Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polacy roszczeniowi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-09-2011 16:39liliac (147340 punktów)Polacy roszczeniowi?
Ocena 11 na 13
Kraj niby nie ten, ale społeczeństwo to samo.
Głośne są protesty Polaków na Litwie narzekających na "bezwzględną asymilację" i porównujących się z dziećmi wrześnieńskimi. Ale czy aby na pewno słusznie?
wiadomosci(*)ma_kompleksy_wobec_Polski.html
wiadomosci(*)laszaja_na_Litwie_strajk_.html
Czy rzeczywiście skandalicznym jest ujednolicenie zakresu matur i wprowadzenie zajęć z historii i geografii państwa w języku urzędowym? Czy to źle, że od Polaków (jakby nie patrzeć obywateli Litwy) wymaga się znajomości języka urzędowego na poziomie nie niższym niż od Litwinów? I czy ma jakikolwiek sens porównywanie nowego prawa oświatowego do regulacji wprowadzanych niegdyś u nas przez zaborców?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wprowadzenie tych zmian na Litwie wywołuje w mediach komentarze, że są one (zmiany) skutkiem wspierania przez władze nacjonalizmu litewskiego.
A może jest dokładnie odwrotnie tzn. wymaganie, aby na Litwie istniały szkoły dla Litwinów polskiego pochodzenia, w których język litewski będzie nieobecny, jest przejawem nacjonalizmu polskiego?
Skoro jednak prawodawstwo litewskie zezwala na istnienie "polskich" szkół, gdzie językiem wykładowym jest język polski, to ów język powinien być wykładowym dla wszystkich przedmiotów.

fiedorek.t (5805 punktów)
>Czy rzeczywiście skandalicznym jest ujednolicenie zakresu matur i wprowadzenie zajęć z historii i
>geografii państwa w języku urzędowym? Czy to źle, że od Polaków (jakby nie patrzeć obywateli Litwy)
>wymaga się znajomości języka urzędowego na poziomie nie niższym niż od Litwinów? I czy ma
>jakikolwiek sens porównywanie nowego prawa oświatowego do regulacji wprowadzanych niegdyś u nas
>przez zaborców?
Wygląda na to, że modne słowo: integracja, dotyczy wszystkich ale nie Polaków. Już widzę reakcje krajów, w których żyją Polacy i którzy nagle protestują: nauczanie mojego dziecka po angielsku, angielskiej literatury, historii i geografii jest dyskryminacją. Śmiech na sali.
Litwa jest niepodległym państwem, a prawo suwerennego kraju trzeba respektować. Nie dziwię się porównaniom do zaborów. W mentalności polskiej Litwa wciąż należy do Rzeczpospolitej obojga narodów. Tak sobie poprzekręcali historię, że teraz to Litwini są obcymi i złymi. Cóż, nic tylko patrzeć wozu Drzymały.
perun (8610 punktów)
>Kraj niby nie ten, ale społeczeństwo to samo.
>Głośne są protesty Polaków na Litwie narzekających na "bezwzględną asymilację" i porównujących się
>z dziećmi wrześnieńskimi. Ale czy aby na pewno słusznie?
Pewnie trochę przesadzają . Choć .. Litwini rzeczywiście budowali i budują swoją tożsamość narodową w opozycji do Polski . Można to zrozumieć . Ich kultura , język prawie zagineły podczas naszej wspólnej historii . Litwini mają z tego powodu duże kompleksy - mały kraj z wielkimi kopmleksami . Nawet ich ruch pogański Romuva w znacznej mierze powstał w przeciwieństwie do katolicyzmu łączonego z polskością ( zresztą całkiem słusznie ) . Faktycznie jednak na Litwie nacjonalizm ( w tym negatywnym rozumieniu )ma dosyć szeroki zasięg . Polacy mieszkający na Litwie jako litwescy obywatele powinni jednak posługiwac się j. litweskim równie sprawnie jak polskim . Tutaj raczej nie widze powodu do protestów . Co innego jeśli chodzi o dwujezyczne tablice , zwrot gruntów , majątku i inne tego typu sprawy . Rzeczywiście Litwini polskiego pochodzenia sa w tych sprawach dyskryminowani.
W każdym razie rząd litweski powinien dotrzymywac umów podpisanych w sprawie mniejszosci narodowych między LT a Pl , a jak wiadomo z tym u Litwinów nie jest najlepiej . Litwini w Pl mają mają zapewnione swoje prawa mniejszosci narodowej . Litweski nacjonalizm budzi polski po naszej stronie granicy . Pewnie dlatego ostatnio zniszczono w Suwałkach litewski pomnik .
03-09-2011 17:52 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Pewnie dlatego ostatnio zniszczono w Suwałkach litewski pomnik .
O Suwałkach nic nie wiem.
bialystok.(*)sce_boja_sie_o_przyszlosc.html

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
fiedorek.t (5805 punktów)
>>Pewnie dlatego ostatnio zniszczono w Suwałkach litewski pomnik .
>O Suwałkach nic nie wiem.
>bialystok.(*)sce_boja_sie_o_przyszlosc.html
Rzeczywiście nic nie ma o Suwałkach.
wiadomosci(*)ia,wid,13741957,wiadomosc.html
perun (8610 punktów)

>O Suwałkach nic nie wiem.
Parę dni temu o tym chyba na WP czytałem .
Widzę , że malarze z opolskiego przenieśli się na północny wschód .
Meretseger (61860 punktów)

>wiadomosci(*)ma_kompleksy_wobec_Polski.html
Cytat:
Taka zmiana jest absurdalna szczególnie dla uczniów klas 11 i 12, którzy mieliby zdawać maturę w innym niż ojczysty języku już za rok - napisał "Gab", czytelnik serwisu Alert24.

Dziwne mi się zdaje, że maturzyści nie znają języka kraju, w którym mieszkają od urodzenia. Nie wiem, jak to wygląda w Polsce, ale mam wrażenie, że maturę wszyscy zdają po polsku?
Nie podoba mi się zresztą wypowiedź Kuźniara. Zdiagnozował Litwinom kompleksy

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
03-09-2011 18:55 
 Ocena 2 na 2
neurosurgery (2484 punktów)
>Dziwne mi się zdaje, że maturzyści nie znają języka kraju, w którym mieszkają od urodzenia. Nie wiem, jak to wygląda w Polsce, ale mam wrażenie, że maturę wszyscy zdają po polsku?

Niektórzy piszą po kaszubsku.
03-09-2011 18:58 
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)

>Nie podoba mi się zresztą wypowiedź Kuźniara. Zdiagnozował Litwinom kompleksy

Również na to zwróciłem uwagę i pomyślałem, że p.Kuźniar przesadził pisząc o Litwinach jako całości.
Miejscem dla takich wypowiedzi są analizy i raporty dla Prezydenta -skoro już jest się doradcą - a nie gazety.
Ale chociaż p.Kuźniar przesadził to jednak trzeba przyznać, że trochę prawdy w tym jest.
Części ugrupowań prawicowych i nacjonalistycznych na Litwie na takich kompleksach (strachu i fobii) nie tylko w stosunku do Polaków (również Rosjan) buduję swoja "siłę" i przyciąga "wyznawców".
I nie dotyczy to tylko Litwy - to niestety trwały "mechanizm" ludzkich zachowań.
Bo naczym buduje swój elektorat p.Kaczyński? - na wszelakich fobiach i kompleksach (historycznych) w stosunku do Rosjii i Niemiec oraz oczywiście Żydów.

