Jaka wieś polska jest, każdy widzi: swoisty folklor, silnie związany z religią. Wartości chrześcijańskie są nadrzędne, proboszcz jest najważniejszą osobą, w prawie każdym domu obok Pisma Świętego portet Papieża Polaka... Często sprawą podrzędną jest edukacja (nauka=wytwór szatana, który zasiewa ziarno wątpliwości i odciąga od boga?). Przenieśmy się zatem do małej wsi w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie zaobserwowałam całkowitą odwrotność twierdzenia, że jesteśmy narodem oświeconym i tolerancyjnym. Zatrważający jest fakt, że takich wsi jest w Polsce multum. Ale przejdźmy do tego, co głosi większość mieszkańców wsi popartych przez lokalnego plebana:
- Oczywiście wszystkie herezje i odstępstwa są zabronione. Niekatolik jest napiętnowany i nie znajdzie w jakiejkolwiek sprawie poparcia.
-Wyjazdy na wakacje inne niż pielgrzymki nie są dobrym pomysłem, ponieważ odwracają od boga.
- Wszelkie "wynalazki" (tzn. obce, niepolskie jedzenie, przenikanie kultur itp.) są absolutnie negowane
- Rodziny zrekonstruowane są NIENORMALNE.
- Wszystko co powie pleban jest święte
-Zabronione życie na "kocią łapę" czyli bez ślubu kościelnego, bo cywilny jest nieważny
- Człowiek nie pochodzi od małpy
-Jezus Chrystus był pierwszym człowiekiem na ziemi, co podobno stanowi zagadkę dla naukowców (?ciekawe jakich?), o tym co było wcześniej (to Maryja wg. nich była zwierzakiem czy co?)
- Jeśli kochasz drugą osobę, to kochasz Jezusa
-Należy kochać Jezusa bardziej niż swoją rodzinę
- Bardzo mile widziane są datki dla plebanka i nieodpłatna pomoc proboszczowi
- Co ciekawe odrzucają Stary Testament jako coś niezrozumiałego i wręcz głupego
-Jezus jest ich panem i basta.
Moim nie jest i w tym problem, bo sama przekonałam się o tym, że w Polsce lepiej jest się przyznać do choroby wenerycznej niż do tego, że jest się ateistą. A ja jestem, na dodatek dumną z tego, że moi rodzice (notabene po rozwodzie

przekazali mi humanistyczne wartości. Czasem muszę zmierzyć się z tymi wysłannikami piekieł ups. boga i nauczyłam się nie dyskutować z nimi, bo ściągają do swojego poziomu i pokonują doświadczeniem. Gdy z żarem w oczach próbują nawracać, w moich jawi się tylko rozbawienie pomieszane z irytacą i politowaniem. Żal mi tych, którzy nie są do końca przesiąknięci tym brudem, ale od najmłodszych lat robi się im pranie mózgu. Najgorsze jest to, że owieczki są "wytresowane" przez sektę, tzn. przez KRk, gotowi w każdym momencie chwycić za broń i ruszyć na krucjatę. Tak to Polska właśnie, tu ignorancja jest siłą, przynajmniej dla niektórych.
Nie, Jezus nie jest moim panem
Tak, nie wiem czy smiac się czy płakać, gdy pomyślę o tej armii
Tak, myślę, że religie są źródłem wszelkiego zła, gdzie 2+2 nie zawsze równa się 4
