Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ludwik Syfiasty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-04-2023 17:11romaro (25211 punktów)Ludwik Syfiasty
Ocena 3 na 3
Uważa się, że pierwsza kanalizacja w Rzymie powstała pomiędzy 800 a 735 rokiem p.n.e. Rzymski system kanałów ściekowych był niezwykle rozbudowany w starożytnym Rzymie. Najsłynniejszym był Cloaca Maxima w Rzymie ("największy kanał ściekowy"), który był jedną z największych konstrukcji rzymskich, jakie kiedykolwiek powstały.
A teraz wyobraźcie sobie, że przybywacie do bajecznego pałacu Ludwika XIV w Wersalu. Jadąc powozem, podziwiacie wspaniałą architekturę, wychylacie głowę, by przyjrzeć się fontannom i perfekcyjnej zieleni starannie przystrzyżonych trawników. Onieśmieleni i podekscytowani wysiadacie i zostajecie zaprowadzeni do wnętrza, które przytłacza was luksusem. Wybałuszacie oczy ze zdumienia, chwiejnym krokiem przechodząc przez kapiącą od złota Salę Lustrzaną, i z bijącym sercem czekacie na królewskie wezwanie. Po nieznośnie długiej chwili prowadzą was wreszcie do prywatnych apartamentów monarchy, na które składa się siedem majestatycznych komnat. Gdy skręcacie, waszym oczom ukazują się kolejne drzwi; dworskim zwyczajem nie pukacie w nie, lecz jedynie delikatnie skrobiecie we framugę paznokciem małego palca lewej dłoni. Czyjś głos nakazuje wam wejść, przechodzicie więc przez próg i... oto waszym oczom ukazuje się najpotężniejszy człowiek w Europie, który właśnie... kręci batona.
Przed rokiem 1684 (kiedy postanowił zasłaniać się karmazynową kotarą) królowi Ludwikowi XIV często zdarzało się gawędzić z ludźmi nawet ze spuszczonymi portkami i podczas posiedzenia na sedesie, który wyglądał jak skrzynka z dającym się wyjąć nocnikiem. Mimo sugestii architektów monarsze nie podobał się pomysł przeznaczenia osobnego pomieszczenia na ubikację - uważał to za stratę pieniędzy i czasu. Czynności fizjologiczne wykonywał więc tam, gdzie akurat się znajdował. Jego swobodne podejście do przestrzeni osobistej nie przekładało się na wyrozumiałość dla poddanych - dworzanie siedzący z królem w powozie musieli zaciskać pęcherze przez całą drogę, nawet jeśli sytuacja była kryzysowa.
Nie tylko Ludwik XIV bez skrępowania defekował w obecności swej świty. Księżna de Bourgogne twierdziła, że nigdy nie wyraża się tak otwarcie jak wtedy, gdy siedzi na sedesie. Z kolei książę de Vendôme oburzył biskupa Parmy, witając go z wysokości swojego nocnika, a później przerywając dyskusję, by podetrzeć tyłek. Dla tych, co dobrze go znali, nie była to żadna nowina; de Vendôme podobno jadał posiłki, siedząc na klopie.
Jeszcze bardziej zaskakuje, że ogólnodostępne rejony wspaniałych francuskich pałaców, takich jak Wersal, pokrywała cuchnąca warstewka odchodów. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy umarł Ludwik XIV, ogłoszono edykt nakazujący, by raz w tygodniu usuwać fekalia z korytarzy królewskiego pałacu. W związku z tym rodzą się dwa pytania: (a) to na posadzkach Wersalu leżały bobki i (b) pozwalano im tam tkwić przez cały tydzień?!!! Co najdziwniejsze, niechciane pamiątki zostawiali po sobie nie tylko służący i goście z prowincji. Nawet matkę Ludwika widziano kiedyś siusiającą za kotarą, a zwyczaj korzystania z klatek schodowych jak z toalet publicznych był tak rozpowszechniony, że wcześniejszy król Henryk IV musiał wprowadzić karę grzywny dla osób przyłapanych na gorącym uczynku. Najbardziej niegodnie zachował się hrabia de Guiche, który - poczuwszy pilną potrzebę podczas balu - nasikał swojej partnerce do mufki. To tak, jakby współcześnie ktoś postanowił załatwić się do damskiej torebki.
