Racjonalista - Strona głównaDo treści
Widoczność statków na równiku.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
17-10-2021 21:32Henryk.K (2246 punktów)Widoczność statków na równiku.
Ocena -1 na 3
Ponieważ, udało mi się ostatnio opracować teorię grawitacji spójną z modelem astronomicznym, to przystąpiłem do prac nad horyzontem w Niebocentryźmie.
Nie jest to jednak łatwy problem.
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie
w jego meandrach.
Zaskoczył mnie,sam nasuwający się wniosek, iż w tej teorii powinny istnieć obiekty fizyczne, których nie powinniśmy oglądać w świetle dnia.
Mam na myśli statki, pływające po oceanach i morzach pomiędzy Zwrotnikiem Raka oraz Zwrotnikiem Koziorożca.
Obiekty te zawężyłem do statków, lecz w rzeczywistości są nimi wszystkie inne, które znajdują się w tym obszarze.
Musi jednak być jeszcze spełniony drugi warunek.
Zjawisko takie powinno zaistnieć w chwili, kiedy Słońce znajduje się nad tym obszarem prostopadle nad powierzchnią wody.
Kąt padania promieni świetlnych jest wówczas równy kątowi odbicia, więc zdecydowana ich ilość nie może docierać do oczu obserwatorów oddalonych od obserwowanego obiektu fizycznego.
Nie upieram się przy swojej tezie, ponieważ sam jestem zaskoczony takim obrotem sprawy.
Nikt nigdy nie informował o takich cudach, chociaż wyobraźnia wilków morskich jest niczym nieskrepowana.
Czasami tylko rumu zabraknie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ebvalaim (2787 punktów)
>Zjawisko takie powinno zaistnieć w chwili, kiedy Słońce znajduje się nad tym obszarem prostopadle
>nad powierzchnią wody.
>Kąt padania promieni świetlnych jest wówczas równy kątowi odbicia, więc zdecydowana ich ilość nie
>może docierać do oczu obserwatorów oddalonych od obserwowanego obiektu fizycznego.
Przy takim podejściu, to w ogóle obiekty powinny być widoczne tylko pod ściśle określonymi kątami. Tylko że to tak nie działa. Przedmioty nie są idealnymi zwierciadłami i odbijają światło pod wszelkimi możliwymi kątami, a nie tylko pod jednym kątem, równym kątowi padania. Ot i rozwiązanie "zagadki".
Henryk.K (2246 punktów)
>>Zjawisko takie powinno zaistnieć w chwili, kiedy Słońce znajduje się nad tym obszarem prostopadle
>>nad powierzchnią wody.
>>Kąt padania promieni świetlnych jest wówczas równy kątowi odbicia, więc zdecydowana ich ilość nie
>>może docierać do oczu obserwatorów oddalonych od obserwowanego obiektu fizycznego.
>Przy takim podejściu, to w ogóle obiekty powinny być widoczne tylko pod ściśle określonymi kątami. Tylko że to tak nie działa. Przedmioty nie są idealnymi zwierciadłami i odbijają światło pod wszelkimi możliwymi kątami, a nie tylko pod jednym kątem, równym kątowi padania. Ot i rozwiązanie "zagadki".

Nie oponuję.
Dzięki temu udało mi się jednak rozwiązać problem widoczności statków w Niebocentryźmie.
Wbrew logice, najpierw widzimy ich górne części ,tak jak w Heliocentryźmie.
Ot, taki mały sukces na miarę możliwości.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
19-10-2021 18:48 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>Ot, taki mały sukces na miarę możliwości.
Czyli wymyśliłeś kolejne łgarstwo Henryku Krzemiński kłamco i oszuście.
20-10-2021 10:28 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ot, taki mały sukces na miarę możliwości.

No cóż. taki sukces jakie możliwości

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-10-2021 10:40 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> Nie oponuję.

Bo nie masz podstaw.

> Dzięki temu udało mi się jednak rozwiązać problem widoczności statków w Niebocentryźmie.

Nie tylko. W końcu zauważyłeś krzywiznę płaszczyzny Ziemi, sugerującą środek tej krzywizny w jej centrum. Czyli Ziemia jest wypukła. Ale tak można zawnioskować po dowodzie na istnienie Niebocentryzmu.

>Wbrew logice, najpierw widzimy ich górne części ,tak jak w Heliocentryźmie.
>Ot, taki mały sukces na miarę możliwości.

Właśnie dzięki logice. Nie "kręć numerów kotem lepiej lataj LOT-em"

No faktycznie to możliwośći masz małe.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
uxbridge (5980 punktów)
>Kąt padania promieni świetlnych jest wówczas równy kątowi odbicia, więc zdecydowana ich ilość nie
>może docierać do oczu obserwatorów oddalonych od obserwowanego obiektu fizycznego.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Ponieważ, udało mi się ostatnio opracować teorię grawitacji spójną z modelem astronomicznym, to
>przystąpiłem do prac nad horyzontem w Niebocentryźmie.
>Nie jest to jednak łatwy problem.
>Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie
>w jego meandrach.
>Zaskoczył mnie,sam nasuwający się wniosek, iż w tej teorii powinny istnieć obiekty fizyczne, których
>nie powinniśmy oglądać w świetle dnia.
>Mam na myśli statki, pływające po oceanach i morzach pomiędzy Zwrotnikiem Raka oraz Zwrotnikiem
>Koziorożca.
>Obiekty te zawężyłem do statków, lecz w rzeczywistości są nimi wszystkie inne, które znajdują się w
>tym obszarze.
>Musi jednak być jeszcze spełniony drugi warunek.
>Zjawisko takie powinno zaistnieć w chwili, kiedy Słońce znajduje się nad tym obszarem prostopadle
>nad powierzchnią wody.
>Kąt padania promieni świetlnych jest wówczas równy kątowi odbicia, więc zdecydowana ich ilość nie
>może docierać do oczu obserwatorów oddalonych od obserwowanego obiektu fizycznego.
> Nie upieram się przy swojej tezie, ponieważ sam jestem zaskoczony takim obrotem sprawy.
>Nikt nigdy nie informował o takich cudach, chociaż wyobraźnia wilków morskich jest niczym
>nieskrepowana.
>Czasami tylko rumu zabraknie.

Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako egzotyczną zabawę "w zgadnij co miałem na myśli", jaką nieraz się wywołuje z dziećmi.
Zgodnie z zasadą Huygensa, mówiącą, że każdy punkt powierzchni falowej jest źródłem elementarnej fali wtórnej, powierzchnią falową fali odbitej będzie płaszczyzna styczna do elementarnych fal wtórnych, których środki leżą na płaszczyźnie . Czoło fali padającej nie dociera jednocześnie do tej płaszczyzny, a mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego? Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie? Mój wniosek zawsze będzie inny jak Twój, bo szanuję to co Huygens określił prawem bo obowiązuje dla każdej fali, bo to udowadniał ZROZUMIALE w każdym MOMENCIE, bo jest po prostu inaczej jak sugerujesz. My oglądamy statki zza linii horyzontu lub na linii horyzontu, bo oglądamy fale kuliste powstałe w skutek odbicia fali płaskiej. A z takiej odległości Ziemi od Słońca nie popełnimy błędu przyjmując że światło Słoneczne niesione jest przez falę płaską. Tu się pięknie kłania panu Heniowi, pani Fizyka. No ale jedno niepowodzenie nie powinno prowadzić zaraz do frustracji. Po prostu trzeba "przysiąść fałdek" i poczytać coś o falach i przyjąć postawę bardziej skromniejszą, pokorniejszą. Powodzenia!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>


Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.
Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.
Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.

>>Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako egzotyczną zabawę "w zgadnij co miałem na myśli", jaką nieraz się wywołuje z dziećmi.>

A Pan tak przez całe życie to kasuje w Sobie najmniejszy przejaw fantazyi?
Co by życie stawało się ciekawsze i wyzbyte sztampy, należy sobie stawiać trudne zadania.
Niebocentryzm jest takim wyzwaniem, ponieważ nijak nie mogę go zaakceptować w takiej postaci, w której jest propagowany.



>Zgodnie z zasadą Huygensa, mówiącą, że każdy punkt powierzchni falowej jest źródłem elementarnej fali wtórnej, powierzchnią falową fali odbitej będzie płaszczyzna styczna do elementarnych fal wtórnych, których środki leżą na płaszczyźnie . Czoło fali padającej nie dociera jednocześnie do tej płaszczyzny, a mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego? >

Mogę Panu już w tym momencie postawić zarzut nielogiczności.
Punkt jest to pojęcie abstrakcyjne, nie istniejące, bez wymiarów czyli wielkości.
W takim przypadku z jednej fali powinno powstać nieskończenie wiele innych fal, ponieważ punktów na powierzchni może być nieskończenie wiele.
Co wtedy z zachowaniem energii przed reakcją i po reakcji?



>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie? Mój wniosek zawsze będzie inny jak Twój, bo szanuję to co Huygens określił prawem bo obowiązuje dla każdej fali, bo to udowadniał ZROZUMIALE w każdym MOMENCIE, bo jest po prostu inaczej jak sugerujesz. My oglądamy statki zza linii horyzontu lub na linii horyzontu, bo oglądamy fale kuliste powstałe w skutek odbicia fali płaskiej. A z takiej odległości Ziemi od Słońca nie popełnimy błędu przyjmując że światło Słoneczne niesione jest przez falę płaską. Tu się pięknie kłania panu Heniowi, pani Fizyka. No ale jedno niepowodzenie nie powinno prowadzić zaraz do frustracji. Po prostu trzeba "przysiąść fałdek" i poczytać coś o falach i przyjąć postawę bardziej skromniejszą, pokorniejszą. Powodzenia!>

Wydaje mi się, że na ten temat moglibyśmy długo polemizować, ale czy warto?
Temat został wyjaśniony i nie ma co się nim przejmować.
Zjawisko widzenia nie jest wcale proste, wymaga wiele pracy i doświadczenia.
Albert Einstein bardzo namieszał w falach elektromagnetycznych, czyli w świetle.
Nikogo jednak to nie niepokoi, lepiej problem zamieść pod dywan.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
21-10-2021 01:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>>
> Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.

Chyba pomyliłeś adresy. Kto tu się nadyma?

>Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.

Napewno większe jak Ty. To już jest paskudna inwektywa. Masz ten charakterek. Zupełnie jak podobnie robi Hamerlik. Przyciśnięty do odpowiedzi na głupoty, które pisze, atakuje wymyślając innym życiorysy, nie omieszkając okraszać inwektywami.

>Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.

Napisałem "naukowcem domowej roboty", inaczej "chłopek roztropek".

> >>Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako egzotyczną zabawę "w zgadnij co miałem na myśli", jaką nieraz się wywołuje z dziećmi.>


>A Pan tak przez całe życie to kasuje w Sobie najmniejszy przejaw fantazyi?

FANTAZJO! A WISZ? ŻYCIA NIE PRZEJASKRAWISZ? Tyle, że nie w fizyce.

>Co by życie stawało się ciekawsze i wyzbyte sztampy, należy sobie stawiać trudne zadania.

Ciekawsze gdy spotyka zarozumiałych nieuków. Do gadania głupot też trzeba mieć talent jakowyś tam. Nieprawdaż?

>Niebocentryzm jest takim wyzwaniem, ponieważ nijak nie mogę go zaakceptować w takiej postaci, w której jest propagowany.

To jest wymysł kogoś, kto nie czyta(ł), nie trzymał nawet podręcznika fizyki, a z zaięciem próbuje sięgać po "mądrości" z innych nie autoryzowanych książek (np. Biblia). Nie zazdroszczę, ale Biblii tak do nauki, jak mi do Plutona.

Mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego?

