Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowa eugenika

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-08-2011 16:18prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Nowa eugenika
Ocena 2 na 2
Idąc za ciosem, od wątku aborcyjnego przez prodemograficzny, dochodzimy do tego jak zrobić, aby ludzie nie tylko się rodzili, ale aby byli coraz lepsi, tak w sensie moralnym, jak i cielesnym.
Natknęłam się na ciekawą wypowiedź prof. Jana Hartmana z UJ,
www.youtube.com/watch?v=3FDd6Kmt02Y
w której prorokuje on, że za jakiś czas ( a poniekąd i dzisiaj, o czym za chwilę) będzie można zaprojektować sobie dziecko jak samochód na zamówienie, albo meble.
Próbę podjął Robert Klark Graham en.wikipedia.org/wiki/Robert_Klark_Graham
zakładając w 1980 r. "Nobel sperm bank" czyli bank w którym miałoby się znajdować nasienie od wybitnie inteligentnych i uzdolnionych różnorako mężczyzn. Najlepiej laureatów Nagrody Nobla.
Opwiada o tym bardzo ciekawy film: www.youtub(*)?v=n6Rjzijsm4o&feature=related "Zagadka geniuszu".
Podsumowując - jestem jak najbardziej za!
Zamiast tego, aby się miały rodzić jakieś pokurcze, fizyczne i moralne, cherlawe i z wadami wrodzonymi, lepiej aby się rodziły dzieci zdrowe, genetycznie udoskonalone, inteligentne i piękne!
Może to trochę przypomina GMO, ale jestem i za GMO!
Czy zgadzacie się z prof. Hartmanem, że taka będzie przyszłość ludzkośći?
Oczywiście Kościół ,jak zawsze, będzie pewnie przeciw, ale jego siły będą słabły!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
Próbę podjął Robert Klark Graham en.wikipedia.org/wiki/Robert_Klark_Graham
zakładając w 1980 r. "Nobel sperm bank" czyli bank w którym miałoby się znajdować nasienie od wybitnie inteligentnych i uzdolnionych różnorako mężczyzn. Najlepiej laureatów Nagrody Nobla.


Jest książka na ten temat, ja ją znam w wersji audio. I tak jak można wyczytać w Wikipedii, były problemy z uzyskaniem spermy noblistów, głównie z tej przyczyny, że nobliści często są wiekowi. A najlepszym dawcą spermy do tego banku okazał się oszust. Ale to wyszło na jaw dużo po tym, jak wiele kobiet chcących urodzić genialne dzieci już je urodziło.
Na marginesie, z trzech geniuszy XX wieku: Einsteina, Feynmana i Hawkinga ten pierwszy zmarł na krwotok wewnętrzny u podstaw którego była wada wrodzona, ten drugi na raka, do czego też miewa się predyspozycje, a trzeciego geniusza można podziwiać, ale...
Obawiam się, że taka eugenika nabrała by cech hodowli wsobnej. Z tego mamy np. bassety, wyjątkowo głupie psy.
Selanos (12869 punktów)
Ja mam mieszane uczucia. Mówi się, że Newton miał autyzm, a Einstein zespół Aspergera, więc z tymi geniuszami bez wad wrodzonych może być różnie. Pierwszym krokiem powinna być wygrana walka z wadami genetycznymi, jak dotąd ludzkość nie osiągnęła nawet tego.

Co do Nobel sperm bank... Oglądałem już ten program. Hmm, ludzi specjalnie uzdolnionych nie ma aż tak wielu, kilka pokoleń później idzie sobie praprawnuczka prof. Grabowskiej, a tu co druga gęba taka sama

>Zamiast tego, aby się miały rodzić jakieś pokurcze, fizyczne i moralne, cherlawe i z wadami wrodzonymi, lepiej aby się rodziły dzieci zdrowe, genetycznie udoskonalone, inteligentne i piękne!

No wiesz, nie wszyscy lubią wysokie, długonogie blondynki, albo wysokich niebieskookich blondynów. Znam jedną wysoką, szczupłą, bardzo ładną blondynkę, której mąż jest od niej o pół głowy niższy i łysy. On nie jest ideałem z okładki, jej się podoba. Poza tym, jak wszyscy będą mieli łepetynę Stephena Hawkinga to, tak czy inaczej, ktoś będzie musiał wykonywać zawody które nie wymagają użycia takiej inteligencji. Posiadanie takiej głowy i konieczność zarabiania na życie miotłą byłaby dość frustrująca.

Tak czy inaczej, ciekawy temat do przemyśleń
Koraszewski (82900 punktów)
Dopiero co publikowaliśmy artykuł Matta Ridleya (www.racjonalista.pl/kk.php/s,2160), w którym informował on dlaczego tego rodzaju pomysły oparte są na braku dostatecznej wiedzy o genetyce. Nowoczesne medycyna pozwala wybrać płeć przez aborcję (głównie dziewczynek) i rzeczywiście możemy to nazwać współczesną eugeniką, z tą różnicą, że mimo obrzydliwości tych praktyk, usuwa się jednak płody, a nie zabija żywych ludzi. Natomiast idea hodowania inteligentniejszych ludzi jest raczej skazana na niepowodzenie, ze względu na fakt, że zbyt wiele genów zaangażowanych jest w produkcję inteligencji, abyśmy mogli tu manipulować.
AdamGr (3037 punktów)
Grabowska, chcesz poprawiać (i narzucać) coś co ma de facto miliardy lat doskonalenia ?
Cóż za arogancja
Ledwieśmy DNA opisali w pełni rejestracyjnie JEDNEGO człowieka, nie wiedząc kompletnie co jest do czego w pełnej skali a JUŻ roją sie fantasmagorie
A zarzuca się arogancje (wsteczną) Kościołowi, a ona nie ózni się w tej opisanej (postepowej).
I jedna i druga G warta i doprowadzi do tego samego czyli G.
W genetyce i biologii oraz paleontologii łącznie z paleobiologią jesteśmy strasznie cienkimi Bolkami.
Ale cóż, jak zwykle aspiracje przewyższają wiedzę.
IllusiveMan (2786 punktów)
Zgadzam się w tym w 100%. Powinno się selekcjonować najlepsze pary rodziców i im wydawać zezwolenia na posiadanie dzieci by zostawić w puli genowej same ,,dobre" geny. Ograniczymy dzięki temu choroby przekazywane z genami oraz słabiej zbudowane jednostki. Profesor Hartmann dobrze naświetlił problem moralnego podejścia do tej sprawy i to co mówi jest prawdą. Z czasem większość zaakceptuje genetyczną selekcję i spełni się idea z Samolubnego Genu. Pewnie tego nie dożyjemy, chociaż nigdy nic nie wiadomo. I dokładnie tak samo ludzie podchodzą do GMO tylko jako że do pierwszej sprawy podchodzą często z obrzydzeniem i kojarzą sobie to z nazistowskimi Aryjczykami to co do GMO bardziej ze strachem i niezrozumieniem. Chociaż selekcji też nie rozumieją i naszym zadaniem powinno być wyjaśnianie im tej idei.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
30-08-2011 18:03 
 Ocena 4 na 4
AdamGr (3037 punktów)
Popatrz sobie na hodowle psów do określonych zadań i zwróć uwagę co się z tego porobiło w kwestii wad genetycznych( tak poważnych że doprowadzających do przedwczesnej śmierci).
Pasuje ci obraz debila geniusza fizyka dla przykładu ?
Ale to wcale nie jest przykład, wielu jest sławnych anormalnych geniuszy.
Ile pokoleń przetrwa takie "genialne" społeczeństwo zanim zniknie fizycznie z planety ?
A to akurat da się policzyć.
Selanos (12869 punktów)
To już drugi przykład z psami. Na przykład jamniki są doskonałe w wypłaszaniu zwierząt z nor, dzięki swojej budowie ciała. Z tego samego powodu są narażone na wady kręgosłupa, ale nie o jamnikach chciałem pisać.

Jaka jest definicja geniuszu? Są geniusze mniejsi bądź więksi? Czy geniusz fizyk to coś więcej niż geniusz muzyk? Na jakiej podstawie mieliby być dobierani rodzice?

Jak dotąd ewolucja jest najlepsza w zabawie z genami, tego będę się trzymał
30-08-2011 22:58 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> Jak dotąd ewolucja jest najlepsza w zabawie z genami, tego będę się trzymał

Ale jest ślepa i długotrwała, a można przecież jej pomóc!
Jeśli chodzi o zwierzęta to przeginamy, bo chodzi nam o jakieś pojedyncze cechy.
Aby krowa dawała więcej chudego mleka, a byk miał dobre i miękkie mięsko, a pies był taki albo inny. Nawet wyhodowano koty bezwłose dla alergików.
Ale z ludźmi było by inaczej.
Oczywiście może na początku było by trudno, ale potem można by selekcjonować ludzi odpowiedzialnych, zrównoważonych, moralnych, o wysokiej inteligencji a jednocześnie zdrowych fizycznie, odpornych na choroby, bez zgubnych nałogów itp.itd.
Skoro możemy hodować psy agresywne lub łagodne to dlaczego z ludźmi miało by być inaczej?


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Selanos (12869 punktów)
Dobrze, można by później selekcjonować, ale co z błędami? Kto poniesie moralną czy jakąkolwiek inną odpowiedzialność za popełnione błędy w takim procesie? Bo nie wierzę, że można zrobić coś takiego bez pomyłek. Poza tym, czy jednostki odpowiedzialne i zrównoważone to jest właśnie to czego potrzebuje ludzkość? Jakoś nie wierzę w to, że Neil Armstrong był zrównoważony, bo ktoś zrównoważony nie dałby się zamknąć w czymś co w środku było wielkości budki telefonicznej i wystrzelić prawie czterysta tysięcy kilometrów od ziemi.