Wracają do sedna tematu, w skrócie:
- co do szkolnictwa i integracji, myslę, że Litwa ma prawo tego wymagać również od mieszkających tam Polaków.
- co do kultywowania tradycji, kultury, dwujęzycznej pisowni nazw ulic, itd - przesadzają i niestety zachacza to o represjonowanie.
I dobrze, by było tych dwóch "rzeczy" nie mieszać - bo ekstremizmy, polskie i litweskie, żywią się nawzajem sobą.
03-09-2011 22:53 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Nie podoba mi się zresztą wypowiedź Kuźniara. Zdiagnozował Litwinom kompleksy
Nie są Litwinom obce . Szowinistyczne zachowania wynikają z kompleksów w jakiś sposób . Mam troche znajomych na Litwie i antypolonizm jest tam dość silny .
Ale jak wiadomo każdy naród ma jakieś kompleksy , więc trudno aby Litwini byli jakimś wyjątkiem .
03-09-2011 23:13 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Dziwne mi się zdaje, że maturzyści nie znają języka kraju, w którym mieszkają od urodzenia.
Co innego znać w sensie mówienia czy pisania (nawet bezbłędnego), a co innego np. znać gramatykę i zrobić rozbiór zdania, itd. Zaznaczam że nie wiem jak wygląda matura z języka litewskiego na Litwie - chwilowo zakładam że to coś w stylu matury z polskiego u nas, a w takiej sytuacji wystarczy inny dobór lektur i delikwent jest "ugotowany". Abstrahując od wszelkich innych argumentów, jakiekolwiek zmiany powinny zostać wprowadzone na tyle stopniowo, aby nie doprowadzać do sytuacji w której uczeń idący jednym programem od początku szkoły ma teraz dwa lata na zrobienie tego na co inny miał 12 lat. To jest po prostu elementarna uczciwość, niezależnie od kwestii narodowych.
03-09-2011 18:22
 Ocena 8 na 10
Alicja Duda (25557 punktów)
> I czy ma jakikolwiek sens porównywanie nowego prawa oświatowego do regulacji wprowadzanych niegdyś u nas przez zaborców?
Polacy na Litwie czy Ukrainie są postrzegani w podobny sposób jak my postrzegamy Niemców ( i mają do tego takie samo prawo). Nie wiem czy na Opolszczyźnie są szkoły uczące w języku niemiecki i czy uczniowie zdają maturę w tym języku ale pamiętam że przy okazji odbudowywania cmentarza "Orląt polskich" nikt nie wspominał cmentarzy niemieckich na terenie Polski a znajdowały się one w katastrofalnym stanie. Wiem, że ludność niemiecka miała duże problemy gdy usiłowała je jakość uporządkować. Co jakiś czas czytam o dewastacji niemieckich grobów i to nie tylko na cmentarzach wojennych ale wszędzie tam gdzie dawniej były większe skupiska ludności niemieckiej.
Podobnym z resztą "szacunkiem" cieszą się groby i cmentarze żydowskie.
Jesteśmy po prostu narodem strasznie ksenofobicznym i mało tolerancyjnym natomiast pretensje mamy wielkopańskie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
03-09-2011 18:35 
 Ocena 5 na 5
fiedorek.t (5805 punktów)
>języku ale pamiętam że przy okazji odbudowywania cmentarza "Orląt polskich" nikt nie wspominał cmentarzy niemieckich na terenie Polski a znajdowały się one w katastrofalnym stanie.
Znam cmentarz niemiecki, który został całkowicie spustoszony przez polskich poszukiwaczy złota, zarósł chaszczami a nagrobki z dziewiętnastego wieku walają się jak nikomu nie potrzebne graty. Kiedy strona niemiecka zainteresowała się tym zrobiono wszystko, żeby im obrzydzić myśl o ogarnięciu tego bajzlu. No, ale to przecie ziemie odzyskane więc dalej pieski srają na miejsce pamięci. Taki chyba katolicki obyczaj
05-09-2011 15:17 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Jesteśmy po prostu narodem strasznie ksenofobicznym i mało tolerancyjnym natomiast pretensje mamy wielkopańskie.

wątpię, jako naród bardzo dobrze, a przynajmniej nie gorzej niż inni zachowywaliśmy sie w historii. Parę incydentów tego nie zmieni.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
05-09-2011 22:55 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
IllusiveMan (2786 punktów)
Poprzewracało im się we łbach. Polski nacjonalizm nie dość że wszechobecny w naszym kraju oraz w polskich dzielnicach w USA to jeszcze wlewa się do Litwy, która bardzo długo była w cieniu naszego kraju i mieszkający tam od dawien dawna Polacy są zdziwieni tym, że lekcje oraz matura w kraju w którym język urzędowy to litewski, mają być również w tymże języku. Chociaż tak naprawdę wszystko mi to jedno - jako pro-globalista uważam że najlepiej jak by wszędzie uczono się po angielsku oraz by był on nadrzędnym językiem urzędowym wszędzie. Ale wracając do sprawy to protestujący zachowują się wg. mnie nie fer w stosunku do państwa Litewskiego, które chce by jego obywatele byli Litwinami i by posługiwali się językiem litewskim.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
03-09-2011 22:40 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
> Chociaż tak naprawdę wszystko mi to jedno - jako pro-globalista uważam że najlepiej jak by wszędzie uczono się po angielsku oraz by był on nadrzędnym językiem urzędowym wszędzie.
Czemu niby angielski? Kilkadziesiąt lat temu była propozycja aby międzynarodowym językiem uczynić Esperanto - znacznie łatwiejszy i nie tak wieloznaczny jezyk jak angielski . Poza tym nacjonalistycznie znacznie bardziej neutralny niż angielski . Jednak Anglicy i Francuzi storpedowali te plany ( chyba na forum Ligi Narodów )
U mnie na wsi najpopularniejszym jest jezyk podobny do polskiego - i nikomu to tutaj nie przeszkadza
03-09-2011 22:51 
 Ocena 1 na 1
IllusiveMan (2786 punktów)
>U mnie na wsi najpopularniejszym jest jezyk podobny do polskiego - i nikomu to tutaj nie przeszkadza

