Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polski garb

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-08-2011 13:31diogenes (42753 punktów)Polski garb
Ocena 10 na 10
Cytat:
Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów na świecie. Gorzej mają tylko Koreańczycy ...


biznes.one(*)cy,18563,4831633,1,prasa-detal

Jeśli uwzględnić rozmiar polskiej nędzy:

Cytat:
Prawie 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Prawie 7,7 mln mieszka w rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej niż wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa. Aż 23 miliony Polaków musi przeżyć miesiąc za sumę mniejszą od minimum socjalnego. Te przerażające dane przedstawił Główny Urząd Statystyczny.


www.bankie(*)/print.html?article_id=1254097

to nasza praca staje się paradoksem.

Co jest grane?

Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

perun (8610 punktów)

>Co jest grane?
>Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?
>
Myśle , że problem leży w innym miejscu . Ponieważ Polacy to oszczędny naród więc najprawdopodobniej te statystyki podają prawdę . Czyli , że na papierze rzeczywiście ludzie zarabiają poniżej minimum socjalnego , a reszte kasy dostają pod stołem . Z tego co widze to bardzo popularny sposób oszczędzania kasy przez Polaków ...przed fiskusem . Dlatego nie patrzyłbym na statystyki . W tym kraju mało one mają wspólnego z rzeczywistoscią . Moge służyć przykładem . 90% kierowców tzw. tirów zarabia w tym kraju 1300zł brutto . czyli minimalna krajową . I jak mniemam te dane uzwględniane są w statystykach .
27-08-2011 14:09 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>na papierze rzeczywiście ludzie zarabiają poniżej minimum socjalnego , a reszte kasy dostają pod stołem .

Dobrze, ale co z czasem pracy? Czy ta reszta spod stołu jest zapłatą za zwiększony szary czas pracy?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Pa1ryk (1539 punktów)
Myślę że tutaj nie chodzi o oszczędność tylko o horrendalnie wysokie podatki dochodowe i o to, że pracodawcy nie opłaca się zatrudniać na innych warunkach niż stawka minimalna. Wygląda to tak: na papierze zarabiasz 1400zł nieważne ile pracujesz i co zrobisz a rzeczywista pensja jest wyliczana i odbierana pod stołem. A potem się dziwić, że tylu ludzi ma głodowe emerytury, ale to wina chorych podatków bo bardzo ciężko jest znaleźć pracę poza budżetówką gdzie w papierach masz wpisane rzeczywiste zarobki. A politycy jak wczoraj udowodnił premier na debacie nie zamierzają nic z tym zrobić.
PS: Debatę moim zdaniem wygrał redaktor Gugała
Pozdrawiam!
27-08-2011 16:31 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Z tego co widzę to bardzo popularny sposób oszczędzania kasy przez Polaków ...przed fiskusem . Dlatego nie patrzyłbym na statystyki . W tym kraju mało one mają wspólnego z rzeczywistością . Mogę służyć przykładem . 90% kierowców tzw. tirów zarabia w tym kraju 1300zł brutto . czyli minimalna krajową.
Przecież to zwykłe złodziejstwo. Polski model biznesu, oni się tym nawet chwalą.
Cholera tak głupio małpujemy wszelkie rozwiązania ze Stanów Zjednoczonych, a nie możemy zmałpować ich traktowania złodziei podatkowych.

Pozdrawiam.

@@@
.
27-08-2011 17:42 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Przecież to zwykłe złodziejstwo. Polski model biznesu, oni się tym nawet chwalą.
>Cholera tak głupio małpujemy wszelkie rozwiązania ze Stanów Zjednoczonych, a nie możemy zmałpować ich traktowania złodziei podatkowych.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
Niby tak Panie Andrzeju . Tylko pracownik firmy transportowej ma do wyboru ; albo zarabiać 5000 zł i w przyszłości mieć niską emeryture , albo zarobić 2500 zł i od tego mieć odprowadzone podatki . Troche się orientuje w tej branży bo sam w niej pracuje. To złodziejstwo przeważnie nie wynika z tego , że szef firmy trans . chcę trochę zarobić na podatkach . Po prostu koszty pracy są tak wysokie , że nie ma wyboru .
Ja widze problem w innym miejscu . O tych praktykach każdy wie łącznie z urzędem skarbowym i ... nic z tego nie wynika. Z drugiej strony ...niby co z tym można zrobić oprócz obniżenia kosztów pracy?A koszty pracy to miedzy innymi podatki . Można z drugiej strony .. spedycje mogą podnieść ceny za przwóz towarów ...ale zdrożeje transport , tym samym zdrożeją towary w sklepach ...i kółko się zamyka .
27-08-2011 18:20 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Niby tak Panie Andrzeju. Tylko pracownik firmy transportowej ma do wyboru; albo zarabiać 5000 zł i w przyszłości mieć niską emeryturę, albo zarobić 2500 zł i od tego mieć odprowadzone podatki. Trochę się orientuje w tej branży bo sam w niej pracuje. To złodziejstwo przeważnie nie wynika z tego, że szef firmy trans. chcę trochę zarobić na podatkach. Po prostu koszty pracy są tak wysokie, że nie ma wyboru.
Tak, to jest Polska właśnie. Żyję tu już długo i od małego słyszałem - nawet od ówczesnych milionerów z tzw. "prywatnej inicjatywy", że gdyby on nie kradł i nie kombinował, to by mu się nie opłacało. Prawie każdy taksówkarz do interesu dokładał.
Biznes jest biznesem i prowadzi się go tylko dla zysków. Jak się nie opłaci należy go zwinąć, gdyż jak się zaczyna kraść, to jest się przestępcą, a nie przedsiębiorca. My zawsze i ze wszystkim musimy oszukiwać siebie innych.
Zamiast nazywać draństwo po imieniu używamy różnych eufemizmów.

>Ja widzę problem w innym miejscu. O tych praktykach każdy wie łącznie z urzędem skarbowym i ... nic z tego nie wynika.
Tak rączka rączkę myje, eci peci i jakoś to leci.
Zdecydowanie warto byłoby się przyjrzeć zwolnieniom podatkowym. Kto ile i dlaczego?

>Z drugiej strony ...niby co z tym można zrobić oprócz obniżenia kosztów pracy?
Obniżanie kosztów pracy, to stała praca, która powinna być czyniona różnymi metodami, a idzie się najłatwiejszą drogą obniżając płace.

>A koszty pracy to miedzy innymi podatki.
A podatki to - miedzy innymi - drogi.

