Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katalonia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
23-01-2013 22:25Apokalipsus (72 punktów)Katalonia
Ocena 1 na 1
Jestem świeżo po programie "To był dzień na świecie", i pokazano w nim, że parlament kataloński uchwalił decyzję o separacji (pomijam to, że w polskich mediach nic o tym się nie mówi, jak zawsze z resztą) chciałbym zapytać się Was forumowiczów co o tym sądzicie w kontekście UE i potencjalnej niepodległości Szkocji (referendum 2014).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>parlament kataloński uchwalił decyzję o separacji
Nie decyzję, a deklarację. A deklaracje mają to do siebie, że mają charakter niewiążący. Poza tym, droga do osiągnięcia niepodległości Katalonia ma jeszcze długą, bo tak łatwo nie dogada się z Madrytem, skoro nawet wewnątrz parlamentu katalońskiego nie było jednomyślności. A jeśli chodzi o potencjalne odłączenie się Szkocji od UK czy Katalonii od Hiszpanii, to dla UE nie musi od razu oznaczać spadku liczby mieszkańców, zasięgu terytorialnego itp., bo przecież nawet jeśli podmioty te odłączą się, to mogą obrać w prawie międzynarodowym zasadę kontynuacji i automatycznie stać się członkami organizacji międzynarodowej, której członka były do tej pory częściami składowymi. To zależy od porozumień. A poza tym, jeżeli dalej będzie postępować europejska integracja, to może nawet i lepiej, że europejski federalizm zawierał będzie więcej takich podmiotów. A jeśli chodzi o Szkocję, to bardziej niepokojące (w kwestiach związanych z UE) są tutaj cameronowskie gadaniny o referendum co do wystąpienia z unii.
24-01-2013 02:57 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
>A jeśli chodzi o Szkocję, to bardziej niepokojące (w kwestiach związanych z UE) są tutaj cameronowskie gadaniny o referendum co do wystąpienia z unii.
Coraz bardziej sceptycznie patrzę na Unię. Takie odnoszę wrażenie jakby parlament unijny z dwóch partii się składał. W jednej politycy (tak się każą nazywać) pozbawieni piątej klepki. W drugiej partii, też politycy (tfu), którzy ze strachu przed kryzysem i bezrobociem znaleźli sobie czas na przeczekanie. Tak czekać to i ja bym mógł do usranej śmierci, tyle tylko, że nie kandyduję, bo się szanuję... Nie, nie jestem politykiem. Nie będę kłamał - Ja jestem patriotą i mam swoje prawa (pożal się...żonie, durniu)...wyborcze.
Skąd moje rozgoryczenie? Ostatnio usłyszałem, że parlamentarzyści uchwalili (w dobie kryzysu, czujecie?), by świniom każdy chłop zapewnił rozrywkę. A to ma puszczać Bacha, a to książkę poczytać ma, a to - jak chłop ma hobby Pawlakowe - tableta z wielgaśnym ekranem dotykowym do obory ma wstawić , tak, by i krówki Androida mogły poznać. Wszystko po to by je odprężyć, przez co ponoć na talerzu bardziej podzielne będą. Te maszyny służyły do przewozu ludzi. Świński transport nie może być świński.
Niedługo świnie na obój w dreamlinery wsadzą, by się stresu nie nabawiły. Chociaż nie, loty tymi cudami naraziłyby świnki na trwałe kalectwo albo nawet i na nie humanitarną śmierć.
Że też ci parlamentarzyści o sobie nie pomyślą i do holiłudu Brukseli nie przeniosą.
24-01-2013 10:23 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Coraz bardziej sceptycznie patrzę na Unię. Takie odnoszę wrażenie jakby parlament unijny z dwóch partii się składał. W jednej politycy (tak się każą nazywać) pozbawieni piątej klepki. W drugiej partii, też politycy (tfu), którzy ze strachu przed kryzysem i bezrobociem znaleźli sobie czas na przeczekanie...
    ... pewnym politykom "śni, marzy się" Europa jako państwo federalne typu USA. A tymczasem Unia Europejska to "unia niezależnych państw". I tutaj jest problem z "eurodeputowanymi"...