No rozumiem , ale mi chodziło o język urzędowy, a to jak kto mówi sobie na wsi między sobą nie ma znaczenia. Chodzi mi po prostu o to że lepiej jak by doszło do ujednolicenia w sposobie porozumiewania się wszystkich ludzi,a żeby to osiągnąć trzeba wprowadzić wspólny obowiązkowy język urzędowy. Angielskim uważam za najlepszy wybór, a raczej za wybór, który ma większą możliwość akceptacji niż inne języki ponieważ większość ludzi krajów rozwiniętych porozumiewa się nim z drobnymi odmianami. No ale to już problem globalizacji, a nie kompleksów polaków na Litwie. Chociaż zawsze warto rozpatrzyć aspekt globalizacji do takiej sprawy ponieważ jeżeli jednostki nie potrafią się przystosować do tego co na Litwie to trudno im będzie żyć w jednej społeczności. A szkoda, ale mam nadzieje że kiedyś powstanie realna wersja literackiej idei ,,Wspólność, Identyczność, Stabilność"

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
03-09-2011 23:01 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>No rozumiem , ale mi chodziło o język urzędowy, a to jak kto mówi sobie na wsi między sobą nie ma znaczenia. Chodzi mi po prostu o to że lepiej jak by doszło do ujednolicenia w sposobie porozumiewania się wszystkich ludzi
Rozumiem o co Ci chodzi . To piękny myśl , żeby wszyscy ludzie mogli sie porozumiewać w jednym języku . Dlatego świetny jest Esparanto . Dlaczego Anglik ma mieć łatwiej niż ja? Ja musze sie uczyć Esperanto i Anglik musi sie uczyć Esparanto . To dobry układ w przeciwieństwie do posługiwania się angielskim , gdzie anglojęzyczne narody są na lepszej pozycji.
Myśle , że nie chodzi o kompleksy Polaków na Litwie , nie chcę podkręcac dyskusji ale to nie Polacy mają tam kompleksy .
03-09-2011 23:40 
 Ocena 2 na 2
IllusiveMan (2786 punktów)
>>No rozumiem , ale mi chodziło o język urzędowy, a to jak kto mówi sobie na wsi między sobą nie ma znaczenia. Chodzi mi po prostu o to że lepiej jak by doszło do ujednolicenia w sposobie porozumiewania się wszystkich ludzi
>Rozumiem o co Ci chodzi . To piękny myśl , żeby wszyscy ludzie mogli sie porozumiewać w jednym języku . Dlatego świetny jest Esparanto . Dlaczego Anglik ma mieć łatwiej niż ja? Ja musze sie uczyć Esperanto i Anglik musi sie uczyć Esparanto . To dobry układ w przeciwieństwie do posługiwania się angielskim , gdzie anglojęzyczne narody są na lepszej pozycji.
>Myśle , że nie chodzi o kompleksy Polaków na Litwie , nie chcę podkręcac dyskusji ale to nie Polacy mają tam kompleksy .

Rozumiem twoje stanowisko, ale faktem jest że język angielski jest bardziej popularny i znany niż Esperanto, ale ten drugi też ma swoje plusy. Powiedzmy tak - język angielski jest doskonałym językiem do osiągnięcia idei globalizacji, a esperanto jako język główny już po uformowaniu się superpaństwa ponieważ, kiedy mamy ujednolicać struktury państw w jedno potrzebujemy języka, którym posługuje się większość ludzi z krajów rozwiniętych, a potem dopiero nauczać języka ogólnego.

>Myśle , że nie chodzi o kompleksy Polaków na Litwie , nie chcę podkręcac dyskusji ale to nie Polacy mają tam kompleksy .

Możesz podkręcić dyskusję - wszakże od tego jest forum by dyskutować. Może trochę przesadziłem z tymi kompleksami, ale jak to często bywa w moich wypowiedziach jak się skupiam na jednej części tekstu to druga jest mniej dopracowana i bardziej emocjonalna, a to co Polacy zrobili na Litwie można powiedzieć że mnie w pewnych kwestiach zdenerwowało, ale każdy ma mieć prawo swoje zdanie

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Dean11 (302 punktów)

>Rozumiem twoje stanowisko, ale faktem jest że język angielski jest bardziej popularny i znany niż Esperanto, ale ten drugi też ma swoje plusy. Powiedzmy tak - język angielski jest doskonałym językiem do osiągnięcia idei globalizacji, a esperanto jako język główny już po uformowaniu się superpaństwa ponieważ, kiedy mamy ujednolicać struktury państw w jedno potrzebujemy języka, którym posługuje się większość ludzi z krajów rozwiniętych, a potem dopiero nauczać języka ogólnego.

Co za problem przejść na mandaryński? Jest natywnym językiem dla ponad 800 mln ludzi (angielski bodajże 328 mln). Reszta się douczy. Jak się bawić to się bawić. Ponadto lepiej aby Polacy na Litwie więcej czasu poświęcili na mandaryński czy nawet angielski niż litewski.
Marszalik (733 punktów)
Pierwsze dwie myśli, kiedy o tych protestach usłyszałem:

1. Wcale nie tak daleko nam od tych "napływowych" muzułmanów, co to za nic mają kulturę i zasady kraju w którym się osiedlają.
2. Co oni tam, za przeproszeniem, odwalają? Chcą dla Polski przejąć jakieś terytorium na Litwie? Przez zasiedzenie?

W głowie się nie mieści, żeby przymuszać ludzi (a dokładniej tylko dzieci, które za pewne zostaną już w tym kraju) do mówienia w tym samym języku co reszta obywateli dookoła
perun (8610 punktów)
>Pierwsze dwie myśli, kiedy o tych protestach usłyszałem:
>1. Wcale nie tak daleko nam od tych "napływowych" muzułmanów, co to za nic mają kulturę i zasady kraju w którym się osiedlają.
Polacy na Litwie to w większości spolonizowani Litwini i Rusini . Więc trudno ich porównywac do napływowych muzułmanów . W przeciwieństwie do muzułmanów są ,, tutejsi ,,
>2. Co oni tam, za przeproszeniem, odwalają? Chcą dla Polski przejąć jakieś terytorium na Litwie? Przez zasiedzenie?
Jak wyżej . Myśle , że chcą tylko aby szanowano ich odrębność
>W głowie się nie mieści, żeby przymuszać ludzi (a dokładniej tylko dzieci, które za pewne zostaną już w tym kraju) do mówienia w tym samym języku co reszta obywateli dookoła
>
Tego zdania nie łapie ....
05-09-2011 03:06 
 Ocena 2 na 2
strazn1k (3 punktów)
>Polacy na Litwie to w większości spolonizowani Litwini i Rusini .

Wilno i okolice było litewskie znaczeniu mieszkańca(którzy w większości uważali się za Polaków) ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nie litewskie-narodowościowo.
W przeciągu wieków słowa przybierają nowego znaczenia:"Litwin", "ojczyzna" z tego powodu są częste nieporozumienia =>Mickiewicz "Litwo! Ojczyzno moja!".

