 |
50 wielkich mitów psychologii popularnej Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-09-2011 16:08 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | 50 wielkich mitów psychologii popularnej
5 na 7 | Czytam właśnie dość mocno rozreklamowaną książkę czterech amerykańskich naukowców : 50 wielkich mitów psychologii popularnej . Można by sądzić , że jest to pozycja wartościowa ( i pewnie w jakiejś części taka jest ) jednak w miarę czytania zaczynam się coraz bardziej denerwować . Moje zdenerwowanie nie polega jednak na tym , że obalane są mity czyli bezrefleksyjnie uznawane za prawdę oczywistości ale dlatego , że książka ta napisana jest powierzchownie , bałaganiarsko , nonszalancko i lekceważąco . Zamiast rzeczywiście podważać bezpodstawnie utrwalone opinie sama stwarza obiekt koniecznie zmuszający do krytycznej refleksji , refleksji jednak nie nad mitami a nad naukowym warsztatem profesorów-autorów . Przykłady : Na stronie 98 autorzy piszą tak : Nie wiadomo niestety , dlaczego problemy wieku dojrzewania są częstsze w obrębie kultury Zachodu i w rejonach przyjmujących jej wzorce ( a nie na przykład w Japonii , Chinach , Indiach , Afryce subsaharyjskiej , Azji Południowo-Wschodniej i wielu regionach świata arabskiego ) . Jestem szczerze zdumiony taką wypowiedzią . Czyżby kulturowe różnice były wymysłem autorów zajmujących się fantastyką ? Społeczeństwa paternalistyczne , tradycjonalistyczne , mocno zideologizowane religijnie , biedne , konserwatywne bazują raczej na zachowawczości postaw a nie na podważaniu fundamentów – zupełnie inaczej niż w otwartych , multikulturowych konglomeratach Zachodu . Akceptacja różnorodności postaw , pluralistycznego dialogu nie jest pasywną , nihilistyczną tolerancją lecz wartością samą w sobie . Akceptacja ta wymaga aktywnego i świadomego udziału i uczestnictwa a to pociąga za sobą konieczność permanentnego określania siebie wobec zastanego porządku . Wolność wyboru polega na pustce którą musimy sami wypełnić i zapełnić … sobą właśnie , naszym „ja” , naszym „ego” … to oczywiście oznacza konflikt pomiędzy nami a światem . W społeczeństwach konserwatywnych ten konflikt nie występuje ponieważ „ja” podporządkowane jest zbiorowości . Akceptacja i kontynuacja to jednak coś zupełnie odmiennego niż swobodne , wolnościowe poszukiwania siebie samego w bezgranicznych przestrzeniach kosmosu . Konsekwencją takiego poszukiwania samego siebie jest oczywiście swego rodzaju narcyzm , który zmusza nas do ciągłego odnoszenia wszystkiego do siebie samego : Kim jestem , dlaczego jestem , jaki jestem , dlaczego mam być taki a nie inny … i to są pozytywne pytania . Są też negatywne skutki , przewrażliwienie na swoim punkcie czyli egocentryzm : chcę mieć wszystko i móc wszystko . Konflikt polega na tym , że Zachód daje człowiekowi wolność poczym krok po kroku ją odbiera … mówiąc o wartościach … oczywiście w przestrzeni publicznej zadomowiło się przekonanie , że wszystko jest możliwe i że należy mi się wszystko czego zapragnę … co jest jawną destrukcją etyki . W społeczeństwach zamkniętych chodzi o to aby się przystosować i kontynuować . Pewnie dlatego jest tam o wiele mniej konfliktów pokoleniowych . Możliwość wyboru jest po prostu mniejsza .
