 |
Dzisiaj 90-ta rocznica urodzin Stanisława Lema Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-09-2011 21:03 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Dzisiaj 90-ta rocznica urodzin Stanisława Lema
21 na 21 | Dzisiaj 90-ta rocznica urodzin Stanisława Lema. W szkole podstawowej nie byłem dobrym uczniem. O ile matematyka nie sprawiała mi specjalnych problemów, to lekcje języka polskiego zawsze były dla mnie sporym wyzwaniem. Czytanie a zwłaszcza pisanie nie było (delikatnie mówiąc) moją silną stroną. Pamiętam do dziś lekcje na której nauczycielka polskiego robiąc podsumowanie właśnie ocenionego dyktanda wyciągnęła moje dyktando i "chwaliła" przed całą klasą jakież to znalazła w nim zadziwiające błędy ortograficzne. To były czasy gdy przeczytanie jakiejkolwiek lektury było dla mnie zadaniem prawie niewykonalnym. Wolałem grać z kolegami w piłkę.. Nie pamiętam już kiedy po raz pierwszy zawitałem do szkolnej biblioteki aby zabrać książkę która nie była lekturą szkolną. Pamiętam zaś że była to książka Stanisława Lema. Nie był to wybór przypadkowy. Byłem w owym czasie zafascynowany tematyką fantastyki naukowej. Były to czasy gdy w kinie wyświetlano Gwiezdne Wojny. Możliwe że od tego się zaczęło. W każdym razie od tej pory czytałem wszystko co miała na okładce: Stanisław Lem. To było jak nowe narodziny. Nagle odkryłem nowy świat. Jest w tym wielka zasługa samego Lema, który potrafił do mnie dotrzeć. Choć nie lubiłem czytać. Potrafił mnie wciągnąć w świat książki. Odmienił moje życie. Choć nie wszystko co wtedy czytałem w książkach Lema rozumiałem, lektura zachęcała mnie nie tylko do rozwoju mięśni aby częściej strzelać bramki, ale również aby zrozumieć co tak naprawdę chce mi przekazać w swoich dziełach. Bardzo możliwe że gdyby nie ten epizod w moim życiu nigdy bym nie doszedł do tego do czego doszedłem. Możliwe że do dzisiaj moje szare komórki pracowałyby tylko po to aby zapewnić przetrwanie. Chciałbym z tego powodu podziękować tutaj mojemu mentorowi. Podziękować za przebudzenie. Podziękować za wszystko co dzięki Niemu osiągnąłem. Dziękuję Panie Stanisławie. Szkoda że tak mało mówi się dzisiaj o Lemie. Prześledziłem dzisiejsze newsy i niestety okazało się że znalazłem jedynie krótkie i zdawkowe informacje. Przykre to nieco. Muszę się też przyznać że od jakiegoś czasu szukałem książek Lema. W księgarniach nie ma. Pamiętam że gdy zapytałem w empiku o "Eden" to kasjer (to chyba najlepsze określenie) po pytaniu: czy jest Eden Lema, zapytał o imię. Gdy powiedziałem Stanisław, ale nieco cicho bo mnie zaskoczył to spytał" Władysław? ... Były swego czasu wydawane książki Lema razem z wyborczą, ale przegapiłem tą akcję i mam tylko kilka książek z tej serii, reszty nie ma jak dostać. Co prawda w dzisiejszych czasach internetu można pobrać praktycznie wszystko co Lem napisał, ale wolę wersję papierowe książek. Do czytania na ekranie nie potrafię się przyzwyczaić. Tak czy siak ponownie zatopiłem się w kilku pozycjach: "Eden", "Niezwyciężony", "Śledztwo", "Katar". Piękna sprawa. Ten styl jest nie do podrobienia i nadal zachwyca. Cytat:"Niezwyciężony", krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaka˛dysponowała baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru. Osiemdziesięciu trzech ludzi załogi spało w tunelowym hibernatorze centralnego pokładu. Ponieważ rejs był stosunkowo krótki, zamiast pełnej hibernacji zastosowano pogłębiony sen, w którym temperatura ciała nie opada poniżej dziesięciu stopni. W sterowni pracowały tylko automaty. W ich polu widzenia, na krzyżu celowniczym, leżała tarcza słońca, niewiele gorętszego od zwykłego czerwonego karła. Kiedy jej krąg zajął połowę szerokości ekranu, reakcja anihilacyjna została wstrzymana. Przez jakiś czas w całym statku panowała martwa cisza. Bezdźwięcznie działały klimatyzatory i maszyny cyfrowe. Ustała najdelikatniejsza wibracja, towarzysząca emisji świetlnego słupa, który przedtem wypadał z rufy i jak nieskończonej długości szpada, zanurzona w mroku, popychał odrzutem statek. "Niezwyciężony" szedł z tą sama˛ szybkością przyświetlną, bezwładny, głuchy pozornie pusty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dla mnie fenomen pisarstwa Stanisława Lema polega na tym, że miał dar pisania nowatorskich rzeczy w bardzo różnych dziedzinach. Lem to nie tylko S-F, to także filozofia, kryminał, powieść historyczna, obyczajowa, komedia... Uwielbiałem czytać jego felietony w od dawna nieistniejącym już czasopiśmie "komputerowym" (PC coś tam).