>Można z drugiej strony .. spedycje mogą podnieść ceny za przewóz towarów ...ale zdrożeje transport, tym samym zdrożeją towary w sklepach ...i kółko się zamyka.
W biznesie nie ma żadnego zmiłuj się. Wyznacza się najwyższą cenę, jaką klient jest zdolny zapłacić. Jak płacą należy podwyższać, to też nie idioci i musi im się biznes opłacić. Mnie jak jest za drogo, to albo idę do innego kupca, albo zaczynam walczyć o podwyżkę. Skończmy z ideologią. Podstawowe zasady gospodarki kapitalistycznej są proste jak budowa cepa, a podatki należy płacić, gdyż ich nie płacenie jest zwykłym złodziejstwem. Jeżeli mój pracodawca okrada państwo, to ja mogę jego i zamyka się polskie kółeczko.

Pozdrawiam.

@@@
.
27-08-2011 19:11 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)

> Jeżeli mój pracodawca okrada państwo, to ja mogę jego i zamyka się polskie kółeczko.
Polska to taki dziwny kraj Panie Andrzeju , że prawie wszystko jest innaczej niż w innych krajach Na gospodarce zbytnio sie nie znam , ale .. mam problem z rozróżnieniem kto kogo tu okrada . Czy państwo przedsiębiorce , czy przedsiębiorca państwo .Czasami mam wrażenie , że każdy każdego . Jak przedsiębiorcy się uda to okradnie państwo , a jak państwu się uda to okradnie przedsiębiorce . Też myślę , że to chory układ , ale osobiście nie mam pomysła jak to zmienić. W końcu w tzw kombinowaniu mamy wielkie , odwieczne wręcz tradycje i myśle , że jeszcze kilka pokoleń minie zanim ( jeśli w ogóle ) kiedyś to wyplenimy .
27-08-2011 21:31 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>> Jeżeli mój pracodawca okrada państwo, to ja mogę jego i zamyka się polskie kółeczko.
>Polska to taki dziwny kraj Panie Andrzeju , że prawie wszystko jest innaczej niż w innych krajach

Nie koniecznie w innych krajach jest inaczej. Bliski członek mojej rodziny pracuje w pewnym niemieckim parku rozrywki. Wydawało by się, że Niemcy to taki super praworządny naród... A tu wałki na prawo i lewo. Po pierwsze zatrudnianie na czarno - połowa personelu tak pracuje, po drugie wystawianie biletów poza kasami - całe autobusy wjeżdżają na lewo. To grubsze rzeczy, ale nawet automaty w których można wygrać np. telefon albo aparat cyfrowy są tak ustawiane, aby najdroższych rzeczy nie mogli wygrać klienci. I to wszystko u bogobojnych protestantów.
28-08-2011 10:27 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>> Jeżeli mój pracodawca okrada państwo, to ja mogę jego i zamyka się polskie kółeczko.
>Polska to taki dziwny kraj Panie Andrzeju, że prawie wszystko jest inaczej niż w innych krajach Na gospodarce zbytnio się nie znam , ale .. mam problem z rozróżnieniem kto kogo tu okrada. Czy państwo przedsiębiorcę, czy przedsiębiorca państwo. Czasami mam wrażenie, że każdy każdego. Jak przedsiębiorcy się uda to okradnie państwo, a jak państwu się uda to okradnie przedsiębiorce. Też myślę, że to chory układ, ale osobiście nie mam pomysłu jak to zmienić. W końcu w tzw kombinowaniu mamy wielkie, odwieczne wręcz tradycje i myślę, że jeszcze kilka pokoleń minie zanim (jeśli w ogóle) kiedyś to wyplenimy.
Jest niedziela i w związku z tym idźmy do kościoła i podziękujmy Dobremu Bogu za to, że żyjemy w tak znakomitym kraju i pokorą przyjmijmy zło wszelakie, które od grzesznych pochodzi, a Bóg - po śmierci - wszystkim wynagrodzi.
Módl się i pracuj a zbawienie wieczne będzie ci dane.

Tylko ponieważ ja tak nie umiem, jestem niepokornym sceptykiem, to zawsze się temu przeciwstawiałem, jak umiałem. Teraz dzielę się swoimi przemyśleniami z ludźmi myślącymi racjonalnie, a Wy róbcie z tym co sobie chcecie.

A czym są władze państwowe w demokracjach - emanacją społeczeństwa. Czyli to społeczeństwo wybiera swoich najlepszych przedstawicieli do stanowienia prawa i sprawowania władzy wykonawczej.
To my wybraliśmy sobie ustrój i władzę realizujące ustrojowe przekształcenia. Możemy jej klaskać lub możemy ją zmieniać.

Po której jestem stronie?
Zawsze zgodnie z własnym interesem! Państwo jest moje, a przedsiębiorstwa już nie i dlatego cenię tylko na tyle na ile przynoszą ogólnospołeczną korzyść.

Pozdrawiam.

@@@
.
28-08-2011 10:40 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>społeczeństwo wybiera swoich najlepszych przedstawicieli do stanowienia prawa i sprawowania władzy wykonawczej.

Nie, nie musi tak być.
Władza i mechanizmy wyłaniania władzy mogą być kompletnie wyalienowane ze społeczeństwa. To po pierwsze. Po drugie media pozwalają manipulować potencjalnymi kandydatami i wyborcami.
W jakim sensie np. pan Stokłosa jest najlepszym przedstawicielem społeczeństwa? Wielu posłów symbolizuje raczej narodową ciemnotę. Kiedy dowiedziałem się, kto w tych wyborach zamierza z mojego regionu startować do Sejmu, ciary przeszły mi po plecach.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-08-2011 14:51 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Nie, nie musi tak być.
>Władza i mechanizmy wyłaniania władzy mogą być kompletnie wyalienowane ze społeczeństwa.
Ktoś tu napisał: Tego rodzaju postulat znaczy mniej więcej tyle, co postulat, że dwa plus dwa powinno równać się cztery. /.../ Polityka jest sferą braku odpowiedzialności, dlatego przyciąga szumowiny.
Ale zgoda - tak wcale być nie musi!