Osoby wypowiadające się na ten temat poruszające kwestie historyczne i "praw do Wilna" Powinni się zapoznać z poniższym linkiem

"Żmudzini w czasach Wielkiego Księstwa Litewskiego bynajmniej nie czuli się Litwinami, a kronikarze piszący w czasach przed powstaniem WKL, jak i późniejsi jednoznacznie określają ich jako odrębny naród. Żmudź przyłączona została do państwa litewskiego przez Mendoga w roku 1240, przy czym wielokrotnie się ona później przeciw niemu buntowała, szukając nierzadko pomocy u Krzyżaków. Później książęta litewscy kilkakrotnie zrzekali się praw do Żmudzi na rzecz Krzyżaków. Kiedy w końcu, po zwycięstwie grunwaldzkim, Żmudź znalazła się na dobre w granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego, szlachta żmudzka raz za razem zrywała się do walki przeciwko panowaniu litewskiemu - najpierw w roku 1418, a następnie w roku 1441, kiedy to wywalczyła sobie szeroką autonomię. W roku 1492 szlachta żmudzka uzyskała odrębne względem szlachty litewskiej prawa, a w roku 1529 autonomię rozszerzono tak, że Żmudź posiadała odtąd odrębną administrację, odrębne sądownictwo i odrębne prawo. W statucie litewskim z 1566 roku Żmudź wymieniona została jako kraj zależny (podobnie jak Ruś Kijowska, Wołyń i Podlasie). W roku 1581 utworzono Sąd Główny w Rosieniach, niezależny od Sądu Głównego Litwy. Aż do upadku RON Żmudź nie była uważana za integralną część Litwy, ale za jej terytorium zależne. Aż po drugą połowę XIX wieku Żmudzini nie uważali się za Litwinów, a w czasie przeprowadzanych w Rosji spisów powszechnych z reguły deklarowali narodowość żmudzką; i tak w roku 1857 narodowość żmudzką zadeklarowało 419 tys. osób.

Tymczasem od końca XIX wieku na Żmudzi zaczął rozwijać się ruch narodowy nowo-litewski, który objął również część Aukszototy. Rozwijał się on w opozycji do polskości. Wraz z rozwojem tego ruchu, mieszkańcy historycznej Litwy (Wileńszczyzny), którą nowo-Litwini zaczęli nazywać Dziukiją, a jej mieszkańców Dziukami, a także spora część mieszkańców Auksztoty, zaczęło określać się mianem Polaków, odwołując się do tradycji RON i nie chcąc mieć nic wspólnego z ruchem, który zrodził się na Żmudzi."

Spis powszechny zorganizowany przez Niemców w 1916-17

Miasto Wilno - 139.247 mieszkańców ogółem, z tego 2.662 Litwinów (1,9%) oraz 74.221 Polaków (53,3%)
Okręg Wilno - 74.700 mieszkańców ogółem, z tego 2.713 Litwinów (3,6%) oraz 68.136 Polaków (91,1%)"

Znalazłem jeszcze ciekawy materiał (tylko na początek zerknąłem ten co umieszcze, bo już późno), ze strony kuriera wileńskiego. tu

"Dyskusję na temat potrzeby wyraźnego rozdzielenia Litwy a Lietuvy przenoszę więc tutaj. Można a nawet trzeba rozmawiać też jak upowszechniać tę nazwę i prawdziwą historię tej części dawnej I i II RP która dziś sama siebie nazywa Lietuvos Respublikos. Temu też służą dwa zamieszczone szkice mojego autorstwa ( do wykorzystania )pt. Jak powstała Lietuva i Litwa a Lietuva - różnice.

Dlaczego należy upowszechniać tę wiedzę. Polacy w macierzy i nie tylko nie zdają sobie sprawy z tych różnic. Dla nich Litwa ma znaczenie sentymentalne, jednoznacznie pozytywne, kojarzące się z Piłsudskim, Mickiewiczem, zagrodową szlachtą, wspólną historią itd. Jeśli więc do dzisiejszego tworu panstwowego Lietuvy używamy bezkrytycznie nazwy Litwa sami sie rozbrajamy. Wszak nie mści się na młodszem bracie nawet jeśli jest wyjątkowo nieznośny. Ponad to duża część słabo uświadomionego narodu uważa, że skoro Wilno zawsze było stolicą Litwy, to Litwini mają prawo robić u siebie co im się podoba, a Polacy mogą wrócić do macierzy. Tak zbitka słowno - pojęciowa najlepiej służy lietuvskim szowinistom. Lietuva zresztą świetnie to rozumie i dlatego próbuje za wszelką cenę przedstawić sie jako jedyna prawowita sukcesorka WKL i tej części Rzeczpospolitej Obojga Narodów . Moim zdaniem jest to absolutne zakłamanie i wzorcowa manipulacja. Dobrze wiedzą co robią bo jeśli Lietuvis to nie Litwin to jakie są ich prawa do wileńszczyzny ? Nigdy ich tam przecież nie było, a otrzymali ją jako podarek od Stalina za cenę całkowitego zniewolenia. Jeszcze w 1990 roku były poważne projekty odbudowy niezależnej Lietuvy bez polskich ziem przyłączonych po klęsce Polski w wojnie z Rosją po 17 września 1939 r. Uważam więc że temat jest ważny a może nawet kluczowy dla przyszłości wileńszczyzny."
neurosurgery (2484 punktów)
>Głośne są protesty Polaków na Litwie narzekających na "bezwzględną asymilację" i porównujących się z dziećmi wrześnieńskimi.

Porównanie ze strajkiem dzieci we Wrześni jest (co najmniej) nie na miejscu. Tamtym ludziom chyba się w głowach poprzewracało, żeby porównywać sytuację na Litwie i na ówczesnym terenie zaboru pruskiego.

Co do reszty - czysta głupota. Czy my mamy jakąś maturę po litewsku? To tak jakbym chciał iść na studia do USA i wymagał od nich, żeby mi egzamin po polsku przygotowali. Zresztą, popieram IllusiveMan w kwestii angielskiego. Jak zwykle muszą się Polacy wydzierać na cały świat i biadolić o tym, co tak naprawdę im się nie należy. Pozdrawiam.
04-09-2011 12:14 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Co do reszty - czysta głupota. Czy my mamy jakąś maturę po litewsku?
A co, nie mamy? www.iuve.pl/index.php?id=224&tx_ttnews[tt_news]=1726&cHash=25993fdf89
Wg mnie powinna obowiązywać tu jakaś zasada wzajemności.
04-09-2011 15:23 
 Ocena 2 na 2
neurosurgery (2484 punktów)
>A co, nie mamy? www.iuve.pl/index.php?id=224&tx_ttnews[tt_news]=1726&cHash=25993fdf89
>Wg mnie powinna obowiązywać tu jakaś zasada wzajemności.

Chodzi raczej o maturę np. z biologii po litewsku. Podejrzewam, że na Litwie, jako dodatkowy, można zdawać język polski.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>I czy ma jakikolwiek sens porównywanie nowego prawa oświatowego do regulacji wprowadzanych niegdyś u nas
>przez zaborców?