Ludzie mają różne cechy które można piętnować, ale to właśnie te "wady" sprawiają, że ktoś jest w czymś dobry bądź nie.
30-08-2011 23:33 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ludzie mają różne cechy które można piętnować
Arystoteles mówił o złotym środku.
Pomiędzy brawurą a tchórzostwem jest odwaga.
A między rozrzutnością a skąpstwem jest rozwaga w wydawaniu pieniędzy.
I chodziło by o takie mniej więcej selekcjonowanie ludzi.
Błędy polegały by na tym, że nie od razu osiągnięto by zadowalające rezultaty.
Ale podobno przodkiem naszych psich pupilków był zły wilk.
A dzisiaj pies to największy przyjaciel człowieka.
A stało się to metodą, początkowo, prób i błędów. Dzisiaj już mamy większą wiedzę na ten temat i tak jak hodujemy pomidory duże i czerwone bez plam i odporne na pleśnie to za jakiś czas bedziemy mogli tak hodować ludzi o odpowiednich cechach.
Jeszcze nie jutro. Ale z tego filmu wynika, że te dzieci które się urodziły z tego banku spermy nie są przeciętne.
Nie wiadomo oczywiście na ile miało wpływ na nie wychowanie, zachęta rodziców i ogólnie warunki środowiska a na ile owe odziedziczone geny.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 09:27 
 Ocena 1 na 1
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
>Arystoteles mówił o złotym środku.
Z tego co wiem

Cytat:
Platon chwalił eugeniczne zabiegi Spartan, również Arystoteles nie był im przeciwny. Przez całe lata ludzie cenili "dobre urodzenie" i pragnęli "dobrej partii" dla swoich dzieci.
www.wprost.pl/ar/11596/Czlowiek-hodowlany/?I=990

Polecam książkę: Higieniści. Z dziejów eugeniki
30-08-2011 18:14 
 Ocena-1 na 1
IllusiveMan (2786 punktów)
Przeczytaj dokładnie moją wypowiedź. Pisałem o wyeliminowaniu wad i chorób genetycznych oraz odstępstw od normy. Żeby ktoś był geniuszem najpierw musi zdobyć do tego potrzebną wiedzę, a to że będzie zdrowy , bez chorób genetycznych itp. nie ma na to wpływu. Dzisiaj większość osobników rodzaju ludzkiego przekazuje swoje geny dalej nawet jeżeli normalnie nie powinny mieć szansy na replikację i dlatego mamy tak różnorodną i niekoniecznie doskonałą pulę genetyczną. Jeżeli ograniczymy dopływ ,,niedoskonałych" genów do puli zostawimy w niej tylko te korzystne dla nas jako gatunku.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
30-08-2011 18:18 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Żeby ktoś był geniuszem najpierw musi zdobyć do tego potrzebną wiedzę, a to że będzie zdrowy , bez chorób genetycznych itp. nie ma na to wpływu.

Newton niemal na pewno miał autyzm, był podobno dość "trudnym przypadkiem". Einsteina podejrzewa się o autyzm albo Aspergera. Jak więc to wyjaśnić?
IllusiveMan (2786 punktów)
>>Żeby ktoś był geniuszem najpierw musi zdobyć do tego potrzebną wiedzę, a to że będzie zdrowy , bez chorób genetycznych itp. nie ma na to wpływu.
>Newton niemal na pewno miał autyzm, był podobno dość "trudnym przypadkiem". Einsteina podejrzewa się o autyzm albo Aspergera. Jak więc to wyjaśnić?

Czyli twierdzisz że w historii geniuszami byli tylko ludzie chorzy z wadami ? Że to czy ktoś był zdrowy czy nie decydowało o tym czy jest geniuszem czy nie ?

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
30-08-2011 23:05 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Newton niemal na pewno miał autyzm, był podobno dość "trudnym przypadkiem". Einsteina podejrzewa się o autyzm albo Aspergera. Jak więc to wyjaśnić?

No właśnie tym, że byli niedoskonali.
Chociaż diabli wiedzą czy Newton byłby Newtonem gdyby nie miał , załóżmy, tego autyzmu.
Może by życie spędził na hulankach z kobietami zamiast siedzieć samotnie i myśleć i pisać.
Roztrwoniłby swój geniusz.
A Mickiewicz nie napisał by Dziadów, gdyby Maryla nie dała mu kosza i nie wyszła za Putramenta.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 08:22 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>za Putramenta.
Za kogo?
Napisz jeszcze, że Jerzego, to całkiem spadnę z krzesła.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
31-08-2011 08:44 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>za Putramenta.
>Za kogo?
Był kiedyś w Przekroju taki dział "Humor z zeszytów szkolnych". To tam wyczytałam o Putramencie!

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
>Chociaż diabli wiedzą czy Newton byłby Newtonem gdyby nie miał , załóżmy, tego autyzmu.
Toulouse-Lautrec był karłem. Gauguin, Nietzsche i Van Gogh mieli poważnie problemy ze zdrowiem psychicznym (i nie tylko). Podobnie Gombrowicz, Witkacy, Bruno Schulz... Michał Anioł i Sokrates wyglądali potwornie. Naprawdę trudno znaleźć geniusza, którego pula genowa byłaby bez zastrzeżeń.
02-09-2011 11:51 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>trudno znaleźć geniusza, którego pula genowa byłaby bez zastrzeżeń.
Równie trudno znaleźć człowieka, którego pula genowa byłaby bez zastrzeżeń.
Rigoletto (3891 punktów)
> Jeżeli ograniczymy dopływ ,,niedoskonałych" genów do puli zostawimy w niej tylko te korzystne dla nas jako gatunku.

To bardzo łatwe w realizacji. Wystarczy zakazać leczenia dzieci i ludzi w wieku reprodukcyjnym, oraz zalegalizować przestępczość. Wtedy pozostaną tylko najinteligentniejsi i najzdrowsi.
IllusiveMan (2786 punktów)
>> Jeżeli ograniczymy dopływ ,,niedoskonałych" genów do puli zostawimy w niej tylko te korzystne dla nas jako gatunku.
>To bardzo łatwe w realizacji. Wystarczy zakazać leczenia dzieci i ludzi w wieku reprodukcyjnym, oraz zalegalizować przestępczość. Wtedy pozostaną tylko najinteligentniejsi i najzdrowsi.

Rozumiem, że nie zgadzasz się ze mną chociaż ta ironia nie była już potrzebna ponieważ jak dałeś mi to zauważyć czytałeś moją główną wypowiedź w wątku będący powiedzmy prologiem tego tutaj. Grabowska prosiła o opinie na dany temat i taką opinię dostała. Nawet jeżeli się nie zgadzasz z ideą selekcji to musisz przynajmniej przyznać że jak każda idea ma swoje zalety i wady i ja też się zgadzam że nie jest doskonała, ale jako że mamy mieć prawo do swojej opinii to uważam że jest najlepszą ideą jaka odnosi się do przyszłości.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
30-08-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>Przeczytaj dokładnie moją wypowiedź. Pisałem o wyeliminowaniu wad i chorób genetycznych oraz odstępstw od normy. Żeby ktoś był geniuszem najpierw musi zdobyć do tego potrzebną wiedzę, a to że będzie zdrowy , bez chorób genetycznych itp. nie ma na to wpływu.

Likwidując tak zwane odstępstwa od normy, za jednym zamachem zlikwidujesz też geniuszy. Bo geniusz jest właśnie odstępstwem od normy. Ąby być geniuszem, trzeba przede wszystkim urodzić sie z odpowiednimi predyspozycjami, bo to one umozliwą zdobycie odpowiedniej wiedzy. Ale za predyspozycje w pewnym kierunku (tzw. talent) genisuz płaci rozmaitymi postaciami uposledzenia w innych sferach. Skrajnym przypadkiem tego zjawiska jest sawantyzm.
30-08-2011 23:37 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Pomijając już fakt, że geniusz jest takim samym odstępstwem od normy jak debil, to reszta twoich bredni pozbawiona jest jakichkolwiek podstaw jeśli chodzi o wiedzę z biologii.

Ciekaw jestem kto, jak i za czyje pieniądze zadba o to by do rozrodu dopuszczane były homozygoty pod względem wszystkich krytycznych loci. LOL.

Zobacz: LOci-LOL jak ładnie się układa, takie głupstewko napisałeś,

No już, a teraz pozbieraj grabki i do domu.
31-08-2011 00:05 
 Ocena-1 na 1
IllusiveMan (2786 punktów)
>Pomijając już fakt, że geniusz jest takim samym odstępstwem od normy jak debil, to reszta twoich bredni pozbawiona jest jakichkolwiek podstaw jeśli chodzi o wiedzę z biologii.

No przepraszam cię bardzo, ale gdzie znajdujesz błąd. Bo poza tym że wg. ciebie brednie napisałem i że brakuje mi wiedzy z biologi to nie wskazałeś tego braku podstaw i błędów.

>Ciekaw jestem kto, jak i za czyje pieniądze zadba o to by do rozrodu dopuszczane były homozygoty pod względem wszystkich krytycznych loci. LOL.
>Zobacz: LOci-LOL jak ładnie się układa, takie głupstewko napisałeś,
>No już, a teraz pozbieraj grabki i do domu.

Jeżeli taki ma być poziom dyskusji z tobą to dziękuję.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
A ja nie wiem skąd się wziął nagle w całej dyskusji ten geniusz!?
Film ma taki tytuł. Zagadka geniuszu. Ale w wątku raczej chodzi o to o czym prof. Hartman wspomina, o powolne ulepszanie tak fizyczne jak i umysłowe człowieka przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć z dziedziny ogólnie pojętej biologii.
Ja, prosta kobieta ,tak to pojmuję, że skoro jesteśmy w stanie wyhodować lepsze zwierzęta i rośliny to i człowieka też.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Sylwek (15472 punktów)

>Jeżeli taki ma być poziom dyskusji z tobą to dziękuję.

No równam do waszego poziomu przecież. Nie mogąc merytorycznie - zastępuje to stylem.
diogenes (42753 punktów)
>jak zrobić, aby ludzie nie tylko się rodzili, ale aby byli coraz lepsi, tak w sensie moralnym, jak i cielesnym.

Ludzie nie muszą być lepsi. Wystarczy, że są dobrzy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-08-2011 23:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ludzie nie muszą być lepsi. Wystarczy, że są dobrzy.
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Naukowcy, np. Steven Pinker ,uważają, że ludzkość ogólnie ewoluuje ku lepszemu.
Że niby jest mniej tortur, mniej kary śmierci,która niegdyś była powszechna, mniej, w sumie , dużych wojen z dziesiątkami milionów ofiar. Nie pali się czarownic na stosie etc.
Dlaczego więc nie przyspieszyć tego procesu selekcjonując ludzi lepszych, z cechami osobowości prospołecznymi, altruistycznymi. Np. gdyby można było wyselekcjonować taki gen prospołeczny od Kotańskiego czy Owsiaka i wszczepić go jakiemuś nowemu człowiekowi.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
30-08-2011 23:38 
 Ocena 1 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Dlaczego więc nie przyspieszyć tego procesu selekcjonując ludzi lepszych, z cechami osobowości prospołecznymi, altruistycznymi.