Inny przykład : Na stronie 106 piszą tak : jedna trzecia 88 latków stwierdziła , że jest bardzo szczęśliwa … Zapewne byli to ludzie bogaci i zdrowi , lub co najmniej posiadający kochające , stabilne rodziny . To ogólny stan zdrowia okazał się czynnikiem ważniejszym niż rok urodzenia … Przecież ogólny stan zdrowia jest wynikiem dobrobytu . Tak stan zdrowia fizyczny jak i psychiczny . To jest tak oczywiste , że aż mi dech zapiera kiedy czytam podobne brednie . Człowiek niepełnosprawny żyjący w dobrobycie może przez wiele lat zachować radość i satysfakcje z życia – zupełnie inaczej niż człowiek żyjący w skrajnym ubóstwie .
Inny przykład : Na stronie 109 ( zdolności twórcze) : Badania nad zdolnościami twórczymi wskazują jednak , że w niektórych sferach na przykład w literaturze ( zwłaszcza pisarze) ale także w naukach historycznych – wielu ludzi największą sprawność osiąga około 50 roku życia albo nawet zdecydowanie później . Przecież to jest wnioskowanie na podstawie nie reprezentacyjnej grupy … !!! Biorąc pod lupę 1 000 000 społeczność … ilu osobników to pisarze i historycy ? Jakie kryteria przyświecały tym którzy oferują nam tego typu wnioski ? Najgorsze jest to , że panowie profesorowie zarzucają pani Kubler-Ross ( DABDA czyli zaprzeczenie, złość , targowanie się , depresja , akceptacja ) że bazowała na tendencyjnych próbkach , subiektywnych obserwacjach .. A oni sami … na czym bazowali ??? Na pisarzach i historykach … To przerażające !!!
I taka książka jest promowana jako pożeracz mitów i oczywistości ??? Głównym argumentem stosowanym przez panów profesorów do rozprawienia się z mitami jest : Nie zawsze , nie wszędzie , nie wszyscy … To jednak o wiele za mało tym bardziej , że merytoryczna argumentacja często polega wyłącznie na tym , że przedstawia się równie wątpliwe i wybiórcze , subiektywne interpretacje . Maciek Wieczorek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie czytałem omawianej przez ciebie książki i pewnie nie sięgnę po nią, bo choć nie jestem psychologiem, i bez tego dostrzegam tysiące mitów ciążących na psychologii, z których wiele związanych jest z mitologiczno - religijnymi wyobrażeniami na temat duszy, grzechu, dojrzałości etc... To brzmi wręcz śmiesznie, ale jak wniknąć w co poniektóre uczone wywody, lub jak spotkać się z niejednym psychologiem, obserwacja okazuje się prawdziwa. A gdy już chodzi o poważne sprawy, to wpływ różnic kulturowych na psychikę ludzi jest bardzo złożonym i ciekawym tematem. Piszesz na przykład o społeczeństwach zamkniętych. Ja byłem w Indiach i wiele rzeczy się zgadza, do dochodzę do wniosku iż owo "zamknięcie" i "otwarcie" trzeba by jednak podzielić na liczne podzbiory. Tzn. dana kultura zamyka psychikę jej członków w aspekcie A, lecz otwiera bardziej w aspekcie B niż inna kultura etc.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie czytałem omawianej przez ciebie książki i pewnie nie sięgnę po nią Sięgnij, sięgnij! Kto czyta nie błądzi. Zawsze lepiej wiedzieć więcej niż mniej!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wolę sięgać po Damasio na przykład. Po prostu niezbyt potrzebuję książek na temat tego, iż są błędy (i to tylko 50 - cóż za optymizm!!).