Goście podążający za królem do pałacu Fontainebleau przekonali się, że potrzebom fizjologicznym można tam pofolgować jedynie w plenerze. Nierzadko widywało się więc panów i damy kucających w ogrodach i w alejkach, znaczących teren potajemnie jak lisy przebrane w aksamity. Nie był to zresztą problem wyłącznie francuski. Gdy w Londynie w 1665 wybuchła wielka zaraza, król Karol II przeniósł się z dworem do Oksfordu, a pewien oburzony autochton zanotował, że świta monarchy pozostawiła swoje odchody w każdym kącie, w kominach, gabinetach, szopach na węgiel i piwnicach. Sprzątanie domu musiało przypominać bardzo niemiłą wersję polowania na jajka wielkanocne.
Kto nie miał wspaniałego sedesu, kontynuował rzymską tradycję załatwiania potrzeb do nocników zwanych bedpan lub jerry. Należały one do niezbędnego wyposażenia domostw średniozamożnych obywateli między XVI a XVIII wiekiem. Nocniki występują gościnnie w słynnych pamiętnikach Anglika Samuela Pepysa, pisanych w latach sześćdziesiątych XVII wieku. Przenośne kaczki były stosunkowo poręczne, lecz korzystanie z nich miało wady. Po pierwsze, najpierw trzeba było taki nocnik znaleźć, a w sytuacji podbramkowej człowiek nie ma ochoty bawić się w podchody z toaletą - nawet na bieg do łazienki i opuszczenie spodni ledwo wystarcza czasu. Wczujcie się zatem w sytuację Pepysa, który w 1665 roku nocował w nieznanym sobie domu i zbudził się z bólem brzucha. Desperackie poszukiwania nocnika nie przyniosły skutku, bo służąca zapomniała zostawić go pod łóżkiem. Biedak uciekł się więc do drastycznych środków: "Tedym musiał w tym dziwnym domu dwa razy wysrać się w kominek"[6]. I nie była to nawet najgorsza z jego toaletowych anegdot. W 1663 roku jego żona i służąca jakimś sposobem upuściły trzymany nocnik, ochlapując podłogę moczem i stolcem.
Nocnik był przenośny, co oznaczało, że nawet w dystyngowanych jadalniach w XVIII wieku zupełnie naturalne było poprosić służącego o przyniesienie tego utensylium, by gość mógł wstać od stołu i załatwić się w kącie, podczas gdy cała reszta w najlepsze rozmawiała o cenach nieruchomości czy co tam w owych czasach uchodziło za dobry temat przy obiedzie.
W Chicago budowa publicznego systemu kanalizacyjnego rozpoczęła się dopiero w 1855 roku, a wkrótce potem w Londynie w 1860 roku. W Paryżu w 1880 roku, a w Nowym Jorku był to rok 1890. Na przełomie XIX i XX wieku większość większych miast zachodnich została wyposażona.
www.lisean(*)-vidangeur-de-fosses-aisances/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maurice_ (747 punktów)
>podczas gdy cała reszta w najlepsze rozmawiała o cenach nieruchomości czy co tam w owych czasach uchodziło za dobry temat przy obiedzie.