>Po drugie media pozwalają manipulować potencjalnymi kandydatami i wyborcami.
Jestem ciągle czynnym dziennikarzem i twierdzę, że najwięcej zła w Wolnej Polsce uczynili dziennikarze. Nie, nie wszyscy, a tylko "dziennikarskie gwiazdy" - doskonale opłacani celebryci, ze stałym super obłudnym pytaniem: "Pan(i) chce powiedzieć, że temu winni są dziennikarze?" Prowokacje, manipulacje, kłamstwa i stały brak odpowiedzialności za słowo. Tak, temu winni są dziennikarze. Postawię tu ostrą tezę, że dziennikarze PRL-owscy - w swej masie, a nie kilkunastu (czy nawet kilkudziesięciu) parszywych wyjątkach - to perły obiektywizmu i rzetelnej dziennikarskiej roboty w zestawieniu z dzisiejszymi, w większości wśród tych, których nazwiska pamiętamy (potrafimy przytoczyć z pamięci).
Ale skądś się to wszystko bierze - ja sobie myślę, że to z naszych oklasków:
Jak ktoś lubił wrzeszczeć "partia-Gierek" "Gierek-partia" lub na stadionach - "precz z warchołami", to mu już tak zostało, a nawet ta tradycja przeniosła się na następne pokolenia. Teraz nadal biją i ciągle są awangardzie chwalenia władzy.
Przecież ktoś tego Stokłosę wybiera. Sam się nie wybierze, a jak dobrze reprezentuje poziom intelektualny i moralny oraz interesy wyborców, to powinni na niego głosować. Głową muru się nie przebije, a samodzielność myślenia w Polsce się rzadziej spotyka niż diamenty.

Pozdrawiam.

@@@
.
27-08-2011 19:32 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Można z drugiej strony .. spedycje mogą podnieść ceny za przwóz towarów ...ale zdrożeje transport , tym samym zdrożeją towary w sklepach

A czy nie jest tak, że za mało transportu idzie na kolej, a za dużo na tiry?
27-08-2011 19:52 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>A czy nie jest tak, że za mało transportu idzie na kolej, a za dużo na tiry?
Panie Mariuszu ..dostarczenie towaru np; z Wawy do Gdańska prosto do odbiorcy to czas około 7 godzin . Natomiast transportem kolejowym kilkakrotnie dłużej . Poza tym towar na kolej najpierw trzeba dostarczyć , póżniej załadować , pożniej przetransportować do Gdańska , następnie przeładować na transport samochodowy i dostarczyć np; do Tesco. Transport samochodowy jest tańszy i szybszy . Gdyby było odwrotnie więkoszć towarów wożono by transportem kolejowym . Dzisiaj po prostu cała logistyka jest innaczej zorganizowana . Nie opłaca się przy każdej firmie budować i utrzymywać magazynówo do których koleją transportowałoby się duże zapasy surowców itp. jak to było dawniej. Magazynowanie towarów w każdej firmie to również koszt , przewyższający koszty transportu samochodowego. Stąd taka popularność transportu samochodowego.
Każdy dzisiaj chce mieć swieży towar prosto z fabryki , a o to trudno gdyby transport opierał się o kolej.
27-08-2011 20:08 
 Ocena 4 na 4
Ania... (14138 punktów)
>>A czy nie jest tak, że za mało transportu idzie na kolej, a za dużo na tiry?
>Panie Mariuszu ..dostarczenie towaru np; z Wawy do Gdańska prosto do odbiorcy to czas około 7 godzin . Natomiast transportem kolejowym kilkakrotnie dłużej .
To tylko dowodzi słabości naszych kolei. Powinno być odwrotnie.
(jak sobie pomyślę, że w Chinach jechałam "normalnym" kołowym pociągiem ponad 200/h to mnie tęsknota bierze)

Ogólnie koleje leżą.
Nie ma już auto-kuszetek, co było genialnym systemem, tyle, że nikt o tym nie wiedział. Jak nie wiedział, to nie korzystał, proste.
Podobnie można by transportować całe naczepy - podjeżdżasz, przekładają naczepę, ciągnik wraca do bazy, a w miejscu docelowym przyjeżdża inny ciągnik i odbiera naczepę, bez rozładunków i załadunków.

Tak naprawdę dałoby się, gdyby koleje pomyślały i położyły nacisk na transport, ale u nas nic się nie opłaca. Szczególnie dużym, bo malutcy sobie jakoś radzą - szokuś!
27-08-2011 21:42 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Podobnie można by transportować całe naczepy - podjeżdżasz, przekładają naczepę, ciągnik wraca do bazy, a w miejscu docelowym przyjeżdża inny ciągnik i odbiera naczepę, bez rozładunków i załadunków.

>
Tak dzieje się np; w Austrii , Szwajcarii . Tranzyt jest w ten sposób zorganizowany .. choć nie jest zbyt popularny ... znowu idzie o szybkość . Ale już np; w Niemczech taki transport jest równie popularny jak w PL.
Co do szybkich pociągów w Chinach ... transport taki dotyczy ludzi ..ale nie towarów .
Ale zgadza się , że można to wszystko lepiej zorganizować . NP; kontenery z portu Północnego mogą jechać do Cieszyna koleją a nie samochodami...tylko trzeba zmodernizować jedna z ... 65 ? spółek kolejowych
Swoją drogą ten gość który wpadł na pomysł podzielenia PKP na kilkadziesiąt spółek z kiludziesięcioma zarządami itd powinien dostać Nobla ...za głupote
27-08-2011 22:20 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Swoją drogą ten gość który wpadł na pomysł podzielenia PKP na kilkadziesiąt spółek z kiludziesięcioma zarządami itd powinien dostać Nobla ...za głupote
Ogólnie wydaje mi się że to nasze zaniedbanie.
Tyle mówi się o ekologicznych samochodach, a w gruncie rzeczy kolej jest badziej ekologiczna...
27-08-2011 22:26 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Ogólnie wydaje mi się że to nasze zaniedbanie.
>Tyle mówi się o ekologicznych samochodach, a w gruncie rzeczy kolej jest badziej ekologiczna...
..... i bardziej bezpieczna .
Ania... (14138 punktów)
>>Ogólnie wydaje mi się że to nasze zaniedbanie.
>>Tyle mówi się o ekologicznych samochodach, a w gruncie rzeczy kolej jest badziej ekologiczna...
>..... i bardziej bezpieczna .
:D
Szczególnie o tym myślę, kiedy jadę w kierunku Wrocławia A4, a od Gliwic są tylko dwa pasy, niekiedy oba zajęte Tirami, i te osobówki próbujące wyrobić się w czasie podróży... koszmar.
27-08-2011 22:41 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>>Tyle mówi się o ekologicznych samochodach, a w gruncie rzeczy kolej jest badziej ekologiczna...
>..... i bardziej bezpieczna .

