że te dane są nieistniejące?> A na jakiej twierdzisz, że istniejące?  Mam ci podać linki do badań? Po co? Przecież i tak napiszesz, że sfałszowane. > Jasne, jasne... jak chcą, aby ich publikacje ktoś w ogóle zechciał wydrukować, to muszą iść z ogólną linią i trendem Podobnie było za socjalizmu: kto nie był z nami, był przeciw nam. Proste?No. A Ziemia jest płaska, tylko uczeni boją się odezwać żeby im grantów nie obcięli.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | > >>obliczenia statystyczne na nieistniejących danych> >Możesz to rozwinąć? Jakie dane są nieistniejące?> >> Np. o średniej temp. powietrza na przestrzeni wieków, o zawartości CO2 w powietrzu ... Pewnie fachowcy wymieniliby więcej takich pozycji, gdyby tylko chcieli się narażać  Płyniesz na Antarktyde/Grenlandie, robisz odwierty, pobierasz lód, robisz datowanie, wychodzi x lat i już masz próbkę powietrza sprzed x lat, bo lód zawiera mnóstwo pęcherzyków powietrza. Dosyć prosta metoda.
|
|
| | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>>obliczenia statystyczne na nieistniejących danych> >>Możesz to rozwinąć? Jakie dane są nieistniejące?> >>> >Np. o średniej temp. powietrza na przestrzeni wieków, o zawartości CO2 w powietrzu ... Pewnie fachowcy wymieniliby więcej takich pozycji, gdyby tylko chcieli się narażać  > Płyniesz na Antarktyde/Grenlandie, robisz odwierty, pobierasz lód, robisz datowanie, wychodzi x lat i już masz próbkę powietrza sprzed x lat, bo lód zawiera mnóstwo pęcherzyków powietrza. Dosyć prosta metoda.Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli... Ale wyciągać na tej podstawie wnioski na przyszłość, to gruba przesada. A tak robimy obecnie. I jeszcze się oburzamy, jak ktoś ma wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Płyniesz na Antarktyde/Grenlandie, robisz odwierty, pobierasz lód, robisz datowanie, wychodzi x lat i już masz próbkę powietrza sprzed x lat, bo lód zawiera mnóstwo pęcherzyków powietrza. Dosyć prosta metoda. >Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli...
Udowodnij owe 100% "dokładności"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Płyniesz na Antarktyde/Grenlandie, robisz odwierty, pobierasz lód, robisz datowanie, wychodzi x lat i już masz próbkę powietrza sprzed x lat, bo lód zawiera mnóstwo pęcherzyków powietrza. Dosyć prosta metoda.> >Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli...> Udowodnij owe 100% "dokładności"A to nie udowadnia się wyniku, tylko jego krytykę? Jakieś nowe rozporządzenie w związku ze stanem obecnym? Musiało wejść w tym momencie, bo nie zdążyłem się zapoznać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>>Płyniesz na Antarktyde/Grenlandie, robisz odwierty, pobierasz lód, robisz datowanie, wychodzi x lat i już masz próbkę powietrza sprzed x lat, bo lód zawiera mnóstwo pęcherzyków powietrza. Dosyć prosta metoda.> >>Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli...> >Udowodnij owe 100% "dokładności"> A to nie udowadnia się wyniku, tylko jego krytykę? Jakieś nowe rozporządzenie w związku ze stanem obecnym? Musiało wejść w tym momencie, bo nie zdążyłem się zapoznać  > Nie pytam o krytykę wyniku, ale o Twoją krytykę metody. Jest dość powszechnie stosowana zajedno przy badaniu lodowców jak i skał
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Nie pytam o krytykę wyniku, ale o Twoją krytykę metody.> Jest dość powszechnie stosowana zajedno przy badaniu lodowców jak i skałA więc zacytuję samego siebie  )) "Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli... Ale wyciągać na tej podstawie wnioski na przyszłość, to gruba przesada. A tak robimy obecnie. I jeszcze się oburzamy, jak ktoś ma wątpliwości." Badanie lodowców i skał, to jedno (jak dokładność będzie pi razy drzwi, to co to komu wadzi?). Ale wyciąganie z tego wniosków dla całej ludzkości na daleką przyszłość - to zupełnie co innego...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Chyba nie przeczytałeś mojego wpisu Twoja opinia : >"Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli... jest tożsama z negacją metody, tymczasem jest to metoda przyjęta na zasadzie konsensu przez cały poważny naukowy świat
>Ale wyciągać na tej podstawie wnioski na przyszłość, to gruba przesada. >Badanie lodowców i skał, to jedno (jak dokładność będzie pi razy drzwi, to co to komu wadzi?). Wadzi i to poważnie. Podważanie metody zalatuje szarlatanerią herbu Korvin,
>Ale wyciąganie z tego wniosków dla całej ludzkości na daleką przyszłość - to zupełnie co innego... Wyciąganie wniosków BEZ jakichkolwiek badań jest głupie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > Chyba nie przeczytałeś mojego wpisu> Twoja opinia :> >"Metoda tak samo prosta, jak i dokładna. 100% w tą lub w tamtą nie gra roli...> jest tożsama z negacją metody, tymczasem jest to metoda przyjęta na zasadzie konsensu przez cały poważny naukowy świat> >Ale wyciągać na tej podstawie wnioski na przyszłość, to gruba przesada.> >Badanie lodowców i skał, to jedno (jak dokładność będzie pi razy drzwi, to co to komu wadzi?).> Wadzi i to poważnie. Podważanie metody zalatuje szarlatanerią herbu Korvin,Myślę, że herb Korwin zdecydowanie przewyższa większość herbów z bieżącej polityki. Co prawda lata robią swoje i tego nie da się cofnąć, ale mam dla tej osoby wielki szacunek, choć nie ze wszystkim się w pełni zgadzam. > >Ale wyciąganie z tego wniosków dla całej ludzkości na daleką przyszłość - to zupełnie co innego...> Wyciąganie wniosków BEZ jakichkolwiek badań jest głupieTo zdanie jest jak najbardziej prawdziwe. Jednak wyciąganie wniosków na podstawie badań z założenia mało dokładnych (delikatnie mówiąc...) jest w praktyce identycznie głupie. A nawet głupsze, bo mami słuchaczy, że to są jakieś badania, jakaś nauka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Reasumując: skoro obecna metoda jest wg Ciebie niedokładna, to jaką proponujesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
>Dragi, ja jestem - a Pan???