> Mogę Panu już w tym momencie postawić zarzut nielogiczności.

Bardzo proszę.

>Punkt jest to pojęcie abstrakcyjne, nie istniejące, bez wymiarów czyli wielkości.

Wiem i to doskonale, np. w geometrii.

>W takim przypadku z jednej fali powinno powstać nieskończenie wiele innych fal, ponieważ punktów na powierzchni może być nieskończenie wiele.

I tak jest. Więc o co chodzi z tą nielogicznością? Też tworzysz nową fizykę jak Hamerlik? Napisałem punkt materialny świadomie, a pojęcie jest strawialne w tym przypadku. Rozumiem jako drobinę materii-synonim punktu. Czytaj uważnie i nie wysilaj się na złośliwości. Podle brzydka cecha charakteru.

>Co wtedy z zachowaniem energii przed reakcją i po reakcji?

Żadnych reakcji nie ma, poza skutkiem rozpraszania światła. Nie rozumiesz? Dam przykład. Pustynia. Nagle zrywa się wiatr podrywając i pył i drobne ziarenka piasku. Słońce dotąd było widoczne. Burza piaskowa co robi? Ano pyłem i drobnym piaskiem przesłania Słońce tak, że jest ledwie widoczne tak, że możesz patrzeć na nie bez żadnych okularów ochronnych. Dlaczego? Zastanów się z punktu fizyki. Nie będę Tobie pomagał dalej. W każdym bądź razie na czym się rozbija natężenie/energia oświetlenia? pochodzącego ze Słońca?
Huygens traktował o zjawisku fali, a nie o elementach które tą falę przenoszą. No ale Ty tego nie widzisz i nie rozróżniasz bo gdybyś znał całki to takie pytanie by nie padło, tak samo jak heliocentryzmu Kopernika, który to helicentryzm zupełnie opatrznie wyjaśniać próbowałeś. No nie wyczuwasz absolutnie tematycznej melodyki.
Tu rozkładam ręce z bezradności, cwaniaka zgrywasz, jak napisałem " chłopka roztropka".

>>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie? Mój wniosek zawsze będzie inny jak Twój, bo szanuję to co Huygens określił prawem bo obowiązuje dla każdej fali, bo to udowadniał ZROZUMIALE w każdym MOMENCIE, bo jest po prostu inaczej jak sugerujesz. My oglądamy statki zza linii horyzontu lub na linii horyzontu, bo oglądamy fale kuliste powstałe w skutek odbicia fali płaskiej. A z takiej odległości Ziemi od Słońca nie popełnimy błędu przyjmując że światło Słoneczne niesione jest przez falę płaską. Tu się pięknie kłania panu Heniowi, pani Fizyka. No ale jedno niepowodzenie nie powinno prowadzić zaraz do frustracji. Po prostu trzeba "przysiąść fałdek" i poczytać coś o falach i przyjąć postawę bardziej skromniejszą, pokorniejszą. Powodzenia!

> Wydaje mi się, że na ten temat moglibyśmy długo polemizować, ale czy warto?

Na pewno z Tobą nie nakłonię się na żadną polemikę. Szkoda mi czasu. Przeszkadza Twoja zarozumiałość.

>Temat został wyjaśniony i nie ma co się nim przejmować.

Jakże łatwo Tobie przychodzi przyklepywanie udowodnionej niewiedzy. Nie rób się na siłę żałosny.

>Zjawisko widzenia nie jest wcale proste, wymaga wiele pracy i doświadczenia.

A Ty potrzebujesz pracy i doświadczenia by widzieć światło? Ciekawe.

>Albert Einstein bardzo namieszał w falach elektromagnetycznych, czyli w świetle.

A to nowina! A co takiego nawywijał ten Einstein? Jeszcze gorzej jak Hamerlik? Wyjaśnij to dogłębnie i bez sofizmatów.

>Nikogo jednak to nie niepokoi, lepiej problem zamieść pod dywan.

Co takiego niepokojącego znów wykryłeś? Co to za problem?

I tak się z Tobą deliberuje. Gratulacje!
indygo123 (7 punktów)
>>>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>>>
>> Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.
>Chyba pomyliłeś adresy. Kto tu się nadyma?
>>Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.
>Napewno większe jak Ty. To już jest paskudna inwektywa. Masz ten charakterek. Zupełnie jak podobnie robi Hamerlik. Przyciśnięty do odpowiedzi na głupoty, które pisze, atakuje wymyślając innym życiorysy, nie omieszkając okraszać inwektywami.
>>Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.
>Napisałem "naukowcem domowej roboty", inaczej "chłopek roztropek".
>> >>Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako dręcznika fizyki, a z zaięciem próbuje sięgać po "mądrości" z innych nie autoryzowanych książek (np. Biblia). Nie zazdroszczę, ale Biblii tak do nauki, jak mi do Plutona.

>Mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego?
>> Mogę Panu już w tym momencie postawić zarzut nielogiczności.
>Bardzo proszę.
>>Punkt jest to pojęcie abstrakcyjne, nie istniejące, bez wymiarów czyli wielkości.
>Wiem i to doskonale, np. w geometrii.
>>W takim przypadku z jednej fali powinno powstać nieskończenie wiele innych fal, ponieważ punktów na powierzchni może być nieskończenie wiele.
>I tak jest. Więc o co chodzi z tą nielogicznością? Też tworzysz nową fizykę jak Hamerlik? Napisałem punkt materialny świadomie, a pojęcie jest strawialne w tym przypadku. Rozumiem jako drobinę materii-synonim punktu. Czytaj uważnie i nie wysilaj się na złośliwości. Podle brzydka cecha charakteru.
>>Co wtedy z zachowaniem energii przed reakcją i po reakcji?
>Żadnych reakcji nie ma, poza skutkiem rozpraszania światła. Nie rozumiesz? Dam przykład. Pustynia. Nagle zrywa się wiatr podrywając i pył i drobne ziarenka piasku. Słońce dotąd było widoczne. Burza piaskowa co robi? Ano pyłem i drobnym piaskiem przesłania Słońce tak, że jest ledwie widoczne tak, że możesz patrzeć na nie bez żadnych okularów ochronnych. Dlaczego? Zastanów się z punktu fizyki. Nie będę Tobie pomagał dalej. W każdym bądź razie na czym się rozbija natężenie/energia oświetlenia? pochodzącego ze Słońca?
>Huygens traktował o zjawisku fali, a nie o elementach które tą falę przenoszą. No ale Ty tego nie widzisz i nie rozróżniasz bo gdybyś znał całki to takie pytanie by nie padło, tak samo jak heliocentryzmu Kopernika, który to helicentryzm zupełnie opatrznie wyjaśniać próbowałeś. No nie wyczuwasz absolutnie tematycznej melodyki.
>Tu rozkładam ręce z bezradności, cwaniaka zgrywasz, jak napisałem " chłopka roztropka".
>>>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie? Mój wniosek zawsze będzie inny jak Twój, bo szanuję to co Huygens określił prawem bo obowiązuje dla każdej fali, bo to udowadniał ZROZUMIALE w każdym MOMENCIE, bo jest po prostu inaczej jak sugerujesz. My oglądamy statki zza linii horyzontu lub na linii horyzontu, bo oglądamy fale kuliste powstałe w skutek odbicia fali płaskiej. A z takiej odległości Ziemi od Słońca nie popełnimy błędu przyjmując że światło Słoneczne niesione jest przez falę płaską. Tu się pięknie kłania panu Heniowi, pani Fizyka. No ale jedno niepowodzenie nie powinno prowadzić zaraz do frustracji. Po prostu trzeba "przysiąść fałdek" i poczytać coś o falach i przyjąć postawę bardziej skromniejszą, pokorniejszą. Powodzenia!
>> Wydaje mi się, że na ten temat moglibyśmy długo polemizować, ale czy warto?
>Na pewno z Tobą nie nakłonię się na żadną polemikę. Szkoda mi czasu. Przeszkadza Twoja zarozumiałość.
>>Temat został wyjaśniony i nie ma co się nim przejmować.
>Jakże łatwo Tobie przychodzi przyklepywanie udowodnionej niewiedzy. Nie rób się na siłę żałosny.
>>Zjawisko widzenia nie jest wcale proste, wymaga wiele pracy i doświadczenia.
>A Ty potrzebujesz pracy i doświadczenia by widzieć światło? Ciekawe.
>> Albert Einstein bardzo namieszał w falach elektromagnetycznych, czyli w świetle.
>A to nowina! A co takiego nawywijał ten Einstein? Jeszcze gorzej jak Hamerlik? Wyjaśnij to dogłębnie i bez sofizmatów.


Odkrył że elektron zamienia się w foton
22-10-2021 13:33 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Zjawisko widzenia nie jest wcale proste, wymaga wiele pracy i doświadczenia.
>>A Ty potrzebujesz pracy i doświadczenia by widzieć światło? Ciekawe.
> >> Albert Einstein bardzo namieszał w falach elektromagnetycznych, czyli w świetle.
>>A to nowina! A co takiego nawywijał ten Einstein? Jeszcze gorzej jak Hamerlik? Wyjaśnij to dogłębnie i bez sofizmatów.


>Odkrył że elektron zamienia się w foton.

Wygląda na to, że to Ty odkryłeś przed chwilą. Co to jest kwant, foton, a co to jest elektron? Jak może elektron przetransformować się w foton? Przy jakich założeniach lub przy jakich warunkach? Dla mnie to pojęcia nie przystające. Elektron to ładunek elektryczny, foton to elementarna porcja energii. No idzie Wam coraz lepiej z tą fizyką. Wyjaśnij, bo to kwestia bardzo poważna.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
29-10-2021 16:44 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Elektron to ładunek elektryczny, foton to elementarna porcja energii. No idzie Wam coraz lepiej z tą fizyką. Wyjaśnij, bo to kwestia bardzo poważna.

Elektron to najmniejsza, dostrzegana naszymi zmysłami porcja materii.

Foton to najmniejsza, dostrzegana naszymi zmysłami porcja ruchu.

Zarówno elektron jak i foton są kwantami energii, w tym wypadku najmniejszymi, określonymi, ograniczonymi, skończonymi, policzalnymi porcjami energii albowiem energia jest dualna i przejawia się w dwóch postaciach ruchu i materii, którymi transformuje.

Energia transformuje pomiędzy ruchem i materią objawiając się czasem pod postacią fotonu a miejscami objawiając się pod postacią elektronu.

Transformacje energetyczne zachodzą zazwyczaj na różnych poziomach energetycznych co znaczy, że z fotonu nie wynika automatycznie elektron ani foton z elektronu. Foton najczęściej zanika zasilając swoją energią wiązania materii cząsteczek większych od elektronu i elektrony ulegają rozpadowi zasilając swoją energią fale rzadsze od fotonów.

Foton może poświęcić swoją energię wiązaniu dużej bryły materii, elektron może poświęcić swoją energię wzbudzając czy wzmacniając rzadką falę, np. akustyczną.

Przy transformacjach energetycznych zawsze mamy do czynienia z różnymi poziomami energetycznymi. Transformacje są pomiędzy mikro i makro światami, mikro i makro cząsteczkami / czynnościami, dlatego tak trudno dostrzec transformację ruchu i materii, bo w obserwacjach całą uwagę koncentrujemy tylko na jednym poziomie i nie obserwujemy wszystkich poziomów równoczesnie.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Elektron to ładunek elektryczny, foton to elementarna porcja energii. No idzie Wam coraz lepiej z tą fizyką. Wyjaśnij, bo to kwestia bardzo poważna.
>Elektron to najmniejsza, dostrzegana naszymi zmysłami porcja materii.>

Elektron nie jest najmniejszą porcją materii.
Jest on najmniejszym ujemnym ładunkiem elektrycznym.