Siedząc w przedziale wagonu człowiek nie trzyma kierownicy, pozbawiony jest wpływu na rzeczywistość. Jazda koleją żelazną jest czymś biernym (bardziej jesteś wieziony, niż jedziesz), czymś wbrew mentalności współczesnego człowieka, czymś, co ogranicza. Argumenty ekonomiczne, ekologiczne czy związane z bezpieczeństwem schodzą na drugi plan. Kiwa się przy nich głową, po czym wsiada do Opla lub Toyoty i rusza przed siebie będąc panem sytuacji.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-08-2011 20:10 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Panie Mariuszu ..dostarczenie towaru np; z Wawy do Gdańska prosto do odbiorcy to czas około 7 godzin . Natomiast transportem kolejowym kilkakrotnie dłużej. Poza tym towar na kolej najpierw trzeba dostarczyć , póżniej załadować , pożniej przetransportować do Gdańska , następnie przeładować na transport samochodowy i dostarczyć np; do Tesco. Transport samochodowy jest tańszy i szybszy .

Nie mam wątpliwości, że obecnie zasadniczo bardziej opłaca się konkretnemu przedsiębiorcy transport drogowy, ale może to wynika po części z braku odpowiedniej infrastruktury, tzn. transport kolejowy ma duże możliwości, ale brak odpowiedniej liczby stacji przeładunkowych. Poza tym może powinno być też jakieś wsparcie państwa, aby bardziej opłacało się kierować duże ładunki na kolej. Bo państwo ma interes, aby ograniczać ruch drogowy tirów, które niszczą i tak złe drogi. Zaznaczam, że moja wiedza na ten temat nie jest głęboka, więc raczej się zastanawiam niż coś stwierdzam.
27-08-2011 21:26 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Nie mam wątpliwości, że obecnie zasadniczo bardziej opłaca się konkretnemu przedsiębiorcy transport drogowy, ale może to wynika po części z braku odpowiedniej infrastruktury, tzn. transport kolejowy ma duże możliwości, ale brak odpowiedniej liczby stacji przeładunkowych. Poza tym może powinno być też jakieś wsparcie państwa, aby bardziej opłacało się kierować duże ładunki na kolej. Bo państwo ma interes, aby ograniczać ruch drogowy tirów, które niszczą i tak złe drogi. Zaznaczam, że moja wiedza na ten temat nie jest głęboka, więc raczej się zastanawiam niż coś stwierdzam.
>
Ten transport drogowy nie jest tak bardzo rozbudowany tylko u nas. W Niemczech , Francji itd jest podobnie . Problem jest w szybkości . Czas to pieniądz itd . To dlatego np; kwiaty z Holandii w ciągu 18 godz. są dostarczane ,, tirem ,, do Warszawy , a nie koleją ( tak tak max 18 godz trasa Rotterdam - Wawa oczywiście w podwójnej obsadzie )
Faktycznie tiry niszczą drogi te które nie są przystosowane do cięzkiego transportu i jeśli ciężarówka jest przeładowana tzn np zamiast 24, 5 tony max ładunku wiezie np; 30 ton . ( czasami się jeszcze tacy ,, kamikadze zdarzają na PL drogach )
Pewnie można by więcej ładunków wozić koleją ..tylko sam Pan wie w jakim stanie są dziś w Pl koleje ..można tez w znacznie większym stopniu wykorzystywać rzeki do transportu jak ma to miejsce w innych krajach .. ale wszystko rozbija się o kase .. a przede wszystkim chyba o jakiś spójny plan rozwoju transportu w tym kraju , którego najzwyczajnie w świecie nie ma . ( w każdym razie mnie nic o tym nie wiadomo)
I na koniec ciekawostka . W PL zainwestowano sporo kasy w transport samochodowy . Może wyda się to dziwne ale ( nie chce przesadzać ) Pl transport samochodowy należy do najwiekszych i najnowocześniejszych w Europie. ( co jest o tyle dziwne , że drogi należą do najmniej nowoczesnych i rozbudowanych w Europie ...ot to Polska
)
A co do wsparcia państwa...sami musielibyśmy ( tzn z naszych podatków ) dopłacać do kolei ... co i dzisiaj czynimy
27-08-2011 23:26 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A co do wsparcia państwa...sami musielibyśmy ( tzn z naszych podatków ) dopłacać do kolei ... co i dzisiaj czynimy

W kolejach zawsze problemem był transport osobowy, a nie towarowy. Do towarowego raczej nie trzeba dopłacać, bo to on pokrywał dodatkowo straty z transportu osobowego, jak jeszcze kolej była jednolitym przedsiębiorstwem państwowym. Tak że kolej towarowa spokojnie może na siebie zarabiać i ma duży potencjał bo w wielu częściach kraju jest bardzo dobre pokrycie torami.
Oczywiście tutaj nie ma żadnego sensu mówić o jakichś psujących się towarach, gdzie godziny mają znaczenie, ale o innych towarach.
kika (1657 punktów)
Usunięte przez moderatora
28-08-2011 11:08 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A czy nie jest tak, że za mało transportu idzie na kolej, a za dużo na tiry?

A czy nie jest tak, że nieracjonalnie się produkuje i transportuje? Wozi się tirami np. kalafiory z Hiszpanii przez Polskę do Moskwy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-08-2011 19:47 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>A czy nie jest tak, że nieracjonalnie się produkuje i transportuje? Wozi się tirami np. kalafiory z Hiszpanii przez Polskę do Moskwy.
To jeszcze nic . Często zdarza się że wiezie się stal ( o takich samych parametrach ) np; z Wawy do Linzu w Austrii , a w hucie w Linzu ładuje sie identyczną stal i wiezie np; do Łodzi . Dla mnie to tez bez sensu ...ale prawdopodobnie firmy w ten sposób zarabiają na podatkach , vatach itp .
Ania... (14138 punktów)
a czasem biorą w łapę za kontrakty.
Pamiętam dość głośny przypadek, gdzie wykryto sprzedaż stali do Czech, a później odkupienie od nich tej samej stali po wyższej kasie. Ciekawe, jak to możliwe...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A czy nie jest tak, że za mało transportu idzie na kolej, a za dużo na tiry?

Na marginesie naszej dyskusji znalazłem stronę poświęconą temu tematowi i myślę, że warto się jej uważnie przyjrzeć: www.tirynatory.pl
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
W tym kontekście myślę, że warto zapoznać się również z sytuacją emerytów i rencistów, którzy relatywnie nie mają aż tak źle, jak się czasami sądzi. Tak przynajmniej wynika z tego tekstu:
Cytat:
Polska. To nie jest kraj dla młodych ludzi
Starsi żyją na koszt młodych. Aż 24 proc. rodzin wychowujących czworo dzieci i 3,8 proc. emerytów żyje w skrajnej nędzy. "DGP" chce się przyjrzeć temu zjawisku. Dziś analiza, która dowodzi, że autorzy tezy o niesolidarności pokoleniowej mają wiele racji.

praca.gaze(*)st_kraj_dla_mlodych_ludzi.html
27-08-2011 13:51 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>W tym kontekście myślę, że warto zapoznać się również z sytuacją emerytów i rencistów, którzy relatywnie nie mają aż tak źle, jak się czasami sądzi. Tak przynajmniej wynika z tego tekstu:
>Cytat:
Polska. To nie jest kraj dla młodych ludziStarsi żyją na koszt młodych. Aż 24 proc. rodzin wychowujących czworo dzieci i 3,8 proc. emerytów żyje w skrajnej nędzy. "DGP" chce się przyjrzeć temu zjawisku. Dziś analiza, która dowodzi, że autorzy tezy o niesolidarności pokoleniowej mają wiele racji.