Sporo książek Lema można znaleźć tutaj.
Kłamstwo jest kiepskim substytutem prawdy, ale jak dotąd jedynym znanym. (Ambrose Bierce)
|
|
 | | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | |
|
|  | 1 na 1 bass (4786 punktów) (zablokowany) | |
|
3 na 3 | sinapis (1725 punktów) | > Szkoda że tak mało mówi się dzisiaj o Lemie. Prześledziłem dzisiejsze newsy i niestety okazało się> że znalazłem jedynie krótkie i zdawkowe informacje. Przykre to nieco.O Lemie zawsze mało się mówiło. Starannie unikały i unikają tego tematu zarówno media jak i wselakiego rodzaju mędrcy-humaniści, spece od filozofii i literatury. A czytelnicy też nie mówią, tylko czytają z otwartymi gębami i co najwyżej wzdychają z zachwytu w czterdziestu językach. Coś mi się zdaje zresztą że Lemowi na niczym innym nie zależało - robił, co lubił. Samo wyszlo... > Muszę się też przyznać że od jakiegoś czasu szukałem książek Lema. W księgarniach nie ma.Polecam ci tę stronkę, jeśli jeszcze jej nie znasz: solaris.lem.pl/
|
|
4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Lem jest niemasowy. Nie da się go streścić kilkoma emotami i jednym mondrym zdaniem.
Pozdrawiam
Rzeczywistość to coś, co nie znika, kiedy przestaje się w to wierzyć. P.K.Dick
|
|
 | 2 na 2 | maruda (5550 punktów) | Lem jest trudny. Tam gdzie inni pisarze mogli się wyżyć w kilkustronicowych opisach przyrody on nie mając przyrody do opisywania wstawiał tak samo długie własne socjologiczno-filozoficzne spostrzeżenia na temat zachowań Ziemian.
|
|
|  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | A mnie najbardziej zapadło w pamięć jedno niezwykle krótkie zdanie z mojego uwielbianego "Niezwyciężonego", przy którym wszystkie długie wywody mogą się schować:
Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas.
I tego się trzymam, nieważne, czy w Kosmosie, czy na łące nad rzeką.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | >Szkoda że tak mało mówi się dzisiaj o Lemie. Prześledziłem dzisiejsze newsy i niestety okazało się że znalazłem jedynie krótkie i zdawkowe informacje. Przykre to nieco. A to Polska właśnie. Podejrzewam, że bardziej jest ceniony np. w Rosji. Natomiast w USA podobno kiedyś podejrzewano, że nie ma takiego pisarza, a te książki pisze grupa naukowców.
>Muszę się też przyznać że od jakiegoś czasu szukałem książek Lema. W księgarniach nie ma. A ja upolowałam sporo na targu, na stoisku z używanymi książkami. Np. Eden (z autografem Lema!!!) - 4 pln. Polecam stoliki z wydawnictwami second hand, zwłaszcza pudła ze starymi książkami. Oni często nie wiedzą, co mają i sprzedają za grosze. Może się znajdzie inny egzemplarz z autografem - nieważne, że dedykacja dla kogoś innego.
|
|
7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | Pamiętał o Lemie Krakowski Oddział PSR. Co zrobili można zobaczyć: psr.org.pl/
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) | > Pamiętał o Lemie Krakowski Oddział PSR. Co zrobili można zobaczyć: psr.org.pl/Krakowski Oddział PSR oprócz spaceru "śladami Lema" po Krakowie i innych imprez towarzyszących ( konkurs w Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema) zorganizował sesję poświęconą twórczości tego wybitnego pisarza z udziałem prof. Beresia i prof. Jarzębskiego. psr.org.pl/krakow
|
|
1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Sam mam zaledwie kilka książek Lema i ostatnio też myślałem o dokupieniu kilku kolejnych, bo udało nam się wygospodarować jeszcze trochę miejsca na książki w domu. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że w księgarniach nie ma Lema, dopiero w Internecie udało mi się coś znaleźć. Ponieważ na Lema miałem ochotę już, bo byłby w sam raz na podróż, w którą się wybierałem, udałem się do biblioteki miejskiej. A tam zdziwiłem się jeszcze bardziej. Lema wycofano z bibliotek. Panie nie wiedziały dlaczego i czy powróci.