Nie. Ale najwyraźniej niektóre "cechy polskie" przenoszą się jakoś, genetycznie czy memetycznie. I nic się z tym nie zrobi. Niestety


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Koraszewski (82900 punktów)
Trudne nasze polsko-litewskie sprawy. Obolały litewski naród, który zawsze uważał, że ta unia nie była partnerska, wynarodowiła się ich elita intelektualna, dając nam wielu znakomitych pisarzy i naukowców. Nie może ta historia być bez antagonizmów, ale można nie podlewać oliwy do ognia. Finowie mają podobną zadrę w sercach do Szwedów i chyba łatwiej tam ta choroba przechodzi. Może skutkiem gospodarczego i politycznego powodzenia Finlandii, a może skutkiem lepszej dyplomacji. Jedno pewne,oliwę na wzburzone fale lać trzeba, a nie ogień podsycać. Jeśli nie co innego to zwyczajny egoizm winien takie zachowani podsuwać, bo dobre stosunki z Litwą są czymś bardzo cennym.
Chwilowo najbardziej radykalni ziomkowie na Litwie otrzymują z Korony wparcie ogniem artylerii narodowo-katolickiej propagandy, a (co uważam za bardzie niefortunne) głosów polskich ugodowców z Wilna i okolic w krajowej prasie nie uświadczysz. Szkoda.
Matix (5786 punktów)
Moim zdaniem to jakaś szopka. Po co Polakom litewskim nauka języka polskiego? Nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to jest Litwa, inne państwo z innym językiem i niech to zaakceptują do licha, jak tak chcą polskości to niech przyjadą do Polski.
06-09-2011 12:30 
 Ocena 1 na 3
perun (8610 punktów)
>Moim zdaniem to jakaś szopka. Po co Polakom litewskim nauka języka polskiego? Nie jestem w stanie tego pojąć, przecież to jest Litwa, inne państwo z innym językiem i niech to zaakceptują do licha, jak tak chcą polskości to niech przyjadą do Polski.
A Litwini z Polski wyjadą na Litwe , Niemcy z Polski do Niemiec itd .. i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie ...tylko gdzie wysłać Cyganów?
06-09-2011 13:09 
 Ocena 4 na 4
Dean11 (302 punktów)
Tu nie chodzi tylko o litewski (a raczej żmudzki) na maturze - czy niektórzy wypowiadający się naprawdę sądzą że chodzi o znajomość języka? Co zdawaliście na maturze z polskiego? Tutaj jedynie chodzi o wymuszenie aby dzieci wkuły zestaw litewskich lektur. Taka mała "lituanizacja".

A ponadto chodzi o jeszcze inną kwestię - ograniczenie polskiego szkolnictwa w ramach "reformy szkolnictwa". Żmudzini nie mogą przeboleć, że są małym narodem (tak samo jak Polacy mają kompleksy wobec Rosjan czy Niemców to oni wobec nas) i ta ich "litewskość" to jakaś tania podróbka.
Te ich "kompleksy" w czasie DWS zapewniły z ich strony aktywną współpracę z Niemcami w takich Ponarach. Może nie jesteśmy idealnym narodem ale takiej akcji Litwinom nie zafundowaliśmy... Z drugiej zaś strony - to, że przed wojną na Wileńszczyźnie Litwinów nie było to detal: Polaków przed PWS to było więcej i w Kownie .

Spadkobiercami WKL są tylko z nazwy - bo tam jezykiem urzedowym był starobiałoruski a potem polski (idąc zresztą z opóźnieniem za zmianą języka warstw szlacheckich) bo chłopi i tak mówili w językach ruskich generalnie. A bez tej okropnej unii z Polską to albo Krzyżacy albo WKM załatwiłoby problem WKL i to szybko. My byśmy sobie bez nich poradzili - oni bez nas nie. I to ich pewnie boli najbardziej...
06-09-2011 13:28 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Tu nie chodzi tylko o litewski (a raczej żmudzki) na maturze - czy niektórzy wypowiadający się naprawdę sądzą że chodzi o znajomość języka? Co zdawaliście na maturze z polskiego? Tutaj jedynie chodzi o wymuszenie aby dzieci wkuły zestaw litewskich lektur. Taka mała "lituanizacja".

I bardzo dobrze. To są obywatele Litwy i znakomicie się składa, że opanują kanon literacki tego kraju.

Szczerze mówiąc, moim zdaniem aspekty historyczne i nasze - sądząc po twojej wypowiedzi wcale niekoniecznie mniejsze niż litewskie - kompleksy i problemy z historią nie powinny mieć w tej kwestii znaczenia. Obecnie językiem urzędowym jest tam litewski i bardzo dobrze, że część przedmiotów jest nauczana w tym języku także w szkołach mniejszości narodowych.
06-09-2011 15:22 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
> My byśmy sobie bez nich poradzili - (...)

No niekoniecznie. Były i poważne powody po stronie Polskiej żeby ta unia zaistniała.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
finerbijk (17282 punktów)
Gdyby w Polsce od lat działały szkoły z dominującym językiem, na przykład, czeskim, to czy wypadałoby z tym walczyć?
Czy słusznym byłoby dążenie do zmiany tego stanu rzeczy, może z obawy o zagrożenie jakiejś "polskości"? Kto w razie konfliktu byłby większym "nacjonalistą"? Ja osobiście miałbym gdzieś, czy absolwenci takich szkół znają lepiej polski czy czeski, nie znając dobrze polskiego sami sobie szkodzą.
Czasem warto spojrzeć na sprawę odwracając strony, wtedy optyka nieraz zmienia się diametralnie.
04-09-2011 17:00 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Czasem warto spojrzeć na sprawę odwracając strony, wtedy optyka nieraz zmienia się diametralnie.

Odwróciłam. Optyka nie zmieniła mi się diametralnie. Nadal nie widzę nic złego w tym, że historia danego państwa w publicznej szkole będzie nauczana w języku urzędowym tego państwa. Porównywanie zaś reformy taką regulację wprowadzającej do praktyk zaborców jest - dyplomatycznie mówiąc - nie na miejscu i czyni z porównujących głupców w moich oczach.
04-09-2011 18:26 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Porównywanie zaś reformy taką regulację wprowadzającej do praktyk zaborców jest - dyplomatycznie mówiąc - nie na miejscu i czyni z porównujących głupców w moich oczach.
Mam inne zdanie. Gdyby ktoś chciał w Polsce zabraniać mniejszościom zakładania szkół z własnym językiem jako głównym, to bym pomyślał, że to jakiś oszołom-narodowiec.
Wg mnie o historii Polski mogą się uczyć nawet po chińsku, dziwię się, że komuś mogłoby to przeszkadzać. Widać homogenizowanie ludzi jest popularne nie tylko u nas - jedno państwo, jeden naród, jedna kultura, jeszcze jedna religia najlepiej. Nie podoba mi się to
04-09-2011 18:52 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Mam inne zdanie. Gdyby ktoś chciał w Polsce zabraniać mniejszościom zakładania szkół z własnym językiem jako głównym, to bym pomyślał, że to jakiś oszołom-narodowiec.

Ale w tych szkołach nadal głównym językiem jest polski. Litewski obowiązuje na lekcjach litewskiego, historii i geografii Litwy (świata już nie) oraz wychowania patriotycznego (czymkolwiek by nie było). Wydaje mi się, że to raczej przydatne do osiągnięcia pewnego minimalnego poziomu kompetencji językowej i kulturowej - przystosowania do życia w tym konkretnym państwie.