>praca.gaze(*)st_kraj_dla_mlodych_ludzi.html

Co do emerytów, to bywa różnie, ale renty rzadko są porządne. Moja mama musiała przejść na rentę i dostała - uwaga: 725 zł. Gdyby nie możliwość dorobienia do renty symbolicznej kasy, nie przeżyłaby za to. No a przy jej problemach zdrowotnych nie wydawała aż takich pieniędzy na leki, jak niektórzy.
Emeryturę przeliczono jej już nie tak dramatyczną, ale rarytasy to nie są na pewno.

Co mnie oburza, to niesprawiedliwość systemu. Np. niezdolność do pracy nie oznacza przyznania renty, a powinno to działać równocześnie. Spotykam niekiedy osoby, które nie mają możliwości uzyskania zdolności do pracy, a rentę też im "zabrano". Jak to możliwe?

Albo inna sprawa: niepełnosprawne dziecko dostaje stosowny zasiłek, ale drugie dziecko niepełnosprawne już nie! A przecież drugie dziecko to drugie wydatki, leki, lekarze itd.
27-08-2011 16:25 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
>W tym kontekście myślę, że warto zapoznać się również z sytuacją emerytów i rencistów, którzy relatywnie nie mają aż tak źle, jak się czasami sądzi.
Całe życie ciężko pracowałem na swoją emeryturę. Kolejne rządy nie dopłacały mi do zarobków inwestując w rozwój kraju. Później - dla mojego dobra - większość tego majątku kolejne rządy RP wysprzedały za 2% ich wartości (według prof. Kazimierza z Uniwersytetu Waszyngtońskiego), ale i tak zarabiałem dobrze i z tego były potrącane moje składki emerytalne.

Nikt mi teraz łaski nie robi płacąc moją emeryturę. Przez całe życie byłem okradany z moich zarobków i teraz chce się to czynić nadal. Mam 60% zarobków z ostatnich dziesięciu lat i wartość nabywcza mojej emerytury będzie rokrocznie spadała.
Tak, ma Pan rację relatywnie nie tak źle. Obecnym trzydziestolatkom obiecuje się 30%.
Istnieje konieczność usprawnienia systemu fiskalnego (zbyt dużo złodziei okrada państwo) i sprawiedliwego rozłożenia podatków (bogaci są zbyt nisko obciążeni), a nie sięgania do kieszeni emerytów.

Oczywiście, kto by się liczył z głosem emeryta, gdy "kolesi" można znowu z płacenia podatków zwolnić, a dla pokrycia dziur budżetowych sięgnąć do funduszy na przyszłe emerytury.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
27-08-2011 16:42 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>zbyt dużo złodziei okrada państwo...

Potraktujmy podatki jak inwestycję w państwo, konkretnie - w Polskę.
Płacić czy nie płacić? Zdaje się, że ludziska rozumują tak:
lepsza stówka w garści, niż tysiąc w urzędzie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-08-2011 16:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Potraktujmy podatki jak inwestycję w państwo, konkretnie - w Polskę.
>Płacić czy nie płacić? Zdaje się, że ludziska rozumują tak:
>lepsza stówka w garści, niż tysiąc w urzędzie.
Ludzie, jak to ludzie, ale kiepski to suweren, który się tak dymać pozwala.
Podatek, jest daniną na rzecz suwerena, ale obowiązkiem, a nie łaską i zdecydowanie (tak jak jest w wielu cywilizowanych krajach) nikomu nie powinno się opłacić miganie się od tego obowiązku.
Oczywiście problemem we wszystkich krajach jest efektywność wydawania tych środków, ale im mniej kraj cywilizowany tym większe problemy z efektywnością poboru.
Gdzie jest Polska?

Pozdrawiam.

@@@
.
27-08-2011 17:45 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Podatek, jest daniną na rzecz suwerena...

Cytat:
Podatek - obowiązkowe świadczenie pieniężne pobierane przez związek publicznoprawny (państwo, jednostka samorządu terytorialnego) bez konkretnego, bezpośredniego świadczenia wzajemnego. Zebrane podatki są wykorzystywane na potrzeby realizacji zadań publicznych (wiki)


Kiedy różnica między wpłaconymi podatkami a świadczeniami państwa na rzecz podatnika (drogi, oświata, zdrowie, emerytury, itp.)jest rażąco duża, budzi to społeczny sprzeciw i nieufność wobec państwa (jego urzędników): rodzi się szara strefa. A jest przecież i czarna: kościół.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-08-2011 10:38 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Kiedy różnica między wpłaconymi podatkami a świadczeniami państwa na rzecz podatnika (drogi, oświata, zdrowie, emerytury, itp.) jest rażąco duża, budzi to społeczny sprzeciw i nieufność wobec państwa (jego urzędników): rodzi się szara strefa.
Państwo powinno być sprawnie zarządzanie, a cele (wydatki jasno określone), to banalna oczywistość. Wszędzie to kuleje, a w państwach mało cywilizowanych, to woła o pomstę do nieba.

>A jest przecież i czarna: kościół.
Właśnie nikt dokładnie nie wie, na ile rocznie budżet państwa jest rocznie okradany (przepraszam państwo samo daje i jeszcze prosi aby Kościół wziął). Mowa jest o wielu miliardach, ale o ilu? Tylko pięciu?
Gdyby je tak przeznaczyć na program "gospodarki opartej na wiedzy". Marzenie, ale dobrze, że jeszcze pomarzyć tu można.

Pozdrawiam

@@@
.
28-08-2011 10:55 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Państwo powinno być sprawnie zarządzanie,...