>>Skąd moje rozgoryczenie? Ostatnio usłyszałem, że parlamentarzyści uchwalili (w dobie kryzysu, czujecie?), by świniom każdy chłop zapewnił rozrywkę. A to ma puszczać Bacha, a to książkę poczytać ma, a to - jak chłop ma hobby Pawlakowe - tableta z wielgaśnym ekranem dotykowym do obory ma wstawić , tak, by i krówki Androida mogły poznać. Wszystko po to by je odprężyć, przez co ponoć na talerzu bardziej podzielne będą. Te maszyny służyły do przewozu ludzi. Świński transport nie może być świński.
    ... no cóż... wypadałoby ogrodzić ten, "pożal się mitom", "europarlament" i postawić tablicę z napisem "European Tworki - entry only with green papers"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
24-01-2013 10:31 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
A bo to pierwszy bzdurny przepis?
24-01-2013 19:43 
 Ocena 3 na 3
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
>Skąd moje rozgoryczenie? Ostatnio usłyszałem, że parlamentarzyści uchwalili (w dobie kryzysu, czujecie?), by świniom każdy chłop zapewnił rozrywkę. A to ma puszczać Bacha, a to książkę poczytać ma (...)
To jest po części medialna manipulacja. Bo nikt chyba nie wyjaśnił, o co dokładnie chodzi i dlaczego taka, a nie inna regulacja miała miejsce. Przecież te przepisy o tzw. dobrostanie świń ustalają głównie (i powiększają) powierzchnię klatek, w jakich zamknięte są zwierzęta, ustalają minimalne normy jeśli chodzi o oświetlenie, a jeśli chodzi o "zabawę", to chodzi o to, że jak ktoś chce mieć kasę od unii, to powinien zapewnić np. gryzak ze słomy dla świń. Po pierwsze, to powodem tego jest m. in. dbanie o dobro konsumentów. Bo np. ja nie chcę, by mięso, które kupuję w supermarkecie, pochodziło od zestresowanej świni, która nigdy w życiu za bardzo się nie ruszała. Przecież stres i inne czynniki wpływają na funkcjonowanie organów wewnątrzwydzielniczych, na układ krwionośny itd., co z kolei przecież decyduje o jakości mięsa. To podobna sprawa jak z, również atakowanym, powiększeniem metrażu klatek dla kur niosek, a źródło ma pewnie podobne - przeróżne lobby producentów żywności, którzy chcą konsumentom wciskać barachło i mieć jak największy zysk. A ja, jako konsument, chcę mieć zapewnioną taką, a nie inną jakość produktów, a przecież w sytuacji, gdy wszyscy więksi producenci stosują właśnie ciasne klatki i im podobne wynalazki, to uderzanie do małych producentów wyłamujących się tej zmowie czy tym standardom, jest dość mocno kosztowne. Ta cała próba obśmiania tej i innych dyrektyw i im podobnych aktów prawnych to, wg mojego prywatnego zdania, zwykła próba zamglenia konsumentom oczu przez dużych producentów spożywczych, którzy nie mają obiekcji przed zarabianiem kosztem ludzkiego zdrowia. Nie pierwsza z resztą. A czy nie warto szarpnąć się trochę więcej, by uniknąć żywności, której wspaniały proces produkcyjny można obejrzeć sobie chociażby w Food inc.? Już sam fakt, że mówi się nie o hodowli czy uprawie, a "produkcji żywności", powinien niepokoić. Nie chcę obudzić się w świecie, w którym zadowoleni konsumenci zjadaliby zieloną papkę niewiadomego pochodzenia, czy też wspaniałe produkty wprost z fabryki Tricatela. A już zupełnie na marginesie - czy jak ktoś daje na coś kasę, to nie może stawiać warunków?
romaro (25211 punktów)
>Bo np. ja nie chcę, by mięso, które kupuję w supermarkecie, pochodziło od zestresowanej świni, która nigdy w życiu za bardzo się nie ruszała. Przecież stres i inne czynniki wpływają na funkcjonowanie organów wewnątrzwydzielniczych, na układ krwionośny itd., co z kolei przecież decyduje .
Więc niech je wyślą na olimpiadę. Nie lubię dziczyzny ale nie dlatego, że to są zwierzęta długodystansowe.
Coś mówiłeś o jakości mięsa? Mi wisi ile świnia przysiadów zrobi, ważne by na dopingu nie była. Nie chcę mięsa naszprycowanego różnym świństwem. O ile, według ciebie, trafi więcej mięsa w mięsie na półki sklepowe przy tak durnej polityce.
24-01-2013 20:55 
 Ocena 2 na 2
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
Przecież nie tylko substancje podawane "z zewnątrz" mają wpływ na tkanki, mięso. No chyba, że ktoś lubuje się w świniach, które są tak trzymane, że niepodtrzymywane by padły. A co do podaży, to bym się nie martwił, bo przecież i tak kreuje ją popyt, a poza tym, na pewno znajdą się tacy, dla których utrzymanie zbliżonych cen to rybka, więc i o cenę bym się zbytnio nie martwił. Z resztą, jak ktoś nie widzi różnic w jakości mięsa dostępnego w powszechnej sprzedaży detalicznej i mięsa od świń, które mają większą swobodę, ktoś, kto nigdy nie jadł np. kiełbasy czy szynki z "wiejskiej świni", to nie widzi, jak warunki chowu wpływają na jakość mięsa.
DyktaFon (9281 punktów)
>> A już zupełnie na marginesie - czy jak ktoś daje na coś kasę, to nie może stawiać warunków?
>
Świetna uwaga: kto na to daje pieniądze? Taka zagadka.

Wg niektórych biorą się one z księżyca, czyli z Unii.... A to są pieniądze ukradzione zwykłym ludziom. Trzeba coś dodawać? Może zadbajmy o "nie-kradzenie-ludziom-pieniędzy", a nie o wydawanie ich na bzdurne rzeczy?

Ale z czego wtedy płacono by tabunom bezrobotnych za nic nie robienie?... znaczy się urzędnikom... przepraszam za przejęzyczenie...
24-01-2013 23:36 
 Ocena 3 na 3
chesterx (739 punktów)
(zablokowany)
No tak, podatki to kradzież. Zaskakujące, że ludzie uznający podatki za kradzież bez przeszkód korzystają z dróg i innych inwestycji/instytucji za wpływy z tych podatków wybudowanych. Jak tak można, korzystać z dobra pochodzącego z czynu przestępczego? Ale, ad rem proponuję. Polskie świnie mają mało wspólnego z katalońską niepodległością, nie mają prawa głosu w hiszpańskich referendach.
DyktaFon (9281 punktów)
>No tak, podatki to kradzież. Zaskakujące, że ludzie uznający podatki za kradzież bez przeszkód korzystają z dróg i innych inwestycji/instytucji za wpływy z tych podatków wybudowanych. Jak tak można, korzystać z dobra pochodzącego z czynu przestępczego?

Całkiem się z Panem zgadzam. Też nie rozumiem, powinni tego zabronić... A jak ateiści mogą korzystać z prac sejmu, gdzie wisi przecież krzyż.... bezprawnie powieszony... Jak tak można?...

Powyższa wypowiedź nie ma sensu, bo nie dość, że muszę - pod przymusem - finansować wymysły rządzących (np. budowę prawie nikomu niepotrzebnego stadionu, a raczej całego ich stada), to jeszcze zabroniłby mi Pan korzystać z tego.

> Ale, ad rem proponuję. Polskie świnie mają mało wspólnego z katalońską niepodległością, nie mają prawa głosu w hiszpańskich referendach.
>
Faktycznie wróćmy do Hiszpanii, bo to bezpieczniejszy temat
Legionista1916 (6 punktów)
>>> A już zupełnie na marginesie - czy jak ktoś daje na coś kasę, to nie może stawiać warunków?
>>
>Świetna uwaga: kto na to daje pieniądze? Taka zagadka.
>Wg niektórych biorą się one z księżyca, czyli z Unii.... A to są pieniądze ukradzione zwykłym ludziom.

Tylko, że to są pieniądze "ukradzione" niemieckim/brytyjskim/francuskim obywatelom które idą na polskie świnie. Raczej nie uwieże, że Polska wpłaca do UE więcej niż bierze, więc nie narzekajmy.
DyktaFon (9281 punktów)

>Tylko, że to są pieniądze "ukradzione" niemieckim/brytyjskim/francuskim obywatelom które idą na polskie świnie. Raczej nie uwieże, że Polska wpłaca do UE więcej niż bierze, więc nie narzekajmy.

Wcale nie narzekam, że ktoś w coś nie uwieży... Dobrze jest mieć dowody, a nie samą wiaRę.

Rozumiem, że jak Kali ukraść, to dobrze, ale jak Kalemu....

Spróbowałem poszukać, ile Polskę kosztuje uczestnictwo w UE, a ile zyskujemy. I okazuje się, że wiedza "ile nam przyznano euro" jest b. popularna. Natomiast ile to kosztuje - objęte jest embargiem w mediach. Ciekawe dlaczego? Może faktycznie, abyśmy dostali 100 euro, musimy wyłożyć dużo więcej euro i trochę głupio tym się chwalić?

Znalazłem takie wyliczenie, nie mam pojęcia czy prawdziwe. www.bibula.com/?p=42586

Jeśli ktoś ma wiarygodniejsze dane, to proszę o linka...
HCNOPS (278 punktów)
>Jestem świeżo po programie "To był dzień na świecie", i pokazano w nim, że parlament kataloński
>uchwalił decyzję o separacji (pomijam to, że w polskich mediach nic o tym się nie mówi, jak zawsze zresztą)
Jeszcze Katalonia się nie odłączyła pomimo wszystko, więc póki co nie ma sensu robić zamieszania w telewizji.

>chciałbym zapytać się Was forumowiczów co o tym sądzicie w kontekście UE i potencjalnej
>niepodległości Szkocji (referendum 2014).
Och, jest wiele takich sytuacji: hiszpańska Katalonia i Nawarra, brytyjska Szkocja, ukraiński Krym i Ruś Zakarpacka, francuska Bretania i Prowansja, duńska Grenlandia, belgijska Walonia, polski Śląsk, podział Italii na część północną i południową. Jest wiele elementów rozrywających wewnętrznie państwa europejskie. Unia Europejska jest jednym z elementów które mają jednoczyć państwa i nie dopuścić do ich rozpadu na mniejsze części poprzez rozwój gospodarczy, a także poprzez wytworzenie jednego prawa. Problem jednak mocno leży w kwestii kulturowej i to oto się rozchodzi. Chodzi też o przeszłe sposoby o jednoczenie się danych państw. Np. Katalonia o której tu mowa była częścią Aragonii i stała się częścią składową Hiszpanii poprzez zjednoczenie Królestwa Kastylii z Królestwem Aragonii. Różnice tkwią w kulturze, mentalności oraz języku. Poszczególne kortezy powinny być mocniej hiszpanizowane, by stłamsić na drodze edukacji zapędy narodowowyzwoleńcze. Zobaczmy na chociażby siłę anglicyzacji poszczególnych krajów - w Irlandii już mało kto w ogóle zna język irlandzki, to samo z walijskim i szkockim. Dodatkowo ogromna ilość czasu w historii tych krajów jest wspólna, więc np Szkoci chcąc nie chcąc ucząc się historii, uczą się przy okazji też historii całego Zjednoczonego Królestwa. Może to mało sympatyczne (sami przecież mamy niemiłe wspomnienia z germanizacją i rusyfikacją), ale jest to jak najbardziej skuteczne na dłuższy dystans.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365