A porównanie do działań zaborców jak ci się podoba? Uważasz, że jest adekwatne?
05-09-2011 12:05 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>przystosowania do życia w tym konkretnym państwie.
Myślisz, że Polacy na Litwie nie są przystosowani obecnie do tamtejszego życia? Błąkają się po ulicach nie znając języka? Bądźmy poważni. To wszystko przez ten mit integracji - mieszkasz w jakimś kraju (choćby od pokoleń), to musisz się integrować. Co to w ogóle znaczy? Obywatel jest od tego, aby płacić podatki i przestrzegać prawa, reszta wszystko to jego sprawy prywatne. Polskim zwolennikom integracji polecam kulturową tożsamość wyrażającą się religijnością i aktywnym uczestnictwem w liturgii kościoła katolickiego, bo przecież to jest dominujący model polskiego społeczeństwa.

>A porównanie do działań zaborców jak ci się podoba? Uważasz, że jest adekwatne?
Złe porównanie, bo Litwini są u siebie, ja bym powiedział, że to lekkie odchylenie w stronę faszyzującego nacjonalizmu.
05-09-2011 18:24 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Myślisz, że Polacy na Litwie nie są przystosowani obecnie do tamtejszego życia?

Moim skromnym zdaniem chociażby porównania ustawodawców do zaborców sugerują, że chyba jednak nie są. Chyba zapominają, że mieszkają na Litwie, a nie pod straszliwym zaborcą.

>>A porównanie do działań zaborców jak ci się podoba? Uważasz, że jest adekwatne?
>Złe porównanie, bo Litwini są u siebie, ja bym powiedział, że to lekkie odchylenie w stronę faszyzującego nacjonalizmu.

A w jaki właściwie sposób faszyzującego?

Widzisz - problem w tym, że jakkolwiek rozumiem, że można dyskutować nad sensownością ujednolicania wykształcenia (pomimo, że sama tę ideę popieram, zwłaszcza koncept ujednoliconych wymagań maturalnych - w końcu etykietka "wykształcenie średnie maturalne" powinna jednoznacznie opisywać typ egzaminu zdanego przez delikwenta), mniejszość polska na Litwie wykluczyła się IMHO swoimi hasłami z jakiegokolwiek sensownego publicznego dyskursu.
finerbijk (17282 punktów)
>A w jaki właściwie sposób faszyzującego?
Przez szowinizm

> w końcu etykietka "wykształcenie średnie maturalne" powinna jednoznacznie opisywać typ egzaminu zdanego przez delikwenta),
Przecież nie chodzi o stopień trudności, czy coś takiego, ale o literaturę i język. W wielu krajach są mniejszości i wielojęzyczność i nikt nie robi z tego problemu. Czy w Belgii należałoby też ujednolicić i jak ktoś chce pisać maturę z francuskiego to zmusić go do niderlandzkiego? Trochę to dla mnie dziwne.

>mniejszość polska na Litwie wykluczyła się IMHO swoimi hasłami z jakiegokolwiek sensownego publicznego dyskursu.
I tak nikt z nimi nie chce dyskutować, w tym właśnie problem.
A dla równowagi warto wiedzieć, co mówią niektórzy Litwini:
Cytat:
Polskie przedszkola "wychowują Hitlerjugend", a polskie szkoły są "wylęgarnią piątej kolumny" - tak w ubiegłym tygodniu w czasie spotkania z litewskimi posłami i przedstawicielami litewskiego wychodźstwa wypowiedzieli się były dyrektor litewskiego gimnazjum w Ejszyszkach Vytautas Dailydka oraz nauczyciel historii w litewskim gimnazjum w Solecznikach Arturas Andriuszaitis
[wprost24]
06-09-2011 15:59 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>A w jaki właściwie sposób faszyzującego?
>Przez szowinizm

Każdy szowinizm jest twoim zdaniem faszyzujący? Czy to aby na pewno mieści się w definicji?

>> w końcu etykietka "wykształcenie średnie maturalne" powinna jednoznacznie opisywać typ egzaminu zdanego przez delikwenta),
>Przecież nie chodzi o stopień trudności, czy coś takiego, ale o literaturę i język.

Ależ właśnie dlatego uważam tę ustawę za prawidłową. Idzie mi o język właśnie i wspólną płaszczyznę kulturową. Gdybym wychowywała potomstwo w Wielkiej Brytanii oczekiwałabym, że szkoła egzekwować będzie znajomość brytyjskiego kanonu literatury. Literaturą polską mogłabym dokarmiać we własnym zakresie, ewentualnie mogłabym posłać na jakieś zajęcia dodatkowe.

>Czy w Belgii należałoby też ujednolicić i jak ktoś chce pisać maturę z francuskiego to zmusić go do niderlandzkiego?

Belgia to nieco niefortunny przykład. Nie wydaje mi się, by Polaków i Litwinów można było na terenie państwa litewskiego porównać do Flamandów i Walonów. Poza tym Litwa ma tylko jeden język urzędowy. Zresztą nawet gdy była sfederowana z Polską, nie był tam polski językiem urzędowym (tak, wiem, że to nieco inne czasy).

>A dla równowagi warto wiedzieć, co mówią niektórzy Litwini

Ale ja to wiem. Doskonale znam wystąpienia litewskich szowinistów - tacy sami idioci z nich wychodzą, jak z polskich (zresztą jeśli te szkoły i przedszkola uczą, że Litwini to podli zaborcy, to nie dziwię się że widzi się w nich "piątą kolumnę" - hasła polskich manifestantów świetnie dokumentują tę tezę).
Tyle że to nadal nie ma nic do rzeczy - ustawa jest OK, chociaż wiele innych zachowań Litwinów (eg brak tablic z polskimi nazwami miejscowości) nie. Już chyba Grzegorz prosił, by nie mieszać ze sobą różnych kwestii.
06-09-2011 16:20 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
> Gdybym wychowywała potomstwo w Wielkiej Brytanii oczekiwałabym, że szkoła egzekwować będzie znajomość brytyjskiego kanonu literatury.
Zapominasz, że to nie są emigranci, a mieszkają tam od stuleci. Oni są również u siebie. Gdyby, np. Romowie polscy mieli chęć na zakładanie szkół i matury z romskiego ja tam bym nie lamentował, że będą za słabo znać polską literaturę. Monolit kulturowy to dla mnie żaden ideał. Żydzi dawniej w Polsce też mieli swoje szkoły i nikomu nie przyszło do głowy się zamartwiać, że za słabo znają Kochanowskiego, czy innego Reja.
Język urzędowy dobrze znać na tyle, aby się porozumieć w urzędzie, znajomość literatury nie ma z tym nic wspólnego.
06-09-2011 20:08 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Język urzędowy dobrze znać na tyle, aby się porozumieć w urzędzie, znajomość literatury nie ma z tym nic wspólnego.