To jeszcze przed niczym nikogo w życiu nie uchroniło. ****** *******
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Czy Gaja pokazała pazur? | >Zwolennicy hipotezy Gai...
Może jesteśmy właśnie świadkami powstania nowego środka, którym można by dyscyplinować nie tylko jedno społeczeństwo, ale wręcz wszystkie społeczeństwa i narody? Puszczając nieco bardziej wodze fantazji, można widzieć w rozpowszechnianiu się takiego wirusa środek, którym radykalni ekologowie mogą osiągnąć swoje cele. Wyobrażam sobie grupę eko-terorystów, którzy na dany sygnał wypuszczają wirusa w różnych miejscach świata i osiągają w ciągu miesiąca (tak jak teraz) zbawienne dla ekosystemu zahamowanie gospodarki i wszelkiej ludzkiej aktywności. Gdy (jeżeli) ludzkość wynajdzie szczepionkę, oni wpuszczają nowego wirusa. Wyobrażam sobie Gretę Thunberg w roli przywódczyni takiej sekty - myślę, że nie miałaby skrupułów i zahamowań.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Zwolennicy hipotezy Gai... > Może jesteśmy właśnie świadkami powstania nowego środka, którym można by dyscyplinować nie tylko jedno społeczeństwo, ale wręcz wszystkie społeczeństwa i narody? Puszczając nieco bardziej wodze fantazji, można widzieć w rozpowszechnianiu się takiego wirusa środek, którym radykalni ekologowie mogą osiągnąć swoje cele. Wyobrażam sobie grupę eko-terorystów, którzy na dany sygnał wypuszczają wirusa w różnych miejscach świata i osiągają w ciągu miesiąca (tak jak teraz) zbawienne dla ekosystemu zahamowanie gospodarki i wszelkiej ludzkiej aktywności. Gdy (jeżeli) ludzkość wynajdzie szczepionkę, oni wpuszczają nowego wirusa. Wyobrażam sobie Gretę Thunberg w roli przywódczyni takiej sekty - myślę, że nie miałaby skrupułów i zahamowań. > Ciii.... Jestem prawie pewien, że ktoś ten pomysł wkrótce wykorzysta. Lepiej usuń ten wpis... Nawet mam w swoim otoczeniu osoby, które chętnie by tego spróbowały.
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Może jesteśmy właśnie świadkami powstania nowego środka, którym można by dyscyplinować nie tylko jedno społeczeństwo, ale wręcz wszystkie społeczeństwa i narody? Puszczając nieco bardziej wodze fantazji, można widzieć w rozpowszechnianiu się takiego wirusa środek, którym radykalni ekologowie mogą osiągnąć swoje cele. Wyobrażam sobie grupę eko-terorystów, którzy na dany sygnał wypuszczają wirusa w różnych miejscach świata i osiągają w ciągu miesiąca (tak jak teraz) zbawienne dla ekosystemu zahamowanie gospodarki i wszelkiej ludzkiej aktywności. Gdy (jeżeli) ludzkość wynajdzie szczepionkę, oni wpuszczają nowego wirusa. Wyobrażam sobie Gretę Thunberg w roli przywódczyni takiej sekty - myślę, że nie miałaby skrupułów i zahamowań. >
Koncepcja ta nie jest ani nowa, ani taka głupia. Gdy na świecie pojawił się 7 mld mieszkaniec elity sprawujące władze głośno i poważnie zaczęły się zastanawiać nad tzw."depopulacją" Co mieli na myśli, jak wyobrażaliby sobie takie proces? Ano może własnie tak jak postulujesz.
Przychodzi mi na myśl książka Dana Browna "Inferno" Wyobraźmy sobie jedną lub kilka nieprzyzwoicie bogatych osób, którzy maja możliwości i interes w przeprowadzeniu takiej operacji.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> ...... Wyobraźmy sobie jedną lub kilka nieprzyzwoicie bogatych osób, którzy maja możliwości i interes w przeprowadzeniu takiej operacji.A wyobraźmy sobie jedną lub kilka nieprzyzwoicie biednych osób (które chcą się w ten sprytny sposób wzbogacić...). Myślę, że to jest o wiele bardziej prawdopodobny scenariusz. Jakoś więcej spotyka się osób, które dla wzbogacenia się coś robią, niż takich, które z bogactwa postradały rozum. Pewnie obracam się w niewłaściwym środowisku...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|