A co nie powinno być sprawnie zarządzane? Tego rodzaju postulat znaczy mniej więcej tyle, co postulat, że dwa plus dwa powinno równać się cztery. Programy partii od zawsze formułują raczej życzenia, niż harmonogram działań ukierunkowanych na pożądane zmiany. Harmonogramy o jasno sprecyzowanej osobowej odpowiedzialności, terminach realizacji przedsięwzięć, automatycznych dymisji (przedwyborcza obietnica: zbudujemy x km autostrad; po trzech latach jest 5% - minister leci na pysk i zwraca pensje do przeciętnego wynagrodzenia). Polityka jest sferą braku odpowiedzialności, dlatego przyciąga szumowiny.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-08-2011 14:21 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>>>>Państwo powinno być sprawnie zarządzanie,...
>A co nie powinno być sprawnie zarządzane? Tego rodzaju postulat znaczy mniej więcej tyle, co postulat, że dwa plus dwa powinno równać się cztery.
Przecież napisałem: to banalna oczywistość.
Ale napisałem także: Wszędzie to kuleje, a w państwach mało cywilizowanych, to woła o pomstę do nieba.

>Programy partii od zawsze formułują raczej życzenia, niż harmonogram działań ukierunkowanych na pożądane zmiany. Harmonogramy o jasno sprecyzowanej osobowej odpowiedzialności, terminach realizacji przedsięwzięć, automatycznych dymisji (przedwyborcza obietnica: zbudujemy x km autostrad; po trzech latach jest 5% - minister leci na pysk i zwraca pensje do przeciętnego wynagrodzenia). Polityka jest sferą braku odpowiedzialności, dlatego przyciąga szumowiny.
Całkowita zgoda, ale jak się to społeczeństwu nie podoba, to powinno to wyrażać. Ale widocznie jest ślicznie. Tak jak widzimy to w tevałenie i narodowi to się podoba.
A więc -

Cała nasza przyszłość opiera się na hasełkach: precz z komuną i z PRL-wskim zniewoleniem. Pomimo, że to już ponad dwadzieścia lat od PRL minęło i tamten ustrój nie wróci już więcej.
Jest jeszcze jedno sporo starsze: "Dajcie mi władzę, to was urządzę!"

Mam obrzydzenie do wszystkich polityków, ale głosować pójdę, gdyż głos nie oddany jest głosem na PiS. Natomiast na pewno nie postawię krzyżyka przy jednym z pierwszych nazwisk. Nawet w ramach tej samej opcji trochę wybierać można.

Pozdrawiam.

@@@
.
27-08-2011 18:57 
 Ocena 4 na 4
wemir (298 punktów)
>Nikt mi teraz łaski nie robi płacąc moją emeryturę.
A może jednak ktoś robi łaskę? Kasa ZUSu jest pusta i pieniądze na bieżące wypłaty emerytur pochodzą z dzisiejszych wpłat i z budżetu państwa. System emerytalny do którego Pan wpłacał składki opiera się na umowie społecznej między pokoleniami. Pan robił łaskę emerytom poprzedniego pokolenia, a dzisiaj Panu robią łaskę obecnie płacący składki.
Czy zgodzi się Pan ze mną, że na tę sprawę nie można spojrzeć również w taki sposób?
27-08-2011 19:54 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Czy zgodzi się Pan ze mną, że na tę sprawę nie można spojrzeć również w taki sposób?
Zupełnie się nie zgadzam. W cywilizowanych krajach umowy obowiązują i ja taką z państwem polskim zawarłem. Nie zawierałem żadnej umowy międzypokoleniowej, to państwo sobie wykombinowało taki system spłaty swoich długów i to jego problem, że się nie sprawdza. (Jak zostanę premierem, to będę wiedział co zrobić).

Jak ma Pan wątpliwości - co do kontynuacji państwa i jego zobowiązań proszę zaproponować, że przestaniemy spłacać długi np. PRL, nie mówiąc już o II RP.

Wyprzedając majątek, na który ciężko pracowali - moi dziadkowie, rodzice i ja - należało zadbać o spłatę różnych zobowiązań.

To co się obecnie czyni, to obrzydliwy kit propagandowy, za własną nieporadność w sferze gospodarczej próbuje się obciążyć emerytów, a do tego napuścić na nich młodsze pokolenia, które już zaczęto też okradać.

Nie miejsce tu na opisywanie działalności i efektów pracy polskich guru od przekształceń i reform. Nie siedzą teraz po więzieniach tylko mają doskonałe synekury i doradzają następnym specjalistom od dorabiania się na innych.

Patrzę z nadzieją na Hiszpanię, Wlk. Brytanię, Izrael i inne państwa. Widzę, że budzi się tam świadomość społeczna. Może dotrze i do Polski, choć tu o racjonalne myślenie w kwestiach własnego interesu jest trudno.

Pozdrawiam.

@@@
.
Satyr (4285 punktów)

>Pracujemy nieefektywnie?

Po części tak. I nie tyle jest to wina ludzi, co historii gospodarczej naszego kraju. Po prostu jesteśmy opóźnieni w rozwoju, mamy gorszą infrastrukturę, technologię, edukację nastawioną głównie na teorię. Praca to nie wszystko, trzeba jeszcze mieć na czym pracować.

Inny przypuszczalny powód:

biznes.gaz(*)skac_pozwolenie_na_budowe.html

forsal.pl/(*)om_czternascie_dni_i_nocy.html

Jest intrygujące, że choć twierdzi się, że Polacy długo pracują, to jednocześnie jesteśmy krajem, w którym % czynnych zawodowo jest jednym z mniejszych w Europie. Wniosek z tego taki, że część ludzi jest obarczona ogromnym wysiłkiem po to, by całkiem spora rzesza mogła nic nie robić. Wniosek ten jest wspierany spostrzeżeniem, że praca jest potwornie wysoko opodatkowana - te pieniądze muszą gdzieś wsiąkać.

Pozdrawiam
coreless (16088 punktów)

>Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?

Wydajność pracy jest tu kluczowa.


Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
29-08-2011 13:40 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Wydajność pracy jest tu kluczowa.

W grę wchodzi wiele kluczowych czynników. A wydajność to też problem. Już na poziomie samego jej pomiaru. Byłem kiedyś świadkiem badania wydajności szwaczek w prywatnej firmie. Pomiary przy stanowisku pracy wypadły zadowalająco, ale wydajność zakładu w całości - nie. Wydajność pracowników zgodna jest z zasadą, że oko pańskie konia tuczy. Teraz oko pańskie próbuje się zastąpić kamerami video, ale i na to są sposoby. Nie da się zatem pominąć nieobserwowalnych czynników w pracy, jak np. motywacja, poczucie zadowolenia, itp.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Przemek J. (3008 punktów)
Ja tu nie widzę żadnego paradoksu. Prawie połowa społeczeństwa pracuje (przeszło 40% jeśli dobrze pamiętam jest utrzymywana przez tych pracujących. Niestety nasze ZUS i KRUS nie mają pieniędzy odłożonych przez tych, którym teraz płacą, tylko ściągają je od pracujących), żeby utrzymać jej drugą część. Więc musimy pracować więcej niż tacy Koreańczycy, żeby po odliczeniu podatków była nas stać na przeżycie w miarę godziwych warunkach. Jeśli przy tym uwzględnić wysoki poziom łapówkarstwa, szarą strefę i wszystko to o czym pisali poprzednicy, to mamy rozwiązanie.