Na szczęście przed dworcem PKP znalazłem jeden tom za 8 zł. Oczywiście jak większość Lema wydanego w Polsce, na paskudnym papierze, klejony (kiedyś, bo teraz musiałem sobie sam ponownie posklejać i oprawić), w miękkiej szaro-burej okładce, niestety bez autografu.
|
|
 | | rysiek (4593 punktów) | >(...) Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że w księgarniach nie ma Lema,(...)
Faktycznie od dłuższego czasu nie ma wznowień. Może to kwestia praw do druku?, do tej pory chyba miało je WL.
Są natomiast wspomnienia syna Lema Tomasza o ojcu "Awantury na tle powszechnego ciążenia" i Sławomir Mrożek, Stanisław Lem "Listy 1956-1978".
|
|
|  | | Przemek J. (3008 punktów) | Listów jeszcze nie czytałem, dziękuję z wskazówkę, poszukam sobie.
|
|
2 na 2 | Berenika (102 punktów) | Cytat:Wyobraź sobie... współistnienie światów. Najpierw róż, najlżejszy, najdelikatniejszy, nieskończoność z różu, a w niej druga, przenikająca ją, ciemniejsza, a dalej czerwień, prawie sina, ale to bardzo daleko, a dokoła samoświecenie, nieważkie, nie jak chmura, nie jak mgła - inne. Nie ma na to słów. Wyszliśmy we dwóch z rakiety i patrzyliśmy. Eri, ja tego nie rozumiem. Wiesz, mnie jeszcze teraz ściska się trochę gardło, takie to było piękne. Pomyśl: tam nie ma życia. Tam nie ma roślin ani zwierząt, ani ptaków, nic, żadnych oczu, które mogłyby to dostrzec. Jestem pewien - że chyba od stworzenia świata nikt na to nie patrzał, że myśmy byli pierwsi, z Arderem, i gdyby nie to, że zepsuł się nam grawipeleng i wylądowaliśmy, aby go wyskalować, bo kwarc się stłukł i rtęć wypłynęła - to do końca świata nikt by tam nie stanął i nie zobaczył tego. Czy to nie jest niesamowite? Człowiek miał ochotę - no, nie wiem. Nie mogliśmy stamtąd odejść. Zapomnieliśmy, po cośmy wylądowali, tylko tak staliśmy, stali i patrzyli. - Co to było, Hal? - Nie wiem. Kiedyśmy wrócili i opowiadali o tym, Biel chciał koniecznie lecieć, ale nie dało się. Nie mieliśmy za wiele rezerwowej mocy. Porobiliśmy tam masę zdjęć, ale nic z tego nie wyszło. Na zdjęciach wyglądało to jak różowe mleko, z liliowymi palisadami, i Biel bredził o fosforescencji krzemowodorowych wyziewów, przypuszczam, że sam w to nie wierzył, ale z rozpaczy, że nie będzie tego badał, usiłował to sobie jakoś wytłumaczyć. To było, jak... jak nic właśnie. Nic takiego nie znamy. Niepodobne do niczego. Miało olbrzymią głębię, ale to nie był krajobraz. Mówiłem ci, te odcienie, coraz dalsze i ciemniejsze, że aż w oczach grało. Ruch - właściwie nie. Płynęło i stało. Zmieniało się, jakby oddychało, ale wciąż jednak było to samo, kto wie, może najważniejszy był w tym ogrom. Jakby poza tą okrutną, czarną istniała druga wieczność, druga nieskończoność, taka skupiona i potężna, taka jasna, że zamykając oczy człowiek przestawał w nią wierzyć. Mam łzy w oczach, kiedy to czytam.
"Nie masz bowiem na tej Ziemi szaleństwa bestii, którego by nie przewyższył nieskończenie obłęd człowieka" H. Melville
|
|
 | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | Lem jest świetny. Dzienniki Gwiazdowe, Bajki robotów, a szczególnie Opowieści o pilocie Pirxie i Powrót z gwiazd - to było coś wspaniałego. Szkoda że jest zapominany .......... Dzięki za ten temat
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|