Z tego samego powodu dla którego nie pozwalamy pedofilom "zadowalać" dzieci, ale to, Grabowska, dla ciebie równie niepojęte, co nie?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego więc nie przyspieszyć tego procesu selekcjonując ludzi lepszych, z cechami osobowości prospołecznymi, altruistycznymi.
>Z tego samego powodu dla którego nie pozwalamy pedofilom "zadowalać" dzieci, ale to, Grabowska, dla ciebie równie niepojęte, co nie?
W Papui Nowej Gwinei jest wręcz zalecane to o czym mówisz, dlatego nie generalizowała bym tego i nie tworzyła z tego jakiegoś dogmatu.
A tak na marginesie nie rozumiem co ma piernik do wiatraka?
Powód o którym mówisz w odniesieniu do pedofilii jest czysto kulturowej natury.
Bo w naszej kulturze dzisiaj tak jest.
Natomiast sam prof. Hartman mówi, że nie ma jakichś etycznych przeciwwskazań do tuningowania ludzi.
Ostatecznie w ten sposób można by nawet z czasem pedofilię zlikwidować i nie trzeba by było tworzyć kosztownych ośrodków terapii.
Ale jakby komuś przyszło do głowy by tylko samych heteryków produkować?
Czy życie wtedy nie straciło by smaczku, bez chłopaczków?
I znowu pojawia się problem, kto miałby decydować o tym jakie cechy ludzkie promować a jakie eliminować.
Kościół by optował aby samych wierzących sublimować, a do tego specjalną grupę osobników aseksualnych co by się na księży zachowujących celibat nadawali. PiS by chciał takich z genem patriotyzmu i z rusofobią.
I tak oto dobry pomysł jak zwykle rozbił by się o politykę.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 09:00 
 Ocena-1 na 7
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego więc nie przyspieszyć tego procesu selekcjonując ludzi lepszych, z cechami osobowości prospołecznymi, altruistycznymi.
>Z tego samego powodu dla którego nie pozwalamy pedofilom "zadowalać" dzieci, ale to, Grabowska, dla ciebie równie niepojęte, co nie?
I dla mnie niepojęte co miałeś na myśli, przecież eliminując niepożądane cechy, wyeliminowałoby się np. pedofilów i homoseksualistów. Co w tym złego?
31-08-2011 09:06 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>I dla mnie niepojęte co miałeś na myśli, przecież eliminując niepożądane cechy, wyeliminowałoby się np. pedofilów i homoseksualistów. Co w tym złego?

Ojesu. Po pierwsze - nie kumasz forumowego kontekstu, więc nie wiesz jakie relacje zachodzą między pedofilia/Grabowska/dzieci, ale specjalnie dla ciebie mały hint:



Po drugie, jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.

Po trzecie, dołączasz do grona debilów, którzy mając pojęcie o biologii jak frenolodzy z końca XIX wieku bredzą o rzeczach niemożliwych.

Po czwarte - "projektowanie dzieci" a "eugenika jako selekcja i dopuszczanie najlepszych z rasy do rozrodu" to dwie różne rzeczy, że wam się to miesza, to tylko o was świadczy.
31-08-2011 09:50 
 Ocena 3 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.
A łysienie i homoseksualizm?

>dołączasz do grona debilów, którzy mając pojęcie o biologii jak frenolodzy z końca XIX wieku bredzą o rzeczach niemożliwych.
Się taki debilizm nazywa teoretyzowaniem.

>"projektowanie dzieci" a "eugenika jako selekcja i dopuszczanie najlepszych z rasy do rozrodu" to dwie różne rzeczy, że wam się to miesza, to tylko o was świadczy.
Zrozumiałam, że ma to być eugenika genetyczna.

prof.Grabowska pisze to:
dochodzimy do tego jak zrobić, aby ludzie nie tylko się rodzili, ale aby byli coraz lepsi, tak w sensie moralnym, jak i cielesnym.

oraz to:
Zamiast tego, aby się miały rodzić jakieś pokurcze, fizyczne i moralne, cherlawe i z wadami wrodzonymi, lepiej aby się rodziły dzieci zdrowe, genetycznie udoskonalone, inteligentne i piękne!


Więc nie ma zabijania pedofili, łysiejących czy homoseksualistów, tylko niedopuszczanie do powstania takich osób na poziomie "planowania poczęcia". Osobom hipotetycznym przecież nie dzieje się krzywda.

Więc próbuję się dowiedzieć czemu "zakaz zadowalania dzieci" ma być analogiczny do "nowej eugeniki". www.racjonalista.pl/forum.php/s,444891#w445025
31-08-2011 10:34 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>>jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.
>A łysienie i homoseksualizm?

Już tylko niemądra. Czemu sądzisz, że homoseksualizm to wada?

>Się taki debilizm nazywa teoretyzowaniem.
Hej! Ale my już znamy genetykę mendlowską, wiemy, że istnieje DNA, a nawet ostatnio zsekwencjonowaliśmy genom. Słyszeliśmy tez o takich rzeczach jak cechy wielogenowe czy geny wpływajace na wiele cech jednocześnie. Czy "teoretyzowanie" nie może tego uwzględniać?

>Zrozumiałam, że ma to być eugenika genetyczna.
No ale przecież watek jest po brzegi wypełniony marzeniami o selekcji na bazie sterowanego rozrodu a nie biologii syntetycznej. Krótko mówiac najbardziej wulgarnej i ohydnej eugeniki jaką wymyślono w okresie międzywojennym w USA a potem w bardziej hardkorowej wersji wprowadzano w III Rzeszy.

> prof.Grabowska pisze to:
dochodzimy do tego jak zrobić, aby ludzie nie tylko się rodzili, ale aby byli coraz lepsi, tak w sensie moralnym, jak i cielesnym.


Jeśli ktoś wierzy, że moralność lub etykę ulepszy się technologią, to cóż, jednego możemy byc pewni: nie czytał Lema lub ma nie dość wyobraźni i intelektu by go zrozumieć.

> oraz to:
Zamiast tego, aby się miały rodzić jakieś pokurcze, fizyczne i moralne, cherlawe i z wadami wrodzonymi, lepiej aby się rodziły dzieci zdrowe, genetycznie udoskonalone, inteligentne i piękne!


Wśród postaci "epoki osiowej" tylko Budda był znany z niepospolitej urody (a i to może być mitologicznym artefaktem). Jego najbliższy Europejski odpowiednik - Sokrates - był właśnie brzydkim "pokurczem".

Więc, znowu moralność...

>Więc nie ma zabijania pedofili, łysiejących czy homoseksualistów, tylko niedopuszczanie do powstania takich osób na poziomie "planowania poczęcia". Osobom hipotetycznym przecież nie dzieje się krzywda.

No tu już bliżej prawdy, choć po pierwsze, czemu zakładasz, że nikt by nie chciał mieć homo lub biseksualnego dziecka? Ja, gdybym mógł wybierać własną seksualność zdecydowanie obrałbym opcje bi jako oferująca, hmmm... najszerszy wybór Gdyby mnie stać było na zaprojektowanie własnych dzieci, zrobiłbym tak samo.

Niemniej, nim się pościmy poręczy - no my naprawdę nie jesteśmy owadami i nie można nas "zaprogramować". Genetycznie wypasione dziecko jest jak dobry komputer ale z Windowsem - dalej kupa złomu i wielkie gówno jeśli nie zapełni się go odpowiednim software. Z kolei nawet słabszy (sprzętowo) komputer z odpowiednim software (na przykład Macintosh) znacząco góruje nad najbardziej wypasionym pecetem. łapiesz analogie? Kto i jak zapewni software?

>Więc próbuję się dowiedzieć czemu "zakaz zadowalania dzieci" ma być analogiczny do "nowej eugeniki".

No ale przecież oni tylko z nazwy mówią o "nowej eugenice", nie czytasz wątku - wszyscy wyobrażają sobie to na sposób zupełnie "stary". A ten produkuje cierpienia i udręki zupełnie jak socjologiczne "rozwiązania" problemu pedofilii proponowane przez Grabowską (lajk: pozwólmy się pedofilom swobodnie zaspokajać kosztem dzieci).
31-08-2011 11:57 
 Ocena 1 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Już tylko niemądra. Czemu sądzisz, że homoseksualizm to wada?
Dla własnego potomka każdy pożąda heteroseksualizmu.

>Hej! Ale my już znamy genetykę mendlowską, wiemy, że istnieje DNA, a nawet ostatnio zsekwencjonowaliśmy genom. Słyszeliśmy tez o takich rzeczach jak cechy wielogenowe czy geny wpływajace na wiele cech jednocześnie. Czy "teoretyzowanie" nie może tego uwzględniać?
Więc czego zabrakło w moim teoretyzowaniu, że można by uniknąć reprodukowania osobników z niepożądanymi cechami?

>Jeśli ktoś wierzy, że moralność lub etykę ulepszy się technologią
Może pośrednio, przez bliższe relacje między ludźmi? Np internet - czyż nie poprawia relacji społecznych? Bo już telewizja w krótkim czasie zniosła barierę cywilizacyjną miasto-wieś, dzięki czemu (jak mi się zdaje) ludzie lepiej się rozumieją oraz akceptują innych jako stosunkowo podobnych.

>Jego najbliższy Europejski odpowiednik - Sokrates - był właśnie brzydkim "pokurczem".
Piękni Sokratesi byliby gorsi? A miłe Ksantypy nie inspirowałyby należycie?

>Ja, gdybym mógł wybierać własną seksualność zdecydowanie obrałbym opcje bi jako oferująca, hmmm... najszerszy wybór Gdyby mnie stać było na zaprojektowanie własnych dzieci, zrobiłbym tak samo.
Chyba ludzie w większości tak nie wybiorą, nawet (a może zwłaszcza) światli. Bo biseksualizm to ryzyko, że opcja homo jako rokująca lepsze pozaseksualne więzi okaże się dominująca. Zwłaszcza wobec potomków męskich, którzy i tak mentalnie mniej się garną do rodzicielstwa.

>Genetycznie wypasione dziecko jest jak dobry komputer ale z Windowsem - dalej kupa złomu i wielkie gówno jeśli nie zapełni się go odpowiednim software.
Genetycznie przez naturę wypasione dzieci mają się dobrze, sądzisz, że sztuczność wypasu mogłaby im zaszkodzić? Lepsza jedna dorodna marchewka na sto rachitycznych z domowego ogródka niż każda z setek dorodnych z plantacji? Niby dlaczego?

>nie czytasz wątku - wszyscy wyobrażają sobie to na sposób zupełnie "stary".
Fakt, m.in. dlatego nie czytam wszystkiego. Ale meritum z grubsza załapałam.
31-08-2011 12:43 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
>Dla własnego potomka każdy pożąda heteroseksualizmu.
Być może w Bolandzie.

>Więc czego zabrakło w moim teoretyzowaniu, że można by uniknąć reprodukowania osobników z niepożądanymi cechami?

Na przykład tego, że czasami heterozygoty mają przewagę dostosowania nad homozygotami i eliminacja "złych genów" wymaga eliminacji najlepszych fenotypów.

Itp, itd.

Ale ta powyższa kwestia "niepożądanego homoseksualizmu" - a więc przekładania bardzo prowincjonalnych i żenujących i prymitywnych uprzedzeń na "obiektywne" wytyczne transhumanistycznego sprawstwa pokazuje, że nawet po pokonaniu przeszkód technicznych skutki byłyby opłakane.

>Może pośrednio, przez bliższe relacje między ludźmi? Np internet - czyż nie poprawia relacji społecznych?

U MAD?

>Bo już telewizja w krótkim czasie zniosła barierę cywilizacyjną miasto-wieś, dzięki czemu (jak mi się zdaje) ludzie lepiej się rozumieją oraz akceptują innych jako stosunkowo podobnych.

Chyba żartujesz. LOL. Słyszałaś o zjawisku BKŚ (biurowa klasa średnia)? Oh, wait, to co przeczytałem o homo powyżej mówi mi...

>Piękni Sokratesi byliby gorsi?

Raczej: zaprojektowanie ładnych a nawet inteligentnych ludzi nijak się ma do tworzenia moralnych ludzi. O to mi chodziło.

>Chyba ludzie w większości tak nie wybiorą, nawet (a może zwłaszcza) światli.

Większość ludzi projektując swoje dzieci zrobi sobie własne wersje tapmadlów. O tym chyba tez zapominacie, eugenicy.

>Bo biseksualizm to ryzyko, że opcja homo jako rokująca lepsze pozaseksualne więzi okaże się dominująca.

Znaczy co, homo jest lepsze, ale większość ludzi tego nie wybierze? Prawicowe zaburzenia przez ciebie przemawiają?

>Zwłaszcza wobec potomków męskich, którzy i tak mentalnie mniej się garną do rodzicielstwa.

WTF?

>Genetycznie przez naturę wypasione dzieci mają się dobrze, sądzisz, że sztuczność wypasu mogłaby im zaszkodzić?

A kto powiedział, że ludzie inteligentni są bardziej moralni czy nawet, że zawsze są mądrzy?

>Lepsza jedna dorodna marchewka na sto rachitycznych z domowego ogródka niż każda z setek dorodnych z plantacji? Niby dlaczego?
Zwyczajnie nie rozumiesz o czym mówię. Chodzi o to, że projektowanie dzieci to tylko tworzenie dorodnych nasion. Wciąż nie mamy plantacji na których będą miały właściwe warunki wzrostu.

Na przykład dziecko bardzo ładne i mądre, ale mające rodziców o spaczonych, prymitywnych poglądach na seksualność pewno i tak będzie bigotem.
31-08-2011 21:28 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>>Dla własnego potomka każdy pożąda heteroseksualizmu.
>Być może w Bolandzie.
Może nie tylko?

>zaprojektowanie ładnych a nawet inteligentnych ludzi nijak się ma do tworzenia moralnych ludzi.
Ciekawe skąd gdzie indziej tylu moralnych, może to ewolucja, która w Bolandzie jako nielegalna nie działa?

>Większość ludzi projektując swoje dzieci zrobi sobie własne wersje tapmadlów. O tym chyba tez zapominacie
Zamówią i piękne i mądre, bo walory umysłu docenia każdy, mając siebie za wzór. Tyle, że część potencjału zmarnują, jak się marnują dzikie dzieci.

>Znaczy co, homo jest lepsze, ale większość ludzi tego nie wybierze?
Rodzice chcieliby wnuków, nie zaryzykują więc bi.

>Prawicowe zaburzenia przez ciebie przemawiają?
Próbujesz wzbudzić moje zainteresowanie Twoimi?

>A kto powiedział, że ludzie inteligentni są bardziej moralni czy nawet, że zawsze są mądrzy?
Ogólnie bardziej moralnie jest wtedy, gdy narody nie są ciemne i nie dają się łatwo kantować.

>Na przykład dziecko bardzo ładne i mądre, ale mające rodziców o spaczonych, prymitywnych poglądach na seksualność pewno i tak będzie bigotem.
Ogólnie to im dzieci ładniejsze i mądrzejsze, tym bardziej niezależne.
31-08-2011 21:40 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>Może nie tylko?
W Ugandzie pewnie też.

>Ciekawe skąd gdzie indziej tylu moralnych, może to ewolucja, która w Bolandzie jako nielegalna nie działa?
A biorą się? Większość ludzi jest zupełnie niemoralna, tylko strach przed karą trzyma ich w ryzach.

>Zamówią i piękne i mądre, bo walory umysłu docenia każdy, mając siebie za wzór.
Nie mądre (bo tego nie można "zaprogramować") tylko co najwyżej o wysokim IQ.

>Rodzice chcieliby wnuków, nie zaryzykują więc bi.
A co ma jedno do drugiego? Mówimy o projektowaniu dzieci a ty myślisz, że orientacja będzie wtedy miała coś wspólnego z ich płodzeniem i rodzeniem? Akurat wątpię by osoby skłonne zapłacić za zaprojektowanie potomka nie były skłonne zapłacić zastępczej matce - nawet płodne kobiety hetero, ostatecznie ciąża to nic miłego i zdrowego.

>Próbujesz wzbudzić moje zainteresowanie Twoimi?
Y U NOOO start talking srsly?

>Ogólnie bardziej moralnie jest wtedy, gdy narody nie są ciemne i nie dają się łatwo kantować.
Bla bla bla. To moralność nagle kwestią narodów?

>Ogólnie to im dzieci ładniejsze i mądrzejsze, tym bardziej niezależne.
Dzieci będące projektami rodziców nie będą aż tak niezależne. Pewnie będą zaprojektowane na w miarę posłuszne i życiowo nieporadne. Ostatecznie, większość ludzi pragnie dzieci grzecznych i bezproblemowych tak samo jak heteroseksualnych.
31-08-2011 22:11 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>W Ugandzie pewnie też.
A pozostałe narody są OK?

>Większość ludzi jest zupełnie niemoralna
Tych w Bolandzie i Ugandzie wytknąłęś jako wyjątki!

>Mówimy o projektowaniu dzieci a ty myślisz, że orientacja będzie wtedy miała coś wspólnego z ich płodzeniem i rodzeniem?
No i trzeba było tak od razu.

>To moralność nagle kwestią narodów?
Sam wskazałeś Bolandę i Ugandę.

>Dzieci będące projektami rodziców nie będą aż tak niezależne. Pewnie będą zaprojektowane na w miarę posłuszne i życiowo nieporadne. Ostatecznie, większość ludzi pragnie dzieci grzecznych
Pewnie nie, zaradność, wojowniczość i cechy przywódcze to wysoko cenione cechy u potomków, chyba zaraz po pożądanej orientacji seksualnej.
31-08-2011 21:36 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Już tylko niemądra. Czemu sądzisz, że homoseksualizm to wada?
>Dla własnego potomka każdy pożąda heteroseksualizmu.

Bądź łaskawa wypowiadać się za siebie bądź powoływać na rzetelne statystyki. Ja chociażby nie pożądam dla potomka heteroseksualizmu.

31-08-2011 22:10 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>powoływać na rzetelne statystyki
No faktycznie. Ostatecznie można by przeprowadzić na ten temat sondę na forum.

>Ja chociażby nie pożądam dla potomka heteroseksualizmu.
Votum separatum zostało odnotowane.
31-08-2011 22:36 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Ja chociażby nie pożądam dla potomka heteroseksualizmu.
>Votum separatum zostało odnotowane.

A ja w ogóle nie życzę sobie potomka. I co teraz?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
31-08-2011 23:16 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>A ja w ogóle nie życzę sobie potomka. I co teraz?
Nie liczysz się, bo nie będziesz składała w tej sprawie zamówienia.
01-09-2011 05:30 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie liczysz się, bo nie będziesz składała w tej sprawie zamówienia.

Ale jak się coś pierdyknie i zajdę, nie zdążę się pozbyć albo, co gorsza, coś mi padnie na mózg, zamówię, ale technologom się pierdyknie - i urodzi mi się piękny i inteligentny, ale gej, to mam załamać ręce i w ogóle olaboga?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
setarkos (10757 punktów)
>.. urodzi mi się piękny i inteligentny, ale gej,
W momencie urodzenia nie wiadomo jeszcze czy gej.
Chyba to zależy czy w wieku młodzieńczym będzie się stykać z pięknymi, inteligentnymi dziewczętami i brzydkimi, głupimi chłopcami - czy odwrotnie..
01-09-2011 12:56 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>W momencie urodzenia nie wiadomo jeszcze czy gej.
>Chyba to zależy czy w wieku młodzieńczym będzie się stykać z pięknymi, inteligentnymi dziewczętami i brzydkimi, głupimi chłopcami - czy odwrotnie..

Zmartwię Cię. Z tym się rodzisz i wsio rawno, kogo w życiu spotkasz. Możesz się, w razie biseksualizmu, wahnąć w te albo we w te na skali, na jakiś czas - ewentualnie. Ale "czystych" biseksualistów jest strasznie mało. O wiele mniej, niż "totalnych heteryków" i "absolutnych gejów" Takie życie.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
setarkos (10757 punktów)
> Z tym się rodzisz i wsio rawno, kogo w życiu spotkasz.
To może orientację można wykryć w badaniach prenatalnych albo zmieniać przez zaszczepianie genów?

[Pardon, że tak dopytuję - ale czy są na tyle mocne dowody wrodzoności skłonności, że nie mogę postanowić, by np. od jutra polubić facetów?]
01-09-2011 15:24 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To może orientację można wykryć w badaniach prenatalnych albo zmieniać przez zaszczepianie genów?

Były takie badania a propos "genetyczności" orientacji, ale to wszystko zależy od tego, na ile wierzysz naukowcom.
Cytat:
"We think environmental factors and genetics drive other mechanisms, like exposure to sex hormones in the womb, to shape differences in gender nonconformity and sexuality simultaneously."


Ponadto, coś nie wierzę, że na obecny etapie rozwoju genetyki jesteśmy takie badanie przesiewowe i ewentualne "leczenie" przeprowadzić. Dla stuprocentowej pewności pytaj liliac, ona zna się na tym trochę bardziej zawodowo - ja tylko hobbystycznie Dla mnie tam żadna różnica, ale jeśli ktoś się tak strasznie napina na konkretną orientację, to jego problem

>[Pardon, że tak dopytuję - ale czy są na tyle mocne dowody wrodzoności skłonności, że nie mogę postanowić, by np. od jutra polubić facetów?]

Bardzo prosto możesz to sprawdzić (zakładając, że nie jesteś czystym bi) - spróbuj, najzwyczajniej w świecie, od jutra podrywać płeć przeciwną do tej, w której obecnie lokujesz uczucia i nawiązać długotrwały związek z regularnym seksem włącznie. Podejrzewam, że na kilka - ba, nawet kilkanaście - miesięcy dasz radę się w nim utrzymać. Pytanie, czy będziesz szczęśliwy i usatysfakcjonowany oraz czy wyjdziesz z takiego związku bez traumy (dowolnego typu). Ciężko jest żyć z osobą preferowanej płci, która jest niekompatybilna emocjonalnie/charakterologicznie/seksualnie. Wyobraź sobie same i tylko i wyłącznie różnice! Dasz radę się zaprzeć i wytrzymać do końca życia? Bo tak sobie wymyślisz? Jak myślisz, skąd biorą się panowie i panie po pięćdziesiątce, którzy nagle rzucają małżonków i dzieci w kąt, rażeni nagłą wściekłością na lata ukrywanego i wypieranego homoseksualizmu? Skąd tyle par leczących się u seksuologów albo po prostu sfrustrowanych różnicami w tak prostych sprawach, jak temperament seksualny?

Seksualność to rzecz z jednej strony mocno skomplikowana, bo całkowite i definitywne określenie jej to kwestia szczerości, również ze samym sobą. Z drugiej - dramatycznie prosta. Dałbyś się wepchnąć na siłę w związek, który Ci kompletnie nie odpowiada, jak opisałam wyżej? Większość ludzi nie.
Jasne, jak się uprzesz - Ty albo każdy inny człowiek - to zmusisz się do wszystkiego, z nekrofilią i kanibalizmem włącznie. Pytanie, czy to będzie szczere i jak szczęśliwy z tym będziesz. Ty z mężem, a homoseksualista z żoną. Proste, prawda?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-09-2011 15:31 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Ponadto, coś nie wierzę, że na obecny etapie rozwoju genetyki jesteśmy takie badanie przesiewowe i ewentualne "leczenie" przeprowadzić.

Nie jesteśmy
02-09-2011 00:18 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie jesteśmy

No pacz pani, laiczka, humanistka, a jak poczyta na temat - to nawet coś sensownego potrafi powiedzieć. Kto by pomyślał. Trzeba to propagować, czy jakoś tak


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
01-09-2011 10:31 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Ale jak się coś pierdyknie i zajdę, nie zdążę się pozbyć albo, co gorsza, coś mi padnie na mózg, zamówię, ale technologom się pierdyknie - i urodzi mi się piękny i inteligentny, ale gej, to mam załamać ręce i w ogóle olaboga?
Wtedy źródłem Twojego "olaboga" powinno być nie to, że potomek niezgodny z obstalunkiem, ale sytuacja, w której pozostając w zredukowanej do incydentalności mniejszości będzie bez szans na znalezienie partnera.

Tak wypreparowana sytuacja odsłania główną [chyba] przyczynę, dla której ludzie mogąc wybierać, wybieraliby dla swoich dzieci heteroseksualizm; nie ciemnogród dochodzi tu do głosu, lecz racjonalizm.

Ale czy potomek systemowy, czy pochodzący z heteroseksualnej ruletki, każdą jego cechę rodzice winni akceptować jako efekt realizacji własnej potrzeby. Więc wobec cech sprowadzonego na świat potomka "olaboga" rodziców jest zawsze tak samo niedopuszczalne.
01-09-2011 12:03 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Wtedy źródłem Twojego "olaboga" powinno być nie to, że potomek niezgodny z obstalunkiem, ale sytuacja, w której pozostając w zredukowanej do incydentalności mniejszości będzie bez szans na znalezienie partnera.
>Tak wypreparowana sytuacja odsłania główną [chyba] przyczynę, dla której ludzie mogąc wybierać, wybieraliby dla swoich dzieci heteroseksualizm; nie ciemnogród dochodzi tu do głosu, lecz racjonalizm.
>Ale czy potomek systemowy, czy pochodzący z heteroseksualnej ruletki, każdą jego cechę rodzice winni akceptować jako efekt realizacji własnej potrzeby. Więc wobec cech sprowadzonego na świat potomka "olaboga" rodziców jest zawsze tak samo niedopuszczalne.

Zacytuję całość, żeby potem nie było, że zmyśliłam.

Przepięknie zmieniłaś moje pytanie na twierdzenie i zrozumiałaś, jak chciałaś, a nie - jak było napisane. Tak, byłabym wściekła będąc w ciąży - i to jest, przy moich obecnych zapatrywaniach, podstawowy problem. Gorszy, niż druga opcja. Znacznie gorszy.

Gdyby mi się zachciało dziecka i urodziłby się gej? Bo, jak już ustaliliśmy, to cecha wrodzona, a nie "wyuczona". No co. Brunet, lubi fiolet i jest gejem. Jedna z cech. Chciałam dziecko, mam dziecko. Stąd wniosek: "zamawiając" dziecko (o ile w ogóle) ominęłabym rubrykę "orientacja". Bo to kompletnie żadna różnica. A Ty tego, zdaje się, nie rozumiesz. Albo swój problem naddajesz na całą ludzkość(?).


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
02-09-2011 13:53 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>"zamawiając" dziecko (o ile w ogóle) ominęłabym rubrykę "orientacja". Bo to kompletnie żadna różnica. A Ty tego, zdaje się, nie rozumiesz.
To Ty - zdaje się - nie rozumiesz, że napisałaś "zamówię, ale technologom się pierdyknie - i urodzi mi się piękny i inteligentny, ale gej". - Przedstawiłaś siebie jako zamawiającą potomka heteroseksualnego. (Chyba, że nie zrozumiałam terminu "pierdyknie".)

> swój problem naddajesz na całą ludzkość(?)
Jaki mój problem zasłużył na Twoją uwagę?
02-09-2011 21:42 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
Napisałam, że zamówię dziecko, ot - tak sobie - i coś tam genetykom wyjdzie tak, że się urodzi gej. Problem z tym, że ty to podajesz taki wynik ciąży jako "gorszą" opcję. Ja Ci opisowo tłumaczę, że to opcja jak każda inna. Równoważna.

Nudno i późno, a tu jeszcze ludzie do nakarmienia. Nie chce mi się rozwijać, bo kiedy rozwijam, łapiesz jeszcze mniej. Papatki.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-09-2011 21:55 
 Ocena-1 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
> Problem z tym, że ty to podajesz taki wynik ciąży jako "gorszą" opcję.
Twoje użycie określenia "pierdyknie" upoważnia mnie do tego.

>Ja Ci opisowo tłumaczę, że to opcja jak każda inna. Równoważna.
Po czasie i z wielkimi pretensjami, które Tobie wolno publikować.

>Nie chce mi się rozwijać, bo kiedy rozwijam, łapiesz jeszcze mniej.
Sama nie łapiesz tych swoich rozwinięć.
03-09-2011 10:44 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>> Problem z tym, że ty to podajesz taki wynik ciąży jako "gorszą" opcję.
>Twoje użycie określenia "pierdyknie" upoważnia mnie do tego.

Wszystko ci wolno, wszystko. Wolność jest. *ziew*

>>Ja Ci opisowo tłumaczę, że to opcja jak każda inna. Równoważna.
>Po czasie i z wielkimi pretensjami, które Tobie wolno publikować.

A ty, produkując te posty, jesteś w czymś ograniczana? Ja mam lepszą czcionkę, czy co?
O_O

>>Nie chce mi się rozwijać, bo kiedy rozwijam, łapiesz jeszcze mniej.
>Sama nie łapiesz tych swoich rozwinięć.

"Jezdeś gupi". Bardzo ambitny argument. Ile ty masz lat, 15?!
Zresztą - niech ci będzie, nie chce mi się grochem o ścianę. Posiadanie homoseksualnego dziecka jest be. Mam nadzieję, że urodzą ci się sami heterycy, bo żal myśleć, jakie życie będzie miał kto inny.
EO(b)T.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
03-09-2011 18:57 
 0 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Posiadanie homoseksualnego dziecka jest be.
Podkreślam, że to Twoje słowa, nie moje.
31-08-2011 23:18 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>>>Ja chociażby nie pożądam dla potomka heteroseksualizmu.
>>Votum separatum zostało odnotowane.
>A ja w ogóle nie życzę sobie potomka. I co teraz?

A bo to wszystkim facetom musi być Tomek?
31-08-2011 23:40 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>>A ja w ogóle nie życzę sobie potomka. I co teraz?
>A bo to wszystkim facetom musi być Tomek?
Kto ma syna ten jest "człowiek-masyna", a kto córki, ten jest "córotwórcą".
02-09-2011 10:53 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
>>>jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.
>>A łysienie i homoseksualizm?
>Już tylko niemądra. Czemu sądzisz, że homoseksualizm to wada?

A czemu nie? Czemu uważasz, że łysienie to wada? Może są łysiejący, którzy się dogalają, tylko po to, żeby razić innych słońcem? Eliminując łysienie, pozbawisz tych, którzy chcieliby móc wybrać łysienie, takiej możliwości. Kto będzie decydować, co jest wadą? Rodzice, albo Państwo. Państwo nie potrzebuje homoseksualistów, rynek nie potrzebuje homoseksualistów, dlaczego? Bo Państwo i rynek lubią unifikację, więc jeśli Państwo będzie decydować, to o homoseksualizmie, piegowatości, dziwnych zwyczajach kulinarnych zapomnij. Jeśli rodzice będą decydować, to zapomnij w 80% Dzieci nie będą homoseksualne i nie będą Niemcami Jeśli wydaje się komuś, że taka eugenika sprawi, że ludzie wyzbędą się stereotypów i staną się otwarci, to śpieszę powiadomić, że staną się bardziej zamknięci i bardziej stereotypizujący, bo będą mieć papier na to, że są lepsi, a dziś mają tylko głębokie przekonanie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Po drugie, jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.
A może obie są pożądane? Z punktu widzenia biologicznego oczywiście, a nie społecznego!


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>>Po drugie, jesteś burakiem jesli pedofilię zestawiasz z homoseskualizmem w jednym rzedzie jako "cechy" równie niepożądane.
>A może obie są pożądane? Z punktu widzenia biologicznego oczywiście, a nie społecznego!

Z punktu widzenia biologii? Chyba interesu biologicznego, o ile nie zakładamy, że poza takim interesem jednostek, gdzieś w górach żyje jakaś biologia i ma swój interes, jako całość zjawisk biologicznych A z punktu widzenia interesu biologicznego nienawiść, ksenofobia, wykluczenie i czystki etniczne są pożądane.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> eliminując niepożądane cechy, wyeliminowałoby się np. pedofilów i homoseksualistów. Co w tym złego?
Ale skoro Matka Natura nie wyeliminowała ewolucyjnie tych panów, a ponadto Kultura ich nie wyeliminowała poprzez palenie na stosie i kastrowanie to widocznie cóś jest na rzeczy. Widocznie są do czegoś w przyrodzie potrzebni?!
Inne kultury, tzw. prymitywne umiały zagospodarować i homoseksualistów i pedofilów.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 10:30 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Ale skoro Matka Natura nie wyeliminowała ewolucyjnie tych panów, a ponadto Kultura ich nie wyeliminowała poprzez palenie na stosie i kastrowanie to widocznie cóś jest na rzeczy.
Do czasu. Przecież podobnie było z krzywicą, czarną ospą czy kołtunem. (A dla Sylwka, żeby mi od buraków nie wymyślał mam zamienniki w postaci tura, dronta i... No, coś tam jeszcze, co wytępiliśmy.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Do czasu.
Ale coś ten czas się dłuży! Nawet Tusk z Niesiołowskim, Gowinem i posłanką Piekarską
nie dają rady. Prędzej już by temu drontowi dali radę.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 12:14 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Ale coś ten czas się dłuży! Nawet Tusk z Niesiołowskim, Gowinem i posłanką Piekarską
>nie dają rady. Prędzej już by temu drontowi dali radę.
Bo historia czasem przyśpiesza, a czasem zwalnia, ale każdy ma swojego Gowina i swoją Grabowską więc jakaś tam sprawiedliwość każdego w końcu spotka.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>jakaś tam sprawiedliwość każdego w końcu spotka.
Sama piszesz o preferowaniu cech "pożądanych" i eliminowaniu "niepożadanych".
Wątek założyłam ogólny o ulepszaniu ludzi.
Teraz wyłonił się problem: co to znaczy lepsi. Jakimi cechami powinni się charakteryzować? Kto powinien o tym decydować?
Czy homoseksualizm lub pedofilia to cechy niepożądane?
Może to zostawić, a zająć się niewątpliwie cechami negatywnymi takimi jak: agresja niszczycielska, głupota, fanatyzm itp.lub dobrymi takimi jak: zrównoważenie, odpowiedzialność, inteligencja, moralność w sensie nie czynienia krzywdy, nastawienie prospołeczne itp.
To czy ktoś jest homoseksualistą ( ma taką cechę) jest mniej ważne niż to, że jest prospołeczny, uczynny, wynalazczy.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-09-2011 12:11 
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>zrównoważenie, odpowiedzialność, inteligencja, moralność w sensie nie czynienia krzywdy, nastawienie prospołeczne...
>prospołeczny, uczynny, wynalazczy...
Mogąc projektować rodzice obstalują potomków przebojowych, walecznych i dominujących. Zrobią to dla ich dobra, w myśl zasady "primum vivere, deinde philosophari."
Sylwek (15472 punktów)
"W przyrodzie" pedofile są jednako niepotrzebni jak homo czy heteroseksualiści. Oni po prostu są - zaś "przyrodzie" jest najzupełniej obojętne po co.
31-08-2011 08:13 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>gdyby można było wyselekcjonować taki gen prospołeczny od Kotańskiego czy Owsiaka i wszczepić go jakiemuś nowemu człowiekowi.

Jeszcze innym marzy się globalizacja genów Jana Pawła II, taki genetyczny katolicyzm lub, o czym piszesz, owsiacyzm. Przerabianie zwykłych zjadaczy chleba na armię aniołów trąci faszyzmem. Człowiek jest piękny poprzez możliwość wyborów, między aniołem i diabłem zwłaszcza. Ustawienie go na jeden tor, totalna determinacja, zrobi z niego automat. Piękno zachowań prospołecznych zauważysz tylko na tle ich negacji. Różność, nawet sprzeczność jest wartością pozytywną. Tak w skali indywidualnej, jak i społecznej. Człowiek zhomogenizowany to trup.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Człowiek zhomogenizowany to trup.
Człowiek zhomogenizowany to jak serek homogenizowany, np. Danio!
Lepszy jest niż jakiś serek skwaśniały.
Przecież filozofowie zawsze do tego dążyli, aby powstał człowiek doskonały, cnotliwy (arete!) sprawiedliwy, mądry. Ideałem stoików był mędrzec!
Platon marzył, aby państwem rządzili wybrańcy, filozofowie,którzy zapewnią dobre rządy i rozwój państwa.
A co zrobił szaleniec Hitler, albo inny Stalin?
A teraz nadarza się okazja, czemu sprzyja rozwój nauki, aby pragnienia dawnych filozofów wcielić w życie.
A weźmy Maslowa czy Rogersa. Oni też pragnęli aby więcej było ludzi dobrych, dojrzałych, mądrych, zrównoważónych.
Ja tam osobiście wolałabym żyć w otoczeniu takich ludzi, a eliminować różnych łomiarzy, Masy i Kiełbasy. Oni nic nie wnoszą oprócz destrukcji.
A ludzie typu Kotańskieo czy Alberta Schweitzera czy Korczaka popychają ludzkość naprzód.
A jeszcze jest kwestia zdrowotności!
Czy człowiek o zmodyfikowanej wątrobie nie cieszył by się dłużej smakiem wina?
A palacz o ulepszonych, odpornych na raka płucach mógłby się zaciągać wonnym dymkiem bez strachu! Z kolei osobnik odporny na różne choroby przenoszone drogą płciową mógłby do późnych lat korzystać z rozkoszy łoża. Starców nie męczyła by chora prostata a kobiet osteoporoza! O to mi chodzi, a nie o zhomogenizowanie.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 09:57 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>filozofowie zawsze do tego dążyli, aby powstał człowiek doskonały, cnotliwy (arete!) sprawiedliwy, mądry.

Filozofom roił się nawet byt doskonały. Nazwali go absolutem, zalatującym religijnym bogiem. Ale okazał się tak absolutny (łac. - oderwany), że aż fikcyjny. O jaką doskonałość człowieka chodzi? Indywidualną, czy gatunkową?

>Ideałem stoików był mędrzec!

Tak, ideałem. Ale Seneka wyhodował Nerona.

>A teraz nadarza się okazja, czemu sprzyja rozwój nauki, aby pragnienia dawnych filozofów wcielić w życie.

Już sam wybór których to filozofów? napotyka na trudności. Niektórym marzy się świat wedle św. Tomasza, innym - wedle Nietzschego, jeszcze innym marzył się świat Darwina, Marksa czy Lenina. Myślę, że powinniśmy dobrze zrozumieć nasze pragnienia i je realizować, a nie patrzeć za siebie. Nie rozumiem, jak można uczynić swoimi pragnieniami pragnienie Buddy, Jezusa, Platona, Marksa czy kogokolwiek z przeszłości.

>Ja tam osobiście wolałabym żyć w otoczeniu takich ludzi, a eliminować różnych łomiarzy, Masy i Kiełbasy. Oni nic nie wnoszą oprócz destrukcji.

Nie ma konstrukcji bez destrukcji. W ogóle nie ma figury bez tła. Z tej zasady wynika też, że nie ma dobra bez zła. Jedynym wyjątkiem jest świat: świat to figura bez tła.

>A ludzie typu Kotańskieo czy Alberta Schweitzera czy Korczaka popychają ludzkość naprzód.

Ludzi jest 7 miliardów.
Niech sobie niektórzy popychają niektórych.
Ja tam nie chcę być popychany.
Zwłaszcza przez świętych.

>A jeszcze jest kwestia zdrowotności!
>Czy człowiek o zmodyfikowanej wątrobie nie cieszył by się dłużej smakiem wina?

Skąd wiesz, czy wraz z modyfikacją ciała w pożądanym kierunku zostanie zmodyfikowana i świadomość? Te modyfikacje podzielić mogą los viagry: może i dłużej panom stoi, ale głuchną.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> O jaką doskonałość człowieka chodzi? Indywidualną, czy gatunkową?
Gatunkową. Aby ulepszał się jako gatunek. Był zdrowszy, mocniejszy, lepszy w każdym tego słowa rozumieniu. Ale ulepsza się poszczególne osobniki, indywidua.
To chyba jak ze zwierzętami, które się krzyżuje ( nie jak Chrystusa!) i z takiej krzyżówki powstaje lepszy egzemplarz.
> Seneka wyhodował Nerona.
A Arystoteles Aleksandra Wielkiego, też niezłego mordercę.
Ale oni mieli geny nie po Senece czy Arystotelesie, a po swoich tatusiach (Filip zboczeniec i ochlapus) lub mamusiach (Agrypina - też niezła intrygantka).
> nie ma dobra bez zła.
To tak argumentują wierzący, kiedy chcą usprawiedliwić Boga z istniejącego we swiecie zła!
Czy nie wyobrażasz sobie życia bez zła, w otoczeniu mądrych, życzliwych i przyjaznych ludzi, inteligentnych, z którymi można sobie podyskutować, wpić kieliszek wina siedząc na tarasie pod palmą i patrząc na spokojny Ocean Spokojny?
Mnie tam wcale żadne zło do kontrastu nie jest potrzebne.
> panom stoi, ale głuchną.
Na głuchotę można założyć aparacik słuchowy, a co zrobić z obwisłym członkiem?


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
31-08-2011 12:44 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>> Seneka wyhodował Nerona.
>A Arystoteles Aleksandra Wielkiego, też niezłego mordercę.
>Ale oni mieli geny nie po Senece czy Arystotelesie, a po swoich tatusiach (Filip zboczeniec i ochlapus) lub mamusiach...

Zgoda. Ale o wychowaniu (warunkach społecznych, środowisku) nie można zapominać.

>> nie ma dobra bez zła.
>To tak argumentują wierzący, kiedy chcą usprawiedliwić Boga z istniejącego we swiecie zła!

Nie interesuje mnie fideistyczna czy metafizyczna argumentacja odwołująca się do boga/ absolutu. Mam wątpliwości co do myślenia dychotomicznego opartego na zasadzie tertium non datur. Pojęcia nie tworzą absolutnych par przeciwieństw, są raczej rozmyte, nieostre. Porządkować je należy bardziej na zasadzie typologii niż klasyfikacji. Nie ma absolutnych kobiet, absolutnych mężczyzn, absolutnego dobra czy zła, te wartości przenikają się w różnym stopniu:



Idealne byty mają jedynie formalny charakter, a ich wadą jest to, że nie istnieją w fizycznej rzeczywistości. Mogę np. narysować okrąg ręką, mogę zrobić to (komputerowym) cyrklem, mogę wreszcie podać wzór na okrąg w dwuwymiarowej przestrzeni kartezjańskiej, ale wzór ten nie opisuje realnie istniejących bytów w platońskim sensie - wiecznych idei, ani rzeczywistych okręgów. Jest tylko sposobem konstrukcji:




Podobnie jest z określeniem dobrego człowieka: ale między tą ideą a rzeczywistym człowiekiem zawsze będzie cień.

>Czy nie wyobrażasz sobie życia bez zła, w otoczeniu mądrych, życzliwych i przyjaznych ludzi, inteligentnych, z którymi można sobie podyskutować, wpić kieliszek wina siedząc na tarasie pod palmą i patrząc na spokojny Ocean Spokojny?

Mogę to sobie wyobrazić/ wyidealizować. Ale z idei czegoś nie wynika idealna rzeczywistość. Próby wtłoczenia rzeczywistości w idealne konstrukcje są niemożliwe , czasem zaś niebezpieczne.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
31-08-2011 09:23 
 Ocena 1 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie nie muszą być lepsi. Wystarczy, że są dobrzy.
Skoro nie wystarcza, że są, muszą być lepsi.
Głąbiński (3538 punktów)
>... jak zrobić, aby ludzie nie tylko się rodzili, ale aby byli coraz lepsi, tak w sensie moralnym, jak i cielesnym.
Też sądzę, że gdy wiedza o genach rozwinie się, będzie można ograniczyć ilość wad wrodzonych i zwiększyć częstotliwość występowania pozytywnych możliwości fizycznych i psychicznych w kolejnych pokoleniach. Być może, uda się określić np. kombinację genów sprzyjającą bardziej wydajnemu tworzeniu się połączeń między komórkami mózgu (aksony), co podobno decyduje o sprawności tego narządu (nie ma to nic wspólnego z "dziedziczeniem uzdolnień"). Podobnie można się domyślać istnienia kombinacji genów zawiadującej szybkością przyrostu masy mięśniowej na odpowiednim etapie rozwoju osobniczego. Ale to na razie tylko domysły.

Stach M. G.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Czy zgadzacie się z prof. Hartmanem, że taka będzie przyszłość ludzkośći?
>Oczywiście Kościół ,jak zawsze, będzie pewnie przeciw, ale jego siły będą słabły!
Tutaj aż się prosi anegdota.
Bernard Shaw na wieczorku autorskim spotkał zachwyconą jego talentem panią, która w zapale prawie mu się oświadczyła mówiąc:
Proszę pomyśleć mistrzu o tym jakie mogłyby być nasze dzieci gdyby odziedziczyły moją urodę i pański rozum.
Na to Shaw:
Warto także pomśleć szanowna pani co byłoby gdyby odziedziczyły moją urodę i pani rozum ?

Przyszłość trudno przewidzieć. Jest tyle możliwych scenariuszy.
Na razie widać pewne przesłanki takie jak kryzys rodziny, trudność zapewnienia dziecku rozsądnego rozwoju, chęć życia dla siebie (wolność), strach przed zmianami stanu uczuć partnera. Podejrzewam także pewien zanik potrzeby macierzyństwa u kobiet (są ważniejsze rzeczy na pierwszym planie).
Sztuczna inseminacja jak w hodowli zwierząt może być sporadycznie stosowana, ale czy będzie stosowana powszechnie trudno zgadnąć. Na kościół za bardzo nie liczmy, ale na siły natury chyba można.
neurosurgery (2484 punktów)
>Natknęłam się na ciekawą wypowiedź prof. Jana Hartmana z UJ,
>www.youtube.com/watch?v=3FDd6Kmt02Y

Taki to profesor, który mówi o równoległym istnieniu kilku szczepów gatunku Homo sapiens. Gdzie my zamkniemy ludzi, którzy musieliby być wyizolowani na pokolenia?
Przy dzisiejszym przepływie genów to niemożliwe, a przecież świat nie zmierza do jakiejkolwiek izolacji.

>będzie można zaprojektować sobie dziecko jak samochód na zamówienie, albo meble.

Genetyka się rozwinęła, ale BEZ PRZESADY! Nie wiadomo za co odpowiedzialna jest większość genów a co dopiero jakie są między nimi powiązania... Inteligencja to nie krzyżówka genetyczna z grupami krwi.

>Czy zgadzacie się z prof. Hartmanem, że taka będzie przyszłość ludzkości?

Nie. Zamiast snuć fantazje, trzeba uświadomić ludzi co to znaczy BYĆ ODPOWIEDZIALNYM rodzicem. Gdyby człowiek, który nie ma dla siebie na chleb, myślał racjonalnie o losie swojego dziesiątego dziecka to byłoby inaczej. Nie począłby go! Zaradny człowiek to dobre geny, bo chodzi o to, żeby odnosić sukces. To byłaby eugenika XXI - racjonalna i subtelna. Pozdrawiam.
farmer (22440 punktów)

>w której prorokuje on, że za jakiś czas ( a poniekąd i dzisiaj, o czym za chwilę) będzie można
>zaprojektować sobie dziecko jak samochód na zamówienie, albo meble.

Trendy się zmieniają. W wieku 20 lat ten człowiek będzie przestarzałym modelem i będzie tak zawsze dopóki będzie postęp w tej dziedzinie.
To nie samochód że dziś płacisz dzisiaj masz. Za 20 lat ten upragniony model samochodu to jedynie obiekt kolekcjonerski. Z ludźmi będzie tak że ten super "człowiek" i tak będzie już w tyle do swoich kolegów.

No i gdzie będzie ten kres ulepszania?
Jakimi bodźcami będzie się kierowało społeczeństwo idealnych ludzi? W idealnym państwie jeśli założyć że pójdzie to w parze z ulepszaniem ludzi.

Czy powierzchowność czyli ciało nie zostanie odrzucone jako zbędny balast podatny na częste awarie. Czy ewolucja nie pójdzie w odseparowanie "myśli".
Czy ci geniusze nie wybiorą życia w wirtualnym świecie?
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>Próbę podjął Robert Klark Graham en.wikipedia.org/wiki/Robert_Klark_Graham
>zakładając w 1980 r. "Nobel sperm bank" czyli bank w którym miałoby się znajdować nasienie od
>wybitnie inteligentnych i uzdolnionych różnorako mężczyzn. Najlepiej laureatów Nagrody Nobla.

Wprawdzie prośbę o namiar na książkę o tym noblowskim banku spermy prosił mnie IllusiveMan, ale innych też może to zainteresować.
The Genius Factory: The Curious History of the Nobel Prize Sperm Bank, Autor: David Plotz
www.amazon(*)us-History-Nobel/dp/1400061245
Jest też jej polskie tłumaczenie: David Plotz - Fabryka geniuszów
czytelnia.onet.pl/0,21908,0,1,nowosci.html
Jakkolwiek polskie wydawnictwo klasyfikuje tę książkę jako powieść przygodową, jest to raczej upiększona relacja, w ktorej zgadywać trzeba, co jest twardym faktem, a co upiększeniem.
Mączka (431 punktów)
Myślę, że wielkim błędem byłoby genetyczne "udoskonalenie" ludzkości w kierunku powszechnej dobroci, wrażliwości, spolegliwości, piękności rozumianej wedle zachodnioeuropejskich kanonów, etc. Idea taka opiera się na naiwnym założeniu, że dziś wysoko wartościowane cechy intelektualne, etyczne i estetyczne, okażą się uniwersalnie praktyczne. Że będą właściwą odpowiedzią na każde warunki i czasy.
Tymczasem wystarczy zastanowić się nad historią, prehistorią, a także przypomnieć sobie inne kultury, by dostrzec, że w różnych miejscach i czasach bardzo różne cechy gwarantują sukces genetyczny. I wysoką jakość życia potomstwa.
Przykro mi to powiedzieć o Państwa krewnych, ale, podobnie, jak moi, byli to w wielkiej mierze przodkowie-zbóje, psychopaci, okrutnicy, gwałciciele, złodzieje, dziwki, brudasy, oraz, przede wszystkim, oszuści. W twardszych czasach, a tych było bardzo dużo, to oni właśnie przetrwali. W każdym sensie, oprócz, jak powiedziałby ksiądz, moralnego. Wikingowie napadli, okradli, wybili kupę facetów i zrobili kobietom jasnowłose dzieci - to oni odnieśli sukces, a nie Święty Wojciech, który "miłośnie" nawijał poganom, aż zdrażnił ich na tyle, że uciszyli go na zawsze. Chłop pańszczyźniany dobry w oszustwie umiał tak orżnąć pana i plebana, że miał czym wykarmić potomstwo. Jego uczciwy kolega przymierał na przednówku i grzebał swoje potomstwo. Myśmy więc raczej dzieci tego pierwszego. A także tej puszczalskiej damy, która pod nieobecność męża, który służył ojczyźnie w potrzebie, zażywała rozkoszy z sąsiadem, rzekomo chorym na podagrę, więc zwolnionym z zacnej służby. Ci oszuści bez problemu wmówili ojcostwo prostodusznemu mężowi-wojakowi, i ich świat dziarsko rwał naprzód. Podobnie, jak pięknie rozwijała się sytuacja osobista krótkonogiej, tłustej Sabiny, w czasach, gdy musztardówka i kiszony ogórek w brudnej dłoni nie stanowiły przeszkody w jej trafianiu pod spódnice. Sabina wyszła za nieobytego ale skutecznego towarzysza i miała z nim piątkę potomstwa. Długonoga, grywająca na pianinie Maria, utraciwszy narzeczonego w powstaniu, była samotna i umarła bezpotomnie. Nie spotkała nikogo na odpowiednim poziomie etyczno-estetycznym. Itd, itd...
Wnioski?
Jeśli w Ziemię uderzy meteoryt i znikną rozmaite zdobycze cywilizacji, przetrwa nie ten, kto ma najpiękniejszy wykrój oczu i empatycznie głaszcze puchatego króliczka, lecz ten, kto dusi go, rozrywa, oprawia i piecze, a z jego futerka robi czapkę. A także ten, kto potrafi zjeść żywcem karalucha. Bo światem nie rządzi moralność. Światem rządzi konieczność. (By Natalia Rolleczek) W różnorodności siła.
31-08-2011 11:06 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Ale te wszystkie okropieństwa które opisujesz. Te rozrywanie króliczków itp. miało służyć przetrwaniu. Robiła to dzika przyroda, ewolucja, dobór naturalny, walka o byt.
Dzisiaj, aby przetrwać, nie musimy już mordować i robić czystek etnicznych.
Współpraca w ramach Unii Europejskiej przynosi lepsze efekty.
Nauka może nas właśnie uodpornić na uderzenia meteorytów, że nie zdziesiątkują nas różne chróbska i epidemie. No i może będziemy mogli zasiedlić inne ciała niebieskie albo zbudować miasto w przestrzeni kosmicznej, taką większą Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Przecież szczepionki uratowały mnóstwo ludzi. Problem przeludnienia, głodu?
Ależ to właśnie GMO częściowo ratuje ludzi przed śmiercią głodową.
Poza tym bardziej moralni ludzie troszczyli by się o tych biedniejszych, a nie rozkradali im żywność.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Mączka (431 punktów)
To nie są okropieństwa, to realia.
Sądzę również, że realna jest teza "Świat nie jest na 100% przewidywalny i podległy ludzkiej kontroli".
Ty uważasz, że wszystko w świecie i człowieku da się skontrolować i uformować wedle jedynie słusznych schematów.
Ja nawet nie wyobrażam sobie takiej homogeniczności, jednomyślności ludzi-decydentów i nie sądzę, że jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć.
Nieskończoność implikuje pewną niewyobrażalność. W niekończącej się mnogości możliwości są rzeczy, o których dzisiaj nie mamy pojęcia. Może się okazać, że panaceum na przyszłe problemy są np. wyeliminowani genetycznie w doskonałym społeczeństwie ludzie bardzo niscy i mocno owłosieni, albo daltoniści. Jakaś cecha, dziś uznawana za mankament, może się niespodziewanie okazać cechą adaptatywną.
Nie mam w sobie takiej buty, by swoje wartości uznawać za uniwersalne i rościć sobie prawa do anektowania całej Ziemi i przerabiania jej wedle nich. To takie chrześcijańskie: "zdobywać Ziemię i czynić ją sobie poddaną"...
Osobiście jestem za bardzo wyważonym i umiarkowanym korzystaniem ze zdobyczy genetyki w celach eugenicznych.
Dobrym przykładem niech będzie diagnostyka przedimplantacyjna w zabiegach in vitro. Lekarz może zbadać zarodek pod kątem pewnych cech przed zaimplantowaniem go w macicy matki. Moim zdaniem, w Polsce jest dobra praktyka, by badać zarodek pod kątem jedynie ciężkich chorób, które oznaczają stałe poważne upośledzenie, kalectwo i cierpienie. Gdy dany zarodek prognozuje taki rozwój - nie jest wszczepiany. I to jest ok. Natomiast gdyby badano zarodki pod kątem płci, poziomu jasności skóry, orientacji seksualnej, przyszłego rozmiaru biustu, by wykorzystać to do celów eugenicznych - nie byłoby ok. Można być ciemnoskórym gejem bez uzdolnień matematycznych i żyć satysfakcjonująco. Ok.
Nie lubię sztancy, nie lubię "normalizacji", ubolewam więc nad nadmierną inwazją GMO i stopniową eliminacją różnorodności. Nie chcę jeść wstrętnie słodkich owoców i warzyw, bo większości ludzi odpowiada taki smak i takie produkty monopolizują rynek... Wolę dzikie ulęgałki od wielkich gruch z supermarketu. Nie podobają mi się też wysocy, umięśnieni mężczyźni, a najpiękniejszy facet, jakiego widziałam, był drobnym, niezwykle zwinnym i harmonijnie zbudowanym Azjatą... Czy w doskonałym świecie byłabym skazana na samych wielkoludów, bo takich lubi demokratyczna większość pań?... Eeee, to ja nie chcę doczekać tej doskonałości! Wolę iść z Azjatą na ulęgałki!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wolę iść z Azjatą na ulęgałki!
Słyszałam kiedyś o pewnej pani psychiatrze,która twierdziła, że wolała by z dwojga złego kopulować z psem niż z Murzynem.
No, ale de gustibus...
A tak w ogóle to zaszło jakieś nieporozumienie.
Ja mówię tylko o ulepszeniu ludzi. Aby byli zdrowsi, bardziej odporni na choroby, nie ulegali zgubnym nałogom dłużej dzięki temu żyli i cieszyli się życiem.
Aby selekcjonować takie cechy charakteru jak tzw. spolegliwość, postawy prospołeczne, życzliwość, zrównoważenie emocjonalne itp. a eliminować agresję, fanatyzm, zacietrzewienie, mściwość, zazdrość i zawiść.
To chyba da się osiągnąć tak jak w hodowli psów. Jeśli się krzyżuje dane osobniki o odpowiednich cechach to się otrzymuje albo psy łagodne albo agresywne.
Z genami sprawa jest na razie trudniejsza, bo jeszcze nie wiemy jakie i ile genów dokładnie za co odpowiada, ale chyba w pewnych dziedzinach już coś wiemy, np. o chorobach genetycznych, jaki gen powoduje daną chorobę.
Wiemy też, że inteligencja jest dziedziczna więc możemy tak dobierać materiał, aby w efekcie rodziło się więcej osobników inteligentnych.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Oczywiście Kościół ,jak zawsze, będzie pewnie przeciw, ale jego siły będą słabły!

Hm, przeciwko realizacji takiej wizji jest nie tylko Kościół, ale i np. Jurgen Habermas. Z punktu widzenia etycznego należy tę sprawę podzielić na dwoje: eliminowanie wad (chorób, wad wrodzonych, etc.) i poprawianie cech (wyższe IQ, wyższy wzrost, ale i skierowanie cech w danym kierunku, np. zdolności matematycznych). Habermas, na podstawie swojej teorii racjonalnego dyskursu, wywodzi, że aby coś uczynić w imieniu innej osoby, musimy się upewnić, co do tego, że osoba ta, ponad wszelką wątpliwość wyraziłaby na to zgodę. Możemy nie uznawać płodu, czy zygoty za osobę w danym momencie, z uwagi na żywione poglądy, ale w kontekście eugenicznych zmian jej kodu genetycznego musimy uznawać ją za osobę in spe. To oznacza, twierdzi Habermas, że podejmując jakiekolwiek decyzje o przyszłości tego płodu/zarodka, musimy brać pod uwagę wolę osoby, którą się stanie. Ponieważ zmian genetycznych nie da się odwrócić tak, jak zmian zaszłych w wyniku wychowania, w pierwszym przypadku jest to szczególnie istotne.

I tak, o ile możemy przyjąć, że każda istota racjonalna, chciałaby wyeliminowania własnych ułomności i chorób, jeśli byłoby to możliwe, o tyle nie możemy tego samego powiedzieć o poprawkach. Nie każdy może np. chciałby zostać geniuszem, ponieważ poza pozytywami niesie to z sobą również negatywy, chociażby trudności w dopasowaniu społecznym, itp. Rodzice nie mogą też podjąć decyzji o wmontowaniu w dziecko predyspozycji matematycznych, ponieważ świadomie może ono potem chcieć wybrać inną ścieżkę i nie mieć na to szans. Tak jak nie możemy w to dziecko wmontować koloru włosów, czy oczu, ponieważ może ono później te cechy uznać za szpecące, a nie upiększające (poza tym, proszę sobie wyobrazić rodziców, którzy będą stylizować dziecko na ulubioną postać z filmu, albo książki, np. pokroju "Awatara", albo Voldemorta z "Harrego Pottera", jeśli ta wizja wydaje się fantastyczną, to proszę sprawdzić, ile dzieci ginie w USA wskutek pozostawienia w upalny dzień, w zamkniętym samochodzie). Możliwe riposty są dwie (to już nie Habermas): (i) możemy tak zawinąć DNA (potencjalnie), że dziecko będzie chciało i będzie mu się podobało, (ii) z doboru losowego też wypadają cechy, które nie budzą u odbiorcy entuzjazmu. W pierwszym przypadku jest to oczywiście eliminowanie wolnej woli, w drugim sprawa jest chyba równie jasna: za dobór losowy nikt nie odpowiada, nikogo więc nie można winić. Dziecko nie może mieć pretensji do sił natury, więc nie ma tu odpowiedzialności. W przypadku poprawiania natomiast, może mieć istotne pretensje względem osób, które dokonały za nie życiowych wyborów.

Inną sprawą jest też to, że rozkład cech się nie zmieni, tylko zostanie przeniesiony w górę skali, ze względu chociażby na czynnik niezawodności technik genetycznych. Oznacza to, że dalej będą "dryblasy" i "kurduple", tylko średnia wartość bezwzględna wzrostu będzie wyższa, a tak jak dziś opóźniona intelektualnie jest osoba o IQ=50, tak wówczas byłaby nią osoba o IQ=100.

W dwóch słowach więc: leczenie tak, usprawnianie nie. Zapraszam też do lektury książki Habermasa, "Przyszłość natury ludzkiej".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>o wmontowaniu w dziecko predyspozycji matematycznych
Ale mógłby być genialnym matematycznie aktorem, czy nawet linoskoczkiem.
Śp. Zbigniew Zapasiewicz był umysłem ścisłym, studiował chemię a został świetnym aktorem.
Boy był z wykształcenia lekarzem pediatrą a został genialnym tłumaczem i niezłym pisarzem.
> nie możemy w to dziecko wmontować koloru włosów
Włosy można ufarbować nawet na czerwono jak Michał Wiśniewski, a kolor oczu zmienić soczewkami kontaktowymi.
> leczenie tak, usprawnianie nie.
Bardzo dziękuję za tę ciekawą wypowiedź i zwrócenie uwagi na postać Habermasa!
Leczenie też jest poniekąd usprawnianiem.
Poza tym np. wątpię, aby dziecko miało pretensję że jest inteligentne lub twórcze.
To,że miało by jakieś zdolności zaś nie przesądzało by, że musiało by je wykorzystać.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
02-09-2011 16:40 
 Ocena 1 na 1
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
>wątpię, aby dziecko miało pretensję że jest inteligentne lub twórcze.
>To,że miało by jakieś zdolności zaś nie przesądzało by, że musiało by je wykorzystać.
Lecz jeśli dziecko nie zdoła wykorzystać posiadanych zdolności, będzie miało pretensje, że nie zadbano by było dostatecznie przebojowe.

Za to dziecko przebojowe wybije się pomimo przeciętności talentów.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365