Ciekawsze wyniki można by otrzymać gdyby zestawić przeciętne emerytury w wybranej branży z średnim czasem pracy. Np. tacy lekarze. Pomijając nawet takie patologie, że jedna osoba ma więcej niż 3 etaty (czyli w teorii dziennie pracuje więcej niż 24 gdodziny), otrzymamy zaskakujący stosunek wysokości emerytury do liczby średnio przepracowanych godzin, ale wystarczy uwzględnić średnie dochody i roczny limit (ograniczenie ustawowe) wysokości składki jaka może być odprowadzona do ZUS i już sprawa staje się jaśniejsza.

Sam czas pracy, moim zdaniem, nie daje się bezpośrednio skorelować w poziomem zamożności obywateli.
fiedorek.t (5805 punktów)
>Co jest grane?
>Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?
Statystyki statystykami, ale nie zapominajmy o szarej strefie, która kwitnie. Miałem okazję popracować w kraju, między emigracjami. W ciągu pięciu lat jako murarz, tynkarz, akrobata, największym moim "osiągnięciem" było tzw. ubezpieczenie zbiorowe. A i tego nie jestem pewien, bo papierka nie widziałem. Z harówy "okradają" nas chytrzy pracodawcy, którzy są "okradani" przez fiskus. Fiskus jest potrzebny, aby państwo funkcjonowało i tak błędne koło się zamyka. Pracujemy, powiedziałbym, bardzo efektywnie. Jesteśmy uważani w Europie jako jeden z najpracowitszych narodów. Nasza zaradność i oszczędność jest doceniana. Bieda była, jest i będzie. Wszędzie. Myślę, że brak tzw. państwa opiekuńczego, uratował nas od sytuacji takich jak londyńska. Owszem, nie raz patrzę z zazdrością na to jak rząd potrafi zająć się potrzebującymi, ale każdy medal ma dwie strony, no i nie jest to rząd polski
A u nas: módl się i pracuj, a garb ci sam wyrośnie.
Selanos (12869 punktów)
Prawda o Polsce, jest zawarta w tych kilku, popularnych w internecie zdaniach:
Cytat:
"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"


Trochę już nieaktualne, inżynierowie zarabiają dużo, tylko brakuje ich, bo młodzież woli wybierać pedagogikę i marketing i zarządzanie, po których jest najwięcej bezrobotnych.
27-08-2011 16:20 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Oto znajdujemy się w świecie absurdu.

Może to jest jakąś szansą?
Absurd to sprzeczność. A sprzeczność
to źródło zmian, a jak dobrze pójdzie - postępu?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Piątkowski (5131 punktów)
Ja myślę, że ten kawał świetnie obrazuje ten problem :

"Niemiec, Francuz i Polak mieli za zadanie uprasować koszulę, zjeść bochenek chleba i wybzykać kobitkę. Wszystko w 7 minut.

Pierwszy wyszedł Niemiec. Zaczął prasować koszulę. Uprasował, ale czasu wystarczyło mu zaledwie na kilka kąsnięć chleba.

Francuz zdążył zbałamucić kobitkę i zjeść połowę bochenka.

Polak kazał kobicie prasować koszulę, a bzykając ją od tyłu, zjadł spokojnie chlebek. 7 minut wystarczyło i wygrał!

Na konferencji prasowej Niemiec powiedział:

- U nas na pierwszym miejscu liczy się praca, później jedzenie.

Jak zostanie trochę czasu, to się zabawiamy.

- Dla nas ważna jest zabawa - oświadczył Francuz. - Potem należy pojeść frykasów. A na końcu popracować.

Polak zaś wyznał:- U nas jest takie powiedzenie: jeśli nie wydymasz tego, co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz."
27-08-2011 17:52 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Polak zaś wyznał:- U nas jest takie powiedzenie: jeśli nie wydymasz tego, co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz."

Inne nacje żyją szeregowo, Polacy zaś - równolegle.
To zakończenie może mieć też wariant małżeński:
Jeśli nie wydymasz tej, co ci prasuje koszule, to jeść nie będziesz.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-08-2011 17:58 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
mikro i makro biznes
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co jest grane?
Ponad 2 miliony zdolnych do pracy wyemigrowało.
Około 2 milionów jest bezrobotnych.
Nie pamiętam już ile milionów jest rencistów i emerytów, ale pewnie około 10.
To ta reszta co została musi pracować.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Co jest grane?
>Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?

-Trochę wszystkiego. Aż dziw, że coraz więcej samochodów na ulicach i coraz więcej grubasów.

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
27-08-2011 22:11 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>-Trochę wszystkiego. Aż dziw, że coraz więcej samochodów na ulicach i coraz więcej grubasów.

Współcześnie otyłość nie ma wiele wspólnego z zamożnością...
perun (8610 punktów)

>Współcześnie otyłość nie ma wiele wspólnego z zamożnością...
Może w Europie i Ameryce ...w Somali juz jednak chyba ma
27-08-2011 22:33 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>-Trochę wszystkiego. Aż dziw, że coraz więcej samochodów na ulicach i coraz więcej grubasów.
>Współcześnie otyłość nie ma wiele wspólnego z zamożnością...

-Wiedziałem, że ktoś to może zarzucić, ale patrząc na tych naprawdę głodnych w Afryce jest to jednak zależność podstawowa. Potem ruch, tryb życia i skłonności genetyczne. Nie widzę specjalnie otyłych np. wśród górników.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
27-08-2011 22:39 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>>>-Trochę wszystkiego. Aż dziw, że coraz więcej samochodów na ulicach i coraz więcej grubasów.
>>Współcześnie otyłość nie ma wiele wspólnego z zamożnością...
>-Wiedziałem, że ktoś to może zarzucić, ale patrząc na tych naprawdę głodnych w Afryce jest to jednak zależność podstawowa. Potem ruch, tryb życia i skłonności genetyczne. Nie widzę specjalnie otyłych np. wśród górników.
Zgadzam się,ale...

A emerytowani mogą być??