Mlaskanie, siorbanie, popuszczanie pasa i popierdywanie.
okragly (21676 punktów)

> Ludwik XIV bez skrępowania defekował w obecności swej świty. podobnie jadał posiłki, siedząc na klopie. Wersal, pokrywała cuchnąca warstewka odchodów.
w raju byliśmy zwierzętami i nie kalaliśmy własnego gniazda
ba, nawet terenu obozowiska
Berzerac (5671 punktów)

>W Chicago budowa publicznego systemu kanalizacyjnego rozpoczęła się dopiero w 1855 roku, a wkrótce
>potem w Londynie w 1860 roku. W Paryżu w 1880 roku, a w Nowym Jorku był to rok 1890. Na przełomie
>XIX i XX wieku większość większych miast zachodnich została wyposażona.

A tymczasem w małej wsi Moschau (Moszna) na Opolszczyźnie w zamku należącym do rodziny von Tiele-Winckler już w XIX w. po odbudowie z pożaru tego obiektu, wyposażono go w taki oto "przybytek";
[Załącznik]

[Załącznik]
03-04-2023 19:36 
 Ocena 1 na 1
haish (2910 punktów)
>>W Chicago budowa publicznego systemu kanalizacyjnego rozpoczęła się dopiero w 1855 roku, a wkrótce
>>potem w Londynie w 1860 roku. W Paryżu w 1880 roku, a w Nowym Jorku był to rok 1890. Na przełomie
>>XIX i XX wieku większość większych miast zachodnich została wyposażona.
>A tymczasem w małej wsi Moschau (Moszna) na Opolszczyźnie w zamku należącym do rodziny von Tiele-Winckler już w XIX w. po odbudowie z pożaru tego obiektu, wyposażono go w taki oto "przybytek";
>[Załącznik][Załącznik]

W Ciechocinku na deptaku kuracjusz mówi do kuracjuszki : puściłem jesiennego bąka, kuracjuszka zaciekawiona pyta kuracjusza : jaki to jest jesienny bąk? , kuracjusz odpowiada : taki z kasztanami.
maurice_ (747 punktów)
>taki z kasztanami.

Jadalnymi?
03-04-2023 23:28 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)
Ciechocinku na deptaku kuracjusz mówi do kuracjuszki : puściłem jesiennego bąka, kuracjuszka zaciekawiona pyta kuracjusza : jaki to jest jesienny bąk? , kuracjusz odpowiada : taki z kasztanami.

Po pierwsze - nieśmieszne i niesmaczne
Po drugie - jaki ten " żart" ma związek z wątkiem?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A teraz wyobraźcie sobie, że przybywacie do bajecznego pałacu Ludwika XIV w Wersalu.
No właśnie: bajecznego. A skoro jest tak wytwornie, to jakim cudem te aspiracje estetyczne nie wywołały poradzenia sobie z tematem wychodków? Przecież rozwiązania nie są żadnymi budowlanymi nowinkami, choćby tutaj widać jak to się robi.


cr
romaro (25211 punktów)
>>A teraz wyobraźcie sobie, że przybywacie do bajecznego pałacu Ludwika XIV w Wersalu.
>No właśnie: bajecznego. A skoro jest tak wytwornie, to jakim cudem te aspiracje estetyczne nie wywołały poradzenia sobie z tematem wychodków? Przecież rozwiązania nie są żadnymi budowlanymi nowinkami
"Kiedy w XVI w. Henryk Walezy został pierwszym elekcyjnym królem Polski, nastąpiło zderzenie dwóch odmiennych kultur. Francuski monarcha był zaskoczony wieloma obyczajami, a także wspaniałością renesansowej królewskiej rezydencji na Wawelu. Ogromne wrażenie zrobiły na nim toalety i kanalizacja - rzecz ówcześnie w Zachodniej Europie bardzo mało znana.
Tymczasem pierwsi Jagiellonowie, wychowani w bizantyńsko-ruskiej kulturze, nie stronili od czystości w przeciwieństwie do swych zachodnich sąsiadów. Sam Jagiełło często korzystał z łaźni. Po upadku Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego zwyczaj ten ponownie przywędrował do nas ze Wschodu."
ciekawostk(*)alatwiali-sie-polscy-krolowie/

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365