Jasne, że wystarczy znać język danego kraju na tyle, by się dogadać w banku i sklepie spożywczym, a literatury generalnie nie trzeba znać wcale, ale nie zgodzę się, z tezą jakoby taki poziom wiedzy był wystarczającym do przyznania przez władze tego kraju marki "wykształcenie średnie". Proponowałabym przy takim podejściu, by litewscy Polacy wysyłali swoje potomstwo celem zdobycia wykształcenia do Polski, a potem starali się o uznanie polskiej matury na Litwie.
finerbijk (17282 punktów)
>Proponowałabym przy takim podejściu, by litewscy Polacy wysyłali swoje potomstwo celem zdobycia wykształcenia do Polski, a potem starali się o uznanie polskiej matury na Litwie.
W Polsce uczyć się litewskiego, aby potem wrócić na Litwę? Osobliwy pomysł
07-09-2011 13:31 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>Proponowałabym przy takim podejściu, by litewscy Polacy wysyłali swoje potomstwo celem zdobycia wykształcenia do Polski, a potem starali się o uznanie polskiej matury na Litwie.
>W Polsce uczyć się litewskiego, aby potem wrócić na Litwę? Osobliwy pomysł

Dlaczego litewskiego? Chyba mnie nie zrozumiałeś. Nie chcą się w szkołach uczyć po litewsku i nie podoba im się standardowa litewska matura obejmująca litewską literaturę? Znakomicie. Niech zdają maturę w Polsce.
07-09-2011 13:53 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>Nie chcą się w szkołach uczyć po litewsku i nie podoba im się standardowa litewska matura obejmująca litewską literaturę? Znakomicie. Niech zdają maturę w Polsce.
A w Polsce żeby zdać wcale nie trzeba znać literatury. Żadnej.
finerbijk (17282 punktów)
>Dlaczego litewskiego? Chyba mnie nie zrozumiałeś. Nie chcą się w szkołach uczyć po litewsku i nie podoba im się standardowa litewska matura obejmująca litewską literaturę? Znakomicie. Niech zdają maturę w Polsce.
Widzę, że do mniejszości masz podejście raczej radykalne - uczymy się wszyscy jednego, a jak się nie podoba to wynocha! Można i tak; takie gadanie trochę przypomina argumenty katolickie - jesteśmy w katolickim kraju, religia ma być we wszystkich szkołach i już.
Ja tam jednak wolę różnorodność.

W Polsce jest 10 szkół, gdzie wszystkie przedmioty są nauczane po litewsku; zmienić to? Przeszkadza Ci?
07-09-2011 16:04 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>W Polsce jest 10 szkół, gdzie wszystkie przedmioty są nauczane po litewsku;
To może w Litwie też powinno być 10 szkół, w których obowiązuje tylko język polski..
[Na zasadzie wzajemności (a trudno o lepszą zasadę w stosunkach dwustronnych).]
finerbijk (17282 punktów)
>To może w Litwie też powinno być 10 szkół, w których obowiązuje tylko język polski..
>[Na zasadzie wzajemności (a trudno o lepszą zasadę w stosunkach dwustronnych).]

Może, na razie nie ma ani jednej takiej.
07-09-2011 20:53 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>[Na zasadzie wzajemności (a trudno o lepszą zasadę w stosunkach dwustronnych).]
>Może, na razie nie ma ani jednej takiej.

Sądząc po programie naszego polskiego liceum litewskojęzycznego, właśnie wprowadzenie nauczania geografii i historii po litewsku stanowi realizację zasady wzajemności
07-09-2011 19:39 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Widzę, że do mniejszości masz podejście raczej radykalne - uczymy się wszyscy jednego, a jak się nie podoba to wynocha!

W publicznej państwowej szkole uczmy się wszyscy mniej więcej jednego, jeśli ktoś chce się uczyć czegoś innego, zajęcia dodatkowe stoją przed nim otworem; niech sobie jakichś poszuka lub poprosi o zorganizowanie. Jakoś nie wydaje mi się to radykalne.

>Można i tak; takie gadanie trochę przypomina argumenty katolickie - jesteśmy w katolickim kraju, religia ma być we wszystkich szkołach i już.

Jeśli zrównujesz naukę języka urzędowego, oficjalny danego państwa program nauczania historii lub oficjalny egzamin maturalny z religią... Cóż...
Jakieś takie uroczo manipulacyjne skłonności ostatnimi czasy wykazujesz, finerbijk. Domyślam się, że jeśli się nie zgodzę z tobą, zaraz jeszcze na boku wymienisz z kimś uwagi na temat mojego poziomu etycznego

>Ja tam jednak wolę różnorodność.

Programów nauczania w oficjalnych państwowych szkołach? A ja nie - do pewnego poziomu państwo powinno IMHO pilnować odpowiedniego minimum. Potem jest miejsce na różnorodność.

>W Polsce jest 10 szkół, gdzie wszystkie przedmioty są nauczane po litewsku; zmienić to? Przeszkadza Ci?

Zwisa mi i powiewa generalnie, że tak powiem kolokwialnie, jakkolwiek uważam to za dość głupie. Jednak za jeszcze głupsze (a przy tym zniesmaczające) uważam hasła przyświecające polskim manifestantom skarżącym się na litewskiego zaborcę.

Przy okazji pragnę nadmienić, że liceum litewskojęzyczne jest tylko jedno, jego uczniowie maturę zdają identyczną, jak inni polscy maturzyści. Co więcej, część podstawówek jest właśnie w trakcie likwidacji.

Poza tym chyba ktoś cię wprowadził w błąd w kwestii nauczania po litewsku wszystkich przedmiotów Na stronie rzeczonego liceum wyraźnie napisano:

Cytat:
Zespół Szkół Ogólnokształcących w Puńsku jest jedyną ponadgimnazjalną szkołą z litewskim językiem nauczania w Polsce. W ubiegłym roku obchodziła jubileusz 50-lecia swej działalności. Uczy się w niej 104 uczniów, pracuje 15 nauczycieli. Wszystkie przedmioty, oprócz historii, geografii i języków, są wykładane po litewsku. Uczniowie uczą się z polskich podręczników, według programów nauczania, zatwierdzonych przez Ministra Edukacji. Dodatkowo wykładana jest historia i geografia Litwy.


Czyli Litwini po prostu właśnie wprowadzają zasadę wzajemności
08-09-2011 09:29 
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)
OK, troskliwy rząd litewski dba o edukację i stara się wyrównywać szanse z troski o dobrobyt mniejszości. Protesty zainteresowanych i interwencje naszego rządu to bezpodstawny objaw oszołomstwa.
Podajesz linka o zamykaniu szkół w których uczyło się 9-8 uczniów, jako wzajemność. Też fajnie. Daruję sobie dalsza dyskusję, napisałem już wszystko co o tym myślę.
08-09-2011 11:03 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Podajesz linka o zamykaniu szkół w których uczyło się 9-8 uczniów, jako wzajemność. Też fajnie. Daruję sobie dalsza dyskusję, napisałem już wszystko co o tym myślę.