Oczywiście, że istnieje zależność, do pewnego poziomu.
Czyli jadąc od skrajnej nędzy, mamy zależność. Po zaspokojeniu potrzeb żywieniowych, zależność staje się bardziej złożona, bierzemy pod uwagę wymienione czynniki. Nie każdy "zamożny" je tyle, ile zdoła zdobyć, nie każdy "zamożny" siedzi w fotelu. "Zamożność" w tym kontekście oznacza po prostu posiadanie więcej jedzenia, niż jest nam potrzebne, a nie stan konta w banku.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>-Wiedziałem, że ktoś to może zarzucić, ale patrząc na tych naprawdę głodnych w Afryce jest to jednak zależność podstawowa. Potem ruch, tryb życia i skłonności genetyczne. Nie widzę specjalnie otyłych np. wśród górników.
>Zgadzam się,ale...
>A emerytowani mogą być??
-Nawet są, przestają się tyle ruszać, więcej siedzą i...piją, to naturalne.

>Oczywiście, że istnieje zależność, do pewnego poziomu.
>Czyli jadąc od skrajnej nędzy, mamy zależność. Po zaspokojeniu potrzeb żywieniowych, zależność staje się bardziej złożona, bierzemy pod uwagę wymienione czynniki. Nie każdy "zamożny" je tyle, ile zdoła zdobyć, nie każdy "zamożny" siedzi w fotelu. "Zamożność" w tym kontekście oznacza po prostu posiadanie więcej jedzenia, niż jest nam potrzebne, a nie stan konta w banku.
-Tak. Wielu wszystko przejada, a zamożnych stać na lepsze "rozrywki" i lepsze jedzenie. Jednak gdy mówimy o prawdziwej nędzy automatycznie widzimy chudych ludzi, niedożywione dzieci, a tych jakby coraz mniej.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
27-08-2011 23:08 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>-Tak. Wielu wszystko przejada, a zamożnych stać na lepsze "rozrywki" i lepsze jedzenie. Jednak gdy mówimy o prawdziwej nędzy automatycznie widzimy chudych ludzi, niedożywione dzieci, a tych jakby coraz mniej.
I chwała bogu urojonemu
27-08-2011 23:11 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Biedni są grubsi od bogatych, to kwestia śmieciowego jedzenia tuczącego:
wiadomosci(*)atych,1,4785804,wiadomosc.html
27-08-2011 23:20 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Biedni są grubsi od bogatych, to kwestia śmieciowego jedzenia tuczącego:
>wiadomosci(*)atych,1,4785804,wiadomosc.html
Problem jest bardziej złożony. Populacje, które nie wiedzą, kiedy będą jadły po raz kolejny, nie wstrzymują się, objadają się "na zapas". Ten mechanizm może nasilać się w poczuciu zagrożenia, a słabnąć u osób nigdy nie martwiących się o to, czy jutro będą miały co jeść. Taki przykład.
28-08-2011 10:56 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)
Myślę, że często pomijamy jeden fakt. Spora część ludzi reaguje na stres jedzeniem. Dzieje się tak wówczas, gdy stres jest ciągły, a oni nie potrafią inaczej odreagować.
A stresu dzisiaj mamy dużo, tempo życia ciągle wzrasta.
Gdy przybędzie kilogramów trudniej się poruszać, gdy się nie ruszasz, tyjesz. Błędne koło się zamyka.
To w pewnym sensie choroba. Tylko jak ktoś ma chorą wątrobę, to mu współczujemy, a jak ktoś nie radzi sobie ze stresem, to nim pogardzamy i mówimy "weź się za siebie".
Trochę to przypomina stosunek do chorych na depresję. Mówimy "weź się w garść".
To tak, jakby powiedzieć "weź się w garść, niech cię nie boli wątroba".

Ania... (14138 punktów)
Ta reakcja i zjawisko opisane w moim poprzednim poście mogą z siebie wzajemnie wynikać.
28-08-2011 19:10 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Mówimy "weź się w garść".

Mówimy. I na ogół na mówieniu się kończy.
A za jakiś czas w garść bierze nas ktoś inny:
lekarz albo grabarz.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-08-2011 12:55 
 Ocena-1 na 1
waldeck77 (4307 punktów)
>-Trochę wszystkiego. Aż dziw, że coraz więcej samochodów na ulicach i coraz więcej grubasów.

Z pewnością wzrastająca liczbą niemieckich gratów na polskich ulicach i hamburgerożerców świadczy o bogaceniu się Polski i jej skoku cywilizacyjnym.
29-08-2011 21:00 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Z pewnością wzrastająca liczbą niemieckich gratów na polskich ulicach i hamburgerożerców świadczy o bogaceniu się Polski i jej skoku cywilizacyjnym.
-Nikt tak nie twierdzi. Ale styl życia mówi sam za siebie. Ludzie wszędzie jeżdżą, niektórzy już zapominają jak się piechotą chodziło choć benzyna droga. A w porównaniu z gratami z byłego "bloku", niemieckie graty to i tak postęp.

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
waldeck77 (4307 punktów)
W Polsce od 20 lat funkcjonuje system generujący olbrzymie bezrobocie. Więc ci, którzy mają pracę harują jak woły na swoich kapitalistycznych panów, bo wiedzą że mogą ją łatwo stracić i nie mieć nawet tych marnych dochodów. Wydaje się, że ten naród jest za głupi, żeby wyrwać się z tego piekielnego kręgu.
29-08-2011 21:14 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>ci, którzy mają pracę harują jak woły na swoich kapitalistycznych panów,...

Czyli w interesie kapitalistycznych panów jest system generujący duże bezrobocie = taniej sile roboczej. Na dobrą sprawę z tego, co piszesz wynika z grubsza, że pracy w zasadzie nie ma: albo jest się bezrobotnym, albo roboczym wołem, albo kapitalistą.

>Wydaje się, że ten naród jest za głupi, żeby wyrwać się z tego piekielnego kręgu.

A co byłoby kręgiem niebiańskim, przynajmniej tym pierwszym, i w jaki sposób dostać się na tę orbitę?





Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
emilpromil (184 punktów)
>Pracujemy nieefektywnie? Udajemy, że pracujemy? Ktoś okrada nas z harówy?
>
Nie po prostu w Polsce są dwie klasy społeczne :
- Klasa średnia/"zapracowana" która pracuje 10h dziennie i max jedno dziecko.
- Klasa niższa/"uboga" która żyje z nisko płatnej pracy, rent, zasiłków, rodziny wielodzietne i uzależnienia.
31-08-2011 13:04 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>w Polsce są dwie klasy społeczne...

To chyba pogląd drugoklasisty.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365