>>Foton to najmniejsza, dostrzegana naszymi zmysłami porcja ruchu.
>Zarówno elektron jak i foton są kwantami energii, w tym wypadku najmniejszymi, określonymi, ograniczonymi, skończonymi, policzalnymi porcjami energii albowiem energia jest dualna i przejawia się w dwóch postaciach ruchu i materii, którymi transformuje.>

Jak powyżej, elektron nie jest najmniejszą porcją energii.

>>Energia transformuje pomiędzy ruchem i materią objawiając się czasem pod postacią fotonu a miejscami objawiając się pod postacią elektronu.>

Jest to bardzo daleko idące stwierdzenie.
A grawitacja?

>>Transformacje energetyczne zachodzą zazwyczaj na różnych poziomach energetycznych co znaczy, że z fotonu nie wynika automatycznie elektron ani foton z elektronu. Foton najczęściej zanika zasilając swoją energią wiązania materii cząsteczek większych od elektronu i elektrony ulegają rozpadowi zasilając swoją energią fale rzadsze od fotonów.>

Rozpad elektronu jest zjawisko barzo rzadkie, a nawet niemożliwe.
O elektronie nic prawie nie wiemy, ponieważ jest bardzo trwały.
Albert Einstein stwierdził, że kiedy zrozumiemy jak zbudowany jest elektron to poznamy budowę całej materii.

>>Foton może poświęcić swoją energię wiązaniu dużej bryły materii, elektron może poświęcić swoją energię wzbudzając czy wzmacniając rzadką falę, np. akustyczną.>

Nie rozumiem, co ma Pan na myśli z tym elektronem oraz falą akustyczną.
Są to dla mnie nieprzystające do siebie światy.

>>Przy transformacjach energetycznych zawsze mamy do czynienia z różnymi poziomami energetycznymi. Transformacje są pomiędzy mikro i makro światami, mikro i makro cząsteczkami / czynnościami, dlatego tak trudno dostrzec transformację ruchu i materii, bo w obserwacjach całą uwagę koncentrujemy tylko na jednym poziomie i nie obserwujemy wszystkich poziomów równoczesnie.>

Wydaje mi się, iż transformacja materii bardziej jet możliwa na skutek zmiany prędkości upływu czasu.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Hamerlik Konopka (19905 punktów)
>Albert Einstein stwierdził, że kiedy zrozumiemy jak zbudowany jest elektron to poznamy budowę całej materii.

Poznamy po prostu mniejszą od elektronu porcję materii / energii.

Ludziom wydaje się, że fundamentem naszej rzeczywistość są elementy niezmienne i niezależne oraz, że z nich wynikają elementy zmienne i zależne.

Taki pogląd jest bez sensu.

Cała energia transformuje.

To co jawi nam się jako ciągłe i nieskończone wykracza po prostu poza nasz horyzont postrzegania rzeczywistości. Gdybyśmy jednak ten horyzont przekroczyli to co ciągle stanie się nieciągłe, sporcjowane i to co nieskończone stanie się skończone.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>>>
>> Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.
>Chyba pomyliłeś adresy. Kto tu się nadyma?
>>Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.
>Napewno większe jak Ty. To już jest paskudna inwektywa. Masz ten charakterek.>

Kiedy arystokrata Wenancjusz sieje dookoła zgorszenie swoim plugawym językiem to jest ciepłym, miłym misiem.
W przypadku gdy ja stawiam lepsze lub gorsze pytania to już posiadam charakterek.
Pan Hamerlik bije Pan na głowę swoją kulturą osobistą.
Kultury się człowiek nie nauczy. Ją się wynosi z domu.

>> Zupełnie jak podobnie robi Hamerlik. Przyciśnięty do odpowiedzi na głupoty, które pisze, atakuje wymyślając innym życiorysy, nie omieszkając okraszać inwektywami.
>>Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.
>Napisałem "naukowcem domowej roboty", inaczej "chłopek roztropek".>

Przecież na tym portalu nie pisze żaden naukowiec.
Wszyscy są amatorami.
Pojawia się tu czasami jedna osoba, która żyje z nauki, lecz wątpię, żeby posiadała tytuł doktora.


>>Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako egzotyczną zabawę "w zgadnij co miałem na myśli", jaką nieraz się wywołuje z dziećmi.>

Mówiłem już,że Niebocentryzm jest bardzo trudną i dziwną teorią.
W zasadzie już nie na moją głowę.
Wychowałem się na Heliocentryźmie, dlatego jest on dla mnie bardziej zrozumiały.
Chyba mam prawo szukać w nim odpowiedzi na wiele pytań.





>>A Pan tak przez całe życie to kasuje w Sobie najmniejszy przejaw fantazyi?
>FANTAZJO! A WISZ? ŻYCIA NIE PRZEJASKRAWISZ? Tyle, że nie w fizyce.>

Nawet Alberta Einsteina nie potrafi pan zacytować w tak ciekawym momencie.
Stwierdził on między innymi, iż w fizyce ważniejsza jest wyobraźnia niźli wiedza.


>>Co by życie stawało się ciekawsze i wyzbyte sztampy, należy sobie stawiać trudne zadania.
>Ciekawsze gdy spotyka zarozumiałych nieuków. Do gadania głupot też trzeba mieć talent jakowyś tam. Nieprawdaż?
>>Niebocentryzm jest takim wyzwaniem, ponieważ nijak nie mogę go zaakceptować w takiej postaci, w której jest propagowany.
>To jest wymysł kogoś, kto nie czyta(ł), nie trzymał nawet podręcznika fizyki, a z zaięciem próbuje sięgać po "mądrości" z innych nie autoryzowanych książek (np. Biblia). Nie zazdroszczę, ale Biblii tak do nauki, jak mi do Plutona.>

Kapitał Marksa i Engelsa swego czasu to był fundament teraźniejszości oraz świetlanej przyszłości.
Obecnie nikt z przebiegłych naukowców nie sięga do myśli zawartych w tym opasłym i świętym dla postępowej części ludzkości dziele.

>>Mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego.>

Jeszcze raz powrócę do tego pytania, lecz w bardziej naukowej formie.
Jakiego eksperymentu dotyczyła zasada Huygensa?
Nie badał on odbicia fal od punktów materialnych, lecz podczas przechodzenia przez szczelinę w przegrodzie.
A ja nie pisałem, o statkach szczelinowcach, lecz o zwyczajnych łajbach.
Z powodu takiego podejścia upadała nie jedna teoria.
Przecież ja nieustannie Was zachęcam do ostrej krytyki moich pomysłów.
Śmieszą mnie jednak takie działania, kiedy jak stado gęsi powtarzacie za jednym z osobników jego bzdurne stwierdzenie.

>>Tu rozkładam ręce z bezradności, cwaniaka zgrywasz, jak napisałem " chłopka roztropka".
>>>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie

Nie, a wątpliwość przedstawiłem powyżej, przy doświadczeniu Huygensa.

Cieszę się, że wreszcie natrafiłem na poważnego znawcę natury światła.
Sprawiłby mi Pan ogromną radość, gdyby potrafił mi wyjaśnić na czym polega ZOOM w aparacie fotograficznym.
Mariusz Szczytyński, czołowy przedstawiciel Niebocentryzmu na nasz kraj, uważa iż podczas przybliżania obrazu w takim aparacie przybliża się do nas horyzont.
Dzięki temu widzimy to co jest normalnie za horyzontem.
Określa to mianem efektu lornetkowego.
Dowód ten według niego potwierdza to iż żyjemy we wnętrzu Ziemi.
Mnie zaś się wydaje, iż można to wyjaśnić na zasadzie praw optyki.



Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
24-10-2021 03:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>>>>
>>> Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.
>>Chyba pomyliłeś adresy. Kto tu się nadyma?
>>>Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.
>>Napewno większe jak Ty. To już jest paskudna inwektywa. Masz ten charakterek.
>Kiedy arystokrata Wenancjusz sieje dookoła zgorszenie swoim plugawym językiem to jest ciepłym, miłym misiem.
Szarley'u! U Hamerlika miałem tylko lokaja. U Heniasa jestem arystokratą! Widzisz Szarley, do jakiego zgłupienia doprowadza złośliwe i infantylne rewanżowanie się za nie docenianie bredni dwóch głupków?
> W przypadku gdy ja stawiam lepsze lub gorsze pytania to już posiadam charakterek.
A go masz! Niestety Henias, niestety.
>Pan Hamerlik bije Pan na głowę swoją kulturą osobistą.
>Kultury się człowiek nie nauczy. Ją się wynosi z domu.
Otóż to. Tyle, że pudło! Nie ten adres. pierwej zacznij od sprzątania własnego podwórka.
>>> Zupełnie jak podobnie robi Hamerlik. Przyciśnięty do odpowiedzi na głupoty, które pisze, atakuje wymyślając innym życiorysy, nie omieszkając okraszać inwektywami.
>>>Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.
>>Napisałem "naukowcem domowej roboty" (pisz bez urywania z kontekstu), inaczej "chłopek roztropek".
> Przecież na tym portalu nie pisze żaden naukowiec.
>Wszyscy są amatorami.
>Pojawia się tu czasami jedna osoba, która żyje z nauki, lecz wątpię, żeby posiadała tytuł doktora.
> Mówiłem już,że Niebocentryzm jest bardzo trudną i dziwną teorią.
Dziwną? Łagodnie określasz gówna Twojej roboty.
>W zasadzie już nie na moją głowę.
To widać, że mało co pojmujesz.
>Wychowałem się na Heliocentryźmie, dlatego jest on dla mnie bardziej zrozumiały.
Czyżby? Przecież go podważasz. Ale mącisz! Był jeszcze opis biblijny, więc miałeś wybór
>Chyba mam prawo szukać w nim odpowiedzi na wiele pytań.
Ty masz ciągle pytania nawet w sprawach oczywistych, podstawowych. Więc i podstawy masz kiepskie.
Dalsza wymiana uwag jest bezcelowa. Już nudzi a przez to męczy.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
24-10-2021 03:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>>Oj Heniu! Jesteś niezwykle płodnym w pomysłach. Czynisz założenia do uzasadniania swoich pomysłów, które są zwyczajnymi sofizmatami. Z pozoru tylko frapujące, ale tylko Ciebie. Oparte, tylko z pozoru, na wywodach mających szokować swoją naturą dociekliwego "naukowca domowej roboty". Jeśli nie umiesz rozwiązać poprawnie prostej całki niewłaściwej, to i żaden z Ciebie naukowiec. To i założenia oparte na sofizmatach Twojej roboty są nic nie warte, to i wnioski wychodzą obłędne. A meandry?
>>>>
>>> Panie Wenancjuszu proszę się przestać puszyć.
>>Chyba pomyliłeś adresy. Kto tu się nadyma?
>>>Przecież Pan nie ma żadnego pojęcia o całkach.
>>Napewno większe jak Ty. To już jest paskudna inwektywa. Masz ten charakterek.>Kiedy arystokrata Wenancjusz sieje dookoła zgorszenie swoim plugawym językiem to jest ciepłym, miłym misiem.
> W przypadku gdy ja stawiam lepsze lub gorsze pytania to już posiadam charakterek.
>Pan Hamerlik bije Pan na głowę swoją kulturą osobistą.
>Kultury się człowiek nie nauczy. Ją się wynosi z domu.
>>> Zupełnie jak podobnie robi Hamerlik. Przyciśnięty do odpowiedzi na głupoty, które pisze, atakuje wymyślając innym życiorysy, nie omieszkając okraszać inwektywami.
>>>Nie ukrywam, iż nie jestem żadnym naukowcem.
>>Napisałem "naukowcem domowej roboty", inaczej "chłopek roztropek".> Przecież na tym portalu nie pisze żaden naukowiec.
>Wszyscy są amatorami.
>Pojawia się tu czasami jedna osoba, która żyje z nauki, lecz wątpię, żeby posiadała tytuł doktora.
> >>Cytat:
Skierowałem się więc w stronę Heliocentryzmu i rozpocząłem rozpatrywać to zagadnienie w jego meandrach.
To co już nie podważasz heliocentryzmu? Przecież u Ciebie to nadal błędna teoria. Przecież gdybyś się zastanowił, to byś zaraz otulony wstydem skasował swój wpis. Nie będę Ciebie prosił o uzasadnienie Twojego spostrzeżenia, no i własnych komentarzy, bo tak Tobie ufam, że traktuję jako egzotyczną zabawę "w zgadnij co miałem na myśli", jaką nieraz się wywołuje z dziećmi.> Mówiłem już,że Niebocentryzm jest bardzo trudną i dziwną teorią.

>W zasadzie już nie na moją głowę.
>Wychowałem się na Heliocentryźmie, dlatego jest on dla mnie bardziej zrozumiały.
>Chyba mam prawo szukać w nim odpowiedzi na wiele pytań.
> >>A Pan tak przez całe życie to kasuje w Sobie najmniejszy przejaw fantazyi?
>>FANTAZJO! A WISZ? ŻYCIA NIE PRZEJASKRAWISZ? Tyle, że nie w fizyce.> Nawet Alberta Einsteina nie potrafi pan zacytować w tak ciekawym momencie.
>Stwierdził on między innymi, iż w fizyce ważniejsza jest wyobraźnia niźli wiedza.
>>>Co by życie stawało się ciekawsze i wyzbyte sztampy, należy sobie stawiać trudne zadania.
>>Ciekawsze gdy spotyka zarozumiałych nieuków. Do gadania głupot też trzeba mieć talent jakowyś tam. Nieprawdaż?
>>>Niebocentryzm jest takim wyzwaniem, ponieważ nijak nie mogę go zaakceptować w takiej postaci, w której jest propagowany.
>>To jest wymysł kogoś, kto nie czyta(ł), nie trzymał nawet podręcznika fizyki, a z zaięciem próbuje sięgać po "mądrości" z innych nie autoryzowanych książek (np. Biblia). Nie zazdroszczę, ale Biblii tak do nauki, jak mi do Plutona.> Kapitał Marksa i Engelsa swego czasu to był fundament teraźniejszości oraz świetlanej przyszłości.
>Obecnie nikt z przebiegłych naukowców nie sięga do myśli zawartych w tym opasłym i świętym dla postępowej części ludzkości dziele.
>>>Mówiąc bardziej przystępnie to każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska jest źródłem nowej fali kulistej. Piszesz, że promień słoneczny odbija się z powrotem w kierunku Słońca. Też. Ale czy to cała prawda? Gdzie zgubiłeś zasadę Huygensa i dlaczego.> Jeszcze raz powrócę do tego pytania, lecz w bardziej naukowej formie.
>Jakiego eksperymentu dotyczyła zasada Huygensa?
>Nie badał on odbicia fal od punktów materialnych, lecz podczas przechodzenia przez szczelinę w przegrodzie.
>A ja nie pisałem, o statkach szczelinowcach, lecz o zwyczajnych łajbach.
> Z powodu takiego podejścia upadała nie jedna teoria.
>Przecież ja nieustannie Was zachęcam do ostrej krytyki moich pomysłów.
>Śmieszą mnie jednak takie działania, kiedy jak stado gęsi powtarzacie za jednym z osobników jego bzdurne stwierdzenie.
>>>Tu rozkładam ręce z bezradności, cwaniaka zgrywasz, jak napisałem " chłopka roztropka".
>>>>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie
> Nie, a wątpliwość przedstawiłem powyżej, przy doświadczeniu Huygensa.
> Cieszę się, że wreszcie natrafiłem na poważnego znawcę natury światła.
>Sprawiłby mi Pan ogromną radość, gdyby potrafił mi wyjaśnić na czym polega ZOOM w aparacie fotograficznym.
>Mariusz Szczytyński, czołowy przedstawiciel Niebocentryzmu na nasz kraj, uważa iż podczas przybliżania obrazu w takim aparacie przybliża się do nas horyzont.
>Dzięki temu widzimy to co jest normalnie za horyzontem.
>Określa to mianem efektu lornetkowego.
>Dowód ten według niego potwierdza to iż żyjemy we wnętrzu Ziemi.
>Mnie zaś się wydaje, iż można to wyjaśnić na zasadzie praw optyki.

Bądź grzeczny i nie nakłaniaj mnie do dyskusji o idiotyzmach. Nie umiem i nie potrafię. Nie mam cierpliwości psychiatry. Oni takie rzeczy wysłuchują cierpliwie, a nawet biorą udział w dyskusji będąc cały czas poważni, tak że delikwent nie orientuje się kiedy bredzi.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Jakiego eksperymentu dotyczyła zasada Huygensa?
>>Nie badał on odbicia fal od punktów materialnych, lecz podczas przechodzenia przez szczelinę w przegrodzie.
>>A ja nie pisałem, o statkach szczelinowcach, lecz o zwyczajnych łajbach.
>> Z powodu takiego podejścia upadała nie jedna teoria.
>>Przecież ja nieustannie Was zachęcam do ostrej krytyki moich pomysłów.
>>Śmieszą mnie jednak takie działania, kiedy jak stado gęsi powtarzacie za jednym z osobników jego bzdurne stwierdzenie.
>>>>Tu rozkładam ręce z bezradności, cwaniaka zgrywasz, jak napisałem " chłopka roztropka".
>>>>>>Zbudowałeś sofizmat czy nie? Światło jest falą e.m. w zakresie częstotliwości widzianej przez ludzkie oko. Tak czy nie? Jeśli tak to światło jako fala podlega zasadzie Huygensa? Budujesz swój wniosek na sofizmacie spreparowanym własnoręcznie? Tak czy nie>>

No i nie odpowiedział Pan na moją uwagę, że eksperyment Huygensa nie dotyczył odbicia fali, lecz przejścia jej przez szczelinę.
A to był główny Pański atut w dyskusji.

>> Nie, a wątpliwość przedstawiłem powyżej, przy doświadczeniu Huygensa.
>> Cieszę się, że wreszcie natrafiłem na poważnego znawcę natury światła.
>>Sprawiłby mi Pan ogromną radość, gdyby potrafił mi wyjaśnić na czym polega ZOOM w aparacie fotograficznym.
>>Mariusz Szczytyński, czołowy przedstawiciel Niebocentryzmu na nasz kraj, uważa iż podczas przybliżania obrazu w takim aparacie przybliża się do nas horyzont.
>>Dzięki temu widzimy to co jest normalnie za horyzontem.
>>Określa to mianem efektu lornetkowego.
>>Dowód ten według niego potwierdza to iż żyjemy we wnętrzu Ziemi.
>>Mnie zaś się wydaje, iż można to wyjaśnić na zasadzie praw optyki.
>Bądź grzeczny i nie nakłaniaj mnie do dyskusji o idiotyzmach. Nie umiem i nie potrafię. Nie mam cierpliwości psychiatry. Oni takie rzeczy wysłuchują cierpliwie, a nawet biorą udział w dyskusji będąc cały czas poważni, tak że delikwent nie orientuje się kiedy bredzi.>>

Przecież muzyk nie gra od razu koncertów na jakiś instrument, lecz powoli przez wiele lat ćwiczy gamy oraz wprawki.
Nie słyszałem, żeby tego powodu potrzebował pomocy psychiatry tak jak Pan się, tego obawia.
Proszę potraktować to jako ćwiczenie w rozwijaniu umiejętności a nawet abstrakcyjnego myślenia.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
25-10-2021 01:47 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Jakiego eksperymentu dotyczyła zasada Huygensa?
Eksperyment Huygensa określiłem stwierdzając, że każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska, jest źródłem nowej fali kulistej.

>>>Nie badał on odbicia fal od punktów materialnych, lecz podczas przechodzenia przez szczelinę w przegrodzie.

A odbicie przy którym się tak upierasz wyjaśnił Tobie w bodajże pierwszej odpowiedzi Ebvalaim. Więc ile razy trzeba Tobie powtarzać, że nie masz racji w Twoim wywodzie. Nie czytasz tego co się do Ciebie pisze, co traktować swobodnie można, iż lekceważysz rozmówców. Tak robi ktoś traktujący rozmówców protekcjonalnie.
Jak długo jeszcze będziesz ciągnął swoje makarony na ten temat co wywołałeś? Znów podważasz coś co jest jasne i oczywiste zgodnie z zasadą opartą na wyrwanym kontekście z traktatu o dobrej robocie Kotarbińskiego? To jest męczące. Odbicie to prawo Snelliusa, rozproszenie powodujące, że statki zawsze będą widoczne na horyzoncie i lekko za, to Huygens (rozpraszanie światła).

>>>A ja nie pisałem, o statkach szczelinowcach, lecz o zwyczajnych łajbach.

No właśnie o tym piszę. Szkoda na Ciebie czasu. Bo uwagi już są złośliwe tylko dlatego, że nie kojarzysz w ogóle co się do Ciebie pisze.

>>> Z powodu takiego podejścia upadała nie jedna teoria.

Jak nie jedna teoria to wymień choćby dwie. Kabotyńsko się zgrywasz.

P.S. Nie będę wyjaśniał zasady ZOOM-u bo udowadniasz iż optyka Tobie obca. A rozwiązania techniczne ruchomego zoom-u też mają rozwiązania różne (zauważ, iż używam Twoich określeń) i nie będę ich opisywał, bo co producent to inny zespół konstruktorów i inne techniczne rozwiązania. Tak jak Ty nie wymienisz tych upadłych teorii z powodu jakiegoś podejścia (enigmatycznego). Im więcej piszesz tym więcej bredni. Więc prowokujesz raczej do krytycznych uwag, a nie dyskusji rzeczowych sensownych. Z każdym Twoim postem spada niestety zainteresowanie Twoją "twórczością i opracowaniami". To u mnie, pozostali jak Ciebie potraktują pokaże czas. A czas jak w swoim blogu pisałeś, "Tractu temporis depravatum est". Chciałeś cytatu autorstwa Einsteina? To masz: "Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym co rozumieją, to nad światem zapanowała by wielka cisza." A. Einstein

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>>P.S. Nie będę wyjaśniał zasady ZOOM-u bo udowadniasz iż optyka Tobie obca. A rozwiązania techniczne ruchomego zoom-u też mają rozwiązania różne (zauważ, iż używam Twoich określeń) i nie będę ich opisywał, bo co producent to inny zespół konstruktorów i inne techniczne rozwiązania. Tak jak Ty nie wymienisz tych upadłych teorii z powodu jakiegoś podejścia (enigmatycznego). Im więcej piszesz tym więcej bredni. Więc prowokujesz raczej do krytycznych uwag, a nie dyskusji rzeczowych sensownych. Z każdym Twoim postem spada niestety zainteresowanie Twoją "twórczością i opracowaniami". To u mnie, pozostali jak Ciebie potraktują pokaże czas. A czas jak w swoim blogu pisałeś, "Tractu temporis depravatum est". Chciałeś cytatu autorstwa Einsteina? To masz: "Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym co rozumieją, to nad światem zapanowała by wielka cisza." A. Einstein>

Optyka nie jest mi całkowicie obca.
Ogólne pojęcie o niej posiadam.
Rozwiązania techniczne ZOOM są różne, lecz czy nie jest z tym związana jakaś zasada ogólna?
Einstein dzięki pomocy wielu spolegliwych naukowców doprowadził do sytuacji, że o fizyce nie da się normalnie rozmawiać.



Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365