Nie kłam, finerbijk
Co innego zaprezentowałam jako przykład wzajemności, zatem ta konkretna próba manipulacji jest wyjątkowo żałosna .
07-09-2011 10:03 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
Cytat:
Przyjęta ustawa o oświacie zakłada też, że od 1 września w szkołach mniejszości narodowych lekcje historii i geografii Litwy oraz wiedzy o świecie w części dotyczącej Litwy mają być prowadzone w języku litewskim. W całości po litewsku będzie wykładany przedmiot o nazwie "podstawy wychowania patriotycznego".

Ile to będzie godzin tygodniowo - 5, 6? Reszta ma być po polsku.
>Język urzędowy dobrze znać na tyle, aby się porozumieć w urzędzie, znajomość literatury nie ma z tym nic wspólnego.
Wyłącznie matoł nie będzie się interesował literaturą kraju zamieszkania.
finerbijk (17282 punktów)
> będzie wykładany przedmiot o nazwie "podstawy wychowania patriotycznego"
Jak słyszę o uczeniu patriotyzmu, to zaraz mi się Giertych przypomina. A to nie jest dla mnie miłe wspomnienie

>Wyłącznie matoł nie będzie się interesował literaturą kraju zamieszkania.
Nieznajomość literatury rodzimego języka to nie świadczy o matołectwie? Co innego zainteresowania, a co innego matura.
07-09-2011 13:49 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>> będzie wykładany przedmiot o nazwie "podstawy wychowania patriotycznego"
>Jak słyszę o uczeniu patriotyzmu, to zaraz mi się Giertych przypomina. A to nie jest dla mnie miłe wspomnienie
Racja.
>>Wyłącznie matoł nie będzie się interesował literaturą kraju zamieszkania.
>Nieznajomość literatury rodzimego języka to nie świadczy o matołectwie? Co innego zainteresowania, a co innego matura.
Świadczy. Należy znać obie.
finerbijk (17282 punktów)
>Świadczy. Należy znać obie.

A nawet więcej
07-09-2011 13:25 
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)
>Wyłącznie matoł nie będzie się interesował literaturą kraju zamieszkania.
A w wolnym kraju to można być matołem czy też tego zabrania jakieś prawo?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
07-09-2011 13:29 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Wyłącznie matoł nie będzie się interesował literaturą kraju zamieszkania.
>A w wolnym kraju to można być matołem czy też tego zabrania jakieś prawo?

Można. Można też nie mieć matury. W czym problem?
07-09-2011 13:43 
 Ocena 3 na 3
Chlodwig (10939 punktów)
>A w wolnym kraju to można być matołem czy też tego zabrania jakieś prawo?
Można. Tylko niech się potem taki nie dziwi, że się go jak matoła traktuje.
05-09-2011 00:16 
 Ocena 5 na 5
Kamil Ciura (762 punktów)
Cytat:
Mam inne zdanie. Gdyby ktoś chciał w Polsce zabraniać mniejszościom zakładania szkół z własnym językiem jako głównym, to bym pomyślał, że to jakiś oszołom-narodowiec.


Nikt nie zabrania na Litwie zakładania takich szkół! Nie wiem co złego jest w tym, że cztery przedmioty związane z kultura Litwy będą wykładane po Litewsku, oraz że egzamin PAŃSTWOWY będzie prowadzony w języku litewskim. Egzamin z j. polskiego nadal będzie po polsku! Ale dlaczego miałby być z matematyki, fizyki, chemii, pojąć nie mogę - czy polskie dziecko urodzone i wychowane na Litwie jest lepsze/gorsze od litewskich? Przecież język powinno mieć opanowany doskonale, chyba że miało nieszczęście urodzić się w polaczkowo-ksenofobicznej rodzinie.

Jadąc na studia za granicę, też zdaje się egzaminy w języku urzędowym, a czasami można w angielskim bo jest w miarę uniwersalny w UE. Od obywatela państwa należy oczekiwać żeby potrafił się porozumieć w języku urzędowym. Ci protestujący Polacy robią z siebie i swoich dzieci idiotów, bo sugerują że mieszkając na Litwie od pokoleń, a nie potrafią się posługiwać językiem urzędowym.

Ponadto, w świecie gdzie im więcej języków się umie, tym lepiej, Polacy na Litwie powinni dążyć do tego by ich dzieci jak najlepiej opanowały Litewski! Człowiek mówiący płynnie dwoma językami, mający stałe kontakty z użytkownikami obu, ma lepsze perspektywy kariery niż ten, który umie jeden, a w drugim ledwo "duka".
05-09-2011 11:57 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
Można oczywiście myśleć sobie, że wprowadzając te zmiany władze litewskie po 20 latach ujęły się za losem "dukających" w urzędach po litewsku Polaków i postawiły im zrobić dobrze. Jednak moim zdaniem, aby w to wierzyć trzeba mieć sporą dozę naiwności. Bardziej przekonuje mnie pogląd, że jest to zwykła szykana przeciwko mniejszościom mająca podłoże narodowościowe, do tego łamiąca standardy europejskie.

Przypominam, że litewskiego dzieci polskie tak i owak się uczą i uczyły, chodzi o zrównanie zakresu matur w szkołach litewskich z tymi w nielitewskich, co wymusza odwrócenie proporcji nauczania głównie z literatury w języku, a nie umiejętności posługiwania się językiem w ogóle.
Są w Europie kraje od wieków wielojęzyczne, jak choćby Szwajcaria, gdzie nikt nie pomyślałby o forsowaniu jednego języka i gdzie mimo to wszystko świetnie funkcjonuje.
-jad- (18783 punktów)
Dla mnie to jest farsa.
Podejrzewam, że na Litwie, podobnie jak w Polsce, zdana matura upoważnia do rozpoczęcia studiów czyli pogłębiania wiedzy, specjalizacji. Cóż za lekarz, ekonomista czy projektant wyrośnie ze studenta, który nie potrafi płynnie posługiwać się językiem urzędowym? Jak ma zamiar porozumiewać się z pacjentami czy klientami, którymi często będą Litwini. Jak wypełniać dokumenty, czytać instrukcje....
Jakim w końcu trzeba być cymbałem, żeby przez całe życie nie opanować języka kraju, w którym się mieszka.
Będąc za granicą tylko na dwutygodniowym urlopie staram się poznać kilka słów w miejscowym języku. Choćby z ciekawości, choćby dla hecy. Moje karkołomne starania budzą wesołość ale też sympatię u miejscowych, z którymi przecież łatwiej byłoby mi się dogadać po angielsku.
Znam kilka osób, mieszkających na stałe poza Polską. Przeważanie, po jakichś 5 czy 10 latach każdy z nich potrafi płynnie mówić i pisać w obcym języku! Każdy z nich mówi mi, że po tylu latach, nauczyłbym się nawet gdybym nie chciał. Prawie wszyscy, rozmawiając ze mną, używają jakichś obcojęzycznych słów zamiast polskich; do tego stopnia tamten język wszedł im w krew. Dlaczego więc Litwin nie może nauczyć się litewstkiego??


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365