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>iż są błędy To nie są "tylko" błędy! To są mity, które mogą mieć groźne konsekwencje, o których piszą sami autorzy książki. Np. mit, że kara skuteczniej działa niż nagroda. Albo mit o wypartych wspomnieniach o wykorzystaniu seksualnym. Na podstawie fałszywych "wypartych" wspomnień wiele osób znalazło się niewinnie na długie lata w więzieniach.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
2 na 2 Xion (501 punktów) (zablokowany) | >Na stronie 98 autorzy piszą tak : Nie wiadomo niestety , dlaczego problemy wieku dojrzewania są >częstsze w obrębie kultury Zachodu i w rejonach przyjmujących jej wzorce ( a nie na przykład w >Japonii , Chinach , Indiach , Afryce subsaharyjskiej , Azji Południowo-Wschodniej i wielu regionach >świata arabskiego ) . >Jestem szczerze zdumiony taką wypowiedzią . A ja ani trochę. Stereotypowe wyobrażenie o danym narodzie czy kulturze nie wystarczy do jednoznacznego wykazania związku przyczynowo-skutkowego. Potrzeba przynajmniej silnej, statystycznej korelacji między ściśle zdefiniowanymi zjawiskami, żeby w ogóle móc zacząć mówić o przyczynowości w sensie naukowym.
>Inny przykład : >Na stronie 106 piszą tak : jedna trzecia 88 latków stwierdziła , że jest bardzo szczęśliwa ... >(...) >To jest tak oczywiste , że aż mi dech zapiera kiedy czytam podobne brednie . Jakie brednie? To powszechnie dostępne, surowe wyniki dobrze opisanego eksperymentu. Innymi słowy, zwykłe dane statystyczne. Czy sama piramida wieku w danej populacji to też "brednie"?
>Inny przykład : >Na stronie 109 ( zdolności twórcze) : Badania nad zdolnościami twórczymi wskazują jednak , że w >niektórych sferach na przykład w literaturze ( zwłaszcza pisarze) ale także w naukach historycznych >- wielu ludzi największą sprawność osiąga około 50 roku życia albo nawet zdecydowanie później >(...) >Jakie kryteria przyświecały tym którzy oferują nam tego typu wnioski ? Autorzy (a w zasadzie wydawnictwo) podają wykaz źródeł i eksperymentów, na których bazowali, więc możesz to samodzielnie sprawdzić.
>Głównym argumentem stosowanym przez panów profesorów do rozprawienia się z mitami jest : Nie zawsze >, nie wszędzie , nie wszyscy ... Jeśli z jednej strony jakiś mit mówi o "większości", "powszechności", itp., a z drugiej strony mamy owe "nie wszyscy" i "nie zawsze", przekładające się na 30% czy 50% przypadków, to trudno mówić o tym, aby mit był prawdziwy.
|
|
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>A oni sami ... na czym bazowali ??? Na badaniach naukowych. Zwróć uwagę, że książka ma bibliografię liczącą ponad 1200 pozycji, zamieszczoną z powodu obfitości na stronie internetowej wydawnictwa CiS. > Głównym argumentem stosowanym przez panów profesorów do rozprawienia się z mitami jest : Nie zawsze , nie wszędzie , nie wszyscy ... Ponieważ psychologia jako nauka społeczna to nie fizyka czy matematyka. "Prawa formułowane w ramach nauk społecznych są dużo słabsze, bo zostały sformułowane na podstawie prawidłowości rachunku prawdopodobieństwa. Instrumentem metodologicznym nauk społecznych jest statystyka, a zasadniczym pytaniem , na które pozwala odpowiedzieć jest to, czy zaobserwowana prawidłowość różni się czymś od przypadku. Przypadek jest tą granicą, poza którą badacze starają się przeniknąć. Zawsze, kiedy mówi się, że jakiś wynik jest istotny statystycznie, oznacza to, że coś o czym mówi badacz, pojawia się częściej niż przypadkowo." Tomasz Witkowski - "Zakazana psychologia" str. 15.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A to jest CIS? Oni wydają dobre książki. WIęc może jednak powinienem sięgnąć! Choć istnieją różnice w psychice Hindusa i Europejczyka, ręczę za to głową
|
|
|  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
> istnieją różnice w psychice Hindusa i Europejczyka, ręczę za to głową  Tylko czy są to różnice istotne statystycznie?
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie miałem środków na przeprowadzenie własnych, szeroko zakrojonych badań statystycznych, ale we wszystkich Hindusach z Północy Indii odkryłem nieco inne sposoby myślenia o wielu rzeczach, niż ma to miejsce u Europejczyków. Również w książkach pisanych przez Hindusów z Północy, zarówno literaturze pięknej, jak i pozycjach naukowych, dostrzegam podobne zależności. Opisuję je pomału, na swój własny użytek. Zastanawiam się, czy wszystkie z tych cech różnicujących są nabyte w drodze dorastania w takim, a nie innym otoczeniu, czy też niektóre mogą mieć oparcie genetyczne. To nie są oczywiście jakieś totalne rzeczy - wszyscy jesteśmy ludźmi, ale bez trudu odczuwalne. Zupełnie inna w Północnych Indiach jest rola emocji w życiu społecznym, inaczej pojmuje się też czas, oraz "ja". Mogłem też nieraz zauważyć, iż Hindusi z Północy są silnymi indywidualistami, ale w zupełnie inny sposób niż Europejczycy. Piszę o Hindusach z Północy, bowiem, paradoksalnie, w Hindusach z Południa, którzy są mniej z nami spokrewnieni genetycznie (Drawidowie) odkryłem większe podobieństwo myślenia i odczuwania do Europejczyków, co raczej świadczyło by o wpływie innego wychowania w dzieciństwie, a nie genetycznym. Interesujące byłoby dla mnie poznanie Hindusów adoptowanych przez Europejczyków, którzy nigdy nie mieli kontaktu z Indiami, ani też nie związali się z grupą "rdzennych Hindusów".
|
|
| | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Generalnie chyba jest tak jak mówił Marks, że byt kształtuje świadomość. Dzikie dzieci (Mowgli) wychowane przez zwierzęta, upodobnią się do zwierząt, a małpa wychowywana przez ludzi do ludzi.
"Rada małpa, że się śmieli, Kiedy mogła udać człeka, Widząc panią raz w kąpieli, Wlazła pod stół - cicho czeka. Pani wyszła, drzwi zamknęła; Małpa figlarz - nuż do dzieła! Wziąwszy pański czepek ranny, Prześcieradło I zwierciadło - Szust! Do wanny."
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adam Kruszewski (16 punktów) | Rozpoczynając lekturę tego wątku uświadomiłem sobie, że kupiłem i czytałem tę książkę. Miałem z tym problem, gdyż jej lekturę przerwałem około połowy. Nie pamiętam dokładnie co w niej było nie tak, pamiętam tylko tyle, że mnie rozczarowała. Była chyba płytka i oczywista. Odradzam stanowczo. Dodam, że inne książki (np. Goldacre) na temat mitów wręcz chłonę, także moje zniechęcenie nie jest kwestią tego, że wolę np. beletrystykę
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Nie pamiętam dokładnie co w niej było nie takPewno to, że autorzy co rusz odwołują się do badań naukowych, których bibliografię liczącą ponad 1200 pozycji zamieszczają na stronie cis.pl/web_documents/50biblio.htm> Odradzam stanowczo.Zanim odradzisz, i to stanowczo, warto by było jednak przypomnieć sobie co Ci się nie podobało. Poza tym książka jest poświęcona mitom wyłącznie psychologicznym, a z tego co się zorientowałam Goldacre pisze o różnych innych rzeczach może w sposób bardziej atrakcyjny niż nudni naukowcy.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adam Kruszewski (16 punktów) | Zarabiasz na sprzedaży tej książki?
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Zarabiasz na sprzedaży tej książki? Niestety nie! Ale cieszę się, że ją wydano, bo przynajmniej pseudoterapeuci nie będą już tak łatwo mogli wciskać kitu swoim klientom i te dziumdzie-psycholożki co to się produkują w mediach może się dwa razy zastanowią nim coś chlapną.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | |  | | sinapis (1725 punktów) | > Generalnie chyba jest tak jak mówił Marks, że byt kształtuje świadomość.
Byt kształtuje ekspresję genów. Reszta